czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   4401 – 4600 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Chociaż coś - zaśmiała się szczerze, zaraz pomagając trochę Yuyi z jego budowlami.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo go rozpieszczasz co? - zapytała z lekkim uśmiechem. - A on to chyba lubi...

Mara_Jade pisze...

- Już chyba polubił. Nie marudzi jak ma poleżeć, przecież - odparła spokojnie, pijąc swoją kawę. - Możecie go tu zostawić i wrócić po niego po cmentarzu - zaproponowała zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Skoro tak to już nie proponuję - zachichotała.

Mara_Jade pisze...

Tomo przekręcił się na drugi boczek oddychając głęboko. Zacisnął lekko rękę na dłoni Takano.

Mara_Jade pisze...

Yuya posprzątał w końcu wszystkie klocki do pudełka i po zjedzeniu kilku czekoladek usiadł obok Takano, przytulając się do niego lekko.
- Tatuś? Kocham cię bardzo, wiesz? - oznajmił.

Mara_Jade pisze...

- A ty moim tatusiem - odparł chłopiec, bardzo się do niego tuląc.

Mara_Jade pisze...

Mama Tomo nie mogła się powstrzymać, więc zrobiła im jedno zdjęcia, po czym dopiła swój napój.
- Zjecie jeszcze po kawałku sernika? - zaproponowała.

Mara_Jade pisze...

- Taak - odparł entuzjastycznie maluch. - Ale taką nową...

Mara_Jade pisze...

Yuya zadowolony wziął swój kawałek sernika jedząc go od razu z wielkim uśmiechem na twarzy. Tomo budził się kiedy kończył jeść.
- Mhm zapachniało mi czymś dobrym... - oznajmił cicho.

Mara_Jade pisze...

- Chcę ale tylko trochę - poprosił Tomo, siadając i ziewając nieco. - Dobrze się spało, tylko trochę zimno.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - wyszczerzył się do niego ze smakiem jedząc kawałek serniczka.

Mara_Jade pisze...

- Okay... obejrzę z wami albo pośpie sobie trochę - uśmiechnął się do niego. - Mamo sernik jest super.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - odparła znów się rumieniąc nieco. - Przez was spalę się ze wstydu.

Mara_Jade pisze...

- Babciu? A przyjedziesz nas odwiedzić? - zapytał jej Yuya.
- Przyjadę kochanie, może w przyszłym tygodniu, co ty na to? - zaproponowała.

Mara_Jade pisze...

- W takim razie może przyjedź mamo w niedzielę? - zaproponował spokojnie Tomo, wtulając się trochę w Takano i kończąc jeść serniczek i dopijając swoją kawkę.

Mara_Jade pisze...

- I zrobimy jakiś fajny obiadek - zgodził się z nim Tomo. Kobieta skinęła głową uznając że sa umówieni a Yuya podskoczył z radości.
- Ułożymy puzelki!

Mara_Jade pisze...

- Jupi - wskoczył mu na kolana zaraz obejmując łapkami ich oboje. - Kocham was!

Mara_Jade pisze...

- Bardzo - zapewnił go Tomo, całując go w czółko. - No dobrze, to co? Jedziemy?

Mara_Jade pisze...

Tomo pożegnał się z mamą i zabierając Yuyę wyszedł chwilę po Takano, by ten mogł auto przestawić pod blok.
- Kochanie? Mogę dla nas jutro zrobić tartę bananową?

Mara_Jade pisze...

- To jutro zrobię, bo mam taą ochotę - przyznał szczerze, otwierając nieco okno.

Mara_Jade pisze...

- A może coś lekkiego? Zupa krem z dyni? - zaproponował spokojnie. - Co ty na to?

Mara_Jade pisze...

- Nie szkodzi, ja się ze wszystkim wyrobię i odbiorę Yuyę ze szkoły - oznajmił. - Pojadę motorem... czuję się na nim pewniej jeszcze - przyznał szczerze. - Jak będę czuł się słabiej to poprosze Kou albo Juna by po maluszka pojechali.

Mara_Jade pisze...

- To nie mogę pojechać? Bo chciałem no - westchnął cichutko. - Na drugie danie zrobię piersi kurczaka w panierce i dip czosnknowy do nich.

Mara_Jade pisze...

- Jadę z Kou w piątek na symulator... pojedziesz ze mną? - zapytał go zaraz cicho, wysiadając z auta.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - szepnął tylko idąc z nimi na grób rodziców Yuyi.

Mara_Jade pisze...

- A pomożesz zapalić tatuś? - chłopiec podał mu kadzidełko samemu wkładając do wazoniku kwiatki.

Mara_Jade pisze...

Tomo rówmież się pomodlił stojąc cicho obok nich. Postali tak dobre 15 minut, zanim chłopiec w końcu się przeżegnał.
- Możemy iśc tatuś.

Mara_Jade pisze...

- Nie dzisiaj - odparł cicho. - Przyjadę kiedyś sam - dodał spokojnie. Wolał to robić sam.

Mara_Jade pisze...

- Nie kochanie, wszystko mam - uniósł kciuk do góry i złapał maluszka za drugą rączkę. - Porozmawiałeś z mamą i tatą? - zapytał go.
- Tak, opowiedziałem o szkole i o naszym domku. Mamusia chyba jest szczęśliwa - oznajmił chłopczyk.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś chyba też - odparł chłopiec. - Babcia mówiła że oni na mnie patrzą na pewno z nieba. To prawda?
- Pewnie kochanie - Tomo przytulił go mocno do siebie. - I póki ich pamiętasz zawsze będą przy tobie - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Uhm to ja mam duuuże szczęście - zauważył chłopiec z wielkim uśmiechem. - Mam czwórkę rodziców.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A kupimy ostatnią część książeczki mojej? - zapytał chłopiec. - Bo zostały 2 rozdziały tylko...

Mara_Jade pisze...

- Jupi! - ucieszył się zapinając pasy.
- A dzisiaj skończymy tę część - zdecydował Tomo uznając że mu poczyta.

Mara_Jade pisze...

- Teraz bajka, a tatuś zrobi nam tosty pyszne - ucałował go mocno w usta.

Mara_Jade pisze...

- Wybierzemy - skinął głową Tomo i wraz z Yuyą zaczęli mu szperać w laptopie. - Weźmiemy... atakujące klopsiki - zdecydowali wspólnie podłączając laptopa do telewizora i puszczając początek bajki.

Mara_Jade pisze...

- To puszczemy od początku - zdecydował Tomo przewijając do początku i klepiąc miejsce obok siebie dla Takano. Maluch bowiem już leżał na ziemi z Jolie jako podusią.

Mara_Jade pisze...

Tomo skorzystał z tej okazji, wtulając się w niego delikatnie ze swoim tościkiem w łapkach.

Mara_Jade pisze...

Tomo ułożył się na nim wygodniej obserwując go przez chwilę z blogim uśmiechem. Uwielbiał tak leżeć i patrzec na swoje cudo.

Mara_Jade pisze...

Tomo swoim zwyczajem przysnął mu pod koniec filmu a obudził się dopiero rano, całkowicie wypoczęty. Ziewnął szeroko wstając. Zrobił wszystkim śniadanko po czym poszedł otworzyć piekarnię.

Mara_Jade pisze...

Tomo ucałował go w policzek, kiedy wyciągnął porcję pachnących bułeczek.
- Kochanie, mam ochotę na pizzę. Zamówimy wieczorem? - zapytał go po prostu.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się szeroko idąc już za ladę. Tego dnia był do południa wraz z panem Tanaką, dopiero potem przychodziło jeszcze 3 pracowników.

Mara_Jade pisze...

- Okaeri paskudki - przywitał się z nimi Tomo ściszając trochę muzykę i nalewając im najpierw zupki na talerz, po czym położył michę z kurczakiem chrupiącym oraz z sałatką na stół a trzy talerze zupki obok. - Siadajcie kochani moi.

Mara_Jade pisze...

- Minął mi bardzo... pożywnie - uśmiechnął się. - Tanaka-san jest naprawdę dobrym pracownikiem. Uzbierał już sobie pieniążki żeby wynająć sobie kawalerkę - uśmiechnął się delikatnie. - Odżywa powoli... a jak wam minął?

Mara_Jade pisze...

- Ooo brawo - Tomo poczochrał malca po włoskach przeglądając jego test. - Robisz postępy - uśmiechnął się szerzej. - A torcik wyszedł? - zapytał Takano.

Mara_Jade pisze...

- No, no... całkiem nieźle - przyznał szczerze. - Jutro po południu przyjdę do ciebie na naukę strojenia tortów - dodał zaraz wesoło.

Mara_Jade pisze...

- No ale w czasie miesiąca to będę miał już nie podstawy tylko jakieś bardziej złożone rzeczy... a teraz podstawy - klasnął w dłonie. - Yuya, kiedy macie kolejne zebranie z rodzicami? I festyn? Jakoś tak mam ochotę na ten wasz festyn!

Mara_Jade pisze...

- Tak ale ja mam jutro poranną zmianę, a ty kończysz koło 16. Ja odbiorę Yuyę i jak wrócimy przyjdziemy na lekcję - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Pojadę autobusem - odparł spokojnie. - Kochanie chcę odebrać Yuyę i to zrobię, czy tego chcesz czy nie - oświadczył mu jeszcze w miarę spokojnie. - Mou zawsze wymyślasz jakieś przeszkody...

Mara_Jade pisze...

- Ale w weekend przyjeżdża mama - przypomniał mu wzdychając ciężko. Jak tak dalej pójdzie to chyba sam się uczyć zacznie. - no nic, smacznego - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Ja nie mam. Mam zajęte popołudnie. Zamykam piekarnię wieczorem - uśmiechnął się nieco, nakładając sobie sałatkii i biorąc dwa kurczaczki.

Mara_Jade pisze...

- Ok - skinął lekko głową, odkładając talerz na bok. - Yuyuś? Poczytamy dziś książkę?

Mara_Jade pisze...

- Poczytam kochanie - zapewnił go z wielkim uśmiechem. - Wcześniej zrobisz lekcje i jeszcze wyjdziemy z pieskami na spacer - dodał wesoło biorąc sobie jeszcze jednego kurczaka.

Mara_Jade pisze...

- Oczywiście. Przecież obiecałem wam tartę bananową - puścił do nich oczko, a Yuya klasnął w dłonie.
- Same dobroci! - krzyknął wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze nie próbowałeś tarty... nie zapeszaj - poprosił go chłopak ze śmiechem, zaraz się w niego wtulając.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no dobrze - skinął głową nic więcej mu nie mówiąc.

Mara_Jade pisze...

- Nie kłócę, bo i tak cię nie przekonam... a swoje wiem - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- No tak... was to nigdy nie przekonam że jest inaczej - westchnął teatralnie, zbierając naczynia. - No dobrze, w takim razie Yuya do lekcji.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj czuję się nawet dobrze - zapewnił go biorąc tabletki i popijając je sokiem. - Kocham cię wiesz?

Mara_Jade pisze...

- Ale się jeszcze oszczędzam troszkę - dodał po chwili z lekkim westchnieniem. - Tarta wyszła idealna - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Kotek jutro przyjdę do ciebie na gorącą czekoladę dobrze? - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Przyniosę - obiecał mu spokojnie, wtulając się w niego mocno. - Dobrze, zrobię kawki.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - uśmiechnął się do niego wyciągając piękną tartę z bananami, ustrojoną malinkami i kładąc ją na stole zaczął powoli kroić.

Mara_Jade pisze...

- Zawołam zawołam. A potem pójdziemy na spacerek z pieskami - uśmiechnął się zadowolony z tego planu.

Mara_Jade pisze...

Yuya już siedział w dużym pokoju z jednym zadaniem z Japońskiego do pomocy. Tomo usiadł obok niego, kiedy już przyniósł ciacho i wszystko mu wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

Tomo musiał wytłumaczyć Yuyi zadanie 3 razy zanim maluch zrozumiał ale potem zrobił wszystkie przykłady bezbłędnie.

Mara_Jade pisze...

- Uff - Tomo odetchnął z ulgą bo trochę jednak się bał że mu nie wyszła. - To dobrze - wyszczerzył się do nich obu.

Mara_Jade pisze...

- Ale mogłem dać więcej owoców - zajęczał mu trochę jedząc swój kawałek.
- Baka wujek - burknął Yuya, popijając tartę kakao. - Pychotka!

Mara_Jade pisze...

- Staram się żeby wam smakowało po prostu - Tomo jak zwykle odłożył połowę swojego kawałka na bok, nie mogąc go już dojeść. - Chcę żebyście byli szczęśliwi i chcę się przydać do czegoś...

Mara_Jade pisze...

- Możesz, możesz - podał mu swój talerzyk. - Na kolejne zebranie z rodzicami ja pójdę - obiecał to zaraz Yuyi.

Mara_Jade pisze...

- Nie martw się tak kochanie. Poradzę sobie - zachichotał, ale zaraz pokiwał poważnie głową. - Widzę że wskazówki otrzymuję od prawdziwego mistrza.

Mara_Jade pisze...

Roześmiał się teraz serdecznie i skinął poważnie głową.
- Dobrze mój weteranie - ucałował go mocno wstając. - To co spacer? Weźmiemy piłkę i pogramy w siatkę na plaży?

Mara_Jade pisze...

- Nie i nie - uśmiechnęli się do niego obaj idąc się ubrać.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w ramię GTakano i wziął od niego smycz od małych piesków. Yuya też wziął jednego a Takano został z Jolie.
- Chodźmy do mojego liceum - zaproponował z uśmiechem Tomo. - Tata jest tam dozorcą więc nie ma problemu. Wpuści nas. Pokażę wam szkołę i... pójdziemy na oświetlone boisko.

Mara_Jade pisze...

Tomo wyszczerzył się tylko do niego idąc krok krok z nim. A potem nadeszła górka i ona go pokonała. Zwolnił kroku i puścił dłoń Takano.
- Ja pójdę wolniej - uśmiechnął się do nich. Yuya od razu pobiegł ze swoim psiakiem do przodu.

Mara_Jade pisze...

- Nie - Tomo pokręcił przecząco głową łapiąc go jednak za rękę i ciesząc się że Takano zrównał z nim krok. - Ja sobie dam radę kochanie, tylko muszę iść wolniej. Jeszcze do końca się nie wyleczyłem - westchnął cicho. - A poniesiesz mnie z powrotem - zapewnił go ze śmiechem. - Bo nie wiem czy dam radę - dodał mocniej chwytając też smycz żeby psiak mu się nie wyrywał.

Mara_Jade pisze...

- Uhm nie jest mi słabo teraz - zapewnił go z uśmiechem. - Tylko muszę wolniej iść i trochę odpoczywać po drodze - dodał spokojnie wtulając się w jego ramię mocniej. - Ale poza tym wszystko gra - uniósł kciuk do góry. - Dbam o siebie przecież.

Mara_Jade pisze...

- Wiem wiem... po prostu się martwisz troszeczkę - zaśmiał się chłopak, wtulając w niego jeszcze mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Nic a nic, bo nie robisz tego nachalnie kochanie - zachichotał, przystając na moment żeby wziąć kilka oddechów. - Już połowa - uśmiechnął się do samego siebie.

Mara_Jade pisze...

- Taka-chan... to idź do niego. Ja naprawdę chciałbym pokonać tę górkę sam, o własnych siłach - odparł cicho, przystając jednak żeby chwilę odpocząć.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie potrzebował długiego odpoczynku. Trzy minuty głębokich oddechów wystarczyły by mógł ruszyć dalej. Zatrzymywał się jeszcze dwa razy w trakcie podejścia pod górkę ale w końcu dotarli do Yuyi.
- Wujek dostaniesz medal za żółwie tempo - oznajmił Yuya.
- Tylko wtedy chcę złoty a nie jakiś tam tandetny - roześmiał się szczerze.

Mara_Jade pisze...

- A taki czekoladowy w złotym pazłotku? - zaproponował zaraz chłopiec.
- Ale wtedy musi być ręcznie robiony przez ciebie - Tomo trzepnął go żartobliwie przez główkę.
- Zrobię! - zapewnił go chłopiec. - Zrobię! - dodał zaraz biegnąc na teren szkoły.

Mara_Jade pisze...

Tomo spojrzał na szkołę i puścił jego dłoń na trochę.
- Pójdziemy do mojej klasy - uśmiechnął się lekko. - Yuya idziesz z nami czy zostaniesz z dziadkiem? - zapytał chłopca.
- Z dziadzią i pieskami na dworku będę - obiecał chłopiec już biegając po boisku.

Mara_Jade pisze...

- Nie przepadałem, bo ja nie byłem dobrym uczniem aż tak - przyznał szczerze. - No i wolałem sport od nauki, grałem w baseball... uprawiałem surfing. Byliśmy o krok od Kouhen. Przegraliśmy dwa razy w finale... i nie udało się nam tam pójść - mruknął. - No i w podstawówce mama robiła ze mnie kobietę co mnie denerwowało - przyznał szczerze. - Ale w ogólnym rozrachunku nie było tak źle - wszedł do odpowiedniej klasy i usiadł przy swoim miejscu. Na samym szarym końcu przy oknie. - Jak miałem problem to zawsze tata mi pomagał... chowałem się u niego często.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie tak, ale nie lubiłem tego. Wszyscy się ze mnie nabijali... - zacisnął nieco wargi.

Mara_Jade pisze...

- Raz taką mieliśmy - uśmiechnął się nieco. - Było przyjemnie i wesoło - przyznał szczerze, śmiejąc się przy tym. - Potem poszliśmy do kantorka i oglądaliśmy pornosa... złapała nas wychowawczyni i mieliśmy ostrą pogawędkę, zawieszenie na parę dni i brak takich nocy - zaśmiał się. - Ale warto było.

Mara_Jade pisze...

- Horrory też oglądaliśmy ale to już taka większa akcja była. Mieliśmy duży ekran... prowizorka z prześcieradeł... na boisku - uśmiechnął się lekko wyglądając przez okno. - O tam - wskazał dłonią. - Cała szkoła i nawet trochę ludzi z Yukan się pojawiło. Duże wydarzenie tu. Maraton horrorów w nocy - zaśmiał się. - Przebraliśmy się za zjawy i zombiaki... i weszliśmy wśród ludzi w najbardziej strasznym momencie. Jakie krzyki były!.

Mara_Jade pisze...

- Jakie? - zainteresował się. - Twoi rodzice często byli wzywani do dyrektora? Bo moi często...

Mara_Jade pisze...

- No tak - przyznał biorąc go za rękę i prowadząc dalej. Pokazał mu pokój klubowy, gdzie jeszcze jego imię zostało wyryte. Sam to zrobił na szafce, a potem zabrał go na dach. - Tutaj było najlepiej. Najciszej... najfajniej - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

Tomo do niego dołączył odchylając się do tyłu i przymykając oczy.
- Mhm przyjemnie - uśmiechnął się pod nosem.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową, wtulając się w niego mocno.
- Mhm nie lubiłem tylko podstawówki... byłem zamykany w szafkach - wymamrotał. - I podręczniki mi niszczyli, oblewali wodą... mówili że jestem dziwadło, a inni chcieli się umówić.

Mara_Jade pisze...

- Dość spore - przyznał szczerze uśmiechając się szeroko. - Mhm no... może wtedy od razu byś mnie poderwał i wszystko by potoczyło się inaczej - wyszczerzył się.

Mara_Jade pisze...

- To zależy jakbyś mnie podrywał - uśmiechnął się delikatnie. - Może to głupie... ale myślę... myślę że... byliśmy sobie przeznaczeni - wykrztusił to z siebie chowając głowę w jego pierś. - Wolałbym... mieć ten pierwszy raz z tobą - dodał szeptem.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową jeszcze chwilę się do niego przytulając. Ucałował go w szyję.
- Wiesz, że jakby Twoja mama żyła... to byłbyś moim senpaiem tutaj? - zapytał go cichutko.

Mara_Jade pisze...

- Mhm czułbym się wyjątkowo - wyszczerzył się do niego muskając lekko jego usta. - I pojechałbym na studia za tobą, albo do innej uczelni ale gdzieś gdzie moglibyśmy się spotykać.

Mara_Jade pisze...

- Mhm brzmi fajnie - uśmiechnął się delikatnie, siadając mu na kolanach. - Ale z drugiej strony nie spotkałbym Juna, a ty swoich przyjaciół... nie mielibyśmy tak dobrej z nimi więzi - uśmiechnął się nieco szerzej.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, tak mi się tylko zachciało pomarzyć - uśmiechnął się do niego szeroko wstając. - Chodźmy... zagramy w baseball z Yuyą. Porzucamy piłkę a on poodbija - zaproponował. - A potem ty poodbijasz.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - ucałował go w policzek ruszając za nim. Po chwili byli już z Yuyą.

Mara_Jade pisze...

- Pójść z tobą? - zaproponował zaraz. - Znaczy jeśli ci to nie przeszkadza...

Mara_Jade pisze...

- To ja go zabiorę i przyjdziecie potem do mnie na kawę - odparł spokojnie Tata Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Nie - potrząsnął głową z uśmiechem. - Poniesiesz mnie z powrotem - ucałował go w policzek i ruszył nieco żwawiej.

Mara_Jade pisze...

- Myślę, że tak... pewnie najpierw byłaby w szoku ale to normalne, a potem... przecież cię kochała na pewno, więc skoro kochała to nie ma rzeczy niemożliwych - wyszczerzył się do niego. - Szkoda, że jej nie poznałem... bo może mnie by nie zaakceptowała.

Mara_Jade pisze...

- Uhm wiem kochanie - szepnął wtulając się w niego mocniej. - Ale ja wiem że ona na pewno się cieszy... że masz taka fajną rodzinkę.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową przystając tuż przy nim, by po krótkiej chwilce jednak przycupnąć na ławecce. Trochę się zmęczył.
- Bardzo cię kocham i zawsze będę cię wspierał.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie tylko go przytulał i cicho modlił się o jego mamę, a kiedy chłopak wreszcie wstał skinął lekko głową.
- Ale poniesiesz mnie do domku prawda?

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - wtulił się w niego mocno, obejmując go lekko ramionami za szyję. - Kocham cię Taka-chan - ucałował go w kark.

Mara_Jade pisze...

- Ja też, baaardzo - uśmiechnął się szeroko. - Aż taki lekki jestem?

Mara_Jade pisze...

- Dobrze... postaram się kochanie - obiecał cicho mocno się w niego tuląc.

Mara_Jade pisze...

- Równe 50 kg - odparł cicho, obejmując go mocniej ramionami. - Dużo, co nie? - westchnął cicho, ale zaraz się rozchmurzył. - Ale skoro mnie kochasz to chyba mogę tyle ważyć.

Mara_Jade pisze...

- I będziesz mnie już zawsze kochał, co nie? Zaaawsze - szepnął mu do uszka całując go zaraz mocno w szyję. - Kochany mój.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie - uśmiechnął się szeroko. - I to najmocniej jak tylko mogę - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- I nie zwymiotował na ciebie? - zachichotał po kolejnym podskoku. - Bo skoro tak podskakujesz... to mogło mu się odbić.

Mara_Jade pisze...

- Często go tak nosiłeś? - zapytał go zaraz z uśmiechem nieco czochrając go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Chyba nie chcę wiedzieć - zaśmiał się. - No bo znając ciebie... mogło być baaardzo ciekawie.

Mara_Jade pisze...

- Nago na barze a potem przypadkowy seksik - puścił do niego oczko. - Zatańczysz kiedyś dla mnie nago?

Mara_Jade pisze...

- no bo ty mi powiedziałeś że absolutnie nie zrobisz, więc też odwołałem - zauważył całując go znów po karku.

Mara_Jade pisze...

- Nie zwalam, byłeś taki na nie że mi się przykro zrobiło - odparował szczerze schodząc mu z plecków kiedy dotarli do domku dziadka.

Mara_Jade pisze...

- Un - skinął tylko głową wchodząc do środka i przytulając mocno Yuyę. Chłopiec zaraz ich uściskał.

Mara_Jade pisze...

- Tak - odparł szybko chłopiec, ubierając buty. - I pizza będzie?
- Będzie - zapewnił go Tomo. - Pizza i bajka.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - chłopiec złapał Tomo za rękę i po pożegnaniu się z dziadkiem ruszyli do domku.

Mara_Jade pisze...

- A może być dziś film? Alvin i Wiewiórki? - zaproponował Tomo, a Yuya z ochotą się zgodził.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - Tomo usiadł obok niego wpuszczając film. Yuya położył się znów na Jolie, a Jolie nie zaprotestowała.

Mara_Jade pisze...

Tomo wszamał cały jeden kawałek, po czym spojrzał wesoło na Takano.
- Kotek? Bo ja bym chciał jeszcze jeden ale nie wiem czy dam radę całego wszamać... dojesz po mnie?

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - wyszczerzył się do niego sięgając sobie jeszcze po herbatkę.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się szeroko, oddając mu połowę kawałka.
- Kochanie? Mogę pośpiewać ci trochę?

Mara_Jade pisze...

- Najpierw poczytam Yuyi, potem się umyję i ci pośpiewam do snu - zdecydował spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno - zapewnił go z wielkim uśmiechem, oglądając film do końca.

Mara_Jade pisze...

- Będziemy się razem kąpać wujciu? - zapytał go spokojnie Yuya.
- Pewnie, że tak - wyszczerzył się do niego Tomo, idąc już razem z nim do łazienki

Mara_Jade pisze...

Tomo skończył czytać Yuyi książkę i dopiero wtedy wrócił do Takano do łóżeczka. Przytulił się do niego mocno.
- Jakieś specjalne życzenia?

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiechnął się lekko i zaczął mu śpiewać piosenkę którą dla niego napisał, po czym przeszedł na kilka piosenek Beatlesów.

Mara_Jade pisze...

Tomo tego nie zauważył bo spał smacznie, tylko mocno go przytulając.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dopiero raniutk, ale jeszcze nie wstał tylko potulił mocno Takano muskając jego ust swoimi.

Mara_Jade pisze...

- Taka-chan, moje słoneczko...

Mara_Jade pisze...

- Mhm naprawdę? - zapytał cichutko mimo wszystko ciesząc się, że takie błogosławieństwo otrzymał.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie, wiem - ucałował go znów wstając i idąc do kuchni. - Zrobię śniadanko.

Mara_Jade pisze...

Yuya jednak schował się pod kołderką.
- Tatuś brzuszek mnie boli - oznajmił cicho, kłamiąc mu trochę. - Mogę zostać w domku?

Mara_Jade pisze...

- Tutaj - chłopiec pokazał mu bok, a Tomo uniósł lekko brew. - Wujek bardzo boli - zapewnił go cicho chłopiec.
- Mhm... musiałeś zjeść wczoraj coś złego - zaproponował spokojnie Tomo.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec wydął usta niezbyt z tego zadowolony ale zakrył się kołderką.
- Mogę nie jechać do szkoły dzisiaj?

Mara_Jade pisze...

- Nie tatuś... - chłopiec poczuł się trochę niepewnie. Tomo usiadł z drugiej strony łóżka.
- Kochanie, obiecaliśmy sobie przecież że będziemy sobie mówić o problemikach - pogłaskał go po policzku.
- Pani od matematyki się zmieniła... inna przyszła - odparł cicho.

Mara_Jade pisze...

- Pani bije linijką po rękach jak jest zła odpowiedź - odparł cicho chłopczyk chowając ręce pod kołderkę. - Boję się źle powiedzieć... - wyszeptał.

Mara_Jade pisze...

- Bo nasza pani będzie miała dzidziusia - oznajmił z lekkim uśmiechem. - I musi w szpitalu leżeć.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę do szkoły tatuś - chłopiec schował się pod kołderkę. - Nie chcę, nie chcę, nie chcę.

Mara_Jade pisze...

Tomo najchętniej by maluchowi ten jeden dzień odpuścił, ale nie chciał Takano robić pod górkę.
- Zrobimy tak, pojedziesz z tatusiem do szkoły - zaczął spokojnie patrząc chłopcu w oczka. - Tatuś pogada z panią dyrektor a jeśli ta pani jeszcze raz cię uderzy wyjdziesz z klasy i do nas zadzwonisz, dobrze? - zaproponował spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- I jak będziesz dzielny to dostaniesz od taty czekoladę do picia - dodał jeszcze Tomo przytulając chłopca. - No już, jesteś dzielnym chłopakiem - dodał zaraz kiedy Yuya niechętnie wyszedł ze szkoły.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec nadal nie był pewien tego co mówili ae ubrał się i z miną wisielczą usiadł przy stole by zacząć dziubać swoją jajecznicę.

Mara_Jade pisze...

- Ufam tatuś, ufam - zapewnił go cicho chłopiec nadal dziubając jajecznicę. - Ale bardzo się boję... bo wczoraj pani uderzyła Akirę i była krewka.

Mara_Jade pisze...

Yuya nie odpowiedział mu tylko wtulił się mocno w Tomo. Mężczyzna przytulił go kołysząc nieco.
- Będzie dobrze skarbie.

Mara_Jade pisze...

- ALe tatuś wy macie większe problemiki i pomyślałem, że ja dam radę...

Mara_Jade pisze...

- Nawet głupim? - zapytał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Ja już nie mogę tatuś - chłopiec odłożył jajecznicę i wstał żeby się ubrać.

Mara_Jade pisze...

Tomo puścił malucha i pozmywał po śniadanku. Poszedł potem do Takano.
- Masz pełne przyzwolenie przypierdolić matematyczce - oznajmił wbrew pozorom spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową, wtulając się w niego mocno. Ucałował go dla odwagi.
- Ale w razie co, wal mocno... - oznajmił cicho. - I daj mi znać co załatwiłeś kochanie.

Mara_Jade pisze...

- Ja mam dziś na później to wam obiadek przygotuje i będzie do odgrzania - uśmiechnął się lekko jeszcze teraz łapiąc mocno Yuyę w objęcia. - Dzielny bądź maluszku - poczochrał go po włoskach.

Mara_Jade pisze...

Yuya całą drogę siedział cicho, nawet na moment się nie odzywając. Bał się tego dnia w szkole.
- Tatuś... ale będę kapusiem... - zauważył kiedy zaparkowali przed szkołą.

Mara_Jade pisze...

- Uhm chłopiec bardzo mocno złapał go za rękę nie chcąc żeby go puścił.

Mara_Jade pisze...

- Uhm a przyjedziesz po mnie tatuś? - zapytał go zaraz mocno się w niego wtulając i nie chcąc go puścić.

Mara_Jade pisze...

- Un kocham cię tato - chłopiec nadal niezbyt pewnie wszedł do klasy.

Mara_Jade pisze...

Tomo wpadł do niego w przerwie siadając przy swoim ulubionym stoliku.
- Kochanie? W piątek jadę do szpitala na cały weekend. Typowy przegląd sprzętu będzie - uśmiechnął się do niego lekko.

Mara_Jade pisze...

- Wiem i mama mnie przywiezie ze sobą do domku - uśmiechnął się do niego. - Poproszę czekoladę na gorąco i ciacho specjał szefa kuchni - zdecydował patrząc w kartę.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam, że ci w tym nie pomogę, ale lekarz do mnie dziś zadzwonił że chciałby mnie zobaczyć. Nie chcę tak przesuwać ciągle tych spotkań - ucałował go ukradkiem w policzek i zajął się piciem swojej czekolady. - Jak poszło u Yuyi?

Mara_Jade pisze...

- Będę baaardzo grzeczny - obiecał mu z uśmiechem, smakując ciacho. - No kochanie, pyszne - zapewnił go dając mu trochę ciacha na widelczyku.

Mara_Jade pisze...

- I wychodzi ci perfekcyjnie kochanie - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno będą dobre. Przecież przestrzegałem wszystkiego i sam wiesz że dużo odpoczywam - wyszczerzył się do niego oddając mu połowę ciacha i zajmując się czekoladą.

Mara_Jade pisze...

- Super - wyszczerzył się do niego powoli kończąc czekoladę. - Dziękuję za pyszną przekąskę - dodał wesoło, przeciągając się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się - oznajmił patrząc, że klientów robi się coraz więcej a jedyna kelnerka powoli nie daje sobie rady. - Chyba musisz wracać kochanie - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

Tomo jeszcze chwilę posiedział, po czym poszedł do pracy na swoją zmianę. Widząc puste pułki zabrał się za wypieki. Ostatnio pieczywo szło jak woda.

Mara_Jade pisze...

Tomo wrocił do domu grubo po 23, całkowicie wypompowany.
- Tadaima - wymamrotał cichutko, zsuwając buty i wchodząc do środka. Objął Takano ramionami wtulając się w jego tors. - Marzę o 3 rzeczach... ciepłej herbatce, łóżeczku i twoich ramionach...

Mara_Jade pisze...

- Dlaczego nie lubisz kochanie? - zapytał go kładąc się na kanapie i okrywając się kołderką.

Mara_Jade pisze...

- No trochę prawda, ale nie chcę wszystkiego zwalać na swoich pracowników. W tym tygodniu do piątku mam popołudniowe zmiany... bo piątek sobota i niedziela mnie nie ma - odparł spokojnie, siadając i wypijając od razu pół kubka herbaty.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... okay, postaram się - obiecał mu. - Ne... a potulisz mnie mocno w łóżku? Potrzebuję cię.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - ucałował go w policzek jedząc zaraz kanapkę. Opierał głowę o jego ramię czasem trochę ziewając.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, bardzo dobrze - uśmiechnął się do niego kończąc jeść. - Martwiłem się o niego - spojrzał na drzwi do sypialni malucha, po czym dopił herbatkę. - Mam nadzieję, że ta pani będzie fajniejsza.

Mara_Jade pisze...

- Bo jestem padnięty - odparł wtulając się w niego. - Naprawdę marzę tylko o twoich ciepłych ramionach mnie tulących i łóżeczku.

Mara_Jade pisze...

- Juhu... najlepsza część całego dnia - zaśmiał się Tomo wtulając się w niego mocno i od razu zamykając oczy. Zasnął zanim zdążył powiedzieć dobranoc.

Mara_Jade pisze...

Tomo w nocy wtulił się w niego jeszcze mocniej, kiedy zaczął śnić mu się koszmar. Odruchowo też wbił paznokcie w jego ramiona.

Mara_Jade pisze...

Tomo chwilę się kręcił w jego objęciach by w końcu się uspokoić i zasnąć spokojnie, tylko trochę płytko oddychając. Gdy się obudził Takano stał już przy szafie ubierając się.
- Ohayou - przywitał się z nim, ziewając i nawet nie wstając z łóżeczka.

Mara_Jade pisze...

- Un, uważaj na siebie na drodze okay? - poprosił go przytulając go na chwilę zanim przymknął oczy. - Zjem na pewno - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

Tomo zrobił im obiadek i postawił na stary dobry ramen oraz podwieczorek - sałatkę owocową z bitą śmietaną w kubeczkach, posypaną czekoladę. Zostawił im też notatkę że bardzo ich kocha, po czym poszedł do pracy.

Mara_Jade pisze...

Tomo tym razem przyszedł trochę wcześniej bo już przed 23. Wszedł do środka po cichu, szepcząc 'tadaima'. Uśmiechnął się szeroko widząc w salonie Takano.
- Moje kochanie - ucieszył się siadając mu na kolanach. - Opatrzysz mi łapkę? - zapytał go pokazując mu swoje przecięcie na paluszku.

Mara_Jade pisze...

- A robiłem partię bułek i przeciąłem się - machnął lekko ręką pozwalając mu się tym zająć. - Nic takiego serio - uśmiechnął się lekko. - Dzisiaj był wyjątkowo duży ruch...

Mara_Jade pisze...

- Zjem - uśmiechnął się lekko. - Uhm Taka-chan? Nie musisz tak na mnie czekać - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Zjadłem pyszne śniadanko, potem podjadałem smakując wasz obiadek i zjadłem jabłko w pracy a teraz jem grzankę - odparł szczerze z niczym się nie kryjąc. Popił grzanke herbatką.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale zjadłem późno śniadanko i jak robiłem obiadek to nie bylem jeszcze głodny a potem... no wiesz nie było jak - wtulił w niego głowę.

Mara_Jade pisze...

- I nie wyląduje, to masz jak w banku - obiecał mu spokojnie, obejmując go mocno ramionami. - Ale bentem nie pogardzę - wyszczerzył sie do niego, zaraz ziewając.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, słonko - ucałował go jeszcze raz mocno, po czym dopił herbatkę i poszedł pod szybki prysznic.

Mara_Jade pisze...

Tomo pospieszył się i usiadł obok niego na łóżku. Zacisnął lekko zęby, po czym położył się obok.
- Jutro... rano pojadę z wami - oznajmił przytulając się do niego. - Tata... znaczy uhm tata miałby urodziny i chciałem wstąpić na cmentarz - uśmiechnął się nieco smutno. - Wrócę do Yukan autobusem.

Mara_Jade pisze...

- Un... kochanie? przytul mnie mocno - poprosił go tylko.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął tylko głową przytulając się do niego mocniej. Długo nie mógł zasnąć, a kiedy już mu się to udało, to zaraz się budził. Westchnął cicho wstając tuż przed budzikiem Takano.
- Ohayou - przywitał się z budzącym się mężczyzną.

Mara_Jade pisze...

- Bo nie mogłem zasnąć, a potem ciągle się budziłem. Nie wiem czemu... jakiś taki niespokojny jestem - odparł spokojnie, przytulając się do niego jeszcze na momencik.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja wolę z wami jechać - TOmo nie chciał go puścić. - Jak wrócę to się położę - obiecał mu.

Mara_Jade pisze...

- A nie spóźnisz się wtedy? - zapytał go cicho. - Obiecuję - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Okay - uśmiechnął się nieco ziewając i ubierając się tylko zanim wrócił do łóżeczka.

Mara_Jade pisze...

- DObrze tatuś, tatuś i dzisiaj przyjedź później - poprosił go. - Bo ja idę zobaczyć na trening kendo - oznajmił wesoło ubierając się.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś, zadzwonię - obiecał wesoło siadając przy stole razem z nimi. - Wujek dzisiaj idę na kendo! - pochwalił się mu.
- O... naprawdę? - zapytał z lekkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- A jak mi się spodoba to będę mógł chodzić na treningi? - zapytał ich zaraz.
- Pewnie kochanie, o ile nie spadniesz w nauce - pogroził mu palcem przed noskiem Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś, wujek - opdarł chłopiec zadowolony że otrzymał pozwolenie. Był podekscytowany tą lekcją kendo na którą miał iść.

Mara_Jade pisze...

- Zadzwonię - zapewnił go chłopiec, kończąc swoje śniadanko. - A dzisiaj bento mam z Totoro? - zapytał tatę.

Mara_Jade pisze...

- Bo ostatnio robiłeś takie bez niczego - zrobił smutną minkę.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - ucieszył się chowając bento do plecaka i pakując jeszcze dodatkowy strój na w-f.
- A ja też mam z Totoro? - zainteresował się Tomo.

Mara_Jade pisze...

- A nic, z ciekawości pytam - wyszczerzył się do niego pomagając mu znosić naczynia.

«Najstarsze ‹Starsze   4401 – 4600 z 4999   Nowsze› Najnowsze»