czwartek, 12 czerwca 2014

Takano nr. 2 XD


4 999 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   1601 – 1800 z 4999   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - oparł się na łokaciu żeby lepiej widzieć, ale w końcu usiadł pomiędzy nogami Takano, tak bardziej na w pół leżąco. - Ne? Nie będzie ci zbyt niewygodnie? - zapytał zaraz Takano.

Mara_Jade pisze...

Tomo uśmiał się podczas oglądania filmu, ale były tam też sceny wzruszające, gdzie też przytulał się mocniej do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Fajny jest - ucałował go lekko. - A obejrzymy coś jeszcze? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Będą dwa - zachichotał. - Jeden wersja dla gości i druga dla nas, czego bardziej się obawiam - ucałował go mocno wybierając jakiś kryminał.

Mara_Jade pisze...

- Ale ten jeden będzie tylko dla nas - wtulił się w niego ze śmiechem. - A i... niedługo będę miał tajemnicę przed Tobą z Yuyą. Przepraszam, ale na święta chcę żebyś coś ode mnie dostał i zamierzam współpracować z naszym synkiem.

Mara_Jade pisze...

- No bo ostatnio się zdenerwowałeś, że mamy tajemnicę przed tobą, więc chcę uniknąć nieporozumienia - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Ale zabezpieczam się na przyszłość - pokazał mu język. - Co byś niechcący na Yuyę nie krzyczał że robi coś za twoimi pleckami - pstryknął go w nosek.

Mara_Jade pisze...

- Ale moje zawsze wyjdzie gorsze słoneczko - zachichotał, tuląc się do niego. - Przecież wiesz...

Mara_Jade pisze...

- Bo moje pomysły są zawsze beznadziejne - wymamrotał, po czym rozpogodził się trochę, kiedy mu prynieśli budyń w malutkiej salaterce i większą porcję dla Takano.

Mara_Jade pisze...

- No ale to nie są jakieś tam drogie prezenty - wyjasnił dlaczego są beznadziejne.

Mara_Jade pisze...

- Oj tam oj tam. Ale ja i tak cię kocham - powoli jadł swój budyń.

Mara_Jade pisze...

- wiem wiem - zachichotał, odkładąąc pustą miseczkę.

Mara_Jade pisze...

- Raczej nam nie grozi seks do słubu... nie czuję się dobrze - zauważył cicho.

Mara_Jade pisze...

- Będziesz mi pomagał z rehabilitcają, prawda? - upewnił się, po czym wtulił się w Takano zamykając oczy. - Śpimy kochanie... przepraszam, zmęczony jestem.

Mara_Jade pisze...

- Ale mogę na tobie? - zapytał bardzo tego chcąc. - Tak bezpiecznie mi tu z tobą...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Tomo położył się na nim, tak by móc słuchać jego bicia serduszka i zamknął oczy niemal natychmiast zasypiając.

Mara_Jade pisze...

Tomo budził się kilka razy w nocy, upewniając się jakby czy Takano wciąż tam jest i wówczas znów zasypiał.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się dopiero na śniadanie. Lekarz go szybko przebadał i poprosił Takano o wyjście z łóżka bo podłączył Tomo kroplówkę.

Mara_Jade pisze...

- Budziłem się co chwilę żeby sprawdzić czy mi nie uciekłeś - zaśmiał się Tomo. - Ale było dobrze.

Mara_Jade pisze...

- Znowu mnie katują - ruszył kabelkiem od kroplówki. - A i dostałem smsa od Yuyi że babcia po niego przyjdzie i przyjdą do szpitala, więc masz czekać - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Wytrzymam - zgodził się chłopak powoli siadając ńąłóżku i jedzac śniadanko.

Mara_Jade pisze...

- Co się stało? - zapytał go zaraz Tomo. - Co tam knujesz? - uniósł lekko brew.

Mara_Jade pisze...

- Serio?! Ekstra! - ucieszył się chłopak. - Już nie mogę się doczekać - dodał wesoło. - Uhm no rozumiem, ale nie wiedziałem o co chodzi no...

Mara_Jade pisze...

- Ale ale nie za dużo jak na jeden miesiąc? - zapytał go zaraz, krztusząc się trochę jedzeniem i odkładając miseczkę. - No bo to tylko jeden miesiąc.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze... - nie był do końca pewien, czy tak może być. - Ale nie przesadzaj kochanie, dobrze? - poprosił go tylko.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze. Ufam ci, ale... uwzględniłeś punkty wycieczki dla laików, którzy nigdy nie byli we Francji? - zapytał zaraz. - Wieża Eifla i Luwr!

Mara_Jade pisze...

- Um bo Kou mówił że przesadziłeś z atrakcjami - wymamrotał Tomo, krzywiąc się lekko bo zabolało. - Ne? A mogę trochę zaplanować australię? Nie mam tu co robić... jakbyś mi przywiózł laptopa to bym coś poszukał...

Mara_Jade pisze...

- Super - ucieszył się. - Ale jak chcesz coś bardzo zobaczyć to mi powiedz...

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - zgodził się zaraz ciesząc się, że też coś będzie mógł zaplanować. - Nauczę cię surfować - wpadł na pomysł.

Mara_Jade pisze...

- Postaram się - uniósł kciuk do góry. - Ale tylko podstaw cię nauczę, ok? Bo to nie takie łatwe - podrapał się po głowie.

Mara_Jade pisze...

- To będzie trzeba to odświeżyć - uśmiechnął się, przymykając oczy. - Kotek? Trochę boli głowa, będę spać.

Mara_Jade pisze...

Tomo przysnął niemal od razu, budząc się po dobrej godzince z lekką temperaturą.
- Taka-chan? A obejrzymy coś jeszcze? Jakąś komedię? - poprosił mężczyznę.

Mara_Jade pisze...

- Ale jeden film - poprosił go znowu. - Najwyżej zasnę podczas oglądania - dodał. - Proszę.

Mara_Jade pisze...

- Tak bardzo, bardzo... ale musisz też ze mną leżeć i mnie przytulać - dodal jeszcze. - Proszę?

Mara_Jade pisze...

- Ale tak z drugiej strony? - zaproponowałten boczek, gdzie kroplówci nie bylo/

Mara_Jade pisze...

- Perfecto - zażartował Tomo ciesząc się filmem i obecnością Takano. Śmiał się razem z nim podczas śmieszniejszych scen. Przysnął dopiero na samej końcówce zmożony temperaturą.

Mara_Jade pisze...

Tomo miał mocny sen i nie obudził się nawet, gdy przyszedł Yuya.
- Tatuś - chłopiec delikatnie dotknął śpiącego Takano. - Już jestem - powiedział cicho

Mara_Jade pisze...

- Zostawię wujkowi laurkę - oznajmił chłopiec, kładąc laurkę na poduszkę obok Tomo. Jego mama usiadła tylko na krześle obok syna i na szybko przejrzała wyniki.
- Będzie dobrze - oznajmiła.

Mara_Jade pisze...

- Wiem - uśmiechnęła się lekko. - Czasem na nocnej zmianie z nim rozmawiam - dodała wesoło. - Ach... i masz wezwanie do dyrektora szkoły - mruknęła zaraz.
- Babciu! - Yuya schował się za plecami Takano wciskając się mocno w niego.
- No pochwal się tacie...
- Babciu...

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś... - chłopiec, schował się w jego ramionach. - Bo ja złamałem nosek Tomoyi. Bo on uderzył Aye... pobieliśmy się.

Mara_Jade pisze...

- Ale tatuś to on zaczął i ja najpier powiedziałem... i on uderzył mnie - wymamrotał. - A wujek powiedział, że mężczyzna zawsze odda w obronie damy!

Mara_Jade pisze...

- Trochę brzuszek, ale babcia zbadała i powiedziała, że będzie paskudny siniak ale nic więcej - wtulił się mocno w Takano. - Ja wiem, że będzie kara... ale nie duża?

Mara_Jade pisze...

Tomo zmarszczyl brwi i trochę się skrzywil, nadal się nie budząc. Jego mama westchnęła cicho zakładając mu maskę tlenową na twarz.
- Będzie lepiej jak mu dzisiaj damy spokój - zdecydowała.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie duża? - powórzył cicho chłopiec z nadzięą.
- Oj maluchu, oni cię za bardzo kochają by ąć d€żą - zapewniła go babcia.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... dobrze - chłopiec już się bał kary, a czekanie na nią było najgorsze. - Tatuś? Wujka chyba coś boli - złapał Takano za rękaw cały drżąc kiedy widział jak Tomo nabiera do płuc powietrza z trudem.

Mara_Jade pisze...

- Jedziemy - Yuya przytulił się do niego z całych sił. - Tatuś, ale nie złość się na mnie...

Mara_Jade pisze...

- Twój pierwszy raz u dyrektora? - zapytała go mama Tomo. - Ja bywałam u dyrektora średnio 4 razy w miesiącu - przyznała z pewną dozą nostalgii. - Moje dziecko nic sobie nie robiło z kar...

Mara_Jade pisze...

- Teraz będziesz mógł odczuć wstyd rodzica - zaśmiała się klepiąc go lekko w plecy. - Przyjadę do was w sobotę i zostanę z Yuyą na noc, a ty wtedy będziesz mógł spędzić ten czas z Tomo - zaproponowała.

Mara_Jade pisze...

- Dla mnie to przyjemność. Zresztą chciałam odwiedzić Yukan - uśmiechnęła się delikatnie. - No już, do domu, sio. Coś dobrego zjeść.

Mara_Jade pisze...

Yuya w tym czasie opowiedział mu dokładnie o swoim konflikcie z kolegą i pokazał siniaki.
- Tatuś, zrobię dla wujka Kou laurkę! Wyślemy ją? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopiec szybko się zgodził. - Ale laurki jeszcze nie ma - dodał po chwili. - To wyślemy jutro?

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? Ale na pewno się na mnie nie gniewasz? - Yuya czuł się trochę niepewnie, więc przysiadł na podłodze by potulić Jolie.

Mara_Jade pisze...

- Nie spytam! - krzyknął przerażony. - Zrobię grzecznie lekcje - dodał po chwili siadając do stołu.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - powtórzył chłopiec wcinając i nie marudząc już o nic. - Tatuś! Pani powiedziała że będzie wycieczka przed świętami - oznajmił zaraz sobie przypominając. - Mam informacje zapisane w dzienniczku. Pokażę ci po obiadku dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Wiem tatuś - odparł cicho chłopiec, samemu kończąc jedzonko i zmywając naczynia, po czym pobiegł do pokoju żeby przynieść dzienniczek. Pokazał go Takano. Był to wyjazd na 3 dni w pobytem w gorących źródłach.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze tatuś - uśmiechnął się Yuya, idąc do pokoju zrobić lekcje.

Mara_Jade pisze...

Yuya skończył lekcje i zabrał się za laurkę a jak i ją skończył przyszedł wszystko pokazać Takano.
- Tatuś ale nie umiem tego zadanka z matematyki - pokazał na zadanie z gwiazdką dla chętnych.

Mara_Jade pisze...

- Chciałem - przyznał szczerze. - Ale próbowałem i nie umiem - przyniósł kartki na których próbował i zawsze zacinał się w tym samym miejscu. - Nie wiem co źle robie tatuś...

Mara_Jade pisze...

Yuya usiadł obok niego i spojrzał na notatki raz jeszcze, po czym klasnął w dłonie.
- Już wiem! - oznajmił wesoło poprawiając i kończąc zadanie. - Teraz dobrze?

Mara_Jade pisze...

- Ale bez taty bym nie dał rady - chłopiec zaczął przepisywać zadanie do zeszytu i wyszczerzył się do mężczyzny. - Tatuś? Zrobimy wujowi niespodziankę? Nagramy piosenkę?

Mara_Jade pisze...

- Super! Tatuś ale musisz wymyśleć muzykę! A ja słowa! - klasnął w dłonie biegnąc znów do pokoju i wracając z notesem by zacząć w nim bazgrać słowa piosenki.

Mara_Jade pisze...

- Spróbuję tatuś - obiecał stukając długopisem w kartkę czym kopiował Tomo podczas procesu tworzenia.

Mara_Jade pisze...

Przeszkodził mu w tym dopiero Tomo dzwoniąc koło północy. Nie był jednak w stanie się odezwać do słuchawki. Nabierał łapczywie powietrza skrajnie przerażony. Nie wiedział nawet czemu wybrał numer Takano, w końcu zzazwyczaj nie dzwonił w takich sytuacjach.

Mara_Jade pisze...

Tomo potrzebował dłuższej chwili by przetrawić informacje i poszukać maski. Nałożył ją dość niedbale, przytrzymując jedną ręką przy twarzy.
- Nie mogę znaleźć przycisku - szepnął do słuchawki między urwanymi oddechami. - Boli, wszystko mnie boli, Taka-chan...

Mara_Jade pisze...

Potrząsnął przecząco głową wciąż próbując znaleźć ten przeklęty guzik. Przez to wszystko zleciał z łóżka, co Takano usłyszał poprzez przekleństwo z ust chłopaka.
- Nie znajdę go - wydusił z siebie, zakładając nieco przytomniej maskę na twarz. Tak by się już nie zsunęła.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie mogę wstać z podłogi! - krzyknął już nieco spanikowany, podciągając kolana pod brodę i cicho płacząc, wciąż trzymając telefon przy uchu.

Mara_Jade pisze...

- Boli Taka-chan... każdy ruch boli, nawet jak oddycham boli, wszystko - Tomo rozłączył mu się, nie chcąc go bardziej denerwować i odłożył telefon tuż obok siebie ściągając kołdrę z łóżka i się nią okrywając.

Mara_Jade pisze...

Lekarz podał mu odpowiednie leki i zwiększył przepływ tlenu. Tomo niedługo potem zaczął nabierać krótkie ale spokojne oddechy.
- Ból do końca nie minie - mężczyzna spojrzał na Takano. - Ale zelżeje do znośnego.

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam - Tomo spojrzał na niego, powoli mówiąc. - Przepraszam, przestraszyłem się.

Mara_Jade pisze...

- Wszystko bolało - schował się pod kołdrą by ukryć łzy przed Takano. Nie chciał by ten widział tak częste jego depresje.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... kocham cię - Tomo przymknął oczy, łapiąc go za rękę. Przysnął chwilę później kompletnie wykończony.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie odezwał się do Takano kolejne cztery dni, które w większości przespał. Kolejne dwa miały być bez chemioterapii, by dać jego organizmowi odpocząć.

Mara_Jade pisze...

Yuya od razu pobiegł najpierw do Tomo przytulając się do niego lekko i zdając raport z tygodnia w szkole.
- A tatuś kary jeszcze nie wymyślił - dodał cicho. - Może zapomniał?
- Mhm... myślę że nie zapomniał - ucałował go w czółko.

Mara_Jade pisze...

- Ja tam bym dał tygodniowy areszt domowy. Wracasz ze szkoły i nie ma chodzenia nawet z psiakami - oznajmił zamykając oczy na moment.

Mara_Jade pisze...

Yuya pociągnął noskiem, bo już miał nadzieję, że mu się upiekło, ale nic nie powiedział.
- Nagraliśmy ci piosenkę wujku - uśmiechnął się do Tomo i założył mu słuchawki na uszy włączając piosenkę. Ucałował go w policzek i pobiegł do babci.

Mara_Jade pisze...

- No proszę... wasza pierwsza piosenka... - uśmiechnął się Tomo. - Jest bardzo dobra, jednak musicie popracować nad tech... - ugryzł się w język i zaczerwienił totalnie, po czym uderzył się dłonią w czoło. - Dziękuję - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Ale wyskok bardzo udany - uśmiechnął się do niego Tomo. - Chciałbym was kiedyś posłuchać na żywo - dodał po chwili. - A piosenkę będę słuchać często!

Mara_Jade pisze...

- Wiem kochanie - odłożył mp3 na stolik. - Ale nic mi nie pomieszaliście tam, prawda? - zapytał zaraz. - No bo ja pracowałem nad jedną piosenką - dodał po chwili.

Mara_Jade pisze...

- Słabo - odparł cicho. - Ale oddycha mi się lepiej troszkę i ból jest znośny - uśmiechnął się szerzej. - Uhm i doktor powiedział, że jak byś chciał to możesz mi zrobić gorącą czekoladę z piankami...

Mara_Jade pisze...

- A nie zrobisz mi jej dzisiaj? - zasmucił się trochę, bo przecież już raz Takano urzędował w szpitalnej kuchni.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bardzo, bardzo chcę - odparł zaraz patrząc mu prosto w oczy. - No bo jak ją piję... to czuję smak domku - przyznał cicho.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - oczy Tomo zalśniły od radości. - Jej! Cieszę się - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bardzo - przyznał z uśmiechem, przytulając policzek do jego dłoni. - Jeszcze troszkę...

Mara_Jade pisze...

- Tak na cały kubeczek... jakby co wypijesz za mnie? - upewnił się. - Uhm bo ja będę pić wolno, ale chciałbym cały kubeczek.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się jeszcze szerzej, ciesząc się, że dostanie czekoladę. - Przepraszam że cię tak przestraszyłem wtedy - wymamrotał. - Musiałeś tu przyjeżdżać bez sensu... ale teraz mam numer lekarza w telefonie... jakby co do niego dzwonie.

Mara_Jade pisze...

- Ale zrobiłem ci kłopotu troszkę - wymamrotał Tomo, po czym powoli podniósł się i usiadł na łóżku. - Kocham cię - szepnął łapiąc Takano za rękę i ciągnąc go delikatnie do łóżka, żeby się przytulić.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dziękuję - przytulił go delikatnie, opierając głowę o jego ramię i zaciskając ręce za jego szyi tak mocno jak się dało.

Mara_Jade pisze...

- Będzie mnie uczył piec? - zapytał go zaraz, nadal go nie puszczając. Nie chciał póki miał siły.

Mara_Jade pisze...

- Ale powiedz mu, że ja żółtodziob jestem jeśli chodzi o gotowanie - poprosił Takano zaraz kaszląc trochę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale dla niego będę żółtodziobem - uśmiechnął się lekko, wciąż go nie puszczając.

Mara_Jade pisze...

- Ale to musisz go koniecznie zaprosić na ślub - szepnął Tomo trochę tracąc siły i krzywiąc się lekko. Poluźnił na nim uścisk. - I chciałbym go poznać wcześniej... proszę?

Mara_Jade pisze...

- Ale tak trochę... spróbujesz? - zapytał cicho, przytulając się do poduszki.

Mara_Jade pisze...

- Un ja się prześpię - zdecydował kiwając mu na pożegnanie.

Mara_Jade pisze...

Tomo obudził się czując pyszną czekoladkę. Usiadł powoli i wyciągnął rączki po czekoladę.
- Moja pychotka!

Mara_Jade pisze...

- Pachnie przepysznie - oznajmił najpierw napawając się zapachem, po czym posmakował opierając się mocniej o poduszki. Przez chwilę sączył czekoladę nic nie mówiąc. Poczuł łzy na policzkach i zawstydzony starł je lewą dłonią. - Głupi jestem - oświadczył szeptem. - Ale to ze szczęścia...

Mara_Jade pisze...

- Ja wiem - uśmiechnął się szerzej. - Tylko... tęsknię - wzruszył ramionami pijąc czekoladę. - Za tobą, Yuyą... i Junem.

Mara_Jade pisze...

- Uhm nie - pokręcił przecząco głową. - Znaczy on ogólnie nie lubi szpitali, więc to pewnie dlatego - dodał uśmiechając się lekko. - No bo powinien już wrócić z Tokio, ale... no nie wiem, nie odbiera telefonów ostatnio.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie tak, tylko trochę mi przykro - uśmiechnął się do niego, pijąc dalej czekoladę. - Ale pewnie nie ma czasu - dodał wzruszając ramionami.

Mara_Jade pisze...

- Może w grudniu? - zaproponował cicho dopijając czekoladę i padając na łóżko bez sił.

Mara_Jade pisze...

- I wypiszemy je razem? - zapytał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- To wybieranie garniturów to będzie koszmar - zamarudził Tomo. - Będziesz mi kazał przymierzać ich tonę...

Mara_Jade pisze...

- Mhm - skinął lekko głową, walcząc z opadającymi powiekami. - Ne? A Yuyi jaki kupimy?

Mara_Jade pisze...

- Przecież ci mówiłem... że Ty wybierasz... garnitury - uśmiechnął się. - Robisz to jak chcesz - dodał po chwili. - Taka-chan... wszystko mnie boli.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął lekko głową, ale jak tylko Takano poszedł po lekarza zasnął.

Mara_Jade pisze...

Tomo przespał dobre 3 godziny zanim ponownie się obudził. Zerknął na kanapę stojącą nieopodal i uśmiechnął się lekko, widząc że Takano tam przysnął powoli i po cichu zszedł z łóżka i podjechał pod kanapę żeby okryć go kocem.

Mara_Jade pisze...

- Najpierw pojadę do łazienki - odparł Tomo. - Śpij sobie - uśmiechnął się do niego wykierowując wózek.

Mara_Jade pisze...

- Mou i przeze mnie wstajesz - wymamrotał Tomo jadąc już potem do łazienki.

Mara_Jade pisze...

- Nie mogę - odparł Tomo jak już wrócił z łazienki. - Lekarz powiedział, że w tej chwili moge się od wszystkiego pochorować - wywrócił oczyma.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową znów zbliżając się do kanapy i siadając mu na kolana.
- Mama mi pomagała się umyć wczoraj - odpowiedział cicho. - No i nie mogę już brać pryszniców póki co... bo lekarz się martwi że cokolwiek złapie... wiesz przeziębienie i te sprawy.

Mara_Jade pisze...

- Uhm a poczytasz mi trochę? - zapytał po chwili. - Czytam ostatnio książkę, ale rozmywają mi się literki... zapomniałem okularów.

Mara_Jade pisze...

- Troszkę słabiej - przyznał spokojnie. - Ale to nic... tylko jak czytam przeszkadza - dodał muskając jego usta swoimi. - Przywieziesz mi okulary następnym razem? Proszę?

Mara_Jade pisze...

- Powiem, tylko no bo ja nie wiem czy pogorszył się bardziej - wyjaśnił mu. - No bo przecież widziałeś że jak czytam to zakładam okulary - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - nie kłócił się z nim więcej, przytulając się do niego lekko. - Pomożesz mi? Chyba nie dojadę do łóżka już... troszkę się zmęczyłem.

Mara_Jade pisze...

- W szefce jest i zakładka jest tam gdzie skończyłem - uśmiechnął sie do niego delikatnie. - Tylko troszkę - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

Tomo wsłuchiwał się w go z delikatnym uśmiechem. Męczył Takano czytaniem, przez dobre 3 rozdziały zanim zdecydował że już dość.
- Dziękuję - złapał go za rękę i przytulił do niej głowę.

Mara_Jade pisze...

- Ja też się cieszę, tylko on będzie musiał regularnie się badać teraz - zauważył z uśmiechem. - Ale Kou-chan jest wojownikiem, więc da sobie radę - zapewnił go. - Jak tu przyjedzie... przyjdźcie mnie odwiedzić - poprosił go.

Mara_Jade pisze...

- Uhm cieszę się, że nic mu nie będzie - uśmiechnął sie do niego Tomo. - W końcu to twój ulubiony brat - zachichotał podnosząc się na łokciach.

Mara_Jade pisze...

- Nie krzyczał na ciebie? Za twoje szkolne rozboje? - zapytał z lekkim uśmiechem, przytulając się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Moja mama była zawsze zła - wymamrotał z lekką zazdrością Tomo. - Ciągle dawała mi areszty domowe za bójki... ale nigdy nie wytrzymałem w domu dłużej niż 2 dni...

Mara_Jade pisze...

- Mhm ale i tak ci zazdroszczę - ucalował go w policzek. - Nie umiem... cud że tu tak długo wytrzymuje...

Mara_Jade pisze...

- Jak to nie ma? Jest czego... wiesz jak nie znosiłem tych aresztów domowych? - burknął chichocząc. - Ale jeszcze gorsze było, jak mi mama zabroniła chodzić na zajęcia surfingu... uciekłem wtedy z domu.

Mara_Jade pisze...

- Tak daleko nigdy nie uciekłem - uśmiechnął się do niego. - Nie miałem dokąd. Uciekałem tylko do dziadka.

Mara_Jade pisze...

- Może nie od razu - zaśmiał się nieco. - Tylko trzeba uważać... no bo jak ja uciekałem, to dlatego że mi odbierano coś dla mnie najważniejszego - zauważył cicho. - A chyba tak robić nie można...

Mara_Jade pisze...

- Więc będzie miał najlepszą rodzinę z możliwych - zgodził się Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Nie myśl o tym. Kochaj go tak jak zawsze, a w przyszłości... jak będzie starszy będzie mógł zdecydować co chce dalej zrobić, prawda? - dostał lekkiego napadu kaszlu.

Mara_Jade pisze...

- Nie zapeszaj na przyszłość. Nie zostawi - zapewnił go Tomo, popijając wodę i oddając mu szklankę. - Bardzo go kochasz, prawda?

Mara_Jade pisze...

- I nie stracisz - złapał go za policzki i delikatnie je rozciągnął śmiejąc się przy tym lekko.

Mara_Jade pisze...

- Kocham cię - odpowiedział mu na to Tomo. - Będę musiał pójść na badania jutro - dodał po chwili. - Zrobisz mi obiadek jutro? Proszę? Coś dobrego...

Mara_Jade pisze...

- Może być nawet naleśnik... ale twój - uśmiechnął się do niego szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Smakiem... ich naleśnik jest gumiasty, a twój rozpływa się w ustach - wyjaśnił jak małemu dziecku.

Mara_Jade pisze...

- Tylko jeden warunek mam. Musi być pyszne - oświadczył poważnie, okrywając się mocniej kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Nie zawsze, czasami jest smacznie, ale do pyszności brakuje - podrapał się po głowie. - Mou włosy mi wyłażą - westchnął widząc jak część włosów zastaje mu w dłoni.

Mara_Jade pisze...

- Nie marudzę... prawdę tylko mówię - pokazał mu język, po czym skinął głową. - Nie martwię się...

Mara_Jade pisze...

- Uhm no trochę mi to nie na rękę, że będę łysy... ale nic z tym nie zrobię - uśmiechnął się do niego. - Może wytatuuje sobie coś na głowie...

Mara_Jade pisze...

- Mhm dobrze... ale mogę nosić czapkę? - upewnił się. - Nie chcę tak bez niej - wtulił się w jego pierś i przymknął oczy. - W nocy muszę mieć maskę tlenową... bo często się duszę bez niej...

Mara_Jade pisze...

- Chciałem tylko wiedzieć czy nie będziesz o to zły - mruknął spokojnie Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ale chyba nie umiem nie przejmować się tobą - wymamrotał, nabierając kilka głębokich oddechów. - Ne Taka-chan? Pomasujesz mi serduszko? Bo... boli...

Mara_Jade pisze...

- Postaram się - uśmiechnął się do niego słabo, zaraz zamykając oczy i pozwalając Takano działać. Pokręcił tylko przecząco głową. - Staram się unikać leków nadprogramowych jak to tylko możliwe... boję się uzależnić.

Mara_Jade pisze...

Tomo pokręcił przecząco głową.
- Zaraz przejdzie - zapewnił go przytrzymując jego dłoń na swojej piersi.

Mara_Jade pisze...

Tomo po prostu mu zasnął po kilku długich minutach, wciąż trzymając jego dłoń na swojej piersi.

Mara_Jade pisze...

Tomo spał spokojnie dobre dwie godziny zanuim zaczął się nieco rzucać na łóżku. Oddech mu przyspieszył, a on sam zaczął mamrotać.
- Kocham cię Taka-chan... nie zostawiaj mnie... przepraszam, ja nie chciałem być chory, przepraszam, nie zostawiaj mnie... ja już nigdy więcej nie zachoruję tylko mnie nie zostawiaj - zaciskał mocniej pięści.

Mara_Jade pisze...

Tomo jakby czując jego obecność, wtulił się w niego mocno, tak mocno jak tylko się dało i powoli zaczął się uspokajać, mamrocząc jeszcze pod nosem niemą prośbę, by nie odchodził.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie obudził się już aż do rana, wstając zupełnie wyspanym.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo dobrze mi się spało - uśmiechnął się do niego. - Aż za dobrze - dodał siadając na łóżku i schodząc z niego, by ten kawałek spróbować dojść do Takano.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? - Tomo nie bardzo to pamiętał. Przykrył się mocniej kocem, wtulając się w Takano. - Przepraszam, że cię wystraszyłem - mruknął, zapominając że miał nie przepraszać.

Mara_Jade pisze...

- Ale nic nie musisz robić... - zapewnił go. - Przecież ja wiem, że ty mnie strasznie mocno kochgasz... to tylko koszmar... ja nawet nie wiedziałem ze się tego boję - zacisnął mocniej wargi.

Mara_Jade pisze...

- Nie robisz - jęknął czując łzy w oczach, wściekły na siebie że coś takiego w ogóle ma miejsce. - Jesteś najlepszym facetem na świecie. Po prostu mnie kochaj - poprosił go obejmując go mocniej ramionami i chowając łepek w jego piersi.

Mara_Jade pisze...

Tomo rozpłakał się teraz jeszcze bardziej, wciskając głowę mocniej w jego pierś.
- Uhm cieszę się - oznajmił cichutko.

Mara_Jade pisze...

- Mhm - przytaknął mu tylko Tomo cicho jeszcze ocierając wciąż pojawiające się mu nowe łzy. Nie mógł ich zatrzymać, choć się starał. - Ja ciebie też tak strasznie kocham.

Mara_Jade pisze...

Tomo skinął głową ale nie odsunął się od niego. Zamiast tego wtulił się jeszcze mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Chcę, pokażesz? - zapytał zaraz, ocierając ostatnie łzy i uśmiechając się do niego słabo.

Mara_Jade pisze...

Wziął do ręki telefon chwilę obserwując torcik.
- Jest skromny i taki minimalistyczny, ale to tylko dodaje mu uroku. A jakie smaki dobrałeś? - zapytał.

Mara_Jade pisze...

Tomo nie wtrącał się w rozmowę, choć nadstawił uszka ciekaw jej.
- Musisz mnie znów uczyć francuskiego... bo zaczynam zapominać - wymamrotał cicho.
- Nie tak znowu dużo! Nie marudź tylko wysyłaj - padło w słuchawce.

Mara_Jade pisze...

_ I wanilię - dodał szybko Tomo.

Mara_Jade pisze...

- Musisz mnie podszkolić znów w francuskim... jak odwiedzisz mnie kolejny raz to przyniesiesz jakieś lekcje dla laików? - zaproponował wesoło. - I wtedy będę mógł poćwiczyć i zapełnić nudę dni - dodał wtulając się w niego delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Zapominam - przyznał mu cicho. - No bo nie używam prawie w ogóle - dodał wzdychając lekko. - Hm... podstawy podstaw chcę!

Mara_Jade pisze...

- Słówka, brakuje mi słówek - uśmiechnął się do niego lekko.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, ale nie dużo.. bo mi się język kręci - wymamrotał, schodząc z jego kolan żeby trochę sie położyć.

Mara_Jade pisze...

- Ale chciałem poleżeć na kanapie - odparł cicho. - Bo mógłbym leżeć na twoich udach - dodał rumieniąc się trochę, ale okrywając kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Bue trzeba... przecież wiem że cię to męczy - uśmiechnął się delikatnie. Za długo też sobie nie poodpoczywał, bo przyszedł lekarz i zabrał go na badania.

Mara_Jade pisze...

Tomo grzecznie przeżyłążdą torturę jaką zgotował mu lekarz, po czym wróciL DO Takano.
_ I gdzie obiadek? - zapytał mężczyzny.

Mara_Jade pisze...

- Juhu! -łąśńął w dlonie zadowolony. - A pokroisz marudzie? - zapytał go zaraz, poprawiając sobie poduszki i zajmując miejsce siedzące.

Mara_Jade pisze...

- Jakoś - wzruszył ramionami przeżuwając pierwszy kawałek. - Nie wiem dokładnie - dodał po chwili. - Wyników nie ma tak od razu - uśmiechnął się delikatnie.

Mara_Jade pisze...

- Trochę serduszko boli - przyznał krzywiąc się nieco. - Ale mówiłem lekarzowi i już dał na to lek - dodał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Mówię im, mówię - uśmiechnął się do niego, jedząc dalej naleśnika. Kiedy zjadł 3/4, pokręcił przecząco głową. - Nie mogę więcej - wymamrotał.

Mara_Jade pisze...

- Wiem kotek i przecież jem - wymamrotał, opadając na poduszki. - Tylko jem tak by nie wymiotować.

Mara_Jade pisze...

- Pośpiewasz mi? Tę piosenkę co z Yuyą nagraliście? - zapytał zaraz.

Mara_Jade pisze...

Tomo słuchał go w ciszy, przysypiając trochę utulony jego głosem. Obudził się dopiero na dźwięk głosu Yuyi.
- Tatuś! Wujek!

Mara_Jade pisze...

- Przepraszam - Yuya zatkał sobie usta dłońmi. - Zrobiliśmy dobry serniczek z babcią! Przyniosłem - pokazał dwa kawałki. - Wujek też musisz posmakować.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się Yuya wchodząc Tomo do łóżka i się mocno tuląc. - A ja bym chciał z wujkiem tylko porozmawiać we dwoje - wymamrotał nagle.
- To przyjdź jutro po szkole i tata cię stąd odbierze - zaproponował Tomo, czochrając malca po włoskach. - Zgoda, tato? - spojrzał wesoło na Takano.

Mara_Jade pisze...

Tomo w tym czasie mocno wytulił synka i posłuchał jego opowieści o szkole.

Mara_Jade pisze...

- I wujek wtedy też będzie już w domku - zapewnił Yuya wychodząc Tomo z łóżka. - Idziemy tatusiu? Na lody?

Mara_Jade pisze...

Yuya złapał go za rączkę jak wyszli ze szpitala i przytulił się do jego boku.
- Tatuś? Bo Akira powiedział, że jak się tak długo leży w szpitalu to już się umrze - oznajmił cichutko. - Ale wujek nie umrze prawda? - szepnął ściskając mocniej jego rękę.

Mara_Jade pisze...

- Prawda - zgodził się chłopiec obejmując go mocno za szyję. - Bo mi się przykro zrobiło jak on tak powiedział - dodał ciszej.

Mara_Jade pisze...

- Zgoda - uśmiechnął się do niego delikatnie, jeszcze raz mocno go obejmując. - I będziemy szczęśliwi?

Mara_Jade pisze...

- Tak! Pomoge! - oznajmił entuzjastycznie. - A jak pomóc? - zapytał zaraz cicho.

Mara_Jade pisze...

- Tatuś? A jakie kwiatki lubisz? I kolorek jaki? - zapytał go zaraz Yuya wsiadając do samochodu i zapinając pasy.

Mara_Jade pisze...

- Oj tatuś ale jakiś musisz mieć - odparł pewnie Yuya. - Bo wujek lubi czerwony, czarny i biały...

Mara_Jade pisze...

- No bo potrzebuję - odparł cichutko. - Bo Mikołaj potrzebuje...

Mara_Jade pisze...

- Ale Mikołaj potrzebuje ulubiony kolorek tatusia - odparł cicho Yuya robiąc smutną minkę, no bo jak miał udziergać szalik bez kolorku?

Mara_Jade pisze...

- Ale na pewno brązowy tatuś? - upewnił się i zanotował w pamięci z wielkim uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- A mogą być różne kolory brązowego? - zapytał jeszcze wychodząc z samochodu i czekając na Takano.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - chłopiec od razu odszukał miejsce dla dwóch osób przy oknie. Usiadł na nim machając wesoło nogami.

Mara_Jade pisze...

Chłopiec długo się zastanawiał, by w końcu wziąć pucharek lodów o nazwie 'Miś' i czekoladę do picia.
- Tatuś, z wujkiem też pójdziemy na lody jak wujek wyzdrowieje?

Mara_Jade pisze...

- Tatuś dzisiaj w szkole pani od Japońskiego była na mnie bardzo zła - oznajmił nagle chłopiec jedząc lody. - Ale ja się starałem... zrobiłem zadanie domowe i to co pani chciała na tablicy... a ona i tak nakrzyczała bo... 'piszę jak kura pazurem'. Co to znaczy tatuś?

Mara_Jade pisze...

- Nie rozmawiaj tatuś - potrząsnął przeczęco głową Yuya. - Bo będzie że jestem taki kapuś... - wymamrotał zaraz jedząc trochę lodów. - Poćwiczymy?

Mara_Jade pisze...

- Ale powiedziałem tatusiu - wymamrotał Yuya jedząc dalej lody. - Tylko ja bym chciał najpierw nie mówić z panią... tylko się postarać.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się chłopiec powoli kończąc swoje lody. - Tatuś, a zrobimy dla wujka torcik? Jak będzie wychodził ze szpitala?

Mara_Jade pisze...

- Tak! I prezencik kupimy? - zaproponował z uśmiechem. - A wujek będzie spał z nami w domku?

Mara_Jade pisze...

Yuya skinąl lekko główką.
- Chciałbym - przyznął cicho. - Bo wujek jest kochany i będzie musiał dużo odpoczywać!

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodzil się chłopiec. - albo dam wujowi kou swój pokoik - zdecydoął zaraz. - Pospię na materacu!

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - chłopiec wcale nie był do tego przekonany ale postanowił dać Takano rządzić.

Mara_Jade pisze...

- Będę mógł spać z tobą tatuś? Super! - ucieszył się chłopiec kończąc pić swoją czekoladkę.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, a jak wujek wróci to juą będzie normalnie pracował? - zapytał chłopiec. - I chodził na spacerki z pieskami i ze mną?

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę?! - chłopcu zaświeciły się oczka kiedy to usłyszał. - I zrobimy taki piknik? Z koszyczkiem i jedzonkiem?

Mara_Jade pisze...

- A mogę wujkowi zrobić laurkę? - zapytał zaraz bo chciał dać jakiś mały prezent. - I wujek dał mi listę mang tatuś... - podał mu listę.

Mara_Jade pisze...

- Długa lista - zauważył chłopiec idąc do samochodu za tatą. - Poczytamy książkę dzisiaj też?

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - zgodził się Yuya dokładając mu jeszcze jedną bo on też zbierał, ale mniej niż Tomo.

Mara_Jade pisze...

[możemy xD dużo? x) ]

Kouyuki umówił się z Takano w szpitalu. Chciał wcześniej odwiedzić Tomo, zanim spotka się z bratem. Uśmiechnął się wchodząc do sali chłopaka.
- No, no widzę, że dzisiaj tryskamy energią - zauważył wesoło udając że zna się na tym wszystkim co było zapisane na tabliczce przy łóżku Tomo. - Temperatury nie ma, waga mizerna... ubieraj się, idziemy na spacer.
- Ciebie też miło widzieć - uśmiechnął się do niego Tomo, siadając i wciągając na siebie bluzę Takano. Przesiadł się na wózek, okrywając się jeszcze kocem i naciągając czapkę porządniej na głowę. - Dokąd mnie zabierasz?
- Do ogrodu, widziałem że jest całkiem pokaźny - zauważył Kouyuki. - Takano nie wychodzi z tobą na dwór?
- Nie - pokręcił przecząco głową. - Za bardzo się boi...

Mara_Jade pisze...

- Póki się nie dowie, nie zabije - zaśmiał się lekko Tomo, oddychając świeżym powietrzem. Słoneczko ładnie grzało. Pogoda dopisała i nie wyglądało że ma padać. - Jak się czujesz? - zainteresował się, kiedy Kou usiadł na ławce, by chwilę z nim porozmawiać.

«Najstarsze ‹Starsze   1601 – 1800 z 4999   Nowsze› Najnowsze»