niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   3001 – 3200 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- No to dobrze - ucało wał go w nosek. - Un ale teraz spać - ziewnął nieco zmęczony.

- I kto to mówi - pstryknął go w nos, zanim obrócił się i oparł dłońmi o ścianę. - Sam ledwie wstrzymywałeś okrzyki - zauważył.

- Dzień dobry - uśmiechnął sie do niego. - Trochę boli, ale nie jest najgorzej - zapewnił go spokojnie. - Wypuszczą mnie, prawda? - zapytał go zaraz.

- Czepiasz się, za drugim razem bym polubił - zapewnił go szybko.

Mara_Jade pisze...

- Mhm poczekam na ciebie tutaj - zdecydował chłopak, siadając na kanapie. - Nie chcę do łóżka bo zasnę bez ciebie...

- Możesz wejść - zgodził się Tomo zagryzając mocno wargi żeby nie jęknąć zbyt głośno. Uwielbiał ten dreszczyk emocji.

- Uhm ale mógłbym poleżeć w łóżku w domu... nawet u Shu w domu, ale nie tu - wyjaśnił cicho. On po prostu nie znosił szpitali.

Kazuo spojrzał na niego z lekkim przerażeniem, ale zaraz odchrząknął. - Jasne, nie ma sprawy - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu wyciągnął do niego ręce i pozwolił mu się zanieść do łóżka, gdzie przytulił się do niego mocno. - Dobranoc - szepnął zamykając oczy.

Tomo mimo wszystko jęknął cicho, ale szybko przyzwyczaił się do jego ruchów. Odetchnął głęboko i pozwolił mu szaleć, samemu szybko się podniecając.

- Uhm dobrze, przepraszam - spojrzał na niego przepraszająco.

- Ok... to po przerwie - zgodził się z duszą na ramieniu.

Mara_Jade pisze...

Ryu w nocy wylądował na Junie, przytulając się do niego jeszcze mocniej. Bardzo go kochał. Nawet przez sen coś tam do niego marudził.

Chłopak przymknął oczy dochodząc z cichym jękiem i nieco opadając na ścianę.
- Uo... poszalałeś - oznajmił, obracając się do niego. - Mhm było cudownie.

- Ok - Naoki skinął głową. - Ale nie zostawisz mnie samego tu, prawda? - upewnił się cicho.

- Pójdę, pójdę. Dla ciebie wszystko - ucałował go.

Mara_Jade pisze...

Ryu mruknął cicho jak bardzo kocha Juna i objął go mocno ramionami, mamrocząć, że Jun jest tylko jego.

- Uhm bo nie robimy tego często - uśmiechnął się do niego. - To takie urozmaicenie związku tylko - ucałował go lekko, samemu też się myjąc i wciągając kąpielówki. - Lubię takie małe szaleństwa - ucałował go w policzek. - Ale tylko z tobą.

- Możesz, do łazienki możesz - zgodził się zaraz chłopak powoli kładąc się wygodniej na plecach i przymykając oczy. - Wiem, przepraszam, dziękuję - szepnął jeszcze.

- Ach no tak, samochodziki - zgodził się z nim wesoło. - W nich cię pokonam - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

Chłopak obudził się chwilę później, ziewając szeroko.
- Mhm dobry - przywitał Juna pocałunkiem, po czym się z niego sturlał.

Tomo za nim podążył, a kiedy już się ubrali poprowadził Takano do wspomnianej przez siebie restauracji. Utrzymana była w starym stylu. Od razu zamówił swoje ulubione danie i po chwili mogli już je tworzyć dodając składniki do gorącego kociołka.
- Mam nadzieję, że jak posmakujesz to ci zasmakuje - uśmiechnął się do swojego męża.

Lekarz przebadał chłopaka i spojrzał mu prosto w oczy.
- Nie jest najgorzej - oznajmił spokojnie. - Musisz dużo odpoczywać. Najlepiej kolejne 2 dni spędź w łóżku. Zdjąć szwy będziesz mógł za 2 tygodnie, a do tego czasu trzymaj opatrunek. Kąp się bez zamaczania tego miejsca i nie wykonuj zbyt gwałtownych ruchów - poradzil wszystko. - Myślę, że mogę cię wypisać - tu spojrzał na Hirokiego. - Pod warunkiem że będzie leżał te dwa dni - dodał jeszcze.

Kazuo usiadł w swoim i uniósł kciuk do Yujiego, a potem ruszył zderzając się z paroma innymi ze śmiechem. Potem wjechał w Yujiego, przesuwając go nieco bliżej bandy.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo, bardzo, bardzo dobrze - odparł szczerze. - Nadgarstek troszkę boli - przyznał czując lekki ból. - Ne, wstajemy? Inaczej nie zdążę rano porobić zdjęć, a chciałem wrocić szybciej - ucasłował go raz jeszcze.

- Okay, mam nadzieję - włożył do garnuszka parę cienkich plasterków mięska. Już zaczynało pachnieć. - Wiesz, czasem po studiach przychodziłem tutaj na piwo...

- Dobrze - Naoki uśmiechnął się do niego szeroko, a gdy tylko dotał wypis powoli wstał z łóżka i przebrał się, nieco się krzywiąc przy większych ruchach. Podparł się zaraz o Hirokiego. - Wiem, wiem... w domu się położę - obiecał mu to zaraz.

- Teraz było super - ucałował swojego chłopaka chwytając go za rękę. - Choć, czas na lody i coś do picia - poczochrał go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, szefie - Ryu usiadł i przeciągnął się nieco, zaraz przenosząc się na wózek i wybierając ciuchy do ubrania. Postawił na stylizację czarnych jeansow z białym t-shirtem i brązowym, rozpinanym swetrem.

- Myślę, że raz w miesiącu lub dwa razy w miesiącu się pojawiałem - przyznał z uśmiechem, dokładając jeszcze trochę warzyw i odkładając pałeczki. - Lubiłem to miejsce, bo wszyscy ludzie uśmiechali się zawsze i można było trochę odpocząć.

- Wiem, nie będę marudził - obiecał mu siadając w samochodzie i zapinając się. - Tobie będzie wygodniej się spało - dodał jeszcze.

Chłopak poprowadził go do wolnego stolika i poszedł po lody, z którymi zaraz do niego wrócił, siadając obok niego. - Fajnie tak spędzić czas.

Mara_Jade pisze...

- Nowe - przyznał szczerze chłopak, zapinając jeszcze dwa guziki swetra. - Ale efektu nie ma, poki nie chodzę... jak zacznę to będę cię na zajęciach podrywał - zażartował biorąc do dłoni kubek z ciepłą herbatą.

- Miałem, było parę dobrych wspomnień ze studiów - uśmiechnął się lekko, nakładając już sobie trochę jedzonka. - Smacznego - upił trochę herbaty.

- Dobrze - westchnął cicho. - Czemu idziesz na komisariat? - zapytał go zaraz z czystej ciekawości.

- Pewnie że tak. Może jeszcze kiedyś to powtórzymy - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Ciebie będę podrywał, a nie nikogo innego - Ryu poczochrał go po włosach, całując go zaraz mocno. - Kocham cię.

Tomo odetchnął z ulgą, kiedy Takano zasmakowało i uśmiechnął się do niego szerzej.
- Czasem grałem tez tutaj... bo raz wziąłem gitarę i trafiłem na urodziny starszego pana. Poprosił o piosenkę, zagrałem... i potem od czasu do czasu właścicielka mnie o to prosiła - dodał zaraz. - Miałem darmowy posiłek za to - dodał ze smiechem.

- Okay, pozdrowisz tego twojego kolegę ode mnie? - zapyytał go zaraz, przymykając oczy i koncentrując się na jeździe bo rana zaczynała mu dokuczać.

- No co ty, zrobimy sobie podwójną randkę - wyszczerzył się do niego, obejmując go mocno. - Albo potrójną jak nasi sąsiedzi też wpadną na taki pomysł - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Spróbuję uważać - uśmiechnął się do niego niewinnie. - Ale nie mogę nic obiecać - dodał ze śmiechem.

- Ano... biedny student łapie się każdego sposobu na darmowe jedzenie - zażartował.

Naoki nie protestował. Przytulił się lekko do niego oddychając równomiernie.
- Kupisz mi czekoladę w drodze powrotnej? - poprosił go zaraz.

- Nie ma problemu - ucałował go mocno. - Cieszę się, że ci się podoba.

Mara_Jade pisze...

- Przestań już - burknął spoglądając na niego. - Żartu nie wyczuwasz? Nawet nieśmiertelnika nie noszę, żeby nas nie wydać, a ty wciąż mnie strofujesz - westchnął biorąc sobie chleba do jajecznicy.

- Potem zaplanowałem spacer z moim ukochanym mężem, taki dla odpoczynku i na 18 idziemy do klubu - odparł. - Posiedzimy tam z dwie, trzy godzinki i do domku na zwieńczenie dnia - uśmiechnał się szerzej.

Chłopak zasnął chwilę później. Sen był najlepszy na ból. Przynajmniej człowiek nie odczuwał go aż tak mocno.

- No... dobrze - Kazuo odetchnął głęboko, czując że wykończy się tam całkowicie.

Mara_Jade pisze...

Ryu nie bardzo miał pojęcie co chciałby na obiad. Myślał nawet o tym by powędrować po sklepie i coś wymyślić, więc pytanie Juna trochę zbiło go z nóg... gdyby chodził rzecz jasna.
- No to może... coś lekkiego - poprosił. - Nie wiem na co mam ochotę - przyznał szczerze.

- To dobrze. Bałem się, że możesz się zanudzić czy coś - przyznał gotując sobie jeszcze trochę mięska i podjadając ryżu. - Ale cieszę się, że ci taka randka odpowiada.

Shu wpadł do nich do pokoju pół godziny później.
- Ojciec wpada w odwiedziny. Powiedziałem mu, że Naoki już wrócił do siebie - zgrzytnął lekko zębami. - On tu nie przyjdzie, tylko nie kręćcie się za bardzo po domu, ok?

- No nie wiem, ja jestem trochę strachadło - przytulił go mocniej do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu uśmiechnął się do niego, po czym skończył jedzenie. - Będę ruszać. Dzisiaj wrócę dość szybko - uśmiechnął się do Juna. Ucałował go jeszcze i pojechał ubrać się do wyjścia.

- Nie wejdzie. Nigdy tu nie wchodzi. Zaproszę go do salonu na kawę a potem pozbędę się go jakoś - zapewnił go Shu. - Przyniosę wam zaraz czajnik elektryczny to sobie zrobicie kawę czy coś - westchnął ciężko. - Wybacz, zaskoczył mnie.

- To dobrze, bo mi też odpowiada - posłał mu buziaka w powietrze, powoli kończąc jedzenie. - Kolejną ty wymyślasz - dodał jeszcze wesoło.

- Zobaczymy kto się bardziej bać będzie - zaśmiał się Kazuo ciesząc się, że chłopak nieco się z nim oswaja.

Mara_Jade pisze...

Ryu wrócił do domu przed 3 i od razu przytulił się do Juna.
- Kocham cię - ucałował go lekko w usta. - Pójdę się przebrać, ok? I zadzwonię do brata.

- No to będę czekał niecierpliwie - zaśmiał się Tomo kończąc swój obiad i płacąc za niego. - To jak? Idziemy na spacer po parku?

- Nie powinien - zgodził się z nim Shu, zaraz przynosząc im czajnik elektryczny, kubki i trochę herbaty. - Nie chciałem by ojciec zawracał mu głowę - wyjaśnił skąd to kłamstwo.

- Nie był bym tego taki pewien - zaśmiał się chłopał łapiąc go mocniej za rękę i kierując się w stronę domu strachów.

Mara_Jade pisze...

Ryu spędził na kypie całą godzinę, rozmawiając z bratem i siostrą. Miał nawet okazję zobaczyć Kiarę i rozkleił się jak to się stało. Rozłaczył się wciąż czując łzy na policzkach i starając się je szybko zetrzeć.
- Nic oim nie jest. Dobrze im się żyje, przesyłają pozdrowienia, a Yuta pyta kiedy wrócisz... bo chce w piłkę pograć - uśmiechnął się lekko.

- Jakie były twoje ulubione miejsca w Tokio? - zapytał go w pewnej chwili z czystaj ciekawości. Spacerował trzymając go za rękę i wtulając się w jego ramię.

Naoki przebudził się, kiedy jego ojciec już siedział na kawie u Shu. Skrzywił się nieco zerkając na Hirokiego. - Jeszcze nie poszedłeś? - zdziwił się cicho, siadając zaraz w łóżku. - Do łazienki chyba mogę przejść, nie?

- No dobra... - Kazuo objął go ramieniem, ale przy kolejnym potworze to on chował się za plecami Yujiego. - Ty pierwszy, idę tuż za tobą - popchnął go w stronę ciemnego pomieeszczenia.

Mara_Jade pisze...

- Za nimi nie - chłopak pokręcił przecząco głową chwilę tuląc się do Juna. - Ale za Kiarą tak - wymamrotał pociągając nosem. - Ciężko mi tu bez niej... zawsze przecież wyczuwała jak źle się czułem czy coś - szepnął.

- Mhm narysujesz mnie? - zapytał zaraz, otwierając plecak i podając mu blok rysunkowy i ołówki - uśmiechnął się szeroko. - Proszę? - ucałował go w policzek.

- Uhm ok... - chłopak wstał cicho i powoli poszedł do łazienki, zaraz wracając do łóżka. - Gome... musimy się ukrywać...

- Ubezpieczam twoje plecy - burknął Kazuo. - Przecież one nie są prawdziwe.

Mara_Jade pisze...

- Też, ale mniej... bo Keia widziałem i uhm no za nią najbardziej - odparł cicho, ocierając już łzy z policzków. - Już jest ok... nic mi nie jest - uśmiechnął się do niego.

- Hm no rozbierać się w parku nie będę. Ty jesteś szefem. Zdaję się na twój gust - ucałował go lekko.

- Poproszę, ale nie dużo - poprosił go zaraz, przykrywając się nieco mocniej kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę, cieszę... ale na obiad bardziej i na to że cię widzę - uśmiechnął się do niego szeroko, siadając mu zaraz na kolanach. - Przebiorę się tylko ok? - poprosił.

- Okay - Tomo usiadł na bujaczce i przez moment się huśtał, zanim zatrzymał się i uśmiechnął do niego. - Dawno mnie nie rysowałeś - zauważył z lekkim uśmiechem.

- Dziękuję - odparł cicho, podnosząc się trochę żeby odebrać herbatkę. - Już mi lepiej, serio - szepnął. - Tylko boli...

- Sam się boisz jak ta krewetka - burknął. - Bez seksu wytrzymam - położył mu dłonie na ramionach i popchnął go lekko do przodu. - Idziemy no już, ubezpieczam tyły.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno tęskniłbym bardziej - zapewnił go chłopak. - Byłem u lekarza z ręką. Dostałem maść i zabandażowali ją lepiej - pokazał mu opatrunek. - Kilka dni i będzie z nią w porządku - dodał jeszcze, przebierając się tuż przy nim, bo powoli starał się przekonywać do takich czynności.

- Okay... ale Taka-chan, ja tak szybko ścierpnę - zauważył, jednak utrzymując pozycję jaką mu kazano. - Lubiłeś się huśtać jak byłeś dzieckiem?

- Uhm a mamy jakiś lek przeciwbólowy? - zapytał go zaraz.

Kazuo przytulił go mocno. Mając zamknięte oczy nie straszył się aż tak bardzo.
- Nie bój się kochany - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Dałem. Zobacz - podał mu swój komputer i pokazał psiaki oraz paru celebrytów z nimi w wielu różnych ujęciach. - Po jutrze idę zrobić zdjęcia z kotami i innymi zwierzętami. Bo nie mam zajęć to wykorzystam na tę kampanię - wyjaśnił wciągając na siebie portki i t-shirt.

- Dobrze, dobrze. Na razie nie jest źle - zapewnił go. - Ja lubiłem wspinać się po skałkach i na drzewa... i z procy strzelać do ptaków - uśmiechnął się.

- To poproszę - Naoki przytulił się do niego delikatnie, upijając trochę herbaty.

- No dobra, to teraz idziemy razem - złapał go za rękę i ruszyli dziennie do kolejnego pokoju.

Mara_Jade pisze...

- Co nie? Te pierwsze 30 mi się nawet podoba. Oczywiście muszę je podrasować, ale coś tam chyba uda mi się wybrać - wyszczerzył się do niego, powoli wciągając spodnie dresowe. - Uhm... mam przestać? Znaczy... bo tak dziwnie na mnie patrzysz... - zarumienił się trochę.

- No wiem, pamiętam - odparł szczerze. - Ne? Mogę się ruszyć? Trochę głowa mi ścierpnęła. Tylko na moment i wrócę do pozycji - zapewnił go zaraz. - Hm chciałbym cię kiedyś takiego cichego zobaczyć.

- Dobrze, zaraz się położę - połknął leki i wypił do końca herbatę. - Położysz się obok na trochę?

- No dobra... - Kazuo ścisnął go mocniej kiedy znów wyskoczył na nich duch.

Mara_Jade pisze...

Ryu spłonął jeszcze większym rumieńcem.
- Wybacz, ja uhm staram się robić krok w przodu w takich sprawach trochę łatwiejszych niż uhm seks - wymamrotał. - Żeby nie stać w miejscu i uhm pomyślałem że to dobry sposób - wyjaśnił cicho. - I naprawdę nie jest źle - dodał zaraz. - Nie boję się tak przy tobie przebierać - uśmiechnął się szeroko. - Mogę tak robić, nie? Znaczy uhm nie wiem jakby było bez bokserek... - przyznał szczerze.

- Chciałbym poznać cię ze wszystkich stron - odparł zaraz Tomo trochę się huśtając. - Wolę wesołego - dodał zaraz. - Ale chciałbym poznać kazdą twą stronę - dodał zaraz, zeskakując z huśtawki i podchodząc do niego by zerknąć mu przez ramię na rysunek. - To ja? Wow... ale musiałeś mnie poprawić trochę nie? Ja taki przystojny nie jestem - pokazał mu język.

- Dziękuję - Naoki złapał go lekko za rękę, ale zaraz go puścił i tylko przytulił się trochę do niego, zasypiając spokojnie. Przy Hirokim jakoś lepiej mu się spało.

- Aaaa! - Kazuo zakrył twarz dłońmi i schował się za Yujim przy ostatniej postaci, a potem pociągnął chłopaka do wyjścia. Serce waliło mu jak młot i omal nie wyzionął tam ducha. - Masakra... gdzie ty mnie ciągniesz - jęknął. - Nie lubię takich rzeczy, terroryści czy coś to co innego, bo to ludzie... ale nie uhm...

Mara_Jade pisze...

- To na razie nie będę próbował - odparł zaraz, podjeżdżając do niego i siadając mu na kolanach. - Cieszę się, że mogę tak swobodnie się przy tobie czuć.

- Nic na siłę - zgodził się z nim Tomo, a po jego słowach, objął go mocno ramionami, przytulając się do niego. - Uhm nie doceniam - przyznał szczerze. - Uczę się tego na nowo - dodał zaraz.

Godzinę później, Shu otworzył drzwi od ich pomieszczenia.
- Uff, poszedł sobie - uśmiechnął się do Hirokiego. - Droga wolna i przepraszam za kłopot.

- Ale nie płacz - Kazuo objął go mocno ramionami i pogłaskał go po włoskach. - Czasem dobrze jest się przestraszyć - ucałował go w czoło.

Mara_Jade pisze...

- Myślę, że możesz spróbować. Może jak będziemy szli spać? - zaproponował cicho, całując go lekko. - Chcę robić takie małe kroczki. Mam nadzieję, że nie zatrzymam się już w miejscu - uśmiechnął się lekko.

- Dziękuję. Naprawdę wiele to dla mnie znaczy - odparł z lekkim uśmiechem, chwytając go zaraz za rękę. - Dostanę ten rysunek jak go skończysz? - zapytał go zaraz. - Podoba mi się.

- Wybacz... nie mogłem go wyprosić - westchnął Shu. - Starałem się skrócić to jak najbardziej. Jasne jedź. Zostanę z Naokim - skinął głową.

- Mhm... brzmi dużo lepiej niż ten dom strachów - zachichotał.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, na pewno tak będzie - zgodził się z nim i wrócił na wózek. - Po obiadku, trochę popracuję nad zdjęciami, a potem może... obejrzymy razem film>?

- Dziękuję - schował wszystko do plecaka. - To teraz może pohuśtasz się ze mną na bujaczce, co? - zaśmiał się ciągnąc go na huśtawkę.

Shu przysiadł na fotelu w kącie pokoju i zaczął czytać książkę, zerkając raz za razem na śpiącego brata. Westchnął cicho i w końcu położył mu chłodny kompres na gorące czoło. Ból musiał dawać mu się we znaki.

- Idziemy, idziemy. Pewnie że tak - zgodził się z nim wstając z miejsca i znów łapiąc go za rękę. - Tym razem będzie wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Super. Dzisiaj stawiam na jakiś horror - wyszczerzył się. - Może Klątwa? - zaproponował mu.

- Ale nie zapomniałeś jak to się robi - zaśmiał się, siadając obok niego i też trochę się huśtając. - Kocham cię, wiesz?

- Ma temperaturę - odparł spokojnie. - Ale spał cały czas. Nie musialeś się tak spieszyć.

Kazuo usiadł z nim w wagoniku z serduszkiem tuż nad nim i objął go lekko ramieniem.
- No to jedziemy.

Mara_Jade pisze...

- Mam, ale pewnie będę mocno się do ciebie przytulał - odparł szczerze. - I kocyk muszę mieć, co by się za nim chować w razie co - zaśmiał się, po czym posmakował zupy i z uznaniem pokiwał głową. - Pycha. Naprawdę ci wyszła.

Tomo ze śmiechem rozhuśtał się bardziej, chcąc wygrać z Takano i zeskoczył z niej w pewnej chwili. - Wiesz co? Podoba mi się tak spędzany czas. Nigdzie się nie spieszymy i po prostu jesteśmy razem - uśmiechnął się szczerze.

- Nie chciałem go budzić - odparł na to chłopak. - Po prostu bałem się, że się przestraszy - mruknął lekko wzdychając. - Okay to ja zrobię zupę miso i zaraz Wam przyniosę - wstał i wyszedł z pokoju.

Kazuo natomiast uśmiechał się szeroko, przytulając do siebie chłopaka. Bardzo mu się podobała ta forma aktywności.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, szefie - Ryu zajął miejsce przy stole i upił trochę wody niegazowanej, zanim dostał zupę. - Wiesz... coraz lepiej ci idzie to gotowanie - zauważył.

- Zwiedzimy - zgodził się z nim chłopak, wtulając się w niego mocno. - Koreę też zwiedzimy... mam taką ochotę na nią - dodał zaraz.

Naoki obudził się, kiedy Shu przyniósł dla niego zupkę. Podziękował mu siadając na łóżku i zabrał się za jedzenie.
- Pyszna - poinformował brata dość cicho. - Hiro-chan? Już udało ci się wszystko zrobić?

- Dokładnie, tak jak ma być - ucałował go mocno kiedy zgasło światło.

Mara_Jade pisze...

- I wychodzi ci to znakomicie - zapewnił go chłopak ze smakiem rozpoczynając jedzonko. - Jutro ja coś zrobię, bo nie mam uczelni. Idę zrobić zdjęcia i wracam do domku - uśmiechnął się do niego.

- Pewnie że tak. Mamy na to całe życie - przytulił się do jego ramienia i pozwolił mu prowadzić przez park.

- Dziękuję - chłopak uśmiechnął się do niego jedząc trochę zupy, a Shu westchnął ciężko. On nie pozwoliłby by wypuścić przestępcę. Jeszcze takiego który zagrażał jego rodzinie.

Światło zapaliło się w niespodziewanym momencie a flesz sprawił, że Kazuo nieco się zarumienił. - Dostaniemy zdjęcie na koniec - szepnął do ucha Yujiemu.

Mara_Jade pisze...

- cOŚ przyszykuję. Już ty się nie martw - zaśmiał się wesoło i wrócił do jedzonka.

- Trzymam cię za słowo - szepnął Tomo, zaciskając nieco mocniej palce na jego dłoni. - Uhm niedługo będę mógł nosić obrączkę - uśmiechnął się lekko. - Na palcu w sensie że...

- Wiem, wiem - Shu westchnął po raz kolejny. - Mam głupiego brata - dodał jeszcze.
- Wcale nie głupiego - obruszył się Naoki. - Tylko... - stuknął łyzką w zupę. - Zmęczonego i z wyrzutami sumienia...

- Ale ja chcę - roześmiał się, czochrając go po włosach. - Do portfela sobie włożę.

Mara_Jade pisze...

- A masz jakieś zachcianki, czy mogę zrobić co tylko tam wymyślę? - zainteresował się zaraz, jedząc dalej zupkę.

- Mhm no dobrze, znasz tu w okolicy dobre desery? - zapytał go zaraz Tomo. - No bo ja nie znam - przyznał szczerze i przytulił się dalej do jego ramienia.

- Wiem, że się nie zgadzasz - odparł cicho Naoki, ale nie chciał już tłumaczyć co i jak od nowa. Odłożył resztę zupy i położył się z powrotem do łóżka. - Dziękuję mimo to - szepnął.

- No już, już - poklepał go po włosach. - Nie mam tu nic do picia - szepnął. - Dostaniesz jak wyjedziemy z tunelu.

Mara_Jade pisze...

- Okay, jak sobie życzysz - Ryu przyjął wszystko do wiadomości i już zajął się jedzeniem swojej porcji.

- Hm... coś mi mówi, że koniecznie chcesz mnie namówić - Tomo zamknął oczy wtulając się w niego i zaraz na niego spojrzał. - No dobra, niech ci będzie. Idziemy tam - zgodził się.

- Dobrze, dobrze - Naoki grzecznie połknął leki, a potem złapał Hirokiego i pociągnął go na łóżko. - Mogę się przytulić?

- No już, już - Kazuo oderbał dwie kopie zdjęcia i wyszedł z łódki wraz z Yujim. - Już możesz patrzeć. Schowałem zdjęcia - pokazał mu język. - Wyszedłeś słodko... ja zresztą też.

Mara_Jade pisze...

- Okay, jak sobie życzysz - Ryu przyjął wszystko do wiadomości i już zajął się jedzeniem swojej porcji.

- Hm... coś mi mówi, że koniecznie chcesz mnie namówić - Tomo zamknął oczy wtulając się w niego i zaraz na niego spojrzał. - No dobra, niech ci będzie. Idziemy tam - zgodził się.

- Dobrze, dobrze - Naoki grzecznie połknął leki, a potem złapał Hirokiego i pociągnął go na łóżko. - Mogę się przytulić?

- No już, już - Kazuo oderbał dwie kopie zdjęcia i wyszedł z łódki wraz z Yujim. - Już możesz patrzeć. Schowałem zdjęcia - pokazał mu język. - Wyszedłeś słodko... ja zresztą też.

Mara_Jade pisze...

- Dobry pomysł. Coś pysznego by się przydało - zgodził się zaraz. - Na zwieńczenie wieczoru.

- Dobrze, dobrze - wywrócił oczyma, bo robiło mu się trochę chłodniej i uznał, że kawiarnia nie będzie złym pomysłem. - To dla mnie będzie to ciasto pomarańczowe i kawka.

- Uważam. Jest tu - wskazał dłonią na drugi bok, przytulając się do niego delikatnie i zamykając oczy. Nie potrzebował nawet 5 minut by zasnąć. Przy Hirokim wszystko łatwiej przychodziło.

- Przestań. Wyszliśmy dobrze. Ja się cieszę, że mogę mieć takie zdjęcie - podał mu butelkę z wodą.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, miałem parę zajęć na uczelni. Robiłem zdjęcia kolumnom - odparł szczerze. - Potem u lekarza rękę opatrzyli i z Chrisem się rozmawiało super - zapewnił go. - Ale po tej kostnicy źle ci nie było, prawda? - upewnił się.

- Spokojnie, tam nie jesteśmy umówieni. Znaczy moja kumpela wie, że wpadniemy ale nie umawialiśmy się na konkretną godzinę - uśmiechnął się nieco spoglądając przez okno. - Po prostu nie będę patrzył na ceny i będę cieszyć się spędzonym z tobą czasem.

Shu zebrał naczynia a potem wrócił na moment do Hirokiego i Naokiego.
- W Yukan będzie bezpieczny - zapewnił go. - Nic mu tam nie grozi.

- No jest zawstydzające, ale zdjęcie wyszło dobrze - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - odetchnął szczerze chłopak. - No, będę musiał mu powiedzieć o dzisiejszym postępie. Na pewno się ucieszy - dodał zaraz z wielkim uśmiechem.

- No pewnie - chłopak podziękował kelnerce za ciasto i kawę. - Często tu wpadałeś? Z kim? Na randki? - zainteresował się.

- Mówił. To co zwykle, że musi go sprowadzić do Tokio, bo brakuje mu dobrych prawników... i o jego skandalicznym zachowaniu podczas bankietu, bo nic nie chciał jeść i wyszedł w połowie - westchnął ciężko. - Tłumaczyłem go, ale nie dociera.

- Mou dlaczego? Spragniony jestem ust mojego kochanego chłopaka - objął go od tyłu przytulając do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Hm... w sumie nawet przystojny jest - podłapał temat Ryu, spoglądając na niego ukradkiem i zaraz śmiejąc się lekko. - Baka. Przecież kocham tylko ciebie - zapewnił go.

- Mhm... nadal tu pracuje? - zapytał zaraz, rozglądając się po wnętrzu by wyłapać wszystkich kelnerów.

- Nie wiem Hiroki. To nie ode mnie zależy czy będzie próbował czy nie - westchnął ciężko Shu. - Gdyby to ode mnie zależało to na pewno by tego nie zrobił - mruknął cicho.

- Dobrze, dobrze... - Kazuo zerknął raz jeszcze na ich zdjęcie i schował sobie jedno do portfela. - Może teraz tam - wskazał palcem na wielkie koło, które powoli pięło się do góry. - Pooglądamy Tokio z góry.

Mara_Jade pisze...

- No wiem, wiem. Przepraszam, ale lubię się tak czasem z tobą podroczyć - przyznał z wielkim uśmiechem na twarzy, powoli kończąc jedzonko. - No i ja też się bardzo ciesze z postępów - zapewnił go zaraz.

- No dobrze, już się bałem, że przyszedłeś go obczaić - zażartował, zaraz łapiąc go lekko za rękę i przytulając ją do swojego policzka. - Tak cię kocham - zapewnił go.

- To dobrze - Shu uśmiechnął się lekko. - Zostawię was samych - dodał zaraz. - Wychodze do sklepu, potrzeba wam czegoś? - zainteresował się. - Klucze Naoki ma, w razie co.

- No i takiego cię lubię najbardziej głupolku.

Mara_Jade pisze...

- To ja już przygotuję film i kocyk. Zrobisz mi herbatkę do tego? - poprosił go jeszcze i pojechał do salonu po film i kocyk. Usiadł na kanapie, opatulając się nim mocno i robiąc pod nim jeszcze miejsce dla Juna.

- Bardzo. Uwielbiam pomarańcze, więc jeszcze dodatkowy plus do smaku - uśmiechnął się delikatnie. - Rozumiem czemu twoje ulubione.

Naoki wtulił się w niego tylko mocniej, szukając przez sen jego dłoni.

Kazuo wszedł do jednego wagonika i objął tam Yujiego ramieniem.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, ale uprzedzam, że będę się mocno przytulał - ostrzegł go, powoli podciągając nogi do gory i układając się wygodniej. Włączył film i od razu przylgnął do Juna, sięgając trochę po popcorn.

- Przecież wiesz, że lubię pomarańcze. Ciągle piję soki pomarańczowe - przypomniał mu ze śmiechem dalej jedząc ciacho. - To rozpływa się w ustach.

Chłopak mu nie odpowiedział, ale uśmiechnął się przez sen, a dwa dni później czuł się dużo lepiej. Nie gorączkował już, a rana nie bolała zbyt mocno. Usiadł na łóżku zerkając na śpiącego jeszcze Hirokiego i przesunął dłonią po jego włosach.
- Kocham cię - oznajmił bezgłośnie. - Bardzo.

- No pewnie. Do tej knajpki którą ci pokazywałem? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

Ryu powoli chrupał sobie popcorn i popijał ją herbatą, a gdzieś w połowie filmu podskoczył ze strachu i wtulił mocniej głowę w pierś Juna raz po raz zerkając na film.

- Dobrze, a jeszcze lepsze będzie w polewie czekoladowej, albo takie przekładane - zauważył z wielkim uśmiechem, jako prawdziwy koneser czekolady.

Naoki jeszcze chwilę bawił się jego kosmykami włosów, po czym położył się tuż obok niego delikatnie się do niego przytulając.

- No to pójdziemy - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno - odparł uparcie chłopak jednym okiem zerkając na film i zaraz zaciskając powieki. - Oj no czasem się boję - wymamrotał, okrywając się mocniej kocykiem.

- Trzymam cię za słowo - TOmo powoli skończył jedzenie i upił znów trochę swojej kawy.

- Jeśli o mnie chodzi, to twoje włosy są idealne - odparł na to Naoki, muskając ustami jego szyję.

- Prawda? To jeden z najlepszych widoków - uśmiechnął się. - Podczas zachodu słońca musi być przepiękny.

Mara_Jade pisze...

- Komedia będzie świetna - zgodził się z nim Ryu, teraz już siadając swobodniej, bo była chwila przerwy od straszności. Upił trochę herbaty. - Czasem lubię takie filmy, nawet jeśli się boję - zaśmiał się nieco.

- Oke, jestem za - uniósł kciuk do góry. - Jeśli ty je zrobisz to na pewno będzie pyszne - zapewnił go zaraz.

- Mhm to może przed wyjazdem skoczysz do fryzjera? - zaproponował, mocniej się w niego wtulając. - Cieszę się, że przy mnie jesteś.

Kazuo jedyniego obserwował, próbując za bardzo się nie ruszać, by wagonik przypadkiem się nie zepsuł.

Mara_Jade pisze...

Ryu schował się pod koc na samym końcu filmu oddychając szybko i trzęsąc się nieco, a kiedy wreszcie pojawiły się napisy końcowe, wpakował się Junowi na kolana, mocno się do niego przytulając.- Chyba będziesz mnie tulił całą noc... - poinformował nieco blady.

- Ja tam się cały czas bawię - ochoczo złapał go za rękę. - No to teraz spacerkiem do klubu - zgodził się z nim wesoło.

- Dobrze, dobrze - ucałował go w nos. - W Yukan będzie dobry fryzjer - zgodził się z nim, nie chcąc do niczego go zmuszać.

- To dobrze, możemy takie robić częściej - złączył ich palce ze sobą.

Mara_Jade pisze...

- Un dobrze, może być komedia - zgodził się cicho, jeszcze trzęsąc się trochę ze strachu. Objął go mocno ramionami chcąc się w nim schować.

Tomo przywitał się ze znajomą, która zaraz zaprosiła ich do stolika i postawiła Takano darmowe piwo. Tomo wziął sobie wodę niegazowaną. Obiecała podejść za chwilę by porozmawiać.
- Masz dzisiaj dyspensę. Piwo możesz wypić - pocałował go w policzek Tomo siadając naprzeciw niego. - Potem pójdziemy potańczyć.

- Dobrze - Naoki zachichotał lekko. - Nie musisz się mi usprawiedliwiać. Przecież to rozumiem - ucałował go lekko.

- Super - Objął go ramieniem, przytulając się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową, chwilę jeszcze tak mocno się w niego wtulając i uspokajając.
- I zapalę małą lampkę - zapewnił go czerwony ze wstydu że aż tak się boi.

- No... dobrze... - Tomo otworzył buzię by już o coś zapytac ale zaraz ją zamknął. Uznał że wytrzyma, wytrzyma choć ciekawość już go zżerała. - Mou... mogłeś mi tego nie mówić - baknął, dmuchając w słomkę tak, że zrobił trochę bombelków w swojej wodzie. - Bo teraz mnie to ciekawi - jęknął.

- Już lepiej - uśmiechnął się do niego szerzej. - Temperatury nie mam, bok trochę boli ale już mniej - zapewnił go. - Myślę, że możemy jechać do domu.

- To na pewno nie zabraknie - zgodził się z nim Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, że obronisz, ale ja się będę czuł pewniej z lampką - szepnął już nieco spokojniej i poluźnił uścisk choć wciąż się do niego przytulał.

- Postaram się - obiecał Tomo dopijając swą wodę i ciągnąc go na parkiet. Objął go ramionami wijąc się przy nim nieco i muskając palcami jego tors.

- Myślę, że dam radę. Mogę przecież leżeć z tyłu w razie czego - zauważył spokojnie. - Wezmę od Shu jakiś kocyk i dam radę.

- Twoja kolej kochanie - ucałował go lekko. - No wiesz, raz ty, raz ja - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ale teraz? - zdziwił się chłopak, ale zaraz pomachał energicznie głową. - Dobrze, obejrzymy - zgodził się, wciąż z niego nie schodząc, opatulił ich jeszcze mocniej kocem.

Tomo ucałował lekko jego usta pod koniec piosenki i przytulił się do niego mocno gdy utwór się skończył. - Uwielbiam z tobą tańczyć - zapewnił go wesoło.

- Dobrze, dobrze. Grzecznie poleżę jeszcze jeden dzień - obiecał mu to Naoki jakoś tak nie chcąc go puścić nawet po śniadanie.

- Trzymam za słowo - posłał mu oszałamiający uśmiech, a potem wyszedł z nim z wagonika i złapał go mocniej za rękę. - To co? Ramen? - upewnił się, że dobrze rozumie.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... ale jak mnie coś spod łóżka zaatakuje w trakcie twojej nieobecności? - zapytał go patrząc mu prosto w oczy całkiem poważnie.

- Jeszcze jeden - zgodził się z nim, na długą chwilę przylegając do jego torsu i dając mu prowadzić, dopiero po niej nieco nakierowując Takano na odpowiedni rytm i ruch.

- Jeden i zobaczę jak się będę czuł - odparł na to Naoki wzdychając ciężko. Hiroki na takiego nie wyglądał, ale był zdecydowanie nad opiekuńczy.

- Dobra, to przede wszystkim wracamy autobusem - pociągnął go w stronę przystanku. - Tu jest końcowa stacja, więc powinniśmy znaleźć miejsca. Nikt nie będzie mi cię dotykał - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

Ryu odetchnął głęboko, kiedy faktycznie nic go nie zaczęło atakować.
- Nie wiem, coś lekkiego - poprosił.

- Usiądźmy - poprosił go bo jeszcze całkiem w formie nie był i chwila tancu dała mu się we znaki. Usiadł mu na kolanach, przytulając się swobodnie. - Kocham cię wiesz? - uśmiechnął się. - Chwila odpoczynku dla mnie.

Naoki skinął głową i puścił go po to śniadanko, samemu opatulając się jeszcze na trochę kołdrą.

- Nie ma za co kochanie - zajął z nim miejsce, obejmując go beztrosko ramieniem.

Mara_Jade pisze...

Ryu sięgnął sobie trochę po popcorn nie odsuwając się od Juna. Pośmiał się z nim trochę i kolorki wróciły mu na twarz.

- Tomo, opowiadaj jak ci się z mężem żyje - dziewczyna usiadła naprzeciw nim z wielkim uśmiechem na twarzy wodząc od jednego do drugiego.
- Ujdzie jakoś - przyznał Tomo śmiejąc się pod nosem. - Czasem mnie denerwuje, ale najczęściej jest bardzo kochany - zapewnił ją.

- Już siadam i zabieram się za jedzonko - wygramolił się spod kołderki i sięgnął sobie po kanapkę i herbatkę. - Smacznego - rzucił zanim rozpoczął jedzenie.

- Mhm przecież to naturalne, że cię obronię... chyba że będziemy w domu strachów - zaśmiał się lekko. - Jesteś moim ukochanym w końcu.

Mara_Jade pisze...

- Lepiej - uśmiechnął się do niego kończąc popcorn. - Aż tak się nie boję - zapewnił go wesoło, przytulając się do niego mocno. - Pójdę się zaraz umyć i siądę jeszcze do obróbki zdjęć, ok? - uśmiechnął się do niego.

- Miesiąc miodowy był w połowie udany - przyznał spokojnie Tomo. - Potem zachorowałem i spędziłem drugie tyle w szpitalu - dodał, łapiąc Takano mocniej za rękę. - Ale Taka-chan dzielnie mnie wspierał - uśmiechnął się już szerzej.

- Hm... chyba takie tosty robione na patelni z rozpuszczonym serem. Nasz kucharz robił mi je jak ojciec zamykał mnie w pokoju - zamyślił się chwilę. - Jak ojciec wychodził z pracy, pan Takeo je przemycał mi do pokoju i długo rozmawialiśmy - uśmiechnął się szeroko. - I budyń... ale to raczej na podwieczorek - dodał wesoło.

- Ano... z drugiej strony nie będę mógł codziennie cię bronić - zrobił smutną minkę. - Szkoda - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

Ryu szybko się umył i wrócił do salonu w pidżamie i bluzie Juna, żeby mu było cieplej. Wziął swojego laptopa na kolana i zajął się zdjęciami, popijając herbatę od czasu do czasu.

- Nadrobimy z nawiązką - zapewnił jej chłopak machając do niej energicznie, a zaraz objął mocno Takano ramionami całując go lekko. - To dobrze, bo byłeś dużym wsparciem. Bez ciebie nie dałbym rady - szepnął, wtulając się w jego ramiona.

- Mhm okay - Naoki sięgnął sobie po drugą kanapką. - A ty co jadłeś rano? Co było twą ulubioną potrawą?

- Hm... no nie wiem - przyznał szczerze. - No ale jakby co to zadzwonisz nie? - upewnił się.

Mara_Jade pisze...

Ryu pracował do późna, całkiem pogrążony w tym co robi. Nawet nie zorientował się, że już 2 w nocy. Dopiero, kiedy Jun wstał znów do łazienki, zamknął laptopa i podjechał do łóżka. Przytulił się do niego, gdy ten wrócił.
- Dobranoc - dał mu buziaka na dobranoc i zamknął oczy.

- Tak jest - ucałował go jeszcze. - Pójdziemy jeszcze na parkiet? - zapytał go zaraz. - Na dwa utwory - poprosił go i zrobił się cały czerwony, kiedy usłyszał swoją balladę płynącą z głośników. - Matko... uduszę ją - wymamrotał.

- Tamagoyaki... - rozmarzył się Naoki. - Zrobisz mi takie śniadanko kiedyś też? - zapytał zaraz.

- No dobrze, niech będzie - przytulił go mocniej i zaraz go puścił wyglądając przez okno. Musiał jeszcze zerkać od czasu do czasu by zorientować się gdzie jest.

Mara_Jade pisze...

Chłopak już mu nie odpowiedział, bo zwyczajnie zasnął, a rano obudził się pierwszy. Tym razem postawił na pożywną owsiankę i owocowe smoothie. Od tak. Taki kaprys. Przyniósł to wszystko Junowi do łóżka i usiadł obok niego.
- Kochanie, jedzonko już jest - obudził go lekko.

Tomo chwilę mu protestował, ale zaraz odpuścił, wtulając się w jego ramiona i pozwalając mu prowadzić. Dziwnie mu się kołysało do własnego utworu.

- Trzymam za słowo - uśmiechnął się. - Będziemy się zbierać do domku jak tylko zjemy czy jeszcze chwilę?

- Pewnie, że będziemy. Przecież już o tym rozmawialiśmy - zauważył wesoło. - Jeszcze 3 przystanki - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Takie małe co nie co. Pośpię jak pójdziesz do pracy. Ja dzisiaj mam tylko zdjęcia - dodał z uśmiechem. - A chciałem ci zrobić śniadanko.

Chłopak uśmiechnął się do niego lekko, czując że ma łzy w oczach. Ze wzruszenia oczywiście. - Znasz ją na pamięć... - zauważył cicho. - Wszystkie moje znasz na pamięć?

- Dobrze, nie protestuję - odparł Naoki, powoli kończąc swoje kanapki i opadając znów na poduszki. - Trochę jeszcze poleżę.

- Mhm może raz w tygodniu? - zaproponował wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Tęsknię za oglądaniem gwiazd - przyznał szczerze Ryu. - I za zapachem morskich fal i szumem morza - dodał jeszcze, siadając wygodniej na łóżku. - Jak wrócimy pójdziemy na taki spacer, co nie? Kiara sobie pobiega, a my pospacerujemy.

- Mhm cieszę się, że ci się podobają - oddał pocałunek, przytulając się do niego mocniej. Następna była nieco szybsza więc spokojnie przejął pałeczkę tańcząc wraz z mężczyzną.

Naoki skinął głową, okrywając się jeszcze kołderką i uśmiechnął do niego.
- Cieszę się, że cię mam - szepnął.

- Okay, spróbujemy - klasnął w dłonie. - Uda się. Może trochę rzedziej ale uda się.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, dobrze. Przecież wcale nie marudzę - wymamrotał Ryu. - Lubię tu z tobą być.

Tomo prowadził go spokojnie, czasem tylko robiąc nieco bardziej seksowne ruchy, by nie stracić seksapilu. Przetańczyli tak z 5 utworów, zanim chłopak przytrzymał się mocniej Takano.
- Odsapnijmy - poprosił swojego męża czując szczęście. Był szczęśliwy że tu z nim był, że przyjechali i że Takano dał się namówić na jeden dzień dłużej.

- Tak jest - wziął wszystkie leki i zanim się spostrzegł przysnął na trochę. Obudził się dopiero po godzinie nieco zażenowany swoim zachowaniem. - Przepraszam - mruknął cicho. - Nie chciałem przysnąć.

- Będzie częściej niż w Yukan, ale pracę też trzeba znaleźć, no nie? - poczochrał go po włosach. - Okay nasz przystanek.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się - Ryu objął go mocno ramionami, przytulając się do niego, po czym ucałował go mocno w policzek. - Moje kochanie.

- Tak, ale chwilę siedzimy - poprosił go Tomo, wtulając się w jego pierś i zbierając siły. - Kiedyś mogłem tańczyć całą noc... teraz nawet kilka tańców mnie wykańcza - westchnął, ale zaraz uśmiechnął się do niego. - Jeszcze odzyskam kondycję - zapewnił go.

- I pewnie trochę pośpię - przyznał szczerze chłopak. Czuł że nic pożytecznego z niego dzisiaj nie będzie. Westchnął cicho wychodząc z łóżka i siadając jeszcze Hirokiemu na kolana. Wtulił się w niego. - Bardzo lubię tak siedzieć.

Kazuo złapał go za rękę i wyszedł z nim z autobusu.
- Na pewno jakąś znajdziesz. Ja już mam parę ofert na oku. W domku ci pokaże.

Mara_Jade pisze...

Ryu niechętnie go puścił i opadł z powrotem na poduszki.
- Ja jeszcze godzinkę poleżę - poinformował go radośnie. - I zrobię ci przepyszny obiadek dziś.

- Dobrze, dobrze. Mówiłeś, że nam się nie spieszy. To teraz daj mi się cieszyć twoimi ramionami - poprosił go.

- Bardzo wygodnie - zapewnił go, nie puszczając go ani na chwilę. - I tak bezpiecznie. Lubię jak jesteś blisko... jak cię tak blisko nie ma to też sobie radzę, ale wolę jak jesteś - wyjaśnił, przymykając oczy. - Co czytasz? - zapytał zerkając na książkę.

- Mhm okay, złóż tam - skinął wesoło głową. - Ale oferty i tak ci pokażę, bo sam mam już na oku parę. Głównie do myjni samochodowych lub sklepu - mruknął. - Myślę, że dałbym tam sobie radę.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze zobaczę. Na co mnie w sklepie natchnie - uuśmiechnął się do niego szeroko. - Mam swoje klucze - pokazał mu pęczek kluczy. - Nic się nie martw.

- Myślę, że tak - odparł Tomo, po czym wskazał głową swoją kumpelę. - Ona mnie próbowała namówić wcześniej do krótkiego wystepu na żywo - dodał jeszcze. - Więc tym bardziej ucieszy się, jak zagrasz - dodał zaraz.

- Mhm tej jeszcze nie czytałem - przyznał szczerze, ale już dalej mu nie przeszkadzał, tylko nieco wygodniej ułożył się w jego ramionach i odetchnął głęboko.

- Mhm pewnie tak - wzruszył nieco ramionami. No nic na to nie mógł poradzić, że samoocenę to miał niską.

Mara_Jade pisze...

- Niebieska, w czarnej jesteś zbyt seksowny - pogroził mu palcem pół żartem, pół serio. - Nie możesz mi tam nikogo podrywać.

Tomo podszedł nieco bliżej sceny by posłuchać go nieco lepiej. Zamknął oczy otaczając się jedynie melodią i przepięknym głosem Takano. Podobało mu się i poczuł że policzki nieco go pieką. Był chyba jednym z tych którzy klaskali najgłośniej, zaraz jednak wpadając na scenę by mocno go pocałować. Miał gdzieś co sobie ludzie o nim mogą pomyśleć.

Naoki skinął tylko głową niemalże przysypiając na jego kolanach. Rozbudził się jednak, gdy Shu wszedł do pokoju.
- Zostaniecie na obiad? - zainteresował się. - Będzie sushi - dodał zaraz.

- Dziękuję, Yu-chan - ucałował go w policzek. - Ale wiesz... to nie łatwe podnieść samoocenę, a ja przecież się staram - zauważył.

Mara_Jade pisze...

- No ewentualnie może być. Zbyt seksownie nie jest - zgodził się nieco zazdrosny chłopak, zaraz jednak oddychając głęboko i powoli wstając z łóżka. Zrobił dwa nieco chwiejne kroki w kierunku Juna, wpadając mu w ramiona i mocno go przytulając. - Tylko uważaj na siebie i nie wariuj na drodze ok?

- Nie... chciałem ci tylko podziękować za piosenkę - odparł szczerze. - Nie mam przecież gitary - dodał z lekkim uśmiechem.

- Nie mam nic przeciwko - zapewnił ich obu chłopak, wstając z kolan Hirokiego. - Pomogę przygotować sushi - zaproponował bratu i zanim ten zdążył zaprotestować, wyminął go w progu.

- Wiem i dziękuję za to, że we mnie wierzysz - zapewnił go szeptem, zaraz wskazując dłonią na knajpkę o której mówił. - Tu jadłem dobry ramen.

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo - pocałował go w usta i zaraz go puścił. - Okay to ja wracam na łóżko - zdecydował powoli się odwracając i robiąc te same dwa kroki w kierunku łóżka.

- Dziękuję - szepnął mu do ucha, ale nie udało mu się zejść tak szybko, bo nagle wyrosła mu koleżanka niczym spod ziemi i podała gitarę.
- Nastrojona - zapewniła go.

Shu zaśmiał się cicho.
- Przecież grzecznie leżał 2 dni. Odpuść mu trochę. Poleży w domu i w samochodzie - zauważył.

- Wchodzimy - Kazuo otworzył mu drzwi i potem już siedzieli przy stoliku czekając na parujący ramen. Zapachy przyjemnie pobudzały ich brzuchy do tęsknych westchnień.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - pomachał mu jeszcze na dowidzenia i przykrył się mocno kocem.

- No dobrze, dwie - zgodził się wracając na scenę i zajmując miejsce przy mikrofonie. Jeden przystawił do gitary, a drugi ustawił na odpowiedniej wysokości, by dobrze mu się śpiewało. - Uhm pierwsza będzie ze specjalną dedykacją dla tej upierdliwej pani - wskazał dziewczynę dłonią, a ta teatralnie dygnęła.

- To sushi. Będziemy siedzieć, bo ryż mam już gotowy. Nie musi stać, kiedy będzie je robił - uśmiechnął się Shu, idąc za bratem do kuchni.

Kazuo nie mógł powstrzymać się od uśmiechu kiedy to zobaczył, ale i tak sam również zabrał się za jedzenie.

Mara_Jade pisze...

- Okaeri - przywitał się z nim Ryu oddając pocałunek i wracając do robienia obiadku. - Dzisiaj na obiad... gyoza - wskazał na rząd pierożków.

- A druga będzie dla mojego wspaniałego męża - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Który jeszcze jej nie słyszał - odchrząknął rozśmieszając tym pół sali. - Więc będziecie musieli mi wybaczyć, jeśli uszy wam pękną - dodał zaraz i już bez dłuższych wstępów zaczął grać jedną z tych piosenek, które ułożył w szpitalu podczas nudnych wieczorów.

Naoki usiadł posłusznie na krześle i zaczął lepienie sushi, rozmawiając trochę z bratem.

- No nie? Też mi smakuje - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Najpierw idź się umyć, a potem opowiesz mi co dzisiaj zrobiłeś - uśmiechnął się do niego Ryu.

Tomo zarumienił się trochę, mocno się w niego wtulając, po czym zszedł wraz z nim ze sceny i oddał gitarę Aiko (nie pamiętam imienia, of course).
- Dzięki. Będziemy lecieć. Jeśli będziesz kiedyś w okolicach Yukan to daj znać - poprosił ją.

- To uhm... no zaczęło się od tego, że mnie złapał za kółkiem, pijanego - przyznał szczerze Naoki, - Potem była randka z rowerami, na której mnie wykończył. Potem przyszedł do baru w którym pracowałem i jakoś tak... poszło dalej.

- Nie szkodzi. Ramen może być naszym celem wypadowym - zauważył wesoło. - Nie wszystko musisz gotować, kochanie.

Mara_Jade pisze...

- No ale ręce i twarz możesz umyć nie? - zauważył spokojnie. - Nie chodziło mi o kąpiel tylko o odświeżenie się lekkie - wyjaśnił z uśmiechem.

- Podoba mi się, Taka-chan. Dzisiejszy dzień jest super - oznajmił wysiadając z samochodu i idąc z nim do apartamentu.

- No wiem... ale dał się poderwać - wyszczerzył się nieco odstawiając kolejną porcję na talerz.

- No i świetnie. O to chodziło - Kazuo skupił się chwilę na jedzeniu. - A potem do naszego domku - dodał zaraz, bo czuł już lekkie zmęczenie.

Mara_Jade pisze...

Ryu dość szybko do niego dołączył wraz z gotowym obiadem oraz zieloną herbata. Tą jeszcze przywiezioną z Yukan. Usiadł obok niego i na moment oparł głowę o jego ramię.
- No to jak ci minął dzień?

- Dobrze, poczekam - skinął posłusznie głową idąc do sypialni i tylko przysiadając na brzegu łóżka.

- No to wyjdź na miasto i sobie kogoś wreszcie znajdź - poradził mu chłopak najlepiej jak potrafił. - Przecież jesteś przystojny i zwarty i gotowy.

- Ano... czas na trochę odpoczynku, co nie? - skończył swoj ramen i dopił herbatę. - Pychota... przejdziemy spacerkiem do uczelni, ok? To niedaleko. Jakieś 20 minut...

Mara_Jade pisze...

- Idź, masz mi się trochę integrować. Nic mi się nie stanie jak spędze wieczór sam - zauważył spokojnie chłopak. - Przecież czasem potrzebny jest taki wieczór. Ty je czasem masz, ja nie - dodał zaraz jedząc swoją gyozę.

Tomo zagwizdał z podziwu i usiadł wygodniej oglądając show. Oblizał lekko usta widząc Takano w tak erotycznym tancu. Czy był podniecony? Oooo i to jak!

- A łamanie zasad? - zapytał go zaraz. - Przecież ja na okrągło je łamię - zauważył. - Czemu ty tego nie spróbujesz?

Kazuo złapał go za rękę i spokojnie poprowadził w stronę uczelni. Szli wąskimi uliczkami, mijali sklepiki i stragany. Wszystko było kolorowe i wrzało.

Mara_Jade pisze...

- Jun... czy ja nie mogę sam spędzić wieczoru? Porozmawiam z Keiiem na skypie, zjem niezdrową pizzę i obejrzę jakieś głupawe seriale - zauważył z uśmiechem.

Tomo wciągnął nieco powietrze do płuc. Nie wiedział, że striptiz daje tyle emocji. Poczuł że mu niezwykle gorąco i podwinął rękawy koszuli dalej obserwując Takano, a właściwie rozbierając go już wzrokiem.

- Mhm... no to może, może ona nie będzie taka zła, co? - zaproponował takie rozwiązanie. -Albo może pogadaj z tą dziewczyną, zapytaj czy ona chce wychodzić za mąż za ciebie i wówczas zdecydujcie co powiecie rodzicom?

Kazuo uśmiechnął się nieco szerzej ciesząc się jego bliskością.
- Będziemy częściej spacerować - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Spędzę na pewno - zapewnił go z uśmiechem, przytulając się do niego nieco mocniej. - Mhm wyszła mi nawet dobra - przyznał szczerze smakując kolejny pierożek.

To był ten moment, w którym Tomo wybuchnął śmiechem i wyskoczył z łóżka by przykucnąć przy nim. Spojrzał mu prosto w oczy i przez siateczkę przyssał się do jego przyrodzenia. Ręce złączył z tyłu na plecach, by potem zębami powoli zsuwać jego seksowne bokserki.

- No tak... to wyjedź. Ojciec za tobą nie poleci - zaproponował jeszcze inne rozwiązanie. - Albo przeprowadź się do Yukan... Hiro-chan tam jest, więc mógłby ci pomóc w razie czego.

- Ja też, ale dzisiaj marzę o książce, herbatce i łóżku - przyznał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Tak, spokojny piątek będę miał - uśmiechnął się szeroko. - Wypiję sobie może jedno piwo - dodał zaraz.

- Bardzo mi się podoba kochanie - szepnął patrząc mu prosto w oczy kiedy zrobił sobie przerwę od ściągania jego bokserek. - Po prostu zaskoczyłeś mnie pozytywnie. Nie sądziłem, że masz w szafie takie ubrania - uśmiechnął się do niego lekko.

- Mhm no ja wiem... ale ty przecież nigdy nie musiałeś się go bać - zauważył Naoki. - Ja byłem na świeczniku, zawsze.

- Dokładnie - zsunął buty i poszedł się umyć, a potem usiadł na swoim łóżku iprzeciągnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Ej... przecież powiedziałem jedno - Ryu dał mu porządnego kuksańca w bok, po czym uśmiechnął się do niego lekko. - Tylko ty nie dzwoń pijaniutki, bo niestety nie przyjadę... jeszcze na tyle nóg nie czuję. Mogę podesłać taksi w razie co.

- No co ty taki niecierpliwy? - zapytał z uśmiechem, wracając do zsuwania jego bokserek, by w końcu dobrać się do jego przyrodzenia.

- Mhm - Naoki nie skomentował już tego bardziej, nie chcąc zaraz wybuchnąć. Dokończył tylko robienie swojej porcji sushi i położył wszystko na tacy.

Kazuo przysnął nad książką, wtulając się nieco w Yujiego. Był tak padnięty, że nie dał rady dotrwać do kolacji.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze- ucałował go w policzek, biorąc sobie jeszcze jednego pierożka. - Wiesz? Dawno ich nie jadłem. Smakują mi.

- Przecież jestem niecierpliwy. Nie pozwoliłem ci skończyć rozbierania - zauważył Tomo w końcu wstając z kucek i obejmując Takano ramionami. - Byłeś niesamowicie seksowny. Od razu mi stanął - zapewnił go mocno wpijając się w jego usta.

- Yhm, nie ma za co - Naoki westchnął cicho. - Zrobię herbatę, co? - zaproponował zaraz. - Będzie chyba pasowała.

Rano zaczynały się pierwsze zajęcia. Kazuo przeciągnął się mocno i objął Yujiego ramionami, przytulając go mocno do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Nauczę - zapewnił go wesoło. - Ale w Japonii, na lepszych składnikach... bo dziś eksperymentowałem trochę - przyznał szczerze.

- Jest - przyznał ze śmiechem Tomo pozwalając mu dobrać się do swoich spodni i bokserek. - Od razu lepiej - szepnął, błądząc rękoma po jego klatce piersiowej.

- Wiem, wiem - odparł chłopak uśmiechając się szeroko, ale kiedy sięgał po nią na wyższą półkę, opuścił dłoń bez niczego, krzywiąc się nieco z bólu. - Chyba jednak jej nie dosięgnę - mruknął, łapiąc się mocniej blatu, zaskoczony tak nagłą falą rwącego bólu. - Shu... pomóż - poprosił brata, bojąc się puścić blatu i oddychając równomiernie i głęboko.

- Ale ja nie chcę - szepnął Kazuo. - Tak mi tu z tobą dobrze...

Mara_Jade pisze...

- Nie zapomnę. Mam już zeszyt z tym co mam z tobą zrobić w Japonii - przyznał szczerze. - Ale wiesz... będzie mi Chrisa brakowało - mruknął zaraz, bo czuł że dzięki niemu robi spore postępy i nie chciał by te się zatrzymały.

Tomo został nieco zaskoczony tym pchnięciem na łóżko, a jeszcze bardziej łapczywym zaatakowaniem jego penisa. Wciągnął powietrze do płuc i odchylił głowę do tyłu czując niesamowitą przyjemność.

- Wybacz - Naoki przycisnął dłoń do bolącego miejsca powoli się uspokajając. - Nie spodziewałem się tego - przyznał ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm niby tak - zgodził się cicho, choć czuł że to nie będzie takie samo. Zaraz jednak potrząsnął lekko głową i uśmiechnął się do niego. - Kocham cię wiesz? - ucałował go mocno w usta.

Tomo spojrzał na niego zagryzając mocno wargi, ale i tak nie powstrzymał jęku przyjemności. Zakrył twarz dłońmi oddychając coraz szybciej. - Taka-chan...zaraz nie... - nie zdązył skończyć, a już doszedł.

- Może coś przeciwbólowego - poprosił go, opierając się o ścianę, by było mu wygodniej.

- Mou... nawet pięć minut? - złapał go z nadzieją za rękę by jeszcze trochę został.

Mara_Jade pisze...

- Mhm jeszcze nie teraz, ale na pewno porozmawiam - uśmiechnął się Ryu. Traktował swojego terapeutę niczym przyjaciela, więc nie chciał się z nim rozstawać, zwłaszcza że widział dość znaczące postępy.

- Mhm dajesz mi wolną rękę? - Tomo uniósł się na łokciach, by zaraz ucałować go mocno w usta. - No to pozwolisz mi chyba nie? - ucało wał go znów siadając na nim i przez chwilę przygotowując się do ujeżdżania.

- Dziękuję - Naoki z ulgą połknął tabletki i zapił je wodą. Choć ból nie ustąpił od razu to on poczuł zdecydowaną ulgę psychiczną.

- Dziękuję - objął go mocno ramionami całując go raz za razem. Wciąż miał jednak zamknięte oczy. - Nie chce mi się dzisiaj wstawać - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową.
- Zrobiłem już zdjęcia i je poprzerabiałem. Wysłałem szefowi. Jest zadowolony i dał mi nowy projekt - uśmiechnął się lekko, chwaląc się swoim sukcesem.

- Mhm na to... - delikatnie związał jego ręce krawatem i położył mu je z tyłu głowy. - Nie dotykamy - ucałował jego usta, a potem językiem przesunął po długości jego klatki piersiowej, zanim nakierował jego penisa na swoje miejsce i zaczął go ujeżdżać.

- Na pewno - odparł Naoki. - Hiro-chan już długo opuszczał pracę, a ja nie chcę tu zostać bez niego. Nie czuję się bezpiecznie... i nie chcę by Hiro-chan miał problemy w pracy, no bo ja mam zwolnienie lekarskie... a on nie - zauważył cicho.

- To ja wolę bez bento, a dłużej w łóżku z moim kochaniem - złapał go za rękę jeszcze raz i przysunął do siebie by mocno go pocałować. Dopiero wtedy go puścił. - No dobra, idź.

Mara_Jade pisze...

- Teraz taki trochę krajoznawczy... szef kazał mi złapać piękno zachodzącego słońca w różnych miejsca miasta - odparł z lekkim uśmiechem. Lubił robić takie rzeczy. - Dlatego razem z Markiem idziemy w sobotę na wycieczkę tu i ówdzie - uśmiechnął się nieco. - Zaoferował się, że mi pomoże, bo zna to miasto lepiej niż ja.

Tomo uśmiechnął się do niego seksownie, układając dłonie na jego brzuchu by trochę pomóc sobie utrzymać równowagę. Poruszał się na nim coraz szybciej.

- Będę leżał - zapewnił go. - A pożyczysz mi jakiś koc? - zapytał go zaraz. - Do samochodu - wyjaśnił.

- Mogłem sobie zawsze coś kupić, głupolku - westchnął Kazuo naprawdę chcąc z nim jeszcze trochę pobyc.

Mara_Jade pisze...

- To dobra myśl. Jutro porobię parę zdjęć z balkonu - zdecydował. - Na uczelni tez chciałem spróbować - dodał zaraz.

- Nie, tylko przygotowanie do kolejnej rundki - odsapnął Tomo, doskonale wiedząc, że jak teraz Takano wypości, to potem dostanie szalony seks.

- Dojdę, dojdę - Naoki wstał z krzesła i podtrzymał się ściany przymykając na moment oczy. - Tylko powoli - dodał z uśmiechem.

- Haaai - Kazuo ziewnął nieco i wygrzebał się z łóżka. Usiadł naprzeciw niego zabierając się za śniadanko.

Mara_Jade pisze...

- Oj chyba bym się nie zgodził na wschody słońca - roześmiał się Ryu. - Nawet jeśli wstaję szybko, to nie tak szybko - zauważył przytulając się do niego. - Możesz być kochanie, możesz być.

- Mhm pewnie, że dam - ucałował jego usta powoli z niego wychodząc i rozwiązując mu dłonie. - Nie związałem za mocno, prawda? - upewnił się.

- Nic, nic - Naoki usiadł obok niego, ale po chwili zdecydował się jednak położyć. - Sięgnąłem po herbatę i zaczęło rwać - mruknął cicho. - Już brałem tabletki.

- Gdzie tam... nie jestem śpiochem... nie chcę tylko na inaugurację iść... spóźnię się najwyżej - wzruszył ramionami. - Pyszne kochanie!

Mara_Jade pisze...

- Zrobię, zrobię ale za chwilę - ucałował go znowu, wtulając się w jego ramiona. - Mój ukochany mężczyzna - oznajmił z wielkim uśmiechem na twarzy.

- To dobrze, nie chciałem cię skrzywdzić przecież - uśmiechnął się Tomo, po czym pociągnął trochę za krawat, sprawdzając swoją ruchowość. - Nie, wszystko gra. Ufam ci - uśmiechnął się do niego.

- Będę leżał całą drogę, no i nie chcę żebyś miał przeze mnie problemy w pracy - zauważył cicho, korzystając z uprzejmości Hirokiego i kładąc głowę na jego udach.

- Na pewno pyszne - potwierdził zaraz Kazuo. - Dobrze, pójdziesz popytać. Ja jeszcze nie wiem co... bo w rozpisce mam jakieś pierwsze zajęcia - pokazał mu swój plan.

Mara_Jade pisze...

- Pokażę. Całość. Te które wybrałem i wysłałem - odparł spokojnie. - I parę innych, które zrobiłem dla siebie - dodał zaraz. - Nowy obiektyw dobrze się sprawuje - zapewnił go.

- No wiesz? Gdybym ja o tym wiedział... - zacisnął nieco wargi już mrucząc z przyjemności, a to przecież był dopiero początek. Oblizał nieco spierzchnięte wargi. - Kocham cię wiesz? Mogę dostać soczystego buziaka?

- Jaki tydzień? Mówiliśmy o 2 czy 3 dniach, a ty u nagle z tygodniem wyskakujesz - jęknął Naoki. - Wywalą mnie z kolejnej pracy... no super - westchnął ciężko, biorąc sobie kawałek sushi. - Naprawdę musisz nie znosić pracowania ze mną...

- Mhm no to zobaczymy się jak wrócisz po rozmowie w kawiarni. Zrobię nam jakiś obiadek - zaproponował od razu. - Albo zjemy na stołówce - dodał jeszcze. - Załatwiłem Ci tam darmowe jedzenie... mogłem to zrobić, bo sam je dostaję i no wiesz... urok osobisty.

Mara_Jade pisze...

- Pokażę ale za chwilę, okay? Jeeszcze mi się gyoza nie ułożyła dobrze w brzuszku - przyznał szczerze.

- To bym się nimi pobawił... na tobie wypróbował - puścił do niego oczko nie chcąc przypadkiem podkręcić za bardzo jego zemsty. Miał przecież "niebezpieczne" narzędzie w dłoniach.

- Nie będę tyle leżał w czterech ścianach, gadając do siebie niczym opętany - fuknął do niego Naoki od razu siadając wyprostowany. - Widzisz? Nic mi nie jest. Przeszło. Za niski byłem i lekko mnie zabolało - burknął.

- Poprosiłem panie o drugą przepustkę z twoim imieniem i nazwiskiem. Powiedziałem, że zamiast dać mi 10 dokładek, mogłyby nakarmić mojego przyjaciela... wiesz wolałem ich nie szokować od razu wieścią, że jesteś moim chłopakiem... i pokazałem im twoje zdjęcie. Kobitka stwierdziła, że fajny jesteś ale chuchro, więc będzie musiała cię nakarmić. Voila - podał mu identyfikator.

Mara_Jade pisze...

- Tylko uważaj, bo będę podglądać - zaśmiał się złowrogo i ucałował jego usta. - Przecież kto by nie chciał znać pytań przed egzaminem - przyznał z uśmiechem. - Najpierw sesja zimowa, potem letnia.

Tomo pociągnął mocniej za krawat, kiedy kolejna kulka dostała się do środka. Nabrał powietrza ze świstem oddychając dużo szybciej niż ustawa przewidywała. No i jeszcze to jego przekręcanie kulkami i wysuwanie jednej by z powrotem ją w sunąć. Doprowadzało go to do szaleństwa.

- Yhm, ale wyciągnąłem rękę do góry i o... siekło mnie - wymamrotał, blednąc na twarzy, bo jednak udawanie odbiło mu się niezbyt dobrze na organizmie.

- Mhm no tak - ucałował go w czoło. - To jak? Zrobić obiad czy idziemy do stołówki? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Ty będziesz miał mniej do sprawdzania a ja nieco więcej pieniędzy na koncie - zaproponował takie profity i zaraz roześmiał się serdecznie. - Dobrze, dobrze. Nikomu nic nie dam - obiecał zaraz.- Tylko pilnuj przede mną pytania na nasz egzamin u ciebie... bo tu mogę węszyć - zapewnił go szczerze.

Kiedy ostatnia kulka była w środku, a on poczuł jego usta na swoim sutku i kilka klapsów na pośladkach, doszedł z głuchym jękiem. - Myślę, że zasłużyłem na większą karę - wysapał czując szalone serce, które przyprawiało go o uśmiech i widząc swojego ukochanego nad sobą.

Naoki już nic mu nie powiedział. Zjadł sobie 4 kawałeczki sushi i wrócił dopozycji leżącej. Wtulił się w kolana mężczyzny.

- Dobrze, to ja coś zrobię - zapewnił go chłopak. - Nic się martwić nie musisz.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... no dobrze - Ryu uznał, że królikiem doświadczalnym może być. - Praktyczne rzeczy uwielbiam - dodał zaraz. - W nich będę lepszy niż w teorii - przyznał ze śmiechem.

Tomo jęknął nieco głośniej, naprawdę chcąc już zostać przez niego ucałowanym. Znowu zaczynał twardnieć.

- Nie udaję, po prostu nie chcę być sam przez tydzień - odparł cicho.

- To tylko daj znać, kiedy będziesz kończył. Odgrzeję obiadek wtedy - ucałował go znów.

Mara_Jade pisze...

- A nie może być pół na pół? - zapytał go zaraz. - Mou no dobrze, pouczę się bardzo, żeby zdać - obiecał mu.

- Taka-chan proszę - szepnął Tomo zerkając na niego między jednym a drugim oddechem. - Chcę cię już poczuć... proszę...

- Yhm, czyli sam bo oczywiście nie pozwolisz mi z nimi na spacer wyjść. Nie zgadzam się na cały tydzień - mruknął cicho, zamykając zaraz oczy i trochę przysypiając.

- Dziękuję - znów go ucałował, wstając zaraz i idąc do łazienki by się umyć i przebrać.

Mara_Jade pisze...

- Czyli jak źle napiszę to dasz mi drugą szansę, tak? - upewnił się bo trochę obawiał się sesji tutaj. Wszystko będzie musiał pisać po angielsku a pisał tak dużo wolniej niż po japońsku. Bał się, że zabraknie mu czasu.

Tomo wyraźnie się rozpogodził, kiedy poczuł główkę penisa Takano napierającego na jego wejście. Poruszył zachęcająco biodrami, chcąc go już poczuć. Miał ochotę na Takano i to wielką.

- On sobie musi pomarudzić. Na pewno zostanie ten tydzień w domu - zapewnił go z delikatnym uśmiechem. - Chyba po prostu zawsze był sam. W chorobie czy nie... i buntuje się teraz. W końcu przyzwyczaiłeś go do siebie... do tego, że gdy otwiera oczy to cię widzi, co się dziwisz że nie chce być sam w 4 ścianach? Pewnie gdzieś tam się boi że ojciec znów go zabierze... choć ci się do tego nie przyzna. Może weź wolne na weekend albo popracuj wtedy z domu. On nie będzie sam, a ty będziesz miał pewność, że przeleżał 7 dni a nie tylko 4 czy 5.

- No to widzimy się po zajęciach, nie? - upewnił się Kazuo już całkiem ubrany.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę? Super - ucałował go mocno. - Ja umiem pisać po angielsku, ale zajmuje mi to duuużo czasu - wyjaśnił cicho. - Trochę się boję, że nie zdążę napisać egzaminów..

- Oj no... - spojrzał na niego robiąc smutną minkę. - No co ja ci poradzę,żeś taki seksowny... - wymamrotał zaraz odginając się trochę w łuk i oddychając niezwykle głośno.

- No tak... - Shu skinął głową. - To przetrwaj marudzenie. On na pewno wie, że masz rację - uśmiechnął się lekko.

- No możemy - zgodził się chłopak, który na to nie wpadł. - Ale stać będziemy w innych rzędach - westchnął.

Mara_Jade pisze...

- Rozmawiałem, ale oni twierdzą, że to mój problem - wzruszył ramionami. - Zdecydowałem się przyjechać na stypendium... to powinienem się z tym liczyć. Sam się na to zdecydowałem. Nie będzie ulg z tego powodu - uśmiechnął się lekko. - Ale rozumiem. No bo przecież nie chcę okazać się lepszym od nich. Od innych.

Tomo odetchnął głęboko czując go raz za razem głęboko w sobie. Doprowadzał go tym do szaleństwa. Skrzyżował nogi na jego pośladkach by czuć go mocniej i lepiej w sobie. Odetchnął głęboko raz i drugi. - Mhm uwielbiam cię - zapewnił go.

Shu uśmiechnął się lekko, okrywając brata kocem, kiedy ten obrócił się na bok wtulając głowę mocniej w brzuch Hirokiego. - Sam też na pewno marudzisz jak jesteś przykuty do łóżka - zauważył. - Nao-chan mówił jak to leżeć nie chciałeś, kiedy cię postrzelili.

Kazuo objął Yujiego ramieniem i ucałował go w policzek.
- No i zaczynamy dorosłe życie.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dam sobie radę jakoś - uśmiechnął się do niego.- Cały czas świczę. Pisze długie eseje i staram się maile też po angielsku pisać. Nawet do Keia - dodał zaraz.- Ale to nie takie proste... - szepnął.

Tomo przycisnął go mocniej do siebie i wytrzymał jeszcze kilka pchnięć zanim nie doszedł z imieniem Takano na ustach. Wówczas całkiem sposobny opadł na łóżko nieco jeszcze dygocząc od odczuwanego orgazmu.

- Mhm - Shu nie chciał wnikać ale zaśmiał się zaraz nieco. - Porozmawiacie o tym w domu - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Jun-chan, dam radę - spojrzał mu prosto w oczy. - Okay, idę robić zdjęcia - dodał zaraz widząc godzinę. Zabrał aparat i statyw, a potem wyjechał na balkon.

- Ja też - zapewnił go Tomo, przytulając się do niego i całując go jeszcze raz. - Dziękuję. Było super.

- Nic nie szkodzi - machnął ręką mężczyzna, biorąc sobie jeszcze kawałek sushi. - Możecie tu zostać ile chcecie - dodał zaraz.

Kazuo złapał Yujiego za rękę i rozmawiając z sąsiadami poprowadził go do auli.

Mara_Jade pisze...

Ryu potrzebował dobrych 40 minut, żeby uzyskać taki efekt jaki go interesował. To wówczas wrócił do domu by przejrzeć swoje zdjęcia. - No dobrze. Może być - uśmiechnął się do siebie.

- Mnie się zawsze z tobą podoba - zapewnił go cicho chłopak.

- Dobrze, dobrze - Shu posprzątał po obiedzie i jeszcze zaparzył herbaty Hirokiemu. Naoki obudził się pół godziny później.
- Gome - wymamrotał.

Kazuo natomiast usiadł na krześle w swoim rzędzie i westchnął ciężko. Skończyło się rumakowanie. Znów będzie trzeba się uczyć, a on tego nie znosił.

Mara_Jade pisze...

- Nie mówiłeś o egzaminie - potwierdził Ryu. - Pokażę, ale skończ pracować, to wtedy wszystko ci pokażę - uśmiechnął się.

- Mhm... poszczę cię parę dni, by potem wrzucić w ciebie wieeelką bombę - wyszczerzył się do niego, zaraz mocno go całując. - A tak serio to nie wiem - przyznał szczerze.

- Dobrze - Naoki skinął głową, powoli wstając i idąc do drzwi by ubrać swoje buty. Założył też na siebie kurtkę i owinął się kocem.

Kazuo przygotował dla nich prosty obiad, składający się na okonomiyaki. Wszystko było gotowe, wystarczyło tylko usmażyć, ale z tym chciał poczekać na Yujiego.

Mara_Jade pisze...

- Udało, udało - nie mogąc się powstrzymać pokazał mu zdjęcia jeszcze będące w pamięci aparatu. - Zobacz, udało się. Całkiem niezłe wyszły.

- Mhm... ale ja chyba nie dam rady się ruszyć - przeprosił go chłopak muskając ustami jego szyję.

- Dam radę. Powoli ale dam - pokiwał tylko Shu i wszedł do windy czekając na Hirokiego. Oparł się o ścianę windy zjeżdżając na dół.

- Okaeri - przywitał go całując go mocno w usta na powitanie. - Wow, super! Ciesze się bardzo. Będziesz nosił seksowny strój kelnera? - zainteresował się zaraz, po czym podał mu talerz z okonomiyaki, sobie smażąc drugiego.

Mara_Jade pisze...

- Uhm dzięki - Ryu uśmiechnął się nieco zarumieniony. - cieszę się że ci się podoba - przyznał szczerze.

Tomo mu nie odpowiedział, tylko się mocniej do niego przytulił.
- Wybacz, energię ze mnie wypompowałeś - uśmiechnął się lekko siedząc już w wannie.

Naoki od razu zasnął, budząc się dopiero w Yukan. Był całkowicie wymęczony i czuł, że jeszcze dwa dni w łóżku spędzi. - Wreszcie w domku - uśmiechnął się szeroko na widok mieszkania Hirokiego.

- Będe musiał przyjść na kawę - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Mhm dziękuję, że tak we mnie wierzysz - szepnął całując go lekko i odbierając aparat od niego by na moment położyć go na stoliku. - Może uda mi się jeszcze lepsze w sobotkę zrobić - zgodził się z nim.

- Nie bolało - pokazał mu ręce, na których nie miał nawet znaków związania. - Gdyby bolało to bym ci powiedział - zapewnił go z lekkim uśmiechem.

- Nie potrzebuję luksusu... tylko ciebie - szepnął chłopak zsuwając buty i kierując się do sypialni. Przebrał się w pidżamę po czym położył się do wyrka.

- Jak to po co? By napatrzeć się na mojego faceta - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Nie potrzebuję. Kochanie, Mark idzie ze mną i jestem już dorosły. Poradze sobie, na prawdę - objął go mocno ramionami.

- I nie skrzywdziłeś. Czuję się naprawdę świetnie - szepnął całując go lekko. - Podobało mi się i to strasznie mocno. Musimy to kiedyś powtórzyć... twój striptiz też mi się podobał - zapewnił go zaraz.

- Uhm okay - Naoki zsunął t-shirt pozwalając mu zabrać się za opatrunek. - A dostanę tez herbatę? - zapytał go zaraz.

- Ale nie w wydaniu kelnera - puscił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- No, o ile kaca nie będziesz leczył - zażartował muskając jego usta. - Okay, kochanie... to ja siadam obok obrabiać zdjęcia - zdecydował siadając na fotelu.

- Naprawdę? - Tomo roześmiał się serdecznie. - Chciałbym to zobaczyć. Nastepnym razem obaj je zakładamy - puściła od niego oczko wciąż się śmiejąc.

- Poczekam - zgodził się, krzywiąc się jednak przy mocniejszym dotknięciu rany przez Hirokiego. - Mogę do ciebie dzwonić? Jak będziesz w pracy? - zapytał go zaraz.

- Nie wiem... może - oblizał lekko swoje wargi. - A może nie - dodał jedząc swoją porcję. - Sam to musze sprawdzić.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, dobrze. Trzymam cię za słowo - Ryu włożył słuchawki na uszy i zzabrał się do pracy, a kiedy skończył miał przed nosem parującą herbatkę i kanapki z pomidorem. - Ooo jak fajnie - ucieszył się. - Dziękuję - posłał buziaka Junowi.

- Byle nie wszystkie - zastrzegł zaraz. - Coś musi zostać w bazie wypadowej - uśmiechnął się szeroko. - Ja przywiozłem tu trochę swoich bokserek do zostawienia - przyznał szczerze. - I spodni... z 4 pary. No bo... bluzy moge od ciebie brać, a reszta nie pasuje - zrobił smutną minkę. - Więc postanowiłem coś tu zostawić... jak się nie obrazisz...

- Ok, ok. Nic się nie stało. Wytrzymam przecież - uśmiechnął się do niego.

- Czemu? Muszę posprawdzać, czy klientów nie podrywasz - pogroził mu palcem tez się przy tym śmiejąc.

Mara_Jade pisze...

Chłopak jeszcze raz się do niego uśmiechnął, odkładając ostatecznie laptopa i biorąc się za kanapkę. Popił ją ciepłą herbatą i uśmiechnął błogo.
- Tego potrzebowałem - przyznał z uśmiechem.

- Tak, miecze świetlne zabieramy - zgodził się, samemu myjąc mu nogi i namydlając też swój tors. - A teraz myjemy się i spać - ucałował go lekko.

- Uhm postaram się nie martwić - obiecał mu zaraz. - Chyba że za długo nie będziesz dzwonił...

- No wiesz... - zrobił smutną minę. - Albo napiwki albo ja - bąknął, żartując sobie trochę.

Mara_Jade pisze...

- Zjem potem - obiecał mu to zaraz. - Ale najpierw zjem pyszną kolację - zapewnił go. - Uhm już prawię kończę. Zostały mi 2 zdjęcia - uśmiechnął się lekko.

- Dobrze, pasuje mi taki układ - uśmiechnął się lekko. - Pośpimy długo, potem coś zjemy, potulimy i do domku.

- Nie chcę nic jeść - odparł cicho chłopak. - Nie jestem głodny - wyjaśnił mu to.

- Hm...wtedy się zastanowię - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- Wcale nie tak szybko. To oznacza, że zrobiłem tylko dwa zdjęcia - zauważył. - Jeszcze dwa, bo tylko te z balkonu przerabiam - wyjaśnił spokojnie, przeciągając się nieco i kończąc drugą kanapkę.

- Poleżę tu i pomedytuję - zapewnił go Tomo, nieco się obniżając i pozwalając sobie na przymknięcie oczu.

- Nie jestem głodny - powtórzył cicho Naoki, wtulił głowę w poduszkę i odetchnął głęboko. - Rano zjem - obiecał mu to.

- No dobrze, trzymam cię za słowo - pogroził mu palcem i skończył jedzonko.

Mara_Jade pisze...

- Mam nadzieję że mi się uda zostać w tym całkiem mistrzem - przyznał szczerze. - Ale dużo pracy przede mną.

- Aż za bardzo... prawie przysnąłem - przyznał Tomo wychodząc z wanny i łapiąc się Tkano na miękkich nogach.

Naoki westchnął ciężko i pomasował sobie skronie, chowając się pod kołdrą. Naprawdę nie miał ochoty na jedzenie. Żadne, nawet tabletki miał gdzieś.

- Mhm nudno - odparł szczerze Kazuo. - Na każdych zajęciach to samo gadali... zaliczenie, testy, obecność. bla bla bla... - wywrócił oczyma. - Ale jutro mam jakieś praktyczne, zobaczymy może będzie lepiej.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem. To nie takie proste - zgodził się z nim, kończąc jedzenie kanapki i biorąc do ręki kubek z herbatą. - Ale uda się, jak się postaram - uśmiechnął się do swojego odbicia w jej tafli.

- Dobranoc - ucałował go w szyję i przytulił się do niego mocniej, zasypiając.

Naoki wysunął się trochę spod kołdry i zerknął na mężczyznę.
- Spać mi się chce - przyznał szczerze. - Ale z tobą - szepnął zaraz.

- Uff dobrze, że nie tylko ja tak sądzę - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Nie jest łatwo się nie stresować - odparł ze śmiechem. - Ja się zawsze stresuję przed testami - dodał spokojnie.

Tomo przytulił się do niego mocniej nawet przez sen słuchając jego bicia serca. Uśmiechnął się szeroko, obejmując go ramionami. - Mhm... kocham cię - wyszeptał wciąż śniąc.

Naoki niechętnie zjadł 1/3 chleba z masłem i zapił to lekami oraz herbatą. Kiedy jego mężczyzna wrócił od razu się do niego przytulił.

- Ej, ej... nie zmieniaj teraz wersji - pogroził mu palcem przed nosem. - Jutro ja mam parę rozmów o pracę - ucałował jego wargi.

Mara_Jade pisze...

Ryu jedynie skinął głową, po czym odłożył Junowi laptopa i usiadł mu na kolanach, obejmując go ramionami. Wtulił się w niego i ucałował jego brodę. - Bo mam ciebie. Na pewno sobie poradzę.

Tomo pospał tak jeszcze dłuższą chwilę zanim otworzył oczy i spojrzał na swojego męża z wielkim uśmiechem. - Moje kochanie - szepnął całując go jeszcze.

Kiedy Naoki otworzył oczy był już sam. Na stoliku widniało dla niego śniadanko i leki. Podniósł się więc na łokciach by zabrać się za jedzenie. Nie chciał ciągle spać, więc zaraz potem zaczął czytać książkę, w oczekiwaniu na powrót Hirokiego.

- Tutaj - pokazał mu trzy oferty pracy. - Myjnia, supermarket i restouracja - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Ale jak mi się nie uda czegoś zdać, to zawsze możesz mnie zaprosić na lody albo po prostu przytulić - zauważył wesoło. - Jutro w domku będę później. Mam uczelnię i rehabilitację. Przyjedziesz po mnie do szpitala? Tak na 18? Będę po Chrisie wtedy - objął go mocniej ramionami.

- Spało mi się wyśmienicie i tak spokojnie - odparł z uśmiechem, odsuwając się trochę od neigo.

Naoki podniósł wzrok znad książki i uśmiechnął się do niego.
- Okaeri - odłożył książkę i usiadł na łóżku nieco wygodniej. - Zrobiłem smothie. Jedno dla ciebie jest w lodówce, jakbyś chciał bombę owocową - uśmiechnął się.

- Wiesz co? Chyba do myjni. Jakoś tak najbardziej mnie tam ciągnie - przyznał szczerze. - Ale zobaczymy co się uda.

Mara_Jade pisze...

- Wolałbym domowy obiadek - przyznał szczerze chłopak, masując mu skronie palcami. - Ne... a może pójdziemy do jakuzzi? Chętnie bym sobie z tobą porelaksował się - przyznał szczerze. - Nawet tylko pół godzinki.

- Okay... ale będziesz mnie musiał nauczyć jeździć, bo nigdy tego nie robiłem - przyznał szczerze uśmiechając się szeroko. - Pewnie będę ciamajda jakich mało - zachichotał. - No i onsen... uhm prywatny, tak? - upewnił się. - No bo jak chcecie publiczny to ok... tylko ja nie pójdę tam z wami ok? Nadal trochę się boję - przyznał szczerze.

- No i leżałem, ale siku też muszę i pić też... więc tylko trochę wychodziłem - wymamrotał. - Lepiej - skinął głową. - Trochę jeszcze boli, ale duuużo mniej.

- Hahaha, może kiedyś ci się w nim pokażę - ucałował go mocno.

Mara_Jade pisze...

- No bo jak się odważyłem to mi się tam spodobało - odparł szczerze. - I tak trochę przypomina mi onsen. Odrobinę tylko - przyznał z uśmiechem.

- Postaram się, a w razie czego wejdę do wody okręcony ręcznikiem - uśmiechnął się lekko. - Nie będziesz miał nic przeciwko, nie?

- Okay, nie mogę się doczekać tego jedzonka - uśmiechnął się szerzej Naoki.

- Patrzę, patrzę. Nie powinna obciążać... a w razie czego mogę zrezygnować - zauważył z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Okay - Ryu ucałował go lekko i pojechał do sypialni żeby się przebrać. Już po chwili był w kąpielówkach owinięty ręcznikiem. - Ja już gotowy.

- Pewnie tak - zgodził się z nim na moment przymykając oczy. - Mhm... czas wstawać, jedzonko robić.

- Dobrze - Naoki położył się jeszcze na chwilę.

- Poradzę sobie, na pewno - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

Ryu oparł się wygodniej o ścianę jakuzzi i odetchnął głęboko. Pozwolił bąbelkom rozmasowywać mu ciało i mięśnie nóg. - Wiesz co? Poszedłbym z toba do kina - przyznał szczerze. - Może na jakiś film fantasy?

- Dobrze, dobrze. Przedzwonię do Kanekiego - zgodził się jeszcze na moment rozkładając się w wyrku zanim złapał telefon.

Naoki przyszedł wtedy do niego i usiadł na krześle, trochę okrywając się kocem. Zabrał się za jedzenie rybki, frytki zostawiając na później.
- A tobie jak w pracy poszło? - zainteresował się.

- To też będziesz zajęty - zauważył, obejmując go teraz ramieniem. - Dzisiaj poproszę dużo tulenia.

Mara_Jade pisze...

- Chodźmy na "7 minut po północy" - zaproponował od razu. - Ale zerknę jeszcze na ofertę kinową - dodał zaraz z uśmiechem. - Cieszę się, że chcesz ze mną iść.

- Hej, hej - uśmiechnął się Tomo. - Dzwonię z pytaniem ogromnym. Tworzymy dla ciebie tort - oznajmił prosto z mostu, bo to tajemnicą nie było. - No i ja z pytaniem co lubisz, a czego nie? No wiem, że zbytniego luksusu to nie... ale co byłoby dla ciebie przesadą?

- Un to dobrze. Łagodny powrót do pracy miałeś - uśmiechnął się chłopak smakując rybkę coraz lepiej. - Wiesz co? Jest pysznie - zauważył.

- Czemu chcesz zrezygnować? Kochanie, nie zakładaj że zrezygnujesz od samego początku - poradził mu.

Mara_Jade pisze...

- Komedię możemy sobie w domu pooglądac. Do kina chodźmy na coś dobrego - poprosił go odchlapując mu i przeciągając się mocno. - Bałem się na horrorze i teraz będziesz mi to wypominał - zrobił naburmuszoną minę.

- No dobrze, rastry i przybory do rysowania - zanotował na stoliku. - A jak tam Ren? Czego po nim oczekujesz? Myślisz, że nie przegnie? - zainteresował się.

- Wystarczająco wybitnym. Moje kubki smakowe cię uwielbiają - zapewnił go Naoki śmiejąc się zaraz lekko.

- To nie bierz - ucałował go mocno. - Bo od tego się zaczyna, a potem jeszcze wykraczesz.

Mara_Jade pisze...

[Nie mam bladego pojęcia... no bo Jun i Ryu - mają jakiś tam marzec, niedawno walentynki obchodzili; Tomo i Takano - mogą mieć lipiec lub sierpień... bo w maju mieli miesiąc miodowy; Yuji i Kazuo - mają kwiecień bo rozpoczęli studia; a Naoki i Hiroki - nie wiem... ale też pewnie koło maja czy lato, bo przecież jak Naoki dostał nożem to kurtki nie miał...]

- Okropny - Ryu chlapnął w niego raz jeszcze, a potem odchylił głowę do tyłu i zamknął oczy. Było mu tak przyjemnie, że nie zauważył momentu w którym przegrzał organizm i po prostu odpłynął tam Junowi.

- Zadowalasz bardziej niż ustawa przysługuje - zaśmiał się chłopak kończąc swoją rybę i na moment robiąc odpoczynek przed frytkami.

- Cieszę się, bałem się że ci nie podpasuje bo to takie proste danie - wyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

[nie wiem, kiedy rozjechały nam się te pory roku xD]

Ryu obudził się chwilę później z chłodnym okładem na czole oraz już w pidżamie.
- Matko... zemdlałem ci? - zdziwił się trochę, robiąc zaraz smutną minkę.

- Dlaczego? Chwalić cię nei mogę? - zapytał cicho, biorąc sobie teraz jedną frytkę i chrupiąc ją powoli. - Położę się zaraz - dodał widząc jego minę.

- Hm mi? - Tomo zastanowił się chwilę. - A wiesz... chyba nie miałem przyjemności przeżyć z nim mych urodzin... - przyznał szczerze. - Bo albo w szpitalu ja, albo on, albo coś z Yuyą i jakoś tak nam urodziny uciekały - zauważył.

Kazuo natomiast wyszedł na balkon żeby sobie zapalić. Palił trochę i wiedział, że jego sąsiad też to robi. Teraz spotkali się na balkonie i zaczęli gawędzić.

Mara_Jade pisze...

[Ej nie pamiętam by Tomo i Takano obchodzili walentynki... o_O]

- Postaram się - obiecał mu zaraz chłopak, jeszcze się nie ruszając. Czuł się trochę słabo. - Mogę dostać szklankę wody? - zapytał go zaraz.

- Mou ale lubię tak - wymamrotał Naoki, biorąc kolejną frytkę i tym razem mocząc ją w sosie pozostałym z rybki.

- No nie wiem... - odchrząknął nieco. - O! Ale pamiętam jak byłem na niego wściekły za to, że wymyślił sobie studio w domu... dla mnie. Studio muzyczne. No niby fajnie, ale jakie drogie - westchnął. - Ale dzisiaj to moje ulubione miejsce. Jak nie chcę z nikim rozmawiać to tam idę. Taka-chan i Yuya nie wchodzą bez pozwolenia - uśmiechnął się.

Kazuo wrócił do pokoju kwadrans później i poszedł się umyć, żeby za mocno Yujiemu nie śmierdzić. - Co czytasz?

Mara_Jade pisze...

[Aaaa było! Tylko na pewno w walentynki? xD]

- Postaram się - powtórzył chłopak, upijając sporo wody i wracając do pozycji leżącej. - Nie zrobiłem tego specjalnie - wymamrotał zaraz, czekając, aż Jun położy się obok niego, by się w niego wtulić.

- Jak mi zwracasz uwagę, kieyd nie robię nic złego - odparł znów biorąc sobie frytkę.

- Coś mu zasugeruję, nie martw się - uśmiechnął się lekko. - Po prostu baw się razem z nim i nie zwracaj uwagi... potem go możesz ochrzanić.

- No wiesz... serio? Ale z ciebie pilny uczniak!

Mara_Jade pisze...

- Ja też nie chcę - przyznał szczerze, przytulając się do niego trochę mocniej. - Ale uhm pójdę już spać, dobrze? Jestem trochę zmęczony...

- Bardzo... nawet nie wiesz jak bardzo... obejrzałem dwa odcinki "Magicians", przeczytałem książkę do końca... tę którą w Tokio kupiłem - westchnął ciężko. - Chciałbym już pracować...

- Nie martw się teraz... porozmawiam z nim - obiecał mu zaraz i uśmiechnął się do słuchawki. - Potem będziesz chodził na kompromisy, wiesz? Ja tak robię.

- I co takiego? - zapytał go chłopak nachylając się nad nim. - Poznasz organy ludzkie? Dowiesz się gdzie są obojczyki - przesunął po nich dłońmi. - Gdzie klatka piersiowa - musnął jego sutki przez koszulkę, a gdzie brzuch? Części ciała obowiązkowe? - ucałował jego usta.

Mara_Jade pisze...

Ryu jednak nie pospał za długo. Przyszedł do Juna godzinę później z kocykiem. Położył się na kanapie obok niego, opierając głowę o jego udo. - Mogę tu pospać? Nie chcę sam - szepnął.

- Mou nie mogę nie myśleć, skoro tak mi nudno - wyjaśnił robiąc smutną minkę, ale zaraz uśmiechnął się do niego nieco. - Ale cieszę się, że już jesteś - dodał. - Psiaki też tęskniły.

- Myślę, że to nie tak... Taka-chan i ja już trochę ze sobą jesteśmy. On mi dużo pomógł i zrozumiał co lubię a czego nie... no i poszedł na kompromis. Czasem zabierze mnie do miejsca mega drogiego, czasem wynajmnie onsen... ale najczęściej rozumie i pozwala mi rządzić - uśmiechnął się. - Ja przymykam oczy na luksusy od czasu do czasu, on kocha mnie tak mocno, że nie stara się mnie do nich przekonać.

- Jesteś pewien? Nie potrzebujesz szybkiej powtórki? - wpił się ustami w jego wargi i zaczął go mocno całować.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest ok - zapewnił go, uśmiechając się jeszcze do niego i znów przysypiając.

- Mhm wezmę go z tobą i przeproszę Yasu - odparł nieco winny Naoki.

- Heh rozumiem - przyznał szczerze Tomo. - Tylko żadnych czarnych scenariuszy ty już lepiej nie wymyślaj - zażartował. - Nie będzie tak źle - zapewnił go, notując na kartce pomysły dla Rena.

- No tak... zero przygotowania - pogroził mu palcem i przeniósł go na łóżko. - Zaraz się tym zajmiemy - dodał podwijając mu koszulkę i zaczynając ssać jego sutki.

Mara_Jade pisze...

Ryu spadł mu z łóżka gdzieś o 6 nad ranem i skrzywił się lekko. Twarde lądowanie zapewniło mu twardą pobódkę. I bolesną do tego.
- Ech fajtłapa - jęknął siadając i powoli wchodząc na łóżko o własnych siłach. - Jun-chan no budź się. Nie ma spania - wymamrotał.

- Uhm no dobrze - odetchnął głęboko chłopak. - Niech i tak będzie. Jak wrócisz z psiakami to przytulisz mnie mocno? - zapytał go zaraz kończąc frytki.

Tomo rozłączył się z nim zaraz i wygramolił z łóżka. Poszedł do kuchni wiedziony pysznymi zapachami i podał Takano kartkę z zapiskami.
- Oto życzenia Kanekiego - uśmiechnął się. - Co powiesz na udekorowanie tortu prawdziwymi rastrami lub czymś z przyborów mangaki? No wiesz... taka wisienka na torcie - uśmiechnął się.

- Mhm ktoś tu chętny jest - Kazuo pocierał kolanem jego przyrodzenie, jednocześnie masując mu sutki i całując zachłannie. - Spokojnie, wszystko poznasz - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

Ryu przytulił się do niego nieco i uśmiechnął odrobinę.
- Już ranek - zauważył z lekkim uśmiechem. - Przyjedziesz dziś po mnie, tak? - upewnił się jeszcze wtulając się mocniej w jego ramiona.

Naoki dokończył jedzenie i włożył wszystkie naczynia do zmywarki zanim wrócił do łóżka. Przytulił głowę do poduszki i przysnął, budząc się dopiero, kiedy poczuł na sobie wesołe psiaki.

- Hm no ok, ale pomyślałem, że możnaby w kawałku dla Kanekiego ukryć coś prawdziwego. Miałby niespodziankę i trochę śmiechu przy tym - zauważył wesoło, przytulając się zaraz do swojego mężczyzny. - Boli - przyznał szczerze. - Ale tak normalnie, nie jest źle kochanie - zapewnił go zaraz. - Nawet nie wyciska mi łez z oczu - dodał zaraz.

Kazuo dotknął dłonią jego krocza powoli odpinając mu spodnie.
- A bo widzisz... to narząd popędu seksualnego - zażartował trochę, po czym zsunął się neico. - Zaraz ci z nim pomogę - wziął jego penisa do buzi.

Mara_Jade pisze...

- Napiszę - obiecał mu zaraz, przytulając się nieco i całując go w szyję, zanim jeszcze na moment zamknął oczy.

- Nic nie szkodzi - odparł chłopak z uśmiechem, zganiając psiaki z łóżka i robiąc miejsce dla Hirokiego. - Przecież chciałem się przytulić do mojego kochania.

- Przecież trzeba się doskonalić i nie spoczywać na laurach - przytulił go od tyłu i tak chwilę postał. - Kocham cię, wiesz?

Mara_Jade pisze...

Ryu obudził się chwilkę później i wzdychając nieco wstał. Pojechał do łazienki się ubrać, a potem do kuchni, by zaparzyć im herbaty.

Naoki uśmiechnął się szczęśliwy że już go przy sobie ma. Do rana, ale zawsze.

- Mhm... a próbowałeś? - zapytał go spokojnie. - No bo ja tam w ciebie wierzę, wiesz? Potrafisz cudów dokonać.

Mara_Jade pisze...

- Idź się umyć - wygonil go z kuchni chłopak i zaczął przygotowywanie śniadanka.

- Możemy, ale ty go wybierasz - zastrzegł zaraz chłopak uśmiechając się do niego.

- Mhm... ale przecież widziałem w telewizji takie cuda... gitara była i tort jak gitara i nie można było powiedzieć różnicy - wymamrotał Tomo.

Kazuo ucałował Yujiego w czoło, a potem wziął go na ręce by zanieść go do łazienki. Dwie rundki były stanowczo zbyt długie i Yu-chan ledwie żył, ale uśmiech i rumieńce nie schodziły mu z twarzy.
- Przepraszam - żachnął się Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Lepiej bo już nie śmierdzisz - odparł szczerze, spoglądając na niego. - Cały, nic mi się nie stało - zapewnił go. - Nabiłem sobie tylko siniaka - uśmiechnął się nieco.

- Może być - zgodził się Naoki siadając by zerknąć w laptopa. - Najnowszą część? "Łotr 1"?

- Ustaliliśmy - zgodził się spokojnie. - To tylko propozycja... no i nie byłoby dużo zmian - wskazał na projekt. - Jakby podmienić tę dekorację - wskazał palcem. - Na realną. Przyczepić ją do tortu czekoladą czy coś... albo zrobić pudełko słodkie, w środku chowając długopis? - zaproponował. - Dla Rena też coś fajnego można wymyślić na jego urodziny - ucałował go mocno.

[No troszkę, nie miałam w ogóle głowy na seks...]

- Dzisiaj? Nie - potrząsnął przecząco głową. - Boję się, że mi się zachce znowu - ucałował go w czółko. - A nie chcę żeby cię bardziej bolało - przytulił go do siebie.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - westchnął cicho. - Okay, proszę - podał mu talerz ze śniadankiem. - Zaniesiesz? - zapytał go zaraz, siadając na wózku bo stanie już go trochę zmęczyło.

Naoki oglądał z nim film, ciesząc się że mogą tak spędzać czas.
- Wiesz, że mi tego zawsze brakowało? Takich spokojnych dni? - uśmiechnął się do niego.

- Okay - ucałował go lekko idąc już usiąść przy stole.

- No właśnie - posadził go do wanny z wodą i kucnął obok niego. - Pójdę zrobić nam łóżko, a potem umyję się po tobie - ucałował go jeszcze.

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się tylko i pojechał do stołu ciesząc się, że może chwilę odpocząć.
- Ne... dużo masz dziś zajęć? - zapytał Juna.

- Ok... - Naoki zaśmiał się cicho, po czym przeciągnął lekko. - Powoli przestaje boleć, jak się przeciągam - zauważył.

- No ja myślę. Ciekawi mnie ta twoja szuflada i te bokserki z mieczami - wyszczerzył się do niego, zaczynając jedzenie.

Kazuo posprzątał w sypialni, po czym wrócił do Yujiego, żeby pomóc mu się umyć.
- Przyniosłem ci czystą pidżamę - zauważył.

Mara_Jade pisze...

- Faktycznie sporo... ale zrobiłem ci bento, to zjesz sobie w tę wolną godzinę - ucałował go w policzek zanim zabrał się za jedzenie.

- Przecież nie robię - ucałował go w nos. - Jestem za grzeczny - zauważył jeszcze.

- Oj bardzo... boi się, bo wiesz... ech nawet jeśli Ren tego nie oczekuje, to Kaneki chce mu dać na urodziny równowartość jego prezentu. Nie chce być gorszy - odparł szczerze. - Bo chce mu pokazać jak bardzo go kocha.

- Oczywiście, że możesz... będziesz miał coś przeciw, jeśli wezmę prysznic? - zapytał go zaraz.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie, nie chcę żebyś mi tam głodował - odparł zaraz Ryu. - Sobie też zrobiłem... i tym razem postaram się nie zapomnieć o nim - obiecał mu z uśmiechem.

- Można... przecież właśnie to robie. Leżę w łóżku, czytam i się nudze jak mops, kiedy mógłbym oszukiwać i udawać grzecznego - zauważył uśmiechając się do niego słodko. - Jestem zdecydowanie za grzeczny.

- Mhm... myślałem i nadal myślę - przyznał szczerze. - Może trochę mniej teraz, ale gdzieś z tyłu głowy mi zostało... no bo wiem, że nie oczekujesz, ale kłuje w sercu bo chciałbym Ci dać coś ekstra a nie mogę - oblizał lekko wargi. - No i... czemu właściwie nie obchodzimy swoich urodzin? - naburmuszył się lekko.

Kazuo wszedł pod prysznic i spuścił na siebie strumień ciepłej wody, ciesząc się tą chwilą.

Mara_Jade pisze...

- Postaram, postaram - obiecał mu Ryu, wcinając kanapki. - To jak przyjedziesz po mnie to w domku proszę o obiadek i dobrą kawkę - zażyczył sobie.

- Dobrze, dobranoc kochanie - Naoki ucałował go jeszcze, a potem wygodnie się do niego przytulił zasypiając.

- Trzymam cię za słowo kochanie - Tomo skrzyżował z nim mały palec. - Mhm taki fajny z masą czekoladową plastyczną? Tak jak mnie uczyłeś?

Kazuo wyszedł zaraz spod prysznica i szybko się wytarł wciągając na siebie spodnie dresowe. - To jak? Pomogę ci co? - zaproponował.

Mara_Jade pisze...

- Tak, od razu - skinął lekko głową. - Chcesz dołączyć? - zapytał go zaraz.

Naoki obudził się dopiero czując zapachy dochodzące z kuchni. Powoli wyszedł z łóżka i usiadł na kanapie. - Hej - przywitał się z Hirokim, widząc jego broń na stole. - Już gotowy do wyjścia? Chciałeś wyjść bez buziaka porannego? - uniósł lekko brew.

- Mhm niespodzianka też być może - ucałował go lekko. - Kocham cię, wiesz?

- No dobrze, no to hop - wziął chłopaka znów na ręce. Dzisiaj noszę mojego księcia.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - ucałował go znów i skończył jedzonko. - A podwieziesz mnie do szkoły też? - zapytał go zaraz.

Naoki od razu do niego podszedł by dać mu długiego buziaka i energię na cały, długi dzień. - Mam nadzieję, że dziś też będziesz miał spokojny dzień - szepnął.

- Hej - Ren odebrał, choć był nieco zapiekany. - Takano... mogę oddzwonić później? Właśnie szykuję się do operacji - przyznał szczerze.

- Ale szybko ci przejdzie - szepnął mu do uszka i ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Zaczynam od tych z tobą, potem mam 2 zaliczenia i egzamin - pokazał mu na planie co i jak. - U Ciebie dziś powtórka, co nie?

- Dobrze, zadzwonię - Naoki ucałował go jeszcze i pokiwał mu na do widzenia. Ten dzień spędził na kanapie, oglądając filmy dopóki nie dostał telefonu od Shu, by uważał. Nie bardzo to zrozumiał, dopóki ktoś nie zadzwonił do drzwi. Sprawdził kto to przez "Judasza". Psy zaczęły ujadać, a jego samego oblał zimny pot. Pod drzwiami stało trzech facetów z tatuażami domagając się otwarcia drzwi i grożąc ich wyważeniem. Naoki nie myślał za wiele. Przesunął szafę by zablokować drzwi i choć poczuł ból w boku pobiegł od razu do sypialni i tam przesuwając szafę. Sam usiadł między łóżkiem a szafką nocną z psiakami obok. Pobladł nieco na twarzy i drżącymi dłońmi wybrał numer Hirokiego.
- Hiro-chan przyjedź... proszę. Szybko. Najlepiej z obstawą - poprosił szybko.

- Oj ale czemu tak oficjalnie na łapkach? - zapytał go ze śmiechem, całując go w poiczek. - Dałbym radę kochanie.

- Dobranoc - odparł mu tylko Kazuo, jeszcze mocno go przytulając.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... ale nie muszę ci żadnego zadawać, prawda? Zrobiłem sobie notatki i raczej wszystko jest jasne, a jak było nie jasne... to już cię maltretowałem w domu - zauważył ze śmiechem.

Naoki po cichu podszedł do drugiej szafki, wyciągając z niej broń i wrócił na swoje miejsce, mocno trzymając ją w dłoniach. Tak, że aż zbielały mu kości. Usłyszał przekleństwa z ust mężczyzn i puszczające drzwi wejściowe. Oddech nieco mu przyspieszył, ale cieszył się, że jednak poprzesuwał te szafy.

- No dobrze - Tomo wziął je w dłonie i przez chwilę obserwował z wielką fascynacją. - Wow... przymierzymy? - zapytał go zaraz ze śmiechem. - Te bierzemy na pewno - dodał zaraz.

Kazuo burknął coś przez sen i uderzył budzik dłonią, by ten się uspokoił.
- Jeszcze kwadrans.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo. Jest adrenalinka - przyznał ze śmiechem. - No i w domu nie czuję jakbym się spotykał z profesorem - dodał zaraz znów go całując.

- Shit - jeden z mężczyzn odsunął się od drzwi sypialni i westchnął ciężko. - Zapłacimy za wszystkie szkody. Naszym celem jest ten chłopak - pokazał mu zdjęcie Naokiego.
- Proszę po prostu dać nam wykonać swoje zadanie? - drugi zasłonił plecami ostatniego, który teraz zaczął dobierać się do drzwi sypialni. - Zabarykadował się. To tylko kapryśny dzieciak.

- Okay, a masz tu jeszcze jakieś komplety? - zaczął przeglądać stringi i odkładać parę na kupkę do zabrania.

- A może wagary? - zaproponował mu Kazuo wprost do uszka.

Mara_Jade pisze...

- Panie psorze... dzisiaj w ogóle nie jestem przygotowany - usiadł mu na kolanach i mocno go przytulił. - Lepiej nie... na razie - poprosił go z lekkim uśmiechem. - Wolę jak w domku mam swojego Juna... którego ramiona zawsze mnie tulą.

Mężczyzna klepnął kolegę w plecy gdy tamten wyważył drzwi od sypialni.
- Nosz... co za diabeł, ile oni tych szaf mają - warknął chłodno.
- Hej, nie warto. Nie za takie pieniądze - złapał kolegę za ramię. - To my już grzecznie się wycofamy - wszyscy skłonili głowy i ruszyli powoli do wyjścia z mieszkania.

- Niezłe - przyznał szczerze. - A te są słodkie - pokazał parę misiów. - Kochanie... - przytrzymał się mocniej Takano. - Musisz mnie mocno przytulić teraz. Potrzebuję tego.

- Drugie, to już są drugie - zauważył wesoło.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - Ryu uśmiechnął się do niego szeroko. - Kocham cię ze wszystkich sił, wiesz? - dodał jeszcze. - Tylko się umyję i możemy jechać - dodał zaraz, siadając na wózku.

Mężczyźni jednak nie dali się tak łatwo zatrzymać, rzucili się do ucieczki, a wówczas Yasu wydał rozkaz paru kolegom i sam również za nimi pobiegł, zostawiając Hirokiego w zdewastowanym mieszkaniu.

- Nic. Chyba jeszcze trochę mi słabo po tej nocy pełnej ekscesów - przyznał szczerze. - Potrzebuję mojego silnego mężczyzny.

- Liczą, wszystkie się liczą - odparł wesoło.

Mara_Jade pisze...

Ryu szybko wrócił do niego już gotowy do wyjścia i zaraz siedzieli w samochodzie.
- Dasz radę dzisiaj. Trzymam kciuki - zapewnił go.

Naoki odłożył broń i całkiem roztrzęsiony wpadł mu w ramiona.
- Nie wiedziałem co robić... - wydusił z siebie. - Chciałem... opóźnić - zatrząsł mu się. - Zniszczyli ci... mieszkanie, przeze mnie - dodał zaraz.

- Mhm nic mi nie będzie. Polezę z tobą godzinkę i będę zdrów jak ryba - zapewnił go radośnie.

- Jeszcze jeden kwadrans - Kazuo złapał go mocniej i ucałował w szyję. - Śpimy jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ok - odetchnął głęboko. - Egzamin mam ustny, bo przychodzimy ze swoim portfolio - odparł szczerze. - Więc powinno pójść dobrze. Bardziej boję się tego piątkowego - przyznał szczerze.

Naoki potrząsnął przecząco głową, przytulając się do niego jeszcze mocniej, jakby chcąc się upewnić że nie śni i że faktycznie jest już bezpiecznie.
- Trochę boli mnie bok - przyznał w końcu choć nienawidził się za to. Wiedział, że Hiroki wymyśli sobie kolejne dni w domu. - Bo przesuwałem szafy... ale nie wiedziałem jak inaczej... uhm i bałem się, że mnie złapią jak wyjdę przez balkon...

- Trochę tak i te misie też weźmiemy - dodał z uśmiechem. - Ne... zrobisz mi pyszną czekoladę? - zapytał go zaraz.

- Aha... a kto wczoraj sam mnie prowokował do większej ilości? - uniósł lekko brew. - Było nie wchodzić w gierki... te zasady nie wyjdą - ucałował go w policzek. - Poza tym... ja codziennie mogę spać dłuuuuuużej i marudzić - dodał jeszcze ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Um okay... dam ci znać jak mi poszło - uśmiechnął się do niego i odetchnął głęboko. - A teraz panie profesorze, trzeba już jechać... bo pan nie chce spóźnić się na zajęcia, a ja również wolałbym do pana spóźniony nie przychodzić - zauważył z uśmiechem.

- Nie, nie chcę jechać do szpitala - odparł spokojnie. - Ale uhm nie chcę zostać sam... mogę jechać z tobą na komisariat? Poleżę na kanapie tylko... nie będę pracował - obiecał mu szybko, bo nie chciał zostawać teraz sam. Bał się, że znów ktoś przyjdzie, a drzwi i jedna szafa już puściły.

- Podoba, podoba. Czemu miałyby się nie podobać? - uniósł lekko brew. - Wczoraj mnie zaskoczyłeś tymi koronkowymi stringami... nie sądziłem że będziesz w nich tak seksowny.

- No właśnie - puścił go jeszcze raz całując. - Idź zgredzie. Ja jak się wygrzebię to pójdę, jak nie, to nie - mruknął szczerze, przeciągając się lekko.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu skinął głową, a potem już pojechał, by dołączyć do Mike'a.

- Wiem, bo przecież przyjechałeś od razu - uśmiechnął się lekko. - Wziąłem broń, ale nie wiem czy potrafiłbym strzelić - szepnął.

- Bardzo się spodobało - wyszczerzył się do niego, przytulając się nieco do poduszki.

- A może jednak jakieś lewe zwolnienie? - zaproponował mu takie rozwiązanie, obserwując swojego seksownego mężczyznę.

Mara_Jade pisze...

Ryu był jednym z ostatnich na sali, bo zagadał się z Markiem na zewnątrz. Jednak mimo to zdążyli przed rozpoczęciem. Zajęli swoje miejsca nie wiedząc czego się spodziewać. Czyjaś ręka od razu wystrzeliła w górę.
- Czy będziemy dziś ćwiczyć praktycznie, też? - padło pierwsze pytanie.

- Dobrze - Naoki odsunął się od niego, już zdecydowanie bardziej spokojny i pogłaskał psiaki po łebkach. - Zostały ze mną wiesz? Ujadały strasznie... - uśmiechnął się lekko. - Pewnie by na nich skoczyły - mruknął jeszcze wstając z miejsca i wciągając na siebie jeszcze bluzę.

- Dziękuję - Tomo usiadł i oparł się plecami o ścianę by od razu upić duży łyk czekolady - pycha kochanie... jak zwykle zresztą - ucałował go w policzek, zostawiając na nim czekoladową szminkę.

- A skąd... napisałbym, że masz grypę jelitową. Przechodzi po jednym dniu. Nadaje się na lewe zwolnienie - wzruszył lekko ramionami.

Mara_Jade pisze...

- Z ilu pytań będzie się składał egzamin? - zapytał go ktoś inny. - Będą same ABCD?

Chłopak pozwolił mu się poprowadzić do radiowozu i usiadł z tyłu. Yasu już dawno siedział za kółkiem. - Do szpitala zawieźć? - zapytał Hirokiego. - Czy jedziemy na komisariat?

- Wiem, wiem - uśmiechnął się szeroko. - Zawsze mi pomaga stanąć na nogi - przyznał szczerze. - Albo jak mam doła... to też pomaga i jak jestem chory i nic mi się nie chce, to jak ją zrobisz jakoś tak sił więcej mam - dodał wesoło. - Bo przez ciebie zrobiona była - zapewnił go zaraz.

- Przeszłoby przecież... trzeba tylko znaleźć dobrego lekarza - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

Ryu obserwował go uważnie całą lekcję, raz po raz oblizując nieco wargi. Nie dość, że czarna koszula seksownie odpięta, to jeszcze spodnie świetnie modelujące pośladki. Co on sobie myślał, kiedy się ubierał?
- Widziałaś? Profesor Jun chyba ma dzisiaj randkę...
- Ciekawe kto jest tą szczęściarą...
Podsłuchał konwersację i niemal zgniótł kartkę w dłoniach. A co jeśli to prawda? Jeśli faktycznie miał z kimś randkę?

- Tak, już na komisariacie i czekają na nas - odparł spokojnie Yasu. - Chcesz ich przesłuchać? Może lepiej jak będziesz obserwował, co?

- Nie tylko czekolada... czekolada i twoje uczucia - bąknął chłopak, bo tak to odbierał. Zarumienił się zaraz nieco i odchrzaknął. - Wygłupiłem się, co?

- Oj znalazłby się ktoś - zauważył z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Ryu zerknął na karteczkę i przez chwilę planował mu nawet odpisać, że chyba w jego znach, bo przeciecież ma jedną randkę i teraz na drugą chce iść, ale w końcu odetchnął lekko i odpisał jedynie "ok".
- Oczywiście panie profesorze - odparła jedno z nich. - Nie bardzo rozumiemy to zagadnienie - wyjaśniła zaraz.

- Dobra, dobra. Tylko za bardzo się nie gorączkuj. Wiem, że chodzi o twojego chłopaka i twój dom... więc tym bardziej zachowaj spokój, co nie, Naoki? - zerknął w lusterko na chłopaka.
- Tak - Naoki nie słuchał ich za bardzo więc tylko automatycznie przytaknął z powrotem wlepiając wzrok w szybę.

- To dobrze - odetchnął głęboko, przytulając go nieco. - Kocham cię, wiesz? Mocno - pogłaskał go po głowie.

- Jakikolwiek lekarz... albo uczeń - wskazał mu lewe zwolnienia. - Wystarczy jakoś pieczątkkę znaleźć i jest.

Mara_Jade pisze...

Ryu uniósł dłoń do góry kiedy Jun skończył wyjaśniać.
- Czy ja mogę poćwiczyć praktyczny? Mam problem z jednym szyciem - wyjaśnił, choć trochę kłamał. Chciał tylko by Jun przez chwilę był tylko jego.

Chłopak nieco się do niego przytulił, łapiąc go mocniej za rękę.
- Tak, byłeś oazą spokoju, która tylko chciała wejść już do tej cholernej sypialni - zażartował Yasu. - Widziałem jak przestępowałeś z nogi na nogę.

- Mhm... no nie wiem - zaśmiał się chłopak. - Może tylko tak kłamiesz - dodał jeszcze, przytulając go mocniej.

- Dobra, dobra. Idź na zajęcia idź - machnął na niego ręką, chowając się pod kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Z tym skrzyżnym - pokazał mu na obrazku. Po prawdzie miał problem z tym by wyglądał idealnie jak Juna, ale chciał z nim spędzić trochę czasu. Nawlekł nitkę na igłę i spojrzał Junowi prosto w oczy. - I z troimi randkami... - burknął jeszcze po japońsku.

- Wiem, że zrobiłbym to samo - przyznał szczerze. - Albo i zastrzeliłbym od razu - mruknął. - Gdyby tylko coś zrobili mojej żonie... a własnie... macie zaproszenie na obiad. Wpadniecie?

- No dobrze, wierzę ci - upił jeszcze trochę czekolady.

- Zostawić., Ja się dziś obijam.

Mara_Jade pisze...

- Ze mną nie, tylko tymi za moimi plecami - wymamrotał wbijając lekko igłę w model. - Wszyscy o nich trąbią... że umawiasz się z tą całą profesor Laurą. Nie wiedziałem, że kręcą cię rude - mruknął jeszcze.

- Nie ma za co - odparł Yasu, parkując pod komisariatem. - Tylko ani złego słowa o jej wyglądzie... jest w ostatnim miesiącu ciąży i marudzi, że gruba jest - wywrócił oczyma.

- Hm... no wiesz, te wszystkie klientki w cukierni i twój wzrok za tyłkami mężczyzn czasami - odchrząknął.

- Mhm - Kazuo wzruszył lekko ramionami. - Czasem chodzę, czasem nie. Zależy od dnia.

Mara_Jade pisze...

- Mou... jestem zazdrosny, ok? - zerknął mu prosto w oczy i zaraz się nieco zaczerwienił. - Wyglądasz super... strasznie mnie dziś pociągasz - wyznał cicho. - Najchętniej uhm... pozwoliłbym ci... na wszystko... na zapleczu... ałć! - jęknął puszczając igłę i ssąc palec.

Naoki usiadł na kanapie i grzecznie sięgnął po książkę.
- Nie będę ci przeszkadzał - obiecał mu zaraz. - Przepraszam za te cyrki...

- No dobra, dobra - ucałował go mocno. - Niech ci będzie.

- Polubię lub nie... zobacze z czasem - wzruszył ramionami i westchnął ciężko, znów chowając się pod kołdrą.

Mara_Jade pisze...

- Na wszystko... ale uhm - Ryu dał mu się zając swym palcem. - Musze po prostu ochłonąć - uśmiechnął się do niego.

- Dobrze, poradzę sobie - zapewnił go.

- No muszą, muszą - zgodził się. - Tym bardziej możesz gdzieś tam podglądać potencjalnych klientów - pokazał mu język.

- Dobrze, zrobię - ucałował go lekko.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Ryu wrócił na swoje miejsce z zaklejonym palcem, wzdychając ciężko. - Nie radzę sobie z zazdrością - poinformował Marka.

Naoki natomiast zrobił sobie tylko kawy i zanurzył się w książce, przykrywając trochę kocem.

- Mhm no dobrze, wierzę ci - ucałował go znów i skończył pić czekoladę. - Już mi lepiej, ale jeszcze trochę poleżę, ok? - uśmiechnął się do niego. - Z tobą! - dodał zaraz.

Kazuo pobyczył się jeszcze dobrą godzinę, po czym wstał i sobie zapalił. Poszedł po zakupy i zdecydował się ugotować Ramen.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... - Ryu zaczerwienił się trochę. - No powiedziałem mu, że mam na niego ochotę - wyjaśnił szeptem. - I o tym, że jestem zazdrosny... - wywrócił oczyma.

- Dzięki - podniósł wzrok znad książki i przyjął kostkę czekolady od mężczyzny. - Przejdzie mi... po prostu nie chciałem zostać sam - wyjaśnił swoją obecność tutaj.

Tomo przsytulił się do niego mocno i wyszczerzył się lekko. - Kocham cię, kocham, kocham - ucałował go mocniej.

- Jak to co? Już cię podrywają... a co to dopiero będzie jak cię lepiej poznają - wyszczerzył się do niego Taki. - Nawet nie wiesz jakie z ciebie ciacho.

Mara_Jade pisze...

- Ano... i przez to jak się dziś ubrał... opływa seksem... no zobacz na te pośladki - szepnął i uderzył czołem w ławkę wzdychając ciężko. - Robi to specjalnie... rajcuje go to...

- Zapytam jeszcze raz, kto was wynajął? - powtórzył Yasu, cały czas zachowując spokój, ale i stanowczość.

- No przecież odpoczywam - zauważył wesoło. - Całując cię i przytulając.

- Ty nigdy w lustrze się nie widziałeś? - zapytał z niedowierzaniem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm kiedy nie mogę nie pożerać, kiedy on taki jest - szepnął pakując swoje zeszyty, bo zaraz miały skończyć się zajęcia.

- W takim razie będziemy zmuszeni panów zamknąć za napad z bronią, zdewastowanie mieszkania, a także... - tu wyciągnął grubą teczkę z oskarżeniami, jakie na nich wpłynęły. - Dla kogo pracujecie i czego ten ktoś chce od chłopaka - uderzył dłonią w stół.

- Nooo ok... jaki? Może ten o przejściu po linie między world trade center? - zaproponował.

- Ech... no właśnie i naprawdę nie widzisz jaki seksapil roztaczasz w okół siebie?

Mara_Jade pisze...

- Nic, no powiedz, ze nic - spojrzał na niego całkiem spanikowany. - Nie byliśmy chyba tacy nieprofesjonalnie, co?

- My tylko dostaliśmy telefon - mruknął drugi.

Tomo natomiast ułożył się wygodniej na łóżku, przytulając nieco do swojego męża.

- Bo pewnie tego nie widziałeś... tak samo jak teraz. To jasne, że w końcu przestali podrywac, jak taki tępak i sierota nic nie widział - Taki zaśmiał się nieco. - Bez urazy tylko...

Mara_Jade pisze...

- Uhm... lepiej nie mów o tym Junowi, bo na zawał zejdzie - poradził mu Ryu. - A ja nie będę go już zaczepiał... przez pewien czas - uśmiechnął się nieco.

- Skąd mam wiedzieć? Nie wyświetla mi się nazwisko - fuknął mężczyzna. - Jest zlecenie, jest przelew, jest robota. Nie interesuje mnie kto zlecił, tylko dokąd zawieźć - burknął. - I po co ci to? Chłopak wciąż tu jest - zauważył. - A my go już nie tkniemy.

Film był dość spokojny i przewidywalny bo na podstawie historii prawdziwej. Tomo czasem takie lubił, więc teraz wtulił się w ramiona męża i spokojnie sobie go oglądał.

- Tak, a potem wspólną naukę, potem może kawę by ci postawiła w podziękowaniu i jakoś to rozkręciła, tylko nie dałeś jej szansy... poza tym po co jej notatki? Notowała wszystko co mówiła nauczycielka. Siedziała obok mnie. Ma wszystko co trzeba - zauważył.

Mara_Jade pisze...

Pytań nie było, więc wszyscy się rozeszli. Ryu pojechał z Markiem na kolejne zajęcia.

- Skoro mówię ci, że nie wiem, to nie wiem - warknął w końcu kolejny mężczyzna. - Prosze bardzo - rzucił mu telefonem. - Ten numer dzwonił. Budka telefoniczna - warknął. - Prosze sobie oddzwonić i sprawdzić.

- Ano czasem i takie są fajne - uśmiechnął się Tomo. - Dużo lepiej. - Odzyskałem energię.

- A co? Od razu Ci się oświadczył? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

Ryu napisał do niego po egzaminie, że się udało i ma zdane a także że zjadł bento i jedzie do szpitala. Życzył mu miłych lekcji, a potem już udał się do szpitala.

Naoki przytulił się do niego, gdy tylko ten wszedł do gabinetu. Chwilę tak z nim pobył, a potem już go puścił i wrócił na kanapę, by nie przeszkadzać w pracy.
- Shu chce z tobą porozmawiać - dodał jeszcze, pokazując mu smsa od brata.

To wówczas dostał telefon od brata.
- Hej, teraz jestem wolny. Właśnie skończyłem operować i piję kawę - zapewnił go by dać znać że siedzi i ma chwilę odpoczynku.

- Czyli do ciebie trzeba prosto z mostu, bo inaczej ślepun jesteś - zaśmiał się Taki. - Mój zostawiał mi listy od wielbiciela w szafce na buty... 3 miesiące mu zajęło by się ujawnił.

Mara_Jade pisze...

Podczas rehabilitacji nie szło mu za bardzo, za to z Chrisem poszło dobrze. Kiedy wyszedł napisał do Juna, ale potem zobaczył go w poczekalni z profesor Laurą. Zacisnął nieco usta i schował się za kolumnę.
- Co robisz? - zapytał go Chris stając tuż za nim.
- Obserwuję - odparł szczerze, ciekaw tego o czym Jun rozmawia z tą kobietą.
- Nie lepiej podjechać?
- Nie, bo ona uczy na uczelni... nie może nas zobaczyć - rzucił cicho.

- Wysłałem ci na maila zdjęcia. Znaczy nie wiem czy pomogą, bo nie nagrałem rozmowy... nie zdążyłem - przyznał cicho. - Mężczyzna ze zdjęć pracuje dla ojca - wyjaśnił.

- Dobrze. Operacja się udała - uśmiechnął się. - Ach uhm... chyba wezmę go na jakąś dobrą kolację... ramen z budki czy coś - wymamrotał kompletnie nie wiedząc jak ugryźć tę sytuację. - No bo jak wezmę go do wykwintnej restauracji to się obrazi.

- Znaczy ja wiedziałem, że to on już od 1,5 miesiąca... przyłapałem go na tym jak wsuwa list do mojej szafki - wyjaśnił ze śmiechem na ustach. - Byłem zszokowany, ale potem z każdym dniem czułem do niego większą sympatię. Widziałem jak na mnie patrzy, jak się uśmiecha i wodzi wzrokiem... podobało mi się to.

Mara_Jade pisze...

- No to chociaż kilka lekcji - zaproponowała kobieta, do której zaraz podbiegła mała dziewczynka.
- Mama! - krzyknęła entuzjastycznie, wtulając się w nią.
- Cześć kochanie - Laura wzięła ją na ręce i uśmiechnęła do Juna. - Przywitaj się kochanie, to mój kolega z pracy, wujek Jun - przedstawiła go.
- Dzień dobry - mała bąknęła, wtulając głowę w ramię mamy.
- Ok, to my juz pójdziemy, daj znać co z tymi lekcjami - pocałowała Juna w policzek i zajęła się córką na odchodnym.

- Dam znać jak czegoś się dowiem... no i dałem od razu Naokiemu, że coś się kroi - zauważył cicho.

- Hm...no dobra, może dom strachów? Albo kino? - podrzucił nowe propozycje.

- Byliśmy - skinął głową Taki. - On był kapitanem drużyny pływaków, a ja grałem w szachy - podrapał się lekko w głowę. - Zawsze popularny wśród kobiet był.

Mara_Jade pisze...

Ryu podjechał do niego wraz z Chrisem, w razie gdyby kobieta jeszcze się odwróciła i skrzyżował ramiona na piersi.
- No i powiedz mi jak mam nie być zazdrosny - poczuł łzy w oczach i szybko je wytarł. - Całują cię na moich oczach... a ja nawet nie moge im dać po pysku, bo jestem twoim uczniem - burknął.

- Rozumiem - odparł spokojnie Shu. - Ale nic mu nie jest, prawda? - zapytał jeszcze.

- Ok, spróbuję coś prostego zrobić... wiesz, że nie jestem dobrym kucharzem - westchnął cicho.

- Fanklub ci groził? Łoho... w jaki sposób? - zainteresował się.

Mara_Jade pisze...

- To nie było fajne - wymamrotał cicho Ryu spuszczając nieco wzrok, po czym odwrócił się do Chrisa. - Dziękuję - uśmiechnął się do niego lekko. - Poradzę już sobie - zapewnił go i pozwolił Junowi popchać wózek. - Naprawdę... nie podobało mi się.

- Nie wiem, spróbuję się dowiedzieć i dam ci znać - zapewnił go. - Ech... nie zostawiaj go samego - poprosił go.

- Pamiętam... ale nie wszystko mi wychodzi... gyoza była smaczna, ale pierożki się rozwaliły... a jajka przesoliłem - wymamrotał beznadziejnie. - Ale staram się... za drugim razem było lepiej - zapewnił go.

- O kurcze... no to nieźle. Ale uspokoiły się potem, co?

Mara_Jade pisze...

- Nie możesz sobie odpuścić - burknął Ryu, czując łzy na policzkach i naprawdę nienawidząc się za nie. - Bo źle dzisiaj wyglądaliśmy na lekcji, przeze mnie... i nie dawaliśmy aury uczeń i nauczyciel, tylko inną - mruknął. - Idź w piątek się bawić.

- To dobrze. Trzymajcie się - poprosił, a potem już się rozłączył.

- Staram się braciszku, staram - odparł przecierając nieco zmęczone oczy. - Długo jeszcze zostajecie w Tokio? Dzięki, że przedwczoraj byliście.

- Coś tam mieliśmy - wzruszył ramionami. - Ale ja się nie daję. Twardo mówię swoje i mam ich gdzieś - wyjaśnił z uśmiechem. - Gorzej było z jego rodzicami... nie zaakceptowali naszego związku - wyznał szczerze. - Ojciec biciem chciał go nastawić na dobre tory. Dwa miesiące więzili go w mieszkaniu, potem trafił do szpitala - westchnął. - I został zabrany przez opiekę społeczną.

Mara_Jade pisze...

- Nie chcę żebyś sobie odpuszczał, przez moją głupią zazdrość - odparł oddychając głęboko. - No bo ufam ci, nie lubię tylko takich rzeczy oglądać - wyjaśnił cicho. - No i tam będzie więcej osób... wolałbym zebyś poszedł.

- Jasne szefie, już się tym zajmuję - odparł szczerze mężczyzna. Naoki natomiast przykrył się mocniej kocem.
- Uhm mogę się tu przespać? - zapytał cicho Hirokiego.

- Planowałem tylko małą imprezkę rodzinną. Może z przyjacielem Kanekiego, bo jego rodzice raczej nie wpadną, więc myślałem by zaprosić was, Keia, naszą głupią siostrę, przyjaciela Kanekiego i jego edytora, fajny gość - wyjaśnił z uśmiechem. - Taką kameralną bez fajerwerków...

- Serio, ciekawie nie było... ale wiesz moi rodzice... em moi rodzice to dwóch gejów - wyjaśnił cicho. - Zaakceptowali go od razu i pomogli mu potem - wyjaśnił.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - chłopak uśmiechnął się do niego lekko. - Przepraszam - otarł jeszcze łzy i zapiął pasy.

Chłopak przysnął chwilę później a Yuta zerknął na Hirokiego.
- Szefie, pan przy nim łagodnieje. Nawet przy żonce tak nie było - zauważył zanim ugryzł się w język. - Przeszukuję bazę danych - rzucił zaraz, bo teraz musiał poczekać na wyniki.

- Nie przyjdą - westchnął ciężko. - Uhm nie wiem... zapytam Kanekiego czy chciałby ją czy nie. To jego urodziny. Ma prawo wybrać, nie? - uśmiechnął się nieco.

- Hm... nie przypominam sobie, ale to chyba dlatego, że nigdy razem nie chodzili do szkoły, a mnie nauczyli trzymać język za zębami...

Mara_Jade pisze...

- Uhm ok - Ryu ucałował go w npoliczek i zapiął pasy. - Jedziemy? Do restauracji? - zapytał go zaraz.

- Szukam, szukam. Program szuka - wywrócił oczyma mężczyzna. Czasem jego szef nie ogarniał techniki.

- Nie przepadają za mną... i ech nie akceptują naszego związku. Poza tym nie akceptują tego, że Kaneki nie poszedł na studia - wyjaśnił, a Tomo objął Takano mocniej i ucałował go w szyję.

- No pewnie, że tak - uśmiechnął sie szeroko. - Jak tu kiedyś przyjadą, to musicie ich poznać - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze,powiedziałem mu o zazdrości - przyznał szczerze. - Ale Chris powiedział, że to zdrowy objaw - uśmiechnął się słabo. - Nadal mi głupio - wzruszył ramionami.

- Szef jest inny człowiek przy nim - Yuta wstał by wydrukować to co znalazł i przeszukać drugą bazę danych, a Naoki bezwiednie złapał Hirokiego za rękę i zaraz przytulił do niej policzek.

- Ech braciszku... Kaneki nie chciał o tym mówić, bo dla niego to trudny temat... chciałem uszanować jego decyzję - odparł szczerze. - Wiesz, trudno mu bez wsparcia rodziców, ale bardzo się stara być z siebie dumnym.

- Nie mieli wyjścia - zaśmiał się cicho. - I dużo nam pomogli... wiesz, takiego mnie sobie zaadoptowali.

Mara_Jade pisze...

- Wiem - zodził się z nim Ryu. - Bo sam cię kocham - ucałował go w policzek.

- Szefie, to nie jest takie proste - burknął Yuta nieco poirytowany, przepuszczając zdjęcie przez kolejną bazę danych. Naoki za to nie puszczał dłoni Hirokiego dalej smacznie śpiąc.

Tomo zabrał mu telefon i rozłączył się.
- Dość gadania. Twój mąż potrzebuje ramion twych do przytulania - oznajmił wesoło.

- Ano bardzo dobrze. Mam swojego pięknego chłopaka i rodziców - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - rozpogodził się zupełnie chłopak, a kiedy Jun zaparkował poczekał aż ten przystawi mu wózek zanim na niego usiadł. - Co dziś zjemy?

Chłopak przekręcił się na drugi bok i otworzył oczy.
- Hiro-chan.... - puścił szybko jego dłoń. - Wybacz, nie chcicałem.

- No własnie... powoli - powtórzył Tomo, przytulając się do niego mocno. - To znaczy powoli.

- Dwa lata - odparł chłopak. - Nie ma sprawy. Rozumiem to, a wasz jak długo? Mieliście już kryzysy?

Mara_Jade pisze...

- Pasuje - zgodził się z nim Ryu, uśmiechając się nieco. - Jakiś dobry deserek.

Naoki skinął głową, ale jeszcze dobrą godzinę obserwował go przy pracy zanim na powrót zasnął. Uwielbiał go obserwować i cieszył się, że może to robić.

- Dokładnie tak... to jest świetny plan - zaśmiał się chłopak Słuchając serca Takano i ciesząc się jego bliskością.

- To nie tak źle... my drzemy koty co chwilę - zaśmiał się Taki. - Dziś rano też, ale za moment jest ok.

Mara_Jade pisze...

- Ale w domu mnie przytulisz mocno, nie? - upewnił się jeszcze. - I pójdziemy na krótki spacer? Może tu do parku - wskazał pobliski park. - Żeby chwilę pobyć razem w ten sposób?

- No dobrze... to seryjny morderca, który został uniewinniony przez... - zerknął z ukosa na Naokiego. - ...został uniewinniony po prostu i od tamtego czasu nie ma na swym koncie żadnych wykroczeń - odchrząknął. - Ma swój własny sushi bar na obrzeżach Tokio... - wzruszył ramionami. - Pewnie pod jego przykrywką robi swoje, ale póki co nie wpadł z niczym.

- Przyzwyczaiłem się - przyznał szczerze Tomo. - Bo jesteś wyrozumiały i kiedy tego potrzebuję zostawiasz mnie samego - ucałował lekko jego usta. - Kocham cię po prostu...

- Rozumiem... ale dzisiaj nie poszedł na zajęcia. Nie jest taki pilny jak ty - pstryknął go w nos ze śmiechem. - Mój też lubi się obijać...

Mara_Jade pisze...

- To może tą, na pół z tą - pokazał dwie w cenie jednej. Jedna była mięsna, a druga z większą ilością warzyw. - Mogą być? - spojrzał na niego.

- Powiedziałbym, że trzeba wysłać przynętę... ale nie ma sensu - odparł spokojnie Yuta. - Może samemu pojechać na zwiady? Mnie nie widzieli... mógłbym udać zainteresowanego czarnym biznesem?

- Uhm ano... i przecież ostatnio ciągle się przytulam - ucałował go mocno. - Bo nie mogę się powstrzymać.

- No tak - zaśmiał się cicho. - Czyli go nie nastawiasz, ja mojego też nie - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Słabo, Jun-chan... nie zrobiłem ani jednego kroku, choć się starałem - zacisnął nieco wargi. - Ciągle padałem na ziemię i zdarłem sobie skórę na dłoni - pokazał mu miejsce gdzie ma plaster. - Masakra...

- Dobrze szefie - Yuta skinął lekko głową, ale Naoki zerknął wówczas na nich.
- Nie możesz gowysłać - odparł cicho, bo trochę usłyszał i wywnioskował o kogo chodzi. - Ten bar to skupisko takich jak on... same typki spod ciemnej gwiazdy - wymamrotał.

- Uhm cieszę się, że ci się podoba - pogłaskał go po policzku i zerknął nieco w oczy. - Potrzebowałem takiego oddechu, bo już rutyna mnie zaczynała dobijać - przyznał szczerze.

- Prawda - zgodził się Taki. - Chodź na lunch - zaproponował idąc do małej kawiarenki. - Może zjemy po ciachu?

Mara_Jade pisze...

- No bo ciągle myślałem o tym jak seksownie wyglądasz i jakie masz dobrze dopasowane jeansy i ta koszula... - wymamrotał rumieniąc się trochę. - ... nie starczyło sił do chodzenia - bąknął.

- Uhm to dobrze - chłopak wstał z łóżka. - Pójdę się przejść, ok? Zaczerpnę świeżego powietrza - zdecydował by im nie przeszkadzać. Trochę obawiał się też, że zaraz zacznie za mocno się wtrącać w sprawę, a obiecał Hirokiemu tego nie robić. Nachylił się jeszcze nad nim, by go pocałować, po czym wsunął dłonie w kieszenie i wyszedł z gabinetu.

- Ok... to znaczy rutyna nie jest zła. Lubię te nasze wieczory - przyznał szczerze. - Po prostu czasem mnie to męczy... no wiesz, piekarnia, dom, piekarnia, dom amen - wymamrotał.

- Jak to się stało, że twój leniwiec wylądował tutaj? No wiesz, to prestiżowa uczelnia... - odchrząknął chłopak już z kawą i ciastkiem.

Mara_Jade pisze...

- Mou nie musisz się nie ubierać, Jun-chan - Ryu odetchnął głęboko. - Tylko może nie na zajęcia za mną, a przynajmniej nie aż takie kombo - zaśmiał się cicho.

Naoki nie zaprotestował. Splótł ich palce razem i wyszedł wraz z nim na dwór.
- Hiro-chan, ale nie odrywam cię od pracy za mocno, prawda? - upewnił się, przytulając do jego ramienia. - Już będę cicho - obiecał zaraz z uśmiechem.

- Dobrze, byle go nie zaniedbać, kotuś - ucałował go jeszcze raz w usta. - To jak? Ruszamy się powoli?

- Skubana bestia - Taki pokiwał głową ze zrozumieniem. - Ćwiczysz kendo, co nie? Trudno jest?

Mara_Jade pisze...

- I zadziałało, zapewniam cię, że zadziałało - oblizał lekko wargi, a zaraz dostali pizzę i picie na stół.

- Uhm... ale dzisiaj dałem radę - szepnął, bo naprawdę się cieszył, że zachował zimną krew i nie dał się zabrać. - Dałem radę - dodał nieco głośniej, ściskając dłoń mężczyzny mocniej.

- Wiem, wiem... a mi tu tak z tobą dobrze - Tomo puścił go i sam wstał by ziewnąć szeroko i rozprostować kości. - Wiesz, że cię kocham co nie? Ja spakuję całą resztę.

- Ok... a dałoby radę lekcje od ciebie pobierać? Ja zawsze chciałem nauczyć się sam obronić. Nie jestem zbyt silny, więc może kendo? - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Mhm to dobrze, bo to znaczy, że tez na ciebie działam - wyszczerzył się do niego i wgryzł się w jeden kawałek pizzy. - Wybacz za moje zachowanie na zajęciach... poczułem się zazdrosny i o...

- To najważniejsze - zgodził się z nim, mocno się do niego przytulając. - Ale za naprawę ci zapłacę - zapewnił zaraz. - No bo to moja wina... przesuwałem te szafy... ciężko było -zaśmiał się cicho.

- No nie... ale datę ważności mają dobrą? - uniósł lekko brew zerkając na pudełka. - No wiesz, zebyśmy się przez seks nie pochorowali - zażartował.

- Super - Taki z radości objął go lekko ramieniem, zaraz jednak puszczając. - Dam z siebie wszystko.

Mara_Jade pisze...

- Nie wiem - odparł szczerze, wzruszając ramionami. - Po prostu... - ugryzł znowu kawałek pizzy.

Naoki westchnął cicho, ale już nic nie odpowiedział. Zamiast tego mocno się do niego przytulił. - Cieszę się, że mogę z tobą być dzisiaj - szepnął.

- No tak, bo jeszcze nam zje i co wtedy? - roześmiał się serdecznie Tomo.

- Okay, jeszcze jedne zajęcia i koniec - przeciągnął się lekko. - Hej... jakbyś kiedyś miał ochotę na partyjkę szachów to ja chętnie - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

- A co byś mi zrobił... tam na zapleczu? - Ryu oblizał lekko wargi i wtopił zęby w kolejnym kawałku pizzy.

- Wiem Hiro-chan... ale wiesz, jak wszedłeś do sypialni to poczułem się o niebo lepiej. W twoich ramionach... wiedziałem, że już nic mi nie grozi - szepnął chowając twarz w jego piersi i wdychając jego zapach.

- Oj wiem, wiem... tak samo jak nasze zabawki - zauważył delikatnie. - Schowamy wszystko do jednego pudła i na dnie szafy pod jakieś koce czy coś - zaproponował.

- Bardzo chętnie. Nawet i dzisiaj - zapewnił go Taki.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... a co byś chciał zrobić? - zapytał cicho, wpatrując się w niego intensywnie.

- Dobrze, wracajmy - zgodził się z nim z delikatnym uśmiechem na twarzy. - Zrobię kawy... tobie też?

- A na urodziny Kanekiego zabieramy ze sobą malucha? - zapytał go zaraz. - No wiesz, skoro ma być rodzinnie, to może go weżmiemy? W końcu będzie Kei ze swoimi dzieciakami.

- Pewnie, czemu nie - zgodził się Taki . - Wieczór mi odpowiada.

Mara_Jade pisze...

- Naprawdę - odparł szczerze chłopak. - Serio chcę wiedzieć... no chyba, że uhm no wiesz krępujesz się czy będzie trudno potem, to nie - wyjaśnił z uśmiechem.

- Okay, to ja zajmę się kawą - zdecydował biorąc od razu czajnik i idąc po wodę. Ustawił rządek kubków i wrzucił do nich kawkę.

- Weźmiemy go, no już nie bądź taki. Dwa tygodnie minęły - ucałował go w policzek. - I mały zrozumiał. Nie zrobi już takiej głupoty. No i pomaga mi w piekarni i tobie w cukierni. Nie skarży się i grzecznie wstaje rano - zauważył.

- No co ty, nawet nie zauważy, że ktoś wpadł - machnął lekceważąco dłonią.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze - Ryu skinął głową, przyjmując to do wiadomości i dalej jedząc swoją pizzę. - Co masz w planach na jutro? Bo ja mam dzień wolny, będę się uczył do egzaminu.

- Dobrze, pomoc się przyda - uśmiechnął się do niego Naoki, zalewając kubki wrzącą wodą i odstawiając czajnik. - Kocham cię - rzucił cicho, przekładając kubki na tackę.

- Super - ucałował go mocno. - Dobry z ciebie tata - zapewnił go.

Taki również skończył swoje jedzenie.
- No dobrze, mamy 4 minuty do zajęć. Zbieramy się, co?

Mara_Jade pisze...

- To mogę liczyć na film popołudniu? Coś znajdziemy w internecie - uśmiechnął się do niego, odkładając kawałek pizzy na talerz i popijając trochę coli.

Naoki pozwolił mu na to biorąc tylko swój kubek i wracając na kanapę. Zsunął buty i położył się na niej wygodniej z parującą kawką w dłoniach. Yasu przysypiał trochę przy stole, a zdroszone potem czoło sygnalizowało, że coś go bierze.

- No pewnie, że wspieram. Kocham to wspieram, prawda? - uśmiechnął się szeroko, całując go raz za razem. - Okay, chodźmy już... bo nie wyjedziemy w końcu.

Kazuo przygotował ramen i potem już czytał książkę ciesząc się chwilami dla siebie.

Mara_Jade pisze...

- Ekstra, coraz bardziej mi się to wszystko podoba - oznajmił wesoło Ryu. - Mam swojego ukochanego faceta i jestem z nim na niespodziewanej randce... - oblizał lekko wargi. - Mógłbym już umrzeć, taki szczęśliwy jestem.

Yasu uniósł lekko brew zerkając na niego i pokręcił przecząco głową.
- Nic mi nie będzie. Nie mogę cię teraz zostawić z tym bagnem - odebrał od niego kubek kawy. - Postawi mnie na nogi - mruknął, choć nieco trząsł się z zimna.

- Brzmi świetnie. Mogę prowadzić dzisiaj? - zapytał go zaraz. - Może znowu połowę drogi i się zmienimy? - zaproponował.

- Okaeri. Jak było na zajęciach? - zapytał go zaraz Kazuo z ulgą rejestrując, że Yuji już rusza się całkiem nieźle.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo fajne - zgodził się z nim Ryu.

- Ech, no dobra - Yasu nie zamierzał się kłócić. Wstał z miejsca i dotarł jedynie do kanapy, po czym usiadł obok Naokiego, pożyczając od niego koc. Oparł głowę o ramię chłopaka i chwilę później już spał.

- Dobrze, pasuje mi to - zgodził się zaraz Tomo, wchodząc z nim do kuchni i pomagając przygotowywać składniki na omuricu.

- Ooo to potem nauczysz i mnie - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

- Hm... może zapytamy co polecają? - zaproponował nie mogąc już zjeść ani jednego kawałka pizzy więcej. - No bo wszystko mi tu wygląda smakowicie - przyznał szczerze.

Naoki bez słowa przeniósł się na fotel, zostawiając dla Yasu poduszkę i koc, bo przecież teraz bardziej tego potrzebował. Zajął się swoją kawą i pączkiem przyniesionym przez Yuto.

Tomo od razu sięgnął po jajka, podając je zaraz swojemu mężowi, oparł się o blat, zerkając na niego z uśmiechem na twarzy. - Pachnie wyśmienicie, zaczynasz się wprawiać kochanie - zapewnił go.

- No wiesz? A mnie nie chciałeś uczyć - zrobił smutną minkę. - Jestem zazdrosny.

Mara_Jade pisze...

- Smacznego - chłopak zatopił łyżkę w swoim deserku i rozpłynął się w nim chwilę później. - Pycha - zapewnił go z szerokim uśmiechem.

- Nic na to nie poradzimy szefie - odparł Yuta, już wysyłając pierwsze prośby o zgodę.

- No ba, mam zdolnego ucznia, więc nie mogło być inaczej - zapewnił go wesoło.

- Dwa razy - zrobił smutną minkę i podał im obu ramen na stół.

Mara_Jade pisze...

- Wiesz... Mark zaprasza nas w niedziele na kawę. Mieszka sam, więc pomyślałem, że nie będzie problemu - oblizał lekko wargi. - Ale powiedziałem, że musze cię spytac, bo chcę by to była nasza decyzja a nie... idziemy i koniec.

Naoki zerknął na niego i odetchnął głęboko.
- Nie narażajcie się niepotrzebnie - poprosił ich wszystkich, wgryzając się zaraz w pączusia.

- Mhm pachnie smakowicie oby tak smakowało też - zażartował biorąc swoją porcję i idąc z nią do stołu.

- Un chciałeś coś pysznego i pomyślałem o ramenie... będzie na dwa dni, bo za dużo mi się ugotowało - wyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze troche krępuje, ale już mniej - zapewnił go ze śmiechem. - Cieszę się, że mogę mieć choć jednego przyjaciela, który wie... że jesteśmy razem - przyznał szczerze.

- Dobrze... niech będzie - westchnął cicho, nie wtrącając się już więcej.

- Kochanie jest palce lizać - zapewnił go Tomo po pierwszym kęsie. - Możesz robić częściej omuricu.

- To dobrze - chłopak odetchnął z wyraźną ulgą. - Na zajęciach coś fajnego było?

Mara_Jade pisze...

- Szkoda tylko, że ty nie masz - westchnął cicho chłopak, ale zaraz uśmiechnął się do niego lekko.

- Uhm ale ja już nie potrzebuję pomocy... przecież jestem bezpieczny - zauważył tylko. - Po prostu chyba czas żebym zmienił adres zamieszkania... Yukan już było, czas gdzieś się przenieść - zacisnął lekko wargi dopiero teraz zdając sobie sprawę z tego, że powiedział to na głos. - Przepraszam - ubrał szybko buty i wyszedł z ich gabinetu, odkładając jeszcze po drodze kubek z niedopitą kawą. Wyszedł z komisariatu i odetchnął głęboko powietrzem, zapinając nieco mocniej bluzę. - Aaa! - poklepał się po policzkach, kucając na środku pustego placu i czochrając się po włosach. Zbyt mocno się rozluźnił. Trzeba było uciekać tuż po pierwszym spotkaniu z ojcem... ale nie, myślał że wszystko się jakoś ułoży. Skrzyżował ręce na swoich kolanach i przekrzywił lekko głowę. - Na dodatek się związałem i sprawiłem tyle problemów... - westchnął ciężko. - Ech zdemolowali mu dom... a ja zdewastuje mu serce - wymamrotał zaciskając mocniej powieki. - Szlag - uderzył się parę razy w pierś, bo i jego serce strasznie go teraz bolało. Nabrał kilka oddechów i wyprostował się, otrzepując jeszcze swoje spodnie. Wyciągnął telefon, wybierając numer do ojca.
- Czego ty ode mnie oczekujesz? Że wrócę radośnie machając ogonem i znów będę na posyłki? Że znów mnie ustawisz, zamykając mnie w pokoju? Myślałem, że dałem ci wyraźnie do zrozumienia, że nie chcę mieć z tobą nic wspólnego, kiedy wyjechałem do Australii. Jeszcze dziś złożę o wyrejestrowanie z rodziny - zacisnął mocniej wargi. - I wyjeżdżam z Yukan, więc zostaw to miejsce w spokoju. Przyznaję, rozleniwiłem się trochę, ale to się już nie powtórzy - oparł się o lampę i otarł kilka łez nie bardzo je rozumiejąc.

- Pewnie że smakuje. Rzadko kiedy mi coś twojego nie smakuje -zauważył ze śmiechem.

- No proszę, czyli nasze ćwiczenia nie poszły w las - zażartował śmiejąc się przy tym lekko.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, skoro tak mówisz to ci wierzę - zgodził się z nim kończąc swój deser. - Czemu wykładowcy są mniej wyrozumiali niż studenci? - zainteresował się.

Naoki chwilę słuchał ojca w miarę jego mówienia osuwając się po lampie i wkrótce znów kucając z telefonem przy uchu.
- Wiesz tato... myślałem, że w końcu mi się udało - przyznał szczerze. - Zakochałem się, tak na poważnie. Znalazłem kogoś kto odwzajemnił to uczucie i komu nie przeszkadzała moja przeszłość czy pieniądze. Kogoś kto nawet zrozumiał... jak mu powiedziałem, że broniłem mordercę - zacisnął mocniej dłoń na telefonie. - A ty mi to niszczysz - uśmiechnął się krzywo. - Nie chcę już nikogo narazić na niebezpieczeństwo - powtórzył cicho, rozłączając się zaraz i wyciągając kartę sim z telefonu. Telefon wsunął do kieszeni, a kartę sim wyrzucił do studzienki. Dopiero wtedy otarł łzy i odetchnął głęboko przywołując uśmiech na twarz.
- No dobra, to dokąd teraz... może Hokkaido... hm tam mu się nie będzie chciało za mną jeździć, za zimno dla takiego piernika - skinął głową, uznając to za dobry plan.

- Ach no to wtedy cię kompletnie ochrzanię i powiem, że spieprzyłeś. A potem wyślę cię po McDonalda - puścił do niego oczko dalej jedząc omuricu.

- Że co proszę? Przecież lekcja była idealna... nie moja wina że nie słuchałeś - zauważył ze śmiechem.

Mara_Jade pisze...

- Mhm no dobrze - uśmiechnął się do niego. - Rozumiem, dziwne pytania zadaję.

Naoki zagryzł mocno wargi, żeby mu się teraz nie rozpłakać. Szukał w głowie najlepszego rozwiązania, które nikogo by nie pozostawiło z żalem, ale nic nie znalazł. Dopiero po chwili się obrócił się w stronę Hirokiego, bardzo starając się zachować spokój. Jednak gdy tylko go zobaczył łzy same poleciały a on obejmował mocno Hirokiego za szyję.
- A on potem wyjdzie za kaucją - szepnął. - I zrobi piekło z twojego życia, życia Yasu, Yuty i wszystkich, którzy mi pomagali - wydusił z siebie. - Nie chcę, żeby tak się stało Hiro-chan. Kocham cię strasznie mocno i dlatego, dlatego muszę wyjechać...

- Ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na szaleństwo - zauważył chłopak, również popijając soku. - Bo MC jest taki dobry - zaśmiał się nieco.

- Znaczy przed kolokwium powtórka z rozrywki - puścił do niego oczko Kazuo, zaraz jednak wracając do jedzenia.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, lubię takie niespodziewane randki - przyznał z uśmiechem, patrząc mu prosto w oczy. - Ty też je lubisz, co nie? - upewnił się wesoło.

- Ale tu nie chodzi o mnie - jęknął Naoki. - Tylko o was... wyobrażasz sobie co będzie jak on wyjdzie? Zasadzi się na ich rodziny... a jak zrobi coś dziecku Yasu? Przecież to będzie jeszcze maleństwo - zatrząsł się w jego ramionach. - Ja sobie poradzę, pojadę gdzieś... nie wiem, na Hokkaido. Tam mnie jeszcze nie było. Znajdę sobie inną pracę i... jakoś dam radę, a wy będziecie bezpieczni - zacisnął mocno wargi. - Byłoby mi znacznie prościej, gdybym cię tak nie kochał - wymamrotał.

- Zawsze kończysz szybciej niż ja, nawet jak mam mniejszą porcję - Tomo zrobił naburmuszoną minkę. - Jak to się dzieje? - zapytał go ze śmiechem.

- Koło to nie egzamin - zaśmiał się Kazuo, ale skinął lekko głową. - Przecież sobie żartuję kochanie. Przed egzaminami i zaliczeniami nie będziemy się kochać.

Mara_Jade pisze...

- Prawda, same plusy takiego wyjście - przyznał wesoło. - No poza mniejszą kwotą w portfelu - dodal zaraz ze śmiechem na ustach.

- Nie chcę już uciekać, ale... strasznie się o was boję, Hiro-chan - chłopak szybko otarł łzy, które jednak nie chciały przestać spływać. Spojrzał na stojącego przy drzwiach Yasu i odwrócił od niego wzrok znów próbując uspokoić mokre oczy.

- Dobrze, dobrze - Tomo dokończył swoją porcję i podał Takano swój talerz, znów opierając się o blat stołu. - Za tydzień możemy zaproponować Keiowi by spali u nas w domku - zaproponował. - No wiesz, żeby nie tłukli się w Tokio po hotelach... no bo po co, skoro masz dodatkowe sypialnie?

- No bardzo śmieszne - Kazuo pstryknął go w nosek. - To ty masz plany po południu, a ja idę na rozmowy o pracę - uśmiechnął się lekko. - Kolację zostawiam na twojej głowie. Zrobiłem zakupy - wskazał na pełną lodówkę oraz czteropak piwa, w razie jakby kiedyś mieli ochotę.

«Najstarsze ‹Starsze   3001 – 3200 z 4706   Nowsze› Najnowsze»