Imię: Yuji
Nazwisko: Koizumi
Wiek: 16
Ur: 6.06
Wzrost: 160 cm
Waga: 50 kg
Historia
Przyszedł na świat jako drugie dziecko w rodzinie oznajmiając swoje przybycie głośnym płaczem. Razem z bratem dorastał w otoczeniu kochających rodziców. Kiedy skończył 8 lat zmarła mu mama po nieudanym przeszczepie serce. Był to cios dla całej rodziny, a rok później w wypadku samochodowym zmarł jego ojciec, dziennikarz, osieracając chłopców. Przez kolejny rok zajmował się nimi wujek. Uważał za kłopot swoich nowych podopiecznych zwłaszcza że sam miał sporo dzieci. Wyjechał do ameryki a bratankom co miesiąc wysyła pieniądze na utrzymanie. Bracia dorastali więc samotnie, starając się jakoś sobie radzić. Podzielili się obowiązkami i tak powoli wiodą szkolne życie.
Charakter
Pomimo ciężkich przeżyć w dzieciństwie stara się patrzeć na życie pozytywnie. Stara bo przecież nie zawsze mu wychodzi. Jest raczej zamkniętym w sobie introwertykiem i małym geniuszem. Widzi siebie w zawodzie kardiochirurga, chociaż tak jak brat nie stroni od sportów. Jest dość nieśmiały, siedzi w ostatniej ławce a na przerwach udaje się w ciche i spokojne miejsce jakim jest dach szkoły. Pomimo dobrych wyników w kendo straszna z niego ciapa, często się potyka i wywraca. Ranny ptaszek, to on w domu zajmuje się gotowaniem. Jego brat pomimo identycznego wyglądu ma charakter odwrócony o 180 stopni.
Wygląd
Delikatne rysy twarzy. Duże brązowe oczy i szczery chłopięcy uśmiech. Średniej długości ciemne włosy za którymi znika jego twarz kiedy spuszcza głowę i uchronić się przed spojrzeniami ludzi. Smukła budowa ciała jednak dość silne ręce spowodowane treningami w kendo.
- Trenuje kendo
- Ma starszego brata bliźniaka Shujiego
- Razem z bratem poważnie myślą o karierze kardiochirurga
- Ma niesamowicie słabą głowę.
- Przez swojego brata nazywany jest czasem 'szefem kuchni'
- W przeciwieństwe do brata ma bliznę po wycinanym wyrostku robaczkowym
- Uwielbia spędzać swój wolny czas na pływaniu
[Na zdjęciach Shori Sato]








403 komentarze:
«Najstarsze ‹Starsze 401 – 403 z 403- Ech Yuji. Po prostu nie przychodź do Kazuo kiedy ona ma wpaść. Wiem, że się martwisz... ale on ciebie też chce chronić, a na razie nie ma jak poza proszeniem cię i liczeniem, że go posłuchasz - wyjaśnił cicho, po czym pokazał mu swój telefon. - Smsy się od niego dostało to wiem co jest grane - wyszczerzył się.
- Jest świetna tatuś! Dziękuję - chłopiec rozpromienił się, a Tomo uśmiechnął się szeroko.
- Tylko bądź grzeczny i nie dokuczaj wujkom, co? - poprosił.
- Nie ma żadnego ale - wywrócił oczyma Yabu i pogroził mu palcem przed nosem. - Masz się też skupić na sobie trochę. Nie śpisz za dobrze, to widać gołym okiem. Denerwujesz się niepotrzebnie. Nic nie grozi jego życiu już - fuknął na niego.
- Naprawdę tatuś? - chłopiec chciał znać szczegóły.
- I nie zabił cię na takim rowerku?
- Bo jesteś głupi. Wpadasz w paranoję, Yuji - westchnął ciężko Yabu. - Nie możesz tak robić. Masz spać normalnie. Nie rozumiem tego, wiesz? Rozumiem to, jeśli byłby w śpiączce, albo miał zagrożenie życia... ale nie ma takiej sytuacji.
- Dobrze tatuś. Kocham Was - chłopiec posłał im buziaka. - Ja już biegnę. Idziemy w piłkę grać - dodał z uśmiechem.
Prześlij komentarz