czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4601 – 4800 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Nie nabijam - zmarszczył nosek. - Obraziłbym się gdybyś mi nie zrobił Totoro - oznajmił całkiem poważnie, całując go zaraz w policzek.

Mara_Jade pisze...

- A co byś chciał? - zapytał go z uśmiechem. - Pewnie że nauczę - dodał przytulając go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Okay, to jak wrócę ze szpitala to cię nauczę - zaproponował z lekkim uśmiechem, włączając zmywarkę.

Mara_Jade pisze...

- Taka-chan? - Tomo poszedł za nim i usiadł tuż obok niego. - Pójdziesz ze mną na cmentarz?

Mara_Jade pisze...

- Nnie będziesz przeszkadzał... chodź tam ze mną - poprosił go tylko, wychodząc na zewnątrz i chwilę przekomarzając się z Yuyą.

Mara_Jade pisze...

- O to czyj Totoro będzie ładniejszy - oznajmił poważnie Tomo siadając na swoim fotelu i zapinając pasy oraz otwierając trochę okno.
- Zrobię zdjęcie wujek - oznajmił szybko Yuya. - Żeby udowodnić że mój!

Mara_Jade pisze...

- Na pewno się różnią - uparł się Yuya. - No bo tatuś... ty nigdy nie robisz takiego samego... czasem uśmiech jest mniejszy, albo w ogóle go nie ma. Albo chudszy jest...

Mara_Jade pisze...

Tomo poklepał go lekko po udzie, a Yuya pokręcił przecząco głową.
- Ale tatuś ja nie powiedziąłem że brzydkie są! - zaprzeczył szybko. - tylko zawsze inne - uśmiechnął się szeroko. - Jakby Totoro miał chumorki.

Mara_Jade pisze...

Chłopcu zrobiło się smutno i przeprosił tatę po czym wybiegł z samochodu do szkoły, a Tomo spojrzał na Takano zaskoczony.
- Co się stało kochanie?

Mara_Jade pisze...

- Mhm bo jesteś z zawodu kucharzem - odparł spokojnie Tomo. - Yuya naprawdę lubi twoje bento bo wie że wkładasz w nie całe swoje serce - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- O kurcze... to jego bento będzie lepsze od mojego - wydął usta zawiedziony po czym roześmiał się serdecznie, wychodząc z samochodu gdy dojechali.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no no to już się nie mogę doczekać aż moje bento otworzę - odparł wesoło, kupując kadzidełko i lampkę do tego.

Mara_Jade pisze...

Tomo natomiast zapalił kadzidełko i lampkę, pomodlił się chwilę, po czym postawił pomiędzy lampką a pomnikiem list, który wcześniej do taty napisał. Nie chciał by ktokolwiek go czytał. Usiadł wówczas na brzegu ławki jeszcze dłuższą chwilę rozmawiając ze zmarłym.

Mara_Jade pisze...

Tomo w końcu odetchnął głęboko wstając.
- Już możemy iść - uśmiechnął się do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Porozmawiałem - skinął powoli głową. - Ale chciałbym... chciałbym kiedyś przyjechać jednak sam - dodał po chwili, łapiąc go mocniej za rękę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale jakbyś czekał to bym się spieszył - uśmiechnął się krzywo. Troszeczkę siebie jednak znał i wiedział że to by mu nic nie dało.

Mara_Jade pisze...

- Teraz w aucie? - spojrzał na niego tylko i usiadł do przodu. Przysnął gdzieś w połowie drogi do domu.

Mara_Jade pisze...

Tomo pospał jedynie dwie godzinki zanim wstał. Zjadł sobie trochę swojego wczorajszego deseru i zabierając ze sobą bento ruszył do pracy. Wstąpił jeszcze na chwilę do góry żeby pokiwać Takano, zanim zszedł do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Fajnie - chłopiec usiadł na przednim siedzeniu. - Pokażę w domu co umiem - dodał skacząc na siedzeniu chwilkę. - Ale trudno też - pokazał mu swoje ręce troszkę czerwone. - Ale tatuś? Będę mógł spróbować trochę dłużej pochodzić na kendo? - zapytał zaraz. - Bento było pyszne - zapewnił go. - Dzisiaj mój Totoro mocno się śmiał, a czekoladki były super!

Mara_Jade pisze...

- A jutro mam klasówkę z matematyki tatuś - dodał jeszcze chłopiec wyglądając przez okno. - Zrobimy dwa przykłady takie trudne?

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję tato - chłopiec uśmiechnął się do niego szeroko zadowolony, że Takano mu troszkę pomoże.

Mara_Jade pisze...

Koło 10 dostał smsa z prośbą by przyszedł do piekarni. Tomo siedział na krześle rozmasowując sobie serce. Nie był sam, bo Tanaka postanowił zostać żeby mu pomóc i teraz wyganiał chłopaka do domu.

Mara_Jade pisze...

- Nic się nie stało. Nie martw się tak - jęknął Tomo. - Jestem po prostu zmęczony i trochę serce mnie boli - dodał zaraz uśmiechając się do niego lekko.

Mara_Jade pisze...

Tomo mu bardzo podziękował że z nim został i przytulił głowę mocniej do piersi Takano.
- Zjadłem - odparł spokojnie. - Całe bento... bez 3 czekoladek.

Mara_Jade pisze...

- A nie możesz tylko tu zostać ze mną? - zapytał nie chcąc puścić jego ręki.

Mara_Jade pisze...

- Nie przepracowuję się - odparł cicho, chcąc go mieć blisko siebie. - Przecież grzecznie odpoczywałem jak poczułem że kręci mi się w głowie - dodał cicho. - I pan Tanaka został dłużej... żeby mi pomóc.

Mara_Jade pisze...

- Muszę je wziąć teraz - przyznał mu cicho oddychając tylko spokojnie. - Jak sobie maluch radził?

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? A posiedzisz obok mnie potem?

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił się do niego mocno jedząc trochę tej sałatki.
- Kochanie? A zrobisz mi jeszcze czekoladkę?

Mara_Jade pisze...

- Taką malutką z tobą wypiję - zdecydował przytulając się do niego jeszcze cchwilkę.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - uśmiechnął się do niego już czując się odrobinkę lepiej.

Mara_Jade pisze...

- Lepiej, nie kręci mi się w głowie i serce mniej boli - uśmiechnął się delikatnie pijąc czekoladę. - Mhm mistrzowska.

Mara_Jade pisze...

- Ale przecież ci mówiłem ci że nie ma co się martwić tak mocno - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Ale przecież dałem ci znać że masz przyjść. Nie robiłem nic na siłę - przypomniał mu siadając mu na kolanach.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - uśmiechnął się do niego przytulając go mocno. - Pójdziemy do łóżka?

Mara_Jade pisze...

- Mój kochany - nie chciał go puścić ani na chwilę. - Kocham cię - oznajmił mocno.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał kolejnego dnia wypoczęty i zamknął łapki takano kajdankami, czujac że ten ma temperature. Potem poszedł zrobić śniadanko.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie obudziłeś się? - Tomo wsunął łepek do środka. Na tacy miał królewskie śniadanko. - Kochanie dzisiaj nie idziesz do cukierni. Zostajesz w łóżeczku, a ja się tobą zajmę - ucałował go w czółko. - Zgoda?

Mara_Jade pisze...

- Ja go do szkoły zawiozę - odparł spokojnie. - Weźmiemy twoje autko - pomachał mu przed oczyma jego kluczykami. - Kochanie nie ma opcji. Zostajesz w łóżeczku. Rozkuję jeśli mi to obiecasz.

Mara_Jade pisze...

- Będziemy uważali - obiecał mu, rozkuwając go jednocześnie i odkładając kajdanki na szafkę a kluczyk sobie do kieszeni od spodni. - Dzwoniłem też do mamy, przyjedzie cię osłuchać.

Mara_Jade pisze...

- Wolę dmuchać na zimno kochanie - odparł cicho Tomo, zakładając sobie maseczkę. - Przepraszam... mama mówiła że pod żadnym pozorem mam się nie rozchorować. Środek ostrożności - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Pomyślałem, że będziesz uparty i będziesz chciał jechać z Yuyą, iść do pracy i w ogóle... - odparł Tomo siadając na brzegu łóżka. - Więc uznałem, że z szantażem będzie łatwiej zostawić cię w łóżku.

Mara_Jade pisze...

- Oj dobra, wiem że nie jesteś... po prostu bardzo chciałem żebyś leżał - wyjaśnił cicho, wstając w końcu z łóżka. - Tu masz herbatkę i leki na zbicie temperatury. Zrobiłem też jajecznicę, więc jak będziesz miał siłę to zjedz. Pojadę z Yuyą i wrócę jak szybko się da - pokiwał mu wychodząc.

Mara_Jade pisze...

Tomo zawiózł Yuyę do szkoły i umówił się z mamą, że ona przyjedzie wraz z maluchem, po czym robiąc zakupy wrócił do domu. Z uśmiechem wszedł do sypialni, gdzie Takano już smacznie spał.
- Mój biedaczek - szepnął okrywając go mocniej kołderką i robiąc mu chłodny okład na rozpalone czoło.

Mara_Jade pisze...

- Dojechałem szczęśliwie, zrobiłem też zakupy i porozmawiałem w piekarni dając znać że dziś mnie nie będzie - uśmiechnął się nieco. - Mama przyjedzie z Yuyą - dodał zaraz. - To dobrze kochanie... masz jakieś specjalne życzenia?

Mara_Jade pisze...

- Kisielek... roger! - zasalutował mu po czym pokręcił przecząco głową. - Przestań, przecież to nic takiego. Mogę się wreszcie tobą zająć.

Mara_Jade pisze...

- Będzie truskawkowy i będzie też herbatka, bo musisz dużo pić - skinął lekko głową. - Jak będziesz chciał mogę ci zrobić łóżko w salonie? - zaproponował. - Ano... ale to dobrze - uniósł kciuk do góry. - Bo mogę troszeczkę ci się odwdzięczyć.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - zgodził się spokojnie. - To ja będę w kuchni, jakby co wołaj kochanie - posłał mu buziaka w powietrzu i poszedł do kuchni.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyłączył gaz i poszedł za nim. Kucnął obok niego odgarniając mu włosy z twarzy.
- Oj kochanie... padłeś mi zupełnie - zmartwił się troszeczkę.

Mara_Jade pisze...

- Mój biedak - Tomo mimo wszystko przytulił go na moment. - Pójdę skończyć kisielek - dodał po chwili. - A ty wracaj do łóżeczka.

Mara_Jade pisze...

Tomo przyszedł do niego z salaterką pełną kisielu truskawkowego. Usiadł na krześle i zaczął go powoli karmić.
- Uhm wybrałem kilka modeli zła koniecznego - oznajmił cicho.

Mara_Jade pisze...

- Pokażę - odparł cicho. - Ale żeby było jasne, to nie jest jakaś wielka do nich miłość... - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? Ale dzisiaj w nocy pośpię z Yuyą, dobrze? - zapytał go spokojnie. - Mały się ucieszy, a ty odpoczniesz beze mnie.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję kochanie - odparł szczerze, głaszcząc go po rozpalonym policzku. - Strasznie mocno cię kocham.

Mara_Jade pisze...

- Pośpiewać ci do snu? Twój tata mi powiedział że lubiłeś to... jak byłeś chory...

Mara_Jade pisze...

Tomo zanucił mu tylko lekką kołysankę i po jednej zwrotce okrył go mocno kołderką zbierając naczynia i zabierając się za robienie obiadku dla malucha i dla samego siebie.

Mara_Jade pisze...

- Węszę grypę - stwierdziła wzdychając cicho i rozbierając się. - Dam ci też lek odpornościowy. Bierz go dwa razy dziennie Tomo... i ty i Yuya - przestrzegła ich.

Mara_Jade pisze...

Kobieta zaraz poszła go osłuchać. Skkrzywiła się lekko, słysząc to co słyszała.
- Grypa cię wzięła... - westchnęła ciężko. - Masz mi to wyleżeć, bo w innym wypadku przerodzi się w zapalenie płuc.

Mara_Jade pisze...

- To bardzo dobrze - pstryknęła go w nosek. - Poinfromuję Tomo co i jak, a ty odpoczywaj - zdecydowała wychodząc i zamykając za sobą drzwi do sypialni.

Mara_Jade pisze...

Yuya przyszedł do niego wieczorem i wszedł mu do łóżka mocno go przytulając.
- Tatuś, kocham cię strasznie mocno.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś ale kolacja jest. Wujek kazał ci przynieść - powiedział pokazując mu miseczkę z kaszką. - Nie możesz nic innego bo wymiotujesz.

Mara_Jade pisze...

- Babcia dała nam takie tabletki które pomogą nam nie zarazić się - oznajmił chłopiec schodząc z łóżeczka. - Wujek przyniesie herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Ale wujek pozwolił mi na 10 minut do taty przyjść - odparł chłopiec, siadając na krzesełku.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj Aya-chan dała mi czekoladkę - oznajmił wesoło, uśmiechając się szeroko. - I rozmawialiśmy duuużo na przerwie. Fajna jest tatuś.

Mara_Jade pisze...

- Wujek powiedział że mogę ją zaprosić do nas jak będziesz już zdrowy. Będę mógł ttuś? - zapytał go chłopiec.

Mara_Jade pisze...

- Pomogę - wyszczerzył się i zabrał miseczkę zaraz przynosząc herbatkę. - Muszę iść tatuś, lekcje robię z wujkiem.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec wrócił do salonu i zabrał się za zadanie domowe razem z Tomo. Po godzince poszedł do łóżka, a Tomo posprzątał w salonie.
- Kochanie? - wszedł jeszcze do pokoju. - Chcesz coś do picia?

Mara_Jade pisze...

- Dzbanek z wodą, jasne - uśmiechnął się do niego Tomo przynosząc mu leki szklankę, herbatę i dzbanek z wodą. - Musisz zjeść leki kochanie. Tu masz też antybiotyk - usiadł obok niego.

Mara_Jade pisze...

- Za co przepraszasz kochanie? - zapytał go Tomo siadając przy łóżku. - Jutro idę do piekarni już, ale najpierw odwiozę Yuyę i potem po niego pojadę - dodał spokojnie. - Jak będziesz czegoś potrzebował to dzwoń do mnie.

Mara_Jade pisze...

- Posiedzę tu jeszcze chwilę z tobą - odparł cicho łapiąc go za rękę i przytulając ją do swojego policzka. - Mój biedaku...

Mara_Jade pisze...

- Ale ja chcę - odparował tylko nawet nie ruszając się ze swojego miejsca. - Posiedzę dopóki nie zaśniesz.

Mara_Jade pisze...

Tomo posiedział przy nim jeszcze trochę dopiero po godzince idąc się umyć i do łóżka.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał przed 6 rano z nieco kręcącą się głową. Odetchnął jednak głęboko. Wziął swoje leki i po odczekaniu pół godziny wszystko wróciło do względnej normy. Poklepał się po policzkach.
- Nie ma, nie ma - mruknął do siebie. - Nie będzie słabszego dnia - westchnął robiąc śniadanko i bento dla Yuyi. Kisiel malinowy tym razem zaniósł wraz z herbatka do Takano. - Hej Kotek, jak się dziś czujesz?

Mara_Jade pisze...

- Nie dobrze... - westchnął Tomo przynosząc mu jeszcze leki i katalog z garniturami. - Zaznaczyłem karteczkami które mi się podobają - oznajmił z uśmiechem,. - Jak będziesz miał chwilę to zobacz.

Mara_Jade pisze...

- Jak nie będzie to będzie nie dobrze - odparł cicho Tomo przytulając go przez chwilkę. - Zdrowiej mi proszę...

Mara_Jade pisze...

- Musisz koniecznie - ucałował go w policzek i poszedł do Yuyi. - No dobra maluchu, wyjeżdżamy - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

Tomo jednak nie wstał tego dnia z kanapy, kompletnie wypluty z życia. Mimo wszystko martwił się przez te dni o Takano i nie spał zbyt dobrze, więc w piątek przespał budzik i nie obudził się nawet kiedy w salonie zaczął kręcić się Yuya i Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Yuya pobiegł do salonu i potrząsnął Tomo. - Wujek! - krzyknął mu do ucha budząc go gwałtownie. - Pobudka!
- Yuya... - Tomo odepchnął go od siebie siadając i masując sobie serce. - Nie strasz mnie tak proszę - jęknął.

Mara_Jade pisze...

- Heh dzięki - uśmiechnął się ddo niego powoli idąc do kuchni. - Trochę kręci mi się w głowie - odparł cicho. - Ale w szpitalu odpocznę - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wziąłem - odparł spokojnie. -Ech no wiem, przepraszam - wymamrotał.
- Ale wujek to nie twoja wina! - odparł zaraz Yuya. - No bo przecież odpoczywałeś jak mogłeś, ale tyle na głowie miałeś!

Mara_Jade pisze...

- Nie szkodzi, przecież nic się nie stało - odparł spokojnie. - Po prostu mam słabszy dzień. Przecięż wiesz że mi się to zdarza...

Mara_Jade pisze...

- Baka - Tomo pstryknął go lekko w nosek. - Choroba nie wybiera, a ja byłem szczęśliwy że mogę się moim marudą zająć.

Mara_Jade pisze...

- Jak to co? Poznałem inną stronę ciebie - uśmiechnął się, odkładając jednak pałeczki i dopijając herbatę. - Nie mogę nic w siebie wmusić...

Mara_Jade pisze...

- Nawet trochę. Jakoś niedobrze mi - skrzywił się zapijając leki wodą.
- Wujek tylko teraz ty nie padnij bo jak padniesz to potem będzie moja kolej... a ja nie mogę paść - odparł na to Yuya.
- Dobrze, dobrze. Postaram się nie paść - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

Tomo poczekał aż on wszystko z niesie po czym powoli ruszył do wyjścia, trzymając się trochę ściany. Usiadł na schodku ubierając buty. Westchnął ciężko widząc tę całą swoją niemoc.

Mara_Jade pisze...

- A po ślubie... przeniesiesz mnie tak przez próg? - zainteresował się chłopak wtulając w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się - uśmiechnął się do niego Tomo sprawdzając tylko na szybko swoją torbę. - Yosh... możemy jechać - oznajmił w końcu.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? Jak przyjedziesz po Yuyę wstąpisz tu na moment? Dasz mi czekoladki? - zapytał go kiedy już dostał salę i leżał w łóżeczku pod kroplówką.

Mara_Jade pisze...

- Super - Tomo ucałował go mocno opadając na poduszki i od razu zamykając klejące mu się oczy.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się do niego szeroko od razu dobierając się do czekoladek.
- A... doktor chce z tobą porozmawiać - oznajmił po dłuższej chwili. - Dacie sobie radę beze mnie w domku? Nie pokłócicie się?

Mara_Jade pisze...

- Tylko się za bardzo nie martw. To nic poważnego, wyniki będą dopiero w niedziele. On tylko chce ci powiedzieć o zmianach w lekach jakie będę miał... no i jak je podawać, żebyś też wszystko wiedział - wyjaśnił z lekkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Trochę słabo ale już mi nie jest tak niedobrze jak było rano - odparł spokojnie, siadając na łóżku żeby było mu wygodniej.

Mara_Jade pisze...

- Odzyskam je wszystkie - zapewnił go ze śmiechem. - Co będziecie mieli dziś na obiadek?

Mara_Jade pisze...

- Mhm... fajnie macie - odparł wzdychając cicho i opadając na podusie. - Ja dostaję jakieś papki.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? Potrzebuję - uśmiechnął się do niego szeroko. - Twojego mocnego uścisku i buziaka bo będziemy widzieli się w niedzielkę dopiero....

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - ucałował go w policzek i pokiwał jeszcze na dowidzenia.

Mara_Jade pisze...

- Tak, tak niech pan siada - lekarz zaprosił go koło siebie. - Razem z Tomohisą zdecydowaliśmy na zapisanie nowego leku, który jest nieco słabszy od poprzedniego - pokazał mu opakowanie. - Jednakże... nie wiem jak Tomohisa będzie na niego reagował i tu chciałbym poprosić Pana o obserwacje i w razie jakiegokolwiek powodu do obaw zaprzestania podawania leku oraz powrót do starych.

Mara_Jade pisze...

- Tutaj ma pan rozpiskę co kiedy podawać. Jakby coś się w lekach zmieniło to poinformuję o tym Tomohisę i dowie się pan w niedzielę - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Tak tak... chciałem tylko żeby pan o tym wszystkim wiedział - uśmiechnął się mężczyzna.

Mara_Jade pisze...

Tomo wrócił razem ze swoją mamą w niedzielę. Miał dobre wieści. Wyniki były w miarę dobre. Nie posunął się do tyłu i zrobił mały kroczek w przód.

Mara_Jade pisze...

- Juhu wreszcie dobre jedzonko - uśmiechnął się Tomo, a Yuya od razu się do niego przytulił.
- WUjek? A wiesz że Aya-chan przyjedzie w piątek? Tatuś się zgodził!

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, fajnie że poznam słynną Ayę - uśmiechnął się do malucha i zabrał się za jedzenie bo zgłodniał i zatęsknił za domowym jedzonkiem. Jego mama również usiadła obok jedząc przysmaki.
- No, no... Takano, muszę przyznać że wyszło ci bardzo dobre - oznajmiła będąc w połowie pierwszego dania.

Mara_Jade pisze...

- Aya-chan jest fajna - zapewnił ich Yuya nieco zarumieniony, a Tomo skinął lekko głową.
- Na pewno kochanie. Polubimy ją - zapewnił go ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - chłopiec był bardzo podekscytowany sprawą. Tomo pstrzył na niego z lekkim rozczuleniem, ale zaraz pochłonął się w rozmowie z mamą i Takano.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? A mogę deser zjeść nieco później? - zapytał go Tomo pijąc soczek z uśmiechem na twarzy.
- Takano radzisz sobie całkiem dobrze w kuchni japońskiej - oznajmiła mama Tomo. - Jest domowo i smacznie. Tak jak powinno być.

Mara_Jade pisze...

- W to nie wątpię - zaśmiała się szczerze ze smakiem jedząc deserek. - Pyszne.

Mara_Jade pisze...

Tomo oparl glowę na jego ramieniu.
- Lekarz mówił że zrobiłem postępy, niewielkie ale postępy - uśmiechnąl się lekko. - Cieszysz siĘ?

Mara_Jade pisze...

- Pokażesz mi potem który? - zapytał go zaraz, przytulając się do niego mocniej i przymykając oczy.

Mara_Jade pisze...

- Już w marcu? A jak mi się coś stanie po drodze? - zapytał go cicho. - Albo Tobie? Zachorujesz i schudniesz?
- Tomo nie kracz - poradziła mu jego mama. - Nic wam się nie stanie.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - Tomo wstał od stołu idąc do Yuyi poukładać z nim trochę puzzle rozłożone na podłodze. - No, no... widzę że układacie i układacie a końca nie widać...
- Wujek bo to 2000 puzelków jest! Trudne!

Mara_Jade pisze...

- Względnie grzeczny - skinęła głową ze śmiechem. - Nie możesz od niego oczekiwać za wiele... biegał po szpitalu, siedząc głównie z dzieciakami... dzieciaki go uwielbiają - przyznała szczerze.

Mara_Jade pisze...

- No przecież cały piątek leżał i pół soboty - przyznała ze śmiechem. - A potem juz leżenia było za dużo - dodała, pijąc swoją kawę. - Ale wyniki są lepsze.

Mara_Jade pisze...

Kobieta skinęła lekko głową.
- On też się ucieszył. Bardzo - oznajmiła. - Tylko... pilnuj go z tym nowym lekiem. Nie wiem jak on go przyjmie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, dziękuję - odparła z ulgą.
- Babciu chodź! - Yuya po nią przybiegł. - Poukładasz puzelki z nami?
- Jasne kochanie, z przyjemnością - odparła wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Ale ty tatuś za mocno się niecierpliwisz - burkńął cicho Yuya. - wczoraj krzyczałeś brzydko jak nie szlo - wydał go.

Mara_Jade pisze...

Tomo zaśmiał się cicho widząc to i przytulił się do niego mocno.
- Kocham cię - szepnął. - Ne Yuya? Zostaniesz tutaj z babcią na godzinkę?
- Zostanę wujku - wyszczerzył się do niego chłopiec.
- Taka-chan? Zaszczycisz mnie swą obecnością na spacerze?

Mara_Jade pisze...

- Bierzemy - zgodził się wstając i idąc się ubrać. Wziął dwa pieski na smyczy, pozostałe dwa dając Takano, po czym przytulił się do jego boku. - Ale tak powoli będziemy szli dobrze?

Mara_Jade pisze...

- I oprowadzisz mnie po niej dokładnie? - zapytał zaraz, łapiąc go nieco mocniej za rękę. - Ja nie mogę się doczekać Paryża... i Luwru... bo wejdziemy tam prawda?

Mara_Jade pisze...

- Mhm brzmi tak niesamowicie dla mnie - przyznał szczerze. - Nie mogę uwierzyć wciąż że tam będę...

Mara_Jade pisze...

- Uhm kochanie? W drodze powrotnej mogę ci wejść na barana? - zapytał go zaraz, przystając nad oceanem by odetchnął pełną piersią.

Mara_Jade pisze...

- Chętnie - odparł wesoło puszczając psiaki a samemu siadając na chwilę na pasku. - A duży macie tam dom>?

Mara_Jade pisze...

- No to spory kotku - zaśmiał się szczerze. - Mhm z tarasem? Będę mógł wieczorem posłuchać szumu fal z winkiem w dłoni?

Mara_Jade pisze...

- A możemy na nim leżeć i się przytulać? I całować i pić dobre winko? - zapytał zaraz, ciągnąc go też na piasek.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - spojrzał na niego z uśmiechem, siadając tak by móc oprzeć się o jego tors plecami. - Kocham cię strasznie mocno.

Mara_Jade pisze...

- Jak wrócimy do domku, zrobię sobie kawki i zjem deserek - stwierdził wesoło. - Naprawdę zrobiłeś dzisiaj pyszne jedzonko. A w pracy coś nowego się zdarzyło?

Mara_Jade pisze...

- No ja tam nie wiem, pozwól że sam się przekonam - puścił do niego oczko, przytulając się nieco mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... bo bardzo się starałeś, włożyłeś w obiadek całe swoje serce - uśmiechnął się do niego, lekko drżąc. - Poza tym zawsze marzyłeś o takich rodzinnych, domowych obiadkach.

Mara_Jade pisze...

- Troszkę chłodno mi się zrobiło - przyznał mu się bez bicia. - Odrobinkę tak tylko - dodał zaraz wstając z miejsca i wołając psiaki.

Mara_Jade pisze...

- No dooobrze - zgodził się dość niechętnie idąc z nim z powrotem. - Jutro po południu będę nagrywał piosenkę - oznajmił spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Nie powiem ci - pokazał mu język zadziornie. - Jak będzie nagrana to usłyszysz - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Występ na żywo... no nie wiem... a zasłużyłeś? - zapytał go zakładając ręce za głowę i prostując się nieco ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj to dzisiaj, a jutro to jutro - przypomniał mu wesoło, nieco podskakując. - Hm ale jak mi pyszny deser w nagrodę zrobisz, to masz występ na żywo zagwarantowany - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie, mogę jeszcze cię mocno przytulić? - zapytał go nagle Tomo obejmując go od tyłu ramionami i z całej siły wciskając swoją twarz w jego plecy. - Tęskniłem za tobą i twoim zapachem i biciem serduszka i uśmiechem...

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale... byłem w szpitalu a to jak 2 tygodnie nieobecności - zapewnił go. - Bo nie mogę wyjść, nie mogę zrobić sobie jeść, nagrać piosenki, zrobić bułeczek... czas się strasznie dłuży i bardzo się stęskniłem. Dużo czasu ma się na myślenie.

Mara_Jade pisze...

- Do pracy też idę. Na rano... więc zrobię wam śniadanko ale nie będzie mnie w domku jak się obudzicie. Za to wracam koło 2 po południu i resztę dnia mam wolnego.

Mara_Jade pisze...

- Mhm a ty mi zrobisz deserek i czekoladę - wyszczerzył się do niego wchodząc już do środka.

Mara_Jade pisze...

A Tomo pożegnał się z mamą i kiedy ta odjechała położył się z Yuyą na podłodze by posłuchać jego opowieści o całym weekendzie.
- I w sobotkę byłem z tatusiem w pracy troszkę i zrobiłem z tatą mufinki czekoladowe - oznajmił wesoło chłopiec. - I ustroiłem a gościom smakowały!
- O... no proszę - Tomo klasnął w dłonie. - A dla mnie to mufinka nigdy nie ma - zrobił zabawnie naburmuszoną minę. - Obrażę się.
- Oj wujek... zrobimy ci z tatusiem, prawda tatuś?

Mara_Jade pisze...

- Tak - skinął głową chłopiec teraz opowiadając Tomo o Ayi. Był bardzo podekscytowany tym przyjazdem. - I posprzątałem w pokoju nawet!
- Kurczę... to będę musiał poprosić ją o częstsze przyjazdy... skoro sprzątasz pokoj - wyszczerzył się Tomo.,

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A poczytasz mi po kąpieli bajkę? - zapytał go chłopiec już sie3dząc w wannie.

Mara_Jade pisze...

- Mogę dostać mój podwieczorek? - zapytał go Tomo siedząc na kanapie z książką w dłoniach.

Mara_Jade pisze...

[Ne... zróbmy sobie dwóch licealistów? Senpaia i kouhaia?]

- Kochanie to jest przepyszne! - oznajmił entuzjastycznie chłopak, ze smakiem jedząc deserek. - Mogę jeszcze jeden? Proszę?

Mara_Jade pisze...

[Mou no nic, dobrze :) Rozumiem totalnie :D]

- Szkoda... takie smaczne, że jeszcze jedno bym sobie zjadł - przyznał szczerze, nieco zasmucony. - Wiem, wiem ale to nie będzie trudne - odparł swobodnie.

Mara_Jade pisze...

[ Okay xD Będę w maju trzymać kciuki za ciebie :D]

Tomo wtulił się w niego mocno i złapał go palcami za nos.
- To się nie martw. Nie ma co - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie ona tu będzie 3 do 4 godzinek. Nie więcej - odparł spokojnie. - Ja pewnie będę w piekarni, bo w czwartek jakoś tak mam popołudniową zmianę o ile dobrze pamiętam i w piątek również - dodał zaraz. - Prościzna. Poza tym... przecież nie musisz się do mnie ciągle kleić żebym wiedział że mnie kochasz - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Sam fakt że mieszkamy razem nic nie znaczy. Często rodziny mieszkają razem, a Yuyuś nazywa mnie wujkiem - uśmiechnął się delikatnie.
- Wujku zobacz, zobacz - chłopiec podbiegł do niego żeby pokazać mu kaczuszkę i chlustnął mu wodą w buzię śmiejąc się z jego miny.
- Ty zbóju ty - fuknął na niego żartobliwie Tomo łapiąc go i zaczynając łaskotać.

Mara_Jade pisze...

- Dobranoc wujek! - Yuya mu tylko pokiwał i przytulił się do swojego tatusia. Zasnął mu prawie że na rękach.

Mara_Jade pisze...

Tomo natomiast leżał już w sypialni czekając na niego. Wyciągnął do niego ręce. - Dzisiaj będę spał w twoich ramionach.

Mara_Jade pisze...

- Mogę pospać na tobie? - zapytał go szeptem Tomo gramoląc się na niego i wtulając głowę w jego serduszko.

Mara_Jade pisze...

- Mnie tak... ale tobie chyba nie bardzo - odparl cicho wtulając sie w niego mocniej i zamykajac oczy. - Tęskniłem za tym...

Mara_Jade pisze...

Tomo już mu nie odpowiedział, tylko zamknął oczy zasypiając z lekkim uśmiechem na ustach.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończył pracę w piekarni koło godziny 12 i poszedł od razu do cukierni.
- Specjał szefa poproszę - uśmiechnął się szeroko siadając na swoim miejscu. O tej godzinie klientów zazwyczaj nie było.

Mara_Jade pisze...

- Jak ci dzisiaj idzie? Widzę że masz taki spokój - zagadnął go jedząc torcik ze smakiem.

Mara_Jade pisze...

- Od 6 do 8 było sporo ludzi. Zawsze tak jest rano. Przychodzą po świeże bułeczki, chleb na śniadanie, albo chlebek bananowy na drugie dla dzieciaków do szkoły - uśmiechnął się nieco.

Mara_Jade pisze...

- A co byś chciał? - zapytał go z uśmiechem. -Zrobię co tylko będziesz chciał.

Mara_Jade pisze...

- Będzie więc curry - zgodził się z lekkim uśmiechem, AJĄC MU DOJEŚĆ torcik.

Mara_Jade pisze...

- Taka dzisiaj wyszła wyjątkowo kremowa kochanie. Pyszna - wyszczerzył się do niego - I delikatna.

Mara_Jade pisze...

- Mhm czuję się wyjątkowo - ucałował go w usta, kończąc zaraz czekoladkę. - Dobrze kochanie, nie przeszkadzam ci już - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Lecę do domku.

Mara_Jade pisze...

Tomo odebrał Yuyę a potem z maluchem zrobili razem curry. Następnie nagrał piosenkę i kiedy Takano wrócił uwiesił mu się na szyję. - Kocham cię mój bydlaczku!

Mara_Jade pisze...

- A smakuje jeszcze lepiej. Zapewniam cię - wyszczerzył się lekko, wracając do kuchni. - Nałożę ci dobrze?

Mara_Jade pisze...

Tomo mu nie żałował. Nałożył mu całkiem dużą porcję, sobie biorąc dużo mniejszą, a Yuyi pośrednią.
- Wujek... ja też chcę taką jak tatuś...
- Kochanie nie marudź mi. Jadłeś wcześniej trochę - przypomniał mu, a chłopczyk trochę się naburmuszył ale już się nie sprzeciwiał.

Mara_Jade pisze...

- Starałem się - oznajmił z uśmiechem, jedząc swoją porcję. Zadowolony był z efekut gotowania.

Mara_Jade pisze...

- Tak jak i ja? - zapytał ze śmiechem, popijając curry wodą. - Ale dłuuugo sę je robiło... Yuya mi pomógł.

Mara_Jade pisze...

- No tak... wiedziałem - trzepnął go żartobliwie przez głowę śmiejąc się mocno. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Nagrałem, ale muszę ją jeszcze raz nagrać. Niepodoba mi się efekt - przyznał szczerze. - A chciałem wysłać demo do jednej wytwórni... która główną filię ma w Tokio, ale taka poboczna jest tu w miasteczku - dodał z uśmiechem. - Nie, nie... nic nie zdecydowałem, szukałem tylko czegoś żeby blisko było.

Mara_Jade pisze...

- Un znaczy najpierw chcę wysłać, a jeśli mnie będą chcieli to pojedziesz ze mną, Menager-san - puścił do niego oczko i wyszczerzył się zaraz. - Chętnie przyjmę pomoc.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie ale rozmawialiśmy już wcześniej o tym i powiedziałem ci co czuję przy takiej dużej kontroli - przypomniał mu spokojnie. - Obejdzie się bez ciebie przy nagraniach - mruknął kończąc kary i wymywając miseczkę chlebkiem.

Mara_Jade pisze...

- Dlatego pojedziesz ze mną wszystko sprawdzić zanim podpiszemy kontrakt - odparł spokojnie. - Potem daj mi już wolną rękę - mruknął cicho.

Mara_Jade pisze...

Tomo wywrócił oczyma niezadowolony.
- A nie możesz mi po prostu zaufać? Przecież już ci w większości mówię jak coś jest nie tak - burknął wstając z miejsca i wychodząc z domu, teatralnie trzaskając drzwiami.
- No i masz tatuś. Ciche dni nadeszły - zauważył Yuya jakby to już nie było nic dziwnego. - Nie będzie tulenia w nocy... ale u mnie możesz spać tatuś. Ja potulę.

Mara_Jade pisze...

- No ja wiem tatuś - odparł spokojnie chłopiec uśmiechając się do niego szeroko. - Ale jakby co ja potulę - dodał zaraz podbierając mu trochę curry.

Mara_Jade pisze...

- Odrobiłem i wujek już sprawdzil - odparł z wielkim uśmiechem. - Musze tylko na flecie pograć.

Mara_Jade pisze...

Yuya zaczął rzempolić jakąś melodię na flecie. Nie potrafił jej dobrze zagrać i męczył tak uszy Takano dobrą godzinę zanim się poddał.
- Ja chyba nie będę jak wujek...

Mara_Jade pisze...

Chłopiec trochę niechętnie dmuchnął ale dźwięk wyszedł całkiem niezły.
- Sugoi! Tatuś też znasz się na muzyce? - zapytał go zaskoczony.

Mara_Jade pisze...

- Trudno tak dokładnie - odparł cicho Yuya, ale dalej próbował i po 30 minutach wreszcie zagrał piosenkę czysto.

Mara_Jade pisze...

- A jak nie wróci w ogóle? Tatuś? Wujek nie wziął leków - przypomniał mu odkładając flet.

Mara_Jade pisze...

Tomo wrócił pół godziny później, powoli wchodząc do domu. Odetchnął cicho i usiadł przy Yuyi na dywanie.
- Pograłeś już?
- Tak ale nie zagram bo ja nie umiem grać na tym całym flecie...

Mara_Jade pisze...

- ALe ja nie dam rady tatuś bo to trudne... jak 3 dostanę będziecie źli?

Mara_Jade pisze...

- Wezmę za chwilkę, normalnie biorę za pół godziny - odparł spokojnie, po czym zachęcił jeszcze Yuyę do gry i chłopiec w końcu zagrał nieco niechętnie.

Mara_Jade pisze...

- Wyszło bardzo dobrze kochany - zapewnił go Tomo przytulając na moment do siebie. - Nie zagra - mruknął w odpowiedzi. - Doszedł do wniosku że piosenka jest do dupy.

Mara_Jade pisze...

- Przestań - mruknął tylko odsuwając się od zasięgu jego ręki. - Nie przeszło mi jeszcze i nie mam jak zapalić więc po prostu przestań - mruknął wstając żeby jednak wziąć te leki i zaparzyć herbaty.

Mara_Jade pisze...

- Przeprosicie się potem? - zapytał go chłopiec, wtulając się w niego. - Mogę zrobić tosty na kolację?

Mara_Jade pisze...

- Yatta - chłopiec od razu pobiegł do kuchni zacząć robić kolację, a Tomo usiadł na fotelu ze swoją herbatką i książką.

Mara_Jade pisze...

- Tylko na siebie uważaj - odparł na to chłopak wracając zaraz do książki.

Mara_Jade pisze...

- Śmierdzisz teraz... leć do łazienki - fuknął na niego Tomo jedząc już tosty które przyrządził Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś tobie też już robię. Dużo zjesz? - zapytał go zaraz chłopiec zrywając się na nogi.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopiec zadowolony że go proszą o jedzonko pobiegł do kuchni i rozpoczął zabawę w kucharza.

Mara_Jade pisze...

- Fantasy - pokazał mu książkę kończąc drugiego tosta. - Będziemy teraz oglądać film - dodał z uśmiechem. - Leci jakiś rodzinny.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową, po czy,m doczytał rozdział do końca i odetchnął głęboko.
- Wyjdę się przejść ok? - szepnął wychodząc tylko do ogrodu i przymykając oczy. Usiadł na ganku masując sobie skronie i odganiając łzy z oczu.
Yuya podszedł do Takano i dźgnął go w bok.
- Tatuś teraz czas na twoją najlepsiejszą czekoladę i małe przytulanie - oznajmił konspiracyjnym szeptem. - A ja umyję się i położe spać - obiecał biegnąć do łazienki.

Mara_Jade pisze...

[mou też miałem pomysł na ukesia, ale dobra, zrobie z niego semusia xD będziesz patrzyła na mój debiut :P no i miałaś maturkę się uczyć! ]

- Dziękuję - Tomo przyjął kubek, ocierając łzy z oczu. - Przepraszam - szepnął cicho, biorąc łyk czekolady. - Same przychodzą do oczu...

Mara_Jade pisze...

Uśmiechnął się delikatnie, przytulając do niego i opierając głowę na jego piersi.
- Naprawdę uważasz, że nie jestem w stanie z niczym sam sobie poradzić? - zapytał go cicho, trzymając kubek mocniej w dłonaich.

[A już tworzysz mu kartę? xD]

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę, żebyś... żebyś za dużo się wtrącał. Bo ja chciałbym... chciałbym sam sobie poradzić - przyznał cicho, upijając znów trochę czekolady. - Pyszna.

Mara_Jade pisze...

- Uhm - Tomo odetchnął głęboko. - Jakoś... nie przekonujesz mnie - przyznał szczerze. - Wiem, że się martwisz... ale przecież tym razem... mówię ci więcej jak mi jest źle - przypomniał.

[Ja miałem jednego kandydata xD Ale nie wiem czy będzie pasował :P poczekam na twój wybór i wtedy coś sobie poszukam xD]

Mara_Jade pisze...

Tomo westchnął cicho.
- Przecież będziesz przy ustalaniu warunków i takich tam formalnościach - mruknął cicho.

[No to muszę twojego zobaczyć najpierw :P ]

Mara_Jade pisze...

- Yhm - skinął głową przytulając się nieco mocniej i znów popijając trochę czekolady. - Nie chcę...

Mara_Jade pisze...

- Powiem na pewno - obiecał mu spokojnie, bo przecież nie miał już oporów z mówieniem mu że coś jest nie tak. - Dziękuję.

Mara_Jade pisze...

- Uhm okay. Mogę się dziś mocno do ciebie przytulić?

Mara_Jade pisze...

Tomo zaraz do niego dołączył, wtulając się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał raniutko i razem z Yuyą w konspiracji przygotowali duże śniadanko, królewskie wręcz. Bento zchowane juz było do lodówki, a poza śniadankiem, obok niego stał talerzyk z iście czekoladowym ciastem.
- Pobudka kochanie - Tomo ucałował go lekko w policzek. - Wszystkiego najlepszego - uśmiechnął się nieco. - Dzisiaj twoje imieniny - dodał.

Mara_Jade pisze...

- Ależ nie ma za co - przytulił go mocno. - Dzisiaj wziąłem sobie wolne - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu? Zrobiłem ci laurkę - chłopiec wręczył mu laurkę wchodząc jeszcze do łóżka.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec przytulił go mocno i tak sobie przy nim posiedział.
- A widzisz jak ładnie zrobiliśmy śniadanko? - zapytał z uśmiechem.

«Najstarsze ‹Starsze   4601 – 4800 z 4999   Nowsze› Najnowsze»