czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4201 – 4400 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - uśmiechnął się do niego odsuwając się i opadając z powrotem na podusie. - Dzisiaj jestem taki leń straszny - przyznał się.

Mara_Jade pisze...

- Nie, nic specjalnego... może kulke ryżową? - zaproponował przytulając mocno Yuyę.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Tomo sięgnął sobie jedno onigiri, drugie podał Yuyi i zaczęli je szamać. - Pyszne kochanie.

Mara_Jade pisze...

- A mogę dziś bez mycia do łóżeczka? - zapytał go zaraz chłopiec ziewając mono i przytulając główkę do ramienia Tomo.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze... tatuś? A wykąpiesz się ze mną jutro? - zapytał go zaraz z nadzieją.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - ucieszył się chłopiec biegnąc do łazienki żeby się umyć.

Mara_Jade pisze...

- Ja chyba umyję się rano - odparł spokojnie Tomo. - Nie mam dziś ochoty na mycie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze mój skarbie ty - ucałował go w policzek po czym wziął leki i popił je wodą.

Mara_Jade pisze...

tOMO POŁOŻYŁ SIĘ DO ŁÓŻECZKE I PRZYSNĄŁ ZANIM TAKANO WRÓCIŁ.

Mara_Jade pisze...

[jasne xD]

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się szeroko wstając. Wiedział jak Takano cieszył się na ten dzień.

Mara_Jade pisze...

- Wesołych kochanie - przyznał z uśmiechem chłopak, wtulając się w niego ze wszystkich sił.

Mara_Jade pisze...

- Głuptasek mój - ucałował go mocno. - Wesołych walentynek kochanie - przyznał, bvudząc Yuyę i wręczając mu misia z serduszkiem od nich obu.

Mara_Jade pisze...

- My ciebie też - zapewnił go Tomo przytulając go jeszcze mocniej do siebie. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Ale to po śniadanku kochanie - odparł Tomo. - Jeszcze dostaniesz ładnie czekoladkę ode mnie...

Mara_Jade pisze...

Tomo usiadł obok swoich mężczyzn i spojrzał na suto zastawiony stół. Pogwizdał z podziwem.
- Kochanie... przeszedłeś siebie.

Mara_Jade pisze...

- Ma się rozumieć - skinął głową stawiając im przy talerzykach torebeczki z czekoladkami. - Mam nadzieję że wam posmakują - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- WUjek kocham cię - Yuya wtulił się w niego mocno. On był podczas procesu tworzenia czekoladek i wiedział że łatwo nie było.

Mara_Jade pisze...

- Ufam że będziesz szczery - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- No ja myślę - wyszczerzył się nieco. - Ja poproszę dokładki - poprosił o ciepłą potrawę.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie to jest pyszne - zapewnił go szczerząc się i szamiąc dalej. Yuya już dawno skończył i teraz zajadał czekoladki ciesząc się ich smakiem.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? Udało mi się? - zapytał go zdziwiony by zaraz mocno go przytulić. - Dziękuję - ucałował go mocno. - A teraz lecę do pracy.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuje mój ideale - puścił do niego oczko. Zabrał beznto i poszedł do pracy, a Yuya spakował się do dużego plecaka,bo nie wiedział co ze sobą zabrać.

Mara_Jade pisze...

Tomo westchnął cicho z lekkim niedowierzaniem czytając tego smsa. Zamiast jednak się zezłościć oparł się o framugę drzwi kawiarni.
'W porządku, spędzę tę noc sam, oglądając pornosy z twojego laptopa' wystukał wysyłając go do Takano, po czym ruszył do domu.

Mara_Jade pisze...

Tomo odrzucił telefon na stolik i spojrzał na ten cały olbrzymi prezent.
- No zwariował... nie ma mowy żebym coś takiego przyjął - burknął stojąc tuż nad nim i wahając się czy go otworzyć czy też nie. - A tyle mi naobiecywał... więcej mu nie zaufam - fuknął niezadowolony.

Mara_Jade pisze...

'Przestań do mnie pisać, tylko skup się na Kou, debilu. Jak on się czuje?' zapytał go jeszcze, siadając na kanapie.

Mara_Jade pisze...

Wywrócił tylko oczyma wyłączając telefon. Nie rozumiał o co mu chodzi z tym całym prezentem. Przecież nie było spiny, nie? Miał cały wieczór. Zrobił sobie kawy i kiedy upił połowę kubka zdecydował jednak otworzyć to niewyobrażalnie duże pudło z zawartością 'kieszonkowego'.

Mara_Jade pisze...

- Baka... - bąknął Tomo rumieniąc się odrobinę i wyciągając go z tego pudła. Wtulił się w niego mocno, całując namiętnie. - Mogłeś nic nie mówić...

Mara_Jade pisze...

- A sam wyjść nie mogłeś? - zapytał go głaszcząc go lekko po policzku.

Mara_Jade pisze...

- Bez tej głupiej wymówki z Kou byłoby lepiej - musnął ustami jego nosek. - Ale podoba mi się - dodał zaraz z wielkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Mogę - odparł spokojnie. - Ale wolałbym bezalkoholowego... a na alkohol zdecydować się na winko - ucałował go mocno. - Wybredna ze mnie świnka.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową zadowolony. Usiadł tuż obok niego i wziął truskaweczkę do rąk. Umoczył ją w czkoladzie po czym wsunął Takano do ust.
- Mój kochany - znów ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm to dobrze - ucieszył się póki co tylko kładąc się z głową na jego udach i otwierając buzię, kiedy jedna z truskaweczek go 'zaatakowała'. - Pyszna - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Mou a ja zrobiłem tylko nędzne czekoladki - zmartwił się odrobinę.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego z lekkim uśmiechem. - A co jeszcze przygotowałeś kochanie? - zapytał go ciekawy reszty niespodzianek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm - no dobrze - usiadł mu na kolanach obejmując go ramionami za szyję. Spojrzał mu prosto w oczy z uśmiechem. - A takiego długiego romantycznego buziaka to dostanę?

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię kochanie moje - ucałował go jeszcze raz.

Mara_Jade pisze...

- Mhm pyszne są te truskaweczki - wyszczerzył się do niego jedząc ją.

Mara_Jade pisze...

- No dooobrze - ucałował go raz jeszcze po czym puścił go spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Za nas i naszą przyszłość - zgodził się stukając się z nim kieliszkiem i biorąc widelczyk. - Cudny jest... przynajmniej tak cudnie wygląda.

Mara_Jade pisze...

- Jest taki piękny ze mi przykro będzie go niszczyć - zrobił smutną minkę.

Mara_Jade pisze...

- I popsułeś to dzieło sztuki noo - jęknął widząc jego poczynanie ale zaraz również sprawdził. - Mhm... naprawdę dobre.

Mara_Jade pisze...

- No wiem ale jak są takie piękne to tak mi ich szkoda - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Nie pokroję go... - westchnął ciężko znów siadając mu na kolankach. - Będziesz to musiał zrobić sam.

Mara_Jade pisze...

- No raczej będziesz musiał- zaśmiał się - muskając ustami jego szyjkę.

Mara_Jade pisze...

- Mnie więcej do szczęścia nie potrzeba kochanie. Mam ciebie i to mi wystarcza - zapewnił go z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Spróbowałoby nie - odstawił swój kieliszek z winem by pozwolić mu na troszkę więcej harców.

Mara_Jade pisze...

- Oj ja wcale nie wiem czy ty będziesz chciał - puścił do niego oczko, odsuwając się od niego i otwierając grę.

Mara_Jade pisze...

Tomo rzucił kośćmi i poruszył pionek na pierwsze pole. Trafił na standardzik. 30 sekund pocałunku z ukochanym. Uśmiechnął się szeroko zbliżając się do niego i rozpoczynając całować.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie przechodzisz samego siebie - Tomo nagrodził go gromkimi oklaskami i gwizdami.

Mara_Jade pisze...

Wyrzucił piękne dziesięć oczek i zgrabnie przeskoczył na pole z napisem. 'Rozepnij partnerowi spodnie zębami'.

Mara_Jade pisze...

- Bo ja dobrze rzucam - ucałował go ukradkiem w usta, po czym rozpoczął szamotanie się z zamkiem od spodni, guzik zostawiając sobie na później. Po kilku minutach było po wszystkim.

Mara_Jade pisze...

- Już? Tak do bielizny? Heh szczęście mnie opuściło - westchnął teatralnie, po czym odsunął się od planszy i pozwolił mu działać.

Mara_Jade pisze...

Zaśmiał się lekko, przybliżając się do niego jeszcze trochę.
- Ciepło, ciepło - szepnął kiedy ten rękoma natrafił na jego brzuszek.

Mara_Jade pisze...

Tomo sapnął ciężko, kiedy Takano trafił w jego przyrodzenie. Nie chciał nic mówić ale był już nieco podniecony.

Mara_Jade pisze...

- No wreszcie... dłużej nie mogłeś? - zachichotał całując go znowu i rzucając kostkami. Wypadła zachcianka partnera. - A więc... czego sobie życzysz kochanie?

Mara_Jade pisze...

- Mhm dobrze kochanie - zamknął oczy i usiadł tuż przed nim koncentrując się na zadaniu. Dotknął rękoma jego ud i powoli (z czystą premedytacją) przesuwał je to w górę to nieco w dół.

Mara_Jade pisze...

- Myślę że jednak muszę - odparł wesoło wreszcie zsuwając mu spodnie z tyłka.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie tylko za bardzo mi się nie rozkręć - poprosił go Tomo upijając łyczek swojego wina i przymykając oczy by oddać sie w jego łapki.

Mara_Jade pisze...

- A to ma być mój wybór? - uniósł jedną brew spoglądając na niego, po czym cmoknął dwa razy. - No to chyba po proszę... o nóżki...

Mara_Jade pisze...

- Mhm kochanie kocham twój dotyk - wyszeptał chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Najwyższy - odparł spokojnie, cudem powstrzymując się od dotykania go.

Mara_Jade pisze...

- Ja też przyznał mu Tomo, całując go raz jeszcze zanim przesunął pionek tak by wyskoczyło zrobienie loda chłopakowi. Tomo oblizał się z satysfakcją i nachylił w odpowiednim miejscu.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową z lekkim uśmiechem i zajął się zaraz jego przyrodzeniem, dokładnie wiedząc co robić by go bardziej podniecić.

Mara_Jade pisze...

- Byłoby źle, gdyby tak nie było - zauważył ze śmiechem, kończąc loda i oblizując się ze smakiem.

Mara_Jade pisze...

- Że przegrałem w grze? - zapytał ze śmiechem, siadając mu na kolanach i obejmując go mocno. - A może mi pokażesz co to znaczy?

Mara_Jade pisze...

- Mhm tak jest mój panie i władco - szepnął mu do uszka, całując je zaraz mocno. - Jestem cały twój.

Mara_Jade pisze...

- Widzę, że ktoś został mocno wyposzczony - szepnął muskając go raz po raz po szyi. - Kocham cię całym sobą!

Mara_Jade pisze...

Tomo zgodził się z nim w milczeniu, przymykając mocno oczy i pozwalając mu działać. Odetchnął głęboko czując jego poczynania.
- Kochanie podniecasz mnie - poinformował go.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... nie tak długo jak bym chciał - przyznał cicho, zagryzając mocno wargę żeby nie krzyknąć.

Mara_Jade pisze...

- Mhm myślę, że nie będę miał wyjścia - sapnął zaciskając zaraz mocniej ręce na jego plecach. - Przepraszam - mruknął starając się rozluźnić uścisk i dochodząc.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową i obdarzył go słodkim uśmiechem, rozluźniając się wreszcie. Ustami odszukał jego ramion i zaczął je obsypywać drobnymi pocałunkami, kiedy ten zajmował się jego wejściem.

Mara_Jade pisze...

Tomo zaczął sobie śmielej poczyniać całując go teraz i gryząc delikatnie po sutkach. Zaraz przyssał się do niego jęcząc cicho.

Mara_Jade pisze...

Tomo jęknął głucho, po czym odetchnął głęboko nieco się od niego odsuwając. Wymamrotał coś pod nosem powoli poruszając mu się na palcach.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie... juuuż - poprosił go znowu, muskając ustami jego ramiona.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja zaraz... - zagryzł mocno wargę i spłonął rumieńcem kiedy wytrysnął.

Mara_Jade pisze...

- Możesz wchodzić - wymamrotał, opierając czoło o jego ramię. - Daj mi tylko chwilę na uspokojenie oddechu - poprosił.

Mara_Jade pisze...

Tomo jeszcze chwilę nabierał głębokie oddechy, uspokajając szalejące serce, aż w końcu skinął przyzwalająco głową.
- Już jest ok - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Ja też nie sądziłem - przyznał ze śmiechem, opadając gładko na podusię. - Ale to taka długa przerwa zrobiła swoje - wyznał. - No i moje silne porządanie.

Mara_Jade pisze...

Tomo zacisnął pięści na podłodze i zamknął oczy nabierając głębokiego oddechu. Wypełniał go tak mocno, że aż bolało. Zatrząsł się lekko.
- Nie ruszaj jeszcze - ostrzegł cicho, znów normując oddech. Zaklął w myślach swoje zmniejszone siły.

Mara_Jade pisze...

- Dam radę - odparł jeszcze chwilę walcząc z bólem. Powoli się przyzwyczajał i po długich pięciu minutach wreszcie otworzył oczy. - Już, możesz - szepnął.

Mara_Jade pisze...

Tomo zacisnął pięści oddychając głęboko i równomiernie. Starał się jak mógł by wytrzymać, czując powoli narastające podniecenie. Pociemniało mu przed oczyma dopiero, kiedy doszedł wraz z Takano.

Mara_Jade pisze...

- Nie przepraszaj - poprosił go cicho, wtulając się w niego mocno. - Tylko zanieś mnie do sypialni albo do kąpieli bo nie dam rady się ruszyć - szepnął, oddychając równomiernie. - Nie dam... wybacz, że taki słaby jeszcze jestem...

Mara_Jade pisze...

- Ale byłeś bardzo delikatny, tylko że to już był mój 3 raz i chyba przeceniłem się. Muszę najpierw odzyskać pełnie sił. Będziesz ze mną biegał? - zaproponował cicho. - Na początek 2 razy w tygodniu?

Mara_Jade pisze...

- Tak godzinkę po plaży - zaproponował zaraz, wtulając się w niego mocniej. - A weźmiesz do wanny winko? Chciałbym jeszcze trochę go dostać...

Mara_Jade pisze...

- Godzinkę... bo pół to możemy już zacząć - zauważył z lekkim uśmiechem, wtulając się w jego pierś. - Podobało mi się dzisiaj - dodał muskając ustami jego policzek.

Mara_Jade pisze...

- Nic nie popsułeś kochanie, nic a nic - zapewnił go spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Tylko zaraz wróć - poprosił go, przymykając na momencik oczy i uśmiechając się do swoich myśli.

Mara_Jade pisze...

- O tobie, o tym wieczorze, o tym jak było miło i o tym jak chce dokończyć torcik... - przyznał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też, najmocniej na świecie - ucałował go lekko. - I Yuyę też tak mocno mocno.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową i spojrzał na mężczyznę, znów go całując. Sięgnął po swoje winko i upił łyk.
- Pyszne jest - uśmiechnął się do mężczyzny. - Naprawdę mi smakuje. Jedno z lepszych...

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się do niego szeroko po czym zaczął powoli się myć.
- Kochanie czy mógłbyś w niedziele... każdą niedzielę... zamykać cukiernię? Bo pomyślałem... że ja tak zrobię z piekarnią. W sobotę wydłużę czas pracy. Zrobię ją na 3 zmiany i o północy zamykać będę piekarnię, a niedziela wolna... dla mojej rodziny tylko - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- No tak - uśmiechnął się. - Ale teraz musi wyjść. Musimy mieć dzień dla siebie - uśmiechnął się szerzej.

Mara_Jade pisze...

- Ale jutro będziesz mnie nosił - zapewnil go ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Ale na noc już przyjdzie tak? - zapytał zaraz. - Bo ja już go chcę - dodał robiąc smutną minkę.

Mara_Jade pisze...

- To niech wróci bo potem jest poniedziałek i szkoła - przypomniał mu. - Niech wróci na kolacje - zaproponował wtulając się w niego.

Mara_Jade pisze...

- Nie, myślę że nie - odparł spokojnie. - Byle nie za często - dodał zaraz spokojnie, uśmiechając się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Kocam cię - Tomo ucałował go znowu, po czym zaczął się myć.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie wiem co robić w Nowym Jorku można... - podrapał się lekko po głowie. - No ale na nasz pokój wszyyystko zaplanuję - obiecał mu.

Mara_Jade pisze...

- Na spacer, na amerykańskie lodzy i hamburgera - wyliczył na palcach spłukując włosy. - Zimno się robi - poskarżył mu się odrobinę.

Mara_Jade pisze...

- No takie duze i kręcone z polewą czekoladową - odparł wypuszczając wodę z wanny i ledwo stojąc przed nim.

Mara_Jade pisze...

- Tylko żadnych kajdanek - ucałował go znowu, ubierając spodnie i wsuwając na siebie bluzę.

Mara_Jade pisze...

- Chyba nie - uśmiechnął się lekko. - Jakbym sobie coś przypomniał to ci powiem - obiecał, siadając na sedesie.

Mara_Jade pisze...

- Powiem - obiecał , całując go mocno. - Mhm... a paryżu ja będę prowadził autko - puścił mu oczko. - A sekshop tam brzmi nieźle - wyszczerzył się.

Mara_Jade pisze...

- Wybiorę nie tylko sobie - zapewnił go wesoło. - Trudno, to z samochodem już postanowione kochanie - zapewnił go wesoło, obejmując go ramionami. - Ja jeszcze torciku chcę.

Mara_Jade pisze...

- Nie tylko, dla ciebie też - oznajmił muskając go ustami. - Kochanie... ja sobie poradzę. Chcę od początku jechać. Nie ufasz mi?

Mara_Jade pisze...

- To daj mi to doświadczyć na własnej skórze kotek. Nie chroń mnie aż tak bo nie jestem Yuyą, okay? - fuknął na niego nie przestając się uśmiechać.

Mara_Jade pisze...

Tomo wywrócił oczyma i wysmarował mu nosek czekoladą.
- No dobra - zgodził się.

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym - skinął głową kończąc jedzenie. - Ale jak za drogie to nie...

Mara_Jade pisze...

- Podobało ci się? - zainteresował się siadając mu na kolanach i wtulając się w niego. - Pokażesz mi swoją ulubienicę jeśli będzie?

Mara_Jade pisze...

- No tak... zwłaszcza wrednych psychopatów - zgodził się kiwając lekko głową.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję, bo nie wiem czy to preżyję po raz kolejny..

Mara_Jade pisze...

- A nie możemy przyjechać trochę przed ślubem? Tak żeby tam być 5 dni? Albo 4? Nawet z Yuyą? - zaproponował spokojnie. - Wtedy dwa do trzech na odprężenie i dwa na szykowanie się do ślubu...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się spokojnie. - Ale weźmiemy takie same, tak? Znaczy... nie zrób ze mnie jakiegoś ważniaka... bo to garnitur u mnei na raz. Wiesz jak ich nie lubię - pokazał mu język, wtulając się mocno w niego.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodził się z nim, wtulając się w niego mocniej i troszkę ziewając. - Wykończyłeś mnie skarbie...

Mara_Jade pisze...

- Wiem, dziękuję... i dziękuję że poczekałeś cierpliwie jak cię poprosiłem - szepnął cały czerwony na twarzy. Może nie powinien za to dziękować, ale nigdy jeszcze nikt nie czekał. Przynajmniej do czasu pojawienia się Takano.

Mara_Jade pisze...

- I nie bolało - szepnął kiedy ten położył go do łóżeczka.

Mara_Jade pisze...

- Tylko troszkę... to nic takiego - zapewnił go, wtulając się mocno w niego.

Mara_Jade pisze...

- Bo chciałem żebyś też miał trochę przyjemności i było mi głupio że doszedłem tak tylko z twoimi palcami - mruknął mu jeszcze, wciskając głowę w jego pierś by zaraz całkiem go nakryć. - Dzisiaj tak mi najwygodniej - poinformował go muskając ustami jego usta i przymykając oczy.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kochanie. Kocham cię - ucałował go jeszcze, zasypiając.

Mara_Jade pisze...

Tomo w nocy zleciał z łóżka razem z całą kołdrą. Wcale tego nie poczuł i spał na ziemi resztę nocy.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego mocno jeszcze dobre 3 godzinki smacznie śpiąc, zanim kompletnie się przebudził wyspany.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo dobrze - odparł z uśmiechem. - Wyspałem się, ale trochę jeszcze boli - przyznał spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Nie musisz - odparł spokojnie. - Jakoś dam radę, bywało gorzej - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- NIe zawszę - przyznał szczerze. - Jak się czuję dobrze to lubię, jak nie to czuję się bezsilny i wtedy nie lubię - oznajmił jaki to pokrętny jest.

Mara_Jade pisze...

- Mhm to ja pogram sobie trochę na gitarze, pobrzdąkam, może coś nagram - zdecydował z uśmiechemn. - Nie przekonuj mnie... ja wiem co mówię...

Mara_Jade pisze...

- Uhm może jakoś ci pomóc, co? - zapytał zaraz cichutko.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze kochanie, tak zrobię - zachichotał, całując go mocno.

Mara_Jade pisze...

- No to sio, sprzątać i śniadanko mi porobić - zgonił go z łóżka samemu zakrywając się kołderkę. - Mój kamerdynerze nie obijaj się.

Mara_Jade pisze...

- Oj oj oj - pogroził mu paluszkiem i wyciągnął z szafeczki kuponik na Takano. - Bądź moim kamerdynerem - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Ale jakże dobrze wykorzystany - zauważył wsuwając się mocniej pod kołderkę.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję mój mężczyzno - odparł wesoło poprawiając sobie podusie i siadając wraz z tacką na kolanach.

Mara_Jade pisze...

- Ale możesz do łóżeczka usiąśc no... - wymamrotał zawstydzony.

Mara_Jade pisze...

- Mellbourne, Sydney, park narodowy z misiami Koala, surfing, wędrówki z plecakiem i spanie w tanich hotelikach. Poznasz kawałek mojego życia też - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Ja też - przytulił głowę do jego ramienia powoli jedząc tościka, a kiełbaskę sobie zostawiając na potem.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze wszystkiego nie mam rozplanowanego kochanie - przyznał szczerze. - Ale już powoli kończę - zapewnił go. - POza tym trochę spontana musze zostawić, bo inaczej to nie będzie moje życie.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję, że ci się spodoba - ucałował go mocno. - Tylko uhm nie będzie takich super wygód, ale fajna atmosfera, zobaczysz - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - ucieszył się, po czym oddał mu kiełbaskę jednak nie dając jej rady.

***

Kilka dni później jak to obiecali Yuyi dawno temu poszli z maluchem na basen. Tomo jeszcze nie do końca sobie radził ale uznał że nic mu się nie stanie, a Yuya poduczy się pływać.

Mara_Jade pisze...

Maluch wziął deskę bo bał się bez niej i zaczął chlapać mocno nóżkami ale ciągle szedł na dno.
- Ja się nigdy nie nauczę - jęknął cichutko, uderzając deską o wodę z lekką złością.
- Kochanie, bo musimy zacząć od oddychania - odparł spokojnie Tomo. - Przeszedłeś dużo i ani ja ani tatuś nie będziemy na ciebie źli jak coś ci nie wyjdzie - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie puścisz tatusiu? - upewnił się przerażony że tak się stać może.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec bardzo się bał. Ciągle patrzył na Takano by mieć pewność że jest tuż obok. Powoli zaczął machać nóżkami i poruszać się do przodu z tatą u boku.

Mara_Jade pisze...

- Z tatą jakoś idzie - uśmiechnął się wtulając mocno w Takano i dając mu mocnego buziaka.

Mara_Jade pisze...

Tomo obserwował ich spokojnie, siedząc już w jakuzzi i wygrzewając się. DOktor zalecił mu to jako masaże na nogi.

Mara_Jade pisze...

- Jak się czujesz kochanie? - zapytał go spokojnie Tomo. - Bo obaj jesteście dzisiaj dzielni, więc zapraszam was na dobrą wyżerkę po basenie. Pójdziemy do kawiarni na coś pysznego.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja się trochę boję zjeżdżać sam - zrobił smutną minkę. - Zjedziesz ze mną? - zapytał go zaraz, tuląc go mocno i opierając łepek o ramię Takano.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, to tata musi poczekać - ucałował Takano w policzek i poszedł za maluchem na zjeżdżalnię.

Mara_Jade pisze...

Dziewczyny nie dały za wygraną. Jedna z nich była na tyle śmiała, że zaczęła muskać niby przypadkiem nogę Takano swoją stopą.

Mara_Jade pisze...

- Zaręczonego jeszcze można odbić - odparła z lekkim uśmiechem dziewczyna.
- Tatuś!~Chodź! Zjedziemy we trójkę! - krzyknął mu nagle maluch stojąc razem z Tomo przy schodach.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie co ty nas tam zdradzasz, co? - Tomo uniósł lekko brew, przytulając sie do niego mocno i całując z nienacka. - Nie wolno... niegrzeczny chłopiec - burknął, zaraz się lekko uśmiechając.

Mara_Jade pisze...

- Nie wstydź się tak - mruknął do niego Tomo puszczając go i idąc z Yuyą na przedzie.

Mara_Jade pisze...

Tomo wywrócił tylko oczyma siadając za Yuyą i zjeżdżają w pierwszej turze.

Mara_Jade pisze...

- Ostatni raz tatuś - poprosił go Yuya łapiąc ich za ręce i niemal biegnąc na zjeżdżalnię.

Mara_Jade pisze...

- Ostatni najfajniejszy - zapewnił ich Yuya ciesząc się strasznie.

Mara_Jade pisze...

Tomo wziął swoje i poszedł do przebieralni, trochę się jeszcze krępując przy wszystkich ludziach.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatusiu... tylko boję się jeszcze trochę pływać - odparł chłopiec wcinając swoje lody.
- No ale jak na pierwszy raz to super sobie poradziłeś - zauważył wesoło Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Ja? Wyśmienicie mój ty skarbie - ucałował go w policzek Tomo. - A teraz mam przepyszne ciacho.

Mara_Jade pisze...

- Wstępujemy do mamy - odparł spokojnie Tomo. - Na obiadek - dodał patrząc na zegarek. - Obiecałem to jej już dawno i dzisiaj mamy okazję - uśmiechnął się do nich obu.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - oznajmił wesoło powoli kończąc jeść swoją porcję lodzików. Z uśmiechem, przyglądał się umorusanej twarzy Yuyi. - Musi ci bardzo smakować co nie?

Mara_Jade pisze...

- Ale jest pyszne - sprzeciwił się krótko Yuya nie chcąc dać się wyczyścić ale w końcu kapitulując.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś pobrudzeni najfajniejsi! - oznajmił wesoło chłopiec.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec w końcu dał za wygraną pozwalając mu się wytrzeć, po czym skończył lodziki i poklepał się po brzusiu. - Pychaaa.

Mara_Jade pisze...

[Co kombinujesz z tymi dziewczynami? :P]

- Będzie - zapewnił go chłopiec nadal klepiąc się po brzusiu. Tomo zaśmiał się lekko, czochrając go po włosach.
- Masz większy apetyt ode mnie - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

[ A coś się stało? Jakoś na twój humorek możnaby zadziałać?]

- Czepiasz się - Tomo dał mu kuksańca w ramię i po zapłaceniu za wszystko wyszedł razem ze swoimi mężczyznami.

Mara_Jade pisze...

Tomo zaprowadził ich oboje do mamy, gdzie już czekała na nich pyszna zupka, a na drugie ulubione klopsy Yuyi.

Mara_Jade pisze...

- Witajcie kochani - uśmiechnęła się pomagając maluchowi ściągnąć kurtkę i wieszając ją na wieszkau. Yuya od razu pobiegł po swoje klocki lego by zacząć je układać w dużym pokoju. - Jak się pływało? - zainteresowała się.

Mara_Jade pisze...

- Witajcie kochani - uśmiechnęła się pomagając maluchowi ściągnąć kurtkę i wieszając ją na wieszkau. Yuya od razu pobiegł po swoje klocki lego by zacząć je układać w dużym pokoju. - Jak się pływało? - zainteresowała się.

Mara_Jade pisze...

- Popływałem trochę też - sprzeciwił się chłopak. - Ale trzymam się ściśle wyznaczonych poleceń lekarza. Nie przemęczać się, odstrożnie z nogami - wywrócił oczyma zsuwając buty i wchodząc do kuchni. - Pomogę.
- Sio mi od garów - kobieta trzepnęła go ręcznikiem po dłoniach. - Ja tu dzisiaj gotuję.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął zrezygnowany głową i wtulił się w Takano, głaszcząc go nieco po piersi.
- Everybody needs a little time away... a hard to say... from each other. Even love has need a holiday faraway from each other... - zanucił cicho. - Hold me now... it's hard for me to say it... stay with me.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię, wiesz? - uśmiechnął się do niego gdy skończył. - Bardzo - ucałował go w policzek. - Okay, pomogę ci Yuya - zdecydował siadając na podłodze i pomagając mu budować zamek.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A tu będzie stajnia - pokazał mu powstający obok pałacu budynek.

Mara_Jade pisze...

- Kiedyś tak tatuś, ale nie musi być już i w ogóle - oznajmił wesoło stawiając konika do stajni i pozwalając Tomo dokończyć wieżę.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę?! - chłopiec od razu wskocyzł mu na kolanka. - A będzie fajnie?

Mara_Jade pisze...

- A wujek też pojeździ na koniku? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wujek będziesz chciał? - zapytał go zaraz Yuya. - Będziesz?
- No pewnie, że będę - zaśmiał się Tomo, obejmując go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja wolałbym pojechać i popatrzeć a nie - odparł cicho. - No wiesz... na wieszaku lepiej wygląda...

Mara_Jade pisze...

- Aż do tokio? - Tomo jęknął przeciągle niezadowolony z tego wszystkiego. - To może ty wybierz jakie ci się podobają, a ja wybiorę z okrojonego wyboru? - zaproponował bo garniaki to było zło konieczne.

Mara_Jade pisze...

- No i wybierzemy... ty tylko zawężysz krąg poszukiwań - ucałował go w policzek siadając przy stole.
- Tomo ale mógłbyś mu pomóc - oznajmiła spokojnie kobieta.
- Mamo... ja bym najchętniej ubrał jeansy, marynarę i białą koszulkę t-shirt i wsio... - wywrócił oczyma.
- Wybacz Takano... wychodzisz za dzikusa...
- Nie dzikusa, tylko muzyka, a to różnica... - burknął Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Ale w tym katalogu jest ich chyba z tysiąc... - westchnął Tomo. - Naprawdę nie możesz ich zawężyć do 20?

Mara_Jade pisze...

- Nie umiem no - westchnął ciężko. - Oblewa mnie zimny pot na samą myśl o garniaku... jakby ten jeden na ślub twojego kumpla mi nie wystarczał...

Mara_Jade pisze...

- Szczerze w to wątpię - przyznał szczerze dziubiąc łyżką w swojej zupie.
- Wujek nie baw się jedzeniem - skarcił go Yuya.
- Przepraszam - burknął Tomo nieco rozdrażniony całą tą rozmową o garniturach.

Mara_Jade pisze...

Zanim Tomo zdążył mu coś odpowiedzieć, jego matka poczuła się w obowiązku zmienić temat. Wolała by się jej tu nie pokłócili.
- Mogę Wam pomóc jakoś w przygotowaniach? Macie już wszystko? - zainteresowała się.

Mara_Jade pisze...

- Mamy też kupione bilety dla ciebie mamo i dla taty i dla malucha - uśmiechnął się lekko Tomo, jedząc trochę zupy. Kobieta skinęła głową, odruchowo czochrając go po włosach.
- Tylko żadnego przemęczania się i Tomo? W przyszłym tygodniu przyjedź do szpitala na weekend. Chcę mieć pewnośc że wszystko jest w porządku - odparła spokojnie.
- Pamiętam, mam zakreślone w kalendarzu... a kalendarz na lodówce.

Mara_Jade pisze...

- Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ten tutaj jest taki grzeczny - pstryknęła Tomo w nos.
- Nie mam wyjścia - odparł spokojnie chłopak. - Jestem im potrzebny i nie lubię jak się denerwują... i no czasem za mało śpię bo wolę być w piekarni, ale mam nawet jeden dzień wolnego w tygodniu. Powinnaś być dumna. Robię postepy - burknął.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A co ja będę robić jak was nie będzie? Pójdę do domu dziecka? - zapytał ich cicho Yuya.

Mara_Jade pisze...

- Ale potem wrócicie po mnie tatuś? - upewnił się cicho Yuya.
- Kochanie, wrócimy i przywieziemy ci mnóstwo pamiątek - Tomo przytulił mocno chłopca do siebie. - Nawet nie myśl, że cię zostawimy. Jesteś naszym kochanym synkiem - zapewnił go Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Wiem tatuś - chłopiec szepnął to trochę niepewnie. - Tylko przestraszyłem się - wyjaśnił.
- Głupolku - Tomo poczochrał go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- I będziemy już potem długo razem? - zapytał ich znowu.
- No pewnie, następna wycieczka już będzie całą trójką - zapewnił go Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Wszyscy cię tu kochają maluchu - zapewniła go kobieta. - Jesteś moim ulubieńcem, wiesz? - zdradziła mu sekret uśmiechając się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam, że martwiłem - odparł cichutko wracając już do jedzenia i nakładając sobie kilka klopsów. - Babciu naucz tatusia robić takie klopsiki - poprosił jej zaraz.
- Oj kochanie, tata na pewno robi lepsze - zaśmiała się kobieta.
- Nie prawda...

Mara_Jade pisze...

- Ale babcia robi lepsze, tatuś przyznaj - odparł zaraz wesoło chłopiec, powodując tym samym rumieniec na policzkach kobiety.
- Cieszę się, że ci smakują maluszku.

Mara_Jade pisze...

Tomo zaśmiał się pod nosem, czując że Yuya wjechał Takano trochę na ambicję tak się zachwycając klopsikowi.
- No to czuję się zaszczycona, że mogłam taki obiadek przygotować - Kobieta wstała z miejsca zabierając talerz Tomo, widząc że więcej już nie zje i przy okazji czochrając Takano po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Qujwk a możemy jeszcze na cmentarz pojechać? - zapytał go nagle Yuya.
- Myślę że tak. Ja nie mam nic przeciwko - oznajmił spokojnie Tomo. - Ale to jeszcze chwilkę dobrze? Tak za godzinkę.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - skinął główką zadowolony, z takiego planu dnia. Podziękował za obiadek, zniósł naczynia i poszedł się pobawić.

Mara_Jade pisze...

- Ale jest zdecydowanie lepiej - zauważył spokojnie dziękując za herbatkę i upijając jej łyk. - W końcu się nauczy. Pewnie potrzebuje więcej czasu.

Mara_Jade pisze...

- Mnue też - przyznał cicho Tomo.
- To jego największa obawa. Nic dziwnego że czasami tak reaguje - odparła spokojnie mama chłopaka. - Ten strach tak szybko nie minie, ale wystarczy że będziecie obok niego. Przecież mocno go kochacie a on odwdzięcza się tym samym. Jest tylko dzieckiem... czasem obawa jest większa niż zdrowy rozsądek...

Mara_Jade pisze...

- Nie myśl tak - poprosił go Tomo, upijając jeszcze trochę herbaty i masując sobie skronie.
- No właśnie, nie ma co wszystkiego odwoływać. Musicie tylko pamiętać, że wasze dziecko już jednych rodziców straciło i drugich bardzo nie chce stracić, więc częściej się do niego odzywajcie - zaproponowała z lekkim uśmiechem. - On się bardzo ucieszy nawet z dwóch smsów dziennie - dodała wesoło. - Tomo, wszystko w porządku? - zapytała zaraz syna.
- Tak, ja tylko jestem trochę zmęczony - odparł spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie - uśmiechnął się lekko Tomo, poprawiając sobie poduszkę pod głową. - Bo bardzo go kochamy - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie? Jak tu przysnę będziesz bardzo zły? - zapytał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Okay - uśmiechnął się do niego zaraz zamykając oczka i zasypiając.
- Często ma słabsze dni? - zapytała go kobieta przynosząc mu herbatę i sobie kawę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to dobrze... jakby się częściej pojawiało to skontaktuj się z lekarzem - poprosiła zwyczajnie martwiąc się o swoje dziecko. - Ale jeśli to tylko takie jednorazowe osłabienia i zdarzają się rzadko to nic się nie dzieje.

«Najstarsze ‹Starsze   4201 – 4400 z 4999   Nowsze› Najnowsze»