czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   1401 – 1600 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Dobrze - ucieszył się chłopiec. - A wiesz tatuś w mojej klasie jest Kira i on się tak strasznie chwali swoim nowym telefonem.

Mara_Jade pisze...

- ALe ja nie chcę nowego telefonu tatuś - chłopiec chciał się tylko podzielić tym co działo się w szkole z tatą. - I ten telefon tato wydaje dziwne dźwięki. Krowę też ma! - zaśmiał się lekko. - I zamuczał na lekcji i było dużo śmiechu. Pani zabrała telefon.

Mara_Jade pisze...

- Ale fajnie muczał - chłopiec uśmiechnął się lekko i wyskoczył z samochodu, zaraz pędząc do piesków. - Tadaima~!

Mara_Jade pisze...

Maluch opowiadał mu jeszcze trochę o szkole, po czym poszedł odrobić lekcji.
- Tatuś! A pomożesz mi z francuskim? - zapytał zaraz, zanim ugryzł się w język, bo przecież tylko Tomo wiedział o jego dodatkowych lekcjach z francuskiego, na które chłopiec chciał chodzić i chodził. - Tatuś źle usłyszałeś! - krzyknął zaraz.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec przyszedł ze spuszczoną głową, podręcznikami i zeszytem już na nieco wyższy poziom niż początkujący.
- No bo wujek Tomo pozwolił mi chodzić na dodatkowe lekcje francuskiego tatusiu - wyjaśnił siadając tuż przy nim. - Bo ja chciałem się pouczyć, żeby tak jak tatuś pojechać do szkoły tam.

Mara_Jade pisze...

- Ale bo ja chciałem zrobić tatusiowi niespidziankę i napisać list do tatusia po francusku... dlatego wujek nic nie powiedział - wyszeptał chłopiec.

Mara_Jade pisze...

- A potem mi pomożesz z francuskim tatuś? - upewnił się jeszcze, kładąc podręczniki i zeszyt na stoliku, żeby Takano mógł je przejrzeć.

Mara_Jade pisze...

Yuya pobiegł do pokoju, odrobił resztę lekcji i przyszedł na obiadek.

Mara_Jade pisze...

Yuya bardzo się denerwował przed czytaniem, oprowadzając jednak tatę po szkole i pokazując mu wszystkie sale.
- Tatuś a potem będą konkursy, weźmiemy udział w paru? - zapytał z nadzieją, bo można było wziąć udział jedynie z rodzicem.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - ucieszył się, odrobinę się rozluźniając i przytulił się mocno do Takano. - I opowiemy wujkowi o wszystkim potem! - zawołał radośnie. - I weźmiesz tatuś moje bento dla wujka? - upewnił się, a kiedy wybiła dziesiąta poszedł do klasy się przygotować. Był bardzo zestresowany tym wszystkim. Miał przeczytać swoje opowiadanie przy wszystkich rodzicach i dzieciach! Postanowił na nikogo nie patrzeć. Kiedy pani go wyczytała wstał i wyszedł na środek.
- Mój tatuś jest moim autorytetem - zaczął choć głos mu się trochę trząsł. - To jest mój drugi tatuś, bo pierwszy jest już w niebie. Tata zawsze mi pomaga, jeździ ze mną na rowerach i gniewa się bardzo rzadko. Tata pracuje w cukierni, którą sam założył i robi dużo pysznych rzeczy. Moje ulubione to zygzaki z czekolady i ciasteczka z kawałkami czekolady. Są najpyszniejsze na świecie, ale tylko kiedy tatuś je zrobi. Uwielbiam oglądać tatę w kuchni, bo wtedy tatuś jest najfajniejszy i najprzystojniejszy. - To zdanie wywołało falę chichotu wśród rodziców.
- Tatuś zawsze będzie moim numerem jeden! - zakończył chłopiec, wśród burzy oklasków.
- Poprosimy tatę na środek - zawołała go pani wychowawczyni.

Mara_Jade pisze...

Yuya wtulił się w niego mocno z wielkim uśmiechem.
- Kocham cię tato - oznajmił głośno, a kiedy Takano go postawił wręczył mu złoty medal który sam zrobił na zajęciach z plastyki wraz z panią z modeliny. Wygrawerował w niej 'najlepszy tata na świecie', a od pani wychowawczyni dostał jeszcze dyplom.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie trzeba tatuś - chłopiec złapał go mocno za rękę trochę się wstydząc. - No bo to brzydko było - wymamrotał, chowając opowiadanie do swojego plecaczka.

Mara_Jade pisze...

- W wyścig trzynogi! - odparł zaraz Yuya prowadząc szybko Takano na dwór, gdzie dzieci z rodzicami przewiązywały sobie nogę do nogi i stawały już na lini startu.

Mara_Jade pisze...

Yuya bardzo się starał i dobrze się bawił tego dnia. Wygrali trzy konkursy, odpowiednio dostając bon na 3 bilety do kina, pudełko słodyczy i koszulki w rozmiarze Takano i Yuyi na których był napis 'Najlepszy tata' i 'Superowy syn'.
- Tatuś dziękuję, że przyszedłeś! - chłopiec przytulił go bardzo mocno.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się ochoczo. - Opowiem wszystko babci!

Mara_Jade pisze...

- Hej - Tomo nie usiadł, bo tego dnia był trochę na to za słaby. - Jak było na festynie?

Mara_Jade pisze...

- Ale mu się głos trzęsie - zaśmiał się cicho widząc malucha. - Mhm musiałeś być z niego bardzo dumny co nie? Najlepszy tato pod całym słońcem.

Mara_Jade pisze...

- Ale ty jesteś lepszy niż twój tata kochanie - ucałował go we wierzch dłoni. - Pomożesz mi usiąść?

Mara_Jade pisze...

- Słabiej, dopiero godzinę temu skończyłem chemię i nadal mam ochotę wymiotować - przyznał mu cicho przymykając oczy. - Wymiotowałem już dużo... i nie chcę więcej.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze, ale powiesz Yuyi że było pyszne? - upewnił się tylko, przymykając trochę oczy. - Dzisiaj czuje się paskudnie - przyznał mu ocierając krótko łzę z oczu. - Uhm a twój tata się teraz stara... daj mu szansę.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale może... nie zapominaj - zaproponował mu cicho, przytulając się do jego ręki. - Tylko zaakceptuj... że był taki a teraz... próbuje się zmienić.

Mara_Jade pisze...

- Jak twój to i mój - uśmiechnął się do niego. - Przepraszam, kiepsko się dziś czuję... wyglądam okropnie i ciągle płaczę - znów otarł pojedyncze łzy. - Przepraszam.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę żebyś tak krótko był... specjalnie przyjechałeś - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie myśl że ja cie nie chcę - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Francuskiego? Nie pobieram - wyszeptał chłopak. - Tylko od ciebie - dodał po chwili, zamykając oczy.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... Yuya tak - zgodził się z nim jeszcze zanim zasnął kompletnie wykończony i rozłożony na łopatki tego dnia.

Mara_Jade pisze...

Yuya wtulił się w Takano mocno i tak przytulony szedł z nim do samochodu.
- Tatuś, a na następny dzień za pół roku też przyjdziesz? - zapytał z nadzieją.

Mara_Jade pisze...

- I wujka też weźmiemy wtedy? - zapytał go zaraz. - Nawet jak będzie chory? Proszę!

Mara_Jade pisze...

- Ale jak będzie mógł wziąć wolne od szpitala to wtedy tak? Na chwilkę tylko? - zapytał go nadal.

Mara_Jade pisze...

- No bo chciałem też o wujku napisać tatuś - odparł chłopiec.

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął główką zadowolony z tej odpowiedzi i po powrocie pomógł tacie wnieść wygrane.
- Tatuś wyprowadze pieski! - stwierdził zaraz. - A mogę jutro zostać u dziadzi jak pojedziesz do wujka?

Mara_Jade pisze...

Tomo zadzwonił do niego wieczorem z płaczem, wciąż nie czując się najlepiej. Miał kryzys to jasne.
- Taka-chan zrób coś... głowa tak bardzo mnie boli - poprosił mężczyznę. - I znów zwymiotowałem, jestem beznadziejny.

Mara_Jade pisze...

- Przyjedziesz? - zapytał prawie że błagalnym tonem, ale zaraz potrząsnął głową. - Albo nie - jęknął mu w słuchawkę, bo za późno było i i tak by Takano nie wpuścili, a poza tym Yuyi nie mógł zostawić. - Pośpiewaj - poprosił.

Mara_Jade pisze...

- Obiecujesz? - zapytał go Tomo po dobrym kwadransie, kiedy Takano mu trochę ochrypł od śpiewania. - Spróbuję zasnąć - szepnął.

Mara_Jade pisze...

Chłopak skinął głową, zapominając że Takano go nie widzi i rozłączył się. Starł łzy z oczu i spróbował zasnąć.

Mara_Jade pisze...

Nie musiał długo czekać. Tomo przywitał go słabym uśmiechem, zaraz znów zamykając oczy.
- Przepraszam za ten telefon - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Nie przepraszam za wszystko - wymamrotał znów na niego spoglądając z delikatnym uśmiechem. - Pomożesz mi usiąść? - zapytał go zaraz. - Czas na bento Yuyi...

Mara_Jade pisze...

- No bo jak mam za co... to przepraszam, budzę cię wieczorami... płaczę a powinienem być silny, uśmiechać się i cię wpierać - szepnął. - Uhm bento Yuyi jest w lodóweczce.

Mara_Jade pisze...

- Uhm czasem tak boli, że nie umiem być silny - chwycił za widelec rezygnując z pałeczek, bo za bardzo ręce mu się trzęsły. - O jaki piękny pikachu.

Mara_Jade pisze...

- No wspominał mi... że chce pójść na ten sam uniwersytet co jego tata i te same praktyki mieć bo chce być dobrym kucharzem i cukiernikiem - uśmiechnął się lekko, dumny z maluszka. - Ale to może mu się odmienić, może zyska inną pasję... co cię martwi?

Mara_Jade pisze...

- Ja wiem... ale nie chcę mu niszczyć marzeń Taka-chan - odparł na to Tomo. - No i ma ciebie kochanie. Ty go wprowadzisz i pomożesz mu - uśmiechnął się do niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Właśnie kotek... jeszcze dużo czasu zanim maluch zdecyduje o swoich studiach - zapewnił go a potem się zakrztusił/

Mara_Jade pisze...

- Lepiej - skinął głową popijając bento herbatką. - To przez to, że rozmawiam i jem - odparł. - Jadłeś śniadanko kochanie?

Mara_Jade pisze...

- A co z tymi lekcjami francuskiego? - zapytał nagle przypominając sobie, że Takano chciał o tym porozmawiać.

Mara_Jade pisze...

- Trzeba było szybko decyzję podjąć - wyjaśnił spokojnie. - No i Yuya chciał chodzić by zrobić ci niespodzianke i to w szkole jest, jako taka dodatkowa godzina dwa razy w tygodniu.... zapomniałem ci powiedzieć...

Mara_Jade pisze...

- Kochanie, przepraszam - Tomo odłożył jedzenie i spojrzał mu prosto w oczy. - Więcej tego nie zrobię, chyba że będzie chodziło o nieszkodzliwą niespodziankę o krótkotrwałym terminie.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dobrze - odpowiedział uśmiechem i wyciągnął do niego ręce chcąc się przytulić.

Mara_Jade pisze...

- Nie... później zjem trochę - wtulił się w jego ramiona, ale na razie jestem pełen.

Mara_Jade pisze...

- Kochany jest, ty też... dziękuję, że go nie wziąłeś dzisiaj - przymknął oczy tylko wdychając zapach Takano. - Pójdziemy do pani psycholog a potem pomożesz mi się jeszcze umyć kochanie? proszę...

Mara_Jade pisze...

- Uhm czyli nie dzisiaj? - zdziwił się trochę. - Przecież specjalnie wziąłeś wolne...

Mara_Jade pisze...

- Godzinkę dam radę - uśmiechnął się do niego. - Troszkę lepiej dzisiaj - dodał. - Wczoraj było fatalnie Taka-chan...

Mara_Jade pisze...

- Za godzinkę? - zaproponował bo nie chciał się ruszać jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- To mi opowiedz co dostałeś wczoraj za nagrody od synka co?

Mara_Jade pisze...

- Mhm no to kiedyś musimy się przejść do kina - uśmiechnął się do niego, łapiąc go za rękę.

Mara_Jade pisze...

- Postaram się - obiecał mu cicho Tomo. - Postaram się - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Chyba nie mam wyjścia - uśmiechnął się do niego Tomo, twierdząco przytakując. - Ale... tylko na ślub - zastrzegłsobie. - I nie biały.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Nie przebiorę. Ślub i wesele - sprostował. - No chyba, że będzie późna godzina... no bo ja będę bał się zabrudzić ten garnitur - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę białego. Nie jestem panną młodą przecież - wymamrotał, bo znów miał wrażenie, że się go szufladkuje. - To zależy czy zrobisz to rozsądnie czy nie... - fuknął na temat pieniędzy.

Mara_Jade pisze...

- Nie chcę białego - powtórzył cicho Tomo, patrząc jednak cały czas na niego. - Uhm ale możemy polecieć twoją klasą samolotu.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę nie chcę - odparł zgodnie z prawdą. - Uhm zgodzę się - skinął lekko głową. - Trochę mi zimno...

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie chcę iść na biało - burknął jeszcze, wtulając się mocniej w poduszkę.

Mara_Jade pisze...

- Un obaj na czarno, albo albo może jakiś siwy mógłbym mieć czy coś - zaproponował masując sobie skronie. Głowa zaczynała go boleć.

Mara_Jade pisze...

- Pozwolę ci wybrać mi garnitur i zapłacić za niego ile tam chcesz... bo ty się na nich znasz bardziej niż ja - uśmiechnął się do niego, przymykając oczy i cały czas masując swoje skronie. Kwadrans później skrzywił się. - Taka-chan... będę wymiotować - wymamrotał zażenowany, że musi to komunikować.

Mara_Jade pisze...

Tomo zwymiotował połowę tego co zjadł i opadł na poduszki zamykając mocniej powieki.
- Ale ja się nie znam na garniturach... ja się zajmę muzyką - dodał unosząc jedną powiekę by spojrzeć na Takano. - Pasuje taki układ?

Mara_Jade pisze...

- Sam pytałeś, czy pozwolę ci się nie ograniczać... nie potrafię do końca ci pozwolić, ale w pewnych miejscach mogę nie?

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale będzie mi głupio, że cię specjalnie ściągałem i nie dam rady - wymamrotał nawet nie próbując siadać.

Mara_Jade pisze...

- I nie jesteś wcale na mnie zły? - upewnił się cicho. - Kręci mi się w głowie Taka-chan - szepnął zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Chyba tak - Tomo poczuł łzy w oczach, bo tak go bolało. Nabrał kilka głębokich oddechów uspokajając się nieco. - Albo nie - zmienił zdanie. - Przytulisz mnie tylko? Proszę...

Mara_Jade pisze...

Lekarz dość długo go badał. Zwiększył dawkę leku i spojrzał na Takano.
- Dam mu środek usypiający, musi odpocząć - oznajmił spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie zasnął od razu, tylko posunął się na łóżku, robiąc Takano miejsce. Nie chciał spać sam. Chciał czuć się bezpiecznie.

Mara_Jade pisze...

Tomo przytulił się do niego szczęśliwy że go ma, zanim zasnął spokojnie.

Mara_Jade pisze...

Tomo jednak chwycił go tylko mocniej chowając twarz w jego pierś i cicho płacząc.
- Nie chcę żebyś sobie szedł - przyznał szeptem. - Nie chcę - chwycił go mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Przeprosisz Yuyę ode mnie? - zapytał go wciąż chowając w nim twarz i przełykając gorzkie łzy. - Popłaczę sobie chwilkę

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął tylko głową, płacząc nieco. Uspokoił się po dobrej chwili ale się od niego nie odsunął, nadal nie mogąc uwierzyć, że będzie miał Takano na noc.
- Kocham cię - szepnął mu.

Mara_Jade pisze...

- Pójdziemy się umyć? - zapytał po chwili błogiego lenistwa. Kochał tak leżeć z Takano, nawet jeśli robił to w szpitalu.

Mara_Jade pisze...

- Wyśpię z tobą, wyśpię... ale przytulisz mnie mocno? I opowiesz coś? Może być bajka, albo jakaś historia... albo cokolwiek - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Tomo z lekkim trudem usiadł na łóżku i pozwolił Takano przestawić go na wózek. Było mu trochę zimno, więc naciągnął kaptur bluzy mężczyzny na siebie. - Dziękuję, że zostałeś - spojrzał na niego z delikatnym uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową.
- Ja wcale tego nie oczekuję... bo mi głupio że teraz musisz... zostać - przyznał spuszczając wzrok.

Mara_Jade pisze...

- No ale nie powinienem się rozklejać, tylko być silnym bo mam dla kogo walczyć, a ja... ja się wydurniam...

Mara_Jade pisze...

- Uhm nie ma szans na wannę - uśmiechnął się do niego, łapiąc go mocniej za ramiona i podnosząc się.

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego z radością.
- Mój kochany - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Dam - stwierdził pozwalając mu siebie postawić. Złapał go jednak za ramiona. - Mogę cię podtrzymać.

Mara_Jade pisze...

- Tak, tylko będę cię trzymał... i za bardzo się nie ruszał, dobrze? - upewnił się, że Takano nie ma nic przeciwko temu.

Mara_Jade pisze...

- Słabo mi Taka-chan - Tomo pod koniec trochę walczył o utrzymanie się na nogach i z ulgą przyjął wózek. Chwilę oddychał głęboko, by odzyskać trochę sił. - Już lepiej - uśmiechnął się do przerażonego chłopaka.

Mara_Jade pisze...

Tomo zamrugał lekko oczyma i zachichotał.
- Ale ten czas leci - zażartował. - Najlepszego... a buziaka dostanę chociaż?

Mara_Jade pisze...

- A potem nawet i więcej - zgodził się z nim, pozwalając mu prowadzić do pokoju. - Ne... następnym razem... przyjdziesz z Yuyą? Obejrzelibyśmy jakąś bajkę w laptopku?

Mara_Jade pisze...

- Tak, jestem - uśmiechnął się do niego. - Chciałbym... żeby Yuya też miał ze mną mały kontakt, a oglądając bajkę, ja mogę zasnąć a on się potuli.

Mara_Jade pisze...

- Tylko mu powiedz, że... no że nie wyglądam najlepiej - poprosił go, wtulając się w jego pierś niemal od razu. - Dzisiaj się bezkarnie tulę.

Mara_Jade pisze...

Tomo nic mu więcej nie powiedział, jedynie zasypiając.

Mara_Jade pisze...

Rano Tomo został obudzony przez lekarza, który dokładnie go zbadał. Następnie zmienił mu trochę dietę na znacznie lżejszą. Chłopak jednak nie zjadł śniadania, znów idąc spać. Ostanio był zwyczajnie wykończony.

Mara_Jade pisze...

- A nie mogę potem? - zapytal śpiąco chłopak otwierając jednak oczy.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie lubię tego... śmierdzi - podał Takano do powąchania.

Mara_Jade pisze...

- Ale kiedy ja nie jestem głodny - padł na poduszki i potarł oczka. - A nie możesz mi czegoś dobrego zrobić? - zapytał go cichutko.

Mara_Jade pisze...

- To niedobrze - wyszeptał z trudem przełykając pierwsze kęsy.

Mara_Jade pisze...

- A mogę potem iść spać? - zapytał go z niechęcią wciskając w siebie kolejne kęsy.

Mara_Jade pisze...

- Jedź do domku, spędź trochę czasu z maluchem - poprosił go chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Będę dużo spał - obiecał mu odkładając pół pełnej miseczki na stolik i okrywając się dokładniej kołdra.

Mara_Jade pisze...

Takano zastał Yuyę pod domem, wtulonego w swojego misia z torbą z ciuszkami, które miał wcześniej u dziadka.

Mara_Jade pisze...

- Bo dziadzię zabrała karetka na sygnale tatusiu - chłopiec ścisnął mocniej misia czując łezki na policzkach. - Dziadzia nie chciał się obudzić tatusiu, ale pan doktor powiedział, że wszystko będzie dobrze.

Mara_Jade pisze...

[nic, dziadek żyje xD zasłabł tylko xD a Yuya spanikował :D]

Yuya pokręcił przecząco głową, nie ruszając się z miejsca.
- Tatuś to moja wina - szepnął cichutko. - Bo chciałem się dużo bawić...

Mara_Jade pisze...

[nie nakładam xD nie wiedziałem tylko po co Yuya siedzi sam na ganku xD]

- A co z wujkiem? Jest już mu lepiej? - zapytał go cichutko, wtulając się w niego z całych sił.

Mara_Jade pisze...

[żeby urozmaicić jego powroty do domu xD]

- To dobrze - uśmiechnął się szeroko chłopiec. - Zrobiłem już 500 żurawii, żeby wujkowi Koyukiemu dać!

Mara_Jade pisze...

- Z dziadkiem - przyznał wesoło. - A ty tatuś też mi pomożesz? - zapytał zaraz, odkładając swoje rzeczy i siadając na kanapie.

Mara_Jade pisze...

- Tak, tonkatsu z jajkiem! - zdecydował szybko.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A pójdziemy po obiadku na spacer? - zapytał go zaraz Yuya. - Z pieskami.

Mara_Jade pisze...

[powiesz mi jak się je robi i jak smakowały? xD]

- Dobrze tato - chłopiec wrócił do żurawi zadowolony że pójdą na spacer.

Mara_Jade pisze...

[oki doki xD]

Mara_Jade pisze...

- Tatuś zobacz! - Yuya przybiegł do niego z żółwiem z papieru. - Dziadziuś mnie nauczył!

Mara_Jade pisze...

[oj i wszystko poszło źle? :( ]

- Dobrze i wezmę kolorowe papiery i nauczę wujka jak go robić - zaproponował wesoło.

Mara_Jade pisze...

(ale to tak nie mogło wyjśc trochę inaczej? xD)

- Dobrze tatuś, ale spróbować mogę prawda? - upewnił się cichutko, siadając już przy stole bo zaburczało mu w brzuszku.

Mara_Jade pisze...

(lipa jak diabli xD następnym razem rób dobrą mąkę xD]

Yuya powąchał obiadek i z wielkim uśmiechem zaczął go jeść.
- Pychaaa! - oświadczył bardzo głośno.

Mara_Jade pisze...

- Wyszło super tato - odparł na to chłopiec, jedzac aż mu się uszka trzęsły. - Tato? A mogę ci poczytać wieczorkiem?

Mara_Jade pisze...

Yuya skinął energicznie głową.
- I kupimy coś słodkiego na czytanie? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

Yuya jeszcze trochę jadł swoje danie, po czym poszedł pomóc tacie pozmywać, a gdy wszystko było gotowe ubrał się i założył smycze psiakom.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę?! - chłopiec nie posiadał się ze szczęścia. - To wezmę żółwika i pokażę wujkowi jak go robić, a potem bajka!

Mara_Jade pisze...

- Bardzo źle? - zapytał szeptem, przystając przy Takano. - Ale wujek wyzdrowieje! Na pewno!

Mara_Jade pisze...

- Tatusiu? A czemu wczoraj zostałeś u wujka? - zapytał go chłopiec. - Przestraszyłem się, że wujek umiera...

Mara_Jade pisze...

- Bałem się - powtórzył maluch, po czym spuścił psiaki ze smyczy i sam pobiegł z nimi, żeby trochę się wybiegać.

Mara_Jade pisze...

Yuya biegał z psiakami dobrą godzinkę, zanim wrócił do taty, padając na niego ze śmiechem.
- Tatusiu kocham cię!

Mara_Jade pisze...

Yuya wyszczerzył się do niego szeroko, wciskając się w tatę mocno.
- A zbudujemy ładny zamek?

Mara_Jade pisze...

- Ale to zima będzie i trzeba będzie budować igloo - odparł chłopiec wesoło wstając.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze ale taki duży? - upewnił się otrzepując się z piasku i czekając aż Takano zrobi to samo.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś, zrobimy dzisiaj ciasto? Piankowe! - zaproponował maluch. - Proszę!

Mara_Jade pisze...

- A jutro? - zapytał zaraz. - To dzisiaj poczytam.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - chłopiec podskoczył parę razy biegając wokół Takano i w końcu przytulając się do jego ramienia. - Tatuś, a przyjedziesz po mnie jutro do szkoły godzinkę później? - zapytał go zaraz. - Bo ja jestem dyżurnym jutro z Ayą i będziemy sprzątać salę.

Mara_Jade pisze...

- Jupi - chłopiec podskoczył parę razy biegając wokół Takano i w końcu przytulając się do jego ramienia. - Tatuś, a przyjedziesz po mnie jutro do szkoły godzinkę później? - zapytał go zaraz. - Bo ja jestem dyżurnym jutro z Ayą i będziemy sprzątać salę.

Mara_Jade pisze...

- Aya Morimoto - chłopiec nieco się zaczerwienił. - Jest najśliczniejsza i ćwiczy kendo - dodał po chwili. - Pojedziemy do wujka? Super! - ucieszył się.

Mara_Jade pisze...

- Troszeczkę - bąknął maluch klepiąc się po policzkach. - I musze być bardziej męski - dodał po chwili.

Mara_Jade pisze...

- No bo Aya powiedziała, że jestem taki misiu... a ja nie chcę być misiem - wymamrotał Yuya. - Tylko mężczyzną - dodał. - Tatuś naucz mnie!

Mara_Jade pisze...

- Karate? A to będzie trzeba się bić? - zapytał chłopiec trochę się trzęsąc ze strachu.

Mara_Jade pisze...

- A nie można być męskim bez walki? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- No bo ja też bym chciał poćwiczyć coś... ale tatuś może łucznictwo? - zaproponował nieśmiało, wtulając się w Takano.

Mara_Jade pisze...

- Jest ale będę musiał kupić łuk tatuś i w ogóle... najpierw nie ale potem tak - wyjaśnił cicho. - No i nie chciałem żebyście tyle wydatków mieli przeze mnie tato.

Mara_Jade pisze...

- Un a mogę spróbować łucznictwa? Jak mi się nie spodoba to nie będę tam chodził - zapewnił Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Yuya ucałował Takano w policzek i pobiegł po książkę, by zaraz znów usiąść mu na kolanach i zacząć czytać.

Mara_Jade pisze...

Tomo leżał w łóżku czekając na Takano i Yuyę. Miał na sobie jeszcze maskę tlenową bo od wieczora miał paę problemów z oddychaniem. Kiedy przyszli uśmiechnął się szerzej.
- Wujek! - Yuya podbiegł do łóżka, ale wszedł do niego delikatnie i równie ostrożnie się przytulił. - Tęskniłem - oznajmił poważnie.
- Ja za tobą też - Tomo objął go delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Mhm, a ty w tym czasie idż sobie... Mój lekarz chce z tobą rozmawiać - odparł Tomo łapiąc go lekko za rękę. - A ja posłucham opowieści Yuyi.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, że pana widzę - mężczyzna zaprosił go gestem ręki i najpierw przedstawił wyniki Tomo a potem westchnął ciężko. - Tomohisa poprosił mnie o przepustkę, ale powiem panu szczerze, że nie jestem co do tego pomysłu przekonany. On wymaga w tej chwili opieki 24 na dobę - wyjaśnił spokojnie. - Tomohisa ech chyba za domem tęskni...

Mara_Jade pisze...

- Niczego panu obiecać nie mogę, ale bazując na wynikach... pod koniec grudnia powinniśmy rozpocząć rehabilitację - odparł spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Na święta przepustkę dostanie - obiecał mu lekarz. - Ja po prostu nie wiem jak mu odmówić...

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - lekarz zamknął swój zeszyt z notatkami. - To wszystko - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

Yuya właśnie pokazywał Tomo jak robić żółwika z papieru i już 3 stawiał na szafce.
- Niesamowite - zaklaskał mu Tomo z lekkim uśmiechem. - Nauczysz mnie kiedyś - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ma i to jaki - zgodził się Tomo.
- Sherlocka Holmesa! - odparł szybko Yuya znów wchodząc do łóżka i przytulając się lekko do Tomo - Mogę tak? - zapytał cicho.
- Pewnie że możesz, jak będzie bolało to ci powiem - dodał spokojnie Tomo.

Mara_Jade pisze...

Yuya oglądał z zapałem, czasami chowając się w Tomo, przy gorszych scenach. Tomo nawet nie zasnął z czego był zadowolony, ale pod koniec poprosił Yuyę by się odsunął bo trochę ścierpł i zaczynało mocniej boleć. Zmienił szybko pozycję po czym z powrotem przytulił chłopca.

Mara_Jade pisze...

- Ale już? A ja chciałem z tobą porozmawiać trochę - szepnął Tomo, trochę zawiedziony tym poleceniem.

Mara_Jade pisze...

- Chciałem ci powiedzieć, że za wami tęsknię - szepnął cicho. - I zapytać co wczoraj robiłeś? Dużo masz klientów w cukierni?

Mara_Jade pisze...

- Ale jak funkcjonuje? Przecież nic nie piekę - odparł cicho Tomo, okrywając się mocniej kołdrą. - Chciałem dostać przepustkę Taka-chan...

Mara_Jade pisze...

- Czyli... jak wyzdrowieję nie będę tam potrzebny? - zapytał cicho Takano, wtulając się w poduszkę.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - uśmiechnął się do niego. - A kiedy będę mógł wrócić na trochę do domku? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ja się staram ale ciągle jestem słabszy - odparł niezadowolony z wyników. - Yuya zasnął... - dodał po chwili patrząc jak maluch śpi spokojnie w niego wtulony.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... a przywieziesz mi czekoladę z piankami? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - uśmiechnął się do niego, przytulając głowę mocniej do poduszki i zamykając oczy.

Mara_Jade pisze...

Tomo przywitał Takano następnym razem z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Taka-chan! Przytulamy! - oznajmił na stępie.

Mara_Jade pisze...

- Un troszeczkę - odparł chłopak, wtulając się w niego i wdychając sobie jego zapach. - Oddycha mi się trochę lżej - dodał. - No i lekarz powiedział, że na podwieczorek dostanę budyń!

Mara_Jade pisze...

- W nocy nie... bo trochę boję się spać - szepnął przytulając się do niego delikatnie. - Ale potem odsypiam w dzień.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - spojrzał na niego z radością. - To super, ale ja jestem kiepskim kompanem...

Mara_Jade pisze...

- Uhm kiepskim bo takim... no śpiącym bardzo - szepnął, wtulając się w niego mocniej. - Kocham cię, dziękuję...

Mara_Jade pisze...

- Uhm to pomożesz mi się dzisiaj umyć? - zapytał go zaraz, muskając ustami jego szyję.

Mara_Jade pisze...

- A będę mógł spać na tobie? Tak jest najbezpieczniej - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Pójdziemy do pani psycholog? Dzisiaj dam radę - zapewnił go zaraz, ciesząc się jego obecnością.

Mara_Jade pisze...

- To dzisiaj chodźmy - poprosił go cicho, podnosząc się z lekkim trudem by usiąść.

Mara_Jade pisze...

- Teraz - złapał obiema rękoma za wózek, wsiadając na niego z lekkim trudem. Opatulił się mocniej bluzą Takano. - Na Taka-chan... ale popchasz? Bo ja nie dam rady.

Mara_Jade pisze...

- Na parter... potem obok gabinetu mamy - oznajmił spoglądając do tyłu na niego. - Taka-chan? Myślałem o naszym ślubie i... - zacisnął lekko wargi. - Chciałbym... chciałbym mieć wcześniej z tobą sesję zdjęciową... taką narzeczeńską - zarumienił się nieco.

Mara_Jade pisze...

- Właśnie taka... ale w plenerze - uśmiechnął się do niego. - Zgodzisz się?

Mara_Jade pisze...

- Po wyjściu... może w kwietniu jak już będzie troszkę cieplej? - zaproponował. - I powiesimy sobie wtedy zdjęcia w domku i w cukierni...

Mara_Jade pisze...

Otworzyła im młoda kobieta i gestem zaprosiła do środka.
- Napijecie się czegoś? - zapytała, nie proponując nic do jedzenia, bo wiedziała, że Tomo nie może.
- Uhm może herbaty - poprosił chłopak przenosząc się na kanapę i kładąc się na niej nieco wykończony siedzeniem.

Mara_Jade pisze...

- Więc o czym dzisiaj rozmawiamy? - zapytała, kiedy postawiła przed nimi kubki z parującą herbatą.
- Uhm chyba o strachu - odparł cicho Tomo. - Przed śmiercią.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no bo ja nie chcę cię zostawiać, ani Yuyi, ale też... boję się że jeśli... jeśli umrę - zacisnął nieco wargi. - Jeśli umrę to pogrążysz się w smutku i zaniedbasz siebie i Yuyę...

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale chyba musisz pomyśleć - odparł na to Tomo. - Uhm tak na wszelki wypadek tylko - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Tylko, że... ja chcę wiedzieć - Tomo poczuł, że pieką go oczy, więc schował twarz w brzuchu mężczyzny. - Chcę wiedzieć... mieć pewność, że się pozbierasz...

Mara_Jade pisze...

- Na pewno? I nie wyrzuciłbyś Yuyi? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ja wiem - szepnął mu Tomo, patrząc mu teraz głęboko w oczy. - Tylko jak... jak mam bardzo złe dni... to się boję, że jakby mi nie wyszło to ty... ty się zabijesz - wyjaśnił cicho. - Tak bardzo się boję, że jest jeszcze gorzej.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale nie chcę ciągle cię gnębić takimi telefonami - wymamrotał. - Po prostu czasem jest mi bardzo ciężko - wtulił się znów w niego.

Mara_Jade pisze...

- Ja wiem, ale nie chcę cię tak ciągle budzić, bo przecież ty masz pracę i Yuyę. Musisz być dla niego w pełni sił.

Mara_Jade pisze...

- Uhm przecież mnie wspierasz, nie musisz bardziej - uśmiechnął się do niegvo Tomo. - Wiem jak mnie kochasz i jak bardzo mnie wspierasz...

Mara_Jade pisze...

- Będę dzwonił jak będzie bardzo, bardzo, bardzo źle - uparł się.

Mara_Jade pisze...

- Nie dźwigam... przecież ci mówię - zamarudził. - Poza tym nie chcę dzwonić z byle czym...

Mara_Jade pisze...

- Wiem - uśmiechnął się do niego szerzej. - Kocham cię - dodał zaraz. - I...i nie opuszczę.

Mara_Jade pisze...

Kobieta nie odezwała się nawet słowem, sącząc swoją herbatę.
- Widzisz Tomo? - uśmiechnęła się w końcu do niego. - Mówiłam ci, że nie będę tu do niczego potrzebna.

Mara_Jade pisze...

- Mogłem ale wolałem tak - wymamrotał Tomo płonąc rumieńcem i wciskając w niego głowę. - Poza tym... ty wcale nie powiedziałeś mi o swoich strachach...

Mara_Jade pisze...

Tomo podniósł sie na łokciach i usiadł spuszczając głowę.
- Przepraszamze poprawa jest taka mała... ja się staram, naprawdę - wyszeptał.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja bym chciał żeby była jeszcze większa - wymamrotał wtulając się w niego póki mógł. - Bo ja nienawidzę chemii... jestem już chudszy chyba od Yuyi...

Mara_Jade pisze...

- Nieprawda... jem, tylko dużo wymiotuję - wtulił się w niego mocniej. - Trochę mi zimno - dodał po dłuższej chwili.

Mara_Jade pisze...

- Ale ja jem bardzo mało a i tak wymiotuje - schował głowę w jego torsie i kiwnął lekko nią na znak że chce już iść. Robiło mu się naprawdę zimno.

Mara_Jade pisze...

- Ale potulisz mnie w łóżku troszeczkę? - zapytał go chłopak, otulając się tak szczelnie jak tylko mógł, bluzą Takano. - I pośpiewasz troszkę?

Mara_Jade pisze...

- Chyba się zmęczyłem, wtedy mi tak zimno się robi - przyznał mu przechodząc do łóżka i wtulając się mocno z Takano. - Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Odwiedzi nas jeszcze? - zapytał zaraz Tomo. - Chciałbym żeby odwiedził.

Mara_Jade pisze...

- Będzie film o nas robił wiesz? - uśmiechnął się do niego szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Serio, rozmawiałem z nim o tym... bo pytął mnie co bysmy chcieli na prezent... i napali,ł sie na ten pomyśł. Puści na slubie - uśmiechnął się do niego szerzej.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie jesteś na mnie zły za ten pomysł, co nie? - upewnił się wtulając się w niego jeszcze mocniej. - Pokażesz mi ten film? Na twoje 21 urodziny?

Mara_Jade pisze...

- Super - uśmiechnął się do niego lekko, zamykając na moment oczy. - Prześpię się ok?

Mara_Jade pisze...

Tomo wtulił się w niego mocno, a obudził się znów dopiero po dwóch godzinach. Przetarł oczyska dłonią i ucałował chłopaka w policzek.
- Kocham cię.

Mara_Jade pisze...

- Cieplej i lepiej - przyznał z delikatnym uśmiechem na ustach. - Możemy iść się umyć - zgodził się. - Uhm tylko ja nie wiem czy dam radę stać dzisiaj.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się, uśmiechając się do niego delikatnie. - Dziękuję, że mi tak pomagasz - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ale i tak dziękuję - uśmiechnął się do niego szeroko. - No to hop - zdecydował rozbierając się powoli.

Mara_Jade pisze...

- Jest jest - złapał go by wstać i mocno ucałować. - To takie małe podziękowanie - szepnął mu do ucha.

Mara_Jade pisze...

- Mhm zobaczymy czy zasłużysz - zachichotał pozwalając mu działać.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... twoja lista zasług zaczyna wyrównywać twoją listę głupot, więc kto wie... może ci się uda - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Słucham? - zapytał go samemu się ubierając na tyle ile mógł. - Ał - jęknął, kiedy bluza podrażniła mu miejsce wkucia kroplówki.

Mara_Jade pisze...

- Oj nic się nie stało. Tylko troszkę zabolało - szepnął. - A mogę usiąść ci na kolankach, jak będziemy w łóżeczku? Poopowiadasz mi trochę o tym filmie?

«Najstarsze ‹Starsze   1401 – 1600 z 4999   Nowsze› Najnowsze»