piątek, 4 października 2013

Każdy mężczyzna lubi słodycze, ale tylko prawdziwi mają odwagę się do tego przyznać

 



 Imię:Takano
Nazwisko: Kyouhei
Wiek: 27 (4. 10)
Wzrost: 185cm
Waga: 75gk.
Zawód:cukiernik








Historia:
Przyszedł na świat w jeden z bardziej deszczowych dni jako dziecko z romansu pewnego szefa ogromnej korporacji i niewinnej mieszkanki Yukan. Oczywiście żona owego biznesmena nie mogła przejść obojętnie. Sprawa była prosta, problemu należało się pozbyć za wszelką cenę. Wynajęła płatnego zabójcę który zabił matkę wówczas 3 letniego chłopca. Kiedy biznesmen dowiedział się o śmierci ukochanej będąc pewnym że po prostu spadła z klifu przygarnął syna do siebie. I tak mały Takano dorastał w bogatym domu z 2 starszego rodzeństwa. Rozpieszczany przez ojca do granic możliwość był...dość kapryśny. Nie brakowało mu partnerek ani partnerów więc z nikim nie był dłużej niż miesiąc po prostu nie umiejąc się zakochać. W końcu kiedy miał skończone 19 lat ojciec zadał mu to trudne pytanie “Kim chcesz zostać?” Od zawsze było wiadome że Takano uwielbiał piec różnego rodzaju ciasta i ciasteczka, więc wybór był prostu. Chłopak zaczął studiować w Paryżu i szkolić się na cukiernika. Wrócił po 7 latach a po roku pracy w Tokioj jako jeden z najlepszych cukierników zdecydował się przenieść do rodzinnej miejscowości swojej matki. I tak już zamieszkuje, całkowicie sam, sporą willę na wzniesieniu. Zastanawia się nad założeniem cukierni. 

  




Charakter:
Od zawsze był typem playboya nie umiejącego wyrazić swoich uczuć. Zawsze musi dostać to czego chce. Zdeterminowany w dążeniu do celu. Co tu dużo mówić...pod grubą skorupą możesz znaleźć coś czego się nie spodziewałeś.







 
 



Wygląd:
Ciemne oczy, ciemne włosy, wysokie kości policzkowe. Słowem typowy japończyk o ładnej buzi. Mimo wątłego ciała dość silny, ojciec zapisał go na karate i aktualnie posiada czarny pas, a i szkolne bójki nie są mu obce. Nosi szkła kontaktowe od czasu do czasu z czystego lenistwa zastępując je okularami.





 
 
Ciekawostki:
-studiował w Paryżu więc zna francuski
-Pasja do pieczenia obudziła naturalny talent
-Nie pali papierosów za to uwielbia smakowe cygaretki
-Hobbistycznie rysuje, głównie ludzi
-W garażu ma motor i jaguara xf
-Z Tokio zabrał swoją ukochaną sunie Jolie





4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4801 – 4999 z 4999
Mara_Jade pisze...

- Dobrze - ucałował go mocno, po czym wtulił się w niego mocniej, przytulając głowę do jego piersi. - Mój skarb, mój - pogłaskał go po policzku.

Mara_Jade pisze...

- Tak trochę, bo się stęskniłem za tobą tak z całych moich sił - oznajmił mu radośnie, siadając mu na kolankach. Przytulił się mocniej. - Jutro pojedziesz do pracy, a ja zrobię ci przepyszne curry - obiecał mu to.

Mara_Jade pisze...

- Ja też się staram kotuś - odparł cicho Tomo. - Grzeczny jestem... dzisiaj odpoczywam. Jak mi gorzej jest to ci mówię - uśmiechnął się lekko. - Właśnie... leki muszę wziąć - wstał z miejsca i poszedł do kuchni.

Mara_Jade pisze...

- A zrobisz mi jakiś dobry deserek? - zapytał go siadając na blacie stołu. - Taka-chan? Ja pojadę po Yuyę jutro. Autobusem. Będziemy w domku koło 17 - dodał zaraz. - Chcę go odebrać i iść z nim na lody.

Mara_Jade pisze...

- Hm... no to może po jutrze po niego pojadę - zaproponował z lekkim uśmiechem. - To odbierz go jutro, ja zrobię curry i pospaceruję z psiakami - objął go ramionami. - Jakiś pyszny... niespodziankę.

Mara_Jade pisze...

- A jutro też mi zrobisz? - zapytał go podejrzliwie bo nie chciał się pozbywać słodkiej przyjemności dnia następnego.

Mara_Jade pisze...

- Pasuje - ucałował go mocno. - Pójdę do Yuyi. Wytrę mu włoski - stwierdził z uśmiechem. - I coś dobrego poproszę - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie pomógł Yuyi się wysuszyć i wziął go na plecy przychodząc z nim do salonu. Okrył chłopca mocno kocykiem.

Mara_Jade pisze...

Yuya popatrzył na deserek tęsknym wzrokiem.
- Tatusiu a ja też mogę troszkę? - zapytał go w końcu, kiedy Tomo zatopił łyżeczkę w czekoladowej chmurce.
- Kochanie... - Tomo spojrzał na niego ze zdziwieniem. - To jest pyszne... i takie lekkie... mhm...

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję tatusiu! - chłopiec z wielkim uśmiechem na ustach zaczął zajadać musik. Aż mu się uszka trząsły tak mu smakowało. - Pyszne tatusiu! Nauczysz mnie robić? Prooszę! - poprosił.
- Ne Taka-chan? Pójdę się wykąpać... uhm ale możesz do mnie przyjść za kwadrans? Trochę mi słabo - mruknął Tomo kończąc jeść swój deserek.

Mara_Jade pisze...

- W piątek tatusiu? - zapytał zaraz Yuya, kończąc jedzonko. - Mogę na pewno leżeć w środku łóżeczka?

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął lekko głową, przytulając się mocniej do poduszek.
- Ulubioną bajkę taty - poprosił z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kotuś - uśmiechnął się do niego Tomo. - Wydaje mi się tylko, że jestem zmęczony - przyznał spokojnie. - Wejdziesz do mnie do wanny?

Mara_Jade pisze...

- Mój skarb - uśmiechnął się do niego Tomo, robiąc mu miejsce w środku. - Kocham cię strasznie mocno, wiesz? Całego ciebie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze... już się poprawiam. Nie będę tego mówił - obiecał mu to z lekkim uśmiechem. - Mhm pomożesz mi potem wyjść z łazienki? - zapytał go, biorąc gąbkę i mydło i zaczynając namydlać tors mężczyzny.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze sobie beze mnie radziłeś - odparł spokojnie Tomo głaszcząc go teraz po piersi i namydlając go jeszcze dokładniej. - Nie potrzebujesz mnie - dodał wzruszając ramionami. - To nie fair... bo ja cie potrzebuję...

Mara_Jade pisze...

Tomo zarumienił się nieco słysząc jego słowa. Spojrzał mu prosto w oczy.
- Pocałuj mnie... tak ze wszystkich swoich sił - poprosił go, myjąc mu ramiona.

Mara_Jade pisze...

Tomo oddawał mu pocałunek z pasją, po czym przytulił się do niego, zanim zaczął zmywać mydliny.
- Kotuś, pomożesz mi wybrać prezent dla taty? - zapytał go zaraz. - Ma urodziny za miesiąc dopiero, ale ja nie mam kompletnie pomysłu.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że dużo, ale tak mi się przypomniało - odparł z uśmiechem chłopak, odsuwając się od niego. - Mogę ci pomoc ją myć - zaproponował.

[będę za 30 minut... idę się myć... odezwe się na gg]

Mara_Jade pisze...

- Odsuwam się żeby mieć na ciebie lepszy widok - pokazał mu język, mocząc mu włoski i wylewając mu na głowę trochę szamponu. Zaczął myć mu włosy, masując mu skórę głowy.

Mara_Jade pisze...

- Tak, kiedy usypiałeś maluszka - potwierdził kończąc namydlanie go i spłukując mu włoski. - No teraz jesteś czyściutki i piękny. Ogól się jeszcze a będziesz ideałem - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- O tu - ucałował go w policzek. - I tu - w drugi. - Trochę szorstko jest - uśmiechnął się, próbując wstać z wanny i jednak rezygnując bo był za ciężki na swoje ręce. - Nie marudzę - dodał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Trochę już mi zimno się zrobiło - odparł Tomo, wycierając się ręcznikiem i ubierając swój dresik. - Taka-chan, a nie zaśniesz póki ja nie zasnę?

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową, po czym przytulił się do Yuyi, łapiąc Takano za rękę.
- Dobranoc Taka-chan - szepnął mu z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się pierwszy i ziewając trochę poszedl do kuchni zrobić pyszne japonskie śniadanko dla swoich chłopców.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj będzie po japońsku - zaśmiał się Tomo. - Miseczka ryżu dla każdego i rybka oraz miso - dodał ze śmiechem. - Dla Yuyi zrobiłem już bento i dla ciebie też - dodał.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, śniadaniówkę już ci przygotowałem - wyszczerzył się do malucha. - W lodówce czeka - dodał spokojnie. - Pomożesz mi troszkę? Rozłożysz szklaneczki i soczek?

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, dobrze że ci smakuje - uśmiechnął się do nich, jedząc swoją porcję. - Yuyuś tylko dzisiaj grzecznie w szkole - poradził chłopcu.

Mara_Jade pisze...

- Wy mi się śniliście - pokiwał im na dowidzenia.

Mara_Jade pisze...

- Okaeri - odparł Tomo z kuchni, podgrzewając curry. - Za chwilkę będzie obiad. Umyć łapki i do stołu - dodał wyhylając się z kuchni. - Zrobiłem trochę za dużo... na dwa dni będzie.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, ze świeżych warzywek jest zrobione i produktów. Byliśmy z psiakami na zakupach - uśmiechnął się siadając z nimi do stołu. - Duży ruch miałeś dzisiaj w pracy?

Mara_Jade pisze...

- I co? Udało się im? - zapytał z uśmiechem, jedząc swoje curry. - Zrobię ci masaż później - dodał wesoło. - Nie dałeś się im poderwać co? - uniósł lekko brew.

Mara_Jade pisze...

- No ja myślę kochanie - wywrócił oczyma Tomo po czym wstał i zebrał naczynia. - Chcesz może dokładkę? Yuya a w szkole jak było? - zapytał malucha

Mara_Jade pisze...

- No ja myślę - zachichotał Tomo nakładając mu sporą porcję i podając talerz z powrotem. - O! Brawo! - uściskał malucha. - Jestem z ciebie dumny - dodał zaraz. - A wiesz co dzisiaj Nobu zrobił? - zapytał go, siadając na swoim miejscu z szklanką soku pomarańczowego. - Obsikał Kuleczkę...

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę - potwierdził Tomo. - Był zły na Kuleczkę, bo Kuleczka nie chciała się z nim bawić... i ją obsiusiał - poczochrał go po włosach. - Nic się nie stało - dodał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- To może oddamy je po urodzinkach Yuyi, co? - zaproponował Tomo, przytulając malucha do siebie. - I mówię ci że tak było - dodał wesoło, pstrykając malca w nosek. - Zmywasz dzisiaj Yuyuś.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, ale sam mówiłeś, że nie damy rady z nimi wszystkimi - przypomniał mu spokojnie, opierając się o niego delikatnie. - Możemy jeszcze zaczekać - dodał po chwili. Przecież dopiero co się przeprowadzili do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Mogę ja robić za tego złego - zaproponował. W końcu Jolie i tak już mu nie ufała. Pogryzła go podczas porodu i do teraz podchodziła z dystansem.

Mara_Jade pisze...

- No bo przecież ja tylko ból na nią sprowadzam - uśmiechnął się lekko. - To normalne kochanie - ucałował go w policzek. - Nie jestem na nią zły - dodał jeszcze, dolewając sobie soczku.

Mara_Jade pisze...

- No słoneczko, weź relaksującą kąpiel i jak się umyjesz zrobię ci masaż - zdecydował, całując go w nosek i wstając. - A my z Yuyą odrobimy w tym czasie zadanie domowe, tak? - uśmiechnął się do maluszka.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję! - Tomo krzyknął jeszcze za nim, po czym wraz z Yuyą przeszli przez każde zadanie domowe. Następnie maluch dostał kawałek ciasta i soczek i poszedł pobiegać z psiakami na dworze.

Mara_Jade pisze...

- Z zadaniami uporaliśmy się szybciutko - uśmiechnął się do niego szeroko. - A ciasta jeszcze nie próbowałem. Yuyi smakowało bardzo - dodał, zacierając łapki i wyciągając zapachowe olejki na stolik. - Teraz masaż dla mojego zmęczonego kochania, a potem kawka i ciasto.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kochanie. Nie chciałem sam jeść - dodał ze śmiechem, biorąc trochę czekoladowego olejku w rece i zaczynając masować mu klatkę piersiową i ramiona.

Mara_Jade pisze...

- Nie przesadzam - odparł Tomo, całując go lekko. - Kładź mi się pięknie na kanapie, a nie - odsunął się od niego, nabierając jeszcze trochę olejku na ręce. - Gdzie boli?

Mara_Jade pisze...

- Potem będziesz ładnie pachniał - wyszczerzył się do niego, zabierając się za masaż.

Mara_Jade pisze...

- Odpowiada, ale chciałem spróbować z olejkami, więc już nie narzekaj - pstryknął go w nosek, całując go między łopatkami.

Mara_Jade pisze...

- Z nami śpi - odparł spokojnie chłopak. - Przecież musi się zrelaksować przed konkursem i potem chcę go zabrać do studia - wymamrotał. - Z nami śpi.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, ale zostaniemy w Tokio trochę dłużej... i chciałbym żeby Yuya poczuł się tam też jak w domu. No wiesz z nami obok... przecież do dziadka może iść na nockę lub dwie... ale niech z nami też pomieszka - poprosił go, głaszcząc go po włosach. - Uhm dobrze, zostanie z mamą.

Mara_Jade pisze...

- Porozmawiam z jego nauczycielką. No i może tydzień wolnego mu zrobimy? - zaproponował spokojnie, kończąc masaż i zbierając swoje olejki. - Dobrze, zostanie z mamą tutaj - zgodził się zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Pójdziemy - zgodził się. - I odwiedzimy Rena - dodał jeszcze, idąc do kuchni i przychodząc z dwoma kawałkami ciasta. - Smacznego kotuś.

Mara_Jade pisze...

- Toć się zmieścimy. Oni pójdą do sypialni dla gości, a my do twojej - przytulił się do niego. - No dobrze, to sam go odwiedzę, jeśli nie chcesz iść ze mną.

Mara_Jade pisze...

- No to co kochanie? - zapytał go trochę zaskoczony. - Przecież to twoja rodzinka - pstryknął go w nosek palcami. - Nie możesz tak się gburować - poczochrał go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie ale pół roku bez seksu tak szybko nie minie - przypomniał mu o jego karze ze śmiechem i poklepał go po udzie.

Mara_Jade pisze...

- Ale potem mi przeszło - zauważył spokojnie, przeciągając się nieco. - Bo inaczej nie zrozumiesz... trzeba być konsekwentnym choćby nie wiem co - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Cóż... bo miałeś mocne przewinienie - wzruszył ramionami kompletnie niewzruszony Tomo. Ucałował go w nosek. - Jak będziesz się grzecznie zachowywał to zmniejszymy karę do 3 miesięcy.

Mara_Jade pisze...

- O to przecież chodzi - wyszczerzył się do niego, jedząc dalej swoje ciacho bo on przecież potrafił jedno dziumdziać godzinę. - Jutro odbiorę Yuyę, więc się nie martw - dodał z lekkim uśmiechem. - Jakbym się gorzej czuł to dam ci znać, że jednak nie dam rady czy cuś.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, zostawię ci curry do odgrzania - stwierdził spokojnie. - A do pracy dostaniesz dwa pudełka bento - dodał jeszcze ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Pojadę po niego motorem - wyszczerzył się do niego, całując go mocno. - Mój skarb.

Mara_Jade pisze...

- Nie tylko... musisz się mną podzielić z Yuyą - roześmiał się pozwalając mu się całować, po czym uśmiechnal się mocniej. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zaśmiał się Tomo całując go raz jeszcze i wstając. Przeciągnął się lekko. - Pójdę z yuyą na spacer - zdecydował wyciągając papierosy z szafki i biorąc sobie dwa.

Mara_Jade pisze...

- Mou ale ja muszę zapalić - wywrócił oczyma, obracając się do niego i muskając jego usta.

Mara_Jade pisze...

- Un... możesz - zgodził się chłopak. - Tylko ja brzydki jestem - dodał po chwyli wychodząc na dwór i siadając na ganku żeby sobie zapalić.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończył palić i wrócił do pokoju, po czym spojrzał na Takano.
- To jak mam siadać? - zapytał go z uśmiechem. - Ne... a narysujesz mnie w studiu? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- A nie może być wtedy tak naturalnie... no wiesz ja sobie ponagrywam u Aleksa a Ty mnie narysujesz w naturalnym środowisku?

Mara_Jade pisze...

- I nie mogę się ruszać co nie? - upewnił się wzdychając lekko ale usiadł tak wygodnie jak się dało.

Mara_Jade pisze...

- Ale mówić mogę? - zapytał jeszcze starając się później już nie ruszać.

Mara_Jade pisze...

- O twoim piciu - zdecydował Tomo bez namysłu. - Następnym razem, jak coś takiego zrobisz będziesz za karę na dole podczas seksu - oznajmił mu ze słodkim uśmiechem. - Ne a jak będziemy w paryżu... to zabierz mnie do najbardziej wykwintnej restauracji - poprosił.

Mara_Jade pisze...

- Ja cię tylko uprzedzam jakie będą konsekwencje - pokazał mu język ze śmiechem. - A żabę kiedyś jadłeś? Dobra jest?

Mara_Jade pisze...

- A zrobisz mi kiedyś żabcię na obiad? - zapytał zaraz zainteresowany nowym smakiem. - I lampka wina do tego - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- No to się nauczysz... rozwiniesz skrzydełka. No nie bądź taki - poprosił go robiąc smutną minkę. - Jak przyrządzisz mi żabkę to zmniejszę ci karę do 2 miesięcy - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- To nie jest szantaż, tylko luźna propozycja kochanie - zaśmiał się chłopak, po czym westchnął cicho. -Szkoda...

Mara_Jade pisze...

- Znów mnie podkoloryzowałeś - odparł oglądając rysunek, po czym przetarł dłonią zmęczone oczy. Przeciągnął się lekko. - Czas na biegi - zdecydował z lekkim uśmiechem. - Pół godziny tylko - stwierdził. - Idziesz ze mną?

Mara_Jade pisze...

- Czuję się na siłach, ale to będzie raczej trucht kotuś - wstał i porozciągał się trochę. - I króciutko... dwadzieścia minut to pół godziny maks... - dodał jeszcze z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Czuję się na siłach, ale to będzie raczej trucht kotuś - wstał i porozciągał się trochę. - I króciutko... dwadzieścia minut to pół godziny maks... - dodał jeszcze z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyszedł na dwór i usiadł obok Yuyi.
- Maluszku idziemy pobiegać z tatą na plażę. Idziesz z nami? - zapytał go spokojnie. - Nie musisz jak nie chcesz.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że możesz zostać kochanie - prytulił go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze słonko - Tomo skinął głową, po czym wstał i ruszył z Takano na plażę gdzie zaczął truchtać, nadając wolne tempo.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, tylko... nie pobiegasz sobie ze mną długo - uśmiechnął się do niego przepraszająco. Był jeszcze przecież słaby

Mara_Jade pisze...

- No i dawno nie biegałem - zaśmiał się jeszcze Tomo, po czym przyspieszył trochę. Po dobrych 20 minutach zwolninł, by w końcu się zatrzymać dysząc ciężko. - Nie mogę więcej...

Mara_Jade pisze...

- Dam radę przespacerować się do domu - odparł przytulając się do niego. - Chyba że chcesz pobiec...

Mara_Jade pisze...

- No dobrze... niech będzie - uśmiechnął się do niego lekko, przytulając się do jego pleców. - Następnym razem wytrzymam dłużej.

Mara_Jade pisze...

- Kotek... pośpisz ze mną dziś? - zapytał go głupio. - I nie zaśniesz póki tego nie zrobię? I zaśpiewasz mi?

Mara_Jade pisze...

- Ale ja lubię cię pytać - ucałował go w uszko, przytulając się do niego. - Cieszę się, że to dostanę - wyszcerzył się.

Mara_Jade pisze...

- Grzeczny malec - Tomo zszedł z jego pleców i ku swojemu zaskoczeniu opadł na kolana, marszcząc lekko brwi. - Chyba się zmęczyłem...

Mara_Jade pisze...

- A dostanę jeszcze grzankę? - zapytał go Tomo.
- Tatuś ja też! - Yuya zaraz się dołączył do prośby,

Mara_Jade pisze...

Tomo zabrał się za swojego tosta, a Yuya w tym czasie wszamał 3. Z zapałem oglądając dalszy odcinek Dragon Balla.
- Taka-chan? Jaka była twoja ulubiona bajka dzieciństwa? - zapytał go Tomo, popijając chlebek herbatką.

Mara_Jade pisze...

- A co to są Muminki? - zapytał Yuya, bo nigdy nie słyszał nazwy tej bajki. - Obejrzymy tatusiu? Jutro? - zaproponował.
- No pewnie, że obejrzymy - poczochrał go po włosach Tomo. - Wieczorem jak już tata wróci z pracy, obejrzymy pierwszy odcinek.

Mara_Jade pisze...

- Un - chłopiec skinął główką po czym ziewnął przecierając zmęczone oczka. - Tatuś opowiesz mi bajkę na dobranoc?

Mara_Jade pisze...

- Umyję - wywrócił oczyma Tomo, biorąc jeszcze jednego tościka i dopijając herbatkę. Wstał wtedy z kanapy i już utrzymując się na nogach poszedł do łazienki.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kotek - Tomo uśmiechnął się do niego kończąc myć swoje włosy. - Kochanie? Jesteś najlepszy - posłał mu buziaka.

Mara_Jade pisze...

- A skąd... spojrzałem tylko na twoje mięśnie i uznałem, że mam cholerne szczęście - pokazał mu język, wstając w końcu z wanny i wycierając się ręcznikiem.

Mara_Jade pisze...

Oddał się tej chwili przyjemności, obejmując go zaraz ramionami i oddając pocałunek z pasją.
- To twoja wina, że masz post. Nie narzekaj - szepnął mu do ucha odsuwając się i ubierając w dresik.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie to ma być kara. Ja bym nie liczył na zbyt wiele - oznajmił spokojnie wychodząc z łazienki i niemal od razu padając na łóżko bez życia.

[nie mam pojęcia o_O]

Mara_Jade pisze...

- Ja wytrzymam kotek - odparł chłopak, wtulając się w niego mocno. - To ma być kara, a nie... nagroda potem. Kochanie nadal jestem na ciebie zły za to co zrobiłeś - przypomniał mu tylko, łapiąc go mocno za nosek. - Wiem, że przepraszałeś ale nie łatwo mi jest wybaczyć.

Mara_Jade pisze...

- Po cichu na to liczę, że nie będziesz opanowany i dasz mi trochę do wiwatu - przyznał już nieco sennie Tomo. - Zaśpiewasz mi do snu? - zapytał zaraz, bo przecież miał to obiecane.

Mara_Jade pisze...

Tomohisa wbiegł do piekarni i witając się ze wszystkimi od razu pobiegł na piętro, by bezceremoni wbiec na zaplecze cukierni.
- Taka-chan! - krzyknął na niego włączając odpowiednią stację radia. - Słuchaj - uśmiechnął się do niego szeroko. - Yuya śpiewa - ucałował go mocno w usta. - Nie powiedział mi nic... dziś tylko kazał słuchać radia... wygrał jakiś konkurs...

Mara_Jade pisze...

- Nie mam zielonego pojęcia. Zostawił mi karteczkę, że mamy słuchać, ale że nie odbierasz telefonu to musiałem cię poinformować - wywrócił oczyma. Zmęczył się biegiem tutaj i teraz usiadł ciężko na krześle i odkaszlał mocno. - Masz wodę kotek?

Mara_Jade pisze...

- Pisał żeby odebrać ze szkoły - pokazał mu smsa, biorąc sobie szklankę wody. - Ale fajna niespodzianka - uśmiechnął się delikatnie. - Kochany jest.

Mara_Jade pisze...

- No kochanie... to chyba najlepszy tort twojego wykonania jaki widziałem - ucałował go mocno, kiwając głową z uznaniem. - Ale... podwieziesz mnie do domu zanim pojedziesz po malucha? - zapytał zaraz. Ledwie się ruszał. Głupio zrobił że tak biegł.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - uśmiechnął się do niego przysuwając sobie stołek do stolika i zaczynając jeść ciacho. - Mhm pychotka - pochwalił go odruchowo, po czym spojrzał Takano prosto w oczy. - Nie chciałem żebyś to przegapił, bo maluchowi chyba na tym zależało.

Mara_Jade pisze...

- I mówił na początku że nas bardzo kocha, że mamy się nie kłócić i zawsze być dla niego rodziną - dodał z uśmiechem, popijając torcik lemoniadą.

Mara_Jade pisze...

- Wymienił z imienia, tylko o nazwisku zapomniał. Powiedział tatuś Taka-chan i wujek Tomo - ucałował go w policzek, przytulając się do niego lekko. - Prawda? Jest kochany.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem... będziemy jechać samochodem? - zapytał go z lekką obawą, ale przecież raczej nie było czasu by inaczej się tam dostać. Usiadł Takano na kolanach, całując go mocno. - A jak wrócimy to wracam do piekarni. Tydzień szlabanu od pracy mija - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Możemy spróbować samochodem - zgodził się cicho, przytulając się do niego mocniej. - Zabieramy ze sobą twojego tatę?

Mara_Jade pisze...

- Chcę spróbować samochodem - odparł cicho chłopak, muskając ustami jego wargi, po czym wstał i przeciągnął się lekko. - Mama powiedziała, że przyjedzie z twoim tatą jak pytałem czy po nią przyjechać. Umówili się już wcześniej... węszę spisek.

Mara_Jade pisze...

- Nie przesadzam - uśmiechnął się lekko. - Węszę romans w powietrzu - pokazał mu język. - Kończysz za godzinę? - zapytał patrząc na zegarek. - Umówiłem się z Junem na trochę. Wpadnie do mnie - dodał z uśmiechem, mając na myśli mieszkanko przy piekarni.

Mara_Jade pisze...

- To mnie musisz tam podwieźć wtedy - uśmiechnął się lekko. - Będzie gotowe, nie martw się - ucałował go lekko. - Część już jest gotowa - dodał spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - Tomo wziął sobie dwa kawałki ciasta czekoladowego i pokiwał mu na do widzenia, by zaraz zejść na dół. - Hej - przywitał się z Junem, otwierając drzwi od mieszkania.

Mara_Jade pisze...

- O... kiedy parapetówka? - zapytał go zaraz z uśmiechem. - I gdzie to mieszkanko? - zapytał, wstawiając wodę na herbatę i częstując go ciastem czekoladowym.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że chcę - uśmiechnął się do niego lekko, po czym usiadł obok niego na kanapie. - Wreszcie będziesz miał swoje gniazdko. To dobrze - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Masz już plan na oświadczyny? - Tomo spojrzał na niego z wyraźnym zainteresowaniem. - Jaki? No zdradź tajemnicy.

Mara_Jade pisze...

- A co takiego robi? Myślałem, że ciebie to się już nie da zaskoczyć - przyznał ze śmiechem, popijając ciasto herbatą.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja go niczego nie uczyłem - zaprotestował nieśmiało Tomo. No może troszeczkę go ukierunkował, ale to nic złego przecież. - No i ciesz się, że on chce szaleć z tobą! Dobry film porno był?

Mara_Jade pisze...

- Oj daj spokój. Oni z pewnością mieli was gdzieś, bo robili dokładnie to samo - Tomo poklepał go po ramieniu przyjacielsko. - Wiem co mówię... zaufaj mi, acz z Takano jeszcze nie byłem w kinie na porno.

Mara_Jade pisze...

- No więc chyba będziesz musiał się trochę przezwyciężyć Jun-chan. Ryu jest młody. Ma prawo na trochę szaleństwa, potem też zmądrzeje... - pstryknął go w nos, po czym skrzywił się lekko. - Albo i nie... patrz ja - wyszczerzył się do niego. - Z moim facetem jest trudno.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no chyba że pokażesz mu jakieś inne sposoby - zaproponował z lekkim uśmiechem. - No bo on lubi kontrolować... i ja lubię kontrolować... więc jest trudno - zaśmiał się lekko. - Ale się dogadujemy.

Mara_Jade pisze...

- Czasem... ale bardzo rzadko - przyznał ze śmiechem. - No i nie mogę się doprosić żeby mnie tak ostrzej potraktował, ale rozumiem... nie chce mnie krzywdzić i te sprawy - skinął głową. - Po prostu mi tego brakuje, ale zastępuję sobie to innymi sprawami - uśmiechnął się kończąc swoje ciacho. - No i dobiłem wreszcie 55kg - dodał dumny ze swojego osiągnięcia. - Nastolatek... hm ale to dobrze. Odmładza cię - oparł głowę o jego ramię.

Mara_Jade pisze...

- Przekona cie przekona - poklepał go lekko po plecach. - Daje mu czas... pości 3 miesiące - pokazał mu język. - Kara za pijaństwo.

Mara_Jade pisze...

- Tak i za to, że nie pierwszy raz robi coś za moimi plecami, a to coś wpływa na moje życie - wymamrotał, bo jeszcze w nim to trochę siedziało. - Obiecałem mu też, że następnym razem jak będzie pijany zgwałcę go... i będzie na dole. Więc oznajmił że będzie się mocniej pilnował.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie że dasz. Ja w ciebie wierzę - uśmiechnął się szeroko, kończąc swoją herbatkę. - Ryu też sobie znajdzie coś do pogrożenia - roześmiał się serdecznie.

Mara_Jade pisze...

- No proszę... niepokorny Jun jest grzeczny - zagwizdał z podziwem. - Jakoś tak mi trudno w to uwierzyć - zachichotał. - Wpadniesz dziś po południu do nas? Mały ma urodzinki i będzie mała imprezka. Dobre jedzonko.

Mara_Jade pisze...

- No to chociaż wpadnij na pół godziny. Zapakuję ci więcej jedzonka do pojemniczków i weźmiesz ze sobą - uśmiechnął się delikatnie. -0 Yuya sie ucieszy... lubi Cię!

Mara_Jade pisze...

- Możesz wpaść bez prezentu - odparł spokojnie. - Wiesz prezent zawsze może być w drodze. Mały by się ucieszył - dodał zaraz. - A to ci wpadnę pomóc z mieszkankiem w wolnej chwili - zaproponował entuzjastycznie.

Mara_Jade pisze...

- Przecież ja, gdy wrócimy z Tokio wracam do pracy - wyszczerzył się do niego. - Grzecznie odsiedziałem szlaban w domu nic nie robiąc - dodał krzyżując ręce na piersiach. - No nie bądź taki, daj sobie pomóc.

Mara_Jade pisze...

- No ale Jun... - Tomo zrobił smutną minę, bo zależało mu na wyrwaniu się czasem z domu. - Mogę ci nawet śmieci po wynosić... albo obiad zrobić... cokolwiek? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Yatta! - ucieszył się Tomo, niemal podskakując na kanapie. - To kiedy mam wpaść? Środa? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- No to wpadnę we wtorek ci pomóc - obiecał mu ciesząc się że będzie mógł z nim chwilę czasu spędzić. - Nie będę ci zawadzał i jak się zmęczę to zaalarmuję - dodał odruchowo, bo przyzwyczaił się juz że z Takano tak trzeba.

Mara_Jade pisze...

- No bo mam teraz trochę inną sytuację... sam się boję - uśmiechnął się do niego, przyznając mu się do swoich lęków. - I Taka-chan to wie... eh zawsze czeka aż zasnę zanim idzie spać... bo boję się zasnąć - zacisnął lekko wargi. - Dlatego staram się nie ukrywać jak dzieje się coś złego.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, że się starają - Tomo mimo wszystko przytulił się do niego lekko przymykając oczy. - I wiem, że jest lepiej... ale wiesz czasem są te gorsze dni - wymamrotał. - I wtedy wszystko mi leci z rąk... to tak jakby ci świat runął - uśmiechnął się krzywo. - Wiem, że pewnie przesadzam, no bo Ryu... heh znaczy on jest ode mnie silniejszy, lepszy w te klocki. Bardziej obcykany - uśmiechnął się słabo. - Dłużej walczy więc to normalne, nie? Po prostu... każdy jest chyba inny.

Mara_Jade pisze...

- Głupi - roześmiał się serdecznie, dając mu kuksańca w bok. - Dzięki - dodał zaraz, jeszcze przez chwilę go nie puszczając, no bo kiedy już się rozklejał to na amen. - Będziecie musieli jeszcze trochę wytrzymać z moimi gorszymi dniami - dodał zaraz. - Kocham go Jun - mruknął cicho.

Mara_Jade pisze...

- Chyba zaczynam przywykać - uśmiechnął się lekko. - Czyli nie jest ze mną jeszcze tak źle i mogę się pogorszyć z humorkami? O matko...

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję, że gorzej już nie będzie. Dość już się napłakałem przy Takano - skrzywił się lekko zbierając talerzyki i zmywając je.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję - uśmiechnął sie do niego. - Bo z każdym małym kaszlnięciem jeździć do lekarza to przegięcie - dodał wesoło. - Uhm staram się przed nim otwierać, to chyba nie jest źle nie?

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem kiedy - wymamrotał Tomo. - To nadal... - wzruszył ramionami. - Nie wiem Jun... nie wiem.

Mara_Jade pisze...

- I noszę obrączkę - dodał zaraz, pokazując mu wiszącą na łańcuszku obrączkę.

Mara_Jade pisze...

- Jakoś... nie przepadam za noszeniem jej na palcu - odparł spokojnie. - Spada mi czasem.

Mara_Jade pisze...

- Spada... raz ją prawie zgubiłem myjąc naczynia... Taka-chan chyba by mnie zamordował za zgubienie - uśmiechnął się krzywo.

Mara_Jade pisze...

- No tak wiem... ale on naprawdę jest przywiązany do takich symboli - uśmiechnął się szerzej. - Dlatego staram się nosić.

Mara_Jade pisze...

- Mhm masz rację - zgodził się z nim, nachylając się mocniej nad zlewem i podpierając głowę o szafki. Zacisnął mocno powieki. - Nic mi nie jest - zastrzegł szybko. - Zaraz przejdzie - nabrał kilka głębokich oddechów i wyprostował się. - W domu zdrzemnę się na chwilę.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno, biegłem dzisiaj do cukierni... bo Taka-chan nie chciał odebrać telefonu - odparł spokojnie, siadając jednak wygodniej na kanapie i zaraz kładąc się na niej pół leżąco. - Musiałem bo by przegapił występ Yuyi w radio.

Mara_Jade pisze...

- Wiem - odparł ze śmiechem, przytulając głowę mocniej do poduszki. - No bo inaczej bym malucha zawiódł - wzruszył ramionami. - A tak wszystko skończyło się dobrze - uniósł kciuk do góry śmiejąc się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Ok, ok... byłoby fajnie jakbyś wpadł - dodał jeszcze wstając z zamiarem odprowadzenia go do drzwi. - Dzięki Jun.

Mara_Jade pisze...

- Hej kotek - Tomo podtrzymał się szafki, utrzymując równowagę. - Trochę mnie ten bieg wymęczył - uśmiechnął się lekko. - Możemy jechać - dodał ubierając butki.

Mara_Jade pisze...

- W domku się zdrzemnę trochę, no bo już większość gotowa - uśmiechnął się lekko. - Wstawić tort do lodówki?

Mara_Jade pisze...

- Pewnie - Tomo od razu otworzył mu drzwi po czym poszedł do kuchni, by zrobić miejsce w lodówce na tort. - Mogę chwilę się zdrzemnąć nie? - upewnił się, że Takano nie będzie miał nic przeciwko.

Mara_Jade pisze...

- Uważaj na siebie - ucałował go w policzek kiwając mu jeszcze zanim poszedł do łóżka. Musiał koniecznie chwilę wypocząć.

Mara_Jade pisze...

- Przyszedł pan z radia i powiedział, że weźmie najlepszych śpiewaków - wyjaśnił chłopiec pełen dumy że mu się udało. - I był konkurs w szkole! I byłem 3!

Mara_Jade pisze...

Koledzy chłopca byli u niego pierwszy raz, więc pozostawali trochę onieśmieleni, ale Yuya szybko ich oprowadził po podwórzu zanim wszedł za tatą do domku.
- A wujek słyszał tatusiu? - zapytał go bo mu na tym zależało.

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął główką i pobiegł do sypialni swoich 'rodziców'. Przytulił się mocno do Tomo budząc go ostrożnie.
- Wujku kocham cię - oświadczył nagle, a Tomo nieco oszołomiony odwzajemnił uśmiech.
- Chodź maluszku, wszyscy już na pewno czekają - poczochrał go po głowie.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się szeroko, widząc zszokowaną minę Yuyi. Chłopiec pisnął z zachwytu i pobiegł do Takano przytulając się do niego mocno.
- Tatusiu! Jest taaaki piękny!!! - wykrzyknął radośnie, wtulając się w niego jeszcze mocniej. - Piękny!

Mara_Jade pisze...

- Ale zjemy go? - chłopiec popatrzył na Takano z przerażeniem. - Tak ipiękny zjemy? - zapytał rozśmieszając tym część dorosłych. Tomo przygotował już sobie gitarę żeby pomóc trochę nieśmiałym przy fałszowaniu.

Mara_Jade pisze...

Yuya niechętnie skinął główką. Bo tort był tak śliczny że chłopcu było go zwyczajnie żal jeść. Kiedy jednak świeczki zostałe zapalone zamknął oczka i pomyślał życzenie po czym zdmuchnął wszystkie za jednym zamachem.

Mara_Jade pisze...

- Smok jest mój - szepnął do ucha Yuyi Tomo a ten zachichotał i posłał do niego oczko.
- Tatusiu? Dziękuję - Yuya jeszcze raz się do niego przytulił.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo śmieszne - Tomo pstryknął go w nos. - Zarezerwowałem dla siebie smoka - pokazał mu język, siadając przy stole i nalewając sobie soku. Uznał że może przez chwilę posiedzieć, zanim zniknie w kuchni.

Mara_Jade pisze...

- Oddał - uśmiechnął się do niego szeroko. - Podzielę się z nim oczywiście - puścił oczko do Yuyi, a ten wyszczerzył się do niego cały rozpromieniony.
- Tatusiu? A możemy pobawić się z pieskami? - zapytał maluch.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatusiu - Yuya nie robił problemów. Od razu zabrał kolegów i poszli na dwór pograć w piłkę.
- Maluch jest grzeczny - uśmiechnął się Tomo. - I był taki szczęśliwy... jak zobaczył tort. Mhm kotek? Często widzisz takie szczęście?

Mara_Jade pisze...

- No bo ja pierwszy raz widziałem takie szczęście... - uśmiechnął się, zaraz odwracając wzrok bo poczuł łzy w oczach. Ze szczęścia. Wzruszył się.

Mara_Jade pisze...

- Serio i on się tak bardzo cieszył... aż... - wtulił twarz w jego pierś. - To było takie fajne - szepnął cicho nie mogąc tego lepiej opisać. Nie potrafiąc. - Tato? - spojrzał na ojca Takano. - Pójdziesz z nami na lody po konkursie Yuyi? - zapytał.

Mara_Jade pisze...

- Świetnie - ucieszył się Tomo, uśmiechając do niego lekko, po czym spojrzał Takano prosto w oczy. - Uhm to dla mnie nowość - przyznał cicho. - Dlatego... tak reaguję - mruknął czerwieniąc się nieco. - Ale... to dobre uczucie... dobre.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze... bo to bardzo fajne uczucie - przyznał wesoło, przytulając się do niego trochę. - Pójdę zrobić herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Wprowadziliście się tu już na stałe? - zainteresował się jego ojciec, siadając na chwilę obok syna. - Yuya jest chyba szczęśliwy.

Mara_Jade pisze...

- Tak... ale Yuya powiedział mi że on pojedzie z wami w samochodku, bo maluch musi się z nim pożegnać - zachichotał. - Nie martw się kochanie, on wydaje się ufać ci coraz bardziej - poczochrał Takano po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Dasz radę - ojciec poklepał go po ramieniu, a Yuya który właśnie wbiegł do pokoju złapał obu dziadków swoich za ręce. - Bramkarze już są! - krzyknął do swoich kumpli ciągnąc dziadków na zewnątrz.

Mara_Jade pisze...

Kobieta skinęła głową.
- Dobrze, muszę tylko jakieś wolne sobie znaleźć - dodała śmiejąc się pod nosem. Nie było łatwo w szpitalach na 'prowincji'. - A jak będziecie chcieli chwilę pobyć sami to tylko dajcie znać to odbiorę Yuyę ze szkoły - dodała wesoło, dziękując Tomo za herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Jaką karę? - spojrzała na niego zaskoczona, po czym przeniosła wzrok na syna, a Tomo wzruszył ramionami.
- Upił się i narobił mi problemów to ma karę i już - mruknął częstując się jeszcze jednym kawałkiem tortu. - Nie ma seksu.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie nawet miesiąc ci nie minął - zauważył spokojnie Tomo. - A kara jest nałożona na pół roku... z ewentualnym przerwaniem po 3 miesiącach.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no to wtedy... 3 miesiące masz jak w banku i jak będziesz grzeczny to może nawet dwa - zaproponował ze śmiechem, zbierając talerze by zmienić wszystko na kolację.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się z żabki - ucałował go mocno w kuchni, zmywając naczynia i podając Takano parę rzeczy do zabrania na stół

Mara_Jade pisze...

- Wezmę je - Tomo skinął głową biorąc i babeczki. Postawił je na stół, ale kilka położył na tacy. - Zaniosę dzielnym graczom - uśmiechnął się szerzej

Mara_Jade pisze...

- Może miętę poproszę. Coś żołądek mi szwankuje kochanie - kobieta wstała i poszła z nim do kuchni. - A jak tam zdrowie Tomo? Coś blado dziś wygląda. Oczywiście nie odpoczywa, tak? - zapytała, bo przecież Tomo prawdy by jej nie powiedział.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze... on jest strasznie narwany. Ma złote serce, ale nie dba o siebie. Heh albo dba trochę pokrętnie - uśmiechnęła się ciepło, a pozostali wrócili do domu. Yuya przybiegł do Kuchni i wtulił się w babcię.
- Babciu a słyszałaś mnie dzisiaj w radio?

Mara_Jade pisze...

- A mogę już babciu? - zapytał chłopiec. - Mogę już zobaczyć tatusiu? - upewnił się biorąc babcię za rękę i chcąc ją wziąć do pokoju.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec natychmiast pobiegł po prezenty i wszystko przyniósł do pokoju. Tomo przycupnął na fotelu, korzystając z chwili ciszy, kiedy wszyscy zainteresowali się prezentami malucha.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu? - kiedy skończył oglądać prezenty, odniósł je do pokoiku i teraz usiadł Takano na kolanach. - A pójdziemy na rower jak wrócimy z Tokio?

Mara_Jade pisze...

- Kiełbaskę - poprosił nie mogąc sobie sięgnąć bo była za daleko. Wrócił na swoje miejsce. - A wujek już zjadł? - zapytał taty zmartwiony.

Mara_Jade pisze...

- Nie kochanie - Tomo wziął Yuyę na kolanka i przytulił go na chwilę do siebie. - Ale zjem - obiecał. - Ale za chwilę - dodał jeszcze, czochrając go po włoskach.

Mara_Jade pisze...

Tomo ze zrezygnowaniem podszedł do stołu i usiadł koło Takano, opierając głowę o jego ramię.
- Zrobisz mi kawałek chleba z masłem i jakąś szynką? I rzodkiewką?

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo sięgnął sobie jeszcze po herbatę i przegryzając kanapkę popił ją. Po czym zajął się rozmową ze swoim tatą.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo długi - zgodził się z nim jego tata. - Twoi mężczyźni śpią w pokoju malucha - dodał z lekkim uśmiechem. - Tomo nam padł, a Yuya był szczęśliwy że może z nim spać.

Mara_Jade pisze...

- Zaraz pójdę - skinął głową, kończąc pić swoją herbatę. - Yuya był szczęśliwy. To był dobry dzień Takano - wstał i przytulił mocno syna. Spojrzał mu potem prosto w oczy i poczochrał po włosach. - Dobranoc - mruknął idąc do sypialni dla gości.

Mara_Jade pisze...

Tomo przyszedł do niego do sypialni nad ranem. Razem z maluchem. Przytulili się do niego mocno. Tomo ucałował jego usta.
- Wstawaj śpioszku, jechać musimy - przypomniał mu szeptem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale jakoś sobie sam poradziłeś - pogłaskał go lekko po włoskach.
- Wujek czytał mi bajkę i zasnął u mnie - wyjaśnił zaraz Yuya, bo nie chciał żeby przez niego jakieś kłopoty były.
- Kochanie... tata sobie żartuje - Tomo poczochrał malca po włoskach. - Leć obudzić dziadka.

Mara_Jade pisze...

- Mhm kochanie ale jeszcze zostało co nieco z imprezy. Chciałem to tylko wystawić i każdy weźmie co będzie chciał - wyjaśnił. - No do tego możemy zrobić tosty - dodał jeszcze muskając ustami jego wargi.

Mara_Jade pisze...

- Możesz, tego ci nie zabraniam - pokazał mu język chłopak, ale zaraz wyswobodził się z jego ramion by wstać. - Wczoraj tata... wszystko posprzątał sam - wymamrotał niezadowolony z siebie. - Bo się słabo czułem, bardzo słabo.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, ja pomogę przy śniadaniu - dodał wesoło, idąc do kuchni. - Dzień dobry - przywitał się z mężczyzną, który już wstawiał wodę na herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Tak, czuję się znacznie lepiej - przyznał Tomo nalewając sobie trochę soku pomarańczowego. - Taki jest plan - dodał wesoło. - Grzanki plus reszta z wczoraj - dodał.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie trzeba... ja je zrobię - zaprotestował zaraz Tomo, bo było mu głupio że znowu jest wyręczany.

Mara_Jade pisze...

- Ale... no bo wczoraj... - Tomo nadal trochę protestował, bo nadal było mu głupio za jego wczorajsze zachowanie. - Tato wczoraj pomogłeś przecież... przeze mnie - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Mhm - Tomo zagryzł wargi pilnując się żeby jeszcze nie protestować i zaniósł wszystko na stół po czym pomógł Yuyi się spakować.

Mara_Jade pisze...

Tomo przyszedł ostatni bo jeszcze kończył pakowanie swojej torby. Usiadł na wolnym krześle i poczęstował się grzanką.
- Tatusiu? Może piesek z nami jechać a nie z dziadziem? - zapytał nagle Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja bym chciał się pożegnać - odparł chłopiec, który już się przywiązał do wszystkich psiaków.
- Ne Taka-chan? - Tomo spojrzał na niego, przeżuwając chleb. - Uhm albo nic - pokręcił głową rozmyślając się.

Mara_Jade pisze...

- Nie, nie - pokręcił przecząco głową. Uznał że powie mu to później. Skończył tosta i nałożył sobie sałatki na talerz.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no bo jak nie dam rady dojechać samochodem to mnie zostawcie gdzieś po drodze - wymamrotał w końcu.

Mara_Jade pisze...

- Nie robię. Nie wiem tylko czy wytrzymam, ale chcę spróbować. Przestań od razu zmieniać plnów - wywrócił oczyma końcżąc jeść i znosząc swoje naczynia.

Mara_Jade pisze...

- To mnie najwyżej gdzieś po drodze odstawisz na pociąg - burknął tylko, idąc się ubrać. - Nie jadę pociągiem w tej chwili - dodał uparcie.

Mara_Jade pisze...

- To tylko scenariusz na wrazie czego - wywrocił oczyma Tomo już gotowy do wyjazdu.

Mara_Jade pisze...

- Uhm więc najwyżej zadzwonimy do taty i powiemy że robimy przystanek... - wymamrotał Tomo biorąc jeszcze swoją gitarkę.

Mara_Jade pisze...

Yuya bawił się całą drogę z malutkim psiakiem, a Tomo większość przespał, bo bał się że inaczej nie wytrzyma.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze... - Tomo wysiadł z samochodu by odetchnąć świeżym powietrzem, po czym wskoczył Takano na plecy przytulając się do niego mocno. - Pokażesz mi swoją szkołę podstawową od środka? Oprowadzisz mnie po niej?

«Najstarsze ‹Starsze   4801 – 4999 z 4999   Nowsze› Najnowsze»