niedziela, 2 sierpnia 2015

Nothing is ever settled till it is settled right.






Imię: Hiroki
Nazwisko: Moriyama
Urodzony: 02.01.1987 
Wzrost: 180 cm
Waga: 63 kg

Historia

Urodził się w piękny zimowy poranek. Bez żadnych komplikacji wiódł szczęśliwe dzieciństwo wychowywany przez swoją samotną matkę. Ojciec niestety zmarł jeszcze przed jego narodzinami. 
Był dość dobrym uczniem, zawsze miał pewien zmysł detektywistyczny i poczucie sprawiedliwości tak więc niewiele myśląc po skończeniu liceum poszedł do akademii policyjnej a następnie zatrudnił się w policji w miasteczku nieopodal Yukan, bo w samej wiosce nie było komendy policji.
Z życia bardziej prywatnego jego matka zmarła w skutek choroby kiedy miał 20 lat i najbardziej tęskni za jej domowymi posiłkami. W wieku 23 lat ożenił się  z przyjaciółką z dzieciństwa-Shoko. Rozwiedli się po roku. Kobieta wyjechała do ameryki z jego najlepszym przyjacielem a sam Hiroki uznał że nigdy do końca nie był nią zainteresowany. 
Aktualnie pracuje w wydzale dochodzeniowym w policji chociaż z braku ludzi pracuje też w drogówce. Nieprzespanie kilku nocy z rzędu to praktycznie codzienność. Mieszka sam z Yukan i codziennie dojeżdża do pracy.

Charakter
 
Jako dziecko był dość wesołym i pogodnym chłopcem. Z wiekiem jednak niektóre jego cechy zostały za mgłą. Po śmierci matki nie obeszło się przecież bez załamania a męczące małżeństwo trwające zaledwie rok ugasiło w nim większość z dawnej życzliwości i zapału. Przestał wierzyć w miłość. Stał się dość cyniczny i sarkastyczny a szczery uśmiech gości na jego twarzy od czasu do czasu kiedy zje coś nadzwyczaj dobrego. Zaś kiedy się zdenerwuje po tym jak się wykrzyczy jest oziębły i tak też rozwiązuje większość spraw. 

Wygląd

Wysoki, szczupły, umięśniony. W tych trzech słowach można opisać ciało Hirokiego. Na jego twarzy poza maską chłodnego, złego gliny często pojawiają się też inne emocje. Duże wyraziste oczy które zdradzają tylko tyle ile chce ich właściciel. Włosy układa w taki sposób na jaki akurat ma ochotę, lub na jaki pozwala mu czas. Raz zaczesuje ją do góry a raz pozwala by swobodnie opadała na jego przystojną twarz. Nie można też zapomnieć o rozbrajającym uśmiechu który mimo że pojawia się rzadko przyprawia o szybsze bicie serca sporą część współpracownic które liczą na to że rozwodnik spojrzy na nie łaskawym okiem.

Ciekawostki
  • jest najlepszym strzelcem na komendzie
  • od rozwodu z nikim się nie spotykał i całkowicie oddał się pracy
  • Mieszka samotnie w małym mieszkaniu blisko morza
  • Mimo że nie jakoś wybitnie to potrafi gotować przynajmniej te prostsze japońskie dania
  • Kiedy ma chwilę lubi sobie wypić szklankę whisky z lodem
  • dziennie wypija od 5 do 7 filiżanek kawy
  • dzięki swojemu chłodnemu zachowaniu w pracy w swojej drużynie zyskał przydomek 'Jack Frost'
  • Jako że pracuje w policji zna judo i ma czarny pas
  • ma wiecznie chłodne ręce
 

4 706 komentarzy:

«Najstarsze   ‹Starsze   601 – 800 z 4706   Nowsze›   Najnowsze»
Unknown pisze...

- Oj ale to nic takiego - chłopak machnął lekko ręką. - Zwykła sałatka owocowa, podana w trochę inny sposób - uśmiechnął się lekko serkając na Hirokiego.

Unknown pisze...

- Tylko jemu za dużo smakuje - odburknął trochę Naoki. - Ciągle mi mówi, że mogę coś robić częściej - zaśmiał się lekko popijając trochę mleczka kokosowego.

Unknown pisze...

- Gome, gome -poklepał go po głowie. - Teraz masz w domu prawdziwego mężczyznę, wreeszcie - dodał, a Mary roześmiała się serdecznie.

Unknown pisze...

- Wcale tak nie jest - Naoki odwrócił wzrok by się nie zarumienić, skończył powoli swój deser. - Nie jestem taki wspaniały.
- Oj ciesz się, że tak uważa. Mój nigdy mi tego nie powiedział - Mary skarciła go ze śmiechem.

Unknown pisze...

- A dużo tych czarnych kart ma? - zainteresowała się Mary.
- Nie zliczysz ich... sądzę, że więcej niż pozytywów.

Unknown pisze...

- Muszę cię zmartwić - Naoki obrócił się do niego z wielkim uśmiechem. - Nie mam łaskotek.

Unknown pisze...

- Już ty coś wymyślisz żeby mnie ukarać - wywrócił lekko oczyma, wtulając się w niego trochę. - Tylko mam ostatnio uraz do tradycyjnych metod - dodał szybko.

Unknown pisze...

- Jak jesteśmy sami to milczymy. Mamy ciche dni - odparł wesoło Naoki. - Poza tym wychodzę zaraz po was. Wracam do siebie - wyjaśnił im.

Unknown pisze...

- Nie możemy - westchnął cicho Naoki, ale nie chcąc wracać do kłótni ugryzł się tylko w język i zamknął oczy, po czym dopił swoje mleczko ckokosowe.

Unknown pisze...

Naoki zamknął oczy ciężko wzdychając i aż zgrzytnął zębami ze złości. Zszedł mu z kolan siadając na fotelu obok.
- Ja się naprawdę o ciebie martwię - burknął tylko. - Bo masz gdzieś zalecenia lekarza. Też zaczne mieć gdzieś zalecenia prawa drogowego i co wtedy? Będziesz wściekły? Na pewno. Będziesz twierdził, że tak nie może być? Będziesz. Będziesz się martwił? Będziesz. Więc cholera zrozum mnie wreszcie.

Unknown pisze...

- Nie uciekłem. Poszedłem do domu - sprostował go tylko wstając i idąc do kuchni by wziąć sobie soku.
- Uhu coś grubsza kłótnia się szykuje - Yasu zaśmiał się nieco, bo pierwszy raz od dawna widział tyle emocji na twarzy Hirokiego.

Unknown pisze...

- Ale skoro lekarz zalecał co innego, to jako policjant powinieneś być pierwszy który go słucha - dodała spokojnie Mary, wstając nieco i idąc do Naokiego.
- Sorki... nie powinienem nic mówić skoro jesteście - przeprosił ją szybko chłopak.

Unknown pisze...

- Eh może i nie ale nie idzie z nim czasem - wywrócił oczyma Naoki. - Nie kazałem ci leżeć. I nie twierdziłem, że masz leżeć. Tylko że masz używać wózka podczas spacerów. Ignorujesz to skutecznie - burknął na niego.

Unknown pisze...

Naoki westchnął ciężko i wywrócił oczyma, po czym wrócił do kuchni żeby posprzątać.

Unknown pisze...

- Na uczelni jest spoko. Nic nowego. Nauczyciele trochę cisną. Ostatnio jeden mnie skrzyczał bo źle wykonałem zadanie - wzruszył lekko ramionami. - No moja wina, trochę nie uważałem - uśmiechnął się zamawiając sobie zapiekankę, ciacho i kawę. - Co ci kupić? - zapytał wesoło.

Unknown pisze...

- Oj tam czepiasz się tylko... byłem przy tym jak mówił że masz się oszczędzać i żebyś lepiej jeździł na wózku, a jak już naprawdę nie to mało chodził - sprostował go Yasu. - Rozumiem cię i rozumiem Naokiego. Daj mu ładnego buziaka i zrób mu jakąś fajną słodką niespodziankę a wszstko wam się ułoży.

Unknown pisze...

- To do na trochę dłużej zatrzymaj. Powiedz żeby pomógł ci posprzątać czy cuś - poklepał go po ramieniu. - Pewnie zostanie.

Unknown pisze...

- Nikt nie lubi kłócić się z naszymi drugimi połówkami, ale czasem taka kłótnia jest potrzebna. Potem jest tylko lepiej - uśmiechnął się do niego Yasu. - Tylko nie przesadzaj z tym chodzeniem, bo stanę po stronie Naokiego i siłą do wózka cię przykłuję.

Unknown pisze...

- Wiem, wiem. Po prostu z nim pogadaj, albo nie poruszajcie lepiej tego tematu... bo nie dojdziecie do porozumienia - westchnął Yasu.

Unknown pisze...

- Skoro zostawił tam swoje pupile to nie ma się co dziwić - uśmiechnął się Yasu wstając. - No dobra, pora na nas. Jedziemy jeszcze do kina na komedię romantyczną - wywrócił oczyma. - Mam dzień dobroci dla żonki.

Unknown pisze...

- Musisz dużo jeść teraz, żeby nabrać siły - poradził mu chłopak, popijając trochę kawy. -I żebyś mógł szybciej wyjść, ale to dobrze, że już ci lepiej.

Unknown pisze...

Naoki skinął lekko głową, dalej myjąc naczynia.
- Ale potem idę do siebie - dodał zaraz.

Unknown pisze...

Naoki usiadł mu na kolanach, kiedy już skończył i lekko się do niego przytulił. Zamknął oczy tylko słuchając jego oddechu.
- Kocham cię i nie lubię sie kłócić, ale nie przeproszę cię - oświadczył spokojnie.

Unknown pisze...

- Nie musisz siedzieć w domu. Ech możesz przecież pojechać na wózku - westchnął ciężko. - Nie wiem czemu tak go nienawidzisz... - wymamrotał, opierając czoło o jego szyję.

Unknown pisze...

- A ja cię lubię na nim... bo mogę się tobą zająć, zaopiekować, a kiedy mi słabiej mogę usiąść ci na kolana, a twoje silne ręce i tak nas powiozą dalej.

Unknown pisze...

- Mogę zaakceptować, ale jak mus to mus. Nie chcę żebyś coś sobie zrobił przez swoją niechęć do wózka - westchnął, już zaraz się zamykając. - Kocham cię - ucałował go mocno w usta. - I nie chcę cię stracić.

Unknown pisze...

- Uhm okay... ale ze mną wychodzisz tylko na wózku. Chcę mieć pewność, że chociaż przy mnie nie robisz głupot - westchnął przeciągle.

Unknown pisze...

- Tak, potem już możesz chodzić. Takie były zalecenia lekarza - odparł chłopak ciesząc się że doszli do małego kompromisu. Wtulił się wówczas w niego mocniej. - Kocham cię.

Unknown pisze...

- Może być - zgodził się z nim, całując raz za razem jego wargi. - Takie zwyczajne też lubię.

Unknown pisze...

- Dobrze, a jakie gatunki preferujesz? - zainteresował się jeszcze.

Unknown pisze...

- No dobrze... - Naoki zrobił nieco naburmuszoną minę, ale potem uśmiechnął się szeroko do niego. - No to będzie coś z fantasy - zdecydował wesoło, przytulając się do niego mocniej.

Unknown pisze...

- A jest tu takie? - zapytał go zdziwiony, bo jeszcze nigdy w takim nie był. - Pewnie że pójdziemy!

Unknown pisze...

- Tak jest, wszystkim się zajmę - obiecał mu Naoki, ale niestety nie zajął się. W środę zadzwonił do Hirokiego z domu, ledwie się trzymając. - Hiro-chan... nie przyjdę dzisiaj i chyba nici z randki - szepnął zaciskając nieco wargi. - Wszystko mnie boli, mam gorączkę. Łapie mnie grypa - wymamrotał, kładąc się do łóżka. - Sorry...

Unknown pisze...

- Nie byłem - szepnął Naoki, nalewając wody do misek zwierzakom, przy okazji trochę ją rozlewając bo trzęsły mu się ręce. - Widzę potrójnie - przyznał cicho. - Bałem się jechać w takim stanie... w autobusie mógłbym zemdleć, a samochodem mógłbym spowodować wypadek - zauważył cierpko, padając na łóżko i nie mając nawet sił by się przebrać czy ściągnąć buty, cały dygotał na przemian z zimna i gorąca. - Ledwie tu doszedłem... - wyszeptał zaciskając lekko zęby, po czym przysnął z telefonem przy uchu.

Unknown pisze...

Chłopak obudził się dwie godziny później i usiadł na łóżku wyraźnie przerażony. Zapomniał, że Hiroki miał swoje klucze, więc fakt że był przebrany potraktował z wielkim szokiem. Powoli i ostrożnie wysunął nos z sypialni idąc dalej do kuchni. Dopiero kiedy go tam zobaczył odetchnął z ulgą, wtulając się w jego plecy.
- Kocham cię - szepnął, obejmując go na tyle mocno na ile pozwalały mu jego siły. - Kocham, kocham, kocha...

Unknown pisze...

- A zostaniesz do rana? - zapytał go kaszląc nieco i odsuwając się od niego, by go nie zarazić. Posłusznie poszedł do łóżka, chowając się pod kołderkę.

Unknown pisze...

- I herbatkę też? - zapytał go Naoki podnosząc się na łokciach i opierając o ścianę. Wziął kaszkę w dłonie powoli ją jedząc. - Smaczna - szepnął, choć z trudem ją połykał. Wszystko za sprawą bólu gardła. - Uhm przepraszam za dzisiejsze kino... może, może w weekend pójdziemy? - zapytał cicho, licząc na to, że się do tego czasu wykuruje.

Unknown pisze...

Odstawił część kaszki i opadł na poduszki kiedy popił kilka łyków herbaty.
- Jakiś taki zmęczony jestem - westchnął cicho, posuwając się na łóżku żeby zrobić miejsce dla Hirkiego.

Unknown pisze...

Naoki zgodził się z tym stwierdzeniem. Wtulił się w chłodniejszego Hirokiego i zasnął cicho. Obudził się dopiero przed północą. Zlany potem z trudem łapiąc powietrze. Bardzo powoli starał się uspokajać siadając na łóżku i wsuwając głowę między kolana. Znów miał ten sen, w którym Hirokiego zabito, a on sam utonął.

Unknown pisze...

- Nic, to tylko... ten mój koszmar - chłopak wtulił się w niego przymykając na trochę oczy. - Wykrwawiasz się w nim. Padają strzały... dopiero jak padasz na ziemię bez życia, ja tonę - wyjaśnił mu krótko, czując uścisk w klatce piersiowej. - Wiem, że to tylko sen... wiem - wymamrotał.

Unknown pisze...

Naoki zgodził się z nim powoli uspokajając się i już z równomiernym oddechem opadając na poduszki. Przetarł zmęczone oczy ręką.
- Chyba jutro nie pójdę do szkoły - westchnął cicho.

Unknown pisze...

- Mhm dobrze moja pielęgniarko - chciał się roześmiać a zamiast tego rozkasłał się. - Kocham cię - wymamrotał jeszcze zanim ponownie zasnął, tym razem śpiąc już do samego rana.

Unknown pisze...

- I nie było problemu? - zapytał Naoki podnosząc się na łokciach. Nadal miał temperaturę ale już nieco mniejszą niż poprzedniego dnia. Z podziękowaniem odebrał śniadanko zaczynając je jeść. - Obejrzymy potem jakiś film?

Unknown pisze...

- U mnie w pokoju, ze mną w stanie wskazującym - westchnął ciężko. - Naprawdę mi przykro że musieliśmy przesunąć kino - padł na poduszki bez sił.

Unknown pisze...

- No tak - Naoki uśmiechnął się do niego słabo, a kiedy zjadł owsiankę i wszystkie leki padł bez życia na łóżko, zasypiając. W końcu stosował się do rad Hirokiego.

Unknown pisze...

Naoki pospał aż do popołudnia, ominął go więc obiad. Kiedy sie obudził Hirokiego już nie było. Nie było też jego zwierzaków więc uznał że męzczyzna wróci. Okrył się kocykiem i poszedł do salonu, nie chcąc leżeć samotnie. Włączył telewizor oglądając jakieś bzdety.

Unknown pisze...

- Dziękuję - chłopak usiadł na kanapie i pociągnął Hirokiego do siebie, żeby się do niego przytulić. Siedząc już tak zjadał wszystko co miał w miseczce. - Już trochę lepiej. Gardło przestaje boleć - uśmiechnął się nieco. - I temperatury na razie nie mam, ale nie wiem czy to lek mnie trzyma czy po prostu jej nie mam.

Unknown pisze...

- Bo jesteś przy mnie to szybciej zdrowieję - odparł cicho Naoki. - Dziękuję, że jesteś - szepnął mocniej się do niego przytulając. - Nie opuszczaj mnie już.;

Unknown pisze...

Oddał mu miseczkę, po czym usiadł na jego kolanach, by móc lepiej przytulić się do niego. Zamknął oczy ciesząc się bliskością Hirokiego. Przysnął tak chwilę później, budząc się dopiero godzinkę później, już w łóżeczku.
- Za dużo śpię - westchnął przyglądając się czytającemu Hirokiemu. - Co robiłeś sam w domku?

Unknown pisze...

- Un, kocham cię - Naoki uśmiechnął się do niego lekko, leżąc na boku i przyciągając go do siebie. Wtulił się znów w niego. - To pierwszy raz kiedy ktoś się mną opiekuje jak jestem chory - szepnął cicho. - Pierwszy... ale jest przyjemnie. Tak ciepło na serduszku.

Unknown pisze...

- Nie kłam - zaśmiał się cicho Naoki, wtulając się w niego mocno. - Przecież nie będziesz brał wolnego w pracy by się mną zajmować - ucałował go w policzek. - Poczytasz mi trochę? - wskazał na odpowiednią książkę.

Unknown pisze...

Naoki zamknął oczy słuchając jego głosy. Zasnął dopiero na koniec drugiego rozdziału. Zapadł w dość niespokojny sen, ale kiedy tylko przytulił się mocniej do Hirokiego, uspokoił się nieco, oddychając równomiernie. Temperatura była już znacznie mniejsza co prorokowało dobrze na przyszłość.

Unknown pisze...

[A po co brał wolne jak on jeszcze 2 tygodnie wolnego ma? xD]

Naoki otworzył mu witając go promiennym uśmiechem i namiętnym pocałunkiem.
- Wejdź na chwilkę - poprosił go, bo jeszcze nie był gotów. Potrzebował pięciu dodatkowym minut. Wszystko przez to, że naprawiał zmywarkę, która siadła i stracił poczucie czasu. - Ubiorę się tylko lepiej - ucałował go znowu i zniknął w sypialni.

Unknown pisze...

- Wybacz, miałem małą awarię ze zmywarką, ale już wszystko działa - wytłumaczył się Naoki, kiedy już stanął przed nim gotowy do randkowego szaleństwa. Miał na sobie biały t-shirt i granatowy sweter rozpinany, a do tego ciemne rurki. - Możemy ruszać - ucałował go znowu.

Unknown pisze...

- No tak, ale ja nie lubię być spóźniony... a byłem - westchnął cicho, wtulając się w jego bok. - Ten plan strasznie mi odpowiada - złączył ich dłonie razem ze sobą i wyszczerzył się do niego.

Unknown pisze...

- Mhm jak najbardziej - Naoki usiadł na fotelu obok i pozwolił mu prowadzić, samemu opowiadając mu o swoich ostatnich dniach w szkole. - Dzieciaki są strasznie leniwe...

Unknown pisze...

- Wykonują je... to nie tak że nie - odparł ze śmiechem Naoki. - Ale na przykład zamiast 20 kółek, tylko dziesięć bo "sensei! gorąco!", albo zamiast pół godzinnej gry to 15 minut bo już zbyt zmęczeni są.

Unknown pisze...

- Roger - zasalutował mu, po czym wzruszył ramionami. - Podoba mi się - zgodził się z nim. - Ale nie wiem, czy zostanę tam na długo... jak mi się znudzi to zmienię pracę - uśmiechnął się nieco szerzej. - Ne Hiro-chan... dałoby radę zorganizować radiowóz i policjanta na festyn szkolny? - zapytał go prosto z mostu. - Pytam bo razem z nauczycielami zastanawialiśmy się nad tym by pokazać młodzieży jak pracuje policja... no i fajnie byłoby gdyby mogli zajrzeć do radiowozu. No wiesz pod nadzorem rzecz jasna... ale jak to problem to nie.

Unknown pisze...

- Dobrze, nie spieszy się kochanie - ucałował go delikatnie w policzek, by nie przeszkadzać mu w jeździe. - Dziękuję - dodał zaraz po czym wyszczerzył się do niego mocno.

Unknown pisze...

- Idziemy na te kanapy? - zapytał go chłopak. - Ale jak wygląda takie kino? - zainteresował się. - Będzie można strzelić fotę?

Unknown pisze...

- Wow tu naprawdę jest tak... przytulnie - Naoki odruchowo zsunął buty i usiadł wygodnie, wtulając się w bok mężczyzny. - Tak trochę jak w domu... tylko z dużo większym ekranem - zażartował.

Unknown pisze...

Naoki oglądał film razem z nim, podjadając od czasu do czasu trochę popcornu. FIlm był całkiem niezły, a towarzystwo jeszcze lepsze. Wtulał się w niego nieco mocniej od czasu do czasu.

Unknown pisze...

- FIlm się podobał, a moje towarzystwo było zacne. Łezka mi się na koniec zakręciła - przyznał ocierając oczy dłonią i zakładając buty. - Okay, jakaś romantyczna knajpka z dobrą atmosferą.

Unknown pisze...

- Możemy pójść do ciebie. Taka randka jest świetna, Hiroki - zgodził się z nim Naoki, ciesząc się że może trzymać go za rękę. Uśmiechnął się delikatnie do niego, po czym przysunął nieco mocniej. - A będzie na koniec dnia siedzenie na twoim balkonie? - zapytał go spokojnie, bo polubił takie kończnie dnia i opowiadanie o tym co się działo u niego czy Hirokiego. Tak spokojnie, idealnie.

Unknown pisze...

- To dobrze, bo to mój ulubiony koniec dnia. Z tobą u boku na tych podusiach i na świeżym powietrzu - Naoki ucałował go lekko, ale potem już usiadł wygodniej, żeby nie narobić mu niechcący problemu. Zerknął w kartę dań i zdecydował się na francuskie naleśniki.

Unknown pisze...

- Świetnie, taki plan mi odpowiada. A rano zrobię ci śniadanie - uśmiechnął się szeroko. - Ten wieczór jest świetny. Uhm opowiesz mi kiedyś o swojej rodzinie?

Unknown pisze...

- A twoja mama by mnie polubiła? - zapytał go opierając głowę o jego ramię. - Pójdziemy kiedyś na jej grób? Chciałbym no wiesz... przedstawić się oficjalnie czy coś - odchrząknął, no bo on wierzył, że zmarli mogą ich słyszeć.

Unknown pisze...

- Uhm... to dobrze, że by zaakceptowała - uśmiechnął się, przytulając nieco mocniej do niego. - Bo ja nie chcę z tobą zrywać - szepnął mu do ucha. - Ani na moment nie chcę.

Unknown pisze...

- Okay - zgodził się wesoło. - Ale moja koleżanka cały czas jest w szpitalu - westchnął ciężko, bo trochę się o nią martwił. - Nie widać poprawy - dodał cicho. - Wciąż mocno gorączkuje...

Unknown pisze...

- Moja mama była cudowną kobietą - odparł chłopak, odsuwając się trochę od niego i rozpoczynając jedzenie. - Uhm kochała mnie... znaczy wiesz byłem jej oczkiem w głowie, bo najmłodszym z rodzeństwa. Zawsze mówiła, że mam robić co chcę bo to najważniejsze.

Unknown pisze...

- Myślę, że tak... i śmiałaby się ze mnie, bo przecież ciągle łamie jakieś przepisy a tu związek z panem władzą - zaśmiał się pod nosem, popijając naleśnika sokiem. - Zaakceptowałaby i oczarowałbyś ją.

Unknown pisze...

- Uhm... mój ojciec to osobna historia i sopel lodu - odparł cicho, odkładając widelec, bo jakoś tak mu zjechał humor. Przez chwilę milczał pijąc sok. - A jesteś pewien, że twój tata umarł?

Unknown pisze...

- Wiem, że jest nie ważny - uśmiechnął się lekko, przytulając do niego. - Doskonale o tym wiem, tylko jakoś tak... no wiesz, lekko nie jest - uśmiechnął się smutno, wracając do swojego naleśnika. - Pójdziemy jeszcze na krótki spacer?

Unknown pisze...

- Wolałbym spacer po plaży - przyznał szczerze Naoki. - Zamoczymy nogi w wodzie - dodał wesoło. - Przy świetle księżyca będzie romantycznie.

Unknown pisze...

Naoki zaczerwienił się okrutnie, po czym skinął lekko głową.
- Dziękuję - bąknął nieco zdziwiony tym wyznaniem. - Ja ciebie też bardzo kocham - ucałował go szybko w usta, po czym skończył naleśnika i dopił soczek.

Unknown pisze...

Naoki ściągnął buty kiedy tylko weszli na plażę, zostawiając je w sumie w samochodzie. Wtulił się w bok Hirokiego brodząc nogami w wodzie. Nic nie mówił przez dłuższy czas, jedynie napawając się chwilą.
- Wiesz, Hiro-chan... ja chyba czekałem na ciebie całe życie - przyznał szczerze, całując go w policzek. - I cieszę się, że się doczekałem.

Unknown pisze...

- No i jakie znowu tyle. Wciąż jesteś młody i piękny - dał mu kuksańca w bok i machnął nogą, by go ochlapać, po czym stracił równowagę i ze śmiechem usiadł w wodzie. - Uo! Jaka zimna! - zerwał się na nogi równie szybko wskakując Hirokiemu na plecy.

Unknown pisze...

- Oj tam, oj tam - zszedł z niego wtulając się w jego bok. - Przyda się mi twoja bluza - szepnął mu do uszka rumieniąc się trochę. Od kiedy pamiętał chciał mieć możliwość założenia bluzy partnera, a teraz miał ku temu okazję.

Unknown pisze...

- Wystarczy - ucałował go mocno w usta, po czym wsiadł do środka, okrywając się mocniej jego marynarką i zapinając pasy. - Ale wiesz? Woda nie była taka zła - zapewnił go.

Unknown pisze...

- Un, tego mi trzeba - zgodził się z nim wchodząc po schodach i oddając mu marynarkę kiedy znalazł się w środku. - Przebiorę się tylko i jestem w salonie - ucałował go idąc do sypialni by wyciągnąć swoje czyste ciuchy.

Unknown pisze...

Naoki przebrał się w jeansy i czarną koszulkę, po czym do niego dołączył, siadając tuż obok niego.
- Herbatka pysznie pachnie - oznajmił jakby długo jej nie pił. Chwilę napawał się jej zapachem, by w końcu wziąć łyk gorącego płynu.

Unknown pisze...

- Tej z radiowozem czy tej z celą? - zapytał go zaraz, nieco zainteresowany. Przytulił się mocniej do Hirokiego pijąc sobie herbatkę. - Staram się z tym alkoholem... staram się.

Unknown pisze...

- Uhm dziękuję - ucałował go namiętnie w usta, siadając mu na kolanach. Objął go ramionami, całując namiętnie raz po raz. - Jesteś najlepszym chłopakiem pod słońcem.

Unknown pisze...

Naoki uśmiechnął się szeroko, po czym zszedł pocałunkami na jego szyję. Jego dłonie powędrowały pod koszulkę mężczyzny. Delikatnie zbadały zabliźnione rany i każdą najmniejszą nawet bliznę. Wkrótce pozbył się jego koszulki i ucałował jego pierś. Przyssał się do jego sutków, dłońmi masując mu teraz uda.

Unknown pisze...

- Och jakiż niecierpliwy - zachichotał Naoki, zsuwając się z jego kolan i zabierając się za jego zamek od spodni, by po chwili ssać już główkę penisa mężczyzny.

Unknown pisze...

- Mhr jaki agresywny - szepnął mu do ucha, obejmując go nogami za biodra i rękoma drapiąc go lekko po plecach. Całował go gdy tylko miał przy sobie jego usta, brodę, a kiedy jej nie było cicho jęczał z przyjemności.

Unknown pisze...

Naoki sapnął ciężko, kiedy ten dorzucił jeszcze jeden palec. Zaczął się na nich lekko poruszać, chcąc sobie dodać jak najwięcej przyjemności. Ten mężczyzna doprowadzał go do białego szaleństwa. Złapał go znów i przysunął do siebie by móc go mocno pocałować. Przez dłuższą chwilę walczył o dominację, w końcu jednak się poddając.

Unknown pisze...

Naoki jęknął cicho, zagryzając zaraz dolną wargę i trzęsąc się nieco. Dopiero po dłuższej chwili przyzwyczaił się do obecności Hikariego w nim i rozluźnił sie odrobinę,
- Wypościłeś mnie trochę - przypomniał mu i uśmiechnął się zezwalająco, zamykając przy tym oczy. Chciał go poczuć całym sobą.

Unknown pisze...

Naoki sapnął raz i drugi, by w końcu odetchnąć głęboko, po czym przyciągnął go mocno do siebie chcąc go całować. Cały czas, podczas stosunku. Nie on jeden miał odczuwać przyjemność!

[Wypełnisz mi ankietkę w wolnej chwili. Proooszę! http://www.survio.com/survey/d/H6L1S6L8F5T1A0M8E
Jest mi potrzebna do magisterki... ]

Unknown pisze...

[Dzięki serdeczne :) Pomożesz mi strasznie :*]

- Ja ciebie też - odpowiedział mu Naoki, potrzebował jeszcze tylko kilka pchnięć, by wygiąć się w łuk i dojść z cichym jękiem, po czym opadł na podłogę sapiąc ciężko. Uśmiechnął się lekko do Hirokiego. - Kocham cię, kocham cię!

Unknown pisze...

[Wpływ rodziny na dziecko w utworach Orsona Scotta Carda - ale w pierwszym rozdziale opisuję tylko definicję rodziny, wartości i inne szmery bajery... no i pomyślałam że fajnie by tak dołączyć coś swojego. No wiesz jakieś wnioski współcześnie żyjących ludzi. Takich normalnych, zwyczajnych :) Tak by urozmaicić pracę :)]

Unknown pisze...

- No nie moja wina, że tak chorowałeś, a potem mnie się podupadło na zdrowiu - zrobił smutną minkę zbierając się z podłogi i ubierając się trochę. - Mhm i gdzie moje oglądanie gwiazd na balkonie, co? - zapytał go zaraz.

[oj no jesteś młody człowiek :P to całkiem normalne]

Unknown pisze...

[Czepiasz się, nie mniej jednak, dziękuję :)]

Naoki wtulił się w niego, a stojąc na balkonie z kubkiem herbaty w rękach umilkł na trochę. Obserwował migoczące w oddali punkciki zatapiając się w swoich myślach.

Unknown pisze...

- Wiem, cieszę się - odparł spokojnie Naoki uśmiechając się przy tym lekko. Wtulił się w nigo nieco mocniej muskając ustami jego policzek. - Cieszę się, że cię mam.

Unknown pisze...

- Jesteś niesamowity - zaśmiał się Naoki, dopijając swoją herbatę i obracając się na moment w jego ramionach by go pocałować, po czym zerknął znów w niebo i zaczął mu tłumaczyć konstelacje gwiezdne. - Lubiłem patrzeć przez teleskop. Gwiazdy są niesamowite. Relaksują mnie...

Unknown pisze...

- Uhm no dobrze - zgodził się wchodząc z nim do domu. - Wykąpiemy się razem? - zapytał go spokojnie, po czym odetchnął głęboko. - Będę się do ciebie tulił dziś w nocy.

Unknown pisze...

- Świetnie. Ten plan mi odpowiada - ucałował go znów idąc do łazienki i napuszczając ciepłej wody do wanny.

Unknown pisze...

Naoki szybko do niego dołączył, wtulając się znów w niego.
- Ale wiesz, że mam też te złe cechy charakteru? - upewnił się uśmiechając się delikatnie. - Takie że cię wkurzą.

Unknown pisze...

- Jeszcze ich nie odkryłem - zaśmiał się zaczynając się myć.

Unknown pisze...

- Hahaha w to nie wątpię - zaśmiał się szczerze, po czym "pobrudził" mu nosek pianą i ucałował jego policzek, samemu szorując się nieco dokładniej.

Unknown pisze...

- Ja też tego nie lubię... ale jak jesteś głupi i nie słuchasz lekarzy to nie moja wina, że się kłócimy - przypomniał mu pokazując mu język i śmiejąc się lekko. - Okay kochanie, ja wychodze - zdecydował wstając i wycierając się ręczniczkiem.

Unknown pisze...

Naoki klepnął go w pośladki.
- Za karę - odparł, przebrany w bpokserki i biały t-shirt. - Chodź do spaaania - poprosił go, łapiąc za rękę i ciągnąc do siebie.

Unknown pisze...

- Twój - odparł cicho, wtulając się lekko w niego. Obudził się pierwszy i zrobił mu pyszne śniadanko, po czym obudził meżczyznę. - Kochanie - ucałował go w usta. - Śniadanko gotowe - szepnął, głaszcząc go po policzku.

[Znikam z psiakiem :)]

Unknown pisze...

- Mou ale zrobiłem ci przepyszne śniadanko - zrobił smutną minkę, kładąc się jednak obok niego na łóżku i pozwalając mu się tulić. - Chciałem żebyś nie musiał już nic robić.

Unknown pisze...

- Mój leń - zaśmiał się Naoki wstając po raz drugi już i prowadząc mężczyznę do salonu, gdzie widniało już śniadanko dla niego. - Smacznego - ucałował go lekko w usta i usiadł obok swojego talerza.

Unknown pisze...

Naoki uśmiechnął się lekko, po czym już nic nie mówiąc zjadł swoje śniadanko i dopił sok grejfrutowy.
- Bardzo fajny dzień wczoraj spędziłem - oznajmił z uśmiechem. - Dziękuję.

Unknown pisze...

- Uhm... chętnie spędziłbym je z tobą, ale jeszcze nie wiem co planuje moja rodzina - mruknął wtulając się w niego lekko. - Jeśli... jeśli tata się odezwie... to nie będę za bardzo mógł odmówić. Nie chcę pogarszać sprawy - szepnął cicho.

Unknown pisze...

- Naprawdę? Pojedziesz ze mną? - zapytał go z nadzieją, po czym przytulił się do niego nawet mocniej. - To będzie wiele dla mnie znaczyć - szepnął, siadając mu na kolanach i mocno się w niego wtulając się w jego pierś. - Ale dostaniesz wolne?

Unknown pisze...

- To dobrze - wtulił się w niego mocniej i jeszcze na trochę zamknął oczy. - Będzie mi raźniej i bezpieczniej z tob u boku.

Unknown pisze...

- Następną będziemy mieli już w Australii. Pokażę ci trochę mojego świata. Tylko musisz wziąć wygodne buty i raczej plecak. Walizka się nam nie przyda. Wynajmiemy sobie samochód, ale będziemy nim tylko przemierzać z miejsca na miejsce. Wszystkie wypady na wspinanie, czy oglądanie widoków jest piesze - ucałował go w usta.

Unknown pisze...

- Oj nie zawsze będziemy się wspinać. Zaplanowałem 2 takie trasy plus jedną do takiego fajnego miejsca gdzie można skoczyć do wody na lianie. Fajna sprawa - uśmiechnął się do niego lekko. - Reszta to plażowanie plus odrobina Sydney i Malbourne.

Unknown pisze...

- Oj tam, oj tam. Jak nie starczy to coś sobie odpuścimy. Nie ma spiny kochanie - wyszczerzył się do niego Naoki, po czym ucałował go mocno w usta. - Po prostu chciałbym Ci tyle pokazać, że nie mogę się zdecydować.

Unknown pisze...

- Mhm... pomyślę nad tym, ale nie odpuszczę ci chociaż jednej wspinaczki... poza tym 2 to nie dużo. Przecież tydzień ma 7 dni - zrobił smutną minkę.

Unknown pisze...

- Takie miałes zalecenia lekarza. Teraz już możesz chodzić - zrobił jeszcze smutniejszą minę i ucałował go lekko w ucho. - No to jedna. Mniej nie będzie - skrzyżował ręce na piersiach.

Unknown pisze...

- Heh... to jak mam ci pokazać kawałek mojego świata, jak wcale go nie będzie? - zapytał go cicho, wzdychając ciężko i zastanawiając się nad tym wstał z jego kolan by przenieść się na fotel. - Muszę iść do domu - stwierdził w końcu. Pieski czekały, a on musiał zająć się zmianą planów.

Unknown pisze...

- Musiałem - odparł spokojnie idąc się ubrać i wrzucając resztę ciuchów do prania. - Musiałem, bo byłem na ciebie zły przez chwilkę. Potrzebowałem dystansu, żeby tę złość przegonić i czasu by dać zdrowemu rozsądkowi dojść do głosu - uśmiechnął się szeroko, po czym tylko oddał mu pocałunek i poszedł do domu.

Unknown pisze...

Chłopak nie był sam. Rozmawiał właśnie ze swoim uczniem oddając mu klucze od mieszkania.
- Shuji, 3 razy dziennie trzeba je wyprowadzić, karmić wystarczy dwa. Jedzenie jest tam gdzie ci pokazałem, jak się skończy... - wyciągnął z portfela kilka banknotów i wręczył je chłopakowi. - Wielkie dzięki za opiekę nad nimi - poklepał chłopaka po plecach i wskoczył do samochodu Hirokiego. - Hej - przywitał się, całując go w policzek.

Unknown pisze...

- Jak najbardziej gotowy - uśmiechnął się lekko. - Wiem, że mogłeś, ale zdecydowałem się na ucznia mojej klasy. Shuji jest odpowiedzialny, a ostatnio marudził, że się w domu im nie przelewa. Parę groszy mu się przyda - uśmiechnął się lekko. - Wolę, żeby uczciwie je zarobił, niż miałby kraść...

Unknown pisze...

- Nie, Yamanaki nie kojarzę. Znam nazwisko, widnieje w dzienniku, ale nigdy się na w-fie nie pojawił. Wiem, że podobny... bo to jego bliźniak - uśmiechnął się lekko Naoki. - Podałem tylko im twój numer, bo no... mieszkają sami - wyjaśnił cicho. - Chciałem by czuli się bezpiecznie.

Unknown pisze...

- Ale ma twoje wsparcie, więc na pewno mu pomożesz - szepnął z delikatnym uśmiechem na ustach. - Myślisz, że powinienem pójśc do niego i z nim pogadać? - zapytał go zaraz.

Unknown pisze...

- Wiem, rozumiem - Naoki skinął lekko głową przez chwilę zastanawiając się nad rozwiązaniem. - A możesz mu zagwarantować bezpieczeństwo? - zapytał szczerze. - No bo... ja też bałbym się odpowiadać, jeśli miałbym mieć wściekłego ojca potem na karku.

Unknown pisze...

- Porozmawiam o tym z jego przyjacielem, Yujim - obiecał mu spokojnie. - Wiem, że mu pomożesz. W końcu jesteś moim mężczyzną o złotym sercu - uśmiechnął się nieco szerzej.

Unknown pisze...

- No ja myślę - ucałował go w policzek i przymknął na trochę oczy. - Jak się zmęczysz to się zmienimy. Też chcę trochę poprowadzić - zamarudził mu ale tylko odrobinę. - Kocham cię.

Unknown pisze...

- Tak jest, szefie - Naoki wziął swój plecak i przeżucił go przez plecy, by mógł teraz wtulając się bezkarnie w ramię mężczyzny.

Unknown pisze...

Naoki postawił na wygodę i położył się z głową na kolanach Hirokiego, wpatrując się z tej pozycji w jego oczy i usta.
- Hiroki, jacy są twoi koledzy w pracy? Kto kieruje zespołem? Trudno ci było zostać policjantem? - zainteresował się, chcąc poznać go i od tej strony.

Unknown pisze...

- O widzę więc, że nie tylko ja jestem łobuzem - uśmiechnął się lekko Naoki wciąż na niego patrząc. - Bardzo kochałeś mamę, prawda? - zapytał tylko, a widząc jak Hiroki skinął głową, pogłaskał go po policzku. - Kochanie, ale wiesz że gdyby nie to że jesteś w gorącej wodzie kąpany i najpierw strzelasz a potem myślisz, to byłbyś idealny?

Unknown pisze...

- No nie wiem, czy tak myślisz. W akcji widziałem cię tylko raz - pokazał mu język. - Ciekawe, że akurat trafiła mi się twoja porażka w chronieniu samego siebie - zaśmiał się szczerze.

Unknown pisze...

- No i bardzo dobrze - punkął go w czoło Naoki siadając teraz i ubierając na siebie jeszcze bluzę. - Wolę, żebyś odznaczał się wielkim profesjonalizmem i nie ginął w trakcie akcji.

Unknown pisze...

- Troszkę - przyznał mu Naoki przytulając się teraz do jego boku. - Przez klimę - dodał pokazując na klimatyzację. - Strasznie wieje.

Unknown pisze...

- Dużo lepiej - uśmiechnął się delikatnie, wtulając się w niego. - Wybacz, nie chcę znów lądować chory w łóżku - ucałował go mocno. - Kochanie? Jakie było twoje życie tu w Yukan? Mama cię kochała?

Unknown pisze...

- Mhm... pogramy kiedyś w catch ball? - zapytał go prosto z mostu. On sam nigdy nie grał w to ze swoim tatą, więc wiedział co znaczą marzenia o normalnym rodzicu. - No proszę... to ty mnie będziesz uczył, a nie ja ciebie - zachichotał zaraz o wzmiance o surfowaniu.

Unknown pisze...

- Uhm to na naszej kolejnej randce - pstryknął go w nosek. - Pojedziemy na wycieczkę rowerową i gdzieś na polanie zrobimy piknik i pogramy sobie w catch the ball - zaproponował wesoło już nie mogą cię doczekać spełnienia tego planu. - No już nie bądź taki skromny.

Unknown pisze...

- Lądujemy w Melbourne, więc sama stolica Australii. Śpimy w małym hoteliku, jest uroczy. Powinien ci się spodobać - ucałował go w policzek. - A następnego dnia wyruszamy wynajętym samochodem - dodał wesoło.

Unknown pisze...

- No tak trochę - uśmiechnął się. - Jeśli spodoba ci się Melbourne, możemy tam zostać trochę dłużej - dodał zaraz wesoło. - No i potem jedziemy autkiem, jedziemy aż do rezerwatu przyrody. Fajny jest. Można nakarmić Koale i tak dalej. Pobawimy się tam z dwie do trzech godzinki jako wolontariusze, w zamian za co dostaniemy nocleg i jedzonko w domku na plaży.

Unknown pisze...

- Js ciebie też. Najmocniej na świecie - Naoki znów usiadł mu na kolanach i przytulił się mocno. - Już mi cieplutko.

Unknown pisze...

- Głupie było, a jest jeszcze głupsze - zażartował, ale zaraz uśmiechnął się lekko. - Shu był całkiem w porządku. Nieco zadufany w sobie, ale jak potrzebowałem pomocy, to zawsze ją otrzymywałem. Taki starszy brat prawdziwy - uśmiechnął isę szerzej. - Teraz... nie odzywa się do mnie, ale nigdy mnie nie skrytykował. On się boi, że ojciec i jego nie będzie chciał znać po prostu. A... Keiko... ech ja jej nigdy nie lubiłem. Zawsze mnie wsypywała, albo zwalała na mnie winę i zawsze się jej upiekło, a ja obrywałem - wymamrotał nieco wkurzony.

Unknown pisze...

- Ano taka córa, oczko w głowie - przyznał szczerze. - Z Keiko? Czasem coś marudziliśmy, ale Shu zazwyczaj się wtrącał i uciszał nas - przyznał spokojnie. - Raz tylko doprowadziła mnie do takiego stanu, że w połowie Wigiliii wyszedłem trzaskając drzwiami. Ojciec wówczas się na mnie wściekł - skrzywił się lekko. - Nie odzywał się do mnie 3 miesiące.

Unknown pisze...

- Nic a nic - pokręcił przecząco głową Naoki. - Shu nie chciał mieć nic wspólnego ze "smarkaczem", bo tak mnie nazywał - roześmiał się serdecznie. - Ale jak mnie tata zbił i płakałem pod kocem, to przychodził opowiadać mi bajki.

Unknown pisze...

- Bardzo... smutno - Naoki objął go mocno ramionami wtulając się w niego mocno. - To dla dziecka niczym labirynt. Czasem gubiłem się w naszym domu - przyznał się ze swojej beznadziejności. - Zabawki zastępowały mi rodziców bardzo często. Shu nie chciał się do mnie przyznawać przy swoich kolegach, a jak ich nie było to nawet czasem przyszedł się pobawić. Ale rzadko.

Unknown pisze...

- Wiesz to nie do końca tak. Między mną a moim bratem było 6 lat różnicy. Nic dziwnego że 12 latek nie chciał mieć nic wspólnego z takim wypierdkiem - roześmiał się serdecznie. - A jak jeździliśmy razem na wakacje to wtedy się ze mną bawił. Bo nie było kolegów.

Unknown pisze...

- Uhm a ja ci zazdroszczę takiej właśnie rodzinnej atmosfery. U mnie tego nie było - uśmiechnął się lekko. - Co z tego że było mnóstwo wyjazdów, jeśli nie było przytulenia, bajki na dobranoc i innych takich ludzkich odruchów.

Unknown pisze...

- No ja myślę - uśmiechnął się szeroko, całując go w brodę i przytulając się do niego mocno.

Unknown pisze...

- Oj nie będę. Nic, a nic - zapewnił go śmiejąc się lekko, a kiedy zobaczył Tokio odetchnął głęboko, odsuwając się nieco od niego. - Zaraz wysiadamy - splótł ich dłonie ze sobą.

Unknown pisze...

- Pewnie, nawet z gigantycznym korkiem, jeśli miałby ochotę nas zaskoczyć - uśmiechnął się szeroko Naoki, wsiadając do taksówki i prosząc po podwózkę na lotnisko.

Unknown pisze...

- Kocham cię, wiesz? Lubię jak tak okazujesz, że ty mnie też - szepnął wciskając się w jego bok.

Unknown pisze...

- Uhm pewnie, to dobrze - szepnął mu na uszko i puścił go dopiero przy odprawie.

Unknown pisze...

- Wszystko w porządku? - Naoki złapał go za rękę i pogłaskał go po dłoni uspokajająco. - Jeszcze chwilka i będziemy normalnie lecieć, bez turbulencji - ucałował go w policzek.

Unknown pisze...

- Mhm, cieszę sie, że masz ze mną swój pierwszy raz - splótł ich dłonie ze sobą, delikatnie go ściskając i kiedy można było odpiąć pasy przytulił się do niego. - Jak wrażenia?

Unknown pisze...

[Zabiłaś mnie... muszę swoją kartę otworzyć xD I właśnie widzę, że nie ma Shu, tylko Ao i był młodszy o_O Trudno teraz już ma dwoje starszego rodzeństwa xD]

- Uhm mam, na lewej - uśmiechnął się Naoki. - Zrobiłem go sobie w Australii... jest to ptak z rozłożonymi skrzydłami. Chciałem by symbolizował wolność... żeby mi przypominał o co walczyłem tak długo - dodał szeptem. - Nie podoba ci się? Uhm nie lubisz tatuaży nie?

Unknown pisze...

- To dobrze - chłopakowi wyraźnie ulżyło. Uśmiechnął się delikatnie, ściskając jego dłoń nieco mocniej. - Chcesz pospać? - zapytał go spokojnie, samemu zerkając przez szybkę.

Unknown pisze...

- Bałem się - przyznał szczerze, czerwieniąc się zaraz, cały czas spoglądając przez okno. - No bo... przecież to ty mnie musisz oglądać - wymamrotał argumentując swój strach. - Jaki byś chciał? Znam dobrego tatuażystę w Melbourne - wyszczerzył się do niego.

Unknown pisze...

[A ty chciałabyś mieć tatuaż? :)]

- Nie... nie aż tak. Bałem się tylko, że może źle ci się ze mną śpi czy coś - ucałował go lekko.

Unknown pisze...

[Hahaha xD Może kiedyś xD]

- Cieszę się kochanie - Naoki ucałował go mocno i usiadł mu na kolanach zaraz jeszcze na te parę minut.

Unknown pisze...

- Można, póki nie pali się tu światełko - uśmiechnął się do niego delikatnie. - Ale jak się zapali to zapinamy pasy i jesteśmy grzecznie na swoich miejscach.

Unknown pisze...

- No dobrze... to już sobie z ciebie schodzę - ucałował go jeszcze, wtulając się nieco w niego, po czym pięć minut później wrócił na swoje miejsce, łapiąc go za rękę.

Unknown pisze...

- Na pewno, bo zobaczysz, że nie spadniemy - wyszczerzył się do niego Naoki.

Unknown pisze...

- Rozumiem. Nie każdy przecież lubi latanie - uśmiechnął się chłopak, zapinając swoje pasy i mocniej ściskając jego dłoń, a kiedy już wyszli z samolotu odetchnął pełną piersią. - Mhm czujesz? Nawet zapach jest inny - wyszczerzył się do niego.

Unknown pisze...

- Oj tam, mówiłem ci że damy radę - ucałował go Naoki, delikatnie się w niego wtulając. - Do miasta pojedziemy autobusem, a potem poprowadzę cię do hoteliku i zjemy cos dobrego - ucałował go w nosek zadowolony z tej całej wyprawy.

Unknown pisze...

- Nie masz się czego wstydzić - zapewnił go Naoki, mocniej splatając ich palce ze sobą i prowadząc go do odpowiedniego autobusu. - Przecież jesteś takim człowiekiem jak ja. Czasem się boimy wiesz? To całkiem ludzki odruch - zażartował i ucałował go mocno w usta. - Cieszę się, że czujesz się przy mnie na tyle swobodnie by pokazać mi swój strach.

Unknown pisze...

- A ja się cieszę, że mi go pokazałeś... no bo ja pewnie będę się wiele razy jeszcze czegoś bał - szepnął nieco speszony.

Unknown pisze...

- A kiedy chcesz tatuaż zrobić? Bo muszę zadzwonić do kolegi wtedy żeby go uprzedzić, że wpadniemy - wyjaśnił o co chodzi i znów go ucałował.

Unknown pisze...

- To umówię nas jutro - ucałował go jeszcze raz. - Bo dzisiaj chcę spędzić ten czas tylko z tobą... a jutro pójdziemy na tatuażowanie i wyjedziemy dopiero rano dnia kolejnego.

Unknown pisze...

- Wiem - Naoki uśmiechnął się lekko i w miarę poruszania autobusu tłumaczył co gdzie się znajduje. Tak, żeby Hiroki wiedział na co patrzy.

Unknown pisze...

- Tak jest komendancie - uśmiechnął się lekko Naoki, po czym wróccił do swoich opowiadań, a kiedy dotarli do odpowiedniego przystanku i wyszli z autobusu odetchnął pełną piersią. - To co? Najpierw hostelik i chwila odpoczynku, a potem pójdziemy na obiad i pozwiedzamy trochę, co?

Unknown pisze...

- No i fajnie - uśmiechnął się szeroko Naoki wtulając się w niego mocno, by zaraz jednak puścić. Poprowadził go malowniczą uliczką do niewielkiego hoteliku, gdzie ich zameldował na dwie noce. Otrzymali pokój na samej górze, ze sporym balkonem i małą kuchenką oraz łazienką i podwójnym łożem.

Unknown pisze...

- Miałem nadzieję, że ci się spodoba - Naoki objął go od tyłu, wtulając się w jego plecy. - Chciałem ci pokazać kawałek mojego świata. Tu mieszkałem na samym początku... cały miesiąc.

Unknown pisze...

- Pokażę - zgodził się Naoki, spoglądając mu teraz w oczy. Pocałował go zaraz mocno. - Cieszę się, że ze mną tu jesteś.

Unknown pisze...

- To co? Chwilka odpoczynku? Bo ja osobiście padam... zmęczyła mnie trochę podróż - przyznał mu się.

Unknown pisze...

Naokiemu nie trzeba było tego dłużej powtarzać. Zsunął buty i poszedł położyć się na łóżeczku, klepiąc obok siebie miejsce, by zaraz wtulić się w ramiona swojego mężczyzny.

Unknown pisze...

- Mhm ale mnie nie całuj za bardzo, bo z łóżka już nie wyjdziemy - zaśmiał się Naoki.

Unknown pisze...

- Skoro tak mówisz, to ja bardzo chętnie - uśmiechnął się do niego.

Unknown pisze...

- Uhm wiem, Hiro-chan - Naoki pomiział go lekko noskiem po szyi. - Kocham cię. Nawet podczas wiru pracy znajdziemy chwilę dla siebie, prawda?

Unknown pisze...

Naoki poleżał tak jeszcze z piętnaście minut, zanim przeciągnął się siadając.
- Koniec wylegiwania się. Czas na mały blues - uśmiechnął się, przebierając się szybko. - Idziemy na obiadek.

Unknown pisze...

- Już zaczynam się ekscytować wieczorkiem - zachichotał, prowadząc go i oprowadzając po Melbourne.

Unknown pisze...

Ryu skinął lekko głową.
- Chcę - wziął swoją łyżeczkę i posmakował deseru Juna. -Pyszny - uśmiechnął się lekko. - A chcesz mojego? - zapytał zaraz podsuwając mu swoje lody pod nos.

- A tutaj... spędzałem prawie każdą noc w Melbourne. Można było zarobić, jeśli wygrało się karaoke - uśmiechnąl się szeroko. - Wiesz, nagrody były całkiem fajne - dodał wzruszając ramionami.

Unknown pisze...

- Kocham cię - uśmiechnął się lekko, wracając do swojego deseru. Kiedy go skończył wypił swoją czekoladę i poszedł do łazienki, a kiedy wrócił usiadł Junowi na kolanach. - Przyjdziesz za dwa dni też ze mną?

Unknown pisze...

- Tak - Naoki skinął lekko głową na moment powracając do tamtych czasów. - To był mój pierwszy raz bez pieniążków rodziców. Nie było łatwo - zaśmiał się cicho. - Mam sporo długów do spłacania teraz... ale to w Japonii i już 3 z 5 spłaciłem - u,śmiechnął się krzywo. - Mam tez mój fundusz na czarną godzinę lub przyjemności. To są pieniądze tatusia, które sobie odkładałem na konto od kiedy nauczyłem się co to takiego. Sporo tego tam jest, ale nie korzystam by spłacić tym długi. Na to co sam narobiłem, sam zarabiam.

Unknown pisze...

- Ale taka poważna, czy taka przedszkolna? - zapytał go spokojnie. - Bo jak taka przedszkolna, to był taki chłopak i poprosiłem go, że by został moją żoną - spalił buraka. - YJace do dziś się na mnie obraża.

Unknown pisze...

- Ale to jego wina... znaczy jego rodziców. No bo miał długie włosy i nosił kitki... pomyliłem go z dziewczynką - zaśmiał się Naoki. - Mhm a zwróciła na ciebie uwagę?

Unknown pisze...

- To jak wyglądałeś, zanim dorobiłeś się tego seksu co go mam przy sobie? - zainteresował się Naoki wchodząc już do jednej z restauracji, z której widok był dość malowniczy. Mogli podziwiać Melbourne z góry.

Unknown pisze...

- Dobrze - zgodził się ochoczo. - Pokażę, pokaże - zapewnił z uśmiechem. - Obiadek - podał mu kartę dań. - Wybierz co chcesz, ja stawiam.

Unknown pisze...

- Ja biorę steka średnio wysmażonego z frytkami i sałatką. Do tego dobra jest lampka wina czerwonego. Weź sobie. Ja wezmę wodę - uśmiechnął się lekko.

Unknown pisze...

- No dobrze, ale chciałbym żebyś normalnie sobie coś wypił jak lubisz - odparł spokojnie Naoki, zamawiając podane dania. Na przystawkę otrzymali chlebek czosnknowy z serem.

Unknown pisze...

- Tylko obiecaj, że nie będziesz potem żałował - poprosił go Naoki, też biorąc sobie jeden chlebek. Posmakował go z delikatnym uśmiechem.

Unknown pisze...

- No dobrze - Naoki uśmiechnął się do niego delikatnie, po czym skończył swój kawałek chleba i upił łyk wody. - No zaraz będzie jedzonko...

Unknown pisze...

- Tutaj nie, bo tu jest całkiem drogo. Czasem tylko jak chciałem zjeść dobrze - uśmiechnął się szczerze. - Tatuażyste? Na jednej z imprez...ulicznych. No wiesz... ścigałem się trochę - odchrząknął. - Poszedłem z nim do łóżka, byliśmy razem cały miesiąc - uśmiechnął się krzywo. - No i zrobił mi tatuaż za darmo... ale to nie była miłość. Raczej fascynacja.

Unknown pisze...

- Kumplujemy... raczej jesteśmy po prostu znajomymi. Nie piszę z nim tak czesto. Co najwyżej raz na jakiś czas. Napisałem do niego jak byliśmy w hotelu że jutro wpadniemy - oznajmił tylko, spoglądając w okno. - On też ma swojego partnera już - uśmiechnął się szeroko. - Nie masz się czego obawiać.

Unknown pisze...

- Ale mój partner jest fajniejszy - zapewnił go Naoki. - Jest kochany i taki opiekuńczy - dodał jakby nie było mowy o Hirokim, po czym zabrał się za jedzenie.

Unknown pisze...

- Ale ja nie jestem jakimś super specem od gotowania - żachnął się Naoki zjadając powoli swojego steka. - Ale dziękuję - dodał zaraz. - Cieszę się, że ci smakuje moja kuchnia.

Unknown pisze...

- A jak gotowała twoja żona? - zapytał go zainteresowany ich wcześniejszym życiem. - No i kiedy ty nauczyłeś się gotować?

Unknown pisze...

- Mhm to dobrze, że potrafię coś ugotować - żachnął się Naoki, po czym przeciągnął się lekko w końcu kończąc jedzonko. - Okay, płacimy i pokażę ci jeszcze trochę miasta.

Unknown pisze...

- Super - Naoki zapłacił za ich jedzonko po czym wyszedł wraz z Hirokim. Pokazał mu jeszcze kilkanaście miejsc, które odwiedzał gdy mieszkał w Australii, po czym kiedy na dworze porządnie się sciemniło ruszył wraz z nim do ich hoteliku.

Unknown pisze...

- Ale nie za dużo było? No bo może za dużo ci pokazałem jednego dnia - westchnął cicho chłopak.

Unknown pisze...

- To dobrze - Naoki odetchnął głęboko tuż po pasjonującym pocałunku, po czym uśmiechnął się szeroko i oddał mu pocałunek równie mocno.

Unknown pisze...

- Mhm ja myślę - odparl z uśmiechem na twarzy.

Unknown pisze...

- Kurczę... ale masz zapał - zaśmiał się lekko Naoki oddając raz po raz pocałunki i obejmując go mocniej ramionami.

Unknown pisze...

- Nigdy nie powiedziałem że nie chcę - odpowiedział mu z delikatnym uśmiechem patrząc mu prosto w oczy i rozkładając zapraszająco ramiona.

Unknown pisze...

Naoki jęknął cicho, cały czas jednak uśmiechając się do Hirokiego. Ręce położył wzdłóż swojego ciała. Nie ruszał się, pozwalając mężczyźnie działać.
- Dzisiaj nie kiwnę palcem... znaczy podczas tego pierwszego stosunku - zapewnił go.

Unknown pisze...

Naoki bardzo się starał nie ruszać i nie robić nic. Nie zachęcać, ale oddech przyspieszał mu z każdą mijaną minutą. Czuł coraz większe podniecenie, a Hiroki zaczynał przypominać mu boga.

Unknown pisze...

Ryu potrzebował pół godzinki na umycie się i przebranie, by w końcu stanąć przed Junem, gotowy do wyjścia.
- A mogę pokazać ci tylko część zdjęć? Te które zrobiłem z myślą o tobie?

«Najstarsze ‹Starsze   601 – 800 z 4706   Nowsze› Najnowsze»