czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4801 – 4999 z 4999
Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - chłopiec go puścił i wyszedł z łóżeczka pomagając Tomo ze śniadankiem. - A potem będzie niespodzianka! - oznajmił wesoło.

Mara_Jade pisze...

[Piękna mordka xD To ja muszę poszukać swojej teraz :P ]

- Niespodzianka - przyznał szczerze Tomo. - Ty również masz dzisiaj wolne, cukiernia jest zamknięta - ucałował go mocno w usta. - Więc po śniadanku zakryjemy ci oczka chustką i pojedziesz z nami do niespodzianki.

Mara_Jade pisze...

[O w mordę... jeszcze kilka komów i będzie Tomo zagiął system version 3.0, i na moją mordkę pójdzie Taiga Kyomoto]

Mara_Jade pisze...

[Zapytałem kuzynki, powiedziała że jest bardziej męski od Twojego xDDD Nie czepiaj się :PPP]

- No ja myślę - Tomo z uśmiechem podał mu tacę ze śniadankiem. - Smacznego kochanie.

Mara_Jade pisze...

Tylko mamy nadzieję, że się nie zawiedziesz - uśmiechnął się nieco Tomo. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

[Będzie szczur nad szczurami xD]

- Cieszę się kochanie - wyszczerzył się do niego Tomo zbierając naczynia i pozwalając mu się wreszcie ubrać.

Mara_Jade pisze...

[Oj tam zobaczysz :PP Na razie szukam zdjęć. Zarys historii w głowie mam xD]

- No to opaska na oczy - założył mu ją i razem z Yuyą poprowadzili go do samochodu, posadzili na miejscu i ruszyli. Po godzince byli na miejscu. Znajdowali się w oceanarium. - Możesz zdjąć opaskę. To pierwsza część niespodzianki - uśmiechnął się do niego Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Dałem radę - wyszczerzył się do niego, łapiąc go za rękę. - Yuya mi pozwolił - dodał wesoło widząc jak chłopiec już znika za rogiem. - Spokojnie, on wie gdzie ma czekać - dodał zaraz idąc z nim w oceanarium i oglądając wszystkie okazy. - Potem... popływamy z delifnami - oznajmił uśmiechając się szeroko. - A potem czeka cię jeszcze piknik u nas w ogródku.

Mara_Jade pisze...

- Mhm chciałem, żebyś poczuł się wyjątkowo - oznajmił spokojnie. - I chciałem, żeby Yuya też miał trochę radochy - dodał po chwili, muskając jego wargi. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Pobiegł na pokaz z udziałem orek. Chciał go zobaczyć koniecznie - uśmiechnął się lekko, przytulając się mocniej do ramienia Takano, kiedy rekin otworzył paszczę.

Mara_Jade pisze...

- Nie zgubi, nie martw się tak - uśmiechnął się do niego. - Ma ze sobą telefon. W razie czego zadzwoni - wziął go trochę dalej od szybki żeby czuć się bezpieczniej.

Mara_Jade pisze...

- Nie no... ty poprowadź - uśmiechnął się. - To przecież wszystko dla ciebie... ja tylko czuję lekki niepokój przebywając blisko tych bestii... - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie się ze mnie nabijasz teraz - westchnął cicho, cały czas tuląc się do jego ramienia. - Że jestem taki strachliwy...

[Foty są, imienia brak... xDDD]

Mara_Jade pisze...

- Mhm... też tu mają - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Cieszę się, że ci się podoba...

[Dobrze ci... ale takie mam - https://yukan-sea-village.blogspot.com/b/post-preview?token=fw4P8UsBAAA.EY_aEBH9ATSmbi5qSezsBQ.iNxTbhMFV-vPy2oc_6TRpQ&postId=658590892043772624&type=POST ]

Mara_Jade pisze...

[Będzie traditionally... Kazuo Yamanaka xD]

Tomo poszedł wraz z nim do raf, gdzie mogli podziwiać egzotycznie mieniące się ryby wśrod kolorowych raf.
- Mhm... magicznie...

Mara_Jade pisze...

- Zapiera dech w piersi - uśmiechnął się delikatnie, wtulając się w niego z całej siły.

Mara_Jade pisze...

- To chodź, pójdziemy do Yuyi. Zobaczymy do końca pokaz i pójdziemy do delfinów - zdecydował wesoło, ciesząc się że niespodzianka się udała.

Mara_Jade pisze...

[Ile ma lat twoje bobo? xD]

Mara_Jade pisze...

[Zawsze może kiblować xD Dobra dam mu 17, a ty 16 :P ]

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową i poprowadził go w stronę pokazu. Szybko odnaleźli Yuyę. Usiedli obok niego.
- Tatuś teraz będzie najfajniejsze... będzie beczkę robić - poinformował Takano, Yuya.

[To naprawdę mogę go kiblować... ale jak będzie miał 17 i dopiero to 17 skończył to znaczy że przechodzi w kwietniu (tak jest w Japan co nie?) do 2 klasy liceun, a 16 idzie do pierwszej xD Albo mogę od razu wrzucić Kazuo do 1 klasy jako że spadł z drugiego roku i nie przeszedł xD]

Mara_Jade pisze...

[Już paczę! :D i będę tworzyć swoją xD ]

Orka zrobiła beczkę tak jak powiedział Yuya a potem wyskoczyła trochę w górę oblewając część widowni. Chłopiec roześmiał się serdecznie.
- Kochana jest!

Mara_Jade pisze...

[Zaczynam tworzyć xDDD Twoja jest fajna :D]

- Tak tatuś - chłopiec mógłby patrzeć na ten pokaz godzinami, ale zaraz wstał. - Idziemy do delfinków? - zapytał ich obu.
- Idziemy. I popływamy z nimi. Wzięliśmy twój strój kąpielowy - dodał zaraz w stronę Takano.

Mara_Jade pisze...

[Jaka pewna siebie! Taką wenę miałaś? xDDD]

Tomo złapał go za rękę i poszli do delfinków. Tam kazano im się przebrać, a potem zaczęto ich instruować.
- Tatuś? A mogę usiąść ciebie i wujka za rączkę?

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - uśmiechnął się szeroko Yuya, wchodząc do wody za Tomo, po czym złapał mocno chłopca i razem z nim podpłynął do delfinka.
- Taka-chan! Tu jest świetnie - wyszczerzył się do swojego chłopaka.

[Walczę ze zdjęciami kurde...]

Mara_Jade pisze...

[Skończyłem xDdd]

Chłopiec był podekscytowany. Ładnie łapał to jednego delfinka, to drugiego, a Tomo ze śmiechem pływał z jednym upatrzonym.

Mara_Jade pisze...

Po dobrych dwóch godzinach wyszli, a chłopiec mocno się do nich przytulił.
- Wujku, tatuś było wspaniale! - oznajmił im szczerze podekscytowany. - A teraz zjemy w domku dooobry obiadek!

Mara_Jade pisze...

[A ty nie dowaliłaś? xD Ja i tak byłem grzeczny xD Kazuo nie był molestowany :P Jedyne co to mógł być bity i nikt nie jest chory xD I ma matkę :P A nie... sierota... :PP]

- Będzie pizza domowej roboty - odparł Tomo przytulając się do jego ramienia. - Mam nadzieję, że taki obiadek odpowiada panu.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec mu przysnął na rączkach i potem spał całą drogę do domu. Tomo w tym czasie pozwolił Takano prowadzić.
- Kochanie, ale powiedz szczerze... odpowiada ci taki dzień?

Mara_Jade pisze...

- to się cieszę, bo zaplanowalismy go razem z Yuyą - odparł spokojnie. - I pizzę też razem zrobiliśmy.

Mara_Jade pisze...

Skrzywił się lekko, ale dość szybko wrócił do swojej poprzedniej pozy, opierając się o framugę nieco mocniej.
- Nie zrozum mnie źle, ale nie interesuje mnie twoja opinia - pstryknął go palcami między oczy i wrócił do swojej ławki, nie zamierzając dłużej dyskutować. Nie przypominał sobie, by w jakikolwiek sposób zalazł temu knypkowi za skórę. Najwyraźniej, należało olać sprawę, jak całą resztę. Robaczki bzykały czasami, aż w końcu się tym nudziły.
- Spływaj młody - pozostała czwórka ogrodziła Shujiego ze wszystkich stron, nie dając mu szans ucieczki i zamierzając się do ataku, ale bez wyraźnego polecenia Yamanaki nic nie zrobili.
- Zostawcie go - mruknął tylko Kazuo, naprawdę nie chcąc tego dnia wylądować u dyrektora. Przecież obiecał siostrom, że je odbierze ze szkoły. Nie mógł więc pozwolić sobie na jakiekolwiek spóźnienie. - Nie ma sensu się z nim bić - wywrócił oczyma. - Czterech na jednego? Raz że nie honorowo, a dwa... naprawdę chcecie by potem poszła plota, że jeden na jednego rady nie daliście? - podparł głowę na łokciu obserwując ich tylko. Wiedział co powiedzieć by nadepnąć na ich ego.
- Masz szczęście dziś młody - fuknął Yabu, odsuwając się i przepuszczając chłopaka.

Mara_Jade pisze...

[No i się pomyliłem...]

Tomo ucałował go mocno w usta, po czym przytulił jeszcze mocniej zanim wyszli.
- A wieczorem, kiedy Yuya już zaśnie, wypijemy szklaneczkę winka, zaśpiewam ci i obejrzymy film w łóżeczku już leżąc.

Mara_Jade pisze...

- A mogę jeszcze troszkę pospąć w domkU? - zapytał go chłopiec przecierając oczka i maszerując do salonu.
- Możesz kochanie, nikt ci nie zabrania. Śpij sobie śpij. Obudze cię na obiadek - Tomo ucałował go w czółko.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec skinął główką i od razu zasnął. Był zmęczony wydarzeniami i pływaniem z delfinkami. Tomo pstryknął im fotkę, po czym usiadł Takano na kolanach.
- Zobacz. Zrobiłem wam trochę zdjęć - pokazał mu aparat z ich wypadu. Zdjęcia wyszły cudowne.

Mara_Jade pisze...

- Powtórzymy na pewno - zapewnił go wtulając się w jego pierś. - A zdjęcia będą w albumie to na pewno - wyszczerzył się do niego. - Dziękuję ci... że z nami byłeś. Naprawdę dobrze się bawiłem. I trochę bałem - zachichotał mając na myśli swoje reakcje na rekiny.

Mara_Jade pisze...

- To świetnie - uśmiechnął się nieco. - Kocham ćę też! Wstawię pizzę - dodał zaraz wstając.

[Wracam za 25 minut']

Mara_Jade pisze...

[już jestem :)]

TOmo nie miał nic przeciwko, pozwolił mu się tulić cały czas, słuchając tylko bicia jego serduszka.
- Kochanie, jak już będziemy po ślubie... i będę miał dzień 'nie dotykaj mnie bo gryzę', to mogę też spać na kanapie sam? - zapytał go po prostu.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - Tomo odetchnął z wyraźną ulgą, bo przecież tyle rozmawiali o tej jego 'wolności', że małżeństwa nie chciał traktować jak czegoś złego. - Wiem - Tomo ucałował go delikatnie w usta. - Ja ciebie też.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję. Tak bardzo cię kocham że to aż nieprzyzwoite - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Aż za bardzo - przyznał mu ze śmiechem. - Trochę to przerażające...

Mara_Jade pisze...

- Bo nikogo jeszcze tak mocno nie kochałem - przyznał szczerze, patrząc na zegarek. - No dobrze, pizza dochodzi.

Mara_Jade pisze...

Kazuo wpakował ręce w kieszenie, teraz żałując że w ogóle przyszedł do szkoły. Następnym razem nie da się im tak wrobić. Nasłuchał się wraz Shujim kazania o bójkach w szkole, po czym z godnością przyjął zawieszenie w prawach ucznia na tydzień. Dostał nawet karteczkę do podpisania przez matkę. Nic łatwiejszego. Shuji również miał pecha. Dostał dokładnie tę samą karę i nie pomogły tłumaczenia, że bronił brata. Nic nie dało się zrobić.

Mara_Jade pisze...

- Yuyus! Udało się nam - klasnął w dłonie Tomo, a chłopiec skinął główką też nakładając sobie drugi kawałek.
- Pychotka! - oznajmił szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Jupi! - ucieszył się Yuya dopijając swój soczek. Nie wziął trzeciego kawałka bo był już pełen. Tomo natomiast skusił się na drugi.

Mara_Jade pisze...

Tomo męczył się z drugim dobre pół godziny zanim go wszamał, a gdy już to zrobił przeciągnął się lekko.
- Kochanie? A posprzątasz potem po jedzonku?

Mara_Jade pisze...

- A będzie - odparł wesoło Tomo. - Dziękuję - ucałował go w policzek. Czuł się trochę zmęczony, ale nie chciał o tym wspominać.

Mara_Jade pisze...

- i padnięci - dopowiedział ze śmiechem idąc na moment położyć się na akanpie.

Mara_Jade pisze...

- Wujek? - chłopiec od razu spojrzał na kanapę.
- Ja jestem zawsze chętny - zapewnił go Tomo.
- Juhu! Ja je naprawdę lubię - zapewnił ich. - I praca w oceanarium jest fajna chyba, prawda?

Mara_Jade pisze...

Kazuo wyszedł na dwór żeby pozbierać swoje rzeczy. Przetrzymał cały dzień upokorzeń, na sam koniec otrzymując atak jajek. Mógł przysiąc że gdyby chciał zrobiłby całkiem niezłą jajecznicę z samych jajek, które znajdowały mu się na włosach. Otrzymywał skondensowany atak wszystkiego co popadnie. W drodze do domu zauważył Yojiego. Chłopak szedł całkowicie sam, jakby rozglądając się raz za razem dookoła siebie.

Mara_Jade pisze...

- Wujek a ty się boisz rekinów? - zapytał go zaraz Yuya.
- Tak kochanie... jakoś boję mocno - przyznał szczerze chłopak, przytulając do siebie mocno podusię.

Mara_Jade pisze...

- A u ciebie tatuś? - zapytał go zaraz Yuya. Tomo zacisnął wargi, żeby nic nie powiedzieć, bo przecież chodziło o żabki. Przytulił się do niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- Żabek? Ale tatuś one są fajne - Yuya się bardzo zdziwił. Tomo spojrzał na chłopca z lekkim uśmiechem.
- A ty boisz się pajączków i os. One też są fajne skarbie - oznajmił. - Każdy się czegoś boi i nie należy się z nikogo śmiać.

Mara_Jade pisze...

- Uhm tatuś? A żabki są pyszne? - zainteresował się zaraz chłopiec. - Kiedy je ugotujesz?

Mara_Jade pisze...

- A we francji? - zapytał cicho. - Kupisz tam tatuś i zrobisz tutaj?

Mara_Jade pisze...

- Szkoda tatuś - chłopiec troszkę zmarkotniał niezadowolony że nie spróbuje żabek. - A jak ci nazbieram żabki?

Mara_Jade pisze...

- Szkoda - powtórzył chłopiec biorąc pieski i wychodząc z nimi do ogordu. - Tatuś? A zrobisz mi tu bujaczkę? - zapytał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Jej będzie huśtawka - chłopiec się ucieszył biegając już z pieskami.
- My ciebie też kochanie. Najmocniej na świecie - Tomo ucałował go mocno w usta. - Na deser jest coś lekkiego dzisiaj. Galaretka z owocami i bitą śmietaną.

Mara_Jade pisze...

- Ależ nie ma za co - odparł Tomo podając każdemu pucharek z deserkiem. - Chciałem żeby było lekko dzisiaj, po tej wielkiej pizzy.

Mara_Jade pisze...

- Ja też, bardzo - przyznał mu Tomo, nie przyznając się, że do swojego deserku nałożył najwięcej bitej śmietany.

Mara_Jade pisze...

W odpowiedzi Tomo tylko pokazał mu język odsuwając się od niego by przypadkiem mu bitej śmietany nie zabrał.
- Ten co robi ma bonusy - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- No ja tam nie wiem czy mi nie zabierzesz... przezorny zawsze ubezpieczony - wpakował sobie do buzi dużo bitej śmietany i oblizał wargi. - Mhm pycha - wyszczerzył się.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową jedząc dalej swój deserek. Przytulił głowę do jego ramienia.
- Wujek a zrobisz galaretkę czasami jeszcze? - zapytał go zaraz Yuya.
- Oczywiście skarbie, kiedy tylko będziesz chciał.

Mara_Jade pisze...

- skoro wam tak bardzo smakują to nie ma problemu. taki deserek jest szybki do osiągnięcia - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

[Uhuhu xD to idę szukać fotki xD na version 3.0]

Tomo wówczas mocno się do niego przytulił całując go jednocześnie z pasją.
- Mój skarbie... a co powiesz na kąpiel wspólną?

Mara_Jade pisze...

- Jasne - Kazuo wstał razem z nim jednak decydując że go odprowadzi. - Jakbyś jeszcze kiedyś chciał jakąś lekcję... wystarczy powiedzieć - uśmiechnął się odprowadzając go pod same drzwi.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się kochanie - odparł wesoło biorąc go za rękę i prowadząc go do lazienki, gdzie już napuścil wodę.

Mara_Jade pisze...

Tomo do niego zaraz dołączył mocno się do niego przytulając.
- Jeszcze winko i film twojego wyboru - ucałował go mocno w usta. - Mam nadzieję, że takie imieniny ci się podobały kochanie.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, więc bez winka - zgodził się, przytulając się do niego mocno. - To ja sobie coli naleję - uśmiechnął się nieco.

Mara_Jade pisze...

- postawmy na coś lekkiego kochanie - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Ale niech nie będzie głupia - poprosił go cicho, myjąc sę powoli.

Mara_Jade pisze...

- A jak przestaniesz mnie kochać to co zrobisz? - zapytął go zagryzając lekko wargę. Pochylił się też do przodu lekko.

Mara_Jade pisze...

- Obiecujesz? Nigdy przenigdy nie przestaniesz? nigdy?

Mara_Jade pisze...

- Ale nie możesz opuszczać zajęć Yuji - jego brat spojrzał na niego trochę ostrzej. - I chcesz zrezygnować ze swoich marzeń przez jakichś debili? - zapytał go wprost. - Poza tym... zawsze możesz do mnie zadzwonić i skopie im tyłki poza szkołą - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- No to najwspanialszy facecie na świecie, zaniesiesz mnie do łóżeczka? Bo trochę mi słabo - przyznał mu się spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Tylko jeden? To niewielka zapłata - ucałował go z całej swojej siły tracąc przy tym oddech i nieco się rumieniąc.

Mara_Jade pisze...

- Wiem - zaśmiał się chłopak, okrywając się mocno kołderką i czekając na niego.

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił się do jego piersi oglądając. Przysnął pod koniec filmu, wtulony w Takano.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dość wcześnie rano i po zrobieniu śniadanka swoim panom poszedł otworzyć piekarnię. Zaczynał naprawdę lubić takie życie. SPakował parę bułeczek i przysmaków do osobnej torebki i napisał smsa Takano by wstąpił po nią przed wyjazdem do miasta i zawiózł ją Junowi do szpitala.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A jaki torcik zrobimy? - Yuya już sobie przystawił stołek żeby mógł sięgać swobodnie blatu. - Będzie najpyszniejszy na świecie?

Mara_Jade pisze...

- Czekkoladowe są najlepsze tatusiu - przyznał szczerze Yuya patrząc na jego pracę. - A wujek wróci późno dzisiaj?

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj zajmiemy się atakiem od przodu - zdecydował z uśmiechem. - Spróbuję cię nauczyć jak sprowadzić przeciwnika do parteru.

Mara_Jade pisze...

Tomo wrocił trochę później niż zwykle, kompletnie wypompowany.
- Jakie głupie ludzie - burknął rzucając butami o podłogę i wchodząc do środka. - Myślą że nie widać jak kradną... a wystrarczy powiedzieć... przecież coś bym im dał - fuknął.

Mara_Jade pisze...

- Ech małolaty - odparł tylko padając na kanapę obok niego. Położył głowę na jego udach. - Wiem, że mają trudną sytuacje rodzinną... ale wolałbym żeby mnie poprosili o chleb czy bułki, a nie kradli...

Mara_Jade pisze...

- Po prostu mnie zdenerwowali. Mocno - westchnął ciężko. - Aż mi się słabo zrobiło - dodał zaraz. - Ale już jest lepiej.

Mara_Jade pisze...

- Kawałek bułki. I teraz czekam na pyszną kolacyjkę zrobioną przez mojego przyszłego mężusia - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo usiadł i zabrał się za jedzenie. Popijał naleśnika herbatką. - Chyba naprawdę byłem głodny - zauważył zabierając się za drugiego naleśnika.

Mara_Jade pisze...

- Z dziećmi? - zapytał z lekkim uśmiechem. - Wrócę wcześniej - obiecał mu kończąc drugiego naleśnika i odkładając sztućce. - Kochanie pychotka - zapewnił go z wielkim uśmiechem. - A potem zjem leki - usiadł mu na kolanach żeby się trochę przytulić.

Mara_Jade pisze...

- Przyjdę i pomogę - obiecał mu z lekkim uśmiechem. - W końcu jesteś moim kochaniem - dodał śmiejąc się lekko i całując go ukradkiem.

Mara_Jade pisze...

- Ty jesteś uprzywilejowany. Nie musisz się tak czuć, tylko musisz to wiedzieć - pokazał mu język śmiejąc się przy tym lekko. - Myślisz że sam z dziećmi nie dasz rady?

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię skarbie - Tomo ucałował go mocno odsuwając się zaraz i przytulił do niego. - Nie martw się. Te dzieci na pewno są grzeczne.

Mara_Jade pisze...

- Doobrze - zgodził się cicho idąc do kuchni, po czym poszedł na dwór z herbatką by odetchnąć świeżym powietrzem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... niedzielę tak, sobotkę jeszcze nie wiem. Postaram się ją też wolną zrobić, ale ostatnio brałem wolne na twoje imieniny i nie chciałbym za dużo go brać - przyznał szczerze, opierając się o niego i wpatrując się w gwiazdy.

Mara_Jade pisze...

- No to najwyżej przestawię... niedzielę popracuję - zdecydował spoglądając na niego spokojnie. - Może tak być?

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, ale to jutro jadę odwiedzić Juna - odparł szczerze. - Martwię się o niego trochę...

Mara_Jade pisze...

- chce - uśmiechńął się znów do niego. - Ale teraz chcę żebyś mnie mocniej objął i żebyśmy obejrzeli gwiazdy.

Mara_Jade pisze...

- Znasz się troszkę na gwiazdach? - zapytal go cicho, patrzac w nie i ciesząc się ich blaskiem.

Mara_Jade pisze...

Złapał jego palec i przesunął go odrobinę.
- Tutaj zaczyna się dyszel - oznajmił, po czym przesunął go wyżej pokazując gdzie jest wóz. - Tata... kupił mi gwiazdkę - dodał po dłuższej chwili. - Na moje 12 urodziny dostałem swoją własną gwiazdę, ale o tej porze roku jej nie widać.

Mara_Jade pisze...

- Ale to najpierw będziesz musiał mi pomóc zmontować stary teleskop... a może Yuya też nam pomoże? - zaproponował. - Wtedy byśmy czasem spędzali wieczory obserwując gwiazdy - szepnął bo tak czasem troszkę o tym marzył.

Mara_Jade pisze...

- A ty? Pooglądasz je z nami? - zapytął go zaraz tomo patrząc znów w niebo.

Mara_Jade pisze...

- Ja też, a już zwłaszcza kiedy mogę posiedzieć tak z tobą - zapewnił go z lekkim uśmiechem. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Ja tak w ogóle lubię siężęć... sam i z tobą - przyznał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Obudzisz mnie jak już będziemy mieli wyjeżdżać? - zapytał go swobodnie.

Mara_Jade pisze...

- dobranoc, dobranoc moj kochany.

Mara_Jade pisze...

Tomo poszedł od razu pod prysznic a zaraz potem usiadł z nimi do śniadania. Yuya był jeszcze nieco zaspany ale pierwsze co zrobił to sprawdził czy torcik jest ładny.

Mara_Jade pisze...

- już zjałem tatuś - pokazał mu ze wszaął jedną kanapke. - Wujku a zrobisz bułeczki z czekoladą?
- Dla ciebie zawsze.

Mara_Jade pisze...

-Taka-chan? - Tomo złapał go mocno za rękę biorąc gwałtowne oddechy. - Poklep mnie... zakrztusiłem się - burknął.

Mara_Jade pisze...

- Ryż mi wpadł nie tam gdzie trzeba - wyciągnął ręce do góry i pozwolił mu działać. Po chwili znów mógł nabrać odpowiedni oddech. - Jej... przepraszam - wtulił się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

[idę dziś spać już... coś mi nie dobrze... odpiszę na Yujiego jutro :) ]

- Mhm ale i tak przepraszam - powtórzył pomagając mu zbierać naczynia. Jeszcze chwilę oddychał jakby niepewnie, by w końcu zdecydować że przeszło.

Mara_Jade pisze...

Tomo usiadł na swoim miejscu, a Yuya wskoczył do tyłu.
- Tatuś tylko dzisiaj się nie spóźnij - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął głową i już więcej się nie odzywał jadąc autkiem, a kiedy dotarli do szkoły ucałował i jednego i drugiego i pobiegł do swojej klasy.

Mara_Jade pisze...

- A masz jeszcze trochę czasu? Bo ja chciałem z nim chwilkę pogadać - przyznał szczerze. - Mogę przecież przyjechać autobusem - dodałzaraz.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie kotku - ucałował go mocno w usta. - Kocham cię - dodał zaraz wtulając się w niego i wychodząc z samochodu.
- Yo zdechlaku - przywitał się z przyjacielem.

Mara_Jade pisze...

- No właśnie widzę... za wszystkie czasy - postawił mu na szafce bułeczkę. - Tak żebyś nie zbiedniał - uśmiechnął się, siadając obok niego. - Nudzisz się tu sam, co nie?

Mara_Jade pisze...

- Przejdzie mu, zobaczysz - zapewnił go spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Bo się boi - odparł cicho. - Wiesz, jak Takano leżał nieprzytomny też się bałem. Bałem się że mnie zostawi i potem zastanawiałem się czy to dobrze, że jestem z nim... bo przeze mnie tyle problemów - uśmiechnął się krzywo. - Może on potrzebuje więcej czasu by się przekonać że nic ci już nie będzie jak będziecie razem.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale każdy jest inny - odparł spokojnie, przykrywając go trochę bardziej porządnie. - Musisz być cierpliwy. Twój skarb to jeszcze trochę dziecko - zauważył.

Mara_Jade pisze...

- On będzie oryginalny i porozpieszcza cię w domu - klepnął go lekko po ręce. - A tak serio... pogadać z nim?

Mara_Jade pisze...

- Tak jest marudo. Porozmawiam z nim - uśmiechnął się nieco. - Nie przejmuj się tak - podał mu jeszcze laurkę. - Yuya ci zrobił.

Mara_Jade pisze...

- Szykuję się... jedziemy na przymiarkę garniturów w sobotę - przyznał cicho. - Będzie męka przez udrękę...

Mara_Jade pisze...

- Un, ale wiesz że to nie łatwe - podrapał się po głowie. - Garniaki to zło konieczne - zaśmiał się nieco. - Ale strzelę sobie fotkę to się potem ze mnie pośmiejesz.

Mara_Jade pisze...

- To ci przyniosę - zgodził się spokojnie. - Tylko tak się wykuruj żebyś mi przyjechał na wesele - poprosił go. - Nawet nie myśl o opuszczaniu go - pogroził mu palcem przed nosem.

[Faktycznie... xD wydawało mi się że odpisałem... we łbie odpisałem]

Mara_Jade pisze...

- No właśnie... musisz i nie ma innej opcji - uśmiechnął się do niego lekko. - Za dwa tygodnie będę tu przez weekend to cię powspieram troszkę - dodał wesoło, wstając z miejsca. - Jakbyś miał jakieś zachcianki to pisz albo dzwoń. Muszę się zmywać. Autobus mi ucieknie za 10 minut.

Mara_Jade pisze...

Tomo kiedy tylko wrócił poszedł na chwilę do cukierni by pokazać się Takano i zaraz zszedł do siebie by zmienić swojego kumpla.

Mara_Jade pisze...

Dziewczynka była bardzo grzeczna. Siedziała z tyłu z Yuyą coś tam sobie rozmawiając a kiedy wyszli, Yuya pokazał jej cały dom.
- Tatuś? Możemy wyjść do ogrodu z pieskami? - zapytał w końcu maluch.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatusiu - chłopiec uśmiechnąl się szeroko i poszedł z Ayą na dwór. Bawili się pół godzinki i wrócili do domku.

Mara_Jade pisze...

Tomo wziął swoją porcję i posmakował tego cuda, a Aya od razu zaczęła pałaszować jedzonko.
- Nigdy nie jadłam tak pysznie - oznajmiła z wielką uśmiechniętą i umorusaną buzią. Szczerze od serduszka.
- Bo mój tatuś pysznie gotuje - zapewnił ją Yuya. - A wujek robi najpyszniejszą japońską kuchnię!

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - dziewczynka wytarła buzię i wróciła do jedzonka, a Tomo usmiechnął się delikatnie, widząc szczęśliwego Yuyę.

Mara_Jade pisze...

- Wujek a możemy z tobą iść do studia nagrań? - zapytał go zaraz Yuya, na co Tomo skinął lekko głową.
- Pewnie że tak. A co wy na to, żeby coś zaśpiewać? - zaproponował zaraz. - Zagram wam coś i pokażę słowa, a wy zaśpiewacie?
- Ale...ale ja brzydko śpiewam - dziewczynka mocno się zarumieniła.
- Oj na pewno nie jest tak źle. Spróbujecie - Tomo poczochrał ich oboje po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo fajnie. Mała jest świetna - uśmiechnął się lekko. - Trochę nieśmiała, ale potem szalała - przyznał wesoło, wpuszczając mu ostateczną wersję piosenki.

Mara_Jade pisze...

- Ano bawią się pięknie i są świetni - przyznał łapiąc go mocno za rękę żeby się podnieść z krzesła. - Ale ja się muszę położyć - przyznał mu się szczerze. - Czuję ból wszędzie... nie wiem czemu. Wziąłem normalnie leki - wymamrotał. - Położę się na kanapie w salonie - zdecydował, idąc tam nieco koślawie.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie będę mógł się z wami pośmiać ani zjeść wspólnie deseru - zrobił smutną minkę. - Serio wolę leżeć w salonie, bo mimo że leżę to czuję jest taka fajna wesoła atmosfera.

Mara_Jade pisze...

- Już cię nie kocham... mówiłem ci że wolę w salonie - obrócił się na drugi bok żeby na niego nie patrzeć. - Sam potrafię powiedzieć co dla mnie najlepsze. Nie jestem dzieckiem - burknął obrażony.

[A tym razem to Kazuo czuje się opuszczony :P]

Mara_Jade pisze...

- Nigdzie już stąd dzisiaj nie wyjdę - fuknął za nim, dodając ciszej że nie będzie dzisiaj z nim spał. Czuł się słabo ale nienawidził spać w sypialni podczas dnia. Schował się całkiem pod kołdrę wszystkich ignorując.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie ja dzisiaj już stąd nie mogę wyjść - odparł smutno Tomo. - Twój tata mi zabronił żeby wam nie przeszkadzać - pogłaskał go po policzku. - Idź się pobawić jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Ech... kochanie - Tomo zgrzytnął zębami idąc z nim. Nie zamierzał jednak rozmawiać z Takano. - O jaki piękny - uśmiechnął się siadając na fotelu.

Mara_Jade pisze...

[Pomyłka skarbie :) Tomo-chan nie chce zrywać!]

Mara_Jade pisze...

- Dlatego taki ładny - uśmiechnął się do Yuyi Tomo zjadając trochę tortu.
- I pyszny - dodała zaraz dziewczynka. - Będę mogła jeszcze kiedyś przyjść?

Mara_Jade pisze...

- A Yuya będzie mogł do mnie przyjechać też kiedys? - zapytała zaraz.
- Pewnie, tylko musisz o tym porozmawiać z rodzicami - zapewnił ją Tomo.

Mara_Jade pisze...

Dziewczynka skinęła głową i zabrała się za jedzenie, a kiedy skończyła Tomo podał jej płytkę z piosenką, a Yuya odprowadził do drzwi.

Mara_Jade pisze...

- Nie kochanie, muszę wracać do sypialni - mruknął w odpowiedzi Tomo. - Możesz przyjść oglądać do mnie. Może tez pośpisz dziś ze mną? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- A tatuś pośpi u ciebie albo na kanapie, albo ja pośpie na kanapie - odparł spokojnie. - Tak, twój wujek znowu narobił awantury - burknął wstając i niemal padając na podłogę. - Cholera! - krzyknął wściekły na siebie i swój stan zdrowia. Kopnął wściekle stolik i łapiąc się czego tylko się dało podreptał do sypialni. - Jednak nie obejrzymy bajki - burknął jeszcze trzaskając drzwiami.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał w środku nocy i nieco się potykając ledwie zdążył do łazienki, wymiotując tam od razu mocno. Zaraz potem udał się po cichu do kuchni, wyciągając z szafki wszystkie leki. Jak na złość wypadły mu i rozsypały się po podłodze.
- Cholera - mruknął opadając na kolana. Zaczął je powoli zbierać i szukając odpowiedniego dla siebie.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam - wymamrotał całkiem się trzęsąc. - Dziwnie się czuję - wyciągnął dwie tabletki przeciwbólowe i od razu je połknął. - Tak... jakbym był na głodzie trochę...

Mara_Jade pisze...

- Yhm... ale bardzo mi nie dobrze - oparł czoło o jego klatkę piersiową oddychając równomiernie. - Kręci mi się w głowie strasznie... myślisz... że to może być ten nowy lek? No wiesz, słabszy? Może powinienem go odstawić.

Mara_Jade pisze...

- Pomożesz mi dojść do pokoju? - zapytał go po dłuższej chwili ciszy. Czuł się naprawdę słabo i wszystko go bolało. - Strasznie kręci mi się w głowie - mruknął, nie chcąc powiedzieć Takano jak bardzo go wszystko boli. Zaszyje się w kołdrze i pozwoli sobie na chwilę słabości.

Mara_Jade pisze...

- Nie, nie chcę żebyś jechał taki zmęczony - szepnął. - Wytrzymam do rana - zapewnił go, okrywając się mocniej kołdrą i chowając się zaraz pod nią. Zgrzytnął nieco zębami, szukając pozycji w której bolało najmniej. - Poza tym nie ma kto zostać z Yuyą.

Mara_Jade pisze...

Tomo zasnął dopiero koło 5 nad ranem, zmożony wszechobecnym bólem i strasznie spocony. Przytulał do siebie mocno małego jaśka.
- Tatuś? Do szkoły czas... - Yuya obudził siedzącego przy łóżku Tomo, Takano dopiero o 6.30 nad ranem. - Zrobiłem śniadanko...

Mara_Jade pisze...

- A wujek nie zje? - zapytał cicho Yuya, który już był ubrany i gotowy do wyjścia.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się cicho, pakując bento dla taty, dla wujka i dla siebie. Tacie zostawił na stoliku a dla wujka podał mu do ręki. - To pojadę z przodu dzisiaj?

Mara_Jade pisze...

[Kazuo zajmę się jutro... to wyższa filozofia jest... jakby tu zrobić żeby nie spieprzyć bardziej...]

Tomo nie obudził mu się, nawet kiedy Yuya okrył go kocem oraz podczas podróży.

Mara_Jade pisze...

[Oj bo oni dwóch stron nie posłuchali, stąd to nieporozumienie xD]

Tomo został położony do sali wraz z trzema innymi osobami, bo Jun zajmował vipowską salę.
- Taka-chan? - chłopak obudził się już pod kroplówką. Nie usiadł jednak czując się nieco słabo. - Nie martw się - poprosił go. - Pewnie jutro mnie wypuszczą.

Mara_Jade pisze...

[No wiem xD ale jest późno i nie mam pomysłu na ich relację...]

Tomo skinął lekko głową, przytulając jego dłoń do swojego policzka.
- A poprosisz mamę, żeby wstawiła mi łóżko do Juna? Uhm wolałbym być tam z nim - przyznał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego słabo. - Do soboty mnie wypuszczą? - zapytał go cicho. - No bo te garnitury... a ja zawsze coś zawalę.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową.
- Nie chciałem was przestraszyć... brałem leki jak trzeba było - wymamrotał, wtulaj,ąc się mocniej w podusię. - Jeszcze boli...

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił się mocniej do podusi i kilka chwil później odpłynął w najlepsze.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził go o 6 wieczorem.
- Kochanie ale ja cię nie potrzebuję 24 na dobę - oświadczył twardo. - A najlepiej nie przyjeżdżaj codziennie... - mruknął. - Ja sobie poradzę... tylko przenieś mnie na inną salę...

Mara_Jade pisze...

- Zostań w domku i się prześpij - poprosił go wstając i biorąc miskę żeby zwymiotować. - Ja dam radę i jakby coś to ja zadzwonię - obiecał mu.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę... masz wrócić do domku i się wyspać, jasne? Mam zdechlaka z drugiego łóżka - pokiwałdo Juna. - Jakbym nie mógł to on wciśnie czerwony guziczek.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - ucałowałgo w policzek, opadając swobodnie na poduszki i przymykając oczy. - Zanim coś powiesz - mruknął do Juna. - To nie moja wina. Brałem wszystko wedle zaleceń lekarza.

Mara_Jade pisze...

- No ok... ale mój facet przegina z tym martwieniem. Wiesz jak tego nie lubię - mruknął. - Często przez to ląduje na kanapie i nie ma prawa mnie dotknąć - westchnął troszkę śmiejąc się pod nosem. - Spójrz na swoją sytuację z drugiej strony... zamiast naciskać na mieszkanie razem, wykorzystaj sytuację. Rozegraj to tak by go rozkochać w sobie jeszcze bardziej - odkaszlnął, padając na podusie. - Randki, romantyczne kolacje, piknik na dworze, niezobowiązująca przejażdżka samochodem, wspólne zakupy by ci poradził co ubrać, może kino samochodowe. No wiesz... zacznij go typowo zarywać.

Mara_Jade pisze...

- Poza tym on jest od ciebie młodszy... no i pewnie takiego czegoś też mu brakuje. No wiesz jakiegoś urozmaicenia - uśmiechnął się blado. - Jak wydobrzejesz to coś na pewno wymyślisz. O weź go na wspólne oglądanie spadających gwiazd. To było dla was miłe wspomnienie prawda? Może znowu będzie miło?

Mara_Jade pisze...

- Heh okay - zgodził się nawet o dziwo nie protestując. Wtulił się w podusie i kilka chwil później już spał wymęczony bólem i lekką temperaturą.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyglądał już nieco lepiej. Przytulił się do niego lekko siadając mu zaraz na kolanach.
- Jestem jeszcze trochę słaby ale powoli dochodzę do siebie. Nie ma temperatury - pochwalił mu się. - Ból niestety jest...

Mara_Jade pisze...

- Ale ja ciągle leżę. Teraz chcę się przytulić do ciebie na troszkę - uśmiechnął się do niego. - Przyniosłeś mi książkę? Tę o którą prosiłoem? - zapytał go.

Mara_Jade pisze...

- Nie - odparł spokojnie. - ALe lekarz chciał dać... zapytał mnie tylko czy chcę czy nie. Jak bardzo mocno boli to proszę - dodał z uśmiechem. - Po prostu... wiesz że się trochę boję... - wymamrotał. - Ale mogę czekoladę gorącą zjeść.

Mara_Jade pisze...

- Uhm wyników jeszcze nie ma - szepnął biorąc go za rękę i do łóżka. - Lekarz mówił że jeszcze parę badań mnie czeka i wtedy wszystkie wyniki ze mną omówi.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową, po czym wyciągnął z torby dwa kubki i do obu wlał czekoladę. Jeden z nich zaniósł Junowi.
- To mój ukochany deser - wyszczerzył się do mężczyzny. Z drugim wrócił do łóżka. - Mhm... już sam zapach sprawia że mi lepiej - uśmiechnął się szeroko do Takano.

Mara_Jade pisze...

_ Hai hai - zaśmiał się Tomo już przykryty pod kołdrą. Upił duży łyk delektując się nią.

Mara_Jade pisze...

- To wszystko dzięki czekoladzie - zaśmiał się chłopak odstawiając kubeczek na trochę na szafkę i kładąc się wygodniej na łóżku. - Lekarz mówił że dłużej niż do końca tygodnia mnie nie potrzyma.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się, opadając wygodniej na poduszki i przymykając trochę oczy. - Ne... położysz się obok i mnie potulisz dopóki nie zasnę?

Mara_Jade pisze...

Stoczyli zaciekły bój ale w końcu ich drużyna zwyciężyła z dwoma pozostałymi. Kazuo przybił sobie piątkę ze wszystkimi z drużyny, Yujiego otaczając ramieniem by poczochrać go po włosach.
- Młody dajesz radę!

Mara_Jade pisze...

[nie szkodzi :)]

Dopił czekoladę w kilku łyczkach, resztę wciąz trzymając w termosie na później.
- Juuż - pochwalił się ze śmiechem, posuwając się na łóżku żeby mu zrobić miejsce.

Mara_Jade pisze...

Tomo z radością wtulił się w niego mocniej, przymykając oczy.
- Powiedz co robiliście z Yuyą te dwa dni - poprosił czując się nagle niemalże jak w domu.

Mara_Jade pisze...

- Więc nie było wam mnie brak... znowu - zrobił smutną minkę, wtulając się w niego jeszcze mocniej. - Nic a nic nie tęskniliście?

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - szepnął mu w odpowiedzi, po czym już umilkł przysypiając.

Mara_Jade pisze...

Zanim jednak dojechał do szkoły otrzymał telefon od dyrektora placówki, by niezwłocznie się u niego zjawił.

Mara_Jade pisze...

- Pański syn uczestniczył w bijatyce, w której ucierpiały dzieci - oznajmił spokojnie mężczyzna. - Wszystkie dzieci są teraz w szpitalu. Yuya ma podejrzenie złamania nadgarstka. Co prawda Yuya i jego kolega Akira chcieli dobrze... ale wcale tak nie wyszło. Jestem zmuszony wszystkie dzieciaki zawiesić. Tydzień zawieszenia będzie odpowiedni. Dodatkowo niech napiszą wypracowanie o swoim nagannym zachowaniu.

Mara_Jade pisze...

- Staramy się, ale w klasie Yuyi jest 40 osób. Jednej nauczycielce nie jest łatwo wszystkiego dopilnować. Przykro mi że tak się stało... i że Yuya musiał wziąć sprawy w swoje ręce.

Mara_Jade pisze...

Yuya zapukał do gabinetu dyrektora i gdy tylko zobaczył Takano przybiegł do niego przytulając się mocno.
- Tatuś przepraszam - powiedział od razu. - Obroniłem się - dodał zaraz. - Ale rączka boli - pokazał mu swój opatrunek na lewej ręce.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś ma kłopoty przeze mnie - chłopiec nie chciał go puścić nawet na moment, a kiedy Kenta wszedł do środka z rodzicami, schował się za plecami Takano. Był nieco przerażony i nie potrafił tego zamaskować.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo pana przepraszam za zachowanie mojego syna - kobieta skłoniła się w pół, zmuszając do tego również Kentę.

Mara_Jade pisze...

- Mój syn został już ukarany przez szkołę, więc tak. Myślę że wystarczająco go ukarano - oznajmiła sucho.

Mara_Jade pisze...

Yuya usiadł z przodu i zapiął pasy po cichu.
- Przepraszam tatuś - powtórzył cicho. - Ale on popsuł misia którego dał mi wujek... takiego z festynu - wyjaśnił cicho. - I z Totoro sie śmiał a dzisiejszy był bardzo ładny... - poczuł łzy na policzkach.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś nie musisz - zapewnił go Yuya. - Ja się bardzo cieszę jak mi zrobisz Totoro, bo przecież bardzo mnie kochasz - zauważył z uśmiechem. - A mogę jutro nie iść do szkoły? Tylko jutro - poprosił go cicho. - I nie powiemy wujkowi?

Mara_Jade pisze...

- A czemu nie mogę w domku zostać z tatusiem? Ja będę grzeczny jak będziesz w pracy tato - poprosił go zaraz. - Będę się bawił z pieskami. Nie obejrzę telewizji jak nie mogę.

Mara_Jade pisze...

- Ale potem będziesz tatuś? I dzisiaj już będziesz? - upewnił się że Takano naprawdę się na niego nie gniewa.

Mara_Jade pisze...

- A mogę troszkę pomóc? Albo tylko popatrzeć jak robisz tatuś? - poprawił się szybko bo jedną ręką nie dałby rady pomagać.

Mara_Jade pisze...

- I sosikiem - dodał entuzjastycznie. - I soczek pomarańczowy - uśmiechnął się odrobinę.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec zaniósł torbę do pokoju i przebrał się zanim wrócił i usiadł na stołku w kuchni by podglądać pracę Takano.
- Tatuś? A mogę potem porozmawiać z wujkiem na skypie? - zapytał go. - Po obiadku?

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopiec skinął głową. - Tatuś ale mało papryki dobrze? - poprosił go zaraz. - Bo ja nie lubię za dużo...

Mara_Jade pisze...

- tatuś i ja nie będę się bił - obiecał mu szybko. - Ale mogę się bronić?

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię tatuś - chłopczyk przytulił się do niego na chwilkę i poszedł przygotować talerze i szklanki.

[Dobranoc... jutro reszta :) ]

Mara_Jade pisze...

- I nie jesteś zły że nie mogę chodzić do szkoły tydzień? - zapytał cicho. - Ja będe się uczył - obiecał. - Aya powiedziała że mi napisze co zrobiliśmy...

Mara_Jade pisze...

- Oj raz możesz zaszaleć. Dam ci notatki. Z początkowych zajęć mam, nawet całkiem niezłe - obiecał zaraz. - No daj się namówić.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja wolę tatusia - zrobił smutną minkę i poszedł do stołu, gdzie usiadł na krześle i pogłaskał po główce Jolie.

Mara_Jade pisze...

- Ale potem wrócisz do domku - zauważył cichutko. - Odwiedzimy wujka i pouczymy się.

Mara_Jade pisze...

- Juhu - ucieszył się chłopiec. - Smacznego! - życzył mu jeszcze, po czym rozpoczął jedzenie. - Tatuś pychota - oznajmił w połowie posiłku.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie tato - chłopiec szybko dkończył jeść a potem otworzył komputer by zadzwonić do wujka. - Cześć wujek! - pokiwał mu uśmiechając się szeroko. - Czemu masz czerwone oczka?
- Hej kochanie. Oj przestań, jestem tylko trochę zmęczony - żachnął się Tomo. - Lepiej ty mi powiedz co to za trofeum wojenne tam masz? - zapytał patrząc na jego zabandażowaną rękę.

Mara_Jade pisze...

- I porządnie mu wlałeś? - upewnił się zaraz Tomo, a Yuya tylko lekko skinął głową. - Tak ma być - wyszczerzył się do niego Tomo. - Jestem z ciebie dumny.

Mara_Jade pisze...

- Oj tam, to ładnie teraz wykuruj łapkę swoją i pomóż troszkę tacie w domku - poprosił go Tomo.
- Dobrze wujku, a kiedy wrócisz? - zapytał go zaraz chłopiec.
- Uhm... jeśli temperatura mi nie wróci to pewnie za dwa dni - uśmiechnął się nieco.

«Najstarsze ‹Starsze   4801 – 4999 z 4999   Nowsze› Najnowsze»