Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg
Historia
Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami.
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany.
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.
Charakter
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw.
Wygląd
Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.
Ciekawostki
- jest najlepszym strzelcem na komendzie
- od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
- Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
- Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
- Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
- dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
- dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
- Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
- ma wiecznie chłodne ręce










4 706 komentarzy:
«Najstarsze ‹Starsze 201 – 400 z 4706 Nowsze› Najnowsze»- Czuję się zaszczycony, że tak się dla mnie starasz - puścił w jego stronę oczko powoli kończąc jeść. - Mhm... pochodzę po mieście ale nie będę niczego szukał. Wolałbym nie musieć dojeżdżać - przyznał szczerze. - Tego kursu poszukam - stwierdził zaraz. - A potem... potem pojadę po moje rzeczy do baru
- Nie chcę żebyś mnie podwoził - wybąkał Naoki. - Wolałbym być samodzielny - mruknął tylko wstając i idąc do łazienki, żeby się przebrać. Koszulkę i bokserki wrzucił do prania nie chcąc by Hiroki musiał znów w nich spać.
Naoki trochę dłużej się ubierał, nie chcąc zbyt drażnić swych ran, choć to było niemożliwe. W końcu jednak uznał że wygląda znośnie i dołączył do Hirokiego, wsuwając buty.
- Nigdy nie byłem przesłuchiwany... jjak to się odbywa?
- Zestresuję się... widziałem na filmach, że czasem się zastrasza zeznającego... nie strasz mnie - poprosił go szybko wyglądając przez okno i zapinając pasy. Naprawdę się zestresował tym przesłuchaniem,
Naoki odetchnął głęboko i spojrzał na niego, po czym uśmiechnął się lekko i skinął głową.
- Ufam ci, tak naprawdę ci ufam - przyznał szczerze, w końcu wychodząc z samochodu gdy tylko dojechali.
Naoki teraz dopiero poczuł się strasznie przerażonym tym co miał zrobić. A co jeśli będą się na nim mścili? Co jeśli nie zdążą ich zamknąć zanim wszystko zostanie zgłoszone? Zacisnął mocniej wargi i przełknął głośno ślinę idąc za Hirokim do pokoju przesłuchań. Niepewnie przycupnął na krześle i rozejrzał się dookoła. Ten pokój przerażał i sprawiał że czuł się nieco niespokojnie. Skupił się więc na profesjonalnym Hirokim. Odszukał jego oczy i nabrał kilka głębokich oddechów.
- Uhm wczoraj... kiedy wy... koło północy - odchrząknął poprawiając się, bo nie wiedział czy Hiroki chce by wszyscy wiedzieli że był w barze tamtej nocy. - Oni... tj uhm - zacisnął wargi i zamilkł. Nie miał bladego pojęcia jak ma to wszystko powiedzieć. Jak ma to wszystko ubrać w słowa. Westchnął ciężko. - Mój szef... Tamamura-san zamknął bar od środka i powiedział, że mamy imprezę zamkniętą. Na której miałem być główną atrakcją. Nie pozwolił jednak mnie... gwałcić - zagryzł wargi. - Dokładnie tak im powiedział...
- Uhm potem... nie wiem jak bo ich było dużo i nie wiem jak to się stało bo na moment pociemniało mi przed oczyma ale... ale byłem na krześle, a oni zaczęli bić. Kazali mi liczyć... zasłoniłem się parę razy rękoma, ale i tak nie przestali - mruknął z zaskoczeniem zuważając, łzy na policzkach. Szybko starł je kantem dłoni i zacisnął wargi w cienką linię. - Krzyczałem, ale nikt nie odpuszczał. Prosiłem, żeby przestali... ale nic to nie dało. Ja chyba straciłem przytomność bo potem pamiętam że leżałem pod stołem i już nikt się mną nie interesował... wtedy zadzwoniłem do... do...przyjaciela.
- Tak, przyjechał - skinął lekko głową. - Uhm Tanaka-san, Akira-san...i Yamamoto-san. Kręcili też film - szepnął trzęsąc się lekko. - Przepraszam, nie mogę... - odetchnął głęboko na dłuższą chwilę milknąc, by zebrać się w sobie. Nie sądził, że takie zeznanie wymaga odwagi, ale teraz już wiedział że tak jest. Nie dziwił się już, że tak niewiele osób zgłasza swoje przypadki. - Tamamura-san mnie nie dotknął.
- Nie - Naoki pokręcił przecząco głową, ale nie wstał z miejsca. Poczuł się strasznie wypompowany. Zabrakło mu energii do czegokolwiek. - Uhm gome, ale... mógłbym dostać trochę wody?
- To znaczy, że to jeszcze nie koniec? - zapytał go wstając i omal nie padając. Podtrzymał się jednak stołu i już po chwili odzyskał równowagę. Poszedł za Hirokim siadając teraz przed jego biurkiem.
- Dobrze - Naoki upił trochę herbaty zanim zabrał się za czytanie. - A co jeśli dopadną mnie i będą się chcieli zemścić? - zapytał go prosto z mostu. Tego właśnie się obawiał i wolał mieć jasną sytuację.
- Bo lubię mieć na widoku całą salę - przyznał szczerze. - Nie znoszę, gdy ktoś za mną siedzi. Czuję się trochę nieswojo - dodał zaraz, przytulając się do jego torsu. - Poza tym ty jesteś całkiem seksownym wykładowcą... nie chciałem być kuszonym.
- Dobrze - chłopak skończył pić herbatę i podpisał odpowiednie dokumenty oddając je Hirokiemu, po czym popatrzył na niego zastanawiając się czy to już wszystko. - Dziękuję, pójdę już - uśmiechnął się lekko, po czym skłonił się i reszcie załogi, po czym wyszedł.
"Jestem jeszcze w mieście. Dzięki za pomoc."
Naoki naskrobał mu parę słów i wrócił do picia swojej coli. Jakoś nie miał ochoty włóczyć się teraz po Yukan.
"Roger. Spotkajmy się pod dużym zegarem" odpisał mu z uśmiechem na twarzy spoglądając w stronę placu z zegarem. Z tego co zdążył się zorientować, był tylko jeden taki.
- Na makaron soba - stwierdził chłopak z delikatnym uśmiechem, przytulając się trochę do niego. - I na dobrą herbatkę i na dodatek... na ciebie - zrobił się czerwony na twarzy, ale zaraz się poklepał po policzkach. - Ale to akurat może poczekać - zaśmiał się.
- No wieeem, poczekam- Naoki westchnął przeciągle ale zaraz uśmiechnął się do niego szczerze. - Twoja drużyna... nie byli na mnie źli że pracy im narobiłem? - zapytał go, splatając ich dłonie razem ze sobą.
- Uff, martwiłem się, że coś będzie nie tak - uśmiechnął się lekko Naoki, po czym wyszczerzył do Hirokiego. - Będziemy zaaawsze razem co nie?
- Tak, nie chcę nic więcej - zapewnił go siadając ostrożnie na kanapie i zagryzając jeszcze chwilę zęby, póki się nie przyzwyczaił. - Cieszę się, że cię spotkałem - oznajmił nagle, z lekkim rumieńcem na twarzy, po czym uśmiechnął się szerzej. - Już nie mogę doczekać się tego naszego namiotowania.
- Hiroki, mogę dzisiaj też u ciebie spać? Ostatni raz, obiecuję. Nie czuję się jeszcze na siłach by samemu być w domu - wyjaśnił trochę tym zażenowany. Nie chciał mu się ciągle zwalać na głowę. - Pójdę nakarmić moje zwierzaki tylko - uśmiechnął się szeroko.
- Dzięki - uśmiechnął się do niego zajadając się makaronem. - Co jest twoją ulubioną japońską potrawą? Moją zdecydowanie soba. Jakoś tak przywodzi mi na myśl mamę - oznajmił wesoło. - No i czas beztroski...
[Hahaha to zależy od tego jak bardzo lubisz pić :P Możesz zawsze nie iść na jakąś. A kiedy to jest? :P Może już będę w domu xD]
- SUkiyaki też lubię... więc następnym razem idziemy na sukiyaki - zdecydował swobodnie, popijając makaron herbatą. - Mogę ci jeszcze powiedzieć moją fantazję? Chciałbym kiedyś seks w celi - pokazał mu język.
- No wiem, że dziwna... ale jakoś tak, zawsze mi się to marzyło. Zakutym w prawdziwe kajdany... - zarumienił się trochę. - No dobra, wiem, że to dziwna fantazja - roześmiał się serdecznie. - Ale może kiedyś mnie złapiesz na drodze i dasz mi tę przyjemność - puścił do niego oczko.
- No wiem... to tylko taka moja fantazja, panie władzo. Zawsze możemy zrealizować drugą. Tę w radiowozie - pokazał mu język śmiejąc się z jego miny. - Dobra, dobra. Żartuję. Nie denerwuj się tak - pomachał mu ręką przed oczyma i upił trochę swojej herbaty.
- Czemu nie? - zapytał go z uśmiechem. - Kiedyś cię przekonam - zapewnił go z uśmiechem, po czym skończył jedzenie i tylko obserwował jego przystojną twarz, kiedy do knajpki weszło trzech innych policjantów.
- Frosty! - jeden z nich wydarł się na całe miejsce. - Łuhu widzę, że zacieśniasz więzy z kolegą.
Naoki zaśmiał się pod nosem, spokojnie pijąc herbatę i nie odzywając się do nich przez dłuższą chwilę.
- Wielokrotny bywalec izby wytrzeźwień, a także szalony rajdowiec... Hiro-chan gustuje w niegrzecznych chłopcach - puścił oczko do jednego z policjantów. - Dlatego wybacz... ale nie masz u niego żaaadnych szans.
Naoki uśmiechnął się tylko do mężczyzny i przdstawił się już poprawnie. Nie chciał znów zrobić jakiegoś złego wrażenia na, najwyraźniej najbliższym przyjacielu, Hirokiego. Dopił też swoją herbatę do końca i zapatrzył się na Hirokiego, po prostu chłonąc jego osobę.
- Nie, nic. Po prostu lubię na ciebie patrzeć - przyznał się Naoki, szczerząc się do niego. - Poczekam. Pójdę do sklepu z płytami. Posłucham nowości rynkowych - dodał wesoło. - Nie musisz się spieszyć - posłał mu buziaka w powietrzu.
- Un, obiecałem mu rozmawiać z nim przez skype'a co najmniej 3 razy w tygodniu. Strasznie na to nalegał - roześmiał się chłopak wstając ciut za szybko i padając na kolana Juna ponownie. - Zakręciło mi się w głowie... - zaśmiał się.
Naoki spędził ten czas w sklepie muzycznym, po czym poszedł pod komisariat, gdzie już czekał na niego Hiroki.
- Panie władzo, w mundurze panu seksownie, ale w tych ciuchach strasznie pociągająco - zapewnił go całując go mocno w usta, zanim wsiadł do samochodu.
- Nie wynudziłem - zapewnił go kręcąc przecząco głową. Zaraz też przełknął głośno ślinę. - Strasznie boję się tam wejść, wiesz? - wymamrotał. Dostawał dreszczy na samą myśl o tym, ale wiedział że musi przełamać swój strach. Przecież nie będzie do końca życia omijał tego baru szerokim łukiem.
Naoki potrzebował dobrych pięciu minut, by uspokoić się na tyle, by wysiąść z samochodu. Czuł skaczące mu serce i mimo iż ufał Hirokiemu, to mocno pobladł na twarzy. Złapał mężczyznę za rąbek koszuli i wszedł z nim do środka, blednąc jeszcze bardziej. Nie zdawał sobie sprawy jak bardzo trafiła go ta sytuacja dopóki się tam nie znalazł. Zapomniał oddychać, gdy zobaczył swojego byłego szefa i niczym dziecko schował się za plecami Hirokiego. To było silniejsze od niego.
- Na zapleczu. Tam gdzie je zostawił - rzucił spokojnie mężczyzna, wskazując dłonią odpowiedni kierunek. - Wypłata też tam leży - dodał jeszcze, patrząc wprost na Naokiego, który jakoś nie mógł się uspokoić. Kręciło mu się w głowie i miał wrażenie, że zaraz się rozpłacze.
- Ja... pójdę je zabrać - oznajmił łamiącym się głosem i ostrożnie puścił dłoń Hirokiego robiąc kilka kroków w stronę zaplecza i omal nie padając. Podtrzymał się jednak blatu lady nie do końca rozumiejąc ten częściowy paraliż.
Chłopak sprawdził torbę pobieżnie, po czym włożył jeszcze kopertę z pieniędzmi do bocznej kieszonki i skinął lekko głową. Wszystko się zgadzało. Mogli już opuścić tę knajpkę. Jednak nie zrobił tego. Zamiast tego, wtulił się mocno w Hirokiego przez dłuższą chwilę mocząc mu koszulkę swoimi cichymi łzami.
- Przepraszam - wyszeptał tylko jeszcze się nie odsuwając. - Nie wiem czemu, tak bardzo się boję... umarłbym chyba gdybym... mial tu być sam.
- Już nigdy tu nie wrócę - zagryzł nieco wargę, nabierając kilka głębokich oddechów zanim wsiadł do auta i zapiął pasy. Nadal nie czuł się najlepiej ale już było znacznie lepiej niż w barze.
- Już nigdy tu nie wrócę - zagryzł nieco wargę, nabierając kilka głębokich oddechów zanim wsiadł do auta i zapiął pasy. Nadal nie czuł się najlepiej ale już było znacznie lepiej niż w barze.
- Pewnie, wypijesz herbaty ze mną... tylko mam lekki bałagan - zaśmiał się biorąc swoją torbę i zapraszając go do środka. Zwierzaki od razu się na nich rzuciły najwyraźniej tęskniąc za swoim panem.
- Mhm... część już oddałem. Te jeszcze nie są gotowe - pokręcił przecząco głową, biorąc jednego z psiaków na ręce. - Widzisz? Jeszcze łapki nie ma wyleczonej do końca. Jak już będą gotowe to poszukam im rodziny - uśmiechnął się.
- Naprawdę? Weźmiesz go? Tego nie wydaję - pokazał na innego psiaka. Szarego z czarną łatką na oczku. - Ciapek zostaje ze mną - uśmiechnął się lekko, po czym zaparzył herbaty, po czym usiadł z nim przy stole.
- Porozmawiaj - poprosił go opierając głowę o jego ramię. - Dziękuję za pomoc dzisiaj - uśmiechnął się do niego szeroko, splatając ich dłonie ze sobą. - Zaraz spakuję rzeczy na zmianę... i będziemy mogli iść - ucałował go lekko.
- Potrzebuję dresu, żeby już nie brać twoich ciuchów do spania i czegoś na jutro - pomyślał na głos, po czym spakował wszystko do plecaka zadowolony. - I potrzebuję duuużo miłości i buziaka - ucałował go mocno w usta.
- Wezmę i zostawię sobie szczoteczkę u ciebie - pokazał mu język, po czym wtulił się w niego mocno. - Podobało mi się, bardzo... ale nie chcę ci brudzić ciuchów - ucałował go raz jeszcze i znowu. - Mhm uwielbiam twoje usta.
Naoki zamknął oczy i pozwolił mu prowadzić, złączając ich usta w jeszcze głębszym pocałunku. Pragnął go i nie mógł się nim nacieszyć. Objął go mocniej ramionami za szyję i pogłębił pocałunek.
- Kocham cię - szepnął gdy się od siebie oderwali. - Nie wiem dlaczego ale ja to po prostu wiem...
- Dobrze, chodźmy - zgodził się, wtulając się w niego jeszcze chwilę, po czym wstał. Dopakował parę ciuchów i skinął głową. Był gotowy.
- Mhm to będziesz królikiem doświadczalnym moich wszystkich włoskich pomysłów - zapewnił go z lekkim uśmiechem, po czym wysiadł z auta gdy tylko znaleźli się na miejscu. Cieszył się, że nie musi spędzać dnia samotnie.
- Nie otruję. Ni mógłbym... a nekrofobem nie jestem - roześmiał się serdecznie, po czym skinął głową odpowiadając mu tym samym na drugie pytanie. Przytulił się nieco do jego ramienia. - Twoi koledzy są straszni... - oznajmił nagle. - Takie głośne... z bronią przy pasku.
[Nie, nie xD Wymieszałam to specjalnie xD]
- Mhm, na czym jeszcze polega praca detektywa? Pracujecie nad jakąś sprawą obecnie? Jakąś trudną? Wiem, że nie możesz dużo mówić... ale tak lub nie chhyba nie zaszkodzi, nie? - uśmiechnął się szeroko.
- Un, dobrze - zsunął buty i odłożył swą torbę z ciuchami na półkę, po czym zabrał się za robienie kolacji. Kiedy wstawił wszystko do piekarnika położył się na brzuchu by chwilę odpocząć.
- Będzie gotowe za dziesięć minut - poinformował go wesoło Naoki, spoglądając na niego spokojnie. - Musisz chwilkę poczekać.
- Uhm, myślę, że do tygodnia może to potrwać, ale potem już będzie dobrze - odparł cicho, chowając na moment twarz w poduszce. - Wyposzczę cię przez tydzień - westchnął ciężko, niezbyt z tego powodu zadowolony.
Naoki wyszczerzył się w odpowiedzi, już nie mogąc się doczekać tego weekendu. Następnie wstał z łóżka i poszedł po ich kolację. Postawił wszystko na stole.
- Hiroki? Gdzie znajdę herbatę, albo sok, albo kawę albo coś do picia? - zapytałgo.
- Zaczynam się bać - przyznał szczerze Naoki i przełknął głośno ślinę czekając na werdykt z kawałkiem zapiekanki w dłoni. Patrzył jak Hiroki bierze sporego gryza, jak zamyka oczy i przeżuwa, a kiedy połknął teatralnie schował się pod stołem. - I jak? Idzie zjeść?
Naoki odetchnął głęboko, po czym skrzywił się lekko.
- Naprawdę? Zapomniałem dodać do twojej pieprzu? - westchnął cicho. - Mam uczulenie na pieprz... język mi puchnie od większej ilości. Wolę nie ryzykować. No i zapomniałem do twojej wersji dodać... do tej pory gotowałem tylko dla siebie - przyznał szczerze. - Poprawię się następnym razem.
- Po prostu o tym zapomniałem. No bo dla mnie to sprawa naturalna. Przepraszam - Naoki uśmiechnął się delikatnie, po czym zastanowił się. - Mam lekką klaustrofobię, ale dawno już jej nie odczuwałem - wzruszył ramionami. - Znaczy nie jeżdżę windą... wolę pokonać ten dystans schodami. To w sumie chyba tyle - podrapał się lekko po głowie. - Następnym razem będę pamiętał by dodać pieprzu do twojej - obiecał mu. - A ty nie masz na nic uczulenia?
- Dam, dam. Nie będę przecież sam. A jeśli nie dam, to zawsze jest jeszcze spanie pod gołym niebem - zauważył z wielkim uśmiechem. - Nie jest ona aż tak wielka, no i namiot... wiesz zawsze mogę otworzyć go na trochę - uśmiechnął się znowu, po czym wyszczerzył. - Powiem ci jak będziesz to robił - zapewnił go.
- Haha no ale nie wiesz co robisz w nocy, tak więc jak się przekonam to ci powiem - zachochotał jedząc dalej swoją zapiekankę i popijając ją sokiem. - Nie przeszkadza ci ten brak pieprzu? - zapytał zaraz.
- To dobrze - uśmiechnął się do niego Naoki, kończąc jedzenie swojej zapiekanki i teraz tylko mu się przyglądając. - Wiesz... lubię tak na ciebie patrzeć - rzucił mimochodem. - I uświadamiać sobie że nie śnię, że tu jesteś i że jesteśmy razem - przyznał szczerze.
Naoki przytulił się do niego mocniej, przymykając na trochę oczy. Ucałował go delikatnie w policzek i oparł głowę o jego ramię.
- A widzisz? Cuda czasem się zdarzają - zaśmiał się cicho.
[Okay xD Postrzelą go? :P ]
- Nie obudzisz, nie możesz - zapewnił go całując go mocno w usta i za chwilę opadając lekko tak by móc leżeć z głową na jego kolanach. - Jak tylko będziesz miał ochotę na moją kuchnię to zrobię ci coś niecoś nowego... i będę dodawał do twojej porcji pieprz - obiecał mu.
- Będę ci o tym przypominać - uśmiechnął się nieco, po czym zamknął oczy na moment omal nie przysypiając. - Dzisiaj miałem dobry dzień - zauważył wesoło. - Przełamałem parę moich strachów z różnym skutkiem... po czym spędziłem czas z mężczyzną mojego życia. To był dobry dzień - wyszczerzył się.
- Uhm zmienisz mi opatrunki po myciu? - zapytał tylko wstając i idąc do łazienki pierwszy. - A może do mnie dołączysz? - zaproponował mu z uśmiechem.
- No dobrze - Naoki skinął głową. Mimo że bardzo chciał z nim się kochać, to wiedział że nie byłby jeszcze w stanie. Nie chciał rozdrapywać ran. - Więc ja biorę wannę - stwierdził z uśmiechem. - Nie chcę ryzykować.
Naoki tymczasem wziął krótką kąpiel, po czym owinął się ręcznikiem i umył zęby, czekając na Hirokiego. Wciąż nie mógł się nadziwić tym muskułom na piersi i brzuchu mężczyzny. Oblizał lekko wargi, a kiedy Hiroki wyszedł spod prysznica dotknął dłonią jego brzucha.
- Wygląda jak stalowy - zauważył szeptem. - I czuć jakby był ze stali...
- Mhm siebie też skopałem... na samą ziemię - zaśmiał się chłopak i ucałował go mocno w usta. - Chodź profesorku, kawa stygnie - poczochrał go po włosach i poszedł do jadalni.
Naoki uśmiechnął się szeroko i odsunął dłoń od jego brzucha.
- Jesteś cudowny - wyszczerzył się do niego. - Teraz moje rany... - uśmiechnął się lekko.
Naoki skinął lekko głową i poszedł do łóżka. Położył się na nim, chowając twarz w poduszki. Nie lubił tego momentu, ale wiedział, że sam sobie nie do końca z tym poradzi. Zamknął oczy delikatnie oddychając.
- Mhm kocham cię - szepnął wstając i ubierając się w lekki dres, po czym wtulił się w ramiona Hirokiego, chcąc go zapamiętać na całą wieczność.
Naoki skrzywił się przez sen, po czym przetarł zmęczone oczy i zanim zdołał się powstrzymać ucałował wargi Hirokiego. Tak naturalnie i bez żadnych podtekstów. Na powitanie.
- Dzień dobry - szepnął sennie, obracając się na plecy i ziewając nieco. Dopiero po chwili zobaczył problem mężczyzny i wyszczerzył się do niego. - Mogę ci jakoś pomóc?
- Pomogę - zdecydował z uśmiechem siadając i pomagając mu zsunąć bokserki. Nachylił się nad nim i rozpoczął pracę ustami. Brał go od razu na głębokie gardło, a kiedy już sterczał sztywno, przłknął głośno ślinę. Zanim Hiroki zdążył zrobić cokolwiek, siedział już na nim, powoli unosząc się do góry i opadając. Skrzywił się parę razy, ale mu to nie przeszkadzało. Ujeeżdżał go powoli ale systematycznie.
- Jak już zacząłem... nie mogłem... się powstrzymać - wysapał przyspieszając trochę, by dać mu więcej przyjemności, jednocześnie samemu odczuwając ją wielką.
- Nie, nie. Przyjdę pieszo. DObrze mi zrobi taki spacer - zapewnił go z uśmiechem. - Tylko podwieź mnie w jedną stronę - ucałował go w policzek, zbierając naczynia. - Kończę twoimi zajęciami - dodał jeszcze.
- A muszę mieć lepszy powód? - zapytał go szeptem, jeszcze trochę przyspieszając, po czym dochodząc z lekkim krzykiem i kiedy poczuł, że i Hiroki doszedł, wtulił się w niego, ciężko oddychając. - Jesteś zbyt przystojny.
- Wooo no co ty! - Naoki pokręcił przecząco głową. - Nie będę ci przeszkadzał zostając dłużej. Podwieziesz mnie tylko do domku i nie bdzie trzeba zamieszania z zapasowym kluczem - uśmiechnął się szeroko.
- Mhm ale nie chcę twojej gościnności aż tak nadużywać - przyznał spokojnie, a kiedy Hiroki zwolnił łazienkę, szybko się umyl i ubrany poszedł na śniadanko. - Pachnie cudnie. Co zrobiłeś?
- Mhm może być ciekawie - zgodził się od razu smakując omletu. - Mhm jesteś niesamowity. Robisz coś z niczego.
- Hm... po prostu eksperymentować lubisz. Nigdy nie jadłem takiego omletu. Dla mnie to nowość - uśmiechnął się do niego Naoki, popijając potrawę kawą.
Naoki roześmiał się serdecznie i skinął lekko głową.
- Tak czy inaczej, jesteś wprost idealny - oznajmił puszczając mu oczko i kończąc omlet. - Dzisiaj trzymaj kciuki idę na parę rozmów o pracę.
- Złożyłem na ochroniarza w supermarkecie, potem na stacje benzynową do pomocy i do szkoły tutaj na zastępstwo w-fisty - wzruszył ramionami. - To tylko kolejny punkt do CV - uśmiechnał się szerzej.
- Jestem, ale ja nigdzie nie jadę. Mogę przejść sie pieszo do domu - zapewnił go z uśmiechem. - Chcę tylko długiego buziaka, bo przecież nie zobaczę cię dzisiaj - zauważył po czym skradł mu buziaka.
Naoki zadzwonił do niego w czwartek po południu.
- Wpadłbyś do mnie wieczorem? - zaproponował cicho. - Trochę mi smutno tak samemu - szepnął, będąc właśnie na spacerze z częścią swojej wesołej ferajny. - Na godzinkę tylko, nie dłużej - obiecał mu zaraz.
- Mhm... no dobrze. Tylko nie zamęczaj się za bardzo, dobrze? Wybacz, że ci przeszkodziłem - Naoki uśmiechnął się lekko. - Zachód słońca bez ciebie nie wygląda już tak dobrze - rzucił jeszcze. - Do zobaczenia jutro - dodał rozłączając się i rozkładając się na piasku.
Naoki tymczasem dostał posadę w-fisty w szkole w Yukan i do 13 był w szkole. Starał się jak mógł, by dzieciaki wymęczyć, wymyślając najrożniejsze ćwiczenia. Takiej pracy jeszcze nie wykonywał i coraz bardziej mu odpowiadała. Kiedy skończył poszedł do siebie i zrobił sobie co nieco do jedzonka, szykując też parę przysmakow na ognisko. Już nie mógł się doczekać wieczora.
Naoki zbiegł po schodach wraz ze swoją torbą niedbale przerzuconą przez ramię i usiadł na siedzeniu pasażera, całując Hirokiego na dzień dobry. Postawił torbę przed sobą i wyszczerzył się do niego.
- Zrobiłem małe szaszłyki na ognisko... pomyślałem że dam ci ich posmakować - wyszczerzył się do niego.
- Praca jest całkiem w porządku. Nikt mnie nie molestuje ani nie chce się ze mną zabawiać - wyszczerzył się do niego, jakby to były najważniejsze plusy pracy w szkole. - Robię za nauczyciela w-fu, a nastolatki szaleją na mój widok. Ubierają kuse spodenki i robią sobie większe dekolty w bluzkach - wzruszył ramionami. - Ale ja jestem profesjonalistą - puścił mu oczko. - Żadnego seksu w szkole - roześmiał się serdecznie. - Poza tym mam moje ciasteczko, zapracowane bardzo... - uśmiechnął się. - Mhm już nie mogę się doczekać.
- DObrze, panie władzo. Będę baaardzo grzeczny pod tym względem - obiecał mu z wielkim uśmiechem i otworzył trochę okno. - Rozbijemy namiot i będziemy dobrze się bawić caaaały weekend - dodał wyglądając przez okno by poczuć wiatr na twarzy.
- Hmmm... wymyśliłeś to doskonale - zachichotał, po czym wszedł do środka i przeciągnął się mocno, wpatrując się w morze. - To prawie jak prywatny kawałęk plaży - zauważył odkładając swą torbę na bok i zrzucając buty by wejść do wody po same kolana i przeciągnąć się mocno. Wyciągnął dłonie w stronę nieba, po czym spojrzał na Hirokiego. - Jest idealnie.
- Yes, sir - Naoki mu zasalutował wychodząc z wody. - Poszukam chrustu i drewna - przybiegł do niego jeszcze by dać mu buziaka, po czym oddalił się w poszukiwaniu suchego drewna. W końcu uzbierał całkiem pokaźną gromadkę i otarł pot z czoła. - Powinno starczyć aż do rana - zażartował, siadając na moment na piachu. - Jak ci idzie? Zaraz pomogę.
- Jest - zgodził się Naoki, otrzepując się i rozpalając ognisko, po czym usiadł na krzesełku obok Hirokiego i złapał go lekko za ręką. - Więc jak ci minął tydzień? Przeżyłeś go jakoś? Tęskniłeś troszkę? Ja tęskniłem - ucałował go w policzek.
- Jakby się nie udało rozwiązać to nie miałbyś weekendu? - zapytał go, bo chciał wiedzieć jak to w praktyce wygląda. Ścisnął jego dłoń mocniej. - Całkiem dobrze. Pierwszego dnia po pracy poszliśmy całą ekipą nauczycielską na kawę. Są całkiem fajni.
- Um ale tak nie można... bez żadnej przerwy - westchnął Naoki, przenosząc się na jego kolana, bo nagle zapragnął mocno się do niego przytulić. - Popływamy.
- Rozumiem - ucałował go w czółko i skinął ochoczo głową. - No to chodźmy popływać teraz - rzucił wesoło zsuwając z siebie t-shirt i spodnie. Został w samych bokserkach czekając na Hiroto. - I jeszcze nie uzależniłeś się od kawy?
Naoki roześmiał się serdecznie, kiedy znaleźli się już w wodzie i zaraz wylądował pod nią. Żeby nie bylo zbyt lekko, złapał Hirokiego za nogę i zmusił go do upadku chichocząc przy tym radośnie.
Naoki krzyknął lekko, po czym wyłonił się z wody ze śmiechem i zaczął chlapać Hirokiego, by w końcu wpaść mu w ramiona i ucałować go mocno kiedy padali znów do wody.
- Jesteś najlepszy, strasznie mi się tu podoba - ucałował go znów. - Płyniemy do tamtej skały i z powrotem?
Naoki naburmuszył się trochę i westchnął ciężko, chlapiąc go wodą.
- Tchórze - zauważył łapiąc się pod boki.
- Mou straszny jesteś - Naoki wywrócił oczyma i odpłynął od niego kawałek, po czym położył się na wodzie, zamykając oczy. Zrelaksował się.
- Ja ciebie też. Całym moim serduszkiem - szepnął mu chłopak jeszcze trochę dryfując, zanim skrzywił się nieco. - Hiro-chan? Skurcz mnie lekki złapał w nodze. Mogę się o ciebie wspomóc?
Naoki roześmiał się serdecznie, chowając twarz w jego szyi.
- Hiro-chan... podoba mi się brzmienie - oznajmił z uśmiechem. - Nie musieliśmy wychodzić - dodał zaraz, kiedy siedział już na ręczniku, a Hiroki rozmasowywał mu nogę. - Nie boli aż tak mocno...
- Ale będę go od czasu do czasu używał Hiroki - ucałował go delikatnie w usta. - Bo czasem będziesz moim misiem - uśmiechnął się szeroko. - Już jest lepiej - zapewnił go.
- Jak to nic nie jadłeś od wczoraj? Ty jesteś niemożliwy. Nie możesz tak robić. Musisz coś jeść - pogroził mu palcem po czym wsunął na siebie bluzę i ubrał krótkie spodenki. - Pomogę ci rozpalać ogień.
- To zdecydowanie normalne nie jest - Naoki pstryknął go w nosek i ucałował lekko w policzek, biorąc od niego kij i siadając wraz ze swoją kiełbaską na jednym leżaku. - Nie możesz tak robić, a szybsze zakończenie sprawy nie jest tu wytłumaczeniem - burknął. - Od dzisiaj będziesz dostawal do pracy bento - stwierdził po prostu.
- Jestem bardziej niż chętny, ale będę cię trzymał za rękę - uprzedził go z delikatnym uśmiechem, a kiedy przypiekł sobie kiełbaskę odpowiednio, położył ją na talerzyku i rozpoczął sią nią zajadać. - Nie szkodzi. Nie możesz się zaniedbywać. Jeszcze padniesz w trakcie pracy i nie zobaczę cię kolejny miesiąc.
- Zawsze może być ten pierwszy raz. Nie przekonasz mnie. Ja się staram nie pić... a ty o siebie nie dbasz... gdzie tu sprawiedliwość? - zapytał go twardo, po czym uśmiechnął się szeroko. - Obiecał że się postarasz o sibei dbać.
- No ja myślę - wyszczerzył się do niego Naoki. - Po prostu musisz o siebie dbać. Nie ma bata - dodał chrupiąc swoją kiełbaskę. - Wiesz, zapisałem sie na kurs na instruktora wspinaczki... więc czasem, uhm jak będziesz wracał z pracy to może uda nam się spotkać...
- Przecież ci nie wyrzucam braku czasu - zauważył spokojnie teraz robiąc sobie szaszłyka. - No i uhm może czasem by się udało, że byś mnie podwiózł do domu? - uśmiechnął się do niego szeroko. - Ja ciebie też kocham i nie chcę by coś się pod tym względem zmieniło.
- Super - ucałował go mocno w usta. - Wiem, że traktujesz nas poważnie. Dlatego właśnie nie wyrzucam ci niczego. Jesteś moim ideałem. Na ciebie czekałem całe swoje życie.
- Uhm - chłopak strasznie się przez niego zarumienił, po czym ucałował go mocno, wtulajac się w jego ramiona. - Po naszym spacerze usiądziemy na chwilę na piasku i weźmiesz mnie w objęcia? Marzy mi się to od dłuższego czasu - ucałował go znowu.
- Super, więcej mi nie potrzeba - wyszczerzył się do niego szeroko, po czym zabrał się za swojego szaszłyka, a kiedy skończył przeciągnął się lekko. - Bardzo podoba mi się nasza mała randka.
- Super, więcej mi nie potrzeba - wyszczerzył się do niego szeroko, po czym zabrał się za swojego szaszłyka, a kiedy skończył przeciągnął się lekko. - Bardzo podoba mi się nasza mała randka.
- Mhm... taki tydzień w Australii na przykład, z czego trzy dni nie wychodzilibbyśmy z łóżka - zażartował, po czym wyszczerzył się do niego. - Nadal liczę na dziki seks w radiowozie - puścił do niego oczko. - Ale to kieeedyś tam - ucałował go mocno.
- Mou ale oni nie muszą wiedzieć... mógłbyś kiedyś wyłączyć kamery, czy coś - ucałował znów jego wargi. - Kocham cię, kocham cię, kocham cię - szepnął mu do uszka, siadając mu na kolanach, przodem do niego. Objął go mocno i wtulił się w niego mocno.
- Nieprawda... przecież poszedłem ci na kompromis - zauważył wesoło Naoki. - Odpuściłem seks w celi... też mógłbyś pójść na mały kompromis i kiedyś to dla mnie zrobić. Nie teraz, nie musi być już, zaraz... tylko w ogóle - ucałował jego nosek, przytulając się mocno do niego.
- Tylko troszeczkę - wyszczerzył się do niego, po czym złączył ich usta w gorącym pocałunku, nie chcąc odpuścić nawet na momencik. Tym razem wygrał kontrolę. Śmiejąc się z jego miny, wtulił się, gdy już przerwali się całować. - Chodźmy na spacer. Słońce zachodzi. Obejrzymy niesamowity pokaz sił natury.
- Mhm czuję się więc zaszczycony i nieco zaskoczony. Nie wiem, kto był taki głupi by się nie zgodzić... tu jest przepięknie... ale może to tylko ja tak kocham naturę - przytulił się do jego ramienia ciesząc się bliskością fal, plaży, wiatru który targał im włosy i przede wszystkim bliskością Hirokiego. - Jest idealnie.
- Przepraszam - burknął. - Ale dla mnie to niepojęte po prostu - oparł głowę o jego ramię, ale zaraz go puścił i odbiegł kawałek, by obrócić się na pięcie i znów przybiec do Hirokiego i rzucić się mu w ramiona. - No i zobacz na ten widok! - oznajmił przejęty.
Naoki zadrżał pod wpływem jego słów i skinął powoli głową, po czym uśmiechnął się delikatnie i wciąż milczał. Dopiero kiedy zrobiło mu się trochę chłodniej, a ręce mu zmarzły porządnie rozmasował je sobie i spojrzał na Hirokiego, muskając jego policzek wargami.
- Troszkę mi zimno... możemy wrócić do ognia? - zapytał go po prostu.
- Czytasz mi w myślach - uśmiechnął się do niego szeroko, wkładając na siebie bluzę i kładąc się z głową na jego udach. - Z tej pozycji wyglądasz równie apetycznie co zawsze - wyszczerzył się do niego.
- Już bardziej idealnie być nie może - uśmiechnął się do niego Naoki. Nie ruszył się jednak z miejsca. Chciał by ten dzień nigdy się nie kończył. Pragnął spędzić całą wieczność z Hirokim.
- No nie wiem czy podołasz - Naoki puścił do niego oczko, powoli przełykając piankę. Usiadł wówczas i upił trochę wody. - Pychota... te pianki z ogniska są super.
- Mówisz, że bęędziemy potrzebowali cukru? - zaśmiał się całując go w policzek i zjadając ostatnią piankę.
- Ja swojego nie wziąłem z domu - uśmiechnął się lekko, wpadając mu znów w objęcia. Wtulił się w niego mocno całując go w brodę.
- Mhm prawda - zgodził się z nim, zglądając mu w oczy i uśmiechając delikatnie. Pogłaskał go po policzku i zamknął oczy oddając się pocałunkowi. Pozwolił mu trwać niemalże w nieskończoność.
Naoki obdarzył go wówczas delikatnym uśmiechem i wsunął dłonie pod jego koszulkę, badając palcami każdy skrawek jego ciała. Jego dobrze wypracowane mięśnie i te delikatne kształty. Wszystko co składało się na tę perfekcję.
Naoki przez chwilę poczuł się jak niewinna zwierzyna, patrząc na Hirokiego, ale spodobało mu się to uczucie. Zlapał go za krawędź t-shirtu i przysunął do siebie odnajdując jego usta swoimi i jeszcze raz zatapiając się w ich magii.
Naoki nie mógł powstrzymać cichutkiego westchnienia, które wyrwało mu się z ust. Przesunął dłońmi odnajdując nimi skrawek koszuli chłopaka i wsunął je pod spód badając znów jego ciało. Oblizał łapczywie wargi, gdy tylko otrzymał chwilę oddechu.
Naoki wciągnął mocno powietrze i objął go mocno ramionami, zsuwając dłonie nieco niżej, aż dotarły do pośladków mężczyzny. Wsunął dłonie za materiał jego bokserek i ścisnął jego pośladki kilka razy.
Naoki spiął się odrobinę, ale zaraz nieco się rozluźnil.
- Tylko żadnych malinek na szyi... jestem nauczycielem teraz. Nie mogę sobie na to pozwolić niestety - zrobił smutną minkę, a kiedy Hiroki dołączył drugi palec nieco się zapowietrzył zaraz jednak powoli zaczynając ruszać się na jego palcach.
- Ugh... ale to nie to samo. Nie...nie działasz...z dziećmi - wykrztusił zaciskając mocno powieki i oddychając głośno. Kiedy się przyzwyczaił złapał go rękoma za szyję i objął nogami w pasie, by wzmocnić doznania.
- Ale rzadziej niż ja - Naoki zagryzł wargi niemal do krwi tłumiąc jęk przyjemności, ale zaraz odchylił głowę do tyłu pozwalając sobie na upust energii, po czym znów złapał go za szyję, mocno go całując.
- Uhm ale i okropnie zawstydzające - jęknął Naoki, zaciskając mocniej pięści. - Straszne - sapnął znów gryząc mocno dolną wargę i jeszcze mocniej wyginając całe swoje ciało w łuk.
- Uhm... - Naoki schował twarz w swoich dłoniach, po czym roześmiał się serdecznie, obejmując mocniej Hirokiego i wtulając się w jego pierś. - Gorąco tutaj - szepnął i właśnie to miał na myśli. Było mu strasznie gorąco.
- Skąd... czekam na kolejną rundę. Tylko potrzebuję malutkiej chwili przerwy, bo to było coś... już dawno się tak nie czułem - ucałował jego pierś.
- Mhm... cieszę się - chłopak ucałował go lekko w wargi, po czym obrócił ich pozycje całkowicie. Teraz to on siedział na górze. Musnął ustami jego usta, brodę, zatrzymał się trochę dłużej na szyi Hirokiego, by w końcu przyssać się do jego sutka. Pieścił go swoim językiem dłuższą chwilę, jednocześnie kolanem pocierając jego krocze.
[Piszę takie rzeczy w pracy. Hell yeah :D]
[Szczęścara xD]
Naoki przesunął się do drugiego sutka mężczyzny, pierwszego ściskając lekko dłonią. Kiedy jednak poczuł, że Hiroki jest już gotowy usiadł na niego i powoli zaczął go ujeżdżać. Chciał dać mu różne rodzaje przyjemności.
Naoki uśmiechnął się do niego szeroko, a kiedy doszli w tym samym momencie opadł na niego przez dłuższą chwilę oddychając ciężko.
- Mhm nie ja, tylko ty jesteś najlepszy - ucałował go mocno w usta, przytulając się do niego.
- Pasuje mi, ale potrzebuję nów kilku oddechów - ucałował go znów w usta, oddychając lekko.
- Nie chciałęm do wyspy, tylko do skałki tam niedaleko - wywrócił oczyma robiąc smutną minkę. - Nadal mam siły, ale muszę chwilkę odpocząć.
Naoki zrobił dokładnie to samo, starając się nieco pobawić z Hirokim. Poznać co jego partner naprawdę lubi. Kiedy wpadł w rytm był całkiem nieźle.
- Ej to nie fair - burknął na niego Naoki czując zalewającą go falę przyjemności. Postanowił więc potraktować go tą samą bronią. Ostrożnie wsunął w niego jeden palec a potem drugi i na tym się zatrzymał. Zaczął go nimi pieścić, cały czas ssąc jego główkę penisa. Drugą dłonią bawił się jądrami chłopaka.
- No to zachowuj się fair - Naoki jeszcze chwilę poruszał palcami w jego wnętrzu zanim wyciągnął je i wziął penisa Hirokiego głęboko w gardło.
Chłopak poczynał sobie z nim coraz odważniej. Szybko operował językiem, biorąc go raz po raz aż po jądra. Ściskał też nieco jego jądra i nie pozwalał mu nawet na chwile wytchnienia, samemu czując że już niewiele mu brakuje do wystrzału.
[Haj haj, zaraz sie zrobi]
[Ok, karta jest... ten chłopak starzeje się i wygląda coraz młodziej T^T]
Naoki zacisnął mocno powieki i doszedł z cichym jękiem, czując równocześnie smak spermy na języku. Oblizał się łapczywie i uśmiechnął szeroko do Hirokiego.
- Pyszny jesteś.
- Nie prawda. Po prostu staram się ciebie wyczuć - ucałował jego usta, przytulając się mocno do niego i nie chcąc go puścić.
- Nie obiecuję. Zobaczysz. Jeszcze będziesz dzięki nim przyjemność odczuwał - pokazał mu język, obejmując go ramionami i całując namiętnie w usta. - Przekonam cię kiedyś do nich.
- Nie odpuszczę - Naoki wtulił się w niego jeszcze mocniej zamykając oczy. - Poleżymy na kocy... - nie dokończył zdania zasypiając w jego ramionach.
Naoki był pierwszym który się obudził. Po cichu wygrzebał się spod kocyka i biorąc ze sobą swoje bokserki oraz ręcznik poszedł do wody żeby trochę się umyć. Nie potrzebował niczego. Wszedł do wody nagusieńki na szybko się myjąc, po czym wciągnął na siebie bokserki i wracając ubrał też t-shirt oddychając świeżym powietrzem.
- Bardzo dobrze, z tobą u mojego boku - Naoki ucałował go lekko, kiedy ten wyszedł z wody. - Zrobię lekkie śniadanko. Usmażony chlebek z ognia. Może być?
- Przepraszam. Potrzebowałem świeżego powietrza. Odezwał się we mnie lęk przestrzeni jak spałeś - uśmiechnął się lekko. - Ale już jest dobrze - zapewnił go. - To był mały niepokój - wyszczerzył się podając mu kilka kromek chleba, sobie biorąc dwie.
- Ej, gdybym nie chciał tego zrobić to bym ci powiedział - burknął na niego Naoki. - Nie przeszkadzał mi ani seks ani namiot. Byłeś tuż obok mnie więc się nie bałem. Dopiero jak się obudziłem a ty jeszcze spałeś to poczułem lekki niepokój. Ale wyszedłem z namiotu i już jest w porządku. Chętnie powtórzyłbym taki wyjazd, więc mi nie mów, że już tego nie zrobimy. Dopiero wtedy będę smutny.
- Ja z tobą też - zapewnił go Naoki, opierając głowę o jego ramię i przymykając oczy. - Uwielbiam cię - ucałował go w policzek. - I nie chcę już nigdy wyobrażać sobie życia bez ciebie... więc żadnych większych urazów podczas pracy - klepnął go w udo.
- Nie umieraj - objął go mocniej ramionami nie chcąc go puścić, po czym jednak wstał i przeciągnął się mocno, zerkając na zegarek. - Chodźmy na mały spacer i małe wspinanie się po klifie - zaproponował biorąc swój plecak, gdzie miał odpowiedni sprzęt do wspinaczki. Przygotowany do tego.
- A tam, na wspinaczkę zawsze jestem gotowy - napiął dla żartu swoje muskuły. - No chodź - pociągnął go za rękę. - Weź tylko dobre buty, bo inaczej poranisz sobie stopy.
- Oj no chooodź - poprosił go, przytulając się do niego mocno. - Pożyczę ci moje. Masz ten sam rozmiar, sprawdziłem - puścił do niego oczko, całując go mocno w usta. - Nie daj się prosić. Zrób coś spontanicznie.
- Ekstra - Naoki wyszczerzył się zadowolony, po czym skinął głową, zgadzając się na taki warunek. Nie wstał już z jego kolan tylko wziął sobie kromkę chleba. - Będzie fajnie, zobaczysz - zapewnił go.
- Popływamy trochę - uśmiechnął się delikatnie, wciskając w niego nosek. - Kocham cię.
- I nie jesteś rozczarowany tym że mam jakieś dziwne pomysły i nagle z randki na plaży robi się trochę wspinaczki co? - zaśmiał się obejmując go mocniej ramionami i patrząc mu prosto w oczy. - Ja też nie chcę by się kończyły.
- Następnym razem włóż buty do bagażnika - puścił do niego oczko, po czym podał mu drugą parę butów trekkingowych. - Chodźmy kochanie - ucałował go mocno w usta. - Chodźmy zobaczyć jak to wszystko wygląda z góry.
- Będę cię dziś asekurował - wyszczerzył się do niego nawet mocniej. - Więc nic się nie martw - dodał zaraz wskakując mu jeszcze na trochę na plecy. Wtulił się w niego mocniej i ucałował jego kark. - Tak bardzo cię kocham, że sobie tego nie wyobrażasz.
- Będę uważał - obiecał mu, znów całując jego kark i obejmując mocniej ramionami. - Mhm... naprawdę? To jak daleko sięga twoja wyobraźnia? - zainteresował się.
[Nie planuję wypadków podczas wspinania - just letting you know in case you thought so]
- Moja sięga jeszcze dalej. Widzisz horyzont? Więc moja wyobraźnia sięga tysiące kilometrów za nim. Jest przeogromna - pokazał dłońmi, po czym podał mu odpowiedni sprzęt i pomógł mu go założyć instruując spokojnie co do czego służy i jak powinien się nim posługiwać.
Naoki nadał całkiem niezłe tempo chcąc jak najszybciej zdobyć szczyt. Po dobrych 30 minutach wspinaczki, wreszcie odetchnął głęboko, rozpościerając dłonie. Pomógł Hirokiemu na ostatniej prostej i przytulił się do niego mocno. - Zobacz jak tu pięknie - szepnął zauroczony krajobrazem.
- Wiem, ale chciałem ci pomóc - uśmiechnął się do niego szeroko. - Nie mów tak, baka - trzepnął go w głowę. - Zachowaj sobie te uwagi dla siebie. Nie chcę ich wiedzieć. Mój tyłek ostatnio wiele przeszedł.
- Przestań już go tak komplementować - znalazł sposób by dać mu kuksańca w brzuch. Dość lekkiego, ale jednak. Dopiero wówczas wyszczerzył się do niego i musnął jego usta swoimi.
- Nie ma żadnego ciacha na horyzoncie. Możesz spać spokojnie - uśmiechnął się lekko, wtulając glowę w jego pierś. - Tylko nie daj się zabić, ani nic... - poprosił go szeptem.
- To dobrze. Cieszę się i tak masz trzymać. Bo jak umrzesz to i tak cię znajdę tam po drugiej stronie... i nakopię ci na dupę - ostrzegł go zaraz śmiejąc się radośnie. - Okay możemy schodzić powoli.
- No nie wiem... najpierw będę na ciebie wściekły, że na siebie nie uważałeś. Dostaniesz porządną zjebkę, a potem... potem pewnie złość przejdzie. Nawet nie myśl o szpitalu - poprosił go, obejmując go mocniej ramionami i całując namiętnie.
- Będę będę. Nie cały czas... no wiesz popsioczę trochę i będę odwiedzał - zapewnił go z uśmiechem. - Ale nie myśl sobie o żadnym seksie w szpitalu - pogrozil mu palcem przed nosem.
- Schodzimy - zgodził się chłopak ruszając dziarsko w stronę dłuższego, ale znacznie łagodniejszego zejścia.
- Uhm ja? Nie obchodzę urodzin. Z każdym rokiem staję się coraz brzydszy i czekam na pierwsze zmarszczki - roześmiał się widząc jego minę. - A Ty kiedy masz urodzinki? Kiedy mam szykować niespodziankę?
- Dwódziestego ósmego grudnia - skapitulował uznając, że jednak może mu powiedzieć, a kiedy dotarli do plaży na moment przycupnął na pieńku, rozbierając t-shirt i spodnie. - Wskakujemy do wody na ostatnie pluskanko - zdecydował.
- Wow a co to za wybbuch miłości? - zapytał go ze śmiechem Naoki, wtulając się w niego, by zaraz paść do wody.
- Mhm... będziesz musiał się przyzwyczaić michu - Naoki chlapnął go jeszcze wodą, zanim położył się tuż obok niego, pozwalając wodzie się nieść. Dryfował, łapiąc Hirokiego z rękę.
[nie mam pojęcia... pewnie będzie dużo wódki ;)]
- To chociaż jakaś wieczorna rozmowa przez telefon czy coś - zaproponował cicho, po czym objął go mocno lekko przez to podtapiając. - No bo będę tęsknił - zapewnił go.
- Nie szkodzi - ucałował go lekko, po czym wyszedł z wody bo zrobiło się nieco chłodno. - Zbieramy się? - zapytał go spokojnie. - Muszę trochę się przygotować... jestem niedoświadczonym nauczycielem jeszcze - usprawiedliwił się.
[mam inny dym w planach ale może poczekać xD uhuhu co ty tam planujesz?]
Naoki rozsiadł się wygodnie na murawie, gdzieś na środku boiska, by zaraz rozłożyć się na niej wygodni. Odpowiadało mu to, chociaż wiedział, że nauczyciele patrzą na niego z góry. Słysząc dzwonek telefonu bez namysłu odebrał go.
- Cześć, jadłeś już bento, które ci dziś zostawiłem pod drzwiami? - zapytał go tytułem wstępu. W końcu Hiroki musiał o siebie dbać.
[poootem :D]
- Mhm - Naoki zastanowił się chwilę w głowie przerzucając swoje plany na kolejny dzień. - Oke, ale jest mały szkopuł... moje wszystkie garniaki zostały w Tokio. Nie brałem ze sobą żadnego - wzruszył lekko ramionami. - Myślisz, że zwykła marynarka i czarne spodnie starczą?
[nic takiego xD wymuszę tylko na Hirokim trochę wolnego :D ]
- Ne, Hiroki? - Noki zacisnął lekko wargi zatrzmując go nieco dłużej przy telefonie. - A mógłbyś dziś po pracy wpaść? Na pół godziny? Mam dzisiaj sphagetti. Całkiem niezłe...
[hahaha hahaha *złowieszczy śmiech* powiało grozą xD]
- Ekstra, to do zobaczenia wieczorem - Naoki wstał z miejsca i rozłączył się, bo miał zaczynać kolejną godzinę lekcyjną. On też już nie mógł doczekać się na to spotkanie.
[Hahaha xD nie będzie tak źle, obędzie się bez wyrwanych kończyn :P]
- Haaai! Moment! - Naoki chwilę jeszcze krzątał się po mieszkaniu, po czym otworzył mężczyźnie mając na sobie sam fartuszek kuchenny. - Okaeri - wyszczerzył się do niego, widząc to zaskoczenie na twarzy. Ucałował go mocno. - Uznałem, że przyda ci się chwila relaksu - puścił do niego oczko.
[A nie pocieszyło? o_O]
- Nie jestem - Naoki objął go mocno ramionami za szyję i zatrzasnął za nim drzwi, wpijając się w jego usta. - Ale chciałbym cię zrelaksować, dając ci odrobinę przyjemności - szepnął mu do ucha.
[Kurczę... no to dodam że nie będzie tracenia władz w kończynach ani śpiączek? xD Teraz uspokojona? :D]
- Mhm no skoro nie chcesz - Naoki zrobił smutną minkę i puścił go wycofując się do salonu. Mimo to kręcił seksownie tyłkiem, kiedy szedł po swoje bokserki.
[No wreszcie xD]
- Mhm no wreszcie - Naoki wywrócił oczyma, po czym obrócił się w jego ramionach, by przyssać się do jego ust. Całował go mocno i zapalczywie. Chciał się nim nacieszyć na zapas.
- Mhm mój osobisty zboczuch - Naoki uśmiechnął się szeroko, powoli zsuwając spodnie mężczyzny i pieszcząc jego napęczniałego penisa przez bokserki. Jednocześnie czul falę gorąca i narastające podniecenie.
Naoki jęknął cicho czując jego dłoń na swoim penisie i odetchnął głęboko przystępując do lekkiego ataku. Położył dłoń na ustach Hirokiego i z delikatnym uśmiechem, kucnął tuż przed nim, biorąc jego męskość w usta.
- Mhm no wiesz... a chciałem ci dać przyjemność - szepnął chłopak zaraz jednak się uśmieechając i pozwalając mu działać. Cieszył się, że ma go przy sobie.
Naoki sapnął ciężko, opierając czoło o swoje dłonie na ścianie. Chwilę oddychał ciężko, po czym skinął wreszcie głową, pozwalając mu ruszyć. Serce waliło mu jak młot i niemal miał problem z oddychaniem, tak bardzo podniecony już był.
Naoki zacisnął mocniej pięści, kiedy nadchodziła fala największej przyjemności. Krzyknął lekko, wyginając się nieco do tyłu i niemal upadł na miękkich nogach. Oddychał chrapliwie dopiero po dłuższej chwili odwracając się do równie wymęczonego Hirokiego.
- Prysznic i jedzonko - zdecydował smakując usta mężczyzny i obejmując go mocno. - Kocham cię.
- Mhm zwierzaki biegają w ogrodzie - wskazał wyjście na taras zakończone ogródkiem. Wtulił się w niego mocno. - Wybacz, że tak cię zatrzymuję. Chciałem spędzić z tobą trochę czasu - ucałował go w policzek.
- Dam radę, dam - zapewnił go chłopak i nieco chwiejnym krokiem poszedł do łazienki. - Razem, ale bez brykania - pogroził mu palcem i ucałował mocno.
- Nie ma za co kochanie. Przyjemność po mojej stronie - znów go pocałował, po czym puścił na nic wodę z wielkim uśmiechem na twarzy.
[Wiem, wiem ale nie mogę teraz jakoś... nie chcę im związku zjechać. Smutna jakaś jestem a to się nakimś odbije... wolę by oberwało się Naokiemu niż znowu Ryu...]
Naoki natomiast zabrał się za spaghetti. Zrobił je błyskawicznie, bo musiał jedynie wykończyć. Postawił pachnącą miskę pełną smakowitego jedzonka przed Hirokim. Dodał do tego zimną wodę do picia.
- Smacznego - wyszczerzył się do niego.
[Ogólnie jakoś tak... wracam do Polski niedługo, jestem zmęczona pracą... i ech coś mi ostatnio nie idzie]
- Dzięki - uśmiechnął się nieco, jedząc swoją porcję. - Nie jestem super kucharzem. Umiem tylko robić parę dań - zapewnił go.
[No wiem... ale i tak go pewnie trochę skrzywdzę. Ale bez śpiączek i innych bajerów. Wiesz, nie chcę jego marzeń wspinaczkowych niszczyć]
Naoki nie mógł się oprzeć i ciągle go obserwował. Chłonął jego osobę, chcąc przebywać jedynie z nim i już nigdy go nie puszczać do pracy. Sam również jadł swój posiłek. W połowie wstał i wpuścił zwierzaki, dając im trochę jedzonka i picie. Wrócil do stołu. - Kocham cię, wiesz? Bardzo.
[Nie rozwale zwiazku :D i sexmachiny :P]
- Jak dużo? I dostanę jeszcze buziaka pożegnalnego? - zapytał go kończąc swoje danie i przesiadając się mu na kolana. Objął go mocno ramionami, patrząc mu prosto w oczy.
- Odprowadzę cię - zdecydował Naoki idąc z nim aż do samochodu i kiwając mu na pożegnanie. Następnego dnia, czekał na niego pod komisariatem policji o umówionej godzinie, ubrany w biały t-shirt, czarną marynarkę w sportowym stylu oraz czarne rurki.
- Nie ma za co. Trochę się tylko tremuję - przyznał mu oddychając głęboko. Zapiął pasy i skupił się na drodze. - Mogę być cały czas przy tobie co nie? No bo nikogo tam nie znam...
Naoki przysunął się nieco bliżej niego, delikatnie przytulając się do jego ramienia. Wiedział, że Hirokiemu musiało być ciężko, kiedy zobaczył swoją byłą żonę. Mógł spokojnie się jej przyjrzeć, kierując spojrzenie za wzrokiem mężczyzny. Bez ceregieli wtulała się w ramiona jakiegoś mięśniaka szlochając wielce.
- Kim była dla ciebie ta kobieta? - zapytał cicho Naoki w drodze do samochodu, a kiedy stali tuż przed nim uśmiechnął się szeroko już mając zgadzać się na propozycję, kiedy była Hirokiego wpadła mężczyźnie w ramiona i prychnęła porządnie obrzucając jego samego spojrzeniem.
- A co? Zazdrościsz, a może twoja dziurka co nieco już szwankuje, hę? Za mocno się rozciągnęła? - uniósł lekko brew Naoki. - Jaka szkoda - wywrócił oczyma podchodząc bliżej do Hirokiego i mocno go całując na jej oczach. - Ale Hiroki jakoś nie narzeka na brak adrenaliny przy moim boku - uśmiechnął się łagodnie.
Prześlij komentarz