Wiek: 26 lat
Wzrost: 177 cm
Waga: 55 kg
Urodzony: 28 grudnia
Lęki: klaustrofobia
Ukończył: studia na wydziale prawa, ale nie wiąże z nim swojej przyszłości
Rodzina: starsza siostra - Miki, starszy brat - Shu
Zawód: freelancer (pała się wszystkimi robotami, jakie świat mógł sobie wyśnić)
Hobby: szybkie samochody + alkohol + dziki seks
Orientacja: bi (uwielbia uwodzić kobiety, by potem porzucać je z hukiem)
Obecnie: pracuje na dwa fronty - roznosi gazety o porankach, po czym zbiera napiwki w swej popołudniowej pracy - kelner w jedynym barze Yukan.
Czarujący z niego gość, który bardzo często najpierw robi, a dopiero potem myśli. Nie dla niego stała praca, gdyż jak twierdzi zanudziłby się w niej na śmierć. Co miesiąc zmienia miejsce zamieszkania, bo nie udaje mu się zapłacić wszystkich rachunków. Długi ciągną się za nim niczym przekleństwo, ale póki co Naoki ma to w głębokim poszanowaniu. Jego rodzeństwo spisało go na straty, kiedy zrezygnował z ciepłej posady prawnika na rzecz dzikiego roku spędzonego w Australii. Roku, którego nie żałuje i najchętniej powtórzyłby jeszcze wiele razy. Z plecakiem na plecach, wędrując od jednego miejsca do drugiego, czasem przepracowując kilka dni podczas zbioru owoców lub innych wykopków. Do Japonii wrócił by poszukać sobie swojego własnego kąta. Z nadzieją na lepsze jutro, ale spotkał się z odrzuceniem w tym skorumpowanym kraju, w którym liczą się jedynie przepracowane godziny w pracy. Aktualnie zbiera jen do jena, by znów pozwolić sobie na Australijskie szaleństwo.
Jest fanem rocka oraz bezdomnych zwierząt, dla których mógłby poświęcić wszystko. Jego cztery ściany zamieszkuje już osiem kotów i cztery psy. Są one częstym powodem, jego ciągłych przeprowadzek. Właściciele wynajmowanych przezeń mieszkań nie potrafią zrozumieć jego miłości do zwierzaków. On szuka w nich prawdziwego domu. Domu, którego nigdy nie doświadczył, gdyż jego rodziców częściej w nim nie było, a oni byli jedynie obsypywani prezentami, jakby miały zadośćuczynić im ich nieobecność. Nie wini za to swych rodzicieli, ale nie potrafi odnaleźć ciepła rodzinnego u nikogo. Seks traktuje dość przedmiotowo, ot chwila przyjemności cielesnej. Nic dodać, nic ująć.
Naoki jest uzależniony od alkoholu, który zaczął pić już jako nastolatek, by zwrócić na siebie uwagę rodziców. Próbował z tym kończyć, zapisując się na odwyk trzy razy, ale zawsze po jakimś czasie do tego wracał. Spisał się już na straty i stara się jedynie niezbyt często upijać się do nieprzytomności.
Ciekawostki:
- Ma tatuaż na lewej łopatce - przypominający ptaka z rozłożonymi skrzydłami.
- Nigdy nie tknął papierosów i nie zamierza tego robić.
- Często pije do lustra lub robi to rozmawiając ze swoimi zwierzakami.
- Kocha rower i piesze wycieczki.
- Potrafi wyjść z domu i nie pojawiać się w nim dobre kilka dni, gdyż realizuje właśnie jakiś dziki plan.



910 komentarzy:
«Najstarsze ‹Starsze 201 – 400 z 910 Nowsze› Najnowsze»Kiedy zostali w pokoju sami Hiroki przysunal bliżej siebie wszystkie papiery i długopis. Spojrzał na chłopaka łagodnie.
-nie masz się czego bać. Wszystkim się dokładnie zajmiemy. Reszta mojej drużyny tylko czeka na nazwiska jak tylko je podasz pojadą szukać sprawców.-zaczął spokojnie.-wiec teraz powoli i bez nerwów opowiedz co się stało.-poprosił.
-Naoki powiedz wszysko powoli i spokojnie. Jak to było od początku do końca.-powtórzył zachęcając go delikatnym uśmiechem.-wiec twój szef, Tamamura zamknął bar, tak? Pozwolił klientom robić z tobą co chcą za wyjątkiem gwałtu, tak?-powtórzył zapisując wszystko.-i co było dalej?
-rozumiem. Zadzwoniłes do przyjaciela i on po ciebie przyjechał?-spytał chociaż przecież znał odpowiedz.-jesteś w stanie wymienić chociaż kilka nazwisk tych osób które cię bbiły?-spytał spokojnie. To było teraz najważniejsze. Nazwiska.
-rozumiem. Z łapiemy tych których wymieniłeś i sprawdzimy kamery. Postaramy się też zdobyć to nagranie.-zapewnił go I spojrzał w stronę lustra weneckiego za którym stał jego zespół. Skinął głową informując ze wyznaczona cześć może juz iść.-jest coś jeszcze?
-dobrze.-zebrał papiery I wstał.-chodź za mną. Wszystkie papiery wypełnisz juz przy moim biurku. Tam też dam ci coś do picia.-powiedział I poczekał aż chłopak wstanie.
Hiroki podał mu gorąca herbatę i potem papiery.
-przeczytaj uważnie i podpisz. To tylko drobne formalności.-zapewnił go.- bez tego mamy trochę związane ręce. W razie jakichkolwiek wątpliwości pytaj.-dodał siadając na swoim fotelu.
-nic takiego się nie stanie. Zamknięty ich, zdobędziemy zakaz zbliżania się a poza tym.-nachylił się trochę.-ja cie zawsze obronie.-dodał I usiadł znów prosto.-Wypij herbatę i wypełnij te papiery.
Hiroki uśmiechnął sje lekko.
'w takim rrazie chodzmy razem coś zjeść na obiad. I wróćmy razem do domu. Od razu zajedziemy po troje rzeczy.'
Napisal odkładając telefon. Stukal w biurko czytając na odpowiedz.
Hiroki dokończył jeszcze parę spraw i po chwili wyszedł. Plac z zegarem był niedaleko komisariatu wiec przeszedł się na pieszo. Kiedy zauważył Naokiego pomachal mu I podszedł bliżej.
-na co masz ochotę?-spytał obejmując go ramieniem.
-wiec sobą i herbatka.-powiedział kierując się w stronę odpowiedniego baru.-a na mnie musisz poczekać. Dopóki ci się wszystko nie zagoilo nie będzie żadnych zbliżeń.-pstryknal go w nosek.-wiec odpoczywaj, daj się rano goic a wtedy znajdę wolny weekend i pójdziemy pod namiot.
-wręcz przeciwnie. Było wdzięczni ze mogą się zająć czymś na swoim wydziale. Jeśli nie mamy roboty w dochodzeniowce to ladujemy w drogowce a tego żaden z nas nie lubi.-wyjaśnił.-wiec jest ok serio.-zapewnił go I wszedł do restauracji.
-innych opcji nawet nie biorę pod uwagę Naoki.-powiedział nie żartujac. Nie wyobrażał sobie ze mogłoby być inaczej.-tak więc dwa razy soba i herbata?-spytał żeby się upewnić.
Hiroki spojrzał na niego z lekkim uśmiechem.
-ja tez się ciesze. Zmieniłeś moje szare życie. Nawet jeśli nie znamy się aż tak długo to już wiem że będę z tobą szczęśliwy.-wyznał szczerze.-tez nie mogę się doczekać. Wszystko przygotuje.
-cóż...nie widzę jakichś wielkich przeszkód. Nie przeszkadza ani nic...możesz spać.-skskinął lekko głową.-na ttrochę musze jeszcze wrócić do pracy ale potem możemy pojechać po twoje rzeczy, nakarmić psiaki i wtedy do mnie. Od razu weźmiesz sobie ciuchy na zmiane.
-moją?-zastanowił się chwilę.-sukiyaki. Moja mama robiła przepyszne.-uśmiechnął sie lekko na wspomnienie kuchni mamy.-taki...smak dzieciństwa.-wzruszył ramionami jedząc dalej makaron.
Hiroki zakrztusil się akurat pita herbata.
-w celi?-spytał kiedy odzyskał oddech.-to raczej mało prawdopodobne, wiesz?-uniósł lekko brew.-poza tym to dość dziwna fantazja...
-mam ci dać przyjemność za to ze złamałes prawo? To się nie bardzo trzyma kupy, wiesz?-uniósł lekko brew.-poza tym nawet jakbym miał dyżur sam w komisariacie to w celach są kamery.-wywrocil oczyma.-wiec twoja fantazja raczej pozostanie fantazja.
-no ta w radiowozie jest już bardziej prawdopodobna. Ale nadal nie.-wywrocil oczyma.-ewentualnie prawdziwymi kajdankami mogę cię przykuć do łóżka.
-o masakra...-westchnął niemalże uderzając głową w stół.
-ale aby na pewno tylko kolegą?-spytał jego partner. Wprawione oko detektywa wypatrzylo malinki na szyi Naokiego i Hirokiego
-o czym ty...aaaaa!-kolejny z policjantów zauważył poszlake i wycelowal palcem w Hirokiego.-nasz Jack Frost w końcu sobie kogos znalazł!?-obobjął go ramieniem wesoło.-kim jest to biedactwo które musi znosić twoje lodowate spojrzenie?
Hiroki wywrocil tylko oczyma.
-dobra dość. Dajcie mi być na tej krótkiej randce.-machnął ręką jakby odganiajac muchę.-Zajmijcie się swoimi sprawami.-fuknal jeszcze. Dwujka pozostałych policjantów poszła i został tylko partner Hirokiego.
-mogę się nabijać ale wiesz ze się ciesze ze w końcu kogoś masz, nie?-wyszczerzyl się a Hiroki skinął głową Rosumieli sie bez tych zbednych slow.
-co jest? Patrzysz się tak na mnie cały czas...-powiedział patrząc na niego pytająco. Skończył juz makaron i została mu tylko herbata.-poczekasz na mnie aż skoncze prace?-spytalbiorąc łyk herbaty.
-ok. Pewnie i tak nie zajmie mi to długo.-zapewnił go.-Do zobaczenia.-dodał. Zostawił pieniądze za ich zamówienie i wyszedł. Napisał do chłopaka ze skończył po około godzinie.
-tak sądzisz?-uniósł lekko brew. Poprawił koszulkę i wsiadł do samochodu. Tam go ucałował I dopiero wtedy odpalil samochód powoli ruszając.-wiec najpierw jedziemy spokojnie.twoje rzeczy a potem nakarmić pieski a potem do mnie, tak?-spytał żeby się upewnić co do ich planu. Miał nadzieję że nic się.nie zmieniło.-nie wynudziles.się za bardzo?
-wejdę tam z tobą i cały czas będę przy tobie.-zapewnił go.-nie zostawię cie ani na krok wiec nie masz się czego bać.-uśmiech al się do niego lekko żeby dodać mu otuchy. Wrócił wzrokiem na drogę. Po niedługim chwili parkowa juz pod barem.
-spokojnie Nao-chan.-mężczyzna złapał go za rękę.-prprzyszliśmy po rzeczy Naokiego. Gdzie są?-spytał patrząc chłodno na byłego szefa chłopaka .
Hiroki od razu do niego podbiegł i złapał za rękę.
-pójdę z tobą. Przecież mówiłem ze nie zostawię cie nawet na krok.-ppowiedział spokojnie. Cały czas go trzymając poszedł z nim na zaplecze gdzie szybko odnaleźli rzeczy Naokiego.-ok I teraz możemy już iść do ciebie. Sprawdź jeszcze czy wszytsko jest.
-ale nie jesteś. Jestem tu z tobą Nao-chan. Poza ty. Skoro wszytsko juz mamy możemy iść.-cały czas go obejmując powoli wyprowadził go z baru.-juz dobrze. Nic złego się nie stało.-pogłaskał go po włosach.
-ale nie jesteś. Jestem tu z tobą Nao-chan. Poza ty. Skoro wszytsko juz mamy możemy iść.-cały czas go obejmując powoli wyprowadził go z baru.-juz dobrze. Nic złego się nie stało.-pogłaskał go po włosach.
-jasne. Juz nigdy nie będziesz musiał.-zmierzwil mu włosy i podjechał do jego mieszkania.-leć nakarmić zwierzyniec. Pójść z tobą?
-na prawdę dużo ich masz.-wywrocil oczyma kiedy zwierzaki zaczęły na nich skakać.-nie myślałeś żeby poszukać dla.nich domu? No wiesz...jakiejś rodziny która by je przygarnela.-spytał zerkajac na niego.
-ok. Mogę ci pomóc.-zaoferował się zaraz.-masz szczeniaczka owczarka niemieckiego.-zauważył zaraz.-po odpowiednim treningu mógłby zostać psem policyjnym. Brakuje nam takiego.
-co prawda musiałby pojechać na specjalne szkolenie...a ja razem z nim ale nie widzę problemu. Porozmawiam z komendantem i wtedy dam ci pewna odpowiedz.-usiadł obok niego.
-nie ma za to Naoki. Zawsze z chęcią ci pomogę.-Wziął łyk herbaty.-ok. Nie musisz się przecież spieszyć.-ucałował go w policzek.-pomyśl czego potrzebujesz i to spakuj. Na spokojnie.
-Nie podobało ci się spanie w moich?-spytał zaraz oddając mu pocałunek.-poza tym weź sobie szczoteczkę do zębów i inne tego typu rzeczy.-znoznów go ucałował.
-przecież to nic takiego. Najważniejsze żebyś jutro miał co ubrać.-powiedział i pogłaskał go po policzku by zaraz oddać pocałunki.-mmm...ja twoje tez.-dodał I przysunal go bliżej siebie by mocno go pocałować. Powoli wsunal język w usta chłopaka.
-Ja ciebie tez. I tez nie do końca wiem dlaczego. Po prostu czuje się przy tobie dobrze. Tak swobodnie. Po prostu szczęśliwy.-uśmiechnął sie lekko. Objął go mocno przyciskajac go do siebie.-chodzmy juz.
-ok.-wyszedł pierwszy. Zbiegł po schodach i wszedł do samochodu czekając na chłopaka. Dopiero kiedy ten do niego dołączył ruszył w stronę swojego mieszkania.
-może być. Nigdy takiej nie jadłem. Z wymienionych składników lubię wszystko więc chętnie spróbuję.-uśmiechnął sie.-no I lubię włoska, pieprzną i aromatyczna kuchnie.-dodał zerkajac na niego.
-tylko mnie nie otruj.-zaśmiał się. Z minął samochód i poszedł do swojego mieszkania.-Naoki? Zmienić ci dzisiaj opatrunki?-spspytał zdejmując buty.
[Nekrofilem XD nie nekrofobem XD]
-cóż...są jacy są. To dobrzy policjanci. Mój partner jest dodatkowo dobrym przyjacielem. Wiesz każdy detektyw pracuje w parze. Partnerzy musza sie dobrze dogadywac i rozumiec sie bez slow.-wyjasnil spokojnie.-przy lepszym poznaniu są świetni. Cały mój zespół. Ludzie godni zaufania.
-no wiesz...zbieramy poszlake I łapiemy podejrzanych, przesluchujemy i łapiemy przestępców.-wzruszył ramionami.-obecnie nie wiec mogłem wrócić wcześniej do domu.-powiedział I przeciągnąl się lekko.-wezmę prysznic. Czuj się jak u siebie.
Hiroki wziął szybko prysznic. Wyszedł ubrany w spodnie dresowe i koszulkę bokserke na ramiączkach.
-mmmm juz pachnie pysznie.-ppowiedział wchodząc do salonu i widząc leżącego chłopaka.
-ok. Poczekam.-usiadł obok kanapy i ucałował go w usta.-jak myślisz kiedy ci się wszytsko zagoi?-spspytał przyglądając się mu uważnie.
-I tak byłby post bo przecież mam prace.-pokazał mu język niczym male dziecko.-hm...w takim razie na najbliższy weekend wyłuskam wolne i idziemy pod namiot. Szykuje się masa zabawy. Poszalejemy trochę.-cmoknal go w policzek.
-juz ci pokazuje.-wstał I dokładnie pokazał mu gdzie co trzyma. Od razu nalał im po szklance soku i zaniósł na stół.-no, wygląda przepysznie.-powiedział zerkajac na niego.-i pachnie tak ze aż ślinka cieknie.-usiadł do stołu.-pora na chwile prawdy.
Hiroki połknął i spojrzał na Naokiego z lekkim uśmiechem.
-pyszne. Możesz mi robić takie częściej.-uśmiechnął sie.-ale...chyba nie dodałeś pieprzu nie? Czemu?-spytał bo jakos go to zaintrygowalo.
-jest smaczne serio.-zapewnił go.-ale czemu nie powiedziałeś mi wcześniej? Głupi. A co jakbym gdzieś dodał dużo pieprzu, spuchlby ci język a ja nie wiedziałbym co robić.-westchnął.-czy jest jeszcze coś tak ważnego o czym mi nie powiedziałeś?-spytał na chwile przerywając jedzenie by spojrzeń na niego uważnie.
-klaustrofobie? Na pewno dasz rade spać w namiocie?-spytał patrząc na niego uważnie.-hm...nie. na nic nie mam. Cóż...mam wiecznie zimne dłonie ale tego raczej nie można zaliczyć do chorób.-wzruszył ramionami.-jak byłem młodszy to lunatykowalem i mówiłem przez sen a teraz cóż..nie wiem czy nadal to robie.
-ok. Mam nadzieje ze jednak nie będziesz miał żadnego ataku i będziemy się dobrze bawić.-ucałował go w policzek I wrócił do jedzenia.-dzięki.-nie mógł powstrzymać cichego śmiechu.-ale wątpię żeby nadal to robił.
-dobra już dobra. Jak coś zrobię to mi rano powiesz.-wywrocil oczyma I wrócił do jedzenia.-oj jest smaczne. Serio. Jest smaczne.-uśmiechnął sie do niego lekko.
Po tym wyznaniu Hiroki objął go delikatnie.
-nie mów takich rzeczy tak nagle.-poprosił.-to sprawia że chce być jeszcze bliżej ciebie.-dodał cicho. Czuł tak samo jak Naoki. Wciąż nie mógł uwierzyć że znów się w kimś zakochał.
-mhm. A jeśli to sen to nie chce się z niego budzić.-powiedział obejmując go mocno.-i wiesz co? Możesz mi tak częściej gotować. Zaczynam lubić twoją kuchnie.
[btw. Po namiotach zrobię dym. Muahahahahahahaha XD]
[To później, kiedys na pewnoXD na razie będzie taki mały dym XD]
-zawsze będę miał.-puścił do niego oczko. Pogłaskał go delikatnie po policzku.-ok. ChChociaż to nie jest jakieś konieczne. To ja muszę pamiętać żeby do twojej nie dodawać pieprzu.
-dla mnie to tez był dobry dzień. W pracy było miło i spokojnie a resztę dnia spędziłem z tobą.-ogarnął mu włosy z twarzy.-ale przez resztę tygodnia możenie być tak miło i zobaczymy się dopiero w weekend.-dodał przeciągając się lekko. Zerknął na zegarek.-jest późno. Lepiej chodzmy się już myć i spać.
-zmienię.-odparł tylko.-cóż...myślałem żeby wziąć dzisiaj prysznic wiec jak zamieszanie wannę to możemy się umyć w tym samym czasie. Obawiam się ze inaczej trochę nas poniesie.-zachichotal mimowolnie.-normalnie nie miałbym nic przeciwko ale kiedy jesteś taki poraniony to nie chce cię męczyć.-dodał.
-ok.-skinął głową. Podał mu ręcznik I dopiero wtedy zaczął się rozbierać. Odłożył wszystko do kosza na brudne ubrania i potem wszedł pod prysznic.
-co?-zamrugal kilkukrotnie trochę tym zaskoczony.-to normalne...w końcu ćwiczę. Musze być w formie.-machnął ręką. Był trochę zawstydzony. Cieszył się też ze chłopakowi się podoba.
-cóż...to miło ze tak uważasz.-ucałował go w policzek.-jasne. Idź juz się połóż na łóżku. Zaraz do ciebie dołączę razem z opatrunkami.-szybko się wytarl i wsunal na siebie bokserki.
Hiroki spokojnie zajął się jego ranami. Kiedy skończył ucałował go lekko w kark. Ubierz się i już idziemy spać.-powiedział odkładając opatrunki na szafkę nocna. Uznał ze jutro je odłożył na miejsce.
Hiroki objął go niczym swoją przytulankę i zasnął spokojnym snem. Dopiero nad ranem trochę się powiercil. Obudził się chwilę przed budzikiem. Zauważył ze pierwszy raz od paru lat obudził się z namiotem. Najzwyczajniej w świetnie stanął mu kiedy spał. Chciał wyswobidzic się z objęc chłopaka i niepostrzeżenie umknąć do łazienki żeby się tym zająć. Kiedy się poruszył zadzwonił ku budzić.
-dobry...-odparł zerkajac na niego.-pomoc? Jeśli chesz...-powiedział patrząc w bok. Krótko mówiąc był zazenowany reakcja swojego organizmu.
-głupi...przecież mogłeś to skończyć ustami.-mruknął patrząc juz na niego.-przecież miało nie być seksu.-przypomniał mu wywracajac oczyma. Dłonią zaczął masować jego męskość żeby i chłopak odczuwal przyjemność.
-gluptasie...-wywrocil oczyma. Oddech mu lekko przyspieszył. Czuł jak fale przyjemności zalewają go jedna po drugiej. -i dlatego zdecydowałeś się na poranny seks? Bo nie mogłeś się powstrzymać?
-zbyt? Powinienem być mniej?-spytał unosząc lekko brew. Objął go delikatnie.-ok...pora wstać. Ja zrobię śniadanie. No i jak chcesz to możesz jeszcze pospać. Zostawię co zapasowy klucz od mojego mieszkania i wyjdziesz kiedy będziesz chciał.
-to żaden problem. Myślałem po prostu ze wolałbyś sobie odpocząć dłużej. Ale ok. Podwioze cie.-potulil go jeszcze trochę po czym wstał i wsunal na siebie bokserki. Chwycił ubranie do pracy i poszedł do łazienki wziąć prysznic i się wyszykować.
-eeeee...omlet na winie. Co się nawinie to na patelnie i do tego jajko.-odparł. To gościło u niego n already często.
-nie z niczego.-wywrocil oczyma.-poza tym...po prostu często to robie. Jak nie mam czasu i pomysłu to tak po prostu robie to.
-czy ja wiem czy eksperymentować. Nauczyłem się tego na studiach kiedy to nie miałem pieniędzy żeby cośkkupić a w lodówce było jajko i jakieś resztki.-zaśmiał się.-ot...student bez pieniędzy. Normalne.-wzruszył ramionami I spokojnie wrócił do jedzenia.
-nie jestem idealny.-zaprotestował kończąc swoje jedzenie. Nigdy nie sądził ze taki jest. Wiedział ze ma sporo wad chociaż starał się żeby nie były za bardzo widoczne. Zwłaszcza przed Naokim.-będę trzymał. A w jakich miejscach masz te rozmowy? Co to będą za prace?
-mhm...rozumiem. W takim razie na pewno będę trzymał kciuki.-zapewnił go I dopił kawę.-ok. Możemy jechać jeśli jesteś gotowy.
Pocałował go i pogłaskał po policzku.
-widzimy się w weekend.-powiedział I kiedy wyszli na zewnątrz wsiadł do samochodu i pojechał do pracy.
Hiroki siedział właśnie przy długim stole wraz ze swoim zespołem. Zawaleni pendrivami z nagrań z CCTV. Badali właśnie jedna ważna sprawę a on chciał ją skończyc przed weekendem żeby mieć go wolnego. Kiedy Naoki zadzwonił wyszedł na chwile z biura.
-przepraszam Nao-chan ale nie mogę. Badamy właśnie jedna ważna sprawę i mam do sprawdzenia pełno nagrań. Wybacz...na prawdę postaram się mieć ten weekend wolny ale żeby go mieć musze rozwiązać te sprawę. Jestesmy juz tak blisko rozwiązania...nie mogę wyjść. Wybacz.
-spokojnie. Nie zamecze. Do jutra.-rozlaczyl się I wrócił do pracy. Wiedział ze nie będzie łatwo ale chciał to skończyć. Tak żeby sspędzić miły weekend. Przeciągnąl się i wrócił do przeglądania nagrań. Jego radość kiedy w końcu znaleźli dowód i mogli złapać winnego była nie do opisania. A kiedy w końcu w piątek rano go złapali wrócił do domu i padł na łóżko. Do wieczora miał czas żeby odespac męcząca nockę.
Hiroki wstał około 16. Wtedy zaczął wszytsko pakować. Wsadził do samochodu namiot, materac i śpiwór po czym zabrał się za pakowanie jedzenia. Kiedy dorzucił jeszcze ubrania na zmianę, koc i jakieś ręczniki pojechał po Naokiego. Był na prawdę szczęśliwy. Napisał mu jeszcze smsa ze na niego czeka.
-mmmm chętnie spróbuję. Jak nowa praca?-spytał ruszając powoli.-pokaże ci moje ulubione bardzo intymne miejsce na plaży. Mało kto o nim wie wiec jest tam na prawdę przyjemnie.-Zerknął na niego.
-nikt cię nie molestuje ale cie kuszą. Takiego seksownego mam chłopaka.-Zerknął na niego.-trochę mi się to nie podoba...ale cóż. Ufam ci.-znów na niego spojrzał. Widać było ze mówi poważnie.-wiec poza szkołątylko ze mmną.-zachichotal mimowolnie i lekko przyspieszył.-zobaczysz. Na prawdę fajne miejsce na randkę.
-będziemy. Będzie super.-zapewnił go. Szybko dojechał na plażę i zaparkował przy krzakach.-za tymi krzaki. Z jednej strony skały a dookoła kawałka piasku krzaki. No i wejście do morza. Dla nas idealnie.-cmoknal go w policzek I wyszedł z samochodu.
-ciesze się ze ci się podoba.-powiedział I ugryzł się w język żeby dodac ze jego ex nie.-Ok pora rozbić namiot.-przeciągnąl się I zaczął rzkladac ich miejsce do spania.-będzie trzeba też nabierać drewna na ognisko.-dodał.zerkajac na niego.
-juz skończyłem.-odparł podnosząc się z piachu. Poszedł wy jeść reszte rzeczy z bagażnika. Wsadził je do namiotu a przed nim postawił dwa krzesełka.-ok. Teraz jest idealnie.-uśmiechnął sie I klaskal w dlonie.
-tęsknilem.-przyznał spokojnie.-minął spokojnie. No poza te jedna sprawa...ale udało nam się ją rozwiązać wiec jest dobrze.-wzruszył ramionami.-a tobie jak minął? Oczywiście poza juz wspomnianymi kusymi spodenki i dekoldami.
-nie miałbym. Dopóki nie rozwiązałbym sprawy musiałbym zostać w pracy.-powiedział mocniej ściskając jego dłoń.-to dobrze. Fajnie ze masz miła atmosfere w pracy.-cmoknal go w policzek.-popływamy potem?
-taka praca. Siedzimy przy takim długim stole z kubki kawy i wszytsko sprawdzamy.-wzruszył ramionami. Tak pracował I lubił to.-to fajnie. Wziąłem tez ręczniki i koc wiec nie zmarzniemy.-przytulił go mocno do siebie.
-nie mam dnia bez kawy wiec nie bardzo wiem.-zaśmiał się mimowolnie. Nie sądził jednak żeby był uzależniony. Zdjął z siebie ubranie zostając w samych bokserkach. Wziął Naokiego na ręce i wbiegł z nim do wody.
-bo mnie utopisz!-roześmiał się i znów porwał go w ramiona.-uwaga!-krzyknął radośnie i rzucił go lekko w powietrze tak żeby wpadł do wody kawałek dalej.
-mmmm ciesze się.-powiedział przytulając go mocno do siebie.-nie. Nie bardzo mam ochotę. Poza tym potem nie będziemy mieli siły na resztę zabawy.-musnal jego usta swoimi.-popływamy tutaj, ok?
-nie tchurze. Po prostu nie chce.-odparł zaczynajac go chlapac. Raz po razie zalewał go woda.
Hiroki uśmiechnął się tylko i popłynąć do niego. Położył się obok i przymknął oczy.
-Nao-chan? Kocham cie, wiesz?
Hiroki od razu stanął i wziął go na ręce.
-Hiro-CHAN?-spytał zaskoczony akcentujac 'chan'. Zaczął kierować się w stronę plaży bo uznał ze skoro Naokiego złapał skurcz to lepiej jeśli się to rozmasuje.
-ale może zacząć. Lepiej wyjść I rozmakowac niż miałbyś mi się tak utopić.-powiedział nadal spokojnie masując mu nogę.-a mi się nie podoba. Jakos tak...chyba po prostu do mnie nie pasuje.-wzruszył ramionami.
Hiroki tylko wywrocil oczyma i odsunął ręce. Podał.mu ręcznik a sam wziął drugi zaczynajac się wycierać.
-robimy jedzonko?-spytał kiedy zaburczalo mu w brzuchu.-od wczoraj nic nie jadłem.
-no...normalnie. Jak pracujemy to nie bardzo mamy na to czas. A ja bardzo chciałem skończyć te sprawę szybko żeby się z tobą spotkać wiec tylko piłem kawę.-wzruszył ramionami. Wsunal na siebie spodenki i koszulkę po czym podpalił zebrane przez chłopaka drewno. Wyjal z lodowki turystycznej kiełbaski i ponabijal je na metalowe kije. Zaczął je spokojnie opiekać.
-oj ale jakbym jej nie skończył to byśmy się dzisiaj nie spotkali.-mruknął.-ale dziękuję za bento. Z chęcią je zjem.-powiedział patrząc na niego.-pomyślałem ze po tym jak zjemy możemy iść na krótki spacerek po plaży. Co ty na to?-spytał wpatrując się w ogień.
-Ok. Wiec spacerek.-Hiroki poczekał aż jego kkielbasa bardziej się upieczeniu a potem zaczął ją jeść.-tyle lat pracuje i jeszcze nie padłam. Spokojnie.
-no dobrze. Będę o siebie dbał.-zgodził się I cmoknal go w policzek.-będę jadł przepyszne bento od ciebie i nie padne.-dodal wracajac juz do swojej kielbaski.
-oczywiście. Jeśli będę miał czas to zawsze chętnie się z tobą spotkam. Na prawdę się staram nie siedzieć juz tyle w pracy i mieć czas dla ciebie.-spojrzał na niego i uśmiechnął się lekko.-bo cię kocham.
-może czasem.-zgodził się kończąc swoją kiełbaskę i biorąc od niego szaszłyka.-postaram się żeby to czasem było jak najczęściej. Na prawdę chce mieć dla ciebie więcej czasu. Wiem ze mi nie wyrzucasz braku czasu ale po prostu chce go mieć więcej dla ciebie. Traktuje ten związek poważnie wiec nie chce żeby moja praca stała nam na drodze.
Hiroki wstał i przytulił go mocno do siebie. Poruszyło go to co powiedział Naoki.
-dziękuję Nao-chan. To co powiedziałes na prawdę wiele na mnie znaczy. Ciesze się ze wziąłem rozwód bo teraz mogę być z tobą szczęśliwy.-wyszeptał mu do ucha.
-jasne. Usiądziemy, potulimy się i popatrzymy na rozgwiezdzone niebo.-skinął głową i oddał pocałunek. Mogl śmiało pokusić się o stwierdzenie że był z tym chłopakiem szczęśliwy.
Hiroki puścił go i sam też zabrał się za jedzenie.
-mała? To jaka byłaby duża?-spytał patrząc na niego uważnie.
-do Australii kiedyś pojedziemy.-zapewnił go. Był pewny ze któregoś dnia znajdzie dla nich cały tydzień.-może na zimę.-wzruszył ramionami.-ale na seks w radiowozie nie licz. Za bardzo lubię swoją pracę żeby ryzykować zwolnieniem.-wywrocil oczyma.-
-oj ale to na prawdę nie takie łatwe.-wywrocil oczyma.-no i co ty ssię tak na to uparłes? Ja rozumiem ze każdy ma jakieś fetysze...ale ty jesteś dodatkowo strasznie uparty.-pstryknal go w nosek.-ja ciebie tez bardzo mocno kocham.-dodal obejmując go.
Hiroki tylko wywrocil oczyma.
-może... kiedyś...-mruknął cicho.-skoro już związałem się z seks maszyna...-zaśmiał się I przytulił go mocniej.-taki mój diabełek.
-jakie troszeczkę? Diabełek jak nic.-zaśmiał się. Kiedy wstał przeciągnąl się lekko i objął go ramieniem.-idziemy, idziemy.-zgodził się powoli spacerując.-wiesz ze jesteś pierwszym z którym tak spaceruje? I pierwszym którego tutaj zabrałem...znaczy...pierwszym który się zgodził.-Poprawił się.
Mimowolnie wybuchl cichym śmiechem.
-moja ex była.-powiedział kiedy udało mu się trochę uspokoić.-mniejsza o to. Ciesze ssię ze to właśnie z tobą mogę się cieszyć tym miejscem na randce.-cmoknal go w policzek.-jest idealnie.-zgodził się .
Hiroki uniósł go delikatnie i ucałował.
-wiem. Jest przepiękny.-zgodził się stwiajac go z powrotem na piasku. Kiedy przeszli jeszcze kawałek dalej usiadł i pociągnął chłopaka w dół tak żeby usiadł między jego nogami. Objął go wtedy i oparl głowę o jego ramię.-zostańmy tak chwile.
-kocham cie.-Hiroki wyszeptał mu na ucho. Chwilę później ucałował go w policzek. Przytulił go mocno i zapatrzyl się na fale. Chciał żeby ta chwila trwała wiecznie.
-jasne ze możemy.-wstal I mu tez pomógł wstać. Objął go ramieniem kiedy powoli wracali do ogniska. Potem usiadł na kocu i wyjął pianki.-a może coś słodkiego?-zaproponował z uśmiechem.
Bez słowa nachylił się żeby go ucałowac. Kiedy się wyprostowal nabil kilka pianek na patyk i zaczął je opiekać.
-będzie słodka przekąska.-uśmiechnął sje do niego.
Hiroki włożył mu jedna piankę do ust kiedy skończył piec. Sobie też zaczął jedna jeść.
-myślisz? A ja sądzę że będzie tylko bardziej idealnie.-uniósł sugestywnie brew.
-Watpisz?-ponownie uniósł brew. Zjadł jeszcze jedna piankę i jedna dal Naokiemu.-reszta na później.-zdecydował.
Pokręcił przecząco głową.
-po prostu wziąłem tylko jeden niewielka paczkę a później też bym sobie pojadł.-wzruszył ramionami.-wyłączyłem telefon. Żeby nikt nam dzisiaj nie przeszkadzał.
-tez dobrze.-zgodził się przytulając go do siebie.-w końcu to nasza randka i nikt nie ma prawa nam przeszkodzić.-powiedział zaraz całując go namiętnie.
Hiroki zamknął oczy wyostrzajac wszystkie inne zmysły. Uwielbiał się z nim całować. Uwielbiał to ja im obu delikatnie przyspiesza serca. Jak po pocałunku nje mogą złapać oddechu. Uwielbiał to wszytsko. Oderwał się od niego dopiero kiedy zabrakło mu tchu.
-mmmm...-uśmiechnął sie figlarnie czując jak chłopak bada palcami jego tors. Wstał i pociągnął go do namiotu żeby zapewnić im trochę więcej prywatności. Puścił chłopaka przodem a sam zapiął za nimi wejście. Oblizal delikatnie usta.
Hiroki na początku jedynie go całował. Zamknął oczy smakując usta chłopaka. Dopiero po chwili wsunal dłonie pod koszulkę Naokiego bawiąc się jego sutkami.przy tym wciąż go całował.
Hiroki na chwile przestał go całować żeby zdjąć z niego koszulkę. Swoją również zdjął i odrzucił gdzieś w kąt namiotu. Przyssał się do jego lewego sutka dłońmi zaczynajac rozbrajac zamek od spodni Naokiego. Juz po chwili masował jego penisa przez materiał bokserek.
Hiroki spial się nieco czując jego poczynania. Odsunął się od jego sutka i zrobił mu malinke na torsie.
-mój seksowny diabełek.-uśmiechnął się figlarnie. Rozebral go juz całkowicie odrzucając jego ubrania tam gdzie leżała reszta ich ciuchów. Pozbawił ubrań również siebie a już po chwili wsuwal w niego jeden palec żeby go przygotować.
-ale to ze ja jestem policjantem jakoś ci nie przeszkadzało przy robieniu mi malinek na szyi.-zauważył pokazując mu język. Dołożył trzeci palec a kiedy uznał ze juz wystarczy wysunął powoli wszystkie palce. Uniósł delikatnie biodra Naokiego i zaczął w niego wchodzić.
-czasem tak.-mruknął zaczynajac się poruszać i czując jak jeszcze twardnieje w chlopaku. Puls i oddech mu przyspieszyły. Było mu na prawdę dobrze. Czuł jak zalewa go fala gorąca wiec przyspieszył trochę jednocześnie odnajdujac usta Naokiego.
Hiroki poruszał się w nim rytmicznie. Zatopil się zaraz w jego ustach. Szybko jednak zalraklo mu tchu przez to ze oddech i tak miał przyspieszony.
-nie wstrzymuj tych jekow przyjemności. To słodkie.-zamruczal mu do uszka które po chwili delikatnie przygryzl. Nie zwalniał a dłońmi zaczął pięścić przyrodzenie Naokiego.
-ale nie gryz się.-poprosił.muskajac jego usta.-przecież nikt poza mną cie tu nie usłyszy.-zauważył spokojnie. Kiedy doszedł razem z Naokim nie mógł powstrzymać uśmiechu kiedy zauważył sperme chłopaka na suficie namiotu.
Hiroki objął go delikatnie i rozpial cześć zamka zamykające drzwi żeby wpuścić trochę powietrza.
-i koniec?-uniósł lekko brew zaskoczony ze jego diabełek po jednym razie ma dość.
-ja tez. Pokuszę się nawet o stwierdzenie że nigdy się tak nie czułem.-powiedział pozwalając mu się jeszcze tak tulić. Obejmować go przy tym delikatnie. Chwilka odpoczynku nie była czy złym.
Hiroki spial się nieco. Czuł jak znów się podnieca. Dłońmi zaczął masować pośladki chłopaka co jakiś czas delikatnie je ściskając. Póki co pozwalał mu działać. Podobały mu się te pieszczoty.
[Czemu nie XD ja akurat dzisiaj mam wolne]
Hiroki wziął głęboki wdech kiedy chłopak na nim usiadł. Co prawda wolał kontrolować ale z Naokim zaczął lubić te pozycje. Było mu przyjemnie. Chciał by I jego partner odczuwal te sama przyjemność wiec dłońmi zaczął pięścić jego penisa od czasu do czasu bawiąc się też jego jądrami. Czuł jak zalewają go fale gorąca.
-Nao-chan? Jesteś najlepszy.-uśmiechnął sie delikatnie.
-przecież nie robie nic takiego wyjątkowego.-zauważył obejmując go łagodnie. Jednak jego słowa bardzo go cieszyły. Tulił go tak dłuższą chwilę ciesząc się jego bliskością.-a może na koniec 69?-zaproponował szeptajac mu do ucha.
-mhm...zmeczyles się, co?-uśmiechnął się i przytulił go mocniej do siebie. Rozumiał to.-widzisz? A na wyspę chciałeś płynąć. Wtedy zupełnie nie miałbyś siły.-zauważył śmiejąc się cicho.
-no juz mniejsza o szczegóły.-wywrocil oczyma. Kiedy chłopak skinął głową ze juz odpoczal położył się na boku z twarzą przy przyrodzenie chłopaka i ze swoją męskościa przy głowie partnera. Od razu wziął jego penisa do ust.
Hiroki spial się nieco kiedy Naoki trafiał w jego czułe punkty. Sam lizał go od czasu do czasu ssąc główkę jego penisa. Czuł jak chłopak twardnieje w jego ustach. Chcąc dać mu trochę więcej przyjemności wsunal w niego trzy palce powoli nimi poruszając.
-mou...nie. Wyjmij je...-jeknal. To jedno nie bardzo mu się podobało. Klepnal go po pośladkach. Spial się jednak nieco kiedy chłopak zaczął się bawić jego jądrami. Possał główkę jego penisa.
Naoki z ulgą zarejestrował brak palców. Wyjal tez swoje żeby 'grać fair'. Skupił się na dawaniu mu inaczej przyjemności. Bawił się jego jądrami i ssał główkę jego przyrodzenia. Spial się mocno kiedy Naoki wziął go na głębokie gardło.
[A na Ryu potrzebna nowa karta XD]
Hiroki czuł jak raz po raz zalewają go fale przyjemności. Nie sądził ze długo wytrzyma. Nie chciał pozostawać jednak gorszy. Wziął Naokiego trochę głębiej ściskając dłonią jego jajeczka. Pięści go językiem odczuwają przy tym przyjemność dzięki ruchom partnera.
Hiroki również się oblizał i usiadł.
-mmmm...ty też.-uśmiechnął sie I przeciągnąl się lekko.-wiesz...jesteś w tym na prawdę dobry.-powedzial kładąc się na brzuchu obok niego.
-Nie prawda. Jesteś świetny.-objął go delikatnie.-ale te palce mogłeś sobie odpuścić. Więcej tego nie rób.-powiedział I ucałował go namiętnie.
-mou...po.prostu odpuść. Nie będę.-wywrocil oczyma I oddał pocałunek.-skarbie? Polezymy na kocyku? Czy już chceszsspać?
Hiroki wywrocil oczyma. Okryl ich obu kocykiem. Chwilę jeszcze patrzył na niego i głaskał po włosach.kocham go całym swoim sercem. Zamknął w końcu oczy i również zasnął.
Mężczyzna obudził się kiedy jego przytulanka mu uciekła. Po leżał jednak jeszcze chwile i wyszedł z namiotu dopiero kiedy Naoki się ubrał. On sam owinąć się w pasie ręcznikiem i poszedł się umyć.
-ej misiu.-ucałował go w policzek i wszedł do morza.-jak ci się spało?-spytał kiedy już się zanurzyć.
-może być skarbie.-skinął głową. Szybko się 'wymyl' i kiedy wyszedł z wody ubrał bokserki i koszulkę.-mi też się dobrzesspało. Ale obudziłem się kiedy sobie poszedłes.
-no tak...i nie przeszkadzał co seks w namiocie? No i mogłeś powiedzieć ze nie chcesz spać w namiocie i w ogóle ze ten wyjazd to zły pomysł bo przecież się boisz.
-ok ok. Wiec na pewno jeszcze kiedyś zrobimy taki wypad. Mi bardzo się podobał o cieszy mnie ze rowie tez.-objął go I ucałował w policzek.-lubię spędzać z tobą czas.
-mou...nic nie poradzę na to ze jestem narażony na ryzyko zawodowe. Ale nie umrę. Mogę cię zapewnić ze nie umrę.-znów go ucałował.-nie chce cię zostawiac.
-wspinaczki?-uniósł lekko brew.-nic cię nie boli? No wiesz...po seksie?-spytał patrząc na niego uważnie.
-nie wziąłem innychyba butów. Nie sądziłem ze masz w planach jakieś ekstremalne wspinaczki.-zaśmiał się.-wiec spacer musi ci wystarczyć.
-Ech...no dobrze. Niech Ci będzie.-wywrocil oczyma.-niech będzie wspinaczka.-zgodził się tulac go chwile do siebie.-ale najpierw zjedzmy, ok?
-mhm...niech będzie.-zaśmiał się. Jadł obejmując go ramieniem.-a po wspinaczce? Wracamy juz do domów czy chcesz jeszcze zostać na plaży i popływać?
-na ciebie tez.-zapewnił go uśmiechając się lekko.-dziękuję ze zgodziłes się na te randkę. Jest na prawdę miło. Na randka z tobą zawsze tak jest. Tak ze nie chce się żeby się kończyły.
-jestem tylko trochę zaskoczony. Ale ok. Potem wrócimy na plażę wiec jest dobrze. Mam chłopaka z takim a nie innym hobby i musze się przyzwyczaić.
Hiroki ubrał szybko buty i wstał. Oddał pocałunek I przeciągnąl się lekko.
-idziemy.-zgodził się.
-ok...ale na siebie też uważaj.-poprosił.-na tych klifach co i rusz ktktoś się zabija.-wywrocil oczyma poprawiając go sobie na plecach.-na prawdę? A może jednak sobie wyobrażam?-spytał śmiejąc się cicho.
-baaaardzo daleko.-zachichotal.-a twoja?-zagadał zaraz. A kiedy dotarli na miejsce pozwolił mu zejść ze swoich pleców.
[Nie myślałam tak XD ale Hiroki musiał powiedzieć ze się o niego martwi :p]
-to i tak za mało żebyś wyobrazil sobie jak mocno cie kocham.-ucałował go w policzek. Potem już cierpliwie słuchał Naokiego nawet jeśli większość wiedział. Założył rękawiczki i zaczął się wspinać podążając za chłopakiem.
-nie musiałeś mi pomagać gluptasie.-wywrocil oczyma. W końcu wychowywał się tutaj i jako mały chłopiec wspinać się na mniejsze skałki.-pięknie.-zgodził się z nim.-ale wspinać się też miałem niczego sobie widoki. Masz na prawdę seksowny tyłek.
-ał...-mruknął rozmasowujac miejsce uderzenia.-oj no...wiem ze wiele przeszedł. Ale to nie zmienia faktu że jest seksowny.-wywrocil oczyma I przytulił go mocno żeby znów się oberwac.
-oj no...-mruknął tulac go mocniej a zaraz oddając pocałunek.-kocham cie.-szepnął mu na ucho.-myślę że przez jakiś czas znów będę miał dla ciebie mniej czasu. Wiec nie daj się nikomu w szkole poderwać. Poza szkołą tez.
-mmmm...to dobrze ze nie ma nikogo na horyzoncie.-zaśmiał się I znów go ucałował.-nie umrę. Nie zostawię cie.-zapewnił go spokojnie.
-mmmm...to dobrze ze nie ma nikogo na horyzoncie.-zaśmiał się I znów go ucałował.-nie umrę. Nie zostawię cie.-zapewnił go spokojnie.
-Ech...nie umrę. Nie tak łatwo mnie zabić,wiesz?-ucałował go w policzek.-ale...tak czysto hipotetycznie...jak trafię do szpitala to będziesz się mna opiekował i będziesz mnie odwiedzał? Moja seksowna pielęgniarko?
-oj no...ale ryzyko zawodowe i w ogóle. Nawet jak będę uważał to może wyjść tak ze po prostu wyląduje w szpitalu. Nic na to wtedy nie będę mógł poradzić. Wiec chciałbym żeby wtedy mój kochany chłopak był przy mnie.-ucałował go w policzek.
-nawet mi to przez myśl nie przeszło.-pstryknal go w nosek.-nie jestem taki zboczony, wiesz? Poza tym jak będę leżał obolały w szpitalu to pewnie nawet nie będę miał na to ochoty.-wywrocil oczyma.-schodzimy?
Hiroki złapał go za rękę i uśmiechnął się lekko. Cieszył się ze go ma. Cmoknal go w policzek i przeciągnąl się lekko.-Nao-chan? Kiedy masz urodziny?
-oj daj spokój. Idę o zakład ze będziesz się robił tylko przystojniejszy.-znów go pocałował.-wiec? Kiedy mój kochany chłopak ma urodziny?-uniósł lekko brew.-ja? Drugiego stycznia.
-wiec zrobię ci jakąś fajną niespodziankę.-zdecydował uśmiechając się do niego. Wbiegł do wody po drodze rozbierać się do bokserek. Porwał chłopaka w ramiona i ucałował jego usta.-kocham cie.
-no bo pewnie znów długo cie nie zobaczę.-usprawiedliwił swoje działania. Zaraz jednak mocniej się zanurzył i odpłynął kawałek. Położył się na plecach chwile tak tylko leżąc.
[Ne...nie wiesz jak może wyglądać 'chrzest studencki'?]
-mhm...ale nie chce się przyzwyczajać.-mruknął i wzruszył ramionami. Zerknął na niego.-ale postaram się mieć dla ciebie trochę czasu.-obiecał mu.
[well ja nie piję. W ogóle...bo fuj XD]
-będę się starał Naoki. Obiecuję.-powiedział stając żeby go przytulić.-przepraszam że nie mogę miec dla ciebie tyle czasu ile bym chciał.-dodał i go ucałował.
-jasne.-kiedy wyszli z wody przeciągnął się lekko. Ubrał się i spakował.
[jeśli nie mas nic w planach zaczynam mały dym XD]
Gdzieś w połowie tygodnia Hiroki dostał telefon od przyjaciółki swojej mamy. Kobieta chciała go poinformować że zmarła ich wspólna przyjaciółka. Zaproponowała żeby mężczyzna przyszedł na pogrzeb. Hiroki spokojnie się zgodził. W końcu znał tę kobietę od dziecka. Zapisał na karteczce datę i miejsce pogrzebu. Dopiero kiedy się rozłączył przypomniało mu się że zmarła kobieta jest matką jego ex żony. Teraz wręcz nie wypadało się nie pojawić. Westchnął ciężko i spojrzał na zegarek. Naoki właśnie powinien mieć przerwę. Wyszedł z komisariatu i zadzwonił to chłopaka. Uznał że będzie się czuł pewniej jeśli będzie go miał przy sobie. Tak w razie czego jakby jego ex miała sie pojawić. Wątpił w to ale nigdy nic nie wiadomo.
[jaki dym?! jaaa? a trochę namieszać XD liczę na pomoc :P]
-jadłem, jadłem.-zapewnił go szybko.-Naoki? Mogę mieć do ciebie prośbę?-zaczął na moment milknąc.-jutro będzie pogrzeb przyjaciółki mojej mamy i już obiecałem przyjść. Zapomniałem tylko że to mama mojej ex więc...chciałbym żebyś poszedł ze mną. Myślę że z tobą przy mnie nie wybuchnę jak przyjedzie.-powiedział znów milknąc i czekając na odpowiedź.
[co ty znowu kombinujesz? XD]
-starczą, starczą.-machnął ręką.-bylebyś przy mnie był.-dodał spokojnie.-no to...widzimy się jutro, nie? Przyjadę po ciebie. Potem możemy gdzieś razem wyskoczyć.-zaproponował żeby jakoś mu ten pogrzeb wynagrodzić.
[Normalnie zaczynam się bać XD]
-dzisiaj?-zerknął na zegarek i wrócił do biura żeby sprawdzić czy nie ma dzisiaj czegoś ważnego.-wpadnę. Dzisiaj mogę wpaść.-odparł spokojnie.-juz się nie mogę doczekać tego spaghetti.-dodał z lekkim uśmiechem czym wywołał niemałe zdziwienie u swoich współpracowników.
[No powiało znając twoje możliwości XD]
Wieczorem po pracy Hiroki pojechał prosto do mieszkania Naokiego. Wszedł po schodach i zapukał do drzwi czekając aż chłopak mu otworzy.
[To miało mnie pocieszyć? XD]
Hiroki wyprostowal się i zamrugal kilkukrotnie. Nie spodziewał się czegoś takiego. Sądził ze po prostu zjedzą razem kolacje. Oddał pocałunek a kiedy się od siebie oderwali poluzowal krawat.-jesteś jakąś seks maszyną?-uniósł lekko brew I zrobił krok do przodu żeby znaleźć się w mieszkaniu chłopaka.
[No nie bardzo XD]
Hiroki wywrocil oczyma i oddał pocałunek.
-i właśnie dlatego witasz mnie w stroju mówiącym 'chce seksu, kochajmy sie'?-zachichotal patrząc na niego krytycznym wzrokiem i oblizujac usta.
[No lepiej XD]
Hiroki poczuł jak robi mu się gorąco. Miał zdecydowanie zbyt seksownego partnera. Szybko objął go od tyłu i obcalowal szyję.
-tego nie powiedziałem.-zauważył.szepczac mu do uszka które zaraz przygryzl.
Hiroki oddawał pocałunki z równą pasja. On też się stesknil a.kiedy Naoki jeszcze go kusil swoim nagi cialem zupełnie nie mógł się powstrzymać. Dłonie umiejscowil na pośladkach chłopaka. Masował je od czasu do czasu je ściskając.
-mhm...twój.-zgodził się. Spial się nieco kiedy Naoki dotknął jego penisa. Zerknął w dół widząc jak fartuszek chłopaka się uniósł. Oblizal usta i jedna dłonią zaczął masować jego męskość przez materiał fartuszka. Czuł jak chłopaka twardnieje i jak on sam podnieca się coraz bardziej.
Hiroki spial się jeszcze bardziej. Pozwolił mu się tak bawić przez krótką chwilę. Kiedy ta minęła zmusil go do wstania.
-tak się nie bawimy.-szepnął mu do uszka które zaraz polizał. Palcami ścisnął jego sutki i delikatnie poprowadził pod najbliższą ścianę.-możesz się o nią oprzeć.-dodał odnajdując palcem jego wejście i wsuwajac tam palec. Wyszedł tez calkowicie ze swoich spodni i bokserem żeby bylo mu wygodniej.
-I dajesz.-odparł spokojnie. Szybko go przygotował i zaraz zmusil do lekkiego wypiecia się żeby łatwiej mu było wejść. Kiedy wszedł dal mu chwile żeby się przyzwyczaił.
W czasie kiedy czekał na znak od Naokiego zdjął z niego fartuszek który opadł na podłogę. Z początku zaczął poruszać się dość powoli. Palcami szturchal sutki chłopaka kręcąc je i ściskając. Dopiero kiedy przyspieszyl zjechał jedna dłonią po brzuchu do penisa Naokiego. Pięścił go po całej długości bawiąc się też jego jądrami. Był podniecony, dyszal lekko a serce galopowalo mu jak szalone. Wiedział ze jego partner reaguje tak samo co bardzo mu się podobało.
Hiroki objął go przytrzymując tak żeby ten nie upadł. Uśmiechnął się lekko i oddał pocałunek.
-ja ciebie tez.-ucałował go jeszcze w policzek.-gdzie zamknąłes zwierzaczki?-spytał bo nie zauważył ich odkąd wszedł do mieszkania. Wziął go na ręce.-świetny plan.-Zerknął na zegarek.-najwyżej trochę spóźnie się na nocny dyżur.-wzruszył ramionami.
-oj nie przesadzaj. Nic się takiego nie stało. Jest miło i ciesze się ze mogliśmy się spotkać.-ucałował go I postawił na podłodze.-dasz rade iść? Kąpiemy się razem?
-no przecież wiem. Za kogo ty mnie masz!?-wywrocil oczyma i oddał pocałunek. Rozebral się I wszedł pod prysznic. Pociągnął chłopaka za rękę zeby do niego dołączył.-dziękuję za te chwile relaksu.
-jest za co. Bylem trochę spięty i w ogóle. Wiec dziękuję.-cmoknal go w policzek. Kiedy się umyl wyszedł spod prysznica i się ubrał. Potem poszedł trochę po nich posprzątać.
[A Jun się czuje opuszczony bardziej XD]
[Wole żeby nikomu się nie oberwalo XD no i czemu jestes smutna?]
-dziękuję.-odparł I zaczął jeść.-mmmm pyszne!-uśmiechnął sie delikatnie. Bardzo mu smakowało.-świetnie gotujesz.
[No ja też jestem zmęczona. Ale jak niedługo wracasz to raczej będzie lepiej]
-ale pyszne wychodzą.-uśmiechnął sie.-ja tez umiem tylko kilka.-wzruszył ramionami.-dopełniamy się.-puścił do niego oczko i wrocil do jedzenia. Delektowal sje smakiem potrawy.
[No właśnie XD i bez psucia związków. Obu XD z Ryu i Junem trzeba wszytsko naprawiać a nie ]
-ja ciebie tez kocham. Ale niedługo będę musiał iść. Jutro się zobaczymy. I spędzimy razem czas. Po popogrzebie będę go miał trochę dla ciebie. Nawet dużo.-uśmiechnął sie I skończył jeść.
[Ma ma ma ma machine XD odbijasz sobie ten rok Juna i Ryu XD]
-tak dużo jak będziesz chciał.-zapewnił go. Pocałował go namiętnie a kiedy się od siebie odsuneli spojrzał na niego.-ok. musze juz isc kochsnie.
Hiroki wyszedł ubrań w bardzo podobny zestaw. Przywitał się z nim buziakiem po czym otworzył samochód.
-dziękuję ze ze mną idziesz.-powiedział powoli ruszając w stronę cmentarza.
-właśnie o to chodzi Nao-chan. Żebyś cały czas był przy mnie. Tak w razie czego.-uśmiechnął sie do niego. Kiedy dojechali wyszedł z samochodu i złapał chłopaka za rękę. Ostrożnie zeby nikt nie zauważył. Na ceremonii zauważył swoją byłą. Ścisnął wtedy mocniej dłoń chłopaka. Wiec jednak przyjechała.
Hiroki westchnął cicho. Doskonale wiedział ze jego była żona tylko gra. Po całej ceremonii kiedy większość ludzi się rozeszła a kobieta się 'uspokoiła' odeszli w stronę samochodu. Przecież nie było sensu żeby zostawali dłużej.
-Naoki może pójdziemy do mnie i zrobimy sajgonki?-zaproponował przystajac przy samochodzie. Pomyślał że fajnie by było razem pogotowac. Poczuł jak ktoś łapie go za ramię się się odwrócił. Przeklnal w myślach widząc swoją byłą zone.
-nie sądziłem ze przyjedziesz tutaj aż ze stanów.-odezwał się ale kobieta całkowicie zignorowała jego słowa. Rzuciła się mu w ramiona. Mężczyzna spokojnie ja od siebie odsunął. Kobieta wzruszyla ramionami i zmierzyła Naokiego wzrokiem.
-kiedyś potrzebabylo czegoś więcej niż dziurki w którą możesz wsadzić fiuta żeby zawrócić ci w głowie.-prychnela dumnie.
Kobieta osunela się zaskoczona. Tego się nie spodziewała.
-a kto by narzekał.-zachichotal Hiroki co spotkało się z jeszcze większym zaskoczeniem ze strony kobiety.
-a ty nie narzekasz? Spotykasz się z taką kupka lodu. Nieprzejawiającą żadnych emocji.-powiedziała zmieniając taktykę.-to musi byc strasznie męczące. Czekanie aż skończy prace i znajdzie chociaż pięć minut dla ciebie.
Kobieta spojrzała na niego wściekle i odtracila jego dłoń. Hiroki uśmiechnął sie I przytulił Naokiego od tyłu. Przy nim czuł ze może zrobić wszystko a brudy przeszłości po prostu znikały.
-ja tez ci dziękuję. Gdybys mnie nie zostawila nie byłbym teraz taki szczęśliwy.-powiedział z satysfakcją oglądając wściekłość swojej byłej.
-jasne juz idziemy.-ucałował go I puścił przodem.-mam nadzieję że I ty wiedzieć szczęśliwe życie. Z tym twoim osilkiem.-zwrócił się do swojej bylej i wsiadł do samochodu nie czekając juz na to co powie.
-w porządku. Wszytsko dzięki tobie. Bylem w lekkim szoku ale twoje słowa szybko mnie otrzezwily. Nie wiem co chciała osiągnąć. Ale na pewno jej się to nie udało.
-wiem. Ja tez nie.-ucałował go w policzek I ruszył.-nie wiem.-wzruszył ramionami I ruszył z parkingu.-zajedziemy do sklepu i coś wybierzemy.
-nic. Było zwyczajnie nudno.-wywrocil oczyma. A tobie? Opowiadaj skarbie.-uśmiechnął sie jadąc powoli do sklepu. Nigdzie im się nie spieszylo.
-mhm.-skinął głową z uśmiechem.-jeździłem na takie obozy. Było dość miło. Tylko ze nasz nauczyciel robił nam obóz przetrwania.-zaśmiał się.-no i nie spędzimy tego weekendu w pracy. A skoro tak to zostane w pracy.
-spokojnie. Nie będę po nocy zostawał.-zapewnił go. Nie miał w planach pracowite weekendu wiec nie sądził ze będzie sie przepracowywal.-jak zatesknisz to dzwon. I nie daj się żadnym dziewczynom.
-ja tez. Zwłaszcza że nie będziemy mieli wspólnego weekendu. Zjemy razem kolacje i obejrzymy jakiś głupawy film w telewizji. Byleby coś leciało. Chcesz coś dodać do tego małego planu?
-przepraszam. Ale sam jesteś sobie winny. Kusiles i teraz masz.-zaśmiał się. Ale kiedy się zatrzymali objął go delikatnie.-następnym razem postaram się mniej szaleć. Żeby tyłek cie nie bolał.-ucałował go w policzek.
Prześlij komentarz