niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   2801 – 3000 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Suchą... albo nie, z masłem - poprosił go znów nalewając sobie trochę wody.

- Okay, kochanie ja wracam do pracy - usiadł mu na moment na kolana żeby mocno go ucałować. - Na razie.

- Oj daj spokój... i tak ci go sprezentuję na Gwiazdkę czy urodziny, więc potraktuj dzisiejsze wyjście jako przymiarkę - Shu założył ręce na piersiach, a Naoki zaśmiał się pod nosem szperając bratu w garderobie.
- Ja wezmę ten - postukał jeden z garniturów palcem.

- Ano... tak, trochę tak. Mogłem wybrać... to wybrałem. Z dwoma łóżkami i kanapą... i widokiem na Sky Tree...

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - Ryu skinął lekko głową i zabrał się za jedzenie. Póki co nie ryzykował jeszcze lemoniadą. Popijał chleb wodą. - Ale poza tym... dobrze się bawiłem - zapewnił go, pokazując mu zdjęcia jakie wczoraj zrobili i jakie były w galerii.

Tomo zrobił sobie drugą przerwę koło 2, kiedy Yuya przyszedł mu się zameldować i czapnąć bułeczkę przy okazji. Potem zrobił trzecią przerwę, tym razem przymusową, bo wylał na siebie gorący tłuszcz.
- Ech fajtłapa - wymamrotał podkładając rękę pod strumień zimnej wody. - Ja posprzątam i pójdę do domu - rzucił do Tanaki, który zaraz poszedł na górę do cukierni.
- Panie Takano, prosze na moment zejść na dół i nakrzyczeć na swojego męża - powiedział prosto z mostu. - Znowu chce za dużo na raz.

Naoki powiódł wzrokiem za Hirokim, potem spojrzał na brata.
- A mówiłem ci żebyś tego nie robił, no - westchnął ciężko. - Prosiłem...
- Ja to z dobrego serca, a nie ze złośliwości - żachnął się Shu.
- Z dobrego serca, a wyszło jak zwykle - fuknął na niego młodszy, czując że robi mu się trochę niedobrze. - Zapowiada się cudownie - wymamrotał, opierając się mocniej o ścianę.
- Ty się tak nie przejmuj głupotami - Shu westchnął przeciągle. - Potem robią z ciebie ofiarę losu, a ty się dziwisz... jak tak reagujesz to zawsze nią zostaniesz - zauważył spokojnie.
- No i świetnie. Lubię być ofiarą losu - Naoki podniósł na chwilę głos, a potem wyminął brata i łapiąc po drodze ich torbę skierował się do przeznaczonego im pokoju.

- Podoba ci się? - zapytał go cicho Kazuo. - Chciałem wybrać taki funkcjonalny... apartament... bo tak to nazywają - westchnął nieco. - A... jest tu też stołówka. Dzisiaj mają ramen. Już wspominałem, że będzie więcej osób. Nie ma żadnego problemu - złapał Yujiego za rękę. - Wszyscy możemy zejść na obiad.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, za chwilkę ok? - pociągnął go na kanapę obok siebie, bo jakoś lepiej mu było jak się przytulał. Głowa mniej mu ciążyła. - Wypiję cała - obiecał biorąc ją do dłoni.

- Nic mi nie jest. To tylko oparzenie - póki co nie wyciągał ręki spod zimnej wody. - Źle chwyciłem i mi spadło. Nic takiego - zapewnił go.

- Jasne, już prowadzę - Shu westchnął raz jeszcze, kompletnie nie rozumiejąc co znowu źle zrobił. Chciał naprawić relację, ale uważał że Naoki nieco przesadza... choć nie. W sumie miał taką pewność. - On zawsze tak reaguje - mruknął do siebie. - Proszę. Wasze lokum - podał mu klucze do pokoju. - To tak w razie, gdybyście chcieli więcej prywatności - uśmiechnął się lekko.

- Oj daj spokój. Wy pewnie też świetne macie lokum - zauważył Kazuo. - Odwiedzimy was niedługo - zapewnił go. - Poza tym... specjalnie wybierałem taki z kanapą, co i wy moglibyście poprzyjeżdżać i nas poodwiedzać - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Okay, okay - Ryu powoli wypił lemoniadę, cały czas przytulając się do Juna. Odstawił wówczas szklankę i przymknął oczy, zaraz przysypiając mu na ramieniu.

- Nie bagatelizuję... - bąknął Tomo idąc do stolika i podając mu ranną rękę. - Widzisz? Nie ma krwi i nie popękała. Jest tylko trochę opuchnięta.

Naoki od razu wstał i podszedł do Hirokiego, żeby go mocno do siebie przytulić. Nic nie powiedział tylko go tulił, nabierając w ten sposób nowych sił.

Kazuo poprowadził wszystkich do stołówki, gdzie przedstawił wszystkich paniom kucharkom i poprosił o odpowiednią ilość ramenu.

Mara_Jade pisze...

Ryu pospał do wieczora, a kiedy znów się obudził, głowa już go nie bolała i czuł się o niebo lepiej niż rano. Odetchnął głęboko i wypił dwie szklanki wody a potem pojechał do Juna i uśmiechnął się szeroko.
- Już lepiej - zapewnił go wesoło.

- Uważam. Wypadki się zdarzają przecież. Posprzątam tu i pójdę do domu - mruknął cicho.

- Uhm... spróbuję, ale prosiłem go Hiro-chan... naprawdę go prosilem - westchnął cicho, puszczając go zaraz i pozwalając mu iść do łazienki. Sam wyszedł na balkon by odetchnąć świeżym powietrzem.

- Nie wszystkich, ale trochę taqk - zgodził się z nim. - Nie chcę wrogów sobie narobić na samym początku - zażartował. - A tu panie bardzo lubią być połechtane... wtedy większe porcje dają.

Mara_Jade pisze...

- Zaraz zobaczę - uśmiechnął się do niego spoglądając na telefon i odpisując komu tylko trzeba było, potem już usiadł przy stole czekając na obiadek.

- Ech no dobrze - skinął niechętnie głową i jeszcze raz g0o ucałował, po czym poszedł do domu. Tam chwilę porozmawiał z Yuyą, a potem zagonił go do pomocy i razem zrobili curry. Kiedy Takano wrócił do domu, wszystko już było gotowe i Tomo podawał gorące curry każdemu z domowników. - Smacznego.

Naoki poszedł się szybko umyć i przebrał się w swój garnitur, poprawiając jeszcze muszkę. - Pojedziemy swoim samochodem, dobrze? Wiem, że na dwa samochody to dziwnie, ale chcę mieć w razie czego furtkę do szybszego wyjścia - przyznał się bez bicia.

- Flirtuję - odparł całkowicie poważnie. - Z tobą kochanie - ucałował go w nos.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze. Oby tak dalej - uśmiechnął się do niego szeroko, po czym zabrał się za jedzenie. - Może uda ci się je kiedyś rzucić - dodał zaraz. - Jeszcze nie teraz, ale kiedyś - zapewnił go.

- Lepiej, nadal trochę boli ale już powoli przestaje. Jeszcze jeden opatrunek i będzie wszystko w porządku - uśmiechnął się i zabrał za jedzenie. - Bo to naprawdę nic takiego no... pan Tanaka się po prostu przestraszył...

- Dziękuję - chłopak nieco się zarumienił, po czym uśmiechnął słodko do Hirokiego. - Cieszę się, że ci się podobam. Ty też wyglądasz bosko.

- Mhm fajne - przyznał szczerze. - Zrobiłem swojego pierwszego robota. Taki mały... podnosi ołówki i długopisy a potem odkłada je do kubka - wzruszył ramionami. - Było ciekawie.

Mara_Jade pisze...

- Zająłem, napisałem do Marka że wszystko gra i do szefa, że może mnie wpisać normalnie w grafik... bo chciałbym wrócić do pracy. Żeby jak najwięcej się nauczyć - zauważył spokojnie.

- To dobrze... - odetchnął z ulgą Tomo. - Uwielbiam je dla ciebie gotować - uśmiechnął się szeroko, samemu też je zajadając. - Jak w pracy? Coś ciekawego się zadziało?

- Uhm dobrze - zgodził się cicho chłopak, idąc za nim aż do samochodu. Tam przejął stery i podwiózł ich pod rezydencję ojca.

- Pokażę i wszystko ci opowiem. Pokażę ci też klub kendo, bo jest na uczelni. I bibliotekę i wszystko co chcesz - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową. - Musi być lepiej Jun-chan - uśmiechnął się delikatnie, powoli kończąc jedzenie i odkładając widelec. - Pyszne było - przyznał szczerze.

- Nie zapomnij o tym dla Rena... jego impreza za dwa tygodnie - sprawdził w kalendarzu. - Pamiętaj że do nich jedziemy, w końcu zaprosił nas na imprezę - zauważył.

- Mhm ja byłem niedawno - przypomniał sobie cicho, zaraz zerkając na Hirokiego. - Takim przystojniakiem na ślubie byłeś? Kurczę... zaczynam cieszyć się, że cię takiego widze - wyszczerzył się do niego, a potem poprowadził go do domu, odrobinę tylko chowając się za nim, kiedy jego ojciec stanął w progu.
- Naoki - powiedział twardo, świdrując go spojrzeniem, które zaraz przeniósł na Hirokiego. Nic nie powiedział na jego temat, tylko puścił ich przodem.

- Ano... po prostu się orientowałem co jest, żebyś niczego nie przegapił - uśmiechnął się do niego. - Tak, z jednym kolesiem z mojego roku. Mieszka tu od urodzenia, więc pokazał mi trochę miasto.

Mara_Jade pisze...

Chłopak potrząsnął przecząco głową.
- Nie... nie mam ochoty... wolałbym się tu zrelaksować z tobą - uśmiechnął się szeroko.

- No i jego awans - przypomniał mu z delikatnym uśmiechem. - Spokojnie coś wymyślę na prezent - zapewnił go.

- No dobrze. Pójdziemy od razu do sali balowej - rzucił cicho, mocniej chwytając go za rękę. Denerwował się bardziej niż przypuszczał. - O to tutaj - uśmiechnął się do niego wchodząc do środka, gdzie już było sporo gości. Same ważniaki z żonami i dziećmi, a także paru singli. - Uhm potem pójdziemy do stołu - przystanął bliżej niego. - I wyjaśnię ci jaki widelec do czego służy.

- No... trochę imprewizowałem - przyznał bez bicia. - No bo co miałem sam w pustym pokoju robić? Poznałem dwa niezłe gejowskie kluby. Zaprowadzę cię - ucałował go w nos.

Mara_Jade pisze...

- Juuuż - Ryu podjechał do niego i usadł mu na kolanach, mocno obejmując go ramionami. - Uhm poszedł bym z tobą do jakuzzi... - przyznał szczerze, całując go za uchem.

- Oj nie wiem czy potrafię szaleć - odparł spokojnie Tomo. - Ale powiem ci co wymyśliłem i razem pójdziemy kupić... w sobotę czy coś - zaproponował spokojnie.

- Zasada jest prosta... zaczynasz od największego i idziesz do najmniejszego - wyjaśnił spokojnie i skinął lekko głową uznając, że mogą do niego podejść, ale w trakcie tego został porwany przez ojca, by przedstawić go paru ważniakom. Shu dołączył wówczas do Hirokiego.
- Nie przejmuj się. Na razie nic mu nie grozi. Ojciec uważa na swój wizerunek - westchnął szczerze.

- Nie, serio mówię - roześmiał się widząc jego minę. - Nie ma się co wstydzić. To normalne tutaj.

Mara_Jade pisze...

- Un onsen by się przydzało - przyznał szczerze. - Chcę... ale w kąpielówkach, ok? - poprosił go zaraz, muskając ustami jego szyję. - Brakuej mi też jedzonka... - przyznał szczerze.

- Okay, pasuje - uśmiechnął się Tomo. - Jakbym miał coś smakować to mi powiesz, nie? - dodał zaraz, zbierając talerze i pozwalając Yuyi je pozmywać.

Naoki przywitał się i zamienił parę słów z niemalże 20-stoma osobami, a potem wykręcił się szybko chcąc chwilę odpocząć, ale ojciec złapał go mocno za nadgarstek zatrzymując w miejscu.
- Mówiłem ci tato, że nie interesują mnie takie biznesy - rzucił mu cicho chłopak próbując wyrwać się z uścisku. Przesunął wzrokiem po sali szukając na niej Hirokiego.
- Twój kolega ma się dobrze, nie musisz się nim martwić - jego ojciec zacisnął mocniej dłoń na jego nadgarstku i uśmiechnął się sztucznie do kolejnego ze swych gości.
- To nie jest mój kolega, tylko mój chłopak - Naoki spojrzał ojcu prosto w oczy, nie zamierzając nikogo oszukiwać. - A teraz, panowie mi wybaczą... ale nie mogę mu pozwolić samotnie spędzać całego wieczoru - chłopak wyszarpnął wreszcie nadgarstek i oddalił się od ojca, oddychając dość szybko i niepostrzeżenie masując bolącą rękę.

- Chcesz mi powiedzieć, że my nie jesteśmy normalni? - zapytał go chłodno chłopak. - Myślałem, że tak nie sądzisz...

Mara_Jade pisze...

- Ale to nie to samo... ryby nie są takie świeże... i ryż jakiś nie ten - odparł szczerze. - Nie mogę odtworzyć odpowieniego smaku - wtulił się w niego mocniej. - Czasem mi tego brakuje - przyznał szczerze.

- Nie ma sprawy. Od tego mnie masz, co nie? - uśmiechnął się szeroko, po czym złapał Yuyę w objęcia i przytulił go mocno. - Nasz chłopiec jedzie na zawody w przyszłą sobotę. Będzie biegał na 100 metrów, w sztafecie brał udział i... bieg z przeszkodami, tak? - spojrzał na chłopca.
- Tak - przyznał Yuya z uśmiechem.

- Nic się nie stało. Chcialem już od nich iść. Źle się czułem - przyznał szczerze z ulgą obejmując Hirokiego ramionami i wtulając się w niego mocno. - Ale już mi lepiej - dodał ciszej.

- Yhm na jedno wychodzi - mruknął tylko chłopak odkładając pusta miskę i dziękując za posiłek.

Mara_Jade pisze...

- Mhm okay już jadę się przebrać - skinał glową i pojechał przebrać się w kąpielówki. Gotowy wrócił do Juna. - Wchodzimy do wody?

- Naprawdę? - chłopiec spojrzał na nich zaskoczony, mile zaskoczony. - Jupi! Postaram się ze wszystkich sił - zapewnił ich zaraz.

- Możemy... przed chwilą uhm powiedziałem tacie... przy gościu... że jesteśmy razem - wymamrotał czując że jeszcze chwilę potrzebuje się do niego przytulić by odzyskać oddech. - Poza tym nie chcę z tego robić tajemnicy. Nie wstydze się ciebie przecież.

- Shuji nie rób mi wykładów, proszę cię bo nie ma takiej potrzeby - odparł tylko Kazuo spoglądając na brata swojego chłopaka. - Tęskniłem za nim ,ale i ty poczułbyś się zraniony takimi słowami i nie kłam że nie. To widać. Wybacz, że wypaliłem o klubie przy rodzicach Kenty. Więcej tego nie zrobię - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się szeroko, trochę przybliżając się do Juna by jeszcze trochę się w niego wtulić. - Tego potrzebowałem... ciepłego jakuzzi z tobą - przyznał szczerze. - Takie duże odprężenie.

- Dziękuję! - chłopiec przytulił mocno Takano, zaraz wracając do Tomo i jego też przytulając. - Tatuś wezmę pieski i pójdę z nimi na spacer z Akirą - uśmiechnął się szeroko.

- Tam - Naoki pokazał dłonią na Shu, który już do nich machał i pozwolił Hirokiemu usiąść pomiędzy nim a jego bratem, zaraz powoli objaśniając które sztućce do czego służą. - Wiem, że to kłopotliwe - westchnął. - Przepraszam, że cię przez to przeciągam...

- Nawet jeśli ktoś mnie podrywał to nikomu się nie dawałem i Yuji o tym wie... cały czas siedziałem z telefonem, pisząc do niego co chwila - burknął Kazuo, zbierając naczynia po wszystkich i zanosząc je do zsypu naczyń.

Mara_Jade pisze...

- Un, ale onsen prywatne... bo ja nie dałbym rady przy wszystkich ludziach, no i nie dałbym rady nago - wymamrotał zawstydzony, opierając głowę o pierś mężczyzny. - Jutro pójdziemy na spacer, dobrze? Przepraszam za dzisiaj...

- Okay, to ja sobie poleżę na kanapie i popatrzę na nasze zdjęcia. Wybrałem parę do wydrukowania... pokaże ci je potem okay? - zaproponował z uśmiechem.

- Nie ma - odparł szczerze chłopak. - Nie mam narzeczonej. Ojciec jeszcze mi tego nie zrobił...
- Mi zrobił - uniósł rękę w górę Shu. - Ale nie ma jej tu dziś.

- Pomogę, pomogę i sam też się rozpakuję. Bo nie robiłem tego... poza zajęciem jednego biurka i paru półek na książki nad moim łóżkiem... - przyznał szczerze. - Chciałem zrobić to z tobą - objął go lekko ramieniem.

Mara_Jade pisze...

- Okay, to dobrze - chłopak ze śmiechem poklepał go po głowie. - Wiesz, Mark kazał mi przekazać, że cię przeprasza... za niedopilnowanie mnie - wywrócił oczyma. - Ale on nie wiedział i ja też nie...

- Chciałem zrobić album z naszej poślubnej podróży i z naszego ślubu - przyznał szczerze. - I chciałem też zrobić album dla Yuyi, gdzie byśmy trzymali jego zdjęcia jak rośnie. Różne takie, bo sporo ich już mamy - zauważył wesoło.

- Nie kochamy się, to będzie małżeństwo polityczne - wyjaśnił Shu. - Nie wiem jeszcze co zrobię... na razie widziałem się z nią trzy razy - dodał. - Może jeszcze coś zaiskrzy.

- Miałem, ale chciałem poczekać na ciebie... bo nie wiedziałem ile potrzebujesz miejsca no i ktore szafki chcesz - mruknął.

Mara_Jade pisze...

- Często miałes kaca, jak byłeś na studiach? - zainteresował się zaraz. - Czy nie bardzo? Nie byłes typem imprezowicza, nie?

Tomo pokazał mu wszystkie zdjęcia które wybrał, a przy dwóch się zatrzymał. - Te chciałbym do nas do sypialni - przyznał szczerze, wtulając głowę w Takano. - A tobie jakie się podobają?

- Też się cieszę - przyznał Naoki. - Chociaż coś dobrego - znów rozmasował sobie nadgarstek. - Boli mnie trochę jak zginał - wyjaśnił zdziwionemu bratu. - O... wszyscy się schodzą, zupa będzie szła.

Mara_Jade pisze...

- to jak to wyglądało u ciebie? Też leżałeś w wyrku cały dzień i umierałeś? - zapytał go zaraz. Był ciekaw jego doświadczeń. Nawet i takich.

- Uhm... no te są zbyt erotyczne na publiczną wystawę - zaśmiał się nieco Tomo całując go w policzek. - Ale zawsze możemy je pooglądać tutaj - przyznał ze śmiechem.

- Nom... takie bankiety tata wyprawia co najmniej 3 razy do roku. Chcąc nie chcąc nauczysz się kolejności - uśmiechnął się do niego, zaraz na moment się krzywiąc. - Już jest nieco lepiej - zapewnił go. - Będę mniej ruszać tą ręką - dodał zaraz.

- No tak, ale wolę z tobą. Wiesz... żebyś potem nie marudził że miejsca nie masz - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo śmieszne - dał mu kuksańca w bok. - Mój cudowny chłopaku - ucałował go lekko. - Miałeś przyjaciela z pokoju - zauważył zaraz, zanurzając się trochę bardziej w wodzie.

- Pamiętam - usiadł wygodniej i okrył się kocykiem. - No to mamy chwilkę czasu dla siebie - zgodził się z nim.

- Powiem - obiecał mu, a potem uśmiechnął się nieco do pozostałych gości. Zupa została wniesiona na stół i rozlana po talerzach. Naoki spróbował jej trochę i zostawił, bo nie chciał ryzykować ze swoją alergią. Wiedział, że to nie wypadało ale wolał to niż późniejsze problemy z oddychaniem. - Ne... Hiro-chan... pójdziesz ze mną po kolacji do knajpki? Ja tu raczej za dużo nie zjem - szepnął cicho.

Mara_Jade pisze...

- No tak... a ja mam cudownego chłopaka i nawet na kacu nie jest tak źle - uśmiechnął się szeroko.

Romo przytulił się do niego mocniej oglądając z rosnącym uśmiechem na twarzy.
- Nie wiem kiedy on to wszystko złapał - zaśmiał się lekko. - Ale film jest świetny. Mój ulubiony.

Naoki złamał się przy trzecim daniu. Dezaprobata z oczu ojca przeszyła go do szpiku kości i złamała postanowienie. Zjadł więc całą pieczeń licząc na to że nic mu nie będzie. Na początku wszystko było ok, ale po 20 minutach czuł jak brakuje mu oddechu i jak ten zmienił się w płytki i dość urywany.
- Przepraszam na chwilę - szepnął do wszystkich i wstał z miejsca by przejść na balkon.

Kazuo usiadł w tym czasie na swym łóżku tylko go obserwując. Stęsknił się za tym.

Mara_Jade pisze...

Ryu pozwolił mu na to i przytulił się do niego nieco mocniej.
- Pójdziesz ze mną do galerii na większe zakupy? Potrzebuję spodni nowych i chciałem kupić sobie bluzę - przyznał szczerze. - I parę książek...

- Mhm aż mi wstyd teraz trochę... no bo on to musiał oglądac jak montował - odchrząknął oddając mu zaraz pocałunek.

- Wiem, ale... to silniejsze ode mnie Hiro-chan, tak się go boję że nie wytrzymałem - wydusił z siebie, zaraz połykając leki i opierając czoło o jego pierś. - Jeszcze trochę i sobie pójdziemy, ok? To chyba ostatni raz... kiedy do niego przyjechałem - wymamrotał.

- Lubię na ciebie patrzyć - odparł szczerze, zaraz wstając i rozrzucając parę długopisów na biurku. - O zobacz... taki robocik - włączył go a ten powoli zaczął odnosić ołówki do kubka.

Mara_Jade pisze...

- Może jutro? - zaproponował zaraz. - I chcę kupić sobie nowy obiektyw... ale to muszę połazić i wybrać, a potem z internetu bo taniej wyjdzie - uśmiechnął się szeroko.

- Un... no nic, podziękujemy mu i za to - usiadł Takano na kolanach i wsunął dłonie w jego włosy. - Kocham cię - ucałował go mocno

- Uhm desery dobre tu są - przyznał szczerze jeszcze chwilę uspokajając swój oddech. Ledwie zaczął lepiej oddychać i wciąż się trochę bał. - Mogę cię trzymać trochę za rękę?

- Dzięki... takie rzeczy będę robił na zajęciach - uśmiechnął się delikatnie. - Jest tu też drużyna baseballa wiesz? Ale nie wiem... czy pójdę.

Mara_Jade pisze...

- Pasuje mi taki plan - uśmiechnął się szeroko, po czym ucałował go jeszcze i odsunął się od niego. - Zapowiada się spokojny dzień... - uśmiechnął się jeszcze szerzej.

- Ano... wyszedł. On dobrze filmy montuje - stwierdził z uśmiechem, po czym zanurzył się w wargach Takano, wtulając się w niego ze wszystkich sił.

Naoki usiadł obok niego, pod stołem łapiąc go za rękę nieco mocniej. Bardzo się bał i na każdym kroku szukał niebezpieczeństwa. Shu postawił mu przed nosem ciasto czekoladowe lawę.
- Proszę - uśmiechnął się. - Twój ulubiony deser - poklepał go po plecach.

- Ano... debatuję jeszcze z sobą - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Ano... mnie też trochę zimno - przyznał Ryu, a potem pozwolił Junowi pomóc mu wyjść z jakuzzi. - Teraz coś słodkiego i do łóżka.

Tomo usiadł wówczas wygodniej na kanapie, przytulając się nieco do swojego męża.
- Tatuś? Psiaki były grzeczne i wszystko załatwiły - poinformował ich chłopiec. - Obejrzymy Shreka?

- Dziękuję - chłopak zaczął powoli się do niego dobierać. Deser faktycznie mu smakował i nie mógł tego nikomu odmówić.

- Ja za tobą też, bardzo - objął go ramionami, po czym oddał pocałunek.

Mara_Jade pisze...

- Zrobię mus czekoladowy z malinami - odparował chłopak ubierając się i jadąc do kuchni. - Może być?

Chłopiec od razu odnalazł odpowiednią płytę i włączył ją by rozpocząć oglądanie. Tomo wówczas wstał, by zrobić dla wszystkich herbatę.

- Un lepiej - uśmiechnął się delikatnie. - Zatańczymy? - zapytał go zaraz. - Tylko jeden taniec - obiecał mu szybko.

- Chciałem dziś pokazać ci akademik. Pokażę ci gdzie jest biblioteka i pokój nauki.

Mara_Jade pisze...

Ryu pojechał do kuchni i w pół godziny przygotował dla nich coś smacznego, po czym wrócił do Juna wraz z dwoma miseczkami z musem. Usiadł mu na kolanach oglądając telewizje.

Tomo wrócił do nich z kawką i ciasteczkami owsianymi, po czym usiadł na swoim miejscu, by oglądać bajkę razem z nimi. - Wiecie co? My też żyjemy jak w bajce - zauważył z delikatnym uśmiechem. - Podoba mi się to - przytulił się mocniej do Takano.

- Możemy, tak trochę możemy - odparł Naoki pozwalając mu prowadzić i ciesząc się, że może z nim tańczyć. - Dobrze ci idzie - zauważył cicho uśmiechając się do niego lekko.

- Okay więc musimy zjechać na parter - uśmiechnął się do niego. - Wszystko co najważniejsze tam się znajduje.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dziękuję - zarumienił się trochę, zaraz mocniej się w niego wtulając. - Czasem mam ochotę na taką słodycz - wyjaśnił z uśmiechem.

- Ano, tak się czuję i lubię to uczucie - wyszczerzył się do Takano, przytulając zaraz Yuyę do siebie. - Bo mam moją kochaną rodzinkę przy sobie.

- Miałem... ale unikałem ich jak ognia - przyznał ze śmiechem. - Nie mogli mnie do nich zmusić, dlatego... dobrze że ty umiesz lepiej - pokazał mu język wesoło się śmiejąc.

- Po prawej jest świetlica z grami planszowymi, piłkarzykami i innymi bajerami, potem pralnia i suszarnia - wskazał dłonią odpowiednie pomieszczenia. - Tu po lewej biblioteka, dość spora... ale na uczelni znajdziesz większą. Dalej czytelnia i parę pokoi do nauki - pokazał mu wszystko.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, widzę że zmęczony jesteś - Ryu skończył swój mus i odłożył miseczkę na stół. Usiadł na wózku i zawiózł naczynia do kuchni. - Ale będziesz mnie przytulał, nie?

Tomo zaś okrył się kocykiem z dużym kubkiem herbaty w dłoniach i trochę sobie czytał.
- Mam jakoś zapozować? - zapytał unosząc wzrok znad książki i poprawiając okulary na nosie.

- Dziękuję - Naoki ucałował ukradkiem jego policzek i wrócił do stołu jeszcze na chwilę. Shu przesłał mu zdjęcia które zrobił telefonem, a potem wstał.
- Okay, jedźcie już do domu, a ja was jakoś wymiksuję - zatarł dłonie, po czym poszedł prosto do ojca by go zagadać.

- Ano... jest całkiem fajnie. Jak się będziesz nudził w nocy, to można podejść tutaj i znaleźć coś dla siebie - uśmiechnął się szeroko. - Musimy jeszcze dziś zrobić trochę zakupów. Ryż mam i herbatę też... ale nic poza tym - przyznał bez bicia. - Wykończyło mi się rano.

Mara_Jade pisze...

- Twój i niczyj inny - wyszczerzył się do niego Ryu oddając pocałunek nieco śmielej. Ucałował mocno jego usta, starając się pogłębić pocałunek jak tylko mógł.

- No dobra... a już myślałem - zaśmiał się nieco i wrócił do książki, okrywając się mocniej kocykiem.

- Na naleśniki. Pod domem Shu jest taka sympatyczna knajpka - wyjaśnił spokojnie. - Szybko coś zjem - obiecał mu zaraz.

- Okay. Jakąś listę może też zrobimy - zaproponował wracając do pokoju.

Mara_Jade pisze...

Ryu całował go dalej, schodząc pocałunkami nieco niżej. Na jego szyję i obojczyki. Uśmiechnął się do niego delikatnie, wsuwając dłonie w jego włosy. Zagryzł lekko wargi ale zaraz wrócił do całowania.

- Rozumiem. Nie bądź dla siebie zbyt krytyczny - Tomo spojrzał na stosik 10 kartek na podłodze. - Jakbym widział siebie z gitarą - zaśmiał się nieco.

- Nie będę - obiecał mu Naoki spokojnie prowadząc aż pod dom Shu. Tam postawił auto i złapał Hirokiego za rękę. - To po drugiej stronie ulicy - wskazał dłonią odpowiedni lokal.

- Hm... chleb, coś na chleb, ryż mamy... nie mamy nic do ryżu, nawet nori nie mamy ani sosu sojowego - zerknął w lodówkę. - Ale sześciopak piwa jest...

Mara_Jade pisze...

Ryu przytulił się do niego mocno, kiedy już był tak zawstydzony, że inaczej się nie dało. Zacisnął nieco swe powieki i ucałował jego brodę.

- Un rozumiem - skinął lekko głową. - Ale to może spróbuj złożyć coś z tych wszystkich twoich pomysłów? - zaproponował.

- Un postaram się zjeść szybko, żebyś się nie zanudzil - obiecał mu to chłopak wchodząc do lokalu i zamawiając naleśnik na słodko i wodę niegazowaną do tego.

- czepiasz się. Zjadłem wszystko co miałem - pstryknął palcami go w nos. - Obiad? A gdzie tylko chcesz.

Mara_Jade pisze...

- Uhm pomyślałem, że przed chwilą się myliśmy... i byłeś zmęczony już - szepnął cicho, wtulając się w niego mocniej.

Tomo oderwał wzrok od książki i zerknął na jego szkic.
- Całkiem niezły - pochwalił go. - Dodałbym jeszcze coś symbolizującego jego związek z Kanekim... taki subtelny, żeby oni wiedzieli a nikt inny nie - zaproponował.

- Dziękuję - Naoki uśmiechnął się do niego lekko. - Że wytrzymałeś tam ze mną i że mnie tak wspierałeś - dodał jeszcze, jedząc powoli swojego naleśnika. - Przepraszam za ten stek... i rękę - szepnął jeszcze.

- Myślę, że jutro cię gdzieś zabiorę... no wiesz, chciałbym ci pokazać okolicę póki mamy trochę wolnego - uśmiechnął się obejmując go mocno. - Ale możemy kupić i zamrozić.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no w porządku - chłopak schował głowę w jego piersi i sięgnął ręką do lampki, żeby ją zgasić. Dopiero kiedy zapanowały ciemności, wrócił do przerwanej czynności, wsuwając dłonie pod koszulę Juna i masując jego klatkę piersiową.

- Okay, ty jesteś tu szefem - Tomo usiadł obok niego i ucałował go w policzek. - Wypijesz herbaty? - zapytał go zaraz bo i tak zamierzał ją zrobić dla siebie.

- Uhm no wiem, ale chciałem... ci podziękować - zakrztusił się nieco naleśnikiem ale po chwili było już wszystko w porządku.

- Dobrze szefie. Zrobimy jak sobie życzysz - uśmiechnął się ubierając buty i biorąc jeszcze plecak.

Mara_Jade pisze...

- Tak... bo uhm nie lubię jak widzisz mnie takiego zawstydzonego... bardziej się płoszę wtedy - wyjaśnił cicho. - Chris powiedział, że mi to przejdzie... ale że jeśli źle się z tym czuje to mogę spróbować po ciemku - wymamrotał jeszcze. - I uhm wiem, że tobie to nie przeszkadza... że się wstydzę i w ogóle, ale mi tak - szepnął. - Więc... dzisiaj wolę po ciemku - ostrożnie wsunął dłoń w jego spodnie i odnalazł nią jego penisa.

- Nie ma za co - ucałował go jeszcze, po czym poszedł zrobić im herbaty. Jedną podał Takano a sobie wziął drugą. Znów okrył się kocykiem i zaczął ją powoli pić, obserwując bacznie pracującego Takano.

- No przecież staram się jeść powoli - żachnął się. - Rozmasujesz mi jeszcze rękę w domku? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem... - chłopak nieco się zmieszał i na moment przestał masować penisa mężczyzny. - Ja uhm chciałbym ci zrobić dobrze... ale nie dam rady pozwolić na wszystko - zacisnął mocniej szczęki.

- Pokaż - Tomo usiadł znów obok niego i zerknął na pustą kartkę. - A co powiesz na otwartą mangę... z no nie wiem, wydrukowanymi ich zdjęciami czy coś? - zaproponował pierwsze co przyszło mu do głowy. - I obok jakieś przybory do rysowania?

- To chyba obwiążemy. Nie boli mocno ale wciąż tak nieco pulsuje. Wolałbym nie ryzykować - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Możesz... chyba tak - Ryu skinął lekko głową, schodząc nieco niżej i z wypiekami na twarzy biorąc jego przyrodzenie do buzi. Pracował nad nim nieco, językiem starając się dać mu jak najwięcej przyjemności.

Tomo przysnął przez chwilę, a głowa opadła mu na ramię Takano całkiem bezwładnie. Zamruczał cicho układając się przy nim trochę wygodniej.

- Dobrze, skończę jeśc powoli - zgodził się z nim Naoki wracając do swojego naleśnika.

Kazuo poprowadził go do dwóch sklepów znajdujących się nieopodal uniwersytetu. Po drodze pokazywał mu gdzie są przystanki autobusowe mówiąc dokąd można nimi jechać, a także dobrą czekoladziarnię, w której pił raz czekoladę.

Mara_Jade pisze...

Ryu pracował nad tym dalej dopóki Jun nie wystrzelił mu do buzi. Oblizał wówczas wargi i przytulił się do niego mocno.

Tomo zamarudził tylko przez sen jakby wyczuwając zmianę pozycji, po czym złapał mocniej Takano za rękę nie pozwalając mu nigdzie iść.

- I już - Naoki połknął ostatni kęs i odetchnął głęboko. Uśmiechnął się szeroko do mężczyzny. - Teraz jestem szczęśliwy.

- No pewnie, że pokażę ale ci podawkuję trochę, co byś za dużo informacji nie miał jednego dnia - ucałował go w czoło.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopak zamknął oczy tak dla pewności, by się bardzo nie peszyć i zacisnął mocniej wargi, kiedy poczuł delikatny ruch dłoni Juna na swoim przyrodzeniu. Cichy pomruk wydobył mu się z ust.

Tomo przytulił go ze wszystkich sił, w nocy niemalże go dusząc. Tak bardzo się stęsknił za swoim chłopakiem.

- Pewnie, żal nie skorzystać - zgodził się z nim Naoki płacąc za naleśnika i herbatę Hirokiego i idąc z nim do apartamentu. - Opatrzysz mi nadgarstek, przebierzemy się w wygodne ciuchy i wyluzujemy.

Mara_Jade pisze...

Ryu spojrzał na niego zaskoczony, bo ostatnio Jun zrobił to tylko ręką... ale nie zatrzymał go. Zaczął nieco szybciej oddychać, czując coraz większe podniecenie.

Chłopak obudził się z samego rana, przygotował dla wszystkich śniadanie i psozedł otworzyć piekarnię. Dziś była jego kolej na ranne wstawanie.

- Oj... nic niezwykłego. Codzienne bujanie w obłokach w nieco większych luksusach - zażartował Naoki wchodząc do windy.

Mara_Jade pisze...

- Un zaskoczyłeś mnie tym - przyznał szczerze. - Ale nie było źle... nawet mi się podobało - schował głowę w jego klatce piersiowej.

Tomo przyszedł do niego na przerwę bez słowa siadając na swoim stołku i chwilę stukając po blacie nerwowo palcami. - Dzwoniła do mnie dyrektorka szkoły... Yuya ukradł gumę w supermarkecie - odchrząknął. - Pojedziesz ze mną?

- No dobrze... wiem, wiem - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Po prostu spróbuj się czuć jak u siebie - ucałował go mocno.

- Tak, rozmasuję ci plecy i nogi po długiej podróży. Pewnie zmęczony jesteś - ucałował go jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... fajnie - zgodził się cicho, okrywając się zaraz mocno kołdrą. - Bardzo fajnie - szepnął. - Ale nie jesteś zły, że tak po ciemku?

- Nie wiem co się stało... dostałem tylko informację, że ukradł gumę i że go przyłapali z kolegą - wyjaśnił idąc z nim do samochodu.

- No dobrze, więc proponuję ci masaż na początek - posadził go na krześle do masażu i włączył odpowiedni moduł, samemu siadając mu na kolana i całując go lekko.

- Super - przytulił go mocno i otworzył drzwi od ich malutkiego mieszkanka. Połóż się ładnie, a ja wezmę zapachowe olejki.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, ja się na pewno przyzwyczaję - zapewnił go zaraz. - Tylko teraz... było mi jakoś łatwiej - wyjaśnił całując go w brodę.

- Ja też kradłem jak byłem mały - odparł spokojnie Tomo. - Nie chodziło o wychowanie tylko głupie zakłady... kto przyniesie najdroższy produkt ten otrzyma 1000 yenów i tak dalej - uśmiechnął się krzywo. - Raz mnie złapano... i tata bardzo się na mnie wkurzył. Pierwszy i ostatni raz dostałem wówczas od niego na tyłek - zaśmiał się cicho. - Nie odzywał się do mnie przez tydzień, a ja przestałem bawić się w takie zakłady...

- A... no tak - spojrzał na swój nadgarstek. - Ale tak mi teraz dobrze, kiedy się przytulam.

- Nie martw się, będę delikatny - zapewnił go chłopak.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - ucałował go znowu i zamknął oczy. - Dobranoc, Jun-chan - szepnął jeszcze, zasypiając.

- Myślę, że nie. Możemy mu kazać wstawać ze mną o 4.30 i pracować w piekarni do śniadania, a potem do szkoły. Po przyjeździe pracuje z tobą - zaproponował takie rozwiązanie. - Albo odebrać mu klucze i dać szlaban na wychodzenie z domu... ale nie chciałbym go bić.

- Dobrze - Naoki zamknął oczy wsłuchując się w bicie serca swojego mężczyzny z wielkim uśmiechem na twarzy.

Kazuo usiadł tuż obok niego i zwilżył dłonie olejkiem zapachowym, po czym zabrał się za masowanie.

Mara_Jade pisze...

Ryu spał smacznie aż do samego rana, kiedy to zbudził go zapach jajecznicy.
- Mhm pysznie pachnie - uśmiechnął się nieco, przeciągając się mocno.

- No widzisz? Od czegoś mnie masz - ucałował go w policzek i wysiadł z samochodu nieco podtrzymując się maski.

- Mój ukochany - szepnął.

- Nie ma za co kochanie - ucałował go w kark.

Mara_Jade pisze...

Ryu jeszcze chwilę wyleżał się w wyrku a potem podjechał do kuchni.
- Dzień dobry - przywiotał się z nim. - Zapachy mnie zwabiły - uśmiechnął się szerzej.

- Nie wiem. Zakręciło mi się w głowie, ale może za szybko jechałeś - odparł prostując się już. - Już wszystko gra - zapewnił go.

- Mhm... ale ja nie chcę nic specjalnego. Chcę spędzić z tobą miłe popołudnie - ucałował go znów.

- Nie widzę tego po tobie kotek. Może po prostu mięśnie zniknęły, ale waga została - zapewnił go, masując mu ramiona.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest. Pachnie świętnie więc i smakować będzie - zapewnił go. - A kakao dostanę? - zapytał zaraz.

- Dobrze - Tomo uśmiechnął się do niego lekko i skłonił się zaraz dyrektorce oraz przywitał z rodzicami dwóch pozostałych delikwentów. Uniósł lekko brew zerkając na Yuyę, który zaraz skulił się w sobie. Westchnął ciężko, już wiedząc, że to nie pomyłka.

- Mhm okay - ucałował go raz jeszcze schodząc z jego kolan i przeciągając się lekko. - Okay, najpierw nadgarstek... a potem może playstation? Zagramy? - zaproponował.

- Wrócisz, spokojnie. Daj sobie chwilę czasu - szepnął mu do ucha.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, bardzo dobrze się spało - zapewnił go z wielkim uśmiechem. - Mogłem się do ciebie przytula ć cały czas. Nic więcej się nie liczyło.

- Chłopcy postanowili pokazać, że są sprytniejsi od biednej pani właścicielki - odparła kobieta. - Keita namówił resztę i oto efekt. Już byliśmy oddać wszystkie produkty i przeprosić kobietę. Nie zostaną wniesione skargi na policję.

- Świetnie. Dawno nie grałem - przyznał z uśmiechem idąc do łazienki i podając mu apteczkę. Samemu usiadł na łóżku pozwalając mu zająć się jego nadgarstkiem.

- No i tak trzymać. Trochę pozytywnego myślenia kochanie - ucałował go za uszkiem i przeniósł się z masażem na jego nogi.

Mara_Jade pisze...

- A tobie jak się spało? Co taki dobry humor masz? - zainteresował się, upijając trochę kakao i zajadając je jajecznicą.

Tomo złapał Yuyę za rękę.
- Jeszcze raz przepraszamy - szepnął. - Weź swoje rzeczy i jedziemy do domu - zarządził spokojnie. - Tam porozmawiamy - dodał jeszcze, po czym poszedł za Takano do samochodu. - Kochanie, ale na spokojnie, dobrze? Wiem że zrobił źle ale najlepiej będzie nie krzyczeć - szepnął całując go ukradkiem w policzek, kiedy Yuya przyszedł już do samochodu o dziwo bardzo posłusznie.

- Będe pobłażliwy i wszystko ci wyjaśnię - obiecał mu przytulając się jeszcze do niego, po czym pociągnął go do odpowiedniego pokoju i wybrał pościgi samochodowe.

- Nie trzeba kochanie. Tak jest dobrze - zapewnił go spokojnie Kazuo. - Jeszcze chwilka i w nagrodę dostanę dużeeego buziaka.

Mara_Jade pisze...

- Un i nie jesteś zły że tak bardzo powoli robię postępy? - zapytał go zaraz, na moment przerywając jedzenie i zerkając na niego.

Yuya spuścił wzrok i skulił się w sobie, najwyraźniej wiedząc że źle zrobił.
- Ja nie chciałem ukraść - odparł cicho. - Ale Keita powiedział, że Ayi się to spodoba... a Aya to jego siostra... i ja ją bardzo lubię i chciałem zeby mnie polubiła tak samo mocno - zacisnął pięści. - Ale Aya powiedziała, że jestem głupi i że z przestępcą nie będzie...

Naoki pomagał mu podczas pierwszej rozgrywki na drugiej biorąc go nieco bardziej na poważnie. - Wow! Grasz pierwszy raz i tak ci dobrze idzie. Niesamowite - zapewnił go z uśmiechem.

Kiedy chłopak skończył, poszedł umyć ręce i wrócił po swoją nagrodę.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - chłopak odetchnął z wyraźną ulgą i wrócił do jedzenia. - Robisz najpyszniejszą jajecznicę na świecie - uniósł dwa kciuki w górę i upił sporo kakao. - Pycha.

Chłopiec skinął tylko głową.
- Przepraszam - wyszeptał idąc zaraz do swojego pokoju. Tomo wówczas stanął za Takano i zaczął powoli masować mu ramiona.
- Jesteś dobrym ojcem - zapewnił go całując go za uszkiem.

- Jaaasne, coś mnie tu oszukujesz - dał mu lekkiego kuksańca w bok. - Ostatnia runda - rzucił wesoło. - I pokażę ci moje ulubione miejsce w tym mieszkaniu - wyszczerzył się do niego.

- Mhm... no nie wiem kochanie, nie jesteś zbyt zmęczony na takie fikanie?

Mara_Jade pisze...

- Jest najlepsza. Słuchaj się mnie. Ja wiem co dobre... jeśli chodzi o gotowanie - pokazał mu język i skończył śniadanie, odkładając talerz na bok. - A mogę jeszcze trochę kakao?

- Spokojnie - Tomo zaczął masować mu skronie. - Wdał się w wujka... kradzież to pikuś, poczekaj później - zażartował, zaraz siadając mu na kolanach. - Będzie dobrze. Jest młody i wie że źle zrobił. Nauczy się szacunku do pieniędzy jak z nami popracuje. Ech tylko jeszcze jakby tak na niego kumple nie wpływali - westchnął przeciągle.

- Okay, ale to nie jest coś super - wyjaśnił szybko, prowadząc go do jednego z większych pokoi. Kiedy go otworzył odetchnął głęboko. - Prywatna biblioteka Shu - wyszczerzył się. - A tu... - wskazał na większy parapet z łóżkiem w niego wbudowanym. - Jest mój kąt. Często tu przesiadywałem z książkami.

- No dobra - Kazuo objął go mocniej i położył na łóżku zaczynając go łapczywie całować.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - chłopak wrócił do swojego kakao. - Jak już zjemy i wypijemy to pojedziemy na zakupy? - zapytał go zaraz.

- Będę, będę. Zawsze - obiecał mu Tomo. - Może poszlibyśmy z Yuyą i nauczyli go trochę samoobrony? - zaproponował zaraz. - Może jakby umiał się obronić to nie bałby się wyrazić swojego zdania, co? Bo on taki zamkniety w sobie się trochę robi - zauważył.

- Tak, uwielbiałem. Wiem, że to dziwne - przyznał szczerze. - Ale lubię czytać. Mówiłem ci że w szkole dużo czytałem - dodał zaraz. - Uhm tak, sporo - podszedł do jednego z regałów - Z tego przeczytałem wszystko. I zacząłem czytać z tego drugiego - klepnął drugi regał.

- Będe - obiecał mu póki co zajmując się obsypywaniem go pocałunkami.

Mara_Jade pisze...

- Okay, ale daj mi jeszcze chwilę spokoju na picie - poprosił go wciąż sącząc kakao.

- Porozmawiam z nim - uśmiechnął się do niego Tomo. - Nie martw się aż tak - ucałował go w policzek, a chwilę później przyszedł Yuya i mocno się do nich przytulił trochę płacząc.
- Przepraszam, ja nie chciałem - wyszeptał.

- A kto był twoim ulubionym autorem? Mój aktualnie jest Orson Scott Card, bo lubię fantasy - wskazał dłonią odpowiednie książki, po czym usiadł na kanapie z uśmiechem przyglądając się Hirokiemu.

- Kocham cię, wiesz? - zapytał go, pieszcząc dłońmi jego sutki.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu wziął sobie kakao i pojechał na kanapę by tam ze spokojem dopić swoje kakao. Kiedy skończył przeciągnął się lekko i odprężył.

- Nie zrobię tatuś. Na pewno nie zrobię - zapewnił go mocniej się do niego przytulając. Nie chciał by się na niego złościli. - Przepraszam.

- Dazaia też lubię - przyznał szczerze, łapiąc go za rękę i ciągnąc do siebie, żeby go przytulić lekko.

Kazuo postarał się być delikatny i dośc długo go przygotowywał. Nie chciał mu zrobić żadnej krzywdy.

Mara_Jade pisze...

Ryu od razu pojechał do łazienki, a potem szybko się ubrał i był gotowy do wyjścia.

- Uhm... ale ja nie chcę, bo wy macie dużo problemów - odparł cicho chłopiec. - Nie chcę żebyście się martwili.

Naoki oparł głowę o jego ramię i przymknął na moment oczy.
- Naprawdę lubię książki - szepnął.

- Pewnie - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Dzień dobry - przywitała się z nimi zaraz podchodząc na chwilę do Ryu. - Dobrze się już czujesz? Słyszałam, że odpłynąłeś.
- Ano... nie przywykłem do picia, ale już jest ok - uśmiechnął się do niej chłopak.

- Ale ja nie mam problemów tatuś... - odparł cicho Yuya. - Tylko nie wszystkie dzieci mnie lubią i są różne próby zanim wstąpisz do grupy - dodał zaraz.

- Miałem - uśmiechnął się chłopak. - Ale rzadko kiedy patrzyłem przez nie. Raczej z nosem w książce parę godzin - zaśmiał się nieco. - Shu rzadko kiedy tu zagląda więc się tu chowałem.

- Jesteś pewien? - zapytał go jeszcze zanim powoli w niego wszedł i zatrzymał się by sprawdzić, że wszystko gra.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Idziemy na zakupy. Lodówka świeci pustkami - odparł spokojnie Ryu. - Zazwyczaj robimy je razem, koszta są mniejsze, co nie? - spojrzał na Juna z lekkim uśmiechem.

- Przyjaźnię, ale Max jest w szpitalu. Już miesiąc tatuś - odparł cicho chłopiec. - Ja nie mam dużo przyjaciół... bo mieszkam w wiosce i wszystkie dzieci uważają nas za wieśniaków - wzruszył lekko ramionami. - Nie lubię siedzieć sam, po cichu... chciałem się wkręcić do grupki - wymamrotał.

- Mhm tak i teraz już ją znasz - przytulił się do niego mocniej muskając ustami jego wargi. - A może pójdziemy zaraz do jakuzzi co? - zaproponował zaraz. - I wybierzesz sobie trochę tego whiskey.

Kazuo przyspieszył trochę odczuwając wielką przyjemność. Jednocześnie pieścił penisa partnera i całował go mocno.

Mara_Jade pisze...

- No nie mogę - przyznał Ryu z lekkim westchnieniem. - A ty gdzie lecisz? - zainteresował się zaraz.

Tomo westchnął cicho i objął mocno Yuyę, sadzając go sobie na kolanach.
- Tak nie zdobędziesz przyjaciół kochanie - pogłaskał go po głowie. - Tylko ludzi, którzy cię potem wykorzystają - dodał zaraz. - Spróbuj olać tych chłopaków i zaprzyjaźnij się z kimś kto też siedzi sam - uśmiechnął się. - Zacznij od tego a potem pomyślimy co dalej, ok?

- Ja sobie naleję trochę wina. Nie dużo ale trochę tak - ucałował go mocno. - Więc nie będziesz pił sam... tylko ja nie chcę mocniejszego trunku bo boję się, że znów wpadnę w alkoholizm.

Chłopak ucałował go mocno kiedy sam doszedł i ucieszył się gdy Yuji doszedł wraz z nim. Objął go wówczas mocno przytulając go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Nie było tak źle i wcale nie skłamałem z tymi zakupami - pokazał mu język i uśmiechnął się szeroko, pozwalając mu prowadzić wózek.

- Nie szkodzi, ja wiem... miałem podobne doświadczenia - wzruszył lekko ramionami. - Jak będzie na odwrót, ty będziesz wiedział - ucałował go lekko. - Usiądziesz ze mną na kanapie? Zmęczony jestem. Bardzo.

- Super - uśmiechnął się szeroko. - Jak mam instruować? - zaprowadził go do barku Shu i podał mu szklankę do whiskey. - Wybieraj jakie chcesz - poprosił, biorąc sobie kieliszek i nalewając sobie trochę czerwonego wina.

- Hahaha kochanie następnym razem, dobrze? Nie robiliśmy tego często i chciałbym dawkować... nie przesadzać na początku - ucałował go w czoło. - Ale ciesze się, że ci się to tak podobało.

Mara_Jade pisze...

- Nie wynudzisz się na zakupach ze mną? - zapytał go zaraz chłopak, kiedy już jechali do supermarketu. - No i zjemy coś na mieście.

- Kochanie dasz radę - ucałował go jeszcze Tomo, kładąc się na kanapie z głową na jego udach. - Ja też musze wrócić... ale słabo się czuję. Poprosisz pana Tanakę by zajął się piekarnią za mnie? - zapytał cicho. - A ja zadzwonię do Rena...

- No ale to tylko jakuzzi... ubieramy się w kąpielówki albo nic - uśmiechnął się całując go w policzek. - I wchodzimy do wody. Lód się znajdzie - obiecał lecąc od razu do lodówki.

- Kocham cię takiego - pogłaskał go po włosach. - Byłeś cudowny.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... lasagne. Mam ochotę na lasagne - przyznal szczerze, spoglądając na niego. - A ty?

- Pozdrowię i powiem mu że przyjedziemy wszyscy - obiecał mu okrywając się trochę kocem. - Od razu mi nieco lepiej jak sobie leżę - zerknął na niego z uśmiechem.

- Okay... a masz kąpielówki? No bo Shu powinien mieć jakieś nowe nie używane - przyznał szczerze. - Ja swoje wziąłem - dodał zaraz.

- Hm... no dobrze. Pokaż co potrafisz - zażartował.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu usiadł na wózku, kiedy już zaparkowali i pozwolił Junowi prowadzić. - Wjedziemy do tego sklepu? - zapytał pokazując ten ze spodniami. - Pomożesz mi w wyborze, ok? - uśmiechnął się szeroko. - Chcę coś seksownego...

- No tak... ale myślałem, że po dwóch tygodniach jak będzie się dobrze zachowywał to powoli mu odpuścimy - podniósł się na łokciach by go ucałować. - Ale ty tu jesteś szefem. Powiem że przyjedziemy we dwoje - obiecał mu.

- Mam, mam. Zapakowałem - objął go mocniej i wrócił szybko po ich kąpielówki, jedne podając Hirokiemu. - I ręcznik - podał mu jeszcze. - Posiedzimy w wodzie i zrelaksujemy się, a potem... może jakieś zabawy w łóżku? - zaproponował z figlarnym uśmiechem.

- Oj tam na pewno będzie dobrze - pogłaskał go po włosach i pozwolił mu działać. - Wow... - sapnąl zaskoczony ta przyjemnością.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno i poradzę - uśmiechnął się do niego, wjeżdżając do przymierzalni. Najpierw wybrał proste, czarne rurki. Ubrał je na siebie i wstając z wózka otworzył zasłonkę. - I jak? - zapytał go powoli się okręcając.

- Mhm dobrze, będę cię wspierał... ale nie rób mu zbyt długiej tej kary. Myślę, że miesiąc starczy. Nauczy się jak ciężko jest zarobić pieniądze - szepnął zaraz, głaszcząc go po policzku.

- Nie usłyszy - uśmiechnął się szeroko. - Po prostu chcę z toba spędzić miło czas.

- Mhm... - Kazuo oddychał coraz głośniej od czasu do czasu wzdychając z przyjemności. - Gdzie się tego uczyłeś? - zpaytał podejrzliwie.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Ryu uśmiechnął się do niego, biorąc teraz ciemne, przecierane jeansy, które dobrze leżały i spodobały mu się od razu. Znów mu się pokazał. - W tych czuję się lepiej - przyznał szczerze.

- Dobrze, rozumiem. Wspieram cię kochanie. Przecież wiesz - skrzywił się nieco. - Skończysz szybko pracę? - zapytał go zaraz. - Proszę...

- Tak, najpierw jakuzzi - zaprowadził go do odpowiedniego pomieszczenia i włączył jakuzzi. - Przebieramy się i wskakujemy do wody.

- Nie, czemu? Jestem mile zaskoczony - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

Ryu musiał mocniej chwycić się ściany by znów się obrócić, ale w końcu pokazał mu się z tyłu. - I jak? - podniósł nieco bluzkę by mu pokazać jak wygląda. - Bo czuję się w nich świetnie - przyznał szczerze.

- Zadzwoń... nie wiem, coś słabo mi. Głowa nie boli ani nic, ale jakoś tak słabo mi - przytulił się do niego mocniej.

- Naoki wskoczył do jakuzzi wraz z nim i na moment się do niego przytulił, zanim usiadł kawałek dalej, popijając swoje winko. - Lubię czasem taki relaks - przyznał szczerze.

- Mhm baaardzo się podobało - zapewnił go Kazuo całując lekko jego wargi.

Mara_Jade pisze...

- Wezmę te - oddał dwie pary Junowi, po czym przebrał się dość sprawnie i podjechał ze spodniami do kasy. Zapłacił za nie zadowolony i uśmiechnął się do Juna. - Dziękuje za pomoc w doborze ubioru - uśmiechnął się szeroko.

Kobieta powiedziała, że będzie za pół godziny i że Takano ma się na zapas nie martwić, bo pewnie jego mąż nic nie jadł od rana. Trochę już swojego syna znała.

- Nie - pokręcił przecząco głową. - Od czasu do czasu - dodał zaraz. - Głównie na studiach, jak byłem czymś mocno zestresowany - przyznał.

- Mhm to nie lepiej teraz? Zrelaksujesz się i może przestanie boleć - objął go mocno ramionami.

Mara_Jade pisze...

- Teraz bluza, parę książek i obiektyw nowy - spojrzał na niego i roześmiał się nieco. - Ale po drodze może być obiadek i jeszcze twoje zachcianki... no bo nie chcę być jedynym na zakupach...

Tomo przestudiował spokojnie swój dzień i skinął lekko głową.
- Jadłem pół suchej bułki rano i wypiłem 3 kawy - odparł szczerze. - O i trochę jajka zjadłem też - przyznał. - Potem już nie było czasu... a potem ta sprawa z Yuyą... - zauważył cicho. - Nawet obiadu nie mieliśmy.

- Chciałbym kiedyś pójść do publicznego onsen... bo ja zawsze w prywatnych... chcialbym doświadczyć tego co ty - odparł szczerze.

- Oj no bo za szybko chcesz i mi nie pozwalasz sobie pomóc - naburmuszył się chłopak, po czym wziął go na ręce i ucałował mocno.

Mara_Jade pisze...

- Hm... w sklepie z ciuchami - wzruszył ramionami. - Wjadę do kilku i zobaczę czy coś fajnego jest... ja też już nie rosnę - zauważył robiąc smutną minę. - Zawsze już będę taki niski - westchnął.

- Jest curry od wczoraj - zauważył cicho Tomo, po czym skinął głową i ułożył się wygodniej na kanapie, otulając się mocniej kocem.

- Dla mnie to coś dziwnego... nowego - uśmiechnął się Naoki, spoglądając na niego. - Więc chciałbym kiedyś poznać twój kawałek świata - przytulił się nieco do niego.

- Bez wanny nie ma mieszkania - zażartował Kazuo. - Specjalnie taką wybierałem - zachichotał, wpuszczając wodę i wkładając do wanny chłopaka. - Jak za gorąca to sobie ureguluj, ok? Podam ci szampon i bąbelki - zaśmiał się wlewając trochę płynu do wanny.

Mara_Jade pisze...

- Szukam bluzy i swetra rozpinanego. Bluzy z kapturem - odparł tylko zatrzymując się na chwilę bo zmęczył się trochę prowadzeniem wózka. - Chwilka, musze odsapnąć.

- Okay - Tomo przykrył się mocniej kocem i zamknął oczy pozwalając sobie na krótką drzemkę.

- Dobrze, umowa stoi - ucałował go lekko i upił łyk swojego wina. - Pod namiot też pojedziemy kiedyś - zapewnił go. - Lubię gwiazdy obserwować nocą.

- Na pewno - przykucnął obok niego. - Ale nie dziś - ucałował go w czoło. - Na pewno się razem wykąpiemy.

Mara_Jade pisze...

- Chcę - zaśmiał się lekko. - ale w twoich i tak będę chodził - dodał wesoło, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości Juna. - Bo twoje są takie ciepłe i tak ładnie pachną tobą - uśmiechnął się szeroko.

- Już wstaję - Tomo usiadł z nimi do stołu i kiedy tylko Yuya do nich dołączył rozpoczął wcinanie. - Mhm na drugi dzień jest jeszcze lepsze - zauważył jedząc jeszcze trochę.

- Wiem wiem... ale drugi raz i trzeci też pojedziemy - uśmiechnął się kończąc i swoje wino. - Odprężony?

- To ja poczekam w pokoju i przyniosę ci pidżamę - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Dokładnie - wyszczerzył się do neigo chłopak. - Dobrze - skinął lekko głową, pozwalając Junowi go prowadzić do odpowiedniego sklepu. - I co weźmiemy? Jaką mi zaproponujesz?

- Dziękuję - Tomo odłożył sztućce gdzieś w połowie jedzenia i popił trochę wody. Nie był w stanie zjeść więcej. - Położę się trochę - uśmiechnął się do nich.
- Babcia przyjedzie? - zapytał zaraz Yuya.

- To dobrze. Cieszę się, że ci pomogło. Mi też... jestem całkowicie odprężony - zapewnił go z uśmiechem.

- Ooo no nie wiem czy ci dam - zażartował Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Przymierzę obie - skinął głową. - Ta mi się bardziej podoba - pokazał na brązową bluzę z nadrukiem. Zabrał je obie i poszedł do przymierzalni, jak zwykle pokazując się w nich Junowi. - Myślę że ta brązowa jednak - oznajmił w końcu. - Będzie pasowała do spodni.

- Nie ma za co, Takano - poklepała go lekko po plecach i poszła od razu do syna. Chwilę go przebadała, przy okazji wypytując o to i owo, po czym podeszła do Takano, podając mu witaminy do rozpuszczenia w wodzie. - Nic mu nie jest. Jest tylko zmęczony, stres też zrobił swoje i pewnie mało zjadł. Odbiło się to na nim, bo wciąż dochodzi do siebie po niedawnej operacji - uśmiechnęła się lekko, przysiadając na stołku. - Pozwolisz że zostanę trochę?

- No to idziemy do wyrka na małe co nieco - uśmiechnął się do niego wychodząc z wody i owijając się szlafrokiem. Drugi podał Hirokiemu. - Dziękuję - ucałował go w policzek. - Cieszę się, że jesteś tu ze mną.

- Dobrze, dobrze. Zaraz się umyję - Kazuo jeszcze go zatrzymał by przytulić go do siebie i ucałowac. - Cieszę się, że już jesteś.

Mara_Jade pisze...

- No to chyba wezmę obie - odparł szczerze, uśmiechając się przy tym szeroko. - Jasne, przecież nie przyszliśmy tu tylko dla mnie - dodał jeszcze, jadąc do kasy. - Jun-chan? Ale mogę ci też pomóc wybrać? - zapytał go zaraz.

- Dziękuję - kobieta podziękowała mu za herbatę i skinęła lekko głową. - Teraz, na jutro zaraz ci dam - dodała z uśmiechem. - Najlepiej by brał je dwa razy dziennie. Wzmocnią jego organizm odrobinę i nie uzalezniają.

- No pewnie - uśmiechnął się szeroko. - Mam ci tyyyle do pokazania - zrobił charakterystyczny ruch dłońmi. - Baaardzo dużo.

Kazuo wziął szybką kąpiel i już po chwili był z powrotem w ich pokoju.
- Posprzątam tu tylko i do ciebie przychodze - obiecał mu zabierając się za sprzątanie.

Mara_Jade pisze...

- Wyglądasz naprawdę... jaki przystojniak - uśmiechnął się szeroko chłopak. - A spróbuj jeszcze ten sam krój, ale czarną - poprosił go.

- Nie ma za co, Takano - kobieta spojrzała na niego z lekkim uśmiechem. - Przecież jesteśmy rodziną, jesteś moim synem - dodała jeszcze. - To naturalne, że pomoge zawsze, kiedy tylko będę mogła - dodała jeszcze, patrząc jak Tomo wypija witaminy. - A ty dbaj o siebie trochę bardziej - pogroziła mu palcem. - Bo potem się dziwisz, że twoje dziecko wpada na złą drogę... patrzy na ojca i robi to samo.
- No dzięki mamo - Tomo oddał Takano szklankę i wrócił do pozycji leżacej.

- Ojoj... nie wiem czy mi wyjdzie - zażartował Naoki i zaraz wskoczył do wyrka ciągnąc go za sobą. Złączył ich usta w pocałunku, dłońmi masując jego pośladki, a kolanem atakując jego przyrodzenie.

- Spokojnie... tu ciągle słychać takie odgłosy. Nikt nie wtrąca się w nie swoje sprawy... a w pokoju obok też mieszka dwóch chłopaków... para. Poznałem ich na warsztatach - uśmiechnął się. - Będę chodził na dwa kierunki - dodał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Koniecznie. W tej ci jeszcze lepiej, ale biała też jest super - Ryu oblizał delikatnie wargi. - Weź obie - poprosił go. - Naprawdę mi się w nich podobasz.

- Nieprawda. Dbam o siebie... tylko czasem o tym zapominam, kiedy staram się ogarnąć wszystkich innych - zaprotestował cicho, a jego mama uśmiechnęła się lekko.
- A ty Takano? Dbasz o siebie? - zapytała go zaraz. - Bo też coś mizernie dziś wyglądasz. Może cię zbadam, pro forma, hm?

- Nie, dzisiaj nie bawimy się w niegrzecznych chłopców. Dziś chcę po prostu otrzymać miłośc od mojego mężczyzny - ucałował go jeszcze raz.

- Nie masz coś się martwić - objął go ramionami i oparł czoło o jego plecy. - Mhm, nie mogłem się zdecydować i rektor pozwolił mu studiować dwa... ale mam elastyczny plan. Raz tu raz tam... chcę spróbować na robotyce, bo spodobało mi się... no i kriminologia. Kusiła też matematyka, ale chyba pójdę tylko na zajęcia dodatkowe z nią związane.

Mara_Jade pisze...

- Z tyłu dobrze się układa i nei jest za duża - zapewnił go zaraz, po czym zrobił mu zdjęcie od tyłu i pokazał zaraz. - Widzisz? Wygląda naprawdę dobrze.

- No dobrze, ale uważaj na siebie - poprosiła go, jemu również podając witaminy. - Na wszelki wypadek. Nie zaszkodzą ci a poprawią odporność - oznajmiła wesoło. - W piątek znajdziecie dla mnie trochę czasu? Może wpadlibyście na obiad? - zaproponowała zaraz.

- Mhm kocham cię - Naoki wsunął dłonie w jego włosy, chwilę bawiąc się ich kosmykami, po czym położył je na prześcieradle zaciskając nieco.

- Skoro już tu jestem i stracę te parę lat na studia, to chcę z nich wziąć co mogę - odparł szczerze. - Mhm jeden z nich tak, drugi nie wiem - przyznał szczerze. - Jutro ci ich przedstawię, ok? Chcieli cię poznać... chwaliłem się tobą.

Mara_Jade pisze...

- Tylko nie zakładaj ich za często na zajęcia, bo nie wiem czy dam radę się powstrzymać - Ryu oblizał wargi raz jeszcze i uśmiechnął się do niego figlarnie. - Bo naprawdę wyglądasz dobrze... baaardzo dobrze.

- Nie ma problemu - kobieta skinęła lekko głową. - Przecież od tego mnie macie - dodała jeszcze wesoło. - Kochani moi - przytuliła mocno Takano do siebie.

Naoki oblizał lekko wargi, by powstrzymać ciche jęki, które powoli zaczęły wydobywać mu się z gardła. Nie wiedział czemu, ale przy Hirokim czuł się najlepiej i zawsze podniecał się najszybciej. Niezależnie od tego ile razy to robili. Sapnął cięzko w jednej chwili i spojrzał na Hirokiego.
- Chyba wystarczy - szepnął, chcąc mu dać znać że jest gotowy.

- No pokazywałem twoje zdjęcie... i mówiłem jaki jesteś cudowny.

Mara_Jade pisze...

Ryu zaśmiał się lekko.
- No dobrze... po prostu ich nie zakładaj jak masz ze mną, bo wydłubię oczy każdej która powie że wyglądasz seksownie - zagroził pół żartem, pół serio. - Teraz może jakaś kawa? - zaproponował przerwę w zakupach.

- Poproszę - skinęła lekko głową. - Jeśli masz jeszcze trochę pracy to leć. Ja tu z nimi zostanę - przykryła mocniej śpiącego Tomo.

Naoki na moment zagryzł wargi ale zaraz skinął przyzwalająco głową. Objął go nogami i przyciągnął nieco do siebie, by złączyć ich usta w pocałunku. - Kocham cię, kocham - wysapał między jednym jękiem a kolejnym.

- No co? Samą prawdę mówiłem - ucałował go w kark i okrył ich mocniej kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Hm... no zobaczymy jak to na mnie zadziała - wyszczerzył się do niego, decydując się na latte karmelową. Uśmiechnął się szeroko. - Wiesz, podoba mi się taki dzień. Spokojny i zwyczajny.

Tomo uśmiechnął się do mamy kiedy już się obudził i usiadł na kanapie, owijając się szczelnie kocykiem.
- Wiesz co mamo? Mam najwspanialszą rodzinę na świecie - uśmiechnął się do niej.

Chłopak zamknął oczy i poruszył niespokojnie biodrami, raz i drugi. W końcu doszedł wraz z cichym jękiem wraz z Hirokim. Objął go wówczas i ucałował ze wszystkich sił.
- Dziękuję. Kocham cię - powtórzył.

Kazuo był pierwszy na nogach i przygotował dla nich proste śniadanko, składające się z onigiri i jajka do tego. Postawił wszystko na stoliku i dopiero wtedy obudził Yujiego.

Mara_Jade pisze...

- Ale się jeszcze trochę wynudzisz, bo chcę popatrzeć na obiektywy - wyjaśnił zaraz z delikatnym uśmiechem. - To zajmie odrobinę czasu...

- Uhm no wiem, przepraszam - Tomo podrapał się lekko po głowie i oparł ją o ramię mamy. - Po prostu jakoś tak zapominam... ciągle coś robię mamo... - wyjaśnił.

- Za to że jesteś i że mnie kochasz - odparł cicho, wtulając się w niego mocniej. - Un, na dziś koniec - zgodził się z nim.

- Hej, śniadanko gotowe - ucałował jego usta. - Wstawaj mój śpioszku.

Mara_Jade pisze...

- No skoro tak mówisz - uśmiechnął się do niego popijając trochę swojej kawy. - No to nie będę się powstrzymywał - dodał ze śmiechem.

- Odpoczywam - obruszył się cicho. - Odpoczywam, naprawdę... tylko ostatnio mi nie wychodziło - zauważył spokojnie. - Pracuję spokojnie w piekarni... ale drożdżówka nie chce mi wyjść jak tacie - skrzywił się lekko. - Potem robię obiad, albo gram trochę na gitarze... i spać. Taka rutyna powoli nam się wkrada.

- Ano... ale nie mam siły wstać - schował twarz w jego piersi wzdychając lekko. - Więc chyba poleżę tak do rana...

- Oj tam... proste śniadanko kochanie - ucałował go w policzek i zalał im jeszcze herbatę.

Mara_Jade pisze...

- Okay, pasuje mi ten plan - złapał go lekko za rękę.

- Nie - potrząsnął przecząco głową. - Dziękuję bardzo. Najedzony jestem - odparł szczerze, choć wiedział że mało zjadł. - Mamo? Jak przełamywałaś rutynę z tatą? - zapytał ją z nienacka.

- Nie tylko to... ale cały ten dzień - odparł szczerze, wtulając się w jego ramiona. - Wypompował ze mnie wszystkie siły...

- Tak jest, zanotowane. Będzie częściej - obiecał wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, już nie będę cię tak łapał - obiecał mu szybko chłopak, dopijając swoją kawę. - Okay, możemy ruszać dalej - dodał zaraz.

- Uhm... to mogę od czasu do czasu podrzucić ci Yuyę? - zapytał jej zaraz z delikatnym uśmiechem na twarzy. - Skoczył bym z Takano na bungee... - dodał zaraz, drapiąc się po głowie. - Ale najpierw zapytam go czy ma ochotę - dodał jeszcze.

- Ano... Shu wszystko ma w rozmiarze xxxxl - zaśmiał się Naoki wsiadając w wannie, która zaraz napełniła się ciepłą wodą.

- Super. Już się bałem że wczoraj przesadziłem - przyznał szczerze Kazuo. - Ale dobrze, że nic cię nie boli.

Mara_Jade pisze...

- No nie wiem... w Japonii też będe studiował - pstryknął go w nos Ryu śmiejąc się przy tym. - No to czas poszukać obiektywów!

- Mhm... no przecież wcześniej też razem mieszkaliśmy. Nic się od tamtej pory nie zmieniło, poza obrączką - pokazał tę na łańcuszku, bo schudł po szpitalu i nie chciał jej zgubić. - Praca, dom, praca, dom, czasem seks... teraz nie, bo jestem osłabiony. Zawsze moja wina - westchnął przeciągle. - Nie mówię że to xle, bo lubię tak spędzać czas - zapewnił ją. - Ale... no nie wiem. Może przydałoby się coś jeszcze, taka wisienka na torcie. Albo po prostu jestem zbyt wymagający, ale chciałbym ja coś od siebie dać, bo nie ma tu winy Takano czy coś. Żadnej - nie wiedział czy dobrze tłumaczy więc wzruszył lekko ramionami. - A tam, jakoś to bedzie.

- Prawda - roześmiał się Naoki, opierając głowę na jego ramieniu. - Jest i podświetlana też - przycisnął niebieski guzik i na dnie pojawiły się światełka, które zmieniały kolor od czasu do czasu.

- Mhm, no to ubieraj się kochanie, ja pozmywam - uśmiechnął się do niego Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Trzeba sprawdzić na rozpisce galerii... - odparł szczerze Ryu. - Bo nie pamiętam - przyznał szczerze.

- Odpoczywam przecież no... czasem po prostu mi nie wychodzi - wymamrotał, zamykając na chwilę oczy. - Mhm mam nadzieję, że się uda spędzić ten czas miło - uśmiechnął się do kobiety.

- Ano... to specjalnie do igraszek w wannie - puścił do niego oczko. - I w razie gdyby światło wysiadło - zażartował.

Kazuo posprzątał po śniadaniu i sam narzucił na siebie jeansy i czarny t-shirt, w pasie przewiązując czerwoną bluzę w kratę.
- Najpierw kampus, potem miasto - ucałował Yujiego.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu wybrał kilka modeli oglądając je uważnie. Zajęło mu to dobre pół godziny zanim zdecydował się na jeden. Nawet mógł spróbować zrobić kilka zdjęć. W końcu wybrał i zapłacił za niego, po czym wyjechał ze sklepu by odszukać Juna.

- Porozmawiam z nim o tym - odparł cicho. - Zmęczony jestem trochę - westchnął cicho, znów zamykając oczy.

- No to jutro... trzymam cię za słowo - ucałował go lekko.

Kazuo złapał Yujiego za rękę i powoli poprowadził go do głównego budynku.

Mara_Jade pisze...

- Tak - wyszczerzył się do niego. - I kupiłem... no nie mogłem się już powstrzymać - przyznał szczerze.

- Ale nie chcę cię zostawiać tu samej mamo - wymamrotał zaraz chłopak. - Przecież jesteś w gościach...

Naoki odsunął się od niego trochę by mu było wygodniej go namydlać, a potem sam namydlił plecy Hirokiego.
- Wiesz co? Strasznie mi się podoba życie z tobą - oświadczył nagle.

- Jeszcze nie do końca - przyznał szczerze. - Znaczy wiem gdzie zajęcia będą ale nie wszystkie. Tu jest department medyczny - wskazał na odpowiedni budynek.

Mara_Jade pisze...

- Tak, jeszcze księgarnia. Chciałem sobie kupić coś do poczytania - Ryu podrapał się po głowie. - Ale głupio mi że tak cię ciągam...

Tomo uśmiechnął się do niej lekko i wstał. Jeszcze raz się do niej przytulił i poszedł do sypialni, by położyć się do łóżka. Zasnął pięć minut później.

- Ja też się cieszę, że wziąłeś ten rozwód... nigdy nie podbijałem do zajętych facetów - objął go mocno ramionami. - I musiałbym złamać tę zasadę inaczej...

- To zależy od dnia. Kryminologia jest na drugim końcu kampusu, a robotyka w sąsiednim budynku - odparł, obejmując go ramionami. - No i zależy od naszych planów - uśmiechnął się. - Planu jeszcze nie znam na pamięć.

Mara_Jade pisze...

- No ok, w takim razie wszystko gra - skinął głową chłopak i pozwolił się poprowadzić do księgarni. Zaraz też potrząsnął głową. - Nie, dzisiaj nie. Dzisiaj chcę spędzić po południe tak jak będziesz chciał... - odparł szczerze.

Dwa tygodnie później Tomo zabrał Takano kierownicę twierdząc, że to on poprowadzi, przynajmniej przez jakiś czas.
- Będziemy spać u ciebie? - zapytał kiedy zdążali do Tokio. - Czy u Rena? - zainteresował się jeszcze.

- Mhm myślę, że na pewno bym spróbował - ucałował jego brodę i usta. - Bo sam seks z ciebie... a już zwłaszcza kiedy byś mnie zamknął w celi... bo wiesz, lepiej popróbować i dostać nieco lżejszą karę.

- Mhm na pewno się uda. Nie martw się na zapas, baka - puknął go palcem w czoło.

Mara_Jade pisze...

Ryu pojechał do działu fantasy, wybrał sobie książkę i potem znalazł Juna przy kasie z drugą. Podał mu swoją. - Oddam ci w domku, ok? - poprosił z uśmiechem.

- Bo chciałem wiedzieć czy będziemy sami czy nie - odparł spokojnie Tomo, parkując na stacji i wychodząc z auta. Przeciągnął się parę razy. - Zamiana i chwila odpoczynku ok? - poprosił go.

- No tak... chociaż wcale nie byłeś taki łatwy - zauważył Naoki. - Gdyby nie to, że mi pomogłeś ze dwa razy to nie dostałbym łatwo punktów na konto - uśmiechnął się.

- Pokażę ci tylko gdzie są moje budynki i idziemy do miasta - uśmiechnął się. - Tokyo Tower na dzisiaj mamy w planach.

Mara_Jade pisze...

- Tak, a potem zrobimy to co będziesz chciał - uśmiechnął się do niego Ryu. - Lasagne teraz. Gdzieś miała być włoska knajpka. Gdzieś blisko - zauważył chłopak.

- Pewnie i coś ciepłego do picia sobie kupimy przy okazji - dodał jeszcze z lekkim uśmiechem na twarzy, idąc z nim do ławek. - Kocham cię, wiesz?

Naoki odwrócił na chwilę wzrok i odchrząknął.
- Nie no... nie każdemu - wymamrotał. - Tylko tym seksownym glinom, którzy mieli twarde spojrzenia... bo to idzie wyczuć... ty nie poleciałbyś na pieniądze - wzruszył ramionami.

- Poza Tokyo Tower... hm a co byś chciał zobaczyć? - spojrzał na niego z delikatnym uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, tylko wymyśl coś co da się zrobić po południu - zażartował Ryu wsiadając do auta i wkładając ich zakupy do tyłu. Zapiął zaraz pasy i spojrzał na Juna. - Podoba mi się dzisiejszy dzień - zapewnił go.

- Aleś ty dziś przygotowany na wszystko - Tomo zerknął na bento z rosnącym uśmiechem. - Same pyszności przygotowałeś - wziął od Takano swoje pałeczki. - Smacznego - uśmiechnął się.

- No nie... - mruknął zawstydzony. - Ale ostatnim - dodał zaraz na swoją obronę. - Już tak nie robię przecież - szepnął.

- Ja to raczej chodziłem po sklepach i szukałem fajnych miejsc do jedzenia. Nie zwiedziałem samego Tokio. Czekałem na ciebie - objął go ramieniem i poprowadził spacerkiem do stacji metro.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, bo mam nadzieję, że takich będzie więcej - wyszczerzył się do niego i odetchnął głęboko przeciągając się przy tym. - Ja cie... jak mi z tobą fajnie.

- Dziękuję. Mam niezastąpionego męża - Tomo zabrał się za jedzenie komplementując to i owo i popijając wszysstko herbatą.

- No... gdyby się nie zgadzali to bym tak chętnie tego nie proponował, nie? - zrobił się całkiem czerwony na twarzy. - Ale na lodzie się nie kończyło. Większość chciała więcej... i szantażowała mandatami większymi niż ten co m iałem dostać - mruknął. - Tylko kiedy przeginali odpowiadałem że jestem prawnikiem i wiem, że tego czy tamtego nie mogą zrobić... no chyba że byłem zbyt pijany.

- Kafejkę mangową? Żartujesz, nie? - zaśmiał się lekko. - Wciąż chcę wejść do muzeum Studia Gibli.

Mara_Jade pisze...

- No... tak mnei zaczarowałeś, więc się zakochałem - uśmiechnął się do niego lekko.

- No tak, ale ty to wymyśliłeś i jest punkt dla ciebie - ucałował go w policzek. - Zsunie... wczoraj eksperymentowałem w pracy - wymamrotał. - Spadła i szukałem 20 minut jej potem - dodał zaraz. - Ale już chyba niedługo - dodał z uśmiechem. - No bo przecież tyle jem że to szok...

- Nie robię, mój tyłek jest ci wierny - zażartował. - Ja też, całkowicie - oddał się jego pocałunkowi, a czując jak coś ociera się o jego pośladki zaśmiał się lekko. - Chyba jednak będzie dziś - szepnął mu do ucha.

- No to będziemy musieli też iść do wesołego miasteczka i Diesneylandu - wyszczerzył się do Yujiego. - A co mi się podobało... znalazłem ładną kawiarnię blisko kampusu. Zaprowadzę cię tam jak wrócimy.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu usiadł na wózku. - Już sam poprowadzę - zapewnił go idąc razem z nim w stronę kawiarni. - Już mi w brzuchu trochę burczy.

- Ale chwalę się nią wszystkim i zawsze mam przy sobie - pokazał mu swój łańcuszek. - I pokazuję każdemu - uśmiechnął się szeroko.

- Zaraz moja... to ty mnie podnieciłeś tym swoim zachowaniem... takim władczym - oblizał lekko wargi. - Lubię czuć nad sobą władzę... byle nie do przesady - ucałował go w policzek.

- No tak, to kiedy indziej. Mówię ci tylko co chciałbym z tobą zobaczyć - poprowadził go spacerkiem przez park do Tokio Tower.

Mara_Jade pisze...

- Mhm okay - Ryu skinął lekko głową. - A możemy pójść do parku? Spróbowałbym przejść trochę obok ciebie... na nogach - zaproponował cicho.

- Masz rację - Tomo skinął lekko głową i skończył swoją porcję odkladając pałeczki i jeszcze dolewając sobie herbaty. - Powiedziałem mamie że nie będzie nas dwie noce - odparł szczerze. - Chciałbym spędzić z tobą trochę czasu.

- Uhm kusi mnie ta druga opcja - przyznał szczerze Naoki, bo aktualnie był mocno podniecony a zachowanie Hirokiego tylko go bardziej nakręcało. Zaśmiał się cicho widząc światła w tak odpowiednim kolorze.

- Super, to w przyszły weekend wesołe miasteczko - złapał go porządniej za rękę i uśmiechnął do niego szczerze. - Mój kochany.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze... ale pojadę do parku wózkiem, a tam spróbujemy tak pospacerować ok? - uśmiechnął się do niego chwytając jego dłoń nieco mocniej i głaszcząc ją kciukiem.

- Hm... nic takiego. Chciałem wyjść z tobą do kina, potem do klubu potańczyć, zjeść romantyczną kolację i wrócić do domu na małe after party - odparł szczerze, całując go ukradkiem.

Naoki skinął lekko głową całując go jeszcze przez chwilę, zanim nie oparł dłoni na krawędzi wanny w przygotowanej dla Hirokiego pozycji.

- No pewnie, że w przyszłym. A czemu nie? - zapytał go ze śmiechem, łapiąc go nieco mocniej i obejmując mocno. - Uważaj kochanie - poprosił go. - Nie chcę byś sobie coś zrobił na samym początku przygody w Tokio.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - chłopak zaczął wcinać lasagne i popijać ją colą. - Mhm pycha. Dawno takiej nie jadłem - przyznał szczerze.

- Pewnie, czemu nie. Zostawiłem wybór klubu dla nas obu, ale chętnie ją odwiedzę... no i dobrze się będziemy bawić - uśmiechnął się szeroko. - Już nie mogę się doczekać.

- Mhm - Naoki spiął na moment pośladki, po czym zerknął ukradkiem na Hirokiego. - No na co czekasz... ty jesteś tu szefem - uśmiechnął się do niego, bo przecież nie miał nic przeciwko.

- Mam nadzieję - szepnął chłopak, całując go delikatnie i obejmując w pasie, by mu więcej nie upadł.

Mara_Jade pisze...

- Ano... a nie można wziąć na wynos? - zainteresował się zaraz kartą deserów. - Wziąłbym to - pokazał na odpowiedni obrazek.

- Na pewno. Cały weekend będzie świetny - zgodził się z nim Tomo, przeciągając się raz jeszcze.

Chłopak zacisnął powieki i powoli przyzwyczaił się do ruchu mężczyzny. Odetchnął też głęboko samemu zaczynając odczuwać przyjemność.

- Mhm... ale człowiek się trochę przyzwyczaja do tego z czasem - obiecał mu to.

Mara_Jade pisze...

- Lepiej nie... bo potem nie będziemy wiedzieli co chcemy zamówić - roześmiał się serdecznie.

- Nie ma sprawy kochanie - Tomo usiadł mu na kolanach jeszcze na moment. - Mogę cię trochę pilnować z alkoholem? - upewnił się tylko. - Ja nie będę pił, więc odwiozę nas potem do domu - obiecał.

Naoki oparł się wygodniej o wannę i doszedł z dość głośnym okrzykiem, zaraz zakrywając usta dłońmi z zażenowaniem.
- Do szału mnie doprowadzasz - rzucił z wyrzutem Hirokiemu.

- Ja też, im bliżej tym lepiej. Dłużej pospać można - przytulił do siebie Yujiego i zatrzymał się by kupić im coś do picia z automatu. - Co byś chciał? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

- Zgoda, to jutro... jak skończę wszystko spotkamy się tu. Koło 6 wieczorem. Zgoda? - uśmiechnął się szeroko już planując ten pyszny deser.

- Okay. Pasuje mi to - objął go mocno ramionami. - Hm... dzisiaj mnie wsadzisz w jakiś drogi garniak? - zapytał go zaraz. - Czy wystarczy jak będę miał drogi krawat?

- Podobało aż za bardzo - opadł na kolana, chwytając się odruchowo ręki Hirokiego. - I znów ledwie żyję - podciągnął się do góry siadając w wannie. - Odpoczynek poproszę.

- Mrożona herbata, raz - Kazuo podał mu odpowiedni napój i sobie wziął kawę na zimno. - Tu jest dobry ramen - wskazał na otwierającą się budkę. - A tutaj świetna piekarnie.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, to koło 17.30 pod szpital - poprosił go zaraz. - I pojedziemy wtedy razem na deser. Opowiem ci o moim dniu, a ty o swoim - uśmiechnął się szeroko. - Dobry plan.

- Mhm no ok... w ten super drogi - westchnął ciężko. - Dobrze w nim wyglądam, ale boję się cokolwiek zjeść bo mogę go pobrudzić - uśmiechnął się do niego wyjaśniając swe głupie obawy.

- Było baaardzo dobrze - zapewnił go przytulając się do niego odrobinę. - Chyba najlepiej jak miałem od zawsze - dodał zaraz. - Bo z tobą i wiedziałem, że krzywdy mi nie zrobisz.

- No pewnie - skinął głową Kazuo. - I to nie raz. Można też zamówić na wynos, więc możemy do akademika zabrać - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

Ryu również skończył jeść i dopił swoją colę.
- Pyszne było - uśmiechnął się do kelnerki, kiedy ta przyszła z rachunkiem.

- Spróbuję o tym nie myśleć, ale niczego nie obiecuję - odparł na to chłopak wzdychając lekko i zaraz skinął lekko głową. - Możemy jechać. Teraz ty prowadzisz - ucałował go jeszcze.

Naoki uśmiechnął się do niego i zaraz ziewnął nieco.
- Uhm pomożesz mi dojść do sypialni? Nie wiem czy mnie nogi uniosą - przyznał szczerze.

- No pewnie, a poza tym przy kampusie też są budki z takim jedzonkiem. Trzeba je wszystkie wypróbować - podszedł z nim do jednej i kupił im taiyaki, jedno dając Yujiemu. - Bo z tobą lepiej mi się próbuje niż samemu.

Mara_Jade pisze...

- Tak, jak się zmęczę to dam znać - uśmiechnął się do niego. - To co teraz? Spacer czy do domu i potem na spacer?

- Postaram się - Tomo ucałował go w policzek i zapiął pasy. - Oj na pewno będzie marudził - przyznał mu rację, śmiejąc się pod nosem. - No bo to szok, wiesz? Mieć na sobie coś tak luksusowego... co kosztuje tyle co moja kanapa i telewizor razem wzięte...

- Dobrze, poczekam tu na ciebie - pokiwał mu na dowidzenia i wyczłapał się z wanny, by wytrzeć się chociaż trochę.

- Naprawdę, przysięgam, że z tobą wszystko smakuje lepiej - zapewnił go znowu.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu spokojnie prowadził wózek w stronę samochodu. - A po spacerze co zrobimy? - zainteresował się zaraz.

- Jasne... więc jedynie sam telewizor - przekomarzał się z nim trochę, po czym usiadł wygodniej i nieco ziewnął. - Ale wiesz? Cieszę się, że jedziemy do Rena. Lubię ich towarzystwo.

- Będę mógł. No problem - pokazał mu kciuk do góry i zaraz się ubrał pozwalając mu wziąć się na ręce. Wtulił się wówczas w niego lekko. - Mhm cieplutko przy tobie - szepnął.

- Nic a nic. Naprawdę smakuje mi sto razy lepiej - objął go mocno i ucałował w policzek, zanim wrócił do swojego taiyaki.

Mara_Jade pisze...

- Okay, trzymam cię za słowo - Ryu zapiął pasy i wyjął na moment aparat, by zrobić kilka zdjęć ulicznego zgiełku.

- Nie jestem... zawsze mi się ziewać chce jak siedzę na tym siedzeniu. To jak prowadzisz mnie do snu pokłada - uśmiechnął isę. - W pozytywnym znaczeniu - dodał zaraz.

- Będzie dobrze, na pewno. Pokaże ci wszystko - przytulił się do niego gdy ten wskoczył do łóżka. - Dobranoc.

- Smakuje, bo mam doborowe towarzystwo ukochanego - uparł się Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest szefie - chłopak przesiadł się na wózek, wszystkie zakupy zostawiając w aucie. - Lubisz spacerować, co nie? - zapytał swojego mężczyznę.

Tomo skinął lekko głową i przymknął oczy. Trochę go ululała pogoda, szum silnika, a trochę lecąca muzyka. Kiedy się obudził parkowali już pod mieszkaniem Takano.
- Trzeba będzie posprzatać u ciebie. Pewnie od groma kurzu się zebrało - zauważył.

Naoki pospał jeszcze dobrą godzinę, od czasu do czasu wtulając się mocniej w Hirokiego, jakby upewniając się, że on wciąż tam z nim jest. Obudził się dośc niechętnie witając Hirokiego uśmiechem.
- Kocham cię wiesz? - ucałował jego wargi.

- Teraz chwila relaksu w parku a potem Tokio Tower.

Mara_Jade pisze...

- Ale dla mnie to jest coś wyjątkowego... bo moge ten czas spędzić z tobą. Mogę cieszyć się nim z tobą - odparł szczerze. - Też lubię spacerować.

- No dobrze, to liczymy na tę sprzątaczkę - uśmiechnął się lekko i złapał go mocniej za rękę idąc z nim do jego mieszkania.

- Baaardzo dobrze - uśmiechnął się do niego Naoki. - Tylko zasypiało się dziwnie i trochę zdrętwiały jestem - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Chyba wolę go zostawić. Nie wiem czy dam rady go pchać i iść przed siebie - przyznał szczerze - spoglądając na niego. - Ale złapiesz mnie jakbym padał? - zapytał go zaraz. - Jak ktoś zobaczy powiemy, że ćwiczyłem chodzenie, a ty mi pomagałeś tylko.

Tomo wzruszył lekko ramionami.
- Nie przepadam za czymś takim, więc u nas w domu nigdy nie będzie sprzątaczki... ale skoro masz niezamieszkane mieszkanie w Tokio to chyba mogę przymknąć na to oko - przytulił się do jego ramienia. - Przecież ty też idziesz na wieeele kompromisów - zauważył. - A ja wciąż czekam na ten fotel - dodał przypomminając mu o nim.

- No bo miałem motyle w brzuchu i chciałem ciągle na ciebie patrzeć, a oczy same się zamykały - wyjaśnił ze śmiechem.- Trochę. Musze się po prostu rozchodzić - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął głową, samemu dźwigając się na nogi i niemal od razu łapiąc się Juna.
- Uhm ale jestem bardzo powolny - uprzedził go jeszcze, ostrożnie stawiając pierwsze kroki.

- Naprawdę? Super. Już niedługo będę mógł z niego korzystać - wyszczerzył się do niego radośnie. - Nie oddam ci go - dodał jeszcze pół żartem, pół serio.

- Niee... nie trzeba się rozciągać. Nic mi nie jest. Zobaczę czy boli po paru krokach - dodał zaraz, wtulając się znów w niego.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, skoro ci to nie przeszkadza - Ryu zrobił kolejne dwa kroki, mocniej chwytając się Juna. - Czuję się jak małe dziecko - zasmiał się szczerze.

- No... zastanowię się - zażartował chłopak, całując go mocno. - No dobrze, na wyjątkowe okazje ci pozwolę - zaśmiał się radośnie, zsuwając buty i kładąc się na kanapie w salonie.

- Dobrze... ja jeszcze poleżę ok? - zapytał go cicho. - Mhm... myślę,l że nie - pokazał mu język. - Za duży dom.

Mara_Jade pisze...

- No dobra, nie przesadzajmy. Jeszcze sporo czasu zanim będę biegał - odparł śmiejąc się zaraz i potykając. Odetchnął z ulgą, że Jun szybko reaguje, łapiąc go w locie. - Na dodatek niezdara ze mnie - dodał zaraz. - Dojdziemy do tej fontanny i zrobimy sobie przerwę?

- Nie, nie. Zjem na przyjęciu, jak teraz to zrobię to potem nic nie wepchnę, a to nie wypada - zauważył wyciągając do niego ręce. - Teraz jest czas na przytulanie, potem się umyjemy i wbijesz mnie w ten garnitur - uśmiechnął się do niego.

Naoki w tym czasie trochę jeszcze poleżał, po czym wygramolił się z łóżka lekko przy tym krzywiąc buzię. Zamknął oczy i przeszedł parę kroków. Uznał, że nie jest tak źle, więc poszedł się ubrać, a kiedy wrócił Hiroki już był ze śniadankiem.
- Pachnie pysznie, a ja jestem głooodny - zauważył wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Okay, a potem możemy iść na normalny spacer - uśmiechnął się do niego. - Tylko ja już na wózku - dodał zaraz bo wiedział, że będzie wykończony po tym krótkim odcinku chodzenia.

- Dobrze, mi to pasuje - przytulił się do niego nieco mocniej i zamknął oczy słuchając jego bijącego serca. - Wiesz co lubię w takich wieczorach? - zapytał go. - Ten spokój... - wyszeptał. - Że mogę tak się wyciszyć przy tobie.

- Troszkę - nie skłamał mu. - Ale da się przeżyć i na pewno o bólu zapomnę - uśmiechnął się szeroko, wcinając jedzonko i popijając je herbatą. - Bo wiesz... chcę ci wszystko pokazać dzisiaj.

Mara_Jade pisze...

Ryu westchnął przeciągle rozprostowując nogi i pomasował je sobie trochę.
- Wow... duży kawałek dziś przeszedłem - zauważył zaskoczony. - Dzięki tobie - ucałował go.

- Nie przeszkadza mi to, że będziemy musieli przerwać - zapewnił go. - Uhm... nie wiem - przyznał szczerze. - Jak się źle poczuję to dam ci znać i wyjdę na balkon na trochę, by nabrać sił - dodał zaraz.

- Przestań mnie przepraszać. Pozwoliłem ci na to przecież - zauważył z uśmiechem. - Więc to nie twoja wina.

Mara_Jade pisze...

- Eh dobrze tato - westchnął wywracając oczyma i odchylając się trochę do tyłu. Chlapnął go zaraz wodą z fontanny. - Nie bądź już taki poważny.

- - Powiem na pewno, nie martw się - Tomo pocałował go namiętnie i uśmiechnął się szeroko. - Kocham cię.

- Oj ale ja uwielbiam cię takiego kochanie - przytulił się do niego. - Nie boli mnie wcale - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale jak raz cię pocałuję to nic się nie stanie - burknął uważając by się do niego nie przytulać.

- Mhm czuję się zaszczycony mając takiego męża - szepnął przytulając go mocniej do siebie. - Mogę z nim wszystko.

- Mhm... dobrze - ucałował go lekko. - Może być, raz tak, raz inaczej - zgodził się z nhim

Mara_Jade pisze...

- Okay, możemy wracać do ławki - chłopak dźwignął się na nogi i zrobił pierwsze kroki do przodu.

- Dobrze kotuś - Tomo wstał zaraz z kanapy. - To ja się myję pierwszy - zaznaczył.

- Za pół godziny. Chwila na ułożenie jedzonka w żołądku - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, cieszę się - Ryu spojrzał na niego z lekkim uśmiechem. - Wybacz, że cię zmusiłem do żółwiego tempa.

Tomo wziął szybki prysznic a potem udał się od razu do Takano, wtulając się w jego plecy. - Pomożesz mi z krawatem? Tata nie uczył mnie jak go zawiązywać, bo tego nie potrzebowałem...

- Okay - Naoki przyglądał się ze spokojem chłopakowi a uśmiech rósł mu na ustach.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ok, ale od czasu do czasu, bo nie wiem czy codziennie to dobry pomysł - przyznał szczerze, oddychając trochę ciężej. Zmęczył się chodzeniem. - Gdzie teraz pójdziemy? - zainteresował się.

Tomo w tym czasie ostrożnie ubrał garnitur i przyjrzał się sobie w lustrze. Łańcuszek z obrączką zawiesił na szyi, chowając ją pod koszulę bo uznał, że na nie wygląda za dobrze.

- Nic... po prostu cieszę się, że cię mam - odparł szczerze, samemu też się zbierając. Spakował plecak i złapał Hirokiego za rękę. - Gotowy?

Mara_Jade pisze...

- Możemy - zgodził się z nim. - Okay. Poćwiczysz mięśnie pchając mnie - zażartował.

Tomo od razu stanął tuż przed nim zaglądając mu raczej w oczy niż na ręce, które w skupieniu wiązały mu krawat. - Sprawny z tym jesteś - zauważył.

- Dobrze, więc najpierw spacerkiem do mojej szkoły. Pokażę ci bibliotekę i moje zdjęcie na ścianie sław... tych którzy przeczytali najwięcej - zaśmiał się nieco, kiedy zjeżdżali na dół windą. - A potem wskoczymy w metro i pojedziemy na obrzeża, bo chcę ci pokazać moje ulubione miejsce na łonie natury... powiedzmy... bo to Tokio w końcu... łono natury tu rzadkością.

- Pewnie! Nawet 8 chwilek. Oni zaprosili nas na 8. Będzie powitalna imprezka dla ciebie - przytulił go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Zróbmy, zróbmy - zgodził się zaraz chłopak. - Jak tak teraz o nich wspomniałeś to sam ochoty nabrałem.

- Mhm... to ja się uczyć nie będę - ucałował go w policzek. - Pozostawię tę przyjemność tobie - dodał zaraz.

- Tak, tak, ale rezerwację mamy na 3 dopiero, więc mamy czas kochany mój - uśmiechnął się do niego, splatając ich palce razem i prowadząc w stronę swej szkoły. - Tu na rogu była lodziarnia. Zawsze kupowałem sobie loda... nie ważne czy zima czy lato. Niemalże codziennie.

- A tego już nie wiem i ja ich o to nie prosiłem. Zaprosili na piwo twierdząc że chcą cię poznać i już.

Mara_Jade pisze...

- Okay, a potem razem zrobimy ciasto na gofry - dodał zaraz. - Wspólne gotowanie. Fajnie będzie - klasnął w dłonie zadowolony z pomysłu.

- Dobrze, dobrze - Tomo dołączył do niego chwilę później i niedługo potem byli już na miejscu. Chłopak miał tik nerwowy i ciągle upewniał się, że nie pogniótł spodni czy koszuli, widząc jednak Rena uśmiechnął się do niego szeroko.

- Nie - pokręcił przecząco głową, a potem roześmiał się nieco. - Tata zabraniał nam jeść słodkiego. Miało być na wyjątkowe okazje, więc buntowałem się po cichu - podrapał się lekko po głowie. - Lubię lody, ale nie jakoś specjalnie mocno - zapewnił go.

- Im więcej tym weselej Yu-chan - westchnął ciężko Kazuo. - Im poznasz więcej fajnych ludzi tym lepiej... i nigdy nie wspominałeś że pić nie lubisz - zauważył spokojnie.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bo spędzam go z tobą. Jest spokojnie i robimy takie zwyczajne czynności. Zakupy, spacer, gofry. Fajnie - uśmiechnął się do niego. - Już nie mogę się doczekać wspólnego gotowania.

- Jestem spokojny - odparł mu tylko chłopak, raz jeszcze poprawiając marynarkę. To wówczas Ren do nich podszedł i złapał Tomo za ręce, zanim ten zaczął poprawiać swój ubiór raz jeszcze.
- No zostaw już. Lepiej nie będzie - zapewnił go. - Dobrze wyglądasz - zauważył z uśmiechem, po czym objął lekko brata. - Cieszę się, że jesteście.

- Ano, głupi taki byłem jak smok - zaśmiał się prowadząc go teraz wąskimi uliczkami. - Tu był skrót, bo ja często byłem spóźniony - przyznał szczerze. - Więc znalazłem drogę na skróty.

- Oooo to tym bardziej musze cię upić - zachichotał Kazuo. - Żeby zobaczyć cię takiego podhcmielonego - złapał go za podbródek i ucałował mocno. - Mój mężczyzna.

Mara_Jade pisze...

- Nie trzeba. Bita śmietana mi starczy. Lubię takie... i cukier puder jeszcze - przyznał szczerze, po czym zerknął na niego. - A ty uwielbiasz z dżemem, co nie?

- Jest piękny... zal mi go będzie kroić - przyznał ze śmiechem Ren, przyglądając się uważniej tortowi. - Narzędzia medyczne wyglądają jak prawdziwe - dodał zaraz. - Nieźle ci to wyszło.

- A bo lubiłem pospać trochę za długo - odparł ze śmiechem, prowadząc go wąskimi uliczkami. - Wiesz... do nocy czytałem, a potem rano wstać się nie chciało.

- Mhm... nic się nie stanie kochanie - ucałował go raz jeszcze. - Nawet jeśli będziesz podchmielony.

Mara_Jade pisze...

- Ooo karmel też uwielbiam - uśmiechnłą się do niego. - No to chodźmy do tego sklepu - zarządził jeszcze.

- Jaki tam idealny - Tomo uśmiechnął się lekko, łapiąc Takano za rękę, by coś robić ze swoimi dłońmi.
- Jeszcze go nie ma. Jutro ma ostatni dzień na oddanie rozdziału, więc chciał skończyć dziś. Dzwonił do mnie, że już koniec i umyje się, przebierze i będzie tu z nami - odparł wesoło Ren. - Ech... będę do wszystkich tu przemawiał, to dość stresujące.

- Myślisz? Mnie się wydawała normalna - przyznał szczerze, przytulając go na chwilę zanim podszedł do woźnego by wytłumaczyć o co chodzi. Za chwilę mogli już spokojnie wejść do środka.

- Możemy, możemy - cmoknął go w policzek i wyszedł z pokoju by zapukać do sąsiadów.

Mara_Jade pisze...

- Kupmy też czekoladę. Jutro zrobię wtedy gorącą czekoladę dla nas, wieczorem - poprosił go, zerkając na niego ukradkiem. - Albo po jutrze... jutro deser - przypomniało mu się.

Tomo przylgnął do niego mocniej, gdy na sali zrobiło się dość tłoczno, a Ren ich przeprosił idąc witać gości i prosząc ich o zajęcie miejsc. Został też rozlany szampan i każdy dostał swój kieliszek. Chłopak niemal się schował za Takano i zamknął oczy.
- Zaraz się przyzwyczaję - zapewnił go.

- Pokażę, wszystko ci pokażę - zapewnił go chłopak, przytulając go do siebie i wchodząc do środka. - Tadam... jestem na liście wyróżnionych absolwentów - odnalazł swoje nazwisko. - A to była moja szafka. T13.

- Nie bój się głupku - puknął go w policzek. - No cześć. To jest Yuji, a to X i Y...

Mara_Jade pisze...

Ryu pozwolił mu samemu robić zakupy tylko dorzucając parę rzeczy, które im się kończyły. A to przyprawy, a to papier toaletowy.
- Teraz mamy już wszystko, nie?

- Skończyłem, wysłałem i zostało zaakceptowane - uśmiechnął się szeroko. - Mam ze dwa dni wolnego - dodał jeszcze, poprawiając swój krawat. - Ren się strasznie denerwuje - zauważył z lekkim uśmiechem. - Nie lubi przemawiać do takiej publiczności.

- No... nie mam głowy do imion - odparł szczerze Kazuo, podając im zgrzewkę piwa w ramach podziękowań za zaproszenie do ich gniazdka. - Co tam? Już zaznajomieni z kampusem?

Mara_Jade pisze...

- No co? Przypomniało mi się o paru... - Ryu się nieco zarumienił, czując że zrobił jakąś gafę i nie tak powinien to rozwiązać.

A potem podszedł do nich i przytulił mocno Kanekiego do siebie.
- Nie było tak źle? - zapytał go.
- Powiedziałeś wszystko wyraźnie i nie zapomniałeś o intonacji. Jestem z ciebie dumny - chłopak ucałował go w policzek.

- Naprawdę? To jak wy tam swoje książki i buty mieściliście? - zapytał go zanim zdołał ugryźć się w język. - Przepraszam - rzucił zaraz czerwony z zawstydzenia. - Głupio się dziwię...

- My też, dzisiaj oglądaliśmy okolicę Tokio Tower, a jutro idziemy na podboje okolic kampusa - uśmiechnął się Kazuo. - Mamy w planach wieczorny ramen, może dołączycie co? - zaproponował i usiadł zaraz obok Yujiego, mocno go do siebie przytulając.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu odebrał od niego siatkę, stawiając ją sobie na kolanach. - Ale popchasz mnie trochę, nie? - zapytał go zaraz, kiedy wyruszyli w stronę samochodu.

- Dzięki - uśmiechnął się do nich zapraszając zaraz do stołu. - Chyba będzie trzeba tort pokroić - westchnął patrząc na niego raz jeszcze. - Nie chcę go psuć...
Tomo roześmiał się nieco.
- Ja też nigdy nie chcę... - przyznał szczerze. - Ale w smaku jest fenomenalny - dodał zaraz.

- Un okay - Naoki poprowadził go holem pokazując różne klasy i gabinet dyrektorki. Potem poszli na górę gdzie chłopak wszedł do swojej klasy. - Tu siedziałem - wskazał ostatnią ławkę pod oknem. - Często w obłokach bujałem...

- Napijecie się czegoś? - Teru podał Kazuo puszkę piwa, swoją też ood razu otwierając. Taki uśmiechnął się lekko do Yujiego biorąc do ręki trzecią puszkę.
- Nie ma się czego bać Yuji... przecież nie gryziemy...

Mara_Jade pisze...

Kiedy dotarli do domu, chłopak na moment usiadł na kanapie by rozmasować sobie nogi, które nieco go bolały po tych długich dystansach chodzonych. - Posłuchamy sobie muzyki dzisiaj? I zagramy w scrabble? - zainteresował się.

Tomo usiadł obok niego przy stole i przytulił na moment do niego głowę.
- Już mi lepiej, przyzwyczajam się - uśmiechnął się lekko. - Ren wygląda dobrze dzisiaj, ale widać że jest trochę zdenerwowany.

- Podobał mi się... nauczyciel od biologii. Miał 25 lat i czarujący uśmiech - odparł tylko. - Nawet wyznałem mu miłośc, ale powiedział że nie jest zainteresowany.

- Będziemy razem się wspierać w razie gdyby któreś miało zaspać - klasnął w dłonie chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Pomasuj - poprosił siadając wygodniej. - Bolą mnie łydki i to mocno - przyznał szczerze.

- Wiem, że dobry... jest moim lekarzem nie? - uśmiechnął się zaraz do Rena. - Tak, twoje ulubione? - zdziwił się trochę jedząc ciasta. - Jak się czujesz jako dyrektor?

- No nie... nauczyciel. Potem taka Mai, chodziliśmy razem bo mieliśmy najlepsze wyniki w nauce...

- No i pięknie - Kazuo przytulił go mocno. - Yu-chan potrzebuje chwili, ale jest sympatyczny - zapewnił całą resztą. - Tylko jest mój - pogroził im na żarty.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję... może przesadziłem z chodzeniem co? - westchnął cicho wzdrygając się czasem, kiedy większy ból go przeszył. - Uhm muszę powoli...

- Mhm... no tak, ale nie daj się stłamsić i operuj jak najwięcej - rzucił zaraz chłopak, a Kaneki przytaknął, łapiąc Rena za rękę i przytulając się do ramiona.
- Będziesz wspaniałym panem dyrektorem - zauważył.

- Tylko dlatego - przytaknął chłopak. - No dziwne życie, dziwne - przyznał pokazując mu teraz dach szkoły i siadając w swoim ulubionym miejscu. - Lubiłem się tu chować.

- Wiem, wiem - Kazuo skinął lekko głową, ściskając lekko dłoń Yujiego.

Mara_Jade pisze...

- Ćwiczę - przyznał mu rację. - No i nie przestanę ćwiczyć - dodał jeszcze, zamykając oczy i pozwolając mu działać.

- Znajdujemy - zapewnił go Kaneki. - Ren przychodzi do mnie spać, albo ja do niego... dużo rozmawiamy - dodał jeszcze. - Staramy się spędzać razem każdą wolną chwilę.

- Ooo na pewno - zgodził się z nim Naoki, opierając się o jego ramię. - Musisz mi je kiedyś pokazać - dodał zaraz.

Kazuo natomiast pogrążył się w rozmowie z Teru, rozmawiając o grach i przeczytanych książkach.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no wtedy się zastanowię - zaśmiał się chłopak, całując go w policzek.

- Tak, ale spędzamy razem wieczory i zawsze mogę wtulić się w mojego męża - Tomo uśmiechnął isę szeroko. - No i przecież możesz wypić ze dwa do trzech drinków - dodał zaraz.

- Dobrze. Pokaże ci jeszcze basen i ogród - dodał zaraz. - Lubiłem w ogrodzie siedzieć.

- Nie, dziękuje. Kochanie jestem po dwóch, starczy mi - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- JUż trochę lepiej - odparł czując jedynie odrobinę bólu. - Możemy gotować - uśmiechnął się szeroko.

- Ano... przychodze do niego zawsze i mam małe co nieco - uśmiechnął się szeroko. - No dobrze, dobrze... nie będę cię zmuszał przecież - rzucił całując go w policzek. - Po prostu pomyślałem, że chcesz więcej - przyznał szczerze.

- No tak, ogród... - Naoki sprowadził go w dół i zaprowadził do wejścia do ogrodu. - To miejsce gdzie można było usiąść, wypocząć i podziwiać różne rośliny.

Po 3 godzinach zdecydowali się na pizzę i jeszcze jedno piwo, a potem Kazuo podziękował im za gościnę i złapał Yujiego za rękę. - My już pójdziemy bo jutro kolejne atrakcje - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno Jun-chan - złapał go lekko za rękę. - I przecież odpocznę po gotowaniu - zauważył.

- Byliśmy - zapewnil go Kaneki. - Poszliśmy do Disneylandu... bo to było moje marzenie od dawna. - A potem poszliśmy do budki z ramen i Ren stwierdził, że nawet mu smakowało. Zapisał jej adres w notesie... - uśmiechnął się szerzej.

- Na pewno - uśmiechnął się do niego Naoki. - Wszyskto mam ugadane - ucałował go lekko. - Chciałem ci ją pokazać - usiadł obok niego.

- Podobało ci się? - zapytał go zaraz Kazuo, całując namiętnie gdy weszli do swojego pokoju.

Mara_Jade pisze...

- Idziemy - Ryu przeniósł się na wózek i sam wylawirował do kuchni. - Przygotujesz maszynę? - zapytał Juna, podciągając się na rękach by sięgnąć po miskę, mąkę i mleko.

- Staram się - jego brat wzruszył ramionami i zaraz przytulił do siebie mocniej Kanekiego. - Cieszę się jak mogę z nim spędzić czas po prostu.

- Teraz pójdziemy spacerkiem do tej restaurcaji, a potem zawiozę cię na obrzeża Tokio - uśmiechnął się.

- Nie jestem głupi. To były tylko dwa piwa - Kazuo wywrócił oczyma i puścił go, siadając sobie na łóżku. - Sięgnął sobie po ksiązkę. - Jeszcze nie widziałeś mnie pijanego - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze jajka - uśmiechnął się do niego, po czym spojrzał mu prosto w oczy i skradł buziaka. - No i trzeba mi z ciaastem pomóc.

- Ach... no bo oni już to wiedzą... raz Kaneki trafił do szpitala a ja spanikowałem... no i się wydało - westchnął mężczyzna. - No a jak się wydało to stwierdziłem, że co mi tam. Wstydzić się nie będę.

- Tak jest - Naoki poprowadził go spokojnie w stronę restauracji, a potem wjechał z nim na samą górę i podszedł ze swoją rezerwacją. Otrzymali stolik przy oknie, nieco osłoniety od reszty.

- Ty również kotku - pomachał mu tylko, wracając do książki.

Mara_Jade pisze...

- Ja też nie, ale idzie ci coraz lepiej kochanie - zapewnił go chłopak opadając na wózek i już czując jak mu ślinka cieknie. - Zgłodniałem - przyznał szczerze.

- Włosy mi odrastają - poinformował z lekkim uśmiechem. - Jem coraz więcej, muszę dużo odpoczywać... a o tym zapominam - przytulił się do ramienia Takano. - A dzisiaj czuję się tak sobie, ale przyzwyczajam się. Po prostu nie lubię tłumów - przyznał szczerze.

- Uhm nie jest najdroższą, w jakiej jadałem - odparł nie chcąc mu kłamać. - Ale raz na jakiś czas mogę cię do takiej zaprosić, prawda?

Kazuo w tym czasie skończył czytać i zrobił dla nich po toście, jednego podając Yujiemu i wracając na swoje łóżko.

Mara_Jade pisze...

- Poczekam na resztę, a potem je wszystkie ustroimy - zaproponował takie rozwiązanie, po czym już tylko obserwował. - Wiesz lubię cię w kuchni. Seksowny jesteś - zauważył.

- Pilnuje mnie i krzyczy na mnie - zrobił naburmuszoną minę. - Twierdzi że nie uważąm, jak mi coś spadnie... i że nie dbam o siebie, a przecież się staram - westchnąl.

- No dobrze, raz w roku - obiecał mu zaraz, po czym zamówił dwa razy danie dnia, które składało się z zupy, dania głównego i deseru. Poprosił tylko jedno bez pieprzu, a drugie dobrze doprawione. - Obiecuję, ja też nie przepadam za takim wydawaniem pieniędzy - przyznał szczerze. - Ale czasem mam ochotę - wyszeptał zawstydzony.

- Nie ma za co - uśmiechnął się do niego. - Zaraz pójdę się myć - dodał jeszcze wracając do swej lektury.

Mara_Jade pisze...

- Serio - przytaknął mu Ryu, po czym uśmiechnął się lekko. - Uhm no skoro tak... - zarumienił się trochę. - Po prostu lubię cię takiego, wiesz?

- Nie wcale - wywrócił oczyma, ale zaraz uśmiechnął się do wszystkich i skradł Takano buziaka. - Ale i tak go kocham.

- Już się odwdzięczyłeś. Uratowałeś mnie od ojca i od tych mężczyzn... dwa razy - zauważył. - Dajesz mi mieszkać u siebie w mieszkaniu - dodał zaraz. - Sporo dla mnie zrobiłeś...

- Hm? Coś się stało? - Kazuo zerknął na niego, zamykając na chwilę książkę.

Mara_Jade pisze...

- Dużo ciasta jeszcze zostało? - zapytał Juna zerkając na niego zaraz. - Bo ja tu już głoduję noo - wymamrotał, wstawiając wodę na herbatkę. - Nie chcę bezciebie uczty zaczynać.

- Jeszcze chwilka - poprosił go Tomo, przenosząc się na jego kolana i wtulając głowę w jego pierś. - Trochę zacząłem się bać jak mnie klepać po plecach zaczęli w ramach pożegnania - wyznał szczerze, wiedząc że to głupota, ale potrzebował chwilki na uspokojenie się. - Przytulisz mnie tylko trochę?

- I tak ma być - nachylił się nad stołem i ucalował go mocno, a kelnerka przyniosła im zupę na przystawkę. - Kocham cię po prostu.

- Ja też się cieszę, że jesteśmy razem... a pijanego jeszcze cię złapię - zapewnił go ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- No nareszcie - ucieszył się chłopak zaparzając herbate i zanosząc wszystko na stół wraz z dodatkami do użycia przez nich. - Mhm bita śmietana i karmelowy sos.. połączenie idealne - uśmiechnął się.

- Wiem Taka-chan, wiem - Tomo wtulił się w niego mocniej ciesząc się że go ma bo od razu poczuł się przy nim bezpieczniej. Potrzebował 10 minut by uspokoić się i wówczas ucałował lekko Takano. - Możemy już iść - zgodził się.

Naoki odetchnął z wyraźną ulgą, kiedy temu się spodobało i sam zabrał się za jedzenie.

Kazuo przykrył go mocno kołdrą a potem poszedł się umyć.

Mara_Jade pisze...

Ryu również zabrał się za swojego gofra. Popił go herbatą.
- Idealne zwieńczenie naszego dnia - uśmiechnął się do Juna. - Jakie gofry jadłeś w dzieciństwie?

- Nie ma problemu - Tomo odebrał od niego kluczyki i wsiadł za kółko. - Podobało mi się. Nie było tak źle - uśmiechnął się do Takano. - No i Ren uwielbia Kanekiego ze wzajemnością. Fajnie tak na nich patrzeć.

- Często - przyznał szczerze. - No bo u mnie w domu same takie dania były - przyznał. - A tutaj przychodziłem z Shu najczęściej... po wywiadówkach. No wiesz, on do mnie chodził.

Kazuo uśmiechnął się lekko i ucałował chłopaka w czoło zanim sam poszedł spać.

Mara_Jade pisze...

- To może będziemy je robić częściej? - zaproponował z uśmiechem. - Gofry są dobre i nie wiele trzeba by je przygotować - zauważył wesoło.

- No wiem... 8 lat różnicy to dużo, ale najważniejsze że dobrze sobie radzą i że się kochają - uśmiechnął się, stając na czerwonym świetle. - Ciekawe co Ren planuje na urodziny Kanekiego - dodał zaraz, ruszając spokojnie i skręcając w boczną ulicę by pojechać skrótem.

- Nie tylko w nagrodę - zaśmiał się nieco. - Zazwyczaj żeby mnie pocieszyć i powiedzieć, że ojcem mam się nie przejmować, a parę dni później coś odpierniczał i wina spadała na mnie - wzruszył ramionami, jedząc dalej swoją zupę. - Ale pamiętam, że lubiłem to miejsce.

Chłopak obudził się pod wpływem pysznych zapachów. Uśmiechnąl się lekko widząc swojego chłopaka w kuchni.
- Dzień dobry - przywitał się z nim.

Mara_Jade pisze...

- Dla mnie też takiego - poprosił go zaraz Ryu chcąc wypróbować nowego smaku. - Baaardzo proszę - powtórzył zaraz.

- Ano... lepiej mu coś poradź - zgodził się z nim Tomo. - Kaneki tez idzie na ustępstwa, ale Ren nie może przegiąć podczas jego urodzin, nie? Bo mu będzie głupio i będzie się męczył na randce...

- Czasem był - zgodził się niechętnie, po czym wzruszył ramionami. - Do następnego fuck upu - zauważył.

- Już doczekać się nie mogę, tak pysznie pachnie - ucałował go w policzek i poszedł syzbko się ubrać i umyć zanim wrócił do jedzonka. - Ślinka aż cieknie.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję, na pewno będzie smacznie - zapewnił go wgryzając się w gofra z dżemem i bitą śmietaną. - Mhm faktycznie dobre - uśmiechnął się do niego szeroko.

- Dobrze, wybadam i wtedy wrócę do ciebie z informacją zwrotną - uśmiechnął się, zaraz nieco ziewając. - Padnięty jestem - przyznał szczerze.

- Mhm... nie wierzę mu już i nie wiem czy chcę Hiro-chan. Tyle razy chciałem i tyle razy mnie zawodził, że teraz już chyba nie chcę - mruknął tylko.

- Miałem od czasu do czasu, jak mama robiła śniadanie - odparł z lekkim uśmiechem. - I ojca w domu nie było - sięgnął sobie po miseczkę z ryżem. - Ale rzadko - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ano i cały dzień był fajny. Zakupy, obiad, spacer i gofry. Super - oznajmił radnośnie. - Wiesz... ostatnio doceniam takie spokojne dni.

Tomo od razu poszedł się przebrać i wtulił się mocno w Takano.
- Umyję się rano, ok?

- Nie wiem, Hiro-chan. Wolę się nie nastawiać - przyznał szczerze.

- Smakuje i to bardzo - zapewnił go radośnie. - No i pewnie że chcę częściej - skinął energicznie głową. - Pychotka.

Mara_Jade pisze...

- Dokładnie. A teraz czas na scrabble - wyszczerzył się do niego i pojechał po grę, zaraz z nią wracając i nakładając sobie kolejnego gofra. - Możemy przecież jeść i grać - uśmiechnął się.

- Dobranoc - szepnął mu do uszka, zasypiając.

- Mhm... nie wiem - Naoki wyraźnie nie chciał o tym myśleć. - Nie wiem, Hiroki.

- Jestem szczęśliwy bo mam ciebie - zauważył z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Ryu zaczął od 4-literowego słowa, gryząc kawałek gofra przy tym i popijając go herbatą.

Tomo pospał jeszcze dobre 2 godziny zanim wstał pod wpływem zapachu śniadanka.
- Co tam wykombinowałeś? - zapytał męża od razu go namiętnie całując.

- Kocham cię - Naoki zabrał się za jedzenie. - bardzo mocno.

- Mhm nie jesteś, ale ja jestem szczęśliwy bo ci ę mam.

Mara_Jade pisze...

- Ooo... ale o co? - zapytał go myśląc nad kolejnym słowem i decydując się dorzucić dwie literki do słowa Juna i zgarnąć podwójną premię za to. - Co byś chcial?

- Dobrze mi się spało, ale nadal jestem nieco zmęczony - przyznał szczerze, cały czas go przytulając. - Jeszcze chwilę bym sobie z tobą poleżał po śniadanku. Zgoda?

- Cieszę się, że ci smakuje - chłopak odetchnął z wyraźną ulgą. - Ale wiesz, że uwielbiam nasze domowe obiady, nie? Uwielbiam ich smak i doborowe towarzystwo.

- Yu-chan? Co dodałeś do miso? Smakuje inaczej niż zwykle... lepiej - Kazuo zerknął na chłopaka wyczekująco.

Mara_Jade pisze...

- Okay... ale nic niekomfortownego - zastrzegł sobie, choć wiedział że Jun wszystko rozumie. Zaraz ułożył obok kolejne słowo. Tym razem 3 literowe.

- O 14 - odparł szczerze. - Nie, bo najpierw idziemy do Aqua Parku... będziemy zjeżdżać i bawić się 2 godziny, potem obiadek, a potem idziemy do klubu, do mojej koleżanki - ucałował go lekko. - Może być taki plan? No i potem małe co nieco - ucałował go mocniej.

- Mhm... Australia zrobiła swoje - zaśmiał się nieco. - Wolałem nie korzystać z pieniędzy ojca - dodał zaraz.

- Serio? - Kazuo uniósł lekko brew. - No bo tak dobre, nigdy jeszcze nie jadłem...

Mara_Jade pisze...

- Coś pewien siebie jesteś z tymi słowami - uśmiechnął się wymieniając literki w tej kolejce.

Tomo objął go mocno, wtulając się w jego pierś.
- Uhm nic dziwnego... pierwszy raz je widział, nie spodziewał się. Pewnie zwyczajnie się zmartwił o swojego młodszego braciszka - uśmiechnął się do niego.

- Ale wiesz? Wolę gotować dla kogoś. Jak teraz mam dla ciebie to mi się lepiej gotuje - przyznał z uśmiechem.

- Serio, serio. Jest najlepsza - zauważył.

Mara_Jade pisze...

- Ha! - Ryu pociągnął 5-literowe słowo zbierając premię do tego. - Udało się - ucieszył się.

- Mhm ale wtedy martwił się o to czy przeżyjesz... - mruknął siadając do stołu. - A nie o to jakie masz blizny. Teraz na odwrót... a może poleci ci krem by jeszcze trochę zniknęły? - zaproponował. - Dla mnie jesteś idealny... ale to może ci przeszkadzać.

- Uff to dobrze - chłopak odetchnął z wyraźną ulgą słysząc jego zapewnienie. - W takim razie zaszczycę cię jeszcze nowymi daniami.

- Mhm zrobisz mi więcej dań z tego zeszytu? - zapytał zaraz Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- No to teraz ja. Mogę jeszcze jedno słowo zrobić - zauważył wesoło, dokładając dwie literki do A. - O proszę - dobrał sobie dwie litery.

- To dobrze, mnie to nic a nic nie przeszkadza - zabrał się za jedzenie tostów.

- Hm... o ile się nie mylę to mus waniliowy z gorącymi malinami - uśmiechnął się szeroko. - Uwielbiam ich musy. Czasem przychodziłem tylko na nie - przyznał szczerze.

- Super, wiele pyszności będziemy jedli - uśmiechnął się chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Tak, jasne... trzy razy dobrze i łup. Takie mam literki, że nic się nie da ułożyć - westchnął zabierając sobie jeszcze jednego goferka.

- Mhm i tak bym cię kochał, ale fakt... lepiej że nie było na twarzy bo jeszcze mógłbyś mieć problemy ze wzrokiem czy z mówieniem albo węchem - szepnął, na moment odkładając pałeczki. - A tak jesteś ideałem moim... no i cudownie gotujesz, a pieczesz jeszcze lepiej.

- Właśnie ten waniliowy z malinami gorącymi. To był mój najukochańszy, bo te maliny dodają wanilii tyyyle smaku.

- Serio? Na dobre wyszło - wyszczerzył się. - Nie wyobrażam sobie Shujiego w kuchni...

Mara_Jade pisze...

- Nadgonisz - uśmiechnął się szeroko, wymieniając wszystkie literki po raz drugi. Westchnął znowu. - No i lipa - zaśmiał się nieco, ale zaraz uniósł palec do góry. - A nie, mogę dołożyć jedną - pstryknął palcami i zaraz wykonał swój ruch.

- Głupi... - Tomo wstał i usiadł mu na kolanach, by mocno go przytulić. - A ja odchodziłem od zmysłów, nic nie jadłem prawie i tylko chciałem żebyś był tuż przy mnie znowu. Ulżyło mi jak się obudziłeś - szepnął.

- Ale nigdy nie udaje mi się takiego powtórzyć - oznajmił kiedy kelnerka postawiła przed nimi dwie dość duże szklanki z musem i malinami. - Smacznego.

- No tak, ale mistrzem zostajesz ty - ucałował go w policzek. - Dobrze, zadzwoń. Ja w tym czasie poczytam na balkonie - rzucił wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Ty też ruszasz - zauważył a zaraz ze śmiechem ułożył słowo "dupa" dokładając parę liter.

- Ty czekałeś na mnie wiele razy... i nigdy nawet nie pomyślałeś by mnie zostawić... jak mogłem zostawić moje ciacho komuś innemu? - zapytał go zaraz. - Przecież musiałeś być ze mną i już - uśmiechnął się do niego szeroko.

- Prawda? Maliny dodają smaku, co nie? - uśmiechnął się szerzej. - No i nie jest za słodkie - ucieszył się, że Hirokiemu smakuje.

Shuji wysłuchał brata po czym skinął lekko głową.
- Uhm... my skupiliśmy się na sobie - odchrząknął nieco i zarumienił się lekko. - Em na razie jemy to co zostawiła nam mama Kenty... mamy zapasy na miesiąc...

Mara_Jade pisze...

- Hahaha u mnie też - pokazał mu swoje litery i wymienił je raz jeszcze- To gra na szczęście.

- Cieszę się - Tomo usiadł naprzeciw niego, wracając do śniadania. - Więc będziemy się świetnie bawić. Zjedziemy razem na zjeżdżalniach - wyszczerzył się. - Wygrzejemy się w jakuzzi i wejdziemy do wody z -2 stopniami... a potem popływamy trochę.

Naoki skinął głową i zapatrzył się w niego jak w obrazek.
- Wiesz co? Bardzo się cieszę, że mogę ci pokazać i taki kawałek siebie... wiesz że ja raczej jestem ten od natury, wspinaczek i pieszych wędrówek ale taki też chcę ci się pokazać.

- Braciszku, przepraszam cię bardzo, ale czy ty przypadkiem nie ocipiałeś? Pogrzało cię trochę, wiesz? - fuknął na niego Shuji. - Jak możesz mi coś takiego proponować?! Nie jesteś moją matką! Chciałbym ci tylko przypomnieć że jesteśmy w tym samym wieku i nie masz obowiązku robić mi zapasów jedzeniowych. Nosz kur... teraz to mnie zdenerwowałeś - skrzyżował ręce na piersi. - Nie wierzę, że coś takiego powiedziałeś. To jak cios w jaja...

Mara_Jade pisze...

- Ano, powtórzymy to niedługo, żebyś mógł się odegrać - uśmiechnął się szeroko chowając scrabble i jedząc ostatniego gofra. Przeciągnął się mocno, po czym przeniósł się na kolana Juna. - Potulisz mnie?

- Nie musisz wejść - obiecał mu zaraz Tomo. - Ale ja wejdę, no może przed jakuzzi żeby szoku nie było, ale chcę spróbować - przyznał z uśmiechem.

- Uhm to dobrze, że cię nie przeraziłem tą moją stroną - skończył swój mus i jeszcze na niego zerknął z delikatnym uśmiechem. - Gotowy na dalsze zwiedzanie?

- To lepiej nie myśl za dużo, bo ci ewidentnie to nie wychodzi - warknął na niego Shuji. - Dobrze jemy, dzięki za troskę - skrzyżował ręce na piersi. - Mieszkamy też sobie dobrze. Jeszcze nikogo nie poznaliśmy ale jutro jedziemy na imprezę.

Mara_Jade pisze...

- Nie - pokręcił przecząco głową. - To tylko dodatkowy bonusik - uśmiechnął się szeroko. - W nagrodę chciałbym pójść z tobą do klubu potańczyć, jak już będę lepiej chodził - ucałował go mocno. - Wiem, że takich rzeczy nie lubisz... ale ja naprawdę bym chciał z tobą pójść.

- Nic mi nie będzie - ucałował go lekko. - Chcę spędzić z tobą czas - uśmiechnął się do niego. - Tak razem - dodał jeszcze.

- No wiesz, że byłem takim trochę paniczykiem - westchnął przeciągle. - Okay, pojedziemy kilka stacji metrem - odparł prowadząc go do odpowiedniej stacji. - Zawsze wolałem metro od samochodów taty - przyznał szczerze.

Shuji rzucił w Kentę poduszką.
- Ale słyszałeś go? "Może ja też powinienem ci coś ugotować..." no proszę! Jakbym był 5-latkiem jakimś - naburmuszył się. - Tak czekałem i tak lubię jego jedzenie... ale ten tekst nie był fajny - wymamrotał. - W ogóle mnie nie rozumiecie.

Mara_Jade pisze...

- Super, to taką nagrodę będę chciał - ucałował go znów, przytulając się mocniej. - Zarezerwuję to sobie.

- Przecież nie wejdę tam na długo... pewnie tylko się zamoczę i wyjdę - uśmiechnął się szeroko.

- Prawda - zaśmiał się nieco kupując dwa bilety i wchodząc z nim do jednego z pociągów. Wtulił się mocno w niego bo taki ścisk zapanował, a potem zrobił to jeszcze mocniej, czując czyjąś rękę na swoich czterech literach.

- To inna inszość - warknął wściekle Shuji. - Nie będę brata wykorzystywał do jakichś zapasów. Bo nigdy nie nauczę się gotować - zauważył.

Mara_Jade pisze...

- Hm... jeszcze nie wiem - zaśmiał się chłopak, przeciągając się lekko. - To w końcu moja nagroda - dodał zaraz wesoło, przesiadając się na wózek. - Zobaczymy - szepnął. - Okay, mam esej do napisania, więc się tym zajmę...

Tomo pomógl mu znosić naczynia, a potem poszedł się ubrać.
- Zabrałem twoje kąpielówki z domu - przyznał szczerze.

Facet nie był głupi, więc taktownie się odsunął, a Naoki odetchnął lekko, cały czas jednak chowając twarz w piersi Hirokiego.
- Jeszcze 3 przystanki - poinfromował go, czując się bezpiecznie w jego ramionach.

- Zgoda. Zrobię ci moją popisową potrawkę z kurczaka. Kencie smakowało - wyszczerzył się.

Mara_Jade pisze...

Ryu przyniósł swojego laptopa i usiadł z nim na kanapie, wcześniej podłączając go do prądu. Założył słuchawki na uszy i zabrał się za esej, słuchając swych ulubionych melodii w między czasie, by się nie rozpraszać.

- Hm... lepiej teraz - przyznał szczerze. - Nasz punkt numer jeden to baseny, a potem cała reszta - uśmiechnął się.

- Wiem, tylko ty - zgodził się z nim, unosząc lekko wzrok by na niego spojrzeć. - Z tobą nic mi nie grozi - uśmiechnął się delikatnie, oddychając już spokojnie.

- Ocenisz, ale Kencie i tak smakuje - odparł szczerze. - Znalazłem przepis w internecie, całkiem łatwey.

Mara_Jade pisze...

Ryu przesiedział nad esejem jeszcze pół godziny, zanim go zapisał i wysłał do nauczyciela.
- Nie cierpię pisać po angielsku - przyznał szczerze, odkładając laptopa na bok. - Nigdy nie mam wystarczająco dużo słów.

Tomo powiódł za nim wzrokim krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Kochanie... nie jesteś za seksowny w tych kąpielówkach? - zapytał go prosto z mostu.

- I dobrze - odetchnął głęboko. - Nie czułem się dobrze jak zaczął mnie dotykać - odparł szczerze. - Na następnym wysiadamy - rzucił jeszcze zerkając na nazwę stacji na której teraz byli.

- Tak, bo chciałem zrobić coś po mojemu. I wyszło - odparł całkiem z siebie dumny.

Mara_Jade pisze...

- Już wysłałem. Chcę to robić sam, bez pomocy - odparł spokojnie, przecierając zaraz zmęczone od komputera oczy. Usiadł nieco wygodniej, wciąż pozwalając Junowi opierać się o swoje ramię.

- Uhm... może... ale i tak jakoś seksownie ci w nich - odchrząknął oblizując lekko swoje wargi.

- Okay, no to lecimy dalej - złapał go mocniej za rękę prowadząc do góry i wprost na uliczkę z zieloną trawą obok i rzeką przepływająca w dole. - Uwielbiałem tu przychodzić. Leżeć na trawie i udawać że nie mam żadnych problemów - uśmiechnął się. - Potrafiłem całe dnie tu spędzać.

- Nie jesteś moją mamą, a ja nie jestem mamin synkiem - powtórzył Shuji. - Nie musze o wszystko cię pytać, nie? - westchnął czują że się dzisiaj nie dogadają. - Nie ważne, lepiej mów kogo poznałeś. Jaki jest ten chłopak co z tobą do grupy będzie chodził?

Mara_Jade pisze...

- Troszkę tak, ale chciałbym tu z tobą trochę posiedzieć - odparł tylko, uśmiechając się do niego. - Nie lubię spędzać tyle czasu przy kompie.

- Bardzo dobrze - odparł ze śmiechem. - Trochę dziwnie, bo chciałbym żebyś taki seksowny był tylko mój... ale dam radę - ucałował go lekko.

- Ano prawda... - roześmiał się serdecznie. - O a za rogiem była fajna kawiarnia. Może dziś też jest - zastanowił się. - W drewnianej chatce, sprzedawali nie drogie a rewelacyjne koktajle owocowe.

- To dobrze, wielu przyjaciół zdobądź głupi bracie - uśmiechnął się do niego szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Uwielbiam, a jeszcze bardziej zasypiać tak - przyznał szczerze. - Bo mam ciebie i wiem że jesteś obok - ucałował go lekko, wtulając się w niego nieco. - Ale mogłeś dalej oglądać... - dodał zaraz patrząc na laptopa.

- Mhm no mam nadzieję - ucałował go mocno. - Gotowy? - zapytał go zaraz. - No to ruszamy.

- Okay, zaraz to sprawdzimy - uśmiechnąl się szeroko idąc z nim wzdłuż rzeki oddychając głęboko. - Lubię to miejsce.

- Spokojna twoja rozczochrana, na pewno sobie z tuzin ich znajdę - wreszcie udało mu się trafić poduszką Kentę, po czym przytulił się do niego siadając mu na kolanach. - O ciebie bardziej się martwię w tej kwestii.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj mam na sobie spodnie dresowe, mógłbym w nich spać - zauważył ze śmiechem i zamknął oczy odduchając tylko lekko. - Kocham cię, wiesz?

- No dobrze - Tomo z lekką niepewnością przyjął kluczyki od samochodu. Wyszukał jeszcze raz adres w telefonie i skinął lekko głową. - Okay, wiem jak jechać - zdecydował siadając za kółkiem.

- Co najmniej raz w tygodniu - przyznał szczerze. - Chodziłem na wagary, albo starałem się po szkole tu przychodzić - uśmiechnął się nieco. - No bo ojciec nigdy w życiu by nie wpadł na to, że w takim miejscu jestem - zaśmiał się lekko. - Czasem potrzebowałem odpoczynku.

- Mhm ale z jeden tuzim możesz sobie znaleźć. Nie musisz być wiecznym nieśmialcem - zauważył lekko Shuji. - Pewnie, że się cieszę.

Mara_Jade pisze...

- Więc jak dzisiaj przysnę to nic się nie stanie - spojrzał mu prosto w oczy i objął go mocniej, wtulając się w niego. - Dziękuję. Świetnie się dziś bawiłem, wiesz? - ucałował go lekko.

- Uhm ale jakby co to mnie pokieruj, nie znam Tokio tak dobrze jak ty - uśmiechnął się, wyjeżdżając na ulicę i prowadząc głównymi ulicami w strnę kompleksu basenowego.

- Hm... nie, nikt poza tobą o nim nie wie - zaśmiał się, obejmując go mocno i całując. - To dla mnie wyjątkowe miejsce.

- No to chociaż pół tuzina - zażartował. - Nie, jeszcze nie. Wiemy tylko gdzie są sklepy z żywnością i fontanna.

Mara_Jade pisze...

- Ale chciałem ci podziękować, więc dziękuję - bąknął wzdychając lekko. - Dziękuję bo to będzie jeden z tych niezapomnianych dni.

Tomo uśmiechnął się lekko wysiadając i wpadając mu w ramiona.
- Miałem dobrego pilota - wyszczerzył się. - No to idziemy trochę się pobawić.

- Mhm wiem, że to miejsce może wydawać się zwykłe, ale dla mnie nie jest - splótł ich palce razem i zaprowadził go do drewnianej chatki. - Możesz zamówić lody albo koktajl. Ja wezmę sobie koktajl - zdecydował.

- Spoko, spoko, zanim mnie odwiedzisz wszystko będę wiedział - zapewnił go wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję, że z wielu - chłopak odparł cicho przecierając zaraz zmęczone oczy. - Uhm chyba pójdę spać...

- Ja tęż - przyznał szczerze Tomo wchodząc na basen. Odetchnął głęboko, bo nie było tak źle. Ludzie byli ale nie jakoś dużo ich. - Uff... to jak? Zaczniemy od zjeżdżalni? Chciałbym zjechać z tobą na tej wielkiej piłce - wskazał o co chodzi.

- Miętowo pomarańczowo bananowy - odparł szczerze i uśmiechnął się do niego. - Wziąć ci taki?

Kazuo złapał go w pasie i posadził sobie na kolanach.
- To dobrze. Nie masz się co martwić. Shuji da sobie radę - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu jechał od razu do łóżku, zasypiając niemalże od razu.

- Hej, ale jak będzie coś nie tak, to mi powiedz Taka-chan. Pójdziemy wtedy - obiecał mu zaraz Tomo.

- Okay - Naoki zamówił dwa koktajle na wynos a potem pociągnął go na trawę, tak by mogli obserwować rzekę. - Cieszę się, że mogłem ci tyle pokazać.

- Ty też sobie dasz radę, kochanie - ucałował go lekko. - Mój najlepszy.

Mara_Jade pisze...

Ryu wstał wcześniej od niego i od razu zabrał się za mycie, po czym przygotował śniadanko i już ubrany obudził mężczyznę.
- Śniadanko gotowe. Dziś ty jedziesz szybciej - zauważył z uśmiechem.

- No ok, spróbujemy każdej zjeżdżalni? - zapyutał go kiedy byli już na dole. - Było super - zauważył wesoło, wtulając się w niego.

Naoki zaczął bawić się jego włosami, delikatnie przeczesując je palcami. Uśmiechnął się do niego delikatnie, popijając swój koktajl.

- Kocham cię - pogłaskał go po głowie. - CO u chłopaków?

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj postawiłem na pancakes z owocami - uśmiechnął się szeroko, podając mu śniadanko. - I sok do tego.

- Wow... na wyskocznię? - zerknął na nią zastanawiając się czy da radę skoczyć. - Okay, podoba mi się taki plan - wyszczerzył się do niego.

- To już wszystko. Tyle zwiedzania. Mam nadzieję, że ci się podobało - uśmiechnął się do Hirokiego.

- Mhm... może tez powinniśmy wziąć z nich przykład? - zaproponował lekko ściskając jego pośladki w ramach przekomarzania się.

Mara_Jade pisze...

- Nie przeszkadza, a jak przeszkadza to się odsuwam - odparł z uśmiechem. - Ostatnio mniej mi przeszkadza, dużo mniej.

- Spróbuję chętnie, ale najwyżej zejdę - uśmiechnął się Tomo łapiąc go za rękę i powoli wspinając się po stopniach na najwyższą zjeżdżalnię.

- Uhm dziękuję - Naoki zarumienił się lekko i zapatrzył przez chwilę w wodę, popijając swój koktajl. - Za chwilkę pojedziemy do domu - uśmiechnął się zerkając na zegarek. Dochodziła im 19.00.

- Tak, tak. Pamiętam - ucałował go lekko. - No to ubieraj się kochanie i wychodzimy.

Mara_Jade pisze...

- Czasem mam na takie ochotę - przyznał szczerze chłopak z wielkim uśmiechem na twarzy. Usiadł obok niego, przyglądając mu się. - Dzisiaj wrócę bardzo późno. Szef zamruchał że po rehabilitacji mam wpaść.

- No dobra, a potem pościgamy się na tych dwóch szybkich - wskazał w okienku dwie niebieskie zjeżdżalnie, po czym wskoczył do swojej wesoło zjeżdżając i śmiejąc się przy tym.

- Pewnie, że możesz. Po prostu chciałem ci powiedzieć jaki plan jest - pogłaskał go po głowie i ucałował jego czoło.

- Idealnie, mam przed sobą boga seksu - zażartował Kazuo, narzucając na siebie jeansową kurtkę. - No to idziemy - ucałował go jeszcze namiętnie.

Mara_Jade pisze...

- Nie trzeba. Sam wrócę - uśmiechnął się do niego wcinając swoje śniadanko. - Tylko kolację pyszną poproszę - dodał zaraz. - Zrobiłem ci bento do pracy - rzucił swobodnie.

- Ja chcę jeszcze raz - Tomo skoczył się do niego przytulić. - Fajnie było i dość szybko się zjeżdżało.

- Tak jest, szefie - Naoki wyciągnął do niego dłoń i kiedy Hiroki go chwycił podniósł się z ziemi. - Możemy wracać - zgodził się. - Chciałbyś jeszcze gdzieś wejść po drodze? - zapytał zaraz.

- Ale ja nie żartuję. Serio mówię. W moim odczuciu tak właśnie jest - ucałował go znów splatając zaraz ioch palce razem ze sobą. - No to hop. Ruszamy.

Mara_Jade pisze...

- Nie, Jun-chan - chłopak spojrzał na niego poważnie. - Ja naprawdę chcę wrócić sam - odparł szczerze. - Nie zawsze potrzebuję podwózki - mruknął jeszcze, popijając swojego pancakesa sokiem.

- Okay, tym razem ty pierwszy - uśmiechnął się do niego idąc z nim na trampoliny. Wyglądały niepozornie, ale on nigdy jeszcze na takich nie skakał.

- No dobrze - Naoki przytulił się do jego ramienia przez chwilę idąc z nim w milczeniu. - Podobało mi się dzisiaj - zapewnił go wesoło.

- Wcale nie. Ja cię po prostu kocham - uśmiechnął się szeroko prowadząc go do metro. - Jedziemy na sam koniec linii - westchnął.

Mara_Jade pisze...

- Jakby co dam znać - obiecał z lekkim westchnieniem.

Tomo zerknął na niego i odetchnął z ulgą kiedy ten wyłonił się spod wody. Przez chwilę ze sobą debatował, ale w końcu skoczył na nogi wyłaniając się spod wody chwilę później.
- Wow... nie wiedziałem, że ty taki akrobata - uśmiechnął się do niego, kiedy już wyszedł z wody.

Chłopak uśmiechnął się szeroko, ciesząc się tym ich spacerem. W drodze powrotnej znaleźli miejsca siedzące w metrze i od razu na nich zaisedli.

- Yu-chan? Jakie atrakcje chcesz zobaczyć w parku rozrywki? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Nie ma za co - chłopak pozbierał po śniadaniu i wszystko pozanosił do kuchni. - Dzisiaj na uczelni raczej się nie widzimy. Nie mam z tobą zajęć - zauważył wzdychając nieco.

- Mhm... to ja wejdę sobie do tej zimnej wody najpierw - zdecydował widząc mały basenik, który akurat był pusty. - Spróbuję przynajmniej - uśmiechnął się szeroko.

Naoki chciał się z nim wymienić, ale trochę obawiał się poprzedniej sytuacji. Toteż został na swoim miejscu do końca podróży, wstając tuż przed ich stacją.
- Ne, wstąpisz ze mną jeszcze do księgarni? Mój ulubiony autor wydał nową książkę, chciałbym ją kupić - przyznał szczerze.

- Dobra, ja chcę na samochodziki - wyszczerzył się. - Pościgamy się trochę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... to poproszę dużego buziaka - zażądał spoglądając na Juna. - I przytuasa też. Energia na cały dzień.

Tomo dołączył do niego po 10 minutach bezceremonialnie wchodząc Takano na kolana i wtulając się w niego. Złowrogo łypnął na obia pindy.
- Kocham cię, wiesz?

Chłopak poczuł ciepło na sercu, kiedy Hiroki znów złapał go za rękę. Cieszył się że go ma. Z radością wszedł do księgarni, cały czas trzymając jego rękę.

- Moje kochanie, ja cię chętnie tu potulę - Kazuo, objął go mocno ramionami, opierając się nieco mocniej o balustradkę.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dziękuję - Ryu jeszcze chwilę cieszył się, że mógł być w jego ramionach, a potem już go puścił. - Zrobisz dzisiaj zakupy? Ja je zrobię jutro - uśmiechnął się.

- Zimno, ale wytrzymałem. Zanurzyłem się, zrobiło się cieplej. Chwilę popływałem i wyszedłem... a ty już w objęciach kobiet - naburmuszył się. - No co to ma być? Spuszczam cię z oczu na 10 minut - bąknął, przytulając się do niego.

- Nie, nie, teraz to już na pewno wszystko - zapewnił go ze śmiechem. - Lubię tego autora. Pisze całkiem niezłe fantasy - pokazał mu książkę.

- Ja też się cieszę, ale wiesz... czasem będziemy korzystać z metro i na pewno potem się przyzwyczaimy - zapewnił go z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu pojechał do kuchni by zobaczyć, czego im brakuje i spisał wszystko na kartkę, podając mu ją wraz z bento, kiedy ten był już gotowy do wyjścia. - Kocham cię, do wieczora - pomachał mu jeszcze.

- Nie kłamiesz mi tu? - zapytał patrząc na niego groźnie, ale zaraz wtulając się w niego i dając mu długiego buziaka. - Bo zrobię się zazdrosny - uśmiechnął się do niego.

- Pewnie, że ci dam poczytać - zgodził się zaraz. - Hm a może ty też mi dasz coś co lubisz czytać - zaproponował zaraz płacąc za książkę i znów łapiąc go za rękę.

- Nie będzie często - Kazuo obrócił się z nim tak, że teraz Yuji opierał się o ścianę. - Tylko czasem i o mniej zatłoczonych porach - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu wrócił do domu po 21. Zmęczony ale zadowolony. Otworzył sobie drzwi kluczem i wjechał do salonu.
- Tadaima - uśmiechnął się do Juna, rozbierając się i siadając obok niego na kanapie. - Wiesz co? Robię zdjęcia do gazety... do kampanii związanej z bezdomnymi zwierzętami - oznajmił radośnie. - Jutro pojadę do schroniska zrobić tam parę ujęć, ale będę też pracował z celebrytami, którzy takie zwierzaki zaadoptowali.

- No dobrze - Tomo dość niechętnie usiadł obok niego, zaraz jednak się do niego nieco przytulając by zaznaczyć swój teren.

- Dobrze, sięgnę sobie po coś - uśmiechnął się szeroko. - Ne... będe mógł wstawić jeden regał na książki gdzieś w salonie? Chciałbym też postawić tam parę swoich - przyznał szczerze, omal nie przewracając się, gdy ktoś na niego wpadł. - Przepraszam - mruknął odruchowo, zaraz czując kłujący ból w boku. Zerknął na oddalającego się osobnika, przyciskając dłoń do bolącego miejsca. Kiedy ją odsunął była czerwona. Dopiero teraz przypomniał sobie, że ma w Tokio trochę wrogów. Niektóre poszkodowane przez niego i jego adwokackie dyrdymały rodziny wciąż wysyłały mu listy z pogróżkami. Zachwiał się nieco na nogach, ale nie chcąc martwić Hirokiego, poprawił tylko kurtkę. - To będę mógł? - zapytał znowu.

- Zdarzają - odparł uparcie Kazuo. - A jak nie, to pojedziemy autobusem - wyszczerzył się do niego. - Ne, Yu-chan? A pójdziesz ze mną kiedyś do kina? I na koncert? I na wystawę jakąś? Albo coś?

Mara_Jade pisze...

- Troszkę zmęczony - przyznał szczerze. - Ale nie za dużo - dodał wesoło. - Jutro skończę szybciej, bo idę tylko zrobić te zdjęcia, rano. A po południu Chris i do domku - uśmiechnął się.

- Odprężam się, ale i przytulam do ciebie bo lubię mieć cię blisko - ucałował go w policzek.

Naoki westchnął ciężko, siadając z ulgą na krześle i dociskając dłoń do krwawiącego boku. Do karetki wszedł sam, bo Hirokiego jeszcze przy nim nie było. Napisał mu tylko adres szpitala i pojechał do niego. Na szczęście nóż nie uszkodził żadnych organów, więc został jedynie zszyty i założono mu opatrunek. Mimo to wyszedł z sali zabiegowej dopiero koło 12 w nocy całkiem zmęczony.

- Super, cieszę się bardzo - chłopak przytulił go mocno.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, na razie nie zrobiliśmy żadnego kroku w przód, bo Chris nie chce mnie spieszyć, kiedy na rehabilitacji mi zaczęło iść. Powiedział, żebym nie skupiał się na 2 trudnych rzeczach, tylko na jednej - przyznał szczerze, zaczynając jeść. - No i żebym pielęgnował to co się udało, żeby się nie cofnąć - dodał zaraz. - A przecież widzę że jest nieco lepiej, bo się coraz mniej boję spać z tobą w łóżku. Już właściwie wcale.

- Nikt, bo jestem brzydki i wybrałem taki basen, do którego mało osób wchodzi - złapał go lekko za nos i zaraz go puścił.

- Nie boli, naszprycowali mnie tabletkami przeciwbólowymi - uśmiechnął się lekko. - Ale będzie brzydka blizna - westchnął zaraz. - Uhm Hiroki? Ja nie chcę wnosić oskarżeń - dodał jeszcze. - Nie możecie go wypuścić? I skąd miałeś kajdanki? Nosisz je nawet podczas dni wolnych? - uniósł lekko brew z ciekawości. Złapał jeszcze mężczyznę mocniej za nadgarstek bo poczuł że potrzebuje jego bliskościć.

- No pewnie. Zrobimy to co ty chcesz też, oczywiście - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Un dobrze, pamiętam o tym że zawsze cię mam - uśmiechnął się dalej wcinając. - Matko ale byłem głodny - westchnął.

- No dobrze. Jestem twój - uśmiechnął się. - I to mi starczy.

- Znam, chyba - odparł szczerze. - Ja uhm wsadziłem kiedyś do więzienia niewinnego człowieka a oswobodziłem mordercę... ten facet potem zabił się w więzieniu... i uhm rodzina jego mnie ściga. Nic dziwnego - uśmiechnął się krzywo. - Robiłem co tata chciał - mruknął cicho. - Wiem, że to obrzydliwe... dlatego nie chcę wnosić oskarżeń...

- No to teraz czas na zabawę - uśmiechnął się do niego, biorąc go pewnie za rękę.

Mara_Jade pisze...

- Zjadłem swoje bento - zaprotestował. - Ale zjadłem je po uczelni... i potem już nic nie jadłem - przyznał szczerze i skinął głową. - Tak, poproszę herbatki - poprosił go.

Tomo zarumienił się lekko i przytulił nieco do ramienia Takano.
- Cieszę się, że tak sądzisz - szepnął.

- Uhm no wiem - Naoki przymknął oczy. - Jestem okropny, prawda? - dodał zaraz nie mogąc teraz spojrzeć Hirokiemu w oczy. - Robiłem takie rzeczy bo bałem się co zrobi mi ojciec... a potem starałem się odkupić winy przez stawanie się obrońcą pokonanego i próbę wyciągnięcia go z więzienia.

- No dobrze - Kazuo zatrzymał się gdzieś z boku wraz z Yujim, kiedy tylko otrzymali bilety i mapę wesołego miasteczka. - Może zróbmy jakiś plan - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Przecież się staram. No i zjadłem moje bento - pokazał mu puste pudełko, kiedy ten przyniósł mu herbatkę. Upił od razu trochę, zanim z uśmiechem wrócił do jedzenia. - Ale jak się jest głodnym to wszystko smakuje najlepiej.

- Un mimo to się cieszę - ucałował go w policzek. - Mamy jeszcze pół godzinki - sprawdził godzinę. - Możemy tu chwilę posiedzieć i wyjść by się umyć.

- Niby tak, ale mimo wszystko to moja wina - chłopak przyciągnął go do siebie by się mocniej do niego przytulić. - Uhm chciałem się wypisać, ale lekarz kategorycznie mi zabronił... kazał zostać jedną noc - wymamrotał.

Kazuo połączył to ze swoimi atrakcjami i tak powstała ich trasa. Najpierw poszli na kolejkę górską.

Mara_Jade pisze...

- Nieprawda! - odkrzyknął mu zaraz chłopak. - To nie tak - mruknął z pełną buzią, po czym popił szybko danie herbata. - Smakowałoby mi, bardzo - zapewnił go zaraz.

- Okay, idziemy. Teraz pójdziemy na hot pot na obiad. Znam wyśmienite miejsce z przestępnymi cenami - wyszedł z wody zaraz z nim. - Ja zapraszam na randkę, ty nie masz wyjścia - zażartował.

- Uhm... zostaniesz ze mną? - zapytał zaraz, krzywiąc się nieco bo tabletki przestawały działać.

Kazuo natomiast przeżegnał się w myślach. Rzadko kiedy bywał na takich atrakcjach i nie wiedział czego się spodziewać.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, dobrze - Ryu uśmiechnął się do niego i skończył swoje jedzonko. - To idę się myć - pojechał do łazienki. - Zawołam jakby był problem, ok? - zerknął na niego.

- Wiem, wiem, ale upewniam cię tylko jak się sprawa przedstawia - przytulił się na moment do niego, a potem zaciągnął go po duży zamykany prysznic. - Kocham cię wiesz - zaczął go namydlać.

Naoki nie protestował. Przymknął oczy, od czasu do czasu jeszcze na niego zerkając, by w końcu zasnąć dość niespokojnym snem.

- Ja też byłem dawno temu - złapał go za rękę kiedy podjechali do góry i zacisnął powieki, gdy kolejka zaczęła opadać. - Łooo... nie jest źle - uśmiechnął się szeroko do Yujiego.

Mara_Jade pisze...

Ryu szybko skończył kąpiel i do niego wrócił.
- Ne... opatrzysz mi rękę? - zapytał mężczyzny. - Wychodziłem z wanny i trochę strzeliła. Boli - przyznał szczerze, pokazując mu swój zwichnięty nadgarstek.

- Potrzebuję trochę czułości z moim mężem - objął go ramionami za szyję i wtulił się mocno w niego, złączając ich wargi razem w namiętnym pocałunku.

Shu podał mu herbatę, samemu siadając po drugiej stronie łóżka.
- Nao-chan był dobry w tym co robił. Nie przegrał ani jednej sprawy, a ojciec zaczął z tego korzystać do swoich interesów. Naoki sprzeciwiał mu się, ale przez to często trafiał do szpitala. Raz był w nim nieprzytomny tydzień i przestraszył się. Zaczął potulnie brać każdą sprawę, nie chcąc więcej narazić się na gniew ojca... a potem wymiotował po zakończeniu ich i nie mógł nic przełknąć dobre 3 do 4 dni - wyjaśnił cicho Shu.

Po kolejce odwiedzili salon z lustrami, gdzie bawili się świetnie patrząc na swoje zniekształcone odbicia i robiąc sobie parę zdjęć razem.

Mara_Jade pisze...

- Niechcący to zrobiłem. Za szybko chciałem wyjść - odparł szczerze, spoglądając na niego z uśmiechem. - Jutro podejdę do lekarza - obiecał, siadając mu na kolanach. - Przed Chrisem.

- Mhm... skoro tak zaczęcasz - szepnął mu do ucha, wsuwając dłonie w jego włosy i obsypując pocałunkami jego szyję.

- Tata go przywoził do szpitala. Wyglądał na zmartwionego, a ja nie ingerowałem. Uznałem, że to nie moja sprawa - mruknął nie patrząc mu w oczy. - Zaingerowałem dopiero kiedy Naoki przyszedł do mnie by mu pomóc z Australią... pomogłem mu znaleźć tam pierwszą pracę - dodał.

Kazuo cmoknął go w policzek, kiedy już siedzieli w kręcącym się kubku herbaty.
- Jest super.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, ale chciałem szybko do ciebie wrócić - uśmiechnął się lekko, obejmując go ramionami. Zbliżył się do niego i mocno go pocałował.

- Mhm dobrze - szepnął mu do ucha, przesuwając dłonie na jego pośladki i całując go coraz bardziej łapczywie.

Shu westchnął ciężko.
- Nigdy nie byliśmy specjalnie blisko... a Naoki był zastraszany od dziecka. Nie dziw się, że długo udawał że wszystko gra, póki robi to co ojciec mu każe. Jak próbował się sprzeciwiać i nie wychodziło to nie widział innego wyjścia - zauważył - A ja... ech ja miałem to gdzieś, póki ojciec się mnie nie czepiał.

- Okay, a potem na te moje samochody ok? - zgodził się zaraz radośnie. - I potem przerwa na coś do picia i jedzonka i dalej - ucałował go znów.

Mara_Jade pisze...

- Ale i tak chciałem jak najszybciej do ciebie przybyć - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Tak cię kocham i tak jestem spragniony przytulania po długim dniu.

- Mhm... kocham cię rozpalać kochanie - zamruczał mu do ucha, bezczelnie wsuwając dłoń pod jego kąpielówki i zamykając ją na jego przyrodzeniu. Zaczął ją poruszać dość szybko, jednocześnie ssąc jego sutki.

Shu odetchnął głęboko.
- Tobie ufa, to najważniejsze - zauważył.

- No dobra, to teraz na ten rollercoaster i samochody - zawołał radośnie biorąc go za rękę. - Chodźmy.

Mara_Jade pisze...

- Poradzę sobie - zapewnił go Ryu. - Na pewno sobie poradzę - przytulił się mocno do niego.

- Będę miał - zapewnił go robiąc mu malinkę na piersi, taką by nikt jej nie widział. Pogłaskał go zaraz. - Na coś ekstra zawsze mam ochotę - ucałował go zsuwając mu kąpielówki i biorąc jego przyrodzenie do ust.

- Chcę, ale nie chcę by on się do tego zmuszał - odparł spokojnie widząc jak Naoki krzywi się przez sen, a dłonią bezwiednie przyciska do zranionego boku.

- Hej... a kto mnie będzie trzymał jak będę się baaaał - ostatnie słowo przeszło w krzyk, kiedy pieniek zleciał w dół. - O matko... - zacisnął mocno ramiona wokół Yujiego.

Mara_Jade pisze...

- Tak. Tak bardzo mocno - przyznał szczerze ciesząc się z jego uścisku i wtulając się w jego ramiona jeszcze mocniej. - No bo tęskniłem za tobą - przypomniał mu.

- Muszę - oblizał łapczywie wargi spokojnie stawiając penisa Takano do pionu, a potem połykając jego spermę. - Muszę, żeby żadna pinda się nie przyczepiła - zażartował znów przylegając do niego całym ciałem.

Naoki chwycił go mocniej za dłoń i nieco uspokoił się śpiąc już spokojniej.

- Okay... było przeraźliwie - Kazuo potrzebował chwili by przestać chwiać się na nogach. - Wow, nie wiedziałem, że takie rzeczy lubisz...

Mara_Jade pisze...

- Tak... a co? Tęsknić za moim kochanym chłopakiem nie mogę? - uniósł lekko brew w pytaniu i westchnął ciężko. - No dobrze, to nie będę - zapewnił go odsuwając się od niego.

- Mhm mam nadzieję - delikatnie przygryzł jego wargę. - Zawsze mam ochotę na coś więcej ucałował go w policzek.

Naoki obudził się nad ranem cały czas trzymając dłoń Hirokiego. Mężczyzna przysnął przy łóżku, opierając głowę o prześcieradło. Przykryty był kocem. Naoki wolną dłonią pogłaskał go po głowie i odetchnął głęboko czując tępy ból boku. Nie było tak źle.

- Lubię, no pewnie że lubię - uniósł kciuk do góry i wreszcie stanął na wyprostowanych nogach. - Okay. Czas na wyścigi.

«Najstarsze ‹Starsze   2801 – 3000 z 4706   Nowsze› Najnowsze»