niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4001 – 4200 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

Ryu usiadł na kanapie w salonie i odetchnął głęboko, teraz rozmasowując sobie trochę nogi. Bolały jak diabli, ale nie chciał za dużo narzekać.
- Jun-chan? Zrobisz nam herbatki? - zapytał gdy tylko ten pojawił się w salonie. - Wypiłbym jakiejś dobrej - przyznał z uśmiechem.

Naoki pokręcił przecząco głową i uśmiechnął się jeszcze szerzej.
- Ta-je-mni-ca - oświadczył wesoło i obrócił się w jego ramionach by go ucałować. - Ale był dobry i byłeś w nim ty - zdradził rąbek tajemnicy. - Strasznie mocno cię kocham - dodał jeszcze.

- Ano, niech się dzisiaj wybawią - uśmiechnął się Tomo biorąc dwie miseczki i jadąc z nimi już do salonu. Postawił je na stole, gdzie dzieciaki już rozłożyły plansze do gry.

Mara_Jade pisze...

- Nic, uznałem, że jesteś jeszcze młody - zaśmiał się chłopak, padając na kanapie i biorąc sobie podusię pod głowę. - Trochę się zmęczyłem.

- Nie, nie... nic takiego nie robiłeś, co musiałbyś robić na jawie... trzymałeś mnie za rękę i przytulałeś. Biegaliśmy po plaży, takie tam głupotki - wymamrotał tylko.

- Gramy w Dixit - odparła dziewczynka i zaraz zaczęła wyjaśniać zasady.

Mara_Jade pisze...

Chłopak sięgnął sobie po herbatkę i upił jej trochę.
- Nie wiedziałem, że tak się dziś zmęczę - przyznał ze śmiechem. - Chodzenie mnie dobiło... i chyba muszę kupić nowe buty - pokazał mu czerwone palce od nóg. - Obcierają mnie.

- Naprawdę... to był słodki sen, a nie erotyczny - wymamrotał cicho. - Takie słodkie rzeczy też lubię - naburmuszył się trochę.

Tomo ucieszył się, że wybrali akurat taką grę. Nie było w niej zbyt wiele elementów do współzawodnictwa a więcej do śmiechu. Skojarzenia do obrazków stawały się coraz bardziej wymyślne i trudno było dopasować do nich swój obrazek.

Mara_Jade pisze...

- Później... po prostu chyba przyzwyczaiłem się, że dużo nie chodzę i jakoś tak... - wzruszył ramionami. - Ne... przyjdziesz tu do mnie się poprzytulać?

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Ja prosty chłopak jestem. Niewiele mi do szczęścia potrzeba - zaepwnił go.

- Wujku? A poczytasz mi do snu? - zapytała zaraz mała, pomagając im składać grę.
- Poczyta, poczyta, ale najpierw do kąpieli - zdecydował Tomo.

Mara_Jade pisze...

Ryu przytulił się do niego mocno, w dłoniach nadal trzymając swą herbatkę.
- Mhm jest dobrze. Podoba mi się takie zakończenie dnia - przyznał szczerze.

- Ja ciebie też - ucałował go jeszcze, zanim ostatecznie poszedł do łazienki.

Dziewczynka ucieszyła się od razu i wtuliła mocno w Takano, dając mu buziaka w policzek. Zaraz grzecznie poszła z nim do łazienki, a Yuya pomógł Tomo pozmywać naczynia.
- Wujku, kochasz mnie?
- Co to za pytanie? - zdziwił się Tomo, zerkając na chłopca i odkładając trzymany w dłoniach kubek. Podjechał do niego i złapał go za rękę, a potem pociągnął na kolana. - Oczywiście, że tak - uśmiechnął się lekko. - Jesteś członkiem naszej małej rodziny. Bardzo cię kochamy. I ja i tata - zapewnił go.
- Uhm... i nie oddacie mnie?
- Yuya... nigdy nam to przez myśl nie przyszło. Nawet jak broisz odrobinę. Co się stało? - zapytał go poważnie.
- Mój kolega mi napisał smsa... i zapytał, kiedy mnie wyrzucicie... - pociągnął nosem i schował się w koszulę Tomo cicho płacząc. - A ja nie chcę być wyrzucony...

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - upił znów trochę herbaty i odłożył kubek na stolik, a potem bezkarnie mocno przytulił Juna do siebie. - Mhm mówiłeś coś o jakimś koncercie - przypomniał sobie.

Naoki w tym czasie wyszedł na zewnątrz by zamówić im śniadanie. To wówczas usłyszał krzyk i chwilę później jedna z pokojówek oświadczyła, że znalazła trupa w pokoju gości. Chłopak poczuł się nieco słabiej, ale utrzymał fason. Nie poszedł jednak za resztą gapiów, tylko wrócił do ich kwatery.
- Uhm Hiro-chan, ktoś znalazł trupa - wymamrotał cicho.

- Mhm... kolega Yuyi nagadał mu, że go wyrzucimy jak będzie niegrzeczny - Tomo pokazał Takano wiadomości od tego chłopaka, w których to dzieciak obrażał chłopca.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja chętnie tam z tobą pójdę - zapewnił go zaraz Ryu. Rzadko się zdarzało, by Jun zapraszał go do baru, więc łapał się każdej okazji. - Poza tym... lubię akustyczną muzykę. Tyle jej słuchasz w samochodzie, że się z nią osłuchałem - uśmiechnął się szerzej. - I polubiłem.

- Zaraz... zaraz to sprawdzimy - zapewniła go dziewczyna i wybiegła z pokoju by poprosić o odpowiednie dokumenty. Naoki w tym czasie znalazł mężczyznę z aparatem i pożyczył go od niego, zaraz przeciskając się przez tłum.
- Aparat jest, policja będzie za 25 minut - mruknął robiąc pierwsze zdjęcia ofiary. Tyle się naoglądał zdjęć z miejsc zbrodni, że w miarę ogarniał jak powinny być robione.

Chłopiec skinął lekko głową i trochę się uspokoił. Jeszcze chwilę poprzytulał się do Tomo, a potem poszedł mocno objąć Takano.
- Tato? Posiedzisz dziś ze mną aż zasnę? - poprosił go cicho.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął tylko głową ciesząc się, że może się do niego poprzytulać i nikt mu w tym nie przeszkadza. Przymknął na moment oczy, czując zmęczenie.
- Jutro masz wolne też? - zapytał go cicho.

Naoki uniósł lekko brew, ale nei zaprotestował. Nie bardzo wiedział jak ma teraz przegonić ten tłum. Popatrzył po twarzach gapiów i klasnął w dłonie.
- Ok, proszę państwa do swoich pokojów. Nikt się z nich nie rusza. Sprawca tego zamieszania wciąż może tu gdzieś być - zauważył spokojnie. - Proszę się rozejść i pozwolić mu pracować w spokoju - dodał jeszcze. - Im szybciej to zrobicie, tym szybciej będzie po sprawie. Nikt nie opuszcza hotelu - dodał zaraz, zerkając na właściciela, który skinął lekko głową i wydał odpowiednie polecenia. - Będziemy też musieli obejrzeć nagrania z kamer...

Chłopiec skinął głową i powoli poszedł do łazienki, a Tomo westchnął ciężko, zaciskając pięści.
- No co za... skur... bachor - burknął. - Takie rzeczy pisać. Przecież to podłe.

Mara_Jade pisze...

- No ok, bo ja jutro mam wolne. Zrobię jakiś obiadek czy coś - uśmiechnął się do niego. - Ale wieczorem muszę iść do tej galerii... jest gala... i każdy autor powinien się tam pojawić - westchnął, bo się tym denerwował. Nigdy na takiej nie był i kompletnie nie wiedział co powinien powiedzieć i jak się zachować.

Naoki w tym czasie ostatecznie uporał się z tłumem i sam odsunął się na bok, by nikomu nie przeszkadzać. Kiedy policja przyjechała poszedł do pokoju, ostatecznie zostawiając ich w spokoju. Spakował ich rzeczy i przebrał się tylko w swoje ciuchy.

- Nie powinno - zgodził się, łapiąc go za rękę. - Ale zdarzyło się i mały zaczął mnie pytać czy go kocham...

Mara_Jade pisze...

- Możesz - uśmiechnął się lekko. - Ale będziesz msiał przyjść jako profesor niestety - westchnął cicho. - No bo tam będzie sporo ważniaków z uczelni - przyznał szczerze. - Uhm zrobiłbym taką imprezę, ale mieszkamy razem a ja nie chcę żebyś musiał z domu uciekać...

W tym czasie Naoki grzecznie siedział w ich pokoju i nie wychylał z niej nosa. Trochę w obawie spotkania mordercy, ale głównie by im nie przeszkadzać. Dopiero koło 4 po południu zrobiło mu się trochę słabo, więc wyszedł z pokoju i po cichu prześlizgnął się do całkiem pustej restaurcaji.
- Zamknięte - poinformował go policjant. - Pan wraca do siebie. Póki nie ustalimy kto zabił, mają państwo zakaz ruszania się z pokojów.
- Ja rozumiem i nigdzie nie pójdę, ale jestem zwyczajnie głodny - odparł cicho Naoki.

- Mhm będzie. Na pewno będzie dobrze - ucałował go w dłoń.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową.
- Może pójdziemy gdzieś na piwo, a potem wrócę do domku i się poprzytulam do ciebie - zdecydował z delikatnym uśmiechem. - Nic się nie stało - wzruszył ramionami. - Przyzwyczaiłem się... przykro mi, że nie mogę cię poznać z moimi kumplami, ale nie mogę bo jeszcze coś chlapną - westchnął ciężko. - Więc większe imprezy muszę sobie odpuścić.

- Uhm wybacz, zgłodniałem... - Naoki przemknął się koło policjanta wraz z Hirokim. - Nie chciałem przeszkadzać, ale w głowie mi się trochę kręci... kulkę ryżową tylko i będzie lepiej - wyjaśnił szybko.

Chłopiec przytrzymał ich za ręce dopóki nie zasnąłl spokojnie. Tomo ucałował go wówczas w czoło.
- Nic mu nie będzie. Po prostu trochę dorósł i takie komentarze nabierają dla niego większego sensu, nie? Może nawet nie myślał o tym wcześniej... ale jak ktoś zasieje ziarnko niepewności to potem nie można przestać myśleć nie? - zerknął na Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tak będzie lepiej - ucałował go w policzek i wyprostował się na kanapie. - Pójdę się położyć. Coś padam dzisiaj - westchnął ciężko.

- Wybacz - powtórzył Naoki, siadając z nim przy jednym ze stołów i nabierając trochę ryżu na pałeczki. - Jak wam idzie? - zapytał cicho, bo zaczynało mu brakować Hirokiego i chciał go choć na chwilę zatrzymać dla siebie.

- I będziemy zapewniać - ucałował go w policzek. - Uhm ok... to ja się szybko umyję, a potem ty, ok? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową. Nie chciał jeszcze spać z nim w sypialni.
- Myślałem o kanapie - wzruszył ramionami. - Dobrze mi się na niej spało - uśmiechnął się lekko.

- Mhm to dobrze - ucieszył się chłopak, zjadając teraz pierożka. - O... naprawdę byłem głodny - westchnął błogo. - Nie będę wam bardziej przeszkadzał - obiecał mu.

- Okay - Tomo ucałował go mocno i pojechał do łazienki.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... okay - zgodził się tylko chłopak i uśmiechnął nieco, a potem poszedł już się umyć. Wybrał prysznic bo szybciej i równie dokładnie, a potem od razu do wyrka. - Dobranoc - ucałował jeszcze Juna i pojechał do łóżka.

- Uhm... a co z wyciekami śledztwa? Przecież zawsze mnie wyganiasz - wycelował w niego pałeczkami i uśmiechnął się szeroko. - Dlatego ci to teraz ułatwiam i nie musisz mnie wyganiać - puścił do niego oczko, wracając do ryżu.

Nie musiał długo czekać. Chłopak wrócił szybko, z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Dzisiaj będę spał na tobie - zapewnił go wesoło.

Mara_Jade pisze...

Ryu za to spało się dobrze, choć wciąż sądził, że na kanapie śpi się lepił. Przyzwyczajony był do twardszego podłoża i choć starał się nie narzekać, trudno było mu się od tego odzwyczaił. Dlatego gdzieś w środku nocy przeniósł się na kanapie i tam został aż do rana.

- Mhm ok, powodzenia - Naoki uśmiechnął się do niego tylko i wrócił do swojego jedzenia. Postanowił się nie spieszyć, ale też nie nadużywać cierpliwości policjanta, który go teraz mierzył twardym spojrzeniem. - Ech no co? Zazdrościsz mi czy jak?

Tomo od razu się na niego położył wtulając głowę w jego pierś.
- Mhm tak lepiej - szepnął całując go. - Dobranoc.

Mara_Jade pisze...

Ryu obudził się trochę później, przeciągając się przy tym lekko i wsiadając na wózek. Pojechał sobie zrobić kawy i wraz z nią usiadł do oglądania wiadomości.

Chłopak skończył jeść i posprzątał po nich obu, a potem udał się do pokoju, naprawdę nie chcąc się mieszać. Im szybciej Hiroki sobie poradzi tym lepiej. Mimo to korciło go i to bardzo, więc w końcu wyszedł na balkon i zerknął na wspomniane okno. Z pozoru wszystko grało, ale tuż pod jego oknem rosły krzaki. Być może coś spadło, gdy sprawca wchodził lub wychodził po zamordowaniu? Bez przekonania wystukał smsa do Hirokiego ze swoim pomysłem, choć sądził że ten już to sprawdził.

Tomo zasnął trochę później, przez długi czas słuchając bicia serca Takano. Odetchnął głęboko ciesząc się że wciąż może to robić.

Mara_Jade pisze...

- Hej, nie... nic się nie stało - Ryu od razu odstawił kawę. - Zrobić ci coś do picia? Jedzenia? Na co masz ochotę?

Naoki od razu się trochę rozweselił i ucałował mocno swojego mężczyznę, a potem stanął tuż za nim i zaczął mu rozmasowywać ramiona.
- Dobra robota, detektywie - ucałował go w policzek.

Tomo wrócił do pracy, gdy tylko mogli wejść do domu. Cieszył się, że wreszcie może to zrobić. Chodził już zdecydowanie lepiej, a niedługo miał mieć ściągany opatrunek. Czekali jeszcze tylko na powrót pana Tanaki.
- Planujemy zrobić mu małe przyjęcie powitalne - oznajmił Takano, kiedy siedzieli przy obiedzie. Yuya był jeszcze w szkole na zajęciach pozalekcyjnych. - Jakieś niewielkie, w gronie pracowników. Użyczysz nam sali u góry? Będzie miło, jeśli też dołączysz - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, to zrobię jajka na miękko i tosta - zdecydował z lekkim uśmiechem oddając mu buziaka.

- A tam, jaki tam ze mnie asystent - wzruszył ramionami i usiadł mu na kolanach by się pzytulić - Nie szkodzi. Ważne, że teraz cię mam - ucałował go znowu.

- Mhm wiem, wiem. Wyszykujemy go - skinął lekko głową. - Hm tort? Oj ja myślałem o małym przyjęciu... bez większych bajerów. Kawa i może jakieś ciasto - zaproponował. - Ale jeśli chcesz tort to nie mam nic przeciw.

Mara_Jade pisze...

Ryu w tym czasie przygotował śniadanko i postawił wszystko na stole. Uśmiechnął się do swojego mężczyzny, samemu siadając na krześle.
- Dobry trening miałeś? - zapytał go wesoło, biorąc się za swoją herbatkę.

- To nic, ja rozumiem to przecież - pogłaskał go po włosach i wtulił się w niego. - Byłeś super - zapewnił go. - Wybacz za tego smsa, ciekawość mnie zżerała - uśmiechnął się do niego.

- Jasne, niczego nie zaplanuję - obiecał mu wesoło. - Pojedziesz dzisiaj po Yuyę, nie? - zapytał go zaraz. - Kupisz mi gitarę wtedy? - podał mu model jaki chce i odliczoną kwotę. - Prooszę.

Mara_Jade pisze...

- No tak... ale po plaży musi się trudniej biegać - wysunął taki wniosek chłopak, bo przecież sam nie mógł biegać. - Tak słyszałem...

- Za chwilkę. Jeszcze minutka przytulania - poprosił go Naoki. - Spakowałem nas już - dodał zaraz.

Tomo pokręcił przecząco głową.
- Muszę zamówienie zrobić i zapłacić za nie - wyjaśnił spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, bardzo chętnie. Weźmiemy Kiarę ze sobą - uśmiechnął się szeroko wcinając swoją porcję śniadanka.

- To dobrze - uśmiechnął się do niego i pocałował go mocno. - Cieszę się że jesteśmy tu razem.

- Tatuś... musisz iść do pani - Yuya zatrzymał go zanim wszedł do auta. - No bo jak nie byłem w szkole to były spotkania z rodzicami... i pani koniecznie chce cię widzieć.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, miłego dnia - Ryu dał mu buziaka i zaraz upił trochę herbaty. - Ja póki co siedzę i obijam się w domku.

- Wiem, wiem - Naoki niechętnie opuścił jego kolana i złapał za torby. - Możemy iść.

Chłopiec poprowadził go do pokoju nauczycielskiego i przedstawił go jego wychowawczyni.
- Dzień dobry - kobieta uśmiechnęła się lekko. - Proszę. Napije się pan czegoś? Kawy czy herbaty?

Mara_Jade pisze...

Ryu spędził ten czas w domku na czytaniu książek, obrabianiu zdjęć i zabawie w internecie. Mark zaproponował mu swego czasu stworzenie własnej strony internetowej i rozpoczęcia własnej działalności. On sam nie miał pojęcia jak to zrobić, więc dzielnie się uczył w wolnych chwilach jak założyć stronę internetową od podstaw.

Naoki wyciągnął dłoń po kluczyki, gdy znaleźli się przy aucie.
- Ja prowadzę, pamiętasz? - uniósł lekko brew, zadowolony że tak się właśnie umówili.

- Ale spokojnie. Yuya bardzo dobrze się uczy - zapewniła go otwierając dziennik i pokazując mu oceny chłopca. - Zdarzają mu się gorsze dni, ale nie grozi mu pozostanie na kolejny rok w tej samej klasie - zapewniła go szybko. - Zauważyłam jednak, że Yuya nie chodzi do żadnej szkoły wieczornej. Nie planują państwo mu kariery? Już od początku powinno się myśleć o przyszłej ścieżce, a Yuya ma spore predyspozycje...

Mara_Jade pisze...

Ryu automatycznie zamknął laptopa. Póki co nie chciał wtajemniczać Juna w to co robił. Póki się dobrze nie nauczy bawić w stronach internetowych oczywiście.
- Jak było? - zapytał spoglądając na niego. - Zanudziłeś się? - zainteresował się. - Będziesz nadal nas uczył?

- Tak jest - Naoki odpalił silnik i rozpoczął jazdę. Nastawił tylko swą ulubioną stację w radio i pozwolił sobie na spokojną jazdę przed siebie. - Ne, Hiro-chan? Powiedziałeś, że jestem twoim asystentem... ale wiesz, ja nie miałem przeszkolenia, nie mogę nosić broni czy coś... na pewno mogę znać szczegóły sprawy?

- Rozumiem, mimo wszystko radziłabym państwu zastanowić się nad jakąś szkołą. Dzieci są okrutne i... obawiam się, że jej brak może wpłynąć na ich odbiór pańskiego syna. Już teraz zdarzają się im wybryki - odetchnęła głęboko.
- Obiecała pani nie mówić! - krzyknął nagle Yuya. - Tatuś chodź już do domu, wujek się martwi na pewno - pociągnął go za rękaw.

Mara_Jade pisze...

- Wynudziłem się trochę - przyznałze śmiechem. - Obejrzałem głupi program w telewizji, a potem bawiłem się w internecie - podrapał się nieco po głowie. - Nic specjalnego.

- Mhm to dobrze - odparł tylko chłopak i przyspieszył trochę, zapominając że jedzie wraz z policjantem. On po prostu miał zakusy na szaleńca drogowego.

- Tatuś, nic się nie dzieje - Yuya znów go pociągnął za rękaw. - Noo! Nic! Radzę sobie, ok?! - krzyknął zdesperowany.

Mara_Jade pisze...

- No serio... wynudziłem się - powtórzył chłopak, głaszcząc go lekko po włosach.

Naoki zsunął nogę z gazu i wyrównał jazdę do zadawalającej prędkości.
- Spać idziesz? - zapytał go ze śmiechem na ustach.

- Ale ja nie chcę pomocy! - fuknął na nich obu chłopiec i wybiegł z pokoju nauczycielskiego. Nie chciał żadnej pomocy. Wolał nie pogarszać sprawy.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no możemy... - zgodził się powoli chłopak. - Ale...najpierw musimy zrobić zakupy - zauważył cicho.

- Okay, chociaż jak będę jechał w takim tempie... to pewnie nie będzie przystanku -podrapał się po głowie. - Dobranoc - klepnął go w udo i dalej już skupił się na drodze.

Kobieta poczuła się rozdarta. Chciała pobiec za swoim wychowankiem i go tu przyprowadzić, ale z drugiej strony miała jego rodzica przed sobą.
- Proszę - wyciągnęła teczkę, w której znalazły się kartki wyciągnięte z szafki Yuyi. Każda obraźliwa, dotycząca jego braku rodziców. - Byłam też świadkiem przepychanek, ale kiedy zainterweniowałam Yuya wszystkiemu zaprzeczył. Myślę, że pański syn jest prześladowany, ale nie mogę nic zrobić, jeśli Yuya nie będzie chciał nic mówić.

Mara_Jade pisze...

- No nie wiem co chcesz na obiad, więc nie wiem czy mamy - pstryknął go w nos i uśmiechnął lekko, biorąc sobie swoją herbatkę i popijając ją trochę.

Naoki prowadził teraz nieco spokojniej, nie chcąc by Hirokiemu coś się stało. Zatrzymał się w połowie drogi by zatankować i wówczas wybudził mężczyznę. - Chodź, mają tu dobry ramen - uśmiechnął się szeroko.

Yuya potrząsnął przecząco głową.
- Ja nie chcę rozmawiać - odparł uparcie.

Mara_Jade pisze...

- Ano... Kei jeszcze nie wysłał kolejnych - odparł chłopak. - Została jeszcze tylko mąka ryżowa, mógłbym zrobić dango na deser - wyjaśnił.

- Bałem się, że benzyna się skończy - Naoki wsadził ręce w kieszenie od spodni i zrobił minę męczennika. - Inaczej bym nie zjeżdżał.

- Bo ja nie chcę być ciotą - odparł chłopiec, spoglądając na swoje nogi i zaciskając pięści. - Chcę sam dać radę. Bo... bo to nie jest taty wina, ani wujka... tylko, tylko moja... ja nie chcę żeby wujek i tata mieli znów problemy, dużo ich macie. Ja sam chcę...

Mara_Jade pisze...

Ryu wzruszył lekko ramionami.
- Nie wiem na co mam ochotę - przyznał szczerze. Ostatnio w ogóle nie miał zbyt wielkiej ochoty na jedzenie. Jadł tylko dlatego, że Jun był obok i patrzył. - Na coś co nie wymaga spędzenia 3 godzin w kuchni - zaśmiał się cicho.

- Gdybym nie stanął spałbyś jak dziecko - uśmiechnął się do neigo Naoki i ucałował go lekko, a potem już poszedł zapłacić za benzynę i wraz z Hirokim do małej knajpki obok, by zamówić ramen.

- Ale ty nic nie rozumiesz, tato - wybuchnął Yuya. - Nie chcę pomocy! Jak będzie pomoc to wszyscy będą wiedzieli, że sam sobie nie radzę - poczuł łzy w oczach. - I nie będę tylko gorszy bo nie mam mamy... ale będę też mięczakiem...

Mara_Jade pisze...

- Mhm... to może ten makaron z sosem? - zaproponował w końcu, upijając znów trochę swojej herbaty. - Może być też z jakimś mięskiem, jeśli chcesz - dodał zaraz.

- Śmiem powątpiewać... choć chętnie zobaczyłbym takie dziecko w twoim wydaniu - zaśmiał się lekko.

- Wszyscy mówią, że zabiłem moich rodziców...i że przynoszę nieszczęście - chłopiec spojrzał na Takano. - Że wam przynoszę nieszczęście... że ten pan przyszedł do nas przeze mnie... i że wujek był chory z mojej winy - zatrząsł się lekko. - Dlatego... dlatego ja nie chcę pomocy tatuś... ja chcę sam.

Mara_Jade pisze...

- No muszę, muszę - przyznał cicho, choć bez przekonania. - Makaron powinien w domu być, ale resztę trzeba dokupić - uśmiechnął się nieco weselej.

- Trzymam cię za słowo - Naoki zamówił sobie ramen i usiadł przy ladzie czekając na niego.

Chłopiec rozpłakał się cicho czujac jak ciężar trochę spada mu z serca. Objął mocno Takano i wtulił się w jego pierś.
- Na pewno, tatuś? - zapytał cicho. - Na pewno? Ja nie chcę żebyście mnie komuś oddali... kocham was bardzo mocno - wymamrotał, cały czas płacząc.

Mara_Jade pisze...

Ryu mu tego nie zabronił. Uśmiechnął się do niego nieco.
- A sos robimy sami? - zapytał go zaraz. - Moglibyśmy zrobić taki makaron z mięskiem ale i z warzywami - zaproponował.

- Kochanie, jeśli tylko tak mogę zobaczyć twe wewnętrzne dziecko... to przykro mi, ale tak - pokazał mu język.

- Nawet jak coś nabroję? - spojrzał zapłakanym wzrokiem na Takano. - Bo oni mówią, że jak nabroję to na pewno skończę pod mostem - szepnął obejmując mocniej mężczyznę i wtulając się w niego. - A ja sie staram być grzeczny tato, naprawdę...

Mara_Jade pisze...

- Okay to za chwilę ruszymy. Wypiję tylko do końca ok>? - poprosił go.

- Oj tam, oj tam - Naoki zaśmiał się cicho. - Za to mnie kochasz przecież - ucałował go w policzek i zaczął wcinać swój ramen. - Mhm pycha.

- Uhm... ale ja nie chcę być odludkiem potem - wyszeptał cicho chłopiec.

Mara_Jade pisze...

Ryu przytulił się do niego i ucałował go w policzek a potem przymknął oczy.
- A potem pójdę na piwo z kumplami, ok?

- To dobrze - uśmiechnął się do niego. - Bo tej cechy charakteru nie chcę zmieniać - puścił do niego oczko.

- Uhm... ale na pewno nie będzie gorzej? - zapytał go cicho, bo tego się bał najbardziej. - Nie chcę być kablem tato... wujek by powiedział, że mam dać im po buzi...

Mara_Jade pisze...

- No ok... tylko wyostrz je trochę - zażartował całując go lekko. - Bo wiesz... żeby chociaż wiedzieli kto na zdjęciu jest - pokazał mu język.

- Oj przestań już... - wywrócił oczyma Naoki. - To okrutne nie chcąc się dać swojemu chłopakowi pokazać z innej strony - odbił piłeczkę.

Chłopiec przytulił się do jego ramienia i nie chciał puścić przez całą rozmowę z nauczycielką. Niespecjalnie mu się uśmiechało odpowiadać jej na pytania. Czuł, że teraz będzie tylko gorzej.

Mara_Jade pisze...

- No nie wiem... chyba musisz trochę poćwiczyć - podał mu aparat do ręki ze śmiechem i ucałował go znów, zaraz się do niego przytulając.

- Mhm nikt nie lubi być chory - zauważył Naoki, odkładając pałeczki i popijając ramen wodą. - Ja stawiam - dodał zaraz, płacząc za ich posiłek.

- Ja nie wiem - odparł chłopiec. - Nie chcę nic robić, samo się znudzi... - zaproponował cicho.

Mara_Jade pisze...

- No bo najpierw ćwiczymy na martwej naturze - zaśmiał się cicho chłopak. - No już, na co czekasz kochany!

Naoki wyszedł tuż za nim, wsiadając zaraz do auta.
- Obudzę cię jak dojedziemy - stwierdził tylko ruszając.

- Rozmawiałam z chłopcami, z ich rodzicami, rozmawiałam z całą klasą - wymieniła działania, które już wcieliła w życie. - Rozmawiałam również z dyrektorką, chłopcy otrzymali naganę i obniżone oceny z zachowania, byli też zawieszeni przez tydzień i nie mogą uczęszczać na zajęcia dodatkowe - dodała zaraz.
- Tylko przez to oni bardziej męczą - odparł cicho Yuya, mocniej przytulając się do Takano.

Mara_Jade pisze...

- No dobra... - przeszedł na wózek i odjechał kawałek. - Teraz możesz ćwiczyć - uśmiechnął się do niego szeroko.

Naoki nie szarżował za mocno. Dojechali godzinkę później. Zaparkował pod domem i ucałował mocno Hirokiego.
- Kochanie, jesteśmy - szepnął mu na ucho.

- Uh m... ale co tatuś? - spojrzał na niego uważnie. - Ja wiem, że mnie kochacie mocno. Ja też kocham mocno... mocno.

Mara_Jade pisze...

- Hm... no nie jest tak źle - przyznał w końcu chłopak, oddając mu aparat. - Nie są rozmazane - zaśmiał się cicho. - Jestem z ciebie dumny - dodał jeszcze, wstając ostrożnie i łapiąc jego twarz w obie ręce. Ucałował go ze wszystkich sił.

- Ty się idź już połóż - poradził mu Naoki. - A ja skoczę po psiaki i zrobię zakupy na kolację - dodał zaraz, stawiając torby w przedpokoju. - Odpocznij sobie - ucałował jego wargi.

Yuya złapał go za rękę, kiedy szli do samochodu i tylko mocniej ją zacisnął, gdy zobaczył swoich oprawców, którzy mieli tyle tupetu by sobie z niego drwić przy Takano.

Mara_Jade pisze...

- Oficjalnie mianuję cię zastępczym fotografem - zgodził się wesoło, a potem już się w niego wtulił. - Mój kochany.

- No skoro tak... ja tylko nie chcę żebyś się jednak rozchorował - ucałował go w policzek.

- Nie, proszę pana - odparł jeden z nich nieco zmieszany i wszyscy obrócili się na pięcie idąc w swoją stronę.

Mara_Jade pisze...

- Idziemy - zgodził się chłopak, wracając na wózek. - Ubiorę tylko buty i możemy iść - uśmiechnął się szeroko.

- No bo marudziłeś, że jestem okropny chłopak - zauważył Naoki idąc wraz z nim. - Więc pomyślałem, że może faktycznie coś cię bierze...

Chłopiec wsiadł do przodu i zapiął pasy.
- Kocham cię tatuś - zapewnił go cicho. - Naprawdę, bardzo mocno.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że tak - uśmiechnął się tylko jadąc do przedpokoju, gdzie wciągnął buty na nogi i ubrał jeszcze kurtkę. - Ok, ale nie jedziemy autem, co nie? Starczy tu blisko...

- No to chodź, odbierzemy psy i zrobimy zakupy - Naoki odłożył swą torbę w przedpokoju. - Lepiej teraz, bo potem nie będzie nam się chciało.

Tomo czekał na nich w domu z musem czekoladowym i bitą śmietaną w kubkach. Tak długo ich nie było, że uznał, że coś się stało i potrzebują poprawiacza humoru.

Mara_Jade pisze...

Ryu ucieszyła taka opcja. Chętnie prowadził swój wózek obok Juna.
- Nie obrazisz się, jeśli na gali będę cię traktował jako profesora, prawda? - upewnił się cicho. - Z góry przepraszam...

Naoki całą drogę trzymał go za rękę i szedł pogwizdując wesoło pod nosem.
- Lubię tak spędzać czas - przyznał wesoło. - Tak beztrosko i na dodatek z tobą.

- Hej, hej - Tomo uśmiechnął się do niego i zmierzwił włosy Yuyi. - To może najpierw mus czekoladowy? Nie jest tak dobry jak czekolada taty... ale włożyłem w niego całe serducho - zapewnił ich zaraz.

Mara_Jade pisze...

- No racja. Ok, to spróbuję tak się zachowywać - uśmiechnął się odrobinę, a potem skręcił do sklepu. - To co na obiad?

- No dobra, to ja wchodzę - Naoki wszedł do środka i dość szybko wykombinował dla nich obiad. Postawił na katsudon, który to uwielbiał. Zapłacił za produkty i `zaraz dołączył do Hirokiego.

Tomo ich wysłuchał i ugryzł się zaraz w język, by nei palnąć, że w zęby trzeba było takiemu dać. Odetchnął głęboko.
- W razie czego pójdziemy porozmawiać z ich rodzicami, bo Yuya... nie zrobiłeś nic złego - zapewnił chłopca.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu uśmiechnął się nieco i wjechał do supermarketu, po czym oddał pałeczkę Junowi. Mimo wszystko po kilku niezbyt przyjemnych akcjach i wyzwiskach pod jego adresem, wolał by to Jun prowadził wózek w sklepie.

- Katsudon - Naoki pokazał mu peace i wyszczerzył mocno. - Ja dzisiaj gotuję - zapewnił go wesoło.

Chłopiec skinął głową i przytulił się do niego, a potem wtulił się też w Tomo.
- Ale mogę na wycieczkę jechać, tak?

Mara_Jade pisze...

- Makaron, a potem śmietana i ser nie? Bo przyprawy i mąkę mamy to możemy zrobić sos - zaproponował takie rozwiązanie.

- Okay, a ja pobawię się w kuchni i zaserwuje ci przepyszną kolację - zapewnił go zaraz Naoki.

Yuya skinął głową i poszedł do swojego pokoju zrobić lekcje. Tomo w tym czasie usiadł Takano na kolanach i ucałował go mocno.
- Jesteś niesamowitym rodzicem... ja to bym im nastrzelał - odchrząknął nieco.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Ryu mu tylko zasalutował i powoli wybrał to co było im potrzebne. Patrzył jeszcze na cenę, co by nie brać najdroższych produktów..

Naokiemu przygotowanie obiadu zajęło ponad godzinę, ale efekt był zadawalający. Przyniósł jedzonko Hirokiemu i sam usiadł przy nim. - Smacznego - szepnął nieco przerażony werdyktem.

- Dla mnie to jedno i to samo - szepnął mu na ucho, mocno się do niego przytulając. - Mój kochany.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... myślę, że tak. Ty tu dzisiaj jesteś szefem kuchni, a ja tylko pomagam - dodał wesoło.

- Naprawdę ci smakuje? Ale na prawdę? - chciał wiedzieć Naoki samemu też smakując. Starał się jak mógł, ale miał wrażenie, że czegoś brakuje.

- Mhm... najwyżej uciekniemy się do moich metod - szepnął cicho i oparł czoło o jego ramię.

Mara_Jade pisze...

- Przecież będziemy. Wykonam każde twoje polecenie - puścił do niego oczko. - Pokroję, usmażę, wstawię wodę na makaron.

- Uff... całe szczęście - odetchnął głęboko. - Serio mnie to cieszy.

- Ale jakie znowu dzieci... ja rodzicom nastrzelam - burknął Tomo.

Mara_Jade pisze...

- No przecież będziemy razem gotować - poklepał go po dłoni i wybrał jeszcze ser.

- Mhm ok, czyli jednak coś cię bierze... może zrobić ci herbaty co? - zaproponował spokojnie.

- Do tego czasu noga mi się zrośnie - chłopak zrobił urażoną minę.

Mara_Jade pisze...

- Trzymaj, trzymaj - złapał go lekko za rękę i pozwolił mu tym razem za wszystko zapłacić.

- Mhm no dobrze... to śpij dobrze - Naoki ucałował go lekko na dobranoc i włączył sobie telewizję. - Ja jeszcze coś obejrzę i wyjdę z psiakami.

- ja też mam nadzieję... ale jakby co to stłukę - zapewnił go zaraz, obejmując go mocno. - Nie chcę by mu się coś działo...

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, tobie też - Ryu ucałował go w policzek i zabrał się za jedzonko.

Naokiego obudził ruch w łóżku. Przetarł zmęczone oczy i poszedł za nim do łazienki.
- Jednak i ciebie dopadło - westchnął. - Zrobię ci herbaty gorzkiej i lek rozpuszczalny w wodzie, ok? A ty do wyrka - poradził mu cicho.

- Ja też, bo mogę być teraz pełen swobody i robić co chcę - szepnął z uśmiechem. - I używać kuchni kiedy chcę.

Mara_Jade pisze...

- Prawda? I szybko czas zleciał podczas przyrządzania - przyznał wesoło. - Możemy tak robić częściej.

Naoki dotarł do niego po krótkiej chwili. Podał mu herbatę i zrobił chłodne okłady na głowę. - Jutro zostajesz w łóżku, a ja się tobą zaopiekuję - obiecał mu spokojnie.

- Mhm... bo ja wolę ten nasz domek - przyznał szeptem. - Znaczy uhm mogę już mówić, że nasz prawda? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Teraz to mi się odechciało już - przyznał cicho Ryu, zaczynając się trochę denerwować, ale oddał swój talerz i pojechał do łazienki.

- Dobrze kochanie, wszystkim dam znać - chłopak okrył go mocno kołdrą. - Zaraz zrobię ci lek, a ty grzecznie go wypij - poradził mu z dobrego serducha.

- No to zaraz ją sobie przywiozę - mruknął Tomo. - Ale najpierw tu z tobą się poprzytulam.

Mara_Jade pisze...

Ryu ubrał sportową marynarkę, biały t-shirt do tego i czarne spodnie, a potem nerwowo zawiązał buty. - Uhm będziesz trzymał kciuki?

Naoki wrócił szybko i pomógł mu usiąść.
- Maile zaraz roześlę - poinromował go zmartwiony.

- Un wszystko będzie na swoim miejscu - przyznał chłopak. - Dzisiaj na kolację będzie hot pot, ok? Miałem ochotę i przygotowałem już składniki - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się szeroko, gdy ten go przytulił i nieco zarumienił się, gdy usłyszał co mówi.
- Nie jestem taki super - wymamrotał. - Ale zabrałem cię tam wczoraj... bo chciałem byś był pierwszy, który zobaczy te zdjęcia - przyznał cicho. - Pierwszy w galerii...

- Mhm... zaopiekuję się tobą - obiecał mu rzetelnie i pogłaskał po rozgrzanym czole. - Śpij kotku.

- Pewnie i wszystko co tam jeszcze wymyślisz - zaśmiał się cicho Tomo. - Tylko będziesz mi pomagał stać przy garach - pogroził mu jeszcze palcem.

Mara_Jade pisze...

- No wiem... przepraszam, dzisiaj będzie zamieszanie - przyznał spokojnie, całkiem już zestresowany. - Wrócę do domu sam - dodał zaraz, bo nie był pewien o której. - Postaram się szybko - obiecał zaraz.

Naoki posiedział z nim jeszcze trochę, opatulając go mocno kołdrą, a potem poszedł się umyć i ubrać. Wyszedł z pieskami i zrobił sobie śniadanko. Dla Hirokiego przygotował kaszkę oraz wiadomość, że wychodzi na zajęcia. Zostało zorganizowane tymczasowe zastępstwo, a on wolał więcej nie opuszczać. Martwił się jednak o Hirokiego, więc co chwila pisał mu smsy pytając czy żyje.

- No ja myślę - Tomo pstryknął go w nos i ucałował mocno. - Moje kochanie - szepnął cicho jeszcze chwilę się do niego przytulając.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął głową, ale nie planował dzwonić po niego jako swoją taksówkę. Chciał wrócić sam do domu. Odetchnął głęboko, gdy wsiedli do samochodu. Teraz dopiero miał ochotę zawrócić do domu i schować się pod kołderką.

Naoki uśmiechnął się lekko widząc odpowiedź.
"Odgrzej sobie kaszkę, na obiad będzie lekki rosół. Kocham cię" odpisał mu tylko i wrócił do ćwiczeń już nieco uspokojony.

- Mhm już składniki mam pokrojone, a bazę do hotpota ugotowaną... wystarczy wziąć i wszystko do niego powrzucać - uśmiechnął się do niego, wstając i mocno opierając się na kuli. Pokuśtykał do kuchni.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... będziesz tam ze mną, prawda? - uśmiechnął się do niego słabo, wsiadając na wózek i otrzymując potwierdzenie wjechał do środka. Cała ta gala trochę go przerażała. Nie znosił być w centrum uwafgi.

Naoki wrócił do domu późnym popołudniem i od razu wyszedł z psiakami, a potem poszedł sprawdzić co z jego kochaniem. - Jak się czujesz? Kupiłem ci trochę leków - wyjaśnił cicho. - Ten nowy instruktor jest okropny - dodał zaraz. Miał mnóstwo siniaków i czuł się wypompowany.

- Chętnie przyjmę pomoc- Tomo zaczął go powoli instruować.

Mara_Jade pisze...

Ryu witał wszystkich wchodzących i nieco nerwowo uśmiechał się do każdego, wyjaśniając koncepcje zdjęcia i jakie uczucia towarzyszyły mu przy ich tworzeniu. Odetchnął dopiero, gdy pojawił się Mark i stanął obok, trochę się z niego nabijając. Jako że sam już to przeżył, wiedział że to nic takiego.

- Mhm... zrobię rosół, a jakbyś mnie potrzebował to krzycz - poprosił go chłopak, poprawiając Hirokiemu poduszkę. - Opowiem ci przy jedzeniu, ok?

- O! To jest myśl - wyszczerzył się do niego Tomo, dodając warzywa do hot pota. - Zrobimy razem, ale najpierw obiadokolacja, ok? - ucałował go w policzek. - Zjemy, potem Yuya pójdzie do Maxa... bo prosił o to wczoraj, a my mu zrobimy ciacha,.

Mara_Jade pisze...

Ryu podjechał do niego trochę później z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Chyba mi trochę lepiej, nie jest aż tak strasznie - uśmiechnął się nawet szerzej.

Naoki zabrał się za robienie obiadu, a kiedy skończył i zobaczył że Hiroki śpi, tylko go przykrył i poczekał z budzeniem go jeszcze dobrą chwilę.
- Kochanie? Zjesz trochę zupki?: - zapytał w końcu powoli go budząc.

Yuya od razu do nich przyszedł.
- Pchanie ładnie! - oznajmił bo burczało mu w brzuszku. - Itadakimasu!

Mara_Jade pisze...

- Un podobają się. Mówią, że kompozycja światła im się podoba i to jak zdjęcie do nich przemawia - uśmiechnął się lekko. - Cieszę się, że im się podobają.

- Mhm... prawda, ale zupę zawsze można odgrzać - przypomniał mu Naoki, podając mu dodatkową bluzę co by zimno mu nie było. - Pomóc ci? - zapytał cicho

Tomo również im odpowiedział i wszyscy zabrali się na nakładanie potrawy na talerze.
- Zrobiłem zadanie domowe, mogę iść do Maxa potem? - zapytał ich spokojnie chłopiec.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, spróbuję się powstrzymać - zaśmiał się cicho. - Przepraszam, że nie mogę z tobą dłużej być - wymamrotał jeszcze.

Naoki skinął głową i mimo wszystko asekuracyjnie przy nim był. Dopiero gdy ten usiadł przy stole, opuścił go na chwilę by nalać zupkę.
- Wiesz ten nowy instruktor jest głupi - oznajmił w końcu Naoki. - Nie patrzy czy ktoś jest już mocno zmęczony... i czy się coś stało. Jedna dziewczyna zwichnęła dziś kostkę, a on kazał jej dalej ćwiczyć - wyjaśnił mu co się działo na zajęciach. - Ja mam tylko parę siniaków, to nic takiego - uśmiechnął się szeroko. - Ponoć ten facet był twoim rywalem w akademii policyjnej...

- Dobrze tato, zadzwonię - obiecał zaraz Yuya uśmiechnięty od ucha do ucha.
- To jak tata po ciebie pojedzie to wstąpcie razem do tego nowego supermarketu... i kupcie papier toaletowy - rzucił zaraz Tomo. - Kończy się, a tam jest tańszy.

Mara_Jade pisze...

- Uhm tak - przyznał cicho chłopak, a potem jeszcze się do niego uśmiechnął i pojechał do reszty.

- Uczyliśmy się jak wytrącać broń z ręki oprawcy... i jutro mamy ćwiczyć z prawdziwą bronią - mruknął Naoki, patrząc gdzieś w bok na chwilę. Trochę obawiał się tych ćwiczeń. Nie wiedział jak zareaguje, gdy ktoś będzie w niego celował.

- Nie, tatuś. Sam pójdę - odparł wesoło chłopak. - Umówiliśmy się z Maxem że spotkamy się w połowie drogi - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

Ryu denerwował się trochę na początku, ale potem nieco wyluzował. Poszło mu lepiej niż sądził i nie było znowu aż tak strasznie, choć wciąż bycie w centrum uwagi nie bardzo mu leżało.

Naoki pokręcił przecząco głową.
- Nie no, nie jestem dzieckiem. Pójdę tam - zdecydował z uśmiechem. - Skoro nie będzie prawdziwej to jakoś sobie poradzę, nie? - nabrał trochę zupki i przez chwilę jadł. - Mhm chyba że się będziesz źle czuł to wtedy się zwolnię czy coś - uśmiechnął się szeroko.

Yuya szybko skończył swoje jedzonko i podziękował im zaraz, biegnąc się ubrać i wychodząc z domu. Tomo zaśmiał się cicho widząc to.
- Jak burza... wpada i wypada - zauważył wesoło zbierając po obiedzie.

Mara_Jade pisze...

Cała impreza potrwała dwie godziny. Goście zostali w między czasie poczęstowani ciastem i napojami, a Ryu co chwila rozmawiał z kimś innym. W końcu udało mu się wyrwać i podjechał do Juna.
- To męczące - przyznał wzdychając cicho.

- Nie, pójdę na zajęcia - zdecydował Naoki. - Za dużo ich już opuściłem - przypomniał mu.

- Wiem, wiem - uśmiechnął się. - Cieszę się, że mimo wszystko jest taki beztroski.

Mara_Jade pisze...

- Mou nie dasz mi nawet zerknąć i wyrzucić kilku? - zapytał robiąc smutną minę. Nie znosił samego siebie na zdjęciach, więc tym bardziej pragnął przejrzeć te które zrobił Jun.

- Dobrze, zrobię ci herbaty - zdecydował chłopak i sam zabrał się za sprzątanie po obiedzie. W między czasie wstawił wodę na herbatę i przyniosł jej kubek do Hirokiego.

Tomo w tym czasie chwilę pobrzdąkał na gitarze, a kiedy Takano wrócił ucałował go mocno. - Moje kochanie. To jak? Pieczemy ciastka?

Mara_Jade pisze...

- I cała ferajna w Japoni - westchnął Ryu. - No dobra, niech ci będzie - wymamrotał cicho.



- Nie ma za co kochanie... - Naoki usiadł obok niego ze swoim kubkiem. - Najlepiej jakbyś sobie pospał, pił dużo ciepłego i leżał pod cieplą kołdrą...

- No to będziesz mnie instruował - Tomo pokuśtykał do kuchni i stanął przed blatem z bojową miną. - Mają wyjść przepyszne.

Mara_Jade pisze...

- Ano, już niedługo... pewnie cię tu wymęczyłem, co? - westchnął przeciągle i ukradkiem pogłaskał szybko po dłoni. - Cieszę się, że byłeś.

- Mhm to dobrze. Jak się trochę prześpisz to jeszcze zrobię ci lek i może kolacyjkę - przytulił się do niego na moment. - Nie choruj mi za długo - poprosił go, głaszcząc go po policzku.

- W ciebie wierzę, ale sobie nie ufam za bardzo - zachichotał Tomo, biorąc trochę ciasta, formuując kulkę i spłaszczając ją trochę. - Może być?

Mara_Jade pisze...

- Un no to do zobaczenia w domu, albo rano - uśmiechnął się do niego i mu pokiwał, a sam wrócił do kumpli, bo Mark już słał smsy że podejrzenia padają dziwne co do ich relacji.

- Nic mi nie będzie. Ja się już wychorowałem - zapewnił go chłopak i wyszczerzył mocno. - Jesteś najlepszy. Idź się prześpij kochanie, a ja pójdę z pieskami - dodał zaraz.

- Wyglądają cudnie, a jak pachną... - chłopak westchnął rozmarzony. - Aż chciałoby się je już wcinać...

Mara_Jade pisze...

Ryu wzruszył lekko ramionami.
- Mhm Jun traktuje mnie jak swojego młodszego brata - zauważył z uśmiechem. - Matkuje mi ciągle i marudzi jak wracam za późno... no i ciągle zdaje relację mojemu bratu co tam u mnie - westchnął jakby ciężko mu się z Junem mieszkało. - Więc... chyba tak można powiedzieć, że blisko jesteśmy...

- Dobrze kochanie, śpij dobrze - Naoki ucałował go w czoło i już poszedł zapiąć psiaki. Wyszedł na nieco dłuższy spacer i z przyjemnością poznawał trochę okolicę. Miasteczko wyglądało na urocze i niemal oderwane od rzeczywistości.

- Teraz już można? - Tomo podebrał jedno ciastko z tych stygnących już nie mogąc się doczekać i schrupał je zanim Takano zaprotestował. - Pyszne - spojrzał na resztę zaskoczony. - Nie wiedziałem że wyjdą aż tak dobrze...

Mara_Jade pisze...

- No co ty? - Ryu spojrzał na nią zaskoczony, a Mark niemal nie wybuchnął śmiechem. - Nic z tych rzeczy, mam dziewczynę w Japonii - skłamał gładko, bo nie chciał się potem tłumaczyć.

Naoki wybrał się na nieco dłuższy spacer, bo nogi same go jakoś niosły. Po drodze wstąpił nawet po dobrą kawę i popijając ją na dworze wrócił do domu.

- Wierzyłem kochanie, zawsze w ciebie wierzę - ucałował go w policzek. - Hm... może zrobię małe porcje i schowamy, a jutro dam Yuyi i podzieli się z Maxem i Ayą, co? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Serio? - chłopak spojrzał na nią i przez moment nie wiedział co odpowiedzieć. W końcu westchnął cicho. - Ech nie wiem już komu co mówiłem - przyznał szczerze. - Niektórzy nie lubią gejów, więc staram się to ukrywać... ale z Junem mnie nic nie łączy - zapewnił ich wszystkich czując że trochę się wkopał.

Naoki rozwiązał psiaki i je nakarmił, a potem zerknął do pokoju. Wyciągnął Hirokiemu telefon z dłoni i okrył go porządnie, a potem zaczął mu robić okłady, byle tylko zbić gorączkę. Przysnął tak między jednym okładem a drugim.

- A resztę wystawimy i będziemy trochę ich podjadać, bo sa pyszne - poinformował go jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... kto by nie miał - powtórzył tylko za nią i na moment zawiesił wzrok na Junie, obiecując sobie, że nikomu go nie odda. - On jest już zajęty - zauważył tylko zanim zdołał ugryźć się w język.

- Mhm? - chłopak przetarł zmęczone oczy. - Nie śpię - poinformował go szybko. - Nie śpię, zmieniam ci tylko okłady - uśmiechnął się do niego.

- Mój kochany - Tomo przytulił się do niego i chwilę wpatrywał w piekarnik. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Serio - odparł tylko Ryu, jakoś nie bardzo mając ochotę na wgłębianie się w szczegóły. - Idziemy na to piwo, czy dalej tu będziemy jęczeć? - zapytał zaraz, szukając pomocy.

Naoki niechętnie podniósł się z miejsca i zamiast się myć od razu położył się obok niego. - Umyję się rano - zapewnił go cicho. - Lepiej ci troszkę?

Tomo pomógł mu ze sprzątaniem, a potem pokuśtykał do pokoju. Złapał za gitarę i zaczął grać stare kawałki. Od tak, bo stęsknił się za brzdąkaniem na niej.

Mara_Jade pisze...

Ryu zanotował w duchu, by podziękować Markowi za jego entuzjazm i puścił mimo uszu komentarz koleżanki. W życiu nie oddałby Juna, a już na pewno nie jej.

- Nic mi nie będzie. Ja już to przechodziłem - zauważył cicho, zamykając oczy. - Dobranoc - złapał go za rękę.

Tomo pobrzdąkał jeszcze trochę, a potem sięgnął sobie po ciasteczko.
- Ne... Taka-chan? - spojrzał na niego z uśmiechem. - Jak już do nas przyjadą, to trzeba tu wysprzątać...

Mara_Jade pisze...

- Nie mam pojęcia - przyznał bez bicia. - Wy tu znacie okolicę lepiej... zdaję się na ciebie - dodał zaraz zerkając na swojego przyjaciela. - Ja rzadko, gdzie wychodziłem do tej pory...

Naoki chwilę jeszcze popatrzył na niego, zanim również zasnął.

- Oj nie ma, kurze wytrzeć, przygotować im sypialnię i doprowadzić do porządku ogródek - wyliczył na palcach.

Mara_Jade pisze...

Ryu był mu za to wdzięczny. Pierwszą kolejkę postawił wszystkim i razem usiedli przy stole. Od razu porobiło się trochę grupek, ale raczej każdy z każdym chciał porozmawiać odrobinę.

Naoki obudził się chwilę później i również się przeciągnął.
- Do wyra, ale już dziś jeszcze nie wstajesz - pogroził mu palcem. - Zaraz ci śniadanko zrobię i przyniosę.

- No dobrze, niech będzie. Po wycieczce zagonię cię do roboty - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

Chłopak na moment zasłonił się kuflem piwa, a potem upił z niego spory łyk.
- Tak, na kilku tak... - przyznał cicho. Uznał, że to bezpieczna odpowiedź.

- No ewentualnie możesz - zgodził się z uśmiechem i poszedł przygotowywać śniadanko. Postawił na coś lekkiego, żeby nie męczyć żołądka Hirokiego.

- Należy - zgodził się Tomo, sobie też biorąc ciastko i klepiąc miejsce obok siebie. - Mogę się poprzytulać do mojego męża?

Mara_Jade pisze...

Ryu niemal nie zachłystnął się piwem i musiał chwilę odkaszlnąć.
- A skąd mam wiedzieć? - zapytał znów chowając się za kuflem. - Uhm może i tak - wymamrotał zawstydzony.

Naoki postawił wówczas przed nim pachnącą jajecznicę.
- Do tego kawałek chlebka z masełkiem i to wszystko - uśmiechnął się lekko. - Ja zaraz się będę zbierał. Jakbyś czegoś potrzebował to dzwoń... i odzywaj się troszkę, co?

- Ano, nareszcie - zgodził się Tomo, przytulając się do niego mocno. - Potrzebuję i takich chwil... a ty?

Mara_Jade pisze...

- Mhm... Jun raczej nie chodzi bez koszulki - burknął Ryu, czując się coraz mniej komfortowo. - Nie możecie go same zapytać? Może pokaże wam ten swój kaloryfer? - dodał zaraz.

- Nie będziesz, bo cię kocham i lubię jak zawracasz mi głowę - zapewnił go Naoki, śmiejąc się do niego od ucha do ucha. - Kupić ci coś jak będę wracał z pieskami?

- Dokładnie. Wreszcie na swoim i w spokoju - ucałował go w policzek i sięgnął sobie ciasteczko. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Nie moja wina, że z niego takie ciacho - wywróciła oczyma dziewczyna, ale odsunęła się od Ryu i wróciła na swoje miejsce. - Jestem pewna, że ma ładny sześciopak - burknęła jeszcze i poszła po kolejne piwo.
- Już mnie tak więcej nie zostawiaj... nie wiem jakie kłamstwa wymyślać - szepnął do niego chłopak upijając trochę piwa.

- Sok... jaki? - zapytał go znowu. - Mhm skupię się, skupię - uniósł kciuk w górę.

- Ej... co to ma być? - Tomo zmrużył oczy i zabrał mu ciacho sprzed nosa. - Moje pstryknął go palcami w nos.

Mara_Jade pisze...

- Trochę wymęczyły, pytały o zdjęcia i o to czy ma kaloryfer na brzuchu... zacząłem robić się zazdrosny - przyznał się klepiąc po policzkach.

- Mhm zadzwonię - obiecał na szybko. - Ok, a teraz lecę z psiakami i przyniosę ci sok - ucałował go w policzek. Dwadzieścia minut później był z powrotem. - Przyjedzie po mnie kumpel dziś - dodał zaraz. - Więc mam jeszcze 10 minut.

- Mhm... tym bardziej nie dostaniesz... więcej dla mnie! - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Ano... szczęście w nieszczęściu - Ryu trzepnął go w głowę, a potem stuknął się z nim kuflami piwa. - Twoje zdrowie, Mark. Dzięki, że tu jesteś.

Naoki uśmiechnął się szeroko.
- No to daj mi tylko znać, jakbyś jeszcze miał na coś ochotę - ucałował go w czoło i wyszedł z mieszkania. Zadzwonił do Hirokiego dopiero koło 19-nastej, całkiem padnięty.
- Ne... ja będę później w domu - wysapał w słuchawkę. - Musiałem zostać po zajęciach i jeszcze trochę mi to zajmie - mruknął ciszej. - Wybacz.

- Ja nie... tylko co z Yuyą? - zapytał go zaraz, sięgając do talerzyka i podając mu drugie ciatko.

Mara_Jade pisze...

- Jaki tam znowu sukces... raz mi się udało i tyle - wzruszył ramionami chłopak, śmiejąc się przy tym trochę.

- Nic się nie stało - zapewnił go szybko chłopak. - Nie szło mi... jeszcze nie udało mi się wytrącić tej broni - wyjaśnił nieco ciszej. - Postaram się to szybko zrobić... ale to może potrwać.

- Mhm... - Tomo odetchnął głęboko. - To może ja też nie będę jeździł na każdą wycieczkę - zaproponował. - Nie chcę tak mamy czy twojego brata wykorzystywać.

Mara_Jade pisze...

- Debatowałem z sobą na ten temat, ale uznałem że warto je pokazać - oblizał lekko wargi. - No i nie są aż takie mocno go pokazujące - zauważył wesoło.

- Nic się nie stało. Po prostu mi nie idzie, ok? A on ma inne priorytety... i chce by każdy choć raz to zrobił i się nauczył - wymamrotał. - Ja kończę, może w końcu mi się uda - uśmiechnął się krzywo. - Ty odpoczywaj - poprosił go i rozłączył się zaraz.

- I będziemy kochanie, ale czasem możesz jechać sam, co nie? - ucałował go i objął mocno. - To twój najlepszy kumpel. Przecież musisz mieć z nim trochę czasu nie? - wyszczerzył się do niego. - A ja dojrzę wtedy piekarnię i pobędę z Yuyą - pogłaskał go po policzku. - Ale nie martw się, nie wszystkie wycieczki odpuszczę - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Dzięki - Ryu upił porządny łyk piwa. - Cieszę się, że wyszło i nie było tak strasznie... denerwowałem się na gali - wyznał ze śmiechem.

Naoki padł na matę przed mężczyzną oddychając ciężko i niemal nie wymiotując mu.
- Weź się w garść. Jak chcesz się bronić, jak nie możesz tak podstawowej rzeczy zrobić! - mężczyzna kucnął przy nim i podciągnął go do góry. - Jak tak dalej pójdzie, oblejesz ten kurs! Ech ten cały Hiroki wcale nie jest taki świetny. Jeszcze raz - fuknął na niego.

- Un, po prostu nie chcę zostawiać Yuyi tak długo samego - wyjaśnił spokojnie. - Zwłaszcza po tym co dziś usłyszeliśmy...

Mara_Jade pisze...

- Heh no nic na to nie poradzę, zdenerwowałem się - roześmiał się i dopił swoje piwko. - Zamówię sobie jeszcze jedno - rzucił zaraz, bo uznał że pije w dobrym tempie i jedno dodatkowe mu nie zaszkodzi.

Mężczyzna obrzucił Hirokiego wściekłym spojrzeniem i odruchowo puścił ramię Naokiego. Ten nie zdołał utrzymać się na nogach i opadł na kolana.
- Na dziś koniec - warknął. - Idź do szatni - dodał zaraz, szybkim krokiem podchodząc do Hirokiego. - Jak śmiesz się tu pojawiać, kiedy wcześniej olewasz swoją robotę - zapytał chłodno.

- Zgoda, jakoś to będzie - ucałował go Tomo. - I nie martw się ok? Ja na pewno będę sięświetnie bawił.

Mara_Jade pisze...

- Będę wdzięczny - uśmiechnął się do niego. Jakoś dojazd do baru wydał mu się nagłęóść długą drogą. - I wybacz... - westchnął zaraz, bo nie chciał go wykorzystywać.

- Traktowanie kursantów? Ja ich chcę wreszcie czegoś nauczyć, a ten jest wyjątkowo oporny na wiedzę - warknął machając lekceważąco na Naokiego, który zdołał się pozbierać i powoli zmierzał w stronę wyjścia. Zmartwił się jednak widząc jak Hiroki kaszle.
- Nie musiałeś przyjeżdżać - burknął podchodząc do niego. - Zaraz... zaraz się umyję -wymamrotał.

- No to dobrze - Tomo usiadł mu na kolanach i mocno się do niego przytulił. - Więc się nie martw. Po prostu nie chcę Yuyi zostawiać ciągle - przyznał spokojnie i złapał go za rękę. - Na tydzień to tak, ale nie na miesiąc - wyszeptał.

Mara_Jade pisze...

- No co ty? Przecież ci oddam - Ryu zrobiło się trochę głupio, ale przyjął piwo od kolegi i stuknął się z nim kuflem. - Za nas - uśmiechnął się do niego.

Tetsuo wywrócił tylko oczyma.
- Zrobiłeś się za miękki - rzucił tylko i wyminął Hirokiego w progu. Naoki potrzebował tylko kwadransa by się umyć i z mokrymi włosami wrócić do Hirokiego.
- Nie musiałeś - powtórzył, choć cały się trząsł i ledwie trzymał się na nogach. - Ale uhm dzięki...

- Uhm pogadamy o tym jeszcze ok/? Może odpuszczę sobie jedną wycieczkę - zaproponował tylko, obejmując go mocno ramionami. - Nie chcę ci robić problemów.

Mara_Jade pisze...

- Raczej tak, znaczy... jeszcze z nim o tym nie rozmawiałem, ale jeśli nie będzie widział sprzeciwu to tak - uśmiechnął się. - Lubię te zajęcia...

Naoki odetchnął głęboko i spojrzał na niego poważnie.
- Jesteś chory, powinieneś leżeć...a nie biegać mi z pomocą. Wytrzymałbym - wymamrotał.

- Dobrze - ucałował go mocno. - Przygotuję bento dla ciebie i malucha, a potem może obejrzymy film? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- A co? Tobie też się podobają? - zapytał go zaraz. - Bo dziewczyny to pójdą bankowo... - westchnął zaraz.

- Nie powinieneś tu przyjeżdżać - fuknął na niego. - Niedługo to ja będę miał atrakcje ze szpitalem - wybuchnął, zaraz przymykając na trochę oczy. - Nie mogłem, wiesz? Ta broń... ja wiem że atrapa, ale słabo mi się robiło - zacisnął mocno wargi. - I nie mogę...

- Teraz, bo wstaję o piątej. Otwieram jutro piekarnię - ucałował go znów jeszcze chwilę się wtulając w niego.

Mara_Jade pisze...

- Ano... wypadałoby mieć takiego co widzi te moje maślane oczy - zaśmiał się serdecznie. - Dzięki wielkie - poklepał go po ramieniu. - Tylko do naszej profesorki za bardzo nie zarywaj nie?

- Mhm tyle, że bez broni umiem to zrobić - pomasował sobie skronie, a kiedy tylko zaparkowali wysiadł by pomóc Hirokiemu. - Nie powinieneś tak wstawać...

- A dla ciebie to kto zrobi? - Tomo uniósł lekko brew patrząc mu prosto w oczy i obejmując go ramionami. - Nie możesz głodny chodzić

Mara_Jade pisze...

- Ale ja o tej młodej fotografce mówię... takie oczy ostatnio robiłeś i udawałeś że nic nie rozumiesz by przy tobie ciągle stała - zauważył wesoło.

- Uhm ale ja chcę się przytulić - odparł cicho chłopak, obejmując go mocno i zamknął mocno oczy na moment tak stojąc. - Dziękuję... kocham cię - szepnął. - Wolę, wolę jak ty prowadzisz zajęcia... jesteś ostry, ale ludzki...

- No dobrze, ale musisz zrobić Yuyi onigiri w kształcie pandy... obiecałem mu je na dzień pandy... - wymamrotał trochę zawstydzony. Lubił kiedy jego syn był szczęśliwy i gdy mógł to osiągnąć takimi małymi sprawami to tylko bardziej się cieszył. Schował się teraz w jego piersi. - Tylko nie mów, że go rozpieszczam... - bąknął.

Mara_Jade pisze...

- No weź, przynajmniej nikt nie rozumie - pokazał mu język. - Nic mi się nie wydaje - upił trochę piwo, wciąż wesoło się z nim przekomarzając. - Chociaż z drugiej strony jest google translator - przyznał, bo zauważył że tu sporo osób z niego korzysta.

- Tak. Nie jesteś. Wymagasz dużo, ale jak widzisz, że ktoś leci z nóg to dajesz chwilę wytchnienia - zauważył spokojnie, idąc za nim i zsuwając buty zanim wszedł do głównej części mieszkania. - To nie oznacza, że jesteś miękki... jesteś tylko ludzki i rozumiesz, że nie każdy może być tak wytrzymały jak ty... no i nie każesz komuś ćwiczyć, gdy ten ma skręconą kostkę...

- Mhm no dobrze, ufam ci - oddał pocałunek z równą pasją, a potem spojrzał mu prosto w oczy. - Wiesz co? Kocham się tak do ciebie przytulać.

Mara_Jade pisze...

- No dobra, spróbuję się powstrzymać - wywrócił nieco oczyma chłopak. - Nie będzie rozmów po japońsku - dodał z pewnością godną pozazdroszczenia. - Ale z tą panią fotograf to zwolnij rumaku, bo jeszcze ją przestraszysz.

- Mówiłem ci wczoraj, że koleżanka zwichnęła kostka. On jej powiedział, że jak nie przyjdzie dzisiaj to może pożegnać się z certyfikatem, więc przyszła... upadła podczas ćwiczeń i ma skręconą kostkę - wyjaśnił cicho. - No i Tetsuo-san jeszcze ją ochrzanił i kazał ćwiczyć mimo to. Ona powiedziała w końcu, że rezygnuje z kursu.

- Oj już przestań. W kuchni też lubię być - zauważył spokojnie Tomo, obejmując go mocniej i patrząc mu prosto w oczy. - Jeść twoje ciasteczka też uwielbiam i czekoladę pić... i próbować nowych ciach... i ten zapach z kuchni jak robisz coś dobrego - wsunął dłonie w jego włosy i zaczął masować mu skronie.

Mara_Jade pisze...

- No cóż... mamy po prostu inny punkt siedzenia i widzenia - wyszczerzył się do niego.

- Uhm raczej nie. Ona ma przyjść w poniedziałek z rezygnacją - mruknął jeszcze również wchodząc do łóżka, bo był padnięty.

- I lubię jak mamy razem grilla, i lubię patrzeć jak grasz z Yuyą w catch the ball... i sam też chętnie bym sobie z tobą pograł... i pokazał ci jak się rzuca piłkę - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Ja też - uderzył się otwartą dłonią w czoło. - Myślałem, że umrę pod ich odstrzałem... - przyznał krzywiąc się przy tym. - I nie pamiętam komu co mówiłem... a potem świece oczyma...

- Wiem... ale dlatego uważam, że ty nie jesteś miękki, ale rozumiejący - wtulił się w niego mocno. - I nie mówię tu tylko o sobie - szepnął, słuchając jego serduszka.

- Myślę, że tak. Powinni ściągnąć - uniósł kciuk w górę. - No i już nie moge się doczekać tego naszego rzucania piłką - ucałował go lekko. - Może jakiś mały mecz jak przyjadą? Mam wejścia na szkolne boisko baseballu - zaśmiał się nieco.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, szefie - zażartował chłopak ze śmiechem. - Zapamiętam i będę się tego tezymał.

- Hiro-chan... nie zmieniaj się w niego - poprosił go Naoki, zamykając oczy i ciesząc się, że jest w jego ramionach. - Mhm... soba brzmi świetnie.

- No nic... no to na święta sprosimy całą twoją rodzinkę. Drużyna powinna się stworzyć - zatarł ręce z uciechy.

Mara_Jade pisze...

- Ja też nie wiem, ale nie chcę się dowiadywać - on też napił się piwa. - Cieszę się, że udało nam się dzisiaj wyjść na piwo - uśmiechnął się jeszcze.

Naoki tylko się uśmiechnął i przez chwilę leżał wtulony w Hirokiego. - Zjemy razem i wyskocze z psiakami - zdecydował spokojnie. - Kocham cię najmocniej na świecie i wiesz co? Chyba wreszcie znalazłem swoje miejsce na tym świecie - szepnął.

- Okay, okay. O tym też z nimi pogadamy - ucałował go. - Jestem w trakcie tworzenia nowej piosenki. Posłuchasz jej jak już skończę? Jest ciepła o ognisku domowym...

Mara_Jade pisze...

- Serio? Wow... byłoby świetnie. Pokazałbym ci trochę tego mojego świata - przyznał szczerze z lekkim uśmiechem. - Tam nie muszę się kryć z Junem - dodał zaraz śmiejąc się przy tym trochę.

- Mhm zrobię ci herbaty - zdecydował chłopak, troszkę niechętnie wychodząc spod kołdry, a jeszcze bardziej niechętnie rezygnując z cudownych ramion Hirokiego. - Przyda ci się, co nie?

- Ja też - zgodził się z nim Tomo, nawet na moment nie odrywając wzroku od swojego mężczyzny. Cieszył się, że tak to wszystko wyszło. - A właśnie - wyciągnął swą obrączkę na łańcuszku i przymierzył ją. - Zobacz, jeszcze trochę i będzie leżała jak ulał. Tuczysz mnie...

Mara_Jade pisze...

- Bardzo duży - przyznał spokojnie. - Może nie tyle plus, co ciężar z serca - podrapał się po głowie. - No to świetnie. Jeśli chcesz, mógłbyś dołączyć do mojego uniwersytetu - zaproponował zaraz. - Mają dobry akademik, stypendia dodatkowe za dobre wyniki... no i jedzenie... znaczy no nie wiem czy polubisz - żachnął się, bo on za smakami tęsknił, ale z drugiej strony wiedział, że są specyficzne.

Naoki skinął głową i poszedł zaparzyć im herbaty. Dopiero wtedy poczuł wszechogarniające go zmęczenie. Podtrzymał się szafek by nie upaść i zaraz usiadł na podłodze. Pogłaskał psiaki biorąc kilka głębokich oddechów. No cóż. Trenował cały dzień, właściwie bez wytchnienia. Nie powinna go dziwić ta reakcja organizmu. Ostatnio nie miał też okazji do ćwiczeń, więc kondycją pochwalić się nie mógł. Odetchnął znów i podniósł się, gdy czajnik zaczął świrować na gazie. Zaparzył herbatę i zaniósł ją Hirokiemu.
- Proszę bardzo. Specjalna dostawa do łóżka - uśmiechnął się. - Masz jeszcze na coś ochotę? - zapytał go.

- Mhm to pilnuj dalej... ja zapominam o tym - przyznał bez bicia. Jak Takano przy nim nie było, potrafił przypomnieć sobie, że nic nie zjadł późnym wieczorem. Objął go mocniej i ucałował ze wszystkich sił. - Mhm niedługo będę ją nosił i ściągał tylko do pracy. Nie chcę by utknęła gdzieś w chlebie i trafiła się któremuś z naszych klientów - zaśmiał się cicho.

Mara_Jade pisze...

- No skoro tak, to nie ma się o co martwić. To tylko zastanów się czy na pewno chcesz jechać - odparł zaraz Ryu. Jakoś tak uznał, że lepiej nie pchać kogoś w co, czego może on potem żałować.

- Lubię takie zachcianki - przyznał chłopak siadając obok niego i opierając głowę o jego ramię. - Trochę się zmęczyłem dziś - uśmiechnął się upijając swoją herbatę.

- Mnie też, bardzo przykro - przyznał Tomo znów go mocno przytulając. - Dlatego tak jej pilnuję i sprawdzam co jakiś czas czy pasuje...

Mara_Jade pisze...

- Ja? Ja bardzo chę - trzepnął go w ramię. - Jak możesz takie dyrdymały opowiadać...gdybym nie chciał to bym cię nie zapraszał!

- Ale przestań. Każdy ma prawo się rozchorować - przypomniał mu cicho Naoki. - Trochę tylko się trzęsę i musisz mi wybaczyć - upił nieco swojej herbatki. - Ja tu wszystko zrobię, ale za chwilkę, jak już zjemy i odpocznę.

- Na pewno - zgodził się z nim Tomo, chowając znów obrączkę pod koszulkę i przytrzymując ją dłonią. Zawsze nosił ją przy sercu.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, choć nie wiem czy ci się spodoba. Bo to dziura taka - odparł zaraz Ryu. - Ale na pewno cię zaproszę i oprowadzę.

- Trzeba pozmywać, wyjśc z pieskami, zrobić pranie - wyliczył na palcach, przytulając się do niego mocniej. - Nie wyjdziesz. Starczy ze wylazłeś i kaszlesz jak opętany!

- Muszę - odparł z zaciętą miną. - Bo jest moja i tu jest bezpieczna. Ciepło mi na serduchu kiedy ją łapię.

Mara_Jade pisze...

Ryu spojrzał na swoją końcówkę piwa i wypił ją na raz.
- To może ja też - zdecydował z uśmiechem.

Naoki usiadł wygodniej na łóżku i poczekał na Hirokiego już nie zrywając się z miejsca. Dopiero gdy wrócił, odebrał od niego sobę.
- Dzięki - postawił ją sobie na kolanach, które podciągnął trochę do góry. - Smacznego

- Cóż... będe się musiał przyzwyczaić do tej zmiany - odparł szczerze, uśmiechając się przy tym lekko.

Mara_Jade pisze...

- Jestem - odparł spokojnie chłopak. - Jutro mogę długo spać, a nic tu nie mieszam. Piję tylko piwo - zauważył spokojnie.

Chłopak zjadł swoją porcję ze smakiem, żałując że nie ma więcej. Nadal był niec ogłodny, ale postrzyłam się od komentarza. - Kochanie? Jesteś najlepszy pod tym względem.

- Braciszku... stoimy w korku i będziemy nieco później - zakomunikował mu Rei. - Był wypadek na drodze. Samochód ma się dobrze - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Dzięki - Ryu tym razem oddał mu pieniądze i wziął sobie paluszka. - DO Tokio też pojedziemy - zapewnił go zaraz. - Bo być w Japonii i nie zobaczyć Tokio czy Kioto to wstyd.

- Pod każdym, ale po prostu... jakoś tak mocno cię kocham i miałem potrzebę by ci to powiedzieć...

- Nam nic nie jest, nie braliśmy udziału w wypadku - zapewnił go mężczyzna. - Zjechaliśmy na stację i pijemy kawę... bo tu taki korek, że aż strach - westchnął. - Sorki... będziemy dużo później.

Mara_Jade pisze...

- Jasne, akurat w wyszukiwaniu miejsc na dobre zdjęcia jestem dobry - zauważył wesoło. - Sam mi powiesz co jeszcze chciałbyś zobaczyć i coś się zorganizuje.

- Mhm to dobrze - Naoki wygrzebał się z łóżka i poszedł się ubrać. - WYjdę z nimi na szybki spacer. Kiepsko się czuję - westchnął ciężko.

- Jasne... - Ren wywrócił oczyma. - To na razie - rozłączył się zaraz.
- Zapomniałem o ich przyjeździe - spanikował trochę Tomo. - Trzeba odkurzyć, przygotować sypialnię i coś do jedzonka...

Mara_Jade pisze...

- Pewnie - zgodził się chłopak z delikatnym uśmiechem na ustach i upił spory łyk piwa. - Do tego też jeszcze trochę czasu. Cały drugi semestr został - uśmiechnął się lekko.

- Nie, ty nigdzie się nie ruszasz - pogroził mu tylko palcem i ucałował szybko w policzek, zanim zapiął psiaki i ruszył z nimi na dwór.

- Ok, to ja coś przygotuję - zdecydował Tomo, schodząc mu z kolan. - Nawet jeśli... chciałbym by w razie czego mogli coś zjeść. Nawet onigiri czy coś - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął tylko głową. DOskonale to rozumiał. Sam w końcu starał się o stypendium nieco wcześniej. Znów upił trochę piwa. - Więcej nie piję - zdecydował, kiedy zaczynało szumieć mu w głowie. Uznał, że trzy piwa to zdecydowanie wystarczy mu na ten wieczór.

Naoki wytrzymał kwadrans, a potem wrócił do domu i od razu przytulił się do Hirokiego.
- Ne... co robić na trzęsące się nogi? I ręce? Nie mogę tego powstrzymać - szepnął cicho.

- Potem się potulimy. Kochanie... to są nasi goście, nie mogę ich przywitać z niczym - burknął. - Tyle jadą to chociaż niech onigiri zjedzą - wymamrotał wstawiając ryż i całując go mocno. - To nie dużo, a pewnie będą głodni...

Mara_Jade pisze...

- Dość - przytaknął Ryu kończąc swoje piwo. - Karaoke? - spojrzał na kumpla zaskoczony. - To wy tu macie karaoke? - niby wiedział, że gdzieś tam jest, ale nie sądził by było popularne.

- Un dobrze - Naoki posłusznie przebrał się w swój dres i od razu wskoczył do łóżeczka by przytulić się do swojego mężczyzny. - Dobranoc, kochanie.

- Ale potem Yuya pójdzie spać i znów będziesz mógł mnie tulić. Poza tym teraz razem gotujemy - pogłaskał go po dłoni.

Mara_Jade pisze...

- Nigdy jeszcze nie byłem tu na karaoke - zauważył Ryu. - Nie sądziłem, że też takie lubicie...

Naoki mocno się do niego przytulał przez całą noc, a rano otworzył oczy ale jeszcze chwilę udawał, że śpi. Tak mu dobrze było.

- No niby tak, ale no ja nie umiem tak olać wszystko... gości mamy dostać - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

Ryu zgodził się niemal od razu i pozwolił Markowi wyprowadzić się z baru. Potem od razu przejął stery nad wózkiem. - To potrafisz śpiewać? - zapytał go na zewnątrz. - Chętnie posłucham...

Naoki zaśmiał się cicho i mocno się do niego przytulił, a po dłuższej chwili ucałował go w brodę. - Robię sobie dziś wagary. Zostaję z tobą - szepnął mu do ucha.

Tomo od razu zabrał się do pracy i po kwadransie onigiri było już gotowe.
- Widzisz? Szybko poszło.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem, rzadko kiedy byłem na karaoke. Zwykle chorowałem, albo w domu byłem potrzebny - wzruszył lekko ramionami Ryu. Dopiero teraz zaczynał powoli odżywać.

- Wszystko mnie boli i ledwo się ruszam - odparł spokojnie Naoki. - Nie chcę się doprawić - ucałował go lekko i przytulił się mocniej.

- Powodzenia tatku - zaśmiał się Tomo. - Może weźcie pieski od razu na spacer, co? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął głową jadąc tuż obok niego.
- No nie wiem... za mało wypiłem by śpiewać - zażartował.
- Oj tym to się nie przejmuj, poprawić stan upojenia zawsze możesz - przypomniała mu jedna z dziewczyn śmiejąc się przy tym radośnie.

- Mhm... pasuje mi ten układ - zgodził się chłopak, obejmując go lekko ramionami i wsłuchując się w jego serduszko. - Tak spokojnie bije... jesteś szczęśliwy?

- Dobrze - Tomo ucałował go jeszcze mocno. - Tylko jedź ostrożnie.

Mara_Jade pisze...

- Ja?! Na mnie ma spaść ta odpowiedzialność? - jęknął, przeglądając piosenki. W końcu zdecydował się na Eda Shareena. - Może tą? - zaproponował.

- Cieszę się - ucałował go w policzek. - Bardzo się cieszę.

Yuya od razu do niego wybiegł już w pełni ubrany. Nie chciał by Takano czekał na niego zbyt długo. - Tatuś możemy jechać - zapewnił go wesoło. Mama Maxa pojawiła się chwilę po Yuyi razem ze swoim synem.
- Yuya mówił, że nie będziesz chciał wejść - westchnęła. - Ale następnym razem może chociaż na herbatę? - zaproponowała.

Mara_Jade pisze...

- To będę śpiewał refreny, a ty zwrotki w razie co - pokazał mu język, a potem złapał za mikrofon. - Ale postaram się i zwrotkę zaśpiewać - dodał zaraz, wcześniej pisząc do Juna, że jednak będzie później.

- Dzisiaj? Leniuchujemy - uśmiechnął się szeroko. - Moglibyśmy pójść do łaźni publicznej, wygrzać się trochę... a potem na dobry obiadek, jakiś lokalny, a potem wrócić i mocno się tulić - uśmiechnął szeroko.

- W porządku, trzymajcie się. Yuya jesteś tu zawsze mile widziany - dodała z uśmiechem.
- Dziękuję, dowidzenia - chłopiec ukłonił się i złapał Takano za rękę. - Tatuś? Wujek Ren przyjeżdża? A będzie pan Kaneki? A mogę go poprosić by mi coś narysował? proooszę!

Mara_Jade pisze...

Ryu bawił się świetnie jeszcze dobre dwie godziny, nie pijąc wiele więcej. Żadne z nich nie było mistrzem śpiewania, ale to im nie przeszkadzało w wybieraniu coraz to trudniejszych utworów. W końcu jednak impreza powoli zaczynała się kończyć.

- No dobrze, to odpuścimy sobie łaźnię - zgodził się spokojnie, bo to była tylko luźna propozycja. Zamiast marudzić przytulił się do niego mocniej. - Myślisz, że mogę przymknąć oczy i pospać jeszcze chwilkę?

- Dobrze tatuś, powstrzymam się - obiecał mu Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Jestem za - Ryu skinął głową. - Ale płacimy po połowie. Taksówki są tu drogie - zauważył wzdychając lekko. - A będziemy musieli zamówić taką by wózek się zmieścił - dodał jeszcze ciszej.

- Dooskonały pomysł - zgodził się z nim Naoki, przymykając oczy i odpływając powolutku.

- A co kupimy? - chłopiec zapiął pasy i już był gotowy do jazdy. - Zapomniałeś tato, że wujek przyjeżdża? - zainteresował się zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wiesz Mark... możesz czasem zrobić użytek z moich kolan - Ryu rzucił to pół żartem, pół serio, widząc jak kumpel omal nie zasypia przy tej ścianie. - No i jesteś nieco podpity więc możesz udawać, że nie wiedziałeś co robisz - dodał zaraz, łapiąc się na tym że może go to odrzuca.

- Hej, co robicie? - Yasu rzucił swobodnie. - Słyszałem, ,że chorujesz.

- Oj tatku... to nie ładnie zapominać - chłopiec pogroził mu palcem, ale zaraz uśmiechnął się szeroko. - A wujek długo zostaje?

Mara_Jade pisze...

- Mhm... może zły nie, ale nie wiem czy tobie to odpowiada - odparł spokojnie. - No wiesz, siadanie facetowi na kolanach - rzucił wesoło.

- Ton twojego głosu nie wskazuje na nikogo cudownego - odparł Yasu śmiejąc się trochę. - Kto się nimi zajmuje? Daje im w kość bardziej niż ty?

Chłopiec od razu wyskoczył z samochodu i poszedł z Takano do sklepu.
- Czekoladę też? - zapytał z nadzieją.

Mara_Jade pisze...

- No ja tam nie wiem, różnie to bywa przecież - Ryu wzruszył lekko ramionami. - Nie wiem co ci po głowie siedzi...

- Nigdy za nim nie przepadałem. Zawsze był szują, która chętnie świnie podkładała - Yasu skrzywił się odrobinę. - Serio? I nadal pozwalasz swojemu facetowi tam chodzić? Ja bym mojej zabronił...

- Tak, tak - Yuya klasnął w dłonie. - Bo chciałem książkę poczytać jeszcze i z czekoladą byłoby super - przytulił się do niego na chwilkę.

Mara_Jade pisze...

- Nie przeszkadzałoby - zgodził się. - Jakoś nie widzę w tym problemu - zauważył spokojnie. - No bo skoro i tak na wózku jeżdżę, to czemu miałbym kogoś nie podrzucić na kolanach - pokazał mu język.

- No tak, rozumiem - Yasu zaśmiał się cicho. - A jak wasz związek? Rozkwita? - zainteresował się jeszcze, a Naoki wówczas maruknął coś przez sen i złapał Hirokiego mocniej za rękę.

Yuya dzielnie za nim chodził i pomagał w wyborze, nic już nie protestując. Na koniec tylko dołożył gumę miętową do koszyka.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się tylko i pozwolił sobie pomóc, gdy wsiadał do taksówki.
- To ja wyskakuje pierwszy, tak? - upewnił się tylko.

- No i to właśnie chciałem usłyszeć - oznajmił lekko Yasu. - My aktualnie mamy sprawę dość ważną. Korupcja w rządzie - oznajmił cicho. - Jest sporo zamieszania, pracujemy po godzinach. Ostatnio w domu byłem 4 dni temu - westchnął. - Brakuje nam pana uporządkowanego. Papiery fruwają wszędzie... no i ciebie też brakuje - dodał zaraz śmiejąc się przy tym. - Bo nie mam kiedy spać.

- Wujeeek! - Yuya od razu pobiegł do Tomo i mocno się w niego wtulił. - Będzie gorąca czekolada! - zapewnił go wesoło.
- Ooo, super! - Tomo przybił z nim piątkę.

Mara_Jade pisze...

Ryu pożegnał się z nim i wręczył mu pieniądze za taksówkę, a potem już pojechał do domu. Wjechał po cichu do środka, starając się nie obudzić Juna.

- No to może zostańcie tam trochę dłużej... - zaproponował Yasu. - Może obaj tego potrzebujecie... i nic dziwnego, że jest spokojniejszy. Nie boi się, że go ojciec zaatakuje na każdym kroku - zauważył z lekkim westchnieniem.

Yuya skinął głową i zaraz był obok Takano, pomagać mu rozpakowywać zakupy.
- No proszę, całkiem pokaźne zapasy - Tomo przystanął obok i uśmiechnął się lekko. - No to teraz nie ma się czym wstydzić. Możemy przyjmować gości.

Mara_Jade pisze...

Ryu podjechał do niego cicho i wyłączył mu laptopa, a potem okrył mocniej kocem, bo nie dałby rady go przenieść. Ucałował go jeszcze w policzek i pojechał do sypialni, gdzie padł bez życia i od razu zasnął.

- Niby tak... ale radzimy sobie - odchrząknął Yasu. - Dajemy radę...
- Szefie! Wracaj juuż! Yasu, ledwie na oczy widzi - padło gdzieś z oddali.
- Oj zamknąć mi się - warknął na nich mężczyzna.

- Dziękuję - Tomo uśmiechnął się do niego lekko, a Yuya od razu sięgnął sobie ciasteczko.
- Smaczne! - oznajmił po pierwszym kęsie.

Mara_Jade pisze...

Ryu przekręcil sie na drugi bok, kiedy Jun wszedł do środka i otworzył oczy.
- Dzień dobry - wymamrotał tylko. - Nie mogłem cię przetransportować...

- Tak, tak... wyśpię się - burknął tylko Yasu jakoś nie bardzo przekonującym głosem. - Nie martw się, nie rozsypię ci oddziału - dodał jeszce.

- Dziękuję - chłopiec mocno go przytulił, a potem przytulił i Tomo. - Mogę się pobawić trochę? - zapytał zaraz.
- Możesz, możesz - klepnął go lekko w plecy Tomo i sam przystanął bliżej Juna. - Dla mnie też, nie?

Mara_Jade pisze...

- Bardzo dobrze - uśmiechnął się szeroko, łapiąc go za rękę. - Byliśmy na karaoke... i zasiedzieliśmy się trochę - przyznał szczerze. - W domu byłem po pierwszej - uśmiechnął się nieco. - Przepraszam, że bez ciebie... i że tak późno, ale naprawdę przyjemnie było. Wypiłem 4 piwa, więc nic nie zmieszałem - zaśmiał się trochę, nie wspominając już o fajkach.

- Moja żona już kręci moją głowę... - odparł cicho. - Nasz synek jest w szpitalu, a ja nie mam chwili by go odwiedzić - zgrzytnął zębami. - Dlatego tak się nie wysypiam, chcę to jak najszybciej skończyć, by móc z nim posiedzieć dłużej niż 30 minut dziennie - zagryzł mocniej wargę. - Nie jest dobrze, Hiroki - dodał nieco drżącym głosem i przez chwilę milczał nabierając głębokich oddechów. Nie chciał się rozklejać przy wszystkich.

- No to teraz jestem w pełni usatysfakcjonowany - puścił do niego oczko i ucałował go w nosek, a potem już pokuśtykał do salonu, gdzie wygodnie rozsiadł się w swoim fotelu.

Mara_Jade pisze...

- No pilnowałem się - zaśmiał się cicho. Nie chciał więcej mieszać alkoholu. Obawiał się kolejnego dnia zaraz po tym. - Mogę jeszcze sobie poleżeć, nie? - upewnił się wciąż na niego patrząc.

- Nie, Hiroki, nie dzwonię, żeby ci dowalać roboty - fuknął na niego mężczyzna. - Stało się - przyznał zaraz. - Wynikły i nie wiadomo czy mały z tego wyjdzie - zacisnął dłoń mocniej na telefonie. - Uhm ale to nie jest rozmowa na telefon. Nie, kiedy wstrzymuję płacz non stop.

Tomo poczekał aż Takano do niego wróci, zanim włączył im film i samemu upił trochę czekolady. - To jeden z mych idealnych wieczorów. Wszyscy w domu, film i czekolada.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dziękuję - chłopak oddał mu buziaka i uśmiechnął się do niego od ucha do ucha. - Mój kochany.

- Nie ma takiej opcji, Hiroki. Trzymaj się tam i korzystaj z życia póki możesz - Yasu odetchnął głęboko i pozbierał się trochę. - My tu sobie damy radę. Ja też - zapewnił go jeszcze, rozłączając się zaraz.

- To już zrobione - zauważyłTomo. - Jak byłeś po Yuyę to się tym zająłem.

Mara_Jade pisze...

- Ja też - zgodził się chłopak. - Ale dzisiaj odpoczywam od alkoholu - dodał zaraz, unosząc się na łokciach i popijając trochę wody.

Naoki wówczas ucałował go mocno w usta, a najmłodszy przesłał mu tylko zdjęcie mnóstwa papierów i pytanie czy aby na pewno szef nie postradał zmysłów.

- Wiem, ale chciałem - szepnął mu do ucha. - Bo chciałem obejrzeć z tobą film.

Mara_Jade pisze...

- Chcę żebyś został i trochę mnie potulił - poprosił go upijając jeszcze trochę wody i robiąc mu miejsce na łóżku.

W odpowiedzi otrzymał wiadomość, że nie mają na to czasu, a on sam nie chce ryzykować wkurzonego Yasu, który aktualnie był większym zagrożeniem od niego samego.
Naoki popatrzył na niego uważnie.
- Coś się stało kochanie?

- Wonder Woman - odparł wesoło. - Mam męża, czekoladę, kocyk i film. Więcej mi nie trzeba.

Mara_Jade pisze...

Ryu wtulił się w niego i pokręcił przecząco głową.
- Byli bardziej zainteresowani tym czy masz sześciopak czy nie - burknął trochę niezadowolony. - I tym czy się w tobie nie bujam - dodał jeszcze.

- Ten maluszek? Boże... - Naoki nieco się zmartwił. Znając odrobinę Yasu, wiedział, że mężczyzna będzie się zajeżdżał byle pogodzić pracę z domem. - Uhm chcesz wracać? - zapytał go po prostu, wtulając głowę w jego pierś.

Tomo nie czekał na powtórkę. Od razu włączył telewizję i upił trochę czekolady.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił tylko głową.
- Powiedziałem im, że nie chodzisz po domu pół nagi - wymamrotał trochę zawstydzony. - I że na ciebie nie lecę... co miałem im powiedzieć, hm?

- Uhm albo sobie poradzą jakoś... Yasu pewnie nie chce ci zawracać głowy, bo to by znaczyło że sobie nie radzi - zaproponował taką opcję. - Ja bym tak pomyślał - westchnął.

Tomo zdołał jeszcze złożyć koc, a potem witał ich uśmiechem. Kaneki od razu go objął i opadł na kanapę. - Jestem padnięty... ale mogę prosić o herbatkę? - zapytał zaraz. - Proszę?
- Jasne, zaraz ją zrobię - zapewnił go Tomo z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- No niby tak, ale nie było lekko je powiedzieć i potem słyszeć o tym że może podstępem zmuszą cię do pokazania brzucha - westchnął.

- Wiem - Naoki tylko skinął głową nieco mocniej go przytulając. - Wiem, że chcesz - westchnął, powoli schodząc z łóżka. - No to zbieraj się i wracaj do Yukan - klasnął zaraz w dłonie.

Tomo chciał mu zaprotestować, bo przecież sam mógł herbaty zrobić, ale westchnął tylko ostentacyjnie i zaprowadził gości do ich pokoju. - Czujcie się jak u siebie w domu, kochani.

Mara_Jade pisze...

- No ja myślę - pstryknął go w nosek. - Nie chcę żeby ktoś cię widział pół nago - bąknął cicho.

- To ja zostanę i skończę kurs, a ty wrócisz z przyczyn prywatnych - zacisnął mocno wargi bo nie bardzo chciał się z nim rozstawać, ale rozumiał tę potrzebę.

- Dzięki, na razie postoi przed domkiem, póki noga mi nie wyzdrowieje a potem będę szalał na drogach - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to dobrze - Ryu przytulił się do niego na jeszcze chwilkę i odetchnął głęboko, by zaraz ucałować jego brodę. - Jeszcze chwilkę pośpię - zdecydował nieco zmęczony, ale jakoś mocno nie skacowany.

- Uhm... ale jesteś pewien? - zapytał go cicho, przysiadając na łóżku. - No bo w razie czego jedź, ok? - poprosił go.

- No za bardzo nie będę - obiecał mu Tomo chowając kluczyki do kieszeni. - Mam swoje autko - uśmiechnął się do Takano.

Mara_Jade pisze...

Chłopak przysnął w jego ramionach i pospał sobie jeszcze godzinkę. To wówczas obudził się i przeciągnął lekko.
- Pójdziesz dziś ze mną na rehabilitację? - zapytał Juna. - Ale na 18-nastą dopiero...

- Uhm... dziękuję - chłopak przytulił się do niego mocniej. - Ale jakby coś się mocniej tam zadziało... to jedź, ok? Ja tu sobie poradzę - ucałował go.

- Hm... no nie wiem, a nie zarysujesz mi go? - uniósł lekko brew zerkając na niego podejrzliwie.

Mara_Jade pisze...

- TO ja się umyję w tym czasie - zdecydował chłopak wstając z miejsca i przesiadając się na wózek. Dopił do końca swoją wodę i pojechał do łazienki. Szybki prysznic wystarczył, by poczuł się dużo lepiej.

- Dobrze, nie będę cię namawiał - szepnął jeszcze Naoki, ciesząc się w duchu że może z nim tu zostać.

- No dobra, niech będzie. Ale jak zobaczę ryskę - pogroził mu palcem i ucałował w policzek. - To wymyślę karę dla ciebie...

Mara_Jade pisze...

Ryu od razu zajął miejsce przy stole i westchnął przeciągle.
- Smacznego - uśmiechnął się do swojego mężczyzny. - Na pewno będzie pyszne.

- Ok, to ja zrobię łóżko i śniadanko - zaproponował spokojnie wstając lekko.

- Coś wymyślę - burknął zaraz Tomo.
- Poza korkiem szło gładko. Stanęliśmy na obiad w jednej miejscowości i poszliśmy na krótki spacer, by rozprostować nogi... a potem ten korek. Kaneki mi trochę marudził - wywrócił oczyma.
- Nie jestem przyzwyczajony do jazdy w nocy... światła świeciły i drażniły mi oczy po prostu - wymamrotał zawstydzony chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Zwykłe, ale nie robione przeze mnie, więc pyszniejsze - odparł wesoło. - Zawsze tak jest... jak ktoś zrobi to bardziej smakują.

Naoki zrobił w tym czasie łóżko, ubrał się i wyszedł z psiakami. Kiedy wrócił zdążył wyłożyć wszystko do przygotowywania śniadanka i Hiroki wyszedł z łazienki.
- Śniadanie zaraz będzie - rzucił szybko.

- Jechałem - odparł Kaneki. - Przyjechaliśmy dwoma samochodami. Ja prowadziłem samochód Rena...
- Nasz - poprawił go mężczyzna.
- ... a on samochód Tomo - dodał zaraz Kaneki.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj odpoczywam prawie cały dzień, a potem rehabilitacja... a ty pójdziesz biegać? - zainteresował się wcinając kanapki.

- Mhm lubię tak się witać rano - chłopak oddał buziaka i zaraz postawił przed nim proste, ale pyszne śniadanko.

- Na początku taki był plan... ale potem... uhm jeśli Wam przeszkadzać nie będziemy, chcielibyśmy zostać tu ze dwie noce. Kaneki ma trochę wolnego i chciałem by wypoczął - przyznał cicho Ren. - Ale jeśli przeszkadzamy to pójdziemy do hotelu - rzucił zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... to może zagralibyśmy potem w jakąś grę? - zapytał go chłopak. - Może w karciankę? Makao albo w Pana? - zapytał go znów, jedząc kanapki.

- Smacznego - szepnął Naoki już zabierając się za jedzenie. - Wiesz, wczoraj widziałem tu w pobliżu fajną knajpkę z dim sum. Pachniało cudownie, a i wesoło w środku było. Może tam pójdziemy zjeść, co?

- Dzięki, nie będziemy Wam przeszkadzać. Pójdziemy na spacer nad morzem - uśmiechnął się lekko Ren, przytulając do siebie Kanekiego.
- Ok, to ja wam zostawię swoje klucze - zdecydował Tomo. - Wychodzę wcześnie, a potem mogę klucze wziąć od Takano jak będę wracał, no nie? - spojrzał na swojego ukochanego i ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- To wcześniej zrobię nam jakieś dobre ciasto. Pójdę na zakupy i coś upiekę, a potem sobie zagramy - uśmiechnął się szeroko.

- Super to zaprowadzę cię jeszcze do fajnego miejsca - uśmiechnął się szeroko Naoki. - Zapraszam cię na mini randkę - wskazał na niego pałeczkami. - I nie przyjmuję odmowy.

- Cieszę się - odparł Ren z uśmiechem, upijając trochę swojej herbaty i czochrając Kanekiego po czuprynie. - Wzięliśmy cztery dni wolnego. Dwa spędzamy u was, wieczorem trzeciego jedziemy do siebie i mamy jeszcze jeden na odpoczynek - uśmiechnął się lekko. To wtedy wszedł Yuya trąc zmęczone oczy.
- Tatuś? Poczytasz mi trochę? - zapytał go cicho. Ostatnio bał się sam zasypiać, więc wieczorami przychodził i prosił o pomoc.

Mara_Jade pisze...

- Myślałem o czekoladowym cieście, albo tej słynnej lawie. Chciałem spróbować ją zrobić - uśmiechnął się lekko.

Naoki wyszczerzył się tylko i również wrócił do jedzenia. Po prostu chciał z nim spędzić trochę czasu, relaksując się, a skoro już wagarował... to uznał to za świetny pretekst.

- Harry'ego Potter'a. Już 6 część zaczynamy - odparł z uśmiechem i poszedł z nim do pokoju, od razu wchodząc do łóżka i mocno się przykrywając. Obrócił się na bok by posłuchać Takano.
Tomo w tym czasie pozbierał szklanki i zaniósł je do kuchni.
- Po południu, jeśli będziecie chcieli zabiorę was na klify - uśmiechnął się do nich szeroko. - Widoki są niesamowite.

Mara_Jade pisze...

- To postawię na lawę. Poeksperymentuję trochę - wyszczerzył się do niego i ucałował lekko kończąc jedzonko.

- Nie ma problemu - odparł zaraz Naoki. - Ja nie chcę opuszczać zajęć - przypomniał mu. - Po prostu... uhm boli mnie mocno jak za mocno się ruszam - wymamrotał. - Wczoraj przesadziłem...

- Ok, nie będę wam dłużej głowy zawracał. Wyglądacie na padniętych - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

Ryu za to wrócił do sypialni i pościelił łóżko na tyle na ile mógł. Podłączył telefon do ładowarki, a potem wrócił do salonu z butelką wody w dłoni. Jednak trochę go suszyło.

Naoki powoli dokończył jedzenie, a potem zebrał naczynia ze stołu i pozmywał szybko. Następnie usiadł na fotelu oddychając głęboko.
- Dzisiaj się relaksujemy - oznajmił wesoło.

- Poszli. Kaneki był bardzo zmęczony, a i Ren wyglądał na dość padniętego. Nie chciałem ich zatrzymywać na siłę - Tomo wstał z fotela i przytulił się do swojego męża. - Maluch śpi, tak?

Mara_Jade pisze...

Ryu usiadł obok niego i przytulił się do niego trochę.
- Mogę popatrzyć jak pracujesz? - zapytał zaraz. - No chyba że robisz testy dla nas... a właśnie... chciałbym w tym semestrze też do ciebie chodzić na zajęcia... mogę? Pytam, bo może mnie nie chcesz...

- Żadnych - zgodził się z nim, głaszcząc go zaraz po głowie. - Mój kochany, najlepszy mężczyzna - uśmiechnął się szeroko.

- Wiem - westchnął cicho Tomo. - To pewnie jeszcze trochę potrwa, ale przetrwamy ten okres... lubię mu śpiewać czy grać do snu, a on lubi słuchać jak czytasz... to nie jest jakoś super upierdliwe nie? - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

Ryu zaśmiał się cicho.
- Szczerze mówiąc, niewiele wiem o egipskiej mumifikacji - przyznał ze śmiechem. - Wiem tylko że były to zwłoki ludzi, specjalnie konserwowane by przetrwały długie lata... no i ten papier był namaczany czy coś. Nie wiem wiele - wzruszył ramionami.

- Dla mnie jesteś, bo jesteś mój... no i zawsze jak przy mnie jesteś, po prostu się ciesze - szepnął tylko.

- Mhm ja też trochę się martwię... ale jeśli Yuya przyjdzie do nas w nocy bo koszmar mu się przyśni to pozwolę mu z nami spać. Chcę tylko by czuł się bezpiecznie - szepnął. - Ok, kąpiel i do spania. Heh... tylko ja nie mogę zamoczyć gipsu...

Mara_Jade pisze...

- Myśle, że temat może być ciekawy... wiesz dla mnie wszystko co mówisz jest ciekawe - odchrząknął. - Więc mogę nie być najlepszą osobą do wyrokowania - zaśmiał się cicho.

Naoki uśmiechnął się tylko szeroko, a potem zajął się masowaniem jego głowy.
- Czujesz się dziś lepiej prawda? - upewnił się tylko.

- Na twoją odpowiedzialność... jak coś się stanie, ty będziesz się w szpitalu tłumaczył - pogroził mu palcem i wtulił się w niego mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem - odparł szczerze. - Myślę, że części na pewno, ale nie siedzę w ich głowach - pstryknął go w nos. - Panie psorze... pan robi co uważa za słuszne i nie pyta studentów o zdanie.

- To dobrze - ucałował go w czoło i przymknął oczy. - Martwiłem się o ciebie - szepnął cicho. - Ale słabo to dziecko udawałeś... nie było zachcianek...

- Jak to co? Może rozmoknąć i już nie działać jak należy - wzruszył ramionami. - Obejdzie się bez worka - westchnął.

Mara_Jade pisze...

- Ha ha ha - Ryu wywrócił oczyma. - Nie ma pomagania profesorze - ucałował go w policzek i upił znów trochę swojej wody.

- Uhm dobrze, że już ci lepiej - szepnął Naoki, cały czas bawiąc się trochę jego włosami.

- Tomo ostrożnie wszedł do wanny. Nie była to najwygodniejsza pozycja, ale szło przeżyć. - Ech nieznoszę gipsów...

Mara_Jade pisze...

- Czasem muszę być troszkę okrutny - zażartował Ryu śmiejąc się przy tym lekko i siadając wygodniej. Oparł się o poduszki i sięgnął po czytaną przez siebie książkę.

- Ano... i leżysz tylko w łóżku i umierasz - westchnął przeciągle. - Nic fajnego... - zgodził się z nim, powoli wstając z kanapy i podkładając mu poduszkę pod głowę. - Hm... chyba zrobię nam dobry deser - zdecydował.

Chłopak odetchnął z ulgą, kiedy Takano się za nim znalazł bo mógł się usadowić nieco wygodniej. - To moja ostatnia kąpiel z gipsem. Od teraz będę się tylko mył - zdecydował.

Mara_Jade pisze...

- No bo moim zdaniem, najlepiej wspominali zajęcia praktyczne... no wiesz, jesteśmy fotografami. Mamy dużo zajęć praktycznych i takie po prostu lubimy najbardziej - przyznał szczerze. - Ale wiem, że to nie nasz kierunek i nie mogę wielu takich mieć - westchnął przeciągle. - Więc mumifikacja może być ciekawa - uśmiechnął się lekko.

- No to teraz dałeś mi presję - wzdrygnął się i zawrócił by go ucałować. - Postaram się nie zawieźć twych oczekiwań - zapewnił go wchodząc już do kuchni i buszując po niej.

- To też byłoby fajne - przyznał wesoło. - Ja też mam taką nadzieję.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - uśmiechnął się do niego. - No ale pytałeś o zdanie, to ci mówię... po prostu lubimy interaktywne zajęcia - ucałował go lekko.

Naoki zabrał się za przygotowywanie deseru. Postawił na ciasteczka z kawałkami czekolady, a także owoce z kawałkami ciastek przykryte musem waniliowym. Nic bardzo wymyślnego. Zaczął od ciasteczek, których wyszło mu na cztery blachy.

Tomo za to zabrał się za namydlanie pozostałych części ciała.
- Nie bardzo będę miał jak ci pomóc dzisiaj - westchnął cicho.

Mara_Jade pisze...

- Nie szkodzi, przecież wiem że istnieje coś jak podstawa programowa - uśmiechnął się do niego, wracając zaraz do książki.

Potrzebował dobrej godziny na zrobienie całego deseru. Mus z owocami i ciasteczkami wstawił w pucharkach do lodówki, a miskę pełną ciastek oraz kawę przyniósł do salonu.
- Proszę bardzo, małe co nieco przed obiadkiem, a po obiedzie będzie coś lepszego - ucałował go lekko, samemu biorąc jedno ciasteczko oraz swoją kawę.

- Pewnie, że tak. Skoro już się myję to wszystko - uśmiechnął się, starając nieco posunąć do przodu by złapać szampon.

Mara_Jade pisze...

- No to wykłady na 4 zajęciach, a piąte praktyczne... - zaproponował taki układ. - No wiesz, kolokwium w połowie semestru i w nagrodę praktyczne - uśmiechnął się szeroko. - A potem na koniec drugie...

- Uff... - Naoki odetchnął z wyraźną ulgą, upijając znów swojej kawy. - Bałem się, że ci nie zasmakując - przyznał, siadając tuż obok niego i przytulając się nieco do mężczyzny.

- Czuję się jak w jakimś spa - odchylił głowę do tyłu. - Zresztą nigdy w spa nie byłem - przyznał zaraz ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Hm... - oczy mu się zaświeciły lekko. - Na przykład kamuflowanie ran... widziałem jak to robisz i wygląda niczym magia. Wiem, że nie powinienem się zachwycać, ale serio mi się to podobało... wcześniej ciało wygląda okropnie, a po twojej pracy jakby po prostu spało - spojrzał na niego z zapałem.

- Dziękuję za wybaczenie o wszechpotężny - zażartował chłopak, oddając pocałunek z równą pasją. - Trochę mi ich wyszło, więc odłożyłem do zamkniętej puszki. W razie jakby nas naszło na słodkie...

- Nie - potrząsnął przecząco głową Tomo. - Nie chciałbym żeby ktoś inny mnie dotykał - mruknął cicho. - No i byłbym mocno skrępowany przed rozebraniem się przed kimś innym... i przecież to takie babskie.

Mara_Jade pisze...

- SUper - ucieszył się Ryu, całując go w policzek, na moment zamykając książkę i zerkając na niego uważniej. - Wiesz, że cię kocham?

Naoki uwielbiał kiedy Hiroki się uśmiechał, więc teraz tylko zawiesił na nim wzrok, od czasu do czasu chrupiąc ciasteczko.
- Kocham cię - wyrwało mu się zanim zdołał ugryźć się w język. - Najmocniej na świecie.

- A ty byłeś kiedyś w spa? - zapytał go Tomo, trochę się krzywiąc, kiedy Takano dotknął jednej z najświeższych blizn. - Wiem, wyglądam okropnie z nimi - mruknął zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, nie ma problemu. Będę przypominał - obiecał mu wesoło, wracając do swojej książki.

Wówczas Naoki wziął swojego laptopa i zajął się odpisywaniem na maile oraz rozmową z kumplem. W międzyczasie przegryzał ciastko.
- Do psychologa znów musze iść - westchnął przeciągle widząc swój kalendarz.

- Mhm ale i tak cię kocham - zapewnił go Tomo, całując go szybko w policzek i pozwalając mu zmyć szampon.

Mara_Jade pisze...

- Nie - odparł szczerze, a potem zerknął na Juna. - Wolałbym wolne - zaśmiał się cicho. - Ale z drugiej strony nie jest tak źle. W końcu źle mi nie idzie - uśmiechnął się krzywo.

- Niby tak, ale ja go nie znoszę. Uważam, że nic mi nie pomaga - wzruszył ramionami, bo przecież Hiroki dobrze o tym wiedział. - Chodze bo tak mi kazano. Tyle w temacie.

- Zgoda, zgoda - zaśmiał się cicho. - Ok, wstaję - zakomunikował mu, łapiąc się mocniej wanny i powoli podnosząc się do góry. Ostrożnie postawił obie nogi na posadzce i zaczął się wycierać.

Mara_Jade pisze...

- Akurat z wtorku się cieszę - przyznał wesoło chłopak i zamknął ostatecznie książkę. - Bo uwielbiam twoje zajęcia.

- Yhm, ale ja nie potrzebuję pomocy - żachnął się tylko zaraz wsuwając słuchawkę do uszu by posłuchać trochę muzyki.

- No i do wyrka - ucałował go w policzek, kiedy już był przebrany w dres. - Spać bo jutro dłuuugi dzień.

Mara_Jade pisze...

- No i nie przestawaj w swych staraniach, bo idzie ci znakomicie - szepnął mu do ucha, a potem już pozwolił mu się pocałować. - Moje kochanie.

Naoki natomiast zajął się sobą i dopiero po dobrej godzinie wstał z miejsca i przeciągnął się lekko. - To jak? Idziemy na obiad i mini randkę?

tOMO przytulił się do niego mocno a potem ucałował jeszcze na dobranoc, zaraz jednak zasypiając.

Mara_Jade pisze...

- Muszą, na pewno tak jest - usiadł mu na kolanach i objął ramionami, wpatrując się w jego oczy. - Mark na pewno tak uważa. Powiedział, że też cię wybiera w tym semestrze.

Naoki również zdecydował się na golf i czarne spodnie, a to wszystko przykrył zimową kurtką. Narzucił jeszcze szal i czapkę. - Ja prowadzę. Najpierw jedzonko, potem miejsce.

Tomo wpadł do kuchni już w pełni ubrany kwadrans później.
- Mam 10 minut kochanie, zaspałem - burknął niezbyt zadowolony. Chwycił kubek parującej kawy, który od razu opróżnił do połowy, a potem ucałował go mocno, biorąc sobie onigiri. - Ech czemu mnie nie obudziłeś, co? - zapytał jeszcze, muskając go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno twoje fanki od kaloryfera - ucałował go mocno. - A reszty nie wiem... - przyznał szczerze. - Kilka osób nie wróci, bo żołądki za słabe były...

Naoki wziął go pod ramię i spokojnie skręcił w boczną uliczkę, a potem znów w nieco węższą. W końcu przystanął przy drewnianej aranżacji knajpki.
- Tutaj jemy pierożki - oznajmił radośnie, biorąc go za rękę.

- No i się nie obudziłem na dźwięk budzika - wymamrotał wzdychając ciężko i szybko przegryzając jedzonko. - No to lecę.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, choć nie wiem czy znów w pierwszej ławce - pokazał mu język. - Może gdzieś z tyłu siąde ci poprzeszkadzać.

- Ano... trochę powędrowałem, ale zapewniam cię, że pyszne miejsce znalazłem - zapewnił go wesoło siadając przy jednym ze stołów i podając mu kartę dań. - Ja biorę te zwykłe - wskazał palcem na odpowiednią rubrykę.

Chłopiec mocno się do niego przytulił, kiedy się obudził.
- Śniło mi się, że ten pan wrócił - szepnął cicho, mocniej go obejmując. - Tatuś? Dziś mama Maxa mnie zabierze z powrotem do domu...

Mara_Jade pisze...

- Czemu? - zapytał go zaraz chłopak patrząc mu prosto w oczy.

- Zaraz posmakujesz i sam się przekonasz - ucałował go w policzek, zamawiając im jeszcze ciepłą herbatę do picia. - Wiesz... jakoś tu tak spokojnie. Chodzę na długie spacery i jakoś tak... no nie wiem, nie czuję presji? Ma to sens?

- Un dobrze tatuś. Przyjdę - obiecał chłopiec, już go puszczając i przecierając oczy. - Szybko się umyję i przyjdę na śniadanko - dodał zaraz, wychodząc z łóżka.

Mara_Jade pisze...

- No chyba, że tak. W takim razie chętnie dołączę do pierwszego rzędu - Ryu ucałował go mocno, a potem zszedł mu z kolan. - Pojadę na dół na lekkie zakupy do deseru. Do tego marketu na przeciwko - zdecydował zaraz.

Naoki wzruszył lekko ramionami, po czym westchnął cicho.
- Tak, chyba trochę tak - przyznał szczerze. - Zawsze się przeprowadzałem, kiedy mnie znalazł - uśmiechnął się krzywo. - Bo przestawało być bezpiecznie. Bałem się samemu wychodzić z domu... a i w domu często najbezpieczniej nie było... i chyba teraz też się boję - zagryzł mocno wargi. - Może nie domu, bo jestem z tobą... ale wychodzenia samemu. A chciałbym móc wychodzić bez obawy że za rogiem czeka samochód i ktoś mnie złapie...

Chłopiec szybko się umył i zaraz siedział z Takano przy stole.
- Dzisiaj mam test z matematyki i zaliczenie na w-f - oznajmił cicho. - ALe uczyłem się - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie... daleko nie mam. Nawet nie będę się stroił. Skoczę sam. Masz na coś ochotę? Jakiś sok czy coś? - zapytał go zaraz.

Naoki uśmiechnął się lekko.
- Uhm najwyżej nie będę nigdzie sam wychodził - szepnął, choć to nie bardzo mu się podobało. Lubił choć trochę swobody.

- Ze skoków przez płotki - Yuya upił trochę herbaty. - Słabo mi szło ostatnio tato... nie będzie dobrej oceny...

Mara_Jade pisze...

Ryu narzucił na siebie tylko kurtkę i ubrał buty, a potem poszedł buszować po supermarkecie. Wrócił pół godziny później z siatką pełną zakupów.
- Kupiłem nam pomarańcze i trochę innych owoców i sok pomarańczowy do lodówki - oznajmił radośnie wjeżdżając do domu.

- Mhm może - mruknął z lekkim powątpiewaniem. - Nie jestem zachwycony bo lubię czasem iść na spacer... z pieskami albo sam i ech no nie będę tego tam robił, nie? - przysiadł się bliżej Hirokiego i wtulił się w niego mocno. - No bo będę się bał po prostu.

- Un dobrze tatuś, postaram się - obiecał zaraz chłopiec, wcinając swoje śniadanko. - A pomożesz mi dzisiaj z Francuskim? Bo pani kazała napisać wypracowanie na za tydzień, a ja już mam ale nie wiem czy dobrze...

Mara_Jade pisze...

- No poszalałem trochę - przyznał ze śmiechem. - Dzięki - pozwolił mu zabrać zakupy. - Pomyślałem, że już kupię i na kolację i na obiad... i trochę owoców - mruknął.

- Uhm może - zgodził się bez przekonania, ale przytulił się do niego zaraz mocno. - Kocham cię wiesz? Bardzo... i chcę z tobą być... bardziej niż uciekać...

- Dobrze - chłopiec przyspieszył trochę jedzenie.

Mara_Jade pisze...

- Ale potrafię sobie poradzić sam z zakupami - westchnął Ryu. - Nie musisz mi ciągle pomagać - wywrócił oczyma. - Zacznę przygotowywać obiadek, bo deser dopiero po nim - oznajmiłz uśmiechem.

- Smacznego - Naoki uśmiechnął się do niego lekko i zabrał się za swoje jedzonko.

- Dobrze tatuś. Paa - chłopiec mu pokiwał i zaraz dołączył do Ayi i Maxa przed bramą szkoły.

Mara_Jade pisze...

- Ale potrafię sobie poradzić sam z zakupami - westchnął Ryu. - Nie musisz mi ciągle pomagać - wywrócił oczyma. - Zacznę przygotowywać obiadek, bo deser dopiero po nim - oznajmiłz uśmiechem.

- Smacznego - Naoki uśmiechnął się do niego lekko i zabrał się za swoje jedzonko.

- Dobrze tatuś. Paa - chłopiec mu pokiwał i zaraz dołączył do Ayi i Maxa przed bramą szkoły.

Mara_Jade pisze...

Ryu natomiast przez chwilę się przeciągał, a potem pojechał prosto do kuchni.
- Dzisiaj będzie zupka. Pomożesz mi z obieraniem i krojeniem warzyw? - zapytał go zaraz, myjąc ręce i wyciągając odpowiednie produkty. Najpierw umył mięso i wstawił je do dużego gara, który zalał wodą. Uznał, że warzywka zacznie obrabiać, a mięso będzie już się gotowało.

- Mhm mówiłem ci - uśmiechnął się do niego zadowolony, że Hirokiemu smakuje.

Tomo pokiwał mu tylko, wracając do pracy. Wpadł do niego dopiero na swej przerwie i dosiadł się do Rena i Kankiego.
- Jak tam? Wyspani?

Mara_Jade pisze...

Ryu natomiast przez chwilę się przeciągał, a potem pojechał prosto do kuchni.
- Dzisiaj będzie zupka. Pomożesz mi z obieraniem i krojeniem warzyw? - zapytał go zaraz, myjąc ręce i wyciągając odpowiednie produkty. Najpierw umył mięso i wstawił je do dużego gara, który zalał wodą. Uznał, że warzywka zacznie obrabiać, a mięso będzie już się gotowało.

- Mhm mówiłem ci - uśmiechnął się do niego zadowolony, że Hirokiemu smakuje.

Tomo pokiwał mu tylko, wracając do pracy. Wpadł do niego dopiero na swej przerwie i dosiadł się do Rena i Kankiego.
- Jak tam? Wyspani?

Mara_Jade pisze...

- Marchewki można obierać już i pokroić. Zrobimy zupę na dwa lub trezy dni to nie będzie trzeba gotować jutro po południu - uśmiechnął się do niego, samemu wstawiając wreszcie mięso i zabrał się za pietruszkę.

- Cieszę się, że mi tam ufasz - uśmiechnął się lekko.

- No, ja zwykle tak rano wstaję niestety - dmuchnął sobie w grzywkę. - Ale idzie przeżyć - zapewnił ich, już milknąc, kiedy podszedł do nich Takano.
- Mhm... za duży wybór tu jest - wymamrotał Kaneki. - Poproszę kawę czarną i... może to potrójnie czekoladowe ciacho - pokazał Takano w karcie.
- Dla mnie kawa z adwokatem i białe ciacho. Normalnie full serwis, szef kuchni osobiście zbiera zamówienia - zażartował Ren.

Mara_Jade pisze...

Ryu podał mu kolejne warzywa do pokrojenia, a sam zabrał się za doprawianie zupy, dodając do niej już to co mieli.
- A po tym już tylko czekać aż będzie gotowa - zmniejszył trochę gaz. - I makarony zrobić.

- Nie wiem - wzruszył ramionami. - Dobrze, że tak nie jest po prostu...

- No dobra - Ren uśmiechnął się lekko, potem zerknął na Tomo. - A ty nic nie bierzesz? Ja stawiam dzisiaj - zauważył.
- Nie, ja wypiję tylko herbatę - odparł spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Ano, jakieś dwie do trzech godzin, co by zrobiła się super dobra - uśmiechnął się do niego. - W takim razie mogę chwilę odpocząć i zajmę się naszym deserem - dodał zaraz.

- Dzięki - ucałował go mocno i przytulił się do niego delikatnie. - Kocham cię, wiesz? I nie przestanę.

- Herbata wystarczy. Chciałem zjeść z tobą bento, ale... nie będę go przecież jadł, jak wy tu się deserujecie - uśmiechnął się lekko. - Nie chcę czekolady - zapewnił Takano.

Mara_Jade pisze...

- No skąD... DESER robię sam - ucałował go lekko. - Ale zacznę sobie za chwilę i skończe po obiadku, bo on musi być ciepły.

- Tak jest, szefie - uśmiechnął się do niego Naoki i zabrał się już do jedzenia.

- Ok, dobry plan - zgodził się z nim Tomo podążając za nim do kuchni. - No co? Chciałem z tobą zjeść... - wymamrotał już w środku.

Mara_Jade pisze...

- Chętnie, pomarańczowego - poprosił go, nabierając głęboki oddech. - A potem zajmuję kanapę - rzucił wesoło. - I kocyk... pooglądam sobie jakąś głupią bajkę Disneya...

- Mam coś na nosie? - zapytał go w końcu Naoki, nie mogąc już dłużej znieść tego jego wzroku. Czuł, że zaczyna się czerwienić, a nie jadł nic ostrego. - Ne... wyglądasz tak, jakbyś mnie zjeść chciał - odchrząknął.

Tomo skinął głową i zaraz przyszykował im bento. Usiadł obok ich stałego stoliczka i spokojnie czekał na męża.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu od razu pojechał do salonu i rozłożył się na kanapie. Włączył sobie Gdzie jest Dory i poczekał na Juna. - A położysz się za mną? - zapytał go zaraz.

Naoki uśmiechnął się szeroko, po czym ucałował go ukradkiem. Mimo wszystko lubił kiedy Hiroki tak się mu przyglądał. Zjadł jeszcze trochę swoich pierogów i znów na niego spojrzał.
- teraz wezmę cię do tego miejsca i wrócimy do domku, co byś porządnie wypoczął - zdecydował.

- Jak ci się od rana pracuje? - zainteresował się chłopak, zajadając trochę bento. - Wybacz, że cię tak odrywam od brata... ale zgłodniałem a to pora lunchu. Krzyczysz na mnie jak zapominam jeść to wpadam - uśmiechnął się szeroko, głaszcząc go przez chwilę po dłoni.

Mara_Jade pisze...

Chłopak przytulił się do niego mocno i razem z nim zawiesił wzrok na bajce, co jakiś czas popijając trochę soku.
- Lubię tak z tobą być - zauważył spokojnie.

- Tak, tak... ja też wypocznę - obiecał mu zaraz, kończąc jedzonko.

- Dobrze, zajmę się obiadem i oprowadzę trochę Kanekiego i Rena - zaproponował z uśmiechem. - Pokażę im klify i zostawię ich tam, by spędzili trochę czasu razem w spokoju.

Mara_Jade pisze...

Ryu przysnął na chwilę pod koniec bajki. Obrócił się wówczas w ramionach Juna i objął go mocniej, mrucząc coś pod nosem niewyraźnie.

Naoki mu zasalutował, a potem zapłacił za ich jedzonko.
- Ja wypoczywam tu z tobą - zapewnił go wstając i biorąc go za rękę, a potem poprowadził znów wąskimi uliczkami. Schodkami w dół do uroczego mostku oświetlonego mnóstwem świateł. - Chciałem tu z tobą przyjśc - szepnął wchodząc na drewniany most.

- Mhm ok, trzymam cię za słowo i zadzwonię jak będzie obiad - zapewnił go. - Dzisiaj zrobię naleśniki... mam na nie ochotę, ok?

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową, zerkając na niego jeszcze nieco zaspany.
- No dobrze... - wymamrotał ewentualnie, po czym puścił go i odetchnął głęboko, przeciągając się.

- Mhm... mam swoje sposoby - odparł mocniej łapiąc go za rękę i obserwując krajobraz. - Chciałem cię tu zabrać, bo mi się tu spodobało... jest tak spokojnie i jakoś tak ciepło na serduchu.

- Zastanowię się - ucałował go lekko. - Czy poczekam czy nie - uśmiechnął się zadziornie.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową, zerkając na niego jeszcze nieco zaspany.
- No dobrze... - wymamrotał ewentualnie, po czym puścił go i odetchnął głęboko, przeciągając się.

- Mhm... mam swoje sposoby - odparł mocniej łapiąc go za rękę i obserwując krajobraz. - Chciałem cię tu zabrać, bo mi się tu spodobało... jest tak spokojnie i jakoś tak ciepło na serduchu.

- Zastanowię się - ucałował go lekko. - Czy poczekam czy nie - uśmiechnął się zadziornie.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową i usiadł, ziewając nieco. Przeciągnął się znowu.
- No to wstaję i już nie śpię - uśmiechnął się do niego.

- To dobrze - wtulił się w niego i zrobił im z nienacka selfie, zanim mocno go ucałował.

Tomo skończył swoje bento, a potem ucałował go i wrócił do siebie. Po skończeniu zajął się obiadem. Natomiast po południu w cukierni Takano pojawił się Yuya z Ayą. Chłopiec wybrał miejsce przy oknie, z widokiem na odległy ocean, a potem usiadł obok niej opowiadając jej wesoło o karcie.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową i usiadł, ziewając nieco. Przeciągnął się znowu.
- No to wstaję i już nie śpię - uśmiechnął się do niego.

- To dobrze - wtulił się w niego i zrobił im z nienacka selfie, zanim mocno go ucałował.

Tomo skończył swoje bento, a potem ucałował go i wrócił do siebie. Po skończeniu zajął się obiadem. Natomiast po południu w cukierni Takano pojawił się Yuya z Ayą. Chłopiec wybrał miejsce przy oknie, z widokiem na odległy ocean, a potem usiadł obok niej opowiadając jej wesoło o karcie.

Mara_Jade pisze...

- Trochę ciasno, ale za to super cieplutko - oznajmił radośnie. - Podobało mi się - ucałował go w policzek, zanim przeniósł się na wózek. - Nawet nie wiem kiedy padłem...

- Ano... bo jestem na wagarach z moim najlepszym chłopakiem. Uwielbiam robić co nieco niedozwolonego a jeszcze w takim towarzystwie... to tylko się cieszyć - wyszczerzył się do niego.

Chłopiec nieco się zarumienił, ale zaraz odchrząknął nieco.
- Malinową czekoladę i zwykłą... i dwie muffinki waniliowe - poprosił zaraz, pokazując tacie na karacie co chcą.

Mara_Jade pisze...

- Trochę ciasno, ale za to super cieplutko - oznajmił radośnie. - Podobało mi się - ucałował go w policzek, zanim przeniósł się na wózek. - Nawet nie wiem kiedy padłem...

- Ano... bo jestem na wagarach z moim najlepszym chłopakiem. Uwielbiam robić co nieco niedozwolonego a jeszcze w takim towarzystwie... to tylko się cieszyć - wyszczerzył się do niego.

Chłopiec nieco się zarumienił, ale zaraz odchrząknął nieco.
- Malinową czekoladę i zwykłą... i dwie muffinki waniliowe - poprosił zaraz, pokazując tacie na karacie co chcą.

Mara_Jade pisze...

- Ty to zawsze mnie złapiesz w jakichś dziwnych, śpiących pozycjach - zaśmiał się cicho, patrząc na jego tapetę i całując go lekko. - Pójdziemy na rehabilitację pieszo? - zapytał go zaraz. - Szpital nie jest tak daleko... a chętnie pospaceruję z tobą.

- No dobra, niech będzie. Ty legalnie, ja powinienem być na kursie - zauważył spoglądając na niego z uśmiechem. - Ale taki dzień bardzo mi odpowiada - dodał zaraz, obejmując go w pasie, by tylko się do niego zbliżyć i oddać mu trochę ciepła.

- Dziękujemy - dziewczynka podziękowała i zabrała się za picie czekolady, cicho się śmiejąc gdy rozmawiała z Yuyą. - Jak zagrasz w meczu to ja przyjdę ci kibicować - zapewniła go zaraz, pozwalając mu posmakować swojej czekolady.
~.~
Tomo w tym czasie zabrał się za robienie obiadku i po godzince wysłał smsa Takano, że może na niego wpadać. Zrobił całą masę, by Ren i Kaneki mogli się nimi najeść.

Mara_Jade pisze...

- Uroczych... jak się ślinię i w ogóle, bucha ode mnie para zła z ust - wyburczał cicho, ale zaraz wzruszył ramionami. - No ale skoro ci się podoba to dobrze.

- Skoro szef tak mówi to nie pozostaje mi nic innego jak się z nim zgodzić - uśmiechnął się szeroko i mocniej go przytulił. - Postójmy tu jeszcze chwilkę - poprosił. - Zaraz zapalą światła, wtedy to dopiero jest magicznie - oznajmił wesoło.

Yuya przybiegł do niego gdy tylko zobaczył go na zewnątrz.
- Tatuś, ja tylko odprowadzę Ayę i przyjdę na obiad, dobrze? Wujek się zgodził, ale chciałem ci powiedzieć - oznajmił szybko.

Mara_Jade pisze...

- Okay - chłopak od razu przesiadł się na wózek i pojechał z nim do kuchni, gdzie nalał im obu zupy i postawił ją na stole. - Smacznego.

Naoki skinął głową na znak aprobaty i ucałował go mocno. Przez dłuższą chwilę tylko tak stał, wtulony w niego i obserwował krajobraz, a potem zapaliły się światła. Drzewa oświetlone zostały lampeczkami, a i na mostku pojawiła się poświata. To wszystko dało efekt cudownego odbicia w wodzie.
- Widzisz? Mówiłem, że robi się magicznie - szepnął, muskając jego wargi swoimi.

- Mhm serio? - Tomo spojrzał na niego nieco zaskoczony. -Ayę? - dopytał zaraz, bo przecież tylko o niej słyszał od Yuyi. - Przyszli do ciebie do cukierni? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

- Okay - chłopak od razu przesiadł się na wózek i pojechał z nim do kuchni, gdzie nalał im obu zupy i postawił ją na stole. - Smacznego.

Naoki skinął głową na znak aprobaty i ucałował go mocno. Przez dłuższą chwilę tylko tak stał, wtulony w niego i obserwował krajobraz, a potem zapaliły się światła. Drzewa oświetlone zostały lampeczkami, a i na mostku pojawiła się poświata. To wszystko dało efekt cudownego odbicia w wodzie.
- Widzisz? Mówiłem, że robi się magicznie - szepnął, muskając jego wargi swoimi.

- Mhm serio? - Tomo spojrzał na niego nieco zaskoczony. -Ayę? - dopytał zaraz, bo przecież tylko o niej słyszał od Yuyi. - Przyszli do ciebie do cukierni? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

Ryu również zabrał się za jedzenie, ciesząc się, że może tak spokojnie jeść wraz ze swoim chłopakiem. Ucałował go mocno kiedy skończył swoją porcję. Chcesz jeszcze dokładki? - zainteresował się.

Naoki chwilę wpatrywał się w rzekę i w końcu odetchnął głęboko. - Wiesz, że to chyba pierwsza moja aż tak normalna randka? I wcale nie jest źle - zapewnił go zaraz.

- No proszę... będzie trzeba go wypytać jak wróci - zaśmiał się cicho i postawił przed Takano talerz z naleśnikami. - Dla ciebie pierwsza porcja mój pracusiu.

Mara_Jade pisze...

Ryu od razu pojechał do garnka by mu nalać.
- Dobrze mi się z tobą dziś gotowało - zapewnił go wesoło.

- Zwykle zaczynały się ekstramalnie... jakaś wspinaczka, skok na bungee, nurkowanie z rekinami... i kończyły też ekstramalnie, w łóżku z wiązaniami... często miło nie było - wymamrotał wzdrygając się na samo wspomnienie. - Ale godziłem się bo to dobre oderwanie od rzeczywistości było - spojrzał na niego przelotnie i westchnął. - Teraz... teraz chyba tego nie potrzebuję - dodał jeszcze.

Tomo usiadł naprzeciw niego i uśmiechnął się lekko.
- Nasz malec nam dorasta - szepnął radośnie. - To dobrze, nie?

Mara_Jade pisze...

- Prawda - zgodził się chłopak siadając przy nim już z kubkiem z sokiem. - Potem spacer, rehabilitacja i scrabble - zdecydował wesoło.

- Mhm ja też się cieszę - odparł szczerze Naoki, jakoś tak uśmiechając się od ucha do ucha na ten gest Hirokiego. Przez chwilę kołysali się tak w objęciu. - I mam nadzieję, że tobie też jest miło - szepnął.

- Wiem, ja trochę też... ale z drugiej strony wiem, że razem sobie poradzimy - ucałował go w policzek i wstał z miejsca, by przygotować porcje dla Rena i Kanekiego. - Po obiedzie idę z nimi na klify, a potem do Kou. Na kawę idziemy. Biorę Yuyę co by się pobawił z małą.

Mara_Jade pisze...

- Okay, to ja popatrzę na ciebie w pracy - zażartował chłopak spoglądając jednak na niego z uśmiechem.

- Jasne, chodźmy. Możemy kupić sobie po kawie po drodze? Tak na rozgrzanie - zaproponował, kiedy mijali stoisko z parującymi kawami.

- Nie szkodzi kochanie. Przecież ja sobie poradzę - przypomnił mu z uśmiechem i zmierzwił mu włosy.

Mara_Jade pisze...

- Mhm i to bardzo. Zwłaszcza te tańczące pośladki - zaśmiał się cicho.

Naoki pozwolił sobie na odrobinę zapomnienia. Pozwolił Hirokiemu się prowadzić i nie przejmował się tym gdzie idzie. Popijał od czasu do czasu tylko kawę.

- Mhm... dlatego zabiorę go do Kou, to spędzi czas z drugim bratem - odparł cicho Tomo, siadając mu na kolanach. - Poza tym Ren wiedział, że będziemy pracować przecież. Mówił mi, że przeprasza że tak się wepchali na parę dni, ale uznał że Kaneki musi trochę odpocząć. Ostatnio ma sporo stresów na głowie...

«Najstarsze ‹Starsze   4001 – 4200 z 4706   Nowsze› Najnowsze»