Wiek: 26 lat
Wzrost: 177 cm
Waga: 55 kg
Urodzony: 28 grudnia
Lęki: klaustrofobia
Ukończył: studia na wydziale prawa, ale nie wiąże z nim swojej przyszłości
Rodzina: starsza siostra - Miki, starszy brat - Shu
Zawód: freelancer (pała się wszystkimi robotami, jakie świat mógł sobie wyśnić)
Hobby: szybkie samochody + alkohol + dziki seks
Orientacja: bi (uwielbia uwodzić kobiety, by potem porzucać je z hukiem)
Obecnie: pracuje na dwa fronty - roznosi gazety o porankach, po czym zbiera napiwki w swej popołudniowej pracy - kelner w jedynym barze Yukan.
Czarujący z niego gość, który bardzo często najpierw robi, a dopiero potem myśli. Nie dla niego stała praca, gdyż jak twierdzi zanudziłby się w niej na śmierć. Co miesiąc zmienia miejsce zamieszkania, bo nie udaje mu się zapłacić wszystkich rachunków. Długi ciągną się za nim niczym przekleństwo, ale póki co Naoki ma to w głębokim poszanowaniu. Jego rodzeństwo spisało go na straty, kiedy zrezygnował z ciepłej posady prawnika na rzecz dzikiego roku spędzonego w Australii. Roku, którego nie żałuje i najchętniej powtórzyłby jeszcze wiele razy. Z plecakiem na plecach, wędrując od jednego miejsca do drugiego, czasem przepracowując kilka dni podczas zbioru owoców lub innych wykopków. Do Japonii wrócił by poszukać sobie swojego własnego kąta. Z nadzieją na lepsze jutro, ale spotkał się z odrzuceniem w tym skorumpowanym kraju, w którym liczą się jedynie przepracowane godziny w pracy. Aktualnie zbiera jen do jena, by znów pozwolić sobie na Australijskie szaleństwo.
Jest fanem rocka oraz bezdomnych zwierząt, dla których mógłby poświęcić wszystko. Jego cztery ściany zamieszkuje już osiem kotów i cztery psy. Są one częstym powodem, jego ciągłych przeprowadzek. Właściciele wynajmowanych przezeń mieszkań nie potrafią zrozumieć jego miłości do zwierzaków. On szuka w nich prawdziwego domu. Domu, którego nigdy nie doświadczył, gdyż jego rodziców częściej w nim nie było, a oni byli jedynie obsypywani prezentami, jakby miały zadośćuczynić im ich nieobecność. Nie wini za to swych rodzicieli, ale nie potrafi odnaleźć ciepła rodzinnego u nikogo. Seks traktuje dość przedmiotowo, ot chwila przyjemności cielesnej. Nic dodać, nic ująć.
Naoki jest uzależniony od alkoholu, który zaczął pić już jako nastolatek, by zwrócić na siebie uwagę rodziców. Próbował z tym kończyć, zapisując się na odwyk trzy razy, ale zawsze po jakimś czasie do tego wracał. Spisał się już na straty i stara się jedynie niezbyt często upijać się do nieprzytomności.
Ciekawostki:
- Ma tatuaż na lewej łopatce - przypominający ptaka z rozłożonymi skrzydłami.
- Nigdy nie tknął papierosów i nie zamierza tego robić.
- Często pije do lustra lub robi to rozmawiając ze swoimi zwierzakami.
- Kocha rower i piesze wycieczki.
- Potrafi wyjść z domu i nie pojawiać się w nim dobre kilka dni, gdyż realizuje właśnie jakiś dziki plan.



910 komentarzy:
«Najstarsze ‹Starsze 601 – 800 z 910 Nowsze› Najnowsze»Hiroki wziął tacke i przyniósł brudne naczynia. Potem objął go lekko tyłu i ucałował go w policzek. Delikatnie i łagodnie.-a może obejrzymy gwiazdy? Nie sprzatnalem poduszek z balkonu.-zaproponował bo wiedział ze dzisiaj jest czyste niebo.
-dobrze. Niech będzie.-zgodził się siadając przy stole i czekając aż chłopak skończy myć naczynia.
-ja tez cie kocham. I tez nie lubię się kłócić. I tez nie przeprosze.-powiedział przytulając go lekko do siebie. Zwyczajnie nie sądził żeby zrobił coś co by pogorszyło jego zdrowie.
-jak zaczniesz to znów stracisz prawko. I tym razem pewnie nie uda mi się wyciągnąć ciebie zza kratek.-zauważył spokojnie. Objął go mocniej.-a ja nie chce żebyś mnie zostawial...-powiedział po czym westchnął cicho.-przez ten tydzień będę siedział w domu. Nawet po zakupy nie wyjdę...
-bo czuję się baznadziejnie. Jakbym był niepełnosprawny albo coś.-burknął cicho. Pogłaskał go po włosach.-nie lubię tak...
-Ech...ale ja się na nim nie lubię.-objął go mocniej.-nie możesz tego po prostu zaakceptować? Ze tego nie lubię. Jasne to mile kiedy się mną opiekujesz ale...za wózkiem nie przepadam.-wzruszył ramionami.
-ja ciebie tez kocham.-zapewnił go I przytulił mocniej do siebie.-wiem Naoki...wiem to. I ja też nie chce cię stracić. Dlatego będę uważał.
-Ech dobrze...ale tylko do końca tygodnia tak? Potem już mogę chodzić?-spytał żeby się upewnić.-bardzo cie kocham Naoki.
-no to wtedy pójdziemy na fajna randkę. Taka zwyczajna.-obiecał mu wesoło.-może być?
-Wiec za tydzień kino i jakaś restauracja..możeszzzacząć wybierać film.-oddawał pocałunki ciesząc się ze juz jest lepiej.
-Nie powiem ci teraz bo chce żebyś ty cos wybrał nie patrząc na mnie.-zmierzwil mu włoski I ucałował go w czółko.-zdaje się na ciebie.
-niech będzie. Jak juz powiedziałem zdaje się na ciebie.-pocałował go I uśmiechnął się lekko.-ale pójdziemy do takiego kina z kanapami?
-no jest....znaczy mają jedną sale.-machnął ręką.-ale jest. Wiec w sunie nic nie stoi na przeszkodzie żebyśmy tam poszli. Tylko musisz zobaczyć co akurat będzie grane w tej sali.
-w takim razie ja zaraz będę u ciebie. Byłeś u lekarza? Powinieneś. Przywiozę ze sobą jakieś podstawowe leki na z bicie temperatury i zrobię ci coś lekkiego i dobrego do jedzonka. Zaopiekuje się tobą.-powiedział I poszedł ubrać buty nadal z nim rozmawiając.
-zaraz będę.-rozlaczyl się i wyszedł z mieszkania. Pojechał po leki i po jakieś składniki do lekkiego obiadku. Zaraz potem pojechał szybko do Naokiego. Sam otworzył sobie drzwi. Najpierw zaszedł do jego sypialni. Zmartwiony zerknął na niego i Przebral go w dres uważając żeby go nie obudzić. Potem poszedł do kuchni żeby zrobić jakąś kaszke dla Naokiego.
-Ja ciebie tez Naoki. A teraz skarbie lepiej wracaj do łóżka. Zaraz przyniosę ci kaszke i leki. I ciepła herbatkę. Zaopiekuje się tobą wiec idź się położyć.-powiedział robiąc mu kaszke.
-zostane kochanie.-zapewnił go spokojnie. Skończył jego kaszke I zaniósł mu do sypialni.-zjedz chociaż troszkę i zaraz dostaniesz leki.
-herbatę tez.-przytaknal spokojnie.-jasne. Możemy iść. Spokojnie zawsze możemy znaleźć inny termin. Nie przejmuj się tym.-poprosił go.
-wez jeszcze leki wtedy juz idź spać.-powiedział podając mu tabletki. Kiedy chłopak je wziął położył się przy nim.-a teraz spać kochanie. Chorobę najlepiej wyspać.-powiedział głaszczac go po włoskach.
-co się stało Nao-chan?-spytał Hiroki który od razu się obudził. Objął go delikatnie.-juz dobrze kochanie...juz dobrze.-starał się go najpierw trochę uspokoić.
-masz rację. To tylko sen. Oboje tu jesteśmy I żyjemy.-objął go mocniej.-jest dobrze. Żyjemy.-powtórzył jeszcze raz.
-jesteś chory wiec wręcz nie możesz iść.-Poprawił go i zmusil go do położenia się.-śpij kochanie. Jestem tuż przy tobie.
Hiroki obudził się wcześniej wiec witał Naokiego śniadaniem. Owsiaka i herbata.
-zadzwoniłem juz do szkoły.-poinformował go.
-żadnego problemu.-zapewnił go.-ja juz jadłem wiec spokojnie jedz. Potem dostaniesz leki. A film możemy obejrzeć kiedy chcesz. Będzie taka mala randka.
-kino nie ucieknie.-wywrocil oczyma.-wiec spokojnie. Jeszcze nie raz pójdziemy na randkę. A teraz mam okazję zajść się moim chorym chłopakiem i trochę go po rozpieszczac.-Okryl go I ucałował w czółko.
Hiroki siedział przy nim cały czas. Wziął sobie książkę i tylko zerknął na chłopaka czy wszystko z nim gra.
Hiroki wrócił dość szybko. Dał pieskom jeść a potem zrobił lekki obiadek dla Naokiego.
-proszę kochanie. Jak się czujesz?-spytał zmartwiony.
-ważne ze jest lepiej.-ucałował go w policzek.-oby tak dalej kochanie to szybko wyzdrowiejesz.-powiedział tuląc go do siebie.
-Już dobrze zawsze będę przy tobie.-zapewnił go cicho. Tulił go tak do siebie i głaskał po plecach.-nie opuszczę cie. Nigdy.
-leżałem, czytałem, oglądałem telewizję. Nudziłem się.-wzruszył ramionami.-ale odpoczalem I metraż mam siłę zajmować moim kochaniem.
-I kochanie...zawsze jak będziesz chory ja będę się tobą opiekować. Obiecuje ci to.-powiedział obejmując go łagodnie.-zawsze. Wiec możesz wypoczywać.
-a właśnie ze będę gluptasku. Jesteś moim ukochanym...nie będę cię zostawial na pastwę choroby.-ucałował go w czółko I okryl kołdrą.-poczytam.-wWziął książkę I zaczął czytać.
W następny weekend kiedy Naoki był już zdrowy Hiroki wziął wolne i przyjechał po niego. W końcu mieli czas żeby wybrać się na randkę i oboje byli zdrowi. Zapukał do drzwi mieszkania chłopaka czekając aż ten mu je odtworzy.
[A faktycznie...dobra to tego nie było XD]
-dobrze...-powiedział kiedy oddał pocałunki. Usiadł na kanapie i pogłaskał pieski które do niego podeszły. Czekał tak aż Naoki będzie gotowy.
-Nic się nie stało. Mamy czas.-Hiroki oddał pocałunek I przytrzymał go bliżej siebie.-przecież nie spieszy nam się aż tak. Jest ok.-uśmiechnął sie I objął go ramieniem. Skierował się w stronę wyjścia z mieszkania chlopaka.-najpierw kino a potem kolacja.
-oj takie spóźnienie to nic.-wywrocil oczyma. Kiedy dotarli do samochodu pocałował go namiętnie. -mój kochany...a skoro plan pasuje to jedziemy.-otworzył samochód I poszedł usiąść za kierownicą.
-serio? W ogóle nie chcą wykonywać twoich poleceń?-spytał zerkajac na niego. Lubił słuchać jego głosu oraz tego co się dzieje w życiu chłopaka kiedy jego samego przy nim nie ma.
-no to mają słaba kondycję. Powinieneś nad tym popracować.-powiedział z uśmiechem zerkajac na niego.-ale podoba co się ta praca?
-cóż...porozmawiam z komendantem. Odpowiem Ci jak skończę urlop i pogadam z przełożonym.-uśmiechnął sie do niego.-a na razie zajmijmy się nasza randka.
-oj...nie ma za co.-zaśmiał się. Szybko dojechali i zaparkował pod kinem.-idziemy kochanie.-pocałował go I wyszedł z samochodu.
-idziemy.-przytaknal i poszedł kupić popcorn I cole. Potem wziął go za rękę i poprowadził do sali w której mieli oglądac film. Znalazł dla nich miejcie i usiadł. Poklepal miejsce obok siebie.
-no tam trochę.-zgodził się I objął go ramieniem. Kiedy film się zaczął objął go mocniej i skupił się na filmie. Bliskość chłopaka sprawiała ze czuł się szczęśliwy.
Kiedy film się skończył Hiroki ucałował go i przeciągnąl się lekko.
-teraz romantyczna kolacja.-zdecydował z uśmiechem.-podobał się film?
-mam już jedną na oku. Będzie idealna.-powiedział znów łapiąc go za rękę i idąc w stronę wyjścia z kina.-będzie super. Takie zwyczajne randki tez są fajne. Potem pojedziemy do mnie. Albo do ciebie jeśli tak wolisz.-ucałował go w policzek.
-możemy tak zrobić.-zgodził się swobodnie. Zaprowadzil go do odpowiedniej restauracji. Tam zajął miejsce schowane za kwiatami gdzie swobodnie mogli rozmawiać i nikt ich nie widział.-poduszki które rozłożył em na balkonie nadal tam leżą wiec możemy z nich skorzystać.
-mhm...w takim razie ciesz się ze ci się podoba.-uśmiechnął sie i Zamówil to samo. Potem przeciągnąl się lekko.-dzisiaj ma być czyste niebo wiec poglądamy gwiazdy.
-mmm...a będzie tylko lepszy ze wspaniałym porankiem.-powiedział I objął go ramieniem.-kiedyś...chociaż tak na prawdę nie ma o czym. Jestem jedynakiem I wychowywała mnie mama. Ojca nie znałem. Ponoć zmarł jeszcze zanim się urodziłem. Mama.zmarła jak miałem 20 lat.-wzruszył ramionami.
-cóż...na początku pewnie byłaby zawiedziona...i może zła ze jestem gejem i spotykam się z facetem. Ale po pewnym czasie by to zaakceptowała. Polubilaby ciebie. Na pewno.-ucałował go w policzek.-kiedyś pójdziemy.-zgodził się.-ja sam chciałbym cie jej przedstawić. U
-wiem. Ja z tobą tez nie chce.-powiedział przytulając go mocniej do siebie. Po chwili dostali swoje naleśniki.-Naoki? A twoja mama?-spytał bo wiedział ze o ojca nie ma nawet sensu pytać.
-mhm...i myślisz ze zaakceptowalaby nasz związek i mnie? Polubilaby mnie?-spytał zerkajac na niego. Również zaczął jeść swoją porcje.
-jak tak o niej mówisz to stwierdzam że na prawdę chciałbym ją poznać.-uśmiechnął sie lekko.-cóż...szkoda jednak ze twój ojciec raczej nie podzielalby jej entuzjazmu.-dodał biorąc łyk soku.
-tam mówiła mi mama. Ze umarł zanim się urodziłem.-wzruszył ramionami.-mama nie lubiła o nim mówić. Robiła się wtedy smutna więc nie wnikalem.-powiedział I objął go delikatnie.-nie smuc się...-ucałował go w policzek.-twój tata teraz jest nie ważny, nie?
-wiem rozumiem.-uśmiechnął się lekko. Szybko skończył jeść I wziął kilka łyków soku.-pójdziemy. W mieście? A może wolisz spacer po plaży?
-wiec ustalone.-ucałował go w policzek I usiadł wygodniej. Patrzył tylko na niego nie mogąc się napatrzeć.-mam na prawdę uczoczego, przystojnego i seksownego chłopaka.-powiedział w końcu cicho tak żeby tylko Naoki słyszał.
Hiroki uśmiechnął się lekko i nic więcej nie powiedział. Zapłacił za ich posiłki i wstał. Spokojnie dojechali do Yukan a tam pierwsze co zrobili to poszli na plażę. Hiroki delikatnie obejmował Naokiego kiedy tak sobie spacerowali.
Hiroki objął go mocniej.
-wiesz...ja czuję dokładnie tam samo. Jakby wszystko co mnie spotkało tylko przygotowywało mnie na spotkanie ciebie. szkoda tylko ze musiałem az tyle czekac.-ucalowal go delikatnie.-ale nie będę marudził skoro w końcu się doczekałem.-dodał zaraz całując go namiętnie.
-aj! Mokry jesteś.-roześmiał się.-idziemy do mnie zdjąć te mokre ciuchy zanim się przeziebisz.-zaśmiał się idąc w stronę samochodu.-moja łamaga...
-cóż...bluzy akurat na sobie nie mam ale...-Zdjął marynarkę I okryl nią chłopaka.-mam nadzieję że póki co to wystarczy.-zaśmiał się cicho i objął go jeszcze ramieniem. Puścił go dopiero kiedy doszło do samochodu.
-Nie ważne. Juz pora wracać.-zaśmiał się. Ucałował go jeszcze w policzek I ruszył. Powoli dojechał pod blok w którym mieszkał.-chodź. Zrobię nam ciepła herbatę.-uśmiechnął sie I wyszedł z samochodu. Od razu objął go ramieniem.
Hiroki skinął głową i poszedł do kuchni. Zrobił im gorąca herbatę a do tego wyjął jakieś ciasteczka. Wszystko zaniósł do salonu i postawił na stoliku. Usiadł na kanapie czekając na Naokiego.
-zwykła herbata.-Hiroki objął go ramieniem.-ale na rozgrzanie idealna. Zaproponowalbym ci grzane wino ale trzymamy się tego ze nie pijesz.-ucałował go w policzek.-pomyślałem nawet o małej nagrodzie za dajmy na to...miesiąc bez alkoholu. Wiesz...na przykład spełnienie twojej fantazji. Taka dodatkowa motywacja.
-hmmm...myślę że ta z radiowozem.-powiedział tuląc go do siebie mocni.-wiem ze się starasz. A ja chcę ci pomóc jak tylko mogę.-ucałował go w policzek
-jest jestem aż taki wspaniały.-zaprotestował. Oddawał jednak pocałunki z pasją. Objął chłopaka w pasie i przysunal go bliżej siebie. Cieszył się jego bliskością.
Hiroki zamruczal z przyjemności. Dłońmi najpierw ściskał I masował pośladki chłopaka by następnie sprawnym ruchem zdjąć z niego koszulkę. Szybko zaczął dobierać się do jego spodni rozbrajajac pasek.
-I kto to mówi...-powiedział spinajac się nieco. Zacisnąl dłonie na kanapie czując każdy najmiejszy ruch chłopaka. Był lekko wyposzczony ale doskonale zdawał sobie sprawę ze nie tylko on. W końcu postanowił przejąć inicjatywę. Po pchnął go delikatnie na podłogę. Nachylil się nad nim i zaczął go namiętnie całować. Dłońmi bawił się jego sutkami.
Hiroki skomentował to łobuzerkim uśmiechem. Przesunął dłoń po jego torsie i rozpial jego spodnie. Odsunął się na chwilę od niego żeby mu je całkowicie zdjąć razem z bokserkami. Oblizal usta widząc ze chłopak juz jest podniecony. Zaczął go piescic językiem. Od razu tez wsunal w niego jeden palec.
-ktoś tu jest baaardzo niecierpliwy.-skomentował śmiejąc się cicho.-ja tez cie pragnę.-dodał szepczac mu do ucha. Wyjal palce i bez zbędnych ruchów zaczął w niego powoli wchodzić.
-ty mnie też.-szepnął mu na uszko po którym go polizał. Zaczął się w nim poruszać z początku powoli z każdym ruchem jednak przyspieszając. Jedna dłonią masował jego przyrodzenie a druga bawił się jego sutkami. Chciał dać swojemu partnerowi jak najwięcej przyjmnosci.
[Jak wrócę do domu do wypełnie ^^]
Hiroki poruszał się w nim szybko i rytmicznie. Cały czas odczuwal ogromną przyjemność. Serce waliło mu jak szalone a I oddech mu przyspieszył. Starał się oddawać pocałunki jednak i przejąć kontrolę ale po chwili zrezygnował po prostu pozwalając mu się tak całować.
-kocham cie.-sapnal w końcu w usta chlopaka czując ze niewiele brakuje żeby doszedł.
[Zabiła mi ćwieka niektórymi pytaniami XD ci to za temat pracy ze taka ankieta ci potrzebna? XD]
Hiroki doszedł razem z nim. Wyszedł z niego i położył się obok.
-mmmm...ja ciebie tez kochanie.-ucałował go.-ale więcej mnie tak nie pość.-zachichotal.
[no a ja jestem wybitnie normalna biorąc pod uwagę te wszystkie rzeczy które tutaj wypisuje XD]
[No baaaardzo normalne XD]
-oj to była lepsza rozrywka.-zaśmiał się. Ubrał się szybko i objął go ramieniem.-ale gwiazdy tez obejrzymy. I umyjemy się razem. -powiedział prowadząc go na balkon.
Hiroki obejmował go tak od tyłu. Delikatnie kołysal go w swoich ramionach.
-na prawdę cie kocham, wiesz?-szepnął mu w końcu na ucho.
-a ja się cieszę że mam ciebie. W końcu jestem na prawdę szczęśliwy w związku i ciesze się każda chwila z ukochanym.-ucałował go.-z tobą.
-mhm...są.-zgodził się.-ale ty bardziej. Uwielbiam słuchać twojegogo głosu.-powiedział z uśmiechem. Ucałował go w policzek.-robi się już zimno. Lepiej wracajmy do środka.
Hiroki skinął głową na znak że się wykąpią razem. W końcu wcześniej sam to powiedział.
-a ja będę cię tulił. Mój misio.-ucałował go w policzek I zaśmiał się cicho.-cala noc.
-mi też.-zaśmiał się cicho. Rozebral się szybko brudne ciuchy wrzucając do kosza na pranie. Wszedł do wanny czekając na chłopaka i na wodę.
-wiem.-wzruszył ramionami.-ja tez pewnie takie mam. -dodał przytulając go do siebie.-ale kocham cie pomimo nich. To jest najważniejsze.-pocałował go zaraz namiętnie.
-w końcu odkryjesz...i będziesz się na mnie za nie denerwował.-powiedział zaczynajac mu myć plecki. Ucałował go w kark a za uchem zrobił mu mała malinke.
-tak więc...na razie dobrze ze tego nie odczuwamy.-zaśmiał się cicho I zaczął się myć.-póki tak jest możemy się sobą cieszyć i się nie kłócić. Nie lubię się z tobą kłócić.
-no więc nie zaczynaj tego tematu.-wywrocil oczyma.-wyszedł zaraz po nim i zaczął się wycierać. Ubrał na siebie luźne bokserki i koszulkę pp czym umyl zęby.-nie chce o tym rozmawiać. Każdy z nam miał swoją rację i się nie przekonamy.
Hiroki wywrocil oczyma i poszedł za nim. Położył się na łóżku i od razu go przytulił.
-mój kochany misiu.-szepnął zamykając oczy.
-mhm...za chwile...-wyciągnął ramiona przed siebie i objął Naokiego. Przyciągnął go tak do siebie i potulil dłuższą chwilę.-nie uciekaj mi tak z łóżka.
-zaraz wstaniemy kochanie. Ale daj mi się jeszcze potulic. Nie zawsze cie mam więc teraz chce cię potulic.-ucałował go. Leżeli tak dobre piętnaście minut. Potem Hiroki przeciągnąl się lekko i wstał.-ok. Wstajemy.
-oj ja po prostu chciałem jeszcze poleżeć z moim misiem w łóżeczku. Ale misiu mi uciekł z samego rana.-zasmiał się cicho. Usiadł obok chłopaka I zabrał się za jedzenie.-no...pyszne. na prawdę.-ucałował go w policzek.
-ja tez wiec nie ma za co dziękować.-zawmiał się cicho.-to ja dziekuje za pyszne śniadanko. Objął go ramieniem kiedy skończył jeść.-Naoki? Wiem że to tego jeszcze sporo czasu ale...święta spędzasz z rodziną czy spędzisz je ze mną?
-mhm rozumiem...po prostu na prawdę chciałbym spędzic święta z tobą a nie sam.-objął go łagodnie.-najwyżej pojadę z tobą. Będę cię wspierał. Bo no...w sumie to się boje ze może ci się coś stać.
-na prawdę. I spokojnie dostane. W zeszłym roku miałem dyżur wiec te mam wolne.-zapewnił go z lekkim uśmiechem. Przytulił go mocno.-jakby co możesz być spokojny bo z tobą pojadę.
-będzie przy tobie Nao-chan. Nie ważne co się stanie. Będę przy tobie.-zapewnił go spokojnie. Przytulił go jeszcze mocniej.-ale do tego jeszcze czas. Na razie cieszymy się sobą i naszymi małymi randkami.
-no trochę.-zgodził się. Zaśmiał się cicho. Kiedy chłopak zawiózł go do sypialni wgramolil się do łóżka.-chodź. Fajnie będzie znów spać w swoim łóżku z tobą przy mnie.-powiedział z uśmiechem.
-juz nie mogę się doczekać tej autrali. Chociaż wiesz...myślałem nad czyms spokojniejszym niż wspinaczki.--przyznał spokojnie.-ale I tak nie mogę się doczekać. Takiego mieszkania gdzie popadnie. I w ogóle.
-I to wszytsko chcesz zaliczyć w tydzień?-spytał szczerze zaskoczony.-no bo ja nie jestem taki pewny czy tydzień nam wystarczy skoro ty narobiles tyle planów.
-no rozumiem kochanie. Ale na coś jednak będziesz musiał się zdecydować.-zaśmiał się.-zawsze możemy sobie zrobić taką bardziej wspinaczkowa wycieczkę innym razem. A teraz po tym wypadku coś spokojniejszego.
-zaraz po wyjściu ze szpitala nie pozwalales mi chodzić a teraz kiedy nawet dwa tygodnie nie minęły mówisz ze mam się wspinać. Coś mi tu nie gra kochanie.-zaśmiał się I pstryknal go w nosek.-chciałbym powoli odzyskiwać swoją kondycję.
-Nao-chan...na prawdę bym chciał. Serio uwielbiam się z tobą wspinać. Ale nie czuje się na siłach. To jednak za duży wysiłek...jeszcze jakiś czas minie zanim odzyskam kondycję i dawna sprawność.-powiedział obejmując go delikatnie. -nie chce żeby zrobiło się niebezpiecznie.
-ale twój świat to chyba nie tylko wspinaczki, co? Pokaż mi swój świat ale bez wspinaczek.-zaśmiał się I ucałował go jeszcze.-ok. Ale nie musiałeś zaraz tak uciekać ode mnie.
Hiroki zaśmiał się cicho pod nosem słysząc te powody. Odprowadził chłopaka do drzwi a potem wrócił na kanapę. Wprost nie mógł się doczekać wyjazdu do Australii. Do Tokio skąd odlatywali mieli się dostać pociągiem. Wcześnie rano podjechał pod dom Naokiego żeby mogli się dostać do miasta.
-hej hej skarbie.-uśmiechnął sie I nachylił się żeby go pocałować.-gotowy na wyjazd?-spytał wesoło.-opieka dla piesków znaleziona? Wiesz ze mogłem poprosił Yabu.
-aaaaa...no ok. Ale wiesz on wygląda jak dzieciak który do mnie dzwonił. Jego przyjaciel miał problem w domu i aresztowałem jego ojca. Może kojarzysz Yamanake?-spytał powoli ruszając.
[Bo generalnie Shuji to brat bliźniak Yujiego czyli mojej n-tej postaci...XD]
-nie chodził do szkoły bo ojciec go bił. Teraz leży w szpitalu i no boi się. Nie chce zeznawać.-westchnął cicho.-a bez tego nie możemy nic zrobić. Mamy świadków wiec będzie sądzony. Jako policjant. Mam nadzieje ze to wystarczy.-Zerknął na niego.
-wiesz ja tez nie chce na razie na niego naciskać. Niech spokojnie się podleczy. Ten jego przyjaciel który po mnie zadzwonił go odwiedza wiec myślę że będzie ok. Jest świadkiem. Ich wychowawca tez. Mamy nagranie. Poradzimy sobie. Ale łatwiej byłoby z jego zeznaniami.-wyjaśnił wszystko.
-Mogę. Nie jest to łatwe ale mogę. Zwłaszcza że tym razem możemy go wsadzić na dobre. Z takimi dowodami to wręcz pewne.-Zerknął na niego z lekkim uśmiechem.-pomogę mu jak tylko mogę. Ale on musi mi na to pozwolić.-dodał bo przez głupie procedury miał związane ręce.
-mhm...ale on nie ufa policji. W ogóle. Ale to zrozumiałe skoro jego ojciec to policjant. Juz były ale jednak. Nieobliczalny policjant z bronią.-westchnął.-zrobię co w mojej mocy...ale na razie chce spędzić miły tydzień z moim chłopakiem.
-przecież jedziemy pociągiem do Tokio.-zaśmiał się parkują na parkingu przy dworcu.-ok. Idziemy. pora rozpocząć miły tydzień.-kiedy wyszło z samochodu złapał go za rękę.
Hiroki swój plecak tylko zarzucił na ramię. Kupił im bilety i juz po chwili siedzieli w pustym przedziale.
-jacy są? Zdecydowanie jedyni w swoim rodzaju. Wiem ze mogę na nich polegać. Są niesamowici. Odważni...nie boją się zwrócić mi uwagę czy po prostu na mnie krzyknąć. Zespołem kieruje ja. Jestem też głównym strzelcem w razie jakiegoś problemu. No w sumie szefuje tez Yabu wiec jesteśmy tak pół na pół.-wyjaśnił spokojnie.-trudno. Kiedy kończyłem pierwszy rok w akademii policyjnej zmarła moja mama. Wziąłem rok wolnego. Narozrabialem trochę. Popadlem w lekki alkoholizm, bilem się z kim popadnie. Mialem tez kilku partnerów i partnerek...nieciekawy rok. Po roku wróciłem i miałem małe problemy. Wszystko było w aktach bo kilka razy mnie zatrzymano.-westchnął ciężko.-jakoś udało mi się wyjść na prostą...i teraz jestem szczęśliwy.
-wiesz...to jest te rok o którym na prawdę nie chce pamiętać.-wywrocil oczyma.-oj Naoki...normalnie myślę. Serio. Ale wtedy byłem zdenerwowany i chciałem jak najszybciej to załatwić. I wyszło jak wyszło.-wywrocil oczyma.-
-myśli miałem zajęte rannym tobą. Bylem wściekły.-mruknął.-mniejsza juz o to, ok? Było źle i juz Yabu zdążył kilka razu mi o tym przypomnieć..
-oj ale nie zginąłem przecież.-wywrocil oczyma I przytulił go mocno.-zimno ci?
-mhm...zaraz coś na to poradzę.-zapewnił go. Wstał i wyłączył klime po czym usiadł znów obok niego. Objął go delikatnie.-lepiej?
-cóż...kochała. bardzo. Żyłem spokojnie i bylem dobrym uczniem. Wiesz...taki typowy dzieciak. Grałem w baseball...chociaż zawsze marzyłem żeby pograć w catch Ball z tata...-wzruszył ramionami.-należał em do szkolnego klubu serferow. Wiesz blisko morza i w ogóle.
-mhm...fajnie by było.-zgodził się z uśmiechem. Nigdy nie miał okazji tak spokojnie w to pograć i zawsze zazdrościł kolegom z klasy.-powiedział przytulając go do siebie.-oj daj spokój. Wcale wiele nie umiem.
-na pewno będzie fajnie.-powiedział całując go radośnie w policzek.-nie jestem skromny. Taka jest po prostu prawda.-wzruszył ramionami.-jaki jest nasz pierwszy punkt programu w Australii?
-podoba mi się taki plan.-stwierdził wesoło. Na prawdę się cieszył na ten ich wspólny tydzień.-wszystko tak zaplanowałes?
-brzmi fajnie. Na prawdę się ciesze ze razem spędzimy ten tydzień i będziemy się dobrze bawić. Razem we dwoje. Spędzimy tak po prostu miło czas.-pocałował go namiętnie.-kocham cie.
-to dobrze kochanie. Nie chce zebyś znów się przeziebil.-powiedział całując go raz po raz. -mój. Mój kochany.-uśmiechnął sie lekko.-jakie jest twoje rodzeństwo? No i...jakie było zanim się pokłóciliscie?
Jun skinął głową. Jakiś tam progres był.
-ok. Ale trzeba znaleźć dobrego psychologa. Kogoś kto na pewno mu pomoże. Nie chce żeby cierpiał. Wiem jakie to trudne i...chce zeby się od tego uwolnił.
-taka córeczka tatusia?-spytał unosząc brwi.-pewnie przychodzą na swieta, co? Kłócicie się wtedy?-spytał głaszczac go po policzku.
-mhm rozumiem. Ale w sumie fajnie chyba jest mieć takiego starszego brata, nie?-uśmiechnął się lekko.-jak byliście młodsi to chyba bawiliscie się razem, nie?
-zawsze myślałem ze no wiesz...rodzeństwo bawi się ze sobą i w ogóle. Ale może w takich bogatych domach to wygląda inaczej.-wzruszył ramionami.-jak to jest mieszkać w takim wielkim domu?-spytał zaraz ciekawy.
-mhm...to smutno. Zawsze myślałem ze z rodzeństwem jest wesoło.-powiedział tuląc go mocniej.-ja mieszkalem w małym mieszkaniu z mama. Często sypialem u przyjaciół...to małe miesteczko wiec wszyscy se znają.
-no skoro tak mówisz. Wiesz u nas wszyscy bawili się razem. Na plaży albo na boisku szkolnym bo nie było innych miejsc. Czasem organizowaliśmy sobie takie małe mecze baseballu.-powiedział wesoło.-wiesz...ja wakacje spedzalem tutaj...wiesz może z mama nie byliśmy biedni ale nie mieliśmy na tyle dużo pieniędzy żeby sobie pozwolić na wyjazdy.
-Mhm no tak...ale teraz będzie mnóstwo tulenia.-powiedział przytulając go jeszcze mocniej.-i innych ludzkich odruchów tez.-dodał całując go w czółko.
-jeszcze będziesz miał tego dość.-zaśmiał się cicho. Tulił go tak do siebie ciesząc się ze Naokiemu się to podoba.
-mhm...faktycznie.-skinął głową. Kiedy pociąg się zatrzymał wzkał plecak i trzymając Naokiego za rękę wyszedł z pociągu.-ok...teraz taksówką jedziemy na lotnisko. Myślę że spokojnie zdążymy.-powiedział patrząc na zegarek.
-Mhm..oczywiście kochanie.-Wsiadł do taksówki w której złapał go za rękę. Trzymał go tak cały czas nawet kiedy wysiedli i szli na odprawę.
Kiedy wsiadali do samolotu trochę się bał. Nie chciał jednak dać tego po sobie poznać. W końcu pierwszy raz miał lecieć samolotem. Dopiero kiedy zaczęli się wznosić zacisnąl mocno dłonie na kolanach.
-jasne ze w porządku...-mruknął tylko.-po prostu pke reszta raz lecę samolotem. To wszytsko.
-jest...ok.-skinął lekko głową i usiadł wygodniej.-Nao-chan? Ostatnio to zauważyłem ale jakoś nie pytałem. W sumie nawet nie wiem czemu nie pytałem. Masz tatuaż, nie? Na łopatce. Coś oznacza? Kiedy go sobie zrobiłeś?
Hiroki pokręcił głową.
-jest ok. Podoba mi sie. Lubię go.-zapewnił go z lekkim uśmiechem.-No i rozumiem dlaczego go sobie zrobiłeś. Jest ładny.-oparł głowę o jego ramię.
-bałeś się że nie będzie mi się podobał?-spytał zerkając na niego.-w sumie sam bym sobie zrobił tatuaż.-dodał cały czas na niego patrząc.-w końcu moje życie uległo ogromnej zmianie...-zaśmiał się cicho.-nie chcę spać.
-I na prawdę pomyślałeś ze mógłbym cie zostawić z powodu tatuażu? Skąd w ogóle taki pomysł?-spytał wywracajac oczyma.-cóż...w.sumie to jakoś się nad tym nie zastanawiałem. Ale.może jakiś napis na torsie? Cos a stylu 'always keep the faith' albo coś...-wzruszył ramionami.
[tak nawiasem mówiąc jae joong ma pełno tatuaży...XD https://teamjaejoong.files.wordpress.com/2012/09/tattoo5.jpg]
[Podobają mi się tatuaże ale chyba jestem za dużym cykorem żeby sobie zrobić XD]
-gluptasek. Śpi mi się z tobą jak w niebie...chociaż może stosowniejsze byłoby jak w piekle.-zaśmiał się cicho.-na prawdę...jest ok. Podoba mi się Twój tatuaż. Cały ty mi się podobasz.
-tak na pewno można?-spytał trochę niepewnie kiedy chlopak usiadł mu na kolanach.
-aha...cóż ja jednak wolę zostać na swoim miejscu. nie czuje się zbyt pewnie w samolocie. Jednak zdecydowanie wolę stały grunt pod stopami.
-może w drogę powrotną będę czul ske pewniej.-wzruszył ramionami ścisnął jego rękę.
-wiem Naoki...ja po prostu...chyba jednak wolę ziemię.-zaśmiał sie cicho i zapiął pasy kiedy szykowali się do lądowania.
-czuje ziemię pod stopami i to mnie najbardziej cieszy.-zasmiał się I objął go ramieniem.
-mhm pasuje mi tak plan.-zgodził się z uśmiechem. Złapał go za rękę.-ale wiesz...trochę mi wstyd ze się tak przy tobie bałem...
-Cóż...co prawda jednak wolałbym zebyś mnie takiego nie oglądal.-wzruszył tylko ramionami. Kiedy wzięli do autobusu objął go swobodnie ramieniem.-wiesz co? Chyba jednak zrobię sobie ten tatuaż.
-skoro się cieszysz to ok.-wzruszył ramionami. Z uśmiechem wyglądał przez okno oglądając przewijające się budynki i ludzi.
-kiedy będzie czas. Nie wiem jak rozplanowales nam pobyt i kiedy wyjeżdżamy z Melbourne.-wzruszył ramionami. Pomyślał po prostu ze zrobienie teraz tatuażu nie byłoby złym pomysłem.
-ok. Pasuje.-ucałował go I znów wrócił do patrzenia przez okno.-kocham cie. Spędzimy miły dzień dzisiaj.
Hiroki uśmiechnął się lekko słuchając opowiadań chłopaka.
-mój prywatny przewodnik. Chyba powinienem pomyśleć nad jakąś zapłatą.
-skoro tak mówisz.-uśmiechnął sie do niego.-opowiadaj dalej. To na prawdę mile.
-jasne. Jak juz mówiłem oddaje się w twoje ręce. Ty planujesz bo znasz to miejsce lepiej ode mnie.-cmoknal.go w policzek.
-wygląda ladnie.-skomentował rzucając plecak kolo łóżka. Wyszedł na balkon i odetchnąl głęboko.-i widok mamy ładny.-dodał z delikatnym uśmiechem.
-mhm...ładne miejsce i na prawdę ładny widok.-złapał go za dłonie.-taki kawaleczek na razie jest ok. Kiedyś pokażesz mi resztę.
-to ja się cieszę że dales się namówić na ten wyjazd.-zaśmiał się I pocałował to namiętnie długo się od niego nie odsuwajac.
-Ja ciebie tez.-powiedział Hiroki który również ciężko łapał powietrze.-bardzo bardzo.-dodał z uśmiechem.
-chwilka odpoczynku.-zgodził się bo sam również był trochę zmęczony.
-ale nie chce spać.-powiedział zaraz bo na to nie miał ochoty. Objął jednak chłopaka i pocałował delikatnie.
-ok ok...juz nie całuje.-wywrocil oczyma.-wieczorkiem się pobawimy.
-no bo...mamy teraz dużo czasu dla siebie i w ogóle. Jak wrócimy to pewnie znów pochłonie mnie praca.-mruknął przytulając go mocniej.
-ja ciebie tez kocham. Na pewno znajdziemy chociaż chwilkę.-zapewnił go. Nie widział innych opcji.
-ok!-Hiroki zerwał się z łóżka i również szybko się przebral.-prowadź mój przewodniku. Zapłatę otrzymasz wieczorkiem.-zaśmiał się cicho.
Hiroki słuchał go z zainteresowaniem. Uwielbiał słuchać jego głosu. Cieszył się ze spędzają tak razem czas trzymając się za ręce i zwiedzając okolice. Zdecydowanie mu to odpowiadało.
-mhm rozumiem.-pokiwał spokojnie głową. Nie chciał poruszać takich tematów kiedy mieli się dobrze bawić.-Pamiętasz swoją pierwszą miłość?
-serio? Wiec tak od początku ciągnęło cie do chłopców?-spytał trochę zaskoczony.-moja pierwsza miłość do była najładniejsza dziewczyna z mojej klasy. Każdy się w niej bujal.-wzruszył ramionami.-ale jeszcze w tym samym roku przeprowadziła się z rodzicami do stanów .
-no chyba ze tak.-zaśmiał się i pokręcił przecząco głową.-w ogóle. Nawet na mnie nie spojrzała. Wiesz...wtedy byłem dość przeciętny. W liceum zacząłem trochę ćwiczyć...i graćw baseball. No i wyrobiło mi się cialo...i zacząłem wzbudzać większe zainteresowanie.
-jak wrócimy do Yukan to pokażę Ci zdjęcia, ok? Ale ty tez mi pokażesz.-usiadł obok niego i zerknął przez okno.-co tu zjemy?
-no to jesteśmy umówieni. Tylko się nie śmiej.-wziął kartę Dan i zaczął ją przeglądać.-ech nie wiem...po prostu wezmę to co ty.
-oo. Wiec po prostu mi weź to samo.-uśmiechnął sie.-nie musi być wino. Nie chce tak pic kiedy ty nie pijesz. Będę cię wtym wwspierał wiec po prostu dla mnie też weź wodę.
-ale teraz przecież nie musze. Mogę pić na jakieś specjalne okazje. Teraz nie.-wzruszył ramionami I ugryzł kawałek chlebka.
-oj nie będę. Niby czego miałbym.-wywrocil oczyma.-wiesz...juz raz miałem problem z alkoholem i jak już się wyleczylem to...no wiesz...nie pije zbyt często. Tzn czasem lubię sobie wylknac whisky po stresującym dniu w pracy. Ale dzisiaj tak nie jest więc woda starczy.
-mhm...często tu jadales? Jakich ludzi tu poznałeś? Jak poznałeś tego tatuazyste?-zadał mu kilka pytań. Chciał o nim wiedzieć coraz więcej.
-mhm...rozumiem.-skinął głową. Poznali się dość późno i mieli prawo wcześniej się z kimś spotykać. Nie miał zamiaru być zazdrosnym.-utrzymuje z nim znajomość? Kumplujecie się?
-mhm...sądzę że to dobrze. Ze oboje kogos znalezliscie.-uśmiechnął sie lekko. Kiedy kelnerka przyniosła ich porcje od razu zabrał się za jedzenie.
Hiroki uśmiechnął się lekko ale nic mu juz na ten temat nie odpowiedział. Wrócił do jedzenia.
-dobre. Chociaż wole jak ty.mi gotujesz.
-oj...nawet jeśli nie jesteś jakimś tam specem to gotujesz smacznie i domowo. Tak jak lubię.-uśmiechnął się I wrócił do jedzenia.
-była żona.-poprawił go nawet o tym nie myslac.-nie gotowała. Obiady przynosiła od swojej mamy a na śniadanie jedliśmy resztki z obiadu. Albo ja coś na szybko zrobiłem. Mama trochę mnie uczyła a po jej śmierci korzystałem z jej przepisów.
-mhm dobrze.-zaśmiał się cicho.-ok. Pasuje mi taki plan.-dopił wodę i przeciągnąl się lekko.
-wiesz Nao-chan na prawdę mi się podobał dzisiejszy dzień. Było miło i świetnie się bawiłem.-ucałował go w policzek kiedy weszli do windy.
-było ok kochanie. Było na prawdę fanie. Nie przejmuj się takimi głupotami bo ten dzień na prawdę mi się podobał.-przysunal go bliżej siebie i pocałował namiętnie.
Odsunął się od niego kiedy winda dojechała na ich piętro.
-dokończymy w łóżku.-szepnął mu na uszko.
Kiedy przekroczyli próg pokoju zamknął za nimi drzwi i wziął go na ręce. Zaczął go całować i spokojnie iść w stronę sypialni.
-nie mów tak jakbyś nie chciał się ze mną kochać.-powiedział kładąc go na łóżku.-bo wiesz...jeśli nie chcesz to nie musimy.-dodał nachylając się nad nim sugestywnie.
-mój.-ucałował go delikatnie i wsunął dłonie pod koszulkę chłopaka. Szybko wymacał jego sutki które zaczął ściskać i łagodnie wykręcać.
-No skoro tak...-wzruszył ramionami zdjął z chłopaka koszulkę po czym zdjął również swoją. Począł go całować po całym ciele schodząc pocałunkami coraz niżej. Po drodze zostawiał malinki.
Hiroki nie wiedział czemu tak bardzo podoba mu się to drżenie ciała Naokiego które czuł przy każdym pocałunku. Dłonią zaczął masować jego męskość przez materiał spodni. Przygryzł delikatnie jeden z jego sutków by zaraz zacząć go ssać i lizać.
-Och...-Hiroki odsunął się nieznacznie.-nie podoba ci się?-spytał trochę zaskoczony.
-w takim razie ok.-oddał pocałunek. Wrócił do ssania jego sutka i zdjął z niego spodnie wraz z bokserkami. Pewnie złapał penisa chłopaka i zaczął go dokładnie pieścić.
[Jak brak weny to lepie nie pisać XD]
Mężczyzna zszedł ustami niżej żeby popiescic językiem penisa chłopaka. Przejechał językiem po całej jego długości by zacząć ssać jego główkę. W tym samym czasie powoli wsunal w niego jeden palec.
[No to lepiej nie pisać XD]
Hiroki oblizał usta i uśmiechnął się lekko.
-słodki.-pogłaskał go po czerwonym policzku. Wyjal z niego palce i zabrał się za zdejmowanie własnych spodni. Czuł ze ma w nich coraz mniej miejsca.
-przepraszam.-szepnął I pogłaskał go po włosach.-powiedz kiedy będziesz gotowy.-poprosił łagodnie. Źle się czuł z tym ze chłopaka niepotrzebnie zabolało.
-Nie masz za co mnie przepraszać. To moja wina.-powiedział przepraszajaco. Ucałował go I dopiero wtedy zaczął się powoli w nim poruszać.-a może potem ja oddam się tak w twoje ręce? Nic nie będę robil...
Hiroki uśmiechnął się lekko i juz skupił się na swoim partnerze. Starał się poruszać w nim rytmicznie. Dłońmi piescil penisa chłopaka raz po raz masując również jego jądra. Z każdym kolejnym ruchem było mu coraz gorecej chciał jednak wytrzymać jak najdłużej.
Hiroki delikatnie przyspieszył. Oddychał coraz szybciej i czuł ze serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Nie minęło dużo czasu jak wygial się delikatnie i spuścił się w chłopaku z cichym jekiem.
Hiroki spial się mocno czując pieszczoty chłopaka. Zacisnąl dłonie na pościeli i zerknął na niego lubieznie oblizujac usta.
-juz wiesz co lubię misiu?-spytał czując ponownie zalewające go podniecenie.
-mhm...ja tez juz powoli się uczę.-uśmiechnął sie zerkajac na chłopaka. Odchylil głowę do tyłu i oddal się przyjemności. Czuł jak mu dobrze, i jak się odpręża za każdym razem kiedy Naoki robił mu loda.-Nao...Nao-chan...ja...-spial się I doszedł w ustach chłopaka.-och...-Zerknął na Naokiego który połykal jego sperme.-a miałem nadzieję że mnie dzisiaj poujezdzasz.
-no...bardzo mi się spodobało.-przyznał trochę zbity z tropu przez śmiech chłopaka.-to źle? Albo nie wiem...to coś bardzo dziwnego?-spytał również zaczynajac masować przyrodzenie partnera.
-oh...serio? Ale jesteś w tym dobry i jest przyjemnie wiec...-wzruszył ramionami.-w sumie to jesteś pierwszym z którym robiłem to w tej pozycji.
Hiroki spial się nieco czując narastające fale gorąca. Tym razem nie miał zamiaru być biernym. Od razu zaczął jedną dłonią masować jądra chłopaka a druga jeździć po całej długości jego penisa.
-jeszcze troszeczkę.-poprosił szeptem. On też czuł ze długo nie wytrzyma ale chciał jeszcze trochę. Było mu na prawdę dobrze.-kocham cie, wiesz?
Hiroki wygial się w łuk i doszedł razem z Naokim. Pogłaskał go wtedy po policzku.
-bardzo, bardzo, bardzo cie kocham.
-ja przy tobie cały czas czuje się jak w niebie.-ucałował go w nosek.-za każdym razem jest tylko lepiej.
-Mhm...może być.-zgodził się.-ale...nie wolałbyś po kąpieli po prostu poleżeć na kanapie? Ja być zrobił nam jakaś lekką kolacje.-spytał patrząc na niego uważnie.-nie boli cię?
-Nao-chan...nie ukrywa przede mną tego ze boli. W końcu to moja wina wiec chyba mam prawo wiedział, nie?-pogłaskał go po włosach.-zaniosę cie do łazienki, umyjemy się a potem zrobię nam coś do jedzenia.
-ciesze się kochanie. Byłoby źle jakby ci się nie podobał seks ze mną.-pocałował go namiętnie.-ale dla mnie to żaden problem żeby cię zanieść. A skoro boli...
-bardzo nie chciałem ci sprawiać niepotrzebnego bólu.-musnal jego usta swoimi.-kocham cie.-dodał I wstał od razu biorąc go na ręce.-idziemy się myć.
Prześlij komentarz