środa, 19 sierpnia 2015

Ryu - I'll never grow up!



Odkrywając siebie na nowo. 
W nowym miejscu, z nowymi ludźmi. 
Szukamy siebie nawzajem
 i choć jesteś na wyciągnięcie ręki, 
to mimo to nie potrafię cię złapać. 


4 687 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4401 – 4600 z 4687   Nowsze›   Najnowsze»
Takano | Jun pisze...

-na 3.-powiedział Jun jeszcze trochę poprawiając mu rękę.-raz...dwa...trzy.-policzył spokojnie patrząc na swojego chłopaka.

-jasne. Mogę nawet słuchać sobie muzyki jeśli nie chcesz żebym ciebie słyszał.-zapewnił głaszcząc go po włosach.-a na razie się połóż...zrobię ci herbatę.

-mhm, najpierw się umyjesz, potem cię posmarujemy maścią i może coś jeszcze razem obejrzymy jeśli będziesz chciał.

Takano | Jun pisze...

-tylko ostrożnie, żebyś miał siłę doprowadzić mnie do domu.-powiedział upijąc trochę piwa.-Może ci pomóc?-dodał zaraz nachylając się nad chłopakiem.

-Nie chcę ingerować w twoją terapie więc na pewno lepiej będzie jeśli nie będę słuchał, żebyś mógł porozmawiać szczerze z psychologiem i żebym ja się nie odezwał.-zdecydował.-zauważyłem. Dlatego zaraz zrobię ci herbaty. Zawsze będę przy tobie.

-tak? No to muszę zobaczyć co mi kradnie klientów.-zaśmiał się wesoło.

Takano | Jun pisze...

-dekoncentrowałem? Naprawdę?-spytał zaskoczony.-ale szło ci świetnie, następnym razem na pewno wygrasz.-powiedział całując go w policzek.

-cieszę się że mi ufasz na tyle Naoki...ale obawiam się że się odezwę i wszystko zepsuję. Nie jestem w stanie ci z tym pomóc więc wolę siedzieć cicho, przepraszam.-powiedział kiedy już wrócił z kuchni. Podał mu herbatę i usiadł obok.

-nie masz za co przepraszam Tomo, żartuję.-zaśmiał się mężczyzna. Chłopiec zaś skinął głową i powoli zszedł z kanapy.

Takano | Jun pisze...

Jun uśmiechnął się do niego i dopił swoje piwo.
-ok, chyba się zbieramy, co?-spytał obejmując swojego chłopaka.

-wiem, cieszę się że tak bardzo mi ufasz.-zapewnił go Hiroki.-Będę tam przy tobie, obiecuję.-zapewnił go.-a na razie wypij herbatę i pójdziemy spać.

-dobrze.-odpowiedział chłopiec z uśmiechem. Takano zamknął za nim drzwi od łazienki a sam poszedł usiąść na kanapie.

Takano | Jun pisze...

-tak jedziemy.-przytaknął.
-już wam ją zamówiłam, za chwilę powinna być.-dodała Emily.
-serio? dzięki.-Jun uśmiechnął się do niej a po tym jak pożegnał się z Tonym wyprowadził wózek z Ryu na zewnątrz.

-Nie spodziewałem się po nim niczego innego.-wzruszył ramionami Hiroki.-więc nie przepraszaj. To nie twoja wina.

Takano od razu go objął go spojrzał mu oczy.
-hmm...no nie wiem...może musisz mi to powtarzać częściej?-zastanowił się zaraz gładząc palcami obrączkę Tomo.

Takano | Jun pisze...

-ok. Najlepiej w jednym łóżku. Razem.-zgodził się zaraz podając kierowcy adres.

Hiroki skinął głową i złapał chłopaka za rękę idąc z nim do sypialni.

-mhm...ok. twoja kolej być dobrym tatusiem.-powiedział tuląc chłopaka do siebie.

Takano | Jun pisze...

-ja ciebie też.-przyznał splatając ich dłonie razem. Kiedy dojechali na miejsce zapłacił taksówkarzowi i pomógł Ryu przesiąść się na wózek. Trochę chwiał się na nogach kiedy szli w stronę budynku.

-dobranoc.-przytaknął Hiroki zamykając oczy i od razu zasypiając.

-mhm...w takim razie nie będę się mieszał dzisiaj.-powiedział uśmiechając się lekko.

Takano | Jun pisze...

-hm? Przecież jeszcze idę prosto.-zauważył również się zatrzymując i patrząc na chłopaka.-nie będzie ci ciężko ze mną jechać?-spytał podchodząc bliżej.

Hiroki poszedł go obudzić kiedy wrócił ze spaceru z psem i zrobił śniadanie.
-Naoki?-usiadł na brzegu łóżka i pogłaskał chłopaka po włosach.

-czemu nam nie pokażesz?-spytał trochę zaskoczony. Nie doczekał się jednak odpowiedzi bo Yuya zaczął wołać Tomo.-leć tatusiu.

Takano | Jun pisze...

-obiecałeś. Ale ja jeszcze daję radę iść.-powiedział ale jednak usiadł chłopakowi na kolana.-chyba jestem trochę za wysoki.-zaśmiał się bo jego nogi nadal dotykały ziemi.

-spokojnie, jest jeszcze wcześnie.-zapewnił go Hiroki.-Chodź na śniadanie.-powiedział wstając.

Takano przyszedł chwilę później z maścią.
-delikatnie tam gdzie ma siniaki i może go boleć.-wyjaśnił podając maść swojemu mężowi.

Takano | Jun pisze...

-Ryu...czuję jak mi dyszysz w kark. Lepiej jak zejdę.-zdecydował wstając chłopakowi z kolan. Zaraz się nachylił żeby go pocałować.

-zwykła jajecznica, nic wyjątkowego.-zaśmiał się siadając do stołu.

Takano podszedł trochę bliżej.
-Yuya? Wszystko będzie dobrze, wujek zaraz skończy.-powiedział głaszcząc go po włosach.-Ale na wycieczce będziesz musiał kogoś poprosić o pomoc.

Takano | Jun pisze...

-mhm, jasne.-Jun uśmiechnął się tylko.-Ja też dam radę przejść te kilka kroków, wiesz?-dodał jeszcze raz go całując a potem wychodząc z windy kiedy ta dojechała na ich piętro.

-smacznego.-przytaknął mężczyzna i zabrał się za jedzenie. Od czasu do czasu brał łyk herbaty.

-spokojnie, zawsze możesz poprosić Maxa żeby pomógł ci z plecami.-zauważył Takano.-ok, pora wypocząć żebyś miał siłę na wycieczkę.

Takano | Jun pisze...

-Ryu? Dzięki za dzisiaj, bawiłem się świetnie.-powiedział Jun zdejmując buty a potem wchodząc wgłąb mieszkania.

-jasne. Nie mam nic przeciwko no chyba że będzie parzyście.-powiedział wzruszając ramionami. Dopił swoją herbatę i wstał żeby pozmywać.

Takano ich puścił a sam poszedł posprzątać bo robieniu czekolady.

Takano | Jun pisze...

-i zatańczyliśmy razem.-przyznał Jun.-umyję się rano.-zdecydował kierując się w stronę sypialni i rozpinając guziki koszuli.

-ok, ale nie musisz się spieszyć.-zapewnił go i dolał ich pieskowi wody.

-ja ciebie też. Zrobiłem ci herbaty z miodem.-dodał wskazując na kubek leżący na stoliku.

Takano | Jun pisze...

-hmmm? Ok. Mi się nie chce.-powiedzial Jun śmiejąc się leki. W końcu mógł wziąć prysznic rano. Rozebral się więc do bielizny i narzucil na siebie koszulkę. Potem poszedł jeszcze do kuchni po wode.

Hiroki tylko skinal glowa. Kiedy obaj byli gotowi wyszli z mieszkania zamykając za sobą drzwi i pojechali na sale.

-ty o mnie też dbasz skarbie.-zauwazyl Takano.-mowisz to tak jakbym miał co zaraz uciec.-zasmial się cicho.

Takano | Jun pisze...

- Mi też się bardzo podobało. To ja dziękuję że tam ze mną poszedłeś.-powoedzial całując go jeszcze na dobranoc. Objął go delikatnie i zamknął oczy od razu zasypiając.

Hiroki dołączył do nich dość szybko. Sprawdził kto przyszedł na zajęcia a potem od razu zaczął rozgrzewkę.

- tak? Co to za sposoby?-spytal glaszczac go po włosach.

Takano | Jun pisze...

-na szafce położyłem tabletki i wodę.-powiedział cicho Jun nawet nie mając ochoty otwierać oczu.

Hiroki przechodził po sali doglądając wszystkich. Zaklaskał dumny kiedy zauważył jak jego chłopak po raz kolejny pokonuje swojego partnera.

-Nie mów więc już...wypij herbatę i my też pójdziemy się szykować do spania.-zdecydował i ucałował Tomo w policzek.

Takano | Jun pisze...

-no to wracamy do spania.-powiedział Jun obejmując delikatnie chłopaka.

Wszystkie ćwiczenia przebiegły bez problemu a na koniec jak zwykle Hiroki polecił wszystkim się porozciągać.

-a co jak głos stracisz?-spytał Takano.-Chcesz razem pojechać jutro zawieźć Yuyę na wycieczkę?

Takano | Jun pisze...

Jun obudził się po godzinie. Usiadł i wziął kilka łyków wody a potem łyknął tabletkę bo bolała go głowa. Potem znów położył głowę na poduszkę.
-od razu lepiej...

Hiroki uśmiechnął się tylko lekko i wrócił do pracy. W końcu miał jej trochę odkąd jego drużyna zgodziła się na jego pomoc.

-a co jak stracisz?-spytał trochę żartując.-ok, więc pojedziemy razem. Yuya na pewno się ucieszy.

Takano | Jun pisze...

-jasne. Tak jest bardzo miło.-zgodził się z lekkim uśmiechem.

-chcesz coś zamówić?-spytał Hiroki widząc jak chłopak się budzi.-Tutaj masz ulotki.-wskazał ręką na brzeg biurka.

-hmmm...a może rozumiałbym cię bez słów?-spytał całując go w policzek.-jak wypijesz idziemy spać, co?-dodał ziewając.

Takano | Jun pisze...

-mhm...zwłaszcza że już od jakiegoś czasu tak razem nie leżeliśmy.-zauważył kładąc się na boku żeby móc patrzeć na chłopaka.

-ok, więc curry.-zgodził się Hiroki i szybko zamówił im jedzenie.-trochę poczekamy.-dodał kiedy się rozłączył.-i nie musisz mi pomagać kochanie, odpocznij sobie. Nie chcę żebyś musiał oglądać te wszystkie materiały.

-ja też muszę.-zauważył bo przecież jeszcze tego nie zrobił.-Poszedłem z pieskami na spacer jak usypiałeś Yuye.-wyjaśnił.

Takano | Jun pisze...

-wiem...po prostu się cieszę że spędziliśmy tę noc razem i teraz sobie leżymy.-powiedział Jun całując chłopaka w czółko.

-aż tak bardzo chcesz pomóc?-spytał przyglądając mu się uważanie.

-ok.-zgodził się Takano idąc za swoim mężem.-ale szybka kąpiel. Yuya bardzo wcześnie ma autobus więc trzeba wcześnie wstać.-powiedział zdejmując koszulkę.

Takano | Jun pisze...

-wiem...po prostu się cieszę że spędziliśmy tę noc razem i teraz sobie leżymy.-powiedział Jun całując chłopaka w czółko.

-aż tak bardzo chcesz pomóc?-spytał przyglądając mu się uważanie.

-ok.-zgodził się Takano idąc za swoim mężem.-ale szybka kąpiel. Yuya bardzo wcześnie ma autobus więc trzeba wcześnie wstać.-powiedział zdejmując koszulkę.

Takano | Jun pisze...

-mhm...mozemy nawet po prostu zamówić pizzę. Co ty na to?-zaproponowal glaszczac chłopaka po policzku.

- po prostu...-westchnal ciężko myśląc jak bardzo nie chce być jak ojciec chłopaka i pokazywać mu tyle okropnych rzeczy.-wiem Naoki...ale dokumenty mam tylko na laptopie...

-oczywisciw.-zgodzil się Takano zdejmujac spodnie i w bieliźnie podchodząc do zlewu żeby umyć zęby.

Takano | Jun pisze...

-jasne, ja wybiore.-zgodzil się i wywrócil oczyma.-oczywiście, możesz spać w moich ramionach kiedy tylko chcesz.-zapewnil go.

-uparty jesteś...ale jeśli uznasz że nie chcesz tego czytać ani oglądać to odpuść, Ok?-poprpsil i z westchnieciem przesłał mu pliki.

-będę tuż przy tobie skarbie.-zapewnil go wchodząc za nim pod prysznic.-cos się stało?

Takano | Jun pisze...

Jun również przysnal. Obudził to dopiero sms od Tony'ego czy dotarli bezpiecznie i jak się czują. Odpisał mu szybko i wyszedł na chwilę z łóżka do lazienki.

-wiem czy nie...ale mimo wszystko wiem jak ci ciężko i nie chce pogarszac.-wyjasnil.-hmmm? Wszystkiego.-zasmial się i wrócił do przeglądania papierów.

-mi też...ale już wszystko dobrze. Teraz już będzie bezpieczny.-zapewnil swojego męża.-nie myśl już o tym.

Takano | Jun pisze...

-juz nie chcesz spać?-spytal Jun spotykając się z nim w drzwiach.-wybacz...musialem skorzystać z toalety i od razu wziąłem prysznic.-wyjasnil.

-ok pora na przerwę.-zdecydowal Hiroki i od razu wziął się za jedzenie.

-wiem skarbie. Będę przy tobie.-obiecal mu.-a na razie się odwróć to umyje Ci plecy.

Takano | Jun pisze...

-ok kochanie. Idź a potem zrobię coś lekkiego na sniadanie...a potem zamówimy pizze.-zdecydowal idąc jeszcze na chwilę do sypialni.

-mhm...mozemy zapamiętać że stąd można zamawiać.-zgodzil się swobodnie i wrócił do jedzenia.

Takano umyl mu plecy a potem siebie.
-wlosy też Ci umyć kochanie?

Takano | Jun pisze...

-za dobrze?-spytal śmiejąc się wesoło. Podał chłopakowi kaszę manną z owocami i usiadł ze swoją porcja.-ale dzisiaj się lenimy. Bo już jutro na uczelnie.

-hmm...w takim razie spróbujemy jak najwięcej.-zdecydowal z uśmiechem.-tutaj jest dużo takich ulotek.-zauwazyl jeszcze.

-caly czas Cię kocham skarbie. I zawsze będę.-zapewnil go i pocałowal to w policzek.-ok, więc wychodzimy. Miał być szybki prysznic.

Takano | Jun pisze...

-a co to za rozpusta, kochanie? Czemu dopiero w piątek?-spytal jedząc swoje śniadanie.

-hm? Jasne zerknę jak zjemy.-obiecal kontynuując jedzenie obiadu.-pozniej wszystko wyśle do młodego.

Takano wyszedł pierwszy kręcąc biodrami dla zabawy i sięgnął po recznik.

Takano | Jun pisze...

-brzmi ciekawie, daj znać jak będziesz wiedział coś więcej.-powiedział Jun biorąc łyk herbaty.-nie wiesz jak daleko będziesz jechał?

-pojadę.-przytaknął Hiroki.-Ja ciebie też kocham.-dodał z lekkim uśmiechem.

-cieszę się że udało mi się poprawić ci humor skarbie.-powiedział Takano. Dał się poprowadzić do sypialni po drodze gasząc światła a potem położył się do łóżka.-dobranoc kochanie.

Takano | Jun pisze...

-mhm, raczej niedaleko.-przytaknal Jun i skończył swoją porcję śniadania.-przekaze Ci co będę robił na pierwszych zajęciach. Przynajmniej u mnie nie będziesz miał zaległości.

Hiroki również po skończeniu jedzenia wrócił do pracy. Przejzal materiały i podziękował chłopakowi skinieniem glowy. Wyslal zaraz wszystko do swojej ekipy zaznaczając to co uznał za ważne.

Takano wstał pierwszy i cicho wyszedł z łóżka. Wyszedł z pismami na spacer a kiedy wrócił poszedł robić śniadanie.

Takano | Jun pisze...

- nie ma za co.-zasmial się Jun.-ciesze się że dobrze idzie ci w pracy.-dodal zaraz.

Hiroki wstał i zdjął laptopa z chlopaka. Przykryl Naokieg kocem i wrócił do pracy. Obudził to dopiero kiedy musieli jechać do psychologa.

- na prawdę? Więc mamy całe trzy dni dla siebie.-powoedzial ucieszony Takano i ucalowal Tomo na dzień dobry.-jasne, a teraz idź to obudź bo śniadanie prawie gotowe.-poprosil.

Takano | Jun pisze...

-jasne skarbie. Naucz się dużo tylko uważaj na siebie.-powiedzial Jun i wziął łyk herbaty.-chcialbym Cię kiedyś zobaczyć przy pracy.-dodal zaraz.

- nie masz za co przepraszać. Tylko wstań już bo musimy jechać.-powiedzial całując go delikatnie i mierzwiac mu włosy.

Chłopiec przywitał się z Tomo i wstał z łóżka praktycznie od razu. Skrzywil się trocbe bo jednak nadal go bolało.

Takano | Jun pisze...

-oj raz byłem, i to na dodatek dawno.-zauwazyl Jun.-a ty do mnie codziennie schodziłes.

-jasne, już jedziemy.-zgodzil się Hiroki i wstał żeby ubrać kurtkę.

Chłopiec skinal głową i powoli poszedł do kuchni.
-ale tylko trochę boli wujku...nadal mogę jechać, prawda?

Takano | Jun pisze...

-oj...no bo mnie rozpraszales. I nie mów tego tak jakbym był na Ciebie wściekły cały czas...to na prawdę tak wyglądało?-spytal przyglądając się chłopakowi.

Hiroki widząc jego zachowanie objął go ramieniem żeby dodać mu trochę otuchy.

-dobrze.-odparl chłopiec a Takano podał śniadanie.
-bedziemy najszybciej jak się da, więc niczym się nie martw. Na pewno spędzisz miło czas z przyjaciółmi.-dodal siadając do stolu.

Takano | Jun pisze...

-zjadalem, były pyszne.-przytaknal Jun.-przepraszam że tak to wygladalo. Wiedziałem że byłeś chory a w piwnicy było zimno. A później strasznie mnie rozpraszales.-zasmial się i pstryknal chłopaka w nosek.

Hiroki przytulił to mocno i pogłaskal go po włosach. Rozumiał że chłopakowi może być ciezko.
-dasz radę.-szepnal wiedząc że nie ma jak mu pomóc.

Takano uśmiechnął się widząc jak chłopiec się cieszy. Sam zjadł dość szybko i od razu zaczął sprzątać.

Takano | Jun pisze...

-oj bardzo dobrze pamiętam ten mój pierwszy obiad z wami...ciezko zapomnieć jak w połowie jedzenia twój młodszy brat zaczął opowiadać o tym jak się masturbuję.-westchnal Jun zaraz śmiejąc się cicho.

Hiroki zdjął słuchawki i przytulił chłopaka mocniej do siebie.
-juz...juz...wszystko będzie dobrze.-powiedzial glaszczac go po włosach.

- Na prawdę? Ale...ale mam uzbierane więc nie trzeba...-zaczal chłopiec ale po chwili tylko się przytulił do Tomo.-dziekuje.-powiedzial i grzecznie wstał od stołu.
-chcemy żebyś się dobrze bawił.-powiedzial Takano.-a teraz chodź, nasmaruje Cię i będziemy zaraz jechać.

Takano | Jun pisze...

- No proszę czego się dowiaduje po latach. Ale to zdecydowanie nie pomogło mi się wyluzować.-zasmial się cicho.-wrecz przeciwnie.

Hiroki otarł mu łzy i podał chusteczkę.
-bedzke dobrze.-zalewnil go jeszcze raz a psycholog podsunął bliżej szklankę wody.

- nie ma za co Yuya. Spędź miło czas z przyjaciółmi.-powiedzial mierzwiac mu wlosy. Szybko się wyszykowali i po niecałe pół godzinie siedzieli w samochodzie i jechali w stronę szkoły Yuyi.

Takano | Jun pisze...

- No tak...innym pomogło.-zasmial się.-ale wiesz...na prawdę mi nie przeszkadzało jak do mnie schodziłes. Martwilem sie troche xe mozesz sie przeziebic ale cieszyłem się że był tam ktoś ze mną.

- nie przepraszaj.-powiedzial Hiroki nadal glaszczac go po włosach.

-spokojnie Tomo, ja go pakowałem. I jeszcze raz razem sprawdziliśmy torbę z listą przed wyjazdem.-zasmial się Takano i zmierzwil chłopcu włosy. Potem poszedł do bagażnika po torbę.

Takano | Jun pisze...

-nie było tak źle jak Ci się wydaje. No i hej...jak już byłeś starszy to zacząłeś mi się trochę podobać.-przyznal szczerze.

-jasne.-skinal Hiroki. Przytulił chłopaka mocniej do siebie.

-spokojnje Tomo.-zasmial się Takano a już po chwili dotarli do grupy czekającej na autobus.

Takano | Jun pisze...

- nie pamiętam kiedy dokładnie. Po prostu stopniowo byłem szczesliwszy jak do mnie przychodziłes i twoja obecność mnie rozpraszala. Ty pamiętasz kiedy dokładnie zacząłem ci się podobać?

- na pewno?-spytal Hiroki podając mi jeszcze szklankę z wodą.

- nie martw się tak Tomo.-powiedzial Takano a chwilę później przywitał się z rodzicami Maxa.

Takano | Jun pisze...

-wiec podobało ci się jak byłeś w centrum mojej uwagi?-spytal wesoło.-chodź na kanapę.-dodal wstajac.

-normalne po takim plakaniu.-powiedzial glaszczac go po policzku.-najlepiej jak od razu położysz się spać.-dodal.

- Wiem wiem. Ale będzie dobrze. Zobacz jaki jest szczęśliwy.-powiedzial widząc jak chłopiec wesoło rozmawia z Maxem i Ayą.

Takano | Jun pisze...

Jun złapał to mocno i razem dotarli do kanapy.
-brawo. Idzie Ci coraz lepiej.-powiedzial szczerze dumny.

-ok więc wracamy. Jutro też chcesz przyjechać?-spytal podając kurtkę chłopakowi.

-na pewno.-dodal Takano. Już po chwili pakowali Yuye do autobusu i machali mu jak odjeżdżał.

Takano | Jun pisze...

-słuchałem.-zapewnił go Jun.-To było miłe...mieć tam ze mną kogoś żywego.-przyznał szczerze.

-pojutrze jak najbardziej pasuje.-zapewnił go psycholog. Hiroki podziękował mu skinieniem głowy i razem z Naokim poszedł do samochodu.

-wiem, wiem. Rozumiem kochanie. Ale jestem pewny że będzie bawił się dobrze i nic złego się nie stanie.-powiedział z uśmiechem.-No i jako że i ja cukiernie zamknąłem za te trzy dni to mama Maxa pojechała jako opiekunka. Jeszcze dwie inne mamy pojechały.-wyjaśnił.

Takano | Jun pisze...

- na prawdę? Ja się cieszylem kiedy ty przychodziles. Potem było mi mniej zimno.-powiedzial całując chłopaka delikatnie.-hmmm...na pizzę pewnie będziemy czekać z godzinę więc może teraz zamówimy?-zaproponowal.

-daj spokój...mozesz plakac. Wolałbym żebyś był szczęśliwy ale jeśli będziesz potrzebował się wyplakac to ja zawsze będę przy tobie Naoki. Nie wstrzymuj się.

- Nie zepsuje.-zapewnil go.-na dodatek jest strasznie wcześnie...kino samochodowe zaczyna się dopiero po zmroku.-zauwazyl wracając z nim do samochodu.

Takano | Jun pisze...

-wiesz co? Na prawdę się cieszę że zacząłem ci się podobać.-zasmial się Jun i sięgnął po telefon żeby znaleźć jakąś pizzerie w okolicy.

-prosto do domu?-spytak Hiroki kiedy już siedzieli w samochodzie.

Takano spokojnie podjechał pod sklep muzyczny pakując dość blisko.
-jestesmy na miejscu skarbie.

Takano | Jun pisze...

-i zawsze będę.-zapewnil go. Szybko wybrali pizze i Jun już po chwili kończył zamawiać ja przez telefon.-ok...tak jak mówiłem pizza będzie za godzinę.

-jasne. Obiecuję że nie zajmie to długo.-powoedzial ruszając w stronę ich mieszkania.

- ale wiesz że mogłem pójść z Tobą...-powiedzial Takano całując chłopaka w policzek.-moze wrócimy na razie do Yukan, co? Przejdziemy się po plaży. -zaproponowal.

Takano | Jun pisze...

-na pewno jeszcze nie raz pojdziemy. I jestem pewny że spełnisz. W końcu chodzenie idzie ci coraz lepiej. Potrzeba tylko trochę czasu.-powiedzial glaszczac go po włosach.

-przeciez nie zrobiłem nic wyjatkowego...tylko byłem obok. Nic więcej nie mogłem dla Ciebie zrobić.

-wcale bym się nie znudził bo byłbym z Tobą.-wywrocil oczyma Takano i powoli ruszył w stronę Yukan.-w takim razie plaża.

Takano | Jun pisze...

-gluptasie....jeszcze bardzo długo pozyjesz.-powiedzial chociaż rozumiał obawy chlopaka. Był to ciężki okres dla nich obu.-pokazesz mi co tam napisałeś?

-w takim razie się cieszę.-Hiroki stanął na światłach i uśmiechnął się do chłopaka.-zawsze będę przy tobie.

-w końcu jesteśmy na randce, Nie? -zauwazyl wesolo.-i to na dodatek na pierwszej od jakiegoś czasu.

Takano | Jun pisze...

-możesz najpierw sprawdzić co tam napisałeś i wtedy zdecydować czy mi pokażesz.-Zauważył Jun przytulając chłopaka do siebie.-Wiem, że byłeś przerażony Ryu...ja też wtedy się bałem.

-cieszę się że uważasz że jestem pomocny.-przyznał Hiroki i już po chwili parkował na ich stałym miejscu.-weź sobie gorącą kąpiel jak ja wyjdę z pieskami.-zaproponował kiedy weszli do mieszkania.

-A czemu by nie już, korzystajmy.-zaśmiał się Takano.-Hm? Ja nie mam nic przeciwko małemu co nieco w samochodzie.-przyznał wyjeżdżając już z miasta.

Takano | Jun pisze...

-wiem kochanie, ale wszystko już będzie dobrze. Razem się zestarzejemy i będziemy marudnymi staruszkami.-powiedział wesoło i pocałował go delikatnie.

-zamknę. Nie martw się o to.-zapewnił go. Kiedy weszli do mieszkania od razu wziął psa i wychodząc zamknął drzwi na klucz. Poszedł na krótki spacer i wrócił po kwadransie.-Wróciłem!-oznajmił głośno kiedy wchodził do środka.

-zapraszam ale nie kiedy prowadzę kochanie...-powiedział zerkając na niego.-prowadzimy bezpiecznie. Nie chcemy żadnego wypadku.-zauważył uśmiechając się lekko.-mam się tutaj zatrzymać?-spytał widząc zjazd na parking przy lesie.

Takano | Jun pisze...

-Kei ma rację, jeszcze jakiś czas lepiej wszystko kontrolować.-zgodził się patrząc chłopakowi w oczy.-ale teraz może być już tylko lepiej. Nie widzę żadnych innych opcji Ryu.

-Nie musisz się spieszyć!-odkrzyknął mu Hiroki i zamknął drzwi na klucz. Wytarł psu łapy a potem nasypał mu jedzenia i dolał wody.

-oho...ktoś tu jest na prawdę napalony...-zauważył Takano odsuwając swój fotel najdalej od kierownicy jak tylko mógł. Wsunął dłonie pod koszulkę chłopaka pieszcząc jego sutki.

Takano | Jun pisze...

Jun w pierwszej chwili spojrzał na niego całkowicie zaskoczony. Po chwili jednak przysunął go bliżej siebie i pogłaskał po włosach.
-jasne, że możesz.

-aż tak ci zimno w nocy?-spytał patrząc na jego ubiór.

Takano nie miałby nawet jak mu odpowiedzieć. Oddawał namiętne pocałunki z równą pasją. Dłońmi zjechał niżej na pośladki chłopaka i masując je w rytm jego ruchów. Czół jak w spodniach robi mu się coraz ciaśniej.

Takano | Jun pisze...

-zrobię.-odpowiedział z lekkim uśmiechem. Rozsunął trochę nogi żeby dać chłopakowi więcej miejsca.

-dzisiaj mogę cię potulić kochanie.-zapewnił go.

Takano odetchnął z ulgą i odpowiedział uśmiechem. Również szybko rozbroił pasek chłopaka i osunął jego spodnie w dół by już po chwili masować jego penisa.

Takano | Jun pisze...

Jun starał się niczego nie komentować ani nie mówić że chłopak ma się do niczego nie zmuszać. Oparł się wygodnie i zamknął oczy skupiając się jedynie na odczuwanej przyjemności. Dyszał przy tym lekko.

-nawet całą noc kochanie, chyba że przypadkiem Cię puszczę. Ale na prawdę mogę być twoim misiem.-zapewnil go.

Takano oddawał pocałunki z pasją również pieszczac chłopaka dłonia. Drugą przesunął na jego tyłek i scisnal jego posladek. Musnął palcem jego wejście.

Takano | Jun pisze...

Jun mógł z czystym sumieniem powiedzieć że było mu niesamowicie dobrze. Dyszal coraz mocniej i od czasu do czasu z jego ust wydobywały się jęki których nie potrafił powstrzymać. Chciał też żeby jego chłopak wiedział jak bardzo mu się podoba.

-ok, wezmę szybki prysznic.-obiecal wstajac i idąc do łazienki.

Takano również uniósł się lekko żeby obsunac swoje bokserki
-jestes pewny kochanie?-spytal Takano zebybsie upewnić bo przecież nie przygotował chlopaka.

Takano | Jun pisze...

- Ja Ciebie też...-powiedzial Jun otwierając w końcu oczy i patrząc na swojego chłopaka z lekkim uśmiechem. Wstał żeby poprawić bokserki i spodnie po czym od razu usiadł na podłodze. Czekał aż Ryu usiądzie na kanapie.

Hiroki zasnął chwilę później. Delikatnie obejmowal Naokiwgo całą noc.

Takano delikatnie rozsunal przy tym pośladki chłopaka żeby trochę mu pomoc. Potem ułożył dłonie na penisie partner żeby pieścić go w rytm jego ruchów.

Takano | Jun pisze...

Jun zsunal spodnie i bokserki chłopaka trochę niżej żeby mieć lepszy dostęp. Oblizal usta a potem przejechał językiem od jąder do główki penisa partnera. Possał ją trochę stopniowo biorąc do ust coraz więcej. Dłońmi masowal jego jajka.

Hiroki pospał sobie trochę dłużej korzystając z tego że jest sobota, Nie ma treningów więc może sobie na to pozwolić.

Takano masowal penisa partnera chcac żeby im obu było jak najprzyjemniej. Zaczął całować to po szyi w końcu robiąc mu też tam malinke.
-moj...-wyszeptal dyszac trochę.

Takano | Jun pisze...

Jun wyjął jego penisa z ust i przejechał językiem od główki do jąder chłopaka które possał chwilę. Potem znów przejechał językiem po całej długości członka chłopaka by znów wziąć go całego do buzi.

-hej kochanie?-przywital się trochę zaskoczony Hiroki widząc swojego chłopaka w drzwiach z taca w rękach.

-mhmmm...-mruknal zadowolony odczuwając ogromną przyjemność. Oddawał pocałunki z równą pasją.-kotuś...ja zaraz...

Takano | Jun pisze...

Jun połknął jego sperme i oblizal usta. Uśmiechnął się do swojego chłopaka i usiadł obok niego na kanapie.
-dziekuje.-szepnal mu do ucha.

-jakie niewielkie...na prawdę widać że się postarales.-powiedzial patrząc na tacę.-nie trzeba było...

Takano doszedł równo że swoim mężem z niego imieniem na ustach.
-zdecydowanie...wspanialy początek randki.

Takano | Jun pisze...

-ok. Po prostu mi się podobało i chce żebyś to wiedzial.-wyjasnil przytulajac go do siebie.-bardzo Cię kocham.

-ok, dziękuję skarbie.-powiedzial siadając prosto.-jak zjem to wyjdę z pieskami.-obiecal.

-co To za emocje?-spytal Takano również nadal trochę dyszac.

Takano | Jun pisze...

Jun pozwolił mu się zdrzemnąć i obudził to dopiero kiedy przyszła ich pizza.
-oboad przyszedł.-oznajmil stawiając karton na stole i całując chłopaka w nosek.

- nie ma sprawy, rozumiem. Możemy się przejść razem na taki krótki spacerek.-zaproponowal.

- ja też.-przytaknal patrząc na niego.-alw podniecenie zachowajmy na wieczór skarbie.-zasmial się wesolo.

Takano | Jun pisze...

- bo dobrą wybrałeś.-powiedzial Jun wesolo.-zjemy w kuchni, co?-zaproponowal.

-no to po śniadaniu razem pójdziemy na szybki spacer.-zdecydowal biorąc się za jedzenie.-mmm...pyszne.

-oho skarbie...bo zacznę się bać że nie dam rady Cię zaspokoić.-powiedzial uspokojajac już swój oddech.

Takano | Jun pisze...

-jasne skarbie.-powiedział biorąc go na ręce i sadzając go na krześle w kuchni. Potem wrócił się po pizze i położył ją na stole dokładając jeszcze dwa talerzyki.-smacznego.

-hm? Nie robiłem jakiś szczególnych planów więc możemy porobić to na co ty masz ochotę.-powiedział wzruszając ramionami.

-póki co?-spytał Takano unosząc lekko brew. Również poprawił swoje spodnie a potem jeszcze dosunął fotel na właściwe miejsce.-ok...więc teraz ruszamy na plaże.-powiedział powoli ruszając z parkingu.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...spacer brzmi dobrze.-zgodzil się Jun.-dzisiaj jakoś głowa mnie aż tak nie boli.-dodal z uśmiechem i wziął sobie kawałek pizzy.

-a nie możemy się polenic?-spytal biorąc łyk herbaty.-skoro mamy weekend to może odpuścimy ćwiczenia co?

-no wiesz ty co? Przecież cały czas się staram.-zauwazyl Takano.-i wiesz co Tomo? Nie byłem pewny tego seksu w samochodzie...ale było miło.-dodal zerkajac na niego.

Takano | Jun pisze...

-akurat to mi w ogóle nie przeszkadza.-zasmial się i wrócił do jedzenia pizzy.-chwila na świeżym powietrzu dobrze nam zrobi na kaca.

- nie smuć się...wiem że byś chciał iść ale chwila odpoczynku też nam się przyda od czasu do czasu.-zauwazyl.-wlaszcza teraz jest idealny czas na relaks.

-martwilem się trochę że może nam być za ciasno nawet jeśli specjalnie wziąłem twój samochód.-przyznal szczerze.-ale miejsca starczyło i było bardzo przyjemnie. Lubię spełniać takie twoje małe fantazje...i odkrywać że mi też się podobają.-dodal wesolo.

Takano | Jun pisze...

-serio? Tobie to dobrze.-zasmial się Jun i sięgnął po drugi kawałek pizzy.

-oj po przecież jesteś tak zmęczony że w ogóle mi padniesz. Wiem jak Ci tego brakuje...ale odpoczynek też jest ważny.

- Wiem, wiem. Dzisiaj wyjątkowo.-zapewnil go wesoło.-ale nie możesz powiedzieć że to była zła decyzja. W moim samochodzie na pewno byooby nam za ciasno i nie wygodnie.

Takano | Jun pisze...

Jun spojrzał na niego i uśmiechnął się lekko.
-ciesze się.-przyznal szczerze. Upil trochę wody i znów się odezwał.-Ryu? I...chce żebyś wiedział że na prawdę świetnie sobie radzisz.

-ale jeszcze na mnie poczekasz.-zasmial się Hiroki i szybko dokończył swoje śniadanie.

Takano uśmiechnął się do niego w odpowiedzi. Zaparkował blisko plaży i pierwszy wyszedł z samochodu.
-a właśnie...zebysmy nie musieli się martwić Koyuki obiecał zajść się psami.

Takano | Jun pisze...

- Wiem kochanie. Ja Ciebie też.-zapewnil go Jun.-i też chce Ci dać przyjemność.-dodal upijajac jeszcze trochę wody.

Hiroki dołączył do niego chwilę później i od razu zapial psa na smyczy.
-to idziemy?

-oczywiscie że tak. W końcu to nasza pierwsza wspólna randka od dawna. I pierwsza od dawna która ja przygotowuje.-zauwazyl biorąc go za rękę i zamykając samochód.

Takano | Jun pisze...

-serio? Nie zauwazylem....-wzruszyl ramionami sięgając po kolejny kawałek pizzy.-moze to dlatego że kochany jestem tylko dla Ciebie?-dodal patrząc na chlopaka.

Hiroki splotl palce ich dłoni i spokojnie pokierowal ich znaną im trasą.

-same niespodzianki.-zasmial się Takano.-nie powiem Ci, zobaczysz jak przyjdzie czas ale mam nadzieję że Ci się spodoba.

Takano | Jun pisze...

-ta jest zarezerwowana tylko dla Ciebie. Inni nie muszą wiedzieć że mogę taki być.-zasmkal się i skończył jeszcze swój kawałek pizzy.-reszte możemy włożyć do lodówki i zjeść później.

Hiroki również był bardzo zadowolony. W drodze powrotnej trzymał chłopaka za rękę i popijal kawę.

-mogles powiedzieć to bym Cię wziął normalni.-zasmkal się ztakano poprawiając go sobie na plecach.-boli Cię coś czy tak po prostu chciałeś żebym Cię niósł?-spytal zaraz.

Takano | Jun pisze...

Jun szybko posprzątał i schował pozostałą pizze do lodówki.
-chcesz coś do picia?

-ja też je bardzo lubię. Zwłaszcza jak są takie spokojne i nic się nie dzieje.-przyznał szczerze.

-ok, więc się ponoszę, nie przeszkadza mi to.-zaśmiał się.-ale mieliśmy się razem przejść po plaży.-przypomniał wesoło.

Takano | Jun pisze...

Jun skinął głową i najpierw podstawił wózek bliżej chłopaka. Pocałował go w policzek a potem poszedł nalać im obu coli do szklanek.

-ja też to lubię. -przyznał szczerze z uśmiechem.-nawet jeśli jest zimno to lubię spacerować z tobą.

-robisz to specjalnie żebym wieczorem nie miał siły, tak?-spytał żartując.-dawno nie byliśmy na plaży...nawet z psami ostatnio osobno chodzimy na spacer...

Takano | Jun pisze...

-jasne, możemy tak zrobić. Spacer brzmi świetnie, film jeszcze lepiej.-powiedział idąc do salonu z obiema szklankami coli.

Hiroki wyjął od razu paralizator którym szybko powalił obu napastników. Chwilę później szybko zadzwonił po policję i podbiegł do chłopaka.
-już dobrze.-dodał widząc parkujący radiowóz.

-możesz, żartuję tylko.-zapewnił go śmiejąc się wesoło.-ostatnio się rozmijamy cały czas. Nie lubię tego.-zamarudził trochę.

Takano | Jun pisze...

-ok.-Jun zgodził się wesoło i usiadł na kanapie obok chłopaka.-Włączaj.

-to nic. Ważne że nic ci nie jest.-powiedział a po chwili zaczął wszystko wyjaśniać policjantowi który do nich podszedł.

-czasem tak...-zgodził się i oddał pocałunek.-ale na razie cieszmy się sobą. Nie przeszkadza ci że obiad zjemy w domu? Mamy jeszcze curry a ja muszę przygotować kilka rzeczy na wieczór...tylko posiedzisz przez godzinkę w studiu? Chciałbym żeby to była niespodzianka...

Takano | Jun pisze...

Jun przez cały film głaskał Ryu po włosach. Śmiał się co jakiś czas wesoło.

-Serio? Ok, jesteśmy blisko rozwiązania tej sprawy.-powiedział do Naokiego zaraz znów wyjaśniając wszystko policjantowi.-ok...wszyscy pojedziemy na komisariat.-zdecydował.

-ja cię wcale nie zamykam...ja tylko grzecznie proszę żebyś nie wychodził ze studia przez godzinkę do dwóch.-zaśmiał się.-Ty zawsze masz mój cały dzień w pracy na przygotowywanie.-dodał pstrykając go w nosek.

Takano | Jun pisze...

-idealny na taki luźny dzień.-zgodził się wesoło i przeciągnął lekko.-to co, spacerek?

-no przecież go nie zostawimy na ulicy.-Hiroki wywrócił oczyma. Na komisariacie od razu usiedli to sprawy. Skończyli po paru godzinach i wtedy mężczyzna przytulił swojego chłopaka.-wybacz...mieliśmy mieć luźny dzień i trochę zabawy wieczorem...

-oj nie trzeba. Te dwie godziny mi starczą kochanie. Muszę tylko przygotować kilka rzeczy na wieczór a potem pojedziemy do kina samochodowego.

Takano | Jun pisze...

-ja też się przebiorę.-powiedział idąc do sypialni i wybierając ciuchy.

-rozumiem skarbie. Jest dobrze i dużo zrobiliśmy, nic już dzisiaj nie ruszymy więc wracajmy do mieszkania. Jutro skontaktuję się z moją ekipą w Yukan.-powiedział głaszcząc go po włosach.-a...i podwiozą nas radiowozem.

-oh...-Takano trochę podskoczył po klepnięciu.-ok, ok zrobię. Chcę żebyś miał fajną niespodziankę.

Takano | Jun pisze...

-Możemy zajść.-zgodził się Jun ubierając buty i narzucając na siebie kurtkę.--taki deserek brzmi fajnie.-dodał z uśmiechem.

-jasne, nie ma sprawy. Możemy tutaj coś zamówić na szybko albo zrobię ci kanapkę...albo szybko pobiegnę do konbini i kupię ci ramen w kubku.-spytał trochę się o niego martwić.

-ej, ej. ej....tylko bez takich.-zaśmiał się Takano i pocałował go namiętnie.-to co? Wracamy powoli do samochodu?

Takano | Jun pisze...

-a mi się ten plan bardzo podoba.-powiedział Jun powoli prowadząc wózek.-kiedy jesteś teraz umówiony na rehabilitację?

-rozumiem kochanie...ja też nie pomyślałem, przepraszam.-powiedział zaraz biegnąc do kuchni i wracając z kanapką.

-ok. W końcu twój samochód.-zaśmiał się Takano i grzecznie usiadł na fotelu pasażera.

Takano | Jun pisze...

-rozumiem. Jutro cię zawieźć i odebrać.-spytał spokojnie kierując się w stronę parku.

-przepraszam, że zapomniałem. Możemy coś zamówić jak już wrócimy do mieszkania.-powiedział siadając obok niego.

-jakie ryski? Pięknie jechałem nawet pomimo tego, że mnie rozpraszałeś kochanie moje.-powiedział śmiejąc się wesoło. Na prawdę cieszył się z ich randki.

Takano | Jun pisze...

-po prostu do mnie zadzwoń jak już skończysz a ja wtedy przyjadę.-powiedział Jun bo przecież dla niego to nie był problem.

-podrywałeś policjantki na pieska?-zażartował Hiroki.-To może pójdź już go odebrać.-dodał również wstając.

-no dobrze...jak mi nie ufasz.-powiedział Takano teatralnie pociągając nosem.

Takano | Jun pisze...

-nie będę kochanie. Zajmę się prezentacjami i innymi nudnymi rzeczami na swoje zajęcia.-obiecał wesoło.

-oczywiście że nie przystojniaku.-powiedział Hiroki wstając i czekając na niego.

-ograniczone zaufanie? Do męża?-Takano udał zdziwienie a potem zaśmiał się wesoło i pocałował chłopaka w policzek. Potem wysiadł z samochodu zamykając za sobą drzwi.

Takano | Jun pisze...

-Obiecuję. Mam do zrobienia kilka rzeczy więc właśnie tym się zajmę.-zapewnił go.

-Dobrze się bawiłeś z dziewczynami, co?-zaśmiał się Hiroki głaszcząc go po pysku.-Ty chyba też Naoki skoro tyle tam z nimi gadałeś. [a myślałam, że nazywa się pies XD]

-dokładnie tak. A jak już skończę wszystko szykować to jedziemy do kina samochodowego.-dodał wchodząc z nim do ich domku.

Takano | Jun pisze...

-lekcje. Lenilem się całe wolne to teraz będę musiał do tego usiąść. Nie będę was katowal...bedzie tak jak w poprzednim semestrze.

- No teraz tak.-pezytaknal patrząc na zdjęcie. Kiedy dojechali Hiroki podziękował policjantowi za podwiezienie i wyszedł z samochodu.

- ja Ciebie też najdroższy.-zapewnil go Takano całując go namiętnie.-curry już rozgrzane, siadajmy do stołu.

Takano | Jun pisze...

-spokojnie nie będę. Nie was.-zapewnil go. Zwolnił trochę kiedy byli już w parku.

- No nie wiem, Nie wiem...tak się uśmiechałes z nimi.-zauwazul wchodząc do mieszkania i zamykając za nimi drzwi.-zamawiamy coś?

Chwilę z nim porozmawiali na głośnomówiącym a kiedy już skończyli jeść Takano wstał od stołu i zaczął robić gorącą czekoladę dla swojego męża.

Takano | Jun pisze...

-inne grupy. Zwłaszcza te które mają to jako kierunek. No wiesz...muszę im dawać wycisk.-zaśmiał się.

-hmmm...to może yakisoba?-zaproponował zdejmując buty i kurtkę.

-Mnie też to cieszy. Oby się dobrze bawił przez całe trzy dni.-Powiedział mieszając gorącą czekoladę.-z bitą śmietaną jak się domyślam, skarbie?

Takano | Jun pisze...

-aż tak?-spytał trochę zaskoczony.-ale widzę jak się starasz. Nie znam się za bardzo ale nawet ja widzę twoją poprawę.

-ja też tylko ciebie skarbie.-powiedział oddając namiętny pocałunek. Kiedy się od siebie odsunęli zakluczył drzwi i poszedł na kanapę żeby zamówić im yakisobę.

-w to nie wątpię kochanie.-powiedział Takano zaraz przelewając czekoladę do wysokiej szklanki i przyozdabiając ją bitą śmietanę.

Takano | Jun pisze...

- Tak? To świetnie. Chętnie spróbuje co tak upichci jak już wrócimy do Japonii.-powiedzial zatrzymując się na chwilę przy fontannie.

-jasne kotuś, już.-Hiroki zaczął go głaskać po włosach.-ale wiesz...mam dzisiaj na Ciebie ochotę...moze jak już zjemy...

-jasne skarbie. Przyjdę po Ciebie jak już skończę.-obiecal i kiedy jego mąż siedział grzecznie w swoim studiu zaczął wszystko przygotowywać. Skończył po półtorej godziny i zapukał do studia Tomo.-skarbie już. Tylko zamknij oczy.

Takano | Jun pisze...

-wiem że się bałaś Ryu. Ale już wszystko dobrze. I jemu i tobie jest lepiej. Wszystko się Już ładnie układa skarbie.-powiedzial siadając na brzegu fontanny.

- No właśnie za to trzeba Cię ukarać.-powiedzial Hiroki i nachylil się żeby to pocałowac.

- No nie patrzeć. Bo jeszcze po drodze coś zauważysz.-powiedzial łapiąc to za rękę i jak tylko wyszli że studia zasłonil mu oczy dłońmi.

Takano | Jun pisze...

-mysle że teraz we czwórkę się przyjaźnimy. Jak mógłbym ich nie lubić?-powiedzial trzymając to za rękę.-wiem że się martwisz. Odwiedziny ich jak wrócimy do Japonii.

-oj zaraz napalencu.. mówisz to tak jakbyś ty nie miał ochoty...-powiedzial glaszczac go po policzku.

-oj...bo ty mnie zawsze tak zaskakujesz...to ja Ciebie też chce.-powiedzial odsłaniając mu oczy kiedy byli już przy drzwiach wyjsciowych.-ubieraj buty.

Takano | Jun pisze...

- to bardzo dobrze kochanie. Utrzymuj z nim kontakt.-powiedzial usmiechajac sie do niego.-na prawdę się cieszę że jest z nim lepiej.

-mhmmmm...-Hiroki zasmial się i poszedł po ich zamówienie. Już po chwili stawiał na stoliku dwa opakowania yakisoby.

-wcale nie, ja Cię bardzo kocham skarbie.-pocalowal go namiętnie a potem zamknął drzwi od domu i otworzył samochód.-wskakuj bo jeszcze się na film spóźnimy.

Takano | Jun pisze...

-idziemy dalej.-zdecydowal wstajac i pchając wózek.

-ta po prawej.-powiedzial sięgając po swoją i od razu biorąc się za jedzenie. Też był strasznie głodny.

-mowisz to tak jakbym robił coś złego.-powiedzial ruszając w stronę miasta i kina samochodowego.

Takano | Jun pisze...

-Jasne, że zrobimy! Będę miał nową tapetę.-powiedział wesoło prowadząc wózek na wskazane przez chłopaka miejsce.-pomóc ci ze statywem?

-smacznego.-odpowiedział Hiroki i zabrał się za jedzenie swojej porcji.-mmmm...pyszna.-skomentował uśmiechając się.

-Wiem kochanie.-powiedział wesoło Takano i przyspieszył kiedy wyjechali z Yukan. Zwolnił dopiero kiedy wjechali do miasta. Dość szybko znalazł plac kina samochodowego i zaparkował w dobrym miejscu.

Takano | Jun pisze...

-mhm, no dobrze. To powiedz gdzie mam stanąć.-poprosił czekając na polecenia chłopaka.

-i niech to szczęście dalej trwa bo z takim trybem życia na pewno jeszcze nie raz będziemy coś zamawiać.-powiedział wstając na chwilę żeby przynieść im po szklance wody.

-hmmm...myślałem o masce. Rozłożymy sobie kocyk i będziemy mogli oglądać wtuleni w siebie.-powiedział z uśmiechem.-pasuje?

Takano | Jun pisze...

Jun uśmiechnął się lekko i do ostatniego zdjęcia objął go od tyłu.
-pokażesz mi jak wyszły?-spytał kiedy pomagał mu wrócić na wózek.

-albo. Ale na razie mamy szczęście.-zauważył wesoło. Włączył telewizor żeby coś im pograło w tle kiedy jedzą.

Takano okrył ich kocem żeby był im trochę cieplej i ucałował go w policzek. Film zaczął się chwilę później.

Takano | Jun pisze...

-cieszę się. Lubię oglądać te nasze zdjęcia bez obróbek.-przyznał szczerze.-idziemy dalej?-spytał pomagając mu ze statywem.

-hmmm...mam nadzieję, że tak.-powiedział biorąc jeszcze kilka łyków wody.-chociaż tam mam kilka sprawdzonych miejsc.

-ja ciebie też.-szepnął Takano zaraz również skupiając się na filmie. Na napisał końcowych pocałował swojego męża.-podobał ci sie film?-spytał nadal go obejmując.

Takano | Jun pisze...

-wyglądają bardzo ładnie. Podobają mi się takie naturalne.-wyjaśnił swój punkt widzenia i zaczął pchać wózek dalej.

-oj no jakoś nie było okazji.-zaśmiał się. Dokończył swoją porcję a tą pozostawioną przez chłopaka poszedł schować do lodówki.

-Wiesz kochanie nie miałem zbyt dużego wyboru ale cieszę się że ci się podobał.-ucałował go w czółko.-też mam nadzieję że zrobią.-dodał szczerze.

Takano | Jun pisze...

-Nie dziwię się, jeszcze jakiś czas bedzie cię to męczyć. Ale jestem z ciebie dumny, wiesz? Idzie ci coraz lepiej. Tylko nie przemęczaj się i spokojnie ćwicz dalej.

-mhm, jutro już na pewno się lenimy. Gdyby nie to, że trzeba wyjść z psem to byśmy siedzieli w łóżku cały dzień.-zapewnił go wesoło kiedy już wrócił z kuchni.

-Cieszę się skarbie.-zapewnił go.-wracajmy powoli.-powiedział klepiąc go lekko w pośladki.

Takano | Jun pisze...

-masz z czego Ryu.-zapewnił go Jun i pogłaskał go trochę po włosach.-dzisiaj ja stawiam.-dodał kiedy doszli d kawiarni.

-pójdziemy razem.-zgodził się Hiroki.-Ale już więcej nie powinno się to powtórzyć. Mamy ich, sprawa prawie rozwiązana. Zadzwonie jeszcze do naszej ekipy a potem jestem cały twój.-pocałował go i sięgnął po telefon.

Takano oddał pocałunek z równą pasją i uśmiechnął się kiedy już się od siebie odsunęli.-ok, a teraz już wchodzimy do samochodu.-powiedział pierwszy schodząc z maski.

Takano | Jun pisze...

Jun poszedł zamówić i już po chwili wracał z dwoma ciastami, kawą i herbatą.
-zasłużyłeś.-powiedział uśmiechając się lekko.

Hirokiemu zajęło pół godziny wyjaśnianie całej sytuacji. Potem przesłał wszystkie zaktualizowane pliki i kolejne pół godziny wszystko razem analizowali. Kiedy w końcu się rozłączyli mężczyzna padł na kanapę z głową na udach swojego chłopaka.
-ok, teraz jestem cały twój.

-A teraz może być już tylko lepiej skarbie.-zauważył Takano chowając koce i siadając już za kierownicą. Poczekał aż jego mąż zapnie pasy i wtedy spokojnie ruszył w stronę ich domu.

Takano | Jun pisze...

-tak? No to jak znów zobaczę jakąś twoją poprawę to dostaniesz kolejną nagrodę.-obiecał mu i wziął łyk swojej herbaty a potem spróbował ciasta.

-nie obwiniaj się Naoki...Nic się nie stało, sam sobie świetnie poradziłem. Cieszę się że nie uciekłeś i że nic złego ci się nie stało.-pogłaskał go po policzku.-O której jutro?

-Nie denerwują. Lubię słuchać jak śpiewasz...i cieszę się że mój mąż jest na tyle lubiany że puszczają go w radiu.-powiedział uśmiechając się do niego.-Jasne, pogadamy o tym jeszcze. Ale jeśli chcesz to ja nie mam nic przeciwko.

Takano | Jun pisze...

-mhm, masz rację, oba są super.-zgodzil się kiedy spróbował trochę ciasta Ryu. Potem wrócił do jedzenia swojego popijając je herbata.

-masz moje wsparcie kochanie ale nie bądź dla siebie taki surowy, Ok? Kocham Cię.-powoedzial glaszczac go po policzku.-ok więc pojedziemy razem.

-ok, Nie ma problemu. Mogę być twoim menadżerem.-powiedzial wesolo.-jesli się zgodzisz obiecuje Cię słuchać.

Takano | Jun pisze...

-oczywiscie, przecież nie może to być nagrodą za wszystko. Skoro nagroda to za coś wyjątkowego.-zgodzil się z uśmiechem.

-kocham Cię Naoki i nie chce żebyś nienawidził siebie.-powiedzial Hiroki nadal glaszczac go po policzku.

-jasne, umawiaj.-zgodzil się dojeżdżając już do Yukan.

Takano | Jun pisze...

-pociągiem? Daleko jedziemy?-spytał jedząc trochę ciasta.-no chyba tyle możesz mi powiedzieć, co?-dodał zaraz wesoło.

-nie musisz Naoki. Masz powody żeby się zachowywać tak a nie inaczej. Po prostu...nie obwiniaj się o nic i nie bądź dla siebie taki ostry.-uśmiechnął się chcąc go podnieść na duchu.

-Już nie musisz kochanie.-zapewnił go otwierając drzwi kiedy tylko weszli do domu. Zdjął buty i kurtkę a potem odwrócił się do chłopaka.-poczekasz na mnie w kuchni? Przygotowałem tam dla ciebie krzesło.

Takano | Jun pisze...

-oh...no dobrze spakuję się grzecznie.-obiecał z uśmiechem.-ale wiesz że zawsze możesz mi ustawić GPS nie mówiąc gdzie jedziemy, prawda?-zauważył upijając trochę herbaty.-i ustawić na swoim telefonie tak żebym nawet nie wiedział ile kilometrów do celu czy coś.

-Wiem Naoki, ale pomagasz. Przecież pomogłeś dzisiaj.-zauważył.-może nie siłą...ale jesteś bardzo spostrzegawczy, a to się strasznie przydaje.

Takano poszedł do łazienki się przebrać i wyjątkowo założyć szkła kontaktowe. Kiedy już był gotowy zapukał lekko w futrynę drzwi kuchennych.
-nie denerwuj się tak kochanie.-powiedział wchodząc do środka, ubrany zaledwie w biały fartuch w czerwone serduszka. Stanął po drugiej stronie blatu i uśmiechnął się do chłopaka.-pozwól, że przygotuję ci crepe suzette, słodki deser na zwieńczenie dnia.-dodał wskazując na już przyszykowany przed nimi niewielki palnik gazowy a potem zaczął szykować resztę potrzebnych składników.

Takano | Jun pisze...

-ok, w takim razie oddam się w twoje ręce jak już wrócisz ze swojego wyjazdu.-zgodził się chcąc zobaczyć co też jego chłopak planuje.

-jesteś cudowny skarbie.-powiedział unosząc się żeby go pocałować.

Takano uśmiechnął się lekko i kiedy już przyszykował wszystko zapalił świeczki i zgasił światło chcąc wprowadzić trochę bardziej romantyczny klimat. Zaczął od robienia naleśników. Usmażył cztery a potem wziął się za robienie sosu. Nie do końca obrał jedną pomarańczę a z dwóch kolejnych wycisnął sok. Następnie znów położył patelnię na gaz i rozpuścił cukier oraz masło. Kolejny krok rozpoczął niewielki pokaz pirotechniczny, wlał na patelnie contreau co wznieciło niewielki ogień palący się przez chwilę. Kiedy alkohol wyparował dodał soku pomarańczowego. W tak przygotowanym sosie zaczął maczać naleśniki składając je na 4. Na chwilę zdjął patelnię z gazu i nalał trochę Grand Marnier do kieliszka. Podgrzał go trochę co również wznieciło niewielki, niebieski ogień. Pół kieliszka wlał prosto do patelni a pół wlał polewając pomarańczę tak że alkohol paląc się spływał po skórce do patelni. Wyłożył naleśniki na talerz polewając je sosem a na wierz nałożył trochę lodów.
-Bon apetit, mon cheri.-wyszeptał podsuwając talerz bliżej swojego męża.

Takano | Jun pisze...

-ja ciebie też skarbie.-odpowiedział Jun z uśmiechem. Dokończył swoje ciasto i podsunął sobie bliżej kubek z herbatą.

Hiroki odsunął się od niego kiedy zabrało im oddechu. Usiadł biorąc sobie chłopaka na kolana.

-czemu? Bo takie cuda tylko dla mojego ukochanego męża.-powiedział z uśmiechem.-cieszę się że smakują skarbie.-dodał nachylając się trochę bliżej.-aaaaaaa.-powiedział otwierając usta i czekając aż Tomo da mu trochę spróbować.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...myślę że to dlatego że moje marzenia już się spełniły? A przynajmniej większość z nich. Jak uwolnić się od ojca, skończyć studia, pracować w zawodzie.-zaczął wymieniać.-miałem dużo marzeń ale odkąd się ustatkowałem mam ich coraz mniej, są coraz prostsze.-wzruszył ramionami.

Hiroki oddawał pocałunki z pasją, znów odsuwając się od niego dopiero kiedy zabrakło mu tchu.
-chyba powinienem iść do fryzjera, co?-spytał zauważając jak chłopak bawi się jego włosami.

-ja ciebie też.-powiedział kiedy połknął kawałek naleśnika. Uśmiechnął się zadowolony że mu wyszły. Korzystając z tego że chłopak był zajęty jedzeniem założył na siebie chowane pod blatem stringi z czekoladowych cukierków. Nie chciał ich zakładać wcześniej żeby się zbytnio nie roztopiły. Zaczął zaraz trochę sprzątać po robieniu deseru.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...to nie tak że nie marzę. Ale marzę o takich prostych rzeczach jak życie długo i szczęśliwie z moim ukochanym, albo o tym żebym może mógł trochę dłużej uczyć bo w sumie bardzo mi się to podoba...-wyjaśnił.

-hmmm...myślę że może zetnę...jakoś niedługo.-przyznał zaraz wracając do całowania ust swojego chłopaka.

-oj...zbieram tylko, ty jedz.-zaśmiał się mężczyzna zaraz do niego wracając.-zaraz utuczyć...nie musisz zjadać całych a tylko tyle ile uważasz za potrzebne.-zauważył podbierając mu trochę naleśników.-w sypialni dla ciebie też leży para, jeśli oczywiście chcesz. Jeśli nie to cóż...mogę wziąć swój deserek bez dodatkowej zabawy.-dodał puszczając do niego oczko.

Takano | Jun pisze...

-myślałem o tym.-przyznał szczerze.-poszukam jak już będziemy planowali powrót ale wcześniej jeszcze obgadam to chyba z Tonym...wiesz fajnie by było jakby mi wystawili tutaj rekomendację.-wyjaśnił z lekkim uśmiechem.

-na ciebie inaczej nie potrafią.-odpowiedział głaszcząc go po policzku.

-tak?-lekki uśmiech satysfakcji pojawił się na ustach mężczyzny. Usiadł na uprzątniętym blacie uważając na świeczki. Poprawił fartuszek, który trochę się przy tym przesunął.-to może wezmę swój deser teraz?-zaproponował oblizując usta.

Takano | Jun pisze...

-Ryu? A nie przeszkadza ci że będę bliżej Ciebie nawet w Japonii?-spytal bo trochę się tego obawiał dlatego nie mówił mu wcześniej nic na temat swoich planów.

-ciesze się.-wyznal szczerze Hiroki i znów go pocałowal wsuwajac dłonie pod jego koszulę.

- tylko ociupinke?-spytal Takano przytrzymując jego dłoń na swoim udzie. Zaraz zszedł z blatu i usiadł przed swoim mężem kładąc dłoń na jego przyrodzeniu.

Takano | Jun pisze...

- Nie będę...i wiem jak bardzo się cieszysz na mieszkanie znów z nim. Nie zakladam, u Ciebie nawet nie ma tego kierunku. Ale Tokio jest o wiele bliżej niż Yukan więc będę bliżej.-wyjasnil o co mu chodzi. Ale może przyjmą mnie do Osaki...

Hiroki oddawał pocałunki a palcami pieścil sutki partnera.

-skoro tak to na pewno nie potrzebujesz mojej pomocy, hm?-dodal uśmiechając się łobuzersko i wstał.-skoro na Ciebie nie działam...-dodal udając smutnego. Obrucil się do niego tyłem prezentując swoje nagie pośladki.

Takano | Jun pisze...

-cieszę się w takim razie.-Jun uśmiechnął się na prawdę szczęśliwy.-trochę się nam pozmieniało.-dodał śmiejąc się trochę.

-ok.-Hiroki się podniósł i wstał z kanapy.-idziemy do łóżka?-zaproponował.

-no ale bez takich skarbie.-powiedział Takano odwracając się i podchodząc do chłopaka. Zdecydowanie nie tego się spodziewał i nie tego oczekiwał.-Stoję tuż obok gotowy żeby zrobić ci loda a ty sam?-pokręcił głową z niedowierzaniem. Oblizał też usta widząc jak chłopakowi stanął.

Takano | Jun pisze...

-hm? Nie ważne.-Jun machnął na to ręką. On po prostu uważał że samo to że rozmawiają więcej o swoich uczuciach jest dużą zmianą.-cóż...a nie może zostać w yukan?

-mhm...ok.-Przytaknął Hiroki i usiadł na kanapie po tym jak zdjął spodnie.-Mi też już było ciasno.-wyjaśnił biorąc sobie chłopaka na kolana.

-mogłeś się tak nie droczyć...-powiedział kiedy się od siebie odsunęli. Uklęknął przed chłopakiem. Oblizał usta od razu biorąc się za dawanie mu przyjemności. Possał chwilę jego główkę a potem wziął go całego do ust pieszcząc go językiem.

Takano | Jun pisze...

-pomyślę Ryu, ok?-powiedział Jun trochę przestraszony.-Ja po prostu jak już to myślałem o jakimś małym mieszkaniu...-przyznał szczerze.

Hiroki również pieścił sutki partnera oddając pocałunki. W pewnym momencie poprowadził dłonie chłopaka niżej tak żeby Naoki masował ich penisy które i tak ocierały się już o siebie. Sam zaczął ściskać i masować jego pośladki.

Takano cieszył się tymi jękami i reakcją swojego męża. Wyjął go na chwilę z ust bo trochę zabrakło mu tchu. Zaczął więc masować go dłonią po całej długości. Ustami zjechał niżej do jąder chłopaka. Pocałował je by już po chwile ssać je i lizać.

Takano | Jun pisze...

-pomyślimy jeszcze nad tym ale jak coś to po prostu razem możemy pojechać do Yukan.-zauważył z lekkim uśmiechem.-Wiem, że za nią tęsknisz. Jeszcze tylko jeden semestr.

Hiroki dyszał w usta chłopaka nie przestając go obcałowywać. Ruchy chłopaka doprowadzały go do szaleństwa, nie pamiętał czy kiedykolwiek było mu tak dobrze zaledwie od dłoni i ocierania. Klepnął Naokiego w pośladki zaraz przesuwając dłonie na ich penisy.
-zmienię cię...ale nadal ruszaj bioderkami...-wysapał.

Takano wówczas znów wziął go do buzi. Chwilę ssał go a potem połknął jego spermę.
-mmmm...pyszny deserek.-powiedział oblizując usta.

Takano | Jun pisze...

-rozumiem dlatego właśnie obiecałem że się nad tym zastanowię. Na razie nawet nie wiem czy mnie gdzieś przyjmą.-zauwazyl bo przecież akurat mogli mieć pełno wykładowców.

Hiroki jeknal cicho kiedy chlopak dotknął jego również twardych i dość czułych skutków. Podobało mu się to więc starał się sprawnie pracować dłońmi dopasowując ich ruch do ruchów partnera. Chciał dość razem z Naokim ale nie wiedział ile jeszcze wytrzyma.

- Ja Ciebie też mój kochany.-powiedzial Takano obejmując go ramionami.-skarbie? Pójdziesz już do sypialni? Ja tu pogasze wszystko i do Ciebie dołączę.-zaproponowal szepczac mu do uszka które zaraz przygryzl

Takano | Jun pisze...

- nie ma za co kochanie. Przecież zasłużyłeś.-zauwazyl z usmiechem.-wracamy powoli?

Hiroki objął go ramionami chwilę tylko dyszac ciężko i uspokajając szalejace serce.
-bylo super...mozemy tak...kiedy następnego dnia boimy się o twój tyłek...-powiedzial bo chociaż planował wejść w chłopaka to podobało mu się to co zrobili.

-mozesz ubrać któreś ze słodkich stringow które leżą na łóżku jeśli chcesz.-odpowoedzial tulac go jeszcze chwilę a potem już wstajac.

Takano | Jun pisze...

-mhm, ja prowadzę.-przytaknął pchając wózek do wyjścia.-Już do domu czy gdzieś jeszcze chciałbyś zajść?

-mhmm...za chwilę kochanie.-powiedział jeszcze oddychając szybko i urywanie.-odsapnijmy chwilę, ok?

Takano dołączył do niego chwilę później. Spojrzał na swojego męża, prawie nagiego i gotowego i poczuł jak jego jadalna bielizna robi się trochę za ciasna. Podszedł bliżej łóżka i odwrócił się do niego tyłem.
-pomożesz mi z rozwiązaniem fartuszka, kochanie?-spytał sięgając ręką do tyłu i wyciągając spomiędzy pośladów kawałek wiązania które pewnie wsunęło się tam kiedy się schylał.

Takano | Jun pisze...

-mhm, ja prowadzę.-przytaknął pchając wózek do wyjścia.-Już do domu czy gdzieś jeszcze chciałbyś zajść?

-mhmm...za chwilę kochanie.-powiedział jeszcze oddychając szybko i urywanie.-odsapnijmy chwilę, ok?

Takano dołączył do niego chwilę później. Spojrzał na swojego męża, prawie nagiego i gotowego i poczuł jak jego jadalna bielizna robi się trochę za ciasna. Podszedł bliżej łóżka i odwrócił się do niego tyłem.
-pomożesz mi z rozwiązaniem fartuszka, kochanie?-spytał sięgając ręką do tyłu i wyciągając spomiędzy pośladów kawałek wiązania które pewnie wsunęło się tam kiedy się schylał.

Takano | Jun pisze...

-ok, w takim razie prosto do domku.-powiedział kierując wózek w stronę parku. Cieszył się, że mogli tak szczerze porozmawiać i spędzić miło czas.-ja chyba też...jutro muszę wcześnie wstać bo zajęcia mam od rana.

-jasne że możesz.-powiedział Hiroki. Słysząc ten kaszel wziął kot i okrył chłopaka.-myślisz, że coś cię bierze?-spytał trochę zmartwiony.-Bo jeśli tak to na tym dzisiaj kończymy...

-przecież nie ma za co kochanie.-powiedział Takano głaszcząc go po dłoniach.-pomożesz też z tym wiązaniem u góry?-dopytał zerkając do tyłu.

Takano | Jun pisze...

-jasne, że nie będzie. Położę się na drugim boku.-zapewnił chłopaka i pogłaskał go po włosach. Z parku wyszli po kwadransie.

-Mam nadzieję kochanie.-przyznał szczerze Hiroki i ucałował chłopaka w policzek.-nie chcę żebyś mi chorował.

-mmmm kochanie...uwielbiam twoje zręczne paluszki.-powiedział Takano oddychając trochę szybciej. Jego sutki zdecydowanie twardniały, ale nie tylko one.

Takano | Jun pisze...

-jasne, jasne.-Jun zaśmiał się i poszedł prosto do łazienki. Wziął szybki prysznic i poszedł do salonu z jeszcze lekko mokrymi włosami.-pomasować ci nogi?-spytał widząc jak chłopak leży.

-Mamy wspólne weekendy. Tym też możemy się cieszyć a wcale nie musisz być chory.-zauważył Hiroki i poprawił trochę kocyk.

Takano chwilę obserwował ruchy dłoni chłopaka samemu pieszcząc dalej swoje sutki. Odezwał się dopiero kiedy zauważył że główka jego penisa wystaje zza górnej krawędzi stringów.
-nie chcesz zobaczysz do czego już doprowadziłeś?-spytał chcąc się obrócić do niego przodem.

Takano | Jun pisze...

- na pewno? Jeśli po kąpieli nadal będą Cię bolały to powiedz, pomasuje Ci.-powiedzial zaraz całując go w policzek a potem poszedł do sypialni.

-oj przesadzasz...nie zrobiłem niczego aż tak wyjątkowego. Po prostu zaopiekowalem się moim chłopakiem. Tu zrobiłbys dla mnie to samo.-zauwazyl.

- wiem skarbie...i nie mam żadnych wątpliwości że sprawisz jej bardzo dużo.-przyznal szczerze obracając się już przodem do chłopaka.

Takano | Jun pisze...

Jun cofnal sie i zerknal na jego nogi.
-mysle że to nic złego ale trochę Ci je rozmasuje, ok? Potem weźmiesz kąpiel i posmaruje Ci je naście i zrobimy chłodne okłady, ok?-zaproponowal takie rozwiązanie.

-oho...kogos chyba jednak bierze. Wykapie się z Tobą jeśli chcesz ale ba dzisiaj raczej i tak koniec zabaw.-powiedzial wstajac i biorąc chłopaka na ręce.

Takano przytrzymal chłopaka bliżej siebie i popatrzył mu w oczy kiedy się od siebie odsuneli po gorącym pocałunku.
- po prostu wolę być przodem do Ciebie i twoich magicznych ust.

Takano|Jun pisze...

-przepraszam...staram się być delikatny.-powiedział bardzo ostrożnie rozmasowując mu nogi.-Trochę chyba za dużo było dzisiaj, co?-zagadał do chłopaka.

-daj spokój Naoki, niby dlaczego mnie przepraszasz? Zdarza się.-wywrócił oczyma Hiroki.-Następnym razem mi to wynagrodzisz.-dodał żartując trochę.

-kochanie...tak się ocierasz a ja już i tak jestem mocno podniecony.-wymamrotał kiedy na chwilę się od siebie osunęli.

Takano|Jun pisze...

-Przepraszam Ryu...-powiedział zmartwiony mężczyzna. Starł mu łzy i ucałował w czółko.-przepraszam...Chwilę odpoczynku i rozmasuję drugą, ok? Obiecuję, że będę delikatny...

-Chyba twój organizm nie lubi pogody tutaj.-powiedział obejmując go i całując w policzek.

Takano miękły nogi od odczuwanej przyjemności. Cały czas patrzył na poczynania chłopaka co w sumie podniecało go jeszcze bardziej.

Takano|Jun pisze...

-nie możemy Ryu...przepraszam ale nie możemy.-powiedział głaszcząc go po włosach.-sam widzisz że pomogło...dam ci chwilę i rozmasuję ci drugą.

-myślę że powinieneś.-zaśmiał się Hiroki sięgając po gąbkę i płyn do kąpieli.

-tak? W końcu od mistrza cukiernika.-zaśmiał się Takano puszczając mu oczko. Zsunął z siebie pozostałości stringów i zaczął całować swoje męża powoli pchając go na środek łóżka.

Takano | Jun pisze...

-przepraszam Ryu...na.prawde przepraszam...-powtarzal Jun na prawdę nie chcąc sprawiac swojemu chłopakowi takiego bólu. Kiedy skończył pogłaskal go po włosach.-przygotuje Ci kąpiel, Ok?-zaproponowal.

-coz nie piliśmy bo nie było okazji.-wzruszyl ramionami Hiroki.-i zobaczymy czy się jutro nie rozlozysz całkowicie. Dam Ci dzisiaj coś zapobiegawczego i zobaczymy.

Takano powoli schodził pocałunkami w dół. W pewnym momencie zaczął lizać jeden z jego sutków, ssąc go od czasu do czasu. Drugi pieścił palcami.

Takano | Jun pisze...


Jun mu nie odpowiedział tylko pogłaskal po plecach kiedy to objął.
-chcesz kąpiel z pianą?-spytal zaraz.

-mhm, ok.-zasmial się i zaczął go myć zęby wyszli z wody zanim ta się ochlodzi.

Takano przesunął się jeszcze ustami na jego drugi sutek który chwilę polizal i possał, pierwszy dopieszczajac palcami. Kiedy oba twardo stały znów zaczął schodzić pocałunkami niżej. Zatrzymał się na chwilę przy pempku chłopaka do którego wsunal język chwilę się tam bawiąc. Kiedy już dotarł do krocza chłopaka zaczął go lizać przez "materiał" stringow który powoli się rozpuszczal.

Takano | Jun pisze...

-ok skarbie, jak coś to mnie zawołaj.-powiedzial Jun idąc już do kuchni żeby przygotować okłady.

-dobranoc Naoki.-Hiroko ucalowal go w czoło po czym zamknął oczy powoli zasypiając.

Takano zaczął przy okazji masować uda swojego mężczyzny które po chwili zaczął całować gdy dłońmi zabrał się za zrywanie resztek bielizny. Zostawił mi malinke na wewnętrznej stronie uda.

Takano | Jun pisze...

-ok skarbie, jak coś to mnie zawołaj.-powiedzial Jun idąc już do kuchni żeby przygotować okłady.

-dobranoc Naoki.-Hiroko ucalowal go w czoło po czym zamknął oczy powoli zasypiając.

Takano zaczął przy okazji masować uda swojego mężczyzny które po chwili zaczął całować gdy dłońmi zabrał się za zrywanie resztek bielizny. Zostawił mi malinke na wewnętrznej stronie uda.

Takano | Jun pisze...

Jun przyszedł do niego chwilę później z miską pełną zimnej wody i z ręcznikami.
-ok, podwiń spodnie to zrobię ci chłodne okłady.-powiedział siadając na brzegu łóżka.

-hej skarbie.-przywitał się siadając do stołu.-jak się czujesz?-spytał upijając łyk kawy.

Takano jednak podsunął się wyżej i ucałował jego usta.
-ustawisz się do pieska?-spytał zaraz sięgając po stojący na szafce lubrykant.

Takano | Jun pisze...

-cóż...to znaczy, że to co robimy pomaga więc się cieszę.-Jun uśmiechnął się lekko pomimo tego, że nadal strasznie się martwił. Podłożył suche ręczniki pod nogi chłopaka a potem na nie trochę mniejsze, namoczone w wodzie.

-w takim razie się cieszę, że to był tylko fałszywy alarm.-przyznał wesoło i nachylił się ponad stołem całując chłopaka na dzień dobry.

-mhm...wiem. Ja też.-zapewnił go i usiadł za nim. Wylał trochę żelu na wejście partnera i na swoje palce. Posmarował też swojego już nieźle stojącego penisa. Wsunął w chłopaka jeden palec ale zauważając że wciąż jest dość luźno po ich porannej zabawie dołożył od razu dwa. W tym samym czasie obcałowywał jego pośladki gdzieniegdzie zostawiając malinki. Nie mógł nie zauważyć tego jak bardzo jego mąż się niecierpliwi więc dość szybko wyjął palce i już po chwili nakierowywał swojego penisa na wejście partnera.

Takano | Jun pisze...

-no przesadziłeś.-zgodził się Jun kończąc z nakładaniem okładów.-Potem nasmaruję cię kremem i rano wszystko powinno wrócić do normy. Jeśli będziesz miał bardzo ciężką noc to dam ci jakieś leki przeciwbólowe żebyś chociaż zasnął.

-tak. Dzisiaj nie ruszamy się z tego mieszkania.-zaśmiał się.-Możemy zrobić sobie maraton jakiś filmów.-dodał zaraz.

Takano poruszał się rytmicznie ciesząc się słodkimi jękami swojego męża. W pewnym momencie przesunął dłonie z pośladków partnera na jego męskość którą pieścił w rytm pchnięć.

Takano | Jun pisze...

-to dobrze. Miałem nadzieję że to pomoże.-przuznal szczerze.-pojde po maść.-dodal zaraz wychodząc z pokoju.

-hmmm...mozemy.-zgodzil się i zabrał się już za jedzenie śniadania.

-jeszcze chwilę...-jeknal Takano dochodząc po paru pchnieciach razem że swoim mężem. Wyszedł z niego i pogłaskal go po posladkach.-jeszcze raz ale przodem?-zaproponowal trochę nieśmiało.

Takano | Jun pisze...

-to dobrze. Miałem nadzieję że to pomoże.-przuznal szczerze.-pojde po maść.-dodal zaraz wychodząc z pokoju.

-hmmm...mozemy.-zgodzil się i zabrał się już za jedzenie śniadania.

-jeszcze chwilę...-jeknal Takano dochodząc po paru pchnieciach razem że swoim mężem. Wyszedł z niego i pogłaskal go po posladkach.-jeszcze raz ale przodem?-zaproponowal trochę nieśmiało.

Takano | Jun pisze...

-w ogóle nie będzie. Jeszcze będę szedł się umyć więc masz czas.-zauważył z lekkim uśmiechem. Posmarował mu nogi maścią i umył ręce w wodzie w misce.-coś ci podać?

-cieszę się, że pasuje ci takie lenienie się w domu.-przyznał szczerze Hiroki i upił trochę swojej kawy.

Takano skinął głową i położył się obok niego obejmując go delikatnie.-nie jestem...na pewno mam dużo wad które ci przeszkadzają.-zaśmiał się.-no i wiesz, że jeśli nie chcesz to na tym możemy dzisiaj skończyć, nie?-spytał swojego męża bo nie chciał go do niczego zmuszać ani przypadkiem go skrzywdzić.

Takano | Jun pisze...

Jun skinął głową i wziął swoją piżamę zaraz idąc do łazienki. Wyjątkowo wziął trochę dłuższą kąpiel i kiedy wrócił do sypialni miał jeszcze lekko mokre włosy.

-ech wiem, wiem. Ale z ręką jeszcze nie jest w 100% dobrze i twoja kondycja też trochę podupadła więc jeśli chcesz dać z siebie wszystko na zajęciach to chwilowo musisz sobie odpuścić.-powiedział rozumiejąc co chłopak czuje.

-Jeśli tak się stanie to od razu je złapię.-powiedział wesoło i ucałował go w czółko.

Takano | Jun pisze...

-ok, spokojnie sobie czytaj, nie przeszkadza mi światło.-zapewnił go i ucałował na dobranoc. Okrył się kołdrą i zamknął oczy.

-wiem, że chcesz.-powiedział Hiroki i dopił do końca swoją kawę.-i wiem, że i tak będziesz nie ważne co powiem.

-o to się nie musisz martwić.-Takano znów go ucałował a potem przytulił do siebie.-kocham cię.

Takano | Jun pisze...

Jun wstał dość wcześnie następnego dnia bo przecież miał zajęcia. Od razu poszedł do kuchni przygotowań śniadanie.

- wiem i rozumiem Naoki. Po prostu nic nie mogę poradzić na to że jednak trochę się martwię.-przyznal szczerze.

Takano oddawał pocałunki z równą pasją. Dłońmi zjechał po plecach partnera na jego pośladki.

Takano | Jun pisze...

-ok, odpocznij jeszcze skarbie. Zwłaszcza że przecież niedługo masz ten wyjazd z pracy.-zgodzil się Jun kładąc jeszcze herbatę na stół a potem już siadając.

-przepraszam. Staram się na siebie uważać
-zapewnil go.

Takano starał się za nim nadążyć oddając pocałunki. Odsunal się od niego na chwilę żeby złapać oddech by znów wrócić do nadmiernych pocałunkow. Mimowolnie zaczął trochę poruszać biodrami ocierajac się o partnera.

Takano | Jun pisze...

-to dobry plan skarbie, i ja już czekam na ten obiadek.-powiedzial wesoło na razie zabierając się za śniadanie.-ale jak Cię będziesz chciał kupić to zawsze możesz zadzwonić a ja w drodze powrotnej zajadę do sklepu.-dodal proponując takie rozwiązanie.

-wiem. Ja Ciebie też.-Hiroki podszedł do niego i ucalowal go w policzek.-pomoge Ci z naczyniami.

Takano zarumienil się lekko ale nie trzeba mu było powtarzać dwa razy. Ustawił się odpowiednio i uniósł delikatnie biodra swojego mężczyzny. Nakierowal swojego penisa a jego wejście i zaczął powoli wchodzić.

Takano | Jun pisze...

-ok. To jak czegoś ewentualnie zapomnisz to napisz.-dodal tylko i wziął łyk herbaty.

-ok, pasuje.-usmiechnal się czekając grzecznie na pierwszy umyta talerz.

Takano od razu zaczął się w nim poruszać. Najpierw powoli ale już po chwili przyspieszył do tempa które obaj lubili. Prawa dłonią zaczął masować jego męskość.

Takano | Jun pisze...

-smacznego.-odpowiedział Jun i również wziął się za jedzenie śniadania.

-szczerze powiem, że wolałbym żebyś się nie narażał ale skoro będziemy zaraz obok to jestem w miarę spokojny.-powiedział odbierając od niego talerz i go wycierając.

Takano również pojękiwał z przyjemności. Nachylił się trochę mocniej żeby móc go pocałować.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...może jakąś dobrą zupę?-zaproponował mając ochotę na coś lekkiego.

-no tak...jak wrócimy możemy jeszcze raz pójść na ten tor na którym byliśmy ostatnio.-zaproponował.

-kąpiel rano?-spytał okrywając ich kołdrą. Ucałował swojego męża w czółko.

Takano | Jun pisze...

-mhm, jakąś smaczną. Wybór zostawiam tobie.-powiedzial Jun z uśmiechem i wziął kilka lykow swojej herbaty.

- wiem...dlatego nie będzie ci zabranial czy coś ale Yasu ode mnie oberwie są nie konsultowanie tego ze mną.-westchal.-bo będę się martwił i zdecydowanie mam dość Twojego lądowania w szpitalu.

Nie umknęło to jednak uwadze Takano. Wstał i zatrzymał chłopaka w drzwiach zanim jeszcze zdążył wyjść z sypialni.
-boli? Nawet nie odpowiadaj. Przepraszam...wracaj do łóżka ja Ci coś przyniose.-westchnal zakładając na siebie luźne bokserki a potem idąc już do kuchni po wodę i tabletki.

Takano | Jun pisze...

-a ja postaram się wrócić jak tylko skończę zajęcia.-zapewnil go i skończył jeść śniadanie. Wypił do końca herbatę i wtedy wstal od stołu.

-ale to ja jestem szefem i twoim chłopakiem który bardzo się o Ciebie martwi. Ladujesz w szpitalu częściej niż ja...-westchnal ciężko.

-a ja powinienem zauważyć. I takie sytuacje na prawdę sprawiaja że czuje się winny. Nie chce ci sprawiać bólu.-westchnal podając mu tabletki i wodę.

Takano | Jun pisze...

Jun wyszykowal się na zajęcia ubierając czarna koszulę i jeansy a potem poszedł pożegnać się z Ryu.
-moge tak iść?-spytal całując go w policzek.

-wiem, rozumiem. Ale uważaj na siebie ok? Chciałbym bym tuż przy tobie żeby móc Cię obronić gdyby coś miało się stać.

-przytule.-przytaknal odkładając szklankę chłopaka na szafkę a potem już położył się do łóżka.-Tomo? Ale mów że już dość następnym razem...ja wiem że nie mamy często okazji na seks bo Yuya z nami jest ale nie mozesz tak do bólu jak już mamy okazję...-powiedzial obejmując go delikatnie.

Takano | Jun pisze...

- Ale muszę być dobrze ubrany do pracy.-zasmial się i jeszcze raz go pocałowal.-niech sobie wzdychaja, ja jestem zainteresowany tylko Tobą.

-mhm.-Hiroki tylko skinal głową.-myj dalej te naczynia bo do jutra nie skończymy.-zasmial się.

- nie przepraszaj tylko uważaj następnym razem. Bo zacznę kończyć po jednym razie bez względu na to na co mamy ochotę i ile jeszcze dałbyś radę.-powiedzial glaszczac go po włosach.-a teraz spróbuj zasnąć.

Takano | Jun pisze...

-nie ufasz mi aż tak bardzo że nasyłasz na mnie szpiega?-zażartował zaraz podchodząc do szafki żeby wziąć ze sobą butelkę wody.

Hiroki poczekał aż chłopak mu ją poda a potem ją wytarł i wszystko pochował do szafek.

Takano obudził się pierwszy i ostrożnie wyszedł z łóżka. Wziął szybki prysznic a potem poszedł do kuchni zrobić śniadanie. Zostało mu z wczoraj dość sporo ciasta naleśnikowego więc zdecydował się na naleśniki z owocami i serkiem marcarpone. Zaniósł to do sypialni nie chcąc żeby meżczyzna musiał wstawać obolały.
-śniadanko do łóżka dla mojego niegrzecznego męża.-powiedział wchodząc do pomieszczenia.

Takano | Jun pisze...

-a ja się im nie dam więc o to możesz być spokojny.-powiedział wesoło. Ucałował go jeszcze raz a potem już wyszedł.

Hiroki dołączył do niego chwilę później.
-co oglądamy?-spytał siadając na kanapie.

-nie ma za co.-zaśmiał się zaraz rozkładając mały stoliczek na łóżku i kładąc na nim talerze z naleśnikami a kubki z kakaem na szafce nocnej.

Takano | Jun pisze...

Jun spokojnie pojechał na uniwersytet i wrócił do mieszkania po swoich zajęciach.

-mhm...-Hiroki skinal głową i chwilę skupił się na filmie żeby zobaczyć co oglądali.

-smacznego.-zasmial się Takano.-jak będziesz chciał się napić to powiedz, podam Ci kakako.-dodal również biorąc się za jedzenie.

Takano | Jun pisze...

-oczywiscie że nie kochanie. Jestem tylko twoj.-powiedzial przytulajac chłopaka wesolo.

- No dobrze, zobaczę co jeszcze leci.-zgodzil się i ostatecznie zostawił na powrocie do przyszłości który wlasnie się zaczynał.

-jedz jedz.-zasmial się Takano.-jak jeszcze będziesz głodny to zrobię Ci coś dodatkowego.-dodal i sam również wziął się za jedzenie.

Takano | Jun pisze...

-wlasnie czuje.-zasmial się bo w domu pachniało obiadem.-wynudziles się?

- jak często go oglądałeś?-spytal w końcu Hiroki śmiejąc się cicho.

- No ok. Upewniam się tylko.-wzruszyl ramionami i wrócił do jedzenia.

Takano | Jun pisze...

-o której jutro jedziesz?-spytal zdejmujac w końcu buty i wchodząc w głąb mieszkania.

-widac.-odpowiedzial wesoło Hiroki i już skupił się na filmie.

Takano podał mu kubek od razu sięgając też po swój. Upil kilka lykow i odłożył go na szafkę.

Takano | Jun pisze...

-jasne, mogę cię podwieźć.-zgodził się idąc już do kuchni i siadając przy stole.

-ja też.-przytaknął.-Chociaż nie oglądałem go aż tak dużo jak ty.-dodał wesoło.

-zaniosę.-przytaknął odkładając kubek. Skończył swoją porcję szybciej więc potem usiadł wygodniej.

Takano | Jun pisze...

-nie ma za co.-zapewnił go od razu biorąc się za jedzenie bo zdążył trochę zgłodnieć.

-cóż...ja po prostu lubię oglądać nowe filmy.-wzruszył ramionami.

-na razie jedz.-powiedział na chwilę się kładąc.

Takano | Jun pisze...

-nie ma za co.-zapewnił go od razu biorąc się za jedzenie bo zdążył trochę zgłodnieć.

-cóż...ja po prostu lubię oglądać nowe filmy.-wzruszył ramionami.

-na razie jedz.-powiedział na chwilę się kładąc.

Takano | Jun pisze...

-nowy semestr więc prawie wszyscy byli. Ale spokojnie, nikt mnie nie podrywal, myślę że zaczyna im powoli przechodzić.-zasmial się.

-rozumiem. Możesz się wtedy odprężyć i nie myśleć i fabule.-zgodzil się.-to teraz co? Może jakiś maraton sobie zrobimy?

- jest ciepło więc czemu nie. Mój brat ma nam później przeprowadzić psy.

Takano | Jun pisze...

-moze poznały kogoś jak było wolne? Albo przeszła im mania na egzotycznego azjate.-wzruszyl ramionami.

-hmm...mozemy zrobić sobie maraton Marvela.-zaproponowal.

-ja Ciebie też skarbie.-zapewnil go i objął go delikatnie.-chcesz wziąć kąpiel? Przygotuję ci.

Takano | Jun pisze...

-nawet nie zerkam skarbie, patrzę tylko na ciebie.-powiedział patrząc mu w oczy.-ale mam nadzieję że im przeszło bo to było trochę denerwujące.-przyznał szczerze.

Hiroki podłączył swojego laptopa do telewizora i włączył pierwszy film a potem usiadł na kanapie i objął Naokiego ramieniem.

-cieszę się że ci się podobała skarbie.-powiedział całując go namiętnie a potem już wstał z łóżka.-zaraz po ciebie wrócę tylko przygotuję ci kąpiel.

Takano | Jun pisze...

-patrze tylko na Ciebie.-zapewnil to obejmując go delikatnie. Potem pocalowal go namiętnie.-kocham Cię i będę tęsknił jak Cię jutro nie będzie.-dodal.

Kiedy film się skończył Hiroki przeciagnal się lekko.
-czasem lubię takie filmy pooglądać.-przyznal szczerze.

Takano wrócił po niego chwilę później i wziął go na rece. Zaniosl to do łazienki i od razu położył do wanny.
-ty się odpręż a ja przyniosę Ci dres.

Takano | Jun pisze...

-bede czekał na telefon i potem opowiesz mi jak było.-powiedzial przytulajac to do siebie mocno.-i uważaj żeby nikt tam Cię nie podrywal.-pstryknal go w nosek.

-ok.-zgodzil się Hiroki idąc szukać drugiego filmu.

-Jasne że przyjdę. Spokojnie się zrelaksuj.-powiedzial wychodząc z łazienki i wracając po chwili.

Takano | Jun pisze...

-a nawet jeśli będą to masz się nie dać.-zasmial się wesoło i skończył jeść obiad.

-i nikomu nie będziesz musiał bo ja nigdzie nie pójdę.-zapewbil go Hiroki.-nastawilem już drugi film.

-ciesze się. Specjalnie dodałem Ci płynu z babelkami.-dodal zaraz i położył mu dres na pralce.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...no wiesz...najlepiej chyba jak powiesz że jesteś zajęty. Poradzisz sobie.-zapewnil go z uśmiechem.

Hiroki włączył film i potem już skupił się na filmie obejmując chloaka ramieniem.

-jasne. Polez sobie a ja zrobię jakiś pyszny deser.-zaproponowal.

Takano | Jun pisze...

-hmmm...wtedy od razu do mnie dzwon. Spokojnie będzie dobrze. Jestem pewny że dasz radę. No i większość przecież znasz już z pracy,Nie?

Kiedy film się skończył znów się przeciagnal.
-robimy obiad?

-ja Ciebie też.-zlapal buziaka i przyłożyl dłoń do swoich ust. Potem poszedł do kuchni.

Takano | Jun pisze...

-odgonie ale na pewno nie będę musiał. Dasz sobie sam radę a poza tym przecież to tylko znajomi z pracy, prawda? A już tam razem byliśmy.

-w takim razie wybór pozostawiam tobie.-powiedzial wesoło i również wstał z kanapy.

-hej skarbie.-Takano wszedł chwilę po nim z dwoma miseczkami prostego musu czekoladowego.

Takano | Jun pisze...

-wszystko będzie dobrze i na pewno będziesz się dobrze bawil. Tylko...na takich wyjazdach zwykle jest alkohol więc...jalo twój chłopak proszę żebyś się pilnował żeby nikt Cię tam nie zaczął podrywac jak za dużo wypijesz.-ucalowal go i zaczął sprzątać po ich obiedzie.

-mozemy obejrzeć.-zgodzil się.-mysle że komedia dobrze nam zrobi.

-mogles zawolac.-zasmial się Takano i położył ich desery na stoliku.

Takano | Jun pisze...

-podwioze. Zjemy razem śniadanie a potem cie zawiozę tak jak obiecałem.-potwierdzil kończąc sprzątanie a potem usiadł na kanapie.

Hiroki również zaglądnal a potem uśmiechnął się lekko.
-moze okonomiyaki?

- Brzmi jak genialny plan kochanie.-zgodzil się Takano i usiadł obok niego zaraz podając mu miseczkę i biorąc też swoją.

Takano | Jun pisze...

Następnego dnia Jun wstał pierwszy i poszedł zrobić śniadanie i bento dla chłopaka. Zdecydował się na zrobienie prostych kanapek i kiedy skończył wrócił do sypialni.
-Ryu, wstawaj.-powiedział potrząsając nim delikatnie.

Dwa tygodnie później szykowali się do powrotu do Yukan. Wieczorem się spakowali a z samego rana znosili walizki do samochodu.
-czeka nas długa droga więc w połowie się zamienimy.-zaproponował Hiroki siadając za kierownicą.

Niecały miesiąc później nadszedł dzień przylotu Marca i Theo. Takano skończył wcześniej pracę i zszedł na dół do piekarni.
-Będę już jechał po Marca, pociąg ma niedługo przyjechać. Na prawdę się cieszę że poradzili sobie z podróżą z lotniska.-powiedział całując swojego męża w policzek.-potrzebujemy czegoś z miasta?-dopytał jeszcze.

Takano | Jun pisze...

-już, już. Musimy jeszcze coś zjeść, musisz się dopakować i musimy być trochę wcześniej przecież.-zauważył tuląc chłopaka chwilę do siebie.-śniadanie już na stole.-dodał pomagając sennemu chłopakowi usiąść na wózku.

-oczywiście że się udało. Wątpisz w moje umiejętności nauczania?-spytał wesoło powoli ruszając w kierunku autostrady. -Dobrze ci szło i jak będziesz chciał to poćwiczymy jeszcze w Yukan jak będziemy mieli wolną chwilę.

-ok, zapamiętam. Coś masz w planach na obiad? Dzisiaj pewnie obaj będą na jetlagu ale jutro możemy zrobić grilla.-dodał zerkając na telefon żeby sprawdzić ile ma czasu.

Takano | Jun pisze...

-oczywiście, że wszystko. Chciałem żebyś sobie dłużej pospał.-zaśmiał się siadając obok chłopaka i od razu biorąc się za jedzenie.-W końcu na pewno będziecie siedzieć do późna.

-jasne.-zgodził się Hiroki już skupiając się na drodze.-Jak chcesz to się prześpij w końcu potem będziesz musiał mnie zmienić.-dodał po chwili.

-Dobry pomysł. Chwieli spróbować naszego curry więc idealnie.-dodał chowając telefon do kieszeni. Skierował się w stronę drzwi a po chwili się zatrzymał i wrócił o kilka kroków.-mamy wszystkie składniki?

Takano | Jun pisze...

-nie wątpię kochanie. Tylko znajdź chwilę żeby do mnie zadzwonić bo będę tęsknił.-uśmiechnął się do niego i wziął kilka łyków herbaty.

-ale będziemy się zamieniać właśnie po to żeby było bezpiecznie i żeby jeden z nas mógł się wyspać.-zauważył że przecież o to w tym chodzi.

-oj no...bo pierwszy raz to ktoś będzie u mnie i w ogóle...-ucałował go jeszcze raz a potem już wybiegł z piekarni i poszedł do samochodu. Do miasta dojechał w 15 minut i zaparkował niedaleko dworca. Od razu poszedł na odpowiedni peron decydując że tam poczeka na przyjaciela.

Takano | Jun pisze...

-i tyle musi mi wystarczać.-zaśmiał się mężczyzna.-spokojnie, to przecież tylko jedna noc, prawda? Chyba tyle bez ciebie wytrzymam.-puścił do niego oczko i wziął jeszcze jedną kanapkę.

-no nie będę tego od ciebie wymagał. Myślałem żeby po drodze zatrzymać się w motelu jeśli obaj będziemy zmęczeni.-dodał wjeżdżając już na autostradę.

-ale daliście radę.-zaśmiał się Takano obejmując przyjaciela i zaraz witając się też z Theo.-i wybacz ale polubiłem to zadupie.-dodał biorąc od niech jedną torbę.-i mogłeś przecież do mnie dzwonić.-wywrócił oczyma prowadząc ich do samochodu. Cieszył się z ich przyjazdu.

Takano | Jun pisze...

-no dwie noce to nie wiem czy wytrzymał.-zażartował Jun.-Jak coś to dasz mi znać. Miejmy nadzieję że wszystko pójdzie tak jak w planie.-dodał zaraz bardziej serio i dopił herbatę.

-wiem, ja też.-przyznał Hiroki trochę żałując że nie lecieli samolotem ale wiedział że wtedy byłby problem z ich czteronożnym przyjacielem.

Takano tylko wywrócił oczyma i wrzucił torbę do bagażnika.
-Tomo jest w piekarni ale zajedziemy jeszcze po Yuyę bo niedługo kończy szkołę.-odpowiedział zerkając na zegarek.

Takano | Jun pisze...

Jun skinął głową i sam poszedł posprzątać po śniadaniu. Potem też się wyszykował i kiedy wszystko skończył usiadł na kanapie czekając na chłopaka.

-ok, strzelaj.-zgodził się Hiroki uznając że to będzie miły sposób na spędzenie mimo wszystko dość nudnej jazdy.

-Już teraz mogę ci powiedzieć że nie jest ale jasne, pewnie będziemy mogli wejść przynajmniej za główne drzwi.-Takano również się zaśmiał i usiadł za kierownicą.

Takano | Jun pisze...

-spokojnie, możesz mi zaufać.-zapewnił go wesoło Jun i objął go mocno.-żadnych panów poza Tonym.-powtórzył wesoło.

-Rok, spluwa, seks w domu, kot, kawa, noc, anal, japońska, morze, z kimś.-odpowiedział szybko Hiroki zerkając później na chłopaka.

-Hi.-Mark i Theo podeszli bliżej. Takano uśmiechnął się lekko i zmierzwił chłopcu włosy.
-Hej Yuya. Theo ostatnio zaczął czytać mangi i zastanawia się czy szkoła wygląda tak na prawdę. Myślisz że możesz mu trochę pokazać?-spytał chłopca i zaraz zerknął na Theo.
-please.-dodał chłopak orientując się o co pyta mężczyzna.

Takano | Jun pisze...

Jun oddał pocałunek a potem pomógł chłopakowi wrócić na wózek. Wziął torbę a potem już razem zeszli do samochodu.

-wolę mniejszą broń. Jestem wtedy bardziej mobilny.-wyjaśnił.-Lubię...ale chyba po prostu bardziej lubię w domu. We własnym łóżku.-zaśmiał się.-teraz moja kolei zadać pytania tobie, prawda?

Takano z Markiem ruszyli za nimi.
-Nie wolno?-spytał zaskoczony Theo praktycznie się zatrzymując.

Takano | Jun pisze...

-wiem. A ja na prawdę chcę żebyś się tam dobrze bawił.-przyznał szczerze Jun bo wiedział jak ważne jest to dla chłopaka.

-nie wątpię.-zaśmiał się Hiroki i chwilę pomyślał zanim zaczął zadawać pytania.-słodkie czy słone? spanie do późna czy wczesne wstawanie? Ręka czy usta? książka czy film? wanna czy prysznic? anal czy oral? duże miasto czy małe? noc w hotelu czy pod namiotem? kobiety czy mężczyźni? ciepło czy zimno?

-ze względów bezpieczeństwa nie wolno.-wyjaśnił Takano i uśmiechnął się do Yuyi. Był z niego bardzo dumny.
-rozumiem.-potwierdził Theo a kiedy znaleźli się w klasie zaczął się rozglądać.

Takano | Jun pisze...

-będę czekał. Zrób dużo zdjęć żeby mi potem pokazać.-poprosił otwierając samochód i czekając aż chłopak wejdzie.

-czemu wanna?-dopytał bo on sam czasem wolał wziąć szybki prysznic i wskoczyć szybko do łóżka.

-sami sprzątacie?-spytał znów zaskoczony Theo zanim Takano zdążył cokolwiek powiedzieć.

Takano | Jun pisze...

- Ale przecież ja nie będę robił nic ciekawego to nie będę miał co opowiadać.-zasmial się Jun.-ale.ok, postaram się. I też zrobię kilka zdjęć.

-ok, rozumiem.-przytaknal Hiroki i zerknal na chłopaka.-jeszcze jedna runda?

-na prawdę dobrze Ci idzie.-powiedzial Takano do chłopca już zwracając się do niego po japońsku a potem znów do przyjaciela po francusku.-jeszcze dużo mi brakuje.-powiedzial otwierając samochód.
-Yuya? Dziękuję za pokazanie szkoły.-odezwal się Theo kiedy siedzieli w samochodzie.

Takano | Jun pisze...

- nie wiem czy warto czekać na takie nudne opowieści.-zasmial się Jun. Już po chwili parkowal na parkingu na którym mieli się wszyscy spotkać.

-chlopak, nie, domowka, alkohol wychodzi taniej.-zasmial się.-grill, piłka nożna, wschód, kajdanki, razem, w łazience, horror.-odpowiedzial dość szybko.

-mozesz ale po obiedzie i najpierw wyjdziesz z psami. I pamiętaj że do poniedziałku lekcje mają być ozdobione.-przypomnial chłopcu.

Takano | Jun pisze...

-przyjade, daj mi tylko znać kiedy.-poprosil wyjmuje jeszcze torbę z bagażnika.-i ja też będę tęsknił. -zapewnil go szczerze.

-nawet jeśli bym chciał to Ciebie kocham bardziej niż bym chciał.-zasmial się Hiroki.-lubie biegać akurat jak jest wschód więc często widzę.-wzruszyl ramionami.

-na obiad będzie curry. Ale pewnie jesteście zmęczeni więc zanim będzie pora obiadowa możecie się przespać w pokoju.-odezwal się Takano do przyjaciela kiedy już parkowal pod domem.

Takano | Jun pisze...

-nie wątpię, inaczej będziecie mieli ze mną do czynienia.-zazartowal Jun teatralne podwijajac rękawy. Zaraz jednak zasmial się wesoło i przywitał z szefem swojego chłopaka.

-ok, obudzę Cię jak będę szedł.-obiecal Hiroki.-moja kolej? Spytal i zaczął się zastanawiać.-motor czy samochód? Obiad w domu czy na mieście? Ciasto czy ciasteczka? Seks od przodu czy od tylu? Australia czy Japonia? Przebranie nie Halloween straszne czy seksowne? Filmy w domu czy w kinie? Cola czy pepsi? Film aktorski czy animowany? Facet ogolony czy nie?

-Yuya spokojnie, Marc tylko żartował.-Takano zapewnil od razu chłopca.-zapewniam Cię że mój przyjaciel bardzo dobrze nas zna i nie ma złych zamiarów.-zmierzwil mu włosy a potem już zwrócił się do przyjaciela.-Tomo jest w piekarni i jeśli chcecie to możecie się teraz przywitać a jeśli nie to zobaczycie się na obiedzie.

Takano | Jun pisze...

Nim uśmiechnął się lekko widząc że nie ma o co się martwić.
-spokojnie, obaj wiemy dlaczego i jesteśmy wdzięczni, prawda Ryu?-spytal wesoło swojego chłopaka.

-serio? No to może powinienem zacząć się golić co drugi dzień?-zagadnal śmiejąc się trochę z ten wizji.-chociaz na weekendy.

-niby czemu miałbym? Pokaże wam gdzie co jest i wrócę jeszcze na chwilę do cukierni.-zapewnil przyjaciela otwierajac drzwi domu.-Yuya jesteś głodny?-zwrocil się zaraz do chłopca kiedy zdejmowal buty.

Takano | Jun pisze...

- Nie ma za co Ryu. Chcesz żebym poczekal aż pojedziecie czy wolisz żeby już sobie poszedł?-spytal zaraz wesoło.

- No bo wtedy to nie mam nawet czasu się ogolić. Ale jak Ci się podoba to mogę sobie odpuszczać golenie w weekendy.-powiedzial zerkajac na chłopaka.

-na pewno?-spytal zaraz jeszcze za chłopcem ale ten mu zniknal. Uznał że porozmawia z nim jak tylko wskaże przyjaciołom dom.-ok, tutaj macie kuchnię jakbyście zglodnieli. Świeże pieczywo i piekarni a wszystko inne tutaj znajdziecie.-powiedzial pokazując im kuchnię. Zaraz potem pokazal łazienkę i na koncu sypialnię.-zaraz dam wam ręczniki.

Takano | Jun pisze...

-ok, pomacham ci jak będziesz już siedział w autobusie.-obiecał z uśmiechem.

-przecież bym tego nie robił jakby bardzo mi przeszkadzało. A tak na weekend mogę być trochę leniwy i się rano nie golić.-zaśmiał się zauważając duży plus takiej sytuacji.

-daj spokój Marc, jest nam tu bardzo przytulnie. Nie potrzebujemy niczego wielkiego dla naszej trójki.-uśmiechnął się Takano. Poszedł naszykować ręczniki a potem wrócił do salonu.-W łazience wszystko macie już naszykowane więc możecie się odświeżyć i przespać.

Takano | Jun pisze...

-ok, pomacham ci jak będziesz już siedział w autobusie.-obiecał z uśmiechem. 

-przecież bym tego nie robił jakby bardzo mi przeszkadzało. A tak na weekend mogę być trochę leniwy i się rano nie golić.-zaśmiał się zauważając duży plus takiej sytuacji.

-daj spokój Marc, jest nam tu bardzo przytulnie. Nie potrzebujemy niczego wielkiego dla naszej trójki.-uśmiechnął się Takano. Poszedł naszykować ręczniki a potem wrócił do salonu.-W łazience wszystko macie już naszykowane więc możecie się odświeżyć i przespać.

Takano | Jun pisze...

-nie mogę obiecać że nie będę się martwił chociaż trochę.-powiedzial poważnie a zaraz zasmial się wesoło.-no no bo poczuje się zazdrosny i do Ciebie przyjadę.-dodal wesoło.

-hm? Ale ja bardzo lubię się z Tobą całować. Możesz czasem mnie budzić pocałunkiem czy coś...ale na prawdę jest idealnie tak jak jest. Na prawdę dobrze całujesz.-przyznal szczerze.

-maly na pewno się ucieszy.-zgodzil się Takano a po chwili podszedł do Yuyi który wyszedł ze swojego pokoju.-ech...ale lekcje mają być zrobione. I chodź do piekarni to chociaż bułkę jakąś zjesz bo na pewno jesteś głodny.-westchnal zaraz jeszcze raz mówiąc przyjacielowi żeby spokojnie się rozgiscili i odpoczeli a potem już wyszedł z domu.

Takano | Jun pisze...

-ok, obiecuje odpocząć. Baw się dobrze.-pomachal mu jeszcze kiedy autobus odjeżdżał a potem już pojechał do ich mieszkania.

- to dobrze. Co najwyżej możesz ćwiczyć na mnie żeby być jeszcze lepszym.-powiedzial pokazując mu język.

-ech głupi...ok Yuya leć tylko nie siedź tam za długo, Ok?-Takano zmierzwil mu włosy a potem poszedł do swojego męża.-Tomo?-spytal łagodnie kładąc mu dłoń na ramieniu.

Takano | Jun pisze...

-super kochanie. I cieszę się że dojechaliście spokojnie. Już wiesz jakie macie plany na dzisiaj?-spytal sciszajac telewizor.

-jesli tego chcesz to oczywiście że powiem Ci jak się poprawisz. Chociaż nie wiem czy się da bo już jest idealnie.

-ech...bedziesz jak się wyśpisz. Miałeś się już przecież nie przemeczac.-zauwazyl Takano.-moze idź do domu się połóż? Ja zajmę się obiadem i w ogóle.-zaproponowal widząc jak zmęczony jest chłopak.

Takano | Jun pisze...

-brzmi jak dobry plan. Baw się dobrze Ryu, Po to tam pojechałeś.-usmiechnal się Jun.

-dobrze, dobrze dam znać kochanie.-zasmial się.-ale ty musisz mi powiedzieć jak Ci się będę podobał z lekkim zarostem.-powiedzial pokazując mu język.

-wiem, wiem. Ok, to polez tu chwilę a ja ogarnę cukiernie a potem po Ciebie zejdę i razem pójdziemy do domu, Ok? I zrobimy obiad. Bo twoje curry jest najlepsze.

Takano | Jun pisze...

-jasne, będę. Ja Ciebie też kocham.-przytaknal Jun i się rozlaczyl. Potem wrócił do oglądanie filmu.

-no zobaczymy. Jeszcze będziesz narzekać że Cię drapie albo coś.-zasmial się.

Takano ogarnął wszystko w cukierni dość szybko i potem zszedł do Tomo.
-kochanie, pora iść do domu.-powiedzial kucajac obok kanapy.

Takano | Jun pisze...

-opowiedziec? A co?-spytal trochę sennie. Zapalil lampkę przy łóżku i usiadł.

- no skoro tak. Ale ja tam niczego nie mogę być pewny.-zasmial się.

-no dobrze. Ale pamiętaj że Mark z Theo pewnie śpią zmęczeni lotem więc musimy być cicho robiąc ten obiad.-powiedzial biorąc swojego męża na ręce.

Takano | Jun pisze...

-dzisiaj? Dzisiaj zrobiłem sobie makaron z sosem pomidorowym i będę miał też na jutro. Obejrzałem kilka filmów i poczytałem. W sumie się lenilem.

- Jak chcesz to też możesz się położyć.-zauwazyl Hiroki.

-ok.-Takank zniósł to prosto2 do ich kuchni w domu a potem od razu wzięli się za gotowanie.

Takano | Jun pisze...

-dobranoc kochanie. Jutro zadzwoń wcześniej żeby mi opowiedzieć co tam robiłeś.-poprosił i się rozłączył. Rano zanim jeszcze wstał z łóżka zrobił sobie dość zaspane selfie i wysłał je Ryu z dopiskiem "dzień dobry kochanie, jak ci się spało? Bo ja śniłem o tobie".

-no dobrze. Ale jednak wolałbym żebyś się zdrzemnął żeby potem usiąść za kółkiem wypoczęty. Chociaż i tam myślałem żeby zatrzymać się w jakimś motelu i nie jechać po nocy.-przyznał szczerze.

-zadzwonisz po Yuyę? Ja obudzę naszych gości.-poprosił swojego męża całując go w policzek.

Takano | Jun pisze...

Jun uśmiechnął się lekko i odpisał chłopakowi "coz...mowiles ze mam odpoczywać, to odpoczywam. A Ty baw się dobrze." Wysłał i wtedy już wstał z łóżka żeby zrobić sobie śniadanie.

-no nie wiem Naoki...droga jest daleka a Ty nawet jeśli nie prowadzisz to nadal jesteś na nogach. Po prostu nie chce wypadku.-wyjasnil.-jeszcze to przemyślimy.-zdecydowal.

Takano nie mógł powstrzymać cichego śmiechu.
-ok, ok. Tylko mają być grzeczni i nie meczczyc gości. Idę ich obudzić.-powiedzial idąc już do pokoju dla gości. Zapukał a potem otworzyl drzwi.-Mark, Theo, obiad już gotowy.

Takano | Jun pisze...

Jun za to po śniadaniu zadzwonił do Tony'ego i unosił się z nim na małe wyjście żeby nie siedzieć cały czas w domu.

-ech wiem przecież. Ja nie śpię bo prowadzę.-zasmial sie.-zobaczymy jak obaj będziemy się czuć, Ok?

-on już tak ma ale teraz będzie w domu całe trzy dni.-zasmial się.-ale ja też będę zachodził do cukierni, będziecie nam musieli to wybaczyć.-powiedzial idąc zaraz do kuchni żeby nałożyć obiad na talerze.

«Najstarsze ‹Starsze   4401 – 4600 z 4687   Nowsze› Najnowsze»