niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4401 – 4600 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

Ryu odpalił swojego i zamknął na trochę oczy.
- Ne, dobrze się bawisz? - upewnił się trochę.

- Ojciec... nie wpuszczę go, ok? - powtórzył jeszcze raz, gdy znów usłyszał dźwięk dzwonka. Wrócił na swoje krzesło. - Przepraszam.

- Zaraz się pokłócimy o to, kto lepiej go wychowuje... paranoja - zachichotał Tomo. - Razem jesteśmy idealnymi rodzicami.

Mara_Jade pisze...

- Ja też. Uwielbiam tak spędzać z tobą czas. I tańczyliśmy razem i ci zaśpiewałem - wyszczerzył się całkowicie zadowolony. - I Tony jest fajny...

Naoki zatopił się w jego ramionach na dłuższą chwilę.
- Wybacz, nie chcę z nim rozmawiać - wyjaśnił tylko. - Wolę nie niszczyć sobie wieczoru - dodał zaraz trochę już poddenerwowany ciągłym pukaniem.

- Mhm ja też, bo jak będzie kiepsko to ech to nie pojedzi - zgodził się zaraz Tomo. - Ale mam nadzieję, że będzie ok... on się tak cieszył na wycieczkę... oszczędzał specjalnie na nią - dodał ze śmiechem. - Ale wiesz... chyba mu trochę dołożę - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja szczerze mówię - zapewnił go zaraz chłopak, patrząc mu prosto w oczy i nachylił się, żeby lekko go ucałować.

- Uhm ok - Naoki oderwał się od niego i cmoknął szybko w usta. - Nic mi nie jest, bo mam tu ciebie - szepnął.

- Tak, pomyślałem... żeby mu dołożyć i powiedzieć, żeby część swoich zostawił i kupił sobie za nie co będzie chciał, jak już wróci - wzruszył lekko ramionami. - Nie wiem co o tym sądzisz... pomyślałem, że to byłaby miła motywacja i potwierdzenie, że jesteśmy z niego dumni.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ja ciebie też - zauważył chłopak, prostując się trochę i kończąc swojego papierosa.

Naoki usiadł na swoim krześle i oparł się wygodniej w blat, patrząc na technikę krojenia warzyw, która teraz stała się nieco bardziej intensywna.
- To hm... może chociaż ryż wstawię? - zaproponował zaraz.

- Uhm ok - Tomo odetchnął lekko i ucałował go zaraz. - Cieszę się, że się zgadzasz - przytulił się do niego lekko.

Mara_Jade pisze...

- Wracamy - zgodził się chłopak. - Ale pomożesz mi trochę w środku? Coraz więcej ludzi chodzi chwiejnie i trochę się martwię - przyznał szczerze.

- Bo odpoczywam - uśmiechnął się Naoki. - Ale wstawienie ryżu nie zajmuje dużo czasu, co nie? - dodał zaraz z uśmiechem.

- No tak - zaśmiał się Tomo, a kiedy składniki były gotowe spojrzał na swojego męża. - Obudzisz malucha? - zaproponował. - A ja skończę nasz obiadek - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Ryu zaczął szukać drobniaków po kieszeniach, by go nagrodzić, ale zaraz objął go mocno ramionami i pocałował namiętnie.

- Okay - chłopak uśmiechnął się do niego, a potem zabrał się za ten ryż. - Więcej nie pomagam - dodał jeszcze z nieco szerszym uśmiechem. Tym razem usiadł na dywanie i zaczął bawić się z pieskiem.

Chłopiec chwilę popatrzył na Takano nieprzytomnie, a potem powoli wstał z łóżka.
- Omuricu? Wujek zawsze mi robi, jak mi źle... - powiedział i uśmiechnął się nieco, krzywiąc się zaraz, bo gdy chciał iść za szybko to mocniej zabolało.

Mara_Jade pisze...

Chłopak również usiadł u siebie, choć nie bez problemów. Musiał mocniej przytrzymać się stołu i omal nie puściły mu ręce. Zaczynał odczuwać zmęczenie, więc przytulił się trochę do Juna.

Naoki poszedł jeszcze umyć ręce po zabawie z psiakiem, a potem usiadł przy stole.
- Smacznego - uśmiechnął się do niego. - To ja zrobię budyń - dodał zaraz.

- Ale wujek będzie krzyczał, że wszystko stygnie... - wymamrotał malec, chcąc dać większego kroka i rezygnując w połowie, bo bardzo zabolało. - Tatuś... dziękuję.

Mara_Jade pisze...

- Nic, nic. Trochę zmęczony jestem - odparł chłopak, przytulając się do niego mocniej. - Zabieram ci energię teraz - dodał zaraz.

- Wiem, wiem... ale czułbym się nieswojo, gdybyś mi wszystko robił - szepnął i uśmiechnął się delikatnie. -Smakuje mi - dodał zaraz.

- Uhm kocham cię tatuś - chłopiec jeszcze go o tym zapewnił, a potem już powoli dotarł do jadalni, gdzie usiadł na swoim krześle. Tomo ucałował go lekko, po czym postawił przed nim obiadek.
- Smacznego - uśmiechnął się do nich obu. - Wiecie, że mi tego brakowało? Jemy razem, tylko we troje - dodał spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Mhm naładuję - zapewnił go tylko i umilkł. Przez dłuższy czas, tylko się do niego przytulał z przymkniętymi oczyma. To było dużo atrakcji jak na jeden wieczór, nowości. Dużo radości, aż się tym zmęczył. W końcu sięgnął po swoje piwo i upił spory łyk.

- I wyszło pysznie. Rzadko kiedy jem coś tak ostrego - przyznał szczerze. - Ale naprawdę dodaje potrawie wyrazistego smaku.

- Podobało - uśmiechnął się lekko. - Ale te obiady naszej małej rodziny kocham najbardziej. Bo możemy sobie porozmawiać o czym chcemy i znajdujemy czas dla siebie - dodał zaraz Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Zatańczę - zgodził się chłopak, kończąc swoje piwo. - A potem kupisz mi ostatnie piwo? - zapytał zaraz wstając i łapiąc się go mocniej, kiedy szedł w stronę parkietu. Dopiero tam stanął mu ostrożnie na nogach i wtulił się w niego mocniej. Jakoś tak potrzebował większego oparcia niż ostatnio.

- I nie jest. Nie pali w gardło - zapewnił go z wielkim uśmiechem, po czym znów wziął sobie trochę jedzonka.

Tomo jadł nieco dłużej, choć sobie zrobił mniejszą porcję, już tradycyjnie, a Yuya wcinał powoli przełykając cicho łzy.
- Co się dzieje, kochanie? - zapytał go w końcu Tomo.
- Bałem się wujku, bardzo... a omuricu jest pyszne - zapewnił go szybko, spuszczając wzrok i dalej jedząc.

Mara_Jade pisze...

- Mhm przepraszam, jestem trochę zmęczony - przyznał szczerze, muskając jego wargi swoimi i obejmując go mocniej ramionami by utrzymać się w pionie. - Ale będę je pił powoli - dodał zaraz.

Naoki skinął głową, po czym dokończył jedzonko.
- Mhm pychota - oznajmił zadowolony, zbierając po nich naczynia i zmywając je szybko. Zaraz potem usiadł mu na kolanach i objął go ramionami. - Tu mi tak dobrze i bezpiecznie - szepnął, zamykając oczy.

Chłopiec skinął lekko głową i przytulił się do niego trochę, kończąc jedzonko.
- Dziękuję - szepnął odkładając sztućce na bok i oddychając głęboko. - Wujku? Zagramy w grę planszową? - zapytał zaraz.
- Zagramy - zapewnił go mężczyzna. - Zrobimy sobie wieczór gier planszowych - uśmiechnął się nieco.

Mara_Jade pisze...

- Nie jesteś zły? Że powoli chcę kończyć? - zapytał go jeszcze, bo przecież dochodziła dopiero pierwsza w nocy.

- Dokładnie tu - uśmiechnął się do niego i ucałował go w brodę. - Tu mi najlepiej, bo wiem, że zawsze przy mnie będziesz i mnie obronisz...

- Uhm ale wujek też będzie oglądał? I ty tatuś? Bo ja nie chcę sam... - odparł cicho chłopiec. Tomo skinął lekko głową.
- Jasne, że będziemy. Chodź - zaproponował mu biorąc chłopca za rękę. - Tatuś przygotuje nam czekoladę, a my zrobimy ci legowisko na kanapie. Wygodne - zdecydował. - Psiaki na pewno położą się obok ciebie, by cię pilnować. Zobacz, Jolie już nie odstępuje cię na krok - pogłaskał psisko po dużym łbie.

Mara_Jade pisze...

Ryu też za bardzo w te klocki nie kontaktował. Raczej cieszył się, że może spędzać ten czas z Junem. Od tak i nic więcej się nie liczyło.

Yasu z trudem nabierał powietrza i chwilę milczał w słuchawce.
- Dzwonię...tylko, by cię... ochrzanić - oznajmił cicho, przerywając od czasu do czasu. - Za...panikę. Gdzie...się...podział mój...najlepszy przyjaciel? - zapytał go zaraz.

Tomo przykrył Yuyę kocem i upewnił się, że chłopca nic nie uwiera, a sam usiadł na podłodze, obok malucha i pilnujących go psów.
- To co dziś oglądamy? - zapytał Takano.
- Uwolnić orkę! - poprosił Yuya, choć ten film oglądali już z 10 razy.

Mara_Jade pisze...

- Nie ma za co, ja nic takiego przecież nie zrobiłem - uśmiechnął się Tony. - Nic a nic.

- Żeby... cię...uspokoić. Żyję - odparł tylko Yasu i odsunął słuchawkę od ucha, gdy się rozkaszlał. - Więc... rób swoje... i skop tyłek...komu trzeba. A ja... skopię tu... parę tyłków - uśmiechnął się krzywo.

Tomo podał czekoladę Yui, który usiadł teraz opierając się o poduszki, a sam wziął swoją i wrócił na swoje miejsce.

Mara_Jade pisze...

Tony poklepał go lekko po plecach.
- No dobra, to przyjmę to piwo - uśmiechnął się delikatnie. - Po prostu musisz czasem wyluzować. On to doceni, na pewno. I widać, że cię kocha.

- Hiro...ki - mężczyzna znów się rozkasłał i długo nie odzywał. Wszystko go bolało, aż wyciskało łzy w oczach. - Pilnuj...się. Oni... wiedzą. Pilnuj...go - wydusił. - Oni...wiedzą... gdzie... jesteś...

Tomo spokojnie sączył swoją czekoladę, a maluch kiedy ją wypił, padł na podusie i zasnął w połowie filmu. To wówczas Tomo usiadł swojemu mężczyźnie na kolana.
- Naprawdę nim to wstrząsnęło, co nie? - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo - Tony stuknął się z nim piwem, po czym upił od razu porządny łyk. - My się będziemy niedługo zbierali - dodał zaraz, patrząc na swoją ukochaną. - Jutro idziemy na obiad do teściowej...

- Okay... - Yasu nie dokończył dobrze, tylko się rozłączył, opadając już bez sił na poduszki i potem długo oddychając by do siebie dojść. Naoki przytulił się mocniej do Hirokiego.
- Jak on się czuje? Kiepsko pewnie, co? - zapytał cicho. - Teraz martwisz się jeszcze bardziej...

- Uhm nie dziwię i cieszę się, że tam byłeś. Że go uratowałeś i że poradziłeś sobie z jego oprawcami i ich rodzicami. Cieszę się, że Yuya może na tobie polegać... bo mnie przy nim nie było - zauważył cicho.

Mara_Jade pisze...

- Prawda i chyba weźmiemy taksi - zaśmiał się cicho Ryu upijając trochę swojego piwo. - Więc nic się nie martwcie - dodał zaraz. - Doprowadzę go do domu...- zaśmiał się trochę nienaturalnie. - Bo go kooooocham - przeciągnął to słowo do granic możliwości.

- Jesteście po jednych pieniądzach. Sam też byś się martwił o sprawę - zaśmiał się cicho, a potem podskoczył mu na kolanach.
- Naoki! Wiem, że tam jesteś! - dobiegł go wrzask ojca i walenie w drzwi.
- Sąsiadów nam pobudzi - pobladł mocno i zakrył uszy dłońmi. - Pójdę chyba - szepnął choć nie bez oporów.

- Uhm musi być. Myślę też, że fajnie by zaprosić kiedyś na grila Maxa i jego rodziców. Wydają się być fajni - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Baaardzo - Ryu pogłaskał go po nosie i ucałował krótko jego wargi. - Baardzo mocno.

- Powiedziałem... psychologowi, że się go boję. Do tego stopnia, że mnie mdli i chcę wymiotować - przyznał się do tego i przed Hirokim, bo czuł że raczej nie wytrzyma długo i pobiegnie do łazienki. - On powiedział, że to normalne... ale chyba nie ma racji - wcisnął głowę w pierś mężczyzny i cały się zatrząsł, gdy zza drzwi znów dobiegł krzyk i uparte walenie w drzwi.

- Tak? To dobrze. Może będziemy mieć nowych przyjaciół - uśmiechnął się lekko. - Byłoby fajnie być w dobrych stosunkach z rodzicami, skoro nasze dzieci się lubią, nie? - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- No to dawaj - Tonemu nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Podwinął rękaw i położył rękę na stole, ustawiając się do siłowania z Junem.
- Stawiam na Tonego pięć dych - rzuciła twardo kobieta.
- Ale czemu na Tonego, przecież Jun wygra - bąknął Ryu dołączając się do zakładu.

- Uhm... - Naoki nie chciał go puszczać samego, ale za bardzo się bał, by ruszyć się z miejsca. Postanowił zaufać Hirokiemu, samemu tylko wchodząc pod koc, by poczuć się odrobinę bezpieczniej.

- Oj poczekaj, ja to zrobię za chwilkę. Posiedźmy tu jeszcze trochę - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Nie będzie tak łatwo. Nie dam się ci łatwo - puścił do niego oczko i uśmiechnął się lekko, łapiąc go pewnie i opierając wygodniej rękę. - No to co? Na trzy cztery? - zapytał tylko.

Mężczyzna zamrugał zaskoczony, że jednak ktoś pojawił się w drzwiach.
- Chcę rozmawiać z synem - oznajmił chłodno. - Wiem, że go tam trzymasz wbrew jego woli - dodał zaraz na tyle głośno, by przechodzący ludzie się o tym dowiedzieli.

- Mhm no dobrze, to może ja mu bento zrobię - zdecydował wstając z miejsca. - A... i kupiłeś tę antyramę? Może powiesimy mu ten obrazek w pokoju, co?

Mara_Jade pisze...

Ryu mocno trzymał za Juna kciuki od czasu do czasu zagrzewając go do walki krzykami, ale żona Tonego też nie dawała za wygraną.
- No Jun! Wiem, że możesz więcej! - krzyknął Ryu. - Mocniej, nie daj się!

- Mam do niego sprawę - odparł chłodno mężczyzna, a potem podał Hirokiemu grubą teczkę. - Niech się tym zajmie, potrzebny jest mi mój prawnik - wyjaśnił chłodno. - Tylko niech nie próbuje tego spieprzyć - zagroził jeszcze.

- Ok - Tomo ucałował go raz jeszcze i poszedł do kuchni by zrobić chłopcu jakieś dobre bento.

Mara_Jade pisze...

Ryu wskoczył mu na kolana i mocno go ucałował.
- Byłeś najlepszy - wyszczerzył się radośnie. - Nie wiedziałem, że jesteś w te klocki taki dobry...

- Mam, ale żaden nie jest tak dobry jak on - odparł spokojnie mężczyzna, przyznając się do tego. - Nigdy ci nie opowiadał? Nie przegrał żadnego procesu, niezależnie od tego jak bardzo był zastraszany. Zawsze trzymał fason... nawet gdy potem dostawał w prezencie części ciał ofiar morderców, których wybronił - uśmiechnął się krzywo. - Dlatego nie znam nikogo lepszego - dodał chłodno. - Przekaż mu, że proces odbywa się za miesiąc w Tokyo. Lepiej żeby się stawił - dodał jeszcze i odszedł, zostawiając teczkę pod ich mieszkaniem.

Yuya pospał jeszcze godzinkę a potem przeudził się i pogłaskał psiaki po łebkach.
- Wujek? Tatuś? - zapytał unosząc się na łokciach.
- Jestem kotek - Tomo wyjrzał z kuchni. - Kończę bento dla ciebie, maluchu. Weźmiesz jutro na wycieczkę - uśmiechnął się do niego szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Rewanż? - Ryu spojrzał na niego. - A mogę ja spróbować? - zapytał zaraz. Nigdy nie siłował się na ręce, ale miał ochotę spróbować i tego.

Naoki jednak nie wytrzymał. Poszedł do łazienki, gdzie zwymiotował, a potem raz jeszcze i przestał dopiero, gdy żołądek nie miał co z siebie wyrzucać. To wówczas oparł czoło o deskę sedesową i uznał, że jednak ma z tym poważny problem. Zacisnął mocno powieki, oddychając głęboko. Będzie musiał pogadać o tym z psychologiem na poważnie, ale bał się i tej rozmowy.
~.~
- Ech, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak złapać go gdzieś samego i wysłać papiery pocztą - odparł spokojnie ojciec chłopaka. - Do zobaczenia - uśmiechnął się lekko do Hirokiego.

- Ale tatuś! Ja dam radę sam się spakować - zaprotestował maluch, chcąc wstać niemalże od razu, ale krzywiąc się nieco z bólu.

Mara_Jade pisze...

- Rewanż? - Ryu spojrzał na niego. - A mogę ja spróbować? - zapytał zaraz. Nigdy nie siłował się na ręce, ale miał ochotę spróbować i tego.

Naoki jednak nie wytrzymał. Poszedł do łazienki, gdzie zwymiotował, a potem raz jeszcze i przestał dopiero, gdy żołądek nie miał co z siebie wyrzucać. To wówczas oparł czoło o deskę sedesową i uznał, że jednak ma z tym poważny problem. Zacisnął mocno powieki, oddychając głęboko. Będzie musiał pogadać o tym z psychologiem na poważnie, ale bał się i tej rozmowy.
~.~
- Ech, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak złapać go gdzieś samego i wysłać papiery pocztą - odparł spokojnie ojciec chłopaka. - Do zobaczenia - uśmiechnął się lekko do Hirokiego.

- Ale tatuś! Ja dam radę sam się spakować - zaprotestował maluch, chcąc wstać niemalże od razu, ale krzywiąc się

Mara_Jade pisze...

- Un no dobra, jeśli Emily się zgodzi - odparł z lekkim uśmiechem, spoglądając na kobietę, wyczekująco.
- Pewnie, ja tam chętnie - odparła kobieta, przygotowując się do wyzwania.

Usłyszał trzask zamykanych drzwi i aż się wzdrygnął. Z łazienki wyszedł dopiero po dłuższej chwili, kiedy już opłukał usta i umył zęby. Wtulił się zaraz mocno w Hirokiego i nie chciał go puścić.

Yuya posmutniał trochę, ale nie wyszedł z łóżka. Zamiast tego położył się wygodniej i zamknął na troszkę oczy. Cieszył się, że jest w domku i nic mu tu nie grozi.

Mara_Jade pisze...

Ryu ustawił się odpowiednio i upewnił tylko, że dobrze trzyma rękę, a potem pewnie chwycił dłoń Emily, spoglądając na Juna by upewnić się, że robi to odpowiednio.
- I teraz co? - zapytał. - Napinamy się dopiero na odpowiedni znak, czy już?

- Uhm... a pójdziesz ze mną jutro do psychologa? Ale uhm wejdziesz do gabinetu? Nic nie będziesz musiał mówić... tylko chyba cię potrzebuję - przyznał cicho.

Tomo skończył z bento i schował je do lodówki, a potem również wrócił do salonu.
- No dobrze, maluchu. Jeszcze cię maścią smarować będziemy - poczochrał Yuyę po włoskach.

Mara_Jade pisze...

Ryu trochę spóźnił się w przedbiegach i prawie przegrał już na początku, ale w końcu udało mu się wyrównać rękę do pozycji wyjściowej. To wówczas był już mocno zmęczony.
- Matko... ale to trudno - wymamrotał zaciskając zęby.

- Możesz słuchać, Hiro-chan... tylko po prostu nie chcę być sam. Chcę porozmawiać o ojcu... bo strasznie się go boję, wymiotowałem przed chwilą. Nie chcę aż tak reagować... ale nie mogłem powstrzymać żołądka - zamknął na moment oczy cały czas go trzymając. - Uhm ok... dziękuję, że jesteś i mnie bronisz.

- I zjemy coś dobrego - dodał jeszcze Tomo. - Przyniosłem z piekarni mój nowy wymysł... - odchrząknął. - Zrobiłem taki deser z musem czekoladowym i galaretką z owocami. Klientom się podoba jako przekąska... ale chciałem poznać opinię moich najważniejszych mężczyzn - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Niee - Ryu obrzucił go chłodnym spojrzeniem. - Przeciez to by było nie fair - jego ręka opadła i przegrał z kretesem. - Mou... czemu mnie dekoncentrowałeś? - dał Junowi kuksańca w bok.

- Uhm ale ja chciałbym, żebyś posłuchał... - odparł cicho, ale już się nie kłócił. Uznał, że Hiroki sam zdecyduje i zrobi co będzie chciał. W końcu odsunął się od niego i poszedł do salonu, by położyć się na kanapie. Czuł się nieco słabiej.

- Um... przepraszam - ucałował go w policzek, a potem pomógł Yuyi usiąśc. - To co? Napuścimy wody, pomogę ci wejść, a jak będziesz chciał wyjść to zawołasz, co? - zaproponował, bo wiedział, że maluchowi może być trudno wyjść z wanny.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę - wymamrotał, naburmuszając się jeszcze trochę, ale kiedy Jun go pochwalił nieco się rozpogodził.

- Rozumiem... - odparł cicho Naoki. - Ja naprawdę nie chcę mieć przed tobą tajemnic - przyznał cicho. - Uhm ale rozumiem, więc posłuchaj muzyki czy coś - uśmiechnął się słabo, biorąc od niego herbatę w obie dłonie. - Tylko tam przy mnie bądź, bo bez ciebie... boję się, że stchórzę. To nie jest łatwe - szepnął.

Tomo od razu poszedł do łazienki by nalać mu wody do wanny. Przygotował też ulubiony ręcznik chłopca i przyniósł jego pidżamkę.
- Ok, zawołaj jak już będziesz gotowy - ucałował go w czubek głowy.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową, bo właśnie piwo weszło mu do głowy.
- Ne... ale jedziemy taksówką? - zapytał go zaraz, wsiadając na wózek. - Do zobaczenia - pożegnał się z Emily i Tonym.

- Ok - chłopak przytulił się trochę do niego i upił parę łyków herbaty. - Przepraszam za niego... pewnie był nieprzyjemny - szepnął.

Tomo przyszedł do niego chwilę później i bezceremonialnie usiadł mu na kolanach.
- Wiesz, że cię kocham?

Mara_Jade pisze...

Ryu zapiął porządniej swoją kurtkę.
- Ne, Jun-chan? A jutro dłuuugo będziemy leżeć w łóżkach, ok? - upewnił się, że taki plan mu odpowiada, kiedy wsiadali do taksówki.

- Mhm no ok - Naoki uśmiechnął się do niego delikatnie i ucałował go w policzek, a potem skończył herbatę. Dopiero wtedy złapał go za rękę. - Możemy iśc spać.

- Myślałem, że mówię to wystarczająco często - ucałował go lekko. - Ale postaram się bardziej, kochanie - zapewnił go szeptem i objął go mocno ramionami. - Dzisiaj ja spędzam noc przy Yuyi. Obiecałem mu pograć i pośpiewać do snu - wyjaśnił z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, pomyślimy nad jednym - zgodził się Ryu, wtulając się w niego odrobinę mocniej niż ustawa przysługiwała. - Kocham cię, wiesz?

Naoki uśmiechnął się delikatnie, po czym ucałował go mocno.
- Dobranoc - szepnął, wchodząc do łóżka i przytulając się do niego delikatnie.

- Oczywiście, czasem i ja chcę być tym dobrym tatusiem - ucałował go w nos i tylko się do niego przytulił, żeby trochę z nim tak posiedzieć. Złapał go mocniej za rękę i splótł ich palce razem ze sobą.

Mara_Jade pisze...

- Ne... Jun-chan? A może usiądziesz mi na kolanach, co? - zaproponował chłopak, przystając na trochę. W tej chwili pragnął go mieć jak najbliżej samego siebie.

Naoki wtulił się w niego mocniej w przeciągu nocy, trochę mocząc mu koszulę swoimi łzami. Budził się co jakiś czas niespokojnie i rozglądał, bo to wydarzenie porządnie nim wstrząsnęło. Jakoś dotrwał do rana i nawet przespał dzwonek budzika.

- To dobrze - ucałował go mocno. - Wiesz, kocham was całym moim sercem. Nagrałem parę nowych utworów, ale nie dam wam posłuchać - uśmiechnął się lekko. - Chciałem wam poświęcić całą płytę...

Mara_Jade pisze...

- Poradzę sobie - Ryu pokazał mu znak zwycięstwa i zaraz złapał go za rękę by pociągnąć go na wózek. - Obiecałem, że cię doprowadzę - uśmiechnął się szeroko.


Naoki powoli otworzył oczy i uśmiechnął się do niego słabo, a potem usiadł i mocno ucałował.
- Już wstaję - szepnął powoli zbierając się z łóżka. - Nie będziesz musiał na mnie czekać - dodał jeszcze.

- Mhm bo chcę, byście posłuchali całej płyty od razu - odparł Tomo, muskając go jeszcze ustami i idąc do łazienki. - To jak? Wycieramy się, co? - uśmiechnął się do Yuyi i pomógł mu wyjść z wanny.

Mara_Jade pisze...

- No troszeczkę, ale jak podkurczysz nogi to będziesz w sam raz - Ryu ucałował go w policzek i zabrał się za prowadzenia wózka. Nieco się namęczył, ale w końcu wjechali do windy.

- Mhm zrobiłeś dla nas? - spojrzał na niego z uśmiechem i wstał od razu, by go ucałować ponownie. Na dzień dobry. Ziewnął jeszcze lekko i poszedł z nim do kuchni. - Mhm pachnie ładnie.

- Dobrze, szefie. Postaram się jak najlepiej - uśmiechnął się Tomo, delikatnie wycierając chłopca, a potem starając się nie naroić mu zbyt wielkiego bólu. - Przepraszam - szepnął, kiedy Yuya zaczął płakać.

Mara_Jade pisze...

- Ale nic mi nie jest, zaraz odpocznę przecież - chłopak nie chciał się przyznać, że jednak mocno się zmęczył.

- Aż jajecznicę. Dobrze pachnie i smakować też będzie super - uśmiechnął się. -Smacznego - zabrał się za jedzonko.

Chłopiec skinął głową, a potem przytulił się do nich obu. Po prostu nacieranie w strategicznych miejscach bardzo go bolało.
- A jak pani nie będzie chciała mi pomóc?
- Kochanie, na pewno ci pomoże. Nie martw się tym - Tomo ucałował go w czoło.

Mara_Jade pisze...

Ryu poboczył się jeszcze trochę, ale szybko mu przeszło. Wjechał do domu z uśmiechem na twarzy. Ten dzień uznał za dobry, bawił się super i nie wiedział tylko kiedy będzie im dane to powtórzyć.

Naoki również wcinał ją spokojnie, popijając ją herbatą.
- Mogę dziś ćwiczyć razem z tobą? - zapytał go, kiedy kończyli ze śniadaniem.

Chłopiec skinął głową, a Tomo uśmiechnął się lekko.
- To co? Kładziemy się do łóżka, pośpiewam ci i poczekam aż zaśniesz, kochanie - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się lekko.
- Ale to ja się świetnie bawiłem, Jun-chan... musimy to kiedyś powtórzyć - uśmiechnął się do niego mocniej. - Dziękuję... nawet zaśpiewać się odważyłem - zauważył wesoło.

- Jasne, jak będzie parzyście to ćwiczę w parze z innymi - uśmiechnął się do niego, zbierając po śniadaniu i szybko zmywając. - Zaraz się ubiorę i możemy jechać - dodał jeszcze.

Tomo spędził z Yuyą półtorej godziny, podczas której zachrypł dość mocno, ale Yuya w końcu zasnął. Posiedział przy chłopcu jeszcze chwilę, a wychodząc ucałował go w czoło.
- Zasnął - szepnął, nie chcąc nadwyrężać swojego głosu. - Kocham cię, Taka-chan

Mara_Jade pisze...

- Mhm... a ja chyba pójdę teraz - chłopak ziewnął przeciągle, ale wziął swój dres i pojechał do łazienki. Mimo wszystko wolał się umyć teraz.

- Dobrze, ale nie lubię jak na mnie czekasz po prostu - przyznał z lekkim śmiechem na ustach.

- Dziękuję, zawsze tak o mnie dbasz - szepnął siadając mu na kolanach i biorąc kubek w dłonie. - Chwilę sobie tak posiedzimy. Muszę nacieszyć się moim mężczyzną.

Mara_Jade pisze...

Ryu wziął szybki prysznic i po kwadransie był już w łóżku. Przytulił się wówczas mocno do Juna. - Bardzo mi się podobało - przyznał z wielkim uśmiechem. - Dziękuję, że mnie tam zabrałeś - szepnął.

Naoki nie marudził ani przez chwilę. Był wyjątkowo cichy podczas podróży. Potem również. Zaczekał aż wszyscy się zbiorą i przystanął gdzieś na szarym końcu, czekając na Hirokiego.

- Mhm nie uciekniesz mi - odparł muskając go ustami. - Bo ja mam swoje sposoyby i wiem jak cię wyśledzić - zapewnił szeptem, po czym znów upił łyk swej herbatki.

Mara_Jade pisze...

Ryu też padł dość szybko, ale obudził się pierwszy z lekkim bólem głowy.
- Ugh... jednak mnie dopadło - jęknął markotny, wtulając się mocniej w ramiona Juna.

Naoki tym razem miał parę, ale po ćwiczeniach z Hirokim trochę się wyrobił. Już nie miał problemów z zadaniami. Ze zdziwieniem obserwował jak jego partner znów pada.

- Mhm nie powiem ci. Gdybym ci powiedział to przestałby być mój sposób - uśmiechnął się do niego i odchrząknął zaraz. - Matko... za długo śpiewałem - oblizał lekko wargi. Zapomniał soie wziąć wody i teraz za to płacił.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie chcę... chcę się potulkać z moim mężczyzną - zamarudził trochę, obejmując go jeszcze mocniej i zamykając oczy.

Naoki oparł dłonie o kolana, kiedy mieli przerwę i chwilę dyszał ciężko, nie mogąc się pozbierać. W końcu jednak poszedł po swoją wodę i napił się jej porządnie, całkiem zmęczony. Zgłosił się do kolejnego ćwiczenia by pokazać je wraz z Hirokim.

- Mhm, ale jak mam nie gadać, jak ja chcę z tobą gadać? - spojrzał na niego nieco zasmucony. Upił znów trochę herbatki.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową, ale nie mogąc za bardzo zasnąć, tylko leżał w jego ramionach i uśmiechał się delikatnie.

Rozciągać się nie znosił, ale już nic nie mówił, tylko pozwalał Hirokiemu dowodzić. Po rozciągnięciu poszedł pod prysznic a potem przemknął do gabinetu mężczyzny.
- Pracuj soie, pracuj - ucałował go w policzek, a potem położył się na kanapie, trochę przysypiając.

- No co ty? Nie stracę go od śpiewania - uśmiechnął się lekko, kończąc herbatkę. - Pewnie, że chcę... - szepnął. - Pojadę z wami.

Mara_Jade pisze...

- Mhm pewnie tak - uśmeichnął się chłopak, samemu jednak też decydując się na tabletkę. - Możemy tak trochę poleżeć - szepnął.

Naoki nie chciał mu przeszkadzać, więc jedynie wtulił się w poduszkę i zasnął, odpoczywając po treningu. Był głodny, ale nie chciał o tym mówić, dopóki w brzuchu mu tak nie zaburczało że aż się obudził.

- To nauczymy się języka migowego - pokazał mu język i mocno go ucałował.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo miłe - zgodził się chłopak, muskając ustami jego wargi i szyję.

- To może curry? - zaproponował podchodząc do biurka i wybierając jedną z ulotek. - Mogę ci pomóc ze sprawą? - zapytał jeszcze.

- Może i tak... ale ja patrzę na to praktycznie - szepnął całując go znowu. Skinął zaraz głową. - Ok, ale najpierw pójdę się wymyć - dodał jeszcze kończąc herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... lubię spać na kanapie - odparł tylko Ryu, obracając się na bok. Nie chciał teraz opowiadać o tym, że ostatnio wolał spać sam. Potrzebował chwili oddechu.

- Uhm, ale chciałbym pomóc - odparł tylko Naoki. - Co dwie głowy to nie jedna - zauważył. - Powiesz czego szukać, podzielisz się materiałem i damy radę szybciej - uśmiechnął się krzywo.

- No to pójdziemy razem - odstawił pustą szklankę po herbacie i wstał z jego kolan, łapiąc go zaraz za rękę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ja też - zgodził się z nim i uśmiechnął nieco. - Ale dziś nie gotujemy nic wymagającego - dodał zaraz.

- Tak, ja też należę do naszego zespołu... i też się martwię, więc... czemu nie chcesz mi dać pomóc? Robisz to co oni do tej pory - zauważył spokojnie, patrząc na niego uważnie. - A mnie też wkurza bezczynność...

- Jasne, więc zostaje nam prysznic - uśmiechnął się szerzej.

Mara_Jade pisze...

- Pizza to doskonały wybór - zgodził się Ryu. - Ale ty wybierasz. Nie zrzucaj na mnie tego ciężaru - pokazał mu język i ucałował mocno, po czym przeciągnął się i przymknął oczy. - Mogę jeszcze trochę pospać w twych ramionach?

- No to prześlij na mojego - wzruszył ramionami Naoki. - Mam przy sobie pendrive'a - zauważył, po czym zaraz mu go podał. Nie chciał siedzieć bezczynnie.

- Kochanie? Wiesz... potrzebuję dziś twoich silnych ramion. Chcę spać czując je wokół siebie - szepnął Tomo, rozbierając się i wchodząc pod prysznic.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - wtulił się w jego pierś i zamknął wciąż zmęczone oczy, przysypiając chwilę później.

- Spokojnie... ne Hiro-chan? Ja nie jestem aż tak słaby... zdjęcia to nie... zdjęcia to nie prezenty w pudełku - odchrząknął cicho i usiadł na kanapie, po czym otworzył swojego laptopa. - Czego szukamy?

- Nic - zapewnił go cicho, na moment przytulając się do niego pod wodą. - Po prostu... smutno mi z powodu naszego synka... i głupio mi że nie umiem mu pomóc... i chyba mam wyrzuty sumienia, że nic z tym nie zrobiłem wcześniej - zacisnął wargi. - Że nic nie zauważyliśmy...

Mara_Jade pisze...

Ryu wtedy zmarszczył nos i obudził się niezadowolony. Uciekł mu mój misiu i teraz było mu smutno, ale przeciągnął się i ziewnął. Głowa nie bolała i choć czuł się nie pierwszej świeżości to wygramolił się z wyra.

- Ok, czyli każda anomalia - ziewnął nieco i zabrał się za szukanie, wkładając pliki podejrzane do innego folderu. Potem przejrzał te i jeszcze je zawęził. Dopiero, gdy przyjechał ich obiad, oderwał się na moment od pracy.

- Uhm to nie takie łatwe, ale dlatego... dlatego potrzebuję twoich ramion i twej bliskości - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

- Już starczy spania, głowa mnie nie boli... i chyba robię się głodny - przyznał, czując jak mu burczy w brzuchu. - Ale najpierw zęby, bo mam wrażenie że są paskudne.

- Też tak sądzę - Naoki usiadł obok niego i zabrał się za pałaszowanie swojego jedzonka. - Dobre, całkiem niezłe zamówiliśmy - uśmiechnął się.

- Dobrze, czyń swoje kochanie - ucałował go i obrócił się by ten mógł umyć mu plecy.

Mara_Jade pisze...

Ryu szybko do niego wrócił i usiadł przy stole czekając na śniadanko.
- Aż mi się za dobrze spało - zaśmiał się cicho. - Spałbym dalej ale w ogóle byśmy dnia nie mieli wtedy... a tak chociaż trochę dla siebie.

- Mhm nie za dużo tego zapamiętywania? Wczoraj też zapamiętywaliśmy co nieco - zauważył ze śmiechem. - Wypróbujemy po prostu różne, bo przecież nie zostajemy tu na zawsze, nie?

- Nie - Tomo potrząsnął głową. - Myłem wczoraj - dodał zaraz. - Są jeszcze dobre - zapewnił go, na moment jeszcze się do niego przytulając. - Tylko mnie kochaj i będzie dobrze.

Mara_Jade pisze...

- No bo tak długo, przecież to nienormalne - uśmiechnął się lekko, po czym ucałował go w policzek i zabrał się za szamanie. - Ja jutro nie idę na uczelnię. Zaczynam dopiero w piątek - uśmiechnął się i roześmiał lekko. - Ale do pracy idę i do psychologa też.

- Pewnie, to dobry plan - zgodził się Naoki odstawiając połowę swojego curry i podchodząc do Hirokiego. - Podeślę ci zaraz co znalazłem. To dość interesujące - oznajmił tylko, po czym kliknął wyślij bo zauważył, że załącznik dodał się do maila.

- Jasne, wychodzimy - zgodził się chłopak, puszczając go przodem.

Mara_Jade pisze...

- A tak sobie. Wykorzystuję nieobecności, które mogę wziąć - pokazał mu język. - No i w środę szef coś mówił o wyjeździe. Jeszcze nie znam szczegółów, ale na jedną noc mamy wyjechać żeby zrobić zdjęcia - wyjaśnił. - Chciałem w tym wziąć udział - przyznał szczerze. - Bo to już nieco lepsza robota... a nie miałem okazji pracować przy sławnych osobistościach - zacisnął mocno wargi. - Ale szczegółów nie znam, więc ci nie mówiłem jeszcze.

- Ok i pojedziesz ze mną do psychologa - dodał zaraz Naoki muskając jego usta swoimi. - Tak bardzo cię kocham, wiesz?

Tomo zaśmiał się lekko, po czym objął go od tyłu i wycałował jego kark.
- Mój - szepnął radośnie, zaraz się ubierając w swój dres i łapiąc go za rękę. - Czas na spanie.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem - pokręcił przecząco głową. - Ale chyba nie daleko, skoro na jedną noc, co nie? - uśmiechnął się lekko i ucałował Juna w policzek. - Dlatego przedłużam sobie wolne - wyszczerzył się do niego.

Naoki skinał głową usatysfakcjonowany odpowiedzią, po czym ucałował swojego mężczyznę i wrócił do swojego jedzonka. Skończył po dziesięciu minutach i wrócił na kanapę, by skończyć przeglądać materiały.

Tomo wcisnął się w jego ramiona i mocno ucałował.
- Dobranoc - powtórzył zasypiając.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - chłopak szczerze się do niego uśmiechnął i posłał mu całusa znad stołu, po czym wrócił do jedzenia swej kaszki.

Naoki wyciągnął się wówczas na kanapie i nawet przysnął na trochę z laptopem na brzuchu. Zmęczył się tym wszystkim.

Tomo wstał na zapach smażonej jajecznicy. Ubrał sie od razu i dopiero wtedy poszedł do swojego kochania. - Dzień dobry skarbie - szepnął całując go mocno w usta. - Zamknąłem piekarnię na najbliższe trzy dni - szepnął mu do ucha. - Ale najpierw odwozimy naszego malucha i mocno go całujemy na do widzenia i zapewniamy, że jakby coś się działo to po niego przyjedziemy - zdecydował.

Mara_Jade pisze...

- Ja też - przyznał szczerze. - Nawet zacząłem robić zdjęcia modelkom. Niektóre są w magazynach. Uhm na wyjeździe pewnie się nie uda, bo to ważny klient... ale szef chce żebym pojechał i się czegoś nauczył - uśmiechnął się lekko.

Naoki obrócił się na drugi bok, budząc się dopiero, gdy Hiroki przy nim przykucnął.
- Gome, przysnęło mi się - westchnął cichutko.

- Dobrze kochanie, już idę - poszedł do sypialni chłopca i delikatnie go obudził. - Wstawaj kochanie. Śniadanko już prawie gotowe, a my się wysmarować musimy.

Mara_Jade pisze...

- Przecież mnie widzisz jak robię zdjęcia... no i byłeś już w studio, kiedy pracowałem - przypomniał mu chłopak.

- Ok, ok racja. Już wstaję - Naoki od razu podniósł się z posłania i wtulił w Hirokiego. - Możemy ruszać - zgodził się.

Tomo przytulił chłopca do siebie.
- Nie tak szybko, skoro boli. Spokojnie, nigdzie się spieszyć nie musisz - uśmiechnął się do niego i poczochrał po włosach. - Chodź, śniadanko czeka.

Mara_Jade pisze...

- Dawno temu schodziłem - przypomniał mu. - I wyrzucałeś mnie najczęściej... wściekły że tam się kręcę,a potem jeszcze bardziej wściekły jak musiałeś się mną opiekować... i jak wybiegłem po raz pierwszy w deszczu i potem trzeba było do lekarza jechać - odparł ze śmiechem.

Żeby dotrzeć na miejsce potrzebowali jedynie kwadransa. Potem siedzieli już na kanapie, a Hiroki słuchał muzyki. Naoki streścił tylko co się zadziało w nocy i jak zareagował, mocno ściskając dłoń swojego mężczyzny. Wystarczyło wspomnienie by wywołać w nim nieprzyjemne drgawki.

- Możesz kochanie - zapewnił go Tomo. - Tylko jakby coś się działo to dzwoń do nas, dobrze? Niczym się nie przejmuj i dzwoń. Przyjedziemy po ciebie.

Mara_Jade pisze...

Ryu przytaknął.
- Wyglądało. Przepędzałeś mnie, wywracałeś oczyma, nie znosiłeś pytań... nic dziwnego że reszta rodzinki się ciebie bała - uśmiechnął się lekko. - Ja nie... bo w szpitalu często takich spotykałem - wzruszył ramionami. - Trzeba było być upierdliwym by dostać się do środka... no i po pewnym czasie widziałem, że te babeczki czy inne smakołyki które ci przynosiłem znikały... czyli jak szedłem musiałeś je zjadać... albo wyrzucać, nie wiem. Uznałem że je zjadasz i tylko mnie tym zachęciłeś.

Naoki zadziął się w połowie odpowiedzi na kolejne pytanie i ze zdziwieniem poczuł łzy na policzkach. Wtulił się wówczas w Hirokiego i rozpłakał czując się jak małe wystraszone dziecko. Był przy tym blady jak ściana i dygotał okropnie. Miał wrażenie, że serce mu zaraz pęknie. Szukał pocieszenia, bo jednak nie był to dobry pomysł by tu przyjść i się tak otwierać.

- Dobrze tatuś. Na pewno - chłopiec uśmiechnął się szeroko ciesząc na myśl wycieczki. Tak się bał, że mu nie pozwolą jechać, że teraz wcinał aż się uszy trzęsły.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się do niego szeroko.
- A potem zaakceptowałeś zaproszenie na obiad. Cieszyłem się, że wreszcie z nami jesz a nie samotnie - uśmiechnął się lekko. - Bo czasem jak wychodziłeś z piwnicy to wyglądałeś na zdołowanego...

- Chyba jednak nie dam - odparł między jedną falą łez a drugą. Dławił się nimi i nie mógł się uspokoić.
- Naoki głęboki wdech i jeszcze większy wydech, już dość. Nie musisz niczego więcej opowiadać - psycholog odłożył swoje zapiski i nalał mu zimnej wody do szklanki.

- Jeszcze cię wysmaruje tata przed wyjazdem - odparł jeszcze Tomo kończąc swoje jedzonko. - Ach i maluchu, jesteśmy z ciebie dumni, pamiętaj o tym - ucałował go w czoło, a potem dał mu pieniążki o których rozmawiał z Takano wcześniej. - Razem z tatą cieszymy się, że aż tyle zaoszczędziłeś na wycieczkę i chcemy ci w nagrodę ją ufundować. Zachowaj swoje oszczędności na coś fajnego. Co tylko będziesz chciał, a na wycieczkę już masz - poczochrał go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- No wiem... ale zapłaciłem mu, żeby to powiedział - przyznał się do swych niecnych interesów z młodszym bratem. - Chciałem, żebyś wyluzował trochę - pokazał mu język.

Naoki skinął lekko głową i tylko mocniej się do niego przytulił jeszcze długo płacząc. Tak długo, aż zabrakło mu łez. Wtedy jeszcze chwilę czkał bez nich i wreszcie odsunął się zmęczony jak po długim biegu, ale i czując pewnego rodzaju ulgę.

- Dobrze tatuś - Yuya złapał Takano za rękę, ale po chwili i do niego się przytulił. - Dziękuję tatuś.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, żałowałem tego... ale z drugiej strony to pomogło się wyluzować reszcie... i już przestali traktować cię jak obcego - uśmiechnął się delikatnie.

- Przepraszam - wychrypiał chłopak, wycierając nos i upijając trochę wody, a potem znów przylgnął do piersi Hirokiego.

- Na pewno wszystko zabrałeś? - zapytał go jeszcze raz Tomo, trochę tak niczym nadopiekuńczy rodzic.
- Tak, wujek. Mam wszystko. Jedzonko też - zapewnił go Yuya wychodząc z samochodu i jeszcze mocno się do niego przytulając.
- A ładowarkę do telefonu masz? - upewnił się jeszcze Tomo. - Zadzwoń jak dojedziecie na miejsce - poprosił go jeszcze.
- Mam wujek, zadzwonię na pewno - chłopiec teraz przytulił się do Takano. - I dam znać jak będziemy wracać i mam maść... - dodał jeszcze zanim Tomo zdołał o cokolwiek zapytać.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, ale na pewno irytowały cię pytania... dużo ich miałem. I musiałem ci też o szkole opowiedzieć - zaśmiał się cicho na wspomnienie. - A przecież cię to nie interesowało co ten smarkacz w szkole robił - dodał ze śmiechem.

- Uhm dobrze - szepnął chłopak zamykając na trochę oczy.
- Myślę, że dzisiaj na tym skończymy. Jak się uspokoisz Naoki, możecie iść, ale nie puszczę was w takim stanie - rzucił jeszcze, bo wolał mieć pewność, że jego pacjent nie wybuchnie płaczem zaraz po wyjściu z gabinetu.

- No tak, po prostu się martwię - wymamrotał cicho i złapał Yuyę za rękę. - No dobrze, baw się tam dobrze i pamiętaj że zawsze możesz zadzwonić - uśmiechnął się do chłopca.

Mara_Jade pisze...

- Tak? A kiedy dokładnie? - zainteresował się zaraz, chcąc posłuchać jego wersji historii.

Naoki powoli uspokajał oddech i w końcu oderwał się ostatecznie od Hirokiego.
- Już jest ok, już mi lepiej - przyznał spokojnie.

- Mogę iść do Ayi i Maxa? - zapytał ich zaraz Yuya i otrzymawszy pozwolenie poszedł do swoich przyjaciół.

Mara_Jade pisze...

Ryu chwilę się zastanowił, a potem wzruszył ramionami.
- Chyba nie, chyba zaczęło mi się podobać jak o mnie zabiegałeś, wziąłeś mnie byśmy pooglądali gwiazdy, byłeś opiekuńczy... i mogłem poczuć się wyjątkowo - uśmiechnął się lekko. - Przepraszam, że tak nudno u mnie... i egoistycznie.

- Na pewno - uśmiechnął się do niego, ale picie opróżnił z prędkością światła. - Trochę boli mnie głowa - przyznał.

- Uhm po prostu nasz syn jedzie na dłuższą wycieczkę... martwię się i tyle - westchnął, uśmiechając się do rodziców Maxa.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo mi się podobało - przyznał wesoło, łapiąc go za rękę i przytrzymując się go. - Spróbuję... przejść o własnych siłach, ale trzymaj mnie mocno - poprosił wstając i wciąż go trzymając zrobił powoli pierwszy krok.

- Pójdę - zgodził się, uśmiechając do niego i zaraz podziękował psychologowi, odstawiając szklankę. - Możemy już jechać - zapewnił Hirokiego.

- Widzę, będą dobrze się bawić - zgodził się z nim.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego i wszedł mu od razu na kolana, a potem wtulił się w jego pierś. - Lubiłem do ciebie przychodzić, nawet jak byłeś niemiły... bo mimo tego odpowiadałeś na pytania i interesowałeś się trochę... mruczałeś pod nosem "hm?", "tak?", "serio?" i choć pewnie nieświadomie to robiłeś, ale myślałem że mnie słuchasz.

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Może... może po jutrze - zaproponował. Nie sądził by był w stanie przyjść kolejnego dnia. Zapiął kurtkę i złapał Hirokiego za rękę.

Poczekali jeszcze aż autobus zniknie za rogiem i dopiero wtedy Tomo odetchnął głęboko.
- No sorki... ale stresuję sie tym jego wyjazdem - przyznał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Uhm byłeś jedną z niewielu osób które mnie wtedy słuchało... Kei był daleko, tata nie miał czasu, a reszta traktowała mnie jak dorosłego... nikt nie interesował się tym co u mnie, tylko tym kiedy obiad... - uśmiechnął się krzywo. - Dlatego tak lubiłem przychodzić i ci nawijać. A potem nawet krzesło mi postawiłeś. Wiesz jak się ucieszyłem?

Naoki wyszedł za nim i jeszcze przed samochodem, przytulił się do niego.
- Dziękuję, że ze mną byłeś i uhm przepraszam, że musiałeś mnie takiego oglądać. Postaram się już więcej nie ryczeć tak mocno - uśmiechnął się do niego nieco szerzej.

- No dobrze, będzie się dobrze bawił. Na pewno - zgodził się Tomo. - Skoro już tu jesteśmy... i jeśli nie zepsuje ci to randki to skoczymy do muzycznego? Struny musze kupić - wyjaśnił

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę. Bardzo się ucieszyłem, bo choć nie powiedziałeś... wiedziałem, że już nie masz nic przeciwko bym cię tam odwiedzał - ucałował go lekko. - Jasne, chcę dużo mięska na niej - uśmiechnął się szeroko. - I podwójny ser!

- Dobrze - zgodził się zaraz.

- Okay, to sklep muzyczny poproszę - ucałował go w policzek i usiadł na siedzeniu pasażera.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ja też - objął go ramionami i mocno ucałował. - I że byłeś przy mnie zawsze jak cię potrzebowałem.

- Prosto do domku - zgodził się Naoki. - Uhm a wyjdziesz sam z psiakami dziś? Ja chyba się położę. Boli mnie ta głowa...

- Dziękuję. Wyskocze i zaraz wracam - ucałował go lekko i wyszedł z auta. Był z powrotem już po kwadransie z zakupami.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się do niego szeroko i raz jeszcze ucałował.
- Dobrze. Spędzimy tę godzinkę rozmawiając - szepnął patrząc mu prosto w oczy. - Wiesz co? Chciałbym jeszcze raz zobaczyć z tobą spadające gwiazdy - szepnął cicho. - I może wreszcie kiedyś spełnię swoje marzenie o bieganiu, co? - uśmiechnął się do niego.

- Spokojnie, nie zasnę w aucie - uśmiechnął się szeroko Naoki i złapał go za rękę. - Bardzo mi dziś pomogłeś - spojrzał na niego. - Bez ciebie nie dałbym rady.

- Wiem, ale po co? Zanudziłbyś się - wyszczerzył się do niego Tomo. - Kupiłem sobie zapas strun i kartki do zapisywania nut - uśmiechnął się. - Skończyły mi się - wyjaśnił. - Jasne, plaża brzmi świetnie. Ba, nawet siedzenie w naszym ogródku bardzo dobrze brzmi.

Mara_Jade pisze...

- Mhm pewnie tak - zgodził się. - Wiesz... jak byłem w szpitalu, te parę lat temu... tak długo - odetchnął głęboko. - Napisałem list do siebie - uśmiechnął się słabo. - Niedługo będę mógł go otworzyć - mruknął. - Nie pamiętał co tam nabazgrałem ale myślę, że nie myślałem że kiedykolwiek dożyję otwarcia - szepnął obejmując go mocno i wtulając się w niego z całych sił.

- Ale to pomogło. Bardzo, wiesz? Bo byłeś i mnie trzymałeś - ucałował go w policzek. - I czułem wsparcie od ciebie.

- Następnym razem wejdziesz - zgodził sie Tomo. - Skoro tak stawiasz sprawę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... jeśli odważę się otworzyć i nie będzie za strasznie, to ci pokaże - uśmiechnął się do niego lekko. - Do ciebie też pisałem list, ale debatuję ze sobą czy ci go dać czy nie... - wymamrotał. - Nie mam bladego pojęcia co tam jest. Już nie pamiętam...

- I to mi wystarczy - szepnął Naoki, uśmiechając się do niego, a potem zamykając już oczy bo głowa bolała trochę bardziej. - Dzięki tobie... staję się odważniejszy, choć pewnie tego nie widzisz.

- Mhm... ale już? - uniósł lekko brew. - Tak od samego początku? To co dopiero teraz mówisz, już bym ci loda robił - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, jeszcze się zastanowię, ok? - ucałował jego wargi i mocno się wtulił. - Nadal czasem się boję, bo uhm... niby wiem, że już wszystko ok... ale tak długo chorowałem, że... że się boję.

- Ale zamkniesz drzwi na klucz, ok? Nie chcę by wrócił i wszedł - przyznał łapiąc go za ręke, gdy tylko wyszli z auta. - Kocham cię, tak mocno.

- Mhm mówisz? - uniósł lekko brew i położył mu dłoń na kroczu. - Skoro zapraszasz - oblizał lekko wargi.

Mara_Jade pisze...

- Un, ale Kei mówi, że nadal mam chodzić na kontrole do szpitala - mruknął wyraźnie niezadowolony. - Mówił, że lepiej się upewnić... i że przez jakiś czas tego nie przerywać. No wiesz, te co trzymiesięczne kontrole... potem ma być ich mniej i w końcu żadnej - uśmiechnął się szeroko.

- Okay! Ja wyjdę niedługo! - odkrzyknął mu Naoki, cały czas siedząc w wannie. Odetchnął z wyraźną ulgą, kiedy mężczyzna oznajmił że wrócił. Teraz mógł być już bezpieczny.

- Mhm... no to zjedź - szepnął mu do ucha, a gdy ten znalazł się na parkingu, przesiadł się mu na kolana i musnął jego usta swoimi, potem zjeżdżając niżej. Biodrami zaczął pracować od razu.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję, że tak będzie... - odparł cicho chłopak. - Uhm... mogę ci... mogę... - zająknął się czerwieniejąc na twarzy. - Mogę... mogę ci zrobić... no uhm... tego... loda? - schował twarz w jego piersi, czując że zupełnie nie umie zachęcić do takich zabaw i wszystko pieprzy jak tylko się odezwie.

Chłopak uśmiechnął się lekko i posiedział w wannie jeszcze kwadrans, zanim nie wyszedł całkiem czysty i pachnący. Tym razem założył na siebie bluzę Hirokiego i swoje spodnie od pidżamy.
- Dzisiaj śpię tak - uśmiechnął się do niego siadając mu na chwilę na kolanach.

- Sam mnie do tego zachęciłeś - szepnął mu do ucha, przygryzając je delikatnie, sapnął cicho, gdy ten musnął palcami jego sutki i przylgnął mocniej do jego torsu, oddechem pieszcząc mu kark. - Mniej gadania - dodał cicho. - Więcej działania - wsunął język do jego buzi i zaczął z pasją go całować, dłońmi masując jego sutki przez koszulę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm...a ty... ty mi też zrobisz? - zapytał go zaraz, bo nie chciał większego zbliżenia. Było na to stosunkowo za jasno, a on wciąż miał przed tym opory, ale miał ochotę na małe co nieco. Zsunął się z kolan mężczyzny i nieśmiało dobrał do zamka od jego spodni.

- Niee... ale ty mnie nie lubisz w nocy tulić, bo ci za gorąco, a ja lubię czuć się bezpieczny, zwłaszcza dziś - uśmiechnął się do niego i ucałował go w brodę, opierając głowę o jego tors. Był zmęczony.

Tomo zamruczał zadowolony i oderwał się od niego po długiej chwili. Zabrakło mu oddechu i teraz musiał szybko go złapać. Uśmiechnął się seksownie i przesunął dłońmi w dół, by odnaleźć pasek od spodni mężczyzny. Otworzył go, by wsunąć dłoń w bokserki mężczyzny.

Mara_Jade pisze...

Ryu najpierw go badał palcami, jakby widział go po raz pierwszy, choć przecież tak nie było. Masował delikatnie, zanim ten trochę nie ożył. Dopiero wtedy wziął go w usta starając się objąć go całego. Nie było to takie proste, ale za trzecim razem sie udało. Niemal odetchnął z ulgą, że beznadziejny nie jest.

- Naprawdę? - spojrzał na niego niepewnie. - Potulisz choć póki nie zasnę? - objął go ramionami.

Tomo wyszczerzył się do niego i wrócił do całowania, masując cały czas jego penisa dłonią. Czuł jak ten staje sie coraz bardziej nabrzmiały. Mhm miał na niego wielką ochotę.

Mara_Jade pisze...

Poruszył głową nieco szybciej, jednocześnie ściskając lekko jego nabrzmiałe jądra. Czuł, że powoli zaczyna nabierać wprawy. Wysunął penisa z buzi i possał jedynie jego koniuszek, a potem obcałował go po całej długości by zacząć ssać jego jądra. Dopiero po dłuższej chwili wrócił ustami do mocno już stojącego członka mężczyzny.

- Mhm to dobrze. Dziś miś będzie mi potrzebny - przyznał Naoki bez większych oporów. Ucałował go jeszcze mocno, a potem wstał i przeciągnął się lekko. - Uhm to ja sie już położę. Będę czekał na ciebie.

Tomo zrobił mu malinkę na szyi, a potem uniósł lekko biodra, by wyciągnąć mu członka zza bokserek. - Jestem gotowy - zapewnił go szeptem, zsuwając swoje bokserki na tyle na ile mógł.

Mara_Jade pisze...

Ryu przyspieszył jeszcze trochę i gdy Jun wystrzelił, połknął całą jego spermę, czując też że i on się trochę podniecił. Uśmiechnął się do niego szeroko.
- Kocham cię.

Naoki poczekał na swojego mężczyznę i gdy tylko ten wrócił, wtulił się w niego mocno, chcąc go mieć przy sobie. Zasnął gdy Hiroki objął go swoimi ramionami.

- Na pewno - uśmiechnął się do niego zawadiacko. Po prostu chciał już go czuć w sobie. Nakierował członka Takano na swoje wejście i przez moment się szykował zanim powoli zsunął się na niego, mrucząc pod nosem cicho.

Mara_Jade pisze...

Ryu trochę się speszył, ale zaraz wszedł na kanapę i usiadł wygodniej. Trochę było mu dziwno w tej pozycji, ale tylko do momentu otwarcia rozporka. Zamknął oczy by nie patrzeć, bo było mu wstyd że tak się podniecił, ale po krótkiej chwili otworzył oczy i zerknął na Juna zaciekawiony.

Naoki obudził się pierwszy. Wtulił się w Hirokiego jeszcze na trochę, ciesząc się, że tak może spędzać poranki. Uwielbiał swojego mężczyznę.

Tomo poruszał się na nim najpierw trochę nieśmiało, ale z każdą chwilą szybciej. Musiał się trochę przyzwyczaić do obcego ciała w sobie, ale już po chwili zaczął odczuwać przyjemność.

Mara_Jade pisze...

Ryu obserwował go uważnie dopóki podniecenie nie sięgnęło zenitu. Wtedy odchylił głowę i jęknął cicho z przyjemności. Zamknął oczy skupiając się oddychaniem. Czuł się jak po długim biegu.

Naoki ucałował go mocno w nosek i wyszedł z łóżka, by przygotować mu śniadanie do łóżka. Wybrał coś lekkiego. Sałatkę z warzywami i trochę kanapek. Do tego pyszna herbatka i jajeczko. Voila. Wszystko pasowało.

- Twój - przytaknął uśmiechając się szeroko. Poruszał się na nim coraz szybciej, mocno przyssiewając się do jego ust. - Twój - powtórzył mu w usta, rozpływając się w przyjemności.

Mara_Jade pisze...

Zagryzł mocno wargi, kiedy już prawie szczytował. Nie wytrzymał dopiero, gdy Jun wziął go do buzi. Jęknął głośno, czując niewyobrażalną przyjemność. Skończył w jego ustach, troszkę zażenowany.

- Hej skarbie. Śniadanko przyszło - uśmiechnął się do niego siadając obok niego na łóżku. - Takie niewielkie - dodał zaraz. - Dla mojego mężczyzny na miły początek dnia.

- Ja też - zapewnił go szybko Tomo zaraz potem dochodząc.

Mara_Jade pisze...

Chłopak zaczerwienił się jeszcze bardziej, zapiął rozporek i schował głowę w piersi swojego mężczyzny. - Nie musisz dziękować - wyszeptał ciszej niż myślał, że to zrobi.

- Wiem, ale chciałem. Chciałem tak cię dziś rozpieścić - przyznał ze śmiechem, popijając swoją herbatkę.

- Pewnie, że tak... - chłopak oparł się o niego i jeszcze długo oddychał ciężko. - Ale musisz mi dać chwilę. Czuję takie emocje, że aż mnie bierze...

Mara_Jade pisze...

- Mi też się podobało - zapewnił go szybko chłopak, wtulając się w niego mocniej. - Kocham cię - odpowiedział również i ucałował jego wargi. Potem, nawet nie wiedział kiedy przysnął mu w ramionach. Tak mu błogo było.

- Dobrze - zgodził się Naoki. - Przepraszam, że ostatnio nie wychodzę z nimi sam - dodał zaraz. Wiedział, że Hiroki znał powód, ale było mu głupio z tego powodu.

- Podniecenie, radość, to że cię kocham - wymienił kilka z nich na szybko. - Szczęście - ucąłował go w brodę. - Muszę chwilę odsapnąć.

Mara_Jade pisze...

Chłopak uśmiechnął się do niego szeroko i przetarł oczy.
- Pachnie nieziemsko - przyznał zaraz siadając i przeciągając się jeszcze.

- O... to jest plan - zgodził się ochoczo. - Chętnie z tobą pójdę.

- Zachowam, ty się nie bój... podniecasz mnie 365 dni w roku przecież - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Ryu jeszcze raz się przeciągnął i wstał, ale przypomniał sobie, że nie miał przy sobie wózka. - Ale musisz mi pomóc... drugi raz chyba nie dam rady tam przespacerować... - wyciągnął do niego ręce, chcąc iść na jego ręce.

- Dobrze - zgodził się Naoki, samemu też już jedząc. - A potem jakie mamy plany?

- Nie bój nic, dobrze sobie radzisz. Póki co zaspakajasz mnie w stu procentach - uśmiechnął się delikatnie, ubierając się powoli i przesiadając na swój fotel.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - zgodził się chłopak, biorąc sobie jeden kawałek pizzy. - A potem może jakiś spacer? Albo wieczór z książką? A może planszówka?

- Żadnych? No to co powiesz na onsen, dobrą kolację i ogólny wypoczynek? - zaproponował. - Albo... o wiem! Chodźmy na ściankę wspinaczkową! Dawno się nie wspinałem. Sprawdzę jak mój nadgarstek.

- Ano póki co... więc się staraj dziubku, co bym ci po 25 latach małżeństwa nie powiedział, że coś słabo się starasz - pokazuje mu język.

Mara_Jade pisze...

- No to dobrze - ucieszył się, wlewając sobie jeszcze napoju do szklanki. - Kocham cię. Będziesz mnie musiał wieźć dzisiaj - przyznał szczerze.

- Mhm no ok - trochę posmutniał, ale nie jakoś szczególnie. Po prostu brakowało mu wspinaczki, a ostatnio w ogóle nie miał na to czasu.

- Serio? No to ciesze się, że nie było aż tak fatalnie - uśmiechnął się lekko. - Dziękuję, że mi na to pozwoliłeś - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Ale wiesz? Ja chyba nie mam już kaca. Głowa nieboli i mnie nie suszy - zauważył chłopak, uśmiechając się do niego mocno. - Więc chyba przeszedł.

- Mhm, ale przed zajęciami nie mogę bo krzywo patrzysz, po zajęciach też nie mogę bo krzywo na to patrzysz... i w weekend też nie mogę - westchnął teatralnie. Rozumiał, że odpoczynek był potrzebny, ale nic na to nie poradził, że mu jej brakowało.

- Aha... więc dlatego moje autko zabrałeś i nie pozwoliłeś mi prowadzić - skrzyżował ręce na piersi. - Nie przyzwyczajaj się kochanie - pogroził mu palcem przed nosem.

Mara_Jade pisze...

- Serio - wzruszył ramionami i wyszczerzył się do niego. - I uhm mi też się bardzo podobało wcześniej - uznał, że warto to jeszcze raz zaznaczyć, choć i tak się zarumienił mówiąc mu to.

- Wiem, że jest ważny - skończył jedzenie swojej porcji śniadanka i dopił herbatę. - Pójdę się umyć i ubrać, a potem możemy iść na spacer - ucałował go lekko.

- Nie była zła - zgodził się ze śmiechem. - Przecież tak się tylko z tobą droczę.

Mara_Jade pisze...

- Un dzięki - chłopak spuścił na chwilę wzrok, strasznie się przy tym rumieniąc. - Kocham cię i chcę ci też dać przyjemność - przyznał szczerze.

- Poczekam, nie bój nic - obiecał mu zaraz Naoki i poszedł do łazienki. Kwadrans później był gotowy do wyjścia, więc zajął się sprzątaniem po śniadaniu.

- O wszystkim pomyślałes, co nie? - Tomo wysiadł z samochodu i złapał go za rękę. - No to czas na spacer z moim kochaniem - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się do niego lekko i skończył swój kawałek pizzy.
- Wiesz jestem pod wrażeniem. Na uczelni zmieniasz się nie do poznania. Tu jesteś kochany, a tam ostry - zaśmiał się cicho.

- Idziemy - zgodził się Naoki biorąc od niego smycz i łapiąc go za rękę gdy już byli na dole.

- Ano, jestem ciekaw co tam wymyśliłeś dla nas - przyznał szczerze chłopak idąc z nim po piasku. Dawno nie byli na plaży, więc teraz napawał się spokojem oraz morską bryzą.

Mara_Jade pisze...

Ryu zaśmiał się cicho i posłał mu buziaka w powietrzu.
- A ja lubię wszystkie twoje odmiany, ale tę przy mnie kocham najmocniej - rzucił wesoło.

Naoki uśmiechnął się szerzej, oddychając pełną piersią gdy tak spacerowali. Pozwolili sobie nawet na dłuższy spacer. Pies się wybiegał, a po drodze Naoki kupił im jeszcze po rozgrzewającej kawie.

- Mhm dobrze, poczekam cierpliwie - uśmiechnął się do niego Tomo, a potem zaatakował jego plecy wskakując na niego i mocno go obejmując. - Mój najlepszy mąż na świecie - ucałował go w uszko.

Mara_Jade pisze...

- Tak będzie najlepiej, bo ja już nic nie przejknę - przyznał spokojnie, pozwalając Junowi posprzątać, bo sam wciąż pozostawał bez wózka.

- Wiesz co? Lubię nawet takie nasze spacerki - przyznał w końcu Naoki, muskając go w policzek. - Takie spokojnie, kiedy nic się nie dzieje.

- Nic mnie nie boli kochanie. Po prostu chciałem być noszony - odparł szczerze. - Tylko trochę. Lubię tak czasami.

Mara_Jade pisze...

- Coca colę - poprosił bez ogródek. Miał ochotę na coś słodkiego choć do picia. - I buziaka też chcę i usiąść na wózku też - szepnął.

- Mhm dokładnie takie - znów go ucałował, mocniej go łapiąc za rękę. - A wiesz co lubię najbardziej? Że ze mną jesteś.

- No i pójdziemy, ale najpierw się potulę do ciebie i pomęcze mojego misiaczka - zaśmiał się cicho Tomo, wdychając morską bryzę i szampon Takano.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - chłopak uśmiechnął się do niego, siadając znów na wózku. Jednak lubił być mobilny na tyle by czuć się komfortowo. Wziął szklankę coli i napił się trochę. - Obejrzymy coś i potem pójdziemy do parku? - zaproponował.

- To prawda, tylko, że ja lubię jak jest zimno - odparł wesoło Naoki, na moment go puszczając i biegnąc trochę do przodu z psiakami, dopóki nie zatrzymał się przed nim czarny samochód. Naoki wyhamował gwałtownie, bo tablica rejestracyjna wydała mu się znajoma. Miał wrażenie, że gdzieś już ją widział. I nie pomylił się. Dwóch mężczyzn spokojnie wysiadło z auta i minęło go, a potem popędziło w stronę Hirokiego. Naoki dopiero wtedy połączył dwa plus dwa. To byli ci, którzy chcieli dorwać mu faceta.

- Wcale nie, po prostu... mou... nie mogę mieć ochoty na noszenie? - westchnął przeciągle, muskając znów jego uszko. - I czyja to niby wina? Ciągle mi marudzisz, że wyjdziesz, więc uciekam z psiakami... żebyś 3 razy nie wychodził - bąknął.

Mara_Jade pisze...

- Dobra to dzisiaj ja wybieram - usiadł na kanapie i spojrzał mu w laptopa. - O! Obejrzymy nowe Jumanji - zdecydował wesoło.

- Nic mi nie jest - zapewnił go zaraz Naoki, obejmując go mocno i sprawdzając czy z nim też w porządku. - Minęli mnie przecież... to ty byłeś zagrożony, a ja nawet... nie zdążyłem palcem kiwnąć... - burknął niezadowolony z samego siebie.

- Mhm, ale nic na to nie poradzimy. Czasem już tak będzie - poczochrał go po włosach i zeskoczył mu z pleców, obejmując go teraz mocno. - Czasem tak - ubałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - chłopak odpalił film i położył się z głową na udach swojego mężczyzny by lepiej widzieć i odpoczywać po obiadku.

Naoki przystanął z boku, trzymając się już blisko Hirokiego. Jakby bojąc się, że jeszcze ktoś go zaatakuje. Złapał go nawet za rękę gdy ten kończył rozmowę.
- Uhm ja te numery rejestracyjne już widziałem - rzucił cicho. - Gdzieś w papierach, które przeglądaliśmy dziś...

- No wiesz ty co? Tak mnie zamykać? - pstryknął go w nos. - Dobrze i tak mam parę rzeczy do dokończenia - ucałował go mocno. - Cieszę się, że będę z tobą kochanie.

Mara_Jade pisze...

Ryu również się wesoło śmiał i cieszył z tych delikatnych pieszczot jakie dostawał od swojego chłopaka. Po skończeniu usiadł przeciągając się lekko.
- Fajny film, taki lekki - uśmiechnął się do niego.

- Ne... ale pies też? - Naoki zamrugał kilkakrotnie, ale zaraz siedzieli w radiowozie, a psa miał na kolanach. - To się porobiło stary... zwiedzisz komisariat. Od teraz wszyscy będą wiedzieli, że jesteś pies policjanta... - pogłaskał zwierzaka po łebku.

- Nie zawsze... ja też pracuje - przypomniał mu ze śmiechem. - Ale wziąłem wolne, bo byś marudził mi, że mamy dla siebie dni, a ja pracuję - wywrócił oczyma. - A teraz marudzisz... trzeba było powiedzieć, że mam iść do pracy do 18 czy coś...

Mara_Jade pisze...

- Taak - Ryu ucieszył się mocno, przesiadając na wózek. - Ubiorę się i możemy iść.

- Nie szkodzi - Naoki uśmiechnął się do niego lekko. - Przynajmniej udało mi się trochę ci pomóc... z tymi numerami i tak dalej - pogłaskał go po policzku. - Wstyd mi, że wtedy nie krzyknąłem, nie zareagowałem... ale bałem się, że jak krzyknę to się dowiedzą, że jesteśmy razem i uhm... znajdą sposób by cię szantażować moją osobą - zagryzł mocno wargi. - A ja tego nie chcę... chcę byś sobie radził i nie zawracał sobie mną głowy.

- Jasne, jasne. Pogram sobie i skończę nagrywać piosenke - klepnął go w tyłek. - Ale jak mi czekolady nie zrobisz to nie wchodzę nawet do studia - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Ne, Jun-chan? A wejdziemy na kawę do kawiarni? - zapytał go jeszcze Ryu, dopinając swoją kurtkę. - Jest taka jedna, sympatyczna podobno. Dobre ciacho mają, Mark mi mówił - pokazał mu adres. Wyglądała tak jakby miała być po drugiej stronie parku.

- Uhm to dobrze... - Naoki uśmiechnął się do niego lekko, ale gdy ten ruszył on sam opadł na krzesło i odetchnął parę razy głęboko. - Hiro-chan? Mogę coś zjeść zanim pojedziemy? Strasznie kręci mi się w głowie. Nie jadłem nic od śniadania... - mruknął, bo Hiroki przegryzł sobie kanapkę, a on zupełnie o tym zapomniał w ferworze walki.

- Na pewno będzie fajna, tylko już tak nie zaznaczaj że to niespodzianka, bo będę ci wyłaził niepostrzeżenie ze studia - puknął go w nosek i mocno ucałował.

Mara_Jade pisze...

- Super, to mamy plan - zatarł ręce zadowolony i wyjechał na korytarz, a potem prosto do windy. Dopiero gdy wyjechali z domu pozwolił mu przejąć pałeczkę nad wózkiem.

- Kanapka wystarczy - zapewnił go Naoki, powoli przenosząc się na kanapę i zamykając na trochę oczy. - Gome, zupełnie o tym zapomniałem... papiery mnie pochłonęły i adrenalina też - szepnął.

- No dobra... możemy iść - złąpał go tym razem za rękę i pozwolił prowadzić do auta. - Teraz ja prowadzę aż do domku.

Mara_Jade pisze...

- Hm... muszę sprawdzić w kalendarzu, ale chyba jutro, a potem dopiero jak wrócę z wyjazdu - odparł szczerze, po czym wzruszył ramionami. - Nie wiem, ale psychologa nie mam jeszcze.

Naoki poczekał na niego i potem od razu wziął kilka kęsów.
- Mhm dzięki. Zaraz będę jak nowy - zapewnił go z uśmiechem, dalej powoli przeżuwając kanapkę.

- No właśnie. Już dość rysek zrobiłeś mojemu autkowi. Moje autko i moje ryski - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo chętnie przyjmę podwózkę i odwózkę też - zaśmiał się chłopak, po czym spojrzał na niego przez ramię. - Ale jak zwykle nie mogę podać godziny końca... bo zwykle trwa to półtorej czy coś...

- To nie twoja wina. Ja jestem głupi po prostu - uśmiechnął się krzywo. - Pochłonęła mnie praca i o... dupa blada. A psem zajmują się policjantki... pokochały go - podrapał się trochę po głowie i dokończył jeść. -Ok, możemy iść.

- Jasne, jasne - Tomo pokazał mu jezyk. - Aż sprawdzę je dokładnie jak wrócimy - zaśmiał się cicho, trochę się z nim drocząc.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się chłopak. - Ale nie będziesz siedział jak na skazaniu? No wiesz, czekając na mój telefon?

- Tak jest - zasalutował mu i obrócił, jeszcze trochę siękrzywiąc, ale zaraz zerknął przez ramię. - Ale wiesz... ja nie muszę używać pieska, by je poderwać - pokazał mu seksowny uśmiech i już poszedł po ich psinę.

- No, no... bez takich mi tak - pogroził mu palcem Tomo. - Wiesz... jak to mówią, ufam, ale ograniczone zaufanie mam - zaśmiał się lekko i zaparkował przed doemme.

Mara_Jade pisze...

- No dobra, niech będzie, że ci wierzę - Ryu uśmiechnął się do niego. - To jesteśmy umówieni. Rano praca, a potem rehabilitacja.

Naoki dołączył do niego po paru minutach, bo oczywiście musiał zamienić parę słów z każda opiekunką Puszka Okruszka [xD trzeba go nazwać w końxu xD]. Kiedy siedzieli w radiowozie, Puszek polizał Hirokiego po policzku i szczeknął zadowolony.

Tomo zaśmiał się w odpowiedzi i zamknął auto na klucz, by od razu wejść do domku.
- To obiadek, czekoladka i biorę kubek do studia, tak? - upewnił się że taki mają plan.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, powiedzmy że ci wierzę - zaśmiał się cicho chłopak, po czym odprężył się ostatecznie. - A co masz do zrobienia? Lekcje, sprawdziany? Już na początku semestru? Matko... bardzo nas skatujesz?

- Hm, a co? Zazdrosny? - Naoki uniósł lekko brew i ucałował go krótko w policzek. - Ach no dobrze się rozmawiało. Dostałem trzy numery... zrobiliśmy sobie selfie - pokazał mu zdjęcie, które jedna z policjantek mu przesłała.

- Dobrze - Tomo wziął gitarę i od razu poszedł do studia, by je trochę przygotować na swój pobyt tam, a potem wrócił do pokoju. - Mój kochany - objął mocno Takano. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no to dobrze, bo mi się twoje zajęcia podobają. Nie chcę byś nas katował - uśmiechnął się szeroko.

- A nie masz o co - odparł tylko Naoki, chowając telefon do kieszeni i wysiadając tuż za nim. - Dziękujemy - pomachał jeszcze im na odjezdnym i objął mocno Hirokiego ramionami. - Nie masz o co, bo ja widze tylko ciebie - zapewnił go wesoło.

- No dobrze, dziękuję - Tomo usiadł do stołu i zabrał się za wcinanie obiadku. W trakcie jedzenia zadzwonił do niego Yuya, żeby poinformować, że dojechali na miejsce i mają duży pokój.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - wyszczerzył się do niego. - A innych katujesz? - zapytał go zaraz.

- No bo lubię się uśmiechać - wzruszył ramionami Naoki wchodząc tuż za nim. Zamknął za sobą drzwi i rozpiął Puszka Okruszka xD. - Coś dobrego - odpowiedział machinalnie.

- Ja pozmywam - zdecydował spokojnie, wstając i idąc do kuchni tylko do zlewu. - Cieszę się, że maluch na razie szczęśliwy - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- No tak, wiem... nam też dają wycisk na innych przedmiotach. Nawet mała pomyłka w zdjęciu może obniżyć całą ocenę - uśmiechnął się lekko. - No, ale się staram, idzie mi coraz lepiej - dodał z uśmiechem.

- Jak najbardziej za - uśmiechnął się szeroko znów się do niego przytulając. - Kocham cię - ucałował go mocno. - Tylko ciebie.

- Nie inaczej - Tomo puścił do niego oczko i ucałował go w policzek. - My też się dobrze będziemy bawić - dodał jeszcze, kończąc zmywanie i wycierając ręce.

Mara_Jade pisze...

- Ano... nie na każdych zajęciach, ale mamy takich dwóch wrednych wykładowców... - przyznał ze śmiechem. - Wiem, że oni to specjalnie robią, ale czasem denerwuje... no i inni studenci z innych wydziałów uważają, że my mamy lekko... - burknął trochę z tego niezadowolony. - O Kei-chan do mnie pisał maila ostatnio ze zdjęciami swych nowych potraw. Dobrze mu idzie, wiesz? Podoba mu się nowy kierunek... i już nie może się doczekać aż wrócę bo mu nudno w pokoju beze mnie - zaśmiał się cicho.

Naoki przebrał się tylko i opadł obok niego na kanapę.
- Puszek miał dziś wystarczająco dużo spacerów, więc teraz moja kolej na czułości - rozłożył się z głową na jego udach. - Miziaj!

- Dziękuję bardzo - Tomo znów go ucałował i wziął swój kubek pełen szczęścia. - To ja idę do studia - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Mhm przekażę mu - zaśmiał się lekko i spojrzał na fontannę. - Ciesze się, że już mu lepiej wiesz? Bałem się... że jego też będziesz balsamował, a wtedy... chyba pękłoby mi serce - przyznał cicho, czując nagle łzy na policzkach, więc schylił się do fontanny by ochlapać sobie twarz wodą.

- Mhm masz? A co mi zrobisz? - spojrzał mu prosto w oczy. - Za podrywanie policjantek - pokazał mu język i zaśmiał cicho.

- Kochanie... jak to mam nie patrzeć? - Tomo uniósł lekko brew i odłożył ołówek poprawiając ostatnią nutę, a potem schował całość do swojej teczki.

Mara_Jade pisze...

- Mhm, wiem - odparł spokojnie chłopak, podjeżdżając bliżej Juna i lekko łapiąc go za rękę. - Po prostu bardzo się o niego martwię. Wiesz... to chyba mój najlepszy przyjaciel - przyznał szczerze. - I cieszę się, że też go lubisz... i jego faceta też - przyznał z uśmiechem.

- Mhm... no to będę czekał - odpowiedział mu gdy tylko się od siebie oderwali. - Mój napaleńcu ty 0 pogłaskał go po policzku.

- Ale ty jesteś tajemniczy dziś - Tomo potknął się o schodek i jęknął cicho, ale Takano utrzymał go w pionie. - Jeszcze zabić mnie po drodze chce... fajtłapa wredna - wymamrotał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Odwiedzimy - zgodził się wesoło. - Ale mam od niego wieści od czasu do czasu, więc aż tak się nie martwię - zapewnił go wesoło.

- Ale nie twierdzę, że nie jestem - zachichotał siadając, gdy do drzwi zadzwonił facet od yakisoby. - Tylko że ty jesteś - pokazał mu język.

- Mhm ok, ok... - ubrał buty i sięgnął sobie jeszcze po bluzę w razie wypadku, a potem wyszedł z domu. - Mój wredota.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - pogłaskał go po dłoni, a potem go puścił.

- Mhm pachnie obłędnie i nie musieliśmy gotować - zauważył wesoło już podchodząc do stołu. - Która moja? - zapytał go zaraz.

- Wcale tak, ale i tak cię kocham - ucałował go jeszcze i wsiadł do auta. - Mhm nie spóźnimy się raczej.

Mara_Jade pisze...

- Ok, to teraz tam nad rzekę - wskazał odpowiednią alejkę i spojrzał na niego. - Wziąłem statyw... zrobimy sobie zdjęcie? - zapytał go zaraz.

- Dzięki - Naoki wziął swoją porcję i usiadł wraz z nim, po turecku na kanapie. Zaburczało mu znów w brzuchu. - Smacznego - uśmiechnął się do niego.

- Ej no... nie zrobiłeś nic złego, droczę się z tobą - odparł wesoło Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Nie trzeba - pokręcił przecząco głową. - Ale ustawię cię w miejscu... a potem do ciebie dojdę, ok? - poprosił, zdecydował że ustawi aparat na dwie minuty oczekiwania to zdoła dotrzeć do Juna. - No bo chcę stać tym razem - uśmiechnął się lekko.

- Ano, naprawdę dobra - zgodził się z nim. - Mamy szczęście do zamawianego jedzonka - zaśmiał się trochę i oparł głowę o jego ramię.

- To dobrze - chłopak odetchnął z ulgą ale zaraz zaśmiał się nieco. - Oglądamy z samochodu czy na masce? - zainteresował się bo nie znał planu Takano.

Mara_Jade pisze...

Ryu podał mu instrukcje i gdy ustawił aparat ruszył w stronę Juna, powoli stawiając kroki. Odetchnął z ulgą dopiero znajdując się w jego ramionach.
- Będą 5 ujęć po 30 sek przerwy - wyjaśnił, przytulając się do niego mocno. - Ja chcę ładne zdjęcia w twoich ramionach - dodał całując go do pierwszego zdjęcia ale i dlatego, że miał na to ochotę.

- Mhm... albo zorganizujemy się jakoś lepiej - dodał zaraz Naoki, robiąc sobie chwilę przerwy od yakisoby i upijając łyk wody. - Dziękuję.

- Jak najbardziej za - wyszczerzył się do niego, po czym wyszedł na zewnątrz i usiadł z nim na masce, od razu się do niego przytulając.

Mara_Jade pisze...

- Pokaże, w domciu pokażę - uśmiechnął się chowając statyw i aparat i siadając na wózek. - Jeszcze przed obróbką. Dostaniesz je kochanie - zapewnił go wesoło.

- Na razie tak - zgodził się. - Ciekawe czy w Yukan też takie będziemy mieli - dodał zaraz z uśmiechem, zakładając że razem tam wrócą.

- Kocham cię, wiesz? - Tomo wtulił się w niego trochę wygodniej i przymknął oczy ale tylko na moment. Zaraz zwrócił swe spojrzenie w stronę filmu i oglądał go z zapałem.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? No dla mnie często wyglądają paskudnie... ale mam już spaczony umysł chyba - zaśmiał się cicho. - Idziemy dalej - zgodził się, siadając wygodniej i odwieszając statyw na rączkę wózka.

- Tak? I jeszcze mi ich nie pokazałeś? Okropny - Naoki naburmuszył się dla żartów ostatecznie odkładając połowę swojego jedzonka na stół. - Zjem później. Zapełniłem się - przyznał szczerze.

- Bardzo. Wybrałeś idealny. I ta końcówka... nie spodziewałem się takiego zwrotu akcji - zauważył zaraz, nadal się do niego przytulając. - Mam nadzieję, że zrobią drugą część.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, rozumiem - uśmiechnął się do niego. - Rozumiem. Pokaże ci takie, obiecuję - zapewnił go. - I nawet ci je dam - dodał zaraz, opierając się mocniej o fotel. - Trochę się zmęczyłem - przynał. - Chodzeniem.

- No niech będzie - Naoki położył się trochę na kanapie. - Ale jutro jest dzień odpoczynku, prawda?

- Dużego może nie, ale wybrałeś idealnie - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dzięki - chłopak trochę się zaczerwienił. - No bo wiesz...? Ja chyba też jestem dumny - szepnął cicho. - Z sieie...

- Ale idziemy razem z psiakiem... teraz na pewno samego cię nie puszczę. W razie czego to chociaż ambulans zawołam - wymamrotał cicho wciąz na siebie zły za rano.

- Dobrze, ale jeszcze buzi - uśmiechnął się i wpił ustami w jego wargi.

Mara_Jade pisze...

Chłopak nawet nie zaprotestował, uznając że zasłużył na małą nagrodę. Wybrał dla nich stolik i powiedział jakie chce ciacho i kawę Junowi, a potem już tylko na niego czekał.

- Ok... ale i tak wolę być razem z tobą - odparł spokojnie, a potem już pozwolił mu iść dzwonić do ekipy.

- Tak jest szefie - Tomo zszedł zaraz za nim i pomógł mu zbierać koce. - To był udany początek wieczoru - uśmiechnął się do niego słodko.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Ryu uśmiechnął się do niego szeroko. - Lubię dostawać takie słodkie nagrody - przyznał ze śmiechem na ustach.

- Mhm jesteś pewien? - Naoki pogłaskał go po włosach i spojrzał mu prosto w oczy. - Przepraszam, że ci nie pomogłem... kiedy oni przyszli. Naprawdę myślałem, że jak krzyknę to zrobię tylko więcej problemu - zagryzł lekko wargi. - Poprawię się, obiecuję - dodał zaraz. - No i jutro... jutro przecież mam wizytę u psychologa - przypomniał sobie.

Tomo włączył radio i westchnął przeciągle słysząc w nim swój głos.
- Ne... nie denerwuje cię to, że czasem puszczają moje utwory? - zapytał go prosto z mostu. - Ostatnio dostałem propozycję z lokalnego radia... chcą mnie do programu jako prowadzącego... - wyjaśnił. - Ale nie odpowiedziałem jeszcze, bo chcę to z tobą przedyskutować. Nie dzisiaj... ale jutro czy coś. Ok?

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo - wyszczerzył się do niego chłopak i posmakował swojego ciasta, a potem wziął sobie trochę ciasta Juna na widelczyk. - Nie wiem które lepsze... oba są super - oznajmił radośnie.

- Uhm nie uciekłem. Nie mogłem cię zostawić - złapał jego dłoń i przytulił ją sobie do policzka. - Niedługo będę lepszy, popracuję nad sobą - uśmiechnął się do niego. - Dopiero na 19-nastą - odparł z uśmiechem. - Więc cały dzień lenia i dopiero wieczorem mały blues.

- No dobra, ale ja chciałbym żebyś poszedł ze mną na to spotkanie, by obgadać szczegóły - przyznał patrząc teraz w szybę. - Tak żebym miał opinie osoby z boku...

Mara_Jade pisze...

Ryu zajął się swoją kawa i ciachem, zadowolony, że może zajadać się takimi dobrociami.
- Lubię tak czasami... ale nie za często by się rutyną nie stało - przyznał ze śmiechem.

- Un postaram się nie być taki surowy - obiecał mu cicho, choć wątpił by mu to wyszło.

- Oke, to umówię nam spotkanie - dodał zaraz zadowolony, że Takano z nim pójdzie i mu pomoże.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, szefie - Ryu mu zasalutował i roześmiał się serdecznie. Był dziś w znakomitym humorze. - Jak wrócę z wyjazdu pracowniczego... to w weekend chcę cię gdzieś zabrać. Ale to niespodzianka. Jedziemy pociągiem - rzucił wesoło.

- Ja nie nienawidzę siebie... tylko jestem zawiedziony swą postawą - przyznał szczerze.

- Dobra... to teraz... jak mam się zachowywać, nadal zamykam oczy? - zapytał go, gdy już stali przed domem.

Mara_Jade pisze...

- Niee, tylko nie mogę jeszcze prowadzić, a chcę żeby to byłą niespodzianka, a nie że ci powiem gdzie jedziemy i mi tam dupę podwieziesz - wywrócił oczyma. - Dlatego jedziemy pociągiem, a ty wkładasz do torby rzeczy na zmianę bo śpimy poza domem - uśmiechnął się.

- Dobrze, postaram się - obiecał ponownie, posyłając w jego stronę lekki uśmiech. - Tylko chcę być dla ciebie przydatny. Chcę pomagać, a nie tylko siedzieć, pachnieć i uśmiechać się słodko...

- Dobrze kochanie. Poczekam w kuchni - Tomo był nieco zszokowany tym wszystkim ale skinął lekko głową, zamknął za nimi drzwi od mieszkania i po zdjęciu butów i kurtki poszedł prosto do kuchni, gdzie usiadł na przygotowanym krześle, układając dłonie na kolanach, nieco nerwowo.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale chcę jechać pociągiem - uparł się trochę. - Chcę żeby to była wycieczka, gdzie nie musisz potem patrzeć czy wypijesz jedno piwo czy nie bo jutro wracasz autem. Nie, to ma być wycieczka z prawdziwego zdarzenia - uśmiechnął się delikatnie i zjadł jeszcze trochę swojego ciacha.

- Un on po prostu rzucił mi się w oczy - odparł z lekkim uśmiechem, jednak ciesząc się, że trochę udało mu się dołożyć swoich trzech groszy do rozwiązania sprawy.

- Mhm... jesteś dziś wyjątkowo tajemniczy - Tomo obrócił się na krześle by móc podziwiać jego pracę i ten fartuszek, a także nagie, zgrabne pośladki. Oblizał lekko wargi. [Aż sobie wygooglałam to crepe suzette... mhm teraz mam na nie ochotę!]

Mara_Jade pisze...

- Ciesze się - uśmiechnął się szeroko Ryu i przez moment nieświadomie gwizdał sobie pod nosem wesołą melodię zadowolony,że Jun się zgadza. - Kocham cię - rzucił jeszcze, kończąc ciacho.

- Ty też - zapewnił go zaraz oddając się tej delikatnej pieszczocie i pogłębiając pocałunek.

Tomo obserwował ten cały proces z rosnącym zdziwieniem i podziwem na ustach. Oczy mu się świeciły z niedowierzania, a buzię musiał zbierać z podłogi, bo mu szczęka opadła.
- Sugoi... - wymamrotał nieświadomie zerkając teraz na swój talerz. - Ja mam... mistrza w domu... czemu nie otworzysz światowej cukierni? - spojrzał na niego, a potem znów zerknął na talerz nie do końca wiedząc czy może jeść tę sztukę. Niby naleśniki, a jednak nie do końca. - Smacznego - powtórzył po nim i ukroił sobie trochę naleśnika. - Mhm... pyszne! - spojrzał znów na Takano. - Są świetne!

Mara_Jade pisze...

Chłopak miał jeszcze pół kawy do wypicia, więc spokojnie się za nią zabrał, przyglądając się uważnie Junowi.
- Wiesz co? Jeszcze nie mówiłeś mi o swoich marzeniach... zawsze mnie zbywasz jak o to pytam - zauważył.

Naoki nie miał ku temu nic przeciwko. Objął go mocno przez dłuższą chwilę tylko się do niego przytulając, by wreszcie wpić się ustami w jego, a dłonie wsunąć w nieco przydługie włosy mężczyzny.

Tomo uśmiechnął się do niego słodko, nieco się rumieniąc, gdy Takano tak śmiało twierdził, że to specjalnie dla niego. Oblizał lekko wargi i zaraz zmarszczył nosek.
- Dla mnie, a te rozdziawione usta co by chciały? - uniósł lekko brew, troszkę się z nim drocząc, zanim odkroił trochę i podał naleśnika mężczyźnie, zaraz brudząc jego nos kawałkiem loda, który został przez niego zlizany. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- I teraz już o niczym nie marzysz? - spojrzał na neigo trochę zdziwiony, bo przecież póki co nie wyobrażał sobie nie marzyć.

- Mi się podobają - zapewnił go, jeszcze chwilę masując jego skórę głowy. - Ale jeśli ci przeszkadzają to zetnij - ucałował go w nos.

- Taka-chan... co mi tam sprzątasz, przecież ci pomogę - żachnął się chłopak, zanim ugryzł się w język. Przełknął kolejny kęs naleśników i zagwizdał lekko, gdy zobaczył tą nową część ubioru swojego męża. - No proszę... utuczyć mnie chce - zażartował, czując jak w spodniach powolutku narasta ciśnienie.

Mara_Jade pisze...

- A nie sprawdzałeś czy u nas gdzieś nie mają etatu nauczyciela? - zapytał spokojnie. - Może coś jest - zaproponował.

- Dobrze - ucałował go znów. - Kocham twoje usta, twój nos i oczy, które na mnie patrzą z miłością - szepnął cicho.

- Mhm zobaczymy, a może zostawię na kolejną zabawę - zaproponował z wielkim uśmiechem na twarzy. - Kochanie, muszę ci powiedzieć, że póki co przechodzisz samego siebie. Już mi ciasno - przyznał z lekkim rumieńcem na twarzy.

Mara_Jade pisze...

- Jasne, na pewno da ci dobre rekomendacje - zapewnił go chłopak, kończąc jedzenie swojego ciacha. - Pychota - dodał jeszcze sam do siebie, popijając kawkę, którą sobie zamówił.

- To dobrze... - szepnął Naoki pochylając się nad nim i złączając ich usta w pocałunku. - Bo moje też inaczej nie potrafią - szepnął jeszcze, gdy się od niego oderwał.

- Och ale myślisz, że aż tak zasłużyłeś? - Tomo uniósł wzrok by móc spojrzeć mu w oczy i położył dłonie na jego udach, masując je lekko. - No może ociupinkę - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Ech jeśli nie będziesz się wcinał za bardzo i nie będę musiał rezygnować z mieszkania w akademiku z Keii-chanem to nie będę miał nic przeciwko. Czemu zaraz zakładasz, że wylądujesz na tym samym uniwerku? - uniósł lekko brew. - I jeśli Kiara będzie miała z kim zostać... - dodał zaraz, bo mimo wszystko chciał pomieszkać sam. Chciał posmakować samodzielności i nie musieć tłumaczyć się z każdego wybryku.

Naoki sapnął przeciągle, po czym zbliżył się do niego, wsuwając dłonie w jego włosy i całując cały czas z małymi przerwami na oddech oczywiście.

- Tak - Tomo aż sapnął kiedy ten położył dłoń na jego czułym punkcie - Ociupinkę - przyznał przełykając głośno ślinę i spoglądając mu prosto w oczy.

Mara_Jade pisze...

- No to nie widzę problemu - uśmiechnął się do niego lekko, bo naprawdę pragnął mieszkać sam i gdyby Jun zaproponował co innego to by się chyba obraził.

Naoki jęczał raz po raz, a już po chwili zdecydował, że mało mu wygodnie w takich pozycjach. Zatrzymał wówczas dłonie Hirokiego i raz jeszcze go ucałował.
- Trudno mi się tak nachylać - wyjaśnił cicho, zdziwionemu mężczyźnie. Wyjątkowo dziwnie mu było, kiedy w spodniach robiło się za ciasno, a głowa Hirokiego na nie napierała.

Tomo rozdziawił na to usta i powiódł za nim wzrokiem, a potem zmarszczył nosek.
- No wiesz ty co? W porządku - rzucił wesoło, rozpinając sobie rozporek i samemu robiąc sobie dobrze, cały czas napawając się widokiem nagiego ciała swojego mężczyzny. Jęknął głośniej niż przypuszczał.

Mara_Jade pisze...

- Hm? Co się pozmieniało? - zapytał go trochę nie ogarniając o co chodzi. - Tylko ja nie będę mógł Kiary do akademika wziąć - dodał zaraz zasmuczony.

- Możemy zostać na kanapie, tylko po prostu, było mi ciężko - wyjaśnił muskając jego brodę ustami i łapiąc go za ręce.

- No jak bez takich? Podniecasz mnie, a potem zostawiasz... - wymamrotał czerwieniejąc na twarzy ze wstydu. Zaraz też odnalazł ustami jego wargi i wpił się w nie łapczywie.

Mara_Jade pisze...

- Nie może - odparł całkowicie szczerze. - Przecież będę miał wtedy dylemat czy odwiedzić ciebie czy Kiarę - nadął policzki zasłaniając się swoją kawą. - To poważna sprawa, Jun-chan!

- Ale mi chyba trochę bardziej - sam również pozbył się spodni i bokserek i usiadł na nim okrakiem, wpijając się w jego brodę ustami, dłońmi masując jego sutki przez koszulkę.

- Ale chciałem - odparł Tomo, zaraz nabierając głębokiego wdechu i wypuszczając go powoli. Było mu zdecydowanie za dobrze. Mocniej chwycił się rękoma stołu i jęczał już nawet nie przejmując się, że robi to tak głośno.

Mara_Jade pisze...

- No wiem... po prostu będę miał większe dylematy. Bo przecież na weekend czasem wpadałem do Yukan i mogłem załatwić dwie pieczenie za jednym razem, a tak... będzie cięzko - przyznał. - No bo to moje psisko, a ostatnio w ogóle ze mną nie jest. Tęsknie za nią.

Naoki nie protestował. Zaczął masować ich penisy, samemu również pracując bioderkami, by dodatkowo dać mu większą przyjemność.

Tomo zagryzł wówczas zęby na swojej dłonie i wciągnął mocno powietrza.
- Taka-chan, ja zaraz... - wydusił z siebie czując że zaraz wybuchnie.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - uśmiechnął się. - Wiem, że możemy razem... ale czasem chciałbym spędzić czas tylko z tobą i bez rodzinki... a Kiara po prostu zawsze była u ciebie i lubiłem tak do Was wracać - przyznał wesoło.

- Nie zamierzam... - uśmiechnął się Naoki opierając czoło o jego pierś. Zaczynał dyszeć ciężko, ale nie przestawał się o niego ocierać. Wsunął dłonie pod jego koszulkę, pieszcząc teraz jego sutki.

- Uhm nie ma za co - Tomo zsunął się z krzesła by go mocno ucałować i przytulić się trochę do niego. - Kocham cię straszliwie mocno!

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, to wtedy się zastanowimy - zgodził się chłopak, kończąc swoją kawę. - Dziękuję za kawkę i ciacho - posłał buziaka w stronę Juna.

- Hiro-chan... - Naoki wysapał krótko, czując że zaraz dojdzie. Przyjemność powoli zalewała go falami aż w końcu doszedł wraz ze swoim mężczyzną i opadł na niego nieco mocniej, dysząc ciężko.

- Mhm... jakoś mam się przygotować? - zapytał go tylko, nawet nie pytając już o nic, objął go jeszcze na chwilę ramionami przytulając się do swojego męża. Czuł się przy nim znakomicie.

Mara_Jade pisze...

- Wracamy - zgodził się chłopak wracając na swój wózek i wkładając na siebie kurtkę. - Ale ty poprowadzisz, nie? - upewnił się wesoło.

- Możemy - zgodził się wciąż uspokajając swoje szalejące serce. - Ale jeśli chcesz... to ja mogę jeszcze - zapewnił go zaraz, choć ledwie co oddychał.

- Tak jest - zasalutował mu i poszedł do sypialni, gdzie rozebrał się, by nie zostać w tyle i zerknął na stringi. Na początku chciał odpuścić, ale w końcu ubrał słodkie stringi, resztę odkładając na szafkę nocną i położył się na łóżku.

Mara_Jade pisze...

- Do domku. Już mi trochę zimno i jestem zmęczony po tym chodzeniu - przyznał spokojnie i uśmiechnął się do niego. - Wezmę sobie prysznic i położę się do łóżka - wyszczerzył się do niego.

- Tak... to akurat dobry pomysł - zgodził się szeptem, kaszląc trochę. Mimo wszystko był zmachany. Wszystko co się działo tego dnia trochę go podbiło. - Uhm mogę tak? - zapytał przytulając się do niego mocniej i zamykając oczy.

- Mhm z największą przyjemnością - Tomo ukucnął tuż przy nim i spróbował zebami ściągnąć z niego fartuszek, ale że szło ciężko to skapitulował i pomógł sobie rękoma - Wybacz - szepnął, przytulając się do niego od tyłu.

Mara_Jade pisze...

- A nie obrazisz się, jak poczytam sobie jeszcze? Zapalę sobie nocną lampkę - wyjaśnił spokojnie.

- Trochę drapie mnie w gardle, dlatego kaszlę, ale to raczej nic takiego - wtulił się w niego jeszcze mocniej, teraz już nawet się nie krępując. Kocyk przyjemnie ogrzewał go od tyłu.

- Pewnie, że tak... ale za chwilę - szepnął mu do ucha i zajął się sutkami mężczyzny, które zaczął masować, odnajdując je swoimi dłońmi. Zręcznie je pieścił, lekko zaciskał i sprawiał by powoli twardniały. Przy okazji materiał fartuszka, który opadał raz po raz na nie... dodatkowo mu pomagał.

Mara_Jade pisze...

Ryu pozwolił mu na to, nawet nie protestując. Uśmiechnął się delikatnie, gdy znaleźli się w domu.
- Ty pierwszy pod prysznic - rzucił szybko zaklepując sobie druga pozycję. Po prostu pragnął chwilę posiedzieć w wannie i już tam zacząć czytanie książki. Pojechał do salonu i usiadł sobie na kanapie, a gdy Jun poszedł do łazienki, podwinął sobie nogawki spodni i trochę się skrzywił. Nogi mu nieco napuchnęły. Nadwyrężył je jak nic.

- Ja też tego nie lubię. Już raz tu byłem chory. Nie było miło, ale cieszyłem się wiesz? Nawet jak cię z domu wyganiałem i mówiłem, że dam sobie radę... to cieszyłem się, że wziąłeś wolne na ten jeden dzień - oparł czoło o jego ramię.

- Ja uwielbiam całego ciebie - szepnął mu do ucha i ucałował je, po czym possał jego płatek, by wreszcie odnaleźć zębami górne wiązanie i odwiązać je. To poszło dużo łatwiej. Ręce przesunął wówczas niżej, teraz pieszcząc jego przyrodzenie przez słodki materiał.

Mara_Jade pisze...

- Nie, nie trzeba - chłopak opuścił nogawki i pokręcił przecząco głową. - Jest ok - uniósł kciuk w górę. - Wezmę dłuuugą kąpiel i będzie dobrze.

- Ale ja nie o tym...cieszę się weekendami, ale wiesz? Tamten dzień uhm... poczułem się taki kochany przez ciebie. Nikt nigdy tyle nie zrobił dla mnie co ty - wyjaśnił.

- Niee - szepnął mu do ucha. - Ale widzę, że ty chcesz - zaśmiał się cicho i opuścił dłonie, by mógł się do niego obrócić. - Ja tylko chcę ci sprawić dużo przyjemności.

Mara_Jade pisze...

- Jun... ale one są mocno napuchnięte - skapitulował chłopak, trochę jednak zmartwiony stanem swoich nóg. - Nie są twarde, ale bardzo bardzo napuchnięte... - podwinął nogawkę od spodni lewej nogi. - Widzisz?

- No tak, tylko mówię ci co czuję i tyle. Przyjmij to na klatę i już mnie nie pouczaj - poprosił go kichając trochę. - Ech... chodź do kąpieli ze mną - poprosił go.

- Ale i tak wolisz ma mnie patrzeć - zaśmiał się cicho chłopak i wpił się w jego usta, całym sobą się do niego przysuwając.

Mara_Jade pisze...

- Un pomasuj - poprosił jednak zmieniając zdanie i posuwając się trochę na kanapie by zrobić mu miejsce. Skrzywił się, gdy Jun zaczął masować. Bolało, choć Jun robił to delikatnie. Zacisnął powieki i pięści by nie marudzić o to za bardzo.

- Dobrze - Naoki objął go mocno ramionami. - Przepraszam, że ci zepsułem zabawę - pogłaskał go po włosach, pozwalając mu się nieść do łazienki.

- Mhm schlebiasz mi skarbie - szepnął Tomo ponownie go całując i mimowolnie ocierając się o jego przyrodzenie. Dłonie wsunął w jego włosy, delikatnie je przeczesując palcami. Masował skórę jego głowy, przesuwając dłonie zaraz na kark i na plecy. - Mój ukochany.

Mara_Jade pisze...

- Chyba tak - zgodził się Ryu, niemal nie płacząc przy kolejnym jego ruchu. Nienawidził rozmasowywania nóg, kiedy były nadwyrężone. Niezależnie od tego czy robił to Jun czy rehabilitant. Ten drugi nie pieprzył się z nim i nie zwracał uwagi czy za mocno szło. Bolało tak samo mocno jak teraz. - Jun ja nie mogę - zagryzł wargi i rozpłakał się. - Już nie chcę, nie rób - poprosił, choć wiedział, że tylko jedną skończyli i wyglądała trochę lepiej po masażu.

- Mhm wynagrodze - obiecał zaraz chłopak, całując go w policzek. Wszedł do gorącej wody pierwszy i oparł się o Hirokiego, czując jak woda i ciało jego mężczyzny go rozgrzewają.

- Mhm dobrze to dokończę ząbkami - ucałował go w brodę i odsunął sie od niego by wziąć jego penisa w usta. Ssał jego główkę, masując mu jądra. Następnie przesunął językiem po całej długości jego pokaźnej miłości i znów wsunął go do ust.

Mara_Jade pisze...

- A nie możemy odpuścić drugiej nogi? To bardzo boli... nawet jak robisz delikatnie - wyszeptał, wtulając się w jego ramiona i płacząc cicho. - Przesadziłem dzisiaj z chodzeniem... chyba bardzo przesadziłem - wymamrotał.

- Ano nie lubi... w Australii zawsze było cieplutko - szepnął. - Może się przyzwyczaiłem do tego i teraz tak reaguję? A może no... powinienem ubierać się cieplej - dodał zaraz.

Tomo przyspieszył ruchy głowy, kiedy poczuł słonawy smak w ustach i wreszcie dokończył swoje dzieło, pożerając przy okazji trochę słodkiej czekolady z jego stringów. - Mhm cudny deser - zapewnił go oblizując wargi.

Mara_Jade pisze...

Chłopak jeszcze dłuższą chwilę zachowywał się jak dziecko, kręcąc przecząco głową i nie pozwalając dotykać swoich nóg. Bał się bólu, bo wiedział że nadejdzie. Ale ostatecznie odsunął ręce i opadł na kanapę, przykrywając swa buzię poduszką. Płakał w nią, gdy Jun rozmasowywał mu drugą nogę, ale pozwolił mu na to.

- Hm to zacznę od cieplejszych ubiorów - zgodził się. - To się doskonale składa bo będę brał twoje bluzy - wyszczerzył się do niego radośnie i ucałował jego usta. - A jutro wypijemy coś rozgrzewającego... dawno alkoholu nie piliśmy.

Tomo pozwolił mu na to. Oddał się w jego ręce. Nie walczył o dominację. Po prostu cieszył się jego ustami i nawet chętnie przeszedł na środek łóżka.

Mara_Jade pisze...

- Ale to nie twoja wina - wymamrotał chłopak, ocierając łzy, gdy ten skońcył i wtulając się w niego mocno. - Nie twoja, więc nie przepraszaj - poprosił.

- Nie rozłoże sie - burknął. - Nie ma opcji. Wygrzeję się w ciepły łóżeczku i... - kichnął nieco i schował się mocniej pod wodą. - I się nie rozłożę - dokończył uparcie.

Tomo odchylił głowę do tyłu, przymykając przy tym oczy i mrucząc cicho od odczuwanej przyjemności. Uwielbiał go takiego.

Mara_Jade pisze...

- Bez piany, ale sam sobie poradzę - chłopak wyswobodził się z jego objęć i uśmiechnął lekko. - Dam radę - dodał, siadając na wózku. Nogi nadal go bolały, ale liczył na to, że ta kąpiel, potem maść i na końcu te chłodne okłady pomogą.

Naoki pozwolił mu na to i sam również mu pomógł. Chwilę później suszył się i wkładał ciepły dres, by przytulić się do Hirokiego w łóżeczku.

Tomo zamruczał przeciągle, zagryzając lekko wargę. Te jego subtelne pieszczoty rozpalały go całkowicie. Oblizał wargi, czując jak jego przyrodzenie budzi się do życia. Chciał więcej i więcej, ale nie śmiał prosić.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął głową. Zaraz też siedział w wannie i cieszył się odprężającą mocą wody. Uśmiechnął się nawet szeroko. Umył się ość szybko i już całkiem wymyty przyjechał do sypialni. Nogi nadal nie przestawały boleć, ale było zdecydowanie lepiej.

Naoki spał trochę niespokojnie, rzucając się w nocy i obudził się przed swoim mężczyzną. Zrobił im śniadanko i wypił trochę kawy.
- Hej kochanie - przywitał się z nim. Nie rozłożyło go, więc czuł się dobrze.

Tomo zamruczał nieco, odruchowo rozchylając uda zapraszająco. Mimo wszystko chciał go poczuć w sobie jak najszybciej. Nic innego go tak nie cieszyło jak jego mężczyzna.

Mara_Jade pisze...

Chłopak skinął głową i podwinął nogawki, pozwalając mu działać.
- Nadal boli, ale mniej - wyjaśnił cicho.

- Chyba lepiej. Nie czuję się źle - wyjaśnił mu spokojnie i uśmiechnął się szeroko. - Nic mnie nie boli.

- Jasne kotek... - chłopak obrócił się na brzuch i wszedł w pozycję na pieska. - Ale już bym cię chciał - wymamrotał...

Mara_Jade pisze...

- Ale zimno - chłopak zaśmiał się lekko, po czym położył na poduszki i odetchnął głęboko. - Przesadziłem dziś, ale tak mi dobrze szło - uśmiechnął się do niego.

- Ano - oddał buziaka i zajął się swoją kawą. - Co dzisiaj robimy? Wreszcie odpoczywamy? - zainteresował się.

Czekał cierpliwie, ale z każdą chwilą kręcił się trochę dając znać Takano, że już starczy podchodów. Kiedy ten wreszcie w niego wszedł odetchnął głośno i wyszczerzył się zaraz dostosowując się do rytmu pchnięć. Jęczał raz po raz ciesząc się tą chwilą.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, ale nie futruj mnie lekami jeszcze... nie boli aż tak mocno - ucałował go lekko i sięgnął sobie po książkę. - Kąpiel i masaż pomogły. Boli ale dużo mniej - zapewnił go.

- Dobrze, maraton filmów i wspólne gotowanie - dodał zaraz chcąc z nim pobujać się w kuchni. Śmiać się razem i powygłupiać. - Może zrobimy zupę? - zaproponował. - Taką warzywną. Starczy nam na dwa do trzech dni.

Tomo sapnął ciężko, a jego serce jeszcze przyspieszyło. Waliło mu jak młotem i nie chciało przestać. Oddychał ciężko, wstrzymując się przed wybuchem. Zagryzł mocno wargi.
- Taka-chan... chciałbym... z tobą - wysapał urywanie.

Mara_Jade pisze...

- Ale i tak chcę poczytać jeszcze - wyjaśnił, kiedy Jun wrócił do pokoju. - Nie będę ci przeszkadzał?

- To dobrze - ucałował go w policzek. - Kocham cię, kochanie moje - szepnął jeszcze kończąc śniadanko.

- Dobrze, ale chwila przerwy - odszepnął mu. Trochę zaczynał odczuwać dyskomfort ale chciał więcej, więc wtulił się w swojego męża i pogłaskał go po włosach. - Jesteś idealny.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową. Swoją mangę miał przy sobie. Nie potrzebował niczego więcej. Wystarczyło mu to co miał przy sobie. - Idź się myć mój mężczyzno.

- Czasem lubię, ale wiesz? Już mnie denerwuje że nie mogę się powspinać - wymamrotał niezadowolony, zbierając naczynia i idąc je myć.

- No trochę masz, ale zalet dużo więcej - zapewnił go wesoło. - I chcę kochanie, tylko muszę odpocząć, bo mi serce z piersi wyskoczy zaraz.

Mara_Jade pisze...

Ryu podniósł wówczas wzrok znad książki i przesunął nim po Junie.
- Dobranoc - ucałował go, gdy ten położył się obok. - Ja ją jeszcze skończę i też będę kładł się do wyra.

- Ech ale i tak chcę próbować - rzucił spokojnie. - Po albo przed zajęciami - uśmiechnął się do niego.

- Mhm to dobrze, bo chciałym trochę z tobą pożyźć i pocieszyć się naszą rodzinką - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

Ryu czytał jeszcze pół godziny zanim wyłączył światło i położył się spać. Nadal bolały go nogi i miał trochę problemów z zaśnięciem, ale udało się.

- Un... no bo to kocham, a nie pójdę na skałki jak nie będę miał pewności, że ręka wytrzyma - rzucił zaraz. To by było niepoważne i aż tak głupi to nie był.

- Ja ciebie też - zapewnił go Tomo muskając jego wargi swoimi. Powoli się uspokajał, serce wracało do swojego rytmu, a on całował Takano z większą zażyłością.

Mara_Jade pisze...

Ryu zamarudził trochę, ale wstał chwilę po tym jak do jego noska dotarły zapachy śniadanka. Powoli przeniósł się na wózek i przyjechał do Juna. - Dzisiaj zostaję chyba w domku - rzucił do niego. - Nogi mniej bolą, ale nadal trochę dokuczają - ucałował go na dzień dobry.

- To normalne. Przecież mnie kochasz - wyszczerzył się do niego. - Mi też serce staje za każdym razem, gdy jedziesz na akcję... martwię się czy wrócisz cały i zdrowy - wyjaśnił spokojnie.

Tomo jęknął wprost w jego usta i przygryzł zębami jego płatek uszu, by zaraz go polizać i possać. Dłońmi wodził po jego plecach i włosach. Masował skórę jego głowy i całował. Cały czas go całował.

Mara_Jade pisze...

- Zrobię jakiś dobry obiadek i jak wrócisz to go dostaniesz - uśmiechnął się lekko. - I spakuję się na podróż, zrobię zakupy jeśli czegoś będę potrzebował - uśmiechnął się. - Odpoczywam dzisiaj.

- Ale nie przepraszaj, ja to rozumiem. Wiem, że to twoja praca i wiem, że jest w niej ryzyko. Nie proszę cię żebyś przestał ją wykonywać - zauważył spokojnie. - Bo wiem jak ją kochasz - dodał zaraz. - Po prostu się martwię, bo ja ciebie też mocno kocham - wyjaśnił mu.

- Mhm... możesz już wchodzić niecierpliwcu mój - Tomo uśmiechnął się do niego znacząco i klepnął go mocno w tyłek, a potem oplótł jego biodra nogami.

Mara_Jade pisze...

- No zobaczymy, bo i tak wyjdę po zakupy na obiad - rzucił z uśmiechem. - Więc pewnie kupię tez i na podróż - przyznał szczerze.

- Ale nie trzeba - pokręcił przecząco głową Naoki, ale i tak wręczył mu ścierkę. - To ja zmywam, ty wycierasz - rzucił wesoło.

Tomo w pierwszej chwili poczuł ból i zacisnął mocno powieki, ale zaraz się rozluźnił, a ból zniknął. Uśmiechnął się wówczas do Takano i ucałował jego wargi. - Możesz działać kochanie - szepnął mu do ucha.

Mara_Jade pisze...

- Napiszę - obiecał mu szybko chłopak i zabrał się za śniadanko. - Smacznego - ucałował go w policzek.

Naoki podał mu talerz i spojrzał na niego uważnie.
- Yasu mnie pytał, czy im nie pomogę... jak już wrócimy a on wyjdzie ze szpitala - uśmiechnął się lekko. - Wezmę udział w nielegalnych wyścigach i spróbujemy dojść do organizatorów - podał mu drugi talerz. - Zgodziłem się...

Tomo objął go mocno ramionami i przestał się przejmować. Jęczał głośno ciesząc się jego osobą.

Mara_Jade pisze...

Ryu zabrał się za jedzonko.
- A co byś chciał zjeść? - zapytał go spokojnie.

- Ja się cieszę, bo będę mógł poszaleć i pomóc w jednym - wyszczerzył się do niego i ucałował go lekko, zaraz zabierając się za mycie garów.

Doszli razem i jeszcze jedną rundkę zrobili. Ucałował swojego mężczyznę mocno by schować się mocno w jego ramionach.

Mara_Jade pisze...

- Zupkę... no dobrze - zgodził się chłopak. -Wymyślę jakąś dobrą - obiecał mu z uśmiechem.


- Pewnie, że musimy. Przecież mi obiecałeś - wyszczerzył się do niego, kończąc z myciem i podając mu je. - Kocham cię. Wiem, że będę ryzykował, ale... dla mnie to będzie ryzyko i zabawa w jednym. Wybacz. Ja też chcę się przyczynić do sukcesu naszej drużyny... a wyścigi to moja bajka - uśmiechnął się lekko.

- Jasne - Tomo ucałował go mocno i wtulił się w niego, by zacisnąć mocno zęby. Poczekał aż Takano zaśnie i odsunął się od niego, by schować głowę w poduszkę i po cichu przełknąć łzy. Cholera znów przesadził, nie wiedział kiedy powiedzieć dość, bo było mu tak dobrze. Powoli wygramolił się z łóżka i jeszcze wolniej ruszył do kuchni bo coś przeciwbólowego.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Ryu mu zasalutował i uśmiechnał się szeroko. - Coś wymyślę - obiecał wesoło. - Będę na ciebie czekał - zapewnił go.

- Yasu wiedział, że jak skonsultuje to mi nie pozwolisz - pokazał mu język. - A ja jestem dorosły i też chcę za siebie decydować kochanie.

Odruchowo chciał zaprzeczyć, ale zamiast tego wzruszył lekko ramionami i powoli wrócił do łóżka, szukając w nim wygodnej pozycji.
- I nie przepraszaj - rzucił jak Takano już do niego wrócił. - Ja powinienem powiedzieć, ale tak mi się podobało - uśmiechnął się słabo, bo bolało bardziej niż chciał się do tego przyznać.

Mara_Jade pisze...

Ryu jeszcze chwilę posiedział, by wreszcie rownież pojechać do kuchni i zacząć sprzątać po śniadaniu.

- No wiem, wybacz - ucałował go mocno i wtulił się w jego ramiona. - Po prostu chcę ci pomagać tak jak umiem najlepiej...

- Dziękuję - ucałował go lekko i od razu przełknął tabletkę, popijając ją wodą. - Przytulisz mnie?

Mara_Jade pisze...

Ryu pokręcił przecząco głową.
- Nie możesz - burknął. - Wyglądasz zbyt seksownie - wyjaśnił swój powód. - A wszystkie laski wzdychają do ciebie - bąknął.

- Bronisz mnie - przypomniał mu spokojnie. - Bronisz kiedy trzeba - pogłaskał go po policzku.

- Wiem, przepraszam - wymamrotał nieco zawstydzony i schował twarz w jego piersi, by nie krzywić się przy nim przy gwałtowniejszym ruchu. - Przepraszam - powtórzył.

Mara_Jade pisze...

Ryu naburmuszył się trochę, ale zaraz uśmiechnął delikatnie.
- Mark będzie na uczelni. Da mi znać czy grzeczny byleś - zażartował trochę.

- No przecież już kończymy. Jedna patelnia została - zaśmiał się lekko i rozpoczął zmywanie.

- Uhm ok - wymamrotał cicho i mocniej do niego przylgnąć. Zasnął dopiero godzinę poźniej, kiedy lek zaczął działać.

Mara_Jade pisze...

- Tobie ufam, ale im nie - zauważył wesoło. - A ty się odstrzeliłes tak by je podrażnić jak nic - zauważył ze śmiechem. - Kocham cię - ucałował go na do widzenia.

Naoki w tym czasie poszedł do salonu i położył się na kanapie by trochę się zrelaksować. Włączył sobie nawet jakiś głupi film i z uśmiechem zaczął go oglądać.

- Dziękuję kotku - Tomo uśmiechnął się do niego nadal trochę zaspany i podciągnął się na łokciach do siadu.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, to uważaj tam na te wszystkie zołzy - poprosił spokojnie. - Kocham cię, pa - zamknął za nim drzwi i usiadł na kanapie, głęboko oddychając. - Mou ale mi się nic dzisiaj nie chce - zamarudził do siebie.

- Hm... nie wiem - przyznał spokojnie. - COś tam leciało w telewizji to zostawiłem - wyjaśnił, układając się wygodniej z głową na udach Hirokiego.

- Mhm pyszności - uśmiechnął się lekko zabierając się za swoją porcję. Był głodny i to bardzo.

Mara_Jade pisze...

Ryu zrobił dla nich zupę pomidorową bo w ostateczności stwierdził, że pójdzie po najmniejszej linii oporu. Aż wskoczył w ramiona mężczyzny gdy ten wrócił do domu.
- Heej, nie dałeś się?

- Ale możesz przełączyć - rzucił zaraz Naoki spoglądając teraz prosto w jego oczy. - Nie musimy tego oglądać.

- Dobra, przekażę ci - zapewnił go Tomo zjadając kawałek naleśnika. - Jestem straszliwie głodny.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - ucałował go lekko i usiadł na wózku. - Pomidorową mamy dzisiaj - przyznał spokojnie. - Z makaronem - dodał zaraz.

Naoki obrócił się na bok by obejrzeć jeden ze swoich ulubionych filmów. Znał go niemal na pamięć, więc czasem wypowiadał się z bohaterami.

- Oj no nie przesadzaj. Aż tak głodny nie jestem - pstryknął go w nosek i zaśmiał cichutko. - To wystarczy - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Troszkę, ale nie dużo. Spakowałem się już i zrobiłem obiad, a poza tym to leżałem i odpoczywałem - wyszczerzył się do niego.

- Hm... zawsze jak byłem chory albo w szpitalu - przyznał ze śmiechem. - To mój ulubiony film - dodał wesoło.

- No dobrze... poproszę o kakao - odłożył na chwile sztućce by dostać kakao od swojego mężczyzny.

Mara_Jade pisze...

- O 6 rano - odparł cicho. - Ale uhm podwieziesz mnie pod pracę? Stamtąd jedziemy - wyjaśnił mu.

Naoki powstrzymał się już od wypowiadania tekstów aktorów i tylko uśmiechał się lekko, czy śmiał wraz z nimi, a na koniec usiadł i ucałował mocno Hirokiego.
- Lubię ten film - zaśmiał się trochę.

Tomo wypił trochę ciepłego płynu i oddał kubek swojemu mężczyźnie.
- Kocham cię - ucałował go w policzek. - Zaniesiesz mnie do wanny potem? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - ucałował go w policzek i zaczął im nalewać zupę do miseczek. - Proszę. Dokładka będzie i mięsko też - zapewnił go.

- Haha no wiem, bo to tylko ja potrafię non stop coś oglądać - zaśmiał się cicho.

- To dobrze. Dziękuję - ucałował go znów.

Mara_Jade pisze...

Ryu również zabrał się za jedzonko.
- Jak było na zajęciach? Dużo studentów? - zapytał go zaraz. - Któraś cię podrywała? - uniósł lekko brew.

- Nowości też lubię - żachnął się Naoki. - Ale jak jestem chory... to już nie. Wolę wtedy te stare i jare. Te które dobrze znam - wyjaśnił mu.

Tomo skinął głową i zabrał się za jedzonko.
- Posiedzimy potem w ogródku? Na leżakach? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Serio? A to dziwne - przyznał ze śmiechem. - Przecież one były takie napalone!

- Mhm możemy, ale co będziemy oglądac? Może właśnie coś nowego? - zaproponował.

- Ok, to dobrze - Tomo dokończył kakao i położył się obok niego, mocno się w niego wtulając. - Kocham cię - szepnął mu do ucha.

Mara_Jade pisze...

- Może - zgodził się i ucałował go w policzek. - Tym lepiej, nie chcę byś patrzył na innych. Kocham cię i chcę cię mieć tylko dla siebie.

- Dobrze - zgodził się siadając i puszczając go, by włączył pierwszy film.

- Chcę - przyznał szczerze. - Cały się lepię - przyznał z uśmiechem. - Twoja randka była fenomenalna - szepnął jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- To jeszcze bardziej nie zerkaj - wymamrotał chłopak siadając mu na kolana. Naprawdę czuł się zazdrosny.

Naoki wtulił się w niego, siadając wygodniej i skupił się na filmie.

Tomo skinął głową. Tym razem nawet nie próbował łamać danego słowa. Zbyt mocno go bolało, by próbował sam chodzić. Dzisiaj był zdany na łaskę i niełaskę Takano.

Mara_Jade pisze...

- Ja też, ale chcę to zrobić - przyznał szczerze, mocno go obejmując. - Będę dzwonił - ucałował go mocno.

- Ja też przyznał przeciągając się lekko. - Zrobię nam herbatki i skoczę na papierosa - ucałował go w policzek, po czym poszedł do kuchni. Miał na myśli, że skoczy na balkon. Nie chciał ryzykować z wychodzeniem na dwór.

- Dobrze... kochanie? Ale przyjdziesz potem po mnie? - upewnił się jeszcze, ciesząc się gorącą wodą.

Mara_Jade pisze...

- Nikt mnie nie będzie podrywał. Jestem tylko twój - ucałował go raz jeszcze i uśmiechnął się szeroko.

Naoki zrobił herbatę i wyszedł na fajkę, by potem wrócić na kanapę i usiąść Hirokiemu na kolanach. Przytulił się do niego mocno i pogłaskał go po włosach.
- Mój jesteś. Nie oddam cię nikomu - pogroził mu palcem przed nosem. - Nikomu.

- Mhm ok - Tomo zamknął oczy relaksując się po prostu. Gdy Takano wrócił uśmiechnął się do niego. Woda dobrze mi robi - przyznał.

Mara_Jade pisze...

- Mhm a jak się obronić przed no wiesz... przed podrywaniem? - zapytał go prosto z mostu. - Nie mam wtym doświadczenia... - zarumienił się trochę.

- Dobrze - Naoki zszedł z jego kolan i usiadł wygodniej. - No to jedziemy z oglądaniem - ucałował go w nos.

- Jest idealnie... mogę tu trochę posiedzieć? - zapytał go jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- A co jeśli to nie pomoże? - zapytał go zaraz. - Co jeśli będzie tam nachalny typek?

Naoki oglądał go z uśmiechem na twarzy, popijając trochę herbatę. Komentował czasami zachowania bohaterów i śmiał się z Hirokim, kiedy trzeba było.

- Dobrze, jakiś pyszny - zerknął na niego i posłał mu buziaka w powietrzu. - Kocham cię, moooocno!

Mara_Jade pisze...

- I odgonisz go wtedy? - spojrzał mu prosto w oczy. Teraz zaczynał się bać tego wyjazdu.

- Jasne, robimy - Naoki przeciągnął się mocno wstając. - A na wieczór poprosze jakiś nowy film, którego nie widzieliśmy - rzucił wesoło.

Tomo spędził w łazience 20 minut. Potem wygramolił się z wanny i wytarł. Powoli dotarł do salonu, gdzie padł na kanapę.

Mara_Jade pisze...

- Tak, znajomi z pracy - przyznał z uśmiechem. - Wszystkich znam - dodał jeszcze, muskając jego nos. - Ale trzymam cię za słowo...

- Dobra... to mi teraz dałeś - westchnął przeciągle. - Zadanie z tych piekielnych. Horror? Nie... bo ja się za bardzo takich filmów boję, chyba że będziesz mnie mocno trzymał - zaśmiał się cicho. - Może nowe Jumanji?

- Hej, doczłapałem się tutaj - uśmiechnął się do niego szeroko Tomo, obracając się na brzuch i wesoło machając nogami.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, będę się pilnował, żeby nie upić się za bardzo - ucałował go jeszcze i rozsiadł się wygodniej na kanapie. - Podwieziesz mnie jutro, prawda? - upewnił się jeszcze.

Naoki skinął lekko głową i zaczął przeglądać to co mieli w lodówce.
- Co robimy na obiadek? - zapytał go, pokazując mu zawartość lodówki.

- Oj tam, źle nie było usiadł w końcu i wyciągnął do niego ręce. - Dzisiaj będę cię tulił i całował i odpoczywał.

Mara_Jade pisze...

Chłopak ziewnął szeroko, przeciągając się przy tym i objął Juna za szyję mocno go do siebie przyciągając. Ucałował go mocno w usta.
- Dzień dobry - przywitał się znów ziewając trochę i teraz przecierając oczy dłońmi. - Już trzeba wstać? - zapytał jeszcze nieco sennie.

- Dobrze - Naoki skinął głową, odpowiednio zabezpieczając ich psiaka na tylnych siedzeniach i zsuwając kurtkę. Tą też położył z tyłu. Dopiero wtedy usiadł obok Hirokiego. - Ale widziałeś? Udało mi się zdać ten twój test - uśmiechnął się szeroko, raz jeszcze z niedowierzaniem czytając certyfikat, który dostał na zakończenie kursu.

- Hm... Yuyę. Kończy za godzinkę to powinieneś go wziąć po drodze do domu - Tomo otrzepał dłonie z mąki i ucałował go w czubek nosa. - Nic innego nie jest potrzebne. Ja kończę dziś po południu, ale mieszkanie jest wysprzątane. Sypialnię dla gości przygotowałem - uśmiechnął się do niego. - Tylko psy potem Yuyi daj wyprowadzaić.

Mara_Jade pisze...

- Mój bohater - Ryu uśmiechnął się do niego lekko i znów ziewnął, nawet nie protestując, gdy Jun zawiózł go do salonu. - O ja cie... wszystko przygotowałeś - ucałował go w policzek.

- Un, będziemy ćwiczyć - zgodził się z uśmiechem. - Bo nie chcę zapomnieć. No i szefowi też pokażę - schował certyfikat i włączył dobrą muzykę.

- Myślałem o curry, bo szybko się je robi - przyznał szczerze. - I będzie dobre nawet i na ciepłą kolację... no wiesz, jakby poszli spać i obudzili się później - zaproponował, zaraz obracając się na pięcie by wyjąć bułki z piekarnika. - Co myślisz?

Mara_Jade pisze...

- Pewnie tak - Ryu zabrał się za jedzenie i chwilę milczał. - Ale dam radę. Będę sobie nastawiał budziki - uśmiechnął się do niego.

- Nie jestem zmęczony kochanie - Naoki posłał mu lekki uśmiech, ale zsunął buty i usiadł wygodniej z nogami wyciągniętymi przed siebie. - Do prowadzenia zawsze mam siły.

- Tak, tak. W razie czego mamy nasz mały supermarket. Przecież się niedawno otworzyli. Dziesięć minut piechotą od nas. Yuye wyślemy - uśmiechnął się do niego. - Teraz ty się martwisz bardziej ode mnie.

Mara_Jade pisze...

- Zadzwonię, na pewno zadzwonię - zapewnił go wesoło. Był podekscytowany wyjazdem, ale trochę mu było smutno zostawiać Juna samego.

- Spokojnie. Odpocznę kochanie. Przecież nie prowadzę teraz i mogę spokojnie sobie odpoczywać - uśmiechnął się do niego. - Ale na siłę spać nie będę.

Od razu było widać, że Marc był nietutejszy. Kiedy tylko wysiedli z pociągu zaczęli z dezorientacją rozglądać się po okolicy, a gdy spostrzegli Takano odetchnęli głęboko.
- Stary ty na jakimś zadupiu mieszkasz - Marc objął go mocno, klepiąc po plecach. - Trzy przesiadki... wiesz ile to stresu było?

Mara_Jade pisze...

- Jedna, albo dwie - przypomniał mu. - Szef powiedział, że planuje jedną, ale z pracą różnie idzie. Jak się aktorzy spóźnią albo będą gwiazdorzyć za bardzo to moga wyjść dwie noce - przyznał szczerze, kończąc swoją herbatkę.

- Mhm chyba damy radę - posłał mu buziaka. - Nie martw się, ja chętnie poprowadzę... poza tym chciałbym być już w domu... - przyznał cicho.

- Daj spokój, chcieliśmy ci pokazać że damy radę - wyjaśnił wesoło Marc, a Theo wywrócił oczyma.
- I właśnie dlatego pojechaliśmy nie w tą stronę co trzeba, a potem był problem z powrotem - burknął. - Ale Marc się uparł i nie chciał dzwonić - uśmiechnął się szeroko.
- A Twój mąż gdzie? - zmienił zaraz temat jego przyjaciel.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno - zgodził się z nim i odłożył kubek na stół. - Ok, pójdę sie dopakować i ubrać i umyć - wyliczył na palcach, a potem już pojechał by to wszystko zrobić.

- Zagramy w dziesięć szybkich? Ja ci zadam do wyboru, a ty powiesz bez zastanowienia co ci przychodzi na myśl - rzucił swobodnie.

- O fajnie, a będziemy mogli zobaczyć trochę jak taka szkoła w środku wygląda? - zapytał zaraz Theo trochę się czerwieniąc, a Marc zaśmiał się lekko.
- Mój chłopak ostatnio pokochał mangi i... chce sprawdzić czy jest tak jak tam narysowane - roześmiał się serdecznie, czochrając Theo po włosach.

Mara_Jade pisze...

Ryu przyjechał do niego z torbą na kolanach, ale zaraz odłożył ją na bok, by na chwilę wspiąć się na jego kolana i mocno się do niego przytulić.
- Kocham cię - sszepnął mu do ucha. - Nie sprowadzaj tu żadnych panów... Tony jest wyjątkiem - pogroził mu palcem ale zaraz uśmiechnął szeroko.

- Oke - Naoki zatarł lekko ręce z uciechy. - Rock czy pop? Spluwa czy karabin? Seks w domu czy seks na zewnątrz? Pies czy kot? Herbata czy kawa? - zaczął odliczać mieszając te cięższe pytania z lekkimi. - Dzień czy noc? Anal czy oral? Kuchnia japońska czy kuchnia europejska? Morze czy góry? Mieszkanie samemu czy z kimś?

Theo skinął głowa i z podekscytowaniem oczekiwał szkoły Yuyi. Chłopiec podbiegł do samochodu ale zatrzymał się niepewnie, kiedy wysiedli z niego Marc i Theo. Ostrożnie podszedł do Juna i złapał go za koszulę. Dawno ich nie widział i trochę się wstydził.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął zadowolony i ucałował go mocno jeszcze trochę się do niego przytulając.
- Wszystko już mam, jestem gotowy. Możemy jechać - przyznał szczerze.

- Hm... a czemu spluwa? - zainteresował się. - I czemu seks w domu? Nie lubisz dreszczyka emocji? - zapytał po prostu, chcąc trochę więcej od niego wyciągnąć. - Mhm... ja też lubię mieszkać z kimś - przyznał szczerze.

Maluch skinął głową trochę onieśmielony i złapał Theo za rękę prowadząc go do szkoły. Kiedy przekroczyli próg przeszedł na łamany francuski, bo przecież się go uczył.
- Tutaj zmieniamy buty - wyjaśnił cicho. - I potem do klasy... pokażę moją. Ale nie wolno na dach - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

Ryu odebrał od niego torbę, by położyć ją sobie na kolanach.
- Cieszę się na ten wyjazd, wiesz? - rzucił spokojnie. - Naprawdę.

- No pewnie. Strzelaj. Odpowiem na wszystkie - rzucił wesoło Naoki.

- Nie wolno - powtórzył Yuya i spojrzał na Takano, bo nie umiał wyjaśnić po francusku, że nie ma jak w anime czy mandze, bo przecież mogłoby się komuś coś stać. Za to pokazał Theo swoją klasę.

«Najstarsze ‹Starsze   4401 – 4600 z 4706   Nowsze› Najnowsze»