czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   2601 – 2800 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Dobrze... tylko trochę mi smutno i czuję taki uścisk - dotknął klatki piersiowej. - Nie mogę wziąć głębszego oddechu - spojrzał na Takano. - Uhm... przytulisz mnie na chwilę?

Mara_Jade pisze...

- Ja... ja wiem - odparł cicho czując łzy na policzkach i wtulając się w niego ze wszystkich sił. Musiał się w końcu wziąć w garść, choć nie było to znowu takie łatwe. Zacisnął mocno powieki. - Tęsknię za nimi...

Mara_Jade pisze...

- Bardzo... bardzo - zapewnił go cicho, przytulając sie do niego mocniej. - Już mi lepiej.

Mara_Jade pisze...

- Tak, troszecczkę lepiej - odsunął się od niego i uśmiechnął delikatnie. - Mogę... chwilę zostać sam? 5 minut?

Mara_Jade pisze...

Yuya zaprowadził tatę aż do małego sklepu na rogu ulicy i kupił trzy gorące bułeczki z mięskiem za swoje pieniążki.
- Zjemy z wujkiem - oznajmił z uśmiechem, a chwilke później Takano dostał telefon od Tomo.

Mara_Jade pisze...

- A co takiego? - zapytał go zaraz, nieco lawirując wózkiem, bo wpadł w zaspę śnieżną.

Mara_Jade pisze...

- Moje ulubione - wyszczerzył się do Yuyi, bo wiedział że to jego sprawka. Czasem jak przychodził do szpitala bez Takano to je przemycał i razem jedli je aż im się uszka trzęsły.

Mara_Jade pisze...

- No bo ubierałem i chciałem sam coś kupić wam, tatusiu - odparł chłopiec jedząc swoją bułeczkę.
- No proszę. Od razu widać kto go wychowuje - zażartował Tomo.
- Tatuś? Uhm... a czy pójdziemy do sklepu z zabawkami? Bo ja bym chciał kupić taką grę...

Mara_Jade pisze...

- Tak - chłopiec skinął główką i uśmiechnął się szeroko. - Mam całą sumę - dodał wyszczerzając się jeszcze mocniej. Zależało mu na tej grze i chciał ją sobie kupić sam.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - chłopiec aż podskoczył z radości i zaraz wskoczył Tomo na kolana.
- Ależ masz dużo energi - Tomo poczochrał go po włoskach.

Mara_Jade pisze...

Maluch od razu wskoczył do tyłu. Już raz dzisiaj jechał z przodu i tyle mu starczyło. Tomo więc usiadł z przodu i od razu zapiął pasy.
- Yuya pasy - polecił mu.
- Zapięte - odparował chłopiec.

Mara_Jade pisze...

Yuya powiedział że da sobie radę sam, ale po chwili powrócił bez zabawki.
- Tatuś... - zrobił smutną minkę. Zabawka podrożała i zabrakło mu 5 złotych. - Pożyczysz mi 5 złotych... ja oddam - obiecał szybko.

Mara_Jade pisze...

[cicho, polski sklep w Japonii xDDD nie wiem ile to jest 5 zl w jenach xD]

Chłopiec uśmiechnął się szeroko i pobiegł z powrotem do sklepu, by wrócić z kodamą.
- Dziękuję tatuś - ucałował go w policzek, zapinając znowu pasy.

Mara_Jade pisze...

[Oj ale sprawdzałaś już wyniki? Jaki temat rozprawki był? Nie mogło ci pójśc aż tak źle xD Przeszadzasz... będzie 80 procent!]

Yuya już nie odpowiedział tylko z radością rozpakował zabawkę i zaczął się nią bawić.
- Trochę słabo - odparł cicho Tomo, który starał się bardzo nie myśleć że jest w samochodzie. - Kręci mi się w głowie i duszno trochę - wymamrotał. - Ale dam radę. Dam.

Mara_Jade pisze...

[Nie martw się na zapas. Poczekaj do wyników. To nie matura zwykła :) Próbne są trudniejsze ]

Tomo pokręcił przecząco głową i otworzył troszkę okno by wleciało świeżego powietrza nieco.
- Możemy dziś... posiedzieć tylko we dwoje? - zapytał go cicho. Czuł, że nazbierało mu się trochę emocji i będzie płakać, a nie chciał tego robić przy całej rodzince.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego słabo, jeszcze na chwilę zamykając oczy. Yuya wyszedł z auta pierwszy i pomógł Tomo ustać na nogach, kiedy Takano szykował wózek.
- Wujek już coraz lepiej stoisz - pochwalił go, wywołując tym salwę śmiechu ze strony Tomo.
- Dziękuję skarbku. Staram się.

Mara_Jade pisze...

- Zawstydzacie mnie oboje - zaśmiał się Tomo, po czym poczochrał Yuyę po włoskach i wjechał do domu.
- Ale jesteśmy dumni z wujka! - zapewnił go Yuya biegnąc do salonu by pobawić się z kuzynką.

[heh... więc do roboty. każdego dnia dziubiesz matematyczkę :D]

Mara_Jade pisze...

[to dziub dwie rzeczy xD 2 godzinki historię sztuki i godzinkę matematykę xDDD]

- Wiem... kotek? - Tomo wstał z wózka i złapał go mocno za ręce. - Mogę spróbować dojść do kanapy? - zapytał go, cały czas trzymając jego ręce.

Mara_Jade pisze...

[No to podejdź do tego spokojnie. Dasz sobie radę. Tylko się nie denerwuj :) Matko... 6 godzin dziennie? Ale zawziętość!]

- Uhm ale nie sam - wymamrotał. - Będziesz mnie trzymać za ręce - dodał z delikatnym uśmiechem, stawiając pierwszy krok do przodu. - Jak się zmęczę to ci powiem - obiecał.

Mara_Jade pisze...

[Jeny... chyba nie dałbym rady. Podziwiam za wytrwałość...]

Gdzieś w połowie salonu Tomo wpadł mu w ramiona tracąc równowagę.
- Jak mi poszło? - zapytał go, wtulając się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

[Dlaczego? Matma fajna jest...]

Od razu przyłożył łepek do podusi.
- Ale to męczące jest bardzo - przyznał cicho. - Dziękuję że mi pomogłeś.

Mara_Jade pisze...

[Dlaczego? No weź... łatwo, gładko i przyjemnie xD]

- Uhm - powoli skinął głową. - Ale chciałem... bo chciałbym już nchodzić - wyjaśnił mu to, biorąc go za rękę i przytulając ją do swojego policzka.

Mara_Jade pisze...

[ buuu buuu xD nie prawda! xD do czego ci potrzebna historia sztuki?]

- Dobrze... ale po sylwestrze zaczynam rehabilitację - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Sajgonki - krzyknął mu Tomo pozwalając się zanieść do sypialni. - Wiem że będziesz... ale pomyślałem by je sobie ustawiać tak jak Yuya ma szkołę... to byś mnie woził razem z nim i odbierał też - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Sajgonki - krzyknął mu Tomo pozwalając się zanieść do sypialni. - Wiem że będziesz... ale pomyślałem by je sobie ustawiać tak jak Yuya ma szkołę... to byś mnie woził razem z nim i odbierał też - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się, że będziesz - złapał go za rękę, ale zaraz wstał i przytulił się do niego całkiem mocno. - Kocham cię... - zacisnął lekko wargi. - Tylko tak mi się smutno zrobiło po wizycie na cmentarzu...

Mara_Jade pisze...

- Uhm - przytulił się do niego mocniej, chowając na trochę głowę w jego piersi i pozwalając sobie na kilka całkiem małych łez. - Wiesz... co chciałbym zrobić w sylwestra? Poza spacerkiem na festynie... i zjedzeniem dobrych rzeczy... i seksem z moim kochaniem później w łóżeczku? - zapytał go, odsuwając się od niego. - Dobre winko i kąpiel z bąbelkami... z tobą.. albo albo w jakuzzi tutaj... - ucałował go lekko w usta. - Da się zrobić?

Mara_Jade pisze...

- Zgoda - ucałował go z radością, przyciągając go zaraz mocno do siebie. - I bęziesz mnie kochać? Całą noc...

Mara_Jade pisze...

- No ja wiem...ale chodziło mi o tulenie mnie całej nocy - uśmiechnął się do niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze... a ty też masz może jakieś zachcianki dotyczące Sylwestra kotek? - zapytał muskając delikatnie jego usta. - Też bym chciał spełnić jakieś twoje malutkie marzenie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się widząc te lekkie rumieńce na jego policzkach. - Ale... nie będziesz zły, że będę na wózku? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - wyszczerzył się do niego wtulając się w niego jeszcze mocniej. - Trochę mi chłodno...

Mara_Jade pisze...

- I zjemy coś dobrego. Zrobisz mi coś czego jeszcze nie jadłem? Uhm patrzyłem trochę na książkę... no wiesz tą co ci kupiłem - pokazał mi język. - Parę przepisów jest interesujących.

Mara_Jade pisze...

- Tak, na pewno - wyszczerzył się do niego, ciągnąc go trochę do łóżka, bo zmęczył się siedzeniem. - Jesteś najlepszym co mnie spotkało w życiu - mówiąc to troszkę się zarumienił.

Mara_Jade pisze...

- Ja też się cieszę, bo teraz cię mam - ucałował jego wargi i przymknął oczy. - Zdrzemnę się troszkę dobrze?

Mara_Jade pisze...

Tomo przysnął przy nim niemal natychmiast, łapiąc go mocno za rękę i z uśmiechem na twarzy.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... 5 minut? - poprosił go jeszcze troszkę śpiąc. Przetarł oczy dłońmi i obrócił się na drugi bok, by znowu na chwilkę przysnąć. Zaraz jednak usiadł. - Zjem dużo..

Mara_Jade pisze...

- Heh mam tutaj ostrą krytykę więc chciałem popisać się z najlepszej strony... ale wasz syn już powiedział, że wujek robi lepsze - westchnął ciężko, a Tomo roześmiał się serdecznie nakładając sobie ich aż 5.

Mara_Jade pisze...

- Lubię sajgonki - usprawiedliwił się, krojąc sobie jedną i smakując. - Mhm dobre, pyszne nawet - pochwalił Rena.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, cieszę się że smakują - Ren najwyraźniej troszkę się odprężył słysząc uznanie w głosie brata. - Ech wybacz... zawsze mam trochę stresa przed gotowaniem tobie - przyznał się bez bicia.

Mara_Jade pisze...

- Będzie mnie uczył dekorować torty - pochwalił się Tomo, ciesząc się już na wspólną zabawę z czekoladą plastyczną i innymi bajerami.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie - wyszczerzył się do niego, zjadając ze smakiem 3 sajgonkę i maczając sobie chlebek w sosie. - Pewnie na początku wszystko będzie koślawe, ale będę się starał, sensei - zaśmiał się.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Tomo również zajął się swoim jedzonkiem, ale niestety musiał oddać Takano pół sajgonki bo był już pełen i brzuszek mówił mu nie. Poklepał się wówczas po nim. - I tak dużo zjadłem - przekonał sam siebie, popijając ciepłą herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, weźmiemy dla niego trochę ciasta - stwierdził chłopak jadąc do kuchni by zobaczyć co mieli w lodówce.

Mara_Jade pisze...

- Taka-chan? Płakałeś kiedyś na filmach? - zapytał go ni z beczki ni z pietruszki, po czym ukroił dość pokaźny kawałek ciasta i schował go do pojemnika.

Mara_Jade pisze...

- Ja się czasem wzruszam - uśmiechnąłsię do niego. - Najczęściej jeśli ktoś umiera - dodał po chwili, pakując pojemnik do reklamówki.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze mam skromny prezent dla taty - odparł cicho Tomo. Chciał mu go dać podczas Wigilii ale staruszek nie zaszczycił ich swą obecnością.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową i pojechał po prezent dla dziadka. Zdecydował się na granatowy sweter żeby w zimowe wieczory było mu ciepło. Szybko dołączył do Takano.
- Ne... myślisz że on nas przyjmie?

Mara_Jade pisze...

- Bo nie przyszedł do nas - wymamrotał cicho chłopak, otulając się mocniej kurtką. - Yuya zapraszał go przecież...

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - odetchnął kilka razy głęboko spoglądając na swojego mężczyznę. - Kocham cię wiesz?

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - odetchnął kilka razy głęboko spoglądając na swojego mężczyznę. - Kocham cię wiesz?

Mara_Jade pisze...

[mam mały.. maciupeńki dylemat... w piątek byłem na rozmowie o pracę w szkole językowej i czekam na odpowiedź - w poniedziałek ma być. No i w poniedziałek... dostałem zaproszenie na drugą rozmowę do Hotelu na stanowisko recepcjonisty... tylko teraz nie wiem co zrobić... a jak w pon odezwie się szkoła jezykowa z hasłem 'tak, chcemy cie', a ja nie będę mieć odpowiedzi z hotelu? :( ]

- Uhm wiem, wiem... ale ostatnio mówię ci to chyba trochę zbyt... często - pokazał mu język, opatulając się mocniej szalikiem.

Mara_Jade pisze...

[Tak, ale jak jedną odrzucę, a drudzy powiedza mi nie dwa dni później? :P Dylematy... xD]

- No jak to jak? Przecież takie częste mówienie 'kocham cię', tylko cię do tego przyzwyczaja i nie robi to już na tobie wrażenia... no i nie jest w moim stylu - pokazał mu język raz jeszcze, po czym zapukał do drzwi mieszkania swojego ojca.

Mara_Jade pisze...

[Nie wiem... zobaczę, na razie rozmowa o pracę o 14.50 w poniedziałek xD]

- Mogłeś chociaż zadzwonić - westchnął cicho Tomo, ściągając buty i kurtkę. Odłożył ją na szafkę i wjechał do środka, czekając teraz na Takano.

Mara_Jade pisze...

[Heh dzięki :P]

Tomo skinął głową, samemu podając tacie prezent i rozkładając ciasto na stole w salonie.
- Jak się czujesz? - zapytał go Tomo, przesiadając się na fotel, żeby było mu wygodniej.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dobrze - odparł cicho Tomo. - Było przyjemnie... tylko... jego rodzina przegina z pieniędzmi - zamarudził trochę. - Naprawdę... to tak jakby powiedzieć im 'chcę wyspę' i na drugi dzień otrzymuję wyspę z przepięknym nadmorskim kurortem na własność - poczochrał się po włosach i spojrzał zaraz szybko na Takano. - Nie chcę wyspy - ostrzegł go.

Mara_Jade pisze...

- Zauważyłem - zgodził się z lekkim uśmiechem. Bo zauważył. Takano zaczynał cenić wartość pieniądza.
- To kiedy ślubujecie? Muszę sobie garnitur sprawić - uśmiechnął się lekko starzec.

Mara_Jade pisze...

- Możecie mi go też podrzucić. Stęskniłem się za maluchem - przyznał szczerze mężczyzna, czochrając Tomo po włosach. - Nie sprawiasz za dużego kłopotu swojemu wybrankowi?
- Tylko odrobinę... mam zachcianek sporo ostatnio - przyznał szczerze Tomo.

Mara_Jade pisze...

- W końcu mam jeszcze swoje kupony - przypomniał mu z lekkim uśmiechem, przytulając się do niego lekko. Zacisnął nieco wargi i przymknął oczy. Nienawidził tego ciągłego zmęczenia.
- Tato... uhm a poprowadzisz mnie do ołtarza? - zapytał go szeptem.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się do mężczyzny. - Uhm mogę przymknąć oczy? - spojrzał na Takano. Nie chciał jeszcze iść bo nawet nie wypił herbaty, a uwielbiał herbaty robione przez tatę, ale wiedział że za chwilę im tu przyśnie i nie chciał by Takano czuł się nieswojo.

Mara_Jade pisze...

Wystarczyło mu pięć minut. Ojciec chłopaka uśmiechnął się nieco, przynosząc puchaty koc, którym opatulił syna.
- Musisz uzbroić się w cierpliwość - polecił Takano i jego czochrając. - A powiedz mi... synu... chodzisz ty może do psychologa?

Mara_Jade pisze...

Mężczyzna tylko przyjrzał mu się uważniej, upił łyk herbaty, po czym nałożył sobie ciasta.
- Chciałbym żebyś zaczął do niego chodzić - oznajmił w końcu patrząc mu prosto w oczy. - Dobry z ciebie dzieciak i lepiej żeby tak pozostało.

Mara_Jade pisze...

- Nie zrozum mnie źle, ale do tej pory moje... dajmy na to przeczucia niestety się sprawdziły i chciałbym żebyś poważnie zastanowił się nad takimi wizytami. Nie chcę byś zrobił krzywdę sobie i swojej rodzinie - westchnął nieszczególnie chcąc wdawać się w szczegóły. On po prostu chciał zapobiec zawczasu (o jakie ładne słowo... zawczas)

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, skoro tak uważasz to ja cię więcej do tego namawiać nie będę. Tylko później się nie zdziw... - odparł z lekkim westchnieniem starzec, choć i tak wiedział, że nawet jeśli Takano zrobiłby krzywdę, to Tomo od niego nie odejdzie. No chyba że zadzwoni nieopacznie po swojego kumpla, który ma więcej rozumu w głowie.
- Ciasto jest przepyszne - zmienił gładko temat, uznając że i tak nie ma już na nic wpływu, a na drodze do szczęścia im stać nie będzie, nie ważne jak wyboista ta droga miałaby być.

Mara_Jade pisze...

[Nic na najbliższą przyszłość xD Wykorzystuje to co już było :P I fakt, że Takano ma ten swój lęk przed ogniem i te swoje sny]

- W takim razie mam tylko nadzieję, że tym razem się mylę - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

[Zawsze może się pogorszyć xD Jakiś wypdek w cukierni :P Ale nie planowałem da nich nic w najbliższym czasie... spokojny sylwester, spokojny onsen, rehablitacja x) ]

- To, że wyjazdów jeszcze nie było, nie znaczy że jeszcze się nie zdarzą - przypomniał mu spokojnie. - Moje przeczucia są zawieszone w przestrzeni, nie widzę dokładnie kiedy coś się stało - westchnął przeciągle, a widząc że Tomo zaczyna im się budzić, wstał y zaparzyć jego ulubionej herbaty. - Wstawaj śpioszku, bo płoszę twojego chłopaka.
- Uhm... on nie daje się wypłoszyć tak łatwo - wymamrotał Tomo nadal nie otwierając oczu.

Mara_Jade pisze...

[Ja go nie chcę do szpitala ! xD Muhahaha dobra, nie będzie szpitala xD]

Tomo niemal od razu otworzył szeroko oczy i spojrzał na Takano.
- Chcesz już iść? Uhm tato co ty znowu mu nagadałeś? - jęknął przeciągle próbując usiąść i opadając z powrotem na poduszki. - Boli - szepnął sam do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Głowa troszkę boli - odparł w odpowiedzi. - Nie zdenerwowałem się - ucałował go lekko jeszcze na moment zamykając oczy i w końcu siadając by wziąć herbatkę. - Uhm ok... znowu masz te swoje wizje tato... - wymamrotał Tomo.
- Pozytywne też są - zapewnił go mężczyzna. - Na przykład widziałem cię za kółkiem, zawoziłeś malucha do szkoły - podrzucił jedną z pozytywnych wizji. - Takano dostał zlecenie na wykonanie tortu dla cesarza - dodał kolejny pozytyw.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, że jakieś pozytywy też będą - wyszczerzył się Tomo, posłusznie kładąc się z powrotem i łapiąc Takano za rękę. - Bo my sobie poradzimy ze wszystkimi. Przecież pokonaliśmy już byłych Takano, mojego wujaszka, kłopoty ze szkołą Yuyi, a teraz jesteśmy w trakcie walki z moim raczkiem - uśmiechnął się nieco słabiej. - Póki co zwycięstwo jest po naszej stronie.

Mara_Jade pisze...

- I będziemy. Ja już jestem - zapewnił go troszkę się krzywiąc. - Mam lek przeciwbólowy w kieszeni kurtki... mogę dostać?

Mara_Jade pisze...

- Często boli cię głowa? - zainteresował się jego ojciec, a Tomo przytaknął. Co miał ukrywać. Dość często.
- Ale lekarz mówił że tak będzie - wyjaśnił spokojnie. - To zmęczenie, wrażenia i fakt że wciąż jednak troszkę choruję - wzruszył ramionami. - Ale zawsze mówię jak boli i nie ukrywam.

Mara_Jade pisze...

- Ale dużo odpoczywam... nawet nie marudzę, że nie mogę za dużo robić - uśmiechnął się do nich obojga, popijając tabletki wodą i oddając szklankę Takano. Położył się z powrotem na kanapie, mocno otulając się kocem. - Tylko...trochę się martwię tą ilością spożywanych przeze mnie leków...

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale i tak trochę się tym martwię - przyznał spokojnie, siadając i wyciągając do niego ręce bo chciał się przytulić. - Uhm ale nic na to nie poradzę. Muszę je brać.

Mara_Jade pisze...

- Z tobą przy mnie na ppewno będzie mi łatwiej - ucałował go delikatnie wtulając się w niego.

Mara_Jade pisze...

- Już lepiej - sięgnął sobie po herbatkę. - Nałożysz mi malutki kawałek ciasta? Taki dla mnie - poprosił go, siaddając wygodniej, oparł się o poduszkę i przykrył kocem jeszcze mocniej. - Tato będziesz musiał przyjechać do szkoły Yuyi w styczniu. Dokładnie powiem ci kiedy... jest festyn dla dziadków.

Mara_Jade pisze...

- Wpadnę z przyjemnością. Potem zabiorę go na jakieś lody... ale dam wam znać. Zrobicie sobie dzień dla siebie i malucha oddam wieczorem na noc - mężczyzna uśmiechnął się delikatnie, a Tomo zabrał się za jedzenie ciasta.

Mara_Jade pisze...

- Nie mam żadnych planów na walentynki - roześmiał się serdecznie mężczyzna.
- To dobrze - Tomo pokazał mu język, oddając połowę ciasta Takano i dopijając swoją herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Mamy? - Tomo spojrzał na niego zaciekawiony. - Mhm... ale to ty myślisz, że dostaniesz jakąś czekoladkę na walentynki czy cuś? A zasłużyłeś? - podrażnił się z nim z lekkim uśmiechem błądzącym mu po ustach

Mara_Jade pisze...

- Mhm to już się doczekać nie mogę - zaśmiał się chłopak, całując go mocno w usta i rumieniąc się trochę. - Tylko nie przesadź - chwycił go za nosek.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - ucałował go znowu. - Już mi lepiej, głowa nie boli - zapewnił go z delikatnym uśmiechem błąkającym mu po ustach.

Mara_Jade pisze...

- Nie, wszyściutko już mam - zapewnił go, uśmiechając się lekko. - Tylko herbatki jeszcze - poprosił taty, a ten z radością mu zaparzył.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kotuś - zgodził się Tomo, pijąc spokojnie herbatkę i przytulając się do Takano lekko. Przyjemny wieczór. Bez hałaśliwej rodzinki Takano. Uwielbiał ją, ale co za dużo to nie zdrowo.

Mara_Jade pisze...

- Przecież sobie radzę - odparł z uśmiechem chłopak. - Nie jest źle - dodał przytulając się do niego mocniej. - Po sylwestrze - zdecydował po chwili. - No bo jutro mama i twój tata z Yuyą jadą do Tokio... ale sylwka możemy spędzić w willi - mruknął.

Mara_Jade pisze...

- Un... albo my tam pójdziemy od razu, żeby im nie robić problemów - zaproponował od razu. - Tylko im zakoś dobre winko - poprosił go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wynagrodzisz mi te yakuzzi kiedy indziej - uśmiechnął się do niego szeroko, po czym ucałował w policzek. Ziewnął zaraz. - Uhm chyba robię się zmęczony...

Mara_Jade pisze...

- Ale nie dużo, jakiegoś jednego tosta z serkiem - poprosił od razu pozwalając mu się przesadzić na wózek.

Mara_Jade pisze...

- Poradzę sobie - zapewnił go Tomo, samemu wciągając na nogi buty i uśmiechając się do niego delikatnie. Ubrał też kurtkę i rękawiczki. - Tato odwiedź nas czasami - poprosił mężczyznę.

Mara_Jade pisze...

- Będziemy - obiecał mu Tomo, zabierając prezent dla malucha. - Popchasz mnie kotek? - zapytał zaraz Takano.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no wiem kochanie. ALe ja się lubię martwić - pokazał mu język wsiadając do samochodu. Zamknął nieco oczy już nie chcąc wiedzieć, że ruszają. - Przepraszam cię za niego... nie powinien nic ci mówić tkiego...

Mara_Jade pisze...

- Ja ci ufam - uśmiechnął się do niego. - On chyba po prostu się martwi... wiesz... moi poprzedni mnie ciągle krzywdzili - wzruszył lekko ramionami. - Może przyzwyczaił się, że zawsze coś idzie nie tak z moimi związkami?

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową.
- Często kończyłem z depresją właśnie u niego... bo z mamą się nie dogadywałem - przyznał cicho. - Wie o nich - uśmiechnął się krzywo. - Mhm dobrze - złapałgo za rękę. - Zapomnij.

Mara_Jade pisze...

- Ucieszyłem się, że znów będę mógł prowadzić - uśmiechnął się do niego szeroko. - No i tort dla cesarza... może zaproszą Cię na dwór cesarski? To byłoby coś - dodał szczerze się ciesząc.

Mara_Jade pisze...

- Z twoimi umiejętnościami kulinarnymi? Ja bym się wcale nie zdziwił - zaśmiał się Tomo, siadając na wózku. - Naprawdę.

Mara_Jade pisze...

- E tam... - machnął lekko ręką i zaraz zamrugał kilkakrotnie. - Ja w ciebie wierzę.. Cesarz to jeszcze nic, dla Obamy gotować będziesz! - przetarł oczy, raz i drugi. - Taka-chan... kręci mi się w głowie - westchnął w końcu.

Mara_Jade pisze...

Zaśmiał się słysząc jego zaprzeczenie.
- Powinieneś się cieszyć, że tak w ciebie wierzę - szepnął zsuwając buty i zamykając oczy, bo głowa mu warowała.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową na razie już nic nie mówiąc. Zanim Takano wrócił już spał. Kanapa i kocyk tak na niego ostatnio działały. Wystarczyła chwila i spał.

Mara_Jade pisze...

- Nie śpię - odparł cicho, nawet oczu nie otwierając i obrócił się na drugi bok by znów zasnąć. Ojciec Takano zaśmiał się cicho.
- On tak zawsze? Zasypia gdzie popadnie? - zapytał ze śmiechem na ustach.

Mara_Jade pisze...

- WIem - jęknął Tomo niechętnie otwierając oczy. Wszystko widział jak za mgłą. Wziął leki od Takano i wszystkie połknął na raz. - Już - otworzył buzię, żeby mu pokazać że nie oszukuje.

Mara_Jade pisze...

- A herbatka też będzie? - zapytał cicho, na co Yuya przyniósł jego kubek z herbatą.
- Proszę wujku - podał mu go.
- Dziękuję - uśmiecnął się do niego delikatnie i oparł mocniej o kanapę jedząc powoli tost.
- Wujku a pożyczysz mi tatusia dzisiaj? Żeby pomógł mi spakować rzeczy i żeby posiedział ze mną aż zasnę? Bo ja się boję, że potwór wróci...
- Pewnie, że ci go pożyczę głuptasie. Nie pytaj o takie rzeczy. Tatuś jest tak samo mój jak i twój - uśmiechnął się do malucha.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatusiu - zgodził się zaraz chłopiec idąc się jeszcze pobawić swoją kendamą. - Kocham was.
Tomo spojrzał na Takano.
- Dam radę siedzieć sam - zauważył.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie zaprotestował więcej, tylko skończył jeść i dopił herbatkę, po czym pozwolił mu się zanieść do sypialni.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem tatusiu - wyciągnął wszystkie ciuchy jakie miał na łóżko i pokazał Takano. - A mogę wziąć kendamę? I misia?

Mara_Jade pisze...

Chłopiec ucieszył się pakując misia i kendamę do torby. Dołożył jeszcze książeczkę, po czym położył się do łóżka. - Posiedzisz obok tatuś?

Mara_Jade pisze...

Chłopiec długo jeszcze na niego patrzył upewniając się, że sobie nie idzie, by w końcu zasnąć spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się w nocy z lekką temperaturą. Usiadł od razu uspokajając oddech i dopiero potem obudził Takano.
- Kotek... dasz mi coś na zbicie temperatury? - zapytał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, nie jest wielka - odparł spokojnie dopijając syrop. - Tylko chyba jestem bardzo zmęczony...

[do dupci... głupi facet, wiesz powiedział mi że umowa zlecenie odnawialna co miesiąc - to troszkę jakby lipa nie? przyjąłem pracę ze szkoły językowej]

Mara_Jade pisze...

[no nie jest zła, ale mniej płatna... 320 zl miesięcznie... no ale ujdzie :) na leki będzie :P oj... na normalnej pójdzie lepiej xD]

- Uhm - wtulił się w niego mocno, zaraz znowu zasypiając, tylko teraz będąc wtulonym w jego pierś z delikatnym uśmiechem na ustach.

Mara_Jade pisze...

[no to angielski jest super :) matmę też dasz radę! zobaczysz... to tylko 4 % więcej :P]

Tomo obudził się nieco szybciej niż Takano i tym razem to on wyszedł z łóżka. Ubrał się i pojechał do kuchni porobić im wszystkim śniadanko.

Mara_Jade pisze...

[nie było co się martwić tym angielskim głupolu xD ]

- Lepiej - odparł wesoło Tomo. - Dzisiaj mamy tosty z serem i jajecznicę. Może być? - zapytał go stawiając wielką parującą michę z jajecznicą na stół. - Drugą michę już robię... bo dużo nas.

Mara_Jade pisze...

[zdasz, tylko godzina dziennie i zdasz xD]

- ALe wy dużo lubicie jeść - uśmiechnął się do niego. - Możesz mi pomóc z tostami... już je przygotowałem, ale trzeba je wymieniać w tosterze.

Mara_Jade pisze...

[I dasz radę :) tylko się nie załamuj :*]

- Już potem spało się dobrze i temperaturki nie mam - zapewnił go. - Zobacz - przyłożył sobie jego dłoń na czoło. - Zdrowy jak ryba - zaśmiał się.

Mara_Jade pisze...

[no nie bój żabci, będzie dobrze :D ]

- Radzę, ale korzystam z tych niższych blatów - wskazał na odpowiednie blaty. - A jajeczniczkę smażyłem na stojąco - dodał szczerząc się do niego zaraz. - No ale następnym razem cię nie obudzę... chyba że temperatura będzie wyższa. Sam wezmę lek. No bo mi serducho się kraja jak widzę że się budzisz...

Mara_Jade pisze...

[no xD bardzo :P]

- Nie wywróciłem i niczego sobie nie zrobiłem. Trzymałem się blatu - uśmiechnął się szeroko. - Nie jestem taki zły.

Mara_Jade pisze...

- Ale się nie zmęczyłem tak bardzo no - wywrócił oczyma. - Daj mi porobić na tyle na ile sięczuję. Ja wiem kiedy jest gorzej i wtedy nie robię nic takiego - westchnął cicho, przyjmując maluszka na kolana i mocno go przytulając.
- Tata zrób herbatki proszę.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopiec od razu wstał i stanął przy tosterze grzecznie je pilnując i układając na pokaźną kupkę te już wyciągnięte.

Mara_Jade pisze...

- Szkoda - odparł cicho Tomo. - Bo zrobiłem bułeczki z czekoladą - wzruszył ramionami. - Ale skoro nie chcecie...
- Dziadek! Chcemy! - zarządził Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, wiem - odparował nieskromnie Tomohisa śmiejąc się przy tym i całując go w policzek. - Żartuję.

Mara_Jade pisze...

Tomo nałożył sobie trzy tosty z serem ale odpuścił jajecznicę. Miał wielką ochotę na te tosty.

Mara_Jade pisze...

Tomo natomiast usiadł mu zaraz na kolanach z książką w dłoniach.
- Poczytam sobie. Mogę tak siedzieć? - zapytał go zaraz

Mara_Jade pisze...

Tomo natomiast usiadł mu zaraz na kolanach z książką w dłoniach.
- Poczytam sobie. Mogę tak siedzieć? - zapytał go zaraz

Mara_Jade pisze...

Gdy tylko zorientował się, że Takano śpi, zsunął się z jego kolan i okrył mocno kocykiem, samemu kładąc się z głową na jego udach i dalej czytając.

Mara_Jade pisze...

Koyuki akurat filmował ich obojga kiedy Takano składał ów przysięgę przez sen. Tomo nie mógł powtrzymać się od śmiechu. Ucałował chłopaka lekko w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Nie, skąd - odparli chórem Tomo z Koyukim. Uśmiechnęli się do niego przy tym, po czym Tomo przytulił go mocno.
- Po prostu strasznie mnie kochasz.

Mara_Jade pisze...

- Kou-chan filmuje naszą miłość - uśmiechnął się do niego Tomo. - A ty idź do wyrka się połóż.

Mara_Jade pisze...

- I ćwiczyłeś przysięgę małżeńską - pokazał mu język. - To słodkie było - zapewnił go, obejmując go mocno rękoma. - Odwiedzimy Juna po Nowym Roku?

Mara_Jade pisze...

- A moglibyśmy ułożyć nasze własne, specjalne przysięgi małżeńskie? - zapytał go po dłuższej chwili milczenia.

Mara_Jade pisze...

- Taką naszą, wyjątkową - ucałował go lekko. - Ale jeszcze nie wiem jaką... musimy siąść i spróbować napisać.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale tylko taki głupi - zarumienił się trochę, spuszczając wzrok. - Chciałbym żeby nasz ślub był jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i najlepszy - oblizał lekko wargi. - I chciałbym żeby nasza przysięga płynęła z serca, a nie... no wiesz... klepanie słów które mówią wszyscy. To nie znaczy, że oni nie mówią z serca ale... chciałbym żeby to było takie nasze...

Mara_Jade pisze...

- Spodobało mi się - zaprzeczył szybko. - Tylko.. chciałbym coś tylko naszego - uśmiechnął się do niego, wtulając się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- I na pewno będzie - uśmiechnął się szeroko Tomo. - Będzie - wtulił się w niego. - Pójdziemy dziś do domku?

Mara_Jade pisze...

- Ale nie musi być tak od razu - odparł zaraz ze śmiechem. - Ale tak po obiadku...

Mara_Jade pisze...

- Postaram się śmiać częściej - odparł chłopak, opierając głowę o jego ramię. - Obejrzymy potem coś w domku? Jakiś fajny ilm?

Mara_Jade pisze...

- Komedia będzie idealna - uśmiech nie znikał mu z ust. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Tak trochę.. muszę być trochę słodziakiem, żebyś miał się kim opiekować mój rycerzu - objął go mocno tuląc do siebie.

Mara_Jade pisze...

- I jeszcze to wybrzuszenie które czuje pod biodrami też sprawiam, co? - zapytał go również szeptem, ale nie zrobił nic żeby go d tego uratować. - A co na obiadek zrobisz nam?

Mara_Jade pisze...

- No przepraszam... już schodzę - zsunął się z jego kolan. - Lepiej? - zapytał z delikatnym uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Pizzę twojej roboty - odparował wesoło Kou, a Tomo położył głowę na ów podusi.
- Od razu wygodniej, ja też chcę twoją pizzę.

Mara_Jade pisze...

- Mogę ci pomóc? - zapytał zaraz Tomo, podnosząc się na łokciach. - Proooszę

Mara_Jade pisze...

- Z pizzą oczywiście - odparł z wrednym uśmieszkiem na ustach. - A co ty myślałeś? - trzepnął go lekko podusią i roześmiał się serdecznie.

Mara_Jade pisze...

- No dobra... liczyłem na to, że z ciastem też będę mógł pomóc, ale okay - zgodził się znów kładąc się na kanapie i otwierając książkę.

Mara_Jade pisze...

- Ale chciałem zobaczyć jak je robisz, bo... mnie nigdy nie wychodzi - wyjaśnił o co mu chodziło, ale nie przerwał czytania, kiedy Takano wrócił. Nie kiedy był w połowie rozdziału.

Mara_Jade pisze...

Tomo odłożył książkę dopiero po dobrych 20 minutach, kiedy to zostało mu już tylko kilka stronic.
- Musimy wybrać się do miasta - mruknął. -Mam książkę do kupienia...

Mara_Jade pisze...

- Nie no, dzisiaj to już na pewno nie - zgodził się z nim, przeciagając się lekko. - No kotek... czas na pizze.

Mara_Jade pisze...

- Tylko nic nie kombinuj - poprosił go siadając na wózek i jadąc do kuchni.

Mara_Jade pisze...

- To zetrę serek w tym czasie - stwierdził chłopak, zabierając się za robotę. - Będzie pyszna.

Mara_Jade pisze...

- Z czym będzie pizza? - zapytał go Tomo, patrząc na górę sera którą starł. - Na pewno będzie potrójny ser...

Mara_Jade pisze...

- To ja komponuję ten kawałek - pokazał jego pole manewru i jak Takano posmarował już ciacho sosem, zaczął nakładać składniki na bogato.

Mara_Jade pisze...

- Ten zrobię dla ciebie - zdecydował zaraz Tomo, wybierając ulubione produkty Takano i ładując je na placek. Na koniec wyciął z salami szerduszka i nałożył je na ser. - Piękna - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - zasalutował mu łapiąc go za rękę i ciągnąc na swoje kolanka. - To co moja księżniczka dzisiaj chce? - zapytał go śmiejąc się pod nosem z jego miny.

Mara_Jade pisze...

- Nie jesteś... nawet nic nie poczułem - odparł spokojnie, jadąc do salonu i siadając na kanapie. - Ne... Taka-chan... głodny jestem... mogę przed pizzą zjeść bułeczkę z czekoladą?

Mara_Jade pisze...

- To zjem pół - zdecydował dzieląc się z nim bułeczką i od razu rozpoczynając szamanie.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończył swoją połówkę nieco później i od razu położył się na łóżku, żeby sobie odpocząć troszkę/

Mara_Jade pisze...

- Yuya napisał, że dojechali cali i zdrowi i że Tokio jest ośnieżone i piękne. Dołączył zdjęcie - pokazał Takano wiadomość od chłopca. Na zdjęciu stał z babcią pod Tokyo Tower. Usiadł przy stole i zabrał się za kawałek który miał na talerzu.

Mara_Jade pisze...

- Odpisałem i nawet zdjęcie mu wysłałem z tobą w kuchni - wyszczerzył się do niego. - Nie martw się, powiedziałem, że go kochamy i że ma się dobrze bawić - dodał biorąc swój kawałek pizzy w łapki i jedząc go.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie tak, ale masz rację. Zadzwonimy do niego wieczorkiem - skinął głową Tomo. - Czemu ją uwielbiasz? - zainteresował się Tomo.

Mara_Jade pisze...

- I nie chciał zdradzić jak robi ciasto - zamarudził Tomo. - Sos też, ale coś musi zostać sekretem - dodał z uśmiechem, przytulając się lekko do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Ale mógłbyś zdradzić to ciasto - odparł ze śmiechem. - Przecież o sos cię nie proszę - złapał go lekko za rękę i splótł ich palce razem.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Tomo ucieszył się nieco i nawet dołożył sobie drugi kawałek pizzy.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się Tomo, który walczył z drugim kawałkiem. Wciąż i wciąż ale nie chciał się poddać.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja chcę go zjeść - odparł spokojnie, decydując się że zje połowę. Odkroił więc ją sobie i z większym zapałem zaczął ją wsuwać.

Mara_Jade pisze...

- Daj mu jeść, jak jest głodny, głupi bracie - trzepnął go w głowę Koyuki, pomagając mu sprzątać. - Przecież on wie jak dużo może zjeść.

Mara_Jade pisze...

- Ech to daj mu parę razy zwrócić to się nauczy - mruknął Koyuki. - Wiem, że tego nie lubisz...

Mara_Jade pisze...

- Daj mu zjeść co chce - uśmiechnął się do niego Koyuki. - On wie, że ty nie chcesz żeby zwracał. On pewnie też tego nie chce. Po prostu daj mu jeść co chce. O widzisz? Nie zjadł całego drugiego kawałka.

Mara_Jade pisze...

- Nadal na ciebie zła - odparł wzdychając lekko. - Następnym razem zostańcie u nas na parę dni to może jej przejdzie - westchnął znowu. - Martwi się o mnie, tak jak ty o Tomo... bo jeszcze czasem robi mi się słabo - przyznał siadając na krześle. - Jakie plany na sylwestra?

Mara_Jade pisze...

- No taki spokojny wieczór we dwoje. Przyda wam się - zgodził się Koyuki. - My też planujemy przejść się na festyn. Może byśmy się tam spotkali na wspólne oglądanie fajerwerek?

Mara_Jade pisze...

- No dobrze. Trochę szkoda, bo Tomo był za, ale ok - wzruszył lekko ramionami częstując się bułeczką z czekoladą.

Mara_Jade pisze...

- Rozumiem, rozumiem - uśmiechnął się Koyuki jedząc spokojnie bułeczkę. - Nawet 5 minut nam nie poświęcisz - zaśmiał się wstając i uciekając do salonu zanim Takano zacznie coś marudzić. - Posuń się - klepnął Tomo po udach i usiadł na kanapie biorąc sobie jego nogi na siebie. - Co oglądamy?
- NCIS...
- Znowu?
- To jedyny serial który oglądam, odkąd nie mogę ściągnąć Bones... - burknął Tomo. - Więc daj mi spokój i siedź cicho.

Mara_Jade pisze...

- Ale ile ty z nim jesteś - wywrócił oczyma Koyuki, a Tomo spiorunował go zaraz wzrokiem, oglądając dalej.

Mara_Jade pisze...

Tomo oddał im pilota dopiero gdy skończył się jego serial, ale nie ruszył się z miejsca. Nie przeszkadzało mu to, że Koyuki trzyma jego nogi.
- Kotek? A zrobisz mi dzisiaj mus czekoladowy?

Mara_Jade pisze...

- Jak wrócimy, teraz jestem jeszcze pełny - uśmiechnął się do niego. - Tak tylko... naszła mnie ochota. I możemy pojechać po mochi. Nasz sąsiad je sprzedaje.

Mara_Jade pisze...

- Takoyaki ze straganów na festynie - odparł wesoło. - I pierogi... i coś twojego. Jakieś danie z książki twojego nauczyciela... pokażę ci jakie.

Mara_Jade pisze...

- ALe ty też musisz coś w nie włożyć. Co byś chciał? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, zrobię - uśmiechnął się szeroko, zadowolony że i on będzie mógł co nieco zrobić.

Mara_Jade pisze...

- To moje curry i ja je zrobię - burknął niezadowolony z tego że chłopak chciał mu pomagać. - Nie przemęczę się.

Mara_Jade pisze...

- No i tak ma być - pokazał mu język, przykrywając się kocyhkiem. - Kou-chan popraw kocyk na nogach.

Mara_Jade pisze...

Obejrzeli jeszcze jeden film całą czwórką bo Mary dołączyła do nich, gdy malutka usnęła, po czym Takano i Tomo zebrali się do domu.

Mara_Jade pisze...

- Tak ale musi być pyszny - uprzedfził go, rozpakowując ich w tym czasie i brzdąkając sobie na nowej gitarze.

Mara_Jade pisze...

Tomo za to pobrzdąkał dopracowując nową piosenkę i kiedy Takano wracał z kuchni grał cicho melodię dopasowując do tego słowa.

Mara_Jade pisze...

- Nie... - pokręcił przecząco głowę. - Dopracowuję tę którą zacząłem pisać w szpitalu - pokazał mu słowa i zabrał się za jedzenie deseru.

Mara_Jade pisze...

- Korzystam - ucałował go w policzek. - Ma ładne brzmienie - odłożył gitarę na bok, zabierając się za swój mus.

Mara_Jade pisze...

- A skąd wiedziałeś że ta będzie odpowiednia? - zapytał go zaraz przytulając się do niego lekko w miarę jedzenia swojego musu. - A sweterek przymierzyłeś kotuś? Bo nie wiem czy dobry...

Mara_Jade pisze...

- No nie bądź taki skromny... na pewno długo szukałeś - ucałował go mocno w usta, po czym położył się z głową na jego udach i wpatrywał w jego oczka. - Maluch ci pomagał?

Mara_Jade pisze...

- To mój trzeci akustyk - uśmiechnął się do niego. - Każdy jest nieco inny - dodał zaraz, biorąc znów łyżeczkę z musem do buzi. - Będę go tak jadł co jakiś czas dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Potem ci ładnie zagram na każdym - uśmiechnął się szeroko. - Zobaczysz różnicę - zapewnił go. - Kochanie? A wykąpiemy się dzisiaj razem?

Mara_Jade pisze...

- Super - ucieszył się chłopak, wtulając się w niego ze wszystkich swoich sił. - Kocham cię wiesz?

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie - przymknął na momencik oczy. - Uhm pójdziemy jutro na spacer? Krótki ale troszeczkę - poprosił go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- I włosy mi odrastają - uśmiechnął się do niego szeroko. - Uhm, ale będę musiał pilnować co miesięcznych wizyt w szpitalu i nie odpuszczać żadnej... i jak mnie złapie jakieś przeziębienie to też ląduję w szpitalu - posmutniał trochę. - Nie wiem jak Ryu-chan to znosi...

Mara_Jade pisze...

- Mama mówiła, że wtedy da radę trochę przesunąć wizytę. Nie będzie problemu, chyba że się rozchoruję ale to inna sprawa - wyjaśnił, przytulając się mocno do jego brzuszka. - Bardzo cię kocham.

Mara_Jade pisze...

- Mogę się troszkę przespać? - zapytał go za chwilę wzdychając ciężko. No nic nie poradzi na to że był zmęczony.

Mara_Jade pisze...

- Ale tylko jak zrobisz pyszną - pogroził mu palcem przed noskiem i położył się wygodniej zasypiając z głową na jego kolanach.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie spał smacznie. Obudził się dopiero kiedy zapach robionej kolacji do niego dotarł. Przeciągnął się nieco ziewając i usiadł na kanapie kończąc jeść swój mus czekoladowy. Aż dwie łyżeczki.
- Co dobrego robiiisz?! - zapytał go.

Mara_Jade pisze...

- Mhm brzmi pysznie i wybornie - odparł mu Tomo siadając na wózek i podjeżdżając do kuchni. - Zaleję wodę na herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze mi się spało, ale tak mi troszeczkę głupio że ci ciągle śpię - przyznał wstając z wózka by zalać herbatki i kiedy to zrobił siadając znów na niego.

Mara_Jade pisze...

- W salonie? - zaproponował z uśmiechem. - Poprzytulam się troszeczkę.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - skinął głową Tomo siadając tuż obok niego i przytulając się troszeczkę do jego piersi zaczął jeść pierwszą cudowną rzecz z pomidorkiem i mozarellą. - Kochanie... możesz mi takie robić częściej - zdecydował po pierwszym kęsie, który rozpłynął mu się w ustach.

Mara_Jade pisze...

- Proste ale przepyszne. Rozpływa się w buzi... to jak wizyta w niebie - pokusił się o takie stwierdzenie, wyszczerzając się do niego zaraz szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Smakuje bardziej niż normalnie - zapewnił go popijając tosta herbatką i sięgając po drugiego. Przekroił go sobie na pół w razie czego. - Kotek, skąd ty masz takie fajne pomysły?

Mara_Jade pisze...

- Ciągle mnie zaskakujesz - westchnął cicho chłopak. - Jutro zrobię ci obiadek - zdecydował zaraz. - Będą okonomiyaki - usiadł mu teraz na kolanach kończąc połowę drugiego tosta. - Nie jedz mojej połówki - pogroził mu palcem przed nosem. - Ja ją zjem ale jak bruzch się uspokoi.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze o tym na poważnie nie myślałem - przyznał szczerze, spoglądając na niego. - Nie chciałbym rezygnować ze swojego - zacisnął mocniej wargi. - Ale... może moglibyśmy oboje mieć dwu-członowe? Albo coś... nie wiem - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Uhm nie myślałem jeszcze o tym tak na poważnie - przyznał całując go lekko w usta, po czym westchnął cicho. I znów on stawiał problemy nie? Zaśmiał się pod nosem.
- Nie chcę też znów sprawiać jakichś problemów...

«Najstarsze ‹Starsze   2601 – 2800 z 4999   Nowsze› Najnowsze»