niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   3201 – 3400 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Mara_Jade pisze...

- Ale ja nie jestem na twoim utrzymaniu, Jun - trochę go przyhamował Ryu. - Serio, cieszę się, że wszystko Ci tak dobrze idzie, ale zrozum proszę... że ja chcę dzielić koszty na pół - mruknął. - Okay, randki, na które mnie zapraszasz to rozumiem... chcesz za mnie zapłacić, ok... ale nic więcej - pogroził mu palcem przed nosem.

[Hahaha xD Ale czemu akurat Hokkaido? xD Ja sobie tak strzeliłam :P]

Naoki usiadł na swoim miejscu, ostatecznie wycierając łzy kompletnie. Odetchnął z wyraźną ulgą. Może i za zimno na seks... ale sposoby na pewno się znajdą. Zerknął im przez ramię na wydrukowane zaproszenie.
- Uhm... zaakceptujesz? - zapytał zaraz Hirokiego.

- No widzisz? Plan idealny - zaśmiał się Tomo całując go delikatnie w usta. - Kocham cię.

- No jak to tak? Zasiedzisz... Yu-chan... - złapał go od tyłu i mocno go przytulił. Ucałował go w kark i szyję. - Bo jeszcze na karę zasłużysz i co my zrobimy?

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - chłopak odetchnął z wyraźną ulgą, po czym ostatecznie skończył jedzenie swojego deseru i przeciągnął się lekko. - Było pyszne, jestem całkiem pełny.

[okay :) mi tam to pasuje]

- Tylko nawet nie próbuj tam osiąść na stałe - Yasu wbił palec w jego pierś. - Nie możesz mnie tu zostawić. Co by z ciebie za przyjaciel był - fuknął. Gorączka dawała mu się we znaki, bo zaczynał się wówczas uzewnętrzniać. - Dupa wołowa, a nie przyjaciel - po raz kolejny stuknął go w pierś, po czym obrócił się na pięcie. - A ty - tu zmrużył oczy by skupić wzrok na Naokim. - Przestań się nad sobą użalać paniczyku jeden - warknął. - I załatw se psychologa - dodał jeszcze zanim nie zachwiał się na nogach.
- Oi! Co paliłeś? Kiedy się tym podzielisz? - zażartował jeden z ich pracowników, ale zaraz spoważniał, kiedy Yasu pobladł im już dość mocno i utrzymywał się na nogach tylko dzięki temu, że Hiroki w porę objął go w pasie.

- Stooop - Tomo odsunął sie od niego stanowczo. - Bo jak tak dalej pójdzie to stąd nie wyjedziemy bo skończymy w sypialni - położył mu palec na ustach. - Chodź. Czas się zbierać.

- Tak na mnie działasz kochanie - ucałował go raz jeszcze, a potem poszedł się przebrać.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, że tak. Mały spacer i do domku - zgodził się wesoło.

- Zostanę. Nigdzie się nie ruszę - obiecał biorąc sobie herbatę i siadając na kanapie. Yasu nie miał siły oponować i dał się zaprowadzić do samochodu.
- Na pewno, dobrze się czujesz? - zapytał Hirokiego zapinając pasy i przylepiając rozpalone czoło do szyby. - Bo mogę mu jeszcze nastrzelać... nie lubię jak ktoś rani moich przyjaciół.

- Tak jest, szefie. Już pakuję - zapewnił go Tomo, zabierając się za przeglądanie zawartości lodówki i decydując co może zostać do przyszłego tygodnia, a co nie. Zostawił więc masło i jajka oraz mleko. Resztę schował do plecaka i potem już poszedł ubrać na siebie bluzę.

- To jest bardzo dużo wyjaśniająca odpowiedź - zapewnił go Kazuo, przychodząc do niego z dwoma krawatami. - Który? Czarny czy bordowy?

Mara_Jade pisze...

- Hm... - pozwolił Junowi prowadzić wózek. - Chyba wycieczkę pieszą, albo pływać się nauczyć, bo nigdy nie miałem okazji - odparł z uśmiechem.

- No dobra, niech ci będzie - westchnął, nadal zmartwiony o przyjaciela. - Głowa mi pęka - mruknął rozmasowując sobie skronie. - Coś mnie rozłożyły... jutro nie przyjdę, przywiozę zwolnienie.

- Supwe, ro za tydzień wezmę jeszcze trochę rzeczy i już będę ustawiony - przytulił się jeszcze do niego, a potem go puścił i wyszedł.

- Ok, to wezmę czarny - zgodził się próbując go nieporadnie zawiązać na szyi.

Mara_Jade pisze...

- Chciałbym też pograć w kosza, bo zawsze musiałem patrzyć jak wszyscy grają, a ja nie... i w baseball też bym chciał zagrać, albo chociaż w catch the ball - dodał zaraz. - I chciałbym wziąć udział w maratonie... - uśmiechnął się szerzej. - Mała rzecz? - zerknął na niego. - No to może wejść po schodach na nasze piętro... i nie musieć polegać na tobie, kiedy się przewrócę, bo będę mógł sam wstać.

- Dzięki... - Yasu otworzył drzwi, gdzie czekała jego żona i psiaki Hirokiego.
- Przyprowadziłam je tutaj, bo same zostały w otwartym mieszkaniu - wyjaśniła spokojnie. - Byłam na zakupach i zajrzałam do ciebie - pomogła Yasu ustać. - Dzięki za przywiezienie mojego upartego mężczyznę.

- I o to chodzi, bo wtedy można całkiem spontanicznie wsiąść w auto i przyjechać. Bez przygotowań - uśmiechnął się szeroko. - A przecież dobrze jest mieć taką bazę wypadową, nie?

- Nigdy nie musiałem chodzić w krawacie... no i nikt mnie nie uczył - przyznał szczerze, pozwalając Yujiemu działać. - Próbowałem nauczyć się z internetu... ale na szyi wygląda to trudniej niż w dłoniach...

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo... jeszcze będziesz miał mnie dość - zażartował uśmiechając się do niego szerzej.

- Jeszcze raz dzięki - wysłuchała Hirokiego i zapisała sobie jakie leki kiedy Yasu ma brać, a potem pożegnała Hirokiego, czując że psy chcą za nim biec. Przywiązały się do niego.

Tomo odczekał tylko, aż Takano poda mu kluczyki i wsiadł za kółko, niemal od razu wyprowadzając samochód z parkingu. - Staniemy gdzieś po drodze na chwilę, żeby się zmienić - obiecał mu zaraz.

- Dziękuję - Kazuo zerknął w lustro i westchnął przeciągle. - Jakoś mi dziwnie w tym ubraniu.

Mara_Jade pisze...

- Trzymam cię za słowo... jeszcze będziesz miał mnie dość - zażartował uśmiechając się do niego szerzej.

- Jeszcze raz dzięki - wysłuchała Hirokiego i zapisała sobie jakie leki kiedy Yasu ma brać, a potem pożegnała Hirokiego, czując że psy chcą za nim biec. Przywiązały się do niego.

Tomo odczekał tylko, aż Takano poda mu kluczyki i wsiadł za kółko, niemal od razu wyprowadzając samochód z parkingu. - Staniemy gdzieś po drodze na chwilę, żeby się zmienić - obiecał mu zaraz.

- Dziękuję - Kazuo zerknął w lustro i westchnął przeciągle. - Jakoś mi dziwnie w tym ubraniu.

Mara_Jade pisze...

- W domu napiszesz mi to na kartcę. Będę miał dowód na piśmie i w razie czego ci nim pomacham - pokazał mu język.

Naoki czekał na niego na zewnątrz i gdy tylko zobaczył jego samochód ruszył szybko w jego stronę by przytulić się mocno. Potrzebował go teraz dość mocno, ale wciąż miał wątpliwości czy powinien z nimi zostać.

- Okay, brzmi jak całkiem sensowny plan - zgodził się z nim Tomo, skupiając już swą uwagę na drodze.

- Mhm... ok, dobrze. Najważniejsze, że się Tobie podobam - zapewnił go Kazuo i ucałował jeszcze. - To trzymaj kciuki.

Mara_Jade pisze...

- W domu napiszesz mi to na kartcę. Będę miał dowód na piśmie i w razie czego ci nim pomacham - pokazał mu język.

Naoki czekał na niego na zewnątrz i gdy tylko zobaczył jego samochód ruszył szybko w jego stronę by przytulić się mocno. Potrzebował go teraz dość mocno, ale wciąż miał wątpliwości czy powinien z nimi zostać.
- Szef coś ode mnie chce - powiedział cicho, wciąż do niego wtulony. - Uhm bo zaniosłem mu rezygnację z pracy... bo chcę wyjechać z tobą... - mruknął.

- Okay, brzmi jak całkiem sensowny plan - zgodził się z nim Tomo, skupiając już swą uwagę na drodze.

- Mhm... ok, dobrze. Najważniejsze, że się Tobie podobam - zapewnił go Kazuo i ucałował jeszcze. - To trzymaj kciuki

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, dobrze. Wierzę na słowo... ale spróbuj zamarudzić, a następnym razem wszystko będę dokumentował - pogroził mu palcem i roześmial się wesoło.

Naoki potrząsnął przecząco głową.
- Chyba po prostu cię potrzebuję - odparł szczerze, jeszcze trochę się do niego przytulając. - Złożyłem rezygnację... bo chcę z tobą jechać na Hokkaido - dodał zaraz nieco ciszej. - I teraz szef mnie wzywa - zamarudził mu trochę.

- Tak szybko? - Tomo przekręcił się na fotelu zerkając na niego i przecierając zmęczone oczy. - Ja tu zostaję... i pośpię do rana - ziewnął ponownie zamykając powieki.

Kazuo odwiedził 3 miejsca i grzecznie odpowiedział na wszystkie pytania. Zawahał się tylko na tym z zarobkami jakie chciałby mieć. Nie miał bladego pojęcia ile w Tokyo się zarabia, więc strzelił jakąś kwotę, po szybkim podliczeniu miesięcznych wydatków. Dostał wiadomośc by czekał na telefon i mógł wracać do domu. Odetchnął z wyraźną ulgą po ostatniej rozmowie i kupując po drodze sok z automatu ruszył powoli do domu.

Mara_Jade pisze...

- No tak, ale jeszcze całe życie porzed nami, więc wszystko może się zmienić - uśmiechnął się chłopak, po czym przeciągnął się lekko i odetchnął świeżym, spalinowym powietrzem. - Możemy powoli wracać - oznajmił czując, że nieco mu chłodniej.

- No dobrze - zgodził się z nim Naoki idąc dość powoli w stronę budynku. Tam rozstał się z Hirokim i poszedł do komendanta. Odetchnął głęboko, zanim zapukał i wślizgnął się do pomieszczenia. Zajął miejsce na fotelu tuż przed nim. Mężczyzna zmierzył go spojrzeniem, po czym wyciągnął jego rezygnację.
- Panie Naoki, chciałbym poznać powód pańskiej rezygnacji - oznajmił spokojnie.
- Często biorę zwolnienia, co na pewno nie jest przychylne... no i wyjeżdżam na co najmniej miesiąc - wyjaśnił cicho chłopak. - Na Hokkaido... z przyczyn prywatnych - wymamrotał.
- Domyśliłem się tego - westchnął starszy mężczyzna i na jego oczach podarł rezygnację. - Nie przyjmuję tego papierka - oznajmił chłodno, po czym wcisnął czerwony guzik. - Proszę wezwać Hirokiego.
- Ale... - Naoki chciał coś jeszcze powiedzieć, ale komendant uciszył go gestem dłoni.

- Mhm... no ok - zgodził się cicho Tomo wyciągając do niego ręce i pozwalając mu wziąć go na nie. Ziewnął jeszcze raz. - Gomen, jestem całkiem wypompowany...

Chłopak wrócił do domu chwilę później.
- Tadaima - rzucił od progu, zsuwając buty z nóg. - Pójdę się umyć, ok? - ucałował Yujiego w policzek. - I wszystko ci opowiem.

Mara_Jade pisze...

- Herbatka tak, ale film będę oglądał kątem oka. Mam prezentację do zrobienia na zaliczenie - wyjaśnił spokojnie. - Chciałbym dziś choć zacząć, by wszystkiego na ostatnią chwilę nie zostawić - dodał zaraz.

- Tak, tak - mężczyzna przeniósł wzrok z Naokiego na Hirokiego. - Pan Naoki dołączy do pana na Hokkaido. Mój znajomy jest tam komendantem i zgodził się przyjąć go na szkolenie - oznajmił spokojnie. - Poprosił mnie by pan poprowadził szkolenie z samoobrony - wyjaśnił, wyciągając parę dokumentów. - Pan Naoki dołączy do pańskiego szkolenia - dodał zerkając na chłopaka. - Rozumiem, że nie ma pan żadnych obiekcji?
Naoki potrząsnął przecząco głową.
- Dziękuję...
- I proszę następnym razem nie podejmować pochopnych decyzji - dodał jeszcze komendant.

- Czyli możemy iść do łóżka - uśmiechnął się Tomo wstając z kanapy i na moment się do niego przytulając. - Podobało mi się, cały nasz wypad - uśmiechnął się do niego. - Oby takich więcej.

Kazuo wziął szybki prysznic i z mokrymi jeszcze włosami, ale w ulubionym dresiku dołączył do Yujiego. - Najpierw powiedz mi jak ci poszły szachy?

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową, po czym usiadł na swoim miejscu.
- A pomasujesz mi tylko nogi wcześniej? - zapytał go zaraz. - Czuję, że mam mocno napięte mięśnie dzisiaj.

- Ach tak - skinął lekko głową. - Chciałem osobiście panu pogratulować i poprosić o wycisk dla tego osobnika - odparł szczerze. - Oraz prosić o dopilnowanie, by pan Naoki jednak poszedł na kilka sesji z psychologiem. Raport o tym co się u państwa działo już do mnie dotarł. Uważam, że to konieczne, nie tylko do tej pracy - zmierzył chłopaka chłodnym spojrzeniem. - Jeszcze jedna sprawa, czy kawalerka państwu wystarczy? - zapytał zaraz. - Panie Hiroki proszę tam godnie nas reprezentować i nie wdawać się w niepotrzebne kłótnie.

- Dobrze - chłopak jeszcze chwilę tak posłuchał jego serca, niemal zasypiając na stojąco. - To ja idę do łóżka, umyję się rano - szepnął, całując go jeszcze w policzek.

- No proszę, ależ cię wciągnęło - uśmiechnął się szeroko. - Ja byłem na 3 rozmowach, ale wszyscy powiedzieli że oddzwonią... najbardziej interesuje mnie miejsce z ramen, ładnie pachniało i można niezłe napiwki dostać - przyznał szczerze. - Ale i myjnia była dobra... tylko wiesz? Chyba zawaliłem, bo nie wiedziałem jakie zarobki są w Tokio.

Mara_Jade pisze...

Chłopak uśmiechnął się do niego, a potem ocknął się dopiero w domu. Z zażenowaniem potarł zmęczone oczy i ziewnął mocno, wstając z łóżka. Usiadł na wózek i przyjechał do salonu.
- Hej - zarumienił się trochę. - Przepraszam... chyba za dużo wrażeń mnie zmogło.

- Dobrze, możecie wrócić do swoich zajęć - mężczyzna odprawił ich dłonią. Naoki skłonił się na pożegnanie, a potem wyszedł jeszcze przed Hirokim, dopiero tam oddychając z wyraźną ulgą. Serce przestało mu walić jak młotem. Nie wiedział czego się tak obawiał, ale teraz wyraźne odczuwał skutki.

Tomo przytulił się wówczas do niego z błogim uśmiechem na twarzy.
- Kocham cię - szepnął przez sen.

- No nie wiem... no bo ty od razu miałeś odpowiedź - westchnął cicho. - A co mówiłeś o zarobkach? Ja wykalkulowałem koszty, ale mogłem się dziabnąć...

Mara_Jade pisze...

- Wyspałem - skinął głową, po czym zablokował wózek i powoli przeniósł się na kanapę. - Herbatka jest potrzebna - przyznał szczerze. - Jak tu popracuję obok ciebie to nie będziesz zły, nie? - upewnił się sięgając po swojego laptopa.

- Uhm dla mnie to nowość... że tyle osób mnie lubi i mi ufa... i chce mi pomóc - przyznał cicho idąc z nim do gabinetu jego oddziału. - Staram się ufać, ale czasem nie wychodzi - przyznał szczerze. - Bo zaufanie jest, ale strach je przyćmiewa.

Tomo obudził się tuż przed nim i ucałował go w usta, zanim wstał by zrobić dla nich lekkie śniadanko.

- Szczęściarz - uśmiechnął się do niego. - Mam nadzieję, że nie dałem zbyt wygórowanej stawki... na następne rozmowy przygotuję się lekko - dodał jeszcze, sięgając sobie po onigiri.

Mara_Jade pisze...

Ryu oparł głowę o jego ramię i przez chwilę tak siedział, po czym uśmiechnął się do niego lekko i wrócił do swoich projektów, popijając herbatę od czasu do czasu.

Rozległy się oklaski, a potem Yuta skrzywił się nieco.
- Zaopatrz się w bandaże i maść na siniaki. Na dodatek... przygotuj się na zwichnięte nadgarstki - poradził mu od razu.

- Dzisiaj? Piekarnia, a potem planowałem usiąść trochę w studio... mam parę utworów do nagrania. Chciałbym to zrobić - uśmiechnął się do niego lekko. - I spędzić rodzinny wieczór z jakąś kreskówką - dodał zaraz.

- Mhm pewnie - wyszczerzył się do niego. - Pyszne. Udały ci się - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

- Pomasować - zgodził się chłopak na moment odkładając laptopa i przeciągając się mocno. - Bolą mnie trochę, wiesz?

- Umiem, umiem - zgodził się Yuta, uchylając się przed ciosem i wykręcając rękę Hirokiego, ale zaraz go puszczając. Naoki zaklaskał chwilę, siadając zaraz na kanapie.
- Mhm przygotuję bandaże - obiecał z uśmiechem. - Tylko po pracy... pojadę do szpitala, zeby zdjąć szwy - dodał zaraz.

- Oke, będę czekał z okonomiyaki na Was - zgodził się zaraz Tomo zalewając kubki parującą wodą i podając wszystko do stołu.

- To nic, ważne,m że smakują - wyszczerzył się do niego chłopak.

Mara_Jade pisze...

- Łydki mnie bolą - przyznał szczerze chłopak, pozwalając mu działać cuda. - O tutaj - mruknął, kiedy Jun ucisnął w odpowiednim miejscu.

- Nie wiem - odparł szczerze. - Ale lekarz w Tokio kazał mi się zgłosić do lekarza po dwóch dniach przecież - zauważył, przytulając się do ramienia Hirokiego. - Pójdziesz ze mną?

- Ano... bo są szybkie do zrobienia i dość lekkie - przyznał ze śmiechem, wcinając swoją porcję. - Ale standardowo wpadnę cię odwiedzić w porze lunchu - dodał zaraz.

- Twoja kuchnia zawsze mi smakuje - wyszczerzył się do niego. - Nie musisz się o to martwić.

Mara_Jade pisze...

- Powiem, powiem. Zawsze przecież mówię - zauważył pozwalając mu masować nogę. - O tu... tu boli - zagryzł mocno wargi, gdy Jun tam nacisnął. - Nigdy więcej nie całuj innych ludzi - poprosił go zaraz.

- Wiem, wiem... głupio zrobiłem - zrobił smutną minkę. - Ale nie wiedziałem jak inaczej się obronić - wymamrotał. - A potem pójdziemy na lody? - spojrzał znów na swojego mężczyznę.

- To dobrze - Tomo uśmiechnął się do niego szeroko. - Jak już nagram i będę zadowolony z efektu, to będziesz pierwszy który ich posłucha - zapewnił go.

- A nie mówiłem? To mi nie wierzy, że z niego ciacho z kremem w środku - naburmuszył się nieco. - Podrywają mojego chłopaka... no też coś...

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - usiadł nieco by ucałować go w policzek. - Bardzo dobrze - uśmiechnął się do niego, ponownie się kładąc.

- Ok - Naoki uśmiechnął się lekko, a potem już mu nie przeszkadzał. Położył się tylko tak by oprzeć głowę o jego uda i przykrył się trochę kocem, pozwalając im wszystkim działać.

- Wiem, że lubisz - Tomo usiadł mu na chwilę na kolanach. Objął jego szyję ramionami i przytulił się do niego. - Dlatego jesteś moim wyznacznikiem... tego czy piosenka jest ok, czy nie.

- Mou ale u ciebie więcej lasek jest... u mnie sami faceci, większość to hetero - zauważył

Mara_Jade pisze...

Ryu uśmiechnął się szerzej, choć poczuł też rumieńce na policzkach kiedy to zrobił. Usiadł znowu i powoli zsunął nogi z jego ud, by samemu tam usiąść. Wtulił się w jego pierś. - Ja ciebie też strasznie mocno kocham - zapewnił go zaraz. - Straaasznie mocno.

Naoki przetarł zmęczone oczy, a potem obrócił się na drugi bok.
- Jeszcze 5 minut, mamo - wymamrotał sennie, wracając do spania, ku uciesze reszty zespołu Hirokiego.
- No szefie, zrelaksuj się szef na te 5 minut - zaśmiał się Yuta, zaraz chowając pod biurkiem w razie lodowatego ataku Hirokiego.

- Mhm... czyli jesteś złym wyznacznikiem trendów - zażartował, obejmując go zaraz mocno. - Zobacz - założył obrączkę na palec. - Już niedługo będę mógł ją nosić - uśmiechnął się szeroko, pokazując mu że jest już prawie dobra. Trochę mu jeszcze spadała i bał się, że ją zgubi podczas pieczenia chleba czy coś, ale poza tym była dobra.

- Jakieś tam są. Sztuk 5 na jednym kierunku i sztuk 3 na drugim. Razem 8... nie to co u ciebie - pokazał mu język.

Mara_Jade pisze...

- Teraz jest przerwa na tulenie, a potem druga noga - zapewnił go wesoło Ryu, wtapiając się w ramiona Juna i obejmując go tak mocno jak tylko mógł.

- My - jedyna kobieta w oddziale wskazała na siebie i swojego kolegę. - Nie spóźnimy się - obiecała. - Będziemy patrolować pański dom - dodała jeszcze.

- Noszę ją tu codziennie - Tomo dotknął obrączki dłonią i uśmiechnął się do Takano. - Lubię ją i tą zaręczynową też - brzdęknął w jedną a druga rozbrzmiała. - Bo dostałem je od ciebie - ucałował go lekko.

- Ale są wykłady i plotkary.... - zauważył biorąc sobie zaraz Yujiego na kolana. - Mou jestem zazdrosny - objął go mocno ramionami.

Mara_Jade pisze...

- W miarę dobrze. Mam 3 do przodu, a dzisiaj robię te prezentacje i liczę na to, że wystarczą do zaliczenia. W piątek mam trudny egzamin - dodał zaraz. - Ale powoli się do niego uczę.

Naoki usiadł na kanapie chwilę później i nieco ziewnął jeszcze, zanim wstał.
- Już koniec? - zdziwił się, jakby zupełnie nie pamiętając tego co mówił jeszcze chwilę temu.

- Mhm dobrze, że masz - ucałował go w serdeczny palec, a potem w usta. - Ale powoli muszę się zbierać. Praca nie poczeka.

- No bo nie widzisz jaki jesteś cudowny... i nie widzisz jak ktoś cię podrywa - burknął. - Ja to chociaż widzę i się odetnę albo sprowadzę ich w dół, mówiąc że jestem zajęty, ale ty? Mou... i jak tu nie być zazdrosnym? - pstryknął go w nosek.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo trudny będzie? - zapytał go zaraz. - I mogę pisać go po japońsku, nie? - upewnił się jeszcze.

- Majpierw do szpitala, potem lody i domu - wyliczyl kolejność naoki nieco ziewając. Złapał Hirokiego za rękę, nie chcąc się od niego oddalać nawet na moment.

- To źle? - zapytał go jeszcze Tomo pakując sobie lunch. - Twoje bento jest w lodówce - poinformował go z uśmiechem.

- Niby nie... ale dajesz im nadzieję - odparł cicho. - I będą się bardziej starały.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo trudny będzie? - zapytał go zaraz. - I mogę pisać go po japońsku, nie? - upewnił się jeszcze.

- Majpierw do szpitala, potem lody i domu - wyliczyl kolejność Naoki nieco ziewając. Złapał Hirokiego za rękę, nie chcąc się od niego oddalać nawet na moment.

- To źle? - zapytał go jeszcze Tomo pakując sobie lunch. - Twoje bento jest w lodówce - poinformował go z uśmiechem.

- Niby nie... ale dajesz im nadzieję - odparł cicho. - I będą się bardziej starały.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze - przytulił się mocno do niego. - Postaram się go zdać - obiecał mu z uśmiechem. - Bo chcę w przyszłym semestrze też do ciebie chodzić - przyznał szczerze. - Bo znów możemy sobie wybrać, czy zagłębiamy się w ten temat czy inny - wyjaśnił z uśmiechem,.

Naoki usiadł obok niego i od razu zapiął pasy, wciskając guzik radia.

- A ja uwielbiam jak mnie tulisz, więc wcale mi to nie przeszkadza - zapewnił go Tomo, po czym już poszedł do wyjścia, by zabrać się za wypiekanie chleba. Nie było nawet 6 rano, ale wcale mu to nie przeszkadzało.

- Mou no nie wiem jak... ale jakoś. Że jesteś zajęty czy coś...

Mara_Jade pisze...

- Na pewno - zapewnił go Ryu, zerkając zaraz na przykładowe pytania i odpowiadając mu na nie, tyle ile potrafił z pamięci. - Tylko nie uczyłem się jeszcze - rzucił zaraz.

- No to chodźmy - złapał go za rękę i poprowadził do odpowiedniej poczekalni. Musieli usiąść w dość długiej kolejce. - Hiro-chan... przepraszam że pytam, ale nigdy nie mówiłeś mi o swoim tacie - zauważył cicho Naoki, zaraz dodając. - Nie musisz mówić jak nie chcesz.

Tomo zrobił sobie przerwę gdzieś o dziesiątej. Na kawę i rozmowę z panem Tanaką, a kolejną o pierwszej. To wtedy wszedł po schodach do cukierni, siadając na swoim miejscu i czekając aż kelnerka podejdzie po zamówienie.
- Poproszę gorącą czekoladę, specjalność szefa - uśmiechnął się do niej. - Szef kuchni będzie wiedział - zapewnił ją kiedy trochę spanikowała, bo karta tego nie obejmowała.

- No dobrze... - Kazuo ucałował go w kark. - No bo jestem zazdrosny o mojego pysia...

Mara_Jade pisze...

- Mhm mam nadzieję - uśmiechnął się szeroko, po czym zsunął się z jego kolan pozwalając mu dokończyć to co zaczął. Druga noga wciąż tego oczekiwała.

- Przepraszam - żachnął się zaraz Naoki. - Że zapytałem - spuścił wzrok czując że znów palnął coś czego nie powinien. Oparł jednak zaraz głowę o jego ramię, i zaczął po cichu liczyć. Sekundy, minuty i godziny. Dwie godziny. Tyle musieli czekać aż pielęgniarka wywołała jego nazwisko.

- Hej - uśmiechnął się do niego Tomo, od razu zabierając się za swoją czekoladę. - Pomyślałem, że potrzeba cię oderwać od garów na chwilę - dodał wesoło. - Ja kończę za godzinę, a jutro mam na popołudniu - dodał z uśmiechem. - Zrobię jakieś zakupy na kolację i na rano też - zapewnił go wesoło, smakując ciasta. - Mhm pycha - zauważył, zerkając na niego. - Próbujesz sił by było takie jak to w Tokio?

- Mhm no dobrze... ufam ci - oddał pocałunek z wielkim uśmiechem na twarzy.

Mara_Jade pisze...

- Uwielbiam - zapewnił go gorliwie Ryu. - Naprawdę. Baaardzo to lubię - dodał zaraz nieco się wzdrygając, kiedy Jun zbyt mocno nacisnął. - Tak mi wtedy ciepło.

Kobieta sprawdziła stan jego rany i pokiwała lekko głową.
- Proszę dalej stosować opatrunki - mówiąc to zmieniła mu jego stary. - I w piątek zapraszam na zdjęcie szwów. Wszystko ładnie się goi - zapewniła go.

- Mhm wyszło naprawdę dobre - zapewnił go Tomo, bo smakowało mu niesamowicie. Dodatkowo czekolada dopełniała wszystkiego. - Musisz czasem przerwę mieć - pogroził mu palcem.

- No to dobrze - pogłaskał go po głowie i puścił, by wziąć sobie jeszcze jedno onigiri.

Mara_Jade pisze...

- Pomagasz, naprawdę - zapewnił go Ryu. - No bolą... ale co ja zrobię? Chcę szybko stanąć na nogi więc się staram tak mocno jak tylko mogę... no i lekarz mówi że za szybko... ale już się niecierpliwie.

Naoki przytulił się do niego gdy tylko wyszli z gabinetu.
- Myślałem, że już mi ściągnie - przyznał szczerze. - Uhm jak wygląda taki kurs samoobrony? Serio można zwichnąć nadgarstki?

- Mhm pokażesz mi zaraz? - zapytał go delektując się kolejnym kawałkiem ciasta. - Wiesz... takie kremowe i delikatne ci wyszło. Ta nutka pomarańczy na końcu języka jest genialna - dodał zaraz.

- Uważam na siebie i wszystkim mówię, że jestem zajęty. W końcu mam swoje seksowne ciacho i innego mi nie trzeba.

Mara_Jade pisze...

- Pomagasz, naprawdę - zapewnił go Ryu. - No bolą... ale co ja zrobię? Chcę szybko stanąć na nogi więc się staram tak mocno jak tylko mogę... no i lekarz mówi że za szybko... ale już się niecierpliwie.

Naoki przytulił się do niego gdy tylko wyszli z gabinetu.
- Myślałem, że już mi ściągnie - przyznał szczerze. - Uhm jak wygląda taki kurs samoobrony? Serio można zwichnąć nadgarstki?

- Mhm pokażesz mi zaraz? - zapytał go delektując się kolejnym kawałkiem ciasta. - Wiesz... takie kremowe i delikatne ci wyszło. Ta nutka pomarańczy na końcu języka jest genialna - dodał zaraz.

- Uważam na siebie i wszystkim mówię, że jestem zajęty. W końcu mam swoje seksowne ciacho i innego mi nie trzeba.

Mara_Jade pisze...

- No bo chcę już chodzić z tobą ramię w ramię... czy to aż tak źle? - zapytał go zaraz, wzdychając trochę.

- Mhm dobrze, dobrze. Będę czekał z niecierpliwością - uśmiechnął się szeroko, wsiadając do samochodu. - Uhm możemy odpuścić sobie te lody - dodał zaraz.

- No pewnie, że chcesz. Jak mogłeś sądzić że nie chcę - zrobił smutną minkę, biorąc jeszcze kawałek ciasta.

- Ależ jesteś, w każdym calu - ucałował go mocno. - Okay, a teraz czas na trochę pracy - zatarł dłonie.

Mara_Jade pisze...

Ryu grzecznie ucałował go w nagrodę, a potem usiadł prosto i wrócił do laptopa.
- Muszę się jeszcze trochę pouczyć - uśmiechnął się. - Żeby jutro mniej zostało.

- Na pewno - skinął głową. - Nie przewidziałem, że tak długo zejdzie nam u lekarza - przyznał szczerze, zerkając przez okno. - Mhm ok - zgodził się zaraz. - Ne... a co zrobimy z tymi drzwiami?

- Rano był straszny. Mnóstwo ludzi przychodziło, a teraz już dużo mniejszy - zapewnił go chłopak. - Potem duży rozpoczyna się gdzieś w okolicach popołudnia - dodał zaraz. - A u ciebie?

- Okay - wsunął sobie słuchawkę do ucha i zabrał się za przeglądanie notatek, które dostał od kunpla na maila.

Mara_Jade pisze...

Chłopak zajął się nauką. Powtarzał dobre dwie godziny, zanim laptop nie wysunął mu się z rąk i szczęśliwie opadł na posłanie, a Ryu w drugą stronę, przytulając się do porzuconej tam wcześniej bluzy Juna. Zasnął od razu, takiż to fascynujący materiał miał.

- To dobrze - szepnął, oddychając z ulgą bo trochę się obawiał spać przy otwartych drzwiach. - Kocham cię - położył mu dłoń na policzku i chwilę go pogłaskał.
[Leci przeskok, a co! xD]
Hokkawido przywitało ich zamiecią śnieżną, gps oszalał, a samochód stanął gdzieś między jednym polem, a drugim. Psy obudziły się z drzemki, a Naoki zapiął mocniej kurtkę, spoglądając na wracającego z dworu Hirokiego.
- I co? Złapałeś sygnał? - zainteresował się.

- To też dobrze - odłożył połowę ciacha. - Dostanę je na wynos? - zapytał zaraz z lekkim uśmiechem. - Nie dam rady go teraz zjeść - dopił czekoladę.

Kazuo natomiast przeglądał maile, zagryzając raz po raz kciuk.
- Ne, Yu-chan? Lubisz detektywistykę?

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze trochę... mam na 10... - wymamrotał na w pół przytomnie Ryu, otwierając za chwilę odrobinę oczy. - Przytulisz mnie jeszcze?

Naoki wyciągnął swoją starą i niezawodną latarke, którą nosił przy sobie niemalże zawsze i poświecił mu, co by ten miał lepszy widok.
- Tędy jechaliśmy - pokazał na miasto, które dopiero co minęli i drogę, której numer zobaczył. Coś stuknęło w samochód. Raz i drugi.
- Przepraszam, potrzebują panowie pomocy? - mężczyzna jadący sporym jeepem zatrzymał się kawałek od nich. - Mogę panów wziąć na hol - zaproponował.

- Okay - Tomo ruszył tuż za nim, bo chciał zobaczyć te dekoracje. - Zjem sobie po zakupach do kawy - uśmiechnął się szeroko. - Tak myślę... a może zjedlibyśmy dzisiaj hot pota? Ostatnio mam na nie ochotę - przyznał szczerze.

- Mhm a detektywów lubisz? - zerknął znów na niego, po czym podsunął mu laptopa z mailem od starego przyjaciela. - No bo dostałem prośbę o pomoc... i nie wiem ech, czy się zgodzić.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno kochanie. Chętnie zostanę trochę sam - Ryu wtulił się w niego mocno. - Wiesz, czasem mi tego potrzeba - przyznał spokojnie. - Pobyć samemu i poukładać myśli.

Mężczyzna zerknął na adres, po czym pochylił się nad mapą.
- Hm... musiałbym nadrobić trochę drogi - zagryzł nieco wargę i potarł brodę dłonią. - Okay. Dobrze, zobaczymy co da się zrobić - skinął głową. - Ma pan haka? - zapytał zaraz Hirokiego. - Linkę mam - przyznał spokojnie.

- No i widzisz? Tak marudziłeś, a masz talent głupolu - ucałował go mocno i wziął swoje ciacho, jeszcze przez moment podziwiając jego dzieło. - Fiu fiu, jest naprawdę dobrze - pochwalił chłopaka.

- Mhm... ech zgodzę się - Kazuo potarł sobie skronie, po czym zamknął laptopa i położył się obok Yujiego. - Mogę potulić mojego pana?

Mara_Jade pisze...

- Pamiętam, pamiętam - ucałował go lekko, ciesząc się że może tak spokojnie się do niego przytulać. - Mhm ale nie będę czekał aż wrócisz - rzucił zaraz. - Pójdę spać jak będę zmęczony - zastrzegł sobie.

Chwilę później wolno jechali dalej. Naoki założył rękawiczki, bo w aucie zrobiło się niezwykle chłodno. - Z przygodami od samego początku... chciałeś wejście smoka - zaśmiał się.

- Mhm nie musi być dokładnie taki jak chciałem - machnął ręką oglądając projekt. - Bo ten jest piękny - zapewnił go, całując go zaraz w policzek. - Aż się zazdrosny robię - zażartował.

- Bo boję się, że mi się to spodoba - odparł tylko, mocno go przytulając i opierając czoło o jego plecy. Pozwolił mu czytać dalej.

Mara_Jade pisze...

- Pamiętam, pamiętam - ucałował go lekko, ciesząc się że może tak spokojnie się do niego przytulać. - Mhm ale nie będę czekał aż wrócisz - rzucił zaraz. - Pójdę spać jak będę zmęczony - zastrzegł sobie.

Chwilę później wolno jechali dalej. Naoki założył rękawiczki, bo w aucie zrobiło się niezwykle chłodno. - Z przygodami od samego początku... chciałeś wejście smoka - zaśmiał się.

- Mhm nie musi być dokładnie taki jak chciałem - machnął ręką oglądając projekt. - Bo ten jest piękny - zapewnił go, całując go zaraz w policzek. - Aż się zazdrosny robię - zażartował.

- Bo boję się, że mi się to spodoba - odparł tylko, mocno go przytulając i opierając czoło o jego plecy. Pozwolił mu czytać dalej.

Mara_Jade pisze...

- Możesz obudzić - zapewnił go chłopak, po czym rozejrzał się dookoła. - Uhm a podstawisz mi wózek przy łóżku? - poprosił go zaraz.

- Ale tobie też pewnie zimno - wymamrotał, biorąc sobie jednak ten koc i otulając się nim. - A potem spacerkiem do domu pójdziemy nie? - szepnął. - Ciekawe jak to wyglądać będzie...

- Ano zazdrosny... że jeszcze takiego ładnego torta nigdy nie dostałem - wymamrotał, po czym objął go za szyzję i ucałował mocno. - Kocham cię.

- Bo nie chcę by mi się spodobało - odparł cicho. - Nie chcę być jak mój ojciec - wymamrotał jeszcze ciszej.

Mara_Jade pisze...

- Un nie szkodzi - zapewnił go Ryu, siadając już na łóżku i przecierając oczy. - Kocham cię - dodał zaraz z lekkim uśmiechem. - Baw się dobrze dzisiaj.

- No dobrze - skinął głową Naoki, wtulając się mocniej w kocyk. Dwadzieścia minut później samochód został zaparkowany na parkingu przed komisariatem, a mężczyzna po wymianie kilku uprzejmości odjechał. Chłopak wyszedł z auta, zabierając też psy, co by nie zamarzły i poszedł wraz z Hirokim na komisariat.

- Trzymam cię za słowo - ucałował go jeszcze raz, przez moment tylko się do niego tuląc. - No dobrze, wracam do pracy kochanie.

- Nic nie poradzę na to, że się tym martwię - odparł szczerze chłopak, obejmując Yujiego mocniej ramionami.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął tylko głową, już teraz przesiadając się na wózek i jeszcze raz trochę ziewając. - Zjemy śniadanie razem? - zapytał go jeszcze jadąc za nim do salonu.

- Mogę tylko skończyć kawę+? - zapytał go pokazując mu kubek, który wciąż grzał mu ręce. - Skończę i będę gotowy - zapewnił go, dzieląc się z nim kocem.

Tomo skończył szybciej, zrobił zakupy i wszystko przygotował do obiadu, a potem poszedł nagrywać, korzystając z ciszy w mieszkaniu.

- Lubię, ale bardzo nie chcę iść w jego ślady - przyznał szczerze.

Mara_Jade pisze...

- Może, może. Wyglądasz poważnie, z nutką seksu gdzieś w kącikach ust - odparł pół żartem, pół serio.

- To dobrze - Naoki przytulił się do niego lekko upijając jeszcze trochę kawy. - I zrobimy sobie rozgrzewającą kąpiel... albo prysznic czy coś - uśmiechnął się szerzej.

- Wujka nie ma? - zdziwił się Yuya, zsuwając buty i wchodząc do mieszkania, kiedy Tomo im nie odpowiedział, zbyt zajęty tym co właśnie robił. Właśnie kończył zapisywać melodię i odsłuchiwał wszystko, stukając palcami o parkiet.

- Mhm, mam nadzieję - ucałował go w kark i wyszedł na balkon zapalić.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest, ubiorę najluźniejszą bluzę i żadnych rurek - obiecał mu ze śmiechem. - Nie uczeszę też włosów - dodał zaraz.

Naoki mu w tym pomógł i zaraz byli gotowi do jazdy. Usiadł na siedzeniu obok kierowcy i zerknął na Hirokiego. - Wiesz... zawsze chciałem pojechać na sygnale - przyznał szczerze. - I zjeść w środku pączki, a potem zapić je czarną kawą... jak w tych serialach o policjantach.

Yuya poszedł się przebrać, a potem zrobić lekcje, kiedy skończył pobiegł do studia bo już w brzuchu mu burczało. Zerknął przez oszklone okno i westchnął cicho.
- No wujek no... - zapukał do drzwi. - Wujek! Chodź na obiad! - krzyknął licząc na to że mężczyzna go usłyszy.

Kazuo wypalił dwa, a potem jeszcze chwilę poobserwował świat z balkonu i porozmawiał ze swoimi siostrami przez telefon, zanim wrócił do domu.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, uczeszę więc włosy - pokazał mu język, po czym pokręcił głową. - Nie trzeba. dzisiaj będzie jajecznica, ok? - spojrzał na neigo.

- Mhm wiem, wiem - uśmiechnął się lekko. - Ale nic na to nie poradzę... takie małe marzenie - przeciągnął się nieco. - Szef poprosił mnie bym pomógł przy dwóch sprawach tutejszym prawnikom - mruknął zaraz. - Poza samoobroną oczywiście.

Tomo zsunął słuchawki z uszu i zerknął na Takano, po czym na zegarek.
- Wszystko jest gotowe, tylko trzeba wystawić specjalny garnek i wlać do niego wody - odparł spokojnie. - Pokroiłem składniki i z psiakami też byłem - dodał jeszcze wstając i ostrożnie, uważając by nie ruszyć żadnej kartki przeszedł do Takano.

Kazuo otulił go kocem, po czym wyłączył mu sprzęt muzyczny i delikatnie wyciągnął książkę z rąk. Ucałował też w czółko, samemu siadając na drugim łóżku.

Mara_Jade pisze...

- Mam, ale po nich jeszcze tylko egzamin z tobą i tydzień wolnego - aż zatarł ręce z uciechy. - Wreszcie trochę wolnego będzie - uśmiechnął się szeroko.

- Nie wezmę, obiecuję - uniósł kciuk w górę. - I nigdzie nie pojawi się moje imię... ja tylko pomogę w przygotowaniach, nie wejdę na salę rozpraw - dodał z lekkim uśmiechem. - Poza tym chcę się skupić na tej samoobronie... ech i iść do przeklętego psychologa - burknął. - Nie chcę tam iść...

- Mhm... bardzo średnio - westchnął ciężko. - Dopiero skończyłem nagrywać jedną, ale wyszła średnio i będę musiał nagrać jeszcze raz - wymamrotał.

Wówczas Kazuo podsunął mu pod nos kubek z gorącą czekoladą i parę ciastek. - Mała przekąska dla śpioszka - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- To ci trochę poprzeszkadzam i dostaną lepsze oceny - odparł wesoło, nakładając jajecznicę do dwóch talerzy. - Po zajęciach idę do pracy, potem do domku - dodał jeszcze.

- Mhm... ale nie chcę iść - wymamrotał, wzdychając ciężko. Po prostu ich nie lubił i już. - Kupiłem sobie bandaże przed wyjazdem i maść na siniaki też - dodał ze śmiechem, bo właściwie nie musiał tego robić. Dostał całą paczkę od kumpli Hirokiego z karteczkami z życzeniami powodzenia.

- Nic się nie stało - odparł spokojnie. - Jutro idę na po południu, to mogę wieczorem posiedzieć dłużej - przytulił się do niego. - Coś mi nie szło - westchnął. - Jak tam w szkole Yuya?
- Pobiłem się z dwoma chłopakami i wygrałem wujek - odparł chłopiec z szerokim uśmiechem. - Bo mówili, że jestem sierotą i że wy możecie zginąć. Tatuś wiem, że nie powinienem się bić, ale się zdenerwowałem - dodał zaraz.
- Ja tam jestem z ciebie dumny - Tomo przytulił chłopca do siebie. - W razie czego wstawimy się za ciebie... ale nosa im nie połamałeś co?
- Nie wujku... - Yuya uśmiechnął się lekko. - Tylko siniaki...

- No chodź tu - Kazuo pociągnął go delikatnie na łóżko i usiadł za nim, obejmując go ramionami. - Miałeś chyba jakieś dobre sny. Tak się uśmiechałeś ładnie.

Mara_Jade pisze...

- Mhm zobaczę co da się zrobić - uśmiechnął się szeroko, po czym ucałował go lekko jadąc ze swoim śniadankiem do stołu.

- Na pewno? Bo wiesz... dostałem taką pokaźną paczkę materiałów opatrunkowych od twych współtowarzyszy - zauważył z lekkim uśmiechem.

- Tylko kolano - chłopiec podwinął spodnie dresowe by im pokazać zdartą skórę na kolanie. - Ale już nie boli. Pani pielęgniarka opatrzyła - zapewnił ich. - Tatuś... ale to co ja mam zrobić, jak tak mówią? Nie lubię jak tak mówią. I jeszcze mówią, że przeze mnie umrzecie, jak moi prawdziwi rodzice - poczuł łzy w oczach, więc natychmiast przytulił się mocniej do Takano.

- Mhm... ale najważniejsze że były dobre - Kazuo objął go nieco mocniej. - Masz ochotę na spacer po kampusie?

Mara_Jade pisze...

- No pewnie i zaproszę cię raz do studia, ok? Szef pozwolił mi zrobić ci profesjonalną sesję po godzinach - uśmiechnął się szeroko. - Zgodzisz się? - zapytał go zaraz.

- Serio, serio - zachichotał. - Dbają o mnie - dodał zaraz. - Ano... ale odnajdziemy się. Słyszałem że blisko naszego mieszkanka są gorące źródła. Może pójdziemy tam raz, co? - zaproponował. - Nawet nie musi być na noc. Taka kąpiel przed dobrą kolacją w domku - uśmiechnął się.

- Uhm... ale jak mnie popychali to mogłem się obronić, prawda? - zapytał go jeszcze, spoglądając mu prosto w oczy.
- Pewnie że mogłeś - Tomo poczochrał go po włosach. - A teraz zjemy przepyszną kolację, obejrzymy jakąś bajkę razem i mocno się wszyscy potulimy, a jutro... może pojedziesz z tatą na cmentarz do rodziców, co? - zaproponował zerkając na Takano. - No bo ja jutro nie dam rady. Mam wieczorną zmianę...

- Mhm... super, to najpierw ładnie wypij i potem pójdziemy - ucałował go w policzek.

Mara_Jade pisze...

- Super, to zadzwonię. Ale w przyszłym tygodniu - uśmiechnął się do niego.

- Pewnie, że dobrze. Może kolegów sobie tu znajdę - uśmiechnął się lekko, a zaraz stanęli pod ich mieszkaniem. Okolica wydawała się w porządku, dopóki nie dostrzegli baru karaoke pod ich mieszkaniem i klubu z hostessami po drugiej stronie ulicy. - No no... wygląda na to, że cicho nie będzie.

- Chcę tatuś - odparł cicho chłopiec jeszcze na trochę wtulając się w niego, po czym odsunął się już. - Co mamy na obiadek? - zapytał Tomo.
- Zobaczysz - chłopak uszykował już specjalny garnek z wodą oraz składniki do ich hot pota. Poustawiał wszystko w salonie i włączył bajkę.

- To dobrze. Chciałem cię obudzić aromatem czekolady, ale zleciałeś z łóżka i plan wziął w łeb - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- No pewnie - zgodził się wesoło. - Dzisiaj na uczelni nie będę cię szukał - dodał zaraz, popijając jajecznicę kawą. - Idę tylko na egzamin - uśmiechnął się zadowolony.

- I na karaoke kiedyś pójdziemy - Naoki zaopiekował się psami i jeszcze jedną torbą, po czym podążył za Hirokim wchodząc powoli na piętro.

Yuya przytulał się do Takano jeszcze dłuższą chwilę, dopóki nie dostał miseczki z jedzonkiem. Reszta wesoło bulgotała w garnuszku.
- I teraz drodzy panowie, napieramy sobie co chcemy i ile chcemy - uśmiechnął się do nich Tomo, rozsiadając na fotelu, który niedawno do nich przyjechał. Uwielbiał tam siedzieć, czasem pozwalając Takano dołączyć.

- To dobrze - ucieszył się Kazuo. - Mam dzisiaj ochotę na taki spacer z moim chłopakiem. Będę cię trzymał za rękę i spokojnie obserwował niebo.

Mara_Jade pisze...

- W szkole tak, ale potem idę do pracy na trochę - odparł wesoło. - Wrócę tak, żeby jeszcze się z tobą zobaczyć - zapewnił go zaraz.

- Ładnie - zgodził się Naoki wycierając łapy psom, co by nie naniosły piachu i zsuwając swoje buty. Wszedł głębiej, ciesząc się że mają aneks kuchenny, bo będą mogli sobie pichcić oraz wielkie łóżko. - Nic więcej nam nie trzeba - ucałował Hirokiego, zaglądając jeszcze do łazienki. - Spore to mieszkanko.

- Dobrze, zanotuje w zeszycie pomysłów - zgodził się Tomo podciągając sobie nogi do góry, by usiąść po turecku.
- Tatuś nie obraź się, ale wujek wciąż robi lepiej takie obiadki - oznajmił nagle chłopiec nabierając sobie jeszcze trochę do miseczki.

- Długo masz jutro kochanie? - zapytał go zaraz chłopak.

Mara_Jade pisze...

Ryu pokiwał mu tylko, po czym poszedł pozmywać naczynia. Ubrał się spokojnie i poszedł na egzamin, wzdychając odrobinę bo obawiał się tego pisania. Tak jak się spodziewał nie skończył wszystkich pytań, bo zabrakło mu czasu, ale liczył na to że reszta pozwoli mu zdać.

- No... ciasno będzie nam w niej razem - zażartował Naoki, zaraz przytulając się do Hirokiego. - Ale przytulnie tu. Damy radę - ucałował go lekko.

- Oj już przestańcie mnie tak zachwalać... bo jeszcze się wam zepsuję i co wtedy? - uniósł lekko brew Tomo, dobierając sobie trochę mięska do miseczki.

- Mhm... a ja mam na odwrót - zacmokał cicho. - No to w porze lunchu cię znajdę - zapewnił go wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Hej - Ryu podjechał do niego i ucałował go od progu. - Obiad się dogotowuje. Dzisiaj będzie ramen, ale ja muszę jeszcze obrobić dwa zdjęcia - przprosił go. - Mam wysłać do 18... więc uhm pozwolisz, że to zrobię?

- Dobrze, zrobię nam tylko herbaty - rzucił zaraz Naoki wypakowując kawę i herbatę oraz przybory kuchenne, które ze sobą wzięli. Poustawiał wszystko w kuchni, nastawiając od razu czajnik na herbatę.

- No pewnie wujek. Nikt cię nie pokona - zapewnił go gorliwie chłopiec śmiejąc się wesoło, kiedy kończył swoje jedzonko. - Pyszne było. Wujek a zrobisz taki jeszcze kiedyś?
- Nie ma problemu. Jak tylko będziecie mieli na niego ochotę - obiecał im zaraz Tomo.

- Kocham cię wiesz? Tak po prostu cię kocham - szepnął mu do uszka.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - uśmiechnął się delikatnie, wracając do laptopa. Potrzebował pół godzinki do dokończenia obróbki zdjęć, po czym pojechał już do kuchni. Zablokował wózek i wstał, trochę wspomagając się przy blacie, by zaraz przytulić się od tyłu do Juna. - Nie wiem czy zdam, wiesz? - mruknął, mocniej go tuląc. - Sporo zadań pisemnych było i nie dałem rady tak szybko napisać...

Naoki wyszedł na balkon tuż za nim, podając mu kubek z parującą herbatą i opierając się o balustradkę ze swoim w dłoniach.
- Mam zabrać jakiś zeszyt? Teoria będzie? - zapytał go zaraz.

- Dobrze, zanotuję w pamięci i z przyjemnością wam go jeszcze przygotuję - zapewnił ich Tomo ciesząc się że ich tu ma. Powoli skończył swoje jedzenie i pozwolił Yuyi usiąść mu na kolanach. Przytulił go mocno, razem z nim oglądając kreskówkę do końca.

- Tak jest kochanie - Kazuo od razu odzyskał energię i chwilę później trzymał Yujiego za rękę, chodząc z nim po kampusie.

Mara_Jade pisze...

- Mhm... napisałem, ale nie jestem pewien czy się uda - wymamrotał cicho. - Mark mówi, że to nic takiego, bo są drugie terminy... - dodał zaraz. - Miałes kiedykolwiek drugi termin? - zapytał go zaraz.

- No tak, ale jak będę chciał w domu powtórzyć to nie będę umiał - zauważył spokojnie, chwilę krążąc palcem po krawędzi szklanki. - Będę najgorszy na sali. Na pewno.

- Tak jest - Tomo posłał mu w powietrzu buziaka, a potem pozwolił Yuyi przełaczyć program i wrócili do oglądania.

- Ja też. Bo mogę się tobą cieszyć dzień i noc - uśmiechnął się delikatnie. - I nikt nam nie przeszkadza.

Mara_Jade pisze...

- Uhm czyli nic się nie stanie, jakbym miał poprawkę, nie? - upewnił się tylko, po czym już uśmiechnął delikatnie. - Ok... muszę wracać na wózek. Nogi mi się uginają.

- Przygotuję się psychicznie - obiecał mu wesoło, upijając trochę herbaty. - Cieszę się, że tu jesteś... ze mną - oblizał lekko wargi.

Tomo na chwilkę przymknął oczy otwierając je znów, gdy coś zimnego dotknęło jego czoła.
- Dziękuję - odparł z uśmiechem, upijając spory łyk koktajlu. - Pycha i jest trochę pomarańczy - zatarł łapki z uciechy.

- Mhm to jedź go odwiedzić, Yu-chan... bo ja w ten weekend nie mogę. Mam laboratoryjne zajęcia... będziemy rozkładać komputer na cząstki.

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - potrzymał go jeszcze chwilę za rękę, a potem pojechał już do salonu, by usiąść na kanapie. - Obejrzymy "Strażników Galaktyki"? Nawet trochę tylko? - zaproponował, kiedy Jun przyniósł dla nich ramen.

- Wrócimy - zgodził się z nim Naoki, upijając jeszcze trochę herbaty. - A tu w wolnych chwilach będziemy chodzić na spacery i dobrze się bawić, nie? - ucałował go w policzek.

- Bardzo dobrze pamiętasz - wyszczerzył się do niego, a Yuya zmienił miejsce, by teraz poprzytulać się do Takano.
- Oglądamy "Ratatuj" - oznajmił wesoło. - A potem napiszę wypracowanie... tatuś sprawdzisz mi je? - zapytał zaraz.

- Wiem kochanie, ale chcę ci tylko powiedzieć, że możesz go odwiedzać kiedy chcesz i ja ci nie zabronię przecież - objął go mocniej ramieniem.

Mara_Jade pisze...

Rzu pryzgotowa film i sign sobie po misecyk, yaray pryztulajc si do Juna kiedy ten wrócił.

- Bo to komiczna sytuacja - zgodził się Naoki śmiejąc się przy tym trochę. - A jak klnąłeś - zaśmiał się pod nosem. - Warto było.

- Chciałbyś mieć takiego szczura pomocnika? - zainteresował się Yuya gdy bajka dobiegła końca.

- Nie ma sprawy - ucałował go w policzek i pogłaskał po ramieniu. - Przyzwyczaisz się do dorosłego życia, ja też to zrobię - uśmiechnął się krzsywo.

Mara_Jade pisze...

- Ja też, bo można się pośmiać - wyszczerzył się Ryu, odkładając swoją miseczkę i upijając trochę wody. - Na jutro też mamy ramen, bo zrobiłem na 2 dni, ok? - uśmiechnął się do niego.

- Już? Przecież dopiero tu przyjechaliśmy - odparł ze śmiechem Naoki. - Słyszalem, że na tym komisariacie mają ściankę wspinaczkową. Myślisz, że mogę czasem pójść przed zajęciami i się powspinać? - zapytał go zaraz.

- Mhm a ja bym chciał... co by robił za mnie zadania domowe - chłopiec skończył koktajl i poszedł do pokoju napisać wypracowanie. Tomo wówczas usiadł obok Takano przez chwilę się nie odzywając.
- Ja też bym chciał - zaśmiał się cicho. - Więcej wolnego dla mnie - ucałował go mocno.

- Ano... choć już nie tak wiele - zażartował.

Mara_Jade pisze...

- Szykuj się szykuj. Ja potem pozmywam - zapewnił go z delikatnym uśmiechem, przesiadając się na wózek i jadąc do kuchni z naczyniami.

- To dobrze. Spróbuję swych sił na pewno - Naoki skończył herbatę i wszedł do domu, bo zrobiło mu się nieco chłodniej. Usiadł na łóżku i przeciągnął się nieco, rozglądając się po ich nowym domku na miesiąc. - Mhm... dobrze nam służ - poprosił go.

- Też prawda, ale wtedy miałbym więcej czasu, by bezkarnie tulić się do kochania mojego.

- Oczywiście, że nie. To twój brat. Czemu miałbym mieć coś przeciwko?

Mara_Jade pisze...

- Juuż - chłopak dokończył zmywanie i pojechał do sypialni. - Ubierz jeansy i t-shirt. Żadnych koszul. Idziesz na spotkanie poza pracą - zaproponował mu.

Naoki skinął głową i po tym jak się umyli, położyli się do łóżka. Zasnęli niemal natychmiast, wtuleni w siebie, a rano po sdzybkim posiłku udali się na komisariat.

- Mhm dopiero do pracy wróciłeś, a już o wolnym myśli - zaśmiał się Tomo całując go mocno i zaraz wstając. - Skończę tę piosenkę - westchnął ciężko.

- No właśnie - przytulił go mocno i nachylił się by go ucałować. - Moje kochanie.

Mara_Jade pisze...

- Wyglądasz super - zapewnił go chłopak. - Przystojniak z ciebie - dodał zaraz.

- Tak jest - Naoki mu zasalutował i poszedł do szatni by się przebrać w wygodniejsze ciuchy. Chwilę później był już na sali, obserwując tych wszystkich policjantów, którzy przyszli na trening. Odetchnął głęboko. Zapowiadało się interesująco.

Tomo potrzebował dwóch godzin by skończyć piosenkę z dobrymi rezultatami. Tyle samo potrzebował Yuya by napisać wypracowanie i dać je Takano do sprawdzenia.

- To tym bardziej musze sie chwalić kim jestem - uśmiechnął się do dziewczyny szeroko. - Cześć, my się jeszcze nie znamy - zauważył wesoło.

Mara_Jade pisze...

- Baw się dobrze - rzucił na odchodnę Ryu, a potem włączył sobie gwiezdne wojny i wziął piwo oraz popcorn, by zrobić sobie wieczór filmowy.

Naoki został sparowany z dość wysokim mięśniakiem o przyjaznym uśmiechu, ale mało zachęcających mięśniach i po dwudziestominutowej rozgrzewce, już 4 razy leżał na macie dysząc ciężko. W końcu zaczął uciekać przed swoim partnerem, korzystając ze swej szybkości.

- Dziękuję - Yuya przytulił go mocno, a potem usiadł z powrotem by przepisać wypracowanie na czysto.

- Kazuo z pokoju Yujiego - przedstawił jej się chłopak, obejmując chłopaka nieco mocniej i wyszczerzając się do Miyako.

Mara_Jade pisze...

- Nie, nie. Brakuje jeszcze Toma, a Eric nie przyjdzie, bo jego żona rodzi - poinformował go mężczyzna, stawiając mu piwo na początek.

Naoki naprawdę nie chciał się wyróżniać, ale widząc, że nikt się nie kwapi i jeszcze raz upewniając się, że jednak wziął bandaże ze sobą, podniósł dłoń do góry.
- To ja może... - wymamrotał.

- Skończona - Tomo zapisał ostatni plik i zaczął sprzątać podłogę. - Spacer? Z psiakami i moim cudownym mężem?

- I to wcale nie od takiego dawna - ucałował go w policzek. - Znamy się ze szkoły - poinformował dziewczynę.

Mara_Jade pisze...

- Samochód zawsze można zostawić - poklepał go po plecach przysiadający się do nich Tony. - No chyba, że panna na ciebie czeka - zaśmiał się zaraz. - I liczysz na coś więcej - puścił do niego oko.

- Uhm ok... - Naoki zatrzymał się jednak w połowie ruchu i odchrząknął, uciekając wzrokiem gdzieś w bok. - ... ale nic mi nie połamiesz? - upewnił się, zapominając o dodaniu "pan", tak odruchowo.

- No dobrze - Tomo podał mu słuchawki i wpuścił piosenkę, samemu sprzątając dalej i układając wszystko na stoliku, bo zamierzał jeszcze do tego wrócić.

- Wiesz... to nie do końca tak - potrząsnął głową Kazuo. - Yu-chan na pewno, by ci to wyjaśnił, gdyby zauważył że go podrywasz - podrapał się po głowie. - To taka gapa, że aż strach - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- A na dzieci się zapowiada? - zainteresował się mężczyzna. - Bo u mnie nie bardzo - westchnął przeciągle. - Żonka twierdzi, że najpierw kariera, a potem kura domowa...

Naoki słuchał go uważnie, zaraz podnosząc się z materaca, gdy tylko został puszczony. Wrócił do swojej pary i potem dobre 10 razy padał jeszcze na materac zanim jego partner wyćwiczył ruch. Ręka już nieco go bolała, a on sam jeszcze nie zaczął ćwiczyć.

- Dziękuję - Tomo odstsawił jeszcze gitarę, po czym usiadł mu na kolanach. - Cieszę się, że ci się podoba - szepnął mu na uszko.

- Jasne... - Miyako pokręciła tylko głową. - Na razie, więcej się do ciebie nie zbliżę, co byś nie mógł mnie bardziej upokorzyć - mruknęła tylko wymiajając ich i puszczając się biegiem.

Mara_Jade pisze...

- Dlaczego? Nie możesz mieć dzieci? - Tony od razu spoważniał. - Wiesz znam dobrego lekarza... w razie co pomoże Wam z metodą invitro - rzucił całkiem poważnie.

Pod koniec szkolenia, Naoki miał serdecznie dość wszystkiego. Wypił pół litrową wodę na raz, a potem oparł się ciężko o ścianę oddychając krótko. Nawet nie zauważył kiedy wszyscy zebrali się do szatni, mrucząc tylko coś że pomoże z materacami. Przymknął oczy, uspokajając oddech.

Tomo nie odpowiedział, strasznie się jednak rumieniąc. Wtulił się w niego mocno, pale zaraz wstał i pociągnął go za rękę. - Chodź na spacer mój bogu kochany - poprosił go.

- Niech rozpowiada. Będą wiedziały kogo nie tykać - musnął palcem jego nosek.

Mara_Jade pisze...

- Ooo... serio? - Tony zamrugał kilkakrotnie. - Serio?! - powtórzył już nieco głośniej. - No nie no, jaja sobie ze mnie robisz teraz...

- Wszystko gra - odparł słabo chłopak jednak posłusznie leżąc na materacu. - Gorąco mi teraz... sparowałeś mnie z maszyną do zabijania - wymamrotał nie otwierając oczu.

Tomo puścił zwierzęta przodem, a sam okręcił się na plaży i teraz szedł tyłem, przodem do Takano, dopóki nie padł na piasek śmiejąc się lekko.
- W filmach mogą tak chodzić godzinami... musza mieć lasery z tyłu głowy czy copś...

- To wtedy ich wszystkich rozgromimyu. Nie nastawiaj się od razu na najgorsze. Poza tym nie sądze by wszystkim powiedziała - poczochrał go po włosach.

Mara_Jade pisze...

- Wiesz... jesteś Japończykiem. Może poczułeś się niezręcznie i teraz chcesz wybrnąć z sytuacji... poza tym pomyślałem, że to śmieszne... bo ostatnio moja siostra wyskoczyła z czymś podobnym. Przedstawiła mi swą narzeczoną - westchnął ciężko. - Nie mówię że to źle, ale nasza matka prawie zawału dostała.

- Dziękuję - udało mu się tylko wymamrotać i poleżał tak jeszcze kwadrans, zanim powoli usiadł, by znów napić się wody. - Hiro-chan... jak mam się do ciebie tu zwracać? Proszę pana czy na ty? - spojrzał mu prosto w oczy.

- Oj tam... chciałem żeby było romantycznie. Spacer po plaży, patrzenie sobie w oczy i potem ognisty pocałunek - wymamrotał ciesząc się, że jest ciemno i nie widać jego rumieńców.

- Ale w razie czego, wiesz gdzie mnie szukać - szepnął mu zaraz Kazuo.

Mara_Jade pisze...

- Jesteś szczęśliwy w tym związku? I nie przeszkadza ci ta rozłąka? - zapytał go zaraz mężczyzna upijając trochę swojego piwa. - Ach, słyszałem że mieszkasz z naszym studentem - zauważył zaraz.

- Nie chcę, żebyś mnie traktował lżej czy inaczej - odparł szczerze Naoki. - Wolę być traktowany jak reszta - dodał z delikatnym uśmiechem, pijąc jeszcze trochę wody. - Już mi lepiej - uśmiechnął się do niego. - Po prostu dawno nie miałem takiego wysiłku fizycznego.

- Mhm... ja czasem lubię jak jest romantycznie. Nie zawsze, ale czasem tak - szepnął mu do uszka i mocno go ucałował, po czym złapał go za rękę. - Więc w sobotę zapraszam cię na randkę - dodał z wielkim uśmiechem. - Po południu. Kei-chan powiedział, że może zająć się Yuyą, a Yuya wyraził chęć odwiedzin swej kuzynki i nocowania u nich. Mówił że lubi się z nią bawić - wyszczerzył się.

- Masz ochotę na teriyaki? - zapytał go zaraz Kazuo węsząc coś dobrego gdzieś w okolicy. - Chodź, na mój rachunek - puścił do niego oczko.

Mara_Jade pisze...

- W sumie nic dziwnego, że cię o to poprosił. Nie wiadomo co młodemu mogło strzelić w obcym kraju - uśmiechnął się TOny. - Ograniczone zaufanie to podstawa.

- Okay - Naoki pozwolił mu pomóc w wykonywaniu rozciągania, czując wyraźnie wszystkie mięśnie. Kilkanaście minut później odczuł wyraźną ulgę, bo mógł wreszcie wejść pod prysznic. Po tym wszystkim wyszedł na korytarz i niemal nie zderzył się ze swoim partnerem, maszyną śmierci, oraz paroma innymi uczestnikami kursu.
- Naoki, idziemy na ramen i piwo. Dołączysz? - zaproponowali mu.
- Ja...uhm jasne - zgodził się zaraz uznając, że nie ma co palić mostów od sameg początku. Napisał tylko Hirokiemu co się zadziało i że będzie miło jak do niego dołączy po czym poszedł z całą ferajną do pobliskiej knajpki.

- To dobrze. Cieszę się, że mogę ci robić takie niespodzianki - ucałował go mocno i przytulił do jego ramienia. - I że możemy tak spędzać czas.

- Hej, Yu-chan, tak w sumie to nigdy mi nie powiedziałeś co najbardziej lubisz jeść - zauważył Kazuo, kiedy kupował im po porcji teriyaki i jedną podawał chłopakowi.

Mara_Jade pisze...

- Ja? Cztery lata po ślubie i jeszcze 3 na studiach - policzył szybko. - Siedem lat z tą samą kobitą, ale dobrze nam się żyje. Nie narzekam - uśmiechnął się. - Ostatnio przeprowadziliśmy się do większego mieszkanka, ciągle remontujemy, ale jest coraz lepiej.

Naoki spędził miło czas z kursowiczami, a po dwóch godzinach wyszedł i postanowił powoli skierować się do domu, po drodze zwiedzając trochę okolicę. Wstąpił przy okazji do cukierni i kupił im dango, a potem do supermarketu po zakupy spożywcze.

- Hahaha bo mi wystarczy twoja gorąca czekolada. Głupio mi że tak ciągle korzystam z twoich usług - zaśmiał się nieco.

- Mhm ale nic? Zero? No hej... bo ja chciałbym się nauczyć robić twych ulubionych dań - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Pracowałem i nadal pracuję - odparł szczerze. - Teraz trochę okazjonalnie, ale zdarza mi się - uśmiechnął się. - Lubię to - dodał zaraz. - Choć może się to wydawać dziwne, ale serio to lubię...

Naoki podskoczył nieco przerażony, ale zaraz się uspokoił jakby czując znajome ciepło od dłoni zakrywających mu oczy. - Mou... uważaj, bo następnym razem zastosuję chwyty, których mnie uczysz i co wtedy? - obrócił się do Hirokiego muskając jego policzek ustami. - Przepraszam za ten wypad... głupio mi było odmówić już na samym początku...

- Trzymam cię za słowo, ale ta sobotnia będzie taka domowa dobrze? - uśmiechnął się do niego. - Taka spokojna randka.

- Mhm no dobrze. Okonomiyaki - zapamiętał.

Mara_Jade pisze...

- Zimno - zastanowił się chwilę. - No może trochę, ale nie wiem czy chodzi o psychikę czy fakt, że pracujemy w obniżonej temperaturze - odparł szczerze. - Jak sądzisz?

- Okay - Naoki pokazał mu co już ma w koszyku. - Pomyślałem, że zrobimy tonkatsu - przyznał szczerze. - Ale jak nie dziś to jutro - dodał zaraz. - Mówiłeś, że trzeba zrobić zakupy więc... - wzruszył ramionami. - Ale wiesz... chciałbym ci przelać na konto sporo pieniędzy. Nie chcę używać karty, by ojciec mnie nie namierzył - wyznał szczerze.

- Dobrze kochanie - złapał go mocniej za rękę i przeciągnął się przy tym lekko, ciesząc się, że Takano też podoba się pomysł z randką.

- Hahaha zapamiętam, zapiszę sobie w moim zeszyciku dotyczącym twoich dziwactw - zażartował.

Mara_Jade pisze...

- Być może - zgodził się z nim po czym uśmiechnął nieco. - No to co? Nasze zdrowie - stuknął się szklanką z piwem wraz z Junem i innymi.

- Kupiłem nam dango na wieczór - rzucił jeszcze z delikatnym uśmiechem. - Chcę spędzać czas z tobą - dodał wesoło. - Ale z nimi też będę wychodził czasami. Dam ci zawsze znać - obiecał.

- A będziemy ich mieć coraz więcej z czasem, wiesz? - zaśmiał się nieco. - No bo przecież Yuya rośnie i wkrótce będzie chciał spędzać czas ze swoimi kolegami - dodał wesoło. - No i niedługo jedzie na wycieczkę klasową. Trzy dni i dwie noce bez malucha - ucałował go mocno.

- No każdy ma jakieś dziwactwa. Ja na przykład mam fajki i fakt, że muszę zawsze posprzątać naczynia zanim pójdę spać, bo inaczej trochę jestem nieswoi - uśmiechnął się lekko.

Mara_Jade pisze...

Ryu w tym czasie zjadł sobie kolację, obejrzał do końca film i wyszykował się do łóżka. Postanowił jeszcze trochę popracować zanim pójdzie spać, toteż wówczas usiadł na łóżku z laptopem, bawiąc się zdjęciami.

- Okay, zdaje się już teraz na ciebie i twój zakupowy nos - zażartował Naoki szperając wraz z nim pomiędzy półkami supermarketu.

- Nic nie mówię, daję ci się popisać - obiecał mu ze śmiechem.

- No dobra... no to zawsze muszę sprawdzić trzy razy czy jesteśmy zamknięci w domku, czy nie - rzucił takie dziwactwo.

Mara_Jade pisze...

- A podrzucisz mnie do domu? - zapytał go zaraz Tony, podając mu adres i ze zdziwieniem zauważając że mieszkają całkiem niedaleko. - Też bym się zebrał - uśmiechnął się do niego.

- Okay, no to do domku - zgodził się z nim Naoki, łapiąc go za rękę. - Jak mi dzisiaj szło? Tragicznie czy gorzej niż tragicznie? - zapytał go zaraz.

- Dobrze, wracamy... jeszcze mi herbatkę zrobisz i w ogóle będzie super - dodał zaraz.

- Wiem, wiem. Cieszę się, że mam też parę dobrych dziwactw - wyszczerzył się do niego.

Mara_Jade pisze...

Tony poinstruował go spokojnie po czym podziękował i pomachał mu na do widzenia obiecując przy okazji że zaprosi go jeszcze na obiad, bo czemu nie. Polubił Juna.

- Ok, ok... czyli było tragicznie - roześmiał się serdecznie Naoki. - Tylko nie mów o tym naszemu komendantowi... bo będzie na mnie wściekły - uśmiechnął się, przytulając do jego ramienia. - Uhm ok, może w późniejszej fazie treningu mógłbym z powrotem pracować z maszyną do zabijania - dodał zaraz. - Ale jak już coś nie coś poćwiczę, ok?

-Pewnie, tylko w ubraniu... Yuya jest w domu - zastrzegł sobie z uśmiechem. - Nago mogę popozować, kiedy pojedzie na wycieczkę - dodał zaraz całując go w policzek.

- Ok, ok... ale póki co nie rzucę palenia. Jakoś tak mnie to uspokaja... i nie palę super dużo - zapewnił go.

Mara_Jade pisze...

Ryu obudził się gdy ten wchodził do łóżka.
- Jak było? - zapytał sennie, przytulając się do mężczyzny. - Bawiłeś się trochę? Cieszysz się, że poszedłeś?

- Ty jesteś szefem, ja się dostosuję - uśmiechnął się do niego. - Ale jutro chciałbym pojechać trochę szybciej. Ta ścianka tam mnie intryguje i chcę sprawdzić, czy już z ręką wszystko gra - wyjaśnił wesoło.

- Nadal się wstydzę - bąknął chłopak. - Ale dla ciebie mogę to zrobić, nie? - wymamrotał cichutko, czując płonące policzki.

- Kocham cię, wiesz? - ucałował go w czółko i skończył swoje jedzonko.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze... mówiłem ci że masz częściej chodzić, to mi nie wierzysz - wymamrotał Ryu zamykając nieco oczy.

- Chcę pójść, bo jak będziemy biegać to nie będę już chodził - uśmiechnął się lekko. - Jutro mam też psychologa... nie chcę tam iść - wymamrotał.

- Dobrze to nawet lepiej - uśmiechnął się do niego.

- Wracajmy powolutku - pogłaskał go po ramieniu.

Mara_Jade pisze...

Ryu przytaknął mu tylko i od razu zasnął, teraz już z zadowoleniem tuląc się do swojego chłopaka. Ziewnął jeszcze mocno.

- A nie możesz mnie od tej przykrej przyjemności odratować? - zapytał go zaraz Naoki, pakując produkty do siatek.

- Tatuś, wujek? - Yuya przecierając oczy zerknął ze swojego pokoju. - Dobranoc - odetchnął z wyraźną ulgą, a Tomo zaraz poszedł do jego pokoju by jeszcze mu poczytać trochę. Kiedy chłopiec już zasnął wrócił do salonu. - Okay, jestem gotowy. Ustawiaj mnie sensei.

Mara_Jade pisze...

Ryu obudził się nieco szybciej od niego, ale i tak sobie pozwolił na długi sen. Była już 10 kiedy wstał by zrobić im śniadanko. Przygotował tradycyjne japońskie śniadanie i porozkładał je w salonie na stole, włączając jeszcze muzykę. To wówczas pojechał po Juna.
- Śpiochu mój wstawaj - ucałował go w policzek.

- Uhm ale ja nawet nie wiem co mam jej powiedzieć - szepnął szczerze. - Nie wiem, Hiro-chan - wziął siatki do rąk i przytulił się do ramienia Hirokiego.

Tomo usiadł więc na swoim fotelu opierając się nieco o niego i zerknął na swojego męża.
- Może być? - zapytał go z lekkim uśmiechem. - Lubię na ciebie patrzeć... kocham twoje świecące oczy.

Mara_Jade pisze...

- Cieszę się, że jej nie było - nadymał trochę policzki. - Bo uhm...trochę się martwiłem - przyznał zakładając kosmyki włosów za ucho. - Zazdrosny jestem po prostu - bąknął i uśmiechnął się do niego.

- Mhm... - Naoki westchnął ciężko i już więcej się nie odzywać.

W odpowiedzi Tomo uśmiechnął się nieco szerzej.
- Fajny mam fotel, nie? - dodał zaraz, szczęśliwy że taki ma i Takano mu kupił.

Kazuo zrobił jeszcze dla nich kolację, a potem wziął sobie Yujiego na kolana i mocno go przytulił.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinąl lekko głową.
- Dobrze, nikomu nie wydam że jesteśmy razem - pogłaskał go po policzku. - Zrobiłem pyszne śniadanko. Chodź ze mną zjeść.

Naoki natomiast usiadł na kanapie chwilę wyciągając nogi i odpoczywając. Czuł się nieco zmęczony tym porannym treningiem.

Tomo przyzwyczaił się już w miarę do pozowania, więc grzecznie się nie ruszał tylko go obserwując z delikatnym uśmiechem na twarzy.
- Lubię te nasze chwile - szepnął jednak.

- Nic się nie stało. Po prostu cieszę się, że ci mam - ucałował go w kark.

Mara_Jade pisze...

- Kei-chan przysłał mi paczkę. Odebrałem, jak byłeś na uczelni - uśmiechnął się Ryu. - Mam parę dobroci, a część to lokalne produkty - dodał zaraz wzruszając ramionami. - Smak nie będzie idealny, ale starałem się jak mogłem.

- Wiem, Hiro-chan - Naoki uśmiechnął się do niego. - Ostatnio mało ćwiczyłem i jeszcze miałem te szwy to już w ogóle. Muszę się tylko przyzwyczaić - uniósł kciuk w górę. - Będzie lepiej niedługo - obiecał mu. - I nie będę tak odstawał od grupy.

- I znowu mnie upiększyłeś - pokazał mu język teraz biorąc się za swoją herbatkę. - Zawsze się zastanawiam jak wyglądam w twych fantazjach - dodał zaraz śmiertelnie poważny. - Bo ciebie zazwyczaj otacza takie ciepłe światło... no i jak się uśmiechasz to wyglądasz jak młody bóg.

- Dobrze, leć... a ja sobie jeszcze zapalę, a potem też sie umyję - pokiwał mu.

Mara_Jade pisze...

- Uff - Ryu ulżyło. Kamień spadł mu z serca, kiedy to usłyszał. Sam ze smakiem zabrał się za jedzenie. - Hm... faktycznie jest całkiem niezłe - przyznał z wielkim uśmiechem.

- O... weźmiesz go na swojego partnera? - uniósł lekko brew zerkając na niego. - Serio? - klasnął radośnie w dłonie - Super - zaśmiał się nieco. - Ale wiesz... ja go w sumie lubię. Jako osobę.

- Mhm to dobrze - Tomo przesiadł się na jego kolana. - Jutro sobie trochę pośpię, ok?

Mara_Jade pisze...

Kiedy skończyli, Ryu pozbierał i pozmywał po nich, po czym ucałował mocno Juna, siadając mu zaraz na kolanach. Wtulił się w niego mocno, opierając czoło o jego szyję.
- Kiedy chodzisz w samych bokserkach - oblizał lekko wargi. - Podniecasz mnie, wiesz?

- 5 sekund? A co jeśli on cię zaskoczy? - zapytał go zaraz nieco zaciekawiony. Podwinął nogi i usiadł po turecku. - No co wtedy?

- Dziękuję - ucałował go w nosek. - Pamiętaj o cmentarzu po południu. Yuya na to liczy - szepnął jeszcze.

Mara_Jade pisze...

Chłopak potrząsnął przecząco głową czerwieniąc się bardziej.
- Nie, jest ok... chciałem ci to tylko powiedzieć - bąknął czując, że popełnił fatalny w skutkach błąd.

- Hm... cóż... trochę chuchro z ciebie. Strzelać umiesz dobrze, masz cela... ale bez tego to nic nie wiadomo - zażartował, siadając mu teraz na kolana i muskając ustami jego. - Pokażesz mi dziś na co cię stać, mój chłopaku - przesunął znacząco dłonią po jego koszuli, całkiem "niechcący" rozpinając kilka guzików. - No bo póki co... dajesz tylko znać, że można cię podejść i rozłożyć na łopatki - to mówiąc zrobił mu malinkę obok sutka.

- A umyjesz mi plecki? - Tomo wcale nie chciało się schodzić z jego kolan, więc tylko wygodnie się na nich rozsiadł.

Mara_Jade pisze...

- Nie robisz, nic a nic - zapewnił go znów chłopak, całując go mocno.

- Hm... - Naoki udał, że się zastanawia, po czym uśmiechnął się szeroko. - Okay, w sumie lepiej napełnić czymś brzucha, bo jeszcze zasłabniesz w połowie czy coś - pokazał mu język, prostując się i siadając.

- Nadal się boję... ale czy ja coś mówiłem o wspólnej kąpieli? - zerknął na niego. - Ja tylko poprosiłem o umycie mi plecków.

Mara_Jade pisze...

- Bo uhm... pomyślałem, że wieczorem, jakbyś chciał... moglibyśmy znów... - zagryzł nieco wargi znów czując że się czerwieni. - Ale... ale po ciemku, ok? - poprosił go zaraz.

- No wiesz? We mnie nie wierzysz? We mnie? - uniósł lekko brew wstając zaraz z kanapy. - Okay, w czym ci pomóc kochanie moje? - zapytał go zaraz.

- Hm... no dobrze, niech będzie - ucałował go lekko i kiedy Takano postawił go w łazience zaczął nalewać wody do wanny.

Mara_Jade pisze...

- No to jesteśmy umówieni - uśmiechnął się do niego Ryu, wracając na wózek i oddychając głęboko, by uspokoić szaleńczo bijące serce.

- Ach no tak - Naoki wyjął wszystkie składniki i zaczął instruować Hirokiego, dobrze się przy tym bawiąc. - Sił mam dużo - zapewnił go.

Tomo dołączył do niego szybko wtulając się w jego ramiona.

Mara_Jade pisze...

- Zrobiłem coś nie tak? - zapytał go cicho Ryu, widząc jak ten idzie na balkon. Zacisnął nieco wargi spuszczając wzrok. - Nie chciałem nic zrobić... przepraszam - szepnął.

- Oczywiście, że pokażę - uśmiechnął się do niego, smażąc zaraz mięsko.

- Jakoś bym sobie poradził - zapewnił go zanim chlapnął mu wodą delikatnie. - Ale skoro już jesteś, to korzystam w 100 procentach.

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze - chwilę się do niego przytulił a potem go już puścił, samemu idąc pozmywać po śniadaniu.

Naoki ucałował go lekko, po czym rozłożył kolację na talerze i zaniósł wszystko do pokoju. Usiadł przy stole czekając na Hirokiego.

- Dobrze, dobrze - Tomo przekręcił się przy nim i pozwolił mu się umyć.

Mara_Jade pisze...

Chłopak usiadł na kanapie, wciąż czekając na Juna i zaczął czytać książkę, by trochę się odstresować.

- Jutro zrobię dla nas bento do pracy - zdecydował Naoki. - Zjesz sobie je w przerwei - zaproponował.

- Sam umyje włosy kochanie. Wolę to zrobić sam - przyznał spokojnie myjąc się całkiem już.

Mara_Jade pisze...

- Kei-chan przysłał mi też mangi... te które zbieram. Nowe tomy - wyjaśnił, pokazując mu całą ich gromadkę w koszu obok kanapy. - Czytam sobie trochę, bo do Marka na 17 dopiero - uśmiechnął się.

- To jutro będą onigiri i trochę owoców, ok? - zaproponował mu taki zestaw.

- Lubię to, ale jak mam włosy dobrej długości... jeszcze nie odrosły i nie lubię tak... - wymamrotał. - Mam taki uhm no kompleks trochę. Wybacz

Mara_Jade pisze...

- Ano trochę tak - zgodził się Ryu. - Ale szybko przeczytam - dodał z uśmiechem. - Tak, jest w kuchni już - uśmiechnął się do niego. - Przysłał też jakiś film, o którym mu mówiłeś... i dwie książki dla ciebie - podał mu wszystko.

- Ciesze się że i japońdkie jedzenie jakoś mi wychodzi - uśmiechnął się Naoki wciąż jedząc swoją porcję.

- Całkiem, całkiem task... ale nie do końca - zacisnął nieco wargi. - Przejdzie mi kochanie, po prostu... jakoś tak mi jest dziwnie.

Mara_Jade pisze...

- Ok, ok - Ryu zerknął na chwilę na niego. - A mochi mogę zrobić, ale jutro ok? - zaproponował spokojnie. - Mam pastę anko, zieloną matchę i odpowiednią mąkę - wyszczerzył się do niego.

Naoki od razu skońcxzył i zaniósł wszystko do kuchni, by pozmywać. Dopiero wówczas poszedł do łazienki. Uśmiechnął się do niego szeroko. - No hej, kochanie - ucałował go mocno.

- Wiem i cieszę się - zapewnił go, uśmiechając się nieco. - Musisz mi wybaczyć moje fobie - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Pewnie, a czemu nie? - uśmiechnął się nieco. - Ale będziesz musiał być cierpliwy, ok? - poprosił go zaraz i ucałował jeszcze, po czym już wrócił do swojej mangi.

- Mhm... starałem się - zaśmiał się chłopak również się rozbierając i dołączając do niego pod prysznicem.

- Nie mów tak... bo jeszcze skoczę w bok - puścił do niego oczko, zanurzając się trochę by umyć włosy

Mara_Jade pisze...

- Wszyscy zdają? - zapytał go Ryu po godzince, stawiając mu na stole kubek parującej herbaty. - Czy będą jakieś poprawki?

- Tak ładnie zapraszałeś, to co się dziwisz? - ucałował go znowu, obejmując go ramionami za szyję.

- Kochanie, świata poza tobą nie widzę - zapewnił go Tomo myjąc sobie włosy i spłukując je zaraz. - Możesz spać spokojnie - dodał spoglądając na niego.

Mara_Jade pisze...

- Może nam pójdzie lepiej - uśmiechnął się do niego, całując go w policzek. - Wczoraj wypiłem sobie jedno piwo, obejrzałem film i zrobiłem do pracy wszystko, by mieć weekend wolny - wyszczerzył się do niego.

- Mhm pewnie masz rację - szepnął mu do ucha, zsuwając dłonie po jego piersi by zatrzymać je na sutkach i nieco je pościskać.

- Nie będę - obiecał mu już, wypuszczając wodę z wanny i wychodząc by od razu owinąć się ręcznikiem.

Mara_Jade pisze...

- Nie szkodzi kochanie - ucałował go jeszcze i wrócił na kanapę, do kolejnej mangi. - Dzisiaj pójdziemy do Marka, potem zrobię mochi - uśmiechnął się trochę.

Naoki uśmiechnął się szerzej, teraz schodząc ustami na jego szyję i obojczyki. Muskał jego skórę językiem, smakując go w całości.

- Nie ma za co - pocałował go przebierając w dresik.

Mara_Jade pisze...

Ryu doczytał drugą mangę do końca, a potem poszedł się przyszykować do wyjścia. Wybrał rurki, które kupił z Junem oraz czarny t-shirt. Na to nałożył jeszcze beżowy, rozpinany sweter i wrócił do pokoju.
- Kochanie, musimy się zbierać - szepnął do ucha Junowi.

Naoki natomiast dłońmi odnalazł jego przyrodzenie. Mruknął z przyjemnością, gdy ten klepnął go w pośladki, po czym zaczął pracować rączką, by dać trochę miłości chłopakowi.

- Tylko mnie nie budź rano - ucałował go w policzek, gdy już leżeli w łóżku. - Dobranoc.

Mara_Jade pisze...

- Chyba wrócę po drugą parę - wyszczerzył się do niego. - Skoro tak na ciebie działają - zaśmiał się wesoło.

- Mi to pasuje - zapewnił go chłopak dociskając go trochę do ściany prysznica i złączając ich usta w długim pocałunku. Zamknął oczy i odetchnął głęboko. Doszedł z lekkim westchnieniem wraz z Hirokim.

Tomo obudził się nieco później i po śniadanku, sprawdził tylko czy wszystko jest posprzątane i jeszcze chwilę sobie poczytał.

Mara_Jade pisze...

- Może, wyglądasz super seksownie... a po drugie spodnie wrócę - dodał wesoło. - Chcę ci się podobać - przyznał szczerze

Naoki oblizał łapczywie wargi pozwalając mu na wszystko. Sam położył się wygodniej mrucząc z przyjemności. W końcu miał się dać wykazać Hirokiemu.

Tomo natomiast skorzystał z okazji i zadzwonił do Juna, by pogadać z nim trochę przez skypa. a potem wrócił do pracy. Kiedy wreszcie ją skończył było już dość późno, a on sam padał z nóg. Toteż w domu od razu usiadł Takano na kolanach, wtulając się w niego mocno. - Padnięty jestem kochanie...

Mara_Jade pisze...

- Uhm no dobrze... ale dobrze się czuję w tych spodniach i naprawdę je sobie kupię - odparł jeszcze raz chłopak, ubierając już na siebie kurtkę. - Idziemy pieszo czy jedziemy? - zapytał go zaraz.

Naoki zacisnął mocniej zęby mrucząc z przyjemności. Nie rozumiał tego. Hiroki doskonale wiedział co robić, żeby ten tracił kontakt ze światem rzeczywistym.
- Kocham cię - szepnął w końcu zaciskając mocniej powieki i niemal dochodząc.

Tomo skinął lekko głową, przymykając oczy.
- Dobrze minął - szepnął. - Tylko wieczorem jest więcej pracy i trochę mnie to wypompowało - przyznał szczerze. - Jutro też mam wieczorną zmianę, bo nie dałbym rady wstać rano chyba - uśmiechnął się nieco. - Marzyłem o twoich ramionach, wiesz? Ciesze się, że mogę teraz spełnić to marzenie.

Mara_Jade pisze...

- No dobrze, postaram się ciebie nie kusić - obiecał z uśmiechem. - Okay, to jedziemy. Pójdziesz ze mną jutro na rehabilitację? - zapytał go zaraz.

- A ty? - Naoki sapnął ciężko, zerkając na niego. - Nie chcę żebyś był pokrzywdzony bo nie doszedłeś - dodał zaraz.

- Postaram się - obiecał mu Tomo jeszcze trochę się do niego tuląc. - Dostanę jakąś lekką kolację? - zapytał go zaraz, schodząc mu z kolan. - Zrobisz mi coś, kochanie?

Mara_Jade pisze...

- Nic się nie stało... pomyślałem tylko że może jak będziesz to mi lepiej pójdzie - wzruszył lekko ramionami. - No i potem moglibyśmy spacerkiem do domu wrócić - dodał zaraz.

- Mhm dobrze - zgodził się z delikatnym uśmiechem zaraz biorąc jego przyrodzenie w usta i spokojnie nad nim pracując.

- Hm... powiesz, że to głupie, ale mam ochotę na onigiri. Takie zwykłe, proste onigiri - uśmiechnął się. - I gorącą herbatę zieloną.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął głową, a potem z lekkim oporem wstał, łapiąc się samochodu, by złapać równowagę i równie powoli wsiadł na miejsce pasażera. Zapiął pasy. Już dawno przestał się przejmować tym, że robi to tak powoli. Cieszył się tylko, że Jun jest cierpliwy.

Naoki przyspieszył trochę, czując jak Hiroki rośnie mu w ustach, a niedługo później poczuł słonawy smak w nich.

- Dziękuję - Tomo poczęstował się jednym onigiri i upił trochę herbaty, czując nieziemski smak w ustach. - Mhm tego mi było trzeba - szepnął.

Mara_Jade pisze...

Chłopak od razu na nim usiadł a potem sam go poprowadził wprost do mieszkania Marka. Ten otworzył im z uśmiechem na twarzy.
- Cieszę się, że możemy się spotkać - przyznał szczerze. - Wypijecie kawę, herbatę? - zaproponował.
- Dla mnie kawa - odparł wesoło Ryu, zsuwając buty i oddając mu kurtkę.

Naoki wysunął jego przyrodzenie z ust, a w zamian za to pomasował mu udo i klepnął lekko w pośladek.

- A widzisz? jesteś coraz lepszy - uśmiechnął się szeroko, zjadając jeszcze jedno onigiri. - A ja lubię takie kolacje. Proste, ale jakie smaczne.

Mara_Jade pisze...

- Tak jest - Mark zniknął na moment w kuchni a potem wrócił z kubkami pełnymi parujących napojów oraz ciastem domowej roboty.

Chłopak sapnął nieco, gdy ten wsunął trzeci palec i odetchnął głęboko.
- Chyba już możesz - rzucił nieco zniecierpliwiony. On też już chciał go poczuć.

- Jestem za, bo wtedy nie mam ochoty za bardzo jeść - przyznał mu się Tomo. - Takie onigiri jest jak znalazł - dodał jeszcze, znów siadając mu na kolanach. - Dzisiaj się nie kąpię, jutro rano to zrobię - wtulił się w niego.

Mara_Jade pisze...

- Tak, ale przepis mam od mamy - uśmiechnął się. - Mama twierdzi, że robię je najlepiej w całej rodzinie, ale idę o zakład, że mówi tak tylko by wymigać się od pieczenia - roześmiał się serdecznie, upijając trochę swojej kawy.
- Nie otruje cię - zapewnił go Ryu. - Już je raz próbowałem. Nawet przepis wziąłem - dodał zaraz.

- Na pewno - poprawił się kiedy go wreszcie w sobie poczuł. Pierwsze ruchy sprawiły, że jęknął z przyjemności, po czym zacisnął dłonie na pościeli poruszając się nieco w rytm pchnięć.

- Uhm boję się, że zasnę podczas kąpieli - przyznał szczerze. - Naprawdę dzisiaj jestem wypompowany z całej energii. Jak było z Yuyą? Byliście na cmentarzu? Odrobiliście lekcje?

Mara_Jade pisze...

- Zrobię ci zrobię, bo mi strasznie smakuje - przyznał szczerze Ryu jedząc ciacho i biorąc sobie dokładkę.

- Hiro-chan? Tylko nie przesadźmy... bo jak jutro nie będę mógł chodzić - Naoki objął go za szyję i zacął go po niej całować.

- To dobrze. Moi dzielni panowie - szepnął z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

Mark również jadł w spokoju, póki Ryu w końcu nie przejął pałeczki.
- Wspominałeś, że gdzieś w pobliżu jest fajny basen, gdzie robią rehabilitację wodną - zauważył.
- Ano... - Mark zaraz przyniósł ulotkę i podał im ją. - Moja mama jest właścicielką, więc jeśli się zdecydujesz załatwię ci darmowe wejścia - zapewnił go zaraz.

- Mhm ja ciebie też - Naoki złączył ich usta w długim pocałunku, a potem doszedł z imieniem Hirokiego na ustach.

- Uhm przepraszam, ale jako właściciel nie mogę ciągle brać zmian porannych. Źle się z tym czuję. Moi pracownicy też mają rodziny - wyjaśnił cicho. - I tak mam ich mniej.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinął lekko głową.
- Zastanawiałem się nad tym. Pytałem nawet lekarza czy mogę... no wiesz po mojej chorobie. No i nie umiem pływać - westchnął zażenowany. - Ale Mark mówił, że nie trzeba umieć...
- No nie trzeba, bo wchodzi się z osoba towarzyszącą i są to zajęcia rekreacyjne. Dużo ćwiczeń, masaż wodny, jakieś bicze wodne - uśmiechnął się lekko. - Tylko osoba towarzysząca, w tym wypadku pewnie ty... - zawiesił głos na moment, bo "ty" przeszło mu z lekkim trudem, przyzwyczaił się do mówienia "panie profesorze". No i nie wiedział, czy Junowi będzie to pasowało. - ...uhm no będzie instruktor i będzie trzeba robić co instruktor powie - wyjaśnił spokojnie.

Naoki przytulił się do jego boku, wsłuchując się w jego serduszko.
- Wow... fajnie było - ucałował go w uszko. - Ale dziś starczy... bo inaczej nie dam rady na treningu - wyjaśnił cicho, obejmując go ramionami.

- Mhm... wolałbym tak zasnąć w twych ramionach - odparł szczerze Tomo przecierając zmęczone oczy.

Mara_Jade pisze...

- Un... myślę, że chciałbym spróbować... zawsze mogę zrezygnować po jednym takim szaleństwie, co nie? - uśmiechnął się do nich obu.
- Pewnie że tak. Przecież nic na siłę, a może no wiesz... zmiana pomoże - zauważył Mark. - A... Jun? Miałem cię zapytać o pałeczki - przypomniał sobie. - Bo Ryu ciągle się ze mnie nabija... jak się je w końcu trzyma? - zapytał go nieco czerwony na twarzy. - I jak wy nimi operujecie?

- Mhm no właśnie - zgodził się Naoki, okrywając ich obu kołderką.

- A zaniesiesz mnie do łóżka chociaż? - zapytał go zaraz całując go raz po raz w usta. - Proszę, proszę, prooooszę?

Mara_Jade pisze...

- No tak, ale ja jakoś kompletnie tego nie umiem... a Ryu mi powiedział, że jak go chcę odwiedzić w Japonii to musze umieć - Mark zarumienił się całkiem zawstydzony i zaraz przyniósł pałeczki, by pokazać Junowi jak bardzo jest w tym nieporadny.

- Chyba tak... - zgodził się Naoki zasypiając tuż przy nim.

Tomo posłusznie przebrał się w dres, a potem okrył kołdrą. Nie doczekał jednak powrotu Takano. Zasnął nieco szybciej.

Mara_Jade pisze...

Mark go posłuchał próbując skopiować ten sposób z nikłym powodzeniem. Westchnął wówczas, widząc jak Ryu się z niego śmieje.
- Będę ćwiczył - wycelował w chłopaka pałeczką. - I w końcu będę w tym lepszy od ciebie.
- Uo... a co to z awyzwanie? - Ryu roześmiał się serdecznie.

Naokiego obudził zapach śniadanka. Wstał wówczas i najpierw ucałował Hirokiego, a potem poszedł pod prysznic.

Tomo przytulił się do niego mocno w nocy.

Mara_Jade pisze...

Mark złapał pałeczki nieco pewniej.
- Ok... to jak wy nimi teraz ruszacie? - zamrugał kilkakrotnie bo jak tylko spróbował to zrobić pałeczki wypadły mu z dłoni.

Naoki przebrał się przy okazji i wrócił na śniadanie. Na chwilę jeszcze przytulił się do Hirokiego, a potem już zabrał się za jedzonko.
- Jakie plany na dzisiaj? - zainteresował się, zerkając na swojego chłopaka.

Tomo zrobił pyszną kolację składającą się tym razem z lasagne. Ustawił świece na stole i przebrał się w strój grzecznej uczennicy, bo miał ochotę na trochę figli po jedzeniu. Więc gdy tylko usłyszał, że Takano wraca do domu przyszedł go przywitać namiętnym buziakiem.

Mara_Jade pisze...

- No tak... ale ja od dziecka jem widelcem i nożem - odparł spokojnie. - To nie jest naturalne dla mnie, ale spokojnie. Nauczę się - zapewnił ich wesoło.

- A potem? - upił trochę herbatki. - No wiesz... chciałbym spędzić z moim chłopakiem trochę czasu... gdzieś pójśc czy coś - zaproponował.

- Mhm miecze świetlne zostawiam na twoje randki - uśmiechnął się do niego Tomo. - A teraz zapraszam na kolację - dodał jeszcze.

Mara_Jade pisze...

- Uff... Ryu mnie straszył, że w ogóle o sztućcach nie słyszeli w Japonii - bąknął czerwony ze wstydu. Uwierzył na słowo i nie sprawdzał. Ryu roześmiał się serdecznie.
- Ale było warto... dla takiej miny - zachichotał.

- Dobrze, pasuje mi taki plan - zgodził się Naoki, jedząc dalej swoją porcję. - Ale wiesz... w środę po zajęciach nie wracam z tobą. Obiecałem pomóc przy jednej sprawie... no wiesz prawnikowi.

- Hm... no nie wiem - wzruszył ramionami. - Pewnie będziesz musiał ją ukarać co by wiedziała jak się dzielić terminami od tej pory - puścił do niego oczko. - Mam nadzieję, że ci posmakuje, sensei - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Oj no co? Żartowałem sobie tylko - ucałował go w policzek, zaraz biorąc sobie jeszcze jeden kawałek ciasta. Smakowało mu aż za bardzo.

- Zjem - obiecał mu. - Ale to dopiero jutro - dodal jeszcze. - A przyjdziesz wtedy po mnie wieczorem?

- No nie wiem sensei. Będziesz musiał się postarać by to zapamiętała - zapewnił go z uwodzicielskim uśmiechem, a potem zabrał się za jedzenie. - Dzisiaj w menu... mamy lasagne, a na deser lody z bitą śmietaną i kawałkami czekolady.

Mara_Jade pisze...

- Bardzo chętnie - zgodził się zaraz Mark, odkładając na razie pałeczki. - Ale nie poddam się z nimi - zapewnił ich zaraz.

- Okay, załatw sprawę. To ja spokojnie załatwię swoją sprawę i zadzwonię jak będę kończył - obiecał mu.

- Ale deser jest przewidziany na później - dodał zaraz, wcinając lasagne. - No... wyszła nieźle - uśmiechnął się szeroko.

Mara_Jade pisze...

Posiedzieli jeszcze u Marka dobrą godzinkę, rozmawiając na różne tamaty. Chłopak wreszcie rozluźnił się w towarzystwie Juna, co ucieszyło Ryu. W końcu jednak oboje zdecydowali, że czas się zbierać.

- Plan strasznie mi się podoba - zapewnił go Naoki, kończąc jedzonko. - A dzisiaj przed treningiem zrobię sobie rozgrzewkę na ściance wspinaczkowej - dodał zaraz.

- Mhm cieszę się, że ci smakuje - Tomo odetchnął z ulgą, bo trochę sobie poeksperymentował.

Mara_Jade pisze...

- Fajnie było - stwierdził Ryu, kiedy już siedzieli w samochodzie. - Mark potrzebował trochę czasu, ale nie jest zły, nie? - uśmiechnął się lekko.

- Zobaczę - zaśmiał się nieco Naoki. - Jak mi nie pójdzie, no to już będę wiedział, że to fatalny pomysł - uśmiechnął się.

- Ooo jest super - Tomo przyjrzał mu się trochę dłużej. - Aż się zazdrosny robię, że takich nie dostaję - dodał zaraz. - No i te przybory wyglądają jak prawdziwe

Mara_Jade pisze...

- Zmienia, bo nie muszę się przed nim kryć. I nie boję się, że coś chlapnę - uśmiechnął się do niego. - A na ten basen... pójdziesz ze mną? Bo sam się boję... nie umiem pływać przecież - zarumienił się trochę.

Naoki skinął lekko głową.
- Nie traktuj mnie inaczej kochanie. Naprawdę wolę, jeśli traktujesz mnie na równi z innymi - wyjaśnił.

- Mou chyba jednak niezbyt wybredna... sensei, skoro ciebie sobie wybrałem na kochanka - zażartował Tomo, drocząc się z nim specjalnie

Mara_Jade pisze...

- Dziękuję - Ryu uśmiechnął się do niego delikatnie. - Ale jak mi się nie spodoba to skończymy na jednym razie, ok? - poprosił go zaraz.

Naoki w tym czasie wyszedł jeszcze z psiakami i potem już wrócil do domku przygotowany do wyjścia.

- Mhm ale co ja na to poradzę, sensei - Tomo wpił się ustami w jego usta. - Że ja wciąż jestem ciebie spragniony...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - Ryu usiadł na swoim wózku i pozwolił mu go poprowadzić. - Hej, Jun-chan? Mogę Marka zaprosić do nas do Yukan, nie? - upewnił się teraz.

- Tak jest - Naoki zaśmiał się cicho, a potem poszedł się przebrać. Zdecydował się najpierw zaatakować ściankę, więc wziął ze sobą odpowiednie zabezpieczenia i ruszył do niej.

- Bardzo - szepnął mu do ucha zaciskając na moment usta by powstrzymać jęk przyjemności, który niemal od razu chciał mu się wyrwać z gardła. Poruszył też nieco biodrami.

Mara_Jade pisze...

- Jeszcze nie wiem kiedy, Jun-chan - odparł szczerze Ryu. - No bo wiesz, wszystko zależy od pracy i studiów. Jak będzie miał czas to wpadnie. Pogadamy o tym jeszcze, ale na pewno dam ci znać kiedy - obiecał mu zaraz.

Naoki rozgrzał sobie ręce, zwracając uwagę na nadgarstki, a potem zaczął powoli się wspinać. Dotarł do połowy ścianki, gdy poczuł lekki ból w lewej ręce. Zawisł wówczas na prawej i z westchnieniem odbił się od ścianki zjeżdżając na dół. Dopiero tu rozmasował sobie nadgarstek.
- Ech nie jest najlepiej - przyznał cicho przed samym sobą.

- No wiesz ty co... sensei - bąknął Tomo mrużąc lekko oczy, po czym zsunął się z jego kolan i od razu zabrał się za jego przyrodzenie. - Już ja ci pokażę jak bardzo - uśmiechnął się do niego.

Mara_Jade pisze...

- Dobrze - skinął lekko głową chłopak i zsunął buty, a potem oddał Junowi swoją kurtkę. Samemu pojechał do kuchni by włożyć ciasto do lodówki.

- Trochę boli mnie nadgarstek - pokazał mu lewą rękę. - Nic nie widać, ale poczułem taki kłujący ból i wolałem zejśc na dół - wyjaśnił mu, rozmasowując sobie rękę.

- Baka sensei - udał, że jest na niego obrażony, zaraz biorąc jego całego penisa do ust i cały czas patrząc mu wprost w oczy zaczął nad nim pracować.

Mara_Jade pisze...

Ryu przyszedł do niego chwilę później z herbatką. Usiadł mu na kolanach, wsłuchując się w wiadomości. - Jun-chan? Wiesz, że cię kocham, prawda? - upewnił się mocno.

- Myślisz, że potrzeba mi tego bandaża? - zapytał go prosto z mostu. - No bo wiesz... tylko trochę boli. Może przejdzie bez tego - zaproponował.

Tomo przyspieszył nieco ruchy, biorąc jego penisa po same jądra, które jednocześnie masował dłonią.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem - chłopak mocno go przytulił i już tak został słuchając wiadomości. - Myślę, że bez ciebie bym sobie tak nie radził - szepnął chłopak muskając jego szyję i delikatnie wsuwając dłonie pod jego koszulkę.

- Dobrze - Naoki skinął lekko głową, pozwalając mu zadziałać. - Ale uważałem na tej ściance. Po prostu rękę mam słabszą - westchnął ciężko.

- Sensei... - Tomo zerknął na niego z udawanym wyrzutem. - Przecież ja się tak dla ciebie staram - przestał na moment wykonywania czynności, dotykając czubka jego penisa dłonią.

Mara_Jade pisze...

- Ja ciebie też, na tyle na ile będę mógł - chłopak pogładził go po piersi, potem nieco nieśmiało skubiąc palcami jego sutki. Ucałował go kilka razy w usta i w ogóle się od niego nie odsuwał.

Naoki zrobił na próbę kilka ruchów dłonią.
- Chyba nie będzie tak źle - uśmiechnął się do niego, choć był trochę nieswoi, bo jego lewa ręka była tą dominującą.

- Naprawdę? No i nie będzie już ustawiania? - zapytał go zaraz Tomo i nie czekając na odpowiedź wziął jego penisa w usta, ssąc go jak tylko dobrze potrafił.

Mara_Jade pisze...

Ryu jakby tego nie zauważyl dopóki Jun nie dotknął jego piersi. Wówczas oparł czoło o jego ramię na moment zamierając i biorąc głęboki wdech. Ten dotyk wcale go nie odrzucił, nie zszokował, ale i tak potrzebował chwili by mu przyzwolić.

- Postaram się, choć będzie trudno - zapewnił Hirokiego idąc na ławkę by jeszcze trochę wody się napić przed zajęciami.

Tomo z zadowoleniem połknął całe jego nasienia, ale nie skończył pracować nad penisem swojego mężczyzny dopóki ten znów nie urósł mu w ustach.
- Sensei... jesteś taki wielki - ucałował go w penisa, po którym przejechał językiem. - I taki smaczny.

Mara_Jade pisze...

- Jest ok - zapewnił go chłopak. - Przepraszam - szepnął jeszcze, całując go mocno by potwierdzić swe słowa.

- To dobrze, że chociaż jedno z nas - zażartował Naoki.

- No nie wiem sensei... trochę się boję, że mnie rozerwiesz - Tomo zaśmiał się nerwowo pod nosem, siadając mu jednak na kolanie.

Mara_Jade pisze...

Ryu gładził go po piersi i delikatnie ruszał biodrami, robiąc mu nawet malinkę, ale w niewidocznym dla studentów miejscu. Zarumienił się okropnie kiedy poczuł, że Jun twardnieje, a on sam w spodniach ma jakby za ciasno.
- Uhm mogę? - zapytał go nieśmiało.

Naoki stanął tym razem z kimś innym w parze. Dzielnie ćwiczył ruchy, a nawet raz udało mu się całkiem niechcący przewrócić Hirokiego, kiedy ten chciał mu coś powiedzieć. Zaszedł go od tyłu, a chłopak całkiem odruchowo przerzucił go przez ramię i przygniótł kolanem do podłogi.
- O boże... - jęknął zaraz puszczając go od razu. - Przepraszam, nic ci nie jest... matko... - nie bardzo wiedział co ma teraz zrobić, a reszta grupy zamarła... no bo jak to tak? Instruktora tak potraktować.

Tomo skinął energicznie głową, znów przed nim kucając. Tym razem wędrował dłonią po jego brzuchu, ustami dzielnie pracując nad dokładką.

Mara_Jade pisze...

- Uhm, ok... - Ryu zsunął mu się z kolan, klękając ostrożnie przed nim a potem sięgnął do jego spodni wyciągając jego przyrodzenie. Najpierw chciał to zrobić ręką, ale uznał że chce spróbować pójśc o krok dalej, więc wziął jego penisa w usta.

Wszyscy zebrali się wokół Hirokiego. Naoki stanął gdzieś na tyłach wciąż nieco zawstydzony tym co zrobił. Obiecał sobie porządnie przeprosić Hirokiego po zajęciach.

- Bardzo smakowało, ale sensei... ciasno mi tam jakoś - sapnął mu do ucha Tomo, pozwalając mu poprawić sobie kokardkę, a klaps w tyłek, tylko go bardziej podniecił.

Mara_Jade pisze...

Ryu zerkał na niego od czasu do czasu na prawdę się starając. Musiał długo pracować zanim Jun wreszcie wystrzelił wprost w jego usta. Połknął to wszystko i odetchnął z wyraźną ulgą, że się udało i że Junowi się podobało.

Naoki przesunął się trochę do przodu by przypatrzeć się odpowiednim ruchom. Jego były partner szybko znalazł się na łopatkach, a on uni,ósł dłoń do góry.
- Uhm a mógłbyś pokazać wolniej? Jak wygląda ten chwyt? - zapytał bo naprawdę chciał być tym pilnym uczniem.

Tomo zarumienił się trochę czując że przesadził. Założył na siebie lateksowe stringi, które dość mocno mu uciskały co nieco. Zamknął oczy uznając że tak będzie mu łatwiej, czując coraz większe podniecenie.

Mara_Jade pisze...

- Ale w łóżku... i po ciemku - poprosił go Ryu pozwalając mu też pomóc wejść na górę.

Naoki skinął lekko głową, ćwicząc jedną ręką ten ruch, by zaraz wrócić do ćwiczeń w parach. Pod koniec miał dość. Znów kręciło mu się w głowie i musiał usiąść, oddychając głęboko.
- Heh... jeszcze chyba nie doszedłem do końca do siebie po tych szwach - westchnął ciężko.

- Mhm sensei... bo ty masz zbyt łagodne serce - odparł szczerze Tomo. - No i sensei, ty przecież sam tego wszystkiego byś nie wykorzystał - zauważył zaraz, po czym jęknął cicho, gdy jego penis został uwolniony.

Mara_Jade pisze...

- Uhm a możemy spróbować czegoś więcej? - zapytał go cicho chłopak, kiedy już leżał na łóżku. Chciał mu dać wiele przyjemności.

Naoki upił trochę wody, opierając się nieco mocniej o ścianie. Uznał, że najwyżej będzie ostatni który popróbuje chwyt na Hirokim. Musiał teraz trochę odpocząć.

- Ma... dużo ma sensei - Tomo possał nieco dłużej jego wargę. - Zawsze straszysz karą sensei, a potem jej nie ma - zaśmiał się nieco pokazując Takano przygotowane pudełko z zabawkami stojące na stoliku.

Mara_Jade pisze...

- Uhm... no chciałbym... chciałbym się z tobą... kochać - wyszeptał Ryu ledwie słyszalnie, chowając się trochę pod kołdrą.

Naoki stanął na samym końcu kolejki, więc doskonale widział jak niektórym się nie udawało, inny połowicznie a jedynie nielicznym całkowicie. W końcu przyszła i na niego kolej. Przygotował się nabierając kilka głębokich oddechód i kiedy Hiroki go zaatakował dał z siebie wszystko by ponownie przewrócić go na matę.

- Mhm - Tomo jęknął niemal od razu. Był już na skraju wytrzymałości. Zajęczał cicho, pakując do buzi swą dłoń i pozwolił mu działać. Sapał już ciężko.

Mara_Jade pisze...

- Ale... ale po ciemku - zastrzegł sobie. - I... powoli - zagryzł mocno wargi, bo naprawdę bał się tego kroku, ale nie chcial uciekać znowu.

Chłopak przysiadl gdzieś z boku patrząc jak pozostali jeszcze się męczą. Niektórzy poszli już się ubrać bo zaraz po tym zadaniu miał być koniec treningu. On sam został do końca i zbliżył się do Hirokiego, kiedy został już z nim sam na sam.
- Przepraszam za tamto... nie wiem jak to się stało. Tak.. poczułem zagrożenie z tyłu - szepnął, obejmując go lekko ramionami. - Przepraszam... nie zrobiłem ci krzywdy prawda?

- Dobrze sensei - Tomo pozwolił sobie teraz na nieco głośniejsze jęki, chcąc mu pokazać że mu się podobał. Bo podobało i to strasznie mocno. - Uhm sensei.. ja zaraz... - nie skończył dochodząc mu w ustach.

Mara_Jade pisze...

Ryu skinał lekko głową.
- Chcę... ale boję się... - przyznał szczerze. - Ale chcę - spojrzał mu w oczy.

Naoki ucałował go tylko szybko i usiadł na macie pozwalając mu pomóc sobie w rozciąganiu. - Dziś chyba szło mi lepiej - uśmiechnął się lekko. - Nie najlepiej, ale lepiej - dodał zaraz. - Tylko ta lewa ręka coś mi szwankuje.

- Sensei... ja bym chciał to czego ty pragniesz - szepnął Tomo, bo wszystkie te zabawki go kusiły, ale naprawdę nie chciał się do tego przyznawać.

Mara_Jade pisze...

- Taka odpowiada - uśmiechnął się do niego słabo, obserwując go tylko, bo kompletnie nie wiedział co robić. Uznał, że da Junowi wolną rękę na wszystko.

- Oszczędzam przecież - odparł szczerze. - Uhm no przecież mam dobrego nauczyciela... więc co się dziwisz, że mi wyszło - uśmiechnął się do niego szeroko.

Tomo pisnął nieco kiedy dostał tego klapsa a potem zastanowił się krótko.
- No to kulki i może knebel? - zaproponował zawstydzony.

Mara_Jade pisze...

Ryu zamknął oczy czując coraz większe podniecenie. Pieszczoty Juna odbierał bardzo dobrze, czasem próbując pogładzić go po plecach czy popieścić pierś.

- pomagasz pomagasz - ucałował go znów, już czując że starczy tego rozciągania. - Ale głupio mi było, że cię tak... przewróciłem... - wymamrotał, chowając twarz w jego piersi.

- Te środkowe - szepnął Tomo zerkając na kulki. Srodkowych jeszcze nie używali a on sam chciał je wypróbować. - Ale sensei... to strasznie zawstydzające tak ci mówić - wyszeptał.

Mara_Jade pisze...

Ryu zamknął mocniej oczy, kiedy Jun zaczął rozpinać mu spodnie. Ręce ułożył na pościeli nieco je zaciskając. Podświadomie bał się tego co miało nastąpić, ale wiedział też, że nie było źle. Póki co nicc go nie bolało i tylko dzięki temu powoli się rozluźniał.

- Ok to pójdę się umyć, przebrać, a ty mi potem zabandażujesz znów rękę? - zapytał go wstając z miejsca i przeciągając się jeszcze nieco.

- Mhm - Tomo nie mógł już wydusić z siebie większego dźwięku. Mógł krzyczeć do woli, a wychodził jedynie stłumione mruknięcie. Kiedy więc kulki bez uprzedniego przygotowania zostały powoli umieszczane w nim, trochę się zaskoczył.

Mara_Jade pisze...

Chłopak zerknął na niego kiedy ten wrócił z buteleczką.
- Co będziesz robił? - zapytał cicho, chcąc wiedzieć co i jak, bo wyobraźnia już galopowała w złe rejony.

Naoki potwierdził to uśmiechem po czym poszedł się już umyć. Pół godziny później pukał i wchodził do gabinetu Hirokiego z czystym bandażem w dłoni.

Tomo trochę się uspokoił. Nie bolało go, tylko mocno stymulowało. Po prostu zaskoczył go, ten który zawsze przygotować musi.

Mara_Jade pisze...

Chłopak skinął lekko głową i uśmiechnął się nieco, na moment jeszcze obejmując Juna ramionami i mocno go całując. Potem już pozwolił mu robić swoje.

- Boli - przyznał Naoki. - Ale nie jakoś straszliwie. Mogę nią ruszać i nie napuchła - dodał zaraz. - Więc chyba nie jest fatalnie - przytulił się do niego trochę.

- Mhm - mruknął na potwierdzenie, bo był bardziej niż usatysfakcjonowany. Powoli czuł, że zaraz mu wystrzeli. Oddychał nieco ciężej, a podniecenie sięgało zenitu.

Mara_Jade pisze...

Ryu oddychał coraz szybciej, gdzieś na bok odkładając swe obawy. Kiedy poczuł jeden palec Juna w sobie nieco podskoczył, ale zaraz się uspokoił pozwalając mu dalej "pracować". Sam czuł coraz większą przyjemność.

- Nie chcę - pokręcił przecząco głową Naoki. - No co ty? Ja nie znoszę szpitali przecież - uśmiechnął się do niego.

Tomo nie wytrzymał długo. Wystrzelił wprost w usta swojego chłopaka.

Mara_Jade pisze...

Kiedy już wszystkie 3 palce były w środku, Ryu zacisnął mocniej powieki dochodząc. Nie był w stanie wytrzymać dłużej. Potem długo zbierał swój oddech, wciąż czując w sobie palce Juna.

- Na pewno - zgodził się z nim Naoki. - Mogę tu na ciebie poczekać? - zapytał go zaraz.

Tomo spalił potwornego buraka słysząc to pytanie. Nie odpowiedział mu jednak, zarabiając sobie kolejnego klapsa. "Mou... przecież wiesz co chcę" pomyślal, zerkając tylko na niego.

Mara_Jade pisze...

- Możesz - Ryu skinął lekko głową i zamknął oczy czekając na nadejście Juna.

- Pewnie, plan jak najbardziej mi odpowiada - Naoki od razu wstał i ubrał na siebie kurtkę. - Ale buzi też chcę - dodał zaraz.

- No sensei... wiesz co chcę - jęknął nieco zachrypnięty Tomo. - Ciebie chcę...

Mara_Jade pisze...

Ryu poczuł dwie łzy spływające mu po policzkach, ale były to tylko łzy dyskomfortu. Po chwili się uspokoił i pozwolił Junowi ruszyć. Oddech mu nieco przyspieszył a on sam poczuł rosnące podniecenie.

- Okay, idziemy - zgodził się z nim, łapiąc go za rękę i ruszając na podbój ramenu.

- Mou... sensei - Tomo jęknął przeciągle. - Zabawka pasuje... ale wolę ciebie...

Mara_Jade pisze...

Ryu objął go mocno ramionami, wtulając głowę w jego ramię. Chciał go teraz przytulać. Oddychał coraz szybciej znów odczuwając podniecenie.

Naoki wybrał łagodną wersję, prosząc o brak dodatku pieprzu, a do tego herbatka. Usiadł wraz z Hirokim, przytulając się do niego delikatnie.
- Dzisiaj wyjątkowo brakuje mi czułości - szepnął.

- Dziękuję, sensei - Tomo ucałował go mocno i oplół nogi wokół jego pośladków, kiedy ten w niego wreszcie wszedł.

Mara_Jade pisze...

Ryu przycisnął go mocniej do siebie i doszedł w dość krótkim czasie, opadając ponownie na łóżko.

- Oj tam na pewno - zapewnił go chłopak. - No bo jak widzę ilu mężczyzn cię obściskuje na treningu to mi się nóż w kieszeni otwiera - trochę zażartował.

Tomo zupełnie się tego nie spodziewał. Fala przyjemności zalała go niemal natychmiast. Czuł jak odpływa gdzieś daleko i trudno mu było skupić się na czymkolwiek.

Mara_Jade pisze...

- Uhm ok - Ryu przytulił się do niego lekko. - Ale... ale umyję się sam, dobrze? - poprosił go cicho. - I uhm przepraszam... że musiałeś tak długo mnie przygotowywać...

- No niby tak, ale wiesz... wyobraźnia pracuje - ucałował go w policzek jedząc dalej swój ramen. - Kocham cię tak mocno po prostu.

- Sensei... sił brakuje? - Tomo postanowił go trochę podsycić. - No przecież zawsze masz ich trochę więcej - jęknął dochodząc po raz kolejny. Dwa razy pod rząd. Zacisnął mocniej powieki.

Mara_Jade pisze...

- Będę potrzebował z tym pomocy. Ale wrócę sam - uśmiechnął się do niego, przymykając trochę oczy.

- Dobrze, dobrze. Postaram się - dał mu kuksańca w bok. - Podobało mi się dzisiaj wiesz? To, że maszyna do zabijania sobie nie poradziła z tobą i to, że mi się udało nauczyć czegoś nowego. Nawet poćwiczyłem sporo - uśmiechnął się.

- Dam, dam - wysapał Tomo za chwilę dochodząc raz jeszcze. Aż sobie przegryzł wargę do krwi podczas kolejnego orgazmu. - Uhm więcej chyba nie - jęknął czując protestujący organizm. Objął mocno Takano wtulając w jego pierś głowę i sapiac ciężko.

Mara_Jade pisze...

- Uhm - Ryu zarumienił się trochę, ale zaraz skinął nieco głową. - To dobrze - odparł szczerze. - Trochę bolało - dodał zaraz. - Ale bardzo mało i szybko zniknęło - zapewnił go.

- Mhm ja się dostosuję do trenera - zapewnił go wesoło. - Tylko wolałbym jeszcze dostać kogoś swej postury... parę razy, a potem jak będziemy bardziej zaawansowani to może i innego - przyznal szczerze. - No bo łatwiej się ćwiczy z kimś kto jest mniej więcej tak samo silny co ja - przyznał.

- Dałeś, dałeś - zapewnił go Tomo wciąż się od niego nie odsuwając. - Tylko ja nie dałem z tymi szalonymi orgazmami - zaśmiał się gorzko. - Ale nic na to nie poradzę... zrobiło mi się ciemno przed oczami, a nie chcę ci mdleć - szepnął mu do ucha. - Tak mi się strasznie podobało, że przerywać nie chciałem...

Mara_Jade pisze...

- Podobało... chyba tak - zagryzł wargę, bo nie potrafił jeszcze odgadnąć swych uczuć. - No bo było fajnie, ale to takie nowe uczucie dla mnie...muszę się przyzwyczaić - złapał go lekko za rękę. - Kocham cię.

- Staram się Hiro-chan. Chcę się nauczyć bronić - mruknął cicho. - Po prostu nie chcę być już zupełnie bezbronny... ach! - wyciągnął telefon i zrobił sobie zdjęcie z zabandażowaną ręką. Dopisał komentarz "Mieliście rację" i wysłał do ich drużyny. - Ok, udokumentowałem pierwsze użycie bandaży - zaśmiał się.

- Bardzo - uśmiechnął się do niego, muskając go ustami. - Ale jak już odpoczniemy będziesz mi musiał pomóc dojść do łazienki - przyznał szczerze. - No i mam jeszcze trochę kostiumów... lubię grać niegrzecznych, ale hm... kusi mnie rola pokojówki - zaśmiał się całkiem czerwony. - Możesz się przygotowywać.

Mara_Jade pisze...

- Poproszę - uśmiechnął się do niego, już zaraz napuszczając sobie wody i dolewając trochę piany do środka żeby się zrelaksować.

- Oj tam, oj tam... nikt nie musi wiedzieć, że nie przez ciebie - pokazał mu język. - I wiem, dziękuję - ucałował go lekko.

- Hm... mam pokojówkę, uczennicę, policjanta, kryminalistę i goku - wyliczył na palcach. - Em... miałem wielu dziwnych facetów... - dodał zaraz wtulając się w niego mocniej. - I twoja rodzinka zapewniła mi tę pokojówkę - bąknął.

Mara_Jade pisze...

Chłopak wziął sobie dość długą kąpiel, po czym wyjechał z łazienki. Uśmiechnął się do niego szeroko. - Kochanie, ale jak zasnę bez ciebie to będziesz bardzo zły? - zapytał go zaraz.

-Hahaha czasem trzeba - przytulił się do niego nieco.

- Twoja, twoja. Twój starszy brat... z żoną - burknął nieco. - Mhm ok... spróbujemy jak będziesz w nastroju - ucałował go w nosek.

Mara_Jade pisze...

Ryu nie doczekał jego przyjścia, bo od razu jak tylko przytulił głowę do poduszki to od razu zasnął.

- Oj kochanie, jha po prostu dbam o twój wizerunek Jacka Frosta - zauważył. - Ale szczerze? Chciałbym kiedyś taki trening przeżyć - dodał zaraz. - Taki bez wytchnienia.

- Nie wiem, ale dostałem - zaśmiał się Tomo. - Bardziej uroczy... bo Kei stwierdził, że seksapilu mi nie brakuje - dodał rumieniąc się bardziej.

Mara_Jade pisze...

Ryu kręcił się trochę na łóżku rano i wyczuwając, że Juna nie ma obok, od razu się obudził. Z lekką paniką usiadł na wózku i wyjechał do salonu. To tam poczuł smaczne zapachy i odetchnął z ulgą.
- Dzień dobry - przywitał się z nim.

- Wiem, że nie mam... ale to wszystko przez te szwy zdjęte niedawno. Bok nadal mi trochę dokucza - przyznał szczerze. - Więc staram się nieco oszczędzać. No i nie mam takiej formy jak policjanci... nie chcę by przeze mnie coś tracili, wiesz? - spojrzał mu prosto w oczy. - Więc mnie nie oszczędzaj. Najwyżej usiądę w pewnej chwili a uhm ty może wymienisz mnie w ćwiczeniach czy coś.

- Ano, najpierw twoje randki kochanie - ucałował go lekko. - Ja się ich już doczekać nie mogę - wtulił się w niego mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Mogę wrócić do łóżka - zaśmiał się zaraz Ryu, ale wybrał opcję ze stołem. - Co dobrego przyrządziłeś? - zapytał go zaraz.

- No to nie dawaj mi forów - westchnął. - Niedługo się przyzwyczaję do wysiłku - dodał zaraz, wtulając się w jego ramię na moment. - O zobacz... już mi współczują - pokazał komentarze reszty drużyny i zdjęcia z ich porannej kawy.

- Dobrze, będę czekał na to - ucałował go znów. - Uhm ok... ale chyba będziesz musiał mnie ponieść - dodał szeptem.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno posmakuje - zapewnił go chłopak niemal od razu zabierając się za jedzenie. Był głodny i to bardzo. - A potem zrobię mochi - dodał zaraz.

- Okay, pasuje - ucałował go znów, kończąc swój ramen. Miał dobry humor, bo zaczynało mu iść na zajęciach. Cieszył się z tego powodu. - Myślisz, że będę umiał się obronić po kursie? - zapytał go zaraz.

- Oj... to może spróbuję potem dojść sam do łóżka - zaproponował zaraz Tomo nie chcąc go męczyć.

Mara_Jade pisze...

- Kochanie są pyszne - zapewnił go Ryu podjadając kolejnego pancakesa. - Naprawdę ci wyszły - upił trochę herbaty.

- To dobrze, bo ja czasem nie wierzę - przyznał szczerze Naoki i dokończył jedzenie.

- No dkoro tak twierdzisz - Tomo rozebrał się i wrzucił mundurek do pralki, a sam powoli wszedł do wanny.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie wchodzisz do kuchni jak będę robił mochi. Chcę trochę pobyć w moim królestwie -zastrzegł sobie wesoło zjadając jeszcze jednego pancake'a. - A zrobisz mi kakao? - zapytał go zaraz.

- Postaram się - obiecał mu Naoki dopijając swą herbatę. - Pyszny ten ramen tu mają - uśmiechnął się do niego.

- A ja tam je lubię i po i bez niego - ucałował go w policzek. - Ale żadnego baraszkowania. Mój tyłek tego nie przetrzyma...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze i przygotujesz egzamin dla nas też, nie? - uśmiechnął się do niego. - Pouczę się do niego - zapewnił go.

- No niby tak, ale wiesz jak to jest. Często po prostu trafia się na złe miejscówki, a nam się udało - wyszczerzył się do niego, przeciągając się mocno.

- Nic a nic. Jakbyś przesadzał to bym ci o tym powiedział - zapewnił go. - Przerwałbym ci to - zaczął się powoli i leniwie myć.

Mara_Jade pisze...

- Mhm a gdzie je chowasz? - uniósł lekko brew, sugestywnie nimi machając. - No dobra, żartowałem - zapewnił go wesoło siadając znów na wózek i jeszcze podjeżdżając by dać mu buziaka, po czym upił trochę swojego kakao.

- Mój spryciarz - Naoki poczochrał go po włoskach. - Możemy tu wpadać od czasu do czasu - dodał zaraz.

- Poproszę mężusiu - Tomo od razu się zgodził. - A czy ja mogę ci rano zrobić masaż plecków? - zapytał zaraz. - Bo teraz jestem ciut zbyt zmęczony.

Mara_Jade pisze...

- No wiesz... zero profitów z bycia facetem wykładowcy - dmuchnął sobie w grzywkę, po czym pojechał pozmywać i wrócił jeszcze by dopić swe kakao.

- Super - ucieszył się z tego kina. - Będę mógł bez przeszkód się do ciebie tulić. Dzisiaj jakoś tego potrzebuję - przyznał szczerze.

- To dobrze, bo mam taki ładny waniliowy olejek - odparł wesoło, kończąc się myć i trochę ziewając. - A lody zjemy jutro.

Mara_Jade pisze...

- Dobra, dobra... nich będzie - wywrócił oczyma Ryu, jakoś tak słabo przekonany. Postanowił dać jednak spokój, bo był w miarę spokojny o ten egzamin. Czuł że da radę.

- Szczerze mówiąc... to nie pamiętam... możemy iść na ten 'Był sobie pies' albo na "Logan" albo... - popatrzył na plakaty. - A może jakiś horror? - spojrzał na niego.

- No wiem... ale już przygotowałem, więc zjeść będzie trzeba - wyjaśnił cicho.

Mara_Jade pisze...

- Pomogę mu się uczyć, pomogę. Umówiliśmy się na naukę w bibliotece jutro rano przed egzaminem. Dobrze się tak uczy - przyznał szczerze.

- Okay, brzmi dobrze - zgodził się, łapiąc go już za rękę, kiedy podeszli do kasy. Chwilę później siedzieli już w sali, a Naoki przytulał się swobodnie do ramienia Hirokiego. - Wiesz co? To chyba nasze pierwsze wspólne kino - zauważył.

- Dobrze, poczekam aż wrócisz - zgodził się, całując go na do widzenia i jeszcze spłukując sobie włosy. To wówczas wyszedł z wody i przebrał się w swój dres, a potem przysiadł na sedesie, bo za bardzo go bolało by maszerować.

Mara_Jade pisze...

Wówczas chłopak poszedł do kuchni i zabrał się za wyrabianie mochi. Trochę się nad tym bawił, ale w końcu ułożył wszystkie 10 na talerzyku. Zrobił je z różnymi nadzieniami i uznał że zapakuje dwa lub trzy i podaruje je Markowi, bo na pewno nigdy ich nie jadł. Do tego zaparzył herbatę i zawiózł wszystko do salonu.
- Mała przerwa? - zaproponował.

- Musimy nadrobić koniecznie - zgodził się Naoki. - A ta opcja z onsen brzmi wyśmienicie. Gorące źródełko i mój ukochany u boku. Czego tu chcieć więcej - uśmiechnął się, wracając do oglądania filmu. Gdzieś w połowie jego głowa sama bezwładnie opadła na ramię Hirokiego, a on sam zasnął, zmęczony całym treningowym dniem.

- Boli - przyznał cicho Tomo. - Ale nie przepraszaj, baka - dał mu buziaka w policzek. - Dobrze, że boli bo mój mężczyzna mnie wtedy nosi - dodał z uśmiechem.

Mara_Jade pisze...

- To dobrze, trochę się bałem że nie wyjdą, ale udały się - uśmiechnął się do niego, przytulając się do jego boku. - Spakuję potem parę dla Marka do spróbowania - dodał zaraz.

Chłopak przetarł zmęczone oczy i ziewnął lekko.
- Uhm przepraszam - westchnął cicho. - Dobrze mi się spało na twoim ramieniu - dodał zaraz z lekkim uśmiechem.

- Podobało ci się dzisiaj? Takie randki też mogę robić czasem? - zapytał go zaraz zanim przymknął oczy i ułożył się wygodniej w ramionach swojego mężczyzny.

Mara_Jade pisze...

- Na pewno - zgodził się z nim, wtulając głowę w jego pierś i chwilę słuchając jego serduszka. - Po południu pójdziesz ze mną na rehabilitację. Obiecałeś już.

- Połowa... zasnąłem na fragmencie kiedy oni rozmawiali o... - tu opowiedział Hirokiemu gdzie przysnął, z radością mocniej łapiąc go za rękę. - Ale to nic... jakoś przeżyję tę stratę.

- To dobrze, bo mi też się takie podobają - odparł Tomo ziewając trochę. - Dobranoc sensei... twoja uczennica się zmęczyła.

Mara_Jade pisze...

- Hm.. chyba nie.. nie czuję się jakoś inaczej - wzruszył nieco ramionami. - Raczej wszystko gra - uśmiechnął się lekko.

- Pewnie, że tak - ubrał kurtkę i zapiął się pod samą szyję. - Gome... jakoś mnie tak zmożyło - przeprosił go jeszcze.

Tomo spał wyjątkowo długo. Obudził się dopiero koło południa i skrzywił się lekko siadając. Horror. Czekał go horror w samochodzie.

Mara_Jade pisze...

- Sporo... chodź pokażę ci - zaproponował. - Całą szafkę mamy - uśmiechnął się. - Powinno starczyć na miesiąc czy trochę więcej - dodał wesoło.

Naoki nie protestował. Podobało mu się, że może tak bezkarnie go trzymać za rękę. Przytulił się odrobinę do Hirokiego i żałował, że samochód jest tak blisko.
- Jutro po południu pracuję z prawnikami tutejszymi - przypomniał mu. - Wieczorem do domku wrócę.

- Dziękuję - uśmiechnął się do niego, kradnąc buziaka. - Bardzo - przyznał szczerze. - Ale przejdzie kochanie - dodał zaraz.

Mara_Jade pisze...

- Mhm mogę je jeszcze zrobić, ale za jakiś czas - zaproponował, upijając trochę swojej herbaty i jedząc kolejne mochi.

- Postaram się być na kolację - obiecał mu zaraz. - Smakowało ci dzisiaj bento? Jutro też zrobię - zapewnił go wesoło.

- Uhm chyba tak, przyda mi się tabletka - upił trochę herbaty i zabrał się za jedzonko. - Ok... ale Yuyi nie będzie smutno?

Mara_Jade pisze...

- Wow, wow... zwolnij trochę. Zapisz i na lodówkę. To wtedy da się zrobić - Ryu pstryknął go w nos, a potem usiadł znów na wózek. - Idę sobie poczytać, a ty pracuj - zarządził taką kolej rzeczy.

- Zrobię. Dla siebie też dziś zrobiłem i też zjadłem - zauważył wesoło wysiadając z auta i znów łapiąc go za rękę. - Lubię jak mnie tak trzymasz - szepnął.

- Ach... zabalowało się co? - zaśmiał się Koyuki. - Jasne, nie ma sprawy - dodał wesoło.

Mara_Jade pisze...

Ryu czytał dwie godziny, a potem jeszcze na chwilę przysnął.

- Tak wiem, ale tak mnie cieszy - uśmiechnął się.

- Powiedz Renowi, że łączę się w bólu z Kanekim - uśmiechnął się delikatnie Tomo.
- Takano... ja wiem, że jestem lekarzem, ale co ja mam zrobić? No przecież nie znieczulę go na amen - bąknął Ren. - I nie chciałem go skrzywdzić.

Mara_Jade pisze...

Ryu przekręcił się na łóżku, mrucząc przez sen imię Juna, a zaraz po nim wołając Kiarę. Wtulił się mocno w poduszkę Juna.

- Czas do łóżka chyba - ziewnął chłopak, nawet już bez kolacji kładąc się do łóżka. - Ach... Yasu się odzywał i pytał kiedy dasz znak życia - przypomniało mu się.

- No.. a jak sobie nie poradzę? Przecież ja gotować nie umiem - jęknął Ren. - Kaneki niby coś już przygotował, ale zostały dwie sałatki... i parę innych rzeczy - westchnął.

Mara_Jade pisze...

Ryu dość niechętnie otworzył oczy i przetarł je zaraz. Ziewnął nieco siadając i obejmując Juna ramionami. - Jakoś tak mnie zmogło - szepnął, tuląc się do niego mocno.

- Oj bo on się po prostu o ciebie martwi... i chce cie ochrzanić za moją rękę - zaśmiał się Naoki.

- A moglibyście przyjechać trochę szybciej? - zapytał go dość błagalnie Ren, okrywając Kanekiego mocniej kołderką.

Mara_Jade pisze...

- Raczej tak. Nabrałem sił - uśmiechnął się do niego. - Zaraz tylko pójdę jeszcze do łazienki się odświeżyć i możemy ruszać - zapewnił go.

- No wiem - objął go mocno wtulając się w niego. - I tak mu napisałem, ale on stwierdził, że słabo mnie pilnujesz... - zaśmiał się cicho, przytulając ucho do jego serducha.

Mara_Jade pisze...

- Wiem, wiem... - Ren westchnął ciężko w słuchawkę. - No nic... jak mi coś nie wyjdzie to będziecie udawać, że wam smakuje - odchrząknął nieco. - To na razie, jedźcie ostrożnie - poprosił ich jeszcze, rozłączając się. Po czym załamał ręce i zerknął na swojego chłopaka. - No dobra... idziemy na kanapę - wziął go na ręce.

Mara_Jade pisze...

- Możemy jechać - chłopak wziął tylko torbę z ciuchami na zmianę i pozwolił Junowi poprowadzić wózek. - Nie będziesz się nudził na rehabilitacji? - zapytał go zaraz.

- No nie wiem kochanie... gps jakiś może? - zażartował ciesząc się, że może tak z nim leżeć.

- Myślę, że tak - Tomo popił tabletki wodą i wyciągnął do niego ramiona. - Potulisz mnie trochę? - zapytał go zaraz. - Potem spakuję torbę żeby zostawić trochę ciuchów w twoim mieszkanku tam - uśmiechnął się. - Dla Yuyi też coś weźmiemy, co?

Mara_Jade pisze...

Ryu pojechał od razu na salę, bo tym razem ubrał ciuchy do ćwiczeń, resztę miał spakowaną. Pokazał Junowi gdzie może usiąść a potem już pozwolił swemu lekarzowi przejąć pałeczkę. Najpierw masaż, sprawdzenie nóg i zaraz wstawał z miejsca by chodzić przy barierkach.

- Kamerkę? - uniósł lekko brew, udając że bierze tę opcję pod uwagę. - Jeszcze byś zobaczył jak cię obgaduję czy coś - zaśmiał się nieco, głaszcząc go po klatce piersiowej.

- No mówiłem ci, że bielizny trochę musze zabrać i ze dwie bluzy - odparł szczerze. - Jak zawiozę to potem bez wyrzutów sumienia będę mógł sobie kupić ten sweter długi rozpinany z kapturem... - oznajmił wesoło.

Mara_Jade pisze...

Kiedy już się rozgrzał spróbował przejść krótki odcinek bez trzymania. Udało mu się dojść do ławki, na której siedział Jun, ale gdy się odwrócił z powrotem poczuł że się przewraca.

- Ano zdarza mi się - zachichotał Naoki. - No wiesz, ale jak zaczynam mówić o twoim seksownym tyłku, wszyscy udają że mnie tam nie ma...

- Sam spakuję - odparł uparcie Tomo, tuląc się do swojego męża. - Hm, czemu zaskoczył? Ren się po prostu martwi... no i mimo że to lekarz, pewnie pierwszy raz jest w takiej sytuacji...

Mara_Jade pisze...

- Uważam... dziękuję - odzyskał zaraz równowagę i powoli ruszył z powrotem. Dopiero wtedy usiadł na wózku zmęczony, a jego lekarz z zadowoleniem w głosie o świadczył, że kończą na dziś. Ryu podjechał wtedy do Juna. - Pójdę wziąć prysznic, przebiorę się i wrócę - złapał go lekko za rękę.

- Tu jeszcze nie mówiłem... mówię to tylko zaufanym ludziom - burknął. - No bo masz seksowny tyłek... trudno o nim nie wspominać... - chrząknął nieco.

- Wiesz, Kaneki nie jest tak doświadczony jak ja... być może kochali się ze dwa razy i już go siekło - uśmiechnął się nieco. - Poza tym co bratu żałować będziesz? Skoro zrobił dobrą randkę i na nagrodę zasłużył to czemu nie?

Mara_Jade pisze...

Ryu wziął ekspresowy prysznic, więc kwadrans później był już na zewnątrz i pchał się Junowi na kolana. - Udało mi się dziś duzo przejść - uśmiechnął się szeroko.

Naoki zarumienił się trochę i schował głowę w jego piersi.
- Nie prawda, ty masz seksowniejszy - wymamrotał. - Na treningu nie mogę od niego oczu oderwać i czasem przez to musisz powtarzać ćwiczenie dwa razy - bąknął.

- A ty się ciesz, że twój brat tak ci ufa. Jesteś jego miłosnym guru - zaśmiał się, wtulając się w niego mocniej.

Mara_Jade pisze...

- Mam ochotę na szarlotkę na gorąco z lodami - przyznał szczerze, całując go w policzek. - I na książkowe zakupy - dodał zaraz.

- Uhm no dobrze, to zostańmy przy tym, że dla ciebie mój a dla mnie twój - zaproponował.

- Pogadam, nie martw się - ucałował go lekko. - Ale w samochodzie pewnie będę spał trochę - szepnął.

Mara_Jade pisze...

- Dzisiaj nie. Z Chrisem spotykam się dopiero w środę - odparł spokojnie. - Dzisiaj tylko rehabilitacja. No i muszę pouczyć się na egzamin - dodał zaraz.

- No wiesz? Zamiast mnie asekurować? - zażartował całując go zaraz. - Ale cieszę się... - dodał całkiem czerwony na twarzy.

- Oj daj spokój. Jak nie przestaniesz mnie przepraszać to nie będzie seksu przez kolejne miesiące - pogroził mu palcem przed nosem.

Mara_Jade pisze...

- Jestem - przyznał, pozwalając mu prowadzić wózek. - Nogi mi się trochę trzęsą, ale to minie - zapewnił go zaraz.

- No ja myślę - zaśmiał się nieco. - Bo przecież... jak to tak, bez ratunku - szepnął zamykając oczy. - Dobranoc - zgodził się, zasypiając z głową wciąż wtuloną w jego pierś.

- Ja ciebie też- Tomo go lekko ucałował.

Mara_Jade pisze...

- Nie chcę dziś masażu. Wezmę długą kąpiel i będzie dobrze - uśmiechnął się nieco.

Naoki wstał więc pierwszy i od razu poszedł do kuchni zrobić śniadanko i bento, po czym wrócił z tym wszystkim do łóżka. - Kochanie? Wstawaj - ucałował go w czółko.

- Ano ne... ja sam się spakuję - zaznaczył znowu Tomo jeszcze chwilkę sobie leżąc.

Mara_Jade pisze...

- Lubię, ale masaż dziś już miałem - zauważył. - Wolałbym jakieś yakuzzi z tobą albo mile przytulanie na koniec dnia... a kroki hm... kuszące sensei - wyszczerzył się do niego. - Może przyjdę po praktykę zszywania.

- Dzień dobry - ucałował go raz jeszcze i podał mu tacę ze śniadaniem, samemu siadając naprzeciw niego. - Zrobiłem dziś nieco więcej bento - przyznał z uśmiechem.

- Ale ja chcę sam - uparł się Tomo, robiąc zaraz smutną minkę. - No ze wszystkim mnie wyręczasz, a ja tak nie chce. Nie jestem obłożnie chory.

Mara_Jade pisze...

- Ale nie słuchałem wtedy - odparł cicho. - Byłem zazdrosny o ciebie, czego ty oczekujesz - dodał zaraz, krzyżując ręce na klatce piersiowej. - Przez to nic nie słuchałem... nic a nic.

- Dla mnie zawsze będziesz seksowny - zapewnił go Naoki. - Ja już zjadłem - dodał pijąc swoją kawę. - A twoje doprawiłem trochę, więc nie mogę ci podebrać - uśmiechnął się.

- Nic mi nie jest - wstał z łóżka i pokuśtykał do swojej szafy. - Poradzę sobie z czymś takim jak pakowanie.

Mara_Jade pisze...

- No co ja ci na to poradzę? Jak zazdrość dochodzi na wierzch to choćbym chciał to nic innego nie zapamiętam - uśmiechnął się do niego.

- Oj tam, nie mogłem. Za bardzo cię kocham oglądać jak sobie śpisz - uśmiechnął się szerzej, upijając kolejny łyk kawki.

- Poradzę sobie - powtórzył Tomo, samemu wybierając odpowiednie ciuchy do zostawienia w Tokio i te które chciał mieć na przebranie. Zajęło mu to dobre 15 minut i w końcu poszedł się ubrać do podróży.

Mara_Jade pisze...

- Nie no, na egzaminie będziesz siedział przy swoim miejscu i nie będziesz seksownie nachylał się nad studentkami - wzauważył z lekkim uśmiechem na twarzy, wsiadając na wózek.

- Nie prawda. Całkiem normalne. Lubię jak tak sobie leżysz i spokojnie oddychasz. Czuję wtedy że jesteś i mnie kochasz - szepnął.

Tomo już na niego czekał. Wziął sobie jeszcze kocyk i poduszkę a potem poszedł z nim do samochodu. - Ale będzie przerwa co?

Mara_Jade pisze...

- No wiesz ty co... nie zaufasz nam? - uniósł lekko brew, a potem pojechał znaleźć miejsce. W cukierni był lekki ruch, ale on wypatrzył takie wygodne miejsce na kanapie, w kąciku zali. Postawił obok wózek i usiadł na kanapie ciesząc się, że miał takie szczęście.

- No dobra... ja już jestem gotowy kochanie - zapewnił go Naoki, biorąc swą torbę i idąc za nim do salonu. - Pozmywam, a ty się ubierz - ucałował go lekko.

- Dobrze - Tomo położył sobie poduchę, zsunął buty i wsiadł do auta układając się wygodniej.

Mara_Jade pisze...

- No jak to czemu? Jestem twoim chłopakiem... trochę zaufania oczekuję - zaśmial się nieco kiedy Jun wrócił do stolika.

- Oczywiście - zapiął kurtkę i przewiązał sobie szalik. - Daj nam dziś wycisk - ucałował go w policzek.

- Wygodnie - odparł Tomo. - I jak chcesz... ja tu ci zaraz przysnę.

Mara_Jade pisze...

- Czyli ja mogę ściągać, a inni nie? - roześmiał się serdecznie zaraz upijając łyk herbaty bo czuł, że za mało płynów miał tego dnia w ustach. - Dzisiaj miałem dobry dzień. Serio... nie wiedziałem, że tak dobrze mipójdzie...

Naoki skinął głową, a na miejscu dołączył do grupy i po szybkim przebraniu się byli gotowi do zajęć. Hiroki zaczął od biegów. Biegali długo, do ostatniego upadłego. Naoki padł gdzieś pod koniec stawki, więc nawet się z tego ucieszył.
- No nie... teraz mamy ćwiczyć? - jedna dziewczyna zaprotestowała głośno. - Przecież sił już nie ma...

To mp3 ululało Tomo tak skutecznie, że obudził się dopiero podczas przerwy. Przetarł oczy, ubrał buty i wyszedł z samochodu. - Kawka mi się przyda...

Mara_Jade pisze...

- Dobrze, dobrze. Nie będę ściągał. Sporo już wiem, a reszty się douczę dzisiaj - obiecał mu zaraz, smakując swojej ciepłej szarlotki z lodami. - Pycha - zauważył wesoło.

Dziewczyna westchnęła ciężko, ale stanęła w kolejce. Było ich jedynie 20, a tylko 8 udało się powalić Hirokiego, z tego co wyliczył Naoki standardowo stając na końcu kolejki. Odetchnął nieco i kiedy przyszła na niego kolej pewnie stanął na macie jeszcze raz przypominając sobie co robić. Hiroki trochę go zaskoczył szybkim atakiem, ale udało mu się uchylić.
- Przepraszam - mruknął, mając na myśli swą nieuwagę. - Teraz mi się uda - zdecydował właściwie podnosząc na duchu samego siebie.

- Dużo lepiej kochanie - zapewnił go Tomo siadając na ławce. - Ale myślę, że wezmę tabletkę przed samym przyjęciem. Mniej boli ale chciałbym mieć pewność, że nie zacznie boleć potem - uśmiechnął się.

Mara_Jade pisze...

- Oj przesadzasz kochanie - Ryu złapał go za rękę pod stołem, dalej jedząc szarlotkę. - Moja byłaby inna, ale wiesz... ta mi smakuje, serio - upił trochę kawy.

Tym razem Naoki był przygotowany i choć może nie idealnie, to jednak udało mu się powalić Hirokiego. Potem pomógł mu wstać i wrócił do szeregu.

- Boję... ale liczę na to, że mnie powstrzymasz w razie czego... i że no wiesz, będziesz przy mnie gdyby coś było nie tak - szepnął upijając trochę kawy.

«Najstarsze ‹Starsze   3201 – 3400 z 4706   Nowsze› Najnowsze»