czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

1 – 200 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Ale tatusiu ja tak kocham tego pieska - chłopiec przytulił się do Takano jeszcze trochę popłakując, a Tomo zszedł mu z pleców, pomagając wnosić ich torby do pokoju.
- Z Aleksem jestem umówiony jutro. Wywiad, sesja zdjęciowa i nagrania - spojrzał w swój kalendarz. - Hm... ale nie musicie za mną cały dzień chocić - dodał szybko, no bo przecież to byłoby dla nich strasznie nudne. - Rzecz jasna to wszystko jest po konkursie - dodał szybko, patrząc wesoło na Yuyę. - Będę tam przecież żeby mojemu synkowi potowarzyszyć - ukucnął w windzie, by przytulić chłopca. - Mój skarb.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatusiu ja tak kocham tego pieska - chłopiec przytulił się do Takano jeszcze trochę popłakując, a Tomo zszedł mu z pleców, pomagając wnosić ich torby do pokoju.
- Z Aleksem jestem umówiony jutro. Wywiad, sesja zdjęciowa i nagrania - spojrzał w swój kalendarz. - Hm... ale nie musicie za mną cały dzień chocić - dodał szybko, no bo przecież to byłoby dla nich strasznie nudne. - Rzecz jasna to wszystko jest po konkursie - dodał szybko, patrząc wesoło na Yuyę. - Będę tam przecież żeby mojemu synkowi potowarzyszyć - ukucnął w windzie, by przytulić chłopca. - Mój skarb.

Mara_Jade pisze...

- Tak ale ja mówie o późniejszym czasie. Wywiadach i tym podobnych - mruknął Tomo wchodząc za nimi do mieszkania i witając się z Renem, który wyglądał jak 10 nieszczęść. Zakatarzony z temperaturą, opatulony w kocu.
- Moje dziewczyny śpią u taty - wychrypiał na powitanie. - Śpię w gościnnej sypialni, nie będę wam przeszkadzał - obiecał szybko Takano, kichając porządnie.
- Wujek! - Yuya podbiegł do mężczyzny. - Do łóżka! Nie wolno tak na boso! Tata mówi że od nóżek wszystko się zaczyna! - zaciągnął mężczyznę do sypialni i mocno go okrył. - Poprosze tatusia żeby wujkowi bajkę poczytał.

Mara_Jade pisze...

[racja xD pomyliłem braci xd]

- Nie dzwoniłem - odparł cicho Kouyuki. Zamknął oczy, po czym znów je otworzył patrząc na Yuyę z lekkim uśmiechem. - A może ty mi poczytasz bajkę, co? - zapytał cicho.
- Ja nie będę się zbliżał do Kou, dobrze? Sorki Kou-chan... ale mam słabą odporność i nie chcę znów wylądować w szpitalu - Tomo pokiwał mu z daleka i poszedł zanieść torby do ich sypialni, po czym wrócił do Takano. - No dobrze... znajdziecie sobie zajęcie.

Mara_Jade pisze...

- Bo on mi zapisze zastrzyki... albo czopki... ostatnio miałem zastrzyki - wzdrygnął się lekko. - Bolało tak strasznie - poczuł łzy w oczach. Stary a panikował przy każdej igle. - Nie pozwolisz mu na to prawda? Mogę na ciebie liczyć? - zapytał kichając porządnie i biorąc z wdzięcznością herbatkę. - Poszliśmy na basen... i potem wracaliśmy i lało... i byliśmy z małą u lekarza... musiałem coś podłapać.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, przepraszam - Kou schował się pod kołdrą zanim ponownie kichnął. - Tomo-chan niech się nie zbliża - poradził cicho zamykając oczy i niemal natychmiast zasypiając.
- Biedny - zauważył cicho Tomo grając z Yuyą w chińczyka, którego maluch ze sobą zabrał. - Taka-chan poprosimy ciasto z płynną czekoladką - rzucił wesoło. - I herbatki razy dwa - dodał jeszcze. - Ewentualnie razy 3, jeśli zjesz i wypijesz z nami.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, ewentualnie na taki układ możemy pójść - zgodził się Tomo, a Yuya przytaknął mu z lekkim uśmiechem.
- Tatusiu zobacz? Wygrywam - dodał cały dumny że mu wychodzi i w tym momencie Tomo zbił mu pionek.
- Ale ja jeszcze walczę - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Jestem na ostatniej prostej do wprowadzenia drugiego pionka do domku - odparł na to Tomo.
- A ja nie mogę wyjść ostatnim z bazy - zamarudził Yuya.

Mara_Jade pisze...

- O nic - odparł wesoło chłopiec. - Tylko tak dla zabawy - dodał biorąc herbatkę i upijając łyczek.
- Ren wpadnie? - zapytał go Tomo. - To zostanie na kawę, nie?

Mara_Jade pisze...

- Czyli wolisz mnie chorego - pokazał mu język Tomo, częstując się ciastem. - No nie... - jęknął, kiedy Yuya zbił go pod samym domkiem. Spiorunował chłopca wzrokiem. - No nie mogłeś się powstrzymać, co?

Mara_Jade pisze...

- No tak, ale jak masz wybierać marudę, albo przylepę to którego wolisz? - zapytał go Tomo, zbijając Yuyę i pstrykając malucha w nosek z satysfakcją. Jeszcze się nie poddał! Dzwonek do drzwi i przybycie Rena zaburzyło ich spokój.

Mara_Jade pisze...

Po dobrym kwadransie krzyk Kou postawił wszystkich na nogi.
- Takano! Obiecałeś! - mężczyzna nie chciał pozwolił na użycie na sobie zbrodniczego narzedzia jakim była igiała.

Mara_Jade pisze...

- Takano... on ma zapalenie płuc - fuknął na niego Ren, piorunując wzrokiem rozgorączkowanego Kou. - Głupi nie zgłosił się wcześniej jak go coś łupało i zrobiło się zapalenie płuc. Jak nie zacznę tego leczyć teraz, wyląduje w szpitalu - mruknął patrząc na najmłodszego brata.

Mara_Jade pisze...

- Nie rób mi tego - Kou, wyskoczył z łóżka i wybiegł za nim, ale zatrzymał się w progu widząc Tomo i Yuyę. Z westchnieniem wrócił do sypialni patrząc wilkiem na brata. - Nie mam żadneog zapalenia płuc! Po prostu chcesz mnie katować!

Mara_Jade pisze...

- Ja się tam nie dziwię, kłucie nie jest miłe - wymamrotał Tomo. On osobiście podziwiał młodego Ryu, który pozwalał się kłuć bez mrugnięcia okiem. Właściwie dawał lekarzom dłoń niczym rasowy narkoman. Zwyczajnie się przyzwyczaił.
- Ne... kochanie... - Tomo przegrał sromotnie grę i przeniósł się na kolana swojego mężczyzny. - Pójdziemy wieczorem na Tokyo Tower? Będzie pięknie oświetlona. Yuya jej jeszcze takiej nie widział - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

Ren wyszedł z pokoju Kou i usiadł ciężko na kanapie.
- Nasz brat to straszny panikarz jeśli mówimy o igłach - westchnął ciężko. - A teraz tak... - położył na stole tabletki uodporniające. - To dla Takano i Yuyi. Maluch dwie dziennie, ty 3 razy dziennie. Tomo nie masz prawa wchodzić do pomieszczenia w którym jest Kou - mruknął. - I przyniosę ci tabletki uodporniające jak zapoznam się z twoimi lekami. Te mogą nie pasować.

Mara_Jade pisze...

- Załatwiłby się - Ren pokręcił z niedowierzaniem głową. - Przecież go znasz... nie przyzna się że coś jest nie tak dopóki nie zemdleje...
Tomo odchrząknął lekko. Jakby nie patrzeć był taki sam.
- Choć Yuyuś, ubierzemy się i idziemy na spacer - uśmiechnął się do chłopca szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Zajmę... tylko poczekaj chwilę - przejrzał leki Tomo i zapisał 3 nazwy leków, które mogły być w porządku. - Nie wiem który będzie w aptece. Wykup jeden. No bo jakoś uodpornić Tomo też muszę - uśmiechnął się lekko. - No i to też... dla głupiego brata - podał mu drugą receptę.

Mara_Jade pisze...

- Gotowi - Tomo wziął Yuyę na plecy i z uśmiechem wyszedł z nim z domku. Chłopiec rzadko miał takie atrakcje więc mocno się wtulił w niego z wielkim uśmiechem obserwując świat z góry.

Mara_Jade pisze...

- Troszkę mam - Tomo uniósł kciuk do góry. - Yuya wie że to tylko na krótko - dodał, a chłopiec szybko przytaknął. - Najwyżej potem będziesz mnie nosił, o to przecież chodzi - puścił oczko do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopak zasalutował mu, dzielnie niosąc maluszka.
- Tatuś! Popatrz jestem tak wysoki jak ty - uśmiechnął się do niego Yuya, obserwując ludzi z perspektywy dorosłych.

Mara_Jade pisze...

- Taak! - chłopiec wskazał rączką dużą wierzę. - Ale jaka wieeelka! - wykrzyknął radośnie, po czym zszedł z pleców Tomo i złapał ich oboje za ręce. - A pojedziemy na samą górę?
- Tak kochanie - Tomo poczochrał go po głowie.
- Ojej!!! Ale super!!!

Mara_Jade pisze...

- Jutro zobaczymy prawdziwe studio muzyczne - potwierdził Tomo, na co Yuyi zaświeciły się oczka.
- Yey! Będę miał tyle do opowiadania przyjaciołom! - wykrzyknął radośnie niemal biegnąc z podekscytowania. Wycieczka do Tokio sprawiła mu dużo przyjemności.

Mara_Jade pisze...

- Ja też poproszę o lody - rzucił zaraz Tomo, puszczając rękę Yuyi i trzymając się trochę z tyłu. Obawiał się, że może zaniemóc przy ktorymś schodku, dlatego postanowił pójść na samym końcu.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale ja chcę spróbować dojść o własnych siłach - wysapał zatrzymując się na chwilę by zrobić sobie odpoczynek. - Przecież nie amm tak słabej kondycji...

Mara_Jade pisze...

Dopiero po trzecim przystanku Tomo jednak pozwolił Takano wziąć się na plecy. Dyszał już zbyt ciężko i bolało go trochę serce, ale odpoczynek na plecach mężczyzny wszystko unormował.
- Przepraszam - bąknął, wtulając się w niego mocnije.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu!! Tu jest tak pięknie! Zrobimy zdjęcie? Zrobimy, zrobimy? - chłopiec nie wiedział gdzie ma spojrzeć.
- Dbam o siebie tylko chcę przekraczać swoje granice - odciął isę Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Haaai - Tomo ukucnął przy Yuyi, przytulając go do siebie i wyszczerzając się do zdjęcia. - A teraz zmiana - wziął telefon od Takano i zrobił mu zdjęcie z Yuyą.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Tomo ucałował Takano w policzek, po czym przytulił się do niego mocno do zdjęcia.

Mara_Jade pisze...

- tatusiu tu jest ślicznie - chcłopiec nie wiedział jak inaczej to określić, a Tomo wychylił się przez barierkę patrząc w dół.
- Tam - wskazał palcem na jedną z biedniejszych ulic. - Tam najczęściej brałem - mruknął ciszej żeby tylko Takano go usłyszał. - A teraz jestem tu z tobą i Yuyą - dodał, przytulając się do jego ramienia. - Czuję się szczęśliwy.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - Tomo uśmiechnął się do niego lekko. - Po prostu tak mi się wzięło jak zobaczyłem tę dzielnicę - uśmiechnął się szerzej, patrząc jak Yuya biegnie na drugą stronę wieży by zobaczyć Tokio stamtąd.
- Tato, wujku! Koło duże... młyńskie koło i rzeka!

Mara_Jade pisze...

[dobranoc :*]

Tomo uścisnął go mocniej, również patrząc w tamtym kierunku. Uśmiechnięta twarz Yuyi i spokojne spojrzenie Takano były dla niego najlepszymi nagordymi.
- Kocham was strasznie mocno.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - uśmiechnął się szeroko Tomo, czochrając Yuyę po włoskach i dając buziaka Takano. - Jest pięknie - potwierdził.

Mara_Jade pisze...

- A mogę taki pucharek lodowy? - zapytał go Yuya biegnąc pierwszy do restauracji. Był tak szczęśliwy jak rzadko kiedy. Wszystko przez to, że był z Takano i Tomo.
- Pewnie że możesz - odpowiedział mu Tomo, przytulając się do ramienia Takano. - Ja też poproszę pucharek lodowy... ale taki dla dzieci. Bo chyba nie dam rady zjeść dużego.

Mara_Jade pisze...

- A ty nie chcesz całych samemu wziąć? - zdziwił się trochę Tomo, ale skinął głową. Jedne na współę były dobrym pomysłem. Ucałował go w policzek. - Dla mnie śmietankowe i mięta z czekoladą.

Mara_Jade pisze...

- Yuyuś jutro kochanie, będziemy trzymać za ciebie z tatą kciuki - uśmiechnął się do chłopca Tomo wyjadając z ich pucharka birą śmietanę.

Mara_Jade pisze...

- Ale to moja ulubiona część każdego deseru - zajęczał Tomo, dając mu jednak łyżeczkę żeby też sobie trochę pojadł. - Tylko nie za dużo - pogroził mu palcem przed noskiem.

Mara_Jade pisze...

- Mou ale nawet bita śmietana? Myślałem że mówimy tylko o gałkach lodnych - wymamrotał Tomo, robiąc smutną minkę, aż Yuya podsunął mu swój deser.
- Proszę wujku, możesz zjeść moją śmietankę - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Yay - ucałował Takano ukradkiem w policzek, jedząc dalej bitą śmietanę ze szczęściem wymalowanym na twarzy. - Uwielbiam ją - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Pycha - zgodził się z nim Tomo.
- Moje są pyszniejsze - odparł na to Yuya dając mu posmakować.
- Faktycznie... pycha - Tomo szybko się z chłopcem zgodził. - Ale ja i tak wolę nasze - puścił do maluszka oczko.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu? Ale ja sie boje konkursu... a jak przegram będziecie bardzo źli? - chłopiec spojrzał w pucharek lodów smutno.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dobrze tatusiu - chłopiec uśmiechnął się nieśmiało, kończąc swoje lody.
- Będziemy cię kochać cały czas Yuya. Nie ważne czy będziesz coś wygrywać czy nie - zapewnił go jeszcze Tomo, oddając resztę lodów Takano.

Mara_Jade pisze...

- Kocham was tatusiu - odparł nieśmiało chłopiec wstając z miejsca i podchodząc by się do nich przytulić.
- My ciebie też - poczochrał go po łebku Tomo. - To jak? Ruszamy? - zapytał ich. - Pójdę przodem... ruszcie za 5 minut - poradził im.

Mara_Jade pisze...

- Mou... - Tomo puścił rączkę malca i odsunął się od nich. - Ale musimy zejść w dół - zauważył. - Ja chcę iść szybciej, wy mnie dogonicie na pewno... bo ja wolniej chodzę - zauważył spokojnie. - I robię odpoczynki.

Mara_Jade pisze...

- tylko ja nie chcę was spowalniać - wymamrotał tomo wzdychając ciężko. - Przestań nbyć takim uparciuchem.

Mara_Jade pisze...

Tomo naburmuszył się trochę i przestał się do nich odzywać zły na Takano. W końcu chciał zejść o własnych siłach, a nie... posiłkując się jakąś tam windą.

Mara_Jade pisze...

- Daj mi spokój - mruknął tylko w odpowiedzi, bo nie chciał teraz krzyczeć. Zacisnął mocniej wargi, skupiając się tylko na oddechu. Poszedł z nimi do apteki a zaraz potem aż do domu.

Mara_Jade pisze...

- A wolną kanapę macie? - zapytał cicho Ren. - Eh nie opłaca mi się wracać do siebie - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Zasnął, ale dopiero chwilę wcześniej. Dostał porządnego ataku kaszlu i wysokiej temperatury. Jak tak pójdzie dalej to będę musiał go włożyć do szpitala - Ren potarł skronie i uśmiechnął się do brata lekko. - Kupiłeś te tabletki na odporność. Weźcie je dzisiaj.

Mara_Jade pisze...

- Ok - Tomo zjadł tylko tabletkę i poszedł do łazienki się umyć. Ren popatrzył za nim rozkładając sobie kanapę.
- Dasz mi znać jutro po południu o stanie zdrowia Kou? - zapytał go Ren. - Jak się nic nie zmieni, zabieram go stąd. Rozłożył się na dobre.

Mara_Jade pisze...

- Tylko ja jutro mam dyżur Takano. Nie będę mógł tu wpaść - wyjaśnił spokojnie. - No nic, to zobaczymy w nocy. W razie co dasz mi znać - poklepał go po plecach. - Dobranoc, miłej nocy - dodał jeszcze kładąc się wygodniej na kanapie. - Za 3 godziny wstaję - dodał śmiejąc się pod nosem.

Mara_Jade pisze...

- Już je wziąłem - odparował chłopak, chwilę potem wychodząc z łazienki w swoim ulubionym dresie i z maseczką na twarzy. - Nie patrz tak na mnie. Ren mi kazał - fuknął na niego idąc do sypialni.

Mara_Jade pisze...

Tomo spał już smacznie, przytulając do siebie Yuyę. Nie dał rady doczekać się Takano.

Mara_Jade pisze...

Tomo wygramolił się z łóżka jako jeden z pierwszych. Nie chcąc przeszkadzać swoim chłopcom, poszedł się ubrać i zrobić śniadanko zaglądając jeszcze do Kou by zebrać i od nieo zamówienie. Dopiero o 9 rano wszystkich pobudził, tłucząc tłuczkiem w garnek.
- Wstawać śpiochy!

Mara_Jade pisze...

http://bloom-academy.blogspot.com/ - - > zoba zoba ;D co powiesz na reaktywacje xD O_O

Mara_Jade pisze...

- Muszę - fuknął na niego Tomo, teraz odkładając narzędzia zbrodni i zaparzając wszystkim hebraty.
- Musiał musiał - burknął na Koyukiego. - Inaczej byś zdechł.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Kou zasalutował bratu, ale nie wstał z łóżka, uznając że jeszcze na tyle silny to on nie jest. Yuya w zdenerwowaniu jadł śniadanko do nikogo się nie odzywajac.
- To zemsta za wczorajszą windę - warknął na niego Tomo, biorąc leki.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec aż upuścił sztućce pod wpływem głosu mężczyzny i popatrzył na niego szeroko rozwartymi oczkami niemal pełnymi łez.
- Tatusiu... ja już nie pamiętam jak rozwiązać te zadania z pomaranczami! - krzyknął przerażony.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatusiu ja już nie pamiętam - jęknął chłopiec płacząc cicho w jego pierś. Miał wrazenie, że juz nic nie umie. nawet najprostszych wzorków. Rozpłakał się porządnie.

Mara_Jade pisze...

- Ale będziecie tam ze mną cały czas? - chłopiec otarł łezki ale nadal sie od niego nie odsunąl. Był bardzo zdenerwowany. To był jego pierwszy taki poważny występ.
- Kochanie będziemy. Nigdzie nie pójdziemy - obiecał mu to Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dobrze - chłopiec jeszcze raz pociągnął noskiem i pobiegł do łazienki się umyc.
- Wielka rzecz dla niego - skomentowął Tomo. - Nie sądziłem, że aż tak wielka...

Mara_Jade pisze...

- I wreszcie możesz pokazać jaki z ciebie tatuś - zachichotał Tomo dopijając swoją herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Jaki pewny siebie. Ohoho - roześmiał się serdecznie Tomo zmywając swoje naczynia i biorąc lek odpornościowy, który dostał od Rena.
- Wujku! A ja nie mam ładnej bluzeczki! - jęknął Yuya przybiegając nagle do Tomo z kolejnymi łzami w oczach. - Tam wszyscy będą na biało i czarno a ja nie!

Mara_Jade pisze...

- A jak się pobrudze? - zapytal cicho. - tatusiu? Ja bym chciał wyglądać jak wujek - wyznał po chwili patrzac na tomo, który tego dnia miał na sobie czarne rurki, białą koszulke i szary rozpinany sweter w kratkę i podwiniętymi do połowy rękawami. Sięgał mu on do pół uda. Tomo roześmiał się znowu kucając przed Yuyą.
- Skarbie, jak podrośniesz to wybierzesz się ze mną na zakupy i ci coś wybierzemy ładnego - obiecał mu to.

Mara_Jade pisze...

- A wujek do pracy też tak pójdziesz? - zapytał go Yuya, pozwalając Takano go ubierać, cały czas się trochę do niego przytulając.
- Wymienię sweter na marynarkę sportową - odparł krótko Tomo, zaraz to robiąc i podwijając rękawy marynary. - Może być? - zapytał malca. - Nie będziesz się za wujka wstydził?

Mara_Jade pisze...

- Super - Tomo spakował do plecaka jeszcze nuty, teksty piosenek i wziął gitarę na plecy. - Pojedziemy potem do Aleksa autem tak? - upewnił się. - Mogę więc to zostawić w bagażniku?

Mara_Jade pisze...

- No to idziemy - Tomo wziął Yuyę za rączkę i poprowadził do windy. Chłopiec już z nieco lepszym humorkiem nie sprzeciwiał się.

Mara_Jade pisze...

Tomo wysiadł zaraz po Yuyi który widżąc na miejscu dziadka zaraz do niego pobiegł by podzielić sie z nim swoimi obawami.
- Ne... oprowadzisz mnie? - zapytał Tomo, przytulając się na moment do ramienia Takano.

[hej kociak... wysłałaś mi odpowiedź do Ryu...]

Mara_Jade pisze...

- Oj to sobie przypomnisz troszkę na pewno - uśmiechnął się do niego lekko TOmo idąc tuż za nim. Yuya już był zbyt zajęty dziadkiem by się nimi przejmować. Dopiero jak wszedł do sali konkursowej sprawdził czy jeszcze z nim są.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem. Obiecaliśmy - usiadł w miejscu widowni by dokładnie widzieć maluszka. - To jego wielki dzień.

Mara_Jade pisze...

Yuya w skupieniu rozwiązywał zadania. Wyszedł z sali jako jeden z ostatnich, tak jak to ćwiczyli w domku. Sprawdził swoje rozwiązania 10 razy, po czym pobiegł do Takano i Tomo wtulając się w nich mocno.
- Tatusiu, wujku! Tylko dwóch nie umiałem - wyjaśnił cichutko.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec skinął główką nadal się do nich tuląc.
- Tak bardzo was kocham! - wykrzyknął. - Mam najlepszą rodzinkę na świecie! - dodał jeszcze szeroko się do nich uśmiechając.

Mara_Jade pisze...

Maluch dopiero po kwadransie ich puścił biegnąc znów do dziadka by zdać mu relacje. A Tomo spojrzał czule na Takano.
- Jednak jesteś najseksowniejszy z dziećmi - skwitował.

Mara_Jade pisze...

- Jesteś ale Yuyuś dodaje ci seksapilu tatusku - pokazał mu język. - No to krótka rundka dla mnie... oprowadź mnie waćpan.

Mara_Jade pisze...

- W której byłeś klasie? - zainteresował się Tomo, trzymając go za rękę i z zainteresowaniem obserwując szkołę.

Mara_Jade pisze...

- A miałeś tu sporo przyjaciół? - zapytał go zaraz, wchodząc z nim do jednej z klas. - Mhm już zapomniałem jakie małe ławeczki są w podstawówkach.

Mara_Jade pisze...

- Uo... wszyscy się was bali? - zapytał, siadając w jednej z ławek i wyobrażając sobie jakby to było, gdyby razem z nim był w klasie.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno? No wiesz... po Tobie można się wszystkiego spodziewać - pstryknął go w nosek śmiejąc się lekko.

Mara_Jade pisze...

- No tak... i zobacz... z kim skończyłeś - zacmokał lekko podchodząc do niego i muskając go mocno w usta. - Z najseksowniejszą laską mojego liceum - puścił do niego oczko.

Unknown pisze...

- Super - Ryu również posmakował pizzy i skinął lekko głową. Jun miał rację. Wyszło im. - Ne... Jun-chan? Gdzie byś chciał pojechać? Jaki kraj byś chciał zwiedzić?

Unknown pisze...

- Do Australii i potem odwiedzić Chiny, a potem do Indii - zaczął wyliczać. - Chciałbym zobaczyć słonia z bliska i na nim pojechać...

Unknown pisze...

- Mhm oj bo to takie małe marzenia... które pewnie i tak się nie spełnią - odparł wzruszając lekko ramionami. - Może poczekać - zgodził się z lekkim uśmiechem, kończąc swoją porcję.

Unknown pisze...

- Mhm ale to takie głupie marzenia są - wymamrotał zawstydzony Ryu, po czym poszedł na balkon.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudzil sie za wczesnie. Poszedl spac o 3 nad ranem, ze wzgledu na impreze ktora Takano wyprawil w domu, a wstal o 4.30 bo trzeba bylo otworzyc piekarnie. Teraz dochodzila 16 i doslownie padal na twarz i przeklinal Takano, ktory zamknal cukiernie tego dnia zeb odespac. Zdarzyl sie juz dawno poparzyc, ale niegroznie a teraz siedzial za lada i ziewal szeroko czekajac na druga partie klientow.

Mara_Jade pisze...

Tomo zamknal piekarnie i pojechal po Yuye do szkoly. Dopiero kolo 19 byli w domu. Tomo nie mial sily na nic, a Yuya pobiegl od razu do Takano.
- Tatus zobacz, laurke masz - podal mu laurke.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo fajnie tatus - odparl chlopiec biegnac juz do kuchni wyglodnialy.
- Dzieki - Tomo ziewnal nieco wchodzac do kuchni i przetarl zmeczone oczy dlonia. - Ale zaraz po niej wracam do siebie - oznajmil spokojnie. - Zabije dzisiaj za dodatkowa godzine snu ktorej tu nie bede mial - wyjasnil.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie to nie tak, ze ja nie chce tu zostac, tylko... jutro musze byc w piekarni o 4.30. Bedac tam moge wstac o 4.15... tutaj... o 3 z kawalkiem. Ja chce spac...

Mara_Jade pisze...

- Mozemy - zgodzil sie spokojnie, siadajac przy stole. Ziewnal szeroko zaraz za to przepraszajac. - Na slub jedziemy, przeciez wiesz - usmiechnal sie delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie ze tak, przeciez go samego tu nie zostawimy. Poza tym mowiles ze zrobimy sobie taki tydzien wakacji we troje - dodal zaraz ze smiechem, jedzac tylko troche i odstawiajac talerz. - Przepraszam jestem padniety - wymamrotal, opierajac glowe o ramie Takano i przymykajac oczy.

Mara_Jade pisze...

- Byliscie nieznosni - wymamrotal tylko Tomo krecac glowa na nie kiedy ten wspomnial cos o zastepowaniu go. - Nie dam ci piekarni w swoje rece - naburmuszyl sie lekko wstajac i idac do salonu. Polozyl sie na kanapie obiecujac sobie ze tylko polezy, ale gdy tylko zamknal oczy juz go nie bylo.

Mara_Jade pisze...

Yuya jednak nie zasnal tylko po godzinie wraz ze swoim misiem przyszedl do salonu i usiadl Takano na kolanach.
- Tatusiu, ale wujek chcial spac u siebie w domku - przypomnial szeptem.

Mara_Jade pisze...

- Tatus ale wujek bedzie zly... przeciez wiesz - wymamrotal chlopiec doskonale wiedzac co sie stanie jak Tomo sie obudzi i nie bedzie w pracy tak jak sobie tego zakladal. - Obrazi sie i bedzie kara.

Mara_Jade pisze...

- Un... - chlopiec wcale nie byl przekonany bo nie chcial zeby sie klocili znowu. Przytulil sie mocniej do misia i schowal calkowicie pod koldra.

Mara_Jade pisze...

Tomo zmarszczyl brwi kiedy Takano go podniosl i otworzyl oczy, spogladajac na niego i chowajac twarz w jego zaglebienie na szyi.
- Zawieziesz mnie do mnie?

Mara_Jade pisze...

- Nie jutro, jutro mamy festyn wiec trzeba na niego przygotowac sporo... za duzo pracy - wyjasnil spokojnie, opierajac sie o sciane i przymykajac oczy.

Mara_Jade pisze...

- Motor - odparl Tomo. - Gome, nie czuje sie tak by samemu tam jechac...

Mara_Jade pisze...

- Pewnie ze nie bede mial - odpar Tomo siadajac tuz za nim i obejmujac go w pasie ramionami. - Potem zamkne piekarnie na jeden dzien - obiecal mu.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokrecil tylko przeczaco glowa.
- Zamknales mnie tylko w sypialni i nie chciales wypuscic, dopoki nie zrozumiales ze rzeczywiscie panikuje - wzruszyl ramionami, calujac go lekko w usta. - Nie moglem zlapac oddechu - dodal wzdychajac ciezko. - I potem juz sie nie zblizales bo sie chyba mnie bales - dodal ze smiechem.

Mara_Jade pisze...

- Zadzialalo na ciebie dopiero jak zaczalem walic w drzwi od sypialni blagajac bys otworzyl paskudo - naburmuszyl sie. - Zasluzylem chyba na czekoladowy deser z plynna czekolada w srodku - ucalowal go raz jeszcze po czym wszedl do mieszkania. - Dobranoc.

Mara_Jade pisze...

Tomo nawet sie nie przebieral. Zasnal praktycznie na stojaco, w salonie na kanapie. Jakos ostatnio wolal kanapy od lozka. Byla twardsza i lepiej mu sie na niej spalo. Rano umyl sie i przebral by dokladnie o 4.15 zaczac prace w piekarni. Lubil te momenty kiedy byl w niej kompletnie sam, a caly budynek powoli wypelnial sie zapachem swiezego chleba.

Mara_Jade pisze...

Tomo zrobil sobie przerwe dopiero kolo 12, wyciagajac sie na kanapie na zapleczu i zasypiajac na troche. Ustawil sobie budzik na pol godziny pozniej.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudzil sie na dzwiek swojego budzika i przetarl oczy ziewajac lekko, po czym zerknal na Takano.
- Dzien dobry - usmiechnal sie do niego.

Mara_Jade pisze...

- Spalo sie dobrze ale krotko - usmiechnal sie zabierajac sie za ciasto. - Mhm jest pyszne - zamruczal. - Ocenie, ale moge to zrobic po pracy czy potrzebujesz teraz? - zapytal, siaajac mu na kolanach i przytulajac sie lekko.

Mara_Jade pisze...

- Pomoge ci z pieczeniem - zasalutowal mu i usmiechnal sie delikatnie, po czym zabral sie za jedzenie ciasta. - To pokaz te szkice - poprosil.

Mara_Jade pisze...

- Nie dotykam - obiecal wesolo, calujac go lekko. - Tylko przy produkcji ciasta, reszta jest twoja - obiecal z usmiechem. - Ok, nudny... oklepany, podobny do ostatniego twojego - zaczal przegladajac projekty. - O ten... mysle ze ten go oddaje.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodzil sie z lekkim usmiechem. - Przepraszam jesli jestem zbyt krytyczny - dodal zaraz. - Jutro biore wolne, czuje ze lapie mnie przeziebienie albo to zmeczenie - mruknal.

Mara_Jade pisze...

- No wiem i chyba bede musial jechac niedlugo... bo juz mama dzwonila ze powinienem wpasc na jakies dwa trzy dni, na sprawdzenie czy wszystko gra i idzie w dobrym kierunku - usmiechnal sie delikatnie. - Wiec biore wolne jutro i... poleze w lozku - dodal z lekkim usmiechem. - A jak poczuje sie lepiej to pojde na spacer, pogram troche.

Mara_Jade pisze...

- A kiedy wyjezdzamy? No bo co jesli mnie zatrzyma? Moze lepiej po wyjezdzie? - zaoponowal lekko.

Mara_Jade pisze...

- No tak ale powiem jej ze przyjde po powrocie, nawet na tydzien jesli bedzie potrzeba - obiecal mu z usmiehem, calujac go mocno i wstajac. - Ciasto bylo pyszne i jeszcze chcialbym dzis dobra kolacje.

Mara_Jade pisze...

- Ramen - zdecydowal szybko. - Ale taki pyszny, najlepsz jaki potrafisz - zatarl lapki zadowolony ze swojego wyboru.

Mara_Jade pisze...

Tomo wrocil do domu kolo godziny 18, kiedy wszystko posprztal i dal na festyn, tlumaczac ze sam nie moze tam zostac. Od dwoch godzin czul przechodzace jego cialo zimne dreszcze. Wszedl wiec do domu nieco pochmurnie.
- Taka-chan zrobisz mi goracej herbaty? - poprosil mezczyzne przebierajac sie w cieply dres i okrywajac sie mocno kocem.

Mara_Jade pisze...

- A przyjdziesz potem mnie potulic mocno? - zapytał go zaraz Tomo, otulajac sie kocem mocniej i idac do sypialni. Wskoczyl pod koldre i przytulil glowe do podusi.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - Tomo oddał mu przy tym pustą szklankę po herbacie. Posmakował ramenu i pokiwał energiczni głową. - No kochnie, przeszedłeś samego siebie. Gratuluję!

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu! Wyszło pysznie ! - chłopiec jadł aż mu się uszy trzęsły. Po zjedzeniu jeszcze dokładki chłopiec włączył sobie bajkę na telewizorze bo przecież wszystko ładnie odrobił i zasłużył na chwilę relaksu.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyszedł z łóżka i poszedł do kuchni. Usiadł na krześle opierając się o blat stołu i spoglądał na ruchy Takano.
- Zrobisz mi herbatki? - zapytał znowu.

Mara_Jade pisze...

- A nie możemy pojechać do lekarza? - zapytał spokojnie. - Głupio mi dzwonić po mamę po nic - wzruszył ramionami, biorąc kubek w dłonie i ogrzewając je o niego.

Mara_Jade pisze...

- Uhm wejdę - mruknął trochę niepewnie, popijając herbatę i nasuwając mocniej rękawy bluzy na dłonie. - Strasznie mi zimno, ale poza tym czuję się dobrze - wyjaśnił swoje objawy.

Mara_Jade pisze...

- Nie chcę zostawać w szpitalu. Wolę w domku, z wami... jesteście lepszymi pielęgniarzami - wymamrotał z lekkim uśmiechem, wstając z miejsca i idąc się przebrać, żeby chociaż wyglądać jak cywilizowany człowiek.

Mara_Jade pisze...

- A mogę wziąć książeczkę? - zapytał tylko chłopiec, wyłączając telewizor i szybko biegnąc do pokoju po ostatnio czytaną przez niego lekturę. Tomo narzucił na siebie jeszcze bluzę Takano, chowając zmarźnięte dłonie w kieszenie.

Mara_Jade pisze...

[wow jaki bajer, podgrzewanie fotela x)]

Tomo przysnął w trakcie podróży i kiedy się obudził byli już na miejscu, wysiadł z samochodu, a że zrobił to za szybko, zakręciło mu się w głowie. Odruchowo, przytulił się lekko do Takano by się poasekurować odrobinę.
- Tylko nie do mamy... ona mnie zabije - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się mocno w Takano, czekając na swoją kolej. Zamknął oczy bo trochę kręciło mu się w głowie.
- Mogę jutro też zjeść ramen? - zapytał go.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to ide - chłopak wstał trochę niepewnie, ale zaraz odzyskał rezon i wszedł do gabinetu z ulgą oddychając gdy nie zobaczył swojej mamy.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyszedł dwadzieścia minut później z paroma receptami i zwolnieniem z pracy na tydzień.
- Mam grypę - wyjaśnił Takano. - Ale mogę być w domku - uśmiechnął się lekko, podając mu recepty. - Powiedziałem mu jakie leki biorę, te z nimi nie kolidują.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się spokojnie, siadając do samochodu i mocniej otulając się bluzą Takano. - A będziesz się mną opiekował troszeczkę? - zapytał go z lekkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, ale i tak będziesz mnie rozpieszczał - wyszczerzył się do niego, zamykając oczy. - Uhm włączysz ogrzewanie?

Mara_Jade pisze...

- Bardzo i to chyba najbardziej dokucza - uśmiechnął się słabo, starając się opanować drgawki. - No bo głowa przez to też boli, ale to zimno.

Mara_Jade pisze...

- I herbatkę i tosta z serem, dużo sera - poprosił. - A na śniadanie naleśniki - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - uśmiechnął się do niego wysiadając z samochodu i idąc od razu do łóżka się dokłądniej rozgrzać.

Mara_Jade pisze...

- Bo jestem chory i nie mam siły na nic - uśmiechnął się lekko, jedząc trochę tostów.

Mara_Jade pisze...

- A potulisz mnie trochę w nocy? - zapytał go zaraz Tomo. - Ale nie dużo, żebyś się nie zaraził, tylko troche.

Mara_Jade pisze...

- Musisz o siebie dbać - zastrzegł mu jeszcze, idąc do kąpieli kiedy tylko go zawołał. - Gorąca - jęknął nieco, bo jego wychłodzony organizm zaprotestował albo chociaż psychika to zrobiła.

Mara_Jade pisze...

- Ale jest gorąca - wymamrotał cicho szybko się myjąc i idąc do łóżka, chowając się pod kołderkę.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo wtulił się w niego mocniej zamykając oczy. Od razu zrobiło mu się lepiej i chwilę później zasnął.

Mara_Jade pisze...

- Dzień dobry - Tomo odłożył okulary i książkę którą czytał na bok podciągając się na łokciach i uśmiechając do niego delikatnie. - Mhm pachnie pysznie i sok pomarańczowy do tego... ideał!

Mara_Jade pisze...

- Zmęczone oczy, to wszystko - wzruszył ramionami. - Czasem wolę je zakładać. Ale mam bardzo niewielkie szkiełka.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową.
- Tak jakoś ciężko mi się oddycha. To chyba przez to że jestem taki wypluty - skończył swojego naleśnika i odłożył talerz z resztą na później, dopijając soczek. - Ale jest mi trochę cieplej.

Mara_Jade pisze...

- SIlnych ramion mojego mężczyzny, ale mogę na to poczekać - uśmiechnąłsię lekko, biorc zaraz leki. - Na obiadek ramen? Tj na kolacje?

Mara_Jade pisze...

Tomo zadzwonił dopiero po 16, czując się nieco gorzej.
- Taka-chan? Strasznie mi zimno, nie mogę tego opanować - wymamrotał mu do słuchawki troszeczkę tylko panikując. - Przyjdziesz?

Mara_Jade pisze...

- Strasznie mi zimno - powtórzył mu Tomo całkowicie się trzęsąc i wyciągając do niego ramiona żeby się w niego wtulić. - Nie mogłem wziąć leku - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Chcę... i pomożesz mi z lekami? - zapytał go wciskając się w niego ze wszystkich swoich sił. - I zostaniesz trochę?

Mara_Jade pisze...

- Gomene, trochę spanikowałem - przyznał cicho, wtulając się w niego lekko i przymykając oczy. - Przepraszam - szepnął oddychając powoli.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową, zasypiając przy nich, wciąż jednak dygocząc na całym ciele.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu ale wujek ma temperaturkę - chłopiec przytulił się do Tomo mocno, trzymajac go w ramionach. - Jolie choć, musisz dziś spać na łóżku - zawołał psinę, bo uczył się w szkole że pieski dawały dużo ciepła.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu a mogę zjeść tościka na kolację? Troszkę głodny jestem - chłopiec nie potrafił ukryć burczenia w brzuszku. - Sam sobie zrobię tatusiu...

Mara_Jade pisze...

- NIe szkodzi tatusiu - przytulil sie do Takano i poszedł za nim do kuchni. - Ale będziesz mnie mocno mocno kochać?

Mara_Jade pisze...

Maluch zaczął jeść powoli, po czym uśmiechnął się do niego.
- Pychotka! - oświadczył.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja dzisiaj nie mam żadnych lekcji - odparł chłopiec przynosząc mu swoje zeszyty do sprawdzenia że mówi prawdę. - Mogę się pobawić trochę?

Mara_Jade pisze...

Chłopiec z radością poszedł się pobawić. Tomo w tym czasie przyszedł do kuchni na boso, z kocem wokół siebie.
- Poczytasz mi trochę? - zapytał go, siadając mu na kolanach.

Mara_Jade pisze...

- Ale malutko, nie jestem głodny - wymamrotał troszkę mu marudząc. Wtulił się w niego mocniej zamykając znów oczy.

Mara_Jade pisze...

- Skąd wiesz, że zwymiotowałem naleśnika? - zapytał go cicho, bo nie przypominał sobie, żeby mu to powiedział, a przecież starał się go zjeść na lunch i wszystko poszło do kibelka. - Ale malutko... bardzo malutko - poprosił go znowu.

Mara_Jade pisze...

Tomo niechętnie zanurzył w nim łyżkę i powoli zaczął go jeść. Jadł go dobrą godzinę, zanim wreszcie oddał 3/4 opróżnionej miseczki Takano.
- Już nie mogę - przeprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, strasznie cię kocham - wydusił z siebie Tomo, wtulając się w podusię i czekając na powrót chłopaka

Mara_Jade pisze...

- Cokolwiek... ja tylko czuje się bepieczny jak mi mówisz... chcę posłuchać twojego głosu - wyjaśnił przymykając oczy.

Mara_Jade pisze...

Tomo wsłuchał się w jego głos powoli zasypiając i po dobrych 20 minutach spał jak zabity.

Mara_Jade pisze...

Yuya przybiegł do Takano godzinę później cicho płacząc.
- Tatusiu - wyszeptał przez łzy, pokazując mu kolanko. - Zbiłem szkankę i boli kolanko... i krwawi.

Mara_Jade pisze...

- W pokoju tatusiu - wtulił się w niego. - Przepraszam tatusiu... nie chciałem - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, a mogę rano zrobić nam tościki? - zapytał jeszcze, zanim poszedł do łóżka.

Mara_Jade pisze...

Maluch za to poszedł szybko spać i rano już o 5 był na nogach żeby zrobić śniadanko. O 6 wszystko było gotowe, więc chłopiec obudził Takano.

Mara_Jade pisze...

- Ja odłożyłem dla wujka - pokazał mu tacę pełną śniadanka. Dwa tosty suche, bo Yuya wiedział, że Tomo rano wybrzydza. Do tego twarożek ze szczypiorkiem i pomidorki i ogórki. - Ale herbatkę wujek zrobi sobie sam? Bo będzie zimna...

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - chłopiec bardzo się ucieszył wcinając ładnie śniadanko razem z Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - chłopiec szybko wstał od stołu i pobiegł spakować swój plecak i pięć minut później był już z powrotem. Tomo też się przebudził od razu idąc do łazienki by zwymiotować. Kiedy skończył umył zęby i zdążył jeszcze ich zastać w korytarzu.
- Zadzwonię jak się będę gorzej czuł - obiecał.

Mara_Jade pisze...

Tomo mu tylko zasalutowal, po czym wzial miske. Zrobil sobie herbatki, przyniosl sniadanie i usiadl w salonie, okrywajac sie mocno koldra. Wlaczyl sobie telewizje by nadrobic wiadomosci i pare odcinkow swojego serialu.

Mara_Jade pisze...

- To może ja wrócę z urlopu już... bardziej się przydam w kuchni - zaproponował, podciągając kocyk mocniej pod brodę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... przecież się staram - zaprotestował cicho Tomo, bo zawsze już będą go oskarżać o nie dbanie o siebie.

Mara_Jade pisze...

- Zrobię sobie naleśnika - uśmiechnął się do niego chłopak, podnosząc się do pozycji siedzącej.

Mara_Jade pisze...

Tomo postanowił już nie zamęczać Takano samym sobą. Ten był wystarczająco zmęczony. Podziękował więc za naleśniki i ucałował go w policzek. Nawet kiedy wieczorem poczuł się zdecydowanie gorzej, nie dał znać mężczyźnie. A kiedy ten przyszedł do domu, spał już, rzucając się trochę na łóżku w gorączce.

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał na niego trochę nieprzytomnie, zaraz się w niego wtulając, w poszukiwaniu odrobiny ciepła.
- Nie idź nigdzie już - poprosił go szeptem. - Jutro też nie...

Mara_Jade pisze...

- Ale nic się nie działo - pokręcił przecząco głową, całkowicie się trzęsąc. - Nie chciałem ci zawracać głowy moją temperaturą...

[nie znam, a przynajmniej nic mi to nie mówi]

Mara_Jade pisze...

- Nie - potrząsnął przecząco głową. - Bo zwymiotowałem obiad - poczuł łzy na policzkach, ale zaraz się opamiętał i starł je dłonią. - Wszystko już gra. Jesteś zmęczony... choć już spać...

[jakie rozkminy?]

Mara_Jade pisze...

- Nie idź - chłopak złapał go mocno za rękę, jednak nie chcąc by go opuszczał nawet na chwilę. - Nie idź.

Mara_Jade pisze...

- Tak - Tomo przytulił się do niego mocniej. - Troszkę tylko mi słabo - wyjaśnił mu przymykając oczy. - Ale nic mi nie jest. Nic.

Mara_Jade pisze...

- Wtedy byłoby ci lżej prawda? - spojrzał na niego z lekkim wahaniem, okrywając się mocniej kołdrą, żeby ukryć drżenie jak najbardziej się dało. - Dobrze...

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę być w szpitalu, nie chcę - pokręcił przecząco głową Tomo. - Proszę... mogę tu zostać? Nie będę ci przeszkadzał.

Mara_Jade pisze...

- Ale tylko jednego - poprosił puszczając go wresszcie i przymykając mocno oczy.

Mara_Jade pisze...

- A pokroisz mi na malutkie kawałki? - zapytał Tomo, patrząc na niego prosząco. Zachowywał się trochę jak dziecko, ale nic mu nie przeszkadzało.

Mara_Jade pisze...

- Mou ale twój facet źle się czuje - wymamrotał Tomo biorąc kawałek naleśnika i go przeżuwając. - W głowie mi się kręci - przyznał mu się w końcu.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - Tomo zamknął oczy biorąc kolejny kawałek naleśnika do ust. Długo go przeżuwał, ale miał wrażenie, że Takano już dawno się do tego przyzwyczaił. - Dużo masz jeszcze pracy?

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam, że ci nie pomagam, tylko utrudniam wszystko - wyszeptał biorąc kolejny kawałek do ust i popijając herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Mogę już więcej nie? - zapytał w końcu Tomo po 5 kawałku, kiedy czuł się już pełny. Liczył na dobrą odpowiedź, ale bał się jednocześnie bo wiedział że nie zjadł za dużo.

Mara_Jade pisze...

- A nie pójdziesz nigdzie do rana? - zapytał go cicho Tomo, połykając tabletki i kończąc swoją herbatę. - Mogę się mocno tulić w nocy?

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego mocno, zaraz zasypiając i obudził się dopiero kiedy poczuł, że Takano wstaje by mu uciec. Złapał go wówczas mocniej za rękę i chwilę nie pozwolił wstać.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową ale nadal go nie puścił,chowając twarz w jego pierś.
- Ale przyjdziesz szybko? - zapytał go szeptem.

Mara_Jade pisze...

- Un... ja się staram Takano - wyszeptał Tomo, wciskając głowę w niego raz jeszcze i w końcu go puzczając z lekkim westchnieniem

Mara_Jade pisze...

Kiedy Takano wrócił na przerwę, Tomo smacznie spał. Śniadanie było ruszone ale bardzo mało go zjadł. Jolie leżała na łóżku obok chłopaka, ogrzewając go sobą.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dopiero koło 3 po południu. Wziął sobie miseczkę ryżu i zaczął ją powoli jeść. Przeczytał karteczkę, uśmiechając się lekko.
"Nadal męczy mnie temperatura :( Ale nie zwymiotowałem dzisiaj jeszcze. Kocham cię, wróć szybko!"

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dopiero koło 3 po południu. Wziął sobie miseczkę ryżu i zaczął ją powoli jeść. Przeczytał karteczkę, uśmiechając się lekko.
"Nadal męczy mnie temperatura :( Ale nie zwymiotowałem dzisiaj jeszcze. Kocham cię, wróć szybko!"

Mara_Jade pisze...

Tomo nie doczekał się powrotu Takano. Spał znów, kiedy mężczyzna wrócił. Obudził się dopiero koło 3 nad ranem, uciekając do łazienki. Zwymiotował, po czym wybrał numer do mamy.
- Mamo... potrzebuję pomocy, wymiotuję krwią - szepnął do słuchawki.

Mara_Jade pisze...

- Mama przyjedzie - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Taka-chan, idź spać - szepnął przytulając się do niego lekko.

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał na niego trochę zdezorientowany. Rzadko kiedy Takano podnosił na niego głos.
- Przepraszam - chłopak nachylił si znów nad ubikacją i zwymiotował. - Możemy iść do łóżka.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie mogę, bo tak strasznie dużo pracujesz - wyszeptał, wtulając się w niego mocniej. - Bo chciałbym cię mieć ale... nie chcę żebyś się przemęczał.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - Tomo spojrzał na niego z niedowierzaniem, po czym wtulił się w niego mocniej. - Pójdziemy do łóżka? Trochę mi zimno...

Mara_Jade pisze...

- Tak, powiedziała że już wyjeżdża - wyszeptał, wtulając się mocno w niego. - Mama była trochę zdenerwowana...

Mara_Jade pisze...

- Mogłem do niej nie dzwonić - wymamrotał na to Tomo. - Ale nie wiedziałem co robić... - wtulił się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to dobrze - uśmiechnął się do niego delikatnie, kładąc się do łóżka i okrywając się mocno kołdrą. Wtulił głowę w podusię.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie udawał już przed nią jak bardzo źle się czuje. Skoro już ją tu pofatygował, to nie było sensu udawać, że to tylko przeziębienie.

Mara_Jade pisze...

Kobieta pokręciła przecząco głową.
- On tylko skandalicznie mało je jak jest chory - westchnęła ciężko. - Potem nie ma czym wymiotować - dodała krzywiąc się nieco. - Dopilnuj go, żeby jadł coś lekkiego ale tyle by jego organizm zaczął to akceptować. Jak nie będzie miał siły to nigdy nie wyzdrowieje.

Mara_Jade pisze...

- Zacznij od kleików, kaszek... nie dawaj mu nic co mogłoby go sprowokować do wymiotów - poradziła mu, czochrając go po włosach. - Nic na to nie poradzisz, Tomo to trudne dziecko jak jest chore. Zostawiam ci też lek na podrażniony żołądek. Niech wypije pół szklanki 3 razy dziennie.

Mara_Jade pisze...

- Tylko na niego nie krzycz, on się stara na swój sposób - poradziła mu jeszcze i poszła do swojego samochodu. - Ano ne... co lubi jeść twój tata? - odchrząknęła nieco, nie patrząc mu prosto w oczy.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnęła się do niego przyjaźnie wsiadając wreszcie do samochodu i odjeżdżając.

Mara_Jade pisze...

- Wiedziałem, że twój ojciec zarywa do mojej mamy - sprostował śmiejąc się pod nosem. - Ciągle dostaję smsy typu a lubi róże? A w co się ubrać? Powinienem zażartować?

«Najstarsze ‹Starsze   1 – 200 z 4999   Nowsze› Najnowsze»