czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   2401 – 2600 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- To zjem go później - uśmiechnął się, biorąc tylko od niego kawałek torcika.

Mara_Jade pisze...

- Mou... no to moje kochanie zrobi mi drugi jutro - pokazał Renowi język i ucałował Takano w policzek.

Mara_Jade pisze...

- No to dobrze, możesz jeść ile chcesz Ren-chan - pokazał mu język raz jeszcze, po czym widząc zniecierpliwienie u dzieci klepnął Yuyę w plecki. - No to rozdawajcie prezenty maluszku - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Ale od pana burmistrza są tylko dla ciebie tatuś, dla wujka i dla mnie - podał mu jego prezent swoje odkładając na bok.

Mara_Jade pisze...

- Głupi... - miał już mu powiedzieć, że jak zwykle przesadził, ale zamiast tego wyciągnął gitarę z pokrowca i przesunął po niej dłonią, zaraz wypróbowując kilka chwytów. - Ma ładny dźwięk, taki przyjazny - mruknął ale właściwie kierował te słowa do siebie samego. - Miękki... - Tomo otworzył też swoją paczuszkę od burmistrza, a w środku znalazł zegarek. Uśmiechnął się lekko, po czym ucałował mocno Takano. - Dziękuję.

Mara_Jade pisze...

Tomo niestety nie miał jak zorganizować większych prezentów, toteż zostawił tę sprawę do organizacji Takano, a od siebie kupił prezent tylko dla Takano. Dostał więc najnowszą książkę kucharską jego nauczyciela - mistrza i sweter wydziergany na drutach przez siebie samego.

Mara_Jade pisze...

- Nie miałem jak upolować coś większego, ale chciałem ci coś dać zrobionego przeze mnie - objął go mocno ramionami. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Uhm bo się dopiero nauczyłem w szpitalu - uśmiechnął się lekko, a Yuya podał mu kolejny prezent. Małe pudełeczko. Tomo otworzył je i uniósł lekko brew widząc kluczyki do samochodu.

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał zaskoczony na obu braci, po czym zwrócił wzrok na Takano, unosząc lekko brew jakby pytając czy miał z tym coś wspólnego. Pokręcił z dezaprobatą głową zamykając kluczyk z powrotem w pudełeczku.
- Naprawdę chcecie mnie wykończyć ekstremalnymi prezentami - mruknął chłodno, obrzucając Koyukiego i Rena złowrogim spojrzeniem, po czym spojrzał na Takano i wbił mu palec w serce.
- Nawet nie myśl, że usiądziesz za kółkiem jeepa... on jest mój. Ty masz to swoje sportowe cacko - oświadczył mu uśmiechając się zawadiacko.

Mara_Jade pisze...

- Nie obchodzi mnie to - oznajmił, zabierając sobie kluczyć do auta dla siebie. - Albo ja prowadzę i mi się uda, albo jeździmy komunikacją miejską - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Ja tu mówię śmiertelnie poważnie kochanie - odparł Tomo patrząc mu prosto w oczy. Bardziej poważny być już nie mógł. - Więc lepiej się postaraj żebym te ataki paniki do Francji obezwładnił panie doktorze - ucałował go lekko w usta.

Mara_Jade pisze...

- Jeepa nie dostaniesz - uparł się chłopak, bo pamiętał jak Takano opierał się kupnie jeepa. - Jest mój - wzruszył ramionami. - Poradzę sobie.
- Tatuś... a możecie pokłócić jutro? - zapytał ich cicho Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Kou-chan - Tomo od razu zwrócił się do mężczyzny. - Jak stanę na nogi, czyli w lutym... to przyjdę do ciebie i ty mnie pozbędziesz traumy - uśmiechnął się do niego Tomo. - Pokażę temu paskudzie, że dla chcącego wszystko jest możliwe - łypnął jeszcze na Takano i pojechał do stołu, biorąc sobie herbatkę, a Yuya westchnął cicho.
- Kłócicie... wujek zdrowieje - wymamrotał roznosząc dalej prezenty.

Mara_Jade pisze...

Tomo już się nie odezwał a propo tego samochodu, ale Takano mógł się spodziewać że nie odpuścił.

Mara_Jade pisze...

Tomo najchętniej wyszedł by teraz zapalić. W takich chwilach brak papierosów doskwierał mu najbardziej. Były one bowiem pretekstem do wyjścia na zewnątrz, pretekstem którego teraz potrzebował. Odetchnął głęboko i pojechał do wyjścia. Ubrał na siebie kurtkę zapinajaąc się mocno.
- Wychodzę na chwilkę - poinformował wszystkich. Za dużo szczęścia jednego dnia. Zdecydowanie za dużo.
Yuya rozpakował już nowa grę planszowa i zmusil Koyukiego, Rena i ich siostrę do gry. Tata Takano pomógł mu znosić ze stołu.

Mara_Jade pisze...

Tomo potrzebował jedynie 15 minut by odetchnąć świeżym i mroźnym powietrzem. Uspokoił się odrobinę i wrócił do domu kiedy Yuya głośno obwoeszczał swoje zwycięstwo wśród wiwatów dorosłych. Chłopak usiadł na kanapie, okrywajac sie trochę kołderka.
- Dostanę herbaty?- zapytał spokoknie.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś... coś świątecznego zagraj - poprosił go Yuya, wtulając się w Tomo. Chciał pośpiewać ze wszystkimi

Mara_Jade pisze...

Tomo dołączył się do śpiewania wraz z maluszkiem. Przytulił maluszka mocno do siebie, pstrykając go w nosek.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową, bo już trochę walczył ze zmęczeniem. Przecież nie uciął sobie drzemki od samego rana. - Muszę wziąć leki - przypomniał sobie i jemu. - Yuya... choć do łóżeczka - zaproponował maluszkowi, widząc jak ten ziewa i trze oczka.
- Nie wujku... ja chcę wytrzymać do północy. Jolie i psiaki będą mówić wtedy,.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja muszę wytrzymać - uparł się chłopiec wstając z kanapy i idąc potulić psiaki. Bardzo chciał dotrwać północy.

Mara_Jade pisze...

- Tak bardzo, bardzo - odparł maluch, uparcie siadając z psiakami na podłodze i bawiąc się z nimi. Tomo dokończy swoją herbatkę i ułożył się wygodniej na kanapie.
- Przepraszam, ale ja do północy nie dotrwam - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... dobrze - zgodził się więc, biorąc swoją kołdrę i wołając ze sobą Jolie. Pozwolił jej wskoczyć na łóżko, a sam położył się obok niemal od razu zasypiając.

Mara_Jade pisze...

- A czemu pieski nie mówiły? - zapytał go cicho chłopiec przecierając mocno zmęczone oczka rączkami. - Czemu nie mówiły? Nie lubią mnie?

Mara_Jade pisze...

- Uhm... w przyszłym roku na pewno coś mi powiedzą, prawda? Będę się nimi ładnie opiekował cały rok - uśmiecnął się słabo kiedy Takano położył go do łóżka. - Bo ja je kocham - dodał cicho, wtulając się w swojego misia. - Dobranoc tatusiu.

Mara_Jade pisze...

Tomo wstał szybciej niż Takano i od razu poszedł zrobić wszystkim śniadanko. W kuchni spotkał się ze swoją mamą toteż zaczęli spokojnie gawędzić o różnych sprawach.

Mara_Jade pisze...

- Nie trzeba. Idź się lenić - Tomo trzepnąłgo lekko ścierką w tyłek. - Szykujemy zupkę miso, a reszta będzie odgrzewana.

Mara_Jade pisze...

- Wypuściłem je już na podwórko - uprzedził go Tomo. - I po kwadransie były z powrotem... chyba za zimno. Zrób bałwana z Yuyą - zaproponował mu, pokazując malucha w ogródku, walczącego z kulami śnieżnymi, które były już dla niego za duże.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś! - Yuya rzucił w niego śnieżką śmiejąc się radośnie. - Po śniadanku idziemy na spacerek. Wujek obiecał - oznajmił przynosząc węgielki i najładniejszą marchewkę żeby zrobić guziczki i nosek bałwankowi.

Mara_Jade pisze...

Yuya zapiszczał, kiedy Takano go złapał i wrzucił w zaspę, po czym roześmiał się znów robiąc parę śnieżek i rzucając nimi w Takano.

Mara_Jade pisze...

- Jupi! Wygrałem - chłopiec podbiegł do Takano i razem z nim wpadł do zaspy

Mara_Jade pisze...

- Haaai... - maluch złapał go za rączkę i pociągnął do domku, ściągając butki na korytarzu i wbiegając zaraz do środka.
- Wujku! - wskoczył mu na kolanka. - W brzuszku mi burczy - zarumienił się.
- No to siadaj do stołu. Wszystko już na was czeka.

Mara_Jade pisze...

Tomo złapał go w kuchni. Złapał go za rękę i zmusił do tego by ukucnął.
- Taka-chan... kręci mi się w głowie - szepnął. - Bardzo. Wziąłem leki ale nie pomaga. Zostaniesz tu chwilę ze mną?

Mara_Jade pisze...

- Nie, nie chcę żeby się martwiła niepotrzebnie. To tylko chwila słabości - zamknął oczy wtulając się w jego pierś mocno.

Mara_Jade pisze...

- Już mi lepiej - skłamał, puszczając go. - Ech zjem coś.

Mara_Jade pisze...

Tomo powiedział jej że już czuje się lepiej i wyjechał z kuchni zanim zdążyła zrobić cokolwiek. Nie chciał im psuć dnia swoim głupim stanem zdrowia.

Mara_Jade pisze...

Tomo położył się na kanapie, żeby chwilę odpocząć. Przykrył się kocykiem i z zamkniętymi oczyma słuchał paplaniny reszty.

Mara_Jade pisze...

Yuya został w domku z Tomo, ale siedział bardzo cicho, kiedy zauważył że wujek zasnął.

Mara_Jade pisze...

Yuya przytulił się do niego delikatnie, podpijając jego herbatki. Tomo obudził się chwilę później i przetarł oczy dłonią. Pomasował też swoe skronie. Czuł się odrobinę lepiej, a ból nieco zelżał. Zarumienił się odrobinę gdy zaburczało mu w brzuszku.
- Un... mogę dostać kilka pierożków? - zapytał siadając.

Mara_Jade pisze...

- Już lepiej - uśmiechnął się lekko. - Herbatkę i... czekoladę ale to później - uśmiechnął się do niego lekko. - Ale uhm poleżę sobie jeszcze dobrze?

Mara_Jade pisze...

Tomo oparł się o niego leciutko, jedząc na początek dwa pierożki. - Smaczne są - zapewnił go, popijając je herbatą.

Mara_Jade pisze...

- Mhm chcę - ucałował go w policzek. - Ale chcę też takie z mięsem - zażyczył sobie po czwartym pierożku, oddając mu miseczkę z dwoma kolejnymi. - Nie mogę już.

Mara_Jade pisze...

- Bo czułem się słabo - odparł chłopak. - Ale już jest leiej... byłem po prostu wykończony... wczoraj za mało spałem - wzruszył ramionami.

Mara_Jade pisze...

- Odpocznę, ale samochodu ci nie oddam - dźgnął go palcem w bok. - Kou-chan już obiecał, że mi pomoże, więc nic nie będziesz musiał nic robić - dodał.

Mara_Jade pisze...

- Jak pokonam już traumę to ruch będzie niczym - machnął ręką. - Zresztą... co to za problem - wzruszył ramionami. - Jeździsz tak samo jak po prwej stronie, tylko innym pasem - dodał, kończąc czekoladkę.

Mara_Jade pisze...

- Będę się starał - uśmiechnął się lekko. - Kou-chan mówił, że są takie stymulatory... gdzie można jeszcze raz przeżyć wypadek - zacisnął wargi w cienką linię. - No i... uhm chyba nie mogę przed tym wiecznie uciekać nie?

Mara_Jade pisze...

- Uhm dlatego wolałbym, żebyś wtedy był przy mnie... ale wczoraj wyraziłeś się jasno, że nie chcesz tego zrobić - wymamrotał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Czasem trzeba pocierpieć, żeby potem wszystko było w porządku, prawda? A jak wciąż będę od tego uciekał, to nic nie będzie w porządku...

Mara_Jade pisze...

- Ale jak nie spróbuje to um się nie dowiem czy będzie gorzej... no bo chyba lepiej w symulatorze niż jak bym jechał autem i by nadeszły wspomnienia, prawda? - zapytał go cicho. - One mnie... paraliżują wtedy - wtulił się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale ja nie chcę do końca życia bać się jeździć samochodami - odparł z delikatnym uśmiechem, kładąc mu dłoń na piersi.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego lekko, wtulając głowę w jego pierś i przymykając oczka. - Po obiadku pójdziemy na spacer? Obiecałem Yuyi - uśmiechnął się. - Że weźmiemy sanki i pójdziemy na górkę... tylko ja zjeżdżać nie będę.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego lekko, wtulając głowę w jego pierś i przymykając oczka. - Po obiadku pójdziemy na spacer? Obiecałem Yuyi - uśmiechnął się. - Że weźmiemy sanki i pójdziemy na górkę... tylko ja zjeżdżać nie będę.

Mara_Jade pisze...

- A jak nie to idźcie sami, a ja sobie pośpię - ucałował go w policzek, po czym spojrzał mu w oczy. - Uhm... a mogę mieć prośbę? Ale ona wiąże się z pieniędzmi i to... uhm taka dziwna prośba...

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym pojechać z tobą i maluchem do onsen... ale chciałbym tak prywatnie. Wynająć jakieś małe - szepnął, wtulając głowę w jego pierś. - Taki odprężający weekend. Przyda ci się, bo ostatnio jesteś taki spięty.

Mara_Jade pisze...

- Mogą być inne, ale kryte - zgodził się z nim z delikatnym uśmiechem. - Kocham cię - ucałował go lekko w usta.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - uśmiechnął się do niego. - Ale... ja chcę się dołożyć do tego wyjazdu - zaznaczył od razu. Nie chciał obciążać za mocno kieszeni Takano.

Mara_Jade pisze...

- To chociaż za benzynę? - poprosił go zaraz, odpuszczając te najgorsze wydatki.

Mara_Jade pisze...

- Oj no pozwól mi - poprosił cichutko. - No bo jak mam się cieszyć z wyjazdu, jak będę myślał o finansach i żałował ze swojej prośby? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Płacisz za całość a ja za benzynę - naburmuszył się. W końcu mocno szedł z płaceniem na kompromis, a Takano wciąż nie chciał się zgodzić.

Mara_Jade pisze...

- Iść z tobą na festyn... Yuyę sprzedajemy dziadkom... twój tata się już zaoferował, a Yuya chce jechać z nim do Tokio. Mama też jedzie, więc by przywiozła go z powrotem... ale jeszcze z tobą porozmawiamy. Powiedziałem Yuyi że jak się zgodzisz to nie widzę przeszkód - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Więc pójdziemy na festyn, obejrzeć fajerwerki... zjemy romantyczną kolację z lampką wina. Taki spokojny wieczór - uśmiechnął się do niego łącząc ich dłonie razem.

Mara_Jade pisze...

- Wystarczy - zgodził się z nim, przymykajac oczy i nieco przysypiając przy nim. Poprzedni dzień zwyczajnie go wyczerpał.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś... - Yuya przyszedł do niego cichutko. - Dziadzia przypalił ziemniaki - szepnął. - Ale teraz drugie robi... z babcią przy nim, to chyba nie popali...

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A dziadzia to na pewno twój tatuś? - zapytał go zaraz chłopiec, siadając mu na kolankach. - No bo wszystko inaczej robicie...

Mara_Jade pisze...

- Uhm - chłopiec przytulił się do niego mocno. - A ja nigdy nie będę do was podobny tatusiu? Bo ja bym chciał być...

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię tato - oznajmił chłopiec, przytulając go mocno i wręczając mu zrobione przez siebie rękawiczki. Nie zdążył na wczoraj ale skończył z samego rana.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec odetchnął z wyraźną ulgą i ucałował go w policzek, po czym poszedł pobawić się nowymi zabawkami.

Mara_Jade pisze...

- Siadaj synu i niczego nie ruszał - poprosił go staruszek, męcząc się z krojeniem sushi. Wyglądały dość nieporadnie ale dawały radę.

Mara_Jade pisze...

- Bo chcę żebyście nie musieli się martwić... wczoraj zrobiliście piękną kolację, ja też chcę pomóc - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

Tomo już nie spał i gawędził wesoło z Mary, trzymając jej córeczkę w ramionach. Yuya bawił się z pieskami, a mała od drugiego brata (nie wiem xD jak miała...) nagle buchnęła w Takano.
- Wujek! Wydoroślałeś! - oznajmiła mu.

Mara_Jade pisze...

[ xDDD No to siostra xD krótka pamięć...]

Dziewczynka wyszczerzyła się do niego i pociągnęła go do stołu.
- Mama powiedziała, że zostajemy w Japonii teraz. Wujek? A w szkołach tu strasznie jest?

Mara_Jade pisze...

Zrobiła zawiedzioną minkę, bo uczyć to ona się nie lubiła. Pokiwała główką i pomachała nóżkami.
- A wujek lubił szkołę? Yuya mówi że jest fajnie, ale strasznie...

Mara_Jade pisze...

- Ja też będę lubiła - zapewniła go radośnie biegnąc już pobawić się z Yuyą.

Mara_Jade pisze...

Mała pisnęła radośnie i wzięła sobie jego palec do buzi, liżąc go trochę.
- Jest słodka - zauważył wesoło Tomo. - I pulchniutka...
- No ssie jak wampir - przyznała cicho Mary.

Mara_Jade pisze...

Mała zaczęła płakać niemal od razu chcąc znów złapać jego palec.
- Kochanie zawsze uważałem że dobrze smakujesz.

Mara_Jade pisze...

Tomo podał mu ją na ręce i wrócił do rozmowy z Mary, kiedy mała powoli przestawała łkać.

Mara_Jade pisze...

Mary dopiero wtedy go od niego wzięła by włożyć ją do wózeczka.
- Mogę z wami zostawić małą? Chcę wyjść z Koyukim porozmawiać.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnęła się idąc się szybko ubrać. Tomo położył się znów na kanapie z głową na udach Takano.
- Chciałbym czekoladkę... - zamarudził mu.

Mara_Jade pisze...

- Mou... - westchnął cicho, ale zaraz się do niego uśmiechnął. - No nic... to poczekam nieco - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- O Kou-chanie. Pytała mnie jak on się czuje i jak wygląda... jak się nim opiekować. Dla niej to nowa sytuacja - uśmiechnął się lekko, zamykając oczy. - Więc powiedziałem jej to co ty robisz - zaśmiał się.

Mara_Jade pisze...

- Ale radzisz sobie, nawet bardzo dobrze - pogłaskał go po policzku. - Ja nie narzekam, o ile nie panikujesz za bardzo.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - przyciągnął go do siebie i ucałował go delikatnie. - Kocham cię mój skarbie.

Mara_Jade pisze...

- Un będziemy - zgodził się z nim. - Hotel i te sprawy też?

Mara_Jade pisze...

- Ale dla gości też nam załatwi? - zapytał go zaraz. - No bo uhm muszę zapytać Juna, bo jak będą chcieli zostać tam dłużej, to też by się dało?

Mara_Jade pisze...

- Mhm dobrze - zgodził się z delikatnym uśmiechem. - Ale w Australii to też takie drogie będą?

Mara_Jade pisze...

- ZNaczy myślałem, że Australię zostawiasz mnie i że no wiesz powędrujemy z plecakiem od schroniska do schroniska - wyjaśnił wzruszając ramionami. - Ale nie musimy tak robić - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - podniósł się i objął go mocno szczęśliwy. - Dziękuję - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- No wiem, ale i tak ci dziękuję - odparował ponownie, przesiadając się na wózek. - Głodny jestem... - wymamrotał, jadąc do kuchni i podbierając sobie z miseczki dwa sushi. Posmakował go i pokiwał głową. - Dobre tato - pochwalił go.

Mara_Jade pisze...

- Dobre, może tak nie wygląda ale dobre - uśmiechnął się Tomo, a mężczyzna prawie się rozpłakał ze szczęścia, że coś im zasmakowało.
- Popracuję nad wyglądem - obiecał szybko.

Mara_Jade pisze...

Tomohisa nie mógł powstrzymać się od lekkiego chichotu. Takano wyglądał na równo zszokowanego, a jego ojciec ukradkiem otarł dwie łezki, jakby pochwałą od syna wiele dla niego znaczyła.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze 10 minut i powinno być gotowe - zapewnił ich, wyganiając zaraz z kuchni. Tomo zdołał jeszcze podebrać jeden kawałek sushi.

Mara_Jade pisze...

- Widzisz jak się stara? - Tomo wpakował do buzi ostatni kawałek sushi jaki miał. - Wygląd jeszcze trochę kuleje, ale smak jest dobry - mruknął gryząc sushi.

Mara_Jade pisze...

- Oj nie marudź - burknął w odpowiedzi przełykając zaraz kawałek. - Te dzieci są jakieś zbyt grzeczne...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze... - Tomo pojechał na dwór sprawdzić co robią dzieciaki. Yuya z małą tworzyli całą armię bałwanów... na podwórku stały już 4.

Mara_Jade pisze...

- Bałwany... już 4 stoją - uśmiechnął się lekko. - Nie no... zaczekaj. Jeszcze nie jest postawiony.

Mara_Jade pisze...

- Są, kurtki, czapki, szaliczki... wszystko na miejscu - oznajmił siadając obok niego i przytulając się lekko. - Obejmij mocno.

Mara_Jade pisze...

- A mi czekoladkę? - upewnił się, że ją dostanie. - Moje kochanie.

Mara_Jade pisze...

- A to chyba lepiej już po spacerku. Tak na rozgrzanie - stwierdził chłopak. - I weźmiemy małą też na spacer? Nie tą... - wskazał na wózek. - Tylko tamtą.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, niech z nami idzie. Yuya będzie miał z kim się bawić - uśmiechnął się do niego, kładąc się na momencik.

Mara_Jade pisze...

- Oj kotek... ja tam lubię zimę. Jak bym był zdrowy to byłbym pierwszy na sankach - zapewnił go prytulając głową do jego brzuszka.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - uśmiechnął się. - Bo ty będziesz się zabawiał w letnie zabawy, a ja zimowe.

Mara_Jade pisze...

- Głupol - zaśmiał się Tomo siadając i muskając jego wargi delikatnie, a zaraz dziadkowie wołali na obiadek. - A na snowboard kiedy ze mną pojedziesz?

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową, ale nie dołączył do biesiadujących przy stole. Został na kanapie, trochę bujając malutką która już otworzyła oczka i zaczęła sobie gaworzyć.

Mara_Jade pisze...

Dopiero pod koniec obiadu usiadł z nimi biorąc sobie dwie sztuki sushi. Uznał że jeszcze dwie da radę zjeść, ale bardziej cieszył się z herbatki.
- No to kiedy ślub mamo? - zapytał jej nagle.

Mara_Jade pisze...

- Ale planujecie? - upewnił się że ma rację wsuwając jeden kawałek sushi do ust. - W takim razie oprawa muzyczna jest moja - ostrzegł ich od razu. - Taka-chan nie pozwoli mi wybiec daleko wyobraźnią na naszym ślubie, więc... - dźgnął go palcem w bok. - Ale i tk cię kocham.

Mara_Jade pisze...

- Żartuję sobie - poczochrał go po włosach, wtulając się w jego ramię.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dobrze - zgodził się z nim, kończąc swoje sushi. - Jestem pełny - zapewnił chłopaka.

Mara_Jade pisze...

- Iść nie, ale jak mnie poprowadzisz na wózku to chętnie się z wami przejdę na spacer - ucałował go w policzek. - Leki po spacerze - dodał. - Daj się jedzonku ułożyć w brzuszku.

Mara_Jade pisze...

- No przecież wiem - ucałował go lekko, jadąc do sypialni. Mary i Koyuki już wrócili i teraz zajmowali się swoją małą córcią. Tomo ubrał na siebie bluzę Takano, obwiązał szyję szalikiem od Yuyi i założył jeszcze kurtkę i rękawiczki. Nogi okrył kocem. - Pasuje? - zapytał Takano.

Mara_Jade pisze...

- Ubrałem się ciepło. Nie przesadzaj kochanie - założył jeszcze buty, po czym pozwolił mu poprawić kocyk. Maluchy już czekały na dworze z sankami.

Mara_Jade pisze...

- Raczej umrę z przegrzania - sarknął tylko pozwalając mu się prowadzić. Samemu dawał tylko wskazówki gdzie iść na górkę.

Mara_Jade pisze...

- Siadaj kochanie - poklepał się po kolanach i przyciągnął go na swoje kolanka obejmując go mocno i całując go w policzek. - Bardzo cię kocham wiesz?

Mara_Jade pisze...

- A skąd... leciutki jesteś - uśmiechnął się do niego, mocniej go obejmując. - Ja będzie za ciężko to ci powiem - obiecał mu zaraz. - Wiem kochanie... ccę razem z tobą w tym uczestniczyć.

Mara_Jade pisze...

- Ja jeszcze się nie stresuje - przyznał szczerze. - Bo wiem że jesteś obok i mnie nie zostawisz... - dostał śnieżką wprost w policzek.
- Jeden zero dla nas! - Yuya i mała przybili sobie piątki.

Mara_Jade pisze...

- Od jednej śnieżki nic mi nie będzie - zaśmiał się Tomo, wtulając się w niego mocniej. - Mój obrońca.
- Tatuś... a zrobimy takiego dużego bałwana tutaj? - zapytał Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Oj już przestań z tym przeziębieniem... - chłopak wziął w dłonie śnieg i rzucił nim w niego. - Nic mi nie będzie tak mocno.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - uśmiechnął się zadowolony z efektu i ucałował go z całej siły.

Mara_Jade pisze...

- Najszczęśliwszy na świecie - zapewnił go, patrząc zaraz jak się bawią. Po 15 minutach podjechał do nich. - Ne... Yuya... mogę z tobą zjechać na sankach? - zapytał malucha.

Mara_Jade pisze...

- Najszczęśliwszy na świecie - zapewnił go, patrząc zaraz jak się bawią. Po 15 minutach podjechał do nich. - Ne... Yuya... mogę z tobą zjechać na sankach? - zapytał malucha.

Mara_Jade pisze...

- Tylko raz - zapewnił go. - I będziesz mnie musiał wciągnąć na górkę i będę cię mocno trzymał jak będziemy zjeżdżać - uśmiechnął się do niego lekko. - Zgoda?

Mara_Jade pisze...

- Będziemy uważać - zapewnił go wesoło ciesząc się już na zjazd. - Ale wciągniesz mnie? Czy wniesiesz?

Mara_Jade pisze...

- Nie będę - obiecał mu przytulając się do niego delikatnie. - Ale poczekasz na nas na dole? - zapytał

Mara_Jade pisze...

Tomo usiadł wygodnie na sankach i objął Yuyę w pasie.
- No maluszku... będziemy jakoś razem kierować, ale większość zostawiam na twoich barkach - zaśmiał się odpychając się na tyle na ile mógł i ruszyli.

Mara_Jade pisze...

- Fajnie było - zapewnił go z uśmiechem. Nie protestował kiedy Takano posadził go znów na wózku.
- Wujek my popchamy - stwierdziła mała łapiąc za wózek.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodzili się szybko biorąc sanki, a Tomo okrył się mocniej kocykiem.
- A wiesz że cię kocham? Czekolada na rozgrzanie będzie hitem.

Mara_Jade pisze...

- Hm... a mogę się położyć z Jolie na ziemi? - zapytał go.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja się nie wygłupiam... wezmę kołderkę - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Ale jest bardzo wygodnie, zwłaszcza z Tobą przy mnie i Jolie - zapewnił go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - ucieszył się nieco. - To poleżymy na tym misiu puchatym co go masz... i porozmawiamy o swoich guilty pleasures - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

[Zapomniałem jak to jest po polsku... przepraszam xD]

- No niewiele, ale tylko jak Ty mi przyjemności sprawiasz - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

[ xD chodzi o takie fetysze czy coś... takie przyjemności które masz a nie są jakieś tam hm... popularne. np. no nie wiem wąchanie swoich ubrań ]

- Ja to bardzo chętnie powtórzę - zachichotał, po czym szczęknął zębami. - Robi mi się zimno - oznajmił wzdychając cicho.

Mara_Jade pisze...

[No.. ja wybrałem przykład nieco gorszy xDDD]

- No wiem, bo potem się za mocno przyzwyczaję i będę za mocno rozpieszczony - przyznał mu rację, z lekką ulgą przyjmując kiedy dotarli do domku.

Mara_Jade pisze...

[No dobra, to wszystko wyjaśnia xDDD}]

- Pewnie, że chcę... umyję się - zdecydował jadąc do sypialni by wziąć swoje rzeczy i potem do łazienki.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj sobie poradzę. Jak będę potrzebował pomocy to cię zawołał - Tomo zamknął za sobą drzwi łazienki, nie robią tego jednak na klucz, a Yuya pokiwał główką i pobiegł do swojego pokoju żeby się przebrać.
- Zimno, zimno, zimno - mruczał pod noskiem.

Mara_Jade pisze...

- Już, już - odparł tylko Tomo. Przecież nigdy nie siedział strasznie długo, a teraz nie brał kąpieli tylko szybko się mył. Przebrał się w czysty dres, ubierając na siebie biały t-shirt i czarną bluzę z kapturem, po czym wyjechał z łazienki. Włosy miał jeszcze trochę mokre ale uznał że się wysuszą.
- Jolie - zawołał psinkę kładąc się na kołdrze przed kominkiem.

Mara_Jade pisze...

- Dużo cieplej - uśmiechnął się do niego, opierając się o niego mocniej. Jolie leżała tak, że dodatkowo dodawała mu ciepła. - Zobacz... jaka grzeczna psinka... kocha mnie - pogłaskał Jolie po łebku.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ulepszona wersja numer jeden - zaśmiał się radośnie, całując go w policzek. - Ty mnie nie kochałeś na początku - dodał śmiejąc się pod nosem. - Byłeś zły na Jolie że tak się przymila... i potem jeszcze skrytykowałem twój wypiek... - przypomniał sobie, smakując czekolady.

Mara_Jade pisze...

- Taki całkiem maleńki szczegół - przyznałmu rację dalej pijąc swój zbawienny napój. - Dzieci też dostały czekoladę?

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - odparł spokojnie, po czym już nic się nie odezwał przez dłuższy czas... tylko przytulał się do niego i delektował się chwilą.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ja to wiem... wiem - ucałował go lekko w usta. - Chcesz łyczka? - podał mu kubek z czekoladką. - Wyszła pysznie.

Mara_Jade pisze...

- Widzisz? Jesteś niezastąpiony w robieniu czekolady na gorąco - uśmiechnął mu się w odpowiedzi, ogrzewając dłonie o ciepły kubek.

Mara_Jade pisze...

- Smakuje to mało powiedziane. Jest wyśmienite - zapewnił go z uśmiechem tak szczerym jak jeszcze nigdy. - Kotek? Mogę się położyć trochę?

Mara_Jade pisze...

- Jestem... troszeczkę. Wygodnie tak na Tobie - uśmiechnął się do niego odstawiając kubek na bok i przytulając się do niego mocno, wygodniej się na nim ułożył

Mara_Jade pisze...

- Jesteś bardzo wygodny - ucałował go śmiejąc się przy tym pod noskiem. - No pewnie że podobały... ale nadal nie lubię dostawać drogich prezentów.

Mara_Jade pisze...

- Taki mały... a mi głupio że tak niewiele dostałeś ode mnie - zrobił smutną minkę. - Ale nie dałem rady... większość czasu spędzałem w szpitalu.

Mara_Jade pisze...

- Przecież się postarałem - uśmiechnął się do nigo Tomo. - By wyjść ze szpitala szybciej - ułożył głowę tak by posłuchać jego serduszka. - Kocham cię tak strasznie mocno.

Mara_Jade pisze...

- Z całą pewnością będzie świetny - zgodził się i kichnął mu nagle, śmiejąc się przy tym. - Ale mi się zakręciło w nosie - musnął jego usta.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, mogę wziąć - zgodził się bez problemu, obejmując go łapkami i przytulając się jeszcze mocniej. - Ale nie jest mi już zimno - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Racja - zgodził się, przymykając oczy i przysypiając tylko na chwilkę. Było mu przecież tak dobrze z Takano.

Mara_Jade pisze...

Koyuki nie przesadzał z ujęciami i po trzech im odpuścił, przynosząc bratu poduszkę pod głowę.
- Pomóc ci go zabrać do pokoju, czy drzemiecie sobie tutaj? - zapytał cicho.

Mara_Jade pisze...

- No dobra, nie musisz się zaraz obruszać - burknął cicho Koyuki już zostawiając go w spokoju. Poszedł usiąść przy stole i zająć się swoją córą. Stęsknił się za nią.

Mara_Jade pisze...

Obudziło go dopiero lizanie po twarzy swoich dwóch małych przybłęd. Zaśmiał się cicho głaszcząc je po łebkach. Zorientował się, że rodzinka przeniosła się chyba już dawno na kanapę i oglądała świąteczne filmy toteż również dźwignął się z Takano na kanapę, siadając obok Yuyi i okrywając mocniej mężczyznę kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Chciałem być obok ciebie i Yuyusia - odparł spokojnie, wtulając głowę w jego ramię i spokojnie oglądając film.

Mara_Jade pisze...

Tomo ogldał film z nimi, a kiedy się skończył poszedł poczytać książkę dzieciakom.

Mara_Jade pisze...

- Oglądam - zgodził się Tomo wracając na swoje miejsce. - A zrobisz mi kanapkę? - zapytał patrząc na zastawiony stół różnymi smakołykami. - I kulkę ryżową poproszę i kiełbaskę - zdecydował się na taki zestaw.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - ucałował go. Nie zapomniał nawet o herbacie. - Mam najlepszego faceta na świecie.

Mara_Jade pisze...

- A skąd, żadnych - zapewnił go Tomo, jedząc swoją kanapkę i skupiając wzrok na filmie.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończywszy kanapkę zabrał się za kulkę ryżową i kiełbaskę. Zjadł wszystko, ale trwało to cały film, gdzie reszta zdążyła kilka razy zrobić sobie dokładkę.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończywszy kanapkę zabrał się za kulkę ryżową i kiełbaskę. Zjadł wszystko, ale trwało to cały film, gdzie reszta zdążyła kilka razy zrobić sobie dokładkę.

Mara_Jade pisze...

- Ja już się dziś myłem, więc ty leć do łazienki, a ja sobie tu poczytam jeszcze - ucałował go w nosek.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową ale jeszcze nie pojechał do sypialni. Został n kanapie z książką, czytając ją powoli. Poczuł nagle łzy na policzkach ale nie zrozumiał ich.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem - odparł zamykając książkę i spoglądając na niego. - Pomyślałem o tacie... tym co zmarł i tym co wczoraj nie przyszedł i... tak jakoś - uśmiechnął się wtulając się w niego by jakoś zatrzymać kolejne łzy.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dobrze - zgodził się jeszcze chwilkę się do niego tak przytulając. - Uhm nie wiem czemu łzy płyną...

Mara_Jade pisze...

- Uhm mam nadzieję, że tak - uśmiechnął się do niego słabo i wtulił w jego pierś, przez chwilkę tylko mocno oddychając. - Już mi troszkę lepiej. Możemy iść. Spać.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - roześmiał się serdecznie na jego przytyk. Cóż... miał rację. On ciągle na to narzekał.

Mara_Jade pisze...

Tomo już mu nie odpowiedział, tylko wtulił się w niego ze wszystkich sił i zasnął, budząc się dopiero kiedy Yuya wchodził między nich do łóżka.
- Co się stało? - zapytał maluszka.
- Potwór i koszmarek...

Mara_Jade pisze...

Tomo już mu nie odpowiedział, tylko wtulił się w niego ze wszystkich sił i zasnął, budząc się dopiero kiedy Yuya wchodził między nich do łóżka.
- Co się stało? - zapytał maluszka.
- Potwór i koszmarek...

Mara_Jade pisze...

- Taki brzydki... śnił mi się taki duży czarny potwór z zielonymi oczami. Takimi strasznymi i on jadł ludzi - wtulił się w nich. - Bałem się - wyszeptał.
- Ale już dobrze. My cię obronimy. Śpij dobrze kochanie - Tomo ucałował go w czółko.

Mara_Jade pisze...

Chłopczyk skinął główką i zasnął, ale cały czas trzymał ich oboje za ręce, nie chcąc puścić aż do samego rana.

Mara_Jade pisze...

Tomo wówczas przygarnął do siebie Yuyę mocno i pogłaskał go po głowie. Cieszył się, że maluch przychodził do nich jak miał problemiki. Obudził go dopiero kiedy z kuchni dobiegały smakowite zapachy.
- Wstawaj śpioszku... tatuś się stara.

Mara_Jade pisze...

- No to idziemy - zdecydował za niego Tomo, siadając na wózek i jadąc do kuchni. - Doberek kochanie!

Mara_Jade pisze...

- Mou... choć Yuyuś tatuś hce nas zagłodzić na śmierć - zażartował Tomo biorąc malca na kolana i jadąc z nim do łazienki żeby się umyć.

Mara_Jade pisze...

Yuya był pierwszy przy stole i od razu nałożył sobie swoje ulubione dania, ale z rozpoczęciem jedzonka poczekał aż cała rodzinka zasiądzie do stołu. Tomo wziął sobie takoyki i herbatkę.
- Smacznego - uśmiechnął się lekko do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś się uczy - zapewnił ich Yuya. - Ale do mistrza duuużo brakuje - dodał.
- Łoho... ależ masz krytykę od samego rana - zaśmiała się Mary.

Mara_Jade pisze...

- Oj już nie bądź taki. Wcale nie ciągle cię krytykujemy - obruszył się Tomo. - Mnie smakuje - dodał po chwili. - Tylko... trochę pikantniejsze następnym razem poproszę - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem... dlatego mówię o następnym razie kochanie - uśmiechnął się do niego chłopak kończąc swoje jedzonko i biorąc leki, by o niczym nie zapomnieć.

Mara_Jade pisze...

- Ja wracam z tatą, panią Kurosagi i dzieciakami na sylwestra do Tokio - odparł swobodnie Ren, a ich siostra przytaknęła że też się zabierze.
- A my zostajemy z wami do maja - oświadczył Koyuki.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że wam nie dam spokoju to raz. Dwa pomożemy z materiałem i trzy... mam tu jeszcze kurację taką by mieć pewność że wszystko gra. Wolę już skończyć ją tutaj - stwierdził wstając od stołu i idąc do swojej córci, która zaczynała coś gaworzyć w wózeczku.

Mara_Jade pisze...

- Ale zamieszkamy w hotelu. O nic nie musisz się martwić - oznajmiła spokojnie Mary, a Tomo uniósł lekko brew. Znów się zacznie jak nic.
- Nie musicie. Możecie zamieszkać u mnie w mieszkanku - zapewnił ją. - Jeśli nie możesz tutaj, to zamieszkaj u mnie - rozkasłał się nieco. - Taka-chan! - krzyknął do niego nie mogąc złapać oddechu. - Cholera no...
Jego mama była szybsza. Ukucnęła przy nim badając go na szybko.
- Tomo oddychaj, to tylko nerwoból. Nie denerwuj się - uspokajała go.
- Ale już dawno ich nie było! Przecież nic mi nie jest - wykrztusił chłopak.
- Pewnie coś ci na sercu leżało...

Mara_Jade pisze...

Chłopak odruchowo przytulił się mocno do Takano i nie pozwolił mu zelżeć uścisku nawet na momencik. Słuchając jego serca uspokoił się.
Mary miała już na końcu języka, że nie będzie mieszkała w mieszkaniu Takano, bo przecież on pogardził jej mieszkaniem, ale ugryzła się w język i odeszła od stołu.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem co się stało - wyszeptał wtulając się w niego jeszcze mocniej. - Tak nagle zabrakło powietrza, przepraszam - wymamrotał. - Chcę tak jeszcze chwilkę zostać dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Postaram się - obiecał mu. - Ale ty się z nią musisz pogodzić - dźgnął go paluszkiem w policzek by zaraz go mocno ucałować. - Cmentarz dzisiaj i tata - dodał po chwili. - Tak jak wczoraj mówiliśmy.

Mara_Jade pisze...

- Teraz na cmentarz, a po obiadku do taty - zdecydował mocno się go ucepiając. - Zaniesiesz mnie do pokoju? Proooszę?

Mara_Jade pisze...

- Bo trochę mi słabo, więc proszę o pomoc - ucałował go w policzek. - I czasami lubię jak mnie tak nosisz - dodał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- W Twoją cieplutką bluzę... moje czarne rurki... - odparł spokojnie. - I jeszcze chce długie buzi.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Tomo w tym czasie się ubrał i czekał na swoje kochanie, bo przecież został bez wózka.

Mara_Jade pisze...

- A Ty kochanie? Ubierz się cieplutko, żeby ci zimno nie było - poprosił go, przykrywając się kocem i jadąc do przedpokoju by ubrać buty.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A mogę jechać z przodu dzisiaj? - zapytał go chłopiec.
- Ja nie mam nic przeciwko - odparł spokojnie Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Mhm pewnie, niech jedzie z przodu - Tomo wszedł do tyłu, kłądąc się wygodnie na fotelach. - Ja sobie poleżę.

Mara_Jade pisze...

Yuya wybiegł pierwszy i kupił lampki i kadzidła na wszystkie groby, po czym dał je wszystkie Tomo, bo wożenie było lepsze niż noszenie.

Mara_Jade pisze...

- Najpierw pójdziemy odwiedzić Yuyi rodziców - zdecydował Tomo pozwalając mu się pchać. - Nie dam rady tu lawirować...

Mara_Jade pisze...

Yuya ich wyprzedził żeby chwilkę zostać samemu ze swoimi rodzicami. Tomo oparł się mocniej o wózek spoglądając na Takano.
- Myślisz, że on jest z nami szczęśliwy? - zapytał go.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem... wcale nie chcę żeby on przestał ich kochać - uśmiechnął się delikatnie, wkładając na ręce rękawiczki.

Mara_Jade pisze...

- Ucieszyłem się, że przyszedł w nocy i nie bał się że na niego nakrzyczymy czy coś - odparł wesoło, a kiedy znaleźli się przy Yuyi przeżegnał się i podał maluszkowi znicze. - Kazidełko też zapalimy co nie?

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? Powiedziałem mamusi że mam nową rodzinę i że kocham ją całym serduszkiem... ale mamusię też kocham - chłopiec przytulił się do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tatusia i wujka. Bardzo was kocham - zapewnił ich, siadając teraz Tomo na kolanka i patrząc jak kadzidełko się pali.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo się cieszę tatuś! Dziadzia powiedział że zrobimy duuużo rzeczy i będę dziadzię uczył robić ciasteczka... z babcią oczywiście - uśmiechnął się szeroko. - A tatuś nie jesteście źli że chcę do dziadzi jechać?
- Skąd kochanie - tomo ucałował go w policzek. - Nie jesteśmy źli.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec uśmiechnął sie szeroko, przytulając mocniej do Tomo. Tomo natomiast objął go mocniej, delikatnie głaszcząc go po plecach.
- To co? Teraz odwiedzimy mojego tatę? - zapytał chłopca

Mara_Jade pisze...

- Uhm i do sióstr - zgodził się ale już troszkę mniej pewnie, zaciskając mocniej dłonie na Yuyi i chowając głowę w jego ramieniu.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale to nadal boli - wymamrotał cicho przytulając maluszka jeszcze mocniej do siebie.

Mara_Jade pisze...

Yuya zsiadł mu wtedy z kolan i pomógł Takano pozbierać stare znicze i ustawić na nich nowe. Tomo w tym czasie tylko chwilę patrzył na nazwiska wypisane na nagrobku.

«Najstarsze ‹Starsze   2401 – 2600 z 4999   Nowsze› Najnowsze»