czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   3401 – 3600 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- No to jak zrobisz zakupy to wróć i jak zobaczysz, że twoim zdaniem jest źle to mi przerwiesz - westchnął Tomo wtulając się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- No to jak zrobisz zakupy to wróć i jak zobaczysz, że twoim zdaniem jest źle to mi przerwiesz - westchnął Tomo wtulając się w niego mocno.

Mara_Jade pisze...

- Nie stracisz - obiecał mu spokojnie. - Nie będę się za mocno przemęczał... a przynajmniej spróbuję - dodał zaraz, bo i jemu ta obietnica wydała mu się trochę dziwna. - Spróbuję - dodał mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Zjem jabłko albo pomarańcza - stwierdził z uśmiechem pozwalając mu jeszcze trochę się potulić zanim wstali.

Mara_Jade pisze...

- Na naleśniki do naleśnikarni - zaproponował wesoło siadając do stołu. Telefon zadźwięczał mu w kieszeni. - Hej Yuya - uśmiechnął się dobierając.
- Wujek... bo ja się zgubiłem - chłopiec rozpłakał się w słuchawkę. - Chciałem zrobić niespodziankę babci i dziadzi i poszedłem do sklepu... - maluch na chwilę przestał mówić i znów się rozpłakał. - I nie wiem gdzie jestem... a nie chce dziadzi martwić...
- Taka-chan dzwoń do taty... Yuya się zgubił - zrelacjonował mu szybko.
- Kochanie spokojnie. Wróć do sklepu - poprosił go nie chcąc by maluch był sam. Lepiej by był wśród ludzi. - Dziadzia po ciebie przyjdzie. Powiedz mi tylko gdzie znalazłeś sklep - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

Tomo powoli i spokojnie rozmawiał z maluszkiem, dowiadując się gdzie się znajduje i notował wszystko na kartce, którą zaraz podał Takano.
- Już dobrze kochanie. Nie płacz. Wszystko będzie dobrze - zapewnił go. - Nic się nie stało... ale wiesz Yuyuś? Następnym razem zanim wyjdziesz z domku weź numer babci i dziadka dobrze? - poprosił go.
- Wujku przepraszam - chłopiec usiadł na ławeczce w sklepie przy ochroniarzu i otarł łezki.
- Już dobrze - Tomo nie zamierzał się rozłączać dopóki jego mama albo tata Takano nie przyjdą po malca.

Mara_Jade pisze...

Tomo powoli i spokojnie rozmawiał z maluszkiem, dowiadując się gdzie się znajduje i notował wszystko na kartce, którą zaraz podał Takano.
- Już dobrze kochanie. Nie płacz. Wszystko będzie dobrze - zapewnił go. - Nic się nie stało... ale wiesz Yuyuś? Następnym razem zanim wyjdziesz z domku weź numer babci i dziadka dobrze? - poprosił go.
- Wujku przepraszam - chłopiec usiadł na ławeczce w sklepie przy ochroniarzu i otarł łezki.
- Już dobrze - Tomo nie zamierzał się rozłączać dopóki jego mama albo tata Takano nie przyjdą po malca.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie zmusił Yuyę do opowiadania mu dni spędzanych z dziadkami. Chłopiec nadal był mocno przestraszony, ale kiedy opowiadał trochę się uspokajał.
- Kochanie - Tomo spojrzał na Takano. - Jak wrócisz to pójdziemy wszyscy razem na basen - zapewnił go. - Bo wiesz co? Od dzisiaj będę chodził na rehabilitację. Przyjdziesz czasem z tatą popatrzeć jak mi idzie?
- Tak wujku! I będę mocno trzymał kciuki - zapewnił go chłopczyk nieco bardziej ożywiony. Rozmawiali tak jeszcze dobre 10 minut, zanim Tomo usłyszał głos Yuyi.
- Dziadzia! - chłopiec rzucił się do mężczyzny i mocno się do niego przytulił. - Dziadziuś ja przepraszam! - rozpłakał się znów tym razem już raczej z ulgi.

Mara_Jade pisze...

Tomo rozłączył się gdy tylko upewnił się, że dziadek go już ma i odłożył słuchawkę.
- Ech Taka-chan... - spojrzał na mężczyznę. - Chyba musimy porozmawiać z Yuyą... tu w Yukan jak wychodzi rano by zrobić nam niespodziankę, śniadanie... to nic się nie stanie bo zna drogę, ale Tokio to inny świat - zacisnął wargi. Nie wspominał o zachowaniu ich rodziców, bo to nie powinno się wydarzyć, ale wiedział że trochę w tym ich winy też było. Przecież pozwalali Yuyi chodzić samemu do sklepu i mały pewnie pomyślał że to to samo.

Mara_Jade pisze...

- Nie powinna - zgodził się z nim, zaciskając mocno wargi. - Ale znasz Yuyę... czasem budzi się kiedy my jeszcze śpimy i cicho się wymyka - zauważył wzdychając lekko. - Pewnie tu było podobnie. Szkoda tylko, że mama... że z nim nie ustalili zasad.

Mara_Jade pisze...

- Hej spokojnie... zawsze możesz im kazać być tu w Yukan bez żadnych wycieczek - pogłaskał go po głowie. - Spokojnie, każdy popełnia błędy i on na pewno to zrozumie. Moja mama zresztą też - zauważył cicho. - No i... jest jeszcze mój tata - dodał po chwili. - Wiem, że za nim nie przepadasz, ale z nim też możemy zostawić maluszka.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie... musisz się troszkę uspokoić - poradził mu głaszcząc go po pleckach. - Bo to jest ich wina tak, ale i nasza... bo nie wpoiliśmy maluchowi, że Tokio jest niebezpiecznym miastem - zauważył cicho. - A tym komu go damy zajmiemy się później - uśmiechnął się lekko. - To nie czas na krzyki i złość, bo jestem pewien że i twój tata i moja mama są w tej chwili przerażeni jak i wściekli na samych siebie. Pewnie będą mieć wyrzuty sumienia do końca świata.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, ale poradziliśmy sobie. Maluch nie został sam z problemem i wiedział, że może poprosić o pomoc a to najważniejsze, prawda? - uśmiechnął się do niego lekko. On sam też się przestraszył, ale starał się zachować zimną krew i uspokoił się dość szybko, bo gdyby zaczął panikować to Yuya tym bardziej by się przeraził.

Mara_Jade pisze...

- Nie było latwo - przyznał szczerze ale zaraz uśmiechnął się do niego. - Ale Yuya nas potrzebował, więc nie mogliśmy zawalić, nie? - ucałował go lekko w usta.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - uśmiechnął się do niego jedząc swoje płatki.

Mara_Jade pisze...

- Pojedziesz dziś po malucha? - zapytał go spokojnie kiedy kończyli śniadanko.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową.
- Nie - uśmiechnął się lekko. - Jutro i tak go przywieźć mieli. Daj mu spędzić ostatni dzień i noc z dziadkami. Myślę, że zwłaszcza teraz oni wszyscy tego potrzebują.

Mara_Jade pisze...

- Jutro go przywiozą i malucha uściskasz - uśmiechnął się do niego szeroko, pisząc smsa do ojca Takano że Yuya u nich zostaje i widzimy się wszyscy jutro.

Mara_Jade pisze...

- Nikt nie jest idealny kochanie - odparł cicho Tomo popijając herbatką płatki i odkładając miseczkę. - Przyjeżdżają dzisiaj, bo Yuya chce do domku... chyba się maluch przestraszył mocno.

Mara_Jade pisze...

- Hej co się stało? - zapytał go szeptem jadąc za nim. - Kotek... - złapał go za rękę. - Pojedziesz po niego dzisiaj? - zaproponował cicho.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie bardzo się bałeś - złapał go mocniej za rękę i pociągnął go sobie na kolana, obejmując w pasie i przytulając do siebie. - Ale widzisz? Yuya zadzwonił do nas - dodał zaraz cicho. - Do ciebie i do mnie... swoich rodziców - dodał spokojnie, bo przecież to była ta różnica.

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym... ale będziesz musiał robić więcej przystanków... no bo ze mną ciężko jedzie się długo - wymamrotał zażenowany.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową.
- Ale zatrzymasz sie jak cię o to poproszę prawda? - upewnił się tylko obejmując go mocniej i całując lekko w wargi.

Mara_Jade pisze...

- Chyba wolę wracać... albo spędzić noc po drodze w jakimś onsen? - zaproponował zaraz. - Byłoby fajnie - wyszczerzył się.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, jakby było to w jakimś miejscu, gdzie można pospacerować - dodał zaraz. - Poszlibyśmy z maluchem na spacer a potem do onsen? - zaproponował zaraz, jadąc do pokoju trochę się przygotować na małą wycieczkę.

Mara_Jade pisze...

Tomo przygotował sobie mały plecaczek z ciuchami na przebranie na rehabilitację i potem na kolejny dzień.
- Jestem gotowy... jeszcze tylko leki - dodał zaraz bo bez leków nie mógł pojechać.

Mara_Jade pisze...

- Prawie. Brać awaryjne tabletki też? - zapytał go pakując odpowiednią torebę z lekami do plecaka.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopak dopakował leki i ubrał się szybko, jeszcze na chwilę zatrzymując Takano żeby się do niego przytulić. - O i moje mangi - podał mu listę. - Tylko nie wiem czy wszystkie wyszły...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopak dopakował leki i ubrał się szybko, jeszcze na chwilę zatrzymując Takano żeby się do niego przytulić. - O i moje mangi - podał mu listę. - Tylko nie wiem czy wszystkie wyszły...

Mara_Jade pisze...

- Będę grzeczny na rehabilitacji - obiecał mu muskając jego policzek ustami i zapinając pasy. Otworzył lekko okno. Tylko trochę dla tego powietrza. - A potem pojedziemy po maluszka, zjemy we troje dobry obiad i onsen?

Mara_Jade pisze...

- Ano mówił, że jeszcze nigdy w takim nie był - uśmiechnął się. - Myślę, że się spodoba. Na pewno będzie zafascynowany.

Mara_Jade pisze...

- Ano mówił, że jeszcze nigdy w takim nie był - uśmiechnął się. - Myślę, że się spodoba. Na pewno będzie zafascynowany.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem - przyznał szczerze. - Może znajdziemy jakiś onsen z oddziałem dla dzieci? - zaproponował. - Wtedy woda nie powinna być za gorąca...

Mara_Jade pisze...

- No to popytaj czy woda odpowiednia jest dla dzieci - zaproponował spokojnie, wysiadając z samochodu.

Mara_Jade pisze...

- Taka-chan? A jak mi nie będzie szło dzisiaj? - trochę się bał tej rehabilitacji. Nie wiedział skąd ten strach bo przecież nie miał problemu ze staniem. - Jak mi nie będzie szło?

Mara_Jade pisze...

- Ale jak nie będzie to nic, prawda? - upewnił się spoglądając na Takano i tak jak obiecał, jadł powoli jabłko.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - uśmiechnął się do niego, przejmując stery wózka i jadąc do odpowiedniej sali, gdzie się przebrał i podjechał do swojego rehabilitanta.

Mara_Jade pisze...

Do sali wszedł w chwili kiedy Tomo upadł na materac dysząc ciężko i nieco kaszląc.
- Starczy, Kurosagi-san - jego lekarz ukucnął tuż przed nim. - Już ci to mówiłem... koniec.
- Jeszcze raz - chłopak oderwał sobie jego dłoń od ramienia i z trudem dźwignął się na nogi. - Dam radę - fuknął.
- Kurosagi-san... - mężczyzna rozłożył bezradnie ręce. - Nie mogę ci pozwolić, zamęczysz się.
- Nic mi nie jest! - krzyknął na niego Tomo, łapiąc się mocniej barierki. - Nic mi nie jest! - powtórzył mierząc mężczyznę chłodnym spojrzeniem. - Muszę szybko stanąć na nogi.

Mara_Jade pisze...

- Przecież się nie przemęczam - dłoń ześlizgnęła mu się z drążka i padł jak długi na materac, zaraz zbierając się do siadu i kaszląc cicho. - Tylko chciałeś żebym spał w aucie - usprawiedliwił się cały czerwony. - No i... chciałem zrobić szybko postępy...

Mara_Jade pisze...

- Ale zaraz mi przejdzie, odzyskam siły i mogę dalej ćwiczyć - wymamrotał Tomo, wtulając się jednak w jego pierś. - Zaraz... przejdzie.

Mara_Jade pisze...

- Przecież się nie przemęczam - uparł się, że tego nie robi, bo w jego mniemaniu tego nie robił. Tylko bardzo mocno starał się zrobić postępy. Co w tym złego?

Mara_Jade pisze...

- Bo ja wiem że mogę więcej - spojrzał na niego poważnie. - Jak tego nie zrobię to mam wrażenie, że nie daję z siebie wszystkiego!

Mara_Jade pisze...

- Uhm... postaram się - szepnął przecierając zmęczone oczy i ziewając nieco. - Ale widzisz? Pośpię teraz - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale chodziłem przy barierkach. Naprawdę chodziłem - zapewnił go zadowolony że tak było. - Ja po prostu chcę już chodzić i być ci pomocny jak kiedyś...

Mara_Jade pisze...

- Uhm chyba jednak miałeś rację - wyszeptał mając trudności z ubraniem się. - Troszkę mi słabo - ziewnął szeroko.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową biorąc sobie z plecaka banana i go jedząc kiedy Takano prowadził wózek do samochodu. Zgłodniał troszeczkę w trakcie rehabilitacji.

Mara_Jade pisze...

- Na tylnich się położę - zdecydował cicho. - Ale kocyk poproszę - dodał zaraz popijając banana wodą.

Mara_Jade pisze...

Tomo skończył banana dość szybko i dopił całą wodę, wyrzucając butelkę i skórkę po owocku do kosza stojącego nieopodal samochodu.
- Możemy jechać - uśmiechnął się do Takano wchodząc do tyłu i zsuwając sobie buty. Położył też kurtkę za siedzenia, po czym ułożył się wygodnie na podusi.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się gdzieś godzinkę od Tokio. Przetarł zmęczone oczy dłońmi i ziewnął lekko siadając.
- Kocham cię - oświadczył obejmując Takano lekko od tyłu i całując go w szyjkę. - Staniemy na chwilę?

Mara_Jade pisze...

- Przecież bardzo ładnie siedzę - zażartował muskając jeszcze raz jego szyjkę, po czym usiadł z tyłu wygodniej ubierając buty.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, jak na warunki samochodowe - puścił do niego oczko, ubierając kurtkę by być gotowym do wyjścia. - Odzyskałem trochę sił - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Łazienki, coli i hotdoga - wyliczył na palcach. - I buziaka za chwilkę - dodał zaraz wchodząc na wózek, kiedy Takano mu go podstawił.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową, zapinając swoją kurtkę pod samą szyję. - Kocham cię - oznajmił jeszcze zanim ruszył do toalety. Miał lekki problem ze zmieszczeniem się w środku, ale kiedy już sobie poradził wrócił do Takano w sklepie.
- Uważaj jak jeździsz - krzyknął na niego jakiś menel, wylewając na siebie całe piwo.
- Przepraszam - westchnął Tomo, choć przecież nawet na niego nie najechał ani go nie potrącił. Cofnął się odruchowo, widząc jak ten szykuje się do ataku.

Mara_Jade pisze...

- Najechał mi na nogę i wylałem przez to piwo! - krzyknął na niego mężczyzna robiąc się coraz bardziej agresywny, ale zaraz obsługa stacji benzynowej się nim zajęła, wyrzucając go ze sklepu.
- Bardzo panów za to przepraszam - westchnęła młoda, nieco wystraszona blondynka, stojąca przy kasie. - Niektórzy nasi klienci są niezbyt cywilizowani...

Mara_Jade pisze...

Dziewczyna dorzuciła im gumę w gratisie. Niby nie dużo ale zawsze miły gest. Tomo podziękował Takano za colę i hotdoga po czym pozwolił się zawieźć do stolików.
- Zjemy tutaj a potem pojedziemy dalej?

Mara_Jade pisze...

- Niespecjalnie - pokręcił przecząco głową. - Chciałbym tylko wejść do największej księgarni... wyszła nowa książka mojego profesora... wiem że nie pracuję w zawodzie ale chciałbym kiedyś to robić, więc - wzruszył lekko ramionami. - No i spacer?

Mara_Jade pisze...

- Wiem, dlatego powiedziałem... kiedyś - westchnął cicho. - Naprawdę chciałbym wrócić do zawodu... za rok, albo dwa - uśmiechnął się lekko, jedząc hotdoga i podając mu połowę.

Mara_Jade pisze...

- Ale zanim spróbuję to o tym porozmawiamy - obiecał mu. - No i chciałbym raczej okazjonalnie pomagać policji - dodał spokojnie, dopijając swoją colę.

Mara_Jade pisze...

- Zjemy coś w Tokio przed wyjazdem? - zapytał go z lekkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- musimy też porozmawiać z rodzicami kochanie. Ale bez nerwów - zlapał go lekko za rękę. - Oni na pewno też się najadli strachu.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kotku - odparł cicho. - Ale nie wiem czy to dobry sposób na ten mały konflikt - dodał po chwili wsiadając tym razem na przednie siedzenie.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale myślę że ten błąd... to również nasza wina - westchnął cicho. - I że nie powinniśmy zwalać jej całej na nich.

Mara_Jade pisze...

- Eh to ja z nimi porozmawiam - zdecydował spokojnie. - Trochę ich uspokoję... - ucałował go w policzek. - I powiem że jak już ochłoniesz to z nimi porozmawiasz, dobrze?

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał na niego i na chwilę usiadł mu na kolanach. Wziął jego twarz w dłonie i spojrzał mu prosto w oczy.
- Kochanie nie jesteś swoim tatą i nigdy nim nie będziesz - zapewnił go. - Ja jestem pewny kogo kocham... kocham Ciebie Takano, a nie twojego tatę - ucałował lekko jego wargi. - Chcę cię też uchronić od bycia takim jakim on jest, dlatego... kiedy już ochłoniesz, za kilka dni, za miesiąc czy dwa... wtedy z nimi porozmawiasz. Twój tata na pewno by tego nie zrobił - pogłaskał go po policzku zaraz całując go delikatnie w usta. Objął go mocno przytulając do siebie. - Jesteś moim kochaniem. Moim kochanym mężczyzną, który popełnia błędy bo jest tylko człowiekiem... ale masz mnie i masz Yuyę... my cię będziemy wspierać zawsze - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Nie musisz wejść ze mną do środka - usiadł obok niego. - Chcę tylko, żebyś się uspokoił - poprosił go. - Nie musi być dziś, ani jutro... ale chciałbym żebyś spróbował im wybaczyć.

Mara_Jade pisze...

- Nie dzisiaj i nie jutro kochanie, ale z czasem to zrobisz - uśmiechnął się do niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja wiem kochanie. Wierzę w ciebie i troszeczkę cię znam - uśmiechnął się do niego, kładąc mu dłoń na udzie. - Mhm... to mogę zrobić ci dobrze? - spojrzał na niego z diabelskim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Nie ubrudziłbym ci go. Grzecznie wszystko połknę, a na razie to stoimy w korku i poruszamy się 5 na godzinę - zauważył wesoło, klepiąc go po udzie i zabierając łapkę, bo skoro nie chciał to nie.

Mara_Jade pisze...

- Zjechałbyś na pobocze - pokazał mu język śmiejąc się lekko. - Dobrze, następnym razem nie zapytam tylko to zrobię - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Dziwne ale jakie ekscytujące - zachichotał uśmiechając się do niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- To pojadę po Yuyę, poczekasz tu na nas? - upewnił się, kiedy Takano podstawił mu wózek, po czym podejchał do windy i wprost do domu taty Takano. - Hej - przywitał się z nimi zaraz przytulając maluszka, który wtulił się w niego tak strasznie mocno. - Hej skarbie... już dobrze - zapewnił go mocno go obejmując. - Tatuś czeka na nas na dole - dodał zaraz, muskając go w czółko. Yuya był cały blady i miał czerwone oczka najwyraźniej od płaczu. Tomo miał wrażenie, że maluch płakał cały dzień. Zamienił z dziadkami kilka słów i zapewniając ich że wszystko w porządku, że Takano kiedyś im to wybaczy... zabrał torbę chłopca i pozwolił mu siedzieć na kolanach, po czym zjechał z nim na sam dół. Yuya dalej się w niego wtulał bojąc się go puścić.

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu przepraszam - chłopiec znów się trochę rozpłakał wtulając mocno w niego i nie chcąc go puścić. Tak bardzo się bał, kiedy się zgubił i teraz mógł wreszcie być z rodzicami. - Przepraszam, przepraszam - wydusił z siebie jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja... tatuś ja zapomniałem, że mogę dzwonić do dziadzi... - chłopiec mocniej do niego przylgnął. - Tylko pomyślałem... o wujku i tatusiu - dodał płacząc cicho. - Bo... się bałem, że już was nie zobaczę - teraz już wybuchł głośnym płaczem. On ich tak bardzo kochał, że już bardziej się nie dało.

Mara_Jade pisze...

- Hm... może pojedziemy na lody - zaproponował Tomo, bo czuł że Yuya będzie ich trzymał za rękę teraz cały czas i jeszcze trochę czasu minie zanim się uspokoi. Chłopiec wtulił się jeszcze mocniej w Takano.
- Bardzo, bardzo kocham - zapewnił go cichutko. - Tatuś? A ty mnie troszkę też?

Mara_Jade pisze...

- No to na ciasto - zgodził się Tomo a Yuya przytulił się do Takano jeszcze mocniej, słysząc jego słowa. Ucieszył się, że też jest kochany. Tomo uśmiechnął się delikatnie.
- Tatuś był gotów wsiadać w samochód i samemu jechać cię szukać - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- A jaką? - zapytał ich szybko chłopiec, teraz wtulając się w Tomo. Mała przylepa się z niego zrobiła, ale to nie przeszkadzało Tomo.
- Zobaczysz kochanie. Spodoba ci się - zapewnił go, muskając ustami jego czółko.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec skinął główką dalej przytulając się do Tomo.
- Kocham cię maluszku - zapewnił go chłopak, głaszcząc go po plecach.

Mara_Jade pisze...

- Jestem tatusiu - przyznał się maluch, siadając wygodniej na kolanach Tomo.
- No to postanowione. Jemy coś pysznego i potem niespodzianka - uśmiechnął się szeroko Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Ja poproszę zupkę z pomidorów, krem - odparł wesoło Tomo, a Yuya zastanawiał się troszkę dłużej.
- Kotlecika z frytkami - poprosił o taki zestaw dla dzieci.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? Ale nie zgubię się już dzisiaj? - zapytał go chłopiec, bojąc się znowu przeżyć czegoś takiego.

Mara_Jade pisze...

- Najwyżej zgubimy się we troje - Tomo przytulił malca mocno do siebie śmiejąc się pod nosem. - No wiesz... twój tata to kiepski przewodnik...

Mara_Jade pisze...

- Ja też Tokio znam, więc jakby tatuś się zgubił to mu pomogę - zapewnił Yuyę, który wreszcie się odrobinę uśmiechnął mocno przytulając do wujka.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - maluch od razu to zrobił i zaczął jedzenie, cały czas na nich zerkając, jakby nie chcąc by zniknęli.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś... ale to moja wina była tatuś - zapewnił go cicho chłopiec, jedząc powoli frytki. - Bo ja zobaczyłem gdzie dziadzia chowa klucze i sam rano poszedłem... a dziadzia mnie szukał... i dzwonił do mnie ale bałem się odebrać... - pokazał mu nieodebrane połączenia na telefonie jeszcze przed jego telefonem do Tomo. - Bo myślałem że dziadzia nakrzyczy...
- Kochanie - Tomo pogłaskał go lekko po głowie. - Ty już zostałeś za to ukarany. Strasznie się bałeś i mam nadzieję, że więcej tego nie zrobisz - szepnął, patrząc na Takano.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam tatusiu - chłopiec wypił trochę soczku, a Tomo podpił mu łyczka.
- Pyszny... z prawdziwych pomarańczy - oblizał lekko wargi. - Ja też poproszę!

Mara_Jade pisze...

Tomo dokończył swoją zupkę i dopił soczek, po czym obserwował tylko w milczeniu swoich mężczyzn.
- Kocham was najmocniej na świecie - wymsknęło mu się.

Mara_Jade pisze...

Tomo schował się za swoją kartą, by ukryć lekkie zażenowanie, a Yuya bezradnie popatrzył na tatę.
- Tatuś... za dużo kanji - pokazał palcem na kartę. Nie wiedział co jest czym.

Mara_Jade pisze...

- Ten - chłopiec w końcu wybrał ciasto waniliowe z bitą śmietaną i owocami, a Tomo tradycyjnie zdecydował się na mus xzekoladowy i gorącą czekoladę z piankami do tego.

Mara_Jade pisze...

- Wszędzie... sprawdzam czy kto robi to lepiej niż ty - puścił do niego oczko. - O kurcze... fajną rzecz wziąłeś...

Mara_Jade pisze...

- Zrobisz mi kiedyś taki w domku? - zapytał go zaraz smakując musu czekoladowego i popijając go gorącą czekoladą. - Mhm dobre...

Mara_Jade pisze...

- A mogę trochę posmakować? - zapytał go zaraz, a Yuya od razu podał mu łyżeczkę ze swoim ciastem. - Dziękuję kochanie - posmakował deseru chłopca. - Mhm pychotka... - odwdzięczył się tym samym podając trochę musu chłopcu.

Mara_Jade pisze...

- Mhm o kurczę... to jest pyszne - oświadczył przełykając kawałek deseru Takano. - Musisz koniecznie zrobić takie w domku - dodał wesoło. - Yuyuś, a ty mi pomożesz dla taty zrobić niespodziankę, prawda? Zajmiemy w domku kuchnię i tata nie będzie miał do niej wstępu.

Mara_Jade pisze...

- Pójdziesz z psiakami - wyszczerzył się do niego. - Albo obejrzysz film - dodał z uśmiechem, a Yuya zawtórował.
- Tatuś a poczytasz mi książeczkę na dobranoc? - zapytał go, bardzo lubił te wieczory. Jeden czy dwa rozdziały przed snem.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - Yuya zgodził się z wielkim uśmiechem kończąc swój deser. - Wujek? A posiedzisz ze mną z tyłu?
- Posiedzę kochanie.

Mara_Jade pisze...

- Dokładnie, pośpimy - wyszczerzył się lekko, siadając znów na wózku i biorąc malca na kolana.
- A co to za niespodzianka? - zapytał znów Yuya. - Tatuś no powiedz... wujek noo!

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze księgarnia - przypomniał mu Tomo. - No proszę...

Mara_Jade pisze...

Tomo podał mu adres, po czym usiadł z Yuya z tyłu. Przytulał chłopca cały czas.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - zawtórowali mu wesoło.
- Tatuś? A kupimy ostatnią część Niefortunnych zdarzeń? - zapytał Yuya, bo już powoli kończyli przedostatnią.

Mara_Jade pisze...

- Mogę pójść do działu dla dzieci? - zapytał ich Yuya nie chcąc już się nigdzie ruszać bez pozwolenia.
- Możesz kochanie, ale poczekaj tam na nas, dobrze? - poprosił go Tomo, puszczając malca, który zaraz pobiegł pooglądać książki dla dzieci. - Moja będzie tam - wskazał dłonią na kolejkę ludzi po autograf pisarza.

Mara_Jade pisze...

- Mhm kocham cię - złapał go lekko za rękę spoglądając na niego. - I to że się uspokoiłeś też kocham...

Mara_Jade pisze...

- Mhm... myślę, że on się trochę zmienił kochanie. Stara się być bardziej odpowiedzialny - dodał podjeżdżając trochę bliżej. - Będziesz mnie nosił w onsen?

Mara_Jade pisze...

- Późno... ale lepiej późno niż wcale - uśmiechnął się do niego podając książkę swojemu profesorowi. - Dzień dobry - przywitał się z nim.

Mara_Jade pisze...

- Nic nie szkodzi, postarzałem się i jeżdżę na wózku. Nic dziwnego - uśmiechnął się szczerze. - Sensei... to mój narzeczony - zagryzł lekko wargę. - Dalej pan się uwija z nieznośnymi studentami?

Mara_Jade pisze...

- Troszeczkę, dziękuję - podziękował za książkę i pożegnał się z mężczyzną, cieszyć się nową zdobyczą. - Kochanie a mogę dostać buzi?

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zrobił nieco zawiedzioną minkę ale się nie sprzeczał. Yuyę znaleźli między dwoma pułkami ksiązek dla dzieci.
- Tatuś... ja bym chciał tą i tą i tą - pokazał palcem książeczki, ale zaraz wręczył mu ostatnią część Niefortunnych zdarzeń. - Ale może później - dodał wskakując na książeczki.
- Oj maluszku... kochasz czytać, co nie?
- Uwielbiam wujku!

Mara_Jade pisze...

- Ale jeszcze mam problem z duuużo kanji - westchnął cichutko. - Ale tatuś czyta i to fajne jest! Albo wujek - wtulił się znów w Tomo.
- Kochanie, poczekamy na dworze dobrze? - Tomo pokiwał do Takano wyjeżdżając z księgarni by nie robić za zawalidrogę w środku.

Mara_Jade pisze...

- Nic a nic. Graliśmy w łapki - pokazali mu jak to wystukują rytm rękoma, klepiąc się czasem po kolanach ze śmiechem. - Nauczymy cię potem - obiecał mu Tomo.

Mara_Jade pisze...

Maluch zasnął Tomo na kolanach w połowie drogi do onsen. Musiał być wykończony wydarzeniami dnia.
- Śpioszek mały - uśmiechnął się Tomo. - Ne kotek? Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Miłego - zgodził się. - Kiedyś mnie uratował... udawał mojego faceta, żeby jeden koleś się do mnie nie dobrał. Byłem już wtedy na dobrej drodze z wyjścia z prochów.

Mara_Jade pisze...

- Uhm tak... chciałem tylko żeby wiedział, że u mnie lepiej - uśmiechnął się odrobinę. - Nie musisz nikomu dziękować...

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale nie wykosztowałeś się za dużo, prawda? - upewnił się nieco, głaszcząc maluszka po włoskach. Chłopiec zamruczał coś przez sen. - Obudzę go na miejscu.

Mara_Jade pisze...

- I pytałeś o maluszka, co nie? - upewnił się, kiedy już zdążali do domku. Tomo obudził delikatnie Yuyę. - Kochanie jesteśmy na miejscu - uśmiechnął się lekko.
- Ale... to nie domek - zdziwił się cichutko Yuya przecierając oczka. - Nie jedziemy do domku?

Mara_Jade pisze...

- Onsen? - chłopcu zaświeciły się oczka i dostał wypieków na policzkach kiedy wysiadał z auta. - Nigyd nie byłem w onsen tatuś!

Mara_Jade pisze...

Yuya jednak nie poczekał pobiegł za Takano, łapiąc go za rączkę. Chciał wszystko zobaczyć. Wszystko. Tomo zaśmiał się cicho, trzymając bagaże i zostając przy samochodzie. Nie będzie się pchał.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś tu jest super - zapewnił go teraz biegnąc do Tomo i samemu pchając wózek tylko trochę bo potem nie dał rady.

Mara_Jade pisze...

- A w domku? Będę nadal mógł sam chodzić do sklepu? - zapytał ich chłopiec, a Tomo skinął lekko głową.
- Kochanie, Yukan to malutkie miasteczko i sklep masz na końcu ulicy na której mieszkamy... znasz drogę powrotną i możesz tam chodzić. Jesteś bezpieczny... ale jeśli jesteś w mieście lub miejscu którego nie znasz, to nie chodź sam. Powiedz że czegoś potrzebujesz i my z tobą pójdziemy... Dziadek też by z tobą poszedł - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Fajnie - uciesztł się Yuya, a Tomo skinął lekko głową, kalkulując czy wziął wystarczająco dużo leków.
- Taka-chan? Ale będziesz mnie musiał nosić - westchnął cicho. - Przepraszam...

Mara_Jade pisze...

- Wziąłem - odparł spokojnie. - Tylko będziemy musieli być w domu przed 22... bo na wieczór nie wziąłem leków - dodał przepraszająco, obejmując mocno Yuyę i czochrając go po włoskach. - Stęskniłem się - wyjaśnił maluchowi.

Mara_Jade pisze...

Yuya zsiadł z kolan Tomo gdy Takano otworzył ich domek i wbiegł do środka z wypiekami na twarzy oglądając wnętrze.
- Tatuś! Yukata! - wskazał palcem na 3 yukaty.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A powiesz mi jak tu się robi? - Yuya poczuł się niepewnie, bo nigdy jeszcze nie był w onsenie. Nie miał pojęcia co się tu z czym je.

Mara_Jade pisze...

- Ale tak nago? - zdziwił się malec, rozśmieszając tym troszkę Tomo.
- Tak kochanie, ale będziesz owinięty ręczniczkiem w pasie - zapewnił go spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Yuya poszedł za nimi, rozbierając się w łazience i biorąc ręczniczki tak jak to zrobił Takano.
- Tatuś a trzeba się umyć?
Tomo znów zachichotał obejmując mocniej Takano.

Mara_Jade pisze...

Yuya usiadł w środku, żeby wszystko dobrze zrobić. Razem się umyli. Tomo pomógł chłopcu z pleckami i kiedy już całkowicie był namydlony klepnął go lekko w plecy.
- No leć się opłukać.

Mara_Jade pisze...

Tomo przylgnął do niego trochę mocno, ale zaraz się nieco odsunął by nie pobudzić Takano za mocno. Przynajmniej nie przy malcu. Yuya usiadł obok nich.
- Ale cieplutko! - odparł wesoło podchodząc do drugiego brzegu by popatrzeć na zewnątrz. - Tatuś! To super niespodzianka!

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bardzo - zapewnił ich Yuya, podpływając do nich i wchodząc między nich, żeby się przytulić do obu. - Dziękuję!

Mara_Jade pisze...

- Nie tatusiu - pokręcił główką idąc znów popatrzeć na widoki. Tomo przytuliłgłowę do ramienia Takano.
- Jak mi będzie za gorąco to ci powiem - obiecał mu to.

Mara_Jade pisze...

- Taaak! - odparł zaraz chłopiec. - A mogę? - zapytał jeszcze patrząc na nich.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową z uśmiechem, przytulając Yuyę mocno do siebie. - No pewnie że możesz - ucałował chłopca w czółko, a ten podskoczył mu na kolanach z radości. Tak bardzo się cieszył że znów z nimi jest. Tomo oparł głowę o ramię Takano chwilę oddychając tylko.
- Kotek... chyba muszę wyjść - zdecydował kiedy zaczęło mu się w głowie kręcić od gorąca a dłonie zdecydowały się drżeć.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego nieco mocniej, chcąc ukryć dygotanie całego ciała. Strasznie zdradzieckie swoją drogą. Zamknął oczy chowając twarz w jego piersi.
- Będę chyba potrzebował drzemki - wyszeptał. Yuya podreptał za nimi i po opłukaniu się i przebraniu w yukatę wyciągnął ze swojego plecaczka blok i farbki.
- Namaluję tatusia i wujka - zapewnił ich wesoło siadając naprzeciw kanapy, na podłodze i zachowując się tak jak Takano. Kopiował go delikatnie. Wyciągnął rękę do przodu odmierzając proporcje.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową Tomo. Głównie dlatego że nie chciał by mu się teraz Takano ruszał, kiedy głowa powoli przestała mu wirować, a jego uda były taką wygodną podusią. - Lepiej nigdzie nie idź.

Mara_Jade pisze...

Tomo przysnął mu troszkę, a Yuya co jakiś czas przychodził do niego po porady dotyczące rysunku.

Mara_Jade pisze...

Tomo ten raz mu nie zaprotestował. Rozbudził się dość szybko nieco ziewając i usiadł przecierając oczy.
- Już mi troszkę lepiej - zapewnił ich oboje. - Wow... wyglądamy jak gejsza i jej danma - wskazał na rysunek Yuyi. - Masz talent - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Schowam do teczki - obiecał pakując rysunek do teczki i chowając ją do plecaka. Tomo ziewnął jeszcze raz, opierając główkę o ramię Takano.
- Coś lekkiego i pysznego - poprosił. - Ale buzi najpierw...

Mara_Jade pisze...

- Ale buzi najpierw - domagał się dalej, obejmując go za szyjkę i mocno przyciskając do niego.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale nie wystarczająco dużego - zażartował wciskając się w niego mocniej i chwilę tylko się tuląc.
- Tatuś a mogę pomóc w kuchni? - zapytał zaraz Yuya.
- Ale zanim to... może zrobimy sobie zdjęcie we troje? - zaproponował Tomo.

Mara_Jade pisze...

Przytulili się do siebie mocno z promiennymi uśmiechami. Zdjęcie wyszło niezłe. Tomo uśmiechnął się mcałując i jednego i drugiego w policzek.
- Wywołamy i postawimy sobie na szafkę w salonie - zdecydował.

Mara_Jade pisze...

Yuya poczuł łzy w oczkach i mocno się przytulił do Takano, chowając się w nim.
- Tatuś... jesteśmy już prawdziwą rodzinką - szepnął troszkę płacząc, bo to zdjęcie z nimi go wzruszyło mocno. - Będziemy mieć więcej zdjęć razem? I w albumie?

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam tatuś - chłopiec otarł łezki szczęścia i uśmiechnął się do niego szeroko. - Ucieszyłem się - wyszczerzył się jeszcze mocniej.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec uśmiechnął się do niego jeszcze i podreptał z nim do kuchni. Przysunął sobie stołek do blatu i umył rączki.
- Jestem gotowy tatuś - zapewnił go wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się chłopiec szukając po szafkach grzanek. - Tatuś? Ale zrobimy grzanki sami? - zapytał go w końcu. - Z chlebka?

Mara_Jade pisze...

- Takie malutkie? - upewnił się chłopiec starając się dokładnie wypełnić swoje zadanie i ciesząc się że może pomóc. Tomo w tym czasie zrobił im parę zdjęć ukradkiem. Ustawił sobie ich dwoje na tapetę.

Mara_Jade pisze...

- Już kończę - chłopiec pokazał mu że zostały tylko dwie kromki chleba, które musiał pokroić w kosteczkę, a reszta była już w miseczce.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - chłopiec zasalutował i pobiegł szybko po talerze i sztućce. Wszystko to zaniósł do pokoju i postawił na stoliku przed Tomo. - Pyszna sałatka będzie - zapewnił go.
- W to nie wątpię kochanie... zrobiona przez moich dwóch mężczyzn w końcu - puścił do niego oczko Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - powtórzyl oboje zajmując się jedzonkiem.

Mara_Jade pisze...

- To ty pójdziesz spać a my pójdziemy na spacerek - uśmiechnął się Tomo widząc jaki Takano jest zmęczony. - Krótki będzie - obiecał mu.

Mara_Jade pisze...

- Nie przepraszaj kotek... chcę Yuyi pokazać onsen od zewnątrz - wyjaśnił mu wesoło, głaszcząc malucha po włosakch.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową, po czym poszedł z Yuya się przebrać i opatulił chłopca mocno szalikiem.
- Kochanie wychodzimy - ucałował Takano w policzek, po czym wyszedł z maluszkiem.

Mara_Jade pisze...

[ Szczęśliwego kochana! Zdaj dobrze maturkę i idź na studia jakie chcesz :D]

Tomo pokazał Yuyi okolicę, potem ulepili razem bałwana i kiedy już go ozdobili wrócili do domku.
- To co? Ciepła herbatka na rozgrzanie i do łóżka? - zaproponował maluchowi z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Tomo zrobił im herbatkę, w między czasie obserwując Yuyę. Chłopiec się umysł raz jeszcze i przebrał w pidźamkę i teraz pod kocykiem czekał na herbatkę.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też skarbie - zapewnił go chłopak, głaszcząc go po włoskach. - Bardzo się dzisiaj o ciebie martwiliśmy wiesz? - objął go mocniej. - Nie rób nam tego więcej kochanie.

Mara_Jade pisze...

- Ale już jest dobrze kotek - przytulił go jeszcze mocniej do siebie. - Cieszę się, że do nas zadzwoniłeś i... że nic ci się nie stało - uśmiechnął się do niego delikatnie. - I że uważasz nas za swoją rodzinkę - starł łezki z jego policzków.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że jest ok - zapewnił go z uśmiechem. - Kocham cię maluszku - ucałował go w czółko. - Un dobrze - pogłaskał go po głowie. - Tatuś też cię kocha całym swoim serduszkiem.

Mara_Jade pisze...

- Idziemy - zapewnił go wesoło kończąc swoją herbatkę. - Wtulaj się w tatę, a ja w ciebie - puścił do niego oczko jadąc za nim do łóżka.

Mara_Jade pisze...

- A skąd. Dzisiaj ty śpisz w środku - uśmiechnął się Tomo siadając na łóżku. - Ja obok taty śpię ciągle.

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił chłopca mocno do siebie również zasypiając. Był z nimi bardzo szczęśliwy.

Mara_Jade pisze...

Yuya ruszył się przez sen, łapiąc Takano za rękę i mocno ją trzymając, a Tomo spał spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dopiero godzinkę później mocno jeszcze ziewając.
- Cześć kochanie - przywitał się z Takano. - Ulepiliśmy bałwana iwesz?

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał na maluszka, kiedy ten złapał nagle ich oboje za ręce i uśmiechnął się szeroko przez sen.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że tak. I jest nasz. Zawsze będziemy go kochać - uśmiechnął się nieco.

Mara_Jade pisze...

- Półtorej godzinki, potem zrobiliśmy sobie herbatki... i potem do łóżeczka.

Mara_Jade pisze...

- My ciebie też kochanie i to bardzo - zapewnił go cicho Tomo.

Mara_Jade pisze...

Yuya otworzył oczka i wtulił się na dzień dobry w Takano by zaraz się obrócić i zrobić to samo z Tomo.
- Dzień dobry - uśmiechnął się szeroko zaraz wstając z łóżka.
- Dobrze - odparł mu na wcześnmiejsze słowa Tomo.

Mara_Jade pisze...

- No bo to strata czasu w wyrku - zapewnił go też już wstając i siadając na wózku.

Mara_Jade pisze...

Tomo poszedł się umyć i przebrać, a kiedy już wyszedł z łazienki zobaczył że Yuya zalewa herbatki dla nich.
- No proszę... śniadania nie trzeba zrobić - zachichotał siadając na kanapie i czekając.

Mara_Jade pisze...

- I zrobiłem pomidorka z cebulką - dodał chłopiec pokazując na swoją próbę pokrojenia go w plasterki.
- No proszę... jeszcze trochę a przerośniesz mistrzów - wyszczerzył się Tomo nakładając sobie gruby plaster pomidora na kanapkę.

Mara_Jade pisze...

- Ale pomidor nie chciał się dać pokroić - wymamrotał chłopiec sobie też wkładając pomidorka.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, że tak. A nad wyglądem jeszcze popracujesz maluchu - zapewnił go Tomo.

Mara_Jade pisze...

Yuya nie był do końca przekonany co do tego ale już nie marudził, tylko zabrał się za jedzenie prostego śniadanka.
- Tatuś ja kocham być z wami - oznajmił nagle z wielkim uśmiechem. - Bardzo tęskniłem...

Mara_Jade pisze...

- Wujek a dzisiaj będziesz chciał z tyłu pojechać? - zapytał zaraz Yuya.
- Nie wiem kochanie - odparł spokojnie Tomo. - Chyba gdzieś będę musiał bo czuję zmęczenie... i wolałbym się nie forsować...

Mara_Jade pisze...

- A wziąłeś fotelik? Bo Yuyuś musi jeszcze na foteliku jeździć jeśli jedzie z przodu - przypomniał mu przepisy.

Mara_Jade pisze...

- I mieści się razem z moim wózkiem? - zdziwił się trochę. - Pojemny bagażnik mamy - zachichotał, a Yuya wyszczerzył się szeroko.
- Nawet sanki się zmieściły! - oznajmił. - Byłem z tatą na sankach 3 razy! Na duuużej górce - dodał. - Jak wujek w szpitalu był.

Mara_Jade pisze...

- No proszę - wyszczerzył się do nich Tomo. - No to ja sobie pośpię z tyłu - zgodził się od razu. - Ne Taka-chan? Jak już zejdę z wózka... to nie sprzedawajmy go... lepiej chyba schować do piwnicy, albo garażu. W razie wypadku... no wiesz fajtłapa ze mnie.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś a staniemy w McDonaldzie po drodze? - zapytał zaraz Yuya.
- A chciałbyś?
- No bo można Yodę dostać... zabawkę taką...

Mara_Jade pisze...

Tomo pojechał za nim i zamknął na moment za nimi drzwi.
- Taka-chan... trochę źle się czuję - oznajmił cicho, nie chcąc straszyć Yuyi. - Boli mnie głowa... możemy jeszcze chwilę nie jechać?

Mara_Jade pisze...

- Wziąłem, ale czuję się kiepsko - przytulił się do niego nieco. - Trochę się boję, że ci zwymiotuje w samochodzie... dlatego możemy jeszcze chwilę tu zostać?

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się pozwalając mu zabrać się za pakowanie. Samemu położył się na moment na kanapie, starając się pokonać ból głowy.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? Wujek zwymiotował w łazience - odparł cicho Yuya, bojąc się tam pójść. - Wujkowi nic nie będzie, prawda?

Mara_Jade pisze...

- Nic mi nie jest - zapewnił go cicho, bo już zdążył opłukać usta. Wtulił się w niego mocno. - Tylko tak mi się kręciło w głowie i żołądek zwariował - przeprosił go cicho.

Mara_Jade pisze...

- Nie, już możemy jechać... ja sobie pójdę spać - szepnął masując sobie skronie. - Tylko wezmę jeszcze tabletkę bo nie wytrzymam...

Mara_Jade pisze...

- Tatuś a włączymy cicho muzyczkę? - zapytał go Yuya, kiedy Tomo okrył się mocno kocykiem i powoli zasnął.

Mara_Jade pisze...

- Tak - odparł entuzjastycznie Yuya, bujając się w rytm muzyki i trochę sobie nawet śpiewając.

Mara_Jade pisze...

- Ale wujkowi nic nie będzie prawda? - zapytał raz jeszcze szeptem.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - chłopiec wyciągnął ze swojego plecaczka książkę którą potrafił sam przeczytać i zaczął trochę czytać.

Mara_Jade pisze...

Tomo był bardzo blady kiedy się obudził, a kiedy wyszedł z samochodu odetchnął mocno powietrzem.
- Możesz mnie przytulić? - zapytał Takano. Potrzebował go teraz mocno. - Śnił mi się wypadek - szepnął mu do ucha.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, wiem... - wtulił się w niego mocniej. - A będziesz bardzo zły jakbym chciał żebyś wziął mnie na ręce?

Mara_Jade pisze...

- Uhm... znaczy uhm wytrzymam bez tego - szepnął puszczając go i pozwalając mu pchać wózek. - Ale dla mnie tylko wodę niegazowaną - poprosił.

Mara_Jade pisze...

Yuya wybrał miejsce blisko zjeżdżalni, a Tomo usiadł obok niego, odsuwając sobie krzesło, czekając na Takano.

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił się lekko do jego ramienia sącząc tylko wodę. Yuya zajadał się frytkami, pokazując im zabawkę, figurkę Yody, cały szczęśliwy że ją ma.
- Mam już wszystkie - oznajmił wesoło. - Leie, Luke'a, Darth Vadera, roboty i Yodę!

Mara_Jade pisze...

- Na wycieczce w szkole dwa, a resztę z dziadkiem - wyszczerzył się ciesząc się że ma już wszystkie. - Będę się nimi bawił - uśmiechnął się. - A obejrzymy Gwiezdne Wojny?

Mara_Jade pisze...

- Jutro obejrzymy - zaproponował Tomo. - Jak wrócimy z rehabilitacji - dodał z uśmiechem. - Zrobimy sobie taki maraton.

Mara_Jade pisze...

- Trzy części jutro i trzy po jutrze - zaproponował wesoło, a chłopcu zaświeciły się oczka z uciechy.
- Zróbmy tak tatusiu!

Mara_Jade pisze...

- Jupi! - Yuya klasnął w dłonie całkiem rozpromieniony, a Tomo zaśmiał się cicho, cały czas opierając głowę o ramię Takano. Mimo wszystko potrzebował jego bliskości.

Mara_Jade pisze...

- Omurice'u - odparł chłopiec, bo dawno tego nie jadł a miał ochotę na łągodne smaki i takie domowe.

Mara_Jade pisze...

Tomo ucałował Takano ukradkiem w policzek.
- Pójde na dwór ok? Muszę się przewietrzyć.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie odjechał daleko. Stanął tuż przy wyjściu. Oddychał głęboko doprowadzając się do porządku.
- Już tatuś - Yuya podzielił się z nim frytkami.

Mara_Jade pisze...

- Znacznie lepiej - uśmiechnął się odrobinę. - Ale i tak będę spał dobrze?

Mara_Jade pisze...

Tomo objął go mocno i pocałował lekko w policzek, a potem położył się znów na tylnich siedzeniach.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie chciał mu się dac obudzić ale w końcu dał mu się obudzić.
- Mhm... kotek? Będę potrzebował kolejnej tabletki... troisz mi się - wymamrotał chowając głowę w jego pierś.

Mara_Jade pisze...

- I zrobisz herbatki i będę już mógł dalej spać? - zapytał go cicho.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś a mogę się rozpakować wpierw? - zapytał go spokojnie chłopiec chcąc do swojego pokoiku.

«Najstarsze ‹Starsze   3401 – 3600 z 4999   Nowsze› Najnowsze»