Wiek: 26 lat
Wzrost: 177 cm
Waga: 55 kg
Urodzony: 28 grudnia
Lęki: klaustrofobia
Ukończył: studia na wydziale prawa, ale nie wiąże z nim swojej przyszłości
Rodzina: starsza siostra - Miki, starszy brat - Shu
Zawód: freelancer (pała się wszystkimi robotami, jakie świat mógł sobie wyśnić)
Hobby: szybkie samochody + alkohol + dziki seks
Orientacja: bi (uwielbia uwodzić kobiety, by potem porzucać je z hukiem)
Obecnie: pracuje na dwa fronty - roznosi gazety o porankach, po czym zbiera napiwki w swej popołudniowej pracy - kelner w jedynym barze Yukan.
Czarujący z niego gość, który bardzo często najpierw robi, a dopiero potem myśli. Nie dla niego stała praca, gdyż jak twierdzi zanudziłby się w niej na śmierć. Co miesiąc zmienia miejsce zamieszkania, bo nie udaje mu się zapłacić wszystkich rachunków. Długi ciągną się za nim niczym przekleństwo, ale póki co Naoki ma to w głębokim poszanowaniu. Jego rodzeństwo spisało go na straty, kiedy zrezygnował z ciepłej posady prawnika na rzecz dzikiego roku spędzonego w Australii. Roku, którego nie żałuje i najchętniej powtórzyłby jeszcze wiele razy. Z plecakiem na plecach, wędrując od jednego miejsca do drugiego, czasem przepracowując kilka dni podczas zbioru owoców lub innych wykopków. Do Japonii wrócił by poszukać sobie swojego własnego kąta. Z nadzieją na lepsze jutro, ale spotkał się z odrzuceniem w tym skorumpowanym kraju, w którym liczą się jedynie przepracowane godziny w pracy. Aktualnie zbiera jen do jena, by znów pozwolić sobie na Australijskie szaleństwo.
Jest fanem rocka oraz bezdomnych zwierząt, dla których mógłby poświęcić wszystko. Jego cztery ściany zamieszkuje już osiem kotów i cztery psy. Są one częstym powodem, jego ciągłych przeprowadzek. Właściciele wynajmowanych przezeń mieszkań nie potrafią zrozumieć jego miłości do zwierzaków. On szuka w nich prawdziwego domu. Domu, którego nigdy nie doświadczył, gdyż jego rodziców częściej w nim nie było, a oni byli jedynie obsypywani prezentami, jakby miały zadośćuczynić im ich nieobecność. Nie wini za to swych rodzicieli, ale nie potrafi odnaleźć ciepła rodzinnego u nikogo. Seks traktuje dość przedmiotowo, ot chwila przyjemności cielesnej. Nic dodać, nic ująć.
Naoki jest uzależniony od alkoholu, który zaczął pić już jako nastolatek, by zwrócić na siebie uwagę rodziców. Próbował z tym kończyć, zapisując się na odwyk trzy razy, ale zawsze po jakimś czasie do tego wracał. Spisał się już na straty i stara się jedynie niezbyt często upijać się do nieprzytomności.
Ciekawostki:
- Ma tatuaż na lewej łopatce - przypominający ptaka z rozłożonymi skrzydłami.
- Nigdy nie tknął papierosów i nie zamierza tego robić.
- Często pije do lustra lub robi to rozmawiając ze swoimi zwierzakami.
- Kocha rower i piesze wycieczki.
- Potrafi wyjść z domu i nie pojawiać się w nim dobre kilka dni, gdyż realizuje właśnie jakiś dziki plan.



910 komentarzy:
1 – 200 z 910 Nowsze› Najnowsze»bu
[a zacznę tylko wywal te dragi XD]
[A to on musi być od czegoś uzależniony?]
[A mnie nie XD juz moja postać jednego faceta po dragach ma, więcej nie trzeba XD]
[Ryu jest na tyłu lekach ze w sumie na jedno wychodzi XD żadnych narkotyków nooooo ;^; i to jeszcze ciężki...brawo...]
[A żołądek i nerki wyniszkone jak nie wiem co...ech XD dobra zaczynam. Trochę to może potrwać.]
Hiroki juz czwarty raz z rzędu miał 24 godzinna zmianę. Od czterech dni nie spał i nie był w domu nawet na chwilę. I pomimo że błogosławił tego kto wstawił prysznice na komisariacie uznał ze ubije jak psa tego kto wymyślił urlop. Jakby i tak nie mieli mało ludzi to jeszcze sobie pojeździli na urlopy.
-bo czemu by nie!?-krzyknął uderzając dłonią o kierownicę radiowozy w którym właśnie siedział. Znowu. Nienawidził roboty w drogowce.- jestem detektywem wiec niby czemu mam stać i łapać piratów drogowych o cholernej 3 nad ranem?!- Nikt nie był w stanie zrozumieć ich komendanta. Ziewnal i wziął kolejny łyk kawy z puszki. Byle nie zasnąć. Od nadmiaru kofeiny dłonie trzęsly mu się jak staruszkowi. Kiedy jednak zauważył jak jakiś krety pędzi ponad 200 km/h...mało tego pędzi slalomem! Odpalił samochód i na sygnale pognal za owym kretynem. Kiedy w końcu go dogonił a idiota zjechał na pobocze i się zatrzymał wziął wszystkie papiery i wyszedł z samochodu podchodząc do samochodu pirata drogowego. Zapukał w szybke I poczekał aż zostanie mu otworzona. Dopiero wtedy zaczął mówić nawet nie patrząc na dzisiejszego kretyna.
-przekroczył pan dozwolona prędkość o dobre 150 km/h.-wygłosił monotonnym I wybitnie znudzonym głosem.-oraz...-pociagnal nosem wąchając powietrze wylatuje z samochodu.-najwidoczniej jechał pan pod wpływem alkoholu. Proszę wyjść z samochodu i podejść do radiowozu żebym mógł zmierzyć panu poziom alkoholu we krwi.-powiedział tym samym bezbarwnym głosem. Jedyne o czym w tym momencie myślał to łóżko. Jego własne łóżko w którym w końcu mógłby się wyspać.
Hiroki wziął głęboki wdech żeby nie wybuchnąć. Tego dnia był wybitnie drażliwy ale z drugiej strony nie chciał krzyczeć wiec się szybko uspokoił i zaczął wypisywać drugi mandat.-próba uwodzenia funkcjonariusza i proponowanie 'upojnego numerku' w zamiar za zmniejszenie kary...-wpisał na drugim mandacie.-wysiadaj. Grabisz sobie. Za jazdę po pijanemu i tal znaczące przekroczenie dozwolonej prednosci może ci zostać odebrane prawojazdy. Nie dokładaj sobie więcej i wysiadaj.-fuknal. Na prawdę nie miał najmniejszej ochoty na uzeranie się z gowniarzami. Był zmęczony I chciał to załatwić jak najszybciej. Zawieźć kretyna do izby wytrzeźwień i może w końcu pojechać do domu. Tylko tego chciał.
Mężczyznie aż się włos zjerzyl od wyznania ze chłopak nie ma prawa jazdy.
-w takim razie twoja dzisiejsza eskapada może zakończyć się więzieniem.-mruknął wyjmując alkomat. Wyłączyl syrene i przystawil alkomat bliżej twarzy chłopaka.-dmuchaj.-polecił krótko. Nie miał zamiaru wdawać się z nim w dyskusję. Ot musiał załatwić wszelkie formalności, potem zawieźć go na izbę wytrzeźwień i do domu. Do łóżka. Spać. Wziął szybko łyk kawy.-ale z życiem, nie mamy całej nocy.-fuknal juz trochę zirytowany.
[i idę spać bo aż oczy mi się kleja XD]
Wywód chłopaka trochę zbil go z tropu, szybko jednak się opamietal i spojrzał na niego chłodno. Swoim zwyczajem uniósł jedna brew.
-mogłeś o tym pomyśleć wcześniej. Zanim wsiadłeś do samochodu po wypiciu alkoholu i nie posiadania prawa jazdy.-fuknal.-wiec przestań marudzić. Nie jestem w nastroju na wysluchiwanie marudzenia.-odebrał od chłopaka alkomat kiedy ten skończył i skrzywil się widząc liczby które pokazywało urządzenie. Zapisał wszystko w notatniku oraz na mandacie który wręczył chłopakowi razem z kluczami i kartką.-zabiorę cie teraz na komisariat do izby wytrzeźwień. O twoich wykroczeniach porozmawiamy kiedy wytrzeźwiejesz.-powiedział i odpalil samochód.
Hiroki westchnął i wściekle uderzył dłonią w kierownicę przypadkiem trafiając w klason. Zaklnal po nosem i wyszedł z samochodu. Poszedł za chłopakiem. Złapał go za ramię zmuszając tym samym żeby się zatrzymał. Bez słowa zakul go w kajdanki i z powrotem zaprowadził do radiowozu.
-nie mam ani siły ani ochoty się z tobą uzeraz. Wiec siedź grzecznie albo przestanę być miły.-mruknął I ruszył w stronę miasta. Zaparkowal pod komisariatem I siła wyciągnął chłopaka z samochodu.-sam jesteś sobie winny. Naucz się brak odpowiedzialność za swoje czyny.-fuknal jeszcze.
-sam będziesz miał problemy jeśli się zaraz nie uspokoisz.-fuknal na prawdę nie będąc dzisiaj w nastroju. Ukradkiem wyjął mandaty z tylnej kieszeni chłopaka i wszedł z nim do środka.-właśnie wracałem z patrolu. Mam tu jednego do izby wytrzeźwień.-rzucił do kumpla który siedział kawałek dalej. Zaprowadził go w odpowiednie miejsce.-tylko z nikim innym nie rozmawiaj.-polecił mu szeptem I zamknął za nim kraty.
-Ja się nim zajmę.-Hiroki w końcu podszedł do celi i poklepal kumpla po ramieniu żeby ten mógł spokojnie odejść. Wypoczal, umyl się i ogolil wiec w końcu jego organizm normalnie funkcjonował. Inaczej tez reagował.-wytrzezwiales?-spytał trzymając w dłoni wiadro wody. Tak w razie czego.
-miałem dość czasu żeby przejrzeć twoje akta...i wiesz co? To jednak zdarza się często. Za często.-powiedział patrząc na niego lodowato. Tak ze woda w wiadrze nie dorastała mu do pięt. Za sobą usłyszał śmiech kolegi 'Jack Frost powrocil'.-zdarza się na tyle często ze zabrali ci prawo jazdy a ty nadal jeździłes. I nadal popełniałes te same błędy.
-może gdybyś jechał trzeźwy i nie przekraczał prędkości tobysmy cie nie łapali?-uniósł lekko brew.-pomachal mu kluczami od jego mieszkania.-nakarmilem ten twój zwierzyniec. Raz. Więcej tego nie zrobię.-mruknął chłodno.-ode mnie masz ostatnia szanse. Ostatnia jasne? Następnym razem lądujesz w więzieniu i dopilnuje żebyś nie miał tam łatwo.-otworzył cele.
[Dostał jedna szanse XD JEDNĄ XD no i ma serce tylko trochę zamrożone XD]
Hiroki wywrocil tylko oczyma. Przez myśl mu przeszło ze chłopak ma na prawdę uroczy uśmiech i ze chciałby go widzieć częściej. zaraz jednak wyparl te mysl ze swojej glowy. Nie. Nigdy wiecej nie da sie w to wkrecic. Schowal jednak wizytówke do kieszeni I pomyelal ze nic mj nie zaszkodzi pojsc do baru. Wieczorem mial miec wolne a szklanka whisky z lodem nigdy nie pogardzi.
[No cóż....to widzimy się wieczorkiem]
Hiroki wszedł do barku praktycznie jak do siebie. Widział kątem oka jak cześć ludzi ucieka pod ściany. Uśmiechnął się w duchu widząc te pozostałości po jego nieciekawycb kilku latach kiedy to robił rozrube w tym miejscu. Wolal jednak nie wspominac tych czarnych kart swojej historii. Usiadł przy barze i mimowolnie ucieszyl sie widzac usmiech chlopaka. No i nie czul od niego alkoholu co uznal za dobry znak.
-Whisky z lodem.-poprosił I od razu podsunął mu swoją wizytówkę. Tak mu się przypomniało ze jeszcze się nie przedstawił.
[No ja też mogę być w kratkę bo będziemy szli na obchody okolicy XD]
Hiroki wziął łyk złotego płynu i spojrzał na chłopaka.
-musiałem kilka spraw przemyśleć i się z nimi przespać. Nie spałem wtedy od czterech dni i uznałem ze mój osąd może być niedokładny wiec...nie chciałem żebyś komuś wypaplal jak na prawdę wyglądała twoja wczorajsza akcja. W papierach napisałem ze po prostu zgarnąłem cie pijanego z ulicy.-mruknął biorąc kolejny łyk whisky.-długi...i trochę męczący. Ale w koncu we wlasnych papierach.
-lubię.-odparł krótko I wziął kolejny łyk whisky delektować się jej smakiem.-wszędzie coś się dzieje pomimo że to mała mieścinka. Reszta to tajemnica zawodowa.-wzruszył ramionami i dopilnować whisky.-nalej mi jeszcze jednej.-ppoprosił.-za tą juz zapłacę.-dodał wyciągając portfel.
-mam mocna głowę.-mruknął tylko. Akurat miał ochotę na trochę whisky poza tym to był jego pierwszy wolny wieczór od jakiegos czasu. Wziął łyk złotego płynu. Kiedy chłopak się kręcił za lada wodzil za nim wzrokiem.-hm?-spojrzał na niego trochę wyrwany z zamyślenia.-nie wiem. To zazwyczaj wychodzi przypadkiem. Mamy mało ludzi i teraz dodatkowo wzięli się za urlopy wiec...prawie cały czas jestem w pracy.-wzruszył ramionami.-skąd to pytanie?
Hiroki zacisnąl usta w cienka linie kiedy widział jak chłopak jest obmacywany przez jakiś facetów. Zaraz jednak szybko się zreflektowal i wziął łyk whisky dla uspokojenia nerwów.
-cóż...drinka chętnie się napije. Chociaż wole po prostu pić czysta whisky z lodem.-przyznał sącząc zloty płyn.-randka?-spytał szczerze zaskoczony.
-No...-zamyslil się trochę i zaczął sączyc drinka podanego przez chłopaka. Uśmiechnął się lekko.-dobry.-skomentował krótko. Rzadko kiedy jakiś drink mu smakował wiec to go zaskoczyło.-ok. W ramach tych podziękowań dam się wyciągnąć.-zgodził się w końcu i wrócił do spokojnego saczenia drinka.-tylko skończ juz się z tym panem. Po pracy wystarczy Hiroki.
-zadzwonię do ciebie kiedy będę miał wolne.-powiedział i wyciągnął telefon. Podał go chłopakowi żeby ten mógł zapisać mu swój numer.-Możesz jeść. Ja nie jestem głodny.-powiedział podsuwając talerzyk w jego stronę.
-to powiesz że klient cię poczęstował. Jedz.-polecił mu i wziął łyk whisky.-Więcej mi nie dolewaj. jutro idę do pracy...a właśnie! W te sobotę powinienem mieć wolne.-przypomniało mu się.-hmmm...chyba morderstwo mojej Pani Komendant. Okropna sprawa...-mruknął cały czas pijąc whisky.
-cóż...-zmierzwił sobie włosy zastanawiając się czy podać chłopakowi swój adres. W końcu zrezygnowany mu go podał i dopił whisky.-dziękuję za drinki.-mruknął wstając.-jesteśmy umówieni więc...skończ z alkoholizmem ok? To nic dobrego.-poklepał go po ramieniu i odwrócił się na pięcie. Na blacie zostawił pieniądze za drinki i napiwek.
Jak tylko wyszedł do baru podeszła dziewczyna której chwilę wcześniej robił drinka.
-Co to za przystojniak do którego robiłeś maślane oczka? Mogę poderwać?-spytała wesoło.
-no dzisiaj właśnie kiepsko dlatego miałam nadzieję że chociaż twojego przystojniaka poderwe.-zaśmiała się.-czemu miałoby mi nie być łatwo?-dosal popijając drinka.-tobie nie jest?
-skoro tak to życzę Ci powodzenia. Może w końcu ci się poszczesci? Przydałby ci się w końcu ten jedyny.-roześmiała się wesoło i wróciła do podrywanie innych klientów.
-nie musze...widzę.-pstryknal go w nos.-ale mówiłem serio. Alkoholizm to nic dobrego...wiec jeśli nie chcesz zostawić tego swojego zwierzynca na dobre to lepiej przestań.-powiedział spokojnie.-to jaki jest plan?-spytał mierząc chłopaka wzrokiem. Przeszło mu przez myśl ze kiedy jest trzeźwy i nie obmacywany przez facetów po 40 to jest przystojny.
-jak juz mówiłem przeglądałem twoje akta poza tym to widać. No i...można powiedzieć że mam szósty zmysł.dobrze wiem ze mam rację wiec nawet nie próbom zaprzeczać.-mruknął. Wsiadł na rower i ruszył za chłopakiem. Plan nie był zły i w sumie nawet mogło być miło. Nie pamiętał kiedy gdziekolwiek tak wychodził.
-no...widać. kiedy już kilku takich się widziało to widać. I sam przez rok miałem z tym mały problem wiec wiem co mówię. Nic dobrego. Lepiej skończyć.-powiedział I zerknął na niego.-oczywiście ze mam. Policjant musi być w dobrej formie.-wywrocil oczyma jakby to było coś oczywistego. Uznał ze ten jeden dzień może spróbować się dobrze bawić. Nic mu przecież nie stoi na przeszkodzie żeby trochę wyluzować.
Nie docenił jednak Hirokiego. Mężczyzna szybko go dogonił. Klepnal go w ramię i wyprzedził nie okazując przy tym cienia emocji. Ot pojechał odrobinę szybciej.
-może ty spróbuj mnie złapać!?-rzucił przez ramię i wystrzelił do przodu.
Spojrzał na niego zaskoczony i podał mu butelkę wody.
-chyba trochę przesadziłem. Ale jak juz mówiłem policjant musi być w dobrej formie. Ostatnio za jednym zlodziejaszkiem bieglem przez pół miasta.-usiadł obok niego.-w drogę powrotną możemy jechać spokojniej.
-nie skacze. A oni też tego nie robią wiec nie ma problemu. Ale znam judo.-wzruszył ramionami.-ruszymy dalej kiedy odpoczniesz.-dodał spokojnie i na moment umilkl.-teraz moja kolej na pytania. Skąd aż tyle zwierząt w twoim mieszkaniu?
-wiec mimo wszystko masz dobre serce...-powiedział patrząc na niego uważnie. Kiedy chłopak przyłożył jego rękę do swoj klatki piersiowej zaskoczony nie wiedział co zrobić.-Ah...tak, to dobrze.-odparł I zabrał rękę trochę szybciej niż zamierzał.-to mi coś przypomniało. Dlaczego pozwalasz tym facetom w barze cie obmacywac? To molestowanie seksualne i mogą pójść za to siedzieć.
-nadal uważam ze to nie w porządku ale cóż...nie będę się przecież mieszał w nie swoje sprawy.-wzruszył ramionami ami i wstał. Taka była prawda.-możesz kupować na wszystko.-machnął ręką. Niczego się nie bał wiec uznał ze da mu wolna rękę.-a jeśli klientela kiedyś przesadzi...to zadzwoń.-mruknął zaraz żałując ze nie ugryzł się w język.
-juz raz postrzelili. Kula drasnela moje ramię. Nic poważnego.-wzruszył ramionami i ruszył za nim.-wiec jakoś się tego nie boje. A policjantem jestem juz jakieś...4 lata...-zamyslil się bo dokładnie tego nie pamiętal.-a ty? Cały czas w barze czy to tylko taka praca dorywcza? Uczysz się jeszcze?-spytał bo przecież nie wiedział ile chłopak ma lat. Mogl tylko zgadywać.
-mhm...to na a jakim wydziale?-spytał bo chłopak go zainteresował.-wiec w sumie ile masz lat? Bo na pewno nie tyle na ile wyglądasz.-przyjrzał mu się uważnie. Nie dałby mu więcej niż 23.-chcesz wrócić do Australii?
-wiec czemu nie pracujesz w zawodzie?-zainteresował się zaraz.-mhm...wiec jesteś ode mnie młodszy o dwa lata.-pokiwał w spokoju głową mówiąc jakby bardziej do siebie niż do Naokiego.-mnie? Skąd w ogóle pomysł żeby zabrać mnie ze sobą?-spytał szczerze zaskoczony.-cóż...jak byłem młodszy to często jeździłem ja biwaki. Z wiekiem jednak miałem na to coraz mniej czasu.-wzruszył ramionami. Usiadł obok niego w wagoniku i zapiął pas.-po prostu poczułem ze właśnie to chce robić.-wzruszył ramionami.
-rozumiem. Ważne jest to żeby lubic to co się robi.-zgodził się. Zawsze w to wierzył i tym się kierował.-tak sądzisz? To może w tym roku wywalcze urlop.-zastanowił się na głos a po chwili atrakcja ruszyła wiec ich rozmowa musiała się na chwilę urwać.
Nawet wiecznie stonowanemu Hirokiemu wyrwało się kilka okrzyków. Kiedy wysiedli przeciągnąl się lekko żeby odzyskać fason.
-no...było fajnie.-przyznał nie patrząc na niego. Przed samym sobą nie chciał się przyznać ze na prawdę dobrze się bawil i ze to pierwszy raz od paru lat.-to co teraz?
-dobra dobra. Postaram się dostosować do twojego poziomu.-powiedział uśmiechając się nieznacznie. W końcu postanowił ze postara się dobrze bawić.-najwyżej będę mokry.-wzruszył ramionami.
-jak nadal będziesz się tak chwial żadne nie będą potrzebne.-uśmiechnął sie szarmancko samemu świetnie sobie radząc. Postanowił ze da chłopakowi małe fory i pozwoli mu wykonać pierwszy ruch.
-Naoki....musisz użyć więcej siły.-powiedział jak dziecku. Zamachnął się I zdekoncentrowany źle postawił nogę. Zachwiać się i nie mogąc odzyskać równowagi wpadł z pluskiem do wody. Kiedy się podnosił z wody nie mógł powstrzymać śmiechu. Cichego ale zawsze. Biała, przemoczona koszulka opinala jego dobrze zbudowany tors.
-no i czemu wskoczyłes głupku?-spytał i pstryknal go w nos.-teraz obaj jesteśmy przemoczeni.-wywrocil oczyma I zaczął się kierować w stronę wyjścia z basenu.-jaki masz plan na teraz? Poza tym żeby wyschnnąć?-spytał zerkajac na niego.
-ok wiec na razie schniemy.-Wziął łyk coli.-fajny plan. Potem może pójdziemy coś zjeść? Ale tym razem ja stawiam.-zaproponował patrząc na chłopaka. Przez myśl mu przeszło ze w sumie to ma nienajgiorsze ciało. Zaczynał powoli rozumiał dlaczego dostawał tyle klapsow od klientów. Pokręcił głową żeby wypić sobie z niej te myśli.
-ja tez nie sądziłem.-przyznał zamykając oczy i spokojnie schnac na słońcu.-moje życie prywatne? Nie mam. Mam za mało czasu żeby je mieć. Od czterech lat jestem rozwodnikiem.-wzruszył ramionami.-i od czterech lat z nimi się nie spotykam. Praw cały czas siedzę w pracy wiec nie mam czasu randkowac.-ponownie wzruszył ramionami.
-bylem zbyt zajęty praca żeby mieć na to ochotę.-mruknął I wzruszył ramionami bo w sumie dopiero zdał sobie sprawę ze nie uprawiał seksu od czterech i pół roku.-to nie tak ze nikt nie poleciał raczej to ja odrzucałem ich zaloty.-poprawił zerkajac na niego.-no...możesz uznać ze jesteś wyjątkowy skoro dałem ci się wyciągnąć.
-nie ma za co. W sumie to ja powinienem dziękować. Wyszedłem gdzieś poraź pierwszy od jakiegoś czasu i bawię się póki co dobrze. Dzięki.-spojrzał na niego z czyms na krztalt lekkiego uśmiechu na ustach.
-w sumie czemu nie.-mruknął I obrócił się na bok.-Jak będę miał jakiś dzień wolny. Jak wrócą z urlopu to pewnie będę miał wolny weekend.-mruknął cały czas patrząc mu w oczy.-ale dasz rade?-spytał uśmiechając się łobuzersko.-w końcu już teraz nie możesz oderwać ode mnie wzroku.-powiedział nie mogąc powstrzymać się od cichego chichotu.-a.może właśnie masz w tym onsenie jakiś ukryty motyw.
Hiroki znów nie mógł.powstrzymać śmiechu. Tego dnia śmiał się zdecydowanie za często.
-nie myśl sobie że ze mną tak łatwo. Nie pieprze się z kim popadnie bo akurat tak wyszło. Jeśli nie czuje czegoś więcej to nie ma mowy o seksie...moze właśnie dlatego poszcze od ponad czterech lat.-wzruszył ramionami.-pociagajacy, tak?-uniósł lekko brew.-przemyśle to onsen.
Mężczyzna spojrzal na niego szczerze zaskoczony. Nie spodziewał się takiego wyznania po zaledwie dwóch dniach znajomości. Z przerwą wychodziło więcej ale to nadal było mało.
-przecież mnie nie znasz. Skąd wiesz ze mnie lubisz?-spytał.-no I przecież zdaje sobie sprawę z tego ze nie daje najlepszego pierwszego wrażenia.-dodał spokojnie.
[Ok ok XD ja do końca tygodnia siedzę nad jeziorem wiec mam czas pisać]
-ok rozumiem.-pokiwał spokojnie głową zaraz wracając do niego wzrokiem. Zamyslil się na moment.-musze przyznać ze ty tez mnie zaintrygowales i chętnie poznałbym cie lepiej-przyznał szczerze.-ok ja chyba wyschnalem.-powiedział wstając I przeciągając się lekko.
-rok.-odparł idąc za nim.-ale w sumie można powiedzieć że trochę ponad pół roku. Potem dowiedziałem się ze mnie zdradzała z moim kumplem. PP załatwieniu wszystkich papierów wyjechała z nim do USA.-dodał wzruszając ramionami.-stare dzieje.
-no...nieźle.-zgodził się.-w sumie to źle się nie stało. Tylko ten rok wycięty z życiorysu i nadszarpniete nerwy.-wzruszył ramionami.-dość dobrym.-pokazał mu język I wziął do jednego z samochodzikow. Szaleńczo gonił Naokiego co ruch go stukajac.
-mówiłem.-przytaknal.-ona tez mówiła. A żyjąc ze mną, uprawiając ze mną seks...w tym samym czasie robiła to z moim kumplem.-wzruszył ramionami.-a wiesz...znalezienie go w łóżku z moja zona, nagich, kiedy ja akurat wracałem z nocki nie jest najprzyjemniejszym uczuciem.-zauważył spokojnie.
-jeśli nie masz na nic jeszcze ochoty to tak. Taki jest plan.-zgodził się idąc spokojnie za nim.-no I niech Ci nie będzie przykro. Przecież nie twoja wina. W czymś po prostu byłem gorszy.
-skąd ta pewność?-uniósł lekko brew.-ale ok. Kumpel był do dupy a my kończymy ten temat.-zgodził się I usiadł obok niego.-tak na koniec?-zapiął pas i mentalnie przygotował się na niezła jazdę.
'Może...' pomyślał a kiedy ruszyli pozwolił sobie na wesołe krzyki i śmiech. Ten jeden raz sobie na to pozwolił. W końcu raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Kiedy kolejka się zatrzymała na chwiejnych nogach wyszedł z wagonika.
-żyjesz?-spytał widząc ze Naoki ma problem z wyjściem.
-ok to na co masz ochotę? Jak na nic konkretnego to możemy iść na ramen. Wiesz do takiej budki. Mijalismy jedna po drodze.-rzucił luźno pomysł pomagając mu jeszcze chwile żeby utrzymać się w pionie.
-ja tez się ciesze.-odparł szczerze. Tak, mógł się pokusić o stwierdzenie że jest szczęśliwy. Spędził miło czas.-wiec zjemy dobry ramen a potem rozjedziemy się do swoich domów, tak?-spytał żeby się upewnić.
-od urodzenia. No i nawet jeśli lubiem studia w większej miejscowości to wolałem tutaj wrócić. Wiem ze wszyscy stąd uciekają ale...praca tutaj w zupełności mi odpowiada.-odparł patrząc na niego.-a ty?
-krótko. I w tak krótkim czasie zdążyłes aż tak wypełnić swoje akta? No nieźle.-zagwizdal z podziwem.-podoba ci się tutaj?-spytał zaczynajac jeść.-mi zawsze się tu podobało. Zwłaszcza widoki. Z mojego mieszkania mam widok na morze.-powiedział zaraz wciągając makaron.
Rozmasowal swój nos i spojrzał na niego spod zmruzonych oczu.-serio serio. Może kiedys.-wzruszył ramionami. Pokiwał w spokoju głową przyjmując do wiadomości ze chłopak nie ma zamiaru zabawić tutaj długo.-kumple z zespołu się nabijaja ze do każdej sprawy, to każdego przestępcy, do każdego człowieka i do każdej sytuacji podchodzę dość chłodno. To zrobiło się tak legendarne ze nazwali mnie 'jack frost'.-wyjaśnił spokojnie.
-cóż...wiec jak mowie możesz poczuć się wyjątkowy. Nie odczułes frosta I jeszcze dałem ci się wyciągnąć na randkę.-powiedział I wciągnął ostatni makaron by zabrać się za picie zupy.
-co cie tak bawi?-spytał trochę tym zaintrygowany. Nie uważał przecież żeby powiedział coś wybitnie zabawnego. Wsiadł na rower I jeszcze raz spojrzał na chłopaka.-to widzimy się za tydzień, tak? Pojedziemy do tego onsen.
Hiroki zatrzymał samochód którym akurat wracal do domu. Postukał nerwowo po kierownicy. Jeśli teraz tam pojedzie to wyjdzie na to ze się przejmuje a tego nie chciał. Ale coś tu ewidentnie się nie zgadzało. Naoki przecież nie zadzwoniłby bez powodu a jego instynkt policjanta mówił mu ze ma docisnac gazu i tam pojechać. Molestowanie seksualne było przestępstwem nie ważne jak na to nie spojrzeć. Odpalił samochód I ruszył szybko w stronę baru. Kiedy dojechał z hukiem otworzył drzwi i wszedł do środka. Kiedy zobaczyl chłopaka slaniajacego się na nogach i opartego o krzesło a nad nim stojącego starszego mężczyznę trzymającego skórzany pasek krew się w nim zagotowala. Pierwszy raz zawrzal z wściekłości widząc taka scenę. Zacisnąl pięści I wziął głęboki wdech. Podszedł do dziadka trzymające pas i pokazał swoją odznakę.
-Moriyama Hiroki z policji. Czy wie pan ze molestowanie seksualne oraz przemoc na tle seksualnym są przestępstwami?-spytał chłodno unosząc przy tym brew.
-to zdecydowanie nie wygląda jakby on wam na to pozwalał. Nie wygląda tez na to żeby się dobrze bawił.-odparł chłodno ucinajac lotowatym spojrzeniem wszelkie inne próby tłumaczenia. Żałował ze w swojej obecnej sytuacji nie może im po prostu rozbić nosa. Zatrzymać tez ich nie mógł.-poproszę o dowody osobiste. Musze panów spisać I wypisać mandaty.-mruknął. Denerwował go czasem ta niemoc. Zwłaszcza teraz. Kiedy najchętniej by wybuchł ale wiedział ze musi trzymać fason.
Kiedy skończył wszystkie formalności wyszedł z baru i oparl się o barierke obok chłopaka.
-bardzo cie boli?-spytał zmartwiony co niestety było po nim widać. Miał już dwie 24 godzinne zmiany wiec nie spał od dwóch dni. Ukrywanie swoich emocji przychodziło mu z lekkim trudem.-może lepiej jak przełożymy nasz wypad do onsen? Powinieneś odpocząć a nie się męczyć w samochodzie.-zaproponowal na prawdę to mając na myśli.
-miałem dwie 24 godzinne zmiany i właśnie jechałem do domu.-odpadł.-ok wiec nadal jesteśmy umówieni. No i...nie musisz mi dziękować. Jestem gliną, to normalne.-odparł trochę się tłumacząc.-Naoki, wiem ze teraz musisz się czuć okropnie i to nie tylko ze względu na ból. Tez pewnie tak bym się czuł. Odwioze cie wiec do twojego mieszkania gdzie powinieneś po prostu odpocząć. I nie myśl o tym.-powiedział w myślach dodając ze sam również postara się o tym nie myśleć.
-wiec mogę poczuć się wyjątkowy. Skoro mi ufasz.-lekki uśmiechnął mimowolnie pojawił się na jego ustach. Szedł za nim asekurujac go żeby nie upadł. Kiedy mocniej się zachwial i wpadł mu ramiona westchnął ciężko.-nie bądź uparty. Nie wygląda żebyś miał sam dać sobie radę. Zawioze cie, przecież to żaden problem.-powiedział wciąż go trzymając.
-no to możesz się położyć na tylnych siedzeniach.-zaproponował.-nogi cii się tak trzęsą ze zanim dojdziesz to kilka razy się wywrocisz. Oszczędź mi martwienia się o ciebie.-poprosił cały czas go asekurujac.-no i...jeśli na przykład nie chcesz być dzisiaj sam to może przyjedziemy do mnie? Powinieneś odpoczywać...a ja mogę ci zrobić coś na kolacje.-zaproponował zanim ugryzł się w język. Nie wiedział co mu dzisiaj jest.
-nie będziesz. Przecież oboje zaraz padnięty zmęczeni.-zapewnił go spokojnie. Poprowadził go w stronę swojego samochodu.-dobrze ze zadzwoniłes. Na prawdę dobrze.-powiedział szczęśliwy w duchu ze mógł chłopakowi pomoc i go uratować.-nie chce nawet myśleć co by się mogło stać jakbym nie przyjechał.
-masz rację. To najważniejsze.-zgodził się. Czuł ze gdyby wydarzyło się coś więcej już by się nie powstrzymał.-może nie umiem gotować wiele ale jest smacznie. Zrobię na szybko omurice. Jeśli oczywiście lubisz.-dodał zaraz szybko. Jechał spokojnie nie chcąc żeby chłopak zsunal się z siedzeń.
-jest ok tylko, nie miałem gości od jakiegoś czasu wiec mam mały bałagan.-wzruszył ramionami uznając ze wypada ostrzec ze jego dom nie świeci czystością. Kiedy dojechali zaparkował na swoim miejscu parkingowym.-ok jesteśmy na miejscu.-zapewnił go.-możesz najpierw iść do łazienki żeby się upewnić czy przypadkiem nie rozerwali ci skóry.-dodał wychodząc z samochodu.
-przyjemnie się tu mieszka. I ludzie się pilnują skoro mieszka tu policjant.-wzruszył ramionami i wpuścił go na klatkę schodowa zaraz prowadząc go do swojego mieszkania. Otworzył drzwi I wpuścił go do środka.-rozgosc się.
-chodź.-złapał go za rękę i pociągnął do łazienki.-tu jest apteczka.-wskazał ja półkę.-jest tam pewnie jakaś maść I plastry. Zajmij się tym.-polecił mu I wyszedł z łazienki.-w salonie są drzwi na balkon. Możesz wyjść i zobaczyć jakie mam widoki.-dodał I poszedł do kuchni.żeby zająć czymś myśli i zrobić im kolacje.
Hiroki machnął na to ręką.
-nie jestem. Po prostu jako ze mieszkam sam to umiem zrobić kilka prostych portaw. No I robie je już od paru lat więc je wycwiczylem.-wzruszył ramionami. Postawił dwa talerze z omurice na stoliku w kuchni.-smacznego.-powiedział I usiadł przy stole czekając aż chłopak do niego dołączy.-jutro cie odwioze do domu.
-no skoro tak mówisz. Jak zjemy to rozłoże ci kanapę i dam pościel. Spokojnie się wyspisz.-powiedział zaraz jedząc trochę swojej porcji.-właśnie...masz w czym spać?-spytał zaraz.-jeśli będziesz czegoś potrzebował śmiało pytaj. No i jak będziesz miał jakieś kłopoty w pracy nie wahaj się dzwonić.-rozgadal się trochę wiec zaraz umilkl i wziął się za jedzenie.
-jakby ci się szef naprzykrzal albo znowu klienci to dzwon.-powiedział jeszcze raz.-tak tutaj. Bylem dobrym uczniem a ze mieszkałem tylko z mama to starałem się nje sprawiać problemów. Ale nie byłem zupełnie cichy. Udzielalem się sportowo. Grałem w baseball. Bylem łapaczem. A tam to poszalalem dopiero po śmierci mamy..-powiedział spokojnie.-a ty? W sumie to mi nie powiedziałem nic o swoim rodzinnym mieście.
-no skoro mówisz ze jest ok.-wzruszył ramionami.-zawsze chciałem być policjantem a baseball to było hobby.-wyjaśnił uśmiechając się lekko.-paniczyk? No nieźle. Masz jakieś rodzeństwo?-zainteresował się zaraz.
-może to mało znacząca opinia ale sądzę że dobrze wybrałeś. W końcu wybrałeś to co chcesz robić, prawda?-uniósł brew i szybko skończył jeść.-może kiedyś uda wam się pogodzić? Ja zawsze chciałem mieć rodzeństwo.-wzruszył ramionami.-ale nie smecimy po takich wydarzeniach. Może opowiesz mi jak było w Australii?
-mówisz o tym z taką pasja w oczach. Pewnie chcesz tam znów pojechać, co?-spytał widząc to w jego oczach.-chociaż wolałbym żebyś tu został.-przyznał szczerze zanim zdążył ugryzc się w język.-dobra, zapomnij ze to mówiłem. Możesz iść się umyć pierwszy.-rzucił wstając I zbierając naczynia.
-mówiłem żebyś zapomniał ze to mówiłem, prawda?-westchnął myjąc naczynia.-po prostu...mówiłem już ze tez mnie zaintrygowales. Byłoby szkoda gdybyś uciekł do Australii zanim zdążyłbym cie dobrze poznać.-zauważył wycierajac ręce kiedy skończył zmywać.
-to dobrze. Gdybys czegoś potrzebował to śmiało pytaj. A jakbyś po prostu chciał się w nocy napisać do w kuchni na stoliku jest dzbanek z wodą i szklanki.-powiedział I odwrócił się na pięcie żeby pójść do łazienki i wziąć prysznic.
Hiroki mimowolnie uśmiechnął się lekko. Poszedł wziąć prysznic po którym jak zwykle ubrał same bokserki. Zaszedł jeszcze do salonu żeby sprawdzić czy chłopak śpi po czym poszedł do sypialni i padł na łóżko od razu zasypiajac. Nawet się nie przykrył.
Hiroki wyłączył budzik i podreptal do kuchni. Jeszcze trochę zaspany I rozczochrany. Widząc chłopaka I śniadania trochę się zdziwił
-dobrze.-odparł mając wrażenie ze jeszcze dobrze się nie obudził.-a tobie?-spytał zaraz siadając przy stole.
-tylko taki budzik jest w stanie mnie obudzić.-wzruszył ramionami.-ok. Chętnie zjem. Itadakimasu.-powiedział I zabrał się za jedzenie.-mmmm....to jest pyszne.-powiedział ze szczerym uśmiechem od razu chętniej jedząc.
-dzisiaj będę robil w dochodzeniowce wiec nawet jeśli będzie ciężki to będzie przyjemny.-powiedział dalej jedząc z lekkim uśmiechem.-tak więc pewnie zobaczymy się dopiero w sobotę. O ile znów nie będziesz miał jakichś problemów. ..czego ci nie życzę.
-nie wolno nam tego robić. Mogą mnie za to zwolnić.-powiedział chociaż on sam nie widział nic przeciwko temu. Ale takie były zasady i nic nie mogl na to poradzić. Kiedy skończył jeść zaczął powoli sączyc kawę.-mmm...dobra.
-kawa jest pyszna. Ja pije jej juz tyle ze przestałem zwracać uwagę na to czy parze ja smaczna.-powiedział I wzruszył ramionami.-no niestety nie mogę. Nawet jeśli bym chciał to nie mogę.-dopilnować kawę i wstał.-ok. Ja posprzątam po śniadaniu a potem się ubiore. Jeśli ci się nie spieszy to na prawdę mogę cię podwiezc.-powiedział zaczynajac zbierać ze stołu.
W sobotę spakowal się i podjechał po chłopaka. Zatrabil i napisał mu smsa zs czeka pod jego mieszkaniem. Jakoś tak nie mógł się doczekać tego wypadu. Czuł ze to będzie mile spędzony wolny weekend wiec czekał na niego z niecierpliwością.
-dobrze. Nie rzucali mnie do drogówki wiec dobrze.-powiedział ruszając.-w takim razie może coś w mieście? Mógłbym cie podwoić.-zaoferował się.-no I...nie muszę cie sprawdzać. Ufam ci.-Zerknął na niego kiedy wyjeżdżali z miasta.
-Naoki...może i umiesz prowadzić ale prawa jazdy nie masz. Wiec sam nie będziesz dojeżdżal.-powiedział co jakiś czas na niego zerkajac.-powiedzmy ze dostałeśu mnie kredyt zaufania. Nie zmarnuj go.-ostrzegł go.-a tak w ogóle to gdzie najpierw jedziemy? No i do którego onsen? Ty wszystko planujesz. Ja tylko prowadzę.
-czemu? Wystarczy ze grzecznie oddasz fałszywke i będziesz się zachowywał mniej więcej tak jak do tej pory.-wzruszył rsmionami. Zjechał na pobocze I przyjrzał się mapie.-wiem gdzie to jest. Bylem tam, ale to raczej w publicznej części. Nigdy nie byłem w takim domku z prywatnym źródełkiem.-powiedział czując się nieswojo z tym faktem. Zaraz ruszył I skupił wzrok na drodze wiedząc gdzie ma jechać.
[Ugh...przez ten twój tytuł posta ciągle mi ta piosenka siedzi w głowie XD]
-przydać?-uniósł brew I spojrzał na niego.-wiem jak to jest. Dlatego może lepiej zadzwoń do mnie kiedy będziesz czuł ze musisz wypić. Tak będzie lepiej niż żebyś sięgał po alkohol. Jestem dumny ze tak długo po niego nie sięgnąłes.-dodał zaraz.-nie powiedziałem ze nie chce. Po prostu nigdy nie byłem w takiej prywatnej części onsen. Ale skoro zarezerwowales to szkoda by było gdybyśmy nie skorzystali, prawda?
Skrzywil się lekko i zerknął na niego. Tak się cieszył na ten wyjazd ze zignorował ten fakt.
-no tak. Raczej nadal się nie zagoilo a te stare dziadki raczej nie pomagają, co? Mam tam znów wpaść z wizytą?--zerknął na niego.-zrelaksuje się. Oboje się zrekaksujemy.-powiedział odrobinę przyspieszając.
-cóż, chodziło mi o trochę inna wizytę. A tak to mogę wpadać kiedy mam czas. Wiec nie do końca kiedy chce.-poprawił go.-mhm. Będzie miły.-zgodził się. Coś is rana powtarzali mu ze tak właśnie będzie. Kiedy dojechali zaparkował samochód i wyszedł zabuerajac swój plecak.
Po zdjęciu spojrzał na niego szczerze zaskoczony. Nic jednak nie powiedział tylko ruszył za nim.
-kiedyś, jak miałem więcej wolnego czasu to lubiłem spontanicznie pójść pospacerować po górach. W szkole wolałem plywac. Prawie kazdy wolny weekend spedzalem na plazy.-odpowiedzial I zerknął na niego. Zrównać z nim kroku.-a ty? Często mieszkaliscie blisko jakiegoś miejsca gdzie były góry? Lubisz to?
[No tej co mi wysłałaś]
-no rozumiem. To wiele wyjaśnia-pokiwał w zrozumieniu głową.-ja poszedłem do akademii policyjnej w shizouce i dość często odwiedzałem dom i bieglem po plaży.-wzruszył ramionami.-wiec nie miałem kiedy tęsknić do tej natury. A tutaj jest na prawdę ładnie.-powiedział patrząc na moment prosto przed siebie.
- o jakich czas, jak mam wolna chwile to jestem bardzo chętny -przyznał idąc cały czas obok niego. Pozwolił mu prowadzić a on w tym czasie podziwiał widoki.
-Nie wiem. Jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Ale jeśli się nad tym zastanowić to chciałbym kontynuować pracę w policji. No i raczej nie chciałbym umrzeć samotnie wiec znalezienie drugiej połówki jest w moich planach.-wzruszył ramionami i spojrzał na siatkę.-niby nie. Wspinamy się na takie rzeczy na treningach.
[Oj...I nie ogarnęłam ze poprawiłaświata odp....no nic XD chyba może być i bez tego XD nie?]
Hiroki doszedł na górę chwile po nim i z wdzięcznością przyjął wodę.
-dzięki.-Wziął kilka łyków i oddał mu butelkę. Oparł dłonie o kolana i wziął kilka głębokich wdechów.-mozemy ruszac dalej czy chcesz jeszcze odpocząć?-spytał zerkajac na niego. wyprostowal się i przeciagnal lekko.
-ok, to lecimy.-pomógł mu wstać i zaczął iść.-Naoki? Nigdy nie myślałeś o pracy jako instruktor wspinaczkowy albo coś podobnego? Widać ze to lubisz wiec nie sądzisz że taka praca by ci się spodobała?-zerknął na niego. Lubił ludzi z pasją a Naoki z każdą minuta interesował go coraz bardziej. Coraz bardziej mu się też podobał.
-nie ma za co. Po prostu nasunelo mi się to na myśl kiedy zobaczyłem ze to lubisz.-wzruszył rsmionami nie widząc w ty. Nic szczególnego. Ot podsunął mu pomysł. Kiedy dotarli do celu puścił chłopaka przodem żeby ten mógł wszystko pozalatwiac. W końcu to on rezerwował domek.
-nie, wszystko ok.-powiedział rozglądając się po domku. Kiedy już cały obszedl wrócił do chłopaka.-jest jedna sypialnia. Z jednym łóżkiem.-zauważył niczym tornado dedukcji. Spodziewał się dwóch futonów albo czegoś podobnego ale na pewno nie jednego łóżka. Bo głębszym zastanowieniu nie czul żeby jakoś bardzo mu to przeszkadzało. Wręcz przeciwnie.
-ja mogę zająć kanapę.-powiedział szybko i usiadł do stołu. Chociaż jakiś cichutkI głos w jego głowie chciał żeby wylądowali razem w łóżku. Tłumaczył to jednak tym ze 'pościł' przez ponad cztery lata.-smacznego.-dodał I zabrał się za jedzenie smakowitych potraw ustawionych na stole.-pyszne.-uśmiechnął sie lekko.
-przełom liceum i gimnazjum. Co roku byłem.wybierany jako przewodniczący a to wiązało się ze sporą odpowiedzialnością. Wiesz, bronienie tych słabszych przed tymi silniejszymi.i takie tam. W pewnym sensie podobało.mi się ze mam nad tym kontrolę. Tak jakoś wyszło ze zdecydowałem ze zostane policjantem. A że miałem zmysł detektywistyczny to dochodzeniowka to dla mnie miejsce w sam raz.-wzruszył ramionami i wrócił do jedzenia.-mówiłeś ze rodzeństwo się do ciebie nie odzywa, a rodzice? Utrzymujesz z nimi kontakt?
-mhm rozumiem. U mnie wszyscy nie żyją. Wiec prawie na jedno wychodzi.-wzruszył ramionami ucinajac temat. Nie chciał żeby smecili kiedy powinni się dobrze bawić. Wziął łyk zielonej herbaty i spojrzał na niego.-w takim razie panie ppaniczu odciety od kasy możelepiej bbędzie jak podzielimy się kosztami? W końcu wynajęcie takiego domku swoje kosztuje.
-Ech niech ci będzie.-zgodził się po dłuższej chwili. Nie lubił pozostawać dłużny.-następna 'randkę' ja zorganizuje.-zgodził się.-nie wiem kiedy znajdę chwile ale jak ja znajdę to coś nam wymyśle.-dodał I dopilnować herbatę kończąc jeść.
-ale jeszcze nie wiadomo na kiedy. I w ogóle na co.-wzruszył ramionami i wstał od stołu. Poszedł do łazienki po chłopaku. Rozebral się, przemyl i owinięty ręcznikiem w pasie poszedł do źródełka w którym Naoki juz siedział.-jak woda?-spytał podchodząc do brzegu.
-przecież wchodzę.-Hiroki wszedł do gorącej wody i oparl się plecami i ułożony tam specjalnie stosik kamieni.-prawie zapomniałem jakie to przyjemne.-odezwał się I spojrzał w stronę rozciagajacych się widoków. Unikał patrzenia na Naokiego. Powiedzenie o nim ze jest 'niczego sobie' to prawie obraza. On sam uważał ze młody mężczyzna siedzący z nim w źródełku jest niezwykle pociagajacy. Nie chciał dać jednak po sobie poznać co myśli wiec tylko wpatrywał się w krajobraz.
-ja tez. Takiego gdzie po prostu sobie poleże i porobie nic.-Zerknął na niego i zaraz znów zwrócił wzrok w stronę widoków. Poprawił się żeby usiąść wygodniej.-dziwiles się ze ja jestem sam ale ja mogę powiedzieć to samo o tobie. Pewnie masz powodzenie u dziewczyn, co?
-mhm...-skierował w jego stronę wzrok. Długo tak na niego patrzył jakby się nad czym zastanawiając. Jakby rozważał wszystkie za i przeciw decyzji która miał podjąć.-można powiedzieć że ja czuję to samo. Chciałbym żeby to było coś więcej.-przyznał zanurzajac się na moment.-Naoki? Chodź tu bliżej.-poprosił wyciągając w jego stronę dłoń.
-po prostu czuje ze tym razem moze się udać. Poważny związek i w ogóle. Nie przezylbym kolejnej zdrady.-objął go lekko ramieniem.-chce spróbować znów się zakochać.-dodał zerkajac na niego. Lekkie rumience I uśmiechem chłopaka przyprawialy go o szybsze bicie serca.-nie wiem czemu...ale sprawisz ze znów zaczynam się martwić i przejmować. Przy tej akcji w barze ledwo zachowałem zimna krew...co ja mówię! Nawet kiedy przyszedłem na drinka miałem ochotę im rozwalić nos.-przyznał szczerze zanim zdążył się powstrzymać.
[No siory akurat byłam na rowerku z mamusia XD i teraz to ja czekałam bo odpisałam jakoś o 18 i gdyby nie gra to tez tak bym tak miała jak ty XD]
-miło to słyszeć. Bycie czyimś bohaterem zawsze jest mile.-pogłaskał go po ramieniu.-wziąłem cie na powaznie. Miałeś w swobie jakieś magnetyzm. Nawet jeśli nasze pierwsze spotkanie było dość niefortunne to po prostu mnie zaintrygowales.-ucałował go w policzek.-no i chciałbym Ci pomóc. Alkoholizm to nic dobrego.-powiedział I uniósł jego twarz za podbródek żeby po chwili namiętnie go pocałować.
-Wiec wychodzi na to ze trzymam cie z dala od alkoholu? To dobrze. Może juz zawsze tak cię trzymać zdała od niego.-powiedział i oblizał lekko usta.-zero alkoholu. W zamian za niego będę ja.-powiedział I znów zaczął go całować. Cieszył się tym pocałunkiem. Cieszył się jego bliskością. Cieszył się tym ze znów kogoś kocha ze wzajemnością.
-pomogę.-oddawał mu pocałunek za pocałunkiem.-i nie wymigam. Przygotuje dla nas coś wyjątkowego.-powiedział obcalowujac go. Dłońmi zjechał w dół od jego ramionach do pośladków i zmusił do tego żeby usiadł mu na kolanach.
Jeknal cicho bardziej z zaskoczenia niż z faktycznego bólu. Jego ciało odzwyczailo się od tego typu przyjemności.
-a będzie tylko lepiej.-zapewnił go z figlarnym uśmiechem. Dłońmi masował jego tors bawiąc się przy tym jego sutkami. Całował jego usta, szczękę i szyję. Nie potrafił skupić się na jednej części jego ciała. Chciał poczuć go całego, całym sobą.
-cichutko...bo nas ktoś usłyszy.-powiedział a kiedy poczuł jak chłopak porusza biodrami zamruczal z przyjemności.-Nao-chan...wiesz ze właśnie jeszcze bardziej podniecasz wyposzczonego i napalonego mężczyzne?-spytał unosząc brew. Przejechał dłońmi po jego udach, musnal jego przyrodenie i zatrzymał się na pośladkach.-na pewno dasz radę?
-oh...wiec podejrzewales ze tak to się może skończyć?-uniósł lekko brew i delikatnie ścisnął jego pośladki.-to dobrze. Bo dzisiaj się trochę zabawimy.-powiedział z figlarnym uśmiechem. Nie sądził żeby na jednym razie się skończyło. Dłonią zaczął masować jego męskość.-zostajemy tutaj czy się przenosimy?
-mmmm...cieszę się że to marzenie się spełniło.-musnal jego usta swoimi.-ok. Jak sobie życzysz.-cały czas masując jego penisa wsunal w niego jeden palec żeby go przygotować. Ostatnie czego chciał to sprawić mu niepotrzebny ból. Może i był bez uczuć jako policjant ale nie w związku.-Nao-chan? Kocham cie.
[Jakiego rana? XD]
-jeden palec to chyba trochę za mało.-szepnął mu na uszko i dołożył drugi palec.-ja tez juz chce...ale jestem cierpliwy.-dodal moze troche za szybko dokladajac trzeci palec. Poruszył nimi trochę.-ok. Juz.-zdecydował muskajac jego usta i wyjmując palce.
[Nie wiem a co? XD póki co się nie zapowiada bo oczy mi się nie kleja]
-przecież jeszcze nic takiego nie zrobiłem.-zauważył.-mmmm...-mruczal z przyjemności czując ruchy chłopaka na swoim czlonku. Sam dawał mu przyjemność dłonią masując jego penisa i bawiąc się jego jądrami. Ustami całował go po torsie aż w końcu przyssał się do jego lewego sutka. Co jakiś czas przestawał żeby go tam polizać lub przygryźć. Nie potrafił I nie chciał ukrywać jak bardzo mu się podoba.-Naoki. Nao-chan.-poszeptywal jego imię.
Hiroki spuścił się w nim z jego imieniem na ustach. Oddychał ciężko I urywanie ale to wcale nie oznaczało ze ma dość. Miał ochotę na więcej. Przytulił go do siebie.
-teraz możesz mówić że jestem najlepszy. A będzie tylko lepiej.-uśmiechnął sie figlarnie.-bo to ty jesteś najlepszy. Idealny.-wstał i wziął go na ręce. -wiec pamiętaj...żadnych skoków w bok.-ucałował go I ruszył w stronę domku.
[No tak...bo ty tam masz godzinę w tył XD]
-nawet nie wiesz jak mnie to cieszy.-powiedział czując niesamowite ciepło w sercu kiedy usłyszał jego słowa. Wszedł do domku a następnie do sypialni gdzie położył go na łóżku.-wiec skoro przeżyłeś coś pięknego, to pora na drugą rundę, nie sądzisz?-uniósł sugestywnie brew.
-ja? Zawsze i wszędzie.-Nachylil się nad nim i ucałował.-tak łatwo nie padne.-dodał wesoło. Trochę zabawy sprawiło ze odrzucił swoją maskę. Znów go ucałował. Schodził pocałunkami na jego szyję gdzie zostawił malinke. Oblizal usta I uśmiechnął sie lekko.-mój.
Zrobił mu jeszcze jedna malinke na obojczyku a zadowolony ze swojego dzieła zjechał niżej do penisa Naokiego. Wziął go do buzi i zaczął pięścić językiem. Nie wiedział czemu dawanie chłopakowi przyjemności sprawia że on sam się podnieca.
[Pisanie kiedyś z taką jedną moja znajoma...no I tyyyyyyle czasu z Tomo...wiec po jakimś czasie to już powielanie schematów serio XD wiec no...raczej nie jestem dobra XD]
Hiroki uśmiechnął się w duchu. Cieszył się ze jego partnerowi się podoba. Zależało mu na tym.
-Nao-chan? Gdzie lubisz być dotykany najbardziej?-spytał szeptajac mu do uszka. Chciał mu sprawić więcej przyjemności. jednoczesnie uniosl delikatnie jego biodra i wsunal w niego swojego czlonka. Nie zaczął sie jednak poruszać chcac dac mu czas na przyzwyczajenie się.
[Niby czemu? XD ]
-wiec powiesz mi kiedy indziej.-wysapal poruszając się w chłopaku szybko i rytmicznie. A jednocześnie wciąż pieszczac ciało partnera. Było mu tak dobrze jak nigdy dotąd. Kiedy szczytował razem z Naokim wcale nie zwonilnil. Poruszal sie w nim dalej. Wyszedl z niego dopiero po tym jak obaj doszli po raz piąty tego wieczoru. Padł na łóżko obok Naokiego usatysfakcjonowany.
[Iiiii tam XD w pisaniu :p]
Hiroki spojrzał na niego trochę zaskoczony ale nie odsunął go od siebie. Objął go za to delikatnie i okryl ich obu kołdrą po czym zamknął oczy i usnal. Kiedy obudził się rano z Naokim u swojego boku nie mógł powstrzymać uśmiechu. To nie był sen a on przeżył noc swojego życia. Ucałował go w czółko I tak tylko patrzył na jego śpiące oblicze.
-dzień dobry.-odparł w końcu odsuwajac się od niego żeby się przeciągnąć.-humorek zdecydowanie dopisuje. A spało się świetnie. Zrelaksowalem się I czuje jakbym zrzucił jakiś długo noszony ciężar. Wiec spało się na prawdę przyjemnie. A świadomość że spisz tuż przy mnie sprawiła ze spało się jeszcze lepiej.-odparł.-a tobie jak się spało? Jak humorek?-spytał dając mu buziaka na dzień dobry.
-coś zjemy. Tyle tego z wczoraj zostało.-wzruszył ramionami.-jakiś prysznic i możemy iść jeść. A jak dasz rade zrobić mi te przepyszną kawę to byloby super.-dodał odgarniajac mu włosy z twarzy. Czuł się po prostu szczęśliwy.
[Ok ale teraz to już idę spać XD]
[Ja mam tu takie cały czas...i jeszcze durny szczuro pies który rano szczeka i mnie budzi...]
-no jak chcesz...chociaż umiem się kontrolować.-wzruszył ramionami. Kiedy chłopak szedł pod prysznic oblizał lekko usta widząc jego nagie pośladki. Wstał z łóżka i narzucił na siębie yukate. Poszedł na zewnątrz żeby zaczerpnąć świeżego powietrza.
[Jakiś York XD dla mnie to nie pies tylko szczuro pies]
Złapał go za dłonie i uśmiechnął się lekko.
-ki tez.-odparł szczerze.-Nao-chan? Nic cię nie boli?-spytał bo dawało mu to spokoju.-juz zapomniałem jaki seks jest przyjemny i niechcący mogłem trochę przesadzić.-dodał głaszczac go po dłoniach.
Hiroki objął go ramieniem i ucałował go w policzek.
-pozwoliłeś mi na to. No i sam trochę poszalaleś.-zauważył wspominając miniony wieczór. Był wyjątkowy i pełen emocji.-ciesze sie ze tu przyjechaliśmy. Ze sprawy tak się potoczyły.
Hiroki zasmucil się lekko. Nie wiedział wiec nie mógł mu odpowiedzieć.
-przepraszam Naoki ale nie wiem. Mam strasznie nieregularne godziny i dni pracy i nie wiem kiedy znów będę miał dla ciebie czas. Może będę miał jedynie godzinę któregoś wieczoru a może uda mi się wyłuskac jakiś weekend. wtedy na pewno zabiorę cie na randkę. bede myslal gdzie mozemy sie wybrac.-obiecal I ucałował go w usta.
-będę dzwonił. I będę starał się wyłuskac dla ciebie chociaż odrobinę czasu. Nawet jeśli nie codziennie to jak najczęściej.-przyciągnął go bliżej siebie i pocałował namiętnie.-a jeśli będziesz czuł ze ci ciężko z tym alkoholem albo że bardzo chcesz się spotkać to tez dzwon. Wtedy wyjątkowo postaram się o spotkanie.
-najpierw jeszcze wezmę prysznic. Ale jak jesteś głodny to możesz już iść jeść.-pocałował go raz jeszcze i poszedł do łazienki. Wziął szybki prysznic i wrócił do Naokiego siadając do stołu.-smacznego.-powiedział I zabrał się za jedzenie bo sam był głodny.-Naoki? Ale wiesz ze te malinki mogłeś sobie odpuścić? W pracy się będą nabijać a poza tym jak ja mam wyglądać z nimi poważnie kiedy będę łapał przestępców?-spytał żartobliwie.
-No a jak to jest? Uprawiać seks z Frostem?-spytał zanim chłopak zatkał mu buzię parowką. Przeżul ja i dopiero wtedy znów się odezwał.-jakbyś mi tak uparcie nie robił malinek wszędzie gdzie sięgałeś to bym nie musiał kombinować. Ale z drugiej strony mi się podobają.-dotknął swojej szyi.-bo jestem twój.
Hiroki uśmiechnął się figlarnie słysząc jego wyznanie.
-sądzę że jeszcze nie raz będziesz miał okazję potwierdzić swoje zdanie na ten temat.-powiedział śmiejąc się w duchu.-Naoki, oczywiście że przyjadę. Jeśli akurat nie będę robił czegoś niesamowicie ważnego to od razu wsiadam w samochód i jadę.
-teraz już wiem.-powiedział i nachylił się żeby go pocałować.-ja ciebie tez kocham.-znów go ucałował i usiadł.-spokojnie zdążymy. Zajde dzisiaj do baru na szklaneczkę whisky i żeby się upewnić ze mój chłopak jest dobrze traktowany.-Wziął łyk kawy.-a jutro pójdę do pracy.
-chyba będziemy mieli dość widoków jak będziemy schodzić, prawda? Ale jeśli chcesz jeszcze chwile możemy zostać.-powiedział I dopił kawę.-ale najpierw pójdę się przebrać. Tobie yukata zdecydowanie bardziej pasuje niż mi.
-nie wyglądasz obciachowo.-zaprotestował obejmując go i przysuwajac go bliżej siebie.-wyglądasz seksownie.-dodał I musnal jego usta swoimi by po chwili pocałować go namiętnie po francusku.
-nawet całować cie nie mogę? Przecież nie miałem zamiaru uprawiać seksu teraz. Tylko całować.-powiedział tuląc go do siebie.-ja na prawdę umiem się kontrolować, wiesz?-uniósł brew I przysunal go bliżej siebie.
-do wczoraj jeszcze mówiłeś ze potrafisz.-nie mógł powstrzymać śmiechu.-ale ok. Nie chce żeby ten związek opierał się na samym seksie. Mamy przecież być parą a nie kumplami od seksu.-powiedział I ucałował go w policzek.-kocham cie.
-no...ja twojego tez nie.-zgodził się tulac go łagodnie i delikatnie do siebie.-poznamy się. Spokojnie się poznamy. Przecież mamy na to czas. Będziemy chodzić na randki i się poznawać.
-Watpisz?-uniósł lekko brew I zaczął grzebać w swojej torbie w poszukiwaniu ubrań. Po komantarzu chłopaka spojrzał na niego. Nie bardzo wiedział jak na ten komplement zareagować.-dzięki.-powiedział w końcu i wstał z nareczem ubrań. Położył je na łóżku. Rozwiązał pas obi I zdjął yukate. Szybko wsunal na siebie przylegające do ciała bokserki.
-no...było tu na prawdę milo. Ciesze się ze mogłem się zrelaksować i mam nadzieje ze kiedy to powtórzymy.-powiedział wkładając tez czarne bojówki i przylegająca białą koszulkę z krótkim rękawem z dekoltem w serek. Podszedł do niego bliżej i objął go od tyłu.-ze wszystkimi elementami wycieczki.-wyszeptał mu do uszka i ucałował w policzek.
-może.-wzruszył ramionami i zarzucił plecak ja ramię. -razem zawsze. Nie ma mowy żebym się źle bawił z tobą u boku.-powiedział I wyszedł z domku z juz ubranymi butami. Sądził ze będzie miło wspominał spędzony tam czas a nowa tapeta na telefonie przedstawiajaca sśpiącego Naokiego będzie mu o nich przypominała.-czemu najpierw musisz ją zmienić?
Hiroki obejrzał się za siebie. Chwycił Naokiego za rękę i pociągnął do przodu tak żeby szedł obok niego.
-no tak. A ja będę cię w tym wspierał.-obiecał zerkajac na niego. Uwielbiał ten wesoły uśmiech chłopaka.-nie lubią? Robią co coś?-spytał przyglądając mu się uważniej.
Hiroki westchnął ciężko. Nie dość ze nie mógł zrobić nic więcej to tak na prawdę niewiele zmienił.
-czyli w ogóle nie sądzą ze robili coś złego?-zerknął na niego by po chwili wrócić wzrokiem na drogę. Nie chciał się potknac albo zgubić.-miałem nadzieję że cokolwiek do nich dotrze a tutaj zero efektów. Jak grochem o ścianę.-ponownie westchnął.
Oddał pocałunek a kiedy się od siebie odkleili spora mu w oczy.
-No nie wiem Naoki. Zrobili ci krzywdę i nawet nie poczuwają się do odpowiedzialosci. W ogole nie rozumieją ze zrobili źle. Tak nie powinno byc.-westchnął na prawdę z tego niezadowolony.-a jak dzisiaj przyjde do pewnie będa ci bardziej dogryzac. Lepiej będzie jeśli nie przyjdę.-dodsl spokojnie.
-dobrze więc przyjdę.-zgodził się.-zrobisz mi coś bezalkoholowego do picia i będę tam na ciebie czekał.-zdecydował ostrożnie zaczynając schodzić.
Kiedy obaj zeszli, Hiroki przeciągnąl się lekko. Był na prawdę szczęśliwy. Sądził ze nazbierał.energii na kolejne dni pracy.
-na prawdę są tu ładne widoki. Koniecznie musimy tutaj przyjechać.-powiedział znów łapiąc go za rękę.
Hiroki cieszył się ich wspólnie spędzonym czasem. Nie wiedział kiedy znów się spotkają wiec korzystał z tego jak tylko mógł. Trzymał go za rękę i patrzył na jego uśmiechniętą twarz. Tak podobał mu się najbardziej. Kiedy doszli do samochodu wziął od Naokiego plecak i razem ze swoim wrzucił do bagażnika .
-jasne.-zanim ruszył otworzył schowek gdzie zazwyczaj trzymał płyty.-wolałbyś jezz czy stary dobry rock? No wiesz metallica, pink floyd, guns'n roses.-spytał zerkajac na niego.-wybierz coś.-polecił mu udostępniając mu schowek.
-ok.-włączył płytę i odpalil samochód. Ruszył powoli przyglasniajac muzykę kiedy leciał jeden z jego ulubionych kawałków.-podoba ci się?-spytał gdzieś w połowie drogi.
-jak mam czas to lubię usiąść ze szklaneczkę whisky z lodem, włączyć składankę ulubionych jezzowych kawałków i tak się relaksować. Ale że mam coraz mniej takiego czasu...to kończy się na szybkim drinku przed snem.-powiedział zerkajac na niego.-mija ex żona nienawidziła tych moich wieczorów.
-a bo ja wiem. Nie lubiła i juz.-wzruszył rsmionami.-była moja przyjaciółka z dzieciństwa wiec myślałem ze to będzie rozumiała. Ale wyszło jak wyszło.-ponownie wzruszył ramionami. Widząc jego uśmiech również się uśmiechnął.-w ogólnych rozrachunku wyszło dobrze. Bo teraz mogę być z tobą.
-a bo ja wiem. Nie lubiła i juz.-wzruszył rsmionami.-była moja przyjaciółka z dzieciństwa wiec myślałem ze to będzie rozumiała. Ale wyszło jak wyszło.-ponownie wzruszył ramionami. Widząc jego uśmiech również się uśmiechnął.-w ogólnych rozrachunku wyszło dobrze. Bo teraz mogę być z tobą.
-I po prostu uwielbiasz to zaznaczać.-powiedział wskazując na swoją szyję.-no ale masz rację. Mogę być bezkarnie twój. A to na szczęście działa w dwie strony.-zachichotal I trochę przyspieszył kiedy mieli prosta i czysta drogę.
Hiroki pokazał mu tylko język i spojrzał na niego z błyskiem w oku który mówił wyraźnie ze teraz się świetnie bawi. Z Naokim odnalazł ten swój dryg do przygody który dawno stracił. Zmienił bieg I jeszcze przyspieszył. Zgłosnil muzykę.
-nie wychylaj się tak.-powiedział I wciągnął go do środka. Zwolnił trochę I sciszyl muzykę.-daj mi czasem poszaleć Naoki. Zwłaszcza że dawno tego nie robiłem.-wywrocil oczyma.-proszę. Bo wreszcie czuje ze żyję.
-daje. Tylko tak z głową. Żebyś mi sobie krzywdy nie zrobił.-powiedział I zerknął na niego.-może I nie wpadniesz ale coś może cię walnąć albo coś.-powiedział jadąc juz spokojnie bo powoli się zbliżali do Yukan.
-przesadzasz.-pokazał mu język. Dojechał przed bar akurat kiedy Naoki miał rozpocząć pracę.-no to na chwile wejdę. Jedna szklaneczka i będę się zbierał. Jutro mam prace.-zgasił samochód i pocałował go. Wyszedł z samochodu i zamknął za sobą drzwi.
-ok. Wiec odwioze samochód I wtedy przyjdę.-wywrocil oczyma i cmoknal go w usta.-chociaż to trochę chore ze to właśnie ty mi mówisz ze nie będę jechał po alkoholu.-uniósł lekko brew I wsiadł do samochodu. Odjechał i przyjechał dopiero po 15 minutach.
-hej kochany.-usiadł I wziął łyk.-nie dokuczali ci?-spytał rozglądając się po barze. Szybko jednak wrócił wzrokiem do chłopaka.
[E tam spoko XD]
-to dobrze.-powiedział sącząc swoje whisky.-ale niestety nie posiedzę za długo dzisiaj. Musisz mi wybaczyć.-dodał wodząc za nim wzrokiem. Cieszył się ze mężczyźni przynajmniej przy nim się zachowują.
Uśmiechnął się lekko słysząc jego słowa. Coś kusilo go żeby spytać skąd może to wiedzieć tak szybko. Ale sam po prostu czuł ze go kocha wiec pytanie było bez sensu. Wodzil za nim wzrokiem sącząc swojee whisky.
-Szkoda ze nie mam czasu przychodzić tak codziennie dopóki nie znajdziesz nowej pracy.-westchnął trochę smutno. Wziął kolejny lyczek złotego płynu.-dzięki temu że tu jestem masz spokój, prawda? Żaden awet cie nie dotknął.
-czasem będę. W końcu to zawsze odrobina czasu więcej spędzony z moim kochanym chłopakiem.-zauważył śledząc jego poczynania.-poza tym kochany...ty może wytrzymasz ale ja nie dam rady pracować ze świadomością ze ktoś cię obmacuje.
-nie sądzę że będziesz w stanie spokojnie spać czy pracować jeśli będziesz wiedział ze dajmy na to w mojej drużynie jest...niczego sobie policjantka która do mnie zarywa juz od jakiegoś czasu. O! No I ten nowy który ostatnio został dodany do mojego zespołu. Ciągle się czerwieni jak mnie widzi.-uniósł brew I wziął łyk whisky.
-ale ja się nikomu nie pozwalam tak dotykać.-zauważył unosząc lekko brew.nic ci się nie stało? Uważaj żebyś się nie pokaleczyl.-poprosił go.
-oj Naoki...jesteś uroczy jak jesteś zazdrosny. Taki do schrupania.-posłał mu buziaka w powietrzu.-ale jak chcesz. Dopiero whisky i spadam.-wzruszył ramionami i wziął ostatni łyk złotego płynu.
-Ja cie nie podjudzam. Ja ci tylko mówię jak jest.-zachichotal I wstał.-ok idę. Nie będzie cie więcej podjudzał.cmoknal go w policzek I skierował się w stronę domu.
-Nao-chan? Co się stało?-spytał trochę przyspany.-juz jadę. Opowiesz mi jak juz przyjadę. Po zabija jeśli coś ci zrobili.-rozlaczyl się i błyskawicznie się ubrał wskoczył w samochód. Podjechał pod bar a widząc chłopaka od razu do niego podszedl.-co jest? Co się kurwa stało? Co ci skurwiele ci zrobili?-spytał zdenerwowany.
-juz dobrze kochanie. Juz dobrze. Jestem przy tobie. Jedziemy do mnie. Zajmę się tymi twoimi ranami.-westchnął biorąc go na ręce.-mam się nimi zająć? Za coś takiego mogą pójść siedzieć.-powiedział idąc z nim do samochodu.-mój...mogłem nie iść. Mogłem zostać to nic by ci nie zrobili.
-nie Naoki. Zawioze cie do mnie. Lepiej żebyś nie siedział teraz sam. Pojedziesz do mnie, zrobię ci cieplej herbatki, weźmiesz kąpiel a ja ci potem opatrze rany.-położył go na tylnych siedzeniach.-jutro pojedziesz ze mną do pracy żeby zgłosić te sprawę. W sądzę tych skurwiel za kratki. Twojego szefa tez.-powiedział siadając za kierownicą i ruszając.
Na prawdę wolałby odmówić. Czuł ze jeśli to wysłucha skończy się na tym ze się nie powstrzymał i ich pozabija.
-dobrze. Spisze twoje zeznania.-zgodził się cicho.-znamy ich nazwiska wiec nie będzie problemu z ich złapanie. W barze są kamery?-spytał szybko dojeżdżając pod swój blok.
-monitoring i tak sprawdzimy. A jeśli faktycznie ma te nagrania i będziemy w stanie je zdobyć do mamy niezbite dowód na to ze coś co zrobili. Poza tym...Naoki na prawdę mi się to nie podoba...ale będę musiał ci porobić zdjęcia. A konkretnie tych ran.-powiedział wchodząc po schodach. Cały czas trzymał chłopak na rękach a kiedy dotarł do swojego mieszkania położył go na kanapie.
-Teraz byłoby najlepiej. Kiedy wszytsko jest jeszcze świeże...-powiedział I zacisnąl usta w cięką linie. W ogóle mu się to nie podobało.-Naoki ja nie wiem czy będę mógł do tego podejść na spokojnie. Możliwe ze w ogóle nie będę w stanie się uspokoić. Na prawdę jestem wściekły.-westchnął I podszedł do szuflady w której trzymał aparat.-ok...gdzie cie poranili?
-Naoki, jeśli się boisz, wstydzisz, albo po prostu nie ufasz to ja się zajmę tą sprawą. Na prawdę to rozumiem. -powiedział I zaczął robić zdjęcia jego pleców a potem ud.-ech...jestem niezadowolony z tego ze ktoś jeszcze będzie oglądał twój tyłek.-powiedział starając się przy tym zazartowac chociaż wiedział ze mu nie wyszło.-poza tym jestem wściekły ze coś takiego ci zrobili.-Wyłączyl aparat I schował go do futerału.-chodź się umyć. Potem cie opatrze.-zapewnił go.
-a więc dobrze. Zajmę się tą sprawą.-obiecał mu. Szybko podał mu tek przeciwbólowy i wodę do popicia. Potem wziął go na ręce i zaniósł do łazienkę.-wolałbyś wziąć prysznic czy powylegiwac się w wannie?-spytał odgarniajac mu włosy z twarzy.-oczywiście ja I mój zespół. Inaczej się nie da. Oczywiście mogę cie przesłuchiwać sam ale nad całą sprawa czuwa mój zespół.
-ok Naoki. Wszystkim się zajmę.-obiecał mu.-umyj się spokojnie. Potem cie zaniosę do sypialni gdzie zajmę się twoimi ranami. Naszykuje ci tam jakieś moje bokserki i koszulkę żebyś miał w czym spać.-zakończył I ucałował go w policzek.
-Pójdę z tobą, nie ma problemu.-zapewnił go spokojnie.-porozmawiamy o tym rano, dobrze? na razie się wymyj i odpocznij.-polecił mu i już wyszedł z łazienki żeby chłopak miał trochę prywatności.
-nadal boli? W takim razie dam ci coś jeszcze. Idź już do sypialni. Na łóżku leżą moje bokserki i koszulka ale na razie tylko się połóż żebym mógł się zająć twoimi ranami. Tam wszystko zaniosę.-polecił mu. Przyszedł po chwili z tabletką i opatrunkami. Zaczął od pleców na których skóra był przerwana tylko w kilku miejscach więc posmarował tylko maścią i nakleił plastry. Potem zabrał się za pośladki.-ech...tutaj chyba plasterki nie wystarczą.
-hmmm...co powiesz na wypad pod namiot? Rozłożylibyśmy go gdzieś przy morzu na przykład, rozpalili ognisko, upiekli kiełbaski i słodkie ziemniaki.-zaproponował taką randkę.-oczywiście jak tobie się tu wszystko zagoi.-powiedział opatrując mu delikatnie wszystkie rany.
-A czego się spodziewałeś?-spytał unosząc brwi.-Ja też nie mogę się doczekać wię kuruj się szybko. A ja wtedy wykombinuje jakiś d jakiś wolny weekend.-zapewnil go i skończył opatrywać mu rany.-ok możesz się ubrać.
-mhm. Pospimy.-odparł I położył się obok niego. Okryl go delikatnie kołdrą.-Ułóż się jak chcesz. Dobranoc.-ucałował go I zamknął oczy.
Hiroki obudził się jak zadzwonił jego 'przerazajacy' budzik. Wyłączyl go I wstał z łóżka żeby zrobić jakieś szybkie śniadanie. Poszedł do kuchni i wbił kilka jajek na patelnie decydując się na jajecznice. Wstawił tez wodę na kawę. Duży kubek kawy na pewno postawi go na nogi.
-hej Naoki.-ucałował go w usta i postawił dwa talerze jajecznicy na stole.-jak się spało? Lepiej się już czujesz?-spytał stawiając jeszcze dwa kubki kawy i siadając przy stole.
-rozumiem. Trochę minie zanim będziesz mógł normalnie siadać.-powiedział. Wziął kilka szybkich łyków kawy i zabrał się za jedzenie.-pojedziemy od razu na komisariat a tam zgłosiły sprawę i cie przesłucham.
-miałeś popatrzeć z tymi wspinaczkami.-przypomniał mu.-poszukaj w mieście może tam coś znajdziesz. Jest jedno miejsce gdzie są właśnie ścianki wspinaczkowe i wycieczki organizowane. Pójdź tam po przesłuchaniach.-dodał jedząc spokojnie.-kawa znośna?-spytał jeszcze.
-mhm...wiec po przechadzając się po mieście. Tam na pewno masz więcej możliwości. Na pewno coś dla ciebie znajdziesz. Od razu poszperać czy gdzieś możesz zrobić kurs na instruktora.-powiedział dojadajac jajecznice.-wyjątkowo się po starałem. Normalnie robie sobie taką żeby po prostu była mocna i natychmiast postawiła mnie na nogi.
-do baru pojedziemy razem tak jak ci obiecałem. A co do dojeżdżania to przecież mogę cię wozić. To żaden problem. Po spaceruj I może akurat coś dla siebie znajdziesz.-dopił kawę I wstał.-zaraz musimy jechać wiec się szykuj.-ppolecił mu.
-no jak chesz...ale zawsze masz autobus.-wzruszył ramionami.-po prostu mimo wszystko zobacz czy coś cię nie zainteresuje.-powiedział I zabrał się za sprzątanie po śniadaniu. Potem szybko się ubrał i czekał na Naokiego wkładając buty.
-cóż...wchodzisz do takiego pomieszczenia bez okien. Masz tam stół i dwa krzesła. Jest też lustro i kamery. No i ja ci zadaję pytania a ty odpowiadasz. Dość proste.-wzruszył ramionami. Wyszedł z mieszkania i zamknął za sobą drzwi. Zszedł na dół i odpalił samochód a kiedy chłopak wszedł ruszył w stronę miasta.
-kochanie Ty moje...tak to my przesluchujemy podejrzanego. A ty nie tylko jesteś świadkiem ale i ofiarą. Spokojnie opowiesz mi o wczorajszych zdarzeniach i tyle..nic strasznego.-zapewnił go I uśmiechnął się do niego lekko.-zaufaj mi.
-kochanie Ty moje...tak to my przesluchujemy podejrzanego. A ty nie tylko jesteś świadkiem ale i ofiarą. Spokojnie opowiesz mi o wczorajszych zdarzeniach i tyle..nic strasznego.-zapewnił go I uśmiechnął się do niego lekko.-zaufaj mi.
Kiedy weszli na komisariat usłyszał głos swojego partnera który szybko do niego poszedł się przywitać.
-Hej Frost...-urwał na moment kiedy zauważył jego malinki.-woooooo widzę ze miałeś upojną noc.-zaczął ale umilkl kiedy dostał od Hirokiego po głowie.
-nie teraz.-fuknal na niego.- Naoki chce zgłosić pobicie i przemoc na tle seksualnym. Przygotuj odpowiednie dokumenty i pokój przesłuchań.-Hiroki poklepal Naokiego po ramieniu a mężczyzna od razu pobiegł wszytsko załatwiać. Wiedział kiedy może żartować a kiedy nie.
Prześlij komentarz