czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   2201 – 2400 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Mogę pospać jak będziecie w szkole i pracy. Chciałem z wami zjeść śniadanko - odparł z lekkim uśmiechem.
- Nie tatusiu... mam bułeczki - odparł wesoło chłopiec. - Wujka, najlepsze!

Mara_Jade pisze...

- Szkoda... bo ja dzisiaj idę do piekarni - pokazał mu język Tomo. - Na dwie godzinki. Chciałem życzyć wesołych świąt moim współpracownikom i rozdać im trochę bułek... i zapytać czy wszystko idzie zgodnie z planem...

Mara_Jade pisze...

- Ale pierniczki i drożdżówkę zostawiasz Yuyi i mnie - przypomniał mu spokojnie, bo przecież tak się już umawiali.

Mara_Jade pisze...

Tomo był w połowie swojej jajecznicy kiedy Yuya skończył. Westchnął cicho ale nie wstał od stołu.
- Tatuś, a pamiętasz, że dzisiaj jest zebranie z rodzicami, prawda? Mówiłem ci w zeszłym tygodniu - chłopiec spojrzał na Takano, kiedy zabierał soczek i pakował do plecaka.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Yuya szybko ubrał butki, wrócił do salonu żeby ucałować Tomo na do widzenia i pobiegł do samochodu.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - Yuya nie widział nic przeciwko temu. - I zrobię zadanie domowe, a widziałeś tatuś jakie mam ładne plakaty z kanji w pokoiku? Z wujkiem zrobiłem!

Mara_Jade pisze...

- Pewnie i za tydzień nowe zrobimy a te kanji wrzucimy na jedną dużą kartkę - dodał jeszcze. - Tatuś? A jak dużą masz rączkę?

Mara_Jade pisze...

- Dużą... chłopiec przyłożył do niej część roionych przez siebie rękawiczek. - Dużo pracy - westchnął cichutko, ale postanowił że się nie podda.

Mara_Jade pisze...

- Dla wujka już skończyłem - wyciągnął czerwone rękawiczki, starannie wykonane. - Teraz dla tatusia robię - wyjaśnił z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, kocham cię tato - pocałowałgo w policzek i pobiegłdo szkoły.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie był już w piekarni. Wrócił dopiero godzinę później z naręczem małych prezentów od jego współpracowników.
- Tadaima - uśmiechnął się do Takano, odkładając pakuneczki na stół. - Mogę ci pomóc?

Mara_Jade pisze...

- To stawiamy na rybki? - zapytał z uśmiechem przeglądając listę. - I pierożki... zróbmy pierożki...

Mara_Jade pisze...

- Ja bym zjadł jakąś dobrą zapiekankę, albo lasagne - zaproponował zaraz patrząc na niego z nadzieją.

Mara_Jade pisze...

- Ja bym zjadł jakąś dobrą zapiekankę, albo lasagne - zaproponował zaraz patrząc na niego z nadzieją.

Mara_Jade pisze...

- To kupisz mi też składniki na ciasteczka i drożdżówkę? - zapytał zaraz. - Zapiszę ci co i jak - dodał szukając zaraz przepisów i wszystko spisując mu na kartkę.

Mara_Jade pisze...

- Z przyjemnością - przesiadłsię z wózka na jego kolana i wtulił się w niego mocno, muskając ustami jego wargi raz za razem. - Kocham cię wiesz?

Mara_Jade pisze...

Przytulił się do niego jeszcze mocniej w odpowiedzi i przymknął oczy.
- Tęskniłem za tym... i za twoim zapachem też - dodał wąchając go swoim zwyczajem.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też - ucałował go znowu delikatnie. - A będziesz bardzo zły jak się położę na trochę? Możesz ze mną - ucałował go znów.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to poleżymy w łóżeczku? - zapytał spokojnie, wtulając się do niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo - odparł z uśmiechem, układając się w jego ramionach jeszcze wygodniej. Odprężył się tam całkowicie. Pogłaskał go po policzku znów muskając jego usta. - Kocham ten twój dwudniowy zarys - oznajmił.

Mara_Jade pisze...

- Wiem i bardzo mi to odpowiada... a Jun-chan powiedział że zaczynam robić się słodki... co mi mniej odpowiada - burknął niezadowolony ze swojej osoby.

Mara_Jade pisze...

- No bo nie chciałem żebyś przychodził i nikt na ciebie nie czeka... tak smutno ci pewnie - szepnął obejmując go mocniej ramionami.

Mara_Jade pisze...

- Ale wczoraj chciałem żebyś miał coś dobrego do jedzenia - dodał cicho całując go po szyi. - I mam nadzieję, że zjadłeś i wypiłeś coś ciepłego.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się, że je lubisz - ucałował go znów w usta. - Kocham cię kochanie... prześpię się godzinkę dobrze? Jestem trochę zmęczony

Mara_Jade pisze...

- Okay - ucałował go jeszcze raz. - A dostanę jeszcze takie długie buzi? - zapytał cicho. - I kupisz mi coś dobrego w mieście?

Mara_Jade pisze...

- To kup mi mochi i dango - ucałował jeszcze jego nosek i zamknął oczy zasypiając przy nim z uśmiechem na twarzy.

Mara_Jade pisze...

Tomo pospał jeszcze jedną godzinę zanim wstał i ziewnął szeroko. Najpierw pomógł Kou-chanowi zrobić obiad a potem pojechał do studia żeby popracować nad nową piosenką.

Mara_Jade pisze...

Yuya całą drogę mu trajkotał o szkole, a kiedy wyszedł najpierw poszedł przywitać się z Tomo, nadal czuł szczęście że wujek znów z nimi jest.
- Umyj rączki, obiadek będzie. Zrobiliśmy dziś risotto - uśmiechnął się do malca Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Doskonale to wiemy - odparł Koyuki. - Ale nie mogliśmy oprzeć się pokusie - dodał puszczając oczko do Tomo a ten skinął głową.
- Napisałem też piosenkę, ale zagram wam później. To tylko melodia na razie - dodał Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Kou-chan mi zasłabł podczas robienia risotto - wydał mężczyznę Tomo.
- Hej! Umawialiśmy się, że to zostaje pomiędzy nami - Koyuki trzepnął go ścierką przez łeb.
- Zrobiłbyś to samo jakby mi się tak zadziało - odwdzięczył mu się Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Przecież odpoczywam no - westchnął Koyuki. - Zrobiłem dziś tylko obiad, umyłem wam łazienkę i wyprowadziłem psiaki. To nie dużo - bąknął, bo w końcu starał się im nie wchodzić w drogę i odwdzięczać za to, że wciąż może z nimi przebywać.
- A widzisz? Na to wychodzi że jesteś słąbszy ode mnie - zaśmiał się Tomo szczęśliwy że nie jest najgorszy. Z nowym zapałem zaczął jeść risotto.

Mara_Jade pisze...

- Nie chcę być bezużyteczny - odburknął mu w odpowiedzi.
- Wujek? Ale nie choruj - poprosił go Yuya z łezkami w oczach, bo nie chciał by ktokolwiek znów był w szpitalu.

Mara_Jade pisze...

Koyuki zaśmiał się pod nosem i skinął głową wracając do swojego talerza pełnego risotto.
- Mogę kapkę więcej? - zapytał cicho Tomo, by uznał że przegiął i za mało sobie nałożył, a teraz patrzył w pustą miseczkę i stwierdził że ma ochotę na trochę więcej.

Mara_Jade pisze...

- Nie przegnę - obiecał mu nakładając sobie tylko dwie łyżki więcej i powoli je jedząc. - Smaczne - uśmiechnął się do Koyukiego.

Mara_Jade pisze...

- Pyszne - zgodził się Yuya po czym wrócił do opowiadania o szkole. Musiał przecież zdać relacje wujkowi.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś... ja już prawie skończyłem - pokazał mu talerz i zaczął jeść jeszcze szybciej by móc wrócić do opowieści.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś... ja już prawie skończyłem - pokazał mu talerz i zaczął jeść jeszcze szybciej by móc wrócić do opowieści.

Mara_Jade pisze...

- Nieprawda, bo wujek zacznie spędzać z tobą czas tatusiu i zapomnicie o mnie jak zwykle - odparł chłopiec wracając do opowieści. To był jego czas, ten tu przy obiedzie i chwilę po nim.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec westchnął cichutko ale posłuchał i skończył jedzenie już wolniej.

Mara_Jade pisze...

Yuya w tym czasie przytulił się mocno do Tomo i kontynuował opowieści. Miał mu tak dużo do opowiedzenia.

Mara_Jade pisze...

- Jutro już nie ma szkoły tatuś - odparł chłopiec, pokazując mu wszystkie zeszyty do sprawdzenia czy dobrze poradził sobie z zadaniami na święta.

Mara_Jade pisze...

- Tylko troszkę, ale chciałem zrobić wszyyystko żeby w domku już nic nie trzeba było. Tylko nowe plakaty z wujkiem - uśmiechnął się szeroko do Tomo.
- No to przynoś kartki. Tata nam pomoże i szybko się z tym uwiniemy - poczochrał go po włoskach Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Jutro - zgodził się Tomo przytulając głowę do jego ramienia. - Dzisiaj jestem trochę zmęczony - przyznał mu się bez bicia, wsuwając dłoń w jego i splatając ich palce ze sobą.

Mara_Jade pisze...

- Pamiętam kochanie i nie będę się przemęczał. Powiem ci jeśli poczuję się zmęczony - obiecał, ściskając delikatnie jego dłoń i całując go w policzek. - Jestem grzeczny przecież - klepnął go drugą dłonią w kolano.

Mara_Jade pisze...

- Jak tylko wrócę do w miarę pełni sił to skończy się odpoczywanie - zapewnił go ze śmiechem, po czym odsunął się od niego bo wrócił Yuya z kartkami, więc czas najwyższy poszkicować nowe kanji.
- Tatuś, a zrobimy plakat ze starymi? Pomożesz mi? - zapytał go chłopiec podając mu drugą kartkę.

Mara_Jade pisze...

- Super - ucieszył się chłopiec. - A potem pójdę z pieskami... - klasnął w dłonie.
- A jutro zajmiemy się łańcuchem na choinkę - zaproponowałTomo.

Mara_Jade pisze...

- I ubierzemy choinkę wszyscy razem>? - zapytał ich zaraz, kolorując znaki i pisząc obok ich znaczenie.
- Pewnie, że tak - Tomo poczochrał malca po głowie. - I spędzimy święta razem

Mara_Jade pisze...

- Ale dwie musimy ubrać - odparł szybko chłopiec. - W tym domku i tamtym.

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął główką uśmiechając się szeroko i pokazał mu już dwa skończone plakaty. Tomo natomiast oparł się mocniej o ramię Takano.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo - odparł chłopiec. - I też mam prezencik! - oznajmił wesoło. - Nawet dla wujka Koyukiego! - dodał, kończąc plakaty.
- Jesteś niesamowity - oznajmił Tomo przymykając oczy żeby chwilkę odpocząć.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja bardzo, bardzo chciałem tatusiu - odparł wesoło chłopiec. - Bo ja was wszystkich tak mocno kocham - dodał, złączając rączki ze sobą. - A pojedziemy tatuś odwiedzić moją mamusię i tatusia kiedyś? - zapytał zaraz.
- Kochanie... - Tomo spojrzał na niego. - Przecież wiesz, że wystarczy że powiesz, że chcesz to zrobić i pojedziemy - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... to bym chciał tak po świętach jak jeszcze wolne będzie - wyjaśnił chłopiec, kończąc ostatni plakat.

Mara_Jade pisze...

- A może być twister? Wujek Tomo pokręci a pogramy z wujkiem Koyukim? - zaproponował wesoło Yuya wchodząc Takano na kolana i wtulając się w nich oboje. Widział bowiem, że Tomo potrzebuje trochę odpoczynku.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, to chińczyka - oznajmił z uśmiechem.
- Ja biorę czerwone - mruknął od razu Tomo. - Wszystkich was pozbijam.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - chłopiec zeskoczył mu z kolan i pobiegł do pokoju zaraz wracając z grą. Całą czwórką do niej dosiedli i rozpoczęli rodzinną zabawę.

Mara_Jade pisze...

- Ja tu chucham tylko na pecha - mrugnął do Yuyi Tomo, chuchając kilka razy na kostki Takano. - Gram tu tylko na siebie. Przegrany robi kolację.

Mara_Jade pisze...

A Tomo jak zwykle utknął w domkach na parę kolejek twierdząc, że wyjdzie tylko jak ktoś stanie mu na polu.

Mara_Jade pisze...

- Cicho w końcu z wami kiedyś wygram - odparł ze śmiechem, zbijając wreszcie samego Takano, który nierozważnie wszedł mu na pole startowe. - O widzisz? Już się od dna odbijam - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

Tomo teraz gdy tylko rzucił szóstkę wychodził kolejnym pionkiem i prowadził je do domków, co jakiś czas zbijając Yuyę i Koyukiego... ale największą kosę zarzucił na Takano. Gdziekolwiek się nie pojawił liczył pola by go zbić.

Mara_Jade pisze...

- Bo tylko ciebie mogę pokonać... Yuya ma już 3 w domku. a Koyuki skończył... - wyjaśnił ze śmiechem, całując go w policzek. - Poza tym ty mi na pewno to wybaczysz - dodał weselej.

Mara_Jade pisze...

- Nie no... - Tomo zbił go znów przy samym domku i zaczął uciekać szaleńczym tempem samych jedynek... do swojego domku.

Mara_Jade pisze...

- On kiepski w te klocki jest. W łóżku łatwo go zgubić - pokazał mu język Tomo ze śmiechem wprowadzając 3 pionek do bazy. - Dobra... jest jeszcze szansa.

Mara_Jade pisze...

- Mam cię - zbił go tuż przy domku zacierając rączki z uciechy. - Haha! No to zwiewamy czerwonku - rzucił do swojego pionka i wyrzucił... jedeneczkę. - No tak... żółwie tempo jest najlepsze... rozumiem... taka taktyka, zmylimy przeciwnika...
Yuya śmiał się do rozpuku słuchając rozmów Tomohisy.

Mara_Jade pisze...

- Juhu! - ucieszył się Tomo przytulając mocno Yuyę. - To historyczna chwila! Nie byłem ostatni. Poproszę o zdjęcie z przegranym. Na podłogę ale już - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

Objął go mocno za szyję i podał Takano planszówkę do rąk, a drugą dłoń ułożył w znak peace i ucałował Takano w policzek, kiedy Koyuki zrobił im zdjęcie.

Mara_Jade pisze...

- A ja pomogę - rzucił zaraz Yuya też wstając i biegnąc za Takano. Przytulił go bardzo mocno i przygotował składniki na naleśniki.
- A z czym zrobimy?

Mara_Jade pisze...

- Pycha - chłopiec wyszczerzył się do niego i przygotował patelnię oraz tłuszczyk do smażenia, po czym przysunął sobie krzesło i na nim usiadł żeby popatrzyć.

Mara_Jade pisze...

- Sugoi! - krzyknął malec. - Ja też chcę tak umieć - oświadczył mu wpatrując się teraz w ten jego ruch nadgarstka.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec pomagał mu zwijać te z dżemem, a przy każdym podrzucie naleśnika wydawał z siebe okrzyk podziwu.
- Sugoi, sugoi, sugoi! - na konic pobiegł do salonu i wszedł Tomo na kolana. - Wujek! Tatuś jest niesamowity, naprawdę!

Mara_Jade pisze...

- Jest - sprzeciwił się malec, po czym wyciągnął rączkę do przodu by zademonstrować. - Bierze patelnie, robi tak - spróbował zrobić ten sam ruch nadgarstka. - I naleśnik robi hop i jest na drugiej stronie! Magia!
Tomo zaśmiał się cicho, czochrając podekscytowanego Yuyę po włosach i przytulił go mocno do siebie.
- Bo widzisz... tata jeszcze nie pokazał wszystkich swoich talentów. Ma wiele w zanadrzu - puścił oczko do Takano.
- Tatuś jest najlepszy - Yuya nałożył sobie naleśnika na talerz i usiadł teraz obok Tomo, żeby było mu wygodniej.

Mara_Jade pisze...

- Braciszku... naucz się przyjmować komplementy - poradził mu Kokyuki, jakoś blado wyglądający. Starał się to przed nimi ukrywać, ale był nieźle zmęczony. Tomo sięgnął soie po naleśnika, takiego małego, leżącego na samym brzegu.
- Ne Kou-chan? Chcesz się położyć?

Mara_Jade pisze...

- Wiem, już do końca życia - uśmiechnął się Koyuki, a widząc jak Yuya schodzi z kanapy i siada na podłodze westchnął cicho, przyjmując tę aluzję. Położył się na w pół na kanapie, żeby Tomo nie przeszkadzać.
- Oj spokojnie, ja mam lepszą kanape - Tomo wskazał mu kolana Takano. - Jak już zje to tam usiądę - wyszczerzył się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Jak będę chciał się położyć to ci szepnę to do ucha i mi zorganizujesz tu jakieś posłanie - odparł w odpowiedzi jedząc swojego naleśnika. - Na razie mogę siedzieć - dodał jeszcze, wstając nagle z miejsca i robiąc dwa kroki w przód zanim poleciał wprost na Takano. - Jej... jednak lepiej żebym nie próbował chodzić.

Mara_Jade pisze...

- Haai - zasalutował mu, wtulając się mocno w jego pierś i przymykając na chwię oczy. - Myślałem że dm radę te pare kroków.

Mara_Jade pisze...

- Staram się przecież. Nie marudzę i odpoczywam - pstryknął go w nos. - Doceń to bo to naprawdę trudne - naburmuszył się trochę, lekko łapiąc zębami jego nochal, by zaraz go ucałować.

Mara_Jade pisze...

- No ja myślę - zaśmiał się cicho Tomo, opierając głowę w zagłębieniu szyi mężczyzny. Zamknął oczy i teraz jedynie rozkoszował się tą chwilą.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też kocham - szepnął Tomo i zanim się obejrzał zasnął mu w ramionach, tak mu dobrze było.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego dość mocno i pewnie nie obudziłby się już do rana, gdyby Yuya nie przypomniał Takano o lekach.

Mara_Jade pisze...

Tomo zamarudził co nieco pod nosem przecierając zmęczone oczy, ale usiadł posłusznie i wziął leki.
- A dostanę coś na ból? - zapytał zaraz. - Kuje mnie coś jak oddycham. Tak nieprzyjemnie.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - wziął dwie tabletki wedle zaleceń lekarza. - Myślałem, że dam bez nich radę, ale boli trochę mocniej niż zawsze - szepnął opadając na poduszki i okrywając się mocniej kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, że minie - odparł z uśmiechem, wtulając się w niego gdy tylko wrócił. Pogłaskał go po głowie i zamknął oczy odpływając do krainy Morfeusza.

Mara_Jade pisze...

Tymczasem Tomo i Yuya zabrali się od samego rana za robienie pierniczków. Ich zapach obudził nawet Koyukiego, który otrzymał ten przywilej posmakowania pierwszego ich wyrobu.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś! Ale pachnie ładnie - Yuya przybiegł do niego z kuchni z jeszcze ubrudzonymi rączkami od wycinania pierniczków.

Mara_Jade pisze...

- A potem schowamy je na strych i w przyszłym roku je znów włożymy? - zapytał chłopiec wracając do kuchni, by pomóc Tomo wyciągnąć 3 partię pierniczków. Trochę dużo ciasta im wyszło.
- Jeszcze jedna i koniec.

Mara_Jade pisze...

- Najwyżej co roku jedną czy dwie, będziemy wybierać razem i wzbogacać tym naszą kolekcję - zaproponował z delikatnym uśmiechem Tomo, a Yuya skinął głową. - Taka rodzinna wyprawa po wybór bombki.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie - zgodził się Tomo, czekając jeszcze na buziaka, którego tego dnia jeszcze nie dostał.

Mara_Jade pisze...

- A są jeszcze lepsze niż wyglądają - zapewnił go Koyuki, który już smakował ich. Tomo od razu się rozpogodził.
- Ostatnią partię pieczemy właśnie - oznajmił, wskazując na piekarnik i małego Yuyę siedzącego tuż przy nim i obserwującego pierniczki w środku.

Mara_Jade pisze...

- Starałem się - Tomo wyszczerzył się do niego i podjechał do lodówki by wlać sobie do szklanki sok pomarańczowy. - Cieszę się, że smakują... ale drożdżówkę zrobię jutro, dobrze?

Mara_Jade pisze...

- A dasz mi kawałek ciasta dzisiaj? Albo taką malutką mikroskopijną blaszkę na dzisiaj? - poprosił z nadzieją Tmo.

Mara_Jade pisze...

- Umowa stoi - zadowolony, wyłożył pierniczki na talerz. - No to idziemy ubierać choinkę.

Mara_Jade pisze...

Tomo pomagał im dobierać bombki, samemu też wieszając 3 sztuki. Nie mógł za dobrze wykierować wózkiem, więc więcej nie zawieszał.
- Ma być kolorowo - poczochrał Yuyę po włoskach.

Mara_Jade pisze...

- A będzie jeszcze ładniejsza wieczorem, jak zapalimy lampki - zapewnił ich Tomo, nabierając dość krótkie oddechy przez chwilę. - Ale tu duszno... - zdążył przesiąść się na kanapę i przymknąć oczy powoli uspokajając się. - Chyba za dużo chciałem na raz - zaśmiał się. W końcu z Yuyą jeszcze nie zjedli śniadania, a zabrali się za pierniczki, a potem choinka.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze nic nie jadłem - przyznał mu się.
- A ja zjadłem owsiankę - odparł zaraz Yuya, bo skubany pomyślał bardziej niż Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Hai, hai - zachichotał chłopak patrząc teraz na choinkę i leżąc na kanapie. - Zjem coś dobrego i odzyskam siły.

Mara_Jade pisze...

- Tabletki wziąłem. Mam je brać na czczo - odparł siadając i smakując pierwszego naleśnika. - Oj kotek... staram się, ale zapomniałem zjeść no. Smakowałem ciasta piernikowego.

Mara_Jade pisze...

- Postaram się - obiecał mu, jedząc dalej śniadanko.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam - Tomo objął go mocno, przytulając się do niego. - Ja naprawdę się staram... raz zapomniałem, bo chcieliśmy zrobić pierniczki, a potem przyjechałeś i ta choinka... kocham cię strasznie.

Mara_Jade pisze...

- Wiem - szepnął mu do ucha obejmując go mocniej. - Prześpię się potem troszkę - dodał po chwili, całując go delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Nie szkodzi - uśmiechnął się wracając na kanapę. - Ale to jeszcze trochę - dodał po chwili. - Obudzi mnie pyszny zapach ciasta.

Mara_Jade pisze...

- Niee... piecz w domku - poprosił go. - Ja nie będziesz tu piekł to nie będzie tego zapachu i zgiełku przypominającego święta. Domowe wypieki a nie cukierniane cuda - popatrzył na niego niemalże błagalnie, po czym pokręcił głową. - Ja się do łóżka nie wybieram. Tu będę spać.

Mara_Jade pisze...

Tomo przykrył się kocem i słysząc dźwięki dobywające się z kuchni, jak i muzykę płynącą z głośników przysnął. Wreszcie czuł się jak w domu.

Mara_Jade pisze...

Yuya siedział przy nim podczas tworzenia małego torcika pomagając jak tylko mógł. Wymieszał masę odmierzył składniki i smakował ciasta ile tylko się dało, śmiejąc się przy tym radośnie.
- Tatuś? A zrobimy takie małe prezenciki dla biednych dzieci? - zapytał po chwili.

Mara_Jade pisze...

- Pierniczki i bułeczki z czekoladą. Wujek powiedział że jutro takie zrobimy, dla biednych dzieci - wyjaśnił chłopiec.

Mara_Jade pisze...

- A zawieziesz z nami jedzonko do domku dla biednych dzieci? - zapytał zaraz malec, znów smakując ciasta.

Mara_Jade pisze...

Tomo wiercił się na kanapie i kiedy Takano stawiał torcik na stole, chłopak wylądował mocno na podłodze.
- Ałć - jęknął podpierając się rękoma i siadając.

Mara_Jade pisze...

- Nic, nic. Nie boli - odparł najpierw nabierając kilku oddechów vby się upewnić że mówi prawdę. - Tylko spadłem, nic takiego - uśmiechnął się do niego. - Pachnie cudownie - przyciągnął go na kanapę żeby się przytlić.

Mara_Jade pisze...

- Tylko sińca mam na łokciu - pokazał mu swój łokieć i zdartą na nim skórę. Że też musiał być aż tak słaby by upadek sprawił mu coś takiego.
- Wiesz o czym marzę? - zapytał go nagle, biorąc ciasto i zaczynając je jeść. - Ale to takie dziecinne marzenie i wcale nie trudne - wymamrotał, oblizując wargi.

Mara_Jade pisze...

- O zimowym wieczorze, ty i ja, gorąca czekolada, kominek, choinka... duży sweter... przytulałbym się do ciebie, popijał czekoladę i słuchał twoich opowieści. Twojego głosu - ucałował go lekko w usta. - Takie tam, dziecinne marzenie - zarumienił się jedząc dalej ciasto. - Wyszło ci wyśmienicie.

Mara_Jade pisze...

- SMakuje bardziej niż normalnie - odparł wesoło, całując go znów.

Mara_Jade pisze...

- Widzisz? - uśmiechnął się do niego, siadając mu teraz na kolanach i dając mu kawałek do buzi, po czym wziął kawałek sam i znów go nakarmił. Za trzecią taką rundką usłyszał klik i flesz aparatu nieco go oślepił.
- Nie przejmujcie się... zbieram tylko dowody zbrodni - mruknął wesoło Takano.

Mara_Jade pisze...

- Oj tam oj tam... - odparował wesoło Koyuki, odkładając teraz aparat i wychodząc z pokoju, by zaraz pokzała się jego głowa i kamera. - Już mnie nie ma.
Tomo z tego wszystkiego wtulił się znów w mężczyznę, obejmując go mocno rękoma.

Mara_Jade pisze...

- Damy radę - zaśmiał się cicho chłopak, muskając ustami jego wargi, by znów usłyszeć kliknięcie aparatu.
- Pięknie Yuya! - klasnął w dłonie Koyuki. - Mój agent!

Mara_Jade pisze...

- Choć mój agencie - Koyuki wziął Yuyę za rękę. - Idziemy, pokażesz mi Yukan - zdecydował cicho. - Zostawimy gbura samego. Tomo-chan idziesz z nami?
- Dzisiaj nie dam rady - odparł spokojnie Tomo. - Nie czuję się tak dobrze, by wyjść...

Mara_Jade pisze...

- Zrobić, tylko takiej wypasionej - poprosił siadając obok niego i okrywając się mocno kocem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale mi nie przeszkadza zgiełk - zaśmiał się chłopak muskając palcem jego nosek. - Nawet lubię jak tu są. Jest wesoło - ucałował go znów.

Mara_Jade pisze...

- I dostałem swoją czekoladkę - uśmiechnął się do niego tomo, troszkę mocniej okrywając się kocykiem. Cóż mógł poradzić na nieco gorszy dzień.

Mara_Jade pisze...

- Troszkę chłodno mi - przyznał tylko dalej pijąc czekoladkę. - Ale grzejesz mi plecki, a kocyk nogi więc będzie dobrze - dodał wesoło, całując go w policzek. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- I co? Pyszna jest co nie? - zapytał go kiedy ten przełknął ten łyczek, przytulił się do niego mocna. - A spróbujesz następnym razem dodać wanilię do czekolady? Żeby zmienić jej trochę smak?

Mara_Jade pisze...

`Tomo odstawił czekoladę na stolik, obrócił się do niego przodem i objął go ramionami za szyję, patrząc mu wprost w oczy z delikatnym uśmiechem.
- Chcę posmakować różne oblicza mojej ulubionej czekolady, choć pewnie i tak powiem ci że tradycyjna była najlepsza - wyjaśnił wesoło, po czym musnął jego wargi swoimi, zanim wpił się w nie ustami mocno go całując. Pozwolił mu przejąć kontrolę, jednocześnie samemu pogłębiając pocałunek.

Mara_Jade pisze...

Tomo zsunął się pocałunkami nieco niżej na szyję. Muskał ją ostrożnie, dłonie wsuwając pod jego koszulkę, delikatnie drażniąc go po klatce piersiowej.

Mara_Jade pisze...

Poczuł jego przyrząd pod swoimi pośladkami i uśmiechnął się szerzej, odrobinę się o niego ocierając raz za razem.
- Kogoś tu wypościłem i to mocno - zaśmiał się znów go całując po ustach.

Mara_Jade pisze...

- Mhm przeniesiemy się do łóżka? - zapytał go szeptem Tomo. - I... będziesz delikatny?
To nie tak, że mu nie ufał, ale czuł że wystarczyłoby jedno mocniejsze pchnięcie mogłoby go wykończyć. Ucałował go znów mocno w usta.

Mara_Jade pisze...

- Ale tak bardzo, bardzo delikatny dzisiaj musisz być - szepnął mu do ucha, wtulając się w niego mocno. Skinął delikatnie głową na znak że nie jest zły o tego smsa.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też, ze wszystkich moich sił - wtulił się w niego mocniej, mocno go całując raz za razem.

Mara_Jade pisze...

- Nie przewiduję przerywać - odparł z delikatnym uśmiechem, błąkającym mu się po ustach. Oddał się całkowicie przyjemności.

Mara_Jade pisze...

Zamknął mocno oczy, nie chcąc za bardzo patrzyć na siebie samego w tym stanie. Sama skóra i kości.
- Mhm ja? A skąd - zażartował, łapiąc jego dłonie i przysuwając go do siebie by cmoknąć go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - wyszeptał pozwalając mu robić wszystko i silnie reagując na jego dotyk.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie... nie zawstydzaj mnie bardziej - poprosił go, czując rumieniec na policzkach. - I... kochanie... ja zaraz nie wytrzymam - dodał szybko oddychając i zaciskając pięści na pościeli. czuł że zaraz dojdzie.

Mara_Jade pisze...

- Mou jestem chudszy i wszystko odczuwam silniej - wyszeptał zamykając znów oczy. No spali się ze wstydu zaraz. Nabrał głębokiego oddechu, kiedy Takano wziął jego penisa w usta.

Mara_Jade pisze...

- Nie patrz tak na mnie... jeszcze bardziej mnie zawstydzasz - wyszeptał Tomo, obejmując go za szyję i całując go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Och nie marudź, przecież ja tylko czekam aż we mnie wejdziesz kochanie -ucałował znów jego usta.

Mara_Jade pisze...

- Bo miałeś od razu zacząć a nie... bawić się tu ze mną - pogroził mu palcem całkiem sobie żartując.

Mara_Jade pisze...

- Przyzwyczaiłem, ale... prosiłem o delikatne traktowanie - pstryknął go palcem w nosek. - Już... możesz dołożyć - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale delikatność objawia się też w nie bawieniu się mną - puściłdo niego oczko, obejmując go mocno za szyję.

Mara_Jade pisze...

- To potem będziesz wiedział - pokazał mu język, bo przecież nie był na niego zły. - Mou... to nic więcej nie zjesz? Bo ja planuję coś pysznego na kolację zrobić - wyjaśnił, wtulając się w niego. - Możesz już wejść...

Mara_Jade pisze...

Zagryzł mocno wargi żeby mu nie krzyknąć, ale po dłuższej chwili rozluźnił się i otarł koniuszkiem dłoni łzy z oczu.
- Już - szepnął pozwalając mu trochę przyspieszyć.

Mara_Jade pisze...

Tomo natomiast objął go ramionami i oplótł nogi nieco powyżej jego pośladkow, tym samym pogłębiając im obojgu doznania. Głodny jego ust.

Mara_Jade pisze...

Tomo krzyknął mu w usta, kiedy doszedł i opuścił wówczas dłonie skupiając się na oddechu.
- Będziesz... musiał mi pomoc... się umyć poźniej - wyszeptał patrząc mu łagodnie w oczy. - Kocham cię

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze chwilka bo... trudno mi się oddycha - położył mu dłoń na swoim sercu. - czujesz jak mocno bije?

Mara_Jade pisze...

- Nie twoja wina, nie przepraszaj - poprosił, przytulając się do niego mocno i powoli się uspokajając. - Serce tak bije bo tak mocno cię kocha.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też - uśmiechnął się do niego jeszcze dłuższą chwilkę słuchając jego serduszka i ostatecznie uspokajając się .

Mara_Jade pisze...

- Ale dałeś radę kochanie - ucałował go delikatnie. - Cały czas wiedziałem... że mogę ci powiedzieć że nie daję rady i mnie posłuchasz - pogłaskał go po policzku. - Tylko trochę słao się czuję teraz.

Mara_Jade pisze...

- WIem, podobało mi się - zapewnił go. - Kąpiel z bąbelkami poproszę.

Mara_Jade pisze...

Odprężył się w wannie, wtulając się w ramiona mężczyzny.
- Kotek? A mogę zaraz po kąpieli przespać się odrobinę?

Mara_Jade pisze...

- Ale kolacji nie rób bo ja chcę zrobić - zastrzegł sobie, całując go jeszcze w dłoń.

Mara_Jade pisze...

- To dasz im po kawałku torcika. Jeszcze nie zjadłem całego - przypomniał mu z uśmieche. - No i możesz Yuyi zrobić czekoladę... no bo on też za nią tęskni.

Mara_Jade pisze...

- Tak, ale postaram się wcześniej wstać - pozwolił mu się umyć, po czym poczekał aż ten pomoże mu wyjść z wanny.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się jeszcze do niego, wtulając się w jego ramiona. Przykrył się mocno kołderką i zasnął chwilę później.

Mara_Jade pisze...

Yuya przyszedł do niego się przytulić.
- Tatuś a mogę włączyć film? - zapytał go zaraz. - Lecą teraz takie fajne o świętach... mogę obejrzeć?

Mara_Jade pisze...

- Zamknąłem drzwi do wujka - odparł chłopiec włączając telewizję i kładąc się na podłodze, tak że opierał się o Jolie. Nogami machał u góry zaczynając oglądać film. Psinka zdążyła się już chyba do tego przyzwyczaić bo tylko spojrzała na niego i powrociła do spania.

Mara_Jade pisze...

Yuya co jakiś czas wybuchał cichym śmiechem. Oglądali film o Mikołaju i chłopcu bardzo się on podobał. Poczuł się naprawdę dobrze, a kiedy jeszcze Tomo do nich dołączył w połowie seansu, zapalając choinkę i siadając na kanapie obok Takano, to już było spełnieniem marzeń malucha.

Mara_Jade pisze...

Idealny na zimowy wieczór, a kiedy się skończył Yuya przytulił mocno Jolie, żeby zaraz objąć ich oboje wtulając się w nich mocno.
- Kocham was tak strasznie mocno - oznajmił szczerze.
- To pomożesz mi przygotowywać kolację? - zapytał go zaraz Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Super - ucieszył się Tomo i ucałował jeszcze ukradkiem Takano w usta, zanim pojechał za maluchem do kuchni. Włączyli tam radio i zaczęli we dwoje śpiewać znane utwory, w trakcie przygotowywania potrawy.
- Braciszku, zobacz - Koyuki pokazał mu nagranie jakie zdołał im zrobić na kanapie, kiedy ci myśleli że nic ich nie obserwuje. - Ale w sypialni nie ma żadnych kamer - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- No nie byłbym taki okropny - burknął niezadowolony z tego co słyszał od brata. - W łazience nie ma nic i sypialnia jest czysta i pokój maluszka też... choć kusiło mnie, bo tak ładnie mu książki czytacie i bajki opowiadacie.

Mara_Jade pisze...

- Oczywiście, że z dźwiękiem - pstryknął go w nos. - Ale nie będę brał kompromitujących materiałów - obiecał mu czochrając go po włosach. - Ładnie pachnie - dodał po chwili.

Mara_Jade pisze...

- Urodziny to co innego, poza tym bez urazy... ale Tomo-chanowi świństwa nie zrobię - pokazał mu język. - Strach się bać co by ze mną potem zrobił...

Mara_Jade pisze...

- Wytnę najciekawszy fragment. Nie martw się... muszę jeszcze przekopać się przez materiały Tomo - uśmiechnął się lekko, chowając kamerę, kiedy Tomo z Yuyą wrócili. Na tacy stało osiem papryczek zapiekanych. W środku gorące nadzienie z warzyw mięska i sera oraz przypraw. A do tego tosty z masłem czosknowym i herbatka.
- Smacznego.

Mara_Jade pisze...

- Owszem, ale już ja sobie z tym poradzę. Nie dopytuj więcej - poprosił go sobie również nakładając papryczkę i biorąc też chlebek. - Pachnie świetnie.
- Staraliśmy się - przyznał wesoło Tomo, przytulając do siebie Yuyę.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kochanie, jak tylko będziesz miał ochotę to takie zrobię - obiecał mu ciesząc się, że mu smakuje. Samemu wziął jedną z mniejszych papryczek również ją jedząc.

Mara_Jade pisze...

- Nie jestem profesjonalnym kucharzem więc zawsze się zastanawiam czy mu smakuje - przyznał wesoło Tomo. - I czymi nie kłamie...
- Oj nie kłamie. Jego patrzałki zawsze się świecą jak zjada coś dobrego. O popatrz - Koyuki wskazał dłonią na oczy Takano.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - uśmiechnął się w odpowiedzi Tomo wcinając swoją porcję i popijając ją hebratką. Dobrał sobie do tego jeszcze kawałek chlebka.

Mara_Jade pisze...

Yuya zjadł również dwie i dwa chlebki po czym poszedł do kąpieli, a Koyuki uznał że weźmie pieski na krótki nocny spacer.
- Naprawdę się cieszę że ci smakowało - przyznał Tomo, siadając obok niego z herbatką w dłoniach.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to dobrze - ucieszył się, wtulając się w niego i przez chwilę tylko ciesząc się jego obecnością i zapachem. - Yuya by chciał żebyś mu bajkę dzisiaj poczytał kochanie. Zrobisz to?

Mara_Jade pisze...

- Nagrał nas? Jak wyszliśmy? - zainteresował się tomo chcąc wiedzieć, czy wygląda bardzo źle, czy tylko źle. - Dobrze, że dał nam trochę prywatności - odetchnął z ulgą, kiedy Yuya wbiegł do pokoju w samym ręczniku.
- Jaką pidżamkę ubrać? - zapytał spokojnie, na co Tomo zaśmiał się siadając na wózek.
- Chodź łobuzie, coś znajdziemy.

Mara_Jade pisze...

Tomo wybrał dla malucha pidżamke i pomógł mu wytrzeć mokre włoski, po czym maluch wskoczył do łóżeczka czekając na tatę.
- Zrobię herbaty, a wy spokojnie sobie czytajcie - Tomo ucałował malca w czółko i wyjechał do kuchni.

Mara_Jade pisze...

[ ucałował śpiącego członka xD kosmate myśli jakieś? xDDD]

Tomo czekał na niego oglądając swoje NCIS i pijąc herbatkę.
- Zasnął? - zapytał go, odrywając na chwilę wzrok od serialu i wyciszając telewizor kiedy zaczęły się reklamy.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - Tomo nie zmienił swojego miejsca, tylko znów podgłośnił telewizor kiedy serial się zaczął.
- Nie mogę się nadziwić, że mój mały braciszek jest takim wzorowym tatą - przyznał Koyuki.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie po prostu zaakceptuj że jesteś wzorem ojca i już - ucałował go mocno Tomo. - Jestem z ciebie dumny.

Mara_Jade pisze...

- I jesteśmy szczęśliwi - uśmiechnął się do niego, kończąc swój serial. - Wiedziałem, że to ty byłeś mordercą - klasnął w dłonie. - Ale ta praca lekarza sądowego... to nie prawda. Całkiem inaczej się to robi - pokręcił przecąco głową.

Mara_Jade pisze...

- Ale mogę się powkurzać - pokazał mu język. - Już dzwoniłem z zażaleniem...

Mara_Jade pisze...

- Dzwoniłem... nudziłem się w szpitalu - pokazał mu język. - Ale mi się nie chce jeszcze spać - zrobił smutną minkę. - Zostanę jeszcze trochę. Poczytam sobie

Mara_Jade pisze...

- No to poczytam sobie w studiu... a wy sobie śpijcie - poklepał Takano po plecach i usiadł na wózku by udać się do studia.

Mara_Jade pisze...

Tomo pojechał do studia i koło godziny komponował dalej swoją muzykę, po czym poszedł łóżka, zasypiając niemal od razu.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał trochę później niż on i pojechał do piekarni by pomóc swoim pracownikom w pieczeniu chlebków dla bezdomnych i bułeczek oraz czegoś słodkiego dla dzieci z domu dziecka.

Mara_Jade pisze...

- Dawno nas tu nie było - uśmiechnął się Tomo, wraz z Yuyą dekorując choinkę. - Kochanie? A ozdobisz okno lampkami?

Mara_Jade pisze...

Psiaki wesoło goniły się po dużym salonie, a Jolie usiadła na kanapie leniwie wszystkich obserwując.
- Tatuś? A będę mógł być z wami do północy w Wigilię? Bo zwierzęta mają mówić!

Mara_Jade pisze...

Tomo podjechał by wszystko obejrzeć i skinął głową.
- Ale musimy wrócić... prezentów nie wzięliśmy - przypomniał.

Mara_Jade pisze...

- No bo i tak musimy podjechać po Koyukiego - przypomniał mu. - No i nie zmieściły się w bagażniku - burknął.

Mara_Jade pisze...

Tomo i Yuya przynieśli swoje torby z prezentami zapakowanymi szczelnie co by Takano ich nie widział i po 20 minutach byli z powrotem.
- Dostanę gorącą czekoladę przed przyjściem gości?

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, szefie - Tomo podjechał do drzwi, ale to nie była jego mama. Zamiast tego przyszedł burmistrz życzyć im wszystkiego najlepszego i obdarował ich całą trójką małymi prezentami, prosząc o otwarcie ich dopiero wieczorem. Tomo podziękował w imieniu całej rodzinki i wrócił oszołomiony do salonu.
- Burmistrz przyszedł z prezentami... - położył je pod choinką.

Mara_Jade pisze...

- Może chce nam jakąś podziękować... a może stara się być inny niż wujek... i chodzi tak do każdej rodziny? - zaproponował z szczerym uśmiechem pijąc czekoladkę. - Mama wysłałą smsa... utknęli w korku... jakiś wypadek był.

Mara_Jade pisze...

- Ty paskudo... - Tomo spiorunował Yuyę wzrokiem ale wpił się ustami w usta Takano, pozwalając mu na długi i gorący pocałunek.

Mara_Jade pisze...

- Tym bardziej w święta. Jeszcze nie ma gości, mogę poszaleć - puścił do nich oczko Kou-chan.

Mara_Jade pisze...

- Idź sobie zdrajco - zażartował Tomo pstrykając malca w nosek, zaraz go jednak mocno przytulając. - Moje chłopaki.

Mara_Jade pisze...

- Okropny - Tomo zasłonił ich przed kolejnym zdjęciem, a zaraz potem usłyszeli dzwonek do drzwi. Cała rodzinka zwaliła się jednocześnie. Brakowało tylko Rena.

Mara_Jade pisze...

Ku zdziwieniu wszystkich tata Takano postanowił pomóc im w kuchni, więc wyręczył w tym Tomo.
- Wiem, wiem - oznajmił zanim Takano zdążył go wygonić. - Chociaż pozanoszę herbatę na stół - dodał z lekkim uśmiechem. Chciał być przydatny i pomocny nawet jeśli tylko odrobinę to zawsze.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - uśmiechnął się mężczyzna, biorąc resztę napojów i rozstawiając je na stole. - Tomo-chan... dobrze wyglądasz - zauważył wesoło.
- A dziękuję, staram się dużo odpoczywać...
- No nie... naprawdę? - jego mama uniosła wzrok z powątpiewaniem.
- Naprawdę babciu! Wujek jest grzeczny!

Mara_Jade pisze...

- A ty jak się czujesz? - zapytała go kobieta, obserwując swojego przyszłego syna uważnie.
- Tatuś za dużo pracuje i mało odpoczywa - nakablował na niego Yuya.

Mara_Jade pisze...

- I pójdziemy ulepić jutro bałwana. Wujek obiecał - dodał wesoło Yuya idąc teraz pobawić się ze swoją kuzynką.
- Doskonale. Wzięłam sobie urlop na całe dwa miesiące. Rzadko kiedy biorę urlopy więc sobie mogłam na niego pozwolić - uśmiechneła się lekko. - Pomyślałam że może będziecie potrzebować jakiejś pomocy... z moim głupim synem.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodziłą się spokojnie. - A będziesz miał coś przeciwko, jeśli... - zarumieniła się trochę co dla Tomo było szokiem. - Jeśli... pojadę na trochę do Tokio do twojego ojca?
Tomo wręcz zakrztusił się czekoladą.
- Mamo! Nie jesteś nastolatką! Nie musisz pytać nas o pozwolenie...

Mara_Jade pisze...

- Wybaczcie... tam na drodze taki korek - przeprosił ich szybko, przytulając brata do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - zasalutował mu wesoło, zajmując swoje miejsce.

Mara_Jade pisze...

Tomo usiadł obok niego i złapał go lekko za rękę, uśmiechając się przy tym. Miał przed sobą swoją czekoladę i herbatkę.
- To czego spróbować najpierw? Co poleca moje kochanie?

Mara_Jade pisze...

- Nie pomogłeś mi - naburmuszył się troszkę decydując się najpierw na rybkę.

Mara_Jade pisze...

- Doczekasz się - zachichotał Tomo widząc minkę Yuyi, który zaczął szybciej jeść kolację jakby to miało pomóc przyspieszyć deser. - Ale wiesz... że ja bardzo wolno jem... a czekamy az ostatni zje?

Mara_Jade pisze...

- Pyszny - zapewnił wszystkich Tomo, kończąc rybkę i pijąc zupkę.

Mara_Jade pisze...

- No prosze najlepsze przywileje - zaśmiał się Ren, kiedy Tomo nałożył sobie 3 pierożki. - Ale je jak królik.
- A Taka-chan i tak mnie kocha - odgryzł się chłopak śmiejąc się przy tym lekko.

Mara_Jade pisze...

- Wujek nie zjadł obiadku żeby miejsce było - zapewnił wszystkich Yuya.
- Ale z ciebie papla - zaśmiał się Tomo, czochrając malca po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Zjadłem większe śniadanko, a kolację zaczęliśmy o 17... nie krzycz na mnie kotek. Chciałem mieć więcej miejsca - szepnął mu do uszka, przytulając się lekko do niego.

Mara_Jade pisze...

Tomo też odłożył sztućce i dopił swoją czekoladę oraz herbatkę. Najadł się i to porządnie. Poklepał się z zadowoleniem po brzuszku.

«Najstarsze ‹Starsze   2201 – 2400 z 4999   Nowsze› Najnowsze»