czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   2801 – 3000 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę żebyś był smutny że na przykład nie chcę kompletnie pozbywać się swojego nazwiska... - wymamrotał robiąc smutną minkę i przytulając sie do niego mooocno.

Mara_Jade pisze...

- Ale zawiedziony będziesz - wymamrotał wzdychając ciężko. Schował twarz w jego tors i chwilę wdychał jego zapach. - Kochanie jak zwykle pachniesz obłędnie - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Kocham twój zapach i uhm dawno cię nie wąchałem - puścił do niego oczko ze śmiechem. - Zrobimy sobie długą kąpiel?

Mara_Jade pisze...

- Tylko zjem moją grzankę do końca - stwierdził dopijając herbatkę i jedząc powoli drugą połowę grzanki.

Mara_Jade pisze...

- Kotek? - Tomo popatrzył za nim uśmiechając się lekko. - A posłuchasz jutro piosenki?

Mara_Jade pisze...

- A nie możesz usiąść tu ze mną i mnie wycałować? - zapytał unosząc lekko brew i kończąc tosta.

Mara_Jade pisze...

- A nie możesz usiąść tu ze mną i mnie wycałować? - zapytał unosząc lekko brew i kończąc tosta.

Mara_Jade pisze...

Uśmiech nie schodził Tomo z twarzy, kiedy czuł na sobie jego pocałunki. Zamruczał z przyjemności, kiedy ten zrobił mu malinkę na szyi i ukradkiem ucałował go w nosek.

Mara_Jade pisze...

- Zrobiłeś, jedną - wytknął mu Tomo, patrząc mu w oczka z delikatnym uśmiechem na twarzy. - Wtedy co przysięgę małżeńską mi składałeś - dodał wesoło, po czym przesiadl sie na wózek. - No to chodź do wanny.

Mara_Jade pisze...

- W porządku - uśmiechnął się Tomo wjeżdżając już do łazienki ze swoim dresikiem do spania. Zaczął wlewać wodę i bąbelki do wanny, kiedy Takano do niego dołączył. - Wiesz jak mocno cię kocham?

Mara_Jade pisze...

- Niestety nie mogę... - odparł ze smutną minką, sprawdzając wodę i zakręcając kran. - Bo jesteś zbyt zmęczony by ci to pokazać - zaczął się z nim troszeczkę droczyć. Wszedł do wody i posunął się robiąc miejsce dla Takano.

Mara_Jade pisze...

- mogę, ale nie mam siły tak wielkiej by to pokaząć, a gdybym miał to bym cię zmiażdzył - westchnął na nowo, opierając się o niego wygodnie i przymykając oczy. Ucałował go w klatkę tylko raz.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bardzo, bardzo mocno - zapewnił go, z delikatnym uśmiechem na ustach. - Chcę z tobą spędzić całe swoje zycie... to chyba wystarczający dowod, prawda? - upewnił się

Mara_Jade pisze...

- Cieszę sę - uśmiechnął się delikatnie do niego biorąc mydło do ręki i rozpoczynając mycie jego klatki piersiowej.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? Jakie plany nam zrobiłeś na jutro? - zapytał go z delikatnym uśmiechem. Dokładnie go namydlając i przesuwając dłonie nieco niżej na brzuszek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm to zróbmy razem zakupy na sylwestra - zaproponował ukradkiem dotykając dłonią jego przyrodzenia. Namydlał je z niezwykłą wręcz dokładnością, czując jak rośnie mu w dłoniach.

Mara_Jade pisze...

- A podobno byłeś taki zmęczony... - Tomo chlapnął wodą w jego twarz, po czym uśmiechnął się delikatnie i usiadł na jego penisa delikatnie się na nim poruszając.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja się nie zmęczę aż tak... a jeśli już to będziesz mnie nosił do łóżeczka - ucałował go mocniej zaczynając go lekko ujeżdżać.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... za dobrze mnie znasz - sapnął chłopak, przyspieszając ruch swoich bioder.

Mara_Jade pisze...

Postarał się ruszać nieco szybciej na jego przyrodzeniu, ale wychodziło mu to z różnym skutkiem. Objął go mocniej za szyję i zaczął go po niej całować.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, tylko chcę ci dać jak najwięcej przyjemności - wyjaśnił całując go z pasją, mocno.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie i jest mi bardzo dobrze zapewnił go, opierając czoło o jego ramię.

Mara_Jade pisze...

- Uwielbiam cię - wymamrotał mu do uszka jeszcze kilka razy się na nim poruszając zanim zam doszedł z lekkim krzykiem.

Mara_Jade pisze...

- Nie ma za co, przecież przyjemność była obustronna - chłopak ucałował go w brodę, mocniej się do niego przytulając. - Teraz się umyjemy, leki, herbatka i spać?

Mara_Jade pisze...

- No tak, bo raczej nie wypiję herbatki podczas snu - zaśmiał się lekko, pozwalając mu działać gąbeczką. Pozwolił mu na wszystko, samemu tylko odpoczywając.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie mam odpowiednią yukatę, nie zadawaj takich pytań - poprosił go wzdychając nieco i odsuwając się od niego by ułatwić mu mycie swojej osoby.

Mara_Jade pisze...

- Fajnie by było je puścić - zgodził się, ale zaraz się zawahał. - Ale jesteś pewien, że dasz radę? No wiesz... bo to ogień jednak - wymamrotał. Nie chciał mu psuć humorku ale i on się troszeczkę martwił. - Bo chciałbym też takie... zimne ognie - dodał.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze, skoro tak mówisz - uśmiechnął się delikatnie. - Ale jeśli poczujesz że nie dasz rady to nie będziemy strzelać - ucałował go lekko w wargi.

Mara_Jade pisze...

- Mogę, mogę, ale... muszę się czegoś trzymać - odparł od razu, łapiąc go za ramię, żeby utrzymać równowagę i nie zmęczyć się mocniej. Normalnie stał bez potrzeby trzymania, ale dzisiaj był już przecież po męczacym seksie.

Mara_Jade pisze...

- Nie boli, ale jutro się nie kochamy... chcę mieć siły na Sylwestrowe szaleństwo - wyjaśnił z uśmiechem, opadając wreszcie na wózek z lekkim westchnieniem. - Tylko trochę nogi mi się trzęsą... i zgłodniałem - zagryzł wargi. - Głupi brzuch...

Mara_Jade pisze...

- Jakiś kisielek - zaproponował jadąc za nim do salonu i biorąc kocyk by się nim okryć. - A zjesz ze mną?

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodził się zaraz, jadąc do kuchni za nim. - Włączę sobie NCIS... bo leci nowy odcinek, jutro powtórkę chciałem obejrzeć, ale chyba zdążę dziś...

Mara_Jade pisze...

- Cytrynowy - zażyczył sobie jadąc już na kanapę i włączając swój serial.

Mara_Jade pisze...

- Tak dopiero się zaczyna - posunął się na kanapie, bo chciał się w niego wtulić. - Obejrzymy? - zapytał go zaraz rozpoczynając wcinanie.

Mara_Jade pisze...

- Ale najpierw kisielek - odparował z uśmiechem, częstując go nim trochę zanim porządnie wciągnął się w jego jedzenie.

Mara_Jade pisze...

- Ale chciałem cię tylko poczęstować bo głupio mi że sam jem - wymamrotał cicho, po czym już się nie odezwał aż do końca serialu. - Dobry odcinek - stwierdził w końcu połykając leki i popijając je wodą.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - TOmo zaśmiał się cicho, tylko się do niego przytulajac. - Kocham cię, dobranoc - ucałował go jeszcze zasypiając.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego śpiąc sobie smacznie i śniąc o przepysznych deserach. Obudził się przed Takano toteż wyszedł z łóżka i zrobił im śniadanko. Tym razem zwykłą jajecznicę i tosta z serem.

Mara_Jade pisze...

- Przywiozłem ci śniadanko do łóżka, królewno - zaśmiał się chłopak stawiając mu na kolanach tackę z dobrociami.

Mara_Jade pisze...

- No bo nie lubię marnować dnia w łóżku - odparł zgodnie z prawdą. - A takie wylegiwanie się to nie dla mnie... za długo leżałem a teraz jeszcze śpię w środku dnia z 2 razy - westchnął przeciągle.

Mara_Jade pisze...

- No bo ja nie wiem jak ty długo jeszcze będziesz spał - wywrócił oczyma Tomo, spoglądając na niego z delikatnym uśmiechem. - No i dzisiaj wysyłałem twoje śpiące zdjęcie Yuyi - dodał pokazując swoją nową tapetę w telefonie swojemu kochaniu.

Mara_Jade pisze...

- Bo maluch pytał co robimy, więc mu wysłałem zdjęcie przygotowań do śniadanka i tatę śpiocha - wyszczerzył się do niego biorąc sobie z jego tacki jednego tościka. - A tapetka zostaje. Jest kochana.

Mara_Jade pisze...

- Nie możesz - zgodził się. - Yuya szykował się już do wyjścia. Idzie z dziadkiem po zakupy, a potem na gorącą czekoladę i szarlotkę z lodami - uśmiechnął się. - Zadzwonimy do niego dziś co nie? Wczoraj zapomnieliśmy...

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, tylko najpierw ładnie zjedz bez marudzenia - zaśmiał się, klepiąc go po plecach i zaraz zabierając się za swoją porcję.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - uśmiechnął się zbierając naczynia i odkładając je na szafkę by teraz się położyć na moment do łóżka z nim i go przytulić. - Widzisz? I masz mnie w łóżku.

Mara_Jade pisze...

- Ale chciałem ci zrobić śniadanko - burknął wtulając się w niego mocniej. - Kocham cię mój śpioszku.

Mara_Jade pisze...

- Zrobię przepyszny i po sylwestrze zrobie curry - dodał wesoło muskając lekko jego usta i przykrywając się kołderką.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dzisiaj na spacerze i po zakupach... zrobię pyszny obiad, zrobię też deserek - zdecydował wesoło. - Tylko wtedy dokupimy parę składników na niego, dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Będzie prosto i pysznie - zapewnił go muskając jego nosek. - Btw... zazdroszczę Yuyi tej szarlotki z lodami na ciepło...

Mara_Jade pisze...

- To jutro - stwierdził od razu. - Do tego z sosem waniliowym i odrobiną bitej śmietany - zgodził się już nie mogąc się doczekać kolejnego dnia. Skinął głową i od razu usiadł. - Ja już się umyłem kochanie, więc tylko na ciebie czekamy - zaśmiał się.

Mara_Jade pisze...

- Tylko spodnie zmienię - odparł od razu, jadąc do szafy i wybierając swoje czarne rurki. - Te będą w sam raz - zdecydował. - Kotek? A kupisz mi mochi?

Mara_Jade pisze...

- Świetnie mój przystojniaku - wyszczerzył się do niego, wsuwając buty i okrywając się kocykiem. - I pójdziemy na dobrą kawę w mieście - zdecydował.

Mara_Jade pisze...

- Okay - wsiadł do samochodu i pozwolił mu zająć się wózkiem, samemu zapinając pasy. - Uhm widzisz? Panikuję troszkę mniej na miejscu pasażera - pochwalił mu się.

Mara_Jade pisze...

- Ja też się cieszę - ścisnął go za dłoń nieco mocniej, otwierając mimo wszystko nieco okno. Nie dałby rady bez tego.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie... wychłodziłem cię pewnie - westchnął czując jego zimne dłonie. Pogłaskał go po policzku i ucałował. - Jesteś najlepszy - oznajmił z uśmiechem, zamykając okno.

Mara_Jade pisze...

- Ale jak się rozchorujesz to co ja zrobię - spojrzał na niego siadając na wózku i oddając mu swój kocyk. - Okryj sie ale już - rozkazał ze śmiechem na ustach ruszając w stronę centrum handlowego.

Mara_Jade pisze...

- To czemu ich nie nosisz? - zapytał go unosząc lekko brwi. - Maluch się starał... na moich jest nawet serduszko - pokazał mu swoje ręce. - A co masz na swoich?

Mara_Jade pisze...

- Może stwierdził, że jesteś bardziej męski i ci się nie spodoba - wzruszył ramionami zatrzymując się przed supermarketem. - Wjeżdżamy?

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, więc przejmujesz stery - położył dłonie na kolanach. Zbyt wiele ludzi się tam kręciło i obawiał się, że coś może zrobić nie tak.

Mara_Jade pisze...

- Na okonomiyaki potrzebuhemy kapusty, boczku, masła, grzybków, mąki, mleka... - zaczął powoli wymieniać składniki.

Mara_Jade pisze...

- Dobre winko twojego wyboru - spojrzał na niego z uśmiechem. - Pozwolę sobie na dwie lampki w sylwestra, dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Sok pomaranczowy i colę... mam ochotę na coca colę - przyznał się. -Kakao w domku mamy prawda?

Mara_Jade pisze...

- Coś by się przydało... - przyznał. - Paluszki? Czy chipsy? A może chrupki kukurydziane? - wysunął trzy propozycje, pozwalając mu dalej prowadzić wózek.

Mara_Jade pisze...

- A jak zostanie Yuya będzie miał radochę - przyznał wesoło patrząc na pokaźną kupkę z zakupami. - Taka-chan? Kupmy jeszcze kalarepkę.

Mara_Jade pisze...

- Mama mówiła że wrócą przed 4 stycznia. Maluch musi być w szkole 6... więc jeszcze dwa lub trzy dni będziemy z nim mogli spędzić - odparł, robiąc Takano kolejne zdjęcie. - Wysyłam je Yuyi... obiecaliśmy sobie zdawać relacje z tego co robimy - wzruszył ramionami chichocząc na widok miny Takano. - A może małe selfie? - zaproponował mu.

Mara_Jade pisze...

- Ekstra - wyciągnął rękę wyżej żeby ich złapać i uśmiechnął się szeroko strzelając im słodką fotkę. - Piękna - pokazał mu z uśmiechem, po czym ukradkiem dał mu całusa w policzek. - Mój.

Mara_Jade pisze...

- Nie, wszystko już mamy - uśmiechnął się do niego, pomagając mu wykładać wszystko na ladę.
- O jezu... znowu inwalida - usłyszał komentarz jakiegoś mężczyzny, który stał tuż za nimi, wyraźnie zdenerwowany, że musi stać w kolejce, a przez inwalidę będzie ona jeszcze dłuższa.
- Ne, Taka-chan? A fajerwerki gdzie kupimy? - zapytał go Tomo, kompletnie mężczyznę ignorując. Nie zamierzał się denerwować ani mieć wyrzutów sumienia bo nie miał ku temu potrzeby. - I sztuczne ognie?

Mara_Jade pisze...

- Nic dużego nam nie trzeba - skinął głową Tomo, pomagając mu pakować zakupy i ustawiając je sobie ładnie na kolanach. - Tak żeby się pobawić, symbolicznie - złapał go lekko za rękę.

Mara_Jade pisze...

- Taki jest plan - wyszczerzył się do niego Tomo, znów pozwalając mu pchać wózek, bo trudno byłoby mu uważać na zakupy i dodatkowo poruszać się na wózku. - Kupmy zimne ognie - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Kotek? Ale jak będziesz się bał to sobie je odpuścimy - Tomo spojrzał mu prosto w oczy. - Tylko mi powiedz, że nie chcesz - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo - uśmiechnął się do niego, biorąc do siebie kolejne zakupy. - A kawę taką dobrą wypijemy co nie?

Mara_Jade pisze...

- Wolę się przejść - odparł spokojnie. - Przyjemniej... no i dłużej bez auta.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - odparł nagle. - Za to co powiedziałeś temu pacanowi - spojrzał na niego z lekkim uśmiechem. - Zrobiło mi się tak przyjemnie, że tak mnie bronisz.

Mara_Jade pisze...

- Ja wiem, ale... zrobiło mi się tak przyjemnie... dziękuję - powtórzył cichutko.

Mara_Jade pisze...

Tomo wybrał przytulne miejsce z kanapą, gdzie oboje mogli usiąść i się poprzytulać. Wtulił się zaraz w Takano mocno i ucałował go w policzek. Cieszył się że go ma po prostu.

Mara_Jade pisze...

- No bo jakoś tak cię dzisiaj mocno mocno kocham - oświadczył mu to. - Wyjątkowo mocno - dodał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Na... latte z maliną i miętą - postukał palcem w odpowiednią pozycję. - Największą - dodał jeszcze cały czas się do niego przytulając. - Mocniej... bo mi zaimponowałeś w tym sklepie - zarumienił się nieco.

Mara_Jade pisze...

- Może i zrobiłeś, ale rzadko jesteś aż taki męski. Taki mój obrońca - ucałował go znowu już się od niego odsuwając.

Mara_Jade pisze...

- Pytałem o to mamy - odparł przytulając się do niego znowu tak na momencik tylko, żeby go poczuć. - Powiedziała, że jak przy mnie będziesz w razie czego i jeśli to będzie tylko ten raz, a nie z 4 razy z rzedu to nic nie powinno się mi stać - uśmiechnął się szerzej.

Mara_Jade pisze...

- Jesteś okropny... ja chcę cały kieliszek - pstryknął go palcami w nosek. - Najwyżej całego nie wypiję - wymamrotał. Nie chciał ze wszystkiego rezygnować. Złapał w łapki swoją kawkę i umoczył w niej pyszczek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dobrzei ni ebroń - poprosił go, muskając go w policzek i zajmując się swoją kawą. - Ja powiem ci jeśli nie dam rady wypić - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, mochi i domek. Będe robił obiadek - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, bardzo mnie to cieszy - przyznał z uśmiechem, powoli dopijając swoją kawkę. - Pyszna jest i mocno rozgrzewa.

Mara_Jade pisze...

Tomo wzruszył lekko ramionami.
- U nas w Yukan jest dobry z nimi sklepik. Może tam? - zaproponował spokojnie. W końcu już nie raz Takano i Yuya kupowali mu mochi u tego pana.

Mara_Jade pisze...

- Wypiłem, płacimy... uhm a ja pojadę do łazienki jeszcze dobrze? - ucałował go raz jeszcze i ruszył do łazienki.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie załatwił swoją potrzebę i unikając jakichkolwiek zaczepek ze strony innych użytkowników toalety wrócił do Takano.
- Możemy jechać - zapewnił go teraz.

Mara_Jade pisze...

- Kotek, a mogę położyć się z tyłu? - zapytał go cicho. - Trochę się zmęczyłem - westchnął ciężko.

Mara_Jade pisze...

Tomo przysnął na tylnych siedzeniach, budząc się dopiero kiedy zaparkowali przed domem. Przeciągnął się lekko.
- Dobrze mi się spało - zapewnił mężczyznę oddychając mocno świeżym powietrzem. - Ale dobrze że jesteśmy już w domku.

Mara_Jade pisze...

- Nawet nie zauważyłem, że poszedłeś - przyznał szczerze. - Ostatnio zasypiam gdzie popadnie - dodał biorąc od niego zakupy.

Mara_Jade pisze...

- Poradze sobie, nie martw się - uniósł kciuk do góry i zaczął powoli jechać do domu, uważając na zakupy.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodził się stawiając zakupy na podłogę i samemu na niej siadając. Zsunął buty i poczekał aż Takano wrócił. Chciał żeby miał lżejszy wózek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm w porządku kochanie, to ja znikam w kuchni - uśmiechnął się delikatnie jadąc do kuchni. Dopiero na miejscu rozpakował zakupy i zabrał się za przygotowywanie obiadku.

Mara_Jade pisze...

Musiał poczekać dobrą godzinkę aż obiadek był gotowy. Wówczas Tomo przyniósł mu piękny i wielki okonomiyaki.
- Ze wszystkim co lubisz w środku - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - spojrzał na neigo zadowolony że mu smakuje i zabrał się za swoją porcję. - Kochanie uwielbiam twoje reakcje - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

Tomo roześmiał się serdecznie.
- Oj nie wiadomo kochanie. Poczekajmy do efektu końcowego - ucałował go w policzek. - Już nie mogę doczekać się tego filmiku.

Mara_Jade pisze...

- Ale to ma być prezent... - mruknął kichając zaraz i wzdychając nieco. - Poza tym wie, że ja się wstydzę dużo rzeczy...

Mara_Jade pisze...

- No to najwyżej spalimy się ze wstydu - wzruszył ramionami śmiejąc się przy tym. - Jak będę z tobą to palić ze wstydu będzie się raźniej...

Mara_Jade pisze...

- Pewnie - przytaknął mu ze śmiechem. - Nikt nie zauważy naszej dyskretnej ucieczki - pokazał mu język wracając do jedzenia. - Mhm to dobrze.

Mara_Jade pisze...

- Oj no wiem, do końca życia będziesz mi to wypominał co nie?

Mara_Jade pisze...

- Chyba że ci ucieknę sprzed ołtarza - podroczył się z nim zaraz go mocno całując. - Ale nie zamierzam bo cię kocham nad życie.

Mara_Jade pisze...

- Jak mocno? - zapytał go zaraz muskając ustami jego policzek. - Albo nie - dodałpo chwili. - Jeszcze mi kości zmiażdżysz...

Mara_Jade pisze...

- Mhm to chyba jestem szczęściarzem co nie? - uśmiechnął się szeroko, zbierając zaraz puste talerze. - Deser za chwilkę?

Mara_Jade pisze...

- A zagramy w nową planszówkę Yuyi? - zapytał go z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Szkoda... no to zagramy w moją grę - odparł przywożąc mu grę erotyczną. - Rzucamy kostkami i robimy zadanie z pola na które się stanie - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

- Dobra, to w sypialni - zdecydował spokojnie. - Wygrywa ten, który doprowadzi partnera do wybuchu - dodał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Nie martw się, ta gra jest dobra na wstęp, nie ma w niej bezpośredniego zbliżenia, więc dupcia mi odpocznie - puścił do niego oczko, siadając na podłodze i rozkładając grę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... no skoro nie chcesz - westchnął cicho, chowając grę. - To co chcesz porobić?

Mara_Jade pisze...

- Uhm... mam - wymamrotał paląc się zaraz ze wstydu. Nie chciał ich pokazywać, schował do końca grę i odpalił laptopa, po czym podał go Takano bo sam musiał sobie poradzić z wejściem na łóżko.

Mara_Jade pisze...

- Ze wstydu, są okropne - wymamrotał, odpalając odpowiedni plik i kładąc się na łóżku z nim obok siebie. - No dobra... to moje 5-letnie ja... spadam ze schodów - westchnął patrząc jak próbował wspiąc się na barierkę mimo krzyków mamy i runął w dół, ale potem dzielnie wstał i się otrzepał, znów atakując schody.

Mara_Jade pisze...

Tomo wzruszył ramionami i pokręcił przecząco głową. Od dzieciaka była z niego taka uparta fajtłapa. Kolejny filmik jaki puścił był z festynu z rodzicami, gdzie ze swoim tatą wygrali bieg 3-nóg.
- O a tutaj... chyba było uwiecznione moje złamanie nadgarstka - podrapał się po głowie. - Grałem w baseball... no wiesz turniej międzyszkolny, dobrze nam szło... i uparcie machałem pałką mimo tego, że bolało - pokazał mu język. - Wygraliśmy... mama do dzisiaj się śmieje że ma nagraną moją historię złamań...

Mara_Jade pisze...

- No bo ja nie siedziałem w domku i nie uczyłem się grzecznie, tylko wszędzie mnie było pełno. Na meczach dużo rzeczy się dzieje... wiesz z jaką siłą piłeczka baseballowa jest wypuszczana? Można prosto złamać rękę pałkarzowi - wzruszył ramionami, przytulając się do niego delikatnie. - O... a tu jest zakończenie szkoły podstawowej. Oddałem drugi guzik mundurka tej tutaj Ayace - wskazał palcem na dziewczynkę w dwóch kucykach i okularach. - Kujonka straszna i podkochiwała się we mnie dobre 3 lata... - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Ale tamte filmiki były szczęśliwe... przecież wygraliśmy te zawody, a Ayaka była przez te parę chwil szczęśliwa - burknął niezadowolony że jego wspomnienia kojarzą się Takano z czymś nie miłym. - Mam taki, co z tatą piekę bułeczki... i taki na zawodach surfingowych... i rodzinne barbecue.

Mara_Jade pisze...

- No to tutaj mam nagranie z pierwszej imprezy na jaką poszedłem z kumplami... na plaży. całowałem się po raz pierwszy z facetem... - wyjaśnił, patrząc jak jego 15-letnie ja sie rozbiera i wbiega nago do oceanu. - Ta... głupi byłem.

Mara_Jade pisze...

- Nie ma czego zazdrościć... byłem po dwóch piwach - pokazał mu język oddając buziaki raz za razem. - Mhm... masz jeszcze kuponiki więc pewnie zrobię - ucałował go lekko. - A tu potańcówa na której grałem z chłopakami całą noc, wcale ze sceny nie schodząc... potem 4 dni walczyłem z bólem gardła i chrypą.

Mara_Jade pisze...

- Poza twoimi kumplami - pstryknął go w nosek, przebierając w filmach. - Uhm te są ze studiów - wskazał na cała masę, ale nie powiem ci co na nich jest bo nie wiem - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Uhm pewnie - zgodził się włączając jakiś filmik całkowicie przypadkowo, ale zaraz go wyłączył całkiem pobladły i zamknął klapę swojego laptopa, obejmując mocno Takano za szyję. Przytulił się do niego. - Zrobimy mnóstwo zdjęć - zgodził się. - A teraz pójdę zrobić deserek - stwierdział.

Mara_Jade pisze...

- Ja później wyrzucę ten filmik - wymamrotał tylko wysuwając jego dłoń z uścisku i wsiadając na wózek. - To nic takiego - zapewnił go już nieco pewniej. - Tylko przykra przeszłość.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę teraz go widzieć - wymamrotał, spoglądając na Takano i przytulając się do niego lekko. - Ja go kochałem, a on się tylko mną bawił - dodał nabierając w płuca powietrza i powoli je wypuszczając. Na samą myśl o tym co z nim robił, czuł przechodzące go ciary po plecach. Nie sądził, że nadal się go bał, ale tak właśnie było. Irracjonalnie wciąż się bał.
- Później, później to skasuję, tylko... tylko Kou-chan mógłby tego nie wykorzystywać do filmiku.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową, ale nie odszedł do kuchni. Ujął jego dłoń ściskając ją nieco.
- Nie chcę - wymamrotał. - Nie chcę na razie, bo się boję że jak otworzę laptopa to się rozpłaczę... później, wieczorem... jak się uspokoję.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale tam są dwa filmiki które chciałem zachować... jeden z moich urodzin i jeden z urodzin Juna - odparł cicho, patrząc na niego niemal błagalnie. - Resztę... resztę usuniesz?

Mara_Jade pisze...

- Mam je poukładane w foldery... ten folder bez tych dwóch to folder studia - odparł spokojnie. - Resztę zostaw - poprosił go, po czym usiadł już na wózku i pojechał do kuchni.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo uśmiechnął się do niego lekko, już nieco bardziej spokojny. Dochodził do siebie i nabrał trochę kolorków. - A teraz cukierniku... czeka mnie straszliwy wyrok - wymamrotał stawiając przed nim czekoladowy wulkan z gałką lodów waniliowych i z sosem waniliowym jako dodatkami. Sobie również nałożył wszystkiego. - Ale powiedz szczerze dobrze? - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Mou... miałeś to potraktować poważnie... ja tu się starałem - trzepnął go ścierką zabierając zaraz swój talerzyk ze wzrokiem mówiącym nie oddam. - Dlaczego za wygląd 7 na 10? - zapytał go tym razem z czystym zainteresowaniem.

Mara_Jade pisze...

- Wolałbym taki miks, trochę powagi i trochę humoru. Tak żeby była z jajem - odparł spokojnie przyglądając się uważniej swojemu wypiekowi. - Ale smakuje ci, prawda? - upewnił się jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno, ale nie dzisiaj - dodał zaraz. - Bo zaraz będzie mój serial, a potem wyjdziemy z Jolie i psiakami na spacer - zdecydował wesoło.

Mara_Jade pisze...

Spojrzał na zegarek.
- O faktycznie - przyznał ze śmiechem. - To najpierw spacer - dodał wesoło, kończąc swój kawałek czekoladowej rozpusty. - A zrobisz mi na kolację coś dobrego?

Mara_Jade pisze...

- Kanapki z szynką i pomidorkiem albo z jajkiem.... - zaproponował prostą kolację.

Mara_Jade pisze...

- Ja też - skinął głową. - Ale nadal nakładam sobie malutkie porcje - dodał po chwili. - No bo się boję większe brać - przytulił się do niego mocno

Mara_Jade pisze...

- Tak - skinął głową ciesząc się, że przynajmniej tak może uszczęśliwić Takano odrobinkę. - Kotek? A będę mógł potem posiedzieć ci na kolanach i pomilczeć z tobą?

Mara_Jade pisze...

- Tak ale dzisiaj już mi wytknąłeś że jestem straszna przylepa i pomyślałem że może masz tego dosyć - burknął ubierając na siebie kurtkę i owijając szyję szalikiem. - I zadzwonimy do maluszka wieczorkiem - przypomniał mu

Mara_Jade pisze...

- Nie no, sam mi dzisiaj przypomniałeś że nie ma szans na coś więcej bo odpoczywamy - wyjechał na dwór i sam zaczął się kierować w stronę plaży. Jolie prowadziła, szczekając głośno, kiedy na drodze pojawiała się większa ślizgawka. Dzięki termu Tomo mógł je ominąć.

Mara_Jade pisze...

- Wredna kobieta - zachichotał patrząc teraz na niego. - Oj wiem przecież. Tak tylko sobie żartuję dodał wpadając w poślizg i wyhamowując dopiero w górze śniegu z przewróconym wózkiem. Roześmiał się serdecznie. - Powinienem zmienić opony na zimówki.

Mara_Jade pisze...

- Skoro masz się czuć pewniej to prowadź - wzruszył ramionami nadal trochę się śmiejąc bo ta sytuacja wcale tak straszna nie była. Rzucił w niego śnieżką.

Mara_Jade pisze...

- No co? Lubię zimę - zrobił sobie selfie i wysłał do Yuyi tłumacząc mu w smsie jaki mały wypadek miał z zaspą. - Maluch zapytał mnie czy przyjdziemy oboje na zakończenie roku? W marcu ma...

Mara_Jade pisze...

- Ja wiem, ale maluch o to pytał... jego jeszcze czasem musimy zapewniać, że go kochamy, ale już spędził z nami rok co nie? Od ostatniej wigilii... - uśmiechnął się szerzej. - Jestem pewien że już czuje się z nami pewniej.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - zgodził się zaraz Tomo, stukając odpowiedniego smsa. - Na pewno się ucieszy.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, poza tym bez zamieszania byłoby nudnawo - zaśmiał się. - No i zaakceptował nas całkowicie.

[Dobranoc :* Ucz się ucz xD]

Mara_Jade pisze...

- Trzeba się tym cieszyć. Maluszek jest nieodłącznym obrazkiem naszej rodzinki - uśmiechnął się szeroko i okrył mocniej kocykiem. - Możemy powoli wracać? Zaczynam mieć dreszcze.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam, ale na siedząco szybciej robi się zimno - odparł cicho, głaszcząc Jolie po łebku, kiedy się zbliżyła. - Kochana psinka.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ładne słowa i przesłanie. Podoba mi się - obrócił głowę by na niego spojrzeć. - Spiszmy na razie takie myślniki przez parę dni i potem ułożymy jedną całość z tego - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się schodząc z wózka i siadając na podłodze. Zsunął buty i kurtkę po czym podpierając się ściany powoli ruszył do salonu.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze... - westchnął cicho, wtulając się w niego i wdychając przez chwilę jego zapach.

Mara_Jade pisze...

- Ale wróć potem bo mi obiecałeś tulenie - przypomniał mu okrywając się mocniej kołdrą i włączając swój serial.

Mara_Jade pisze...

- Moje kochane kochanie - Tomo ucałował go w policzek, samemu tylko wtulając się w niego jeszcze mocniej. Przymknął oczy, ale zaraz je otworzył by spokojnie oglądać swój serial.

Mara_Jade pisze...

Tomo przysnął na drugiej przerwie, zbyt zmęczony by cokolwiek zrobić. Poza tym tak dobrze mu się leżało na Takano. Oddychał równomiernie. Tego dnia w końcu długo wytrzymał bez spania.

Mara_Jade pisze...

Tomo zamarudził coś przez sen, ucałował go lekko i wrócił do głębszego snu, a Jolie zaczęła tarzać się po podłodze jakby pękając ze śmiechu.

Mara_Jade pisze...

Tomo poklepał go nieco po klatce piersiowej jakby chcąc zabić natrętną muchę i zmarszczył lekko nosek.
- Później - burknął w końcu. - Zadzwoń do Yuyi

Mara_Jade pisze...

- Ja się dziś nie kąpię, jutro - wymamrotał znów mu zasypiając kiedy Yuya odebrał telefon.
- Tatuś! - odezwał się entuzjastycznie. - Tęsknię za wami...

Mara_Jade pisze...

- Byliśmy z dziadkiem w akwarium dzisiaj. Widziałem taaakie duże ryby - oznajmił. - Tatuś jak smakuje orka? Bo ona taka duża ale taka kochana!

Mara_Jade pisze...

- Tak z babcią też - odparł. - Duuużo zjemy i będziemy oglądać fajerwerki. I zadzwonię tatuś do ciebie o północy żeby złożyć życzenia - zapewnił go wesoło.

Mara_Jade pisze...

- WUjek powiedział, że nie pójdziecie wcześniej bo on ma niespodziankę dla tatusia.

Mara_Jade pisze...

- Nie chciał powiedzieć, bo mam za długi język podobno - odparł chłopiec. - Tatuś jem teraz ciasteczka czekoladowe!

Mara_Jade pisze...

- Zrobiliśmy z babcią, są pyszne - odparł wesoło chłopiec. - Przywiozę parę do domku to posmakujesz tatuś.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię tatusiu - chłopiec przesłał mu jeszcze buziaka przez telefon i rozłączył się.

Mara_Jade pisze...

Tomo w końcu dał mu się obudzić. Usiadł przecierając zmęczone oczy dłońmi.
- Jesteś okropny. Już cię nie lubię - oznajmił cicho.

Mara_Jade pisze...

- Wcale cię nie chcę... - wymamrotał połykając leki i zakopując się w kołderkę. Zasnął niemalże od razu, rozwalając się na całym łóżeczku.

Mara_Jade pisze...

Tomo jak zwykle obudził się pierwszy, ale nie wstał bo Takano za mocno się do niego przykleił.
- Same z tobą problemu - puknął chłopaka w policzek palcem.

Mara_Jade pisze...

Tomo zachichotał słysząc jego przysięgę i ucałował go mocno w nosek, czekając aż ten wreszcie się obudzi.

Mara_Jade pisze...

bububub

Mara_Jade pisze...

- Mhm nie dałeś mi wyjść - westchnął cicho chłopak, wtulając się w niego. - No ale teraz już mogę wstać.

Mara_Jade pisze...

- Tajemnica - odparł Tomo, głaszcząc go palcem po nosku. - A teraz już mnie puść... straciłem 20 minut na wylegiwanie się - burknął patrząc na zegarek troszeczkę dla zgrywu.

Mara_Jade pisze...

- Ależ możesz śniadanko zrobić, ale ja nie będę dłużej leżał - trzepnął go podusią po głowie.

Mara_Jade pisze...

- Wiesz, że ja nie lubię tak rano - westchnął cicho, już czując że za długo wyleżał. - Potem po śniadanku możemy poleżeć.

Mara_Jade pisze...

- Kotek... poradze sobie - wywrócił oczyma Tomo. - Jak mi podstawisz wózek - dodał po krótkiej chwili.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - zgodził się z uśmiechem, jadąc do łazienki.

Mara_Jade pisze...

Tomo chwilę zajął w łazience myjąc się dokładnie. Przyjechał jednak do kuchni wiedziony zapachem z mokrymi włosami.
- Pachnie smacznie - uśmiechnął się do niego. - Kakao do tego?

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - wziął swój talerzyk i pojechał do salonu. Usiadł przy stole i powąchał rogalika. - Mhm... jest świetny.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo upił od razu łyk ciepłego kakao i uśmiechnął się szeroko. - No bo moje kochanie zrobiło więc jest pyszne.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Zdaję się na ciebie - uśmiechnął się delikatnie. - Może jakąś zupkę?

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Zdaję się na ciebie - uśmiechnął się delikatnie. - Może jakąś zupkę?

[czy ty też masz ciągle to coś 'udowodnij że nie jesteś robotem?']

Mara_Jade pisze...

[serio? i działa? to też poignoruje...]

- Zupka serowa z grzankami brzmi świetnie - skinął głową zadowolony z takiego dość lekkiego obiadku. Ukroił sobie jeszcze pół rogalika i zaczął go maczać w nutelli.

Mara_Jade pisze...

- Heh wiedziałemże nic nie mogę mu powiedzieć - wywrocił oczyma Tomo. - a mam, ale musisz poczekać - dodał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Moje niespodzianki zawsze są miłe - wyszczerzył się do niego kończąc swojego rogala. - Śniadanko pyszne. Następnym razem zamiast kakao poproszę soczek pomarańczowy.

Mara_Jade pisze...

- Super, albo na drugie śniadanko czy podwieczorek - zgodził się z nim, wtulając się wreszcie bezkarnie w jego ramiona.

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym zamieścić w naszej przysiędze coś o smacznych posiłkach - wymamrotał w końcu. - Bo to jakby duża część naszego życia.

Mara_Jade pisze...

- Może coś w stylu przez żołądek do serca? To tylko luźny pomysł - wymamrotał. - I tak... kuchnia ma tu ogromne znaczenie - zaśmiał się. - Yuya się śmieje, że nigdy nie ma dwa razy tego samego dania.

Mara_Jade pisze...

- Też racja... to nawet lepsze - przyznał śmiejąc się radośnie. - No jest, ale dla niego nie ma... bo jak coś jest podwójnie to baardzo rzadko - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Super - ucałował go mocno siadając zaraz na kanapę i czekając na niego i kartkę z pomysłami.

Mara_Jade pisze...

- Zdecydowanie zabawne - postukał palcem odpowiedni fragment palcem. - No i to o przeciwnościach losu w poważne - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym coś o twoim cudownym zapachu i ramionach w których zawsze czuję się bezpiecznie - zarumienil się odrobinkę.

Mara_Jade pisze...

- tylko się nie śmiej z moich pomysłow - poprosił go siadając mu teraz na kolanach. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no to zapisuj - wskazał na karteczkę, mimowolnie przytulając się do niego jeszcze mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Yuya i psiaki... ale nie wiem czy to się liczy - pokazał mu jezyk. - Jeszcze pomyślimy.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie że może tylko bez większych ciosów już dobrze? - poprosił go z delikatnym uśmiechem na twarzy.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, pomyślimy jeszcze - zgodził się schodząc mu z nóg by położyć się wygodnie. - Troszeczkę boli mnie głowa.

Mara_Jade pisze...

- Wziąłem - odparł spokojnie. Przecież Takano sam mu je przygotował w kubeczku. - Wszystkie co do jednej - dodał z uśmiechem, po czym pokręcił przecząco głową. - Jeszcze nie... nie boli tak bardzo - zapewnił go. - Tylko przy mnie badź.

Mara_Jade pisze...

- Jak boli tak mocno że ich potrzebuję to cię o to proszę a teraz... to taki zwykły ból głowy. Nie chcę na byle co brać tabletek - uśmiechnął się do niego. - Obejrzymy jakąś komedię romantyczną?

Mara_Jade pisze...

- Jakąś z motywem świątecznym - poprosił go pozwalając mu bezkarnie się pocałować. - Ale mogę tak leżeć?

Mara_Jade pisze...

- No co? przecież wiesz, że nie jestem dobry w wyborach filmu. Chciałem coś lekkiego ale w miarę inteligentnego i z polotem a nie żarty typu widzę twoje gatki - burknął w odpowiedzi okrywając się mocniej kocykiem i spoglądając na niego. - I tak cię kocham.

Mara_Jade pisze...

Tomo już mu nie odpowiedziął tylko zaczął oglądać film, który okazał się historią miłosną dwóch gejów.

Mara_Jade pisze...

Tomo śmiał się trochę w co ciekawszych momentach. Ból głowy powoli przestawał mu dokuczać, a kiedy film się skończył przeciągnął się lekko.
- Nie był taki zły.

Mara_Jade pisze...

- Hm to chyba mój pierwszy film o związku homoseksualnym więc do końca nie wiem czy był dobry. Mi się podobał - wzruszył ramionami z uśmiechem. - Już mniej boli - dodał zaraz. - Troszeczkę tak, ale zdecydowanie mniej. Przejdzie - uniósł kciuki do góry.

Mara_Jade pisze...

- Un okay - zaśmiał się nieco, jeszcze nie wstając. - Poleżę jeszcze troszkę - zdecydował muskając jego dłoń ustami.

Mara_Jade pisze...

- Mhm chyba nie - zgodził się. - Chociaż często sie tulimy, ale nie chichramy się głupkowato - zaśmiał się łapiąc go za rękę. - Ja bym tak nie potrafił.

Mara_Jade pisze...

- Bez tulenia bym nie dał rady - przyznał szczerze chłopak, siadając i czując łzy w oczach. - Ugh... chyba jednak dzisiaj sobie za dużo nie posiedzę - objął go za szyję wtulając się w niego mocno. - Kocham się do ciebie tulić moja małpeczko - spróbował stylu facetów z filmu.

Mara_Jade pisze...

- A mogę zostać tutaj? - zapytał go zaraz Tomo. - Dobrze mi się leży na kanapie - ucałował go nieco, wdzięczny że Takano go podtrzymuje. Słabsze dni się zdarzały. Ten do takich należał. Roześmiał się serdecznie słysząc to misiaczku z jego ust. - Nie, chyba nam to nie pasuje - przyznał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Ale tam będą dzieci... naprawdę? A jak chcesz żeby brzmiała? Tak jak mówiłeś przez sen? Że mi spać nie dasz, bo mam cię kochać non stop? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... ale ja wtedy będe czerwony całkowicie - westchnął Tomo padając znów na poduszki bo nie dał rady dłużej siedzieć. - Możemy spróbować...

Mara_Jade pisze...

- no bo to co innego... niż rozmowa o tym czy składanie sobie takich wyznań przy tylu ludziach - wymamrotał cicho. - Ne... a moge zaprosić też kumpla z Tokio?

Mara_Jade pisze...

- Wokalistę - odparł spokojnie. Na razie z Alexem nie miał kontaktu. Nie chciał z nim mieć kontaktu przez pewien czas. Wciąż czekał na jedno, głupie 'przepraszam'.

«Najstarsze ‹Starsze   2801 – 3000 z 4999   Nowsze› Najnowsze»